Niezależne Forum Projektu Cheops

Hydepark => POLSKA => Wątek zaczęty przez: Betti Czerwiec 23, 2009, 16:05:58



Tytuł: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Czerwiec 23, 2009, 16:05:58
-1 za caps lock i brak źródła.
http://www.kns.us.edu.pl/artykuly/dawnislowianie/001.html

Miejsce kultowe Słowian znajduje się w Warszawie, na wzniesieniu, gdzie obecnie jest kościół pod wezwaniem św. Katarzyny, przy ulicy Fosa 17 (żółty kościół przy Dolinie Służewieckiej).
Słowianie zasiedlili Grecję (Peloponez), Kretę, Azję Mniejszą, Syrię, Półwysep Iberyjski, Maroko. Liczni Słowianie występowali w Egipcie. Poza tym osady słowiańskie znaleziono w Skandynawii, Islandii i w północnych Włoszech.
Słowianie jako pierwsi zaczęli dodawać do piwa chmielu.
Słowianie chętnie spożywali kiszonkę, co w tamtych czasach chroniło ich przed szkorbutem (ponownie dokonano tego odkrycia w XVIII w.).
Słowianie, co było rzadkością w średniowieczu, dbali o higienę. Każda wieś posiadała przynajmniej jedną łaźnię.
Słowianie wprowadzili do Europy piece, które były umiejscowione wewnątrz chat. Rzecz wówczas niespotykaną.
W środku zimy całe wsie przenosiły się do lasu na obóz. Powód? Zimnem starano się wytępić robactwo żyjące w chatach.
To Słowianie wprowadzili do kultury europejskiej postać wampira.
Waregowie po osiedleniu się na Rusi nie tylko przejęli zwyczaje Słowian, ale również porzucili swoje straszne drakkary na rzecz słowiańskich dłubanek.
Skandynawowie przejęli od Słowian topór. Nawet nazwa pozostała ta sama taparoex.
Słowianie i Bałtowie, jako jedyni w Europie, przechowali praindoeuropejski rdzeń słowa oznaczającego uderzać (per-) w słowach perun, prać (por. hetyckie perunaś).
Słowianie wyobrażali sobie, że w centrum świata jest potężne drzewo życia (np. dąb), którego korzenie sięgają świata podziemnego (umarłych), pień znajduje się w świecie ludzi, a korona drzewa znajduje się w krainie bogów. W korzeniach na złotym tronie siedzi Weles a Perun przebywa wśród gałęzi drzewa. To wyobrażenie jest obecne w kulturze ludowej do czasów obecnych. W bajkach występują drzewa, w których korzeniach żyje ogromna żmija.
Tak popularny w polskich baśniach skarbnik, król jeziora, król utopców, król żmij i kaszubski duch morza Gosk to jedna osoba - Weles.
Tęcza dla Słowian to smok wypijający wodę (jezioro, rzekę).
Dunaj oznacza dużą, graniczną rzekę.
Kraina umarłych to naw.
Słowianie wśród innych amuletów nosili miniaturowe toporki na szyi.
Amuletem związanym z Perunem były belemnity czyli piorunowe strzałki.
Chorwaci mają podanie ludowe, że pochodzą z terenów Polski, a wyemigrowali ok. VIII w.
Berlin, Drezno, Lipsk, Greifswald, Brema, Wolgast, i wiele innych miast niemieckich zostało założonych przez Słowian.
Zanim pojawiły się u Słowian koty, ich rolę spełniały łasice.
Uderzenie pioruna w trakcie pierwszej wiosennej burzy było traktowane jako akt miłosny Peruna z ziemią. Podobnie traktowano orkę. Do XIX w chłop, by żniwa się udały, przed orką symulował stosunek płciowy z ziemią.
Istnienie bogini ziemi przetrwało w naszym wyrażeniu : że też cię święta ziemia nosi.
Jeszcze w XX w na wsi polskiej traktowano słońce ze szczególna czcią. Prócz kłaniania się nie wolno było w jego kierunku pluć, wyrzucać śmieci. Słońce było nazywane okiem boga.
Na wiosnę nie wolno było uderzać ziemi, tupać zbyt mocno, gdyż uważano, że jest jak brzemienna kobieta i takie zachowanie może zaszkodzić plonom, które urodzi.
Choć Słowianie nie posiadali pisma (choć w tej sprawie nadal toczy się dyskusja) posiadali system liczenia oparty na karbach, czyli nacięciach na drewnie. System ten panował aż do XIX w. Niektórzy chłopi w tym czasie (wcześniejszych świadectw o tym nie mamy) potrafili tymi karbami na swoich laskach oznaczać nie tylko święta, ale i najważniejsze wydarzenia ubiegłych lat i koligacje rodzinne (kto nie wierzy niech sprawdzi Moszyńskiego Kultura ludowa Słowian, tam też konkretne przykłady).
Uderzenia pioruna były traktowane jako atak Peruna na wszelkiego rodzaju demony należące do sfery chtonicznej, albo jako skuwanie boga Welesa w łańcuch, którym był spętany w podziemiach.
Noc Kupały była i jest obchodzona u Słowian południowych, zachodnich i wschodnich. O samym Kupale nie wiemy nic.
Słowianie wierzyli, że w noc po urodzeniu u dziecka zjawiają się trzy rodzanice, które przepowiadają jego los i pieczętują go w sposób niewidzialny na czole dziecka. By były łaskawe zostawiano im poczęstunek.
Zmarłym zostawiano w ustach monety na opłacenie podróży w zaświaty. Zwyczaj ten panował na wsi polskiej do poł. XIX w (świadczą o tym daty monet znalezionych w ustach zmarłych podczas wykopalisk).
Starocerkiewnosłowiański jest oparty na dialekcie Słowian z okolic Salonik.
Najstarsze zapisane słowo w jęz. słowiańskim to treba czyli ofiara (poł. VIII w).
Najstarszym (pierwsze zapiski) a zarazem najmłodszym (opracowanie nowoczesnego języka literackiego) językiem słowiańskim jest macedoński.
Olbrzym pochodzi od obrzyn czyli awar.
Nie jest prawdą, że Słowianie przed chrystianizacją tylko palili zmarłych. Również pod wpływem Awarów grzebali w całości z koniem. Powszechnie grzebano też bez koni. Po kremacji ustawiano urnę na wysokim palu lub kopczyku albo zakopywano.
Wiara w wampiry była powszechna na całej Słowiańszczyźnie, a praktyki antywampiryczne były stosowane aż do XX w. Co ciekawe przebicie kołkiem nie było jedyną metodą. Stosowano też przecinanie kolan i innych stawów, umieszczano pod plecami noże i inne ostre przedmioty, obcinano głowę i zakopywano ją w innym miejscu, bądź umieszczano między nogami, przywalano delikwenta głazami. Wiara w wampiry być może brała się stąd, że człowiek po śmierci przechodzi gigantyzm pośmiertny, czyli rozdęcie ciała gazami gnilnymi. Stąd opisy potencjalnych wampirów jako istot rozdętych, opitych krwią (staropolskie ąpir oznacza kogoś rozdętego). Wbiciu kołka miał towarzyszyć syk śmiertelnie rannego potwora, tymczasem mógł to być dźwięk nagle wyzwolonych gazów.
Religia słowiańska miała wpływ nie tylko na chrześcijaństwo (czy się to komu podoba czy nie ), co widać choćby w kilku pogańskich pieśniach przerobionych bez większego sensu na kolędy czy pieśni wielkanocne, ale także wywarło wpływ na inną religię - gnostycyzm, tworząc wraz z innymi wyznaniami (paulicjanizmem) bogomilstwo.
Zabójstwo rycerza powodowało stan prywatnej wojny między rodziną zabitego i zabójcy. Taką wojnę nazywano wróżdą
Wojewoda zazwyczaj (do XIV w) był jeden na całe państwo. Jego zadaniem było przewodzenie w zastępstwie władcy wojskiem i sprawowanie władzy sądowniczej. Miał też prawo udzielania azylu każdemu, kto do niego się zgłosił. Azyl wówczas nazywano przymierzem wojewodzińskim.
Niektóre monety Bolesława Chrobrego miały napisy w cyrylicy.
Na monetach Mieszka I, obok będącego w centrum krzyża, znajdują się swastyki, czyli symbole solarne. Dlatego niektórzy badacze uważają, że w zamierzeniu Mieszka nie leżało antagonizowanie nowej i starej wiary.
Nieodłącznym elementem mody słowiańskiej były kabłączki skroniowe. Kobiety zawieszały je na opasce noszonej na głowie w ten sposób, że zwisały one na wysokości skroni. Po miejscu ich występowania możemy poznać, gdzie przebywali Słowianie, a gdzie nie.
Pod Mnichem z Garncarska ostatnia ofiara złożona przez chłopów została w 1937 r.
Do ostatnich lat w określone dni chłopi polscy składali warzywa, drobne pieniądze, i wypieki z ciasta na dawnych kamieniach ofiarnych Słowian. Kamienie te można rozpoznać dzięki wyrzeźbionym na ich powierzchniach półksiężycowatym zagłębieniu. Najbliżej Warszawy kamienie takie znajdują się w Kamieńcu (woj. mazowieckie), w Kołbieli (woj. mazowieckie).
Słowianie budowali wspaniałe łodzie przystosowane do podróży morskiej. Różniły się one od skandynawskich tym między innymi, że były mniej smukłe, czyli mniej szybkie i mniej zwrotne, ale za to mniej wywrotne i przystosowane do transportu koni (ogółem do łodzi wchodziło 40 ludzi i kilka koni). Na tych łodziach Słowianie łupili Wikingów. Nazwy czterech rodzajów statków przejęli Wikingowie. Ich łodzie były budowane przy użyciu gwoździ, Słowianie używali drewnianych klinów.
Dzięki Słowianom Germanie południowi (np. Niemcy) zaznajomili się z ogórkami (gurken), a także z czereśnią turecką i brzoskwinią, hodowaną w Polsce już w IX w.
Słowianie byli mistrzami w budowie drewnianych mostów. Najdłuższy z nich na jeziorze Teterow (RFN) liczy 3 m szerokości i 750 m długości.
Germanie przejęli od Słowian słowo gród. Widać to choćby w takich określeniach: asgard, gardarike itp.
Nazwa niewolnik w językach germańskich (ang: slave) i łacinie (gdzie zastąpiła starszą servus) wywodzi się od słowa Słowianin.
Obrzęd postrzyżyn zachował się w kulturze polskiej do 1794 roku. Otóż woźni w sądach szlacheckich, gdy obejmowali tę funkcję, byli strzyżeni przez sędziego, co jak niektórzy podejrzewają było pierwotnie usynowieniem.
Tak popularny zwyczaj, że od śmierci może skazańca wybawić kobieta, która owinie mu głowę narzutką (znany choćby z Krzyżaków) nie jest pochodzenia słowiańskiego. Pochodzi on z niemieckiego zbioru prawa sachsenspiegel (Zwierciadło Saskie). Ostatni raz na ziemiach polskich miał on miejsce około roku 1793.
Dziecko urodzone podczas burzy mogło zostać płanetnikiem. Istota taka pomagała Perunowi. Jej zadaniem było gromadzenie odpowiedniej ilości chmur i deszczu ze ściąganej z ziemi wody. Chroniła ona przed ulewą i gradem. Ich wrogami były smoki, które po zwyciężeniu zaprzęgali do wspólnej pracy. Płanetnikami mogli się stać także ci, którzy zostali przez tęczę (czyli smoka) lub chmurę wciągnięci na niebo. Swe moce otrzymywali od Peruna pod postacią różdżki (choć ten element może pochodzić już z czasów chrześcijańskich). Najgorszą ich przewiną było pobieranie opłaty za swoje zdolności, wówczas płanetnik mógł być pozbawiony za karę swego kunsztu. Cechami charakterystycznymi ich wyglądu były: szerokoskrzydłe kapelusze, sznury na chmury i worki na grad.
Smoki, istoty podległe Welesowi, w czasie upałów ulegały żądzy i spółkowały. Ich nasienie, gdy spadło na ziemię, zatruwało źródła i studnie.
Pod bzem czarnym, według wierzeń Słowian, znajdować się miały wejścia do Nawi, krainy umarłych. Tych wejść miały pilnować żmije. Żmija po siedmiu latach zamieniała się w smoka (żmija)
W czasie Kupały chłopcy niecili ogień. Bardzo ważne było by bardzo dymił. Miało to odstraszać smoki.
Słowianie dusze wyobrażali sobie, podobnie jak inne ludy indoeuropejskie, jako ptaki, owady, motyle.
Utopce to duchy ludzi utopionych. Złe i przewrotne, wciągają pod wodę zwierzęta i kąpiących się ludzi. Wywołanych przez utopce, coś nieodparcie ciągnie do wody, aż w końcu topią się sami. Podczas nowiu wychodzą na brzeg suszą się, iskają, szyją buty i żywią promieniami księżyca. Jedzą też groch i bób (które są związane w kulturze europejskiej w tym słowiańskiej z sferą chtoniczną). Gdzie stąpną, tam pojawia się kałuża. Można je zainteresować zagadkami, których nie potrafią rozwiązać. Żeńskie demony to topielice, wodnice. Wabią mężczyzn swym pięknem, a potem topią. Podobnie czynią utopcy z dziewczętami. Mają oni wygląd wysokich i chudych ludzi o oślizgłym ciele, dużej głowie i ciemnych włosach.
Mamuny to żeńskie demony żyjące w jeziorach. Mają wygląd starych, pokracznych kobiet o obwisłych piersiach, którymi jak kijankami piorą bieliznę na brzegu. Gdy nie piorą to zarzucają je sobie na ramiona. Nocami lubią tańczyć i kąpać się.
Pierwszą osobą, która podeszła do mitologii słowiańskiej od naukowej, filozoficznej strony był Polak, Bronisław Trentowski (1808-1869). Opracował on około roku 1847-48 Wiarę słowiańską, czyli etykę piastującą wszechświat gdzie (co było herezją na owe czasy w Polsce) wykazał, że bogowie słowiańscy z ich zwierzchnikiem - Jeszą, są postacią tego samego boga, którego czczą chrześcijanie. Jego ogromna praca, w której zawarł informacje o mitologii słowiańskiej znane mu z badań etnograficznych, do tej pory nie została opublikowana. Zamiast tego niejaki Joachim Szyc dokonał kradzieży intelektualnej i skrócił, streścił i wydał tą pracę pod własnym nazwiskiem. Wspomniane dzieło Trentowskiego było tomem III "Bożycy lub teozofii" - kilkutomowego i jednego z pierwszych opracowań mitologii różnych ludów. Warto tu przytoczyć jego myśl przewodnią Wiary słowiańskiej.... Otóż całe dzieło dowodzi jak wiele elementów obcych zostało wprowadzonych do polskiego ducha i umysłu ponieważ przerwany został samoistny rozwój narodu oderwanego od swych korzeni (sic!). Więcej na ten temat w książce Słowiańskie bogi i demony, z rękopisu B. Trentowskiego T. Linknera, Gdańsk 1999r.
Łada znaczy po słowiańsku bohater lub oblubieniec(a).
Gromada plejad w mitologii słowiańskiej była zwana wołosożary albo vlaśici. Prawdopodobnie byli to synowie Welesa.

Godowe Święto
przesilenie zimowe, 21-22 grudnia.
 Obrzedy

Jare Święto
wiosenne zrównanie dnia z nocą, 21 marca.

Noc Kupały
prześilenie letnie, 21-22 czerwca.

Święto Plonów
jesienne zrównanie dnia z nocą, 23 września.

Obrzędy związane z życiem człowieka:
Narodziny, Postrzyżyny, Swadźba i Śmierć.

Kuchnia
 W dawnych czasach jeszcze przed powstaniem państwa polskiego, nasi przodkowie odżywiali się głownie potrawami zbożowymi. Jadali polewki, krupniki i bryje (półpłynne potrawy sporządzone z kasz i grubo zmielonej mąki) oraz prażmo (ziarno prażone w glinianych nieckach) i podpłomyki (placki pieczone na rozżarzonych węglach). Chleb na zakwasie zaczęto w Polsce wypiekać ponad 1000 lat temu. Ważne miejsce w pożywieniu naszych przodków zajmowało mięso. Panowie feudalni i wojowie, którzy wiele polowali, jedli dużo dziczyzny. Natomiast w pożywieniu bogatszych chłopów ważne miejsce zajmowało mięso zwierząt gospodarskich. Sporo też spożywano ryb. Pożywienie mączno-mięsne ludność chłopska i biedota miejska uzupełniała potrawami z grochu, bobu, soczewicy, wyki i rzepy. Natomiast jaja, masło i sery aż do XIV, XV wieku. Pojawiały się prawie wyłącznie na stołach ludzi zamożnych. Typowo polską potrawą , która jako nasze narodowe danie zachowała się do dziś, były flaki. Przyprawiano je imbirem i szafranem, Szafran słynął jako typowa polska przyprawa, najpopularniejszym napojem było piwo. Bogaci pijali miody, wina zaś pito tylko na ucztach. Ponieważ nie znano sztuki wyrabiania cukru z buraków, słodzono miodem, a niekiedy spożywano cukier trzcinowy.
Miód - Święty napój Słowian

(http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?action=dlattach;topic=3005.0;attach=817;image)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: chanell Czerwiec 23, 2009, 19:58:10
Betti :) Bardzo ciekawy post ,tylko dlaczego ktoś ci dał minusa ???  Gdzie możena kupić  książkę -rękopis Trentowskiego?
ps; Łada to  mój rodowy herb :)

[załącznik usunięty przez administratora]


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Val Dee Czerwiec 30, 2009, 18:42:46
"Dzięki Słowianom Germanie południowi (np. Niemcy) zaznajomili się z ogórkami (gurken), a także z czereśnią turecką i brzoskwinią, hodowaną w Polsce już w IX w."

komuś chyba się coś pomyliło...
ogórki to raczej za Słowian były dla nich niedostępne...


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Lipiec 31, 2009, 21:56:53
   
Wiadomości   
ODSŁUCHAJ
Wolin: Festiwal Słowian i Wikingów

własne/pz / 30 lipca 2009 08:00

W dniach 31 lipca - 2 sierpnia w Wolinie odbędzie się XV Festiwal Słowian i Wikingów. To wyprawa w czasie do mroków wieków średnich, podczas której można zapoznać się z kulturą wczesnośredniowiecznych ludów nadbałtyckich.

   

Oferta OnetPodróże
OnetPodróże poleca:
Noclegi w Międzyzdrojach od 17 zł
Noclegi we Władysławowie od 12 zł
Noclegi w Łebie od 13 zł
Noclegi w Jastarni od 15 zł
Noclegi w Ustce od 15 zł
Noclegi nad polskim morzem
Podczas trzech dni trwania festiwalu Wikingowie, Słowianie, Bałtowie, Madziarzy, Rusini oraz potomkowie innych ludów rozbijają w Wolinie repliki dawnych namiotów, drzewnymi metodami przygotowują strawę, lepią garnki, tkają materiał na ubrania, kują żelazo, ze srebra i brązu odlewają kopie wczesnośredniowiecznej biżuterii, szyją buty, a z drucianych kółek splatają kolczugi.

W tym samym czasie po Dziwnie żeglują repliki wikińskich i i słowiańskich okrętów z dziobami zwieńczonymi smoczymi łbami. Największą atrakcją są jednak bitwy, podczas których ścierają się z sobą setki wojowników.

Przeczytaj: Nie taki wiking straszny

Stowarzyszenie Centrum Słowian i Wikingów
http://plaze.onet.pl/2017608,wiadomosci.html


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Wrzesień 12, 2009, 15:14:17
Znalazłem bardzo ciekawy artykuł dotyczący Słowian:

PIAST KOŁO DZIEJÓW TOCZY

Wpisany przez Grzegorz Skura

...przedstawiam kolejny ciekawy wycinek z książki  APOKALIPSA KOSMOSU  autorstwa  Zbigniewa Kozłowskiego, by każdy z nas mógł troszeczkę zastanowić się nad jego treścią... 
(...książka została wycofana z naszego rynku gdyż zawiera treści obraźliwe zdaniem niektórych ludzi... za to jest dostępna na targach M.N. i sprzedawana przez samego autora.)



Z mroków pierwszego tysiąclecia 2000 ery pozostały tylko strzępy śladów Słowiańskich. Ale i te, gdy zna się mowę symboli kosmicznych, wiele potrafią powiedzieć.
Po najkrwawszym tysiącleciu w dziejach ludzkości na planecie, rozegranym w centrum EURO wydawało się, że po prawdziwych słowianach pozostała jedynie nic nie znacząca legenda: jakiś tam Popiel - zjedzony zresztą przez myszy oraz informacja o pięciu Słowianach z tysiąclecia poprzedzającego wspólne dzieje Europejczyków Zachodnich i Wschodnich: Piast, Chościszko, Lesko, Siemowit i Ziemomysł jakoby wyłonili się z prymitywnej puszczy, by dać początek dynastii Piastów i w ten sposób móc dorównać lepiej rozwiniętym narodom zachodnim.
Pierwszy - jeszcze lekceważony przez historię opiekun rodu Polan to PIAST - KOŁODZIEJ. Na pewno był kmiecego stanu: "Przed progiem swej lepianki wiejskiej sprawuje swój trud kołodziejski jakimś kruszwickim czarem owiany"(Staff-Poezje).
Kosmiczna wymowa symbolu PIASTA - KOŁODZIEJA jest prosta i jednoznaczna: Piasta - centralna część koła, oznacza rdzeń tej konstrukcji, a więc wskazuje rolę trzech zasad, jaką miały pełnić w stosunku do innych rodów słowiańskich trzy: Polanie, Czesi i Słowacy. W rejestrze dziejów tylko w historii Polan ostała się nazwa: PIAST, to oznacza, że funkcję rdzenia udało się utrzymać tylko w reprezentacji tego rodu.
PIAST jako piastun - to opiekun pola dziejów, które toczą się w czasie i przestrzeni. Poszczególne części tego koła to identyfikacja i udział w tej rzeczy poszczególnych rodów słowiańskich. Wiedza, synteza wszelako tej rzeczy skupiona jest w części centralnej - piaście. Piasta to skupisko energii białej - wiedzy całościowej, bo sumy kolorystycznej wszystkich części koła.
Wywiedzione na zachód i wschód z centrum EURO rody słowiańskie - po krzyżówkach z Hebrajczykami zerwały komunikację z rdzeniem; stworzyły języki komunikacji wewnętrznej. Podzielone konkurencją, stały się sobie obce. By utrzymać pozycję przewagi konieczne były teorie o wyższości kultur zachodu. To służyło odwróceniu uwagi od zainteresowania autentycznym rodowodem Ziemian. Dlaczego jednak tej "lepszej" Europie, na przestrzeni dziejów, zawsze zależało na panowaniu nad centralną częścią EUROPY. Skoro rolniczy ród zajmujący ten obszar nie wadził nikomu, chciał tylko hołubić swój wieśniaczy styl bycia.
...

http://www.slowianie.org/fragmenty-ksiazek/53-piast-koo-dziejow-toczy-.html


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Wrzesień 16, 2009, 20:52:59
Wiele ciekawych informacji można znaleźć w  Paryskich wykładach Mickiewicza o Słowianach właśnie. Znajdują się we Wszyskich Dziełach tego autora.
Dośc dawno temu poznałam Chorwatkę i do dzisiaj nie mam wątpliwości, że ten słowiański szczep pochodzi z terenów Polski. Wskazywałby na to ich język, oraz mentalność, a także niezwykła przychylność jaką do nas czują. Łemkowie także uważają, iż mają związek z dawną Jugosławią.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: janusz Wrzesień 16, 2009, 21:44:24
W poniższym linku można przeczytac co pisał o Słowianach
Adam Mickiewicz.
http://books.google.pl/books?id=2Vst5wT2ZuIC&pg=PA378&lpg=PA378&dq=MICKIEWICZ+O+S%C5%81OWIANACH&source=bl&ots=tzk8wyRXFn&sig=6vi27kDfj2_g91qxfkTsDTg1Pno&hl=pl&ei=90qxSufwHYeD_Aa4rJjZDA&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=4#v=onepage&q=&f=false


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Wrzesień 16, 2009, 23:03:23
O jejku, Januszku, dzięki Ci serdeczne, za to przybliżenie. Była też taka książka : "Mistrza Adama słowa zapomniane"


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Listopad 10, 2009, 22:37:43
Prawdopodobnie znam przeznaczenie KOPCÓW.
Ale o tym tylko przez doświadczenie. I tylko w realu.
A nie przez internet.
Niezalezie od tego, czy się myle, czy nie..
będzie przeprowadzany eksperyment z kopcem nowej generacjii.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: janusz Grudzień 29, 2009, 23:20:51
(http://pl.netlogstatic.com/p/oo/001/419/1419652.jpg)

Od Lelewela dowiemy się o kopcach pod Ruszczą w kieleckim (Ruszcza Nietuja kurhan podłużny, 20 łokci wysoki 200 łokci długi, czyli na 12 metrów wysokim i 120 długim, jest to jakiś kurhan wydmowy ~ piaskowy, liczne w nim szkielety nie świadczą o bitwie tylko o rytualnym pochówku Kagana z którym umierała jego przyboczna etera złożona z olbrzymów, szkielety rosłych ludzi o wielkich czaszkach, liczne elementy żelazne wskazują na epokę znaleziska, czyli epokę powszechnego wyrobu żelaznych narzędzi w Polsce), czy też dowiemy się o kopcu spod Stolca w kaliskiem, co w załączonej książce Lelewela, też o Mogiłach w Mithycznej Historii Polski. Legendy informują o pochówkach w górach np. w Czantori, czy od Słowackiego dowiadujemy się o pochówkach w górze Zober (z kontekstu legendy mówiącej o duchach w pięknych koronach zamieszkujących groty góry Zober).

Legendy informują o innych kurhanach~kopcach z terytorium Polski czy raczej Chrobacji od tych hrobów-grobów np. kopiec koło Bieruna. W najstarszej części Bierunia zwanej kopcem legenda mówi.

''O Kopcu opowiadają też, że mieści w sobie sklepienia piwnic i lochów, w których znajdują się skarby. Kiedyś jacyś chciwi ludzie dokopali się tych skarbów, ale gdy dostali się do wnętrza znaleźli szkielety osób które też tu kiedyś szukały bogactw i nigdy nie wydostały się na zewnątrz, o tego czasu nikt nie próbował szukać tu skarbów''

''Ze Śląska cieszyńskiego i okolic.'' Oczywiście skarby są związane z pochówkiem jakiegoś scytyjskiego czy chrobackiego władcy, a szkielety mogą być szkieletami jego wojowników, a nie szkieletami poszukiwaczy skarbów.

Z bajki o zbóju Madeju dowiemy się o kopcu na którym jest drzewo życia, kopcu którym jest sam Madej, kopiec ~ kurhan ten prawdopodobnie, zniszczył za czasów chrystianizacji jakiś biskup.

Od krakowskich autorów dowiemy się, że austriacy budując koło 1850 roku fortyfikacje wokół Krakowa, zniszczyli ponad czterdzieści kurhanów, widocznych jeszcze na szwedzkiej mapie z roku około 1700nego.
Prawdopodobnie austriacy zniszczyli też kopiec Bronisławy bo została już tylko nazwa wzgórze Bronisławy, na którym stoi kopiec Kościuszki, a nazwa kopiec Bronisławy, którą posługiwał się jeszcze Słowacki w ''Królu Duchu'', uległa zanikowi.

.............................o tajemnym grobie
Kraka ~ o sławnym kopcu Bronisławy
Na który nieraz zlatywał nieznany
Lud ~ jak jęczący wieniec żurawiany...

(http://pl.netlogstatic.com/p/oo/001/419/1419658.jpg)
Podsumowując można zauważyć, że na pewno trzy kurhany zawierają liczne szczątki ludzkie czyli kurhan z Ruszczy, spod Bełachatowa i spod Bierunia, typowe dla pogrzebów Scytyjskich Bogów Władców, dlaczego w kurhanie Kraka czy Wandy nic nie znaleziono?, a może udaje się że nic nie znaleziono.
Więcej na poniższych stronach internetowych.
http://svasti.org/cd/Izwor/Leledrag.htm


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Styczeń 01, 2010, 12:56:30
Cytat: janusz
Legendy informują o innych kurhanach~kopcach z terytorium Polski czy raczej Chrobacji od tych hrobów-grobów
w takim ujęciu znaczeniowym: jeszcze inaczej jawi się Chrobry: hrob (grob)-Ri.
hmm.. niedoczekanie?

Dodam tylko, ze to o czym wyżej wspominałem - NIE MA NIC WSPÓLNEGO z grobami, CHOĆ,
jako wyraz niewłaściwej  realizacji/samorealizacji "tego",
moze przyjmować takowy efekt finalny..
co niewiele ma wspólnego z samym PRZEDMIOTEM OMÓWIENIA,
ile raczej z postawą podmiotu, który z tym "przedmiotem" obcował.
(dokładnie: obCO-Wać Panie)

Cytuj
kopiec Bronisławy
kopiec: CO-Piec
Bronisławy: broni SŁAWY.

CO-Piec-broni-Sławy (i nie chodzi tu o "centralne ogrzewanie", chociaż..)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Styczeń 01, 2010, 18:44:57
Polacy byli niewolnikami - Słowianie sprzedawani byli w niewolę

http://www.youtube.com/watch?v=AfFdtmUK1LQ


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Styczeń 05, 2010, 14:00:06
Witam wszystkich,
Cytuj
Polacy byli niewolnikami - Słowianie sprzedawani byli w niewolę
poziom zaklamania historii ( nie tylko slowian ) jest przerazajacy. Na podstawie sfabrykowanych
"dokumentow" a co najwyzej odpisow od odpisow ale za to ze znakiem krzyza , zostaje ksztaltowana
armia "geniuszy" ktorzy nie maja nawet nitki powiazania do swojej prawdziwej historii, do swoich
przodkow i dlatego bez mrugniecia okiem sprzedaja nasza tozsamosc.
Niestety prawdy nalezy szukac "na miejscu" - tak jak np  wykazal to Janusz z Sobotka/Sleza
oraz w legendach. Np. bajka Popiel ( czyli popielidzi ) ktorego zjadly myszy ( Mieszko, piastowie).
Klasyczny uklad zwyciezca i pokonany. Zwycieza Mieszko, symbolizujacy nowe sily , ktore zalaly
cala europe. To symbolizuja "appolinskie myszy" czyli Apollo, Zeus, Odyn,Baldur obca religia, technicyzacja, wprowadzona przy pomocy zelaza. Pokonani popielidzi to nasi przodkowie, wszyscy
z Gryfem w herbie, ludzie pierwotnego smoka. Narody zyjyce zgodnie z natura czego dowodem
sa herby nastarszych rodow, wszstkie z elementami roslinnymi badz zwierzecymi.
No ale to przeciez bajka...
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: nagumulululi Styczeń 11, 2010, 21:55:55
Witam wszystkich,
Cytuj
Polacy byli niewolnikami - Słowianie sprzedawani byli w niewolę
poziom zaklamania historii ( nie tylko slowian ) jest przerazajacy. Na podstawie sfabrykowanych
"dokumentow" a co najwyzej odpisow od odpisow ale za to ze znakiem krzyza , zostaje ksztaltowana
armia "geniuszy" ktorzy nie maja nawet nitki powiazania do swojej prawdziwej historii, do swoich
przodkow i dlatego bez mrugniecia okiem sprzedaja nasza tozsamosc.
Niestety prawdy nalezy szukac "na miejscu" - tak jak np  wykazal to Janusz z Sobotka/Sleza
oraz w legendach. Np. bajka Popiel ( czyli popielidzi ) ktorego zjadly myszy ( Mieszko, piastowie).
Klasyczny uklad zwyciezca i pokonany. Zwycieza Mieszko, symbolizujacy nowe sily , ktore zalaly
cala europe. To symbolizuja "appolinskie myszy" czyli Apollo, Zeus, Odyn,Baldur obca religia, technicyzacja, wprowadzona przy pomocy zelaza. Pokonani popielidzi to nasi przodkowie, wszyscy
z Gryfem w herbie, ludzie pierwotnego smoka. Narody zyjyce zgodnie z natura czego dowodem
sa herby nastarszych rodow, wszstkie z elementami roslinnymi badz zwierzecymi.
No ale to przeciez bajka...
pozdrawiam

Radziłbym nie negować tej opowiaski ale raczej uczynić z niej przyczynek do rozwikłania zagadkiu niewolnika.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Styczeń 11, 2010, 23:03:48
Cytat: nagumuli
(...)ale raczej uczynić z niej przyczynek do rozwikłania zagadkiu niewolnika.

wątek nosi miano "Słowianie".

Zaczne od spraw wtórnych:

Ktoś wywodził znaczenia : Slave - niewolnik ..od Słowian.
Ale to nie jest dobrze ujęty temat.
Owszem, sa tacy , którzy tak własnie chcięliby widzieć to zagadnienie,
a nawet tacy , co wymusili ten rodzaj interpretacji.
To przypomina kogoś, kto kierując się  ograniczeniem wyobraźni odnajduje zastosowanie dla nieznanego
 (tu: Słowianina) - zamiast poznać jego PRAWDZIWE  właściwości i rolę.. czyli WARTOŚĆ.
SamoIstną  Wartość. (to co ja się staram ze słowami robić).
Ona zawsze jest związana z WŁAŚCIWOŚCIAMI.

Ale jak tu poznać mieliby WARTOŚĆ Słowian inni, jak sami Słowianie nie potrafią jej utrzymać w przytomności... szamocząc się pomiędzy NadWartościowaniem a NiedoWartościowaniem.
A to zgrywają się na Panów Swiata - a to  na niewolników.

A sprawa wygląda nieco inaczej:
Potrzac chociazby w komputer.. na dysku masz zworki : Master, Slave
..i slave nie oznacza tu niewoli - a podległość (róznica się wyklaruje z czasem)

Teraz podległośc wobec Czego? 
(moim zdaniem chodzi tu o ŚWIADOMOŚĆ, przesłania/ impulsy płynace Kosmicznej inteligentnej substancji)

nie-wola rozbrzmiewa w okolicach TAO. Gdyż wolą jest poddać się temu prowadzeniu. Tak?
A więc specyficzna wola: nie-woli.

Z innej beczki: nie-wolnik...  czyli?..
..szybcik, prędcik (człowiek nie obciążony inercją, bezwładnością)

Nie jest wolny -  jest szybki (nieobciązony, lekki) !!! pomyslcie o tym!


Teraz przejde do naj-Istotniejszego:


"Słowianin" ma jakby dwa składniki:
SŁOWO + WiANO

..a wiano koresponduje bezpośrednio z formą OKRRĘGU, KOŁA..
(Fala Gra-Vita`cyjna rozchodzi sie promieniście)
Dlatego (teoretycznie) słowianie w naturalny sposób predestynowani sa by miec we krwi zdolnośc
do czucia Mechaniki Dynamicznego Kręgu.
..i faktycznie.. sporo osób to jakoś wyczuwa, choć wcale sobie tego nie uświadamia.

Ale co najbardziej szokujące?!..
Nie spotkałem osoby, która by to zrozumienie w praktyce wyrazała w pełni.

Mało tego, ludzie którzy pasjonują sie słowiaństwem, mają spora wiedze, są można?by-rzec ?słowianami
..a jednak nie mają o tym pojecia bladego.









Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Thotal Styczeń 12, 2010, 01:35:01
Nigdy tego nie robiłem, ale pozwolę sobie, dzięki inspiracji Phioriooriego na wlasną interpretację (proszę nie pluć ;D)

Słowianin
SLO - światło, blask słoneczny
WIANO - dar uzupełniający doskonałą całość


Pozdrawiam - Thotal :)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: komandos040 Styczeń 12, 2010, 08:05:20
To może tu chowano "Ludzi-Gigantów" w tych kurhanach.:)
A Ci się wywodzili z Atlantydy.
Pozdrawiam. 8)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Styczeń 12, 2010, 13:57:07
Cytat: Thotal
Słowianin
SLO - światło, blask słoneczny
WIANO - dar uzupełniający doskonałą całość
Całkiem przejrzyście :)
Zauwazcie że język ten jest fraktalny,
to znaczy subSłowo zawsze odnośi się do słowa szerszego w jakiś sposób.

tu np. SLO wyraża/odwzorowuje też calość.. 

S {S -obszar połączenia jing-jang (z tao)}
L {wyjarzanie konceptu/zamysłu, kąt prosty, róg (swaróg) szescian, kwadrat}
O {Krag,Wiano}
światło, blask - słońce;  swiatło jako wyraz/przejaw/manifestacja syntezy powyższych zjawisk

bardzo trudno znaleźć szukarką określony wątek, a chciałem tu podlinkować watek z filmem NassimaHaramein w którym rzutował merkabę na planety, a ja z kolei wspominałem o osobliwości jaką jest słońce w kontekście galaktyki (gdy rzutujemy merkabę na cały dysk)

Cytat: komandos
To może tu chowano "Ludzi-Gigantów" w tych kurhanach.Uśmiech
A Ci się wywodzili z Atlantydy.
Pozdrawiam. Cool
Poniekąd masz przesłankę. Choć się profanuje w dosłowności.

Właściwie to nie ma Ludzi-Gigantów, Czuwający to Planety (żywe istoty Giganty). Ludzie zwykli acz PRAWdziwi je współtworzą.

Niestety zlewa sie w jednym worku kilka zjawisk, np. konkretna cywilizacja o innych ciałach,
która te planety współtworzyła na jakimś-tam etapie. Stad czasem powstają niejasności.

Niemniej faktycznie:
nie tyle co kurhany - ale KOPCE mają potencjalną możliwość
wyrazać wiele wspólnego z tym,
o czym tu napisałeś i o czym ja tu piszę..
mało tego - nie nalezy na nie patrzeć jak na relikty historii.  ;)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: nagumulululi Styczeń 31, 2010, 14:04:56
Cytat: Thotal
Słowianin
SLO - światło, blask słoneczny
WIANO - dar uzupełniający doskonałą całość
Całkiem przejrzyście :)
Zauwazcie że język ten jest fraktalny,
to znaczy subSłowo zawsze odnośi się do słowa szerszego w jakiś sposób.

tu np. SLO wyraża/odwzorowuje też calość.. 

S {S -obszar połączenia jing-jang (z tao)}
L {wyjarzanie konceptu/zamysłu, kąt prosty, róg (swaróg) szescian, kwadrat}
O {Krag,Wiano}
światło, blask - słońce;  swiatło jako wyraz/przejaw/manifestacja syntezy powyższych zjawisk

bardzo trudno znaleźć szukarką określony wątek, a chciałem tu podlinkować watek z filmem NassimaHaramein w którym rzutował merkabę na planety, a ja z kolei wspominałem o osobliwości jaką jest słońce w kontekście galaktyki (gdy rzutujemy merkabę na cały dysk)

Cytat: komandos
To może tu chowano "Ludzi-Gigantów" w tych kurhanach.Uśmiech
A Ci się wywodzili z Atlantydy.
Pozdrawiam. Cool
Poniekąd masz przesłankę. Choć się profanuje w dosłowności.

Właściwie to nie ma Ludzi-Gigantów, Czuwający to Planety (żywe istoty Giganty). Ludzie zwykli acz PRAWdziwi je współtworzą.

Niestety zlewa sie w jednym worku kilka zjawisk, np. konkretna cywilizacja o innych ciałach,
która te planety współtworzyła na jakimś-tam etapie. Stad czasem powstają niejasności.

Niemniej faktycznie:
nie tyle co kurhany - ale KOPCE mają potencjalną możliwość
wyrazać wiele wspólnego z tym,
o czym tu napisałeś i o czym ja tu piszę..
mało tego - nie nalezy na nie patrzeć jak na relikty historii.  ;)
No nie wiem czy to rozwikłanie zagadki, pewnie dla ciebie owszem.

We wczesnym średniowieczu germanowie słowian nazywali psami i nie chcieli córek swoich wydawać za psy. Istnieją adekwatne źrodła tego o czym piszę. Jednak dlaczego pies walczy z kotem, a kot jest mniejszy od psa na połnocy?



Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Styczeń 31, 2010, 14:31:13
Cytuj
We wczesnym średniowieczu germanowie słowian nazywali psami i nie chcieli córek swoich wydawać za psy. Istnieją adekwatne źrodła tego o czym piszę. Jednak dlaczego pies walczy z kotem, a kot jest mniejszy od psa na połnocy?

To że KTOŚ sobie KOGOŚ nazywa JAKOŚ...
świadczy ..o czym? :D

O ile walczy.
Jesli walczy ..mówi o niezrozumieniu etapu exploracji stabilizacji


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: nagumulululi Styczeń 31, 2010, 19:09:26
Cytuj
We wczesnym średniowieczu germanowie słowian nazywali psami i nie chcieli córek swoich wydawać za psy. Istnieją adekwatne źrodła tego o czym piszę. Jednak dlaczego pies walczy z kotem, a kot jest mniejszy od psa na połnocy?

To że KTOŚ sobie KOGOŚ nazywa JAKOŚ...
świadczy ..o czym? :D

O ile walczy.
Jesli walczy ..mówi o niezrozumieniu etapu exploracji stabilizacji
Niektórzy wiedząc jak ktoś ma na imię, ponieważ tak go nazwano zmienia to imie wiedząc co imię oznacza. W takim razie stabilnej eksporacji życzę.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Styczeń 31, 2010, 19:22:41

    Kwestia alfabetu starożytnych Słowian do dziś dnia budzi bardzo wiele kontrowersji i sporów. Większość historyków uważa, iż nasi przodkowie nie znali w ogóle pisma. Tak zresztą pisze w oficjalnych szkolnych książkach do historii. Lecz czy wydaje się prawdopodobne, aby lud, który ze wszystkich stron jako sąsiadów miał ludzi piśmiennych, sam był analfabetą? Jedną ważną rzecz trzeba powiedzieć- słowa CZYTAĆ, PISAĆ oraz BUKWA (czyli litera) są rdzennie słowiańskie. Jeśli by Słowianie nie umieli pisać, to po co używali by czasownika określającego tę czynność? Jest jeszcze inny, dużo lepszy, dowód. Otóż Thietmar w swojej kronice opisuje słowiańską świątynię: "Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń - jak można zauważyć, patrząc z bliska - w przedziwny rzeźbione sposób, wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem." Według mnie jest to jednoznaczny dowód, iż Słowianie znali pismo.

    Dalszą kwestią jest jak wyglądało owo pismo. Na pewno znane było tylko nielicznym, lepiej wykształconym. Nie dziwi mnie fakt, że jak dotąd nie odnaleziono żadnego zabytku pisma prasłowiańskiego- przecież Słowianie wszystko robili w nietrwałym drewnie. Jednak jest pewna poszlaka- w czasie misji Wielkomorawskiej Cyryl oraz Metody używali pisma zwanego przez Słowian głagolicą ("mówiące litery" czy coś w tym rodzaju). Historycy mówią, iż to Cyryl wymyślił to pismo opierając się na greckim. Jednak głagolica posiada znaki, jakich NIGDZIE indziej nie ma- w żadnym alfabecie. A poza tym na opracowanie, wprowadzenie i naukę nowego systemu znakowego potrzeba czasu (jak miało to miejsce przy cyrylicy- alfabecie stworzonym od A do Z na podstawie greckiego i... głagolicy). W związku z tym uznaje się głagolicę za pierwotny (choć nieco na pewno przetworzony przez tych dwóch misjonarzy) alfabet starożytnych Słowian. Cyryl i Metody zabiegali, aby wprowadzić obrządek słowiański w Kościele. Jednak ta idea upadła (do XX w., ale nie całkowicie), a głagolicą posługują się już tylko nieliczni Chorwaci i Serbowie w czasie cerkiewnej liturgii. Zapisują nim słowa w języku staro-cerkiewno-słowiańskim- języku, który jest w zasadzie niezmieniony od 1000 lat i jest uznawany za protoplasta wszystkich języków słowiańskich (także naszego!). Ale o nim w dziale JĘZYK.

    Skoro głagolica jest pierwotnym naszym alfabetem, to wypadałoby jakoś ją przybliżyć. Pod spodem znajdziecie schemat, według którego można tłumaczyć teksty z naszego na słowiański :). UWAGA! Występują tam tzw. jery: twardy i miękki. Jer twardy (dla uproszczenia: 'b) utwardza głoskę, a miękki (b) zmiękcza. Czyli np. chcąc napisać literkę "ń" musimy napisać "nb". Alfabet ten podaję na podstawie L. Moszyńskiego "Wstęp do filologii słowiańskiej".

alfabet.gif (32085 bytes)

   Jak widać alfabet ten jest niezwykle egzotyczny. Warto dodać, iż głagolica stosowana obecnie w liturgii różni się nieco (ale tylko ewolucyjnie) od tej stosowanej dawniej. Poza tym widać różnicę między jej typami, np. istnieje głagolica okrągła, kwadratowa i pisana. Dokładne rozróżnienie tych znaków znajdziecie w dziale Teksty.

    Jeszcze jedną rzecz należy dopisać- głagolica służyła do zapisu fonetycznego, czyli tak, jak się słyszy. Dzisiejszy język polski nie jest już taki (nie mówiąc już o np. angielskim!).
http://slavinja.republika.pl/alfabet.gif

====================================

Herby jak okna
Słowiańskich śladów w polskich herbach

http://www.taraka.pl/index.php?id=herbyii.htm

Scaliłem posty
Darek


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Styczeń 31, 2010, 21:47:36
Cytuj
Jednak dlaczego (...) a kot jest mniejszy od psa na połnocy?
http://www.youtube.com/v/LG5Yq1jhMeU&hl=pl_PL&fs=1&


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: chanell Luty 01, 2010, 00:21:20
cytat Betti
Cytuj
    Dalszą kwestią jest jak wyglądało owo pismo. Na pewno znane było tylko nielicznym, lepiej wykształconym. Nie dziwi mnie fakt, że jak dotąd nie odnaleziono żadnego zabytku pisma prasłowiańskiego- przecież Słowianie wszystko robili w nietrwałym drewnie. Jednak jest pewna poszlaka- w czasie misji Wielkomorawskiej Cyryl oraz Metody używali pisma zwanego przez Słowian głagolicą ("mówiące litery" czy coś w tym rodzaju).

to tak dla uzupełnienia
(http://pl.netlogstatic.com/p/oo/001/490/1490426.jpg)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Thotal Luty 01, 2010, 00:39:03
GŁAGOLICA

Gła ... gładź, gładki, czyli prosty, zwięzły, zrozumiały sposób na wyrażenie...?

Lica ...wierzchniej, prawdziwej warstwy informacji.


Litery, to proste znaki graficzne potrzebne do utrwalenia informacji poprzez WYRAZY, wyrażenie myśli.




Pozdrawiam - Thotal :)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Luty 01, 2010, 01:12:05
Cytuj
Cyryl oraz Metody używali pisma zwanego przez Słowian głagolicą ("mówiące litery" czy coś w tym rodzaju)

Może to również był ten język światła, a nie tylko hebrajski, jak się powszechnie uważa ?

Ma to wielkie znaczenie, gdyż  język światła ma zdolność do wpływania na DNA komórek.

NASZE DNA emituje biofotony .
Na stronie : http://www.thehealinguniverse.com/dna_physics.html

czytamy  " Niski poziom emisji światła jest  wspólną własnością wszystkich żywych komórek.
DNA jest źródłem tej emisji fotonów.(..) Emitowane światło ma charakter SPÓJNEJ fali świetlnej , podobnej jak monochromatyczne światło lasera " ( tutaj  pod nr 24 znajduje się źródło tych informacji  http://www.thehealinguniverse.com/library.html do pobrania w fomacie .doc )
Komórki pochłaniają wirtualne struktury światła  ( informacje ) o stanie środowiska, i emitują  własne wewnętrzne virtual-struktury dotyczące  stanu ich wewnętrznego środowiska.

Efekt ten zaobserwowano zarówno w podczerwieni i ultrafiolecie częstotliwości (IR i UV) Można to potraktować  jako pojedynczy odstęp harmonicznych - oktawę, muzycznie rzecz biorąc.

Ten sam efekt może być powielany w innych przedziałach harmonicznych widma elektromagnetycznego częstotliwości.

 DNA MOŻNA NASTROIĆ TAK, JAK SIĘ NASTRAJA INSTRUMENT MUZYCZNY - działając na nie odpowienią częstotliwością świetlną, a nawet  .. słowem.
W  poniższym linku otworzy się u góry mały odtwarzacz za pomocą któego można posłuchać MUZYKI BIOFOTONÓW
http://www.21stcenturysciencetech.com/articles/summ01/Biophysics/Biophysics.html#harmony%20of%20biophotons

Jest to nagranie "rozmowy" dwóch komórek bakterii
 Dźwięki odpowiadają korelacji sygnałów emisji fotonów w dwóch próbkach gonyaulax polyedra. Im wyższy dźwięk, tym lepsza korelacja sygnałów w dwóch próbkach.

 DNA reaguje na muzykę i język mówiony:
Sekwencja nukleotydów w obrębie cząsteczki DNA jest odbiciem lustrzanym  "sylaby" w ludzkim języku i podąża podobnymi podstawami gramatycznymi.
(  informacja stąd  :  http://www.thehealinguniverse.com/library/124bem.doc
do pobrania w formacie  .doc , waga 173 KB
Biophysics and the Life Process.
   Wolfgang Lillge  )


Zatem język ludzki nie tylko powstał z  DNA, ale przede wszystkim pełnił funkcję  KOMUNIKOWANIA się z DNA . Odległe echa tej technologii pobrzmiewają w opowieściach o czarodziejach i czarownicach potrafiących rzucać zaklęcia takie, że przemieniały one materię i żywe organizmy podług ich woli.

Być może Słowianie posiadali taką technologię.


Tytuł: Slovio - język dla Słowian
Wiadomość wysłana przez: Val Dee Luty 18, 2010, 08:47:10
Język slovio stworzył w 1999 roku Marek Hucko, słowacki językoznawca mieszkający w Szwajcarii. Slovio to język, który – według Hucki – każdy Słowianin powinien zrozumieć.

http://www.ahistoria.pl/index.php/2010/02/jezyk-ktory-maja-zrozumiec-wszyscy-slowianie/


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Marzec 17, 2010, 19:42:58
Chór mumii, las tajemnic
Wtorek, 16 marca (10:24) Więcej na temat: Chiny, nauka
Na środku budzącej grozę pustyni, znajdującej się na północ od Tybetu, chińscy archeolodzy odkryli niezwykłe cmentarzysko. Jego mieszkańcy zmarli prawie 4 tys. lat temu, ale ich ciała zostały dobrze zakonserwowane przez suche powietrze.



Cmentarz leży w prowincji Sinkiang (region autonomiczny w Chinach - red.), ale jego mieszkańcy mają europejskie rysy twarzy: brązowe włosy i długie nosy. Ich szczątki , choć spoczywają na jednej z największych na świecie pustyń, zostały zakopane w przewróconych do góry dnem łodziach.

Tam, gdzie powinny stać nagrobki, symbolizujące pobożne nadzieje na boskie miłosierdzie w życiu pozagrobowym, stoi krzepki las fallicznych symboli, oznaczający żywą fascynację seksem i pożytkami płynącymi z prokreacji.

Wszystkie zbadane ciała miały chromosom Y, charakterystyczny dla wschodniej Europy, środkowej Azji i Syberii, ale rzadko występujący w Chinach. Pochowani tam ludzie nie mają imion - ich tożsamość wciąż pozostaje nieznana. Wiele śladów wskazuje jednak na ich pochodzenie, styl życia, a nawet język, jakim mogli się posługiwać.

Cmentarz, znany pod nazwą Small River Cemetery, jest położony w pobliżu wysuszonego koryta rzeki w Kotlinie Kaszgarskiej, regionie otoczonym złowrogimi masywami górskimi. Większą część tej kotliny zajmuje pustynia Takla Makan [zwana również Taklimakan - red.] - odludzie tak niegościnne, że podróżnicy wędrujący jedwabnym szlakiem wolą przemieszczać się wzdłuż jej północnej lub południowej granicy.


Obecnie region ten jest w większości zamieszkały przez mówiących po turecku Ujgurów, do których w ciągu ostatnich lat dołączyli inni osadnicy - Chińczycy Han. Napięcia etniczne pomiędzy tymi dwoma grupami nasiliły się w ostatnim czasie, wraz z zamieszkami w Urumczi, stolicy Sinkiang. Starożytne mumie, które wynurzyły się z piasków pustyni, stały się pionkami w grze prowadzonej prze obie strony sporu.

Mumie mają charakterystyczne dla ludzi Zachodu rysy twarzy. Ujgurzy, choć nie było ich w tym regionie do X wieku, powołują się na to odkrycie, obwieszczając jednocześnie, że prowincja zawsze należała do nich. Część ciał, wraz z dobrze zakonserwowaną kobietą, znaną jako Piękność z Loulan, zostało zbadanych przez Li Jin, znanego genetyka z Uniwersytetu Fudan, który twierdzi, że DNA mumii zawiera markery wskazujące na ich wschodnio- lub nawet południowoazjatyckie pochodzenie.

Mumie z cmentarza Small River są, jak na razie, najstarszymi odkrytymi w Kotlinie Kaszgarskiej. Datowanie radiowęglowe, przeprowadzone na Uniwersytecie w Pekinie, wykazało, że najstarsze szczątki pochodzą sprzed 3 980 lat.

Pomimo politycznego sporu o rodowód mumii, Chińczycy napisali w raporcie opublikowanym w ubiegłym miesiącu na łamach magazynu BMC Biology, że ludzie ci mieli mieszane pochodzenie. W ich organizmach wykryto zarówno markery europejskie, jak i syberyjskie, i prawdopodobnie pochodzili spoza Chin. Wszystkie zbadane ciała miały chromosom Y, charakterystyczny dla wschodniej Europy, środkowej Azji i Syberii, ale rzadko występujący w Chinach.

Cmentarz Small River został odkryty w 1934 r. przez szwedzkiego archeologa Folke Bergmana i później zapomniany na blisko 66 lat. Chińscy archeolodzy prowadzili prace badawcze w latach 2003-2005. Ich raporty zostały przetłumaczone i podsumowane przez Victora H. Maira, profesora na Uniwersytecie w Pensylwanii, znawcę starożytnej kultury Kotliny Kaszgarskiej.

Mair relacjonował, że chińscy archeolodzy przekopali się przez pięć warstw cmentarza. Podczas prac natknęli się na prawie 200 płasko zakończonych, czterometrowych pali. Wiele z nich było pomalowanych na czarno-czerwono. Wyglądały jak wiosła z wielkich galer, które zatonęły pod falami piasku.

Pod każdą tyczką rzeczywiście znajdowała się łódź, ułożona do góry dnem i przykryta byczą skórą. Na ciałach zmarłych znalezionych w łodziach wciąż znajdowały się ubrania, w których zostali pochowani. Mieli filcowe czapki z piórami, dziwnie przypominające górskie kapelusze z Tyrolu. Byli ubrani w wełniane peleryny z frędzlami i skórzane buty. W każdej łódce-trumnie znaleziono grobowe skarby, w tym pięknie tkane z trawy kosze, precyzyjnie rzeźbione maski i pęczki przęśli skrzypowatej, zioła, które mogło być używane w rytuałach lub jako lekarstwo (liście i zielone gałązki zawierają efedrynę - red.).

 

W trumnach kobiet chińscy archeolodzy natknęli się na naturalnych rozmiarów, wykonane z drewna męskie członki, ułożone na ciałach zmarłych lub obok. To odkrycie pozwoliło im zweryfikować poglądy na temat tyczek, które w rzeczywistości okazały się gigantycznymi symbolami fallicznymi.

Z drugiej strony, z łodzi mężczyzn wystawały ostro zakończone tyczki. To nie były wiosła, jak się na początku wydawało archeologom, ale raczej symbol żeńskich narządów rozrodczych, który nawiązywał do pali wznoszących się nad grobami kobiet. "Cały cmentarz został pokryty ewidentnymi symbolami związanymi z seksem" - napisał Mair. Naukowiec uważa również, że "obsesja na punkcie prokreacji" odzwierciedlała wagę, jaką zbiorowość przywiązywała do pojęcia płodności.

Arthur Wolf, antropolog z Uniwersytetu Stanford, ekspert w dziedzinie rozmnażania się ludów Azji Wschodniej, powiedział, że tyczki być może oznaczały status społeczny. - Wydaje się, że ludziom najbardziej mogło zależeć na zabraniu ze sobą do grobu swojego statusu społecznego - mówił.

Dziś przez Kotlinę Kaszgarską biegnie autostrada łącząca pustynię Takla Makan z Urumczi /AFP

Mair uważa, że interpretacja chińskich archeologów, dotycząca tyczek jako symboli fallicznych, jest bardzo wiarygodna. - Wyraźny szacunek zmarłych do prokreacji mógł oznaczać, że byli zarówno zainteresowani przyjemnościami płynącymi z uprawiania seksu, jak i użyteczności współżycia. - Ze względu na wysoką umieralność noworodków, które przychodziły na świat w tym przykrym otoczeniu, potrzeba prokreacji mogła być wielka - mówi Mair. Kilka elementów znalezionych na cmentarzu Small River przypomina artefakty lub zwyczaje znane w Europie - odnotowuje Mair. Grzebanie ludzi w łodziach było popularne wśród Wikingów. Falliczne symbole znaleziono w pochodzących z Epoki Brązu grobach w północnej Europie.

Nie znaleziono śladów osadnictwa w pobliżu cmentarza, więc naukowcy doszli do wniosku, że na cmentarz docierano łodziami. Nie znaleziono tam również żadnych narzędzi do obróbki drewna, więc pale były prawdopodobnie rzeźbione poza rejonem cmentarza. Nie wiadomo, jakim językiem posługiwali się ludzie pochowani na tym cmentarzu, ale Mair wierzy, że mógł to być język tocharski, starożytny członek rodziny języków indoeuropejskich. W Kotlinie Kaszgarskiej, w której mówiono językami tocharskimi między 500 a 900 r., odkryto rękopisy spisane właśnie w tym języku. Wystawa mumii z Kotliny Kaszgarskiej zostanie otwarta 27 marca w Muzeum Bowers w Santa Ana (Kalifornia). To pierwsza podróż zagraniczna mumii poza obszar Azji.

Nicholas Wade/New York Times News Service

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek
http://fakty.interia.pl/new-york-times/news/chor-mumii-las-tajemnic,1452351,6806
http://www.youtube.com/watch?v=nqKwU5feaYs&feature=player_embedded

Może to przodkowie słowian?


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 18, 2010, 00:43:33
Ineresujące są te łodzie. Skąd na pustyni łodzie i po co ? Może 3000 lat temu nie było tam pustyni. Archelolodzy powinni też przebadać same pale oraz drewno łodzi. Być może doszliby do tego skąd to drewno pochodzi.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Val Dee Marzec 18, 2010, 02:19:37
Ineresujące są te łodzie. Skąd na pustyni łodzie i po co ? Może 3000 lat temu nie było tam pustyni. Archelolodzy powinni też przebadać same pale oraz drewno łodzi. Być może doszliby do tego skąd to drewno pochodzi.

Cytuj
Cmentarz, znany pod nazwą Small River Cemetery, jest położony w pobliżu wysuszonego koryta rzeki w Kotlinie Kaszgarskiej

czytanie ze zrozumieniem nie boli.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: nagumulululi Marzec 18, 2010, 11:44:43
... usuniety.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 18, 2010, 12:40:11
Tak ta informacja jest ciekaw i powinienes podac zrodlo , by mogla stac sie jak najbardziej znana , rozpowszechniona.

Warto zwrocic uwage na Tochamerow- Tocharow plemie wedrujace.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Tocharowie

http://fronsac.republika.pl/jezyki/tocharskie.htm

http://niniwa2.cba.pl/typy-rasowe-europy.htm

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 18, 2010, 18:50:15
Dziękuję Ci Val Dee za czujność :) to napisz jeszcze coś, bo nie zrozumiałem skąd tam wzięły się łodzie ( że bezpośrednio z rzeki to rozumiem ) , ale może przeoczyłem coś na temat wieku drewna ..


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Kwiecień 09, 2010, 11:26:51
Festiwal Słowian i Wikingów  Wolin
http://www.wikingowie.bplaced.net/2009/01/galeria01.htm
http://www.wikingowie.bplaced.net/2009/11/galeria11.htm
http://www.wikingowie.bplaced.net/2009/21/galeria21.htm
http://www.wikingowie.bplaced.net/2009/31/galeria31.htm
http://www.wikingowie.bplaced.net/2009/41/galeria41.htm
http://www.wikingowie.bplaced.net/2009/51/galeria51.htm

http://www.wikingowie.bplaced.net/2009/video.htm



Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Maj 19, 2010, 10:13:28
Ciekawa teoria
Wszyscy Polacy są Ukraińcami?


Niedawno na Ukrainie ukazał się przewodnik „Ukraińskie miejsca w Polsce”. W przewodniku tym autor Swiatosław Semeniuk udowadnia, że Polskę założyli Ukraińcy. No cóż, może i warto się zastanowić nad tą tezą. Jak to z naszą ukraińskością było?

Początki słowiańszczyzny nikną w mgle przeszłości. Historycy snują kilka teorii. Mówią o autochtoniczności Słowian, czyli o tym, że nasi przodkowie przybyli na ziemie zajmowane przez Słowian w zamierzchłej przeszłości, a przez nas przelewały się różne ludy najeżdżające na Europę. Inna teoria, której podwaliny kładł m.in. Lew Gumilow, mówi o tym, że w narodach pojawia się okres ekspansywności i Słowianie w początkach średniowiecza wyruszyli na podbój ze swych siedzib na poleskich błotach, zajmując tereny po dzisiejsze granice Danii, połowę dzisiejszych Niemiec na zachodzie i Bawarię i Saksonię na południowym zachodzie oraz Konstantynopol na południu.

Teoria ta ma jednak jedną słabą stronę. Słowianie są rolnikami, ich życie zależy od uprawy ziemi. Ówczesne metody gospodarowania wymagały jednak dość dużych obszarów ziemi do wyżywienia każdego człowieka. Jak na tak niewielkich obszarach, jak Polesie, mogła pojawić się tak ogromna liczba ludzi będących w stanie opanować większość Europy?

Faktem jednak jest, że już w V wieku na ziemiach całej ówczesnej słowiańszczyzny byliśmy my, Słowianie.

Ci tajemniczy Polanie

Już dziecko w początkach podstawówki powie, że nasz kraj wywodzi się od Polan. Lecz dla historyków tego okresu nie jest to wcale takie proste. Opierają się oni na dwóch dokumentach: kronikach Nestora (ok. 1113 roku) opisujących Ruś Kijowską i Geografie Bawarskim, dokumencie szpiegowskim sporządzonym dla Ludwika Niemca w Ratyzbonie ok. roku 845. Jest to spis wszystkich plemion zachodniej słowiańszczyzny oraz posiadanych przez nich grodów. I właśnie te dokumenty, jak i inne uzupełniające, wykazują ciekawą dla nas sprawę. Polanie pojawiają się na stronach tych dokumentów w IX-X w., posiłkują szwedzkich Waregów (kupców), lecz nie w Wielkopolsce, a na Rusi Kijowskiej. I właśnie około X w. znikają z tamtych terenów, a już w XI są tam, gdzie się ich spodziewaliśmy, na ziemiach Wielkopolski. Można by przypuszczać, że właśnie w tym okresie lud ten przeniósł swoje siedziby z Rusi na ziemie Wielkopolski. Na tym opiera się teoria Semeniuka, lecz to wszystkie jej mocne strony. Bo z pewnością nie możemy mówić, że jest to wędrówka wszystkich Słowian tworzących następnie państwo polskie, a tylko jakiejś ich grupy.

Dlaczego Kraków był pierwszą stolicą Polski?

Powiecie, że pierwszą stolicą było Gniezno, jednak nie, to jest błąd. Gniezno było centrum religijnym, lecz stolica pierwszych Piastów była tam, gdzie aktualnie był książę.

Początkowo Polska zaczęła zawiązywać się w dwóch prężnych ośrodkach i żadnym z nich nie jest Wielkopolska. Ośrodkami tymi jest terytorium, nazwijmy ich umownie, Wiślan, zajmujących tereny dzisiejszej południowo – wschodniej Polski i Ślężan z ośrodkiem kultowym na górze Ślęży. Umowność tych nazw wynika z faktu, że w zasadzie te organizmy tworzą grupy plemion, lecz wchodzenie w dokładne rozróżnianie tych grup, na poziomie tego artykułu tylko zaciemniłoby obraz. Przyhamowanie rozwoju tych ośrodków to najazd Świętopełka Wielkiego, księcia Wielkomorawskiego, który najechał te ziemie w latach 873-885. Wtedy to właśnie, jak opisują to Żywoty św. Metodego, przyjęto tu chrześcijaństwo i to w obrządku słowiańskim, a nie zachodnim. Najazd ten pozwolił Polanom żyjącym już wtedy w Wielkopolsce przejąć palmę pierwszeństwa i założyć państwo polskie. Jednak już wtedy Kraków był najbardziej rozwiniętym centrum tworzącej się Polski. Stąd też pierwszą prawdziwą stolicą Polski stał się Kraków.

Mieszko I wikingiem?

Dziś już nawet historycy rosyjscy nie kwestionują roli jarla Ruryka w powstaniu w IX w. pierwszego państwa Słowian Wschodnich ze stolicą w Kijowie. To właśnie od nich wywodzi się nazwa Ruś, a później Rosja. Słowianie tak naprawdę nie są zainteresowani tworzeniem państw. Dopiero zagrożenie zewnętrzne powoduje konieczność tworzenia takich organizmów. W XIX w. Karol Szajnocha, którego pracami posługiwał się Henryk Sienkiewicz, głosił teorię, że Polskę utworzyły oddziały Normanów (nazwa stosowana w zachodniej Europie dla określenia mieszkańców Skandynawii w czasie ich ekspansji w VIII-XII w.). Historyk wywodzi słowo określające Polaka – Lach od germańskiego lag oznaczającego towarzysza. W niszowej mowie północnych Germanów  "g" wymawiano jak "ch". Stąd zamiast "lag" mamy "lach". To właśnie przywódcą Lechitów miał być wiarołomny wiking Popiel. Po nim władzę miał przejąć Piast, również wiking.  Jego następcy polonizowali się biorąc Słowianki za żony. Ciekawostką jest, że gdy w roku 992 zmarł Mieszko I, w niemieckich rocznikach odnotowano „Zmarł Mieszko, Książę Wandalów”. Innym dziwnym zapisem jest napis na grobowcu Bolesława Chrobrego, który zależnie od interpretacji mógł znaczyć Władca Słowian i Gotów. Kim byli Wandalowie?  To starożytny ród germański mający pierwotnie swe siedziby w Skandynawii.  Interesująca jest również kariera córki Mieszka Świętosławy/Sygrydy, która była żoną króla Szwecji Eryka Zwycięskiego, a następnie króla Danii Kanuta Wielkiego – zdobywcy i króla Anglii. Świadczy to na pewno o wielkim znaczeniu Mieszka wśród Germanów skandynawskich.

Ślady dużego napływu wojów skandynawskich kryją również cmentarze nadmorskie. Są to groby męskie, brak kobiecych świadczy, że przybysze byli pozbawieni rodzin. Badania jezior Wielkopolski, m.in. Lednickiego, wykazują dużą liczbę znalezisk zarówno broni, jak i monet pochodzenia skandynawskiego. Poznańscy archeolodzy Małgorzata i Mirosław Andrałojciowie twierdzą, że są to ślady pochówków wikingów.  Czas tworzenia państwa polskiego to okres silnych najazdów Skandynawów. Nie ma jednak znaczenia, czy nasi pierwsi władcy mieli w sobie krew wikingów. Ważnym jest tylko, że właśnie wzorzec państwa zasięgnęliśmy od tych ludów i to pozwoliło nam przetrwać.

Naród ukraiński

Trzeba się również zastanowić, co oznacza termin „naród ukraiński”. Dzisiejsza Ukraina to ziemia zlana krwią i łzami. To ziemia przemiatana wiatrami i pożogami wojennymi. Na takich terenach nie mógł powstać naród. Zalążki narodu ukraińskiego powstają na obszarach chronionych przez Rzeczypospolitą i Ruś.  Bo czym jest naród ukraiński? To ludzie, którzy uciekali przed władzą panów polskich, spolonizowanych Rusinów takich jak np. ród Wiśniowieckich oraz Rusi. To ludzie uciekający przed niesprawiedliwością i sprawiedliwością sądów Rzeczypospolitej i Rusi. Z nich właśnie rekrutowali się kozacy. Utrzymanie ciągłości i jednolitości narodowej na tak doświadczonych przez historię terenach praktycznie nie było możliwe. W każdym miasteczku dzisiejszej zachodniej Ukrainy znajdziemy kościoły 3-4 religii. Tak więc o społeczeństwie ukraińskim możemy mówić w okresie 200, no może 300 lat, a nie 1000 lat, ile liczy państwo polskie. A więc czy Polacy mogą być Ukraińcami?

Na pewno jesteśmy Słowianami, żyjącymi na granicy między cywilizacją słowiańską i germańską. Stąd i nasz polski katolicyzm jest mieszanką katolicyzmu i prawosławia. Bo niby Polacy wyznają wiarę rzymsko-katolicką, lecz silny kult maryjny, i związanych z nim ikon, świadczy o ogromnym wpływie prawosławia. Wzory państwowe czerpaliśmy od Germanów. A naszym największym zwycięstwem historycznym jest to, że utrzymaliśmy słowiańskość wraz z bogactwem kultury naszych ojców, z czego często nawet sobie sprawy nie zdajemy. A przecież to nie udało się naszym zachodnim braciom, Łużyczanom i Połabianom. A chichotem historii jest fakt, że Hitler poszukiwał aryjskości rasy ludzkiej na ziemiach zamieszkiwanych w większości przez zgermanizowanych Słowian.

Skąd się biorą takie teorie, jakie próbuje uprawomocnić Swiatosław Semeniuk? Ukraina to kraj podzielony, duża część ludności jej terytoriów widzi swą przyszłość w Rosji. Ukraina jak kania dżdżu potrzebuje symboli, bohaterów, osiągnięć światowych, wokół których można by zebrać naród. Więc trudno się dziwić, że Stepan Bandera mianowany został bohaterem narodowym, że pomnik Tarasa Szewczenki – poety ukraińskiego - znajdziemy w większości miasteczek, że kozacy to bohaterowie, a Kopernik też był Ukraińcem. Bo każdy naród dla zjednoczenia potrzebuje symboli, wokół których będzie mógł się jednoczyć, i nieważne, kim był ten symbol, ważne tylko - by był.

Lecz idąc tokiem rozumowania Swiatosława Semeniuka wszyscy jesteśmy nie tylko Ukraińcami, lecz wręcz Murzynami i pochodzimy ze środkowej Afryki, bo przecież zgodnie ze zdaniem wielu naukowców stamtąd wyruszył nasz daleki przodek, aby podbić świat.

 

Chcesz poznać dokładniej początki naszego państwa, przeczytaj Witold Chrzanowski „Kronika Słowian”.

http://interia360.pl/artykul/wszyscy-polacy-sa-ukraincami,34853


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Tenebrael Maj 20, 2010, 12:30:58
A ja mam pytanie nieco poza tematem. Skoro jest to temat o Słowianach, czy mógłby mi ktoś z Was polecić jakieś długie, wnikliwe opracowanie odnośnie kultury i religii dawnych Słowian? Bo się wkręciłem ostatnio w temat, ale niestety, źródeł nie znalazłem wiele - albo krótkie i powierzchowne, albo zupełnie wydumane, nie mające wiele z nauką wspólnego.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Val Dee Maj 20, 2010, 14:41:57
Hmmm jest dużo możliwości. Jeśli szukasz "ezolektur" to Ci nie pomogę, ale jeśli chcesz naukowych opracowań...

ostatnio przeczytałem;
A. Szyjewski "Religia Słowian" - nie jest co prawda bardzo obszerna (ok 250 stron) ale jest dobrym wstępem a przy okazji zawiera spis innych książek w tym temacie, wartych przeczytania


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: chanell Maj 20, 2010, 22:57:56
A ja mam pytanie nieco poza tematem. Skoro jest to temat o Słowianach, czy mógłby mi ktoś z Was polecić jakieś długie, wnikliwe opracowanie odnośnie kultury i religii dawnych Słowian? Bo się wkręciłem ostatnio w temat, ale niestety, źródeł nie znalazłem wiele - albo krótkie i powierzchowne, albo zupełnie wydumane, nie mające wiele z nauką wspólnego.

Witaj Tene :D myslę  że jak poprosisz Jausza to znajdzie coś odpowiedniego ,bo ja podobnie jak ty ,tematem zainteresowałam się niedawno.Nie mam jakiś konkretnych książek,tylko tyle co znalazłam w internecie
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Lipiec 29, 2010, 16:18:19
W tym temacie polecam osobiste obcowanie z kulturą Słowian , choćby w skansenie na Wolinie

http://www.youtube.com/watch?v=WmsnaDiQpLw

Można się o wiele więcej nauczyć niż z książki, bo nietypowy to skansen. Nietypowość polega na tym, że nawet TRZEBA tam osobiście wszystkiego dotknąć , wypróbować narzędzi, położyć się na łóżku, wejść na piętro domku. Wszystko w tym skansenie zostało wykonane ręcznie przez fascynatów kultury słowiańskiej. Co więcej, dla wyjątkowych twardzieli przewidziane są turnusy pobytowe, w oryginalnym odzieniu z zakwaterowaniem wewnątrz grodu, w wybudowanych chatach, gdzie zakazane jest korzystanie ze zdobyczy cywilizacji ( np komórek czy komputerów).

Wioska-skansen cały czas się rozbudowuje i dzisiaj już wygląda bardziej dostojnie niż za czasów kręcenia wymienionego wcześniej filmu.
http://www.jomsborg-vineta.com/

Bardzo lubię to miejsce, bo tam kultura słowiańska jest czymś użytkowym , namacalnym wręcz, a nie tylko wielostronnicową książką.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: radoslaw Lipiec 29, 2010, 17:04:45
W kwestii Słowian dość ciekawe spojrzenie prezentuje pan Trehlebov:

http://davidicke.pl/forum/trehlebov-nieludzie-pl-t2826.html (http://davidicke.pl/forum/trehlebov-nieludzie-pl-t2826.html)

pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Lipiec 30, 2010, 17:25:39
Cytuj
Może to również był ten język światła, a nie tylko hebrajski, jak się powszechnie uważa ?
Nie tyle "również" - co - "to jest", w przeciwieństwie.
Moim zdaniem Ci rył ten język, a jego Metody polegały na transpozycji i extrakcji mocy,
tj. jakby szyfrograficznie zcedował tę moc na rzecz hebrajskiego.

Dlatego  tamtym "działa" warunkowo. Winter widzi tylk do jakiegoś etapu to.

Cytuj
Zatem język ludzki nie tylko powstał z  DNA, ale przede wszystkim pełnił funkcję  KOMUNIKOWANIA się z DNA . Odległe echa tej technologii pobrzmiewają w opowieściach o czarodziejach i czarownicach potrafiących rzucać zaklęcia takie, że przemieniały one materię i żywe organizmy podług ich woli.
Tak.
można to nazwać technologią.
Jak w tym świetle wyglądają teraz hipokryci i !hipokrytki, które mielą ozorem, lub pismem,
jednocześnie odżegnując się od "technologii" i potępiając ją w czambuł?!..
gdyby mieli choc slad uczciwosci - zamknęliby się. Ale nie mają śladu.

Ponadto macie tu też wyjasniene, co się dzieje z DNA, gdy istota się nie rozwija - w tym- nie aktualizuje systemu pojęciowego poprzez pogłębianie pOjmowania rzeczy ..w istości.
(nie mylić z bezrozumnym mnożeniem czy zamienianem analfabetycznych fraz)

Są grupy stworów, którym DNA pęka w szwach wobec nowych energii,
i to dlateg tak walczą o anachroniczne pojęcia, będące w istocie pasożytami owoców ciała mentalnego, budhialnego (pozorne lub tzw. "katolickie") wartości, atmanicznego (niespójne idee), itd.
Oni pragnęliby extrapolować te infekcje na DNA zdrowsze, bo "przestrzeń śmierciowa" im sie dramatycznie kurczy. ;)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Thotal Październik 08, 2010, 06:01:25
Koncepcje duszy i zaświatów w wierzeniach Słowian
Opublikowano: 07.10.2010 | Kategorie: Kulturoznawstwo, Religioznawstwo

W wierzeniach religijnych zaświaty oznaczają światy (lub świat) istniejące poza przestrzenią dostępną naszej bezpośredniej percepcji. W mitologii słowiańskiej pojęcie to dotyczy najczęściej Nawii i Wyraju.

U Słowian życie pozagrobowe uznawano za ciąg dalszy doczesnego. Z tego względu na drogę dawano zmarłemu to co najpotrzebniejsze z pokarmu, odzieży, broni… Przyjęcie natomiast stwierdzania Thietmara, że „w przekonaniu Słowian ze śmiercią wszystko się kończy” jako zaprzeczenie tego stanu rzeczy jest błędne – z dużym prawdopodobieństwem chodziło tu raczej o brak u Słowian pojęcia pośmiertnej kary i nagrody, tak jak się to np. przedstawia w chrześcijaństwie…

Nawie są miejscem do którego podążają duchy zmarłych. W folklorze stanowiły podziemną krainę duchów i rzeczy nadprzyrodzonych, nad którą piecze sprawował Weles (symbolicznie opisywana była jako wielka zielona równina – pastwisko, na które Weles wyprowadza dusze). Zazwyczaj od świata żywych oddzielona była wodami rzek lub morza. W tym drugim przypadku, była czasem (zależnie od przyjętej koncepcji) dodatkowo umiejscawiana gdzieś na zachodzie (tu jednak należałoby się raczej dopatrywać niezbyt trafnego odwołania do opisanego niżej Niebiańskiego, Ptasiego Wyraju).

Nawiami (nawkami) określano też potocznie dusze zmarłych zazwyczaj jednak demoniczne istoty, ucieleśnienia dusz nagle i przedwcześnie zmarłych. Zdaniem niektórych uczonych (np. St. Urbańczyka) termin ten obejmował wszelkie kategorie (pół)demonów wywodzących się od dusz ludzi przedwcześnie lub tragicznie zmarłych.

Dodatkowo spotykamy się z koncepcją bajecznej krainy zwanej Wyrajem, do której na zimę odlatują ptaki (tudzież czasem pod ich postaciami dusze ludzkie) i z której przychodzi wiosna. Znajdować się miała na końcu drogi mlecznej (przez część Słowian zwaną Ptasią, Gęsią lub Żurawią, względnie po prostu Drogą lub – jako, że w wyobrażeniach symbolicznych ptak był najpospolitszą postacią, przybieraną przez duszę ludzką – Drogą Dusz).

Według jednej z koncepcji pierwotnie był tylko jeden Wyraj (utożsamiany przez niektórych z Rodem(?) jako patronem losu ludzkiego), jednak w okresie późniejszym (w kwestii semantycznej prawdopodobnie pod wpływem kontaktów z chrześcijaństwem) zrodził się podział raju na krainę górną (tożsamą z dotychczasowym Wyrajem) oraz dolną (prawdopodobnie tożsamą z dotychczasowymi Nawiami). Ostatecznie w folklorze funkcjonował podział na:

- Wyraj niebiański, ptasi. Umiejscowiony w górnej części (w koronie) kosmicznego drzewa. Na jego straży stał Złoty Kur lub Raróg. Wierzono, że z tego miejsca wele za pomocą bocianów i lelków (wiosną i latem) oraz kruków (jesienią i zimą) trafiały na ziemie i wstępowały do łon kobiet. Rraj ten, wiecznie zielony, nie był więc wcale ostateczną siedzibą duchów choć zdarzało się, że jak ptaki wracać do niego miały te dusze zmarłych, których życie się nie dopełniło (w czym upatrywać można pewną formę reinkarnacji).

- Wyraj podziemny, wężowy lub smoczy (wg części koncepcji tożsamy Nawii). Rodzaj dolnego raju utożsamiany z położonym na dnie otchłani królestwem przodków. Umiejscowiony był w dolnej, podziemnej części kosmicznego drzewa. Na jego straży miał stać rozpościerający się na jego korzeniach Żmij.

Słowianie nic o piekle ani żadnym diable nie wiedzieli, naw ani siedziba welów nie są piekłem ani Weles diabłem – to są nabytki chrześcijańskie. Raj, ruski (w)irej, oznaczał tylko ciepłe kraje, dokąd ptactwo dąży na zimę. – A. Bruckner

W „Księdze Welesa” – źródle o niepotwierdzonej autentyczności – po raz pierwszy pod trójczłonową nazwą Prawi-Jawi-Nawii sformułowana zostaje występująca pierwotnie w wierzeniach Słowian idea trójdzielności świata. Według niej świat dzielony jest na trzy poziomy, płaszczyzny:

- Prawie – siła sprawcza, byt nadrzędny (por: prawo).

- Jawie – czyli to co jawne, namacalne – rzeczywistość.

- Nawie – to co nie jawne, kraina duchów i rzeczy nadprzyrodzonych.

O ile pewne elementy/obszary Nawii mogą być czasem widzialne a jej mieszkańcy pokazywać się w Jawii, o tyle Prawia zawsze pozostaje niewidzialna, i po większej części niewiadoma. Sama koncepcja trójpodziału (niekoniecznie dotycząca tylko opisanego tutaj zagadnienia) nie jest jednak nowa, a przez część badaczy (np. G. Dumezila) uznana wręcz za wspólną dla zdecydowanej większości ludów o indoeuropejskim rodowodzie. Równie dobrze za Prawie uznać więc można poniekąd Wyraj niebiański, za Jawie – świat ziemski, a za Nawie – Wyraj Podziemny lub jak sama nazwa wskazuje Nawie (termin Nawi potwierdzony jest także w innych, wcześniejszych niż „Księga Welesa” źródłach) będącą krainą duchów.

Słowianie powszechnie wierzyli w istnienie duszy u ludzi i zwierząt. Według językoznawców dusza, w zgodzie z jej prasłowiańskim źródłosłowem, była u Słowian tchnieniem utożsamianym z oddechem – przejrzystą, subtelną materią wypełniającą ciało, którą można wyzionąć. Z taką odlatującą duszą kojarzona była para oddechu (związek z fizjologią oddychania wskazywał na rozumienie tchu jako najpewniejszej oznaki życia) albo wiry powietrzne. Powszechnie dusza była też niejednokrotnie przedstawiana symbolicznie pod postacią ptaka, rzadziej motyla, świetlika lub pszczoły.

Prasłowiańskie wyrazy duch i dusza – najprawdopodobniej używane zamiennie – obejmowały szeroki zakres znaczeniowy życia psychicznego. Mimo, że zakres pojęciowy tych określeń był wśród Słowian dość szeroki, o stosunkowo zatartych granicach, w świetle analogii antropologicznych wynika, że wg Słowian elementów duchowych w człowieku było zapewne więcej niż tylko jeden (a ich losy pośmiertne były różne). W jednej z bardziej popularnych koncepcji wyodrębniano dwie zasadnicze formy składowe ducha, znane w folklorze jako:

- dusza-jaźni, myśli – określająca stan własnej świadomości (za jej siedlisko uważano głowę);

- dusza-życia, oddechu – określająca stan siły życiowej (za jej siedlisko uważano serce lub
brzuch).

Jeden z tych pierwiastków jako iskra boża stanowił reinkarnowany element życia, który po śmierci (poprzez Wyraj Niebiański lub też Drzewo Przodków) powracał na ten świat by się odrodzić. Drugi przenikał na inną płaszczyznę bytowania lub też (jako cień mogący w pewnych określonych sytuacjach stanowić zagrożenie dla żywych) odsyłany był lub też odchodził jak najwcześniej do Nawii, by zjednoczyć się z przodkami.

Człowiekowi do życia cielesnego niezbędne są obie z wymienionych dusz, chociaż chwilowo każda z nich może opuścić ciało, by następnie do niego powrócić. Tak na przykład dzieje się czasem gdy śnimy, czasem gdy majaczymy w gorączce, tracimy przytomność lub też zapadamy w letarg. Jedna z tych dusz ulatywać wówczas może ku przeszłości lub przyszłości, ku innym miejscom na ziemi niż to w którym obecnie znajduje się ciało, ku innym osobom, ku innym czynom niż wykonywane tu i teraz. Całkowita śmierć człowieka następuje dopiero wówczas, gdy obie dusze opuszczą ciało – czyli gdy z człowieka wyjdzie Duch (wyzionie ducha). W szczególnych przypadkach, gdy pełne odejście Ducha zostaje zakłócone, jedna z owych dusz przyczynić się może do powstania półdemona (np. strzygi).

Niezależnie, od wyżej wymienionych podziałów, wyodrębniano jeszcze duszę-widmo (żywota), będącą obrazem-kopią człowieka za życia – w odniesieniu do zmarłego nazywana była wprost nieboszczykiem, mara, zmorą lub też cieniem. Rozmieszczona była w całym ciele (a pod pewnymi względami posiadała kilka cech wspólnych, z opisaną wcześniej dusza-życia) . Obraz ten po śmierci (w pewnych sytuacjach mogący przyjąć formę odmaterializowanego sobowtóra człowieka) odlatywał z wiatrem, odchodził w zaświaty gdzie przebywał, a z którego czasem (minimum raz do roku) także powracał – mógł wówczas jeść i pić… Owego ducha należało wówczas stosownie ugościć – stąd zwyczaj obchodzenia Dziadów czy też pozostawiania dla przodków dodatkowego nakrycia podczas większych świąt. Inną koncepcją dualistyczną było wyodrębnienie ludzkiego i zwierzęcego aspektu duszy.

Autor: Ratomir Wilkowski
Źródło: iThink

BIBLIOGRAFIA

1. Mitologia Słowian – A. Gieysztor, 1982 Warszawa

2. Kultura ludowa Słowian – K.Moszyński, Cz2. Z.1, 1934 Kraków

3. Mały słownik kultury dawnych Słowian – red. L. Leciejewicz 1972 Warszawa

4. Mitologia słowiańska i polska – A. Bruckner, 1980 Warszawa

5. Tajemnice Słowian – L. Matela 2005 Białystok

6. Stworze i Zdusze – C. Białczyński, 1993 Kraków

7. Religia Słowian – A.Szyjewski, 2003 Kraków

8. Rodzimy Kościół Polski



Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Październik 24, 2010, 18:15:00
Witam wszystkich,
Moze nie idealnie pasuje ale nic lepszego nie znalazlem. To o legendzie o Smoku Wawelskim.
Daje sie ona w miare prosto wyjasnic jesli siegniemy do prasymboli. Sa to cztery praelementy i piaty, z ktorego pochodzi wszystko. Dwie pary tych elementow tworza krzyz a w punkcie przeciecia jest piaty. Sa to wiec ogien - woda oraz powietrze - ziemia. W takim polozeniu dzialaja jako przeciwienstwa ale inaczej jest gdy dzialaja w parach, powietrze z ogniem oraz woda z ziemia (swastyka prawoskretna).
Przekladajac to na postacie z legendy:
Smok Wawelski - waz, symbolizuje materie, ziemie , ktora rodzi i pochlania w odwiecznych cyklach zycia i smierci. Jego odpowiednikiem w sferze duchowej jest EGO.
Woda - symbolizuje wiecznie plynacy czas, w ktorym istnieje materia.
Skuba z siarka - symbolizuje ogien, czyli slonce. Slonce to wiecznie odradzajacy sie bog, iskra boza w nas samych z siedziba w "sercu". W sferze duchowej odpowiednikiem jest "prawdziwe Ja"
Powietrze - symbolizuje ducha, boskosc, niebo, stworce. Odpowiada mu "wyzsze Ja" w sferze duchowej. To pole dzialania ognia.
Symbolika legendy wyrazona przy pomocy prasymboli jest taka:
aby pokonac smoka, czyli EGO ( wyjscie z cyklu narodziny - smierc ) nalezy uzyc ogien, czyli "serce", czyli poznac samego siebie, odkryc swoja nature. Wtedy odsloni sie nam"tajemnica" smoka/weza. Kiedy go pokonamy to on zmieni postac/forme ( jak laska Mojzesza). Zniknie wezowaty
ksztalt ( symbol cykli ) a powstanie prosta laska pasterza, czyli Kundalini, laski bostw egipskich, Hermesa...co symbolizuje etapy rozwoju duchowego, poziom piatego elementu - akashy czy stworcy.
W legendzie moze byc tym kijem ta lodz ze skory. W srodku krzyza czy swastyki ta laska widziana jest jako punkt jesli patrzymy od gory. Reszta symboli jest zdecydowanie pozniejsza, dorabiana na potrzeby chwili.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: chanell Styczeń 02, 2011, 13:17:11
Wiara naszych ojców wciąż żywa

(http://th.interia.pl/11,oiobywatel,381dc6cd29215/4d17bfcbdd55a_200.jpg)

Poznanie cyklu świątecznego naszych ojców jest zadaniem bardzo trudnym, może nawet trudniejszym niż poznanie ich bogów, bo dysponujemy jeszcze mniejszą liczbą świadectw pisanych. Spróbujmy jednak zanurzyć się w ten świat, świat świąt naszych ojców.

Przejście naszych ojców z tradycyjnych zwyczajów i wierzeń słowiańskich na chrześcijaństwo było okresem bardzo burzliwym i pełnym oporów. Nie tak łatwo zmienić wyznawaną z dziada pradziada wiarę na nową, tego nie robi się jednym książęcym rozporządzeniem, na to trzeba wielu pokoleń. W procesie tym niektóre pogańskie święta zanikały szybko, inne były tak utrwalone w kulturze, że Kościół katolicki musiał je po prostu „ochrzcić”. Właśnie analizując te święta „chrześcijańskie”, dowiadujemy się, jak żyli i świętowali nasi ojcowie.

Podział roku

Słowianie byli ludem rolniczym, a ludy te żyły zgodnie z cyklem przyrody. Początkowo ojcowie nasi dzielili rok na dwie połowy. Lato, czas radości i pracy, czas jasny, dobroczynny, zmagania się o lepsze jutro oraz zimę, czas zadumy, duchów, przodków, zaświatów i przeszłości. Ten cykl reprezentują główne święta związane z najkrótszym dniem (Gody) i najdłuższym dniem (Kupała). Lato rozumiane przez Słowian jako połowa roku zaczynało się w marcu, co świętowano poprzez święto Jare, a kończyło na przełomie października i listopada, świętem Dziady. Poza obserwacją słońca drugim ważnym ciałem niebieskim, które wpływało na życie Słowian, był „mały książę” (księżyc).  To on, a w zasadzie nów księżyca, definiował początek miesięcy, których nazwy odnoszą się do prac wykonywanych w danym okresie albo do zachodzących w tym czasie zjawisk w przyrodzie. Mamy więc styczeń, z przekształcenia słowa sieczeń od rąbania drewna. Luty – określenie prapolskie „wszystko skute lodem”. Marzec – późne określenie wzięte z łaciny, nasi ojcowie nazywali ten miesiąc „brzezień” od zbiorów soku brzozy. Kwiecień, od kwitnących sadów. Maj – określenie z łaciny, nasi ojcowie nazywali ten miesiąc „trawień” od rozpoczynającego się okresu wypędzania bydła na łąki. Czerwiec od zbiorów poczwarek owada (czerwca polskiego), z których wytwarzano czerwony barwnik (stosowano również nazwy „kres” lub „isok”). Lipiec, od kwitnących lip. Sierpień od zbiorów zboża z użyciem sierpa. Wrzesień od kwitnienia wrzosu. Październik od paździerzy, zdrewniałych części łodyg lnu, miesiąc ten nosił też nazwę „prosień” od czasu bicia prosiąt. Listopad, od opadających liści. Grudzień, od ziemi zmarzniętej na grudę.

Święta pogańskie świętami chrześcijańskimi

Dziś obchodzone przez nas święta często niewiele mają odniesień do Biblii, jak również do faktów historycznych z życia Jezusa. Są to święta naszych ojców, których usunięcie okazało się niemożliwe, więc nadano im chrześcijańskie znaczenie. W przypadku części świąt nawet chrześcijańskiego znaczenia nie dało się przypisać. Przykładowo okres jesienny był kiedyś okresem wróżb. W wigilię św. Katarzyny (24 listopada) wróżby dotyczące ożenku odprawiali chłopcy, w wigilię św. Andrzeja (29 listopada) to samo robiły dziewczęta. Zwyczaje te nie mają żadnego powiązania z tymi świętymi, a są pozostałością dawnych wierzeń w to, że w tym czasie duchy tłumnie odwiedzały chaty naszych ojców i odpowiednio zachęcone mogły uchylić rąbka tajemnicy przyszłości. Tylko jakie czyny świętych Katarzyny czy też Andrzeja wierzenia te mogą odzwierciedlać?

Święto godowe


Święto to zależnie od regionu nosiło różne nazwy: Gody, Kres, Stado, Kolęda. Rozpoczynało się w dniu przesilenia zimowego 21 grudnia i trwało 17 dni, czyli zgodnie z dzisiejszym kalendarzem, do święta Trzech Króli (tak więc przywrócenie w tym roku tego święta jako dnia wolnego od pracy idealnie wpisuje się w naszą słowiańską tradycję). Święto Bożego Narodzenia nie ma nic wspólnego z narodzinami Jezusa, (który naprawdę narodził się wiosną 7 r. p.n.e., choć są i inne datowania). To święto związane ze śmiercią i narodzeniem słońca. Cieszono się z tego, że po najdłuższej nocy rodzi się nowe słońce, które z dnia na dzień dłużej świeci na niebie. Noc z 21 na 22 grudnia poświęcano przodkom. Na cmentarzach palono ognie, aby ich ogrzać, a jednocześnie wspomóc światłem rodzące się „nowe słońce”. Choinka to późny, zapożyczony od ludów germańskich zwyczaj. Nasi ojcowie stawiali snop żyta udekorowany owocami i ciastkami, wieszali jemiołę lub ozdobioną gałąź drzewa iglastego (podłaźniczka). Choć zwyczaj obdarowywania się prezentami pochodzi z rzymskich Saturnaliów, to jednak u nas w tym okresie obdarowywano łakociami dzieci, gdyż one zapewniały łączność ze światem duchów, w którym jeszcze niedawno, przed urodzeniem, przebywały.

Potrawy wigilijne również są często potrawami związanymi z wierzeniami naszych ojców. Na stołach pojawia się mak, który był potrawą duchów. Słowianie nigdy nie uprawiali go masowo, a tylko w przydomowych ogródkach na własne potrzeby. Znane były usypiające i narkotyczne właściwości maku, a sen i trans to spotkanie z duchami. Analogicznie odnosiło się to do grzybów. Las to miejsce zamieszkiwane przez duchy, dobre i złe duchy. Człowiek nie uprawiał grzybów, uprawiały je właśnie duchy, a więc wszelkie jadło zawierające grzyby było im poświęcone.
Również pogańskim zwyczajem jest karmienie zwierząt resztkami z wigilijnego stołu. Zwierzęta, a szczególnie psy i ryby, były łącznikami ze światem przodków.
W okresie Godów młodzież przebrana za zwierzęta obchodziła w uroczystej procesji wszystkie domostwa. Śpiewane wtedy pieśni nazywano kolędami i w tej właśnie formie wkroczyły one do naszych dzisiejszych zwyczajów.

Przewidywania pogody

Nic nie było ważniejsze dla naszych ojców jak właściwa pogoda wiosną i latem. Ona decydowała o zbiorach oraz o tym, czy nasi przodkowie na przednówku będą głodowali, czy też żyli w dostatku. Dlatego nieraz pytali bogów o te sprawy. 21 lutego wśród modłów pytali oni „Strzyboga”, boga wiatrów, o pogodę na wiosnę i lato. Również wieczór 9 marca mógł wiele powiedzieć o pogodzie latem. Śnieg w ten dzień zapowiadał urodzaj, ciepły wiatr – mokre lato, zaś zimny wiatr – lato chłodne.

Jare święto



21 marca to Jare święto – pierwszy dzień wiosny. Topiono wtedy słomianą kukłę ubraną w białą szatę i często w cierniową koronę na głowie. Marzanna to wyobrażenie bogini zaświatów zwanej Marena lub Mara, władczyni krainy umarłych. Topiąc odsyłano ją do właściwego jej świata.
Po dziś dzień pielęgnujemy również słowiański zwyczaj malowania jajek. Jajko jako symbol odradzającego się życia, płodności i siły witalnej wywodzi się z neolitu – epoki kamienia łupanego, zaś zwyczaj malowania jajek wywodzi się z Persji, co dla niektórych ma być dowodem związku Słowian z plemionami irańskimi. Jajka toczono po grzbietach zwierząt, co miało dać im zdrowie i płodność. Jajka miały również zastosowanie lecznicze, przesuwając je po ciele człowieka zdejmowano z niego uroki, będące przyczyną chorób.
W ramach przygotowań do Jarego święta sprzątano dokładnie domy, wietrzono je, jak również całą pościel. Na wzgórzach rozpalano ognie, a do domów wnoszono gałązki puszczające pąki. Polewanie się wodą, jak i śmiganie po łydkach witkami miało zapewnić zdrowie i płodność.

Zwiastowanie – 25 marca, to dawne święto powitania bocianów, mocno związanych z wierzeniami naszych ojców i po dziś dzień otaczanych szacunkiem.

Św. Wojciech lub św. Jerzy, 23 kwietnia - to wspomnienie Perkuna, boga burzy, dawcy życiodajnej wody. Tego dnia obchodzono pola i spożywano na nich obrzędowe ciasto „pieróg”. Pojawienie się tego dnia deszczu, a jeszcze lepiej burzy (świadectwa, że miłość Perkuna i matki Ziemi (Mokosz) została spełniona) świadczyło o urodzajnym roku. W chrześcijańskim świecie zastąpiono obchody ku czci Perkuna czczeniem na Rusi św. Jerzego, a w Polsce św. Wojciecha.

Chodzenie z gaikiem, gałęzią z rozwijającymi się listkami, symbolizowało odradzanie się przyrody. Podobne znaczenie miało również obchodzone w dniu 1 maja święto Beltane, kiedy Słowianie składali ofiary Welesowi (bogowi magii, przysiąg, sztuki, rzemiosła, kupców, bydła, a przede wszystkim bogactwa) przed wypędzeniem bydła na pastwiska. Oba te święta mają swoje korzenie w zwyczajach celtyckich. Ogólnie koniec kwietnia i początek maja to okres wielu magicznych obrządków, procesji związanych z rozpoczynającym się latem, w czasie których przyozdabiano chaty gałęziami lipy, grabu, brzozy i buku, a po izbach rozrzucano tatarak.
Procesje wokół pól i wsi w okresie wegetacji roślin to stały rytuał słowiański. Miały one wspomóc uzyskanie większych plonów.

 

Kupała, czyli święto ognia i wody oraz miłości


Karnawał to święto śródziemnomorskie obce naszym obyczajom, również Walentynki to „import” ostatnich lat. Nasi ojcowie swój karnawał i Walentynki obchodzili właśnie w czasie święta Kupały, Sobótki, Kupalnocki albo Kres - od krzesania ognia, to święta radości, jak kto by chciał to święto zwać. W „Starej baśni” Ignacy Kraszewski określił, że święto to było „jednym ciągiem wesela, śpiewu, skoków i obrzędów”. W dniu 20 czerwca ogień we wszystkich chatach wygaszano, a następnie rozpalano go dawną metodą krzesania, czyli poprzez pocieranie dwóch kawałków drewna. Również występował zwyczaj nakładania piasty z jesionu lub dębu obłożonej smolną słomą na kołek drewniany. Koło to obracano aż do rozpalenia się słomy, a następnie toczono na wzgórze, gdzie od niego rozpalano ułożony wcześniej stos drewna.
Jednym ze zwyczajów były wspólne kąpiele. W okresie od 21 marca do 20 czerwca unikano kąpieli w rzekach, jeziorach, strumieniach. 20 czerwca woda zaś uzyskiwała moc uzdrawiania, dlatego też ochoczo kąpano się w niej wspólnie.

Kupała to również wianki. Po Kupale rozpoczynał się okres swatów, w których zawierano kontrakty ślubne. O ożenku w zasadzie decydowali rodzice, a wianki były metodą obejścia tej zasady. Dziewczęta plotły wianki i puszczały je na wodę. Jeśli wianek utonął, nie wróżyło to dobrze pannie, ale jeśli wianek złowił chłopak i przyniósł do bawiących się przy ogniu, było to widoczne wskazanie woli bogów, a który rodzic bogom się przeciwstawiał?
Kupała to słowiańskie Walentynki, dzień inicjacji seksualnej młodzieży, a wreszcie dzień rozluźnienia obyczajów, gdzie można było zrobić to, czego normalnie robić nie wypadało.
Od Kupały Słowianie przygotowywali się do żniw. Pierwszy dzień żniw był dniem inicjacji młodzieży, która po raz pierwszy stawała do żniw. Było to dla nich „pasowanie” w dorosłość. Żniwa kończono dożynkami będącymi podsumowaniem zbiorów.

Jesień to okres zjazdów sąsiedzkich, wieców, rozstrzygano wtedy powstałe w ciągu roku spory. Wiece te odbywały się pod patronatem bogów naczelnych, Perkuna i Swaroga, stąd też zwyczaj ten pod naporem chrześcijaństwa szybko zanikł.

Dziady, inaczej zaduszki

 

Okres mroczny rozpoczynał się od Dziadów, które przetrwały na Białorusi, w krajach katolickich zastąpiono je świętem Wszystkich Świętych. Święto to nie ma żadnego odniesienia w Biblii i wprowadzone zostało właśnie pod wpływem wierzeń ludów północy.

Słowianie dwa razy do roku ucztowali ze zmarłymi na grobach. Raz miało to miejsce w ramach obchodów przesilenia wiosennego, drugi raz właśnie w czasie Zaduszek. Karmienie zmarłych praktykowano w różnych rejonach Polski aż do początków XX w.

Zwyczaj palenia świec to nic innego jak zwyczaj pogański. W Zaduszki rozpalano ogniska, które miały wskazać duszom błądzącym drogę do słowiańskiej krainy zmarłych zwanej Nawią. Przestrzegano również zasady, że jeżeli oczekujesz pomocy od duchów, to też i ty musisz im pomóc. W tym celu gospodarze przynosili na cmentarz chleb i rozdawali biedakom, aby ci modlili się za dusze zmarłych. Niektórzy dopatrują się w tym święcie reminiscencji celtyckiego święta Samhain.

Podsumowując rok kultowy Słowian, trzeba powiedzieć, że był to duży lud, zajmujący rozległe obszary, dlatego nie można doszukiwać się jakieś jednolitej „kultury słowiańskiej”. Do tego różne grupy słowiańskie stykały się z zupełnie różnymi kulturami sąsiadów. U Słowian południowych występowały silne oddziaływania kultury śródziemnomorskiej oraz Turcji. Słowianie zachodni stykali się z kulturą Celtów i Germanów, od których przejmowali pewne zwyczaje. Czesi w swej kulturze bliżsi są Bawarom niż ludom ruskim. My też znacząco różnimy się od ludów ruskich, lecz choć dziś uparcie twierdzimy, że nasze chrześcijaństwo to katolicyzm, to jednak jesteśmy kulturą styku między katolicyzmem, prawosławiem i wiarą naszych ojców. Świadczyć o tym może choćby rozwinięty u nas kult maryjny bliższy prawosławiu i silnie rozwiniętemu wśród wschodnich Słowian kultowi słowiańskiej bogini, Mokosz, mającej odniesienie do Matki Ziemi. Właśnie dzięki temu kultowi kult maryjny tak silnie się rozwinął w prawosławiu, a myśmy przejęli go wraz z świętymi ikonami.

Chcesz poznać wspaniałą spuściznę dawnych Słowian:

Polecam Leszek Matela "Tajemnice Słowian".
http://interia360.pl/artykul/wiara-naszych-ojcow-wciaz-zywa,41983


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Styczeń 19, 2011, 15:48:36
Karpacka Troja w Trzcinicy
http://www.youtube.com/watch?v=trogIBSOgYE&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=KrPZlUHyU44&feature=related


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Betti Styczeń 23, 2011, 23:04:59
Trzebiszcze na Ślęży. Świątynie słowiańskie

Jak głosi legenda, w miejscu góry Ślęży była wielka jama, w której znajdowało się wejście do piekieł. Któregoś dnia jednak nadlecieli aniołowie z worami pełnymi kamieni i zasypali to wejście, a w jego miejscu powstała góra.
„Ślęża to lechickich bogów siedlisko, wysławiona pieśniami i powieściami polskiego ludu”.
Zygmund Gloger „Geografia historyczna ziem dawnej Polski (1903)”
Opowiadałem już nieraz o wierze i życiu naszych ojców, teraz pora na opowieści o miejscach, gdzie czcili swoich bogów, gdzie składali im ofiary i wreszcie, gdzie pozostawiali swoje troski i zdobywali ufność co do przyszłości. Miejsca te często były miejscami świętymi nie tylko naszych ojców Słowian, lecz również żyjących wcześniej na naszych ziemiach Celtów, a nawet ludów kultur neolitu (kamienia gładzonego). Choć od wielu już lat nie czci się dawnych bogów naszych ojców, a miejsca starożytnych kultów często objął w posiadanie Kościół, to nadal dawne sanktuaria są bliskie sercu wielu Polaków. Być może wciąż promieniują swoją tajemniczą mocą, gdyż ściągają ku sobie nowych wyznawców, którzy dziś pragną kultywować dawne tradycje.Budowa i położenie góry
Budowa samej góry, która wewnętrznie zbudowana jest z granitu i gabra, a więc skał głębinowych powstałych z wolno stygnącej magmy, a z zewnątrz przykryta bazaltem, skały powstałej z szybko stygnącej na powietrzu magmy, wskazuje, że jest to pozostałość stożka dawno wygasłego wulkanu. Jak podają radiesteci, na szczycie Ślęży przecina się 5 linii geopatycznych łączących to miejsce z innymi ośrodkami kultowymi jak Sobótka (gdzie pod kościołem św. Jakuba znajduje się dawne miejsce rytualne Ślężan), Łysiec - św. Krzyż (drugi z największych ośrodków kultu Słowian na naszych ziemiach), Hel (dawne miejsce rytualne), Sylt (wyspa z ośrodkiem kultu wikingów), Arkona na wyspie Rugii (miejscem kultu Słowian zachodnich), żeby wymienić ważniejsze.Historia kultów
Ślęża – nazwa ta wywodzi się od słowa „ślęg”, co po staropolsku oznaczało miejsce wilgotne, gdyż wznosząca się na równinie góra rzeczywiście sprowadza w to miejsce opady i chłód. Podobnie zwano przepływającą obok rzekę – Ślęza. Miejsce kultowe rozciąga się na 3 szczyty Masywu Ślęży: Ślężę, zwaną również Sobótką, Radunię, zwaną Sępią Górą oraz Wieżycę, nazwaną po wojnie Górą Kościuszki. Archeolodzy datują jego początki na co najmniej 1300 lat p.n.e., podejrzewa się jednak, że góra wykorzystywana była jako ośrodek kultu religijnego już w neolicie. Było to również święte miejsce Celtów, zamieszkujących te tereny przed przybyciem Słowian. To najprawdopodobniej oni pozostawili kamienne rzeźby „niedźwiedzia”, „mnicha” i „grzyba”, a nasi ojcowie przysposobili je do własnych wierzeń. W swojej wędrówce na zachód przez pewien czas jako miejsce kultu Ślężę zaadoptowały ludy germańskie. Okolice te miałyby być siedzibą wandalskiego szczepu Silingów, zanim powędrowali oni na południe, ale pomimo szerokich badań żadnego śladu ich bytności nie znaleziono.Ślężanie
Jak podaje Geograf Bawarski, okolicę Ślęży w IX w. n.e. zamieszkiwało słowiańskie plemię posiadające 15 warowni. Od ich świętej góry plemię to przyjęło nazwę – Ślężanie. Inne badania wskazują, że Ślężanie przybyli w te okolice w czasie wędrówki ludów, więc już około IV w. n.e.
Trzebiszcze* na Ślęży
Pod względem kultowym miejsce to można nazwać słowiańskim Olimpem, czyli siedzibą słowiańskich bogów. Ślęża to miejsce kultu bóstw słonecznych. Świadczą o tym ślady ukośnego krzyża będące właśnie symbolem kultu słonecznego, które znajdujemy i na rzeźbach, i na wolno stojących głazach. Radunia poświęcona była bóstwom związanym z księżycem. Najtrudniej określić rolę Wieżycy, pewne poszlaki wskazują na to, że było to miejsce kultu związanego z pierwiastkiem żeńskim i boginiami tego nurtu kultowego, a rytuały na niej odprawiały kapłankiCóż możemy powiedzieć o odbywających się tam rytuałach? Przybywając na górę Ślężę z naszymi ojcami w okolice dzisiejszych Sulistrowic i idąc z nimi w pielgrzymce, dotarlibyśmy do źródła dziś nazywanego źródłem św. Jakuba, gdzie wyznawcy odbywali rytualne kąpiele oczyszczające. Obok tego źródła znajduje się nie wymieniany w przewodnikach ołtarz „totemowy” usytuowany zgodnie z kierunkami świata i posiadający w środku tajemnicze zagłębienie. Górę otacza 6 kamiennych kręgów budowanych bez użycia zaprawy począwszy od XIII do V w. p.n.e.  Mają postać wałów o szerokości 3 - 5 m i dziś wysokości przeważnie poniżej 1 m. Przypuszcza się jednak, że ich wysokość dochodziła nawet do 5 m. Husyckie Skały przed szczytem Ślęży mogły być miejscem inicjacyjnym. Znajdująca się tam szczelina była prawdopodobnie miejscem rytuałów wtajemniczenia w wiedzę duchową. Czerwony szlak przecina wały kultowe oznaczone na mapach jako potrójny mur. To prawdopodobnie miejsce zgromadzeń Ślężan. Sąsiedni mniejszy krąg (po prawej stronie szlaku) jest być może miejscem, gdzie nasi ojcowie składali ofiary.Ślad na ziemi
O znaczeniu tego miejsca świadczą również odnajdywane tu ślady budowli. U podnóży Ślęży koło Będkowic znaleziono grodzisko z dobrze zachowanymi wałami. Powyżej wsi usytuowanych jest 50 kurhanów z VIII-IX w. Zgodnie z ustaleniami archeologów przy budowie kurhanów najpierw starannie oczyszczano ziemię i stawiano na niej drewnianą skrzynię, którą wypełniano kamieniami. Na kamienie lub u podstawy skrzyni wysypywano popioły ze stosu pogrzebowego, a całość przykrywano nasypem ziemnym. Niekiedy kurhany sypano bezpośrednio nad stosami pogrzebowymi.
Pod kościołem na szczycie Ślęży znajdują się już znacznie późniejsze, bo z XIII w. ruiny zamku, rozbudowanego potem przez Bolka II. Zasięg oddziaływania Ślężan sięgał również po dzisiejszy Wrocław. To właśnie Ślężanie i jeden z ich przywódców Wrocisław byli założycielami grodu w rozgałęzieniach Odry, który dał początek dzisiejszego Wrocławia. Miejsce to znajdowało się na szlakach kupieckich i było odwiedzane przez licznych kupców arabskich i greckich. Weszło ono w skład państwa Mieszka I, a od roku 1000 stało się siedzibą biskupstwa.1000 lat chrystianizacji dokonało swojego dzieła. Wiele rzeczy zniszczono, inne schrystianizowano. Dziś możemy tylko domyślać się, jak wielką i bogatą była kultura naszych słowiańskich przodków. Dlatego też zachowajmy choć te szczątki. Nasi ojcowie wraz ze swymi bogami, zwyczajami i kulturą, której przecież część zachowaliśmy, żyją tak długo, jak długo będziemy o nich pamiętali.
 
* Słowiańskie miejsca kultu określamy dwoma nazwami: „kapiszcze” – miejsce kultu przykryte dachem i „trzebiszcze” – miejsce kultu na wolnym powietrzu.
http://interia360.pl/artykul/trzebiszcze-na-lezy-wiatynie-slowianskie,42484


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Maj 08, 2011, 19:54:24
Cytat: acent
... łowianie pojawili się nagle w VI wieku - nie mają korzeni, jakieś pobocze historii
nie stworzyli państwa czy księstw czy jakiskolwiek trwałych organizacji
byli dzicy i nie znali niczego, nawet pisma
ucywilizowali ich na wlasną prośbę chrzescijanie ...

Cholewcia, nie pamiętam gdzie ale czytałem coś o tym, lecz w nieco innym kontekście.
Może i w VI w. pojawiliśmy się na arenie świata, jednak to nie chrześcijanie ucywilizowali nas.
Faktem jest, że byliśmy jednym z najbitniejszych narodów ówczesnego świata, ale to Celtowie, a przed nimi inni anonimowi wysłannicy kształtowali nasze "charaktery".
Kim byli owi wysłannicy?
Możemy się domyślać i snuć najróżniejsze wywody, jednak wg mnie nosi to znamiona ingerencji naszego "praojca". ;D.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Maj 08, 2011, 20:14:16
Witaj Darek,
Cytuj
Może i w VI w. pojawiliśmy się na arenie świata, jednak to nie chrześcijanie ucywilizowali nas.
tak jak z Celtami, których długo traktowano jak dzikusów, tylko dlatego, że nie nastawiali wszędzie
kamiennych twierdz oraz równie kamiennych świątyń. Historia jest niemiłosiernie zafałszowana,
gdzie więcej cudów na kilometr kwadratowy niż potwierdzonych faktów.
Cytuj
Kim byli owi wysłannicy?
czy masz jakieś podejrzenie, czy jakąś informację, czy to Twoja teza?


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Maj 08, 2011, 20:55:04
Cześć,
Celtowie i ci "oni" ukształtowali nas na ludzi, którzy dadzą sobie radę w nadchodzących czasach. Jak historia pokazała, były to bardzo burzliwe czasy. W tamtych czasach byliśmy olbrzymami ale co ciekawe, o pacyfistycznym nastawieniu. Tak daleko byśmy nie zabrnęli i - być może miało yo miejsce we wskazanym przez Ciebie okresie - pojawiły się "siły", które uczyły nas "przystosowania do życia w rodzinie"  ;) ;D. Widać, poszło im bardzo dobrze albo też my (ówcześni Słowianie) byliśmy nad wyraz pojętnymi uczniami bo uzyskaliśmy opinię najokrutniejszego i najwaleczniejszego, ale też najuczciwszego ludu tej części świata.Wybacz, nie podam Ci źródeł tych informacji bo czytałem o tym przynajmniej ze 20 lat wstecz,ale zapadło mi to w pamięci bardzo dobitnie. Wówczas to interesowałem się nie tyle pochodzeniem Słowian co genealogią swego nazwiska. ;D

Cytat: acent
czy masz jakieś podejrzenie, czy jakąś informację, czy to Twoja teza?

Informacje, które tu przedstawiam to tylko i wyłącznie moje tezy/domysły, ale śmiem twierdzić, że chodzi tu o "wysłanników", "przedstawicieli" tego, którego dziś potępiają wszyscy w czambuł, a który był przyczynkiem powstania "białego, diabelskiego pomiotu". ;D ;)
To ciekawe, ale czuję w kościach, że mamy wiele wspólnego z biblijnymi olbrzymami, choć ja nie nazwałbym nas "Nefilim'ami". ;D ;)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Maj 08, 2011, 22:24:31
Witajcie .
W Zachodniopomorskiem wydobyto z rzeki Odra kilka łodzi vikingów... na Wolinie odrestaurowano wioskę Jomsborg należącą do słowian, ale utrzymującą kontakty z Vikingami. Te czasy były burzliwe a wojny często nie wyznaczały ścisłej linii demarkacyjnej na  ONI - MY. Było to bardziej skomplikowane. Wzajemne wpływy przenikały się i z czasem trudno było odróżnić najeźdzcę od okrutnego lokalnego watażki. Runy skandynawskie  wtopiły się w kulturę pomorza zachodniego.... Tak w praktyce wyglądały kontakty Słowian z obcą kulturą. Gdzie w tym była tożsamość słowiańska i tzw "duch narodu " ???


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: krzysiek Maj 08, 2011, 22:33:26
Na "starym forum" mieliśmy wielkiego specjalistę od historii i kultury Słowian. Pewnie w mig rozstrzygnąłby wszelkie rozterki i niewiadome w tym temacie. Nie mogę sobie przypomnieć, pod jakim nickiem się tu udzielał? A zamieścił prawie tysiąc postów. W awatarze miał wizerunek jakiegoś słowiańskiego woja. Pomóżcie mi przypomnieć Jego namiary, bo mnie to męczy od jakiegoś czasu.
A może by tu zajrzał i wzbogacił dyskusję?


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Grudzień 13, 2011, 15:18:02
KALENDARZ SŁOWIAŃSKI

 

1.02 Gromnica - zima spotyka się z wiosną, wyjście po raz pierwszy na miejsce obrzędowe, przyzywanie Bogów, czczenie ich

21.02 Strzybóg - modły i prośby o pogodę i „przywianie” wiosny, przewidywanie pogody

1.03 Perepłut - w nocy (z 28.02) rodzi się nowa woda; uświęcanie wody, zbieranie „żywej wody” ( z trzech źródeł) do celów magicznych, symboliczne  spryskiwanie się nią

od 9.03 Jaskółka - początek wzywania wiosny, przyzywanie ptaków do powrotu z wyraju, przewidywania pogody, czczenie Mokoszy, zostawianie na ziemi symboli solarnych w celu przyciągnięcia słońca

13.03-20.03 Tydzień Jarowita - modły i przywoływania Jarowita; dawniej oprowadzano po wiosce chłopca przebranego za Jarowita (tj. ubranego na biało z kłosami żyta w dłoni, siedzącego na białym koniu)

20.03 Dzień oczyszczenia - symboliczne spryskiwanie się wodą w celu oczyszczenia przed wielkim dniem

21.03 Jare święto - wiosenna równonoc; witanie Słońca - Swarożyca, czczenie Mokoszy, wbicie w ziemię pierwszej kłody jako symbol zapłodnienia (wcześniej nie wolno było tego robić, ponieważ Ziemia była brzemienna), taczanie jaj po ziemi, wyniesienie kukły Morany ze wsi, składanie ofiar

22.03 Wełkydeń -  pierwszy dzień świąteczny; święcenie jadła i jaj „żywą wodą”, modły do Bogów

23.03 Konopielka - polewanie dziewcząt wodą przez chłopców (wezwanie urodzaju), a te z kolei obdarowywują ich pisankami

24.03 Bogini wiosna - Przebudzenie Ziemi, palenie ognisk w celu ogrzania jej, święcenie ziarna na zasiew

25.03 Perun - przywoływanie burzy, rozpoczęcie siejby

15.04 Jarowit - dzień poświęcony czczeniu Jarowita

16.04 Rachmański wełkydeń - puszczanie na wodę skorupek po pisankach

22.04 Łada - czczenie jej, dzień ten zaprowadza równowagę w przyrodzie i w ludziach; święto dziewcząt

23.04 Święto mężczyzn - czczenie ognia i spryskiwanie go piwem, obmywanie się rosą, modły do Świętowita

1.05 Żywia - święto zieleni i życia

2.05-11.05 Rusalny tydzień - ofiarowywanie chleba, płótna i wianków dla rusałek, wił i Mokoszy

10.05 Zielnik - zbieranie ziół, święcenie ich, składanie roślinom żertrwy z piwa lub miodu

10.05-17.05 Nowe lato - pierwotna nazwa zielonych świątek; wicie wieńców i majenie domów, oprowadzanie po wiosce dziewczyny przebranej za Ładę (błogosławi ona każdy dom, obdarowywując go płodnością)

15.06 Świętowit - modły o urodzaj, żertwy

21.06-24.06 Kupała - letnie przesilenie; magiczna noc, rośliny zebrane tej nocy mają niezwykłą magiczną noc; wygaszenie starego, brudnego już ognia i zapalenie w tym miejscu nowego (chodzi o ogień domowy, który płoną przez cały rok), pierwsza prawdziwa kąpiel, dziewczęta puszczały wianki na wodę, wróżyły na temat zamążpójścia; święto miłości, kojarzenia się par, jedyna noc, kiedy mężczyzna mógł bezkarnie posiąść kobietę

30.06 Pożegnanie Jarowita - żegnanie Jarowita, jako że wiosna się skończyła

1.07 Swaróg - oddawanie mu czci, początek sianokosów

13.07 Chors - modły, przewidywanie pogody

20.07 Perun - modły, czas na składanie przysiąg, braterstwa

22.07 Perperuna - modły, prośby o urodzaj

6.08 Spas - święto Simargła, składanie mu ofiar, święcenie owoców i zbóż

15.08 Mokosza - czczenie Matki Ziemi oddającej swe plony  ludziom

19.08 Strzybóg - prośby o pogodę

1.09 Dadźbóg - rytualne zapalanie świec w domu wieczorną porą, święcenie ognia domowego

4.09 Perun i Perperuna - pożegnanie ich, palenie ognisk i zamawiania przed pożarem

8.09-9.09 Rodzanice - modły, poświęcanie chleba i jego błogosławieństwo

14.09 Święto wyraju - pożegnanie ptaków, które na zimę odlatują do wyraju

21.09-23.09 Święto plonów - równonoc jesienna; dziękowanie Mokoszy za plony, częstowanie obrzędowym kołaczem, robienie wieńców z kłosów zboża i święcenie ich, żegnanie Słońca, wróżby dotyczące urodzaju na rok następny

24.09 Domowy - modły do niego, by  strzegł zapasów, składanie mu ofiar w czterech kątach domu

24.10 Dziady - dzień pamięci o zmarłych, równocześnie święto Welesa; palono grumadki na grobach zmarłych, spożywano obiaty (rytualne bezmięsne posiłki dla zmarłych), prośby do Welesa o opiekę nad duszami

24.11 Dola - wróżby dotyczące przyszłego losu

29.11 Kalita - od tego dnia odgryza się kęsy z rytualnego chleba, co symbolizuje zmniejszanie się dnia

6.12 Dziadek Mróz - przychodzi zima, a z nią Dziad Mróz, trzeba go zaprosić na kolację

21.12-23.12 Szczodry wieczór - zimowe przesilenie; witanie Słońca, które od tego dnia będzie coraz dłużej gościć na niebie, rozpalanie ognisk w celu przywołania go, w domu zapalano tzw. podłaźniki - świeczki na gałązkach sosnowych lub świerkowych ozdobionych kokardkami

24.12-30.12 Szczodre gody - świąteczne obchodzenie rozpoczęcia nowego cyklu, który był za razem rozpoczęciem nowego roku; w tych dniach czczono przodków, Roda jako ojca wszystkiego, Swaroga, Swarożyca, Mokoszę

http://welesowy-jar.fm.interia.pl/kalendarz.htm


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Luty 22, 2012, 07:49:37
Pochodzenie Indian amerykańskich i Słowian
 Kategorie: HISTORIA
Tagi: genetyka, odkrycie Ameryki

Badania genetyczne mieszkanców gor Ałtaj na Syberii wykazały, że są oni blisko spokrewnienie z Indianami pólnocnoamerykańskimi.

Mutacja genetyczna nastąpiła ok. 13-14 tys. lat temu i jest identyfikowana z przekroczeniem przez mieszkańców Ałtaju Cieśniny Beringa i osiągnięcie Ameryki.

Wg profesora Schurra z University of Pennsylvania Altaj ma olbrzymie znaczenie dla ludzkiej kultury, bo przez tysiące lat rozmaite ludy zmierzały w to wlaśniue miejsce, by po jakimś czasie rozproszyć się po świecie. Geneza Slowian jest związana rownież z Altajem, skąd mieli przybyć do Europy nasi przodkowie.

Ekipa prof. Schurra badała markery mitochondrialne DNA, które są przekazywane przez matki i chromosom Y, który synowie dziedziczą po ojcach. Przeprowadzono bardzo dużą ilość takich badań co sprawia, że są one wiarygodne i precyzyjne.


 Szukając chromosomu Y w DNA naukowcy znaleźli unikalną mutację którą dzielą ze sobą Indianie z Ameryki Północnej z mieszkancami południowego Ałtaju. Całość badań opisano w “American Journal of Human Genetics”.

Obecnie naukowcy szacują, że Cieśninę Beringa przekroczyla więcej niż jedna migracja mieszkańcow Azji i być może ta najstarsza miala miejsce nawet 20 000 lat temu. Oznacza to, że Indianie, którzy czyją się rdzennym ludem Ameryki również są swoistymi emigrantami, którzy przybyli tu tysiące lat temu z Azji.
http://nowaatlantyda.com/2012/02/22/pochodzenie-indian-amerykanskich/


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Luty 22, 2012, 11:09:56
Pochodzenie Słowian wg badania genetycznego grup krwi (po Y-DNA ) ,tzw  haplogrupy. Słowiańska haplogrupa to generalnie R1a1a .

Oto haplogrupa R1a1a - wg. Anatole Klyosov 2009
datowana z miarą pewności 95%

AZJA
20.000 lat - geneza w południowej Syberii lub w Chinach
11.850 lat - wspólny przodek indo-słowiański

7125 lat - Indie Pd, plemiona Andra Pradesh
7025 lat - Pakistan
4050 lat - Indie Pn.zach, plemiona indoeuropejskie - Ariowie
3200 lat - Indie Pd., plemiona Chenchu (z indoeuropejskich Ariów)
 350 lat - Indie Pd., w plemieniu Chenchu, jeńcy islamscy z Europy
3750 lat - Półwysep Arabski

EUROPA
11.650 lat - Bałkany  (Macedonia, Kosowo, Serbia, Bośnia),
a początek ekspansji z rejonu Bałkanów - około 6000 lat temu.
(K. Nordtvedt tę gałąź datuje jednak tylko na 5050 lat!)
4750 lat - Rosja i Ukraina (także Tadżykistan i Kirgistan)
4700 lat - Niemcy (4600 - groby R1a1a w Eulau)
4550 lat - Polska
4425 lat - Inne kraje środkowej i zachodniej Europy
4125 lat - Czechy i Słowacja
3825 lat - Norwegia
3375 lat - Szwecja

R1a1a7 (M458) w Polsce może być, wg Klosowa, owocem ponownego zaludniania tego regionu ze wschodu po znacznym wyludnieniu związanym z inwazją populacji haplogrup R1b1b2 około 3200-2500

Rozwój europejskiego Rodu R1a1a1
R1a1a1g, R1a1a1g2, R1a1a1i... SŁOWIANIE

         (Szczegółowo o migracji i obecności R1a1a1 w rejonie Dunajca, Popradu i Białej, zob.)

         Ród R-M417, obecny od dziesiątego tysiąclecia przed Chr. (najpierw w swoich przodkach R-M17) zapewne na Bałkanach, nad Dunajem lub w ogóle w Europie Środkowej, na pewno uczestniczył  jakoś w procesach rewolucji neolitycznej od około 5500 lat przed Chrystusem: w powstaniu i upowszechnianiu się produkcji ceramiki, hodowli zwierząt i rolnictwa, którego skutkiem był szybki rozwój demograficzny i migracje ludności.  W tym czasie w jedności populacji/rodu R1a1a  musiał się dokonać proces kształtowania się języka i etnosu, najpierw o wspólnym charakterze indo-słowiańskim, a po rozdzieleniu się - etnosu prasłowiańskiego. 

         Zapewne w rejonie Europy naddunajskiej około 6000-7000 lat temu w rodzie R-M17 pojawiła się mutacja M417, która dała początek wielkiego rodu euro-azjatyckiego R1a1a1. Ze względu na jej późniejsze, tj. około 1500 roku przed Chr. pojawienie się na terenie Indii i Iranu z językiem pokrewnym prasłowiańskiemu i pod szeroko w starożytnych źródłach znaną nazwą "Ariowie",

grupę R1a-M417 można by nazwać ario-słowiańską lub ogólnie aryjską.

żródło :  http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm

Można by zaryzykować stwierdzenie, że mamy jednak coś wspólnego z Irańczykami ;)
O wiele więcej niż z Amerykanami.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 10, 2012, 20:52:20
Dokopałem się do fajnej dyskusji nt Słowian:

17-06-2011
83. Oj, z tymi Słowianami...

Coś się ruszyło w dociekaniach nad starożytnościami słowiańskimi i polskimi. Kolejny autorzy wpatrują się w mrok i mgłę skrywającą nasze początki i jednak coś – może trzecim okiem – dostrzegają. Tym razem są to panowie Kazimierz Perkowski, który przedstawia witrynę Bogowie Polscy (http://www.bogowiepolscy.net/), i Grzegorz Niedzielski (autor (http://www.taraka.pl/spis.php?aut=83) Taraki!), który niedawno staraniem sandomierskiego wydawnictwa Armoryka (http://armoryka.home.pl/) opublikował dwie książki: Drzewo świata. Struktura symboliczna słupa ze Zbrucza (http://armoryka.home.pl/product_info.php?cPath=2&products_id=19)  i Królowie z gwiazd. Mitologia plemion prapolskich (http://armoryka.home.pl/product_info.php?cPath=3&products_id=29). Prób przeniknięcia mgły i mroku było ostatnio więcej, polecam bibliografię pod nowym artykułem Grzegorza Struktura panteonu Polan w kronice Długosza (http://www.taraka.pl/panteon_polan) – bo to na jego marginesie ta notka.

A ja mam kilka pytań o Słowian i ich dawne dzieje – które rzucam tu na wiatr z (niewielką) nadzieją, że ktoś mnie oświeci albo zaczną te pytania w jego umyśle pracować aż wypłynie, kiedyś, odpowiedź. Temat „Słowianie” uczy żyć z pytaniami, na które nie ma odpowiedzi.

1) Dlaczego po przyjęciu chrześcijaństwa w Polsce nie miały miejsca męczeństwa za wiarę? Dlaczego polskie ziemie nie wydały własnych męczenników? Najsławniejszy i właściwie jedyny męczennik z czasu pierwszych Piastów, św. Wojciech, został umyślnie i przebiegle wysłany na śmierć przez Bolesława do sąsiadów-Prusów, skąd wniosek, że chrześcijańskim misjonarzom na ziemiach polskich nic nie groziło. Dziwnym byłoby przypuszczać, że aż tak byli sterroryzowani przez „siepaczy” Piastów – raczej oznacza, że nowa religia przeszła im gładko. Czyżby była do dawna znana, oswojona? W wersji słowiańsko-głagolicko-cyryliańskiej?

2) Dlaczego linia dzieląca dialekty wschodniosłowiańskie (ruskie) od zachodnich (polskich) jest identyczna z podziałem na chrześcijaństwo wschodnie (z liturgią SCS) i zachodnie (z liturgią do niedawna łacińską)? Znaczyłoby to, że językowy rozpad słowiańszczyzny na wschód i zachód nastąpił dopiero po rozszczepieniu religijnym chrześcijańskim, więc zapewne jego skutkiem?

3) Czy nazwa Lachy (Liachy, Lengyel, Lenkija) na pewno pochodzi od mitycznych Lędzian? - A może raczej jest określeniem "łacinników" czyli używających nie słowiańskiego a łacińskiego języka w liturgii? Że tak Polaków przezwali ich wschodni, a nie zachodni sąsiedzi, byłoby całkiem sensowne.

4) Czy uzasadnione jest „odczytywanie” religii Zachodnich Słowian, Lechitów, ze Światowida ze Zbrucza, skoro ów zabytek pochodzi z terenów wschodniosłowiańskich? Skoro jako „nie nasze” (nie-lechickie) odrzucane są przekazy z Kijowa o Perunie, Wełesie i Swarogu, to niby dlaczego Światowid Zbruczański dla Lechitów miałby być miarodajny?

5) Jak wykazuje Leszek Moczulski w książce „Narodziny Międzymorza” (zob. str. 471-5) dorzecze Dniestru w X wieku było zajęte i rządzone przez tureckich Pieczyngów! „W połowie X w. Pieczyngowie panowali nad terytoriami  od dolnego Dunaju po Don i od Morza Czarnego aż po Kijów, Łuck, do okolic dzisiejszego Sokala nad Bugiem...” Światowid ze Zbrucza datowany jest na rozległy okres między IX a X wiekiem – czy nie jest więc dziełem Pieczyngów lub wyrazem jakiegoś słowiańsko-tureckiego synkretyzmu?

6) Co na ziemiach później polskich robili Normanowie? Wiadomo, że mieli osadę (gród, miasto?) koło Grudziądza; sama nazwa Grudziądz jest z ich języka; wiadomo że służyli Mieszkowi. Z drugiej strony na tle Europy i zachodniej i wschodniej najeżdżanej przez Normanów i organizowanej przez nich (Normandia, Anglia, Sycylia, Ruś z Kijowem), ziemie później polskie robią wrażenie osobliwej strefy (prawie) bez Normanów, jakiegoś „no-Norman-land”?

Wojciech Jóźwiak

                                                                                                                                                           

komentarze

1. Kontakty słowiańsko-wikińskie[/b] • autor: Krabat 2011-06-17 11:40:50
Witam, kilka luźnych uwag: - oprócz Grudziądza były jeszcze Jomsborg i Truso, kwitła więc wymiana handlowa - córka Mieszka Świętosława została wydana za Eryka Zwycięskiego, króla Szwecji - musiały istnieć więc kontakty polityczne; w podzięce za to Mieszko miał dostać drużynę wojowników (nie mogę dokopać się do źródeł, ale w okolicach grodu na Ostrowie Lednickim znaleziono wikińskie artefakty) - śladów obecności Wikingów jest dużo, pytanie raczej dlaczego nie podbili dorzecza Odry/Wisły? nie opłacało się? żyli w kooperatywie ze Słowianami? bali się odwetu? P.S. Robiłem paragrafy, ale je zjadło.

2. Hm... • autor: BPL 2011-06-18 11:03:13
Oj nie wiem czy widać u nas taki wyraźny brak oporu wobec nowej wiary, a co choćby z Reakcją Pogańską, która prawie że obróciła w perzynę dzieło pierwszych Piastów? A sprawa domniemanego władcy pogańskiego - Bolesława Zapomnianego? Ale tak daleko szukać nie trzeba, przecież do 1906 roku trwał w Polsce w najlepsze, bodaj ostatni publiczny obrzęd pogański Joście (wspomniany przez Grzegorza).Wymieniać można długo... Grzegorz upatruje w Światowidzie ze Zbrucza raczej symboliki uniwersalnej, w którą wpisuje się wiele wierzeń,od rzymskich po tureckie(!) czyli nawet poza indoeuropejskimi. Nie ma to być dowodzenie "lechickości" Zbrucza, choć na podstawie zachodniosłowiańskich rdzeni w nazwach ukraińskich rzek i taką teorię pewnie można podnieść. Celem Projektu Bogów Polskich nie jest poszukiwanie "czystej" słowiańskości za wszelką cenę czy odpowiedź kto jest bardziej Słowianinem, a kto nie jest :-) Chodzi raczej o uchwycenie świadectw, tych dawniejszych jak i tych, które przetrwały do dziś na obszarze lechickiej grupy językowej, która zdaje się też przejawiać wręcz znamiona konglomeratu słowiańsko-celtycko-skandynawskiego. Wg mnie jest to raczej fascynujące niż temat wstydliwy :-) Fakt taki ma miejsce (choćby poprzez dowiedzioną ciągłość genetyczną) bez względu na to czy rację co do pochodzenia Prasłowian mają Autochtoniści czy Alochtoniści.

http://www.taraka.pl/autopromo,83


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Fair Lady Marzec 11, 2012, 11:26:01
Wikingowie to stara formacja skandynawska, zaborczy i wojowniczy. Zeglarze od Ameryki Polnocnej, przez Grenlandie po basen Morza Czarnego. Swietni nawigatorzy, atakowali poprzez wplywanie waskimi statkami pod prad rzek, tak Wisle, Dniepr i inne.
Dlaczego nie Odre? /jak w pytaniu powyzej/ otoz ten odlam Wikingow pochodzil z wyspy Gottlandii to oni.
Przez wiele setek lat zyli na terenach dzisiejszej Ukrainy. Kazde ataki tego typu mialy na celu przekazywanie genow...a nie tylko niesienie "kaganka oswiaty".
Zlotowlose dziewice "slowianskie" opiewana za swa urode, zapewne mialy cos z tej mieszaniny w sobie:)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 11, 2012, 11:56:22
19 czerwca 2011

Grzegorz Niedzielski

Słowianie raz jeszcze
- w odpowiedzi Wojtkowi Jóźwiakowi

Pytania które postawiłeś Wojtku (83. Oj, z tymi Słowianami...) są bardzo istotne, ale i bardzo trudne do udzielenia jednoznacznej odpowiedzi. Nie tylko brakuje źródeł do nich, ale możliwe, że po niektóre historyczne wydarzenia były celowo zacierane. Mam tutaj szczególnie na myśli sprawę ewentualnego, chrześcijańskiego obrządku słowiańskiego na terenie Polski. Zwolennicy obecności na naszych ziemiach chrześcijaństwa w postaci cyrylo-metodiańskiej jeszcze przez oficjalną chrystianizacją, w czasie sprawowania władzy przez Mieszka I , powołują się przede wszystkim na zapis z Żywota św. Metodego, wspominający o księciu Wiślan "szkodzącym i urągającym chrześcijanom", później pod przymusem ochrzczonym, najprawdopodobniej na Morawach. Zwykle odnosi się to do napadów na Państwo Wielkomorawskie. S. Kętrzyński i J. Gąssowski, na których powołuje się Andrzej Buko w artykule Trzy wcielenia Sudomira, twierdzą jednak, że najprawdopodobniej chodziło w tym przypadku o chrześcijan miejscowych, a nie napadanie na Państwo Wielkomorawskie, bo w tym ostatnim przypadku na ziemie księcia nie zostałby posłany najpierw misjonarz z upomnieniem (św. Metody), ale od razu oddział wojska, do spuszczenia lania wiślańskiemu władcy. Prześladowania mogły jednak mieć charakter incydentalny i jak zauważa, raczej nie były zbyt silne, bo o jakimś masowym exodusie chrześcijan z ziem Wiślan nic nie wiadomo. Poza tym pogański kraj na północ od Karpat nie był oddzielony od południowego Zakarpacia rodzajem "pogańskiej, żelaznej kurtyny", w związku z czym jakieś misje do nas docierały - skądś się owi chrześcijanie w kraju Wiślan w końcu wzięli! Książę Nitry, Pribina, sam poganin, zezwalał na działanie na terenie swojego państwa chrześcijańskich misji frankońskich.[1] Chyba więc Słowianie byli tolerancyjni dla innych wyznań. Dlaczego? Tutaj pojawia się problem etnogenezy Słowian, którzy wcale nie musieli być jednolitą grupą etniczną, ale wchłonęli w siebie wiele różnych etnosów, od wschodnich - Sarmatów, w ich zachodnim, alańskim odłamie, czy ugrofińskich Awarów, do zachodnich plemion kultury wielbarskiej (gocko-gepidzkiej) i przeworskiej (lugijskiej, wandalskiej - która zresztą była sprzymierzona z sarmackimi Alanami). Prof. Paszkiewicz w Początkach Rusi wskazuje np. że początkowo termin Ruś odnosił się również do plemion niesłowiańskich, objętych władzą Księstwa Kijowskiego, później zasymilowanych, o jakiejś "czystości rasowej" Słowian raczej nie może być mowy.[2]

W przypadku terenów Polski znaczącym substratem etnicznym, mogła być ludność kultury przeworskiej, która miała mieszany charakter, bo jej podłoże było germańsko-łużycko-celtyckie. Należeli do nich m.in. Wandalowie (Hasdingowie i Silingowie), schrystianizowani w okresie wędrówek ludów i będący jak większość German - arianami. Zwykle przyjmuje się, że Słowianie, po przybyciu na ziemie obecnej Polski zastali tu pustkę osadniczą. Wszyscy mieszkańcy opuścili swoje ziemie, a nowi osadnicy zajęli ich miejsce. Jednak, jak podaje Gąssowski, odpływ ludności z naszych obecnych ziem nie był całkowity, chociaż znaczący. Począwszy od IV wieku, z największym nasileniem w V wieku, tereny Polski opuściło około 60% populacji kultury przeworskiej, emigrując ku lepszym ziemiom, dostępnym po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego.[3] Oznacza to jednak, że 40 % ludności zostało! To wciąż bardzo dużo. Zdaniem H. Łowmiańskiego, czy L. Leciejewicza, na terenach Polski w okresie przybycia tu Słowian, możliwe że wespół z Awarami, którzy byli "argumentem siłowym" dla wspólnej ekspansji, żyło tu jeszcze co najmniej 240 tys. autochtonów (u schyłku IV stulecia liczyli ok. 600 000 osób), przy czym liczba ta jest raczej niedoszacowana, niż przesadzona![4]

Jak wynika z odkryć archeologicznych w Przeworsku - dwóch późnoantycznych amfor do przechowywania oliwy o pochodzeniu północnoafrykańskim, pozostała na miejscu ludność kultury przeworskiej utrzymywała kontakty ze swymi pobratymcami - emigrantami, nawet po ich dotarciu na ziemie obecnej Tunezji. Pogląd o braku mieszkańców na terenach Polski przez okres praktycznie 100 lat, między końcem IV a początkiem VI wieku lub nawet dłużej i swego rodzaju izolacji tego obszaru jest mało prawdopodobny i byłby ewenementem w ówczesnej Europie.[5] W takim przypadku brak również odpowiedzi na pytanie w jaki sposób i z jakiego powodu Słowianie mieliby przejąć używane do dzisiaj, obcego pochodzenia nazwy geograficzne, w pierwszym rzędzie hydronimy.

Kultura przeworska nie została bynajmniej zniszczona przez najazd federacji Hunów, ale była z nimi, na co wskazują huńskie insygnia władzy w grobie z Jakuszowic (woj. Świętokrzyskie) oraz inne świadectwa przejmowania obyczajów i elementów uzbrojenia, związana sojuszem.[6] Część plemion lugijskich - Wandalowie (Hasdingowie), zamieszkujący Dolny Śląsk, Polskę centralną i zachodnie Mazowsze, sprzymierzyło się z irańskojęzycznymi Alanami, zachodnim odłamem Sarmatów. Doszło nawet między nimi do unii personalnej, jako że późniejsi królowie Wandalów nosili tytuł rex Vandalorum et Alanorum ("król Wandalów i Alanów"). W okresie wczesnego średniowiecza dało to podstawę do twierdzenia przez rodzimych i zachodnich historiografów, że Polacy, a ogólniej zachodni Słowianie, są potomkami Wandalów.[7] W Annales Alamanici, opisującym najazd Karola Wielkiego na Słowian połabskich, ci ostatni zwani są Wandalami. Gerhard z Augsburga w Miracula Sancti Oudalrici nazywał Mieszka I wodzem Wandalów. Gesta Hammaburgensis ecclesiae pontificum uznaje zaś Słowiańszczyznę za kraj zamieszkany przez Winnilów, dawniej zwanych Wandalami.[8] Do tego oczywiście dołączyć można rodzime: Kronikę polską Kadłubka (w której autor wywodzi Lechitów - Wandalów od legendarnej królowej Wandy i rzeki Wandal, czyli Wisły) oraz anonimową Kronikę wielkopolską, potwierdzające rodowód Polaków od Wandalitów.[9] Józefowi Kostrzewskiemu, w Słowianach i Germanach w pradziejach Polski (skądinąd pracy bardzo stronniczej) dało to podstawę do utożsamienia Wandalów z autochtoniczną ludnością słowiańską, jednak sprawa jest bardziej złożona i wygląda raczej na to, że plemiona Słowian, przybywające na tereny Polski począwszy od VI wieku, asymilowały pozostałą, miejscową ludność "wandalicką", czyli lugijską, która uległa w efekcie ostatecznej slawizacji. Pozostawiła jednak tradycję nazywania mieszkańców Polski Wandalitami, a zapewne i wiele elementów kulturowych, również w sferze wierzeniowej, zarówno pogańskiej, jak i chrześcijańskiej

Wygląda więc na to, że plemiona zachodnich Słowian dobrze znały chrześcijaństwo, jeszcze przed jego oficjalnym wprowadzeniem. Możliwe jest nawet, po najeździe przez Węgrów Państwa Wielkomorawskiego na początku X wieku, jakaś część schrystianizowanej ludności morawskiej wywędrowała na północ, do wiślańskiej Małopolski, a nawet dalej. Sandomierz (zwany w kilku średniowiecznych zapisach Sudomirem)wywodzi się prawdopodobnie od morawskiego imienia Sudomir. W takim przypadku chrześcijański obrządek słowiański byłby dobrze znany, przynajmniej w wiślańskiej Małopolsce. Chrzest księcia z Wiślicy mógł ponadto wiązać się z przynajmniej oficjalną, chrystianizacją Wiślan w obrządku słowiańskim. Wiele ciekawych uwag na temat obecności obrządku słowiańskiego na terenie Polski, podaje Zbigniew Dobrzański w Obrządku słowiańskim w dawnej Polsce. Książka jest kontestowana przez oficjalne środowisko naukowe i autor faktycznie momentami może zapędzać się za daleko (twierdzi np. że chrzest Mieszka I i chrystianizacja całej Polski odbyła się w obrządku słowiańskim), ale wielu jego twierdzeniom nie sposób odmówić logiki. Osobiście jestem przekonany, że obrządek słowiański był znany co najmniej na terenach Wiślan, a chrześcijaństwo w ogólności na całym obszarze państwa Polan, współegzystując z pogaństwem, skąd ów brak męczenników (nb., św. Wojciech, którego wspomniałeś, nie był Polakiem, ale Czechem, co znajduje się poza świadomością większości Polaków).

Rozpad Słowiańszczyzny na wschodnią i zachodnią, pod wpływem rozszczepienia na wschodni (bizantyjski) i zachodni (rzymski) krąg chrześcijaństwa, sugeruje wspomniany już przeze mnie prof. Paszkiewicz w Początkach Rusi. Niektóre z jego tez powtarza Michał Parczewski w Początkach kształtowania się polsko-ruskiej rubieży etnicznej w Karpatach.[10] Zdaje się, że pierwotnie różnice językowe u wszystkich Słowian nie były znaczące, jednak sprawy religijne były w tym wypadku wtórne wobec politycznych. Parczewski podaje, że zarówno państwo Piastów, jak i Ruś Kijowska to monarchie wojskowe i cytuje Lalika: "Wojna, i to przede wszystkim wojna zaczepna, wyprawa po łupy, stanowiła rację jej istnienia. Oferując uzbrojonej części ludności perspektywę zdobyczy, dowodziła potrzeby swego istnienia."[11] Ziemie Lędzian, jak dowodzi Paszkiewicz, były wysunięte dalej na wschód niż się nam wydaje. Jego zdaniem, istnieją bardzo dawne związki tego plemienia z ziemiami nad Bugiem i górnym Dniestrem. Konstantyn Porfirogeneta (X wiek) podaje, że Lenzaninowie podczas zimy zajmują się ścinaniem drzew z których wykonują czółna, a następnie wiosną, wraz z roztopami, wyprawiają się nimi Dnieprem ku Kijowowi, gdzie sprzedają je Rusom. Musieli więc mieszkać nad dopływami Dniepru, Styrem, Horynią, Turią i innymi, w tym - Zbruczem, płynącym przez Wołyń. Kronikarz Nestor potwierdza dane Konstantyna Porfirogenety, uznając Lachów za najbliższych sąsiadów kijowskich Polan.[12] Późniejsze walki o ich tereny pomiędzy ekspansywnymi i agresywnymi monarchiami Piastów i Rurykowiczów przecięły ziemię Lędzian, ustalając granicę opierającą się mniej więcej na dorzeczu Wisły po stronie polskiej, a Dniepru - ruskiej. Jak twierdzi Parczewski, późniejsze różnice językowe, wytworzyły się w efekcie izolacji obu obszarów na skutek walk, jednak odłamy chrześcijaństwa, zachodniego i wschodniego nie były pierwotną przyczyną takiego stanu rzeczy. Religia, rozumiana na dobrą sprawę jako państwowa ideologia, była narzędziem walki monarchii i różnicowania ludności na swoich i obcych, wytwarzania różnic w celach wzbudzenia wrogości. Grupy plemienne z pogranicznego terenu, (jak Lędzian) szybko chrystianizowano w "swoim" obrządku, aby doprowadzić do ich oddzielenia od współbraci z drugiej strony granicy, którzy stawali się "wrogami".[13] Oczywiście to tylko jedna z przyczyn różnicowania odłamów Słowian, bo poza tym należy zwrócić uwagę na wchłonięcie przez Słowian zachodnich dużej domieszki ludności kultury przeworskiej, o czym już wspominałem, a może i na terenach południowej Polski, Czech, Słowacji i Zakarpacia jakichś pozostałości Celtów (oraz oczywiście Awarów o trudnym do ustalenia etnosie, najprawdopodobniej ugrofińskim), a Słowian wschodnich - stepowych plemion tureckich, Gotów i Getów z kultury wielbarskiej, a od północy plemion ugrofińskich.

Można tutaj przy okazji wspomnieć inny problem, a mianowicie - co robili na polskich ziemiach Normanowie i dlaczego służyli Mieszkowi I? Czas panowania Mieszka I, a może jeszcze jego poprzednika / -ów, to okres, jak się to mówi, "konsolidacji" plemion wokół jednego centrum władzy. Jak zwykle, pod pięknym określeniem kryje się mniej piękna rzeczywistość. Do stworzenia państwa feudalnego potrzebne było zlikwidowanie ustroju rodowego, mówiąc wprost - fizyczna eksterminacja elit. Z okresu panowania Mieszka I pochodzi wiele znalezisk archeologicznych w postaci spalonych grodów plemiennych. Cytuję za prof. Buko: "Druga połowa X wieku - to w świetle ostatnich badań czas narodzin i szybkiego wzrostu głównych miast polskich. Jest rzeczą charakterystyczną, że zjawiskom tym towarzyszy gwałtowny i ostateczny zanik wielu dotychczasowych centrów plemiennych, mających niekiedy charakter katastrofy (zastanawiająco częste ślady pożarów). Udokumentowano to we wszystkich bez mała regionach kraju. W Wielkopolsce - sercu polańskiego państwa, obserwujemy w pierwszej połowie X wieku jakościowe zmiany stref osadnictwa grodowego, które dotąd intensywnie rozwijające się w płd.-zach. Wielkopolsce, traci prymat w pierwszej połowie wieku X na rzecz obszaru poznańsko - gnieźnieńskiego. Kres ośrodków plemiennych ma tam znamiona katastrofy związanej z ich zagładą i porzuceniem (Kurnatowska 1991). Kto był tego sprawcą - nietrudno dociec zważywszy, że w nowych ośrodkach, w innym miejscu, wkrótce potem powstają centra władzy piastowskiej"[14] Logiczną myślą, jaka nasuwa się w związku z tym obrazem jest to, że Mieszko I, tworząc swoje państwo i prowadząc bardzo ekspansywną politykę wobec innych rodów i plemion, musiał oprzeć swoją siłę i bezpieczeństwo na drużynie, której ufał i która bez wahania wykonałaby jego rozkazy. Przyjęcie do niej mężczyzn z plemion i rodów, których elitę dopiero co wymordowano na jego rozkaz, było zbyt niebezpieczne, niosło zagrożenie zamachem popełnionym z rodowej zemsty. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji było wynajęcie obcych, najemnych wojowników, służących za łup. I taką, zdaniem Bronisława Geremka rolę, jako obcoplemiennej gwardii księcia, pełnili w Polsce Normanowie.[15]

Skoro mowa o ekspansji militarnej za czasów Mieszka I, to jej ofiarą padli również Lędzianie. Nie są oni bynajmniej mitycznym tworem i w zasadzie żaden z historyków nie podważa w chwili obecnej ich istnienia, jako dużej grupy plemiennej, na ziemiach południowo-wschodniej Polski oraz terenach możliwe, że sięgających według niektórych autorów (Kuczyński, Parczewski) aż po dorzecza Wieprza, Bugu, Sanu i górnego Dniestru. Tereny te, co ciekawe, pokrywają się ze znaleziskami archeologicznymi poświadczającymi obecność na terenach Lędzian w X wieku Węgrów. Znaleziska takie znane są z Kryłosu pod Haliczem, Sądowej Wiszni i Przemyśla - Zasania. W Przemyślu, który był istotnym ośrodkiem grodowym Lędzian, znalezione zostały nie tylko groby wojowników, co można by traktować jako ślad najazdu, ale również kobiet i dzieci, a to wskazuje na stały ich pobyt. Potwierdza to znaczne zróżnicowanie pochówków i wyklucza, by pochodziły one jedynie z okresu przemarszu Węgrów przez Karpaty do Kotliny Karpackiej, jak również, by były śladem wypraw łupieżczych na północ. Grób kobiecy z Sądowej Wiszni, jak podaje Elżbieta Dąbrowska, był bogato wyposażony i może być śladem koneksji małżeńskich pomiędzy plemienną arystokracją, słowiańską (lędziańską) oraz węgierską.[16] Podobne znaleziska znane są z z zewnętrznego łuku Karpat. Ewa Sosnowska sugeruje na podstawie Parczewskiego, że Węgrzy narzucili swoje zwierzchnictwo co najmniej części Lędzian, ale niewykluczony jest również wspólny sojusz obronny przeciwko Pieczyngom. Węgrzy przebywali tutaj od schyłku IX wieku do lat 30-tych, a niewykluczone, że i połowy X wieku.[17] Jak pisze Parczewski: "W 1. połowie X w. nad Sanem i górnym Dniestrem nie obserwujemy śladów obecności pieczyńskiej, są natomiast dowody pobytu węgierskich garnizonów wojskowych (Przemyśl, Halicz). Pieczyngowie byli w owym czasie śmiertelnymi wrogami Węgrów. Około połowy X w. Lędzianie (zgodnie z przekazem Konstantego Porfirogenety) sąsiadowali z zachodniopieczyńskim okręgiem plemiennym Jabdiertim. Powyższa wiadomość, a także nomenklaturowy relikt dawnego pogranicza w postaci Silva Pieczyngarum sugeruje, że wytworzyła się wówczas jakaś oparta o Karpaty przestrzeń buforowa, obejmująca część górnego dorzecza Dniestru i zapewne ziemie położone dalej ku północnemu wschodowi lub wschodowi. Z pewnością nie istniał jednak bezpośredni styk terytoriów lędziańskich i pieczyńskich (...)".[18] Twierdzenia Leszka Moczulskiego z Narodzin Międzymorza należałoby więc skorygować, zarówno od strony czasowej, jak i terytorialnej, bo wydają się nieco przesadzone.

...


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 11, 2012, 11:56:53
...

W ten sposób słup ze Zbrucza, czyli lewego dopływu górnego biegu Dniestru, znajduje się, przynajmniej przez pierwszą połowę X wieku, na terenach Lędzian, będących pod panowaniem lub w sojuszu z Węgrami, siedzącymi wówczas w Haliczu. W roku 981 Halicz przechodzi w ręce Rusi, w efekcie wyprawy na Lachów, jak pisze Nestor, a nie Pieczyngów. Za bardzo więc nie ma ani miejsca, ani czasu na to, aby teren na którym znaleziono słup znajdował się pod panowaniem tureckich Pieczyngów, którzy owszem, przebywali w tym czasie nad Dniestrem, ale środkowym i dolnym, w rejonie położonym nieco bardziej na południe. Za to na samym słupie zaobserwować można inną, znaczącą wskazówkę - broń postaci wyposażonej również w konia jest szablą typu węgierskiego, jakiej zresztą używali nie tylko sami Wegrzy, ale i Słowianie na wzmiankowanych terenach. Jest to wskazówka, że słup powstał najprawdopodobniej pomiędzy początkiem, a połową X wieku w środowisku etnicznym słowiańsko - węgierskim, ze zdecydowaną dominacją pierwszego etnosu. Oczywiście nie wykluczam, że Węgrzy również mogli korzystać z miejsca kultowego na górze Bogit, bo strukturalna analiza słupa jaką przeprowadzałem w Drzewie świata, wykazuje jego uniwersalne, religijne znaczenie chyba dla całego kręgu kultur podlegających w starożytności wpływom plemion irańskich (w pierwszym rzędzie Scytów i Sarmatów), a więc zarówno Słowian zamieszkujących dorzecze Dniestru i pas ziem na granicy lasów i stepu dalej na wschód, jak i ludów tureckich, ugrofińskich a nawet mongolskich, daleko na wschodzie. Na zachodzie zaś pozostających w sojuszu z sarmackimi Alanami Wandalów, a wcześniej - wschodnich Celtów, którzy przejęli od Scytów wiele z ich kultury i religii.[19] W ten sposób słup może być traktowany jako uniwersalny schemat strukturalny dla rekonstrukcji religii Słowian, zarówno wschodnich, jak i zachodnich. Różnica natomiast pojawia się w nazewnictwie bóstw, zachowanych z terenów Polski i to jest prawdziwa zagadka - w jaki sposób takie różnice się wytworzyły. Czyżby pod wpływem ludności kultury przeworskiej, zasymilowanej przez Słowian? A może odwrotnie - to Ruś zmieniła się mocniej od nas, pod wpływem wchłaniania dużej ilości etnosu plemion stepu? Odnośnie moich własnych poglądów, to nie odrzucam, jako "nie-lechickiego", przekazów o Swarogu, bo istnieje zbyt wiele związanych z jego imieniem nazw miejscowych na terenie Polski. Odpowiednikiem Welesa mógł być Nyja, natomiast funkcje Peruna, jako boga niebios pełnił Jessa, który jednak wydaje się starszym typem bóstwa uranicznego, o czym piszę we wcześniejszym artykule. W przypadku religii pogańskiej trudno mówić o jakiejkolwiek ortodoksji, a sfery zasięgu poszczególnych bóstw przenikają się, nie ma jakiejś sztywnej granicy.

I wreszcie ostatnia sprawa - kwestia Lechitów. W przypadku używania tej nazwy przez Węgrów, pochodzi ona najwyraźniej od jednego plemienia - Lędzian, z którymi, jak wspomniałem powyżej, Węgrzy pozostawali w sojuszu lub ich podbili. Węgrzy znali ich dobrze, a nazwę przenieśli później na wszystkich Polaków. Węgierska forma Lendiel (Lengyel) wskazuje wprost na Lędzian. Litewskie Lenkija, Lenkas oraz wschodnio- i południowosłowiańskie Lach, Ljach, mogą być różnorakimi przekształceniami tej formy. Nie tłumaczy to jednak, dlaczego saski kronikarz Widukind z Korbei nazywał mieszkańców państwa Mieszaka I Licikavici, a Konstantyn Porfirogeneta, nadwiślańskich autochtonów nazwal Litzyke. Szczególnie, że znał przecież i samych Lędzian, których zwał Lendzaninoi. W grę wchodzi więc zapewne jeszcze jakiś inny powód, dość tajemniczy. Karol Szajnocha pisząc Lechicki początek Polski wysnuł teorię, że Lach pochodzi od skandynawskiego lag, lage, oznaczającego "sprzymierzeńca, towarzysza", wymawianego jako lach. To z kolei odsyła nas do Lugiów z kultury przeworskiej, których miano wywodzone jest m.in. od germańskiego ljugan - "zjednoczeni". Czyżby chodziło w tym przypadku o nazwę etniczną Lugiów, przeniesioną później na plemiona słowiańskie, które zajęły ich tereny? A może ma to związek z normańską drużyną Mieszka I? Odpowiedzieć jednoznacznie nie sposób.

Grzegorz Niedzielski


                                                                   


[1]Buko A. Trzy wcielenia Sudomira, w: Zeszyty sandomierskie nr 1, 1994, str. 35 - 38

[2]http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_81.html

[3]Gąssowski J., Kultura pradziejowa na ziemiach Polski, PWN, Warszawa 1985, str. 260-261

[4]Łowmiański H., Początki Polski, Warszawa 1985, Leciejewicz L., Słowianie Zachodni. Z dziejów tworzenia się średniowiecznej europy, Wrocław 1989

[5]Wątpi w to również A. Buko w Czwartym wcieleniu Sudomira, Zeszyty sandomierskie, nr 2/1995, str. 49

[6]J. Gąssowski, Kultura..., dz. cyt., str. 260 - 261

[7]Rocznik Przemyski, t. 43, z. 2 Archeologia, Przemyśl 2007. Renata Madyda-Legutko. Wyniki dalszych badań na cmentarzysku kultury przeworskiej w Prusieku stan. 25, pow. Sanok; Renata Madyda-Legutko. Instytut Archeologii UJ. Badania nad osadnictwem z okresu wpływów rzymskich w polskich Karpatach. 2005

[8]Więcej na ten temat Kostrzewski J., Słowianie i Germanie w pradziejach Polski, zeszyt V z cyklu Prasłowiańszczyzna i Polska pierwotna, "Czytelnik", Łódź 1947

[9] Mistrz Wincenty (tzw. Kadłubek) - Kronika polska, Ossolineum, Wrocław 1996, str. 18; Kronika wielkopolska, Universitas, Kraków 2010, str. 44

[10]Parczewski M., Początki kształtowania się polsko-ruskiej rubieży etnicznej w Karpatach, Kraków 1991

[11]jw., str. 61

[12]http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_81.html

[13]Parczewski M., dz. cyt., str 62

[14]Parczewski M., dz. cyt., str. 82

[15]Geremek B. Mieszańcy Europy, Wprost. Nr. 52/2004

[16]Szymański W., Dabrowska E., Awarzy. Węgrzy, Wrocław 1979 , str. 235 - 236

[17]Sosnowska E., Cmentarzysko staromadziarskie z X w. w Przemyślu, w: Sosnowska E. (red.), Przemyśl wczesnośredniowieczny, Warszawa 2010, str 386 - 387

[18]Parczewski M., dz. cyt., str. 43

[19]Rosen - Przeworska J., Religie Celtów, Warszawa 1971, str. 35

http://www.taraka.pl/ci_slowianie


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Fair Lady Marzec 11, 2012, 12:49:45
Cytuj
Gesta Hammaburgensis ecclesiae pontificum uznaje zaś Słowiańszczyznę za kraj zamieszkany przez Winnilów, dawniej zwanych Wandalami
Zaczyna sie rozjasniac. Vinyl to chyba jakies "tworzywo sztuczne":) Zas ciekawe, ze w j. niemieckim Wisla = Weichsel, co oznaczac moze "miekka dusza".
Ciekawe, czy to ta sama "odmiana", ktora zamieszkiwala okolice Drezna, czy ci, ktorzy osiedlenie byli na polnocy, ksiazeta Arkonscy, ze swoim miejscem kultowym na Rugii (Swiatowidem o trzech glowach!), ktory zostal obalony (sciety) przez krola dunskiego Waldemara II, konczac w ten sposob ekspansje Slowian na polnoc.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 11, 2012, 13:24:27
Kto jest Słowianinem?

Jedyną rzeczą, o której można powiedzieć, sensownie i obiektywnie, że jest słowiańska, jest język. Mówiąc inaczej, jest tak, że niektóre języki należą do grupy języków słowiańskich.

Słowiańskie w dosłownym sensie są i mogą być tylko języki. Słowiańskie są języki, ale nie ludzie. "Słowianie" to tylko umowne i skrótowe określenie "ludzi, którzy należą do narodów (lub innych zbiorowości) w których używany jest któryś z języków słowiańskich". Jeśli ktoś pisze/mówi, np. że "Półwysep Bałkański zamieszkują (prócz innych) Słowianie", to jest skrótowo powiedziane, że ów region Europy zamieszkują społeczeństwa, w których mówi się językami słowiańskimi.

Jeśli ktoś pisze o "słowiańskiej osadzie nad Bzurą z VIII wieku" (czytałem kiedyś, że taką odkryto i do dziś zachowała się dębowa obudowa studni), to przez to daje do zrozumienia, iż uważa (z powodów znanych mu jako archeologowi), że między ludnością tamtej osady (której języka nie zna, bo skąd?) a późniejszymi mieszkańcami okolic Bzury, niewątpliwie i do dziś mówiącymi po słowiańsku, zachodzi ciągłość i być może ci dzisiejsi (jak niżej podpisany) są potomkami tamtych z wczesnego średniowiecza.

W każdym razie czy coś innego niż język - a więc osadę, plemię, naród, mieszkańców pewnego regionu, kulturę, plecionki, obrazki, melodie, instrumenty muzyczne, obyczaje, wierzenia, bóstwa i demony - można nazwać słowiańskimi, o tym decyduje dokładnie jedno: czy ludzie "zamieszani" w wymienione rzeczy mówili językiem, który jest zaliczony do słowiańskich. Zatem ludzie, narody, plecionki, fujarki i bogowie mogą być słowiańscy (lub - ludzie - Słowianami) tylko w sensie przenośnym, czy jak kto woli, wtórnym. (W sensie dosłownym i pierwotnym są nimi, powtarzam, tylko języki. Literatura jest słowiańska o ile jezyk w którym jest pisana, jest słowiański.)

Wobec tego, kto jest Słowianinem? Słowianinem jest ten, kto należy do jednego z narodów używających któregoś z języków słowiańskich. (W tym momencie pominę fakt, że przyporządkowanie języka do narodu nie musi być jednoznaczne. Ukraińcy używają przynajmniej dwóch języków słowiańskich: ukraińskiego i rosyjskiego. (Jeśli nie trzech: bo jeszcze jest rusiński albo karpatorusiński.) Polacy trzech: polskiego, kaszubskiego i śląskiego. Serbsko-chorwackiego przynajmniej cztery narody: Chorwaci, Serbowie, Bośniacy i Czarnogórcy.) Co to znaczy, że ktoś "należy do narodu"? To znaczy, że poczuwa się do przynależności do tego narodu. Można też dodać, dla wyjaśnienia przypadków wątpliwych, że przez innych jest uważany za członka tego narodu. W każdym razie przynależność do narodu jest sprawą własnego wyczucia i osobistej deklaracji.

Słowianie są sumą logiczną Rosjan, Ukraińców, Polaków, Łużyczan, Czechów, ... Macedończyków. Tych osób, które się za takich uważają.

A jeśli ktoś ma matkę Francuzkę (z którą mówi po francusku, w tymże języku w domu z bratem), ojca Polaka (z którym mówi po niemiecku, bo mieszkają w Berlinie), a dopiero z babcią, gdy ją odwiedza, mówi po polsku? Albo jeśli ktoś mieszka od urodzenia w Warszawie i mówi po polsku, ma rodziców Greków, ale nie całkiem typowych, bo Aromunów, którzy dopiero w pokoleniu rodziców mojego znajomego przeszli na grecki? (Aromuni to grupa etniczna, a może naród, rozproszony po Bałkanach, mówiący dialektami rumuńskiego, albo osobnym językiem lub językami - z grupy romańskiej, czyli wywodzącym się z łaciny.) W takich i podobnych "przypadkach" decyduje własna deklaracja. Można być dwunarodowcem: np. jednocześnie Polakiem i Francuzem (jak Roman Polański) lub Czechem i Amerykaninem (jak Stanisław Grof) - bo Polacy z jednej strony, a Francuzi i Amerykanie z drugiej, inaczej definiują narodową przynależność. We Francji i USA jest ona po prostu równa obywatelstwu.

Czy Słowianinem był Mikołaj Kopernik? Tak, o ile uważał się za członka narodu mówiącego po słowiańsku. Jednak jeśli wielki astronom za kogokolwiek się uważał, to za Prusaka, członka narodu ówczesnych Prus, podzielonych wprawdzie wtedy na Królewskie i Książęce, ale wciąż będących kulturową i gospodarczą jednością. Problem w tym, że w Prusach używano przynajmniej 6 języków, pomijając inteligencką łacinę: dolnoniemieckiego (który niewątpliwie dominował), górnoniemieckiego (na Warmii), polskiego, pomorsko-kaszubskiego, pruskiego i litewskiego. I co najważniejsze, Prusy nie definiowały się przez język! Co widać po tym, jak niezauważalnie pod wpływem lektury Biblii Lutra, z dolnoniemieckiego przeszli na górnoniemiecki.

Tym bardziej "słowiańskimi" nie są geny. Nazywanie "słowiańskimi" czegoś, co należy do natury (biologii), a nie kultury, jest podobnym absurdem, jakby za "słowiańskie" uważać wybrane drzewa lub owady. Tutaj "piję" do tych, którzy przywiązują się do idei, że o tym, kto jest Słowianinem, decyduje haplotyp R1a1a (http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_R1a_frequency_by_population), albo że ten haplotyp "jednoznacznie wskazuje", że jego posiadacze byli Słowianami. Słowianie są grupą narodów, a naród to coś, co należy do porządku ducha i kultury, a nie ciała i biologii. Dixi.

Wojciech Jóźwiak


Komentarze


1. Wątpliwości co do wyłuszczonych tez • autor: Krzysiek Joczyn 2011-05-02 19:57:04
Zgoda co do ducha tekstu, ale:

    Słowianinem jest ten, kto należy do jednego z narodów używających któregoś z języków słowiańskich.

Właściwie czemu ma to być ktoś należący do narodu? Nie bardzo to wynika z reszty wywodu. Dlaczego nie powiedzieć, że Słowianinem jest ten, którego język ojczysty (a więc nabyty w dzieciństwie) jest jednym z języków słowiańskich?

    W każdym razie przynależność do narodu jest sprawą własnego wyczucia i osobistej deklaracji.

To raczej sprawa deklaracji jest sprawą własnego wyczucia. Przynależność do narodu to pokomplikowana kwestia.

re-komentarz Autora:
Krzysztof, odpowiem przykładem. Kiedyś już dość dawno temu na wspólnym szlaku w Bieszczadach poznałem pewnego gościa, który był obywatelem RPA i tam mieszkał i się wychował, jego pierwszym (także w dzieciństwie) jezykiem był angielski, po polsku mówił bardzo śmiesznie, ale uważał się za Polaka, bo jego ojciec był Polakiem - ale Polakiem MANDŻURSKIM, z polskiej "kolonii" w Harbinie, skąd uciekł (wyemigrował?) właśnie do RPA.

Nie mamy kryterium, żeby na poziomie pojedynczego człowieka rozsądzać i rozdzielać, czy jest Słowianinem czy kims innym. Pojęcie słowiańskości nie stosuje się do jednostek, tylko do języków; także do narodów, ale wtórnie, za sprawą używanego w danym narodzie języka.

Tu jeszcze taka uwaga: w Rosji żyje 20 może 30 mln ludzi, dla których pierwszym językiem jest niewątpliwie słowiański rosyjski, ale którzy NIE SĄ Rosjanami - bo są (i uważają się za) Kabardyńców, Mordwinów, Baszkirów, Komiaków, Nieńców itd.

   Wojciech Jóźwiak --- autor

2. Nie mamy kryterium... • autor: Krzysiek Joczyn 2011-05-02 21:47:35

    Nie mamy kryterium, żeby na poziomie pojedynczego człowieka rozsądzać i rozdzielać, czy jest Słowianinem czy kims innym.

Niestety nie mamy też (obiektywnego) kryterium aby rozsądzić kto należy do narodu polskiego. W efekcie nie rozsądzimy ani kto jest Polakiem ani kto jest Słowianinem. Wspomniany przez Ciebie człowiek uważał się za Polaka ale czy był nim w swej istocie to osobna kwestia - kwestia nierozstrzygalna i właściwie nieistotna a nawet wręcz bezsensowna, właśnie z powodu braku kryterium. Ważne są tylko (w dużej mierze niezależnie od siebie) kwestie: [1] czy ktoś się uważa za Polaka/Słowianina (a to przekłada się na np motywacje do określonego działania) oraz [2] czy jest przez innych uważany (co warunkuje ich reakcję).
W każdym razie, przekonałeś mnie, jeśli chodzi o kwestie bycia Słowianinem.

http://www.taraka.pl/kto_jest_slowianinem


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Fair Lady Marzec 11, 2012, 13:49:21
Wspolnota charakteryzuje sie :wspolnym jezykiem, wspolna religia i zamieszkuje na wspolnym teryturium.
Jezyki slowianskie maja wspolne korzenie w jezyku staro-cerkiewnym (podobnym do dzisiejszego rosyjskiego).
Ciekawe, ze Cyryl i Metody wyruszyli wlasnie na tereny zamieszkale przez "slowian" w celu nauczania, stad cyrylica (kyrylica) rodzaj pisma, ktorym to w Unii Europejskiej posluguja sie tylko Bulgarzy.
W jezykach anglo-saskich slowo "sklave" oznacza niewolnika, zas "slave" slowianina. Dziwna bliskosc.
Ja osobiscie uwazam, ze nazwa Slowianie, wywodzi sie od Slowa - "a pierwsze bylo Slowo..."


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 11, 2012, 14:44:32
Trafiłem na bardzo fajne i dość obszerne źródło informacji dotyczących Słowian.
Więc, miast się wysmętniać zamieszczam niektóre z nich, resztę każdy poszukiwacz może sobie doczytać na zapodawanych linkach.

4 stycznia 2007
Bogdan Georg Eckert

Na 1600-lecie wyprawy Wandalów

Drogi Panie Wojciechu,

inspiracją do skreślenia moich przemyśleń i dociekań, z którymi chciałbym się z Panem podzielić i które, być może, są w dużej mierze Panu znane, był zamieszczony w pańskiej "Tarace" komunikat o takim brzmieniu:

" UWAGA: zbliżającej się nocy (z 31 grudnia na 1 stycznia) TARAKA czci pamięć Wandalów - naszych krajan, potomków Kultury Przeworskiej - którzy równo 1600 lat temu, pod wodzą króla Godisela, w noc sylwestrową kończącą rok 406 podczas pełni Księżyca po lodzie zamarzniętego Renu pod Moguncją weszli na terytorium Rzymu."

Skonstatowałem z przyjemnością i pewnego rodzaju zaskoczeniem, kiedy zajrzałem w pierwszym dniu Nowego 2007 Roku do "Taraki", że moje i Pańskie myśli świetnie współgrają w przypadku tej 1600-letniej rocznicy "najazdu" Wandalów na rzymskie imperium, - owych "naszych krajan". Dyferencja między Rokiem Słonecznym i Rokiem Księżycowym wynosząca 11 dni i 12 nocy (24 grudnia - 4 stycznia), to okres zwany przez nordyckie ludy "Rauhenächte" (Noce dymne), taki czas "między latami" który należy wykorzystać na rozmyślania, magię, palenie ogni (oczyszczenie) i przepowiednie. Staram się do tej tradycji dostosować, no i przypomniałem sobie, tak jak i Pan, o Wandalach.

Warto jewdnak podkreślić, iż między naszymi rozpoznaniami a szkolną czy oficjalną uniwersytecką nauką, nie istnieje najmniejsze powiązanie. Tymczasem zmiana parydygmatów miała miejsce już dosyć dawno temu, by wymienić w tym miejscu książki-bestselery Thor'a Heyerdahl'a czy Jürgen'a Spanutha, które do tej zmiany się przyczyniły. Pewna liczba badaczy, z wpływowej grupy akademickich Meinungsbildner, cały czas jednak atakuje ową zmianę parydygmatów i próbują narzucać społeczeństwu ich przestarzały, ideologiczno-pseudonaukowy sposób myślenia. Ale czas przejdzie ponad tymi absurdami które głoszą. Na horyzoncie pojawiły się nowe "Archetypy". Staje się coraz bardziej oczywiste, że ci którzy występują w obronie izolowanego "Obrazu Swiata", stoją na straconej pozycji. Wszystkie stare wysokie cywilizacje były w ciągłym kontakcie ! "Człowiek wciągnął żagle, za nim osiodłał konia.... i opłynął światowe morza, nim podróżował na kołach po drogach" i dalej: "W czasie żeglarskich podróży wychodziło się z założenia, że te stare cywilizacje miały nieograniczony promień działania" (Thor Heyerdahl).

Wracam jednak na "nasze" podwórko, północno-europejskie. Nie bez kozery ująłem to pojęcie w cudzysłów. Pragnę bowiem temat zawężyć do setki lub tysięcy już razy omawianego czy poruszanego zagadnienia: mianowicie do stosunków słowiańsko-germańskich, oraz do prowadzonego z ogromnym zaangażowaniem przez profesjonalistów i amatorów "śledztwa", nierzadko z przesadnym patriotycznym podtekstem, które udzielić ma odpowiedź na bulwersujące wielu pytanie: Kim są.... czy skąd.... pochodzą Słowianie ? Często nad tym problemem się zastanawiałem w trakcie zaznajamiania się z licznymi naukowymi i pseudonaukowymi opracowaniami, które na ogół wychodzą z tak absurdalnych założeń, że je w tych rozważaniach pominę. Zasadniczym impulsem do bardziej szczegółowego zajęcia się tym problemem była dla mnie praca dr. Ilse Schwidetzky (Rassenkunde Der Altslawen) oparta wyłącznie na archeologii i antropologii, w tym też na pracy Kopernickiego (Czaszki i kości z trzech starożytnych cmentarzysk zdobione kółkami kabłączkowymi. Zbiór Wiad.do Antr. Kraj. VII,3-40, 1883) w której pisze, iż czaszki ze Słaboszewa należą do zeslawizowanych Germanów. A J.Talko-Hryncewicz (Człowiek na ziemiach naszych. 153 str. 1887) doszedł do wniosku, że ci starzy Słowianie z długimi czaszkami, wywodzący się ze wschodnich starych grup słowiańskich, to potomkowie "jasnych (skóra i włosy) fińskich plemion o długich czaszkach". Kiedy parę tygodni temu czytałem w "Tarace" artykuł pani Anny Zapolskiej (Dlaczego tak trudno mówić o Słowianach... (http://www.taraka.pl/index.php?id=trudnooslowianach.htm)), trafiłem na interesujące zdanie : "Nie wystarczały już jedynie legendy o Piaście Kołodzieju o włosach koloru zboża (stereotyp ten funkcjonował bardzo długo w umysłach mniej czy bardziej uczonych osób)." Pani Zapolska zapewne uważa, że taki sposób rozpoznawania jest śmieszny i nienaukowy.

Mnie jednak zawsze intrygowała jednakowa "uroda" dawnych mieszkańców Wschodnich Prus, Pomorza i Meklenburgii, czyli potomków "Słowian" i ludów nordyckich. Wyjaśnienie tego cudzysłowu nastąpi automatycznie podczas dalszych moich wynurzeń,- jak sądzę. Autor pracy o rewolucyjnym wprost znaczeniu, Heinrich Helmut Schröcke (Germanen-Slawen. Vor-und Frühgeschichte des ostgermanischen Raumes wyd. 1996), opartej prawie wyłącznie na oryginalnych źródłach, z którymi w tak skomasowanej formie i o takim znaczeniu po raz pierwszy się zetknąłem, pisze : "Wenden oznacza jednoznacznie Wandale. Najbardziej wyrazistym dowodem jest tytuł niemieckiego tłumaczenia łacinskiej Kroniki Wandalów napisanej przez A. Krantzius'a (zm. 1517, wydrukowana 1600): 'Vandalia oder Beschreibung Wendischer Geschicht' (FOTO). Słowo Wenden pojawia się dopiero jak kronikarze zacząli pisać po niemiecku.Windisch czy Wenden, z zawartym w tym słowie rdzeniem w-n-d (Weneder), to wczesne nazwy używane jeszcze do dzisiaj przez Niemców na określenie "Słowian" zachodnich mieszkających w Schlezwiku, Meklenburgii czy na Pomorzu, co oznaczać miało "blondyni". Ten rdzeń zawarty jest oczywiście także w nazwie Wandale, Wendlen czy Windilen" ( Barry Fell/Heinz B. Masse: Deutschlands Urahnen. Nordische Schriftzeugnisse und atlantische Seefahrt in der Bronzezeit, Stedinger-Verlag, Lemwerder 1998, 144 S., kart., zahlr. Abb.). A więc, ci nordyccy "Słowianie", w oczach osadników przybyłych tutaj później z głębi Niemiec - to blondasi o błękitnych oczach!

Autor pięknie wydanej książki (Heimatbuch 1933) Die Insel Wollin, Peter August Rolfs, nauczyciel ze Swinoujścia, opisując historię tej wyspy pisze o "słowiańskich Wenden" osiadłych tutaj gdzieś w 7 stuleciu. Wspomina też o starych nazwach założonych przez nich wsi, i oczywiście o Wendach, którzy tworzyli powitalny komitet z okazji przybycia Otto von Bamberg'a - i wymienia ich z imienia: Cesternit, Tredegras, Knips, Jeffe, Golias i Bogdahl. Ten ostatni, według legendy, przerastający wielebnego biskupa o głowę, wyrżnął nim o ziemię. Byli więc ci "Słowianie" o intrygujących imionach rosłymi blondynami.

Zapoznałem się też w pańskiej "Tarace" z krótkim artykułem pana Łukasza Łuczaja (Geny Europejczyków (http://www.taraka.pl/index.php?id=genyeuro.htm)), w którym Autor omawia najnowsze wyniki genetycznych badań, i wyciąga z nich pewne wnioski do których z zasadniczych powodów się nie ustosunkuję. Stawia jednak pytanie: "Czyżbyśmy tu więc byli (Słowianie na ziemiach dzisiejszej Polski) od zawsze?" No właśnie. Wygląda na to, w świetle najnowszych badań, że tak i nie ! Czy pan Łuczaj zdaje sobie jednak z tego sprawę, że tym samym podważa obowiązującą i oficjalną "prawdę" o "Indoeuropejskich jeźdcach ze wschodu", przybyłych z Azji i osiadłych w Europie, w tym "Słowian" i "Germanów" ("Indoeuropejczyków")? Czy, jak twierdzi Colin Renfrew, przybyłych z Anatolii - co jest kompletnym absurdem! Pomijając wszelkie dowody i tezy kładzone na stół przez akademickich badaczy, zaprzeczające czy potwierdzające, to należy sobie uprzytomnić jedno; biali, blond i o niebieskich oczach nordyccy ludzie mogli się rozwinąć/ukształtować tylko w niedostatku promieni słonecznych, co najlepiej dowodzi nasza udomowiona świnia, i tylko tam gdzie panuje mocne albo ciągłe zachmurzenie, występuje względny mróz i leży dużo śniegu. Ta biała skóra tych ludzi północy była konieczna, by przy ograniczonym słońcu tankować wystarczającą ilość witaminy D, potrzebnej do życia. A w Anatolii słońca jest pod dostatkiem.(Barry Fell/Heinz B. Masse).

W którymś z kolejnych numerów "Science" z 2005r. ukazał się obszerny artykuł w którym omówiono najnowsze badania dotyczące pochodzenia EUROPEJCZYKOW. Nie będę zanudzał, nie mam też ochotę na analizę całokształtu problemów w nim omawianych, dlatego ograniczę się tylko do podstawowych wniosków które genetycy z tych badań wyciągnęli. Po pierwsze: dzisiejsi Europejczycy, na podstawie przeprowadzonych genetycznych badań przez niemiecko-estońsko-brytyjski team, nie pochodzą od rolników z młodszej epoki kamiennej lecz od MYŚLIWYCH i ZBIERACZY z najwcześniejszej epoki kamiennej, czyli są rodowitymi mieszkańcami tego kontynentu.

To jest, jakby nie było, spektakularny zwrot, bo w niezliczonych publikacjach dotyczących kulturowej historii Europejczyków duża część wpływowych i nadwornych genetyków "ustaliła", iż większa część naszego biologicznego dziedzictwa pochodzi od chłopów (rolników emigrantów przybyłych n.p. z "Anatolii") z młodszej epoki kamiennej. Po drugie: największą niespodzianką dla badaczy było jak natrafili w jednym z rejonów w genomie mitochondrialnym na haplotyp "N1a". Komentarz jednego z badaczy na konferencji we Frankfurcie, Joachim'a Burger'a : "Oczekiwaliśmy czegoś zupełnie innego". N1a u dzisiejszych Europejczyków prawie nie występuje. Na 35.000 Europejczyków znaleziono ten typ TYLKO u 50 osobników. Odwrotnie niż u tych chłopów. Jaki z tego wniosek ? Nie wystąpiło żadne populacyjno-genetyczne załamanie - po prostu i zwyczajnie naukowcy wciskali kit! Badacze z Mainz: "gen N1a wymarł"! Nawet więcej: paleantropologiczne studia dowiodły istnienie różniących się między sobą SZEŚCIU haplotypów N1a. Odkryto wariacje, których w konfrontacji z artefaktami nie można wytłumaczyć. Autor artykułu, "Europa kam aus der Altsteinzeit", Joachim Müller-Jung, zajmujący się tymi wynikami badań, dochodzi do wniosku: "Niezależnie, jak kulturowo i technicznie wyposażeni byli potomkowie tych chłopów z Anatolii i Bałkanów, to pozostawili w Europie minimalne ślady." To stanowisko łatwo zrozumieć, bo podtytuł artykułu Müllera-Jung'a brzmi: "Die Kultur kam aus dem Orient, die Gene nicht." (FAZ 30. Dezember 2005).

W dalszej części Müller-Jung pisze : "Myśliwi i zbieracze, którzy w trakcie przybycia neolitycznych chłopów już długo, mianowicie więcej niż 40,000 lat żyli w Europie, przejęli nowe kulturowe techniki. To co się na kontynencie europejskim rozprzestrzeniło, to nie byli ci wcześni chłopi w sensie populacji, tylko kulturowa technika uprawy roli." Ta wariacka teza "Ex Oriente lux" jest, jak widać, wciąż mocno w umysłach zakotwiczona i oficjalnie nie chce się z niej zrezygnować! Nowi i młodzi badacze, głównie archeologowie, już od pewnego czasu nie zgadzają się z tego rodzaju "odczytywaniem" historii. W 1995 odkryto w okolicy Osnabrück'u szeroką na 4,5 metra drogę z kładzionych bali przebiegającą przez moczary, i za pomocą metody C14 ustalono, że droga ta zbudowana została w 4682 r. przed n.erą. Dowodzi to odkrycie jednoznacznie i wyraziście, iż w młodszej epoce kamiennej, u nas w Europie, kursowały zaprzęgi wołów - a więc wcześniej niż gdziekolwiek indziej na świecie, to znaczy, w tych obszarach kulturowo-cywilizacyjnych znanych z dalekiej przeszłości. Jeśli dodamy owe odkryte w Kyhna i Goseck (Thuryngia) obserwatoria astronomiczne zbudowane przed 7000 tyś. lat, i niedaleko od tych miejscowości znaleziony Dysk z Nebry (http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysk_z_Nebry) z mapą nieba ("Himmelsscheibe von Nebra (http://de.wikipedia.org/wiki/Himmelsscheibe_von_Nebra)"), który jest chyba najbardziej sensacyjnym znaleziskiem w Europie na przestrzeni setek lat, i w dodatku przyjrzymy się wozom znalezionymi w Dani i na Węgrzech, w których zastosowano odlewane w brązie piasty i osie, to te irracjonalne tezy ortodoksyjnych "badaczy" o zaszczepieniu orientalnej cywilizacji "barbarzyńcom" z Europy jawią się mnie jak niesmaczny żart sfrustrowanych (prawdziwą historią...) akademików. Ex oriente lux ? Technika przytargana z Anatolii ? Smiechu warte, i najwyższy czas z tymi absurdami skończyć!

...


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 11, 2012, 14:45:00
...

Co jednak z tym najbardziej interesującym zagadnieniem - "Słowianami"? Jedynymi ludźmi o powiewającej jasnej czuprynie, jasnej skórze i błękitnych oczach na całym świecie byli, ogólnie mówiąc, "Słowianie" i "Germanie". I jest niemożliwe by to rozpoznanie w jakikolwiek sposób podważyć lub obalić. I ci ludkowie musieli pochodzić z jednego konkretnego obszaru, z europejskiej północy. Nie jest to ale wszystko, bo WSZYSTKICH wczesnych północnych ludzi należy widzieć jako CELTÓW! To rozróżnianie między Celtami i Germanami zaczęło się dopiero i właściwie w okresie rzymskiego imperium i nazwy te wynaleźli Rzymianie. Po tym jak Rzymianie Galijskich Celtów pokonali, czuli wprawdzie jeszcze przed nimi respekt, aczkolwiek ci Celtowie już z południowo europejską ludnością się wymieszali, i zostali w późniejszym sensie Celtami - lub, jak ich Germanie zwali, Welsche (n.p mieszkańcy Welschschweiz). Ale jak Rzymianie zapoznali się z mieszkańcami zasiedziałymi na pónocny wschód od Renu, nazwali ich "tymi prawdziwymi Celtami". W łacinie "germanus" oznacza bracia i siostry spłodzonych z jednych rodziców. Z "germani Celtarum" w skróconej formie powstali "Germanie", ci "rodzeni bracia i siostry"... prawdziwych Celtów, których Grecy zwali Hyberborejami, i którzy mieszkali całkiem na północy (Barry Fell/Heinz B. Masse).

Że według nowinki Colin'a Renfrew'a, ojczyzną "Indogermanów" była "Anatolia", o tym można śmiało zapomnieć, powiedział jednak też, że z zamieszkałych na północy ludów wywodziły się grupy ludnościowe, które od niepamiętnych czasów zamieszkiwały daleką Azję. A więc jednak! Ci najwcześniejsi Celtowie powędrowali na cały Swiat, w tym do Afryki i Indii i to rozprzestrzenianie miało miejsce o wiele wcześniej niż dotąd sądzono. Franc Bopp doszukał się językowego pokrewieństwa między Hindusami i Germanami. Co niektórzy w gorącej wodzie kąpani, zrobili z tego "Indogermanów". Ponieważ wcześniej istnieli tylko Celtowie, to ta bajeczka o "Indogermanach" zniknęła całkowicie z historii, i jeśli jeszcze gdzieś przetrwała to na pohybel z jej obrońcami! "Indogermanie" czy "Indoeuropejczycy" są sztucznym akademickim produktem.

"Podczas kiedy ci pozostali na północy Celtowie ("Germanie") pozostali homogenicznym narodem, to Celtowie południowi, zachodni i wschodni stanowili nordycką grupę kierowniczą innych grup narodowościowych. Stąd powstały te wysoko rozwinięte kultury, bo od nich została udzielona im pomoc i od nich wyszły te przełomowe inicjatywy. Wszędzie, gdzie stoi "indogermańskie" musi zostać zastąpione przez "nordyckie", względnie "nordycki język." (....) "Słowniki wydawnictwa Langenscheidt dla języków norweskiego, duńskiego i szwedzkiego zawierają jeszcze dzisiaj na oznaczenie ognia, stosu (płonącego), starą nazwę Baisfeuer, który jest też znany z palenia ogni w czasie Wielkanocy, przesilenia dnia z nocą (w Polsce sobótka, kupała), nie objaśniając jednak jego pochodzenia - od nazwy "bäl". Celtycki Bóg Bei (Bai) zamieszkiwał więc od dawna skrajne północno-europejskie obszary. Również w Islandii nazwa "bäl" oznacza ogień. W Szkocji znana jest jeszcze staroangielska nazwa "bale" - z anglosaskiego "bael - dla "balefire". Pierwsi ludzie północy, którzy już w czasie epoki kamiennej wyruszali w nieznane, w obce strony, stawiali wszędzie tam dokąd dotarli tylko celtyckie kamienne budowle (Menhiry, Cromlechy i Piramidy), pozostawili po sobie też celtyckie pismo w formie pomników językowych, i rozprzestrzeniali nazwę swojego Boga Słońca Bel (Bal, Baal)." (Barry Fell/Heinz B. Masse: Deutschlands Urahnen. Nordische Schriftzeugnisse...).

Ta nazwa/imię BAAL pojawia się w "Biblii", potwierdzona licznymi znaleziskami z Ugarit, a wszędzie tam gdzie się ten celtycki Bóg się pojawił czy zadomowił, tam byli też CELTOWIE!

Nie sposób objąć w tej krótkiej relacji całokształtu poruszonego tematu. Interesującym się tym zagadnieniem polecam pracę Barry Fell'a i Heinz'a B.Masse, którzy z godną podziwu akrybią, opierając się między innymi na odkryciach archeologicznych, zupełnie nieznanych szerszej społeczności, odkrywają fascynujący celtycki świat w absolutnie nieznanym dotąd wymiarze. Z pewnością niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że na dnie Morza Północnego i w okolicy wyspy Helgoland oraz "Morza Błotnego" (Watty) odkryto osady ludzkie, grobowce kamienne, sztaby miedzi liczone w centnarach, zatopione lasy i szereg artefaktów należących do celtyckiej spuścizny.

Z licznych dokonanych odkryć wymienię jedno: "W pobliżu wyspy Helgoland niemiecki statek badawczy "Meta" znalazł na głębokości 30 m poniżej morskiej powierzchni w osadzonym ile dwa megalityczne grobowce (Hünengräber), resztki budowli mieszkalnej, złożone do grobowców datki, narzędzia rzemieślnicze i inne rzeczy z drugiego i trzeciego tysiąclecia sprzed n. e. ( "Hamburger Echo" 15 September 1951). Niezwykle interesujący jest ale ten fakt, że w tym miejscu nie prowadzi się nie tylko systematycznych, ale w ogole żadnych prac archeologicznych, w odróżnieniu n.p. od zatopionej części Alexandrii, gdzie na podwodne badania wydano dziesiątki milionów dolarów. Czyżby powodem były ideologiczno-historyczne ustalenia obowiązujące już jakoby na wieczność ?

Zatem, zmierzając do końcowych wniosków i ustaleń kwestii "Słowian", w których przejmę w całości wywody i ustalenia Barry Fell'a i Heinz'a B. Masse:

"Owi Veneter ( Weneci?), pochodzacy z dorzecza Odry i Wisly, lecz wyparci później przez Germanów (prawdopodobnie Wandalów - BGE) w rejon bagien Prypeci i dalej na wschód, a także Celtowie wyparci z Górnego Sląska, Czech, Moraw i Kotliny Karpackiej do Galicji, są razem z zasiedziałymi już tam Scytami i Kimmerami protoplastami czy praojcami Słowian. Liczne nazwy miejscowości zaczynające się od GAL, jakie znajdują się w "Ritters Geografisch-statistschem Lexikon 1874", które pojawiają się wszędzie tam, gdzie przebywali/mieszkali Celtowie, są też w Prusach Wschodnich i Zachodnich i w Wielkopolsce, świadcząc, że i tam mieszkali Celtowie. Nazwa historycznej prowincji Galicja, gdzie znajdowano sól, pochodzi od Celtów, jak też miasto Halles (Halicz) z celtyckiem rdzeniem "Hai" dla soli, zdradza to samo."(....) "Jeśli chodzi jeszcze o Scytów i Kimmerów, to należy zaznaczyć, że i ci należą do Celtów, którzy północ Europy opuścili. Dowód na to przytoczyła w wygłoszonym w lutym 1995 w Bremie odczycie prof. Renate Rolle z Hamburga, po tym jak odkryła i częściowo też odkopała wczesne oppida Scytów na północ od Morza Azowskiego i per Dia pokazała." (....) Nazwa "Slawen" wywodzi się ze starszej jeszcze nazwy "Slowenen". Jan z Efezu zwie ich "Slawinen". (...) To "SLO" oznacza bagno (Bahlow: Deutsches Namenlexikon). Są to żyjący we wschodnich bagnistych obszarach celtyccy Weneder, którzy kiedyś przejęli, od dalej na wschodzie żyjących "Indogermanów", językowe przyzwyczajenia grupy Satem. (....) Słowiańskie Języki są bliskie słownictwu celtyckiemu, bliższe niż wszystkie inne. Pięknym dowodem na to jest, iż Irlandczycy zwą łódź o konstrukcji drzewnej obciągniętej skórami "coracle", a Rosjanie statek "korablj". Bizantyjczycy opisywali Słowian, jako tych "którzy postępują i zachowują się jak Celtowie" i zrobili z "Slowenen" później " Sklawonen", ponieważ nie potrafili wypowiedzieć "SL" i zrobili z tego SKL. Widukind z Corvey jeszcze przed rokiem 1000 pisząc o Słowianach, używał nazwy "Sclaven". W jakimś momencie tym Sklavonen zostały te dwie litery "on" przez szybko mówiących wyszlifowane. I dlatego przypuszczalnie wyraz "Slawen" jest dolnoniemieckim wyrażeniem słowa Sclawen, używanego przez Rzymian."

Jak natomiast doszło do tego, że w miejsce litery "L", potomkowie Celtów zamieszkujących dzisiejszą Polskę w nazwie "Slowianie" wstawili na "Ł",- tego nie wiem :).

Warto pod koniec (strasznie się rozpisałem) zaznaczyć, iż Zachodni Słowianie, z których po kądzieli w znacznej części pochodzę, zachowali w sobie znaczące północno-germańskie substancje. I u nich właśnie rzymski kościół już bardzo wcześnie, bo byli jeszcze poganami, z pomocą owego kościelno-słowiańskiego języka, tej slawizacji mocno pomogł. Bardziej energiczniej postępował rzymski kościół w tej slawizacji po reformacji, również z tym rozpowszechnianiem nazwy "Slawen" w odniesieniu do "Wenden" którzy byli germańskimi Wandalami, ponieważ Celtowie zostali wyparci na wschód, i w ten sposób stali się "wschodnimi Słowianami".

Serdeczne pozdrowienia, powodzenia w życiu prywatnym i zawodowym!
Dosiego Roku!

Bogdan Georg Eckert
nedamir@web.de
Berlin, 3 stycznia 2007

http://www.taraka.pl/wandal1600.htm


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 12, 2012, 14:09:02
(http://www.poczytaj.pl/okl/3000/3729.jpg)

Kokowski A. „Cień Światowita czyli pięć głosów w sprawie etnogenezy Słowian”

podobno ciekawa

"Słowianie pojawili się w środkowej Europie nie wcześniej niż u schyłku V w.. Taka jest teza, której bronią autorzy tej książki..."

(https://lh5.googleusercontent.com/-kKNbrLVAyWk/T15LRQDdy5I/AAAAAAAADEg/uge0Zkjz_k8/s640/P120312_16.53.jpg)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Fair Lady Marzec 13, 2012, 10:45:07
http://bialczynski.wordpress.com/category/mitologia-slowianska/

Ułożenie Panteonu w płaszczyźnie Ziemi – wykonane przez Sretana Petrowicza (Mitologia Serbska) przypomina mi chinski I-ching, ciekawe.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 16, 2012, 21:14:39
Posty o Pomorzanach i Wikingach wydzieliłem jako niezależny wątek: POMORZANIE/Słowianie a Wikingowie >> (http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=8032.0).



Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 30, 2012, 21:08:23
Cytuj
Piszę ten kolejny artykuł o tematyce słowiańskiej nie dlatego, by mieć następny na swojej liście ale dlatego, że w poprzednich nie wyczerpałem do końca wszystkich wątków w tej tematyce.

Do tej pory cała ludność Europy uważała się za Indoeuropejczyków z małymi tylko wyjątkami jak: Baskowie, Węgrzy, Finowie,Estończycy i Lapończycy, których zaliczano do ludów nieindoeuropejskiego pochodzenia. Przeprowadzano badania językowe, mierzono czaszki z wykopalisk, podzielono kultury od zarania dziejów i przypisano do nich poszczególne plemiona i narody. Tylko Słowian nie można było dokładnie określić, gdzie mieszkali przed V wiekiem ne. skąd dokładnie przybyli i jaką kulturę im przypisać. Uważano, że na ziemiach współczesnie polskich, czeskich i węgiersko-słowackich a także nad Morzem Czarnym  mieszkali Germanie. To tak jakby przez 1000 lat  Słowian nie było a później podbili i opanowali wiekszą część Europy przychodzac  znikąd.  Otóż są to kłamstwa historyczne, opracowane przez propagandę niemiecko-watykańską. Kiedyś na potrzeby krk spalono bibliotekę aleksandryjską i wszystko co było pogańskiego pochodzenia. Przez z górą 1500 lat żyliśmy  w przekonaniu, że  wszystko jest poznane i poukładane, aż do czasu jak zbadano ludzkie DNA a nastepnie odkryto haplogrupy  męskiego chromosomu Y-DNA. Teraz już można było weryfikować wczesniejszą wiedzę archeologiczną, histotyczną i językoznawczą.

   Ta wiedza okazała się dla niektórych zabójcza, gdyż ujawniła zakłamania i stereotypy myślowe. Okazało się, że Polacy od zawsze mieszkają na swojej dzisiejszej ziemi, że  Germanie powstali za naszą przyczyną, że to my Słowianie daliśmy język indoeuropejski starożytnym Grekom, Rzymianom, Ormianom, Albańczykom a pózniej Bałtom i Germanom. To z ziem słowiańskich wyruszyli Ariowie na podbój Wschodu, a Tocharowie mieli język od nas i Anatolijczycy także. Sanskryt prawie w całości pokrywa się ze słowiańskim a w polskim jako najstarszym języku i.e. mamy pierwotne , dzisiaj jeszcze używane słowa. Język staro-cerkiewno-słowiański jest  najstarszym językiem zapisanym i do dzisiaj nie ma trudności w jego zrozumieniu dla wszystkich Słowian.  Słowiańska haplogrupa R1a1a ( Y-DNA ) jest  szeroko rozpowszechniona w takich narodach jak Polacy (57%), Serbołużyczanie (64%), Bramini w Indiach ( od 40- 80%), Tadżycy ( 64% ) a w mniejszym procencie od 20 do 50 % w narodach zamieszkałych od Alp, rzeki Łaby, Skandynawii do Tybetu, Syberii Środkowej, Iranu i Indii. Nawet, Hunzowie, Gurki i Xiongnu w Chinach są aryjskiego ( słowiańskiego pochodzenia ). Może dzisiaj te wschodnie narody różnią się kulturowo od nas Europejczyków i wyglądem przypominają Azjatów, to jednak są wyspy, gdzie zachowali sie ludzie o orginalnym słowiańskim wyglądzie:  http://pastmist.wordpress.com/

(http://www.eioba.org/files/user15684/400px_r1a_map.jpg)

Niemcy i prawie cały Zachód  Europy  uważali się za lepszych od nas, Słowian, wmawiano nam, że jesteśmy mniej wartościowymi  Europejczykami o niewiadomym pochodzeniu i rasie. W szkołach uczono nas fałszywej historii, czułem się zawsze dziwnie, jako Polak, nie znając swoich korzeni i pochodzenia. Mieszkając od 10 lat z małymi przerwami, najpierw  w Holandii a teraz od  pieciu lat w Norwegii a od trzech na stałe, czuję, że jestem pełnoprawnym Europejczykiem, autochtonem, że mówię najstarszym językiem europejskim, że mój wydląg nie różni się od nordyckiego modelu prawie niczym a nawet jest typowo aryjski, bo w Skandynawii dominuje haplogrupa I1a nieindoeuropejska o bliskowschodnim pochodzeniu, krewniacza semickim J1 i J2. Tu gdzie mieszkam w Trondelagu jest największe skupisko ludzi o słowiańskim pochodzeniu, prawie 35%, gdzie Polaka można poznać tylko po ubiorze i zachowaniu.

   Germanie powstali ze zlepku trzech narodów: Wenedów skandynawskich ( I1a ), Celtów (R1b ) i słowiańskich Wandalów ( haplogrupa R1a1a7 ) jako grupa południowa, od Skane w Szwecji po płn. Niemcy.  Po inwazji Hunów na Europę wlała się następna fala Indoeuropejczyków ( R1a1a ) do Skandynawii ale już w towarzystwie celtyckich Gotów, którzy byli ich sojusznikami. Zajeli oni tereny płn.Niemiec i całej Skandynawii. Języki Skandynawskie różnią się znacznie od języka niemieckiego, gdyż  Wenedowie niemieccy byli z innej gałęzi o haplogrupie I2b i wnieśli do tego języka inne słownictwo. Języki skandynawskie, niemiecki, holenderski i anglosaski na tyle są językami indoeuropejskimi na ile zaadoptowały z języka słowiańskiego słów, które się z nim kojarzą, są to języki mieszane, kreolskie  o dwóch do czterech przypadków. Polski ma ich siedem a miał kiedyś osiem. Języki germańskie generalnie nie powinny nazywać się indoeuropejskimi, tak samo jak celtyckie i romańskie, chociaż te ostatnie są najbardziej zindoeuropeizowane.

(http://www.eioba.org/files/user15684/800px_distribution_haplogroup_r1a_y_dnasvg_small.png)

Co do zapożyczeń językowych nie ma żadnych wątpliwośc o słowiańskim rodowodzie dużej ilości słów, to do religijnych jest duże prawdopodobieństwo, że też pochodzą od Słowian: Wodan skandynaeski, Zeus grecki, to pochodne od polskiego słowa dzień, to słoneczne bóstwa starożytnych  ludów, gdzie postacią centralną było słońce. Haplogrupa celtycka  r1b jest krewniacza do słowiańskiej ale dzieje tych dwu narodowości miał inny przebieg i  nie sadzę, by byli jacyś praindoeuropejczycy, którzy 20 tyś lat temu mogli dać nam wspólny początek jezykowy i etniczny. Tego nawet genetyka nie jest w stanie wyjaśnić. Zostaję przy swoim i uważam, że tylko języki słowiańskie  i bałtyckie można zaliczyć do języków indoeuropejskich a pozostałe tylko do zindoeuropeizowanych

    Zostały rozwiane wszelkie wątpliwości co do naszego Słowianów pochodzenia i do pochodzenia pozostałych Europejczyków. Teraz, gdy Europa jest jednym wielkim tworem państwowym, my Polacy musimy a nawet mamy obowiązek przypominać wszystkim, że nie jesteśmy przybyszami a autochtonami we wspólnej  Europie i  pozostali powinni zweryfikować swoją historię i pochodzenie, by było jasne, że Goci to Celtowie a Wandale to Słowianie i to, że Germanie pochodza od nas a nie my od nich.  Mamy się wspólnie szanować i budować razem lepsze jutro dla naszych dzieci i wnuków. Dzisiejszy separatyzm małych narodów w Europie świadczy o tym, że każdy ma prawo do swojej odrębności etnicznej, kulturowej i wyznaniowej a globalizacja świata poniosła klęskę, mimo usilnych starań o ujednolicenie wszystkich i wszystkiego.

   Hiszpania, Włochy, Belgia, W. Brytania, Niemcy, Szwecja, Ukraina, stoja na krawędzi podziału państwa na kilka częsci autonomicznych i państwowotwórczych. Jest to znak, że stulecia obcej dominacji nie złamały ducha narodowego i poczucia odrębności etnicznej i kulturowej. Polska ma to szczęście, że po ostatnich zmianach granic, jesteśmy narodem jednorodnym etnicznie, językowo i kulturowo, co nie znaczy, że nie ma podziałów wewnątrz tego etnosu. Jest dużo różnic a największą jest zamożność i światopogłąd Polaków. Wolność daje wielkie możliwości ale też duże zagrożenie braku stabilizacji. Jeśli nie będziemy solidarni ze sobą, to nasze poczucie narodowe, kulturowe i historyczna  odpowiedzialnośc za państwo, zamieni się w walkę o chleb, krzyż, opiekę socjalną itd. z elitami rządzącymi, które zapominają o tych wartościach i robią nam igrzyska jak dla plebsu czynili to cesarze rzymscy. Każą nam się bić o krzyże dla własnej uciechy a sami zapominają o chrześcijańskim obowiązku w stosunku do bliźniego.

(http://www.eioba.org/files/user15684/r1a1a7_small.gif)

My Słowianie, naród wolny, nieznający nakazu, przymusu, nie zgodzimy się być dalej niewolnikami władzy i Kościoła, który od 1000 lat robi z nas posłuszne cielę do pracy na pana i plebana. Taka jest nasza slowiańska natura, być wolnym, niezależnym, mieć własne pogłądy i własne zdanie. Ci co są na smyczy i kagańcu  kościoła i państwa wyznaniowego, muszą zrozumieć, że ich zdanie nie będzie miało żadnego znaczenia w chwili gdy naród przejrzy na oczy i zapragnie być wolny i majętny. Ten czas nadchodzi, widze to po wypowiedziach forumowiczów i w rozmowach prywatnych, że ludzie nie chcą być szczęśliwi po śmierci w niebie ale tu i teraz. Jeśli w 2012 roku woda nas nie zaleje, to zaleje nas krew i skończymy z tym draństwem, oszukaństwem i obłudą katolicką: " módl się i pracuj a garb sam ci wyrośnie". Nasi kuzyni Afgańczycy, pomimo, że są muzułmanami nie zatracili ducha aryjskiego, honoru, wolności i  niezależności, to my się z tym rodzimy i ta niezależność jest głęboko w nas i woła o prawa które mam przynależą, tu i teraz. Człowiek wolny nie ma pana ani tu na ziemi ani tam w niebiosach. Tylko niewolnik musi mieć pana i bat nad sobą, człowiek wolny nie jest msciwy, zachłanny, kłamliwy i zaborczy, gdyż nie boi się o swoją przyszłość. Dopóki będzie bieda w Polsce to będzie też kościół. Jest  takie powiedzenie " czemuś biedny, boś głupi a czemuś głupi, bo biedny".

   Odzyskaliśmy dumę narodową, poczucie tożsamości, swoje miejsce między Odrą i Bugiem, wiemy kim jesteśmy i kim byli nasi ojcowie i prapradziadowie,  nikt nam tego nie może zakwestionować, że jesteśmy  autochtonami, że mamy historię i kulturę starszą od Rzymu i Grecji, że  Niemcy nie są już naszymi panami, że nie są oni nawet Aryjczykami, że pochodzą od nas Polaków. Więc pytam się, czego nam jeszcze potrzeba, by być szczęsliwymi Polakami?. Powiecie pewnie, pieniędzy nam potrzeba!.  Właśnie, człowiek bez pieniędzy jest połową siebie, nawet gdyby pochodził od samego króla, to bez pieniędzy jest nikim. Tu na tym świecie rządzi pieniądz i żadne nauki wschodu i wszystkie religie swiata nic nie dadzą, gdy będziemy głodni. Nie proście o wsparcie, oleją was i wyśmieją, modlitwa też nic nie da, wpadniecie jeszcze głębiej. Musicie przestać się oszukiwać i czekać na mannę z nieba, czekać na odmianę losu, musicie uwierzyć w siebie, w to, że wszystko zależy od nastawienia i determinacji, ale nie po trupach, jak to czynią politycy, tylko powoli, krok po kroku, bez lęku zmieniać wszystko wokół siebie.  Kiedyś myślałwm, że wszystko jest zdeterminowane, no bo ono jest takie, ale dla ludzi z charakterem, z pewnością siebie, bez lęku o jutro, bez skomlenia i proszenia o łaskę, wszystko jest możliwe . To, że jestem niezależny od religii, partii, stereotypów myślowych i ludzkich języków, dało mi możliwość wyrwać się z kłopotów i ruszyć w świat z ostatnim groszem w kieszeni. Mamy to w genach po naszych przodkach Słowianach, którzy oswoili konia, zrobili wóz i na nim zawojowali świat cały.

(http://www.eioba.org/files/user15684/ystr_small.jpg)

Polacy przetrwali walkę na trzech frontach od 1000 lat i są tu, gdzie ich dziadowie mieszkali  od pradziejów. Pomyślcie tylko, gdzie są starożytni Grecy, Rzymianie, Persowie i inni. Przeminęli, a Polacy są  nadal i mówią tym samym językiem co ich przodkowie sprzed  2 tyś lat,  i mieszkaja na tych samych ziemiach co kiedyś. Nie ma Galów, Brytanów, Daków, Traków, Wenedów, zostali zawojowani i pozmieniani na  Francuzów, Anglików &  spółka zoo, Rumunów, Bułgarów i Germanów. To świadczy o sile genów  naszych  słowiańskich przodków. Możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami, że nie zatraciliśmy nie tylko języka ale także wiary naszych ojców , została ona w naszej tradycji, nawet kościół nie wyrógował całkowicie pogańskich wierzeń i tradycji ludowych. Jesteśmy niezniszczalni choć srodze doświadczeni przez naszych sąsiadów i kościół katolicki, który rzucał nam kłody pod nogi od samego początku jak się tu zjawił na naszych ziemiach.

Szczególnie polecam zdjęcia, które zebrane są tu:  http://pastmist.wordpress.com/

(http://www.eioba.org/files/user15684/300px_globalr1a1a.png)

 Nie jestem profesjonalnym historykiem ani też pisarzem, więc proszę  mieć wyrozumiałość dla mojego prostego języka i prostej pisowni. Lubię tą tematykę od zawsze, więc nie mogłem się oprzeć i napisałem tych kilka skromnych tekstów mówiących o naszej historii i pochodzeniu. Sam znam wszystkich moich przodków po mieczu a pierwszym był Antoni, który osiedlił się na Mazowszu w XVIII wieku. Skąd przybył do Polski nie wiadomo. Może jak zrobię sobie badania Y-DNA, to dowiem się więcej o swoim pochodzeniu.

 Na pierwszym obrazku pokazane jest procentowe i  czasowe występowanie haplogrupy R1a1, na drugim, dzisiejsza procentowa częstotliwość występowania tejże w Europie, podobnie na czwartym. Na piątym polska R1a1a7 i też % i czas jej ekspansji po Europie. Na szóstym pokazane są haplotypy syberyjskie R1a1 występujące w Euroazji . Powyżej na obrazku widać zasięg wysp R1a1, a poniżej występowanie haplogrup w Europie na początku ne. według Klosowa ( Eupedia ).

 

 

 http://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_R1a_(Y-DNA)

 http://www.idn.org.pl/Gdansk/ptsr/Html/24-Hunz.htm

http://medlibrary.org/medwiki/List_of_R1a_frequency_by_population

http://azkij.livejournal.com/2009/11/18/

http://www.eioba.pl/a/2hqp/indoeuropejczycy#post47616


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: VulkanVIV Lipiec 10, 2012, 10:10:45
http://www.youtube.com/watch?v=5jnTMEfMWKQ (http://www.youtube.com/watch?v=5jnTMEfMWKQ) :)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Lipiec 10, 2012, 10:44:36
Oj budzi się krew przodków coś czuć w szpiku kostnym ;)
Tego się nie da już zatrzymać.

Genetyka dostarczyła dowodów dla umysłu, który (przez manipulacje obcych najeźdców)  już nie może zatamować naporu fali przeczuć o słowiańskiej potędze.

Oby tylko z tego jakaś krwawa jatka nie wyszła, bo to nie jest potrzebne zupełnie. Słowiańska krew gorąca, ale nie może służyć kolejnemu "panu" - wyobrażeniom o własnej wielkości. Zresztą Słowianie zdaje się ,że nie w ten sposób "zawojowali" Europę i połowę Azji. Ta prastara moc ,którą niesie krew to coś więcej niż młodzieńcza porywczość.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Październik 05, 2012, 15:26:25
Mo Ko Sza- brzmią tajemnicze słowa..

Mokosza- bogini Słowian. / kto jej odbiera dziś moc.?

(http://2.bp.blogspot.com/-qf5KVRlNuaU/UGyuzrzW_1I/AAAAAAAAGY8/PxPx7hgBVZs/s1600/mokosza-kriz-art1-mokosh.jpg)
MOKOSZA
Filed under: NASŁUCHY KOSMICZNE Lipiec 2, 2010


 Mokosza- bogini Słowian.
W mitologii stawiana powyżej gromowładnego Peruna.
W miarę upływu czasu, przepadła w mrokach ludzkiej
niepamięci. I dzisiaj, tylko co dociekliwsi badacze
przeszłości, opisując dzieje Słowian – przywołują jej imię.
Mokosza
Zesłana wolą myśli,
By praojcom Ziemi naturę dać.
Kim była?
zadumie oddaj swej,
Odczucie więcej powie, niźli słów sto
Mo Ko Sza!
Zaczarowana światłem wiedzy
leciała, biegła ku Ziemi,
Aż stała się postacią jej
gibką i miękką, a niezniszczalną.
Nim stopą dotknęła planety,
już stały góry, szumiały lasy,
morza falowały, płynęły rzeki.
Był spokój.
I zieloność błękitem okolona.
O! Pole! Pole – mogłaby rzec ,
Gdyby milczenie wyrażało się słowem.
Miała Mokosza w ową zieloność
wnieść zmysłów pięć,
by przerwać ciszę bezkresu.
A czas obudzony w doznaniach,
słowa miał rodzić w człowieku,
wspierać w nim rozum ,
kręcąc spirale tworzenia.
Słowami Mokoszy ludy wołane
osiadły na Ziemi
Odtąd ludzkość związała los
Z planetą Ziemią i jej naturą.
Mokosza znaczy tyle,
Co żeńska moc.
Pięć wiązek świetlnych
Scalonych w zmysły
Program nadały ludzkiemu istnieniu:
Widząc, słysząc,dotykając,
wąchając, smakując,
Duszę posiadłeś człowiecze.
Masz czym rozpoznawać materialny świat.
Ziemia dając człowiekowi fizyczność,
Oczekiwała w zamian jedności ze sobą.
Gdy program zmysłów obudzony,
To jakbyś wezwał Wszechświat
do rozmnożenia wszelkich cech.
A sobie podarował klucz do stwarzania.
Dusza pełna jest dźwięków i barw.
Z niej się bierze ciała początek i emocji świat
Ty sam swój program tworzysz,
Wiekami wzbogacasz lub niszczysz go.
Dusza w człowieku- tworem ruchomym:
To jako pięć zmysłów w mózgu zamieszka,
To w sercu zagości.
Czasem do gardła przemieści się.
Byś w chwilę potem, odczuł ją w trzewiach.
Niekiedy subtelnym ciepłem
słoneczny splot ci rozgrzeje.
Któż nie zna sygnałów jej?
Ileż to razy nieposkromiony,
pędzisz przez życie,
A dusza skurczem żołądka ostrzega,
„Nie tą drogą podążasz,
Sukces nie zawsze jest miarą szczęścia.”
Czasem cię serce zakole,
Gdy za uczucie pozór ci starcza.
Ona ci wtedy szepcze: zmień obiekt!
Ty się upierasz, że kłucie ma inne powody.
I..gubisz swą duszę, fałszem wabiony.
Bywa i tak: w gardle rośnie ci kula.
I oddech w płucach się skraca.
Lecz nie chcesz wiedzieć, iż to od tego,
że wtrącasz się w życie cudze.
Ambicja i zazdrość
to jedna para.
Czujesz, że skuwa obręczą ci czoło.
A dusza podpowiada:
Przestań się ścigać z innymi i sobą
I wtedy, jeśli posłuchasz- nagroda pewna,
Z serca po całym ciele
niezwykłe rozleje się ciepło
Mokosza, świadkiem narodzin Ziemi była.
Strażnikiem losów jej zostaje.
Natchnieniem Mokoszy była Myśl,
Z samego środka Wszechświata płynąca.
Spełnieniem ludzie -z Polany zrodzeni,
Co wydawali głosy serdeczne,
tworząc kolejne słowa.
Potrzeba. Poznanie. Łączenie.
Zgoda. Miara. Tworzenie.
Opieka. Odbicie. Skutek.
Rozwój. Rozumienie. Spokój.
Przez wieki i knieje
toczyły się dźwięki, słowa,
barwami mieniąc się różnymi.
Z nowymi wyrazy – plemion przybywało,
odmiennych z natury i składu ciała.
Aż rodów powstało dwanaście:
Dwanaście słów otwarło człowieka
I prawa spełniania się Ziemi.
Kamienie, zwierzęta, rośliny z człowiekiem
W kolejną wędrówkę ruszyły.
I stało się jasne,
że odtąd Każdy, Każda, Każde
za coś odpowiada
i doskonałość ma osiągnąć.
Wszystko choć podzielone
i tak w jedno się splatało.
Dźwięk na przemian: to w barwę
to w tkanie materii przechodził
Tworząc niezliczone światy:
reakcji, emocji, odczuć.
Oto rysują się prawa
Pięć żeńskich pieczęci istnienia – znacząc:
Czym zgoda winna być na planetach.
Na czym łączność człowieka z całością polega.
Jak mocy z miarą związanej używać.
I jak decyzje prosto podejmować.
A odbicie Myśli Wszechświata w sobie
Po wsze czasy odczuwać.
By świat materialny zaistniał
Pięć żeńskich znaków energii,
siedmioma – męskimi trzeba wzbogacić,
Prawo błękitu umysł tworzy.
Mózg zabezpiecza pierwszeństwo materii.
Intelekt mocą w przestrzeni się staje
By Człowiek poznał swą siłę zewnętrzną.
Zielenią wszelkie tworzenie wspierane.
czy dzieło spod ręki, z umysłu, czy wyobraźni.
Doskonałością o sobie ma zaświadczać.
Prawo neutralności czerń wyznacza,
jakości szczegółu przestrzega.
Porządku wszelkiego pilnuje.
Czerwień wzbudza skutki działania:
Skłania do baczenia na myśli i czyny.
Pragniesz pokoju? Walki zaprzestań.
Rozwój można wzmagać falami brązu .
Z uwagą, by nie hamować innych,
co z tobą zdążają.
Opieki prawo siły nabiera w fiolecie .
Wskazuje, że przestrzeń drugiego trzeba szanować:
Aż samodzielność jego i twoja spełniona się stanie.
Drganie żółcieni rozumienie wzmaga.
Przestajesz oceniać siebie i ludzi.
Bo wiesz, że nie zawsze nad nich wyrastasz
Ziemio stara jak świat,
zwana pępkiem wszystkiego.
Tyś była świadkiem narodzin
materii Wszechświata .
Mokoszo! pomna tamtych chwil
Odkryj – Słowianie, czy inne ludy
pierwsze po Ziemi stąpały?
Kto pierwszy, kto drugi?
To jakby pytać:
Kto lepszy, kto gorszy z tych wielu
Co na losy się Ziemi złożyli.
Słowianie wyrośli ze słów,
co podział zapowiadały,
Przybysze z kosmosu:
Sumerzy, Hebrajczycy, Egipcjanie
Mieli kształtem i tempem nasycić
przestrzenie podziału.
By uniwersalnym uczynić świat.
Z Myśli wolna wola się wysnuła,
budząc pragnienie wielkości.
I chęć bycia bogiem obudziła.
W myśli, gdzie wszystko- jednością
Nie ma pierwszeństwa.
Tam nie istnieją bogowie.
Bóg to ten:
co ponad innych wyrasta, zwycięża, panuje.
A znaczy: TEN WYJĄTKOWY
Bóg domaga się chwały i uwielbienia
Wynosi swoje istnienie w nierzeczywistość
Kapłanów czyniąc stróżami swojej boskości
Z podziałów i walki bogowie powstali
W drodze po wielkość wielu ginęło.
Idea jednego boga
W symbolu piramidy zawarta.
Jeden dociera na szczyt
Innym pozostaje tęsknota do boskości
lub choćby modlitwa, co do boga przybliża
Dziś jestem nikim,
Ale jutro, może kimś zostanę.
W nadziei płonnej kolejne życia schodzą.
A w letargu wiar – celu ludzkości nie widać…
A miało być inaczej.
Gdy Każdy, Każda, Każde dochodzi
do rozpoznania materii.
Znaczy żeś wszystkiego skosztował.
W człowieku budzi się pragnienie NOWEGO
Nie chce już walki, zniszczenia.
Nie chce wyznaczać pierwszego.
Nie chce się ścigać po piramidach.
Ziemianie wołają o miłość!
O pojednanie z drugim człowiekiem.
Chcą zgody, wspólnoty,
Mówią: „Nie” samotności i oddaleniu
Dla tych,
co w człowieczeństwie okrzepli,
nieważne czyś z Sumeru,
Jerozolimy, Słowiańskiej Polany.
Gdy myśli jasne płyną, bez swady umysłu,
Ciężar przeszłości odpada sam.
A ty chcesz żyć inaczej, po nowemu:
Bez kłótni, zwycięstw, liderów, bogów.
Przeczuwasz, że Ziemia już inny cel ma.
Że człowiek nową duszę powinien otworzyć.
Wolną wolę z serca odrzucić,
By do drugiego zbliżyć się i z nim trwać.

Anna


http://kosmicznekroniki.wordpress.com/2010/07/02/mokosza/
wielu dziś powołuje się na TRADYCJĘ I WARTOŚCI...
jak pokazuje rozmazany tekst .. wiele jest do zrozumienia . a tradycja i wartości  miały swoja piękną dawną drogę, mówiły o tym ,że:
Mokosza, świadkiem narodzin Ziemi była.
Strażnikiem losów jej zostaje.
Natchnieniem Mokoszy była Myśl,
Z samego środka Wszechświata płynąca.
Spełnieniem ludzie -z Polany zrodzeni,
Co wydawali głosy serdeczne,
tworząc kolejne słowa.
Potrzeba. Poznanie. Łączenie.
Zgoda. Miara. Tworzenie.
Opieka. Odbicie. Skutek.
Rozwój. Rozumienie. Spokój.
Przez wieki i knieje
toczyły się dźwięki, słowa,
barwami mieniąc się różnymi.

http://kochanezdrowie.blogspot.com/2012/10/mokosza-bogini-sowian-kto-jej-odbiera.html


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Październik 05, 2012, 17:09:18
Witam

no oczywiscie przez te miernoty, ktore choc same wykorzystuja malo co eleganckie metody walki, ale wszedzie trabia, ze w naturze wygrywa ten najsilniejszy (niby fizycznie ale w domysle ten najinteligentniejszy ). W rzeczywistosci wygrywa wiec zawsze ten maly, niepozorny, szara mysz nie brzydzaca sie stosowaniem hanbiacych metod. Czyli przez male, obmierzle parazyty i stada zaprzedanych dla smiesznej
korzysci, dwulicowych  sprzedawczykow bez wlasnego zdania. Istniejaca teoryjka o tym, ze silniejszy pozera slabszego, to oczywista bzdura
jak LHC, stringi i inny kit.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Październik 05, 2012, 19:00:02
Ace, a co Ty masz do stringów ? haha


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Październik 05, 2012, 20:41:14
Witaj east,
nie gniewaj sie, ale kiedys bajka konczyla sie, gdy krolewne poslubial dzielny rycerz chyba, ze musial skoczyc do sklepu po papierosy.  ;)
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Październik 05, 2012, 21:05:07
I oczywiście z tego sklepu nigdy nie wrócił.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Październik 06, 2012, 15:01:55
Dodam do tego co piszecie szacowni, że mój znajomy student od genetyki powiedział, że naukowo potwierdzony jest gen (tylko u Słowian), ze nam szybciej niż innym nacjom przechodzi zmęczenie
Zastanawiające jest tylko to dlaczego naszej znaczy naszym rządzącym nigdy nie zależało na tym by prawda o naszych praprzodkach wyszła na światło dzienne ;D
to pa ;D


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Październik 06, 2012, 15:21:45
To tłumaczyłoby "lenistwo" innych nacji nikomu nie przytykając.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Październik 06, 2012, 16:28:06
Witaj Przebisniegu,
< Zastanawiające jest tylko to dlaczego naszej znaczy naszym rządzącym nigdy nie zależało na tym by prawda o naszych praprzodkach wyszła na światło dzienne >
w roznych spolecznosciach, powstaja na roznej drodze pasozyty. Niektore z nich pelnia nawet istotna funkcje a mimo tego nie sa na dluzej
tolerowane. Ale im bardziej "rozwiniete" spoleczenstwo tym ta kontrola jest dziurawa az do momentu, kiedy pasozyt jest w stanie wykiwac
naturalna ochrone, wciskajac, ze on ma jeszcze cos waznego do zrobienia dla dobra reszty. Czyli typowa, blazenska demokracje zawsze
omami, w zdrowej spolecznosci  moze sie tylko modlic, aby go nie zauwazono, kiedy przychodzi czas oczyszczania. No, wtedy nawet nie ma
czasu sie zastanawiac, czy Bog jest sprawiedliwy czy nie.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Październik 06, 2012, 17:29:38
Witaj acentaur
Pozwolę sobie podpisać się pod całością tego co raczyłeś wielce szacowny napisać. :)
Co do tych tzw pasożytów to moim skromnym zdaniem choć nie jestem wojem jak szacowna Fair Lady to wydaje mi się, że przyjdzie na nich czas że nawet przysłowiowego Jezus Maria nie zdąża krzyknąć ;D
Bo każdy grajek powinien wiedzieć dokąd można stronę napiąć by jej nie przeciągnąć.
Ostatnio mój kuzyn (pracuje w Anwilu jako aparatowy) opowiadał mi o spotkaniu z dyrektorem gdzie on im wmawiał że tak jest krucho w firmie i dlatego jak to zwykle bywa nie ma na premię i podwyżki.
Ludzie pokazali mu tabele zresztą wydruk z giełdy jak to w okresie ostatnich lat dzięki zyskom akcje firmy ciągle rosły zresztą tak jak zyski i zapytali dlaczego ich pensje od 10 lat stają w miejscu i dlaczego on tak kłamie.
Pasożyt zrobił się siny i wyszedł w towarzystwie gwizdów ;D
Ano może masz racje szacowny może nie będą mieli czasu zastanawiać się  ;D
Bo przecie Gal Anonim napisał, że setka naszych to tyle ile dziesięć secin innych ;D
to pa ;D


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Październik 06, 2012, 19:41:01
Witaj Przebisnieg,
Mozna ten temat bez konca ciagnac. Ale jedno jest pewne, ani sami nie wymra ani zadna sila ich w tym nie wspomoze. Malo tego, w tym krytycznym momencie wcale nie beda odosobnieni. Ale beda razem z innymi wolac o sprawiedliwosc.
Hm, myslalem, ze mi troche ulzy. Ale zyczenia, wzdychanie nie wystarczaja, nigdy nie wystarczaly.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Październik 06, 2012, 21:32:50
Zapewniam Cię szacowny że nie oni nie będą tak jak wszyscy ;)
Oni wiedzą że boga niet bo sami go stworzyli
Więc oni nie wierzą a więc nie mają nadziei i teraz wyją po nocach albo chleją wódę wprawdzie drogą ale nie chleją tak jak ja pifko pod humorek tylko by zapić strach
to pa ;D


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Październik 07, 2012, 10:42:51
Ileż materiału o Słowianach jest ukrytych w watykańskich archiwach ? - nie wiadomo, ale wiadomo, że kto, jak kto, lecz zakonni mieli wtedy ( i teraz również mają ) najlepszy wywiad ,organizację i skrupulatność w notowaniu (i zbieraniu tzw "haków" hahah) .

Trzeba im przyznać, że świetnie potrafili się na obcych dla nich ziemiach urządzić. Tu w okolicy pradawnej puszczy przybyli cystersi z Danii w liczbie 13 sztuk i szybciutko zawładnęli znacznymi dobrami, a w tym pobudowali młyny i pozakładali gospodarstwa do których zagoniono żyjących spokojnie w zgodzie z Naturą Słowian.
To dzięki Cystersom historycy tych ziem dość dobrze znają historię ,ale dopiero od momentu ,kiedy braciszkowie tu nastali. Wcześniejsze fakty giną w pomroce dziejów bo po prostu nikt tego nie notował. Ot jakaś legenda o Vinecie , mieście pochłoniętym (za grzechy, a jakże hahaah ) przez morze, jakieś szczątki starożytnego grodziska na wzgórzu. Zapadło się również na skutek "klątwy" za grzechy rzecz jasna.

Takie opowieści przetrwały umiejętnie podsycane przez nowych panów tej ziemi ku przestrodze , aby nikt nie zwracał już oczu ku pradawnym dziejom.

Zastanawia, że skoro Słowianie potrafili wznosić warownie, a nawet miasta ze spiżowymi bramami (owa Vineta) to dlaczego nie pozostawili po sobie niczego na piśmie ? Może nie było potrzeby , gdyż zapisy tak na prawdę są cały czas dostępne w przestrzeni dla tych, którzy potrafią ją czytać ?

Gdybyś miał do dyspozycji kamerę, która cały czas dokumentuje co się dzieje, to nie musiałbyś tego co się dzieje dodatkowo spisywać na papier.
Legendy i prawdziwe historie były przekazywane ustnie, co oznacza, że zapisywane i odtwarzane były w pamięci.
Dziś wiadomo, że pamięć zaś ma naturę holograficzną. Raz wprowadzone do pamięci dane tam istnieją, tylko jest kwestia jak je otworzyć.

Współcześnie jest to możliwe poprzez zastosowanie regresji hipnotycznej, lub zwykłej hipnozy. Od niedawna ludzie też zaczęli na nowo odkrywać tzw "zdalne widzenie" (remote viewing ) , które nie tylko daje wgląd w odległe miejsca w przestrzeni, ale również w odległe miejsca w czasie. Jest to dobrze udokumentowane i zweryfikowane.
Metody te jednakże nie są uznane za ofcjalną naukę za miarodajne, niestety, a mogłyby odkryć dla nas rzeczywistość słowiańską jaka była na prawdę.

Tak czy inaczej chodzi o to, że być może pradawni Słowianie znali sposoby zapisu i odtwarzania informacji d/z pamięci holograficznej takie , że niepotrzebne im było spisywanie czegokolwiek na papierze.

Mieli od tego tzw "żerców" , czyli takich jakby szamanów. Teraz, kwestia jedynie dostrojenia się do pradawnych zapisów.

Do dziś w ten sposób "rozmawiają" z przodkami Aborygeni. Twierdzą oni że są tzw święte miejsca, czyli miejsca w której specyficznie wibruje energia zawierająca informacje , wskazówki , wiedzę i znaki. Oni potrafią odczytywać te rzeczy i nimi się kierować.
Aborygeni to "skansen" ludzkości, odcięta przez wieki enklawa od reszty świata. Być może oni są żywą wskazówką dla tzw ludzkiej cywilizacji o tym jak było bardzo dawno temu. Dziś z tego dziedzictwa można by skorzystać.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Październik 08, 2012, 20:21:51
Dobrze potwierdzić braciak, to żeś słowiańska dusza ;D
to pa ;D


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: arteq Październik 08, 2012, 20:31:23
to ile piw dzisiaj było?


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Fair Lady Październik 08, 2012, 21:21:38
Nie za Twoje arteq nie za Twoje. Zajmij sie kolezanka-malzonka, aby kobieta nie plakala. A Przebisnieg niech realizuje wolna wole! Bo nie jest jeszcze na cudzym garnuszku!

Na zdrowko! ;)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Październik 09, 2012, 15:53:17
A na słowiańską sławę - choć to tak jakby pił za tych co przed wiekami wyginęli na morzu  :)
Szacowny arteq niech sobie kpi z mojego pifkowania sam dobrze wiem, że do boskości (ideału doskonałości) mi daleko oj daleko ;D
to pa ;D

PS
Szacowna Fair Lady jak Cię znam to Tobie pewnie w Słowianach podobało się to, że setka ich znaczyła tyle co dziesięć secin innych wojowników /gal anonim ;D


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: chanell Październik 14, 2012, 08:49:18
fajna ta wasza dyskusja ,ale wróćmy do Słowian.Wczoraj na FB pojawiła się taka oto wiadomość;

Słowiańskie i Aryjskie Wedy dowodem na istnienie w przeszłości potężnej cywilizacji


(http://innemedium.pl/sites/default/files/imagecache/zdjecie_640-480/weda2.jpg)
Jedna z zachowanych sowiańskich Wed - źródło: YT

W Rosji i w Bułgarii zidentyfikowano niesamowite artefakty. Kamienne tablice zapisane starosłowiańskimi językami, przedstawiają prawdopodobnie pozostałości wiedzy zaskakująco podobnej do tej obecnej w wedach hinduskich. To może oznaczać, że nasi przodkowie, Słowianie oraz Ariowie korzystali z tego samego źródła wiedzy.Sami Hindusi są prawdopodobnie potomkami Ariów. Bardzo możliwe, że nasze wyobrażenie o Słowiańszczyźnie jest mocno zafałszowane a Słowiańskie Wedy mogą pomóc rzucić więcej światła na epokę, o której wiemy zawstydzająco mało. Niestety badanie historii Słowian jest bardzo trudne, ponieważ została ona dosłownie zmieciona z powierzchni Ziemi przez ówczesnych popleczników Kościoła Katolickiego.

(http://innemedium.pl/sites/default/files/imagecache/400naszerokosc/images/weda1.jpg)

Moloch ten nie tolerował współistnienia z religią przodków. Podchodzono do tego bardzo brutalnie a wszelkie artefakty związane z dawną wiedzą czy też religią Słowian były metodycznie niszczone. Proces ten był tak skuteczny, że do dzisiaj wiemy o Prasłowianach tak mało, jakby historia Polski zaczynała się w 966 roku.

http://www.youtube.com/v/5t8PBLhmrWs?version=3&amp;hl=pl_PL

Z pewnością na ziemiach polskich musiały istnieć podobne do rosyjskich egzemplarze wed. Podobieństwa między Hinduizmem s wiarą Słowian są uderzające już nawet bez tych artefaktów. One po prostu stawiają kropkę nad i. Wedy oznaczają wiedzę, już samo podobieństwo dwóch słów, weda-wiedza jest uderzające. To, co zaskakuje jeszcze bardziej to fakt, że w naszym własnym języku jest ogromna ilość słów, które są pamiątkami po naszej pogańskiej przeszłości. Jednak kwestie rozmaitych słoworodów to temat na odrębne opracowanie.

(http://innemedium.pl/sites/default/files/imagecache/400naszerokosc/images/wedy3.jpg)

To, że słowiańskie Wedy przetrwały w miejscach takich jak Rosja czy Bułgaria nie dziwi gdyż tam wiara Słowian przetrwała znacznie dłużej. Mniejsza była też determinacja, co do walki z tym procederem, bo kilkaset lat później Kościół Katolicki nie walczył już o przetrwanie poprzez ekspansję tylko miał ugruntowaną pozycję. To, dlatego Wedy miały większą szansę przetrwania.

http://www.youtube.com/v/zMlzc0n5PeA?version=3&amp;hl=pl_PL

Słowiańsko-Aryjskie Wedy nie były raczej wytworem ani starożytnych Słowian ani Ariów. Były prawdopodobnie przekazem z przed wielu tysięcy lat, od istot, które Prasłowianie nazywali Przodkami. Cześć Wed miała być podyktowana przez samego Peruna, jedno z głównych słowiańskich bóstw. Bardzo możliwe, że zarówno słowiańskie, aryjskie jak i hinduskie Wedy pochodzą wprost z jednego źródła, od istot, które nas stworzyły w wyniku manipulacji genetycznych wykonywanych na tutejszych prymitywnych humanoidach. Jeśli Wedy rzucają jakieś światło na takie sprawy to nic dziwnego, że Kościół walczył z nimi na tyle skutecznie, że dzisiaj wśród nowożytnych Słowian wiedza na ten temat jest czymś dziwnym i nieznanym.



Źródło: http://zmianynaziemi.pl/forum/slowiano-aryjskie-wedy
 
edit: rozmawiałam wczoraj z Baldem ( były nasz forumowicz ) i zwrócił mi uwagę ( oczywiście słusznie ) ze nie Aryjskie wedy ,tylko Ariańskie.Cos mi nie pasowało ,ale to nie ja jestem autorem artykułu.Wstawiłam go na forum ,bo wydał mi się niesamowicie ciekawy.Myślę że autor zrobił tak zwaną literówkę ( chyba ) Co o tym sądzicie ? hm...bardzo to wszystko ciekawe ,właściwie robi się co raz ciekawiej ! Czyżby jednak wszystko zaczęło się właśnie tam ?


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Październik 14, 2012, 11:55:29
..dyskusja na w/w temat już przetoczyła się i nadal trwa w sieci,-
a źródeł do poczytania wiele, np.:
http://treborok.wordpress.com/slowianszczyzna/arkaim-kolebka-slowianskiej-aryjskiej-cywilizacji/
http://forum.waisznawa.pl/viewtopic.php?f=2&t=2026
i wiele innych.
Cytuj
ARKAIM – Miasto swastyka (miasto MANDALA), Świątynia i Superobserwatorium: starożytna Słowiańsko Aryjska horyzontalna świątynia i obserwatorium w pobliżu Magnitogorska(Syberia) Rosja, datowana konwencjonalnymi metodami, na 5000 lat – (w rzeczywistości sprzed “12.000 pne. która była palona i odbudowywana wiele razy podczas różnych etapów w historii Aryjskiej). Najnowsze datowanie wieku artefaktów ARKAIM wskazuje na 3,500-4,000 pne. (miejsce samo w sobie jest znacznie starsze). ARKAIM ma postać dwóch ścian koło -170 i 85 metrów średnicy, z 60 domami, 35 między kołem i 25 w kręgu. Budynki są wielkich rozmiarów i niesamowicie precyzyjne w astronomicznych proporcjach i wielkościach. ARKAIM jest znacznie starszy niż Stonehenge. Szerokość geograficzna ARKAIM jest taka sama jak Stonehenge.
http://www.youtube.com/v/ytM5NkTlg88?version=3&amp;hl=pl_PL


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Październik 14, 2012, 18:07:07
Wielce szacowna chanell jesteś kochana i dziękuję Ci za ten post bo to balsam na mą dusze i serce ;D
to pa bo nie mam nic do dodania tylko się ahołem ;D


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Październik 15, 2012, 09:59:54
Wedy czy starosłowiańskie artefakty to jedno, a do tego genetyka potwierdza migrację ludów (haplogrupy r1a1 ) więc tutaj raczej mocna kropka nad "i".

Jest już pewność co do wiedzy(wedy)  o potężnej rasie z której wywodzą się ludy słowiańskie. Tego się nie da wymazać już, a wręcz pojawia się przeczucie, że wydarzy się jeszcze coś, co dosłownie strząśnie utkane precyzyjnie przez najeźdźcę zasłony historii. Może zacznie się od Ślęży ... ?


ps."achłem" jeśli już Przebiśniegu hahaah


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Październik 15, 2012, 10:07:00
http://www.youtube.com/v/W6A4JLTceC0?version=3&amp;hl=pl_PL


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Kiara Październik 15, 2012, 11:40:46
Może juz pora na odkrycie wiedzy o naszych megalitycznych grobowcach przeciekowych zwanych również "piramidami kujawskimi". Byłam tam kilka lat temu  jest to niezwykle energetyczne miejsce, jedyne w swoim rodzaju na świecie . Badane przez rosyjskich naukowców , jego osobliwe promieniowanie cały czas jest obserwowane przez satelitę.
Wiedza na ten temat nie jest propagowana , raczej tkwi w uśpieniu , czekając na właściwy moment.... w dużej bliskości są trzy miejsca o dużej ilości kamiennych kręgów.

Kiara :) :)

Wietrzychowice grobowce przecinkowe.

Słonowice nad rzeką Małoszówką
Jednym z ważniejszych odkryć ostatnich lat, dotyczących pojawienia się pierwszych rolników i hodowców na obszarze Polski, są efekty badań archeologicznych zespołu dr Krzysztofa Tuni, pracownika Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, prowadzonych od 1979 r. W małopolskich Słonowicach na rzeką Małoszówką odkrył on pozostałości drewnianych budowli; fragmenty znalezionej ceramiki nakazały mu wiązać znalezisko z kulturą pucharów lejkowatych. Najnowocześniejsze badania geofizyczne, przeprowadzone z udziałem Joerga Fassbindera z Urzędu Konserwatorskiego w Monachium, pozwoliły ustalić, że rowy i drewniane palisady o nieznanym przeznaczeniu, które przez wieki były pokryte warstwą ziemi ornej, są resztkami olbrzymich, ponad stumetrowych budowli megalitycznych.

(http://woak.torun.pl/img_upload/dsc_4438%20gaj%20kamienna%20obstawa%20grobowca.jpg)

Gaj, grobowiec, stan zachowania w 2008 r. Fot. Stanisław Jasiński

Tak wielkie konstrukcje drewniano–ziemne były przed 5 tysiącami lat nasypami potężnych grobowców. Do ich wznoszenia użyto drewnianych bali o średnicy około 30 cm. Grobowiec nr 1 miał długość 120 m, szerokość od strony wejściowej 10 m, a części tylnej 3 m. Część wejściowa mogła mieć do 5 m wysokości. Grobowce były zbudowane na osi wschód - zachód, z wejściami od strony wschodniej. Wejściem była przerwa w konstrukcji palisadowej. Na wyżynach lessowych nie ma kamienia, stąd pojawiła się idea konstrukcji drewnianej. Pod kamienne siekiery szły hektary okolicznych lasów. Budowniczowie megalitów spulchniali ziemię prymitywnym radłem, a rozbite bryły ziemi łatwiej było przenosić. Wznoszenie grobowców wymagało doskonałej organizacji pracy, plemię musiało być liczne, zdyscyplinowane i dobrze kierowane. Nie było możliwe zatrudnienie całej grupy plemiennej, gdyż ktoś w tym czasie musiał uprawiać ziemię, doglądać zwierząt, przygotowywać posiłki i strzec osady. Być może do tych prac zatrudniano jeńców.

(http://woak.torun.pl/img_upload/wietrzychowice%20grobowiec%20nr%201%20podczas%20wykopalisk%20w%201968%20r.jpg)

Wietrzychowice, grobowiec nr 1 podczas wykopalisk w 1968 r.
Fotografie archiwalne ze ze zbiorów Parku Kulturowego w Wietrzychowicach.

Grobowce megalityczne budowano przeważnie dla jednej osoby. W grobowcu nr 4 w Słonowicach znaleziono jednoczesny pochówek mężczyzny, kobiety i dziecka. Darem dla zmarłego był drewniany, stumetrowy dom, typowy dla kultury lendzielskiej, która przybyła do Polski zza Karpat; jest podobny do odtworzonych domów w Biskupinie. Konstrukcję drewnianą wypełniano ziemią, wzdłuż boków grobowca powstawały rowy. Być może pozostałością rowów są cieki wodne otaczające grobowce w Wietrzychowicach. Groby w Słonowicach tworzyły czworokąt, pośrodku znalazł się plac bez pochówków. Pusta przestrzeń służyła zapewne na spotkania i ceremonie z udziałem większej liczby ludzi. Najbliższą tego typu konstrukcję odkryto w miejscowości Makotrasy w Czechach. Podobną znamy z atlantyckiego centrum megalityzmu – Fussell`s Lodgoe na Wyspach Brytyjskich. Taki plac mógł się znajdować w Wietrzychowicach czy Sarnowie, ale na planie zbliżonym do koła. Wiemy, że jeszcze w połowie XIX znajdowało się tam znacznie więcej megalitów.

(http://woak.torun.pl/img_upload/wietrzychowice%20grobowiec%20nr%203%20podczas%20wykopalisk%20w%201936%20r..jpg)

Wietrzychowice, grobowiec nr 3 podczas wykopalisk w 1936 r.
Fotografie archiwalne ze zbiorów Parku Kulturowego w Wietrzychowicach.

Po ok. stu latach przed i między grobowcami zaczęto chować mniej znaczących członków plemienia w zwykłych płaskich grobach. Znajdowany tu krzemień to przede wszystkim krzemień wołyński, choć na terenie Jury Krakowsko – Częstochowskiej istniały w tym okresie czynne kopalnie krzemienia. Do dnia dzisiejszego nie udało się ustalić, gdzie mieszkali budowniczowie megalitów słonowickich, które właściwie są megaksylonami (od ksylos – drewno). Zbudowane zostały na przełomie IV i III tysiąclecia p.n.e.

(http://woak.torun.pl/img_upload/dsc_4418%20zbiornik%20wodny.jpg)

Wietrzychowice, odtworzony zbiornik wodny w Parku Kulturowym.
Fot. Stanisław Jasiński.

Megaksylony przez tysiąc lat były wykorzystywane jako miejsce pochówków przez różne kultury. Rzuca to istotne światło na cały obszar cmentarza, który stawał się obszarem sakralnym. Należy pamiętać, że jeszcze w nie tak odległym czasie funkcjonowały cmentarze przykościelne. Potężny grobowiec megalityczny był odpowiednikiem świątyni, domem pośredników między światami. Tak też należy spojrzeć na megality kujawskie – były to miejsca święte, świątynie rodowe, a niektóre pewnie nawet plemienne. Tuż przy południowym narożniku megalitów w Wietrzychowicach odkryto cmentarzysko kultury łużyckiej z pochówkami prochów ludzkich w urnach twarzowych. Jeszcze w XIX wieku wznoszono potężne kamienno – ziemne kopce bohaterom narodowym, nie tylko w Polsce. Wyznaczały one swoisty, zorientowany, historyczny środek świata. Dla ówczesnych rolników i hodowców zrozumiały był naprzemienny rytm narodzin i śmierci. Pochylający się ku ziemi dom życia i śmierci, kujawski megalit pozostał wymownym świadectwem przemiany świadomości na przełomie mezolitu i neolitu. Tak wielkie budowle wznoszą ludzie osiadli, a nie koczownicy.

Stanisław Jasiński

http://woak.torun.pl/index.php?aid=12145668814864d1e1074da

http://izbica-kujawska.com/turystyka/grobowce.php

http://odkrywcy.pl/kat,116794,title,Polskie-piramidy,wid,12964515,wiadomosc.html?smg4sticaid=6f594

http://www.helpwork.pl/kultury-megalityczne-rodzaje-struktur-megalitycznych-ich-zasig-i-interpretacja/


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: chanell Październik 21, 2012, 10:58:21
Cytuj
Wielce szacowna chanell jesteś kochana i dziękuję Ci za ten post bo to balsam na mą dusze i serce Duży uśmiech
to pa bo nie mam nic do dodania tylko się ahołem

Nie ma za co mój ulubiony wielce szacowny Przebiśniegu ,nie ma za co ;)

Dzisiaj znalazłam bardzo ciekawy przekaz - apel  ,do narodów słowiańskich

Słowiański Światopogląd - Wedy

http://www.youtube.com/v/HLuRFO7dGJo?version=3&amp;hl=pl_PL


i jeszcze jeden ciekawy materiał :

http://www.youtube.com/v/p5zZbKaeN18?version=3&amp;hl=pl_PL


Tytuł: Odp: Słowianie- Wedy
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Październik 22, 2012, 08:56:39
http://www.youtube.com/v/KzhoDn3YB50?version=3&amp;hl=pl_PL


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Październik 22, 2012, 15:19:45
Ciepło jest wśród swoich ;D
to pa ;D


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Październik 22, 2012, 19:14:31
Czego oczekują owi "rosyjscy" Słowianie ? . Chcą odebrać teraz ziemie i przepędzić chrześcijan ?
Krzewić chcą zrzucenie OBCEJ wiary ? Przecież to znów postawiłoby świat w ogniu.

Z tego nic dobrego być nie może.  Jedyna droga to droga pozytywnej przemiany.
Jeśli słowiaństwo ma być wybawieniem dla Narodów, to niech pokaże to w mocy czynienia dobra  w poszanowaniu Natury , ale również w poszanowaniu dla obcej mentalności.

Dzis po temu pojawiają się warunki. Po pierwsze da się wyraźniej odczuć łączność z Naturą. Tej bliskości trzeba się nam ponownie nauczyć, ale w nieco inny sposób , jak rozumieli to pradawni Słowianie . Dziś zamiast druidów, rusałek, czy duchów gór jest Świadomość obecna również w materii, a wspólnym z Naturą językiem jest kwantowa komunikacja.

Świat zachodniej nauki broni się przed przyjęciem Świadomości jako siły sprawczej we Wszechświecie. Świadomości mierzalnej i wykazanej w obecności każdej żywej komórki każdego żywego organizmu (jak i martwej materii).

To nie pisana cyrylica czy głagolica sprzed 2 tys lat ma tu powrócić, ale to, co Słowianom było zawsze bliskie , z czym oni sami od zawsze instynktownie na poziomie serca oraz intuicji się rozumieli - zaufanie Świadomości wyrażone nowym językiem .

Słowianie, w przeciwieństwie do oderwanego od Natury Zachodu, a także w przeciwieństwie do rozmodlonego w duchu Wschodu, zawsze mieli tę nutę prymitywnej, naturalnej dzikości serca. Porywczy, ale jednocześnie kochliwi.  Bywało, że unosili się gniewem, który zaraz mijał rozpłynąwszy się  w biesiadnej imprezie . Była bitność, ale i odpuszczenie siły wobec słabszych. Wszystko zależało od tego pierwotnego, pierwszego instynktu , dzikiego zaufania, nieobliczalności wyrażonej ogniem spojrzenia.

To duch walki i duch miłości w jednym. Szacunek dla Natury ,a nieraz i uległość Kapłanom. Umysł słowiański pełen jest duchów i boginek, namiętności , ale i mądrości życiowej jak i duchowej wyrażającej się  niekiedy w "fantazji ułańskiej". Gościną per "zastaw się a postaw się" zaskarbiano sobie względy i szacunek sąsiadów znacznie skuteczniej niż potrząsaniem orężem.
 
Jakże inni są Słowianie . Potrafimy iść w zaparte w żywe oczy nawet po pijaku , o czym wiedzą "Zachodni" bo wariograf (wykrywacz kłamstw) nie stosuje się do Słowian, a to, co określa się "dawką śmiertelną spożycia alkoholu" to też nie ma zastosowania tutaj ;D
Tricki kontroli ,które zdają egzamin na Zachodzie  tutaj są bezużyteczne o czym nawet komuniści się przekonali.

 Nikt i nic nie podbije Słowian nawet gdy przez wieki sączyć będzie obce treści do uszu spragnionych zbawienia. W jedno pokolenie powstaną Słowianie nie oglądając się na obce wpływy i macki.

Dziś niedoceniany , lekceważony  przez wszystkich z prawa i z lewa , do głosu dochodzi zew natury . Biorezonans. Kwantowa komunikacja. Świadomość :D Tym otworzą światu oczy Słowianie.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Październik 23, 2012, 20:18:26
Bracie daj pokój Rosjanom bo to chyba jedyny ród który oficjalnie przyznaje się do słowiańskich korzeni ;D
Zawojować to zawojują gazem z rurociągu ;D
Warto się wreszcie skopić na tym co pozytywne a jest trochę tego  ;D
topa ;D


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 28, 2012, 14:29:12
Witam,
zgodnie m.in z tym, co juz zostalo tu powiedziane, postawie taka oto teze. Slowianie i Germanie, odwieczni sasiedzi o skrajnie roznych jezykach, toz to samo. To dwa przeciwne bieguny tego samego narodu a nie odwieczni przeciwnicy.  Pomiedzy nimi, zgodnie z liniowa
historia, proces wzlotow i upadkow, na zasadzie cykli. Oba te niby bieguny, reprezentuja tzw. pierwiestek zenski ( slowianie ) oraz
pierwiastek meski ( germanie ). Zainicjowanie zmian w pierwiastku zenskim, wywoluje odpowiednie zmiany w tym drugim. W wyniku
tego powstaje cos na planie ziemskim, materialnym oraz jego odpowiednik na planie duchowym. Ta synteza, obojetnie jak sie nazywa,
jest czyms nadrzednym do pierwotnych skladnikow i wywoluje zmiany na ziemi i w duchu.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Grudzień 28, 2012, 15:25:12
...to dlatego Hitler pożałował był w 1944, iż nie dokonał "syntezy" choćby z polskim, niezwykłym narodem?

ale to tak mimochodem.... ;)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Grudzień 28, 2012, 15:32:35
...to dlatego Hitler pożałował był w 1944, iż nie dokonał "syntezy" choćby z polskim, niezwykłym narodem?

ale to tak mimochodem.... ;)

warto odróżnić same narody do ich obłąkanych przywódców/rządy,-
które dla swych obłąkańczych interesów pchają miliony na rzeź, ja tam nie żałuję, że nie doszło do jakiejkolwiek syntezy z tym obłąkanym psychopatą z Austrii..


Cytuj
Adolf Hitler uznał pomysł Japończyków za wspaniały a że postanowił sobie jeszcze w Mein Kampf pozbyć się z Europy tylu żydów ilu mu się uda, bardzo gorliwie i... bezinteresownie pomógł Japończykom ewakuować ogromną liczbę żydowskiej ludności do północnej Mandżurii oraz Palestyny. Finansował całe statki pełne żydowskich uchodźców, repatriantów i pielgrzymów. Skąd aż tyle u niego sympatii i bezinteresownych działań na rzecz społeczności żydowskiej? Otóż jako że on sam był wnukiem wiedeńskiego Rothschilda czyli ćwierć żydem, współpracował wówczas bardzo ściśle z finansjerą  żydowską przy ratowaniu ludności żydowskiej z Europy przed przesladowaniami w ramach porozumienia pomiędzy niemieckim SS i żydowskim Haganah – paramilitarną, syjonistyczną organizacją terrorystyczną powstałą w 1920 roku w kibucu Kinneret w Palestynie tuż po upadku żydowskiej osady rolniczej Tel Hai w marcu 1920 roku.
http://innemedium.pl/wiadomosc/tajemniczy-kraj-planecie-ziemia


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 28, 2012, 15:40:48
Witaj Koliberku33,
Cytuj
...to dlatego Hitler pożałował był w 1944, iż nie dokonał "syntezy" choćby z polskim, niezwykłym narodem?

ale to tak mimochodem
wyglada na to, ze Hitler podazal za "systemem" , w ktorym raczej bylo malo miejsca na synteze. Kierowal sie czyms przeciwnym.
I cociaz jego "wlasny" narod byl mu oddany, to do syntezy sie nie nadawal.
pozdrawiam



Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Grudzień 28, 2012, 16:57:24
ano, wielki wódz, stwierdził, że za późno zauważył niezwykłe zalety naszego narodu....niemniej te setki (mało powiedziane) wywiezionych i zniemczonych dzieci, to jakiś zaczyn był...choć nieświadomy może...ale jednak. wiele  z tych dzieci, niestety, ale nie pamięta swoich korzeni.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 28, 2012, 18:18:10
Witaj Koliberku33,
cokolwiek by to bylo, trzeba to przegryzc. Przyklady takie czy inne, mozna mnozyc w nieskonczonosc. One zawsze maja dwie strony.
I czasu takze nie mozna wydzielic. Jedna logika nie jest kompatybilna z druga. Dlatego nie mozna sie na to powolywac.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Grudzień 29, 2012, 16:10:16
Mas rację Drogi Acentaurze, ludzkie dzieje wciąż obfitują w takie nieprzewidywalności i wprost proporcjonalne do nich reperkusje...że pozostaje jedynie w spokoju i z uwagą obserwować wszelkie zjawiska i wyciągać właściwe wnioski.


pozdrawiam serdecznie :)


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 29, 2012, 16:46:43
Witaj Koliberku33,
Cytuj
Mas rację Drogi Acentaurze, ludzkie dzieje wciąż obfitują w takie nieprzewidywalności i wprost proporcjonalne do nich reperkusje...że pozostaje jedynie w spokoju i z uwagą obserwować wszelkie zjawiska i wyciągać właściwe wnioski.

ludzie sami wciaz w rozny sposob uczestnicza ( sa odpowiedzialni ) zwykle posrednio za to, co
na wyciagniecie reki i za to, czego nawet nie widac. A odpowiedzialnosc nie rozmywa sie
zgodnie z impulsami, obrazami zmyslu wzroku. Latwo przechodzi sie do porzadku dziennego
jesli cos dzieje sie daleko. A nie ma zadnej roznicy miedzy wydarzeniami tu i tam, ich nie
mierzy sie odlegloscia, wechem czy kolorem. To wszystko sa tricki Ega.
Czy takie same tricki trafily tych, ktorych uwazamy najpierw za praslowian a potem przodkow?.
Jest masa powodow aby tak sadzic. Oni a raczej ich struktura psychiczna byla podobna.
I ona przede wszy stkim rozstrzygala. Wiec jesli  ich Ego krzatalo sie wokol natury i podobnie
rozumianego boga, to rzecz jasna musieli ulec zbirom z mieczami i z oglupionym Ego. Nie dlatego
, ze byli glupsi czy slabsi ale dlatego, ze wcale nie posiadali struktur obronnych
w obecnym tego slowa znaczeniu.
pozdrawiam takze serdecznie



Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 29, 2012, 20:35:59
Tyle tu można pisać o Słowianach z odległych czasów , ale to już historia. Dziś historię piszą młodzi raperzy, którzy do tych słowiańskich korzeni się odnoszą .
Co sądzicie o ich wyobrażeniach na temat słowiańskości ?

https://www.youtube.com/watch?v=v_0t8WLhOkU
https://www.youtube.com/watch?v=08v3XbwF6ak
https://www.youtube.com/watch?v=APj4kgRfdLQ

I kultura hip-hopu zaczyna sięgać do słowiańskich korzeni wkomponowując je w miejski folklor .

Chcemy czy nie, ale to  tam, na "dole", na tzw ulicy bije puls narodu, bo wśród tzw elit nie widać nikogo, kto porwałby masy jakimś kulturalnym zrywem.

Póki teksty o wódce i wałkonieniu się są łagodzone przez kobiece głosy na modłę słowiańską, póty jest nadzieja, że z chwilowej mody wykluje się coś trwałego i wartościowego. Wszak serca biją nam słowiańskie.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 29, 2012, 21:08:17
Witaj east,
to milo, ze mlodzi ludzie z jakiegos powodu siegaja po inspiracje czy cos takiego. Ale juz Tacyt opisywal np. Germanow jako brudnych,
leniwych, pijanych, rozpustnych i trudniacych sie rozbojem ludzi. Poniewaz byl porzadnym Rzymianem, mozna jego smieszna
stronniczosc zrozumiec. Ale byl on ponoc niezlym historykiem. A po latach wlasnie mamy tego rodzaju dowody.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: blueorigin Grudzień 29, 2012, 21:18:33
Istnieje coś co nazywa się Wedy Słowiańsko-Aryjskie tam jest przedstawiona historia i przepowiednia Słowian.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 29, 2012, 21:31:16
Witaj blueorigin ,
moim zdaniem, rzeczywiscie  istnialy takowe zapiski, ktorym przypisywano taka moc. O ich zasadnosci mozna bylo sie samemu przekonac
calkiem niedawno. Pewnie i dalej beda one rozsiewane po swiecie. I pewnie znajda sie odbiorcy. I pewnie, kiedys nawet zdarzy sie ten
oczekiwany tzw. cud . Tyle, ze on z definicji jest bzdura na resorach.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: blueorigin Grudzień 29, 2012, 21:39:39
Tylko że w wedach nie było ani słowa o cudzie.


Tytuł: Odp: Słowianie
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 29, 2012, 21:45:21
Witaj blueorigin ,
Cytuj
Tylko że w wedach nie było ani słowa o cudzie.
przepraszam za wyrazenie.  ;) miala to byc przenosnia.
pozdrawiam


Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

variabler pkspolonus ppiz serbia watahasnu