Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 24, 2014, 10:31:35


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: SZCZELNE JELITO - klucz do zdrowia  (Przeczytany 20945 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
JACK
Gość
« : Marzec 03, 2011, 22:07:11 »

Nieszczelne jelito - główna przyczyna chorób.

Zdrowie większości  ludzi obecnie mocno szwankuje.Przyczyną jest złe  odżywianie.
Wg mnie to co stało się, żywnością w Polsce przez ostatnie 20 lat  to niemal tragedia.

Konserwanty, dodatki do żywności, antybiotyki w paszach dla zwierząt,  to wszystko powoduje u ludzi zmianę flory jelitowej.
Konserwanty z założenia chronią żywność przed bakteriami, działa to podobnie jak spożywanie antybiotyków. Likwidacja dobrych bakterii w jelicie  powoduje powstanie doskonałych warunków rozwojowych dla grzybów w szczególności drożdżaka Candida Albicans i podobnych.
Dodatkowo powszechnie spożywany cukier powoduje duży rozrost  drożdzaków.
Candida  potrafi ponadto przeistaczać się w klasyczną grzybnię, która może przerosnąć całe ciało człowieka.
Dlaczego tak się dzieje?
Grzyby potrafią wydzielać z siebie specjalne enzymy, które trawią  podłoże na którym grzyb żyje.
Inaczej mówiąc  Candida zaczyna trawić sciankę jelita doprowadzając do powstania  dziur w jelitach.

Następnie strzępki grzybni potrafią przemieszczać się wewnątrz krwiobiegu doprowadzając do inwazji niemal dowolnego organu, także mózgu.
Osłabienie układu odpornościowego,  powoduje  szybszą inwazję grzyba. Dlatego długotrwały silny stres jest największym sprzymierzeńcem Candidy.
Z Candidą współżyją  bakterie, np. gronkowce.  Gdy  dojdzie do diagnozy infekcji bakteryjnej i zastosowany zostanie antybiotyk, to w trakcie kuracji bakterie może i znikną, ale grzyb rozrośnie się jeszcze bardziej. 

Co dzieje się gdy  mamy nieszczelne jelito, pomijając sprawę ewentualnej grzybicy ogólnoustrojowej?

Kolejnym problemem stają się wówczas  powszechne alergie na zjadany pokarm, powodujące fatalne samopoczucie, powszechne obecnie problemy skórne, słaby wzrok i inne bardzo poważne choroby.
 
Jak to się dzieje?
Gdy  zjadamy pokarm, to w trakcie trawienia np. białko - materiał budulcowy organizmu rozkładany jest do postaci pojedynczych cegiełek, czyli aminokwasów.
Gdy jelito jest nieszczelne  fragmenty niedotrawionego  białka trafiają  do krwi człowieka.

Wygląda to tak jakby ktoś murarzom na budowę przywoził gruz,  a nie pojedyncze cegły.
Z tym gruzem nic nie da się zrobić, trzeba go usunąć z organizmu.
Układ odpornościowy zamiast walczyć z wirusami i bakteriami, zmuszony jest usuwać to niedotrawione białko.
Zaczyna się dosłownie  wojna immunologiczna w organizmie, podczas której  układ immunologiczny produkuje substancje, które jeszcze bardziej dziurawią jelito. Jak na wojnie, straty we własnej ludności cywilnej też występują.
Zaczyna się fatalne samopoczucie i alergia na wszystko.

Ale to jeszcze nic potem układ odpornościowy może kompletnie zwariować, co powoduje że już nie wie kto jest "swój", a kto "obcy". Zaczyna niszczyć organy w organizmie. Powstają choroby z tzw. autoagresji.
Gdy atakuje układ nerwowy to jest np.stwardnienie rozsiane, gdy trzustkę to cukrzyca typu I itd.
Zajęty walką z niedotrawionym pokarmem  słabo zwalcza komórki nowotworowe. Grzyb Candida też ma wtedy łatwiejsze warunki inwazji.

Pojawiające się problemy zdrowotne  powodują, że zaczynamy dbać o siebie. "Zdrowa dieta", witaminy. 
Efekty często są mizerne bo jelito dalej pozostaje nieszczelne.
Wojna immunologiczna nasila się i  często nie ma mowy o uszczelnieniu jelit i zdrowiu.

Jak więc odzyskać zdrowie, jak uszczelnić jelito?

cdn.









   
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2011, 22:42:12 wysłane przez JACK » Zapisane
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #1 : Marzec 03, 2011, 22:24:06 »

Kiedyś trochę sobie poczytałem o tym drożdżaku i rzeczywiście potrafi on siać niezłe spustoszenie w organiźmie. Najlepsze warunki do bytowania ma w zatokach nosowych, gdzie jest ciepło i wilgotno. Jak wiadomo wszystkim grzybiarzom, to są wymarzone warunki do rozrostu grzybni.

Autor opracowania, które czytałem (nazwiska nie pamiętam - bioenergoterapeuta z Opolszczyzny) radzi walczyć z tym paskudztwem specjalną miksturą złożoną w równych częściach z soku aloesowego, oliwy i soku z cytryny. Próbowałem - pomaga! Zwłaszcza wpuszczanie po kilka kropli do otworów nosowych, gdzie candida ma matecznik i infekuje cały organizm. Czułem, jak owe krople "wypalają" wręcz wszelkie zanieczyszczenia gnieżdżące się w zatokach, w tym drożdżaka. Polecam!
Zapisane
JACK
Gość
« Odpowiedz #2 : Marzec 03, 2011, 22:48:37 »

Test buraczkowy, czyli jak wstępnie diagnozujemy stan jelita.

To najtańsza i najszybsza metoda sprawdzenia stanu jelita.
Ja robię to tak:
Wyciskam  około 70-100 ml soku z czerwonego buraka. Wypijam gdzieś pośrodku między posiłakmi  i obserwuję mocz przez kilka, nawet kilkanaście godzin.

Gdy jelito jest w miarę szczelne to mocz jest stale żółty. Gdy mamy dziury, to mocz jest zabarwiony.

Tak jak pisał Krzysiek  ten Pan Słonecki gdzieś spod Opola opisał to w swojej książce:
www.bioslone.pl
Portal ten robi dobrą robotę w kwestii odzyskiwania zdrowia, choć ostatnio się trochę zapętlili w różnych konfliktach.

Gdy czytałem Słoneckiego parę lat temu to początkowo nie wierzyłem, że można sikać po burakach na żółto, bo od zawsze sikałem na czerwono.

Gdy sikamy na czerwono to dobrze nie jest.  Ale z mojego doświadczenia wynika też, że sikanie na żółto nie świadectwem pełnej szczelności jelit.
 Barwnik nie przechodzi do krwi, co oznacza, że dziury są małe, ale mała alergia i wojna immunologiczna może się dalej utrzymywać. 

Jak uszczelnić jelito?

W Bioslone podstawą leczenia jest dieta bezglutenowa (bez zbóż, których białko- gluten rozszczelnia jelito)  i wspominana przez Krzyśka
tzw. mikstura oczyszczająca.  około pół kieliszka rano przez całe życie !
To coś rzeczywiście działa  efekty na początku są dobre, ale potem jest już gorzej.
U mnie po około miesiącu owa mikstura tak jakby przestała działać, a złe samopoczucie utrzymywało się dalej.
Poprawił się wynik testu buraczkowego (mniej barwnika w moczu).
Miksturę po pewnym czasie przestałem pić, ale dietę bezglutenową utrzymywałem co spowodowało, że  test buraczkowy wyszedł w końcu pozytywnie.
cdn.
 
 
 
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2011, 23:45:03 wysłane przez JACK » Zapisane
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #3 : Marzec 03, 2011, 23:11:45 »

Obserwowanie moczu, to nie jest moje ulubione zajęcie  Ale rozumiem, że daje niezłe rozpoznanie. Domyślam się, że jeśli jest też buraczkowy, to trzeba wzywać księdza na ostatnią posługę? Albo lekarza ostatniego kontaktu...?

Prawdą jednak jest, że stan naszych jelit ma ogromne znaczenia dla wydolności całego naszego organizmu. Spotkałem się nawet z opinią, że decyduje o długości (no i jakości) naszego życia fizycznego. Toksyny i złogi gromadzone przez lata w naszych jelitach stopniowo zatruwają cały organizm i przyczyniają się do przedwczesnego zejścia.

Opinie ludzi, którzy poddali się profesjonalnej hydrokolonoterapii są szokujące! Jak się okazuje, potrafimy zgromadzić w jelitach nawet kilkanaście kilogramów trujących złogów (!), powodujących drastyczne pogarszanie się skuteczności przemiany materii, wzdęcia i ogólny dyskomfort. Wypełnione tym balastem jelita wypychają błonę przepony w stronę klatki piersianej, powodując nawet pogorszenie pracy serca, ogólne zmęczenie i złe samopoczucie.

Czytałem zwierzenia faceta, który poddał swój organizm totalnemu oczyszczeniu ze złogów jelitowych (pozbył się ich ok. 18 kilogramów!) i wszelkie dolegliwości minęły bezpowrotnie. A myślał, że jest chory na serce.
Zapisane
greta
Gość
« Odpowiedz #4 : Marzec 04, 2011, 09:14:35 »

Co do tych zlogow,tak to jest prawda.Caly niestrawiony do konca pokarm osadza sie na sciankach jelit i je blokuje.Stad caly czas choroby,bo to co powinno dotrzec do nas zatrzymuje sie wlasnie w tych zlogach.
Ja przeszlo 2 lata temu odzywiam sie wegetariansko a poza tym codziennie robie lewatywe,zeby sie z tego swinstwa oczyscic.I efekty sa.Moze sie ktos smiac,ze jestem fanka lewatyw,ale gdyby mial takie problemy zdrowotne jakie ja mialam,chwycil by sie tak jak ja brzytwy w postaci lewatyw.
Po jakims czasie stosowanie plus inne odzywianie jestem zdrowa.Nie boje sie tego powiedziec.Schudlam 13 kg.odstawilam calkowicie leki na alergie,nie mam jej!
Dziekuje opatrznosci,ze mi podstawila w onternecie terapie dr.Gersona i na niej caly czas bazuje.
Zapisane
JACK
Gość
« Odpowiedz #5 : Marzec 04, 2011, 11:37:47 »

Co do tych zlogow,tak to jest prawda.
Tak niektórzy mają tego sporo.
Ja piłem kiedyś koktaile błonnikowe z mielonych nasion pana  Słoneckiego. Też nieźle "czyszczą"

A robiłaś test buraczkowy?
« Ostatnia zmiana: Marzec 04, 2011, 11:40:12 wysłane przez JACK » Zapisane
greta
Gość
« Odpowiedz #6 : Marzec 04, 2011, 13:07:39 »

Nie robilam,bo o nim nie slyszalam,ale jutro zrobie na pewno.
Zapisane
JACK
Gość
« Odpowiedz #7 : Marzec 04, 2011, 15:02:22 »

Ja to nawet żadnej sokowirówki nie używam, tylko trę buraki na tarce do ziemniaków, a utarte wyciskam na sitku  lub szmatce.

O tym jak wygląda wojna immunologiczna w organizmie przy nieszczelnym jelicie można poczytać tu:

www.leap.pl

To strona firmy polskiego biochemika z USA, gdzie badają alergie na pokarm.

Ten pan sam cierpiał na alergie pokarmowe i żeby się zdiagnozować  wymyślił  nowy test, bo nie było innej skutecznej metody diagnostycznej. 
« Ostatnia zmiana: Marzec 04, 2011, 15:09:43 wysłane przez JACK » Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #8 : Marzec 04, 2011, 15:25:13 »

A ja codziennie chrupię pokrojone w plastry buraczki na surowo, tak jak marchewki, które również chrupię. 
A rano sok z pół cytryny zmieszany z łyżką oleju z siemienia lnianego. No i zioła, tzn. jaskółcze ziele zmieszane z pokrzywą i skrzypem polnym w równych częściach. Oraz obowiązkowo biała herbata lub zielona.

Na <biosłone> zaś wyczytałam, że cyt.:

„Działając prebiotycznie oligosacharydy znajdujące się w znacznej ilości w miodzie, piwie, cebuli, ryżu, bananach, które pośrednio zwiększają ilość bakterii probiotycznych w jelitach i krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych znacząco poprawiają funkcję bariery jelitowej wyrażającą się zmniejszeniem przepuszczalności jelitowej.”

oraz,


„Jak widać, badania nad możliwością poprawy funkcjonowania bariery jelitowej i zmniejszeniem jej przepuszczalności z jednej strony ukierunkowują się na najnowsze możliwości nauki (leczenie EGF) a z drugiej strony na leczenie dietetyczne. W tym kontekście ciekawą pracę opublikował zespół pod kierunkiem Jensen-Jarolim i wsp. Wykazali oni, że takie ostre przyprawy, jak papryka czy pieprz cayenne, zwiększają przepuszczalność hodowli komórek jelitowych, podczas gdy czarny i zielony pieprz, ziele angielskie i gałka muszkatołowa znacznie ją zmniejszają. Analiza ww. publikacji dotyczących możliwości dietetycznego leczenia uszkodzonej bariery jelitowej powinna skłaniać do powrotu do „polskiej, tradycyjnej kuchni”. Widać u babci nie tylko smakowało najlepiej ale i było najzdrowiej.”

http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/przepuszczalnosc-jelitowa


Pozdrawiam 
Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #9 : Marzec 06, 2011, 00:27:21 »

Pisałem wcześniej o nowo przeczytanej książce "Rewolucja zielonych koktajli" Victorii Boutenko...

Kobitka w 1988 roku wyjechała z ZSRR do USA, tam zachwyciła się kolorowym "jedzonkiem" w pudełkach odgrzewanym w super urządzeniu pod tytułem MIKROFALÓWKA. W ciągu zaledwie trzech lat jej szesnastoletnia córka nabawiła się ciężkiej alergicznej astmy, dwudziestoletni syn cukrzycy II stopnia, jej mąż poważnych zmian miażdżycowych, a ona problemów z systemem krążenia.
Dowiedziała się że są to choroby NIEULECZALNE Smutny
Zaczęła szukać, prawdopodobnie na początku trafiła na metodę "GERSONA", potłukła młotkiem mikrofalę, wyrzuciła wszystkie śmieci z lodówki i zaczęła nowe życie. Jedzenie warzyw i owoców też nie satysfakcjonowało ją do końca i "wpadła" na pomysł, choć pomysł był już znany dużo wcześniej na miksowanie w całości warzyw i owoców. Rewolucja polega na doborze składników.
Jak twierdzi, WYLECZYŁA CAŁĄ RODZINĘ!!!


Łącząc owoce z takimi ziołami i warzywami jak pokrzywy, mniszek lekarski, szczaw, szpinak, buraki, czarna rzepa, banany, mango i wiele, wiele innych tworzymy materiał przyswajalny niemal w 100%, zaspakajamy organizm we wszystkie potrzebne minerały i związki, mając przy okazji wspaniałe doznania smakowe. Uwielbiają je wszystkie dzieci, one są najlepszym wyznacznikiem intuicyjnego doboru pokarmów. Piszę to całkowicie świadomie, sam podarowałem blendera i książkę matce małego dziecka, która nie potrafi wyrazić zachwytu i wdzięczności.
Sam też robię na śniadanie zielony koktajl, lubię te bardziej "tłuste", z awokado, bananem, potem dopiero jabłko i zielone brokuły i pietruszki (wszystko surowe ). Dodaję też odrobinę oleju lnianego, z oliwek lub z pestek dyni (olej jest "nośnikiem" dobrobytu).
Ostatnio nie było mnie przez dwa tygodnie, bo odpoczywałem tam gdzie miałem dostęp do takich koktajli, o których w Polsce mógłbym tylko śnić, ale było fajnie...
W ciepłych krajach takim koktajlem można się zaspokoić na cały dzień, ale w naszym klimacie musimy odżywiać się trochę inaczej, tu jest inna bajka.



Pozdrawiam - Thotal
« Ostatnia zmiana: Marzec 06, 2011, 00:31:56 wysłane przez Thotal » Zapisane
greta
Gość
« Odpowiedz #10 : Marzec 06, 2011, 09:54:40 »

No wlasnie.W terapii Gersona trzeba bazowac na dostepnych nam owocach i warzywach,tych sezonowych.Jest to wrecz zalecane.A podstawa sa potrawy wlasnie miksowane,poniewaz sa one w calosci przyswajane przez organizm,a watroba nie ma pracy przy ich przerabianiu.Podstawa jest zupa Hipokratesa,poniewaz to on powiedzial:"Pozwol,zeby jedzenie bylo twoim lekarstwem,a lekarstwo jedzeniem".Zupa Hipokratesa to:
1 sredni korzen selera,jezeli jest dostepny/jezeli nie,3 lub 4 liscie/
1 sredni korzen pietruszki/jesli niedostepny,mozna pominac/
2 male lub 1 duza pora/jezeli niedostepne,uzyc w zamian 2 male cebule/
2 srednie cebule
czosnek do smaku/niekoniecznie trzeba go gotowac,moze byc takze wkrojony do goracej zupy/
0,5-0,75kg pomidorow/lub wiecej jesli potrzeba/
0,5kg ziemniakow
Umyc i wyszorowac warzywa,pokroic w plastry lub w kostke wielkosci 1 cm.Wlozyc do duzego garnka,zalac woda tak,zeby warzywa zostaly calkowicie przykryte,zagotowac i gotowac na wolnym ogniu przez okolo 1,5 do 2 godz.az wszystkie warzywa zmiekna.Przepuscic przez przecierak do warzyw,zeby usunac blonnik.Ostudzic przed wlozeniem do lodowki.

Taka zupe nalezy jesc na obiad i kolacje.Mozna przygotowac wieksza porcje,ale tylko na ten dzien kiedy ma byc spozywana

Przykladowy jadlospis dzienny:
Sniadanie
Duza miska platkow owsianych gotowanych w destylowanej wodzie,poslodzonych odrobina miodu lub uprzednio namoczonych owocow suszonych/namoczyc na noc w zimnej wodzie lub zalac wrzatkiem/
szklanka swiezego soku pomaranczowego
dodatkowy owoc,surowy lub duszony
opcjonalnie:kromka niesolonego,organicznego,zetniego chleba opieczona w tosterze

Obiad
Duzy talerz salatek polanych sosem z oleju lnianego
300/350 mililitrow zupy Hipokratesa
pieczone,gotowane,gniecione lub w inny sposob przyrzadzone ziemniaki
jedno lub dwa swiezo gotowane warzywa
surowy lub duszony owoc na deser

Kolacja
Ta sama kolejnosc jak na obiad,ale z innymi warzywami i owocami na deser.

UWAGA:
Po obiedzie lub kolacji,kiedy zjadlismy juz satysfakcjonujacy posilek,mozna zjesc kolejna kromke opiekanego chleba,tego samego ca na sniadanie.Jednaklze nalezy pamietac,ze chleb nie powinien zaspokajac glodu,jest traktowany jedynie jako przekaska.

Tak wiec widzicie jak to sie ma w terapii Gersona.Zauwazam,ze ja odzywiam sie profilaktycznie,bo nie jestem chora na raka,ale bylam alergiczka i postanowilam sprawdzic na sobie jak to dziala.Wierzcie mi dziala.W ksiazce sa przepisy rozne.Jak ktos jest chetny moge podeslac.
Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #11 : Czerwiec 25, 2011, 22:07:57 »

Test buraczkowy zrobił się sam...
Na małym przyjęciu podano czerwony barszcz, który mi bardzo zasmakował i wypiłem parę filiżanek. A tu nic, normalnie ZERO ZABARWIENIA Szok
To jest efekt picia ZIELONYCH KOKTAJLI
Namawiam wszystkich.



Pozdrawiam - Thotal
Zapisane
barneyos

Gawędziarz


Punkty Forum (pf): 2
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 689



Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Czerwiec 27, 2011, 10:05:13 »

Thotek,

nie liczy się, nie liczy się -          Twój test był letko oszukany !

Musi być test na surowym buraku, barszczyk przekłamuje, zakwas chlebowy (w klasycznym barszczu bez mięska) robi swoje i zmienia pH jelitka oraz rozrzedza sok burakowy. Trzeba lecieć zez 100% sokiem buraczanym.


3mam kciuki za Ciebie - dawaj surowca w kichy i się potem zobaczy !!
Zapisane

Pzdr barneyos   Cool

----------------------------------
\"Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić\"
\"Im więcej wiem, tym bardziej wiem, że mniej wiem\"
JACK
Gość
« Odpowiedz #13 : Czerwiec 27, 2011, 11:06:54 »

Ostatnio też troszkę wziąłem się za siebie.

Po wyżerce wielkanocnej i dwóch komuniach  waga podskoczyła prawie do stówy, a samopoczucie poszło ostro w dół.

Już na wiosnę przyrzekłem w mailu pewnej lekarce, Ewie Bednarczyk-Witoszek:


www.dietaoptymalna.com

 że będę jadł rotacyjnie , ale wiecie jak to jest.

No, ale w końcu nadszedł ten czas.
Czas stosowania teorii w praktyce.
Już kiedyś sam zauważyłem, że najlepsze samopoczucie mam po pokarmie, na którego mam tzw."smaka"   i którego długo nie jadłem,  np twaróg śmietana  po 2-3 tygodniach abstynencji mlecznej.
czyli parę lat temu wpadłem na pomysł,że najlepsze odżywianie było by takie:

1 dzień:  mleczny
2 dzień:  jajeczny
3 dzień:  fasolowy
4 dzień:   orzechowy
5 dzień:  mięsny
6 dzień:  pistacjowy
7 dzień:  rybny

No ale wir życia mnie wciągnął, a poza tym druga połowa gotowała po swojemu.

Potem, trafiłem na :

www.leap.pl  gdzie  podstawowym zalecniem wyleczenia z  alergii i nieszczelności układu pokarmowego jest  rotacja pokarmów.

Jednak
Ich metody były dla mnie zbyt restrykcyjne,  a jak dla zwolennika tłuszczu  dieta za chuda.

W końcu  pod koniec 2010  zrobiłem ponowy przegląd  internetu trafiłem na     optymalną (tłusta dieta) lekarkę  która każe rotować  pokarmy.
No i tak kupiłem Jej   książkę.

Co ciekawe,  Jej system dietetyczny  nie nakazuje jeść tłusto , można  jeść chudo żeby wyzdrowieć,  ale trzeba rotować pokarmy.

Najważniejsze to nie jeść dzień w dzień tego  samego,  bo układ odpornościowy się wkurzy i podziurawi jelito

Zalety rotacji pokarmów.

1) Nowy pokarm  to zaskoczenie dla Układu Odpornościowego - On nie zdąży zareagować , a Wy już  jecie co innego i trzymacie Go w garści a jelito uszczelnia się. Organizm jest coraz zdrowszy.

2) Ludwik Pasteur powiedział, że nie ważna jest bakteria, liczy się podłoże, bo od podłoża zależy jakie bakterie się rozwiną.
    Rotując pokarmy   co chwilę   zmieniacie "podłoże"   w jelitach    i  chorobotwórcze bakterie danego szczepu, lub grzyby którym to podłoże pasuje  nie zdążą się rozwinąć.



Zatem kochani !

Ku chwale Ojczyzny  rotujmy pokarmy.


czyli, np.  koktaile  są super, ale
przykładowo:


poniedziałek:    len +  banan + coś tam nr 1
wtorek:           sezam +  mango+  coś tam  nr 2
środa:            dynia +  jakieś warzywo+ coś tam nr 3
itd.

Można  jeść to samo nawet przez dwa, trzy  dni pod rząd, szczególnie  jak się ma na coś smaka, ale potem przerwa  3- 7 lub więcej dni, zresztą smaczek  też samoistnie się kończy.

Tak podobno naturalnie jedzą małe dzieci i tak jest najzdrowiej.
Trochę to przypomina dietę jaskiniowca. Upolowałem zająca- jem zająca ,  trafiłem na poziomki-jem poziomki do syta itd.

Dyskusję na ten temat widziałem też  na forum portalu:

www.dobradieta.pl



« Ostatnia zmiana: Czerwiec 27, 2011, 22:49:40 wysłane przez Dariusz » Zapisane
Strony: [1] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.038 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

www kwartalne rozliczenie podatku terminy Windlesham House School umowa na dostarczenie gazu www