Niezależne Forum Projektu Cheops

Rozwój duchowy => Paleoastronautyka => Wątek zaczęty przez: Dariusz Wrzesień 14, 2009, 17:23:34



Tytuł: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Wrzesień 14, 2009, 17:23:34
Co tu dużo mówić, skoro juz dużo powiedziano. Jednak to wszystko tylko domniemania, poszlaki.
Klikajcie, co komu do głowy przyjdzie w temacie.

Atlantyda = Cypr?
Atlantyda = Cypr?

(http://www.wol-media.yoyo.pl/obrazki/atl3.gif)
Atlantyda na mapie Atanazjusza Kirchera z 1669.

Atlantyda inspiruje i wzbudza kontrowersje niemalże od samego początku, kiedy to napisał o niej Platon. Poszukiwacze zaginionej cywilizacji Atlantydy dopatrywali się jej śladów niemalże w każdym miejscu na świecie. Inni nawet rozszerzali te poszukiwania na przestrzeń kosmiczną. Jednak Robert Sarmast odkrył, iż siedziba zaginionej cywilizacji musiała znajdować się gdzieś w okolicach dzisiejszego Cypru. Czy ma rację?

„Atlantyda” to niezwykłe słowo, wywodzące się z tłumaczenia egipskiego słowa „keftiu” na grekę. Samo keftiu oznacza właśnie świat Atlantów, jak twierdził piszący o nim Platon. Choć zarówno nazwa, jak i cała historia są unikatowe, poszukiwanie Atlantydy sprawia wiele trudności.
...

http://wolnemedia.net/?p=5601


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Val Dee Wrzesień 14, 2009, 17:56:56
ja myślę że najlepszym tropem jest Kreta - wtedy najlepiej rozwinięta cywilizacja w regionie

a sam Platon wspominał o słupach Heraklesa - czyli musiałaby się znajdować za Gibraltarem


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Betti Październik 18, 2009, 14:13:35
Moze jednak warto ogladac Discowery,mozna dowiedziec sie ciekawych rzeczy
,ale nie tylko tu:
U wybrzeży Francji pojawiła się tajemnicza wyspa
http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/u-wybrzezy-francji-pojawila-sie-tajemnicza-wyspa,1383748
 moze zaczyna powoli wylaniac sie atlantyda?


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Torton Październik 18, 2009, 14:19:13
Betti to normalne. Ruchy płyt tektonicznych tworzą nowe lądy i góry.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Październik 18, 2009, 14:31:31
Cytat: Dariusz
Atlantyda = Cypr?
Atlantyda = Cypr?
Hej, mam dziwny i ciekawy trop, który wbrew innym tropom mniej dziwnym.. mógłby tam faktycznie doprowadzić.
Ale nie będę na razie o tym pisał.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: chanell Październik 18, 2009, 15:20:30
PCHI :) tylko nie trzymaj nas długo w niepewności,bo jestem  ogromnie ciekawa tego tropu :) Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o Atlantydzie ,od razu umiejscowiłam ją między Wyspami Brytyjskimi a Grenlandią.Nie pytajcie dlaczego bo sama nie wiem ::) Jakoś tak w moich myslach (głowie) tam ją zobaczyłam. :D


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Torton Październik 18, 2009, 15:56:21
Cytat: Dariusz
Atlantyda = Cypr?
Atlantyda = Cypr?
Hej, mam dziwny i ciekawy trop, który wbrew innym tropom mniej dziwnym.. mógłby tam faktycznie doprowadzić.
Ale nie będę na razie o tym pisał.

Wiem ale nie powiem...


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: arteq Październik 18, 2009, 20:02:20
Hej, mam dziwny i ciekawy trop, który wbrew innym tropom mniej dziwnym.. mógłby tam faktycznie doprowadzić.
Ale nie będę na razie o tym pisał.
Przecież właśnie napisałeś. Skoro nie zamierzasz teraz o tym pisać to po co to robisz?


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Październik 18, 2009, 20:51:41
Cytat: chanell
tylko nie trzymaj nas długo w niepewności, bo jestem  ogromnie ciekawa tego tropu
trop dotyczy rozwinięcia wątku  z Cyprem.

Cytuj
Przecież właśnie napisałeś. Skoro nie zamierzasz teraz o tym pisać to po co to robisz?
Napisałem tag. Dalej rozwijał tu nie będę.
Po to, zeby nie zapomnieć, bo informacja przyszła w trakcie czytania start-topa Dariusza.

Ale trzeba trochę pokopać i skonfrontować z wiedzą, której nie mam jeszcze.



Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: chanell Październik 18, 2009, 22:23:18
PCHI :) A mnie się wydaje że za mało tam miejsca,w sensie że morze Śródziemne jest płytkie i dosyć wąskie.Skoro Atlantyda miała byc kontynentem to według mnie musiała być większa niż wyspy na M.Śródziemnym.Wyobrażam ją sobie prznajmiej tej wielkości co Australia.Pewnie się mylę i zaznaczam że to tylko moje zdanie.Słyszałam też kiedyś w programie na Discovery,że naukowcy-badacze umieszczają ją niedaleko wybrzeży Indii ,na Oceanie Indyjskim.Chodzi mi tez po głowie myśl że mogłabyć u wybrzeży Afryki i jej pozostałością są wyspy Kanaryjskie,a słynne Słupy Heraklesa,to Cieślina Gibraltalska.Co o tym sądzisz ?


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Thotal Październik 19, 2009, 00:09:29
Jestem fanem Edgara Cayce'go, uważa on, że Atlantyda "zatopiła" się w rejonie wysp Bimini, niedaleko "trójkąta Bermudzkiego", czyli na wschód od Florydy. Na Atlantyku, jak sama nazwa wskazuje, powinien znaleźć się kraj pochłonięty przez ocean.
Ostatnio znaleziono na tamtejszym dnie oceanu wiele geometrycznych, nie uformowanych przez naturę kształtów, tworzących formy urbanistycznych rozwiązań. Wielu naukowców zaangażowało się odkrywanie prawdy....i pewnie kiedyś dotrrzemy :)


Pozdrawiam - Thotal :)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: chanell Październik 19, 2009, 00:19:44
Thotal :) Teraz mi przypomniaeś że tam też jej szukali.Ciekawe czy ta wizja się sprawdzi ? Rejon Trójkąta Bermudzkiego też ma swoje tajemnice.  Przyszła mi teraz pewna mysl do głowy.Przecież Wyspy Kanaryjskie są w prostej linii do T.Bermudzkiego,może Atlantyda rozciągała się właśnie pomiędzy nimi.Zauważ z jednej strony Wyspy Kanaryjskie  i z drugiej Wyspy Karaibskie.To ma sens ! co o tym sądzisz ?


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Thotal Październik 19, 2009, 01:04:21
Ja nie sadzę, ja czuję że to TAM :)


Pozdrawiam - Thotal :)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: arteq Październik 19, 2009, 08:18:56
Wyspy kanaryjskie sa pochodzenia wulkanicznego. Ostatnie erupcje miały miejsce całkiem niedawno.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: PHIRIOORI Październik 19, 2009, 14:13:20
Cytat: thotal
Jestem fanem Edgara Cayce'go, uważa on, że Atlantyda "zatopiła" się w rejonie wysp Bimini, niedaleko "trójkąta Bermudzkiego", czyli na wschód od Florydy. Na Atlantyku, jak sama nazwa wskazuje, powinien znaleźć się kraj pochłonięty przez ocean.
Ostatnio znaleziono na tamtejszym dnie oceanu wiele geometrycznych, nie uformowanych przez naturę kształtów, tworzących formy urbanistycznych rozwiązań. Wielu naukowców zaangażowało się odkrywanie prawdy

No własnie. Przecież to już niemal naukowo potwierdzone. Więc jeśli ktoś szuka ruin jednego z dawny mist-siedzib atlantydów, to właściwie jest w domu.

Minatomiast chodziło o pewien ciekawy trop związany z funkcją atlantydów i ich działalnością. tyle tu.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: komandos040 Październik 19, 2009, 16:31:16
Musiało to miasto, lub wiele takich "latających miast" , przemieszczać się to tu, to tam.
Więc i z tąd takie zapiski Platona.

Wyspy kanaryjskie sa pochodzenia wulkanicznego. Ostatnie erupcje miały miejsce całkiem niedawno.
Tak Artq'u a dokładnie ostatnio na topie jest synek Krakatoe.

Pozdrawiam. 8)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Wrzesień 07, 2010, 20:39:48
W jednym z wątków >PHIRIOORI< podał bardzo ciekawy link, który pozwoliłem sobie tu zamieścić:

Cytat: PHIOORI
Genisis First Book of Revelations; Isis Book
http://www.youtube.com/v/ClbEbSVszYM?fs=1&amp;hl=pl_PL

wyskalowane promienie Atlantydy

Ja dodam tylko, co obrazuje(obraza) menora:
Man-O-Ra [Men-O-Ra] ..czyli Człowiek-Kręgu-Słońca

Dzięki >PHI<, wybacz małą modyfikację.  ;D


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 08, 2010, 06:41:10
Tak , czlowiek w kregu slonca , ale tez czlowiek osiagajacy zlote cialo , czyli oswiecenie i transformacje subatomowa....


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: arteq Wrzesień 08, 2010, 11:47:36
Jak myślicie kto z naszego forum jako pierwszy dostąpi takowej transformacji? Macie swoich faworytów? A może macie nawet pomysł/przemyślenia kiedy?


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: komandos040 Wrzesień 08, 2010, 17:43:00
Witam.:)
Co słychać w krainie nudy?
Pozdrawiam. 8)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Grudzień 07, 2010, 10:21:50
SPADKOBIERCY

ATLANTYDY

NAJWIĘKSZA ZAGADKA W DZIEJACH LUDZKOŚCI.

I

Atlantyda to z pewnością największa zagadka z dziejów ludzkości. Stworzono na jej temat niezliczone ilości teorii. Pisali o niej już starożytni Grecy. Jednak najwięcej zapisów pozostawili po sobie starożytni pisarze hinduscy.
To właśnie stare księgi hinduskie przekazują najwięcej danych o Atlantydach i czasach, w jakich istniało ich państwo. Według nich mieszkańcy Atlantydy, jak również hindusi, czyli państwo Ramy, posiadali technikę na bardzo wysokim poziomie, odbywali podróże na inne planety, posiadali broń atomową, nie mówiąc już o środkach łączności i nowoczesnych pojazdach lotniczych.
Atlantyda musiała być potężnym państwem, lub federacją dużych miast. Sama nazwa wskazuje, że kojarzono ją z Atlantykiem. Z opisów hinduskich wynika, że było to państwo wojownicze i wrogo nastawione do imperium Ramy.
Najprawdopodobniej istniały wówczas dwa ogromne imperia: Atlantydów, którzy podporządkowali sobie obie Ameryki, Europę Południowo-zachodnią i Afrykę. Drugie imperium to imperium Ramy w Azji. Pozostałe rejony świata nie budziły zainteresowania tych państw i uznane za dzikie, pozostawiono własnemu losowi.
Około 12 tysięcy lat temu stosunki pomiędzy obiema potęgami tak się zaogniły, że doszło do wybuchu wojny atomowej.
W tym momencie wszystko się urywa. Znika Atlantyda i przestaje istnieć państwo Ramy. Ludzkość głęboko cofa się w rozwoju, by po bez mała dwunastu tysiącach lat zaledwie zbliżyć się do rozwiązań technicznych tamtych cywilizacji.
Co musiało się, zatem wydarzyć, aby Atlantyda uległa całkowitej zagładzie?
Atlantydzi posiadali samoloty, broń atomową, odbywali loty kosmiczne. Znali doskonale Układ Słoneczny i ewentualne niespodzianki pochodzące z kosmosu. Nawet wywołując wojnę atomową z hindusami, musieli przewidywać jej ewentualne skutki. Prognozy wojny w Azji i Europie z dala od Atlantydy nie musiały być tak złowrogie, skoro zdecydowali się na nią.
Jednak odległa wojna atomowa, której główne działania były w Azji, przyniosła bardzo niespodziewany skutek, czyli zatonięcie Atlantydy.
Posiadający potężną wiedzę Atlantydzi popełnili jakiś błąd, lub o czymś nie wiedzieli i unicestwili się sami. Najprawdopodobniej tym błędem był brak wiedzy o budowie Ziemi. Podobnie jak współczesny człowiek, wiedzieli więcej o wszechświecie niż o własnej planecie. Przyczyną zatonięcia Atlantydy był brak wiedzy tamtych cywilizacji o pierścieniowej budowie planet.
Wszystkie planety skaliste posiadają taką samą budowę pierścieniową, a mianowicie: pierścień litosfery, który można podzielić na trzy inne pierścienie, pierścień uległy erozji, pierścień skalisty i plastyczno-ciekły. Drugi pierścień to pierścień gazowy, oddzielający litosferę od jądra. Trzeci, to jądro zewnętrzne i czwarty jądro wewnętrzne. Do tego dochodzą dwa pierścienie, których położenie może być zmienne. Pierścień neutralny magnetycznie i pierścień ciężkości. O ile pierścień neutralny magnetycznie można w zasadzie wyznaczyć, gdyż znajduje się w litosferze pomiędzy 721 a 1350 stopni C, to z pierścieniem ciężkości jest już trudniej.
Dla przykładu, pierścień ciężkości Jowisza z powodu dużych sił odśrodkowych, spowodowanych szybkim obrotem planety (doba trwa tam ok. 10 godzin) i dużej ilości księżyców, nie mógł zbyt daleko przesunąć się w głąb planety. Dlatego Jowisz jest tak duży, a zarazem o dość rzadkiej strukturze. Ponieważ większość procesów termojądrowych odbywa się w pierścieniach ciężkości, to niewykluczone, że jeszcze w niedalekiej przeszłości Jowisz pełnił rolę małego słońca. Jego litosfera to bardzo kruchy i cienki pierścień, a wręcz jego fragmenty. Pierścień gazowy jeszcze nie istnieje, gdyż gazy z łatwością przebijają się przez litosferę Jowisza. Prawdopodobnie mają stałe ujście w słynnej ognistej plamie.
W odróżnieniu od Jowisza, pierścień ciężkości Ziemi przebił się głęboko do jej wnętrza i jest w tej chwili gdzieś w jądrze zewnętrznym. Dzięki temu nastąpił proces zagęszczania mas planety, a jej zjawiska termo-jądrowe wraz z pierścieniem ciężkości przeniosły się do jądra, dając możliwość zewnętrznego ostygnięcia planety i ustabilizowania się składu atmosfery.
Ponieważ pas ciężkości jest ciągle aktywny to w wyniku zachodzących tam reakcji, wydzielają się różnego rodzaju pary i gazy. Docierają one do plastycznej części litosfery, która pełni rolę uszczelniacza i uniemożliwia im wydostanie się na zewnątrz planety. Gazy i pary utworzyły w tym przypadku pierścień gazowy oddzielający litosferę od jądra. Aby rozwikłać zagadkę zatonięcia Atlantydy musimy dokładniej przyjrzeć się pierścieniowi gazowemu planety.
Ciśnienie gazów i par w pierścieniu gazowym w całej jego objętości jest zbliżone. Z tym, że zdarzają się niewielkie okresowe różnice, występujące lokalnie podczas trwania punktu wrzącego. Przyczyną powstawania różnic jest ogromne ciśnienie panujące w pierścieniu gazowym. Jest ono tak duże, że gazy przypominają ciało stałe. Utrudnia to nieco rozchodzenie się ciśnienia. Te lokalne różnice jak na ciśnienie w pierścieniu gazowym to jednak wielkości setek, a może i tysięcy atmosfer.
Ogromne ciśnienie w pierścieniu gazowym pomaga bardzo skutecznie w wypiętrzaniu się gór, podczas naporu na siebie płyt kontynentalnych. Wówczas na pasie gazowym powstaje potężny zbiornik gazowy. Zjawisko to przypomina „jajo” w oponie.
Po wypiętrzeniu gór i powstaniu zbiornika górotwórczego, następuje ogólny spadek ciśnienia w pierścieniu gazowym. Jednak jest ono wciąż na tyle duże, by góry nie zapadły się. Zatem warstwa litosfery w miejscu gór nie jest wcale grubsza, lub bardzo niewiele różni się od pozostałej części litosfery płyt kontynentalnych, natomiast znacznie grubszy jest pod górami pierścień gazowy.
Z upływem lat ciśnienie w pierścieniu gazowym ponownie wzrasta. Stały, systematyczny wzrost ciśnienia w pierścieniu gazowym i jego zbiornikach górotwórczych, powoduje równie systematyczny wzrost gór. To właśnie, dlatego potężne łańcuchy górskie wciąż rosną. Duża masa skał i duża ich wytrzymałość na rozrywanie powodują, że gazy w zbiornikach gazowych utrzymywane są przez setki milionów lat. W bardzo starych górach ich zbiorniki gazowe mogą ulec likwidacji.
Załóżmy, że w zmierzchłych czasach dochodzi do wybuchu zbiornika gazowego pod górami na starym pralądzie, zwanym Gondwaną. W efekcie następuje oddzielenie się obu Ameryk od reszty pralądu…
Dziś trudno było by ustalić bezpośrednią przyczynę wybuchu, gdyż w tamtych czasach litosfera ziemska była znacznie cieńsza. Mogło dochodzić do samoczynnych wybuchów, powodowanych przekroczeniem wytrzymałości pierścienia litosfery na rozciąganie przez zbiornik górotwórczy. Mimo wszystko skłaniam się ku temu, że zaistniał jakiś niekorzystny układ w kosmosie, zmieniający wartości ciążeń kosmicznych i sił grawitacyjnych Ziemi. Wówczas przy cienkim pierścieniu litosfery mogła to być nawet blisko przelatująca kometa, lub uderzenie dużego meteorytu.
Zmiana sił grawitacyjnych była przyczyną większej aktywności jądrowej w pierścieniu ciężkości. Utworzyło się wówczas w jądrze znacznie więcej punktów wrzących. Z pewnością jednym z punktów wrzących, trwającym podczas wybuchu na Gondwanie, był punkt wrzący żelaza w rejonie bermudzkim.
Nagłe rozerwanie się Ziemi i napływ wód do nowo powstałego Rowu Atlantyckiego, spowodowało, że punkt wrzący żelaza nie zdążył się zbytnio zanieczyścić i zastygł w pokład żelaza o dużej zawartości czystego składnika. Tak, więc zagadkę bermudzką stworzył pierwszy wybuch wielkiego zbiornika górotwórczego pod górami dawnego pralądu. Pozostałości po ówczesnych górach można znaleźć po obydwu brzegach Atlantyku, które świetnie do siebie pasują.
Od momentu pierwszego wybuchu w późniejszym już Rowie Atlantyckim, wybuchy powtarzają się systematycznie. Praktycznie za każdym razem jest to coś w rodzaju końca świata, ale nie do końca.
„Dzięki” cyklicznie występującym wybuchom w Rowie Atlantyckim, od czasu rozerwania się zbiornika górotwórczego na Gondwanie, nie było wybuchów innych łańcuchów górskich. Rów Atlantycki pełni w tej chwili rolę gigantycznego zaworu bezpieczeństwa, którym co jakiś czas upuszczany jest nadmiar ciśnienia z pierścienia gazowego.
Jednak lepsze to niż rozerwanie się np. zbiornika górotwórczego Himalajskiego, który mógłby nawet zahaczyć o Alpy lub Może Śródziemne. Obecnie największe szanse na rozerwanie się mają zbiorniki górotwórcze Andów i Kordylierów.
Jeden z wybuchów w Rowie Atlantyckim był przyczyną wyginięcia dużych gadów na Ziemi. Był to najtragiczniejszy wybuch od momentu pierwszego wybuchu w Rowie Atlantyckim i do dnia dzisiejszego nie miał sobie równych. Chociaż średnio wybuchy powtarzają się, co 20 do 25 tys. lat.
Wówczas nałożyły się na siebie dwie tragedie, gdyż do wybuchu w Rowie Atlantyckim doszło na skutek uderzenia dużego meteorytu w rejonie Zatoki Meksykańskiej. Wyobraźmy sobie, zatem sytuacje sprzed 40 milionów lat. Dwa nakładające się na siebie wybuchy. Niewyobrażalne ilości par, popiołów i gazów w atmosferze. Do tego promieniotwórczy iryd dyżurny składnik większości meteorytów. Cała Ziemia pokrywa się opadem promieniotwórczym, a całkowite ciemności panujące nawet do kilkunastu miesięcy powodują obumieranie roślin. Na domiar złego następuje znaczny spadek temperatury i gromadzenie się irydu w dolinach i na nizinach, nanoszonego przez występujące jednocześnie potężne powodzie.
Większą zagadką w tych warunkach było by przetrwanie dużych gadów niż ich wyginięcie. Przetrwały jedynie niewielkie okazy, które żyły głównie pod powierzchnią Ziemi. Tam szukały schronienia i pożywienia. Dzięki temu uniknęły większej dawki promieniowania jak i spożywania napromieniowanej żywności. Późniejszy naturalny dobór spowodował, że powstały zupełnie nowe gatunki, różniące się coraz bardziej od siebie poprzez ewolucyjny rozwój.

II

Ostatni, już znacznie słabszy wybuch w Rowie Atlantyckim był przyczyną zatonięcia Atlantydy.
Państwo to znajdowało się w rejonie Morza Karaibskiego i Florydy. Należy zaznaczyć, że wyspy Morza Karaibskiego były wówczas znacznie większe, a niektóre z nich połączone. Jak wspomniałem wcześniej, Atlantydzi utrzymywali bliskie kontakty z Europą i Północną Afryką, które w zasadzie sobie podporządkowali.
Znaczną część miast basenu Morza Śródziemnego i wybrzeży atlantyckich spotkał ten sam los, co Atlantydę. Dlatego legendy o zatonięciu Atlantydy wskazują tak wiele różnych miejsc.
Długi okres czasu, jaki upłynął od przedostatniego wybuchu w Rowie Atlantyckim, spowodował ponowne nagromadzenie się potężnych ilości gazów i par w pierścieniu gazowym i jego zbiornikach górotwórczych.
Trwająca przed dwunastoma tysiącami lat wojna atomowa, spowodowała drgania w płycie kontynentalnej Eurazji. W efekcie następowały lokalne uwalniania się naprężeń (trzęsienia Ziemi). Tym samym w płycie kontynentalnej powstało wiele pęknięć, co znacznie osłabiło jej monolityczną strukturę.
Z powodu przeciągającej się wojny i odgryzania się hindusów, atakujących też bronią atomową miasta europejskie, będące pod wpływem Atlantydy. Zachodziło niebezpieczeństwo, że w końcu pomimo gorszej techniki państwo Ramy dosięgnie bezpośrednio Atlantydę. Prawdopodobnie wówczas, Atlantydzi podjęli decyzję o zadaniu decydującego uderzenia. Mogło się zdarzyć, że zastosowali w tym przypadku współczesne nam metody. Atak nocny przy pełni księżyca w jego najbliższym położeniu wobec Ziemi. Jest to moment najgorszy z możliwych.
Księżyc, gdy przechodzi nad oceanami, unosi ich wody nawet na kilkanaście metrów. Mało, kto wie, że unosi też lądy do ok. 30 cm.
Załóżmy, że w momencie ataku jądrowego w rejonie zbiornika górotwórczego himalajskiego, gazy pierścienia gazowego pomogły unieść Księżycowi ląd przynajmniej na wysokość 60 cm. Mogło tak się zdarzyć z powodu spękanej płyty kontynentalnej i fali wywołanej przez wybuchy atomowe lub jeden o niespotykanej sile.
Uniesiony przez Księżyc ląd stworzył falę z litosfery, którą od spodu wypełniły gazy z pierścienia gazowego. Fala ta wraz z Księżycem zaczęła przemieszczać się przez całą Eurazję, aż do Rowu Atlantyckiego, powodując po drodze masę trzęsień Ziemi, które dokonywały dodatkowych spustoszeń na kontynentach objętych wojną.
W momencie, gdy wierzchołek fali zaczął pokrywać się z szczeliną znajdującą się w Rowie Atlantyckim, nastąpiło znaczne jej rozchylenie. Efektem tego był gigantyczny wybuch typu wulkanicznego pod wodą. Na przestrzeni ok. 3 tys. km wydostały się do atmosfery wielkie ilości gazów, par i popiołów. Nastąpiło gigantyczne trzęsienie Ziemi. Jednocześnie w wyniku uwalniania się gazów z pierścienia gazowego pod Atlantykiem, opadło dno oceanu. Zatonęło wówczas wiele lądów przybrzeżnych w całym rejonie Atlantyku i częściowo na Morzu Śródziemnym. W rejonie Morza Karaibskiego i Florydy pod wodą do dziś można odnaleźć fragmenty miast Atlantydy.
Atlantydzi doskonale wiedzieli o cykliczności wybuchów w Rowie Atlantyckim. Dlatego ich działania były skierowane na dokładną kontrolę Układu Słonecznego. Również ku temu miały służyć budowane już przez nich piramidy. Chodziło głównie o wyznaczenie dnia, w którym planety Układu Słonecznego ustawią się w znak krzyża. W grę wchodziły dwa takie znaki: jeden ze Słońcem w środku, który jest mniej groźny. Jednak wywołuje masę trzęsień Ziemi. Mieliśmy tego przykład w 1999 roku. Drugi znak niezwykle groźny to krzyż z Ziemią w środku. To wtedy ciążenia Ziemi tak spadają, że księżyc z łatwością unosi lądy na wysokości znacznie wyższe niż obecne 30 cm, co zawsze kończy się wybuchem w Rowie Atlantyckim.
W tym momencie warto przytoczyć pewną ciekawostkę. Otóż według wierzeń Indian z Meksyku obecne Słońce to już piąte. Cztery poprzednie zginęły. Skoro Indianie pamiętają cztery wybuchy w Rowie Atlantyckim, to cywilizacja Atlantydów była czwartą. Czyżby wobec tego cywilizacja w Ameryce istniała już, od co najmniej 100 tys. lat?
Z pewnością da się to kiedyś udowodnić. Leżąca na dnie oceanu u wybrzeży Florydy piramida jest tego materialnym dowodem. Została zbudowana przed 12 tysiącami lat. Ma wysokość 240 m, a jej wierzchołek jest 108 m pod wodą. Zatem dno oceanu było kiedyś 350 m wyżej. Załóżmy, że piramidę zbudowano do 50 m nad ówczesnym poziomem morza. Daje to maksymalne zatonięcie lądu na ok. 400 m. I m bliżej Rowu Atlantyckiego to obniżenie dna oceanu mogło być nieco większe. W Europie zatopienia były mniejsze z powodu większej odległości od Rowu Atlantyckiego. Również z tej przyczyny na Morzu Śródziemnym zatopienia były jeszcze mniejsze.
Zakładam, że w związku z cyklicznością wybuchów w Atlantyku, na głębokości ok. 800 m mogą być ślady cywilizacji sprzed 30 tys. lat, a jeszcze głębiej sprzed 50 tys. lat.
Opisany powyżej przebieg zatonięcia Atlantydy zdają się potwierdzać inne znane fakty. Odkryto wiele miast w Azji i Europie, zniszczonych w sposób wskazujący na użycie broni atomowej. Do najciekawszych należy miasto Mohendżo Daro w Pakistanie. Znaleziono tu nadtopione cegły i roztopione wyroby ze szkła. Szkielety ludzi leżących na ulicy i trzymających się za ręce. Cały rejon zaś wykazuje znacznie podwyższone promieniowanie.
Konkretne opisy wojen i techniki z tamtych czasów w starych księgach hinduskich mogą jedynie to potwierdzić. Potwierdzają to także fragmenty budowli, zatopione na dnie Morza Karaibskiego i Oceanu Atlantyckiego.
Wreszcie przekazy Indian amerykańskich o czterech zaginionych Słońcach. Ich niekiedy makabryczne rytuały, aby przebłagać Słońce. Przekazy te mogą świadczyć, że mieli oni świadomość o cykliczności zjawiska. Słusznie wiązali je ze zmianami zachodzącymi w Układzie Słonecznym. Jednak wszystko wskazuje na to, że nie znali pierścieniowej budowy Ziemi i roli Księżyca w powstającym zjawisku.
Stąd mogły wywodzić się tak wielkie przekonania o sprawczej mocy Słońca, wywołującego ich nieszczęścia. W wyniku tego powstały przerażające nas rytuały, aby je przebłagać. Prawdopodobnie pojawiające się przepowiednie o mającym nastąpić rychło wybuchu były przyczyną nagłego opuszczania miast i określonych terytoriów przez Indian jeszcze w nie tak dalekiej przeszłości.
Obniżenie się dna oceanu o ok. 400 m, spowodowało gwałtowne przemieszczanie się wód do Atlantyku z innych rejonów kuli ziemskiej. Było to przyczyną osiowego wahnięcia się Ziemi. W jego wyniku biegun północny i południowy zmieniły swoje położenie. Dało to początek nowej ery lodowcowej.
cdn.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Grudzień 07, 2010, 10:22:41
cd.
Jednocześnie w wyniku opadnięcia lądów i intensywnych opadów wystąpiły niespotykane powodzie.
Wskutek uwolnienia się gazów i par z pierścienia gazowego pod dnem Atlantyku i częściowo Morza Śródziemnego, doszło do częściowego przechylenia się Afryki Północno-zachodniej. Umożliwiło to wpłyniecie rzekom ze strefy równikowej na Saharę. Przez kilka tysięcy lat, Sahara była pokryta zielenią. Dopiero ponowny systematyczny wzrost ciśnienia w pierścieniu gazowym, spowodował ponowne uniesienie płyty kontynentalnej Afryki Północno-zachodniej.
Równocześnie pojawiło się wiele nowych wysp na Oceanie Spokojnym i Indyjskim. Wiele wysp wokół Australii połączyło się lądem, lub między sobą.
Osobliwą zagadką na tym tle jest opis Arki Noego. Legenda ta zdecydowanie potwierdza cykliczność wybuchów na Atlantyku. Jednak z opisu wynika, że Noe wiedział o nadciągającej katastrofie. Musiał, więc być to wybuch naturalny, spowodowany poprzez ustawienie się planet w znak krzyża. Z tego wniosek, że zatonięcie Atlantydy i Arka Noego to opisy dwóch różnych wybuchów.
W Arce Noego opisany jest najprawdopodobniej wybuch przedostatni, czyli zagłada cywilizacji sprzed 25-30 tys. lat.

III

W ciągu bardzo krótkiego czasu podczas zagłady Atlantydy nastąpiła era lodowcowa. W skutek wahnięcia się Ziemi, spowodowanego przemieszczaniem się wód, w miejscach o bujnym życiu pojawiło się nagle koło podbiegunowe. Na ludzi i zwierzęta ogarniętych niespodziewanym mrozem i ciemnościami, zaczął padać ulewny deszcz przemieszany ze śniegiem. Wielkie ilości pary wodnej, powstałej w wyniku napierania wody na rozpalony Rów Atlantycki, oraz popioły i znaczne ochłodzenie, powodują powstawanie intensywnych opadów deszczu i powodzie na całej kuli ziemskiej.
Zanik Słońca za grubą warstwą popiołów, dymów i chmur spowodował wielomiesięczne ciemności i globalne ochłodzenie. Jednak nie tak długotrwałe jak podczas zagłady dinozaurów.
Na domiar złego nieustanny deszcz przeplatany ze śniegiem, tworzy na terenach północnych nową pokrywę lodową. Nowe pole lodowe powstaje wręcz błyskawicznie. W niedługim czasie grubość pokrywy lodowej wzrosła do kilkuset metrów. Zapewne niewielu ludziom udało się umknąć z pułapki lodowej na południe.
Powstające nowe pole lodowe pod nowymi biegunami, oraz nieroztopione pole lodowe po starych biegunach i spływ wód do Atlantyku spowodowały globalne obniżenie się poziomu wód nawet o 150 m., co jak wspomniałem wcześniej było szczególnie widoczne na Oceanie Spokojnym i Indyjskim.
Teorię gwałtownego powstania ery lodowej potwierdza wiele znanych nam rzeczy. Już same jeziora i wzgórza polodowcowe przeczą teorii jakoby powstały w wyniku naporu lodowca z północy na południe.
Jeziora i wzgórza polodowcowe powstały znacznie później w efekcie wycofywania się lodowca. Przez co należy rozumieć topnienie lodów w wyniku ogrzewania się klimatu, spowodowane oczyszczaniem się atmosfery i stopniowym powrotem biegunów w pobliże poprzedniego położenia.
Gdyby lodowiec wędrował do nas z Arktyki to musiałby znacznie zetrzeć Góry Skandynawskie i wrzucić je do Morza Bałtyckiego. Ciekawe, jaka energia byłaby w stanie popchnąć miliony kilometrów kwadratowych lodu w otwartej przestrzeni, którego grubość dochodzi do 3 km. Dodatkowo przy obniżonych stanach wód morskich. To nie były zbocza gór, po których schodzą współczesne lodowce. Nie można ich porównywać w żadnym wypadku z erą lodowcową.
Topniejące stopniowo lody, topniały najszybciej na południu. Przy coraz mocniej świecącym Słońcu, podłoże przy lodowcu odbierało coraz więcej ciepła, znacznie więcej niż odbijający je lód. Było to przyczyną powstawania potężnych jaskiń i nawisów lodowych na południowych ścianach lodowca. Nawisy odrywając się wpadały z reguły w podmokły grunt, wgniatając w nim doły do głębokości kilku metrów i o długości, sięgającej niekiedy kilkudziesięciu kilometrów. Zjawisko takie występuje obecnie na czole lodowców podbiegunowych. Jego efekty można oglądać w postaci gór lodowych pływających po wodach tamtego rejonu.
Podczas ery lodowej w czasie okresów cieplejszych, odrywające się kawałki lodu, tworzyły masę potężnych zatorów lodowych. Kształtowały one teren w danej okolicy. Tworzyły się pagórki, wąwozy itp. Jednak głównym ich twórcą była spiętrzona woda. Nie zaś przemieszczający się lodowiec.
Zalegające u stóp lodowca przez kilka, a nawet kilkanaście lat potężne bryły lodowe, powodowały, że spływające z lodowca wody nie miały możliwości zasypania wygniecionego przez nie dołu. Po całkowitym stopnieniu, bryły lodowe dawały początek dzisiejszym jeziorom polodowcowym. Są one z reguły płytkie i podłużne, tak jak kształt odrywających się od lodowca brył lodowych.
Im dalej na północ, tym pokrywa lodowa była grubsza. Był to skutek mniejszej operatywności promieni słonecznych. Utworzony tym sposobem spadek powierzchniowy na lodowcu, powodował, że jego wody powierzchniowe płynęły w kierunku południowym.
Tworzące się zatory lodowe na rzekach płynących po lodowcu, oraz mróz powodowały odrywanie się odłamków skalnych w Górach Skandynawskich. Płynęły one nad zamarzniętym Morzem Bałtyckim na tereny dzisiejszej Polski. Można je zidentyfikować na północy i w centrum kraju. Przeważnie zaokrąglonych po przepłynięciu takich odległości.
Zatem trudno byłoby udowodnić, że lodowiec szedł z północy. Pchał przed sobą zwały kamieni z Gór Skandynawskich, te jako cięższe nie utonęły w Bałtyku. Na dodatek, jaka siła wprawiła w ruch tak potężne masy lodu. Kamienie skandynawskie faktycznie przeprawiły się przez Bałtyk, ale w korytach rzek znajdujących się nad Bałtykiem. Jeszcze raz możemy się przekonać jak natura potrafi dokonać rzeczy fizycznie niemożliwych.
Do ciekawego zjawiska dochodzi, gdy czoło lodowca wycofa się do Gór Skandynawskich, a właściwie, kiedy minie ich szczyty. Masy wody zablokowane przez szczyty gór zaczną spływać pod lodowiec i do Oceanu Atlantyckiego, żłobiąc przy okazji wspaniałe fiordy skandynawskie. Ponieważ lodowiec powstał bardzo szybko, a wycofywał się przez ok. 150 lat, to woda miała mnóstwo czasu na wyżłobienie fiordów w tak twardej skale, przy czym takie sytuacje powtarzały się za każdym wybuchem w Rowie Atlantyckim.
Gwałtowne powstawanie lodowca potwierdza również fakt, odkopywania w syberyjskiej wiecznej zmarzlinie mamutów z zieloną trawą w żołądku. Zatem przemieszczenie się biegunów było dość znaczne, że nowe pole podbiegunowe objęło zielone tereny na Syberii. O szybkości powstawania pokrywy lodowej może świadczyć fakt, że zwierzęta zamarzły nim zdążyły przetrawić dopiero, co zjedzoną trawę.
Inne zjawiska wywołane przez zatonięcie Atlantydy to potopy i powodzie.
Potop, jaki powstał po opadnięciu dna Atlantyku i Morza Śródziemnego, spowodował zatopienie sporych terenów wzdłuż ich brzegów. Dlatego często mylnie podawane są różne miejsca położenia Atlantydy. Dopasowywano ją do różnych lokalnych legend o zatopionych miastach.
Nieco inny przebieg zdarzeń związanych z wybuchem w Rowie Atlantyckim zdaje się potwierdzać zapis o potopie biblijnym i Arce Noego. Skoro Noe wiedział o nadciągającym potopie, to jedynym logicznym powodem wybuchu w Rowie Atlantyckim musiał być niekorzystny układ planet. Z tego nasuwa się wniosek, że opis Arki Noego i biblijnego potopu nie dotyczy ostatniego wybuchu w Atlantyku. Jest to opis znacznie starszy.
W Azji Mniejszej łączy się ze sobą kilka płyt kontynentalnych. Do tego tereny te leżą pomiędzy dwoma dużymi zbiornikami górotwórczymi – alpejskim i himalajskim. Stąd Turcja i Bałkany są szczególnie narażone na gwałtowne uwalnianie się naprężeń.
W wyniku zmiany ciążeń kosmicznych i grawitacji ziemskiej, jak np. w 1999 roku, z powodu utworzenia się znaku krzyża ze Słońcem w środku, doszło do większego uniesienia lądów przez Księżyc niż zazwyczaj. Chociaż fala lądowa nie dała się wyczuć, spowodowała jednak sporo bardzo silnych trzęsień Ziemi, szczególnie na terenie Turcji.
Gdy dojdzie kiedyś do ustawienia się innego znaku, czyli krzyża z Ziemią w środku to Księżyc spowoduje znacznie wyższą falę na lądach. Wówczas, gazy pierścienia gazowego wspólnie z Księżycem, uniosą teren Azji Mniejszej znacznie wyżej. Natomiast jego opadanie może być znacznie utrudnione. Zresztą w chwili obecnej najłatwiejszym terenem na Ziemi dla powstania nowego zbiornika gazowego jest Azja Mniejsza. Ma ona, bowiem najwięcej pęknięć w litosferze, a dokładniej w jej pierścieniu skalistym.
Już niewielkie wypiętrzenie się tego terenu spowoduje uniesienie Cieśniny Bosfor i spiętrzenie się wód Morza Czarnego.
Można, zatem wysnuć przypuszczenie, że ok. 37 – 38 tysięcy lat temu, Noe czekając na wybuch w Rowie Atlantyckim wpłynął na Morze Czarne. Jeśli znał termin wybuchu na Atlantyku to z pewnością wiedział, że na Morzu Śródziemnym również nie może czuć się bezpiecznym. Jednak wyniesienie do góry Cieśniny Bosfor, wraz z częścią Azji Mniejszej i Bałkanów, spowodowało znaczny wzrost poziomu Morza Czarnego. Należy przy tym pamiętać, że był to okres kilkumiesięcznych ciemności i intensywnych opadów deszczu. Noe lądując na górze Ararat był święcie przekonany, że potop to skutek nieustannie padającego deszczu. Znaczny ubytek gazów z pierścienia gazowego Ziemi poprzez Rów Atlantycki, spowodował, że rejon Cieśniny Bosfor powoli się obniżał. Pozwoliło to na odpływ wód z Morza Czarnego.
Dość długi okres czasu, jaki upłynął od zatonięcia Atlantydy, oraz nasilające się trzęsienia Ziemi o większej mocy, świadczą o ponownym nagromadzeniu się dużego ciśnienia w pierścieniu gazowym. Brak tylko sprzyjających warunków, by uwolniło się ono w Rowie Atlantyckim.
Groźny wzrost ilości państw dysponujących bronią atomową, szczególnie w Azji i zdecydowane angażowanie się Stanów Zjednoczonych w tym rejonie, może skończyć się kolejną dużą wojną atomową w Eurazji. Spękanie w jej wyniku płyty kontynentalnej Eurazji upodobni ją do rejonu Azji Mniejszej. Wykorzystają to gazy z pierścienia gazowego, oraz Księżyc, by powiększyć falę drgającą po wybuchu atomowym. Powstałą w ten sposób dużą falę lądową doprowadzą od zbiornika himalajskiego, aż do Rowu Atlantyckiego. Już sama fala nawet taka o wys. 60 – 70 cm, choć nie widoczna dla oka ludzkiego, spustoszyłaby całe kontynenty, wywołując bardzo silne trzęsienia Ziemi. Gdyby obecnie doszło do wybuchu w Atlantyku to byłby on o zbliżonej mocy do ostatniego. Z pewnością doszłoby do globalnego ochłodzenia i zmiany położenia pól podbiegunowych, totalnego zniszczenia środowiska i panujących przez kilka miesięcy ciemności, do tego potężne potopy i intensywne opady na całej planecie. W wyniku obniżenia się dna Atlantyku, Nowy Jork przykryłaby warstwa wody, sięgająca ok. 300 m i już nigdy by go nie opuściła. Zniknęłyby poważne połacie Wysp Brytyjskich, nie mówiąc już o Holandii. Zatopienie lądów nastąpiłoby na całym wybrzeżu atlantyckim. Jednak wybrzeża wschodnie i Morze Śródziemne odczują to w nieco mniejszej skali. Jednocześnie na tereny Sahary wpłyną rzeki z Afryki Środkowej, co na kilka tysięcy lat poprawi stosunki wodne na Saharze.
Powiedzenie, że historia lubi się powtarzać może być w tym przypadku wręcz dosłowne.

IV

Układ grawitacyjny Ziemia – Księżyc przy uwzględnieniu pierścieniowej budowy planet jest nie tylko sprawcą przykrych niespodzianek w Rowie Atlantyckim. Księżyc jest też sprawcą ruchu płyt kontynentalnych. Jest ich jedynym motorem napędowym, czego nie docenia nauka i odrzuciła taką możliwość.
Płyt kontynentalnych na Ziemi można doliczyć się kilkanaście. W obecnym układzie grawitacyjnym Ziemi i Księżyca należy je zgrupować w trzy podstawowe zespoły: Płytę Oceanu Spokojnego (właściwie zespół płyty wschodniej i zachodniej, rozdzielony Grzbietem Wschodnio-pacyficznym). Drugi zespół to płyty kontynentalne obu Ameryk do Rowu Atlantyckiego i trzeci zespół Eurazja, Afryka, Ocean Indyjski. Australia, Antarktyda i druga połowa Oceanu Atlantyckiego.
Nie oznacza to wcale, że wewnątrz tych zespołów nie ma ruchów poszczególnych płyt kontynentalnych. Jednak podstawowym kierunkiem ruchu płyt kontynentalnych jest wschód – zachód lub odwrotnie. Kierunek ten jest zawsze podstawowym, w czasach prehistorycznych również był taki sam.
Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, to jednak pierścieniowa budowa Ziemi pozwala wytłumaczyć takie zależności.
Jak wcześniej wspomniałem, Księżyc obiegając Ziemię unosi jej lądy na ok. 30 cm, również te pod oceanami. Kiedy taka fala lądowa podążając za Księżycem pokryje się ze szczeliną np. w Rowie Atlantyckim, spowoduje nieznaczne rozchylenie się jej na wzór litery V. Daje to możliwość codziennego uwalniania się gazów z pierścienia gazowego szczeliną o długości ok. 3 tys. km., chociaż gazy uwalniają się w niewielkich ilościach, to wyciągają ze sobą część roztopionej litosfery, która przez miliony lat zbudowała Grzbiet Atlantycki. Część lawy zastyga już w szczelinie, skutecznie schładzana wodami Atlantyku. Powoduje to, że po każdym przejściu Księżyca, opadająca fala lądowa odpycha od siebie krawędzie Rowu Atlantyckiego o część lawy, jaka w nim zastygła.
Codziennie daje to ok. 0,04 mm, jednak w ciągu roku Atlantyk powiększa swoja powierzchnię o 15 – 20 cm. Odpychane zaś zespoły płyt kontynentalnych, nasuwają się na płytę Oceanu Spokojnego. Eurazja z Australią i Afryka na zachodnią krawędź, a Ameryki na wschodnią.
Również Ocean Spokojny ma swój rów wulkaniczny – Grzbiet Wschodnio-pacyficzny. Tutaj w podobny sposób fala lądowa spowodowana przez Księżyc, odsuwa od siebie obie krawędzie płyty. Jednak w tym przypadku wschodnia i zachodnia krawędź płyty kontynentalnej Oceanu Spokojnego wchodzą pod płyty lądowe, rozpychane dodatkowo przez Rów Atlantycki.
Chociaż na Oceanie Spokojnym zachodzi podobny proces jak w Rowie Atlantyckim, to jednak Ocean Spokojny kurczy się. Ułatwia temu proces zasysania, jaki powstał na zachodniej krawędzi, gdzie płyta Eurazji wciąga pod siebie płytę Oceanu Spokojnego, co nie dzieje się też bez pomocy fali lądowej i Księżyca. W efekcie cała płyta Oceanu Spokojnego przesuwa się w kierunku Eurazji i Australii.
Ponieważ płyty lądowe są lżejsze, to pierścień gazowy pod nimi jest znacznie grubszy, natomiast ciężka płyta Oceanu Spokojnego jest znacznie bardziej zatopiona w pierścieniu gazowym. Wobec tego nie ma możliwości, by roztopiona część płyty oceanicznej, wsuwającej się pod płytę Eurazji, przepływała pod płytę lądową. Lawa, powstała z płyty oceanicznej ponownie wraca do jej warstwy ciekłej i służy do uzupełniania płyty po wyciekach w Grzbiecie Wschodnio-pacyficznym i innych, oraz uzupełniania wysuwającej się płyty spod płyt lądowych amerykańskich.
Z tego wniosek, że płyta kontynentalna Oceanu Spokojnego pracuje jak taśmociąg. To właśnie, dlatego, chociaż jest to najstarsza płyta kontynentalna, to jej skały są najmłodsze.
Jest to następny przykład rzeczy fizycznie niemożliwej, dokonywanej przez naturę, gdzie najstarsza płyt jest jednocześnie najmłodszą. Płyta Oceanu Spokojnego wytworzyła proces samo odnowy.
Podczas wsuwania się pod Eurazję, następuje ciągłe ścieranie się płyty lądowej na oceanicznej, powoduje to systematyczne zanurzanie się wysp japońskich. Natomiast wyciągana spod płyt amerykańskich krawędź wschodnia płyty Oceanu Spokojnego, może spowodować powstawanie szczelin wzdłuż zachodnich krawędzi płyt amerykańskich. Nawet odrywanie się niewielkich kawałków lądu, które jako wyspy mogą oddalać się od lądów amerykańskich. Szczególnie odpowiednim momentem na powstanie szczelin jest wybuch w Rowie Atlantyckim.
Do zmiany kierunku ruchu płyt kontynentalnych, dochodzi w wyniku przemieszczenia się biegunów.
Podczas wybuchu w Rowie Atlantyckim z powodu napływającej tam dużej ilości wód, dochodzi do wahnięcia się Ziemi, czyli przechylenia osiowego. Jednak Księżyc będzie obiegał Ziemię dalej po swojej orbicie, ale już nad innymi terenami. Wówczas to inne pęknięcia płyt kontynentalnych będą pokrywały się z falą lądową i może się zdarzyć, że Antarktyda zacznie odjeżdżać ze swego miejsca, albo Afryka od Europy.
Bardzo gwałtowne przemieszczanie się biegunów, spowodowane nie tylko przemieszczaniem się wód do Atlantyku, ale dodatkowo uderzeniem wielkiego meteorytu, może wywołać rozdzielenie się biegunów magnetycznych od fizycznych. Zbyt gwałtowne przemieszczenie się punktu ciężkości na zewnętrznych warstwach litosfery spowoduje, że obróci się ona na pierścieniu gazowym szybciej niż jądro ziemskie. To tak, jakby gwałtownie obrócić słoik z wodą. Słoik obróci się, a woda będzie stała prawie w miejscu. W takim przypadku biegun magnetyczny wywodzący się z jądra ziemskiego pozostanie na swoim miejscu, a biegun fizyczny odpłynie. Po takim zdarzeniu bieguny już nigdy nie nałożą się dokładnie na siebie.
Po uderzeniu dużego meteorytu w rejonie Rowu Atlantyckiego istnieje również niewielka możliwość wyssania przez Rów Atlantycki niewielkich ilości materii z jądra ziemskiego. Choć praktycznie wydaje się to niemożliwe, to jednak w tym przypadku wyciek lawy byłby promieniotwórczy.
W przypadku pierścieniowej budowy planet, wyciek lawy z jądra na powierzchnię planety nie jest możliwy. Zawsze z pęknięć płyt, czy wulkanów wydostaje się ciekła część litosfery.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Luty 13, 2011, 19:42:26
Gdzie szukać mitycznej Atlantydy?
21.01.2011 13:50

(http://i.wp.pl/a/f/jpeg/26119/atlantyda425.jpeg)
Na wyspie tej, na Atlantydzie, powstało wielkie i podziwu godne mocarstwo... (fot. 21 Wiek)

...

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Gdzie-szukac-mitycznej-Atlantydy,wid,13059977,wiadomosc.html


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Betti Luty 13, 2011, 21:38:42
A może to Granlandia kto wie. ???


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Betti Marzec 04, 2011, 15:20:24
Tajemnicze odkrycie na dnie Atlantyku. Kolejna ciekawostka, którą można zobaczyc na mapach satelitarnych.
Autor:     Dodany:
Sieć krzyżujących się linii została odkryta na dnie Oceanu Atlantyckiego w odległości 620 mil od północno-zachodnich wybrzeży Afryki - pisze "Daily Telegraph". Tajemniczy obiekt o idealnie prostokątnym kształcie, o wielkości terytorium Walii, można znaleźć na współrzędnych geograficznych: 31 15'15 ,53 N 24 15'30 ,53 W. Eksperci, którzy od lat poszukują Atlantydy twierdzą, że ten teren jest jednym z możliwych miejsc, na którym mogła być legendarna wyspa. Taką hipotezę opisał starożytny grecki filozof Platon. Dr Charles Orser, kurator archeologii w New York State University powiedział, że znalezisko jest fascynujące i wymaga dalszych wnikliwych badań - informuje "Daily Telegraph". Legenda zaginionej Atlantydy od wieków ekscytuje naukowców. W ciągu ostatnich lat "dowody" na istnienie utraconego królestwa stwierdzono u wybrzeży Cypru i w południowej Hiszpanii. Platon określił Atlantydę jako wyspę, która jest "większa niż Libia i Azja razem wzięte". Na Atlantydzie miało się znajdować ogromne bogactwo. Wyspa miała być zniszczona przez trzęsienia ziemi i potopy przed 11 tysiącami lat - donosi "Daily Telegraph". Autorzy obszernego artykułu w „Daily Telegraph” podali od razu rozwiązanie zagadkowej fotografii . Według autorów tekstu, ślady na dnie Oceanu powstały w wyniku złej interpretacji obrazu przez program komputerowy. Tak naprawdę są śladem po przepływających statkach wyposażonych w sonary denne, które akurat przeprowadzały pomiary. Ślady na wodzie zostały zinterpretowane jako zagłębienia w dnie. Tego typu ciekawostek uzyskanych dzięki dostępowi do map satelitarnych jest sporo. Przypomnijmy jedną z bardziej zagadkowych – monstrualnej wielkości obiekty kryjące się pod lodem Grenlandii. Czy to także zła interpretacja programu komputerowego? Tajemnicze obiekty na Grenlandii:
Wyświetl większą mapę
http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=1653
(http://www.graal.boo.pl/gfx/32.jpg)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 19, 2011, 18:27:29
Cayce odkrywa Atlantydę

Pewne fakty są trudne dla nas do wyobrażenia. Silniejsze trzęsienia ziemi są 100 tysięcy razy większe niż wybuch bomby atomowej na Hiroszimę. Siły natury są ogromne i nieporównywalne do możliwości technicznych człowieka. Energia jednego pioruna mogłaby oświetlić duże miasto przez cały rok. Czy możliwe wobec tego byłoby tak gigantyczne wydarzenie, jak pogrążenie się w wodach oceanu ogromnej wyspy zwanej Atlantydą? Teoretycznie, tak. Grubość płaszcza skorupy ziemskiej stanowi niewielki procent średnicy ziemi, jest bardzo mała i wynosi przeciętnie 27 do 47 km a na dnie oceanu ma zaledwie 5 do 12 km. Skorupa ziemska zbudowana jest z płyt tektonicznych, a ich poruszenie pod wodą może spowodować tsunami, którego skutki w południowej Azji zaszokowały niedawno cały świat. A nie było to wcale największe tego typu tsunami. W dolinie Indusu istniała starożytna cywilizacja Harapa, która nagle zniknęła około 1900 roku p.n.e. Naukowcy twierdzą, że w owym czasie ten rejon nawiedzany był częstymi trzęsieniami ziemi.

Historia Atlantydy, pomimo bardzo odległego czasu, całkowicie nie zniknęła. Przetrwała w legendach na całym świecie, a przede wszystkim w Egipcie, który wówczas był głównym ośrodkiem cywilizacji. Szczęśliwie dla nas, grecki pisarz i filozof Platon w czwartym wieku p.n.e. opisał to co dowiedział się od współczesnych mu mędrców w dwóch utworach „Timajos” i „Kritiasz”. Czytamy tam m.in.: „Bo była wyspa przed wejściem, które wy nazywacie Słupami Herkulesa (Gibraltar), Wyspa ta była większa od Libii o od Azji razem wziętych. Ci, którzy wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. A z wysp była droga do stałego lądu leżącego naprzeciw (Ameryki), który ogranicza tamto prawdziwe morze.” Dalej w Tymajosie czytamy: „Otóż na tej wyspie, na Atlantydzie, powstało wielkie i podziwu godne mocarstwo pod rządami królów, władające całą wyspą i wieloma innymi wyspami i częściami lądu stałego (Ameryki). Oprócz tego po tej stronie tutaj, panowali nad Libią aż do granic Egiptu i nad Europą aż po Tyrrenię (Toskanię).”

 

Zdumiewająca jest zbieżność tego opisu z przekazami Amerykańskiego mistyka, który nie słyszał o Platonie i jego dziełach o Atlantydzie. Tym fenomenalnym mistykiem był Edgar Cayce (czyt. Kejsi), który czerpiąc wiedzę z Kronik Akaszy, opowiadał o Atlantydzie jako o potężnym wysoko rozwiniętym państwie i to o jeszcze wcześniejszym okresie, o którym nie pamiętano nawet w Egipcie. A oto przykład jednego z ridingów, w który Cayce mówi jak radzono sobie w Atlantydzie z ogromem zniszczeń, powodowanych tratowaniem wiosek przez tabuny ogromnych zwierząt:

Zebrano wszystkich znawców, naukowców i amatorów, aby zaradzili temu szczególnemu zagrożeniu …przywieziono ich pojazdem bardzo podobnym do dzisiejszego Zeppelina, który zebrał ludzi z różnych krajów, aby mogli współpracować. Byli tam ludzie z krainy, która dawno temu znikła i została już zapomniana… Użyto sposobów i urządzeń, którymi można było zmienić, lub zniszczyć środowisko w jakim żyły te bestie… Dokonano tego dzięki wysłaniu z wielu różnych siłowni, jakby to można obecnie określić, promieni śmierci, albo promieni super kosmicznych, co zostanie wynalezione w ciągu następnych 25 lat.

Pytanie: Jaka była data tego zjazdu przed narodzeniem Chrystusa?
Odpowiedź: 50 722 rok.

Dokładnie 25 lat później w laboratoriach Bell Telephone, naukowcy Uniwersytetu Harvard skonstruowali i uruchomili tzw. MASER, w rozwiniętej i udoskonalony później formie pod nazwą laser, wykorzystywany jest w medycynie, komunikacji, chemii i oczywiście może być wykorzystany również jako niszcząca broń. Natomiast jeśli chodzi o to, czy są dowody na to, aby dinozaury i ludzie żyli obok siebie w jednym czasie, to tego odkrycia dokonał zespół kierowany przez dr Carla Baugha, wykładowcę paleontologii i archeologii. Prowadząc wykopaliska przez dziesięć lat w pobliżu Glen Rose, natrafił na 203 skamieniałe odciski ogromnego dinozaura Acrocanthosaurusa, a obok nich na 57 śladów ludzkich stóp.

A oto fragment ridingu z innego okresu Atlantydy uzyskany w maju 1943 roku:

W Atlantydzie przed drugim kataklizmem, kiedy to kontynent podzielił się na wyspy… osoba ta była pośród tych, którzy interpretowali informacje otrzymywane przy pomocy kryształów ognia, będącego wieczystym ogniem natury. Nasze osiągnięcia w dziedzinie transportu lotniczego i morskiego nie robią wrażenia na tej osobie, ponieważ są one tylko namiastką tego, co działo się w okresie wielkiego exodusu z Atlantydy.

W jednym z ridingów można przypuszczać, że Atlantydzi uporali się z bezprzewodowym przesyłem energii o dużej mocy:

Koncentracja tej mocy przez pryzmat czy szkło (jak to dzisiaj można nazwać), powodowała oddziaływanie metodą indukcji na instrumenty rozmieszczone w różnych komunikacyjnych pojazdach, co może przypominać praktykowane obecnie zdalne sterowanie radiem, a wówczas energia przesyłana z „ognistego kamienia” pobudzała urządzenia napędowe pojazdów…Budynek był tak skonstruowany, że kiedy odsuwano kopułę, można było bez, lub z małymi przeszkodami kierować moc do różnych pojazdów, które poruszały się w przestrzeni – czy to w zasięgu widzenia, czy też pod wodą czy w innych środowiskach. Przygotowywanie tego kamienia spoczywało w rękach wtajemniczonych, a ta osoba była pośród tych, którzy kontrolowali niewidzialną gołym okiem radiację działającą aktywizująco na „kamień”, który przekazywał energię dla pojazdów powietrznych unoszonych napędem gazów, lub bardziej wygodnych pojazdów zawieszonych nisko nad ziemią, czy też statków i łodzi podwodnych.

Kim był Edgar Cayce, który przekazywał tak dokładne informacje o okresie, który nie znany jest naszej historii? Ten niezwykły mistyk po wprowadzeniu się w stan, jakby transu, potrafił przekazywać o wszystkim co się wydarzyło nawet przed milionami lat. Zdolność tę odkrył w sobie w wieku 21 lat, kiedy po rocznym, bezskutecznym leczeniu przez lekarzy zapalenia strun głosowych, potrafił sam określić swoją chorobę i spowodować jej niemal natychmiastowe wyleczenie. Niedługo po tym okazało się, że pogrążając się w stan chwilowej utraty świadomości, może podawać skuteczne i proste metody leczenia wszelkich chorób osobom, przebywających w tym czasie w dowolnej odległości, nawet w innych państwach. Jego diagnozy były niekiedy nie tylko zaskakujące, ale również zaskakująco skuteczne. Jednym z takich przykładów może być choroba kilkunastoletniej dziewczynki, która leczona przez najlepszych lekarzy była już bliska śmierci przy coraz to częściej powtarzających się konwulsjach. Po zwróceniu się do Caycego, jako ostatniej już deski ratunku powiedział, że dziewczynka kiedy miała 4 lata chorowała na grypę, która osadziła się w czwartym kręgu kręgosłupa. Polecił masaż i ustawianie kręgosłupa pod odpowiednią kontrolą. Wkrótce dziewczynka powróciła do pełnego zdrowia. Diagnoza jakiej nie postawiłby żaden z lekarzy i leczenie, którego by nikt nie zalecił uzdrowiły bliską śmierci dziewczynkę. Takich przypadków opisanych jest dziesiątki. Cayce leczył czterdzieści lat i to zawsze skutecznie. Zdarzyło się nawet tak, że odpowiedział w transie na list, który był już wprawdzie napisany, ale jeszcze do niego nie dotarł. Wiarygodność Caycego sprawdzana byłą setki razy, dlatego gdy zorientowano się, że może mówić w stanie chwilowej utraty świadomości o dawnych, odległych wydarzeniach, zaczęto chętnie zadawać mu takie pytania i dzięki temu posiadamy dziś ogromny zbiór tzw. ridingów o początkach naszych dziejów, o Atlantydzie, antycznym Egipcie, o dawnych prorokach, o nieznanych latach z życia Jezusa i wiele innych.

Zebrany materiał z przekazów Caycego jest dzisiaj studiowany przez naukowców i badaczy z wielu różnych dziedzin nauki, a przed w wszystkim z medycyny, psychologii, filozofii, religioznawstwa, historii, archeologii, a także przez odkrywców i poszukiwaczy skarbów. Wspomnieć tu choćby można o odnalezieniu Zwojów Morza Martwego, których istnienie i rejon ukrycia dokładnie określił Cayce, a które parę lat później w tym miejscu przypadkowo zostały odkryte przez beduińskiego pasterza. Ostatnio przy wykorzystaniu najnowszych metod badań geologicznych, zostało potwierdzone istnienie nieznanych dotąd ogromnych złóż ropy naftowej, w miejscu wskazanym wiele lat temu przez Caycego.

Wiarygodność przekazów Caycego pchnęła badaczy do podjęcia poszukiwań śladów zaginionej cywilizacji atlantyckiej. Tym bardziej, że w jednym z ridingów z roku 1927 Cayce wspomniał o zatopionych tam skarbach:

Pytanie: Czy lokalizacja, o której mowa, znana jest jako Alta czy Poseidia?
Odpowiedź: Jest to świątynia Posejdian.
P.: Jakie minerały tam są?
O.: Złoto, szkło kamienne i inne.

W innym znowu ridingu o numerze 440-5, dowiadujemy się, gdzie była Poseidia:

W zatopionej części Atlantydy, gdzie mogą być jeszcze odkryte znajdujące się pod wielowiekowym morskim mułem, fragmenty świątyń — w pobliżu dzisiejszego Bimini, nieopodal wybrzeża Florydy.

Penetrowanie głębin morskich w miejscach wskazanych przez Caycego rozpoczęto już w latach trzydziestych, natomiast naukowcy zaangażowali się w poszukiwaniach zaginionego lądu po meldunku Roberta Brusha, który był pilotem samolotu transportowego. Brush latał regularnie między Miami i wyspami Bahama. W czasie jednego z tych lotów w roku 1956 zauważył zarys podwodnych budowli. Zgłosił to grupie naukowców pod kierownictwem dr Rubikoffa i dr Valentina, którzy już prowadzili w tym rejonie poszukiwania. We wskazanym przez Brusha miejscu, płytko pod wodą odnaleźli regularny kształt fragmentów murów budowli o wymiarach około 17 na 30 m.

Według Caycego, przed zanurzeniem się Atlantydy w wodach Atlantyku, 12 tys. lat temu, najwyższą konfiguracją były obecne wyspy Bimini i Andros. Naukowcy znając przekazy Caycego i zmotywowani kolejnym odkryciem budowli, w płytkich wodach w pobliżu wyspy Andros, przez pilotów Trigga Adamsa i Roberta Brusha, skoncentrowali swoje poszukiwania przede wszystkim wokół tego regionu. Wkrótce, bo jeszcze w tym samym roku 1968, biolodzy Manson Valentine i Dimitri Rubikoff odkryli tzw. Drogę Bimini, znajdującą się na północny wschód od Bimini, nieopodal Paradise Point. Jest to podwodna budowla uformowana z dużych prostokątnych bloków kamiennych, ułożonych w dwóch równoległych rzędach, na głębokości około 5 m. Długość tej drogi jest trudna do określenia, ponieważ część jej jest zasypana piaskiem, szacuje się ją na około 130m. Wietrząc niezły interes w wydobyciu elementów tej drogi Rubikon, Adams i Brush założyli firmę Marine Archaelogy Research Society (MARS) z zamiarem jej wydobycia. Na szczęście lokalne władze nie wydały na to zezwolenia. Do ciekawszych odkryć można zaliczyć również odkrycie w roku 1989 przez grupę Stowarzyszenia Caycego ARE, pod przewodnictwem Joana Harleya, podwodnego kopca uformowanego dokładnie w kształcie rekina. Kopiec Rekina znajduje się w pobliżu Bimini i ma długość 165 m.

Ostatnio dokonano kilka bardzo znaczących odkryć. W roku 2001 obiegła świat wiadomość o odkryciach Pauliny Zelitsky. Urodzona w Polsce, wykształcona w Moskwie, wyszła za mąż w Kanadzie, tam też posiada firmę Advanced Digital Communitacions. Prowadząc w porozumieniu z rządem Kuby badania dna morskiego, gdzie prawdopodobnie zatonęły galery hiszpańskie ze złotem, natrafiła na głębokości 700 m na formy budowli wykonane ludzką ręką. Odkrycie możliwe było jedynie przy użyciu wysokiej jakości urządzeń sonarowych. Zdalnie sterowana kamera przekazała, niestety słabej jakości, fotografie kamieni ułożonych w linie i wielkich regularnie ciosanych kamiennych bloków. Rząd Kubański nie zezwolił jeszcze na opublikowanie posiadanych zdjęć i dokładnego miejsca odkrycia. The National Geographic załatwił jednak już sobie wyłączność na pierwszą publikację.

W związku z tym, że badania dna morskiego w rejonie Bimini i Andros stają się coraz bardziej interesujące The National Geographic oraz Stowarzyszenie Edgara Caycego ARE przekazują z roku na rok, coraz więcej nakładów na ich realizację. W roku 2003 The National Geographic sponsorował rozległe badania przyczyny inwersji termalnej, na północny wschód od Bimini, gdzie przy dnie znajduje się znacznie cieplejsza woda niż pod powierzchnią. J. Eagle i Bill Donato sugerują, że głębokie liniowe wyżłobienia w piaskowym dnie oraz anomalie termiczne mogą mieć jakiś związek z działalnością wulkanu i wspomnianą przez Caycego żyłą złota w pobliżu Bimini. Natomiast Stowarzyszenie ARE dokonało w październiku 2003 roku satelitarną penetrację 630 km2 odnajdując na tej powierzchni dziesiątki prostych linii wymagających dalszego badania oraz dużą ilość regularnych kręgów, mniejszych i większych, które ewidentnie nie są pochodzenia naturalnego, lecz uformowane przez ludzi z bloków kamiennych.

Cayce powiedział również, że przed ostateczną katastrofą Poseidii nastąpiła masowa migracja Atlantów do Centralnej i Południowej Ameryki, a także w rejon Karaibów i część półwyspu Pirenejskiego, zamieszkiwaną obecnie przez Basków. Przeprowadzone ostatnio badania DNA mieszkańców tych krain doskonale odpowiadają przekazowi Caycego. Genetyków zaskoczył fakt, że wszędzie tam gdzie według Caycego, w różnych okresach czasu, przemieszczały się ludy Lemurii czy Atlantydy pojawia się szczególna forma DNA zwana „Haplogroup X”, która jest jedną z 42 starożytnych rozpoznanych grup DNA, co w sposób naukowy potwierdza wiarygodność przekazów Caycego.

Wydaje się, że szeroko zakrojone badania rejonu Bimini, Andros i Kuby doprowadzą w niedługim czasie do zebrania wystarczających dowodów na istnienie Atlantydy i wówczas też w całości zostaną zaakceptowane dziesiątki fascynujących informacji Edgara Caycego, o życiu i osiągnięciach wysoko rozwiniętej cywilizacji Atlantydów.

Jerzy M. Łatak,
przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę

http://www.edgarcayce.hg.pl/artykuly/cayce-odkrywa-atlantyde.html


Tytuł: Odp: Mityczne krainy - krainy szczęśliwości
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Kwiecień 11, 2011, 14:44:03
Atlantyda odnaleziona

Badacze zapewniają, że odnaleźli długo zaginioną mityczną krainę zwaną Atlantydą. Opisana ponad 2,6 tys. lat temu przez Platona, była celem wypraw wielu podróżników i naukowców. Czy odkrycie amerykańskiego zespołu archeologów to rzeczywiście rozwiązanie wieloletniej zagadki?

Opis Atlantydy odnaleźć można tylko i wyłącznie w dziełach greckiego filozofa Platona. On jedyny, na podstawie ustnych przekazów, w dialogu Timajos przedstawił krainę urodzajną, niezwykle piękną i rządzoną w pokoju i sprawiedliwości. Do dziś nie jesteśmy pewni, czy opisywana idylliczna kraina w istocie istniała. To jednak przez wieki nie zniechęcało badaczy do upartych poszukiwań.
(http://i.wp.pl/a/f/jpeg/26449/atlcov.jpeg)
Wiele było propozycji i sugestii lokalizacji Atlantydy. W XVI wieku naiwne teorie głosiły, że nowoodkryta Ameryka to legendarna Atlantyda. Lokalizowano ją także u wybrzeży Skandynawii, na Karaibach, na wyspach brytyjskich, a nawet na miejscu pokrytej lodem Antarktydy.
Przekonującym kandydatem była Kreta. Warunki tam panujące oraz dane archeologiczne pasowały do opisu przedstawionego przez greckiego filozofa. Na początku XXI wieku, porzucono tę hipotezę na rzecz sugestii, jakoby Atlantyda miała być usytuowana u południowych wybrzeży dzisiejszej Hiszpanii. Platon umiejscowił ją bowiem w pobliżu Cieśniny Gibraltarskiej, oddzielającej Europę od Afryki. Autorem tej domniemanej lokalizacji jest Werner Wickboldt, niemiecki nauczyciel i wykładowca, a także wieloletni badacz zagadnienia Atlantydy. Wykonane w roku 2004 zdjęcia satelitarne potwierdziły sugestie niemieckiego badacza. Ukazują rejon słonych bagien Marisma de Hinojos u południowych wybrzeży Hiszpanii, niedaleko miasta Kadyks. Rainer Kühne z Uniwersytetu w Wuppertalu analizując satelitarne obrazy, zauważył struktury, które pokrywają się z opisem Platona. Owe struktury to pierścienie ziemi i wody oraz prostokątne obiekty, które stanowią pozostałość po dawnej cywilizacji. Kühne chciał zachęcić swoją analizą innych archeologów do rozpoczęcia szczegółowych badań w tym regionie.

Na początku 2011 roku zespół amerykańskiego badacza i podróżnika profesora Richarda Freunda z Uniwersytetu Hartforda w stanie Connecticut rozpoczął dogłębne badania rejonów hiszpańskiego miasta Kadyks. Badacze chcieli potwierdzić interpretacje Rainera Kühne’a. Za pomocą szczegółowych zdjęć satelitarnych, pomiarów wykonanych na dużych głębokościach za pomocą radarów, mapowania cyfrowego oraz podwodnych technologii udało im się odnaleźć Atlantydę. Tak przynajmniej twierdzą.

Według opisu Platona, Atlantyda zniknęła z powierzchni ziemi w ciągu zaledwie jednej doby. Freund potwierdza tę ewentualność. Zjawiska wulkaniczne i trzęsienia ziemi nawiedzają te regiony od wieków. Największa udokumentowana fala tsunami w tej lokalizacji miała miejsce w 1755 roku. Zniszczeniu uległa wówczas znaczna część Lizbony. Według profesora Freunda, dużo większa fala pochłonęła Atlantydę, docierając na dystans ponad 100 kilometrów w głąb lądu. Według niego, był to bezpośredni powód zagłady tej krainy. Postępy zespołu profesora Richarda Freunda można śledzić w programie “Finding Atlantis” emitowanym przez kanał National Geographic.

PL

http://odkrywcy.pl/kat,1013295,title,Atlantyda-odnaleziona,wid,13224948,wiadomosc.html


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Maj 31, 2011, 19:53:13
Atlantyda odnaleziona?

Sensacja albo sensacyjna pomyłka: brytyjski brukowiec "The Sun" ogłosił odkrycie legendarnego zaginionego lądu. Wszystko dzięki najnowszej wersji 5.0 aplikacji Google Earth, która umożliwia swoim użytkownikom badanie topografii morskiego dna.

(http://1.1.1.1/bmi/www.polskieradio.pl/_files/20070222222326/2009022412405515_250.jpg)

Odwzorowanie wyglądu morskiego dna powstało dzięki danym zebranym z satelitów i okrętów badawczych. Brytyjski inżynier lotnictwa, Bernie Bamford, wykorzystał aplikację Google Ocean do… odnalezienia mitycznej Atlantydy.

Pomysł na poszukiwanie zabytkowych struktur za pomocą Google Earth nie jest nowy. Zdjęcia satelitarne są bardzo dobrej jakości i pełnią role zdjęć, jakich do tej pory dostarczała archeologia lotnicza. Niektóre struktury – takie jak grodziska czy ślady prehistorycznej orki – widoczne są bowiem tylko z powietrza. I rzeczywiście – jeśli Atlantyda, tajemnicza wyspa wzmiankowana chociażby przez Platona w jego „Timajosie”, kiedykolwiek istniała, to z pewnością oko satelitów powinno prędzej czy później dostrzec jej pozostałości. No ale czy na pewno te, które zobaczył Bamford?

Na dnie morskim w Google Earth wyraźnie można ujrzeć dziwnie regularną strukturę, której powstanie w sposób naturalny jest niemal niemożliwe. Wygląda to jak siatka prostopadłych „ulic” na planie miasta w kształcie prostokąta. Wszystko to na dnie Oceanu Atlantyckiego, niecałe 1000 km od wybrzeża północno-zachodniej Afryki, niedaleko Wysp Kanaryjskich. Cała struktura jest olbrzymia, dorównuje rozmiarom Walii (około 20000 km²).

(http://1.1.1.2/bmi/www.polskieradio.pl/_files/20070222222326/2009022412415015_250.jpg)

Dr Charles Order z muzeum archeologicznego Uniwersytetu Nowojorskiego stwierdził, że odkrycie na dnie jest fascynujące i z pewnością konieczne są dalsze badania tego obiektu. Nawet jeśli nie jest to Atlantyda, to i tak warto dowiedzieć się, w jaki sposób powstała tajemnicza sieć na dnia Oceanu. Odkrycie Bernie Bamforda można samemu zobaczyć, wpisując w Google Earth 5 współrzędne 31 15'15.53N 24 15'30.53W.

Google zaprzecza, jakoby znaleziona struktura była Atlantydą. Wyjaśnienie powstania linii, zdaniem specjalistów z Google’a, jest proste: „W tym wypadku użytkownicy widzą jedynie artefakty po zbieraniu danych batymetrycznych – linie odzwierciedlają trasę statków badawczych, które za pomocą sonarów zbierały dane o dnie morskim”. Tylko – skoro linie stworzyły pomiary statków – dlaczego nie ma ich również w innych miejscach?

(ew)

www.polskieradio.pl


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Maj 31, 2011, 21:04:50
W czasie kiedy byłem na Teneryfie i Gomerze ( Wyspy Kanaryjskie) przysłuchiwałem się tamtejszym opowieściom. Rdzenni mieszkańcy są przekonani, że przed nimi żyli tam właśnie Atlanci. Nie tylko jest tam bardzo wiekowa piramida, ale około dwumetrowe posągi ludzi, którzy mieli być właśnie Atlantami i byli jasnoskórzy. Autochtoni są niskiego wzrostu, krępi i dość czekoladowi ( nie mówię o Hiszpanach też tam zamieszkujących, a przybyłych wraz z Kolumbem (nb. który na Gomerze miał swój dom, i na tej wyspie też brał ślub)

Podobne przypuszczenia ktoś przytaczał bodaj w Nieznanym Świecie, bądź podobnym czasopiśmie, w jednym z artykułów. Ów autor miał także szereg ciekawych argumentów utwierdzających jego przypuszczenia.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: east Maj 31, 2011, 21:32:23
Heh, faktycznie na 31 15'15.53N 24 15'30.53W  znajduje się taka siatka !

http://maps.google.com/maps?t=h&hl=pl&ie=UTF8&ll=31.367709,-24.378662&spn=2.476361,3.22998&z=8

Ten obiekt fizycznie istnieje.
Nie wiadomo tylko co to jest.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Robin Czerwiec 01, 2011, 06:31:58
Hejka :) Podoba struktura była widoczna przy kole podbiegunowym północnym ,chyba u wybrzeży Norwegii 


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Czerwiec 01, 2011, 07:53:42
Atlantyda to epoka , zatem pozostałości jej można odnajdywać na całej ziemi i każda będzie prawdziwa.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Czerwiec 01, 2011, 09:09:18
Czy chcesz przez to powiedzieć, podobnie jak Frank Josef o cywilizacji Lemurii, której ślady są obecne na całym świecie, a i my, ludy praindoeuropejskie też wywodzimy się ponoć od nich. A w ogóle to polecam ciekawą jego książkę: " Tajemnica najstarszej kultury na Ziemi"


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Lipiec 27, 2011, 19:02:45
Szukając Atlantydy
27 lip 2011

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/07/Atlantyda_Bimini.jpg)

Dr Greg Little jest psychologiem, odkrywcą, twórcą filmów dokumentalnych. Od 2003 r. Greg wraz ze swoją żoną Lorą aktywnie przeczesują Bahamy w poszukiwaniu archeologicznych ruin, które mogą być pozostałością po mitycznej Atlantydzie. Greg Little współpracuje z fundacją Edgara Cayce uczestnicząc w projekcie „Search for Atlantis”.

Archipelag Bahamów zajmuje olbrzymią powierzchnię. Edgar Cayce – uznawany przez niektórych za największego proroka naszych czasów – uważał, że Atlantyda zajmowała obszar od Gibraltaru aż po Zatokę Meksykańską. W niektórych swoich przepowiedniach Cayce wielokrotnie wspominał Bahamy, gdzie w latach 1968-69 miał się wg. niego pokazać fragment Atlantydy. Greg Little postanowił odnaleźć ten fragment i w jego poszukiwaniu przeczesuje od kilku lat cały archipelag.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/07/Greg-and-Lora-Little.jpg)

...

http://nowaatlantyda.com/2011/07/27/szukajac-atlantydy/


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Enigma Sierpień 05, 2011, 21:50:35
Heh, faktycznie na 31 15'15.53N 24 15'30.53W  znajduje się taka siatka !

http://maps.google.com/maps?t=h&hl=pl&ie=UTF8&ll=31.367709,-24.378662&spn=2.476361,3.22998&z=8

No fajnie, wygląda z góry jak struktura jakiegoś miasta, a wielkościowo zajmuje teren jak min pół Polski  :o


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Sierpień 18, 2011, 20:01:25
Atlantyda w Kolumbii (?)
16 geu 2010

W swoim słynnym dialogu „Kritiasz” Platon podaje imiona pierwszych władców Atlantydy. Oprócz samych imion słynny ateński filozof powiedzial niewiele więcej na temat owych królów, ale co nieco można się domyślić kojarząc ich imiona z różnymi miejscami na antycznej mapie swiata. Przykładem może być król Gadeiros. Jego imię jest identyczne z nazwa miasta na półwyspie Iberyjskim, które dziś nazywamy Kadyks. Antyczni Grecy nazywali to miasto właśnie Gadeiros. Podążając tym tropem następne imię króla Atlantydy to Elasippos, czyli dokladnie tak, jak Fenicjanie nazywali dzisiejszą Lizbonę. Z kolei król Eremon miał wraz z rodziną przetrwać potop i schronić się na Szmaragdowej Wyspie, przez co trafil do mitów i legend Irlandii jako pierwszy władca wyspy.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2010/12/plato3.jpg)

Grecki geograf Diodorus, żyjący 400 lat po Platonie opowiadał o ludziach żyjących na terenie dzisiejszego Maroka, którzy nazywali siebie Autochtonami. Autochton został rownież wymieniony przez Platona jako jeden z władców Atlantydy. Imię każdego z pierwszych 10 królów Atlantydy można odnaleźć w jakiejś innej niż grecka kulturze. Na tej podstawie interesująco brzmi imię króla Musaeusa. Imię to bowiem nawiązuje do ojca założyciela kolumbijskiego plemienia indian Chibcha. Zwano go Muyscas, co w ich jezyku oznacza „Biały”. Nosił on brode i przybył zza Wschodniej Wody (Ocean Atlantycki) by założyć pierwsza kolumbijską cywilizację. Muyscas wylądował wraz ze swoimi towarzyszami – czarownikami, niedaleko dzisiejszej miejscowości Santa Marta po tym, jak krainę z której pochodził zniszczył potop.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2010/12/Tierra-Dentro.jpg)

Badania archeologiczne tego regionu wskazały na istnienie osiedli, dróg, irygacji i pól uprawnych. Po raz pierwszy znaleziska te opisal G. Reichel-Dolmatoff w swojej książce „Colombia” wydanej w 1965 r. Tak stare zabytki, istniejące wbrew oficjalnej teorii powstania cywilizacji na terenie Ameryki Południowej, oczywiscie wprawiły w zakłopotanie uniwersyteckich profesorów i nauka ma spore klopoty aby uzasadnić ich istnienie. Jedną z najlepiej zachowanych budowli z tamtych czasow jest owalna krypta grobowa wykuta w skale Tierra Dentro. Komnata otoczona jest kolumnami, w których wykuto półki – być może po to by trzymac tam jakieś przedmioty ceremonialne. Ściany pomalowane były na czarno, biało i czerwono a ozdobione spiralami i rombami. W środku komnaty znaleziono wgłębienie w którym znajdowaly się ludzkie kości. Nieopodal odnaleziono urnę z ludzkimi prochami. Co wprawia w zdumienie, to fakt, że komnata Tierra Dentro nie jest jedyną taką budowlą na świecie. Niemalże identyczną można odnależć w miejscu zwanym Hal Saflieni, ktore położone jest na wyspie Malcie, na Morzu Środziemnym (!) Hal Saflieni to kompleks który powstał ok. 3 tys. lat p.n.e. Kim byli ludzie, którzy go zbudowali – do dziś nie wiadomo. Podobnych krypt na Malcie jest znacznie wiecej i zbudowane są w sposob niemalże identyczny do tych z Kolumbii. Wszystkie są owalne a w ich centrum znajduje się wgłębienie z ludzkimi kośćmi i urną obok. Także motywy wymalowane na ścianach są bardzo podobne. Związek pomiędzy Tierra Dentro a Hal Saflieni nie ulega wątpliwości.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2010/12/Hal-Saflieni.jpg)

Mimo, że wniosek taki wydaje sie być mocno naciągany, bo trudno sobie wyobrazic podróże międzykontynentalne 5-6 tys lat temu, to liczba dowodów na jego poparcie jest zaskakująco duża. Niektórych dostarczyli sami hiszpańscy kokwistadorzy, którzy w notatkach na temat życia miejscowych indian, ze zdumieniem dostrzegli, że ich system irygacyjny jest identyczny z tym, jaki budowali starożytni Etruskowie, którzy stworzyli wyrafinowaną cywilizacje na Półwyspie Apenińskim zanim jeszcze powstał tam Rzym. Wergiliusz w „Eneidzie” uznawał Etrusków za uchodźców z pożogi Wojny Trojańskiej, którzy stworzyli na terenie dzisiejszych Włoch państwo trwające przez 600 lat. Podobieństw do cywilizacji etruskiej wśród zabytkow antycznej Kolumbii można znaleźć znacznie wiecej. Jednym z częstych motywów etruskich jest głowa Meduzy lub Gorgony. Podobne można znaleźć wykute w skale San Augustin. Na wybrzeżu Pacyfiku znaleziono także trojańskie wazy i figurki brodatych wojowników. Brodaty Muyscas miał pochodzić z wyspy gdzie również brodaty gigant Bochica trzymał niebo na swoich ramionach (Atlas?) Ktoregoś razu przez nieuwagę Bochici niebo spadło z jego ramion i zapaliło ziemię. Gigant ugasił ziemię tworząc potop i znow uniósł niebo na swoje barki. Za każdym razem kiedy Bochica poprawia na ramionach swój ciężar ziemią targają trzesienia ziemi.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2010/12/San-Augustine.jpg)

Innym przybyszem z nieznanej wyspy, którą zatopił kataklizm, był Zuhe. W legendach Indian Chibcha rownież miał brodę i nauczył miejscowych uprawiać ziemię a także ustanowił prawa rządzące całą społecznością. Kiedy Hiszpanie przybyli do Kolumbii miejscowie Indianie nazywali ich Zuhe. Kiedy nieznani przybysze przekazali Indianom swoją wiedzę, ktoregoś dnia wszyscy odeszli w Andy. Miejscowi do dziś w swoich obrzędach przypominają dzień, kiedy pojawił się ojciec ich narodu Muyscas. Po obsypaniu odgrywającego jego rolę Indianina złotym pyłem i rytualnej kąpieli w jeziorze, ubiera się go w błękitne szaty o jakich wspominał Platon w Kritiaszu.

(Na podst. „Atantis Rising”)

http://nowaatlantyda.com/2010/12/16/atlantyda-w-kolumbii/


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Wrzesień 10, 2011, 17:56:33
Atlantyda = Cypr?
wtorek, 02 grudnia 2008 17:01

(http://infra.org.pl/images/stories/demo/ufo/fot2/atlantcypr1.JPG)

Atlantyda inspiruje i wzbudza kontrowersje niemalże od samego początku, kiedy to napisał o niej Platon. Poszukiwacze zaginionej cywilizacji Atlantydy dopatrywali się jej śladów niemalże w każdym miejscu na świecie. Inni nawet rozszerzali te poszukiwania na przestrzeń kosmiczną. Jednak Robert Sarmast odkrył, iż siedziba zaginionej cywilizacji musiała znajdować się gdzieś w okolicach dzisiejszego Cypru. Czy ma rację?
 

 

______________________________

Phillip Coppens

„Atlantyda” to niezwykłe słowo, wywodzące się z tłumaczenia egipskiego słowa „keftiu” na grekę. Samo keftiu oznacza właśnie świat Atlantów, jak twierdził piszący o nim Platon. Choć zarówno nazwa, jak i cała historia są unikatowe, poszukiwanie Atlantydy sprawia wiele trudności.

(http://www.infra.org.pl/serwis/images/serwisfoto/atl3.gif)
Atlantyda na mapie Kirchera z XVII wieku

Kiedy Platon pisał „Timajos” i „Krytias”, nawet nie wyobrażał sobie zapewne, że Atlantyda stanie się tematem kontrowersji przez następne wieki. Naprawdę zaczęła się ona tuż po napisaniu wymienionych dzieł a od czasów średniowiecza rozpala wyobraźnię mieszkańców Zachodu. Choć czasem twierdzi się, że leżała ona gdzieś na Atlantyku, umiejscawia się ją w wielu innych miejscach, np. na Bliskim Wschodzie. Równocześnie mieszkańców wyspy klasyfikuje się niekiedy jako bogów, istoty pozaziemskie lub odrębną rasę. W konfrontacji z tymi wszystkimi faktami, niewielu ludzi potrafi wyciągnąć jakiekolwiek sensowne wnioski.

Jednym z wielu badaczy, którym rzekomo udało się zlokalizować Atlantydę jest Robert Sarmast. Choć nie jest ona tak spektakularna, jak w przypadku wielu innych, posiada nad nimi pewną przewagę, gdyż… jest prawdopodobna.

Jednym z najbardziej zdumiewających faktów dotyczących zniknięcia Atlantydy jest fakt, iż „kontynent” ów powoli tonął. Było to wynikiem serii katastrof, w tym trzęsienia ziemi. Jak stwierdzi Sarmast, wskazówka ta pozwala nam na lokalizację tego miejsca, jakich na świecie jest tylko kilka. Kryteriów tych nie spełnia np. wyspa na Oceanie Atlantyckim.

(http://infra.org.pl/images/stories/FotoSerwis1/fot5/atl1.jpg)

Mówiąc krótko, Sarmast zidentyfikował miejsce, gdzie znajdowała się Atlantyda, wskazując na obszar położony na południowy-wschód od Cypru, leżący 1500 m. pod wodą. Wiadomo, że Morze Śródziemne nie zawsze było tym, czym jest dziś, przynajmniej nie posiadało swych dzisiejszych rozmiarów. Co najmniej trzykrotnie trzęsienia ziemi i dryft kontynentalny zamykały Cieśninę Gibraltarską. W wyniku tego woda zaczynała wyparowywać, przemieniając morze w ląd. Teoria ta znajduje potwierdzenie w nauce i świadczą o niej liczne pozostałości. Graham Hancock był jednym z badaczy, którzy poświęcili się poszukiwaniom dowodów na to, iż budynki oraz „koleiny” na wyspie Malta, pogrzebane są pod wodą, której poziom jeszcze przed 5000 lat (a więc względnie niedawno) był znacznie niższy niż obecnie.

Sarmast stwierdził, iż przed 10.000 lat cieśnina została zamknięta ponownie, co stworzyło jeden z największych na świecie wodospadów, setki razy większy od Wodospadu Wiktorii. Kiedy wskutek trzęsienia ziemi cieśnina otworzyła się, miliony ton wody powoli wdzierały się w głąb tego, co dziś stanowi Morze Śródziemne. Ląd zaczął znikać pod wodą. To właśnie te wydarzenia miały stać się początkiem końca Atlantydy.

Kraina ta posiadała wiele cech, które według Sarmasta pasują do Cypru. Ważnymi szczegółami była obecność słoni oraz miedzi. Metal ten był tak powszechny na wyspie, iż nawet jej nazwa ma się od niego wywodzić.

Co jednak z Słupami Heraklesa, za którymi miała leżeć Atlantyda?

(http://infra.org.pl/images/stories/FotoSerwis1/fot5/ruts1.jpg)
Maltańskie koleiny (cart ruts) to wyżłobienia w skale, którymi usiana jest cała wyspa. Wyglądem przypominają koleiny pozostawione przez wóz, stąd też ich nazwa. Istnieje wiele hipotez, co do ich pochodzenia i przeznaczenia.

Krytyka identyfikowania ich z Gibraltarem narodziła się znacznie wcześniej. Eberhard Zangger był jedną z tych osób, która twierdziła, iż wiele miejsc w obszarze Morza Śródziemnego pasuje do ich opisu, toteż Gibraltar nie może być jedynym kandydatem.

Czy jednak Atlantyda mogła być wyspą, jeśli Morze Śródziemne nie było morzem? Choć większość terenów stała się miejscami suchymi, na obszarze tym z pewnością pojawiły się rzeki i zbiorniki innego typu, jeśli okres odcięcia morza od oceanu był niezwykle długi.

W rzeczywistości na brzegach Morza Śródziemnego odkryć możemy ślady wczesnych cywilizacji. Na wschodnich wybrzeżach natrafić można na pozostałości datowane na rok 8000 p.n.e., czyli względnie krótko po zatonięciu Atlantydy, co miało miejsce według źródeł egipskich ok. 9500 r. p.n.e. Rzeczywiście wydaje się zatem prawdopodobne, że w regionie kwitła nieznana cywilizacja, zaś jeśli mityczna kraina leżała na Atlantyku, czy nie widzielibyśmy podobnych śladów na zachodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego, czy też wzdłuż wybrzeża oceanu w Maroku czy Hiszpanii?

Sarmast dodaje, że na Cyprze co rok obchodzi się Święto Potopu, którego źródła mogą mieć korzenie w starożytnej katastrofie. Czy to możliwe? Dzień ten nazywany Kataklysmos obchodzony jest w Zielone Świątki. Wyraźnie widać także, iż to święto, które przez kościół katolicki zostało schrystianizowane.

Ale to nie jedyny potencjalny związek z Atlantydą. Najwyższa góra na wyspie wznosząca się ponad 2000 m. n.p.m. nosi nazwę Olympos. Czy jest to pierwotny Olimp – siedziba greckich bóstw?

Cypr był również według historyków miejscem kultu Wenus – Bogini Matki, którą wielu badaczy uważa za centralny obiekt kultu w prymitywnych społeczeństwach. Wskazuje się, iż przypuszczalnie między rokiem 20.000 a 5000 p.n.e., kult Bogini Matki kwitł na wschodnich wybrzeżach Morza Śródziemnego. Na wyspie znajduje się także wieś Yeroskipou, której nazwa wywodzi się od „Hiero Skepos” czyli „Święte Ogrody”. Poświęcone one były Afrodycie/Wenus i mogły być miejscem uznawanym za Rajski ogród.

Sarmast nie pomija, choć nie dyskutuje w szerszym zakresie możliwości, iż upadek Atlantydy mógł łączyć się z historią o Potopie i Noem. Jasne jest, zalanie basenu Morza Śródziemnego i historia Noego, który unosił się na wodzie, noszą pewne podobieństwo. Kiedy wzniósł się poziom wody, świat uległ zmianie a jego wszelkie zło zostało zmyte z powierzchni. Podobny „pierwiastek zła” zawiera się także w historii o Atlantydzie, której upadek związany był z karą bogów za nadużycia.

(http://infra.org.pl/images/stories/FotoSerwis1/fot5/atla21.jpg)
Czy owa równina mogła być miejscem, gdzie kwitła uwieczniona w pamięci starożytnych cywilizacja?

Czy była to katastrofa naturalna, czy też zemsta bogów, jasne jest, iż ponowne zalanie basenu Morza Śródziemnego wywołało masową reakcję i panikę wśród zamieszkujących go ludzi. Niektórzy byli świadkami wznoszącego się poziomu wód, inni tsunami. Być może kosztowało to życie wielu z nich. Kolejnym problemem Atlantydy był jej równinny charakter. Jeśli położona byłaby na górach, mogłaby przetrwać lub przynajmniej przetrwać dłużej. Wśród ofiary tej katastrofy największą ofiarą była cywilizacja, która zachowała się jednak w pamięci Egipcjan.

Być może Noe był ekscentrycznym starożytnym naukowcem, który rozważając wszelkie możliwości i przyglądając się nadciągającej katastrofie, podjął odpowiednie kroki. Przygotowany na najgorsze, przeżył ją, być może jako jeden z niewielu.

Choć Morze Śródziemne jest dobrze znane, inaczej jest z jego powierzchnią. Sarmast wierzy, że być może po zaginionej cywilizacji pozostały jakieś ślady, choć pogrzebane są pod kilometrową warstwą wody. Mapy, do których udało się dotrzeć jemu i członkom jego ekipy również zdają się wspierać możliwość, iż istniała tam nieznana cywilizacje. Mimo to, potrzeba jeszcze co najmniej ogromnego nakładu sił i środków, które wydają się mieć jednak większą nadzieję na odkrycie prawdy, niż nowe alternatywne hipotezy.
____________________
INFRA
Autor: Phillip Coppens
Źródło: philipcoppens.com (artykuł ukazał się także we Frontier Magazine, 2005)

http://infra.org.pl/historia-/paleoastronautyka/486-atlantyda-cypr


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Wrzesień 10, 2011, 19:17:01
Atlantyda to epoka , epoka która miała trzy etapy swojego istnienia do totalnego  zatonięcia , czyli przebiegunowania ziemi .
Ślady jej można znaleźć na całej kuli ziemskiej , ta więc nic dziwnego iż są odnajdywane w różnych miejscach.

Technologia , która była wówczas znana pozwoliła na przeniesienie pewnych budowli z tamtych czasów w inny wymiar.
One są nadal , ale dla nas są niewidoczne , wracamy do momentu , który to wszystko odkryje.


NOE czytając od końca ( wiele wschodnich kultur tak czytało i czyta) to EON czas inaczej , w którym jest wszystko zapisane , wszystko zdeponowane. Bowiem czas u nie ma jest tylko moment wejścia w zdeponowaną w jego kręgu wiedzę.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Szmer Wrzesień 16, 2011, 01:55:13
Cytuj
Ślady jej można znaleźć na całej kuli ziemskiej , ta więc nic dziwnego iż są odnajdywane w różnych miejscach.
Kiedyś czytałem pewną książkę (niestety nie pamiętam tytułu, było to dawno i chętnie bym do niej wrócił), która opowiadała o bardzo bliskich powiązaniach Atlantydy z szamanami z ameryki południowej. Były tam informacje że przede wszystkim to oni mieli odziedziczyć wiedzę Atlantydy (przykładowo legenda o kryształowych czaszkach). Co ciekawe, było też dużo informacji o dosyć częstych kontaktach tych szamanów z naszymi druidami. Druidzi dzielili się wiedzą o naturze, szamani zaś nauczali rozwoju duchowego. Istnieją generalnie w tych kręgach legendy mówiące o olbrzymim szacunku tych ludów, o bardzo owocnej współpracy... z tego co pamiętam były również wspominane tereny Chin.
Wydaje mi się że takie informacje prawdopodobnie można znaleźć jeszcze w jakiś wywiadach z potomkami szamanów z ameryki południowej. Podobno coś tam jeszcze praktykują, ale tu raczej istotne są opowieści i legendy jakie przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie. Co do druidów, kiedyś szukałem co nieco na ten temat. Wygląda na to że druidyzm słowiański, nordycki całkowicie umarł zabierając ze sobą znaczą część wiedzy.

Generalnie z legend wynika że cała ta epoka była ze sobą ściśle powiązana, co za tym idzie, wiedza Atlantydy zapewne też w ten sposób się rozprzestrzeniała.

... ale to tylko legendy ;)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Październik 15, 2011, 19:48:18
KSIĄŻKI

Nieautoryzowane fragmenty książek, których tłumaczenia cytuję na tej stronie, są pochodną wiedzy tłumacza tak w temacie języka jak i problemów poruszanych w tłumaczonych książkach i mogą się różnić od wersji, które w przyszłości staną się oficjalną polską translacją danej pozycji wydawniczej.

Zagubione technologie starożytnego Egiptu (http://nowaatlantyda.com/2011/09/18/zagubione-technologie-starozytnego-egiptu/)
18 Wrzesień 2011

Dlaczego faraonowie budowali piramidy ze sztucznych kamieni (http://nowaatlantyda.com/2011/07/09/dlaczego-faraonowie-budowali-piramidy-ze-sztucznych-kamieni/)
09 Lipiec 2011

Zakazane wrota (http://nowaatlantyda.com/2011/06/18/zakazane-wrota/)
18 Czerwiec 2011

Przed piramidami (http://nowaatlantyda.com/2011/05/29/przed-piramidami/)
29 Maj 2011

Illuminaci: fakty i fikcja (http://nowaatlantyda.com/2011/05/22/illuminaci-fakty-i-fikcja/)
22 Maj 2011

Intruzi (http://nowaatlantyda.com/2011/05/14/intruzi/)
14 Maj 2011

Geny, giganci, potwory i człowiek (http://nowaatlantyda.com/2011/05/06/geny-giganci-potwory-i-czlowiek/)
04 Maj 2011

Mroczna misja (http://nowaatlantyda.com/2011/04/28/mroczna-misja/)
28 Kwiecień 2011

Zaginiona sztuka Enochiańskiej Magii (http://nowaatlantyda.com/2011/04/21/zaginiona-sztuka-enochianskiej-magii/)
21 Kwiecień 2011

Czarna Geneza (http://nowaatlantyda.com/2011/04/16/czarna-geneza/)
16 Kwiecień 2011

Tajne stowarzyszenia amerykańskich elit (http://nowaatlantyda.com/2011/04/11/tajne-stowarzyszenia-amerykanskich-elit/)
11 Kwiecień 2011

Wymyślona wiedza (http://nowaatlantyda.com/2011/04/09/wymyslona-wiedza/)
09 Kwiecień 2011

Efekt Izajasza (http://nowaatlantyda.com/2011/04/02/efekt-izajasza/)
02 Kwiecień 2011

Upadek Atlantydy (http://nowaatlantyda.com/2011/03/27/upadek-atlantydy/)
27 Marzec 2011

http://nowaatlantyda.com/ksiazki/


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: greta Październik 30, 2011, 10:12:43
Ciekawe przypomnienie z 2008 roku przeslania Archaniola Matatrona,mowiace o atlantydzkich krysztalach.

http://forum-przebudzenie.rozwojduchowy.net/?/p/6234/przebudzenie-atlantydzkich-kryszta%C5%82%C3%B3w





Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Listopad 06, 2011, 19:23:24
Atlantyda na Krecie
6 lis 2011

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/11/gavin-menzies.jpg)

Gavin Menzies jest emerytowanym kapitanem brytyjskiej Royal Navy. Pływał na okrętach podwodnych i zwiedził wiele zakątków świata w tym Chiny. Odkrył m. in., że Chińczycy także mieli swój poważny udział w odkrywaniu świata w czasach nowożytnych i odkryli Amerykę zanim zrobił to Kolumb. Gavin Menzies prócz innych, jest autorem książki poświęconej genezie Atlantydy pt. „The Lost Empire of Atlantis” (Zagubione imperium Atlantydy).

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/11/palac-faistos.jpg)

Na ślad tego co nazywa Atlantydą trafił przypadkiem podczas swojej podróży na Kretę. Podczas zwiedzania pałacu w Faistos, przeczytał w swoim przewodniku, że został on zbudowany ok 2500 r. p.n.e. Pałac (a właściwie jego pozostałości) był ogromny i zajmował sobą sporą powierzchnię jak na możliwości teoretycznie prymitywnej cywilizacji zamieszkującej w tamtych czasach wyspę. Dlatego Menziesowi data jego powstania wydała się mocno przesadzona, bo oznaczałoby to, że cywilizacja na Krecie jest jedną z najstarszych na Ziemi. Udało mu się nawet odszukać autora informacji na temat pałacu zawartej w przewodniku, którym okazał się profesor z lokalnego uniwersytetu. Menzies przedstawił mu swoje wątpliwości, na co profesor odparł, że cywilizacja jaka rozwijała się na Krecie jest być może nawet starsza od egipskiej. Prostym dowodem na to twierdzenie były choćby malowidła z grobowców faraonów, gdzie przedstawiani byli przybysze z Krety przywożący prezenty dla faraona. Nie ma wątpliwości co do daty powstania grobowców faraonów co oznacza ze prawie 5 tys. lat temu okręty z Krety, z portu w Faistos były w stanie dopłynąć do Egiptu i powrócić z powrotem. Żeglarze na tych okrętach musieli więc posiadać nie tylko pełnomorskie okręty ale i system nawigacji pozwalający im na taką podróż.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/11/santorini-caldera-map.jpg)

Gavin Menzies wyruszył więc na wędrówkę po wszystkich kreteńskich muzeach, by znaleźć w nich jakieś wskazówki, na temat wiedzy żeglarskiej Kreteńczyków w czasach starożytnych. Szybko odkrył wizerunki tych statków na ceramice, która niejednokrotnie datowana była na 3 tys. lat p.n.e. Menziesa, który sam był żeglarzem zafascynowała morska historia Krety. Naturalne pytanie jakie sobie postawił, dotyczyło tego, co spowodowało upadek tak zaawansowanej cywilizacji, która nieoczekiwanie zniknęła z antycznej mapy świata. Odpowiedzią był wulkan na niewielkiej wyspie Santorini, leżącej 70 mil morskich na północ od Krety. Wulkan eksplodował z morderczą energią ok. 3500 lat temu. Dym i popioły zasłoniły Słońce i porwane siłą wybuchu oraz wiatrami pokryły nie tylko Kretę ale także północną część Egiptu. Wybuch wulkanu wywołał mordercze tsunami, którego fale sięgały 30 m wysokości. Wiadomo to stąd, że po dziś dzień na klifach północnej Krety znajduje się wbite w niego muszle morskie 30 m powyżej poziomu morza. Tsunami to, było najsilniejszym tsunami w znanej nam historii i kompletnie zniszczyło wszystkie porty nie tylko północnej części wyspy, ale także deltę Nilu, wywołując znane z Biblii plagi egipskie. Jest prawdopodobne, że tsunami stało się przyczyną upadku potężnego faraona Echnatona bo zostało uznane za karę boską dla Egiptu.

Menzies wyruszył na Santorini aby znaleźć ślady tego zdarzenia. Nie szukał długo. Pracujący na wyspie archeolodzy odkryli tam starożytną stolicę Santorini, którą wstępnie oszacowano na 2 tys. lat p.n.e. Miasto pokryte było 15 metrową warstwą wulkanicznego błota. Archeolodzy przewiercili się przez tą warstwę i za pomocą wiertła przebili się do domu bogatego kupca, który był także żeglarzem. Na ścianach jego domu wymalowane były freski przedstawiające okręty wracające z morskiej wyprawy. Wizerunki okrętów poddano analizie i okazało się, że są one zaawansowane technologicznie. Posiadały rozmaite typy ożaglowania, które służyło do napędu okrętu w rozmaitych warunkach atmosferycznych. Do ustawiania żagla służyło aż 18 rozmaitych lin. Wszystko to wskazywało, że mieszkańcy Santorini byli żeglarskimi ekspertami a ich okręty zdolne były do odbywania długich, morskich podroży nawet w trudnych warunkach atmosferycznych. Okręty te były także pokaźnych rozmiarów, co najmniej trzykrotnie przekraczając wielkością statki jakie miał do swojej dyspozycji Kolumb w czasie podróży przez Atlantyk. Szybko przekonano się, że freski ze ściany z domu kupca, w niczym nie przesadzały prawdziwego wizerunku kreteńskich okrętów. Na dnie morza, ok. 200 mil morskich od Krety odkryto nie jeden, a trzy wraki takich statków.

Pierwszy z nich datowano na 1600 r. p.n.e., drugi na 1300 r.p.n.e., a trzeci na 1100 r. p.n.e. Leżały na dnie morza, niedaleko wybrzeży Turcji. Zatopione starożytne okręty wydobywano z niezwykłą ostrożnością, co zajęło aż 10 długich lat. Dwa z nich można zobaczyć w muzeum w tureckiej miejscowości Bodrum. Okręty te przewoziły miedź a miedź reaguje z wodą morską w sposób, który zabezpieczył kadłub statku przed zniszczeniem przez organizmy morskie. To dlatego większa część okrętu leżącego na morskim dnie pozostała nietknięta. Miedź szczelnie zabezpieczyła wnętrze statku przed prądem morskim, dzięki czemu jego zawartość pozostała nienaruszona przez 3500 lat. Towary jakie przewożono na statkach pochodziły z sześciu różnych cywilizacji. Kość słoniowa pochodziła z Indii, zęby hipopotama z czarnej Afryki, błękitne szkło z Egiptu, złoto z Syrii i bursztyn z nad Bałtyku. Nieznane był początkowo pochodzenie miedzi. Wkrótce jednak okazało się, że miedź tej jakości i próby można znaleźć tylko w jednym miejscu na świecie, którym są… wybrzeża amerykańskiego Jeziora Michigan!

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/11/staro%C5%BCytny-%C5%BCaglowiec.jpg)

Wówczas Gavin Menzies doznał olśnienia i uświadomił sobie, że Santorini i cywilizacja minojska na Krecie były być może tajemniczą i jak najbardziej realną Atlantyda opisywaną przez Platona. Wg. Menziesa Atlantydą było olbrzymie imperium, które rozciągało się od amerykańskich wybrzeży Jeziora Michigan po Szkocję, Francję, Hiszpanię granicząc z Egiptem i Indiami na swoich wschodnich krańcach. Starożytna Grecja, która jest uważana za kolebkę naszej cywilizacji odziedziczyła po kulturze minojskiej olbrzymi dorobek tak techniczny jak i kulturalny. Mieszkańcy Krety w tamtych czasach nie byli Grekami lecz nie przetrwali do naszych czasów bo w wyniku kilku katastrof w historii wyspy, wyginęli zupełnie a ich miejsce zajęli etniczni Grecy.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/11/helm-minojski.jpg)

Minojczycy byli niezwykle wyrafinowaną cywilizacją. Matematycznie byli bardziej zaawansowani niż mieszkańcy Mezopotamii czy Egiptu. Posiadali język pisany a także system miar i wag. Platon w swoich dialogach Kritias i Timaios wielokrotnie dawał do zrozumienia, że historia Atlantydy jest historią prawdziwą a nie legendą. Pisał, że mieszkańcy Atlantydy mieszkali na wyspach – nie na jednej wyspie – ale na dwóch wyspach. Jedna miała być okrągła a druga podłużna. Te wyspy to wg Menziesa Kreta i Santorini. Posiadali oni język pisany i byli ekspertami w metalurgii. Wzmianka o języku pisanym jest niezwykle ważna, bo w tamtych, zamierzchłych czasach, żaden inny lud na wyspach greckich nie posiadał języka pisanego. Handlowali miedzią przez co stali się niezwykle bogaci. Chciwość i bogactwo wywołało gniew bogów. Platon na koniec pisze, że Atlantyda została zniszczona w ciągu jednego dnia i jednej nocy i taki właśnie koniec spotkał mieszkańców Santorini a później Krety.

http://nowaatlantyda.com/2011/11/06/atlantyda-na-krecie/


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Betti Listopad 06, 2011, 19:58:53
Tak sobie gdybam ,a  może tak jak teraz cała cywilizacja kwitnie na całej kuli ziemskiej tak i tamta rozwinła si na całym wielkim i nie  podzielonym kontynęcie
Była jednak tak rozwinęta że pozostał tylko budowle najtrwalsze.
A co zostanie po nas ? chyba nic ,bo wszystko się rozsypie.
My wiecznie robimy ze starozytnych przygłupów ,a może my nimi jestweśmy? ???


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Listopad 06, 2011, 20:10:53
Słuszne spostrzeżenie. ;D
Czytałem niedawno ciekawe rozważania o Atlantydzie autorstwa L. Klimka. Pisze dość logicznie, że wszędzie niemal mamy dowody istnienia tej cywilizacji tylko nasza szanowna nauka skutecznie zamydla nam oczy fałszując historię poprzez dostosowywanie artefaktów do ogólnie przyjętych schematów, lub je zatajając. Nie potrafią i nie chcą dopuścić do siebie myśli, że istniało coś takiego jak cywilizacje starsze od egipskich.
Sama zaś Atlantyda, choć znajdowała się na zatopionym dziś kontynencie to jej wpływy były i są widoczne w wielu regionach współczesnego świata, bo przecież tak rozwinięta kultura musiała prowadzić ożywiony handel z sąsiadami.

Cytat: Platon
Platon (Timajos) - Potęga owa posiadała wyspę przed cieśniną, która się nazywała u was Kolumnami Heraklesa. Wyspa ta była większa od Libii i Azji razem wziętych. Podróżni owych czasów mogli się dostawać z tej wyspy na wyspy inne, a z nich na cały kontynent przeciwległy, który się rozciągał dokoła tego prawdziwego morza. Całe to morze, które się znajduje z tej strony cieśniny, o której mowa, wygląda na port o wąskim wjeździe. A co jest po tamtej jej stronie, można by nazwać prawdziwym morzem, a ziemi, która je zewsząd otacza, można by dać, w ścisłym tego słowa znaczeniu, miano kontynentu. [...]
Na tej wyspie Atlantydzie kwitła wielka i zdumiewająca potęga królewska, której podlegała cała wyspa oraz wiele innych wysp i części kontynentu. Ponadto z tej strony cieśniny królestwo to obejmowało okolice Libii aż do Egiptu i Europę aż po Tyrrenię.

Platon (Kritias) - Blisko morza i przez środek całej wyspy leżała równina, która miała być najpiękniejsza ze wszystkich równin, o niezwykłej urodzajności. W pobliżu zaś równiny wznosiło się niewysokie wzgórze, w odległości mniej więcej pięćdziesięciu stadiów (900 m) od jej środka. [...]
W obfitości była woda, zarówno zimna jak gorąca. Każdy z tych gatunków wody nadawał się znakomicie do użytku dzięki swej łagodności i zaletom. Wyzyskiwały je specjalne konstrukcje i plantacje odpowiadające naturze wód. Umieścili dokoła baseny, jedne otwarte, drugie kryte, przeznaczone do ciepłych kąpieli w okresie zimowym. [...]
Po pierwsze, cała okolica była położona bardzo wysoko i spadzisto schodziła ku morzu. Jednak teren, na którym leżało miasto, był płaski. Równina ta otaczała miasto, będąc sama otoczona górami, które sięgały aż do morza. Była płaska, równa, cała wydłużona. Liczyła po bokach trzy tysiące stadiów (540 km) oraz dwa tysiące stadiów (360 km) w środku od morza, które znajdowało się w dole. [...]
Ta okolica w całej wyspie była pochylona ku południowi, osłonięta przed wiatrami północnymi. Chwalono góry, które ją otaczały: pod względem ilości, wielkości i piękna przewyższały one te wszystkie, które istnieją obecnie. W górach tych było wiele wsi bogatych w mieszkańców, jak również wiele rzek, jezior, łąk zdolnych wyżywić olbrzymią ilość zwierząt dzikich i oswojonych, oraz także mnóstwo lasów o tak różnej naturze, iż dostarczały w obfitości materiału niezbędnego do wszelkich możliwych prac. [...]
Równina ta, zarówno z natury jak i dzięki pracy włożonej przez królów w ciągu długiego okresu czasu, miała następujący wygląd: tworzyła - jak powiedziałem - po większej części prostokątny, podłużny czworobok; tam, gdzie boki odchylały się od linii prostej, poprawiono tę nieregularność wykopując ciągły rów, opasujący równinę.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: krzysiek Listopad 06, 2011, 23:45:02
Do tego wszystkiego warto przypomnieć, że właśnie w Faistos odkryto bardzo tajemniczy artefakt, zwany "Dyskiem z Faistos". Do dziś nie udało się odczytać zapisanych na nim informacji. Niektórzy badacze twierdzą, że mógł pełnić rolę dzisiejszej dyskietki! Pisze też o tym Z.Sitchin.

Widziałem ten dysk osobiście w muzeum w Heraklionie - rzeczywiście jest jedyny w swoim rodzaju.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Listopad 10, 2011, 20:46:26
Poniżej nieco inne wyjaśnienie zagadnienia atlantydzkiego:

Cytat: Liga Opiekunów
3.3 Turaneusiam


     Wczesniej, jeszcze przed czasami odnotowanej, przez was historii, naprawde na Ziemi istnialy cywilizacje, ktore moznaby uwazac za "genetycznie nadrzedne" dla waszej obecnej rasy ludzkiej. Istoty te mialt relacje z innymi istotami "z gwiazd". Pierwotny ludzki prototyp zawieral material genetycznych nagromadzony w calej galaktyce. Prototyp ludzki w swojej pierwotnej budowie, nie pochodzil z Ziemi. Ludzie zostali zapoczatkowani na planecie Tara - duplikacie Ziemi w piatym wymiarze. Zionites byli jedna z "gwiezdnych grup", ktorej material genetyczny dostarczono w celu stworzenia oryginalnego ludzkiego prototypu. Rasa ludzka, o ktorej mowimy, nazywa sie Turaneusiam. Ich formy biologiczne wylonily sie 560 milionow lat temu z kombinacji rozmaitych zwierzeto-podobnych gatunkow rodzimych dla Tary w tamtych czasach, oraz bardziej zaawansowanych genetycznie ras z innych ukladow planetarnych, lub innych wymiarow. Tara postrzegana byla, jako swego rodzaju "wychowalnia", gdzie ta nowa ludzka hybryda (czyt.krzyzowka),  mogla rozwijac sie i uzyskac niezaleznosc od innych form zycia na Tarze. Zamierzeniem bylo, aby ten ludzki prototyp stal sie opiekunem i straznikiem Tary, mial on rowniez cieszyc sie miedzygalaktyczna i miedzywymiarowa wymiana z wieloma innymi cywilizacjami. Przez pewien czas, rozwoj taki mial miejsce i nowe gatunki (ludzie) rozwijali sie z laskawoscia. Nadszedl czas, kiedy gatunki te rozpoczely sciezke deewolucji. Ludzie (Turaneusiam) zaczeli krzyzowac sie z innymi gatunkami rodzimych form zycia. Ich genetyczna nic stawala sie coraz bardziej zwierzeca, co stopniowo zredukowalo ich zdolnosc do niesienia wyzszej inteligencji, do czego byli powolani. Gatunki te cofnely sie w rozwoju, popadajac coraz bardziej w zachowania charakterystyczne dla mniej rozwinietych form zycia. Niektorzy ludzie opuscili Tare i przylaczyli sie do miedzygwiezdnych braci. Inni natomiast pozostali na Tarze, podczas gdy ich roznorodnosc genetyczna rozpoczela rozpad gatunkow. Kultury, ktore zasialy pierwotny ludzki prototyp podejmowaly wiele staran ponownej edukacji, lecz cofniecie w rozwoju bylo juz zbyt duze. Ludzie, ktorzy oryginalnie mieli byc straznikami Tary, tracili zdolnosc wypelnienia tej roli.
     Turaneusiam pierwotnie posiadali wielka moc i wiedze, lecz postepujace cofanie sie w rozwoju powodowalo zaklocenia, a wiedza ich zaczela przejawiac sie w instynktownych zachowaniach, w ktorych rozpowszechnione byly naduzycia i niewlasciwe wykorzystanie swojej mocy. Zasoby naturalne oraz inne formy zycia Tary, byly coraz bardziej naduzywane i niewlasciwie wykorzystywane. Tworcy Turaneusiam, po tysiacu lat, staran ponownej edukacji, zdecydowali sie wreszcie pozwolic tym gatunkom na kontynuacje sciezki cofania w rozwoju, zmierzajacej ku jej naturalnemu koncowi - samowygasniecia gatunkow, ktore niemalze nastapilo podczas wydarzen 550 milionow lat temu. Prototyp zostal zachowany przez tych Turaneusiam, ktorzy schronili sie pod ziemia, oraz w innych ukladach planetarnych wewnatrz trojwymiarowego Wszechswiata.
     Legendy mowiace o Atlantydzie i Lemurii, popularne obecnie w waszej kulturze, wylonily sie z tamtej prehistorycznej rzeczywistosci w waszych czasach, poprzez pamiec genetyczna. Chociaz "Atlantyda" nie byla to wlasciwa nazwa tej cywilizacji, to dramat z ktorym wiaza sie wasze legendy, jest wlasciwym tlumaczeniem niektorych zdarzen, ktore wydarzyly sie podczas tamtego okresu stworzenia pierwotnej rasy ludzkiej.[/size]

http://zkosmosu.blogspot.com/2011_04_01_archive.html


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Styczeń 14, 2012, 18:28:28
Atlantyda/Antarktyda cz.1
26 lut 2011

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/bare_antarctica_globe.png)

Rand Flem-Ath jest jednym z najbardziej interesujących badaczy szukających potwierdzenia istnienia mitycznej Atlantydy. Swoje poszukiwania rozpoczął w 1976 r. Kończył wówczas studia bibliotekoznawcze i planował napisanie książki sci-fi na temat przybyszów z kosmosu, którzy aby ukryć się na Ziemi zostali zahibernowani w lodach Antarktydy. Podczas obmyślania tematu przyszło mu do głowy, że mityczna Atlantyda może być także ukryta pod lodową skorupą szóstego kontynentu. Flem-Ath nie wiedział w tamtych czasach zbyt wiele o Atlantydzie i zaczął zbierać rozmaite inforamcje na temat tej zaginionej cywilizacji, począwszy od słynnego opisu Platona w dialogu Kritiasz. Opis położenia Atlantydy zostawiony przez Platona był początkowo dla Flem-Atha niezrozumiałym bełkotem. Któregoś jednak dnia zaświtala mu w glowie idea, że jednak być może Platon miałl rację i jego opis jest jak najbardziej konkretny i realny, jeśli uznać, że miejsce w którym była Atlantyda jest…. Antarktydą!

Gdy popatrzeć na świat z punktu widzenia Antarktydy to jest ona otoczona jednym wielkim oceanem i dopiero gdy popatrzymy na świat z naszego punktu widzenia dzielimy ten ocean na 3 części: Atlantyk, Pacyfik i Ocean Indyjski. Relacja Platona, jak wiadomo, ma swoje żrodło w tradycji egipskiej. Ci co ocaleli z upadku Atlantydy, mieli znaleźć schronienie w Egipcie. Tak wiec patrząc na Atlantyde w sposob w jaki opisywał ją Platon nieoczekiwanie pasuje do niego współczesna Antarktyda. Jest ona potężnym lądem, przypominającym kształtem koło i jest jak Atlantyda otoczona olbrzymim oceanem. Za oceanem miał znajdować się następny ląd, którym w tym przypadku była reszta świata. Jeśli spojrzeć na mapę, na której Antarktyda będzie zaznaczona w samym jej centrum, to zobaczymy, że jest ona wielką wyspą otoczoną masami wody za którymi znajdują sie kolejne kontynenty. Nieoczekiwanie relacja Platona staje się bardzo realistyczna.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/FA_US-naval.gif)

Z encyklopedii wiadomo, że Antarktyda jest pokryta lodem przez ostatnie 55 mln lat. Oznacza to, że możliwość istnienia wysokorozwiniętej cywilizacji na tym kontynencie jest bardzo niewielka. Platon napisał, że Ateńczyk Solon ok. 600 r. p.n.e. usłyszał historię o Atlantydzie od egipskiego kapłana, ktory umiejscowił czas opowiadanych wydarzeń na 9 tys. lat wcześniej. Daje nam to datę 9600 r. p.n.e. i w tym czasie jak wiadomo na ziemi doszło do wielu głębokich przemian. Był to koniec epoki lodowcowej, pokrywa lodowa pokrywająca Amerykę Północną topniała w bardzo szybkim tempie. Poziom wody w oceanach wzrastał dramatycznie szybko. W tym samym czasie wyginęło także wiele gatunków zwierząt a człowiek powoli rezygnował z koczowniczego trybu życia, wynalazł rolnictwo i osiadł w jednym miejscu.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/Rand-Flem-Ath.jpg)

Co więc wydarzyło się w 9600 r. p. n. e.? Flem-Ath uznał że odpowiedź na to pytanie tkwi w mitologii, do której dostęp miał także Platon. Flem-Ath postanowił sprawdzić, czy jest w stanie wytłumaczyć historie upadku Atlantydy za pomocą mitologii, jednocześnie zakładając, że miejscem jej położenia była Antarktyda. Dla bibliotekarza zadanie to było nietrudne do wykonania. Szczególną uwagę postanowił skupić na potopach, bo wzmianki o tym wydarzeniu pojawiały się w wielu rozmaitych mitologiach. W opisach potopu zwrócił on uwagę na dwa interesujące czynniki. Pierwszym z nich były zmiany na niebie ze szczególnym uwzględnieniem położenia Słońca. Wzmianki o tym można odnależć w większości opisow potopu. Drugim elementem interesującym go w tych historiach, były informacje o raju utraconym lub o rajskiej wyspie.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/Indianin-Okanagon.jpg)

Jednym z pierwszych a zarazem najsłynniejszych teoretyków istnienia Atlantydy był Ignatius Loyola Donelly, Amerykanin, który napisał książkę pt. „Atlantis: Antedeluvian World” („Atlantyda: świat przed Potopem”). Ustalił on miejsce istnienie Atlantydy gdzieś na Oceanie Atlantyckim co zawęzało teren poszukiwań zaginionego lądu. Flem-Ath doszedł do wniosku, że być może śladów Atlantydy trzeba szukać także najdalej jak to jest możliwe od Platona , starożytnej Grecji i Egiptu. W kanadyjskiej Kolumbii Brytyjskiej mieszkają plemiona Indian, które od czasów prehistorycznych zamieszkują te tereny. Jednym z nich jest plemię Okanagon, które w swoich legendach ma przekaz o miejscu zwanym Suma Tui Ula, która była wyspą gdzieś na środku oceanui uznawana przez Indian za utracony raj. Przodkowie Indian mieli mieszkać na tej wyspie, która została w końcu zniszczona przez potop i ludzie musieli ją opuścić. Nieoczekiwanie okazało się, że Indianie dysponują niemalże identyczną historią jak Platon. Idąc dalej tym śladem, podobną opowieść można znaleźć w kulturze japońskiej gdzie raj utracony nazywa się Onogoro Jima, która była wyspą w miejscu gdzie dziś znajduje się biegun. Nazwa ma podobne brzmienie do tej używanej przez kanadyjskich Indian mimo, że nie ma z dialektem indianskim nic wspólnego.

Najstarszą cywilizacją znaną archeologii, jest cywilizacja sumeryjska. Tam również można znależć zapis o utraconej rajskiej wyspie zwanej Aryana Vaejah (której brzmienie w jakiś sposób znów pokrywa się swoim rytmem z nazwami używanymi przez inne kultury), która miała zostać zniszczona przez potop a potem pokryć się śniegiem i lodem! Tak więc motyw rajskej ojczyzny, wyspy położonej na środku oceanu w pobliżu dzisiejszych biegunów, którą zniszczyła wielka powódź i została pokryta śniegiem i lodem a ludzie musieli ją opuścić i osiedlili się na innych lądach – ma swoje slady w legendach wielu kultur na calym świecie. Wyjaśnialoby to ekspansję człowieka na różnych kontynentach ale kłoci się to z pojmowaniem wędrowek ludów przez dzisiejszą naukę.

cdn….

http://nowaatlantyda.com/2011/02/26/atlantydaantarktyda-cz-1/


Atlantyda/Antarktyda cz.2
27 lut 2011

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/uskok-skorupy-ziemskiej.gif)

Flem-Ath twierdzi, że epoka lodowcowa nigdy się nie skończyła i wciąż panuje w tych partiach ziemi, które znajdują sie w strefach polarnych. Jest więc ona na Grenlandii, w Arktyce, w części Syberii, pólnocnej Alasce i Kanadzie a także oczywiście na obszarze całej Antarktydy. W 1958 r. prof Charles Hapgood wydał książke pt. „Earth Shifting Crust” w której rozważa możliwość uskoku skorupy ziemskiej a przez to przemieszczania się całych kontynentów. Ostatnie takie przesunięcie spowodowało wyjście ze strefy polarnej Ameryki Północnej i gwałtowne topnienie lodowca na obszarze tego kontynentu. Inne tereny jak np. Syberia – zostały gwaltownie przesunięte do strefy polarnej, co tłumaczy masowe wymieranie wielu gatunków zwierząt. To samo miało miejsce na półkuli południowej.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/Mamut-znaleziony-na-p%C3%B3lyspie-Jama%C5%82.jpg)

W 2004 dziewięciu rosyjskich naukowców z Rosyjskiej Akademii Nauk opublikowało artykuł w magazynie Nature (który jest jedną z najbardziej prestiżowych publikacji na świecie) o odkryciach jakie dokonano na półwyspie Jamał na Syberii. W miejscu tym 30 tys lat temu żyli ludzie, którzy polowali na zwierzęta, które dziś nie byłyby w stanie żyć w surowym klimacie tundry. Tereny te 30 tys. lat temu znajdowały się w strefie umiarkowanej. Jedyne zwierzęta, które przetrwały nagłe oziębienie się klimatu to renifery i arktyczne lisy. Jeśli więc skorupa ziemska przesunęła sie na półkuli północnej, to musiało to mieć swoje odzwierciedlenie na półkuli południowej. Na tej podstawie można stwierdzić, że jeśli 30 tys lat temu życie kwitło w północnej Syberii (za dzisiejszym kołem polarnym) to było ono także możliwe na Antarktydzie. Kilka lat temu przewiercono się przez lody Grenlandii i znaleziono pod nimi igły sosnowe, trawy, liście rozmaitych roślin. Tak więc wynika z tego, że Grenlandia w którymś momencie swojej historii była rzeczywiście zieloną wyspą, porośniętą lasami i bujną roślinnością co dodatkowo potwierdza teorię Hapgooda o przesuwaniu się skorupy ziemskiej.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/Hapgood-252x300.jpg)

Grenlandia ma na sobie 90% zlodowacenia całej półkuli północnej. Co ciekawe, tak jak nad Saharą prawie nigdy nie padają deszcze, tak nad centralną Grenlandią nie padają śniegi. Jest więc ona czymś w rodzaju polarnej pustyni. Identyczna sytuacja ma miejsce w Zachodniej Antarktydzie, dokładnie po przeciwnej stronie ziemi. Tam również nie tylko nie pada śnieg, ale znajduje się najgrubsza warstwa lodu na południowej półkuli. Dzieje się tak dlatego, że warunki pogodowe na ziemi mają swoje źródło na Pacyfiku i przesuwają się na wschód unosząc ze sobą masy wilgotnego powietrza. Cała wilgoć jaką niosą prądy powietrzne wyczerpuje się jednak w czasie tej drogi i na Grenlandię nie spada już ani płatek śniegu. 12 tys lat temu było zupełnie inaczej. Biegun północny znajdował się w miejscu dzisiejszej zatoki Hudsona w Kanadzie. Oznacza to, że pogoda ksztaltowała się w zupełnie inny sposób. Wówczas olbrzymie ilości wilgoci z rejonu Atlantyku zrzucały masy śniegu na Grenlandię ale także Antarktydę, budując potężną pokrywę lodową.

Charles Hapgood uważał początkowo, że główną przyczyną przesuwania się skorupy ziemskiej jest ciężar lodowców na biegunach, który wchodził w reakcję z ruchem wirowym ziemi. Aby się co do tego upewnić rozpoczął korespondencję na ten temat z Einsteinem. Einstein nie zgodził się jednak z tym twierdzeniem. Uważał, że ciężar lodu jest niewystarczający by móc wywołać tak poważne zmiany. Nie zgadzał się również z teorią, że takie przesuwanie się skorupy ziemskiej jest w stanie wywołać pojawienie się innej planety w naszym Układzie Słonecznym. Wg. niego siła grawitacyjna takiej planety rozerwałaby Ziemię na kawałki. Wszystko wskazuje więc na to, że główną przyczyną zmian na powierzchni Ziemi jest… Slońce. Tak jak huragany pustoszą od czasu do czasu Ziemię, podobnie na Słońcu mają miejsce słoneczne tajfuny, które trwają przez długi okres czasu, wywołując elektromagnetyczną burzę i wysyłając naładowane cząsteczki poprzez cały Układ Słoneczny. Ziemia jest na takie uderzenia bardzo podatna, bo jest ona magnesem. Stabilna siła jest więc aplikowana przez Słońce skorupie ziemskiej poprzez jeden z biegunów. Energia wędruje wówczas do centrum ziemi, rozgrzewa ziemskie jądro i rozpuszcza tą warstwę ziemskiego płaszcza która łączy go ze skorupą ziemską. Wówczas skorupa ziemska może ulec przesunięciu. Kiedy na Słońcu kończy się tajfun i burza elektromagnetyczna słabnie, wówczas warstwa pomiędzy płaszczem ziemskim a skorupą tężeje i wszystko wraca do normy a ziemia stabilizuje się. Teoria tajfunu słonecznego odpowiada na wszystkie pytania jakie postawił Einstein, gdy szukal on uzasadnienia możliwości przemieszczania się skorupy ziemskiej. Einstein teorię uskoku skorupy ziemskiej nie tylko akceptował, ale napisał nawet przedmowę do książki Hapgooda.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/Albert-Einstein-300x233.jpg)

Opisane wyżej zjawisko spowodowało 9600 lat p.n.e. przesuniecie się skorupy ziemskiej, dzięki czemu przykryta lodem Ameryka Północna nieoczekiwanie stała się lądem mogącym podtrzymywać życie a Antarktyda nieoczekiwanie stała się ofiara zlodowacenia. Tajfun słoneczny jest najprawdopodobniej zjawiskiem cyklicznym i następuje w sposób regularny. Być może cały proces przesunięcia się skorupy ziemskiej ma przyczynę w centrum naszej galaktyki, które wysyła naładowane cząsteczki w kierunku naszego Układu Słonecznego. Cząsteczki te są absorbowane przez Słońce, przez co naruszają jego normalne funkcjonowanie. 2012 być może będzie rokiem w którym Słońce będzie bardziej aktywne niż zwykle a Ziemia znajdzie się dokładnie na przeciwko płaszczyzny międzygalaktycznej, co może wywołac opisane przez Charlesa Hapgooda konsekwencje. Jest to jednak tylko spekulacja. To co jednak nie jest spekulacją to fakt braku śniegu na Grenlandii i w Zachodniej Antarktyce, masowe wyginięcie zwierząt w okolicach kręgu polarnego i brak większych zmian tego typu w Afryce i na południowym Pacyfiku.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/02/caribou.gif)

W historii Platona o Atlantydzie egipski kapłan, który opowiadał historie zaginionej cywilizacji Solonowi, wspomniał także, że ludzkość przetrwała wiele katastrof w swojej historii. Oprócz przesuwania sie skorupy ziemskiej ziemie trapiły uderzenia meteorów i komet, które miały swój głęboki wpływ na historię naszej planety. Jeśli przesunięcie się skorupy ziemskiej rzeczywiście miało miejsce, to Atlantyda (której położenie znajdowałoby się w miejscu w którym dziś jest Buenos Aires) nie tyle zostałaby zatopiona, co zalana wodami oceanu, którego poziom zaczął gwałtownie rosnąć po tym jak lodowa czapa zaczęła topnieć na obszarze Ameryki Północnej. Reszty dokonały masywy lodowe, które zamieniając Atlantydę w Antarktydę, wcisnęły ją swoją waga pod wodę.

Rand Flem Ath jest autorem fascynującej ksiązki pt: „The Atlantis Blueprint”

http://nowaatlantyda.com/2011/02/27/atlantydaantarktyda-cz-2/


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: janusz Styczeń 24, 2012, 14:22:03
Historia Starożytnych Cywilizacji - Atlantyda

http://www.youtube.com/v/AUWnaA7QgSA?version=3&amp;hl=pl_PL

http://www.youtube.com/v/NyYwA8IuE7c?version=3&amp;hl=pl_PL

http://www.youtube.com/v/KdgedPBHhXM?version=3&amp;hl=pl_PL

http://www.youtube.com/v/5h8na5xMtYg?version=3&amp;hl=pl_PL


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Styczeń 31, 2012, 23:16:32
Ukryta historia cz.1
24 mar 2011

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/03/piramida1.jpg)

Klaus Dona jest Austriakiem i jego życie przez lata upływało na całkiem interesującej pracy,  polegającej na wystawianiu dorobku austriackiej kultury w rozmaitych egzotycznych zakątkach świata. Znakomitym miejscem do promocji Austrii okazała się Japonia.  Klaus Dona zorganizował tam aż 26 wystaw. Pokonując olbrzymie międzykontynentalne dystanse, Dona zabijał czas czytając książki – początkowo Dänikena a później i innych autorów mających alternatywne spojrzenie na historię świata. Historie te były ciekawe, pochłaniające, ale dla wychowanego w duchu logiki i porządku Austriaka trudne do uwierzenia. Wpadł wówczas na pomysł, by spróbować zgromadzić wiele takich kontrowersyjnych artefaktów w jednym miejscu i wykorzystując swoje muzealnicze doświadczenie, pokazać je światu.

Miejsce na taką wystawę znalazł oczywiście w swoim swoje rodzinnym mieście – Wiedniu. Dona wraz z przyjacielem Reinhardem Habeckiem po przeczytaniu ogromnej masy materiału, dokonali selekcji 350 artefaktów, które chcieli wystawić i napisali listy do ich właścicieli (były to w większości muzea), z prośbą o ich wypożyczenia na czas ekspozycji. Listy z prośbą podpisał także dyrektor muzeum wiedeńskiego, w którym miała się odbyć cała impreza. Na 350 próśb o wypożyczenie eksponatów tylko jedna prośba została rozpatrzona pozytywnie. Do otwarcia wystawy wciąż pozostawało półtora roku, ale trudno było wierzyć w jej powodzenie z zaledwie jednym eksponatem.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/03/klaus_dona-300x271.jpg)

Klaus Dona jednak jest człowiekiem niezwykle upartym. Nie chcąc się poddać, zaczął podróżować głównie za ocean, do obu Ameryk w poszukiwaniu interesujących przedmiotów z kontrowersyjnym rodowodem, które mógłby pokazać na swojej wystawie. Przez półtora roku, jakie pozostały do jej otwarcia, udało mu się zgromadzić 470 interesujących i niecodziennych przedmiotów o często niezwykle tajemniczym pochodzeniu.

Większość z nich pochodziła z kolekcji prywatnych i nigdy wcześniej nie była wystawiana publicznie. Każdy eksponat badany był wnikliwie przez wiedeńskich naukowców, którzy część zbioru zakwalifikowali jako zwykłe oszustwo. Wystawa udała się jednak znakomicie i cieszyła się olbrzymim zainteresowaniem Wiedeńczyków. Zachęcony sukcesem Klaus Dona zorganizował następną taką samą w Szwajcarii a kolejną w Korei. Obecnie pracuje on nad podobnym pokazem w Chinach.

Jednym z ulubionych artefaktów Dony jest niewielka piramida z wymalowanym na jej stożku okiem, podobna do tej, jaką można zobaczyć na banknocie jednodolarowym. O piramidzie opowiedział Donie krajan , który mieszkał w Ekwadorze i był tam lekarzem, ale także szamanem.

Piramida była znaleziskiem inżyniera pracującego w La Mana, dla brytyjskiej firmy poszukującej minerałów. Inżynier odkrył sieć podziemnych tuneli a w nich ok. 350 eksponatów, z których znakomita większość nie miała żadnego związku z żadną kulturą prekolumbijską na tym terenie. Piramida od razu zwróciła na siebie uwagę Dony. Miała nie tylko masońskie oko ale także 13 stopni – identycznie jak na dolarze. Piramida miała kolor terrakoty, jednak oświetlona lampą ultrafioletową momentalnie zmieniała kolor(!) ukazując bardzo wyraźnie elementy, które tworzyły kompozycje na jej bokach. Szczególnie efektowne było oko, które w świetle UV rozbłyskiwało złotem i zielenią.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/03/piramida-UV.jpg)

Klaus Dona widząc z jakim skarbem ma do czynienia, natychmiast poprosił o wypożyczenie mu 40 artefaktów, które chciał pokazać na swojej wystawie. Właściciel zgodził się, ale ostateczną decyzje miał podjąć po zezwoleniu uzyskanym od Louisa Viracochy, który decydował w Ekwadorze w kwestiach losów materialnej kultury miejscowych Indian, w szczególności przedmiotów dotyczących kultury duchowej. Następnego dnia Louis Viracocha spotkał się z Doną i właścicielem artefaktów i bez ceregieli wydał decyzję, że wskazane przedmioty nie mogą opuścić Ekwadoru.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/03/logo.jpg)

Dona rozpaczliwie próbował go przekonać i wówczas Viracocha wyjął z zebranej kolekcji niewielki talerzyk ze spiralą w środku, która do złudzenia przypominała logo wystawy organizowanej przez Klausa. Viracocha zaczepił na sznurku kawałek magnesu i wręczył go austriackiej ekipie. Każdy z 3 kolegów Klausa Dony miał trzymać magnes na sznurku nad centrum talerzyka. Wówczas magnes zaczynał wirować by w końcu zataczając coraz większe kręgi nad talerzykiem wyjść poza jego brzegi. Jako ostatni próby z magnesem dokonał sam Dona. Nieoczekiwanie w jego przypadku magnes stał w miejscu jak zaklęty nie próbując nawet drgnąć. Viracocha był zaskoczony i wyraźnie zbity z pantałyku. Próbę ponowiono jeszcze kilka razy z podobnym skutkiem. Zawieszony na sznurku magnes w ręku Klausa Dony nie drgnął nawet o milimetr. Nieoczekiwanie Louis Viracocha odezwał się do właściciela przedmiotów mówiąc, że ma on jego zgodę na ICH wypożyczenie, po czym wyszedł nie wyjaśniając powodu tak radykalnej zmiany swojej decyzji.

cdn…

http://nowaatlantyda.com/2011/03/24/ukryta-historia-cz-1/


Ukryta historia cz.2
27 mar 2011

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/03/Yonaguni.jpg)

Innym interesującym obiektem, który zwrócił uwagę Klausa Dony był granitowy głaz, na którym wyrzeźbiono mapę świata. Były na niej dwa dodatkowe kontynenty, dziś już nieistniejące. Mapa była jakby urzeczywistnieniem przepowiedni Edgara Cayce i potwierdzeniem istnienia Atlantydy. Półwysep Indyjski jest na tej mapie znacznie większy niż obecnie, ale z drugiej strony wiadomo, że archeolodzy odkryli na dnie morskim wokół Indii ślady istnienia ludzkich osiedli co oznacza, że półwysep był rzeczywiście większy. Także dzisiejsza Japonia nie znajdowała się na osobnych wyspach, a raczej na długim kontynencie ciągnącym się od Sachalinu aż po Tajwan.

Głaz pokazano podczas wystawy w 2001 r.  Prof. Masaaaki Kimura, który jest geologiem zajmującym się budową dna morskiego a także ekspertem w kwestii tajemniczego, podwodnego miasta u wybrzeży Japonii zwanego Yonaguni, potwierdził istnienie w przeszłości takiego długiego i jednolitego kontynentu. Oznacza to że mapa wyryta na kamieniu jest starsza niż 10-12 tys. lat a kontynent, którego pozostałością jest dzisiejsza Japonia, to zaginiony kontynent Mu. Według niego Yonaguni jest częścią, a właściwie tym co zostało po Mu.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/03/mapa-%C5%9Bwiata.jpg)

Klaus Dona uważa, że przedmioty które zostały odnalezione w tunelach w Ekwadorze zostały przywiezione ze środkowej Azji. Jeden przedstawia np. kobrę, która nie występuje w Ameryce Południowej. Głowa kobry, którą zainteresował się Dona, ma namalowane na sobie 33 linie i siedem punktów  – być może symbolizujących czakry. W miejscu w którym znaleziono te przedmioty,  znajduje się także źródło wody, która uważana jest za najlepszą wodę na świecie. Dona o wodzie dowiedział się od ekwadorskiego inżyniera o nazwisku Sotomayor, który odkrył w niej koloidalne złoto i srebro, a także bardzo silną energię. Tubylcy uważają, że ma moc uzdrowicielską.

Kilka lat później, gdy Dona ponownie odwiedzał ten sam rejon Ekwadoru, postanowił zabrać ze sobą do Austrii 10 półtoralitrowych butelek tej wody. Gdy był już na lotnisku, nieoczekiwanie jego nazwisko zostało wymienione w wygłoszonym przez megafony komunikacie, w którym wezwano go do pokoju ochrony lotniska.

(http://nowaatlantyda.com/wp-content/uploads/2011/03/woda.jpg)

ropy.

Butelki zeskanowano kilka razy a zawartość jednej została przekazana do analizy. Pół godziny później, bez żadnych wyjaśnień, nakazano Donie spakowanie butelek z wodą z powrotem do walizki i pozwolono mu odlecieć do Wiednia.

W Wiedniu Donę bez ceregieli aresztowano i rozpoczęto przesłuchania pytając o cel jego wizyty w Ekwadorze.  Opowiedział więc o swoich poszukiwaniach artefaktów i o organizowanej przez niego następnej wystawie. Jak się nieoczekiwanie okazało,  jeden z austriackich policjantów oglądał poprzednią wystawę Dony pt. „Niewyjaśnione tajemnice” w Wiedniu i rozmowa przybrała bardziej przyjazny charakter. Zapytał on Donę czy wie, dlaczego go aresztowano. Ten odpowiedział, że przyczyną musi być woda, którą przewozi z Ekwadoru. Opowiedział też o swoich problemach z Interpolem w Ekwadorze i o tym, że nie ma pojęcia co takiego wzbudziło podejrzenia u tamtejszych, ale także i austriackich stróżów prawa.

Wówczas policjant, wyjaśnił mu, że powodem jest to, co pokazuje skaner. Jeśli zeskanować butelkę ze zwykłą wodą, to na ekranie pojawi się ledwie widoczny jej cień. Tymczasem obraz ze skanera po prześwietleniu wody z Ekwadoru pokazywał, że butelki były całkowicie czarne.

Jakiś czas później wodę zbadali geomanci i radiesteci, którzy stwierdzili, że ma ona najsilniejszą energię z jaką się kiedykolwiek spotkali. Złoto i srebro koloidalne w wodzie miało nano-mikroskopijną formę, co oznacza, że metale te bez przeszkód przedzierały się przez barierę komórkową, znakomicie spełniając swoją funkcję zdrowotną.

cdn…

http://nowaatlantyda.com/2011/03/27/ukryta-historia-cz-2/


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: blueorigin Luty 01, 2012, 17:30:26
Znalazłem w internecie ciekawy link którym chciałbym się podzielić. Link dotyczy Atlantydy i Kryształów umieszczonych w piramidzie.
http://wolnaplaneta.pl/terra/2010/12/10/krysztaly-rzeczywistosci-ukryte-w-gizeh/


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kwiecień 14, 2012, 18:04:10
Również znalazłem kilka ciekawych danych dotyczących Atlantydy i nie tylko:

Cytat: L.O.
...
Kiedy warunki na Ziemi staly sie sprzyjajace podtrzymaniu masowego zycia na powierzchni, Urtites otrzymali od Rady Syrianskiej z HU-2, od Konfederacji Ra i Kaplanstwa z Ur na Tarze, autoryzacje rozpoczecia Trzeciego Zasiewu ludzkiego rodu. Wiele pod-ras i rodzin wylonilo sie poprzez linie genetyczna Urtites, gdyz kazda z Pieciu Wyizolowanych Ras zrodzila swoje rasy poprzez Grupe Rasy Urtites. Rasy rozmieszczone byly na roznych obszarach globu, kazda z nich rozwijajac swoja kulture na powierzchni od okolo 750 000 do 75 000 lat temu. Rod Urtite rozwinal wiele rozbieznych kultur rozciagajacych sie od ladu, ktory teraz znany jest jako Afryka, przez regiony Wschodniej Azji, Polnocnej i Poludniowej Ameryki, poprzez centralna Europe, Egipt, az do kraju, ktory teraz znany jest jako Iran. Dzieki rozwojowi tak roznorodnych kultur, Grupa Rasy Urtites

57

stworzyla nowa kolebke cywilizacji, poprzez ktora Rasy Podstawowe, oraz ich Zgromadzenia mogly zostac ponownie zasiane na Ziemi. Trzeci Zasiew ras trzy, cztery i piec rozpoczal sie przez Arke Przymierza, pod kierownictwem, oraz poprzez rod Urtites. Trzecia rasa Zgromadzenia Ur-Antrian rozpoczela narodziny okolo 75 000 lat temu, a ich Rasa Podstawowa Lamanian 73 000 lat temu. Lamanianie z Trzeciego Zasiewu zwani byli Lemurianami, a zasiani zostali na masywie ladowym, ktory istnial na obszarze zajmowanym obecnie przez Ocean Spokojny, jak rowniez w regionie Andow. Zgromadzenie Breanoua czwartej rasy, zeszlo okolo 72 000 lat temu, na lad zajmowany obecnie przez czesci Oceanu Atlantydzkiego, oraz na obszary, ktore znane staly sie jako Egipt, a zaraz po nich okolo 70 000 lat temu, ich Rasa Podstawowa Atlanianie. Atlanianie Trzeciego Zasiewu stali sie Atlantami. Piata rasa Zgromadzenia Hibiru zeszla poprzez Grupowy Matriks szostej rasy Zgromadzenia Melchizedeka, na rozmaite obszary globu, okolo 68 000 lat temu, a zaraz po nich ich Rasa Podstawowa Ayrianie 65 000 lat temu. Piata Rasa Podstawowa Ayrian z Trzeciego Zasiewu nazywana byla Aryanie, a skupiska tej rasy zasiane zostaly w regionach obszaru zwanego teraz Morzem Czarnym, oraz na obszarze, ktory stal sie Gorami Karpackimi. Annu-Melchizedekowie zasiani zostali w Rase Podstawowa Atlantow, pod-rase Egipcjan, poprzez pole morfogeniczne Grupowego Matriksu Zgromadzenia Melchizedeka, okolo 68 000 lat temu. Annu rozkwitali na Atlantydzie, wielu z nich migrowalo do rozmaitych czesci globu, krzyzujac sie rowniez z innymi rasami. Glowne skupisko Annu pozostalo na Atlantydzie, gdzie otwarta wymiana handlowa z ich praojcami Syrianskimi-Anunnaki stala sie standartem zycia. Anunnaki, ktorzy przylaczyli sie do Rady Syrianskiej, na mocy Taktatu El-Annu, oraz rasy Syrian-Kantarian i Blekitnych Syrian z Syriusza B, stali sie motywujaca sila w kulturze atlantydzkiej, zas rasy Plejadian z HU-1 asystowali w rozwoju kultur Ur-Antrian i Lemurian. Pod przewodnictwem gwiezdnych ras, kultury te wspaniale rozwijaly sie. Annu-Melchizedekowie organizowali swoje kultury wokol duchowych i naukowych nauczan Prawa Jednosci. Czlonkowie Zgromadzenia Hibiru, oraz ludzie hybryd Hebrajczykow migrowali z innych rejonow, zarowno na Atlantyde, jak i na Lemurie, kazda z nich wnoszac ze soba nauki Prawa Jednosci charakterystyczne dla Grupowego Matriksu Melchizedeka. W miare rozwoju cywilizacji na Ziemi, Rada Syrianska, przyzwolila kulturom Atlantow i Lemurian na przyjecie prezentow od zaawansowanych gwiezdnych ras, ktore szybko doprowadzily do rozwoju technologicznych aspektow spoleczenstwa, do rozmiarow znacznie przewyzszajacych obecne kultury Ziemskie. Nauczyli oni Ur-Antrian, Lemurian, Annu i Atlantow, jak pobierac energie bezposrednio z rdzenia Ziemi w D-2, oraz jak magazynowac ta energie w generatorach krysztalow. Elohim oraz Konfederacja Ra udzielila zgody na pobieranie mocy z Blekitnego Plomienia Amenti, poprzez przejscie Arki Przymierza. Moc Blekitnego Plomienia pozwolila cywilizacji atlantydzkiej w uzyskaniu dostepu do wielowymiarowej czestotliwosci, za pomoca ktorej mozna bylo bezposrednio wplywac na pola morfogeniczne czasteczek materii Ziemi. Przyciaganie grawitacyjne Ziemi, moglo byc zneutralizowane, przedmioty mogly

58

byc manifestowane i z powrotem demanifestowane, mozna bylo teleportowac je do wybranych miejsc, uzdrawianie bioenergetyczne stalo sie sposobem na zycie, a ewolucja genetyczna zostala przyspieszona. Wykorzystuja moc techonologii istot pozaziemskich cywilizacje Atlantydy i Lemurii rozkwitaly. Ludzie Hebrajczykow i Annu z Grupowego Matriksu Zgromadzenia Melchizedeka, stali sie glownymi straznikami Arki Przymierza. Pierwotny portal Arki Przymierza zlokalizowany byl na obszarze masywu ladowego kontynentu Atlantydy i poprzez to miedzygwiezdne przejscie, moc dostarczana byla za posrednictwem siatki Ziemi na Lemurie, oraz do innych rozwijajacych sie cywilizacji. Ziemskie cywilizacje dobrze rozwijaly sie przestrzegajac Prawa Jednosci, az do okolo 55 000 lat temu, kiedy czlonkowie Ruchu Oporu Anunnaki, zaczeli infiltrowac kulture atlantydzka tworzac genetyczne, oraz spoleczne wypaczenia, ktore niemalze doprowadzily do konca Atlantydy.

3.2 Lemuria zniszczona Ruch Oporu Anunnaki, Annu i Drakos, Zniszczenie Lemurian Muarivhi, oraz przeniesienie Arki Przymierza 55 000 ÷ 51 750 lat temu Podczas gdy kultury Atlantydy i Lemurii rozwijaly sie, inne gwiezdne kultury obserwowaly i czekaly.

 Czlonkowie Ruchu Oporu Anunnaki, oraz ich sprzymierzenscy Drakoni i Drakos, od dawien dawna planowali juz przejecie terytoriow Ziemi, czekajac do czasu, kiedy to rozwijajaca sie cywilizacja osiagnie szczyt swojej dojrzalosci. Motywowani swoimi pragnieniami wykorzystania Ziemi, jako jedej ze swoich opcji ewloucyjnych, Ruch Oporu Anunnaki, po cichu zinfiltrowal kulture atlantydzka okolo 55 000 lat temu, potajemnie wkradajac sie w szeregi Anunnaki z Rady Syrianskiej. W momencie, kiedy juz zadomowili sie ponownie na Ziemi, Ruch Oporu Anunnaki skrzyzowal sie z Annu i z uplywem kilku pokolen, znieksztalcil linie genetyczna Annu, Templarowa Pieczecia (ktora zostala nalozona na Ruch Oporu Anunnaki, po odmowie zaakceptowania Traktatu El-Annu). Nauki Prawa Jednosci byly powoli znieksztalacane, poniewaz wyznanie Slonecznych Wtajemniczonych Systemu Gwiezdnych Wrot z Tary (ktorym Buntownicy Anunnaki z HU-2 pomogli to ukartowac) zastapilo swiete nauki, tworzac podzial, oraz zamet w atlantydzkiej cywilizacji. Anunnaki-Annu zaczeli rozszerzac swoje wplywy na inne kultury, zyskujac potajemna kontrole nad kraina Egiptu, oraz nad wieloma innymi centrami kultury. Okolo 52 000lat temu, Templarowi-Annu pozwolili sprzymierzencom Ruchu Oporu Dracos, potajemnie powrocic na Ziemie, obiecujac im Ziemski dom, jesli ci pomoga im w infiltracji kultur na Ziemi. Dracos przenikneli lemurianski kontynent Muarivhi, tworzac rozlegla siec podziemnych matecznikow w systemie tuneli, ktore przebiegaly miedzy Lemuria a Atlantyda. Agresywni Dracos zaczeli systematycznie terroryzowac kulture Lemurii, rozszerzajac swoje panowanie pelne terroru na Atlantyde i rozmaite inne miejsca. Wsrod

59

wszystkich ras odbywaly sie spotkania, dzieki ktorym uknuto plan zakonczenia problemu Drakos. Ludzie mieli nadzieje uzyc generatorow krysztalow do wytworzenia malych, dokladnie wymierzonych eksplozji, wewnatrz podziemnych jaskin, aby zamknac Drakos w swoich matniach, do czasu az przybedzie Rada Syrianska, zeby ewakuowac Drakos. Jednak plan odniosl efekt przeciwny do zamierzonego, gdyz siatka Ziemi zostala energetycznie przeladowana przez generatory krysztalow i miejsce miala potezna eksplozja na obszarach pod Muarivhi. Eksplozja zniszczyla mase ladowa cywilizacji Lemurian, a resztki Lemurian przylaczyly sie do terytoriow Atlantydy. Eksplozje wywolaly masywna aktywnosc wulkaniczna, trzesienia ziemi i powodzie i chociaz kontynent Atlantydzki, nie doznal wielkiego zniszczenia, zajelo im wiele pokolen, aby odbudowac sie, a Ziemi potrzeba bylo tyle samo czasu na zrownowazenie swojej siatki. Po tych wydarzeniach, miejsce mial okres malego zlodowacenia, podczas ktorego, wiekszosc ras wycofala sie pod ziemie, niektore z nich na stale wchodzac do Wewnatrznej Ziemi. Po tym jak srodowisko na powierzchni Ziemi ustablilizowalo sie, wiekszosc z ras powrocila na powierzchnie, w celach odbudowy. Atlantyda ponownie stala sie centrum kulturalnym, ale nigdy juz nie osiagnela poprzedniego szczytu rozwoju. Wiekszosc Dracos, ewakuowana zostala z Ziemi przez swoich wspolnikow z Ruchu Oporu Anunnaki, a Templarowi-Annu wciaz utrzymywali swoje pozycje w kulturach atlantydzkiej i egipskiej. Po katastrofie sprzed 52 000 lat, Anunnaki z Rady Syrianskiej, oraz wiele innych gwiezdnych sasiadow powrocilo na Ziemie, aby pomagac ludziom w odbudowie. Podczas podziemnych eksplozji przejscie portalowe do Arki Przymierza zostalo zniszczone, a siec energetyczna pod kontynentem Atlantydzkim byla niestabilna. Elohim, Konfederacja Ra, a takze inne opiekuncze grupy z HU-2, zrekonstruowaly Arke Przymierza, przenoszac ja do Egiptu, gdzie struktura siatki Ziemi byla bardziej stabilna. Rasy Serres-Egipcjan, od tej chwili dzielily ochrone i kontrole nad Arka Przymierza z Annu-Melchizedekami oraz ludzmi Hebrajczykow, ktorzy emigrowali tam po wybuchach. Centrum kulturalne Ziemi, przeniesione zostalo z Atlantydy do Egiptu okolo 51 750 lat temu, a Egipt wowczas zaczal sie lepiej rozwijac.

60

3.3. Z Gizy do Atlantydy
Anunnaki z Rady Syrianskiej a Ochrona Ziemi, Pierwsza Budowa
Wielkiej Piramidy w Gizie i Sfinks, Ankh, Placowka na Marsie,
Pierwsza Fala Narodzin Zgromadzenia Melchizedeka, oraz
Ponowne Ustanowienie Prawa Jednosci 48 500 – 35 000 lat temu

Po przeniesieniu Arki Przymierza 51 750 lat temu, kultura egipska rozkwitala, a Egipt stal sie centrum dla Annu-Melchizedekow, Hebrajczykow i Serres-Egipcjan, opiekunow Arki Przymierza. Kultura atlantydzka rowniez rozkwitala, gdyz generatory krysztalow, ponownie zostaly przywrocone do dzialania, po tym jak byly wylaczone w czasie kataklizmu lemurianskiego 52 000 lat temu. Generatory krysztalow, zostaly ponownie naladowane wielowymiarowymi czestotliwosciami, przy pomocy Arki Przymierza w Egipcie. Przez caly ten okres odbudowy i poszerzania sie wplywow Templarowych-Annu (Annu, ktorych kod genetyczny zostal zanieczyszczony Teplarowa Pieczecia, w wyniku krzyzowania sie z czlonkami Ruchu Oporu Anunnaki), wplywy te wciaz poszerzaly sie, tworzac rosnaca przepasc pomiedzy rasami sluzacymi Prawu Jednosci, a tymi ktorzy wpadali pod wplywy wyznaniowe Slonecznych Wtajemniczonych Systemu Gwiezdnych Wrot Ruchu Oporu Annunaki. Z pierwszym oporem przed tym wplywem, Tampalrowi-Annu spotkali sie w Egipcie, stad wielu z nich przenioslo sie na Atlantyde, gdzie Templarowi-Annu mieli wieksze wplywy na srodowisko kulturowe. Templarowi-Annu zaczeli uzywac swoich wplywow do skorumpowania atlantydzkiej kasty kaplanow i ostatecznie spoleczne i moralne nastroje w Atlantydzie obnizyly sie pod ich wplywem. Templarowi-Annu, motywowani przez Ruch Oporu Anunnaki, rozpoczeli dominacje ras kultury atlantydzkiej i sporzadzili plany podbicia krain Wewnetrznej Ziemi. Zaplanowali wykorzystanie generatorow krysztalow, do przebicia sie przez bariere elektromagnetyczna, ktora chronila portale do Wewnetrznej Ziemi. Obawiajac sie o dobra cywilizacji Wewnetrznej Ziemi, oraz o wysokie zageszczenie Annu-Melchizedekow zamieszkojacych tam, Anunnaki z Rady Syrianskiej, wniesli petycje do Miedzywymiarowego Stowarzyszenia Wolnych Swiatow, o pozwolenie pokazania swojej sily na Ziemi, oferujac rasom zabezpieczenie przed narastajaca infiltracja Ruchu Oporu Anunnaki. Pozwolenia udzielono i zwolano Syriansko-Arkturianska Koalicje do Miedzyplanetarnej Obrony, aby wspierala ta misje obronna. Glownym celem manipulacji Ruchu Oporu Anunnaki byl obszar, na ktorym znajdowala sie Arka Przymierza, zatem Egipt stal sie punktem skupienia dzialalnosci Rady Syrianskiej. Anunnaki z Rady Syrianskiej wyslani zostali najpierw na planete Mars, w celu odtworzenia placowki obserwacyjnej, zbudowanej podczas Wojny Tysiacletniej, w ktorej pokladano nadzieje, iz zastraszy Ruch Oporu Anunnaki

61

przed dalszym wtracaniem sie w sprawy Ziemi. Nieulekniony obecnoscia Rady Syrianskiej, Ruch Oporu Anunnaki, wzmogl swoje zaangazowanie na Atlantydzie i rozpoczal wskrzeszanie swoich wplywow w Egipcie, stanowiac jeszcze wieksze zagrozenie dla bezpieczenstwa Arki Przymierza. Okolo 48 000 lat temu Rada Syrianska, poinstruowala swoich czlonkow Anunnaki do pokazania bezposrednio swojej sily w Egipcie i na Atlantydzie. Anunnaki z Rady Syrianskiej, masowo odwiedzili te cywilizacje, ponownie zapewniajac wplyw Prawa Jednosci, wywozac wielu Templarowych-Annu z Egiptu z powrotem do Atlantydy, gdzie stanowiliby mniejsze zagrozenia dla Arki Przymierza. W Egipcie zas, oraz wielu innych miejscach na calym swiecie, portale do Wewnetrznej Ziemi zostaly umocnione, poniewaz Anunnaki z Rady Syrianskiej zbudowali bazy operacyjne, na powierzchni Ziemi, bezposrednio nad obszarami portali. Piramidy staly sie znakami architektury Anunnaki, oraz osiagnieciem naukowym, a kilkanascie innych mniejszych budowli piramidalnych skonstruowanych zostalo nad przejsciami portalowymi w calym Egipcie. Najwiekszka z tych baz operacyjnych, skonstruowana zostala nad glownym wejsciem do egipskiego portalu do Wewnetrznej Ziemi, poprzez ktory mozna bylo dostac sie do Arki Przymierza. W tym samym czasie skonstruowana zostala jeszcze jedna masywna budowla na pobliskim portalem Arki Przymierza. Pierwszym pomnikiem, jaki zostal stworzony byl oryginalny Sfinks. Budowla ta utajniala portal do Wewnatrznej Ziemi i polaczony byl bezposrednio z portalem, ktory prowadzil do Arki Przymierza. Sfinks zaprojektowany zostal upamietniajac dziedzictwo Anunnaki, majac glowe wojownika Anunnaki nasadzona na rzezbe lwiopodbnego ciala. Cialo lwa, bylo symbolem upamietniajacym rase istot z HU-2, znanych jako Leonici, ktorzy odegrali podstawowa role w polozeniu wczesniejszych podwalin pod kulture Anunnaki. Leonici z Harmonicznego Wszechswiata -2 (HU-2), byli wysokimi istotami, zaawansowanej inteligencji, w wyprostowanej postawie, pokrytymi kocim futrem, ktorzy postrzegani byli przez wczesne cywilizacje Anunnaki jako Bogowie i Anunnaki z Rady Syrianskiej oddawali czesc ich dziedzictwu. Anunnaki z Rady Syrianskiej, czerpali sile i pocieszenie z ich zwiazkow z ludzmi Leonitow, a budujac taki pomnik, zamierzali pokazac sile Anunnaki, zjednoczona i zbudowana na podstawie ich praojcowskich sprzymierzencach- Leonitach. Symboliczny projekt Sfinksa, byl zamiarem pokazania Ruchowi Oporu Anunnaki, ze sa oni osamotnieni w swoich zmaganiach, a prawdziwe dziedzictwo Anunnaki znajduje sie u Anunnaki z Rady Syrianskiej.
Z praktycznego punktu widzenia, Sfinks zbudowany byl, aby sluzyc jako umocnienie portalu do Wewnetrznej Ziemi, jak rowniez jako bezpieczne schronienie i biblioteka do przechowywania swietych nagran i tekstow. Sluzyl rowniez za miejsce do przetrzymywania urzadzen do transmitowania energii, ktore naladowane byly Ultra Wysokimi Czestotliwosciami (UWC) pieciowymiarowej energii z Arki Przymierza, a takze sluzyl za miejsce do skladowania mniejszych Ankh'ow, ktore nasycone byly energia o podobnych wlasciwosciach.



Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kwiecień 14, 2012, 18:04:51
Cytuj
62

Historycznie, wieksze urzadzenia staly sie znane jako Arki Przymierza, a prawdziwa tozsamoscia Arki Przymierza bycie pomostem portalowym, zostala utracona. Jednak w czasach budowy oryginalnego Sfinksa, prawda o Arce Przymierza, byla dobrze znana, a przedmioty te postrzegano za narzedzia, mogace przyciagac, utrzymywac, oraz przekazywac energie, ktora przyciagana byla za posrednictwem Arki Przymierza, z Blekitnego Plomienia Amenti, ktory przechowywany byl w galaktyce Andromedy. Zarowno wieksze, jak i mniejsze narzedzia zaprojektowane zostaly w ksztalcie Ankh, co pozwalalo na polaczenie energii wyzszych czestotliwosci w okreslony sposob, przy wykorzystaniu naturalnych praw miedzywymiarowej mechaniki energii. Ankhi uzyte zostaly do stworzenia Sfinksa, rozmaitych piramid, oraz innych budowli, gdyz dostarczaly one moc do odwrocenia przyciagania grawitacyjnego, a takze bezposrednio wplywaly na budowe czasteczek i pola morfogeniczne substancji Ziemskiej materii. Sluzyly one jako glowne narzedzia budowlane, modulatory pogody, narzedzia do uzdrawiania, a takze jako miedzywymiarowe urzadzenia przesylowe. Oryginalny Sfinks sluzyl za ochronna twierdze, w ktorej urzadzenia te mogly byc zmagazynowane i trzymane z dala od rak Templarowych-Annu. Druga glowna budowla Anunnaki z Rady Syrianskej, byla masywna piramida, wysrodkowana bezposrednio nad otwarciem potralu do Arki Przymierza. Piramida ta zostala pierwotnie zbudowana w tym samym okresie czasu co Sfinks, okolo 48 459 lat temu (rok ok. 46 459 p.n.e). Rekonstrukcja tej piramidy miala miejsce okolo 12 550 lat temu (rok 10 500 p.n.e), a nastepnie okolo 11 000 lat temu (rok 9000 p.n.e), w nowozytnych czasach znana stala sie jako Wielka Piramida w Gizie, piramida Cheopsa. Konstrukcja jej byla naprawiana i rekonstruowana przy wielu okazjach. Zostala ona zaprojektowana i wzniesiona przez Anunnaki z Rady Syrianskiej, Annu-Melchizedekow, Hebrajczykow i przez Serres-Egipcjan, ludzi z tamtych czasow. Piramida nie zostala wzniesiona, aby sluzyc jako grobowiec grzebalny, chociaz pozniej, wiele razy wykorzystana byla w tym celu. Glownym celem Wielkiej Piramidy w Gizie, bylo umocnienie portalu Arki Przymierza, oraz sluzenie jako miedzywymiarowe centrum teleportacyjne. Oryginalnie piramida ta zaprojektowana byla jako Harmoniczna Komora Rezonansowa, za posrednictwem ktorej wielowymiarowe pasma czestotliwosci mogly byc przyciagane z dalekiej przestrzeni kosmicznej, a takze z rdzenia planetranego Syriusza B, przy uzyciu wielkiego ankh'u, umieszczonego bezposrednio pod krysztalowym kamieniem wienczacym. Dzieki sile ankh'u przeogromna ilosc Ultra Wysokich Czestotliwosci energii, skupiana byla w kamieniu wienczacym piramidy, a nastepnie wyrzucana w dol, przez konstrukcje do pasm czestotliwosci drugiego wymiaru. Piramida, oraz Arka Przymierza umiejscowione byly w centralnym punkcie geograficznym Ziemi, wewnatrz worteksu energetycznego (worteks – miejsce skrzyzowania sie siatki geomantycznej Ziemi, energetyczne miejsce mocy – przyp. tlum), reprezentujacego piata czakre, "Czkre Sercowa" w planetranym bio-energetycznym systemie Ziemi. Worteks ten, pozwalal na wymiane energii

63

pomiedzy Ziemia, a czterowymiarowymi pasmami czestotliwosci. Przez stworzenie Harmonicznej Komory Rezonansowej wewnatrz takiego miedzywymiarowego worteksu, nadtony Wymiaru -2 z HU-1, mogly byc polaczone z tonami podstawowymi Wymiaru -4 z HU-2, tworzac miedzywymiarowy ton rezonansowy, poprzez ktory, odwiedzajace statki kosmiczne, podrozujace z syriusza B i innych ukladow gwiezdnych, mogly wleciec i przeskoczyc w czasie, czyniac tranzyt na Ziemie prawie natychmiastowym. Wielka Piramida stworzona zostala, aby umozliwiac natychmiastowa interwencje flot Rady Syrianskiej, oraz Federacji Galaktycznej, w razie gdyby Arka Przymierza zostala zaatakowana przez Ruch Oporu Anunnaki. W czasie, gdy piramida dzialala jako miedzygwiezdna stacja teleportacyjna, sluzyla rowniez jako najwiekszy odstraszacz dla Ruchu Oporu Anunnaki. Wielka Piramida, uzywana byla jako aktywna miedzygwiezdna stacja od czasu jej wybudowania 48 459 lat temu, do okolo 30 000 lat temu (rok ok. 28 000 p.n.e), kiedy to wybuch na Atlantydzie spowodowal delikatny przechyl osi Ziemi, wytracajac worteks D-4 piramidy (czarke sercowa Ziemi) z jego poprzedniego zliniowania z systemami worteksow Syriusza B, oraz wieloma innymi ukladami planetarnymi, z ktorymi byl pierwotnie zliniowany. Przed tym wytraceniem siatki Ziemi z rownowagi, wizytacje istot pozaziemskich w Egipcie, byly na porzadku dziennym, lecz po tym wydarzeniu, przelot z innych ukladow gwiezdnych wymagal wiecej czasu i srodkow, stad odwiedziny te nie byly juz tak czeste. W szczycie swojej sprawnosci (w latach 46 459 p.n.e ÷ 28 000 p.n.e), Wielka Piramida w Gizie, wykorzystywana rowniez byla jako komora wniebowstapienia, dla niewielu wybranych, ktorzy posiadali wymagane zmontowane DNA, oraz przychylnosc Elohim. Takim osobom mozna bylo przejsc przez Arke Przymierza, jesli Elohim zaakceptowali ich i otworzyli przejscie, a niektorzy mogli rowniez wzniesc sie wyzej na Tare. Piramida wykorzystywana byla rowniez jako szkola dla wtajemnicznych programu ascendencji Melchizedekow/Elohim, uzywano ja takze do uzdrawiania, do przyspieszenia montazu genetycznego, oraz jako przejscia do portali Wewnetrznej Ziemi, pod Sfinksem. Piramida byla zawsze pod scisla ochrona osiadlych Anunnaki z Rady Syriusza, a Templarowi-Annu mieli zakaz wchodzenia na jej teren. Zrodzilo to wiele wrogosci pomiedzy Templarowymi-Annu, a kulturami egipskimi bedacymi pod ochrona Anunnaki z Rady Syrianskiej. Anunnaki z Rady Syrianskiej rozwineli przez pewien czas, silna wladze w Egipcie, tworzac system piramid i innych budowli, ktore daly schronienie dla sieci punktow mocy, dzieki ktorym energia przyciagana byla z wielkich krysztalow Atlantydy, przez linie siatli Ziemi do wybranych miejsc. Okolo 35 000 lat temu czysta rasa Zgromadzenia Melchizedeka, rozpoczela swoja pierwsza fale narodzin w ludzkiej cywilizacji, umacniajac nauki Prawa Jednosci i przynoszac potencjal swojej piatej nici DNA, do ludzkiej puli genetycznej. Opieka nad Arka Przymierza byla powoli przekazywana z rak Anunnaki z Rady Syrianskiej w rece Annu-Melchizedekow, Melchizedekow Zgromadzenia, Hebrajczykow (hybryd piatej rasy Zgromadzenia Hibiru i szostej rasy Melchizedekow Zgromadzenia, stworzonych w wyniku transplantacji Grupowego Matriksu, podczas Drugiego Zasiewu), oraz Serres-Egipcjan,

64

wszyscy oni stali sie czlonkami wczesno egipskiej wiedzy kaplanskiej. Od czasu ich stworzenia, Kula Amenti (550 milionow lat temu) i Arka Przymierza (840 000 lat temu), byly one glowna sila ludzkiej ewolucji, poniewaz cel oraz proces ludzkiego wzorca ewolucyjnego utrzymywany byl wewnatrz tajemnic Amenti. Interwencja Ligii Opiekunow oraz Federacji Galaktycznej Annu-Melchizedekowie stopniowo stawali sie coraz bardziej nieprzyjazni na obszarach bedacych pod ochrona Rady Syrianskiej, a wielu z nich przeniesionych zostalo na Atlantyde, gdzie Templarowi-Annu zyskiwali wieksza wladze. Rozgniewani za to, ze nie mogli wchodzic do Wewnetrznej Ziemi i uzywac Arki Przymierza, Templarowi-Annu, postanowili obmyslic plan podbicia terytoriow Wewnatrznej Ziemi, przy uzyciu atlantydzkich generatorow krysztalow do rozdarcia elektromagnetycznej bariery, ktora zabezpieczala portale Wewnatrznej Ziemi. Templarowi-Annu podboj swoj rozpoczeli od kontynentu Atlantydy, ale szybko zorientowali sie, ze tarcze ochronne portali Wewnetrznej Ziemi, nie moga byc tak latwo zniszczone. Z powodu uzycia nadmiernej mocy w jednym z glownych generatorow krysztalow, urzadzenie krysztalu ekspoldowalo z sila dziesieciokrotnie przewyzszajaca sile bomby atomowej. Kilka innych mniejszych generatorow rowniez eksplodowalo, rozrywajac na kawalki kontynent Atlantydy i wysylajac pod pode wieksze masy ladu. Po wybuchach sprzed 30 000 lat temu (28 000 r.p.n.e) kontynent Atlantydy zredukowany zostal do trzech malych wysp, a wiekszosc z ich populacji wyginela. Tuz przed wybuchem, Rada Syrianska usunela z Atlantydy rozmaite grupy, rozlokowujac w roznych miejscach kuli Ziemskiej, czesc z nich zabrana zostala do Egiptu w celu ponownego zasiedlenia. Egipcjanie w pore zostali uprzedzeni o nadchodzacych wydarzeniach i wiekszosc spoleczenstwa wycofalo sie pod ziemie, do spolecznosci Wewnetrznej Ziemi, znajdujac tam schronienie przed zmianami na Ziemi, ktore byly wynikiem wybuchow. Podczas wybychow na Atlantydzie, Ziemia delikatnie odchylila sie od swojej osi, wytracajac z rownowagi siatke Ziemi, oraz rozrywajac polaczenie energetyczne pomiedzy piramida w Gizie, a Syriuszem B. Wielka Piramida, nie mogla juz dluzej funkcjonowac jako miedzygwiezdna stacja teleportacyjna. Arka Przymierza pozostala stabilna, lecz wsrod warunkow na powierzchni, ponownie zapanowal chaos. Przechyl biegunow spowodowal masowe powodzie w wielu miejscach globu, oraz poprzestawianie niektorych masywow ladowych. Z chwila, kiedy warunki na powierzchni ustabilizowaly sie, rasy powrocily na powierzchnie w celach odbudowy, podczas gdy Ruch Oporu Anunnaki, zebral Templarowych-Annu, ktorych uratowali i ponownie umiescili ich na wyspach Atlantydy, pomagajac im odtworzyc ich cywilizacje. Anunnaki z Rady Syrianskiej pozostali w Egipcie, a nastepnie poszerzyli swoje wplywy na terytorium Wysp Atlantydzkich, przywracajac na Wyspy Atlantydzkie ocalalych Atlantow i Annu-Melchizedekow, ktorzy schronili sie w Wewnetrznej Ziemi, powoli namawiajac wiekszy odsetek Atlantydzkich Templarowych-Anuu, do

65

zrezygnowania ze swojej przynaleznosci do Ruchu Oporu Anunnaki. Chociaz Prawo Jednosci zaczynalo byc wskrzeszane wrod kultur Wysp Atlantydzkich w okresie czasu pomiedzy 30 000 ÷ 12 500 lat temu (28 000 - 10 500 r.p.n.e), Anunnaki z Rady Syrianskiej, oraz Arka Przymierza, ktora wciaz ochraniali, stali sie bardziej podatni na infiltracje Ruchu Oporu Anunnaki, poniewaz floty Federacji Galaktycznej i Rady Syrianskiej, z powodu zaburzenia pracy stacji teleportacyjnej w piramidzie w Gizie, nie mogly juz dluzej natychmiastowo przybywac w celach obrony Ziemi. Okolo 12 500 lat temu (rok 10 500 p.n.e) Ruch Oporu Anunnaki rozzloszczony utrata wladzy na Atlantydzie, przypuscil agresywny atak powietrzny przeciwko placowkom nalezacym do Anunnaki z Rady Syrianskiej na Marsie, a nastepnie na Egipt, z zamiarem zniszczenia Arki Przymierza i domagania sie dominacji nad cywilizacja Ziemi.
...
http://zkosmosu.blogspot.com/search?q=Atlantyda


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Fair Lady Kwiecień 14, 2012, 19:13:56
Nie trzeba czytac, aby wiedziec.
Atlantyda, to CZYN. I oby tak bylo!
I jest jedno, ktore rozni Atlantow od innych bytow, ONI nie pobieraja oplat.

Atlanta to DOM. A kto w DOMU bedzie klocil sie o materialne rzeczy, tudziez o uczucia, nie ma NIC w Atlancie do szukania.
Zostanie odsortowany do "innego"wymiaru.

Bo smierci nie ma.

//ale byc moze jeszcze inkwizycja jest... ale Atlanci juz pracuja, aby bylo jak nalezy;)//

Witaj Darek! Ale wiesz, ze ty w szarych szeregach jeszcze;)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 14, 2012, 20:44:13
Sporo jest prawdziwych informacji w tym tekście Darek , ale sporo też faktów jest fałszywie przedstawionych.
Tak naprawdę walczyły między sobą tylko dwa rody i z  ich pochodzenia  powiedzmy kilka  linii rodowych.

Wykorzystano też do walki syntetyki , które później wyszły całkowicie z pod kontroli. Początkowo były to tylko klony.
Oj długa to historia i tak naprawdę nie ma już wiele czasu teraz na jej opowieść.
Nie mniej jednak walka nadal jeszcze trwa w innych wymiarach , chociaż właściwie nie ma już sensu bo efekt jest ostateczny i niezmienny.
Ale... tu na ziemi przedstawiciele tych grup mamieni fałszywymi opowiastkami są nadal aktywni w imieniu swoich zakulisowych władcow.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Fair Lady Kwiecień 15, 2012, 09:10:14
Korzystajac z materialow blogu podanego powyzej przez Dariusza:
cyt.
"To, co teraz pozostaje z nauk ascendencji, jest zaledwie wstepem do prawdziwej nauki, niegdys stosowanej na Ziemi. Czesci z tych nauk przetrwaly dzieki mistycznym szkolom epok, utrzymywane pod scisla tajemnica, gdyz
68
politycznie kontrolujace ugrupowania, z roznych okresow czasu, przesladowaly tych, ktorzy usilowali sprowadzic prawdziewe nauki dla spoleczenstwa. Nawet dzisiaj takie przesladowania istnieja (chociaz zazwyczaj w utajonej formie), wiekszosc z nich w tradycyjnych organizacjach religijnych, ktorych nauki zostaly wysoce znieksztalcone, aby utrzymywac ludzi bezsilnymi i uleglymi religijnym autorytetom wladzy. Nauka ascendencji zostala ukryta przed masami, a obietnica wniebowstapienia (ascendencji-przyp.tlum) wykorzystywana byla do manipulowania ludzmi, w celu popierania i bycia poslusznym wladzom, ktore twierdzily, iz ascendencje mozna osiagnac jedynie dzieki slepej wierze i zgadzaniu sie z ich politycznie zmotywowanymi wyznaniami. Prawdziwe nauki, przeznaczone byly dla kazdego, nie tylko do sluzenia celom elity wladzy. Chociaz okreslone grupy mianowane zostaly na straznikow Kuli Amenti, oraz Arki Przymierza, nie bylo w zamierzeniu, aby przywlaszczaly sobie ta moc i wiedze dla siebie, ale to jest dokladnie to, co mialo miejsce w roznych okresach historii Ziemi."

P.S. A teraz niech kazdy rozejrzy sie dookola siebie i oceni, po ktorej stronie jest (czyli w czyjej mocy).


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: chanell Wrzesień 18, 2012, 22:03:29
Atlantyda, Atlantyda…

Tajemnica Atlantydy już od wielu lat spędza sen z oczu pasjonatom nie rozwiązanych zagadek przeszłości. Mnożą się zaciekłe spory i dyskusje. Tworzone są czasem wręcz fantastyczne teorie, ponieważ jej istnienie i zagłada, to do dnia dzisiejszego tylko słowa, a nie zweryfikowane fakty.

Jak podaje „The UFO Guidebook” w ponad stu tysiącach artykułów i książek opisano „sprawozdania” z życia codziennego i tragedii zatopionego kontynentu. Już od dawna istnieją grupy wyznawców teorii, która opiera się na trzech podstawowych założeniach: Atlantyda była, jest i będzie istnieć.Pośród wielu domysłów wyszczególnić można grupę reprezentatywnych teorii atlantologicznych. Pierwsza z nich utrzymuje, że Atlantyda nigdy nie istniała, a wszelkie stwierdzenia podtrzymujące realność tajemniczego kontynentu, to czysta fantazja i mit. Za realnością istnienia kontynentu-wyspy opowiada się teoria zakładająca, że Atlanci w gruncie rzeczy nie różnili się kulturowo od mieszkańców innych greckich miast-państw. W tym przypadku wyspa Thera na Morzu Jońskim często jest wymieniana jako hipotetyczna Atlantyda lub jej pozostałość.
(http://images47.fotosik.pl/1550/18acd767b927820d.jpg)
"Atlantyda, gr. Atlantis, według prastarej legendy przekazanej Solonowi przez kapłanów egipskich, olbrzymia wyspa na Oceanie za Słupami Heraklesa (naprzeciw Cieśniny Gibraltarskiej), na której prosperować miało bogate państwo. Jak opisuje Platon (Timaios), na skutek zepsucia moralnego mieszkańców, Atlantyda zapadła się w głąb oceanu w ciągu jednej doby, na dziewięć tysięcy lat przed Solonem..." 7

Norman Briazzack i Simon Mennick opisują kolejną teorię, przyjmującą za jej dominantę supertechniczne zaawansowanie społeczeństwa Atlantydy. Podczas gdy reszta świata uprawiała ziemię przy pomocy rąk i pługa, zaś żeglarze podejmowali niebezpieczne wyprawy morskie na łodziach wykonanych z drewna, nad Atlantydą latały podobno aparaty powietrzne.

Przyjmuje się również, że skonstruowano tam wiele urządzeń wykonujących czynności techniczne na poziomie XXI wieku. Bardzo wysoki był również stopień zaawansowania nauk biologicznych i medycznych. Przypuszcza się, iż mieszkańcy Atlantydy dokonywali niezwykłych eksperymentów biogenetycznych, których skutki (być może) odczuwamy po dziś dzień.
Kolejna teoria. Atlantydy nigdy na Ziemi nie było. Istniała i jest jednak w kosmosie. Zwolennicy teorii ingerencji zewnętrznej w życie ziemskie twierdzą, że zdezorientowani, prymitywni Ziemianie mylnie zinterpretowali wiadomość pochodzącą od Obcych (mówili, że przybywają oni z planety o nazwie Atlantyda), uważając, że jest to ląd położony gdzieś na Matce-Ziemi. Inna teoria utrzymuje, że legendarne państwo ciągle istnieje na naszej planecie. Zakłada się tutaj egzystencję podziemnej cywilizacji (subterranean civilization). Zgodnie z tą teorią na przykład Niezidentyfikowane Obiekty Latające (UFO) – to pojazdy z podziemnej Atlantydy służące do podtrzymania kontaktów Atlantów ze światem zewnętrznym. Niektórzy twierdzą nawet, że… część katastrof górniczych została wywołana intencjonalnie, aby zapobiec kontaktowi „oko w oko” pomiędzy przedstawicielami subterranean civilization a ludźmi żyjącymi na powierzchni Ziemi. Bardzo interesująca jest koncepcja Leo Sandtorpa dotycząca niezwykłej zmiany lokalizacji Atlantydy. Otóż wysoki stopień zaawansowania technicznego Atlantów pozwolił na stworzenie warunków, w których całe społeczeństwo, a także tajemniczy kontynent przeniknęły w inny, paralelny świat.(http://images46.fotosik.pl/1768/8f5e7a21ecd4e610.jpg)

Przyczyny zniknięcia Atlantydy są nie mniej tajemnicze od otaczającego ją nimbu zagadkowości. Tłumaczy się je jako na przykład skutek intencjonalnie lub przypadkowo wywołanej eksplozji nuklearnej. Inna hipotetyczna przyczyna – to katastrofa naturalna (np. erupcja wulkanu czy też podniesienie na apokaliptyczną skalę wód oceanu). Wspomina się również o trzeciej ewentualności. Na skutek upadku moralności mieszkańców Atlantydy doszło do wewnętrznych konfliktów, odejścia od dążeń do stworzenia doskonałego państwa i złego wykorzystania efektów prac naukowo-technicznych. A może było zupełnie inaczej?
Francuski badacz, dr Jean Claude Brulet twierdzi, że ma starożytną mapę lokalizującą zaginiony kontynent w okolicy około 2500 mil od Peru (Ocean Spokojny). Inne dokumenty sugerują, iż wysoko rozwinięte istoty ludzkie, które zamieszkiwały Atlantydę zdążyły przystosować swoje państwo-wyspę i własne organizmy do życia pod wodą jeszcze przed zatonięciem kolosalnego imperium. Dr Brulet jest głęboko przekonany i zamierza tego dowieść, że Oni nadal egzystują, a Atlantyda tętni życiem. Uważa także, iż można było dawno tego dowieść, gdyby poszukiwania nie skupiły się wyłącznie na obszarze Atlantyku. W wywiadzie udzielonym francuskiej dziennikarce Catherine Chauviere, dr Brulet powiedział, że znalezione dokumenty liczą w przybliżeniu 4 tysiące lat i zawierają następujące informacje dotyczące zarówno Atlantydy jak i jej mieszkańców: Atlanci należeli do superinteligentnej rasy, dysponowali energią nuklearną oraz bronią laserową, podróżowali (podróżują?) w doskonałych aparatach powietrznych (UFO?). Żyją bardzo długo – nawet do tysiąca lat. Przed katastrofą zbudowali podwodne miasta pokryte przeźroczystymi kopułami. Społeczność Atlantów nie jest agresywna i unika kontaktów z innymi cywilizacjami.

(http://images37.fotosik.pl/1773/dac8b7066055899b.jpg)

Jak widać koncepcji i teorii dotyczących Atlantydy i jej mieszkańców jest, co niemiara. Opisane wyżej to kropla w morzu spekulacji. Póki, co wrota prowadzące do spotkania z tajemniczym kontynentem w wymiarze dotyku, zatrzaśnięte są z zagadkową odpornością na upartych poszukiwaczy.

Serwis NPN

Autor: Lech Galicki
http://www.npn.org.pl/?p=7089





Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: Fair Lady Wrzesień 19, 2012, 02:50:22
Jasne, ze droga do wszystkiego jest Atlandyta.
Ale jest jak zawsze nie uznana w oczach "przywodcy".
 Chocby mogl najglupszym z wybranych byc.


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: chanell Wrzesień 20, 2012, 07:26:42
Jasne, ze droga do wszystkiego jest Atlandyta.
Ale jest jak zawsze nie uznana w oczach "przywodcy".
 Chocby mogl najglupszym z wybranych byc.

ale o co chodzi ? jakiego przywódcy ?


Tytuł: Odp: Atlantyda ...
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Wrzesień 20, 2012, 08:20:26
Nie wiem, o co chodzi Lady, ale Atlantyda to bardzo długi okres w historii i rozwoju ludzkości.
Niestety jak zwykle w końcu doszło do podziałów, czyli wystąpił ostry przejaw dualizmu i wszystko po naszemu mówiąc "diabli wzięli", skończyło się źle. Są różne teorie co do wielkości i jakości interwencji zewnętrznej, ale efektem był totalny reset, choć niewielka część populacji przeżyła.


Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

valiance projectfaraonrpg nome memoria improwicze