Niezależne Forum Projektu Cheops

Rozwój duchowy => Paleoastronautyka => Wątek zaczęty przez: Dariusz Marzec 06, 2011, 21:53:14



Tytuł: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 06, 2011, 21:53:14
Pominąwszy fakt, iż niemal w każdym wątku coś się napomyka o tej postaci, to praktycznie nie ma gdzie podyskutować o nim w miarę normalnie.
Chcę nawiązać głównie do myśli, do wizerunku jaki odnośnie En-Ki'ego propaguje >Kiara<, a mianowicie, że on zawsze był be, a jego brat En-Lil był tym cacy. Swoje informacje o En-Kim do tej pory opierałem na materiałach Z. Sitchina, któremu wielu zarzuca różnego rodzaju niedomówienia, naciąganie, przekręty.
Czytam teraz Ręce precz od tej książki Jana van Helsinga i on potwierdza informacje zapodane przez Zachariego. Co ciekawe obaj opierają się na tabliczkach sumeryjskich.
I nie chodzi mi tu o czytanie pomiędzy wierszami, czy też sercem, (bo zapewne Sumerowie nie mieli na celu przemycanie jakichś ukrytych przesłań na swych glinianych nośnikach informacji ;)) jak próbuje to przedstawiać nam >Kiara<, a o przekaz zamieszczony przez "pierwotnych" i przetłumaczony przez naszych jajogłowych.
Tak więc osobiście dalej trzymam się twierdzenia, że En-Ki był tym dobrym dla naszych protoplastów, a jego przyrodni brat En_li tym niefajnym:

...
                          Kim był ów Enki - twórca gatunku Homo sapiens?

Enki był ponoć synem króla owych istot pozaziemskich. Tytuł „EN.KI” oznacza: Pan (Władca) Ziemi. Według tekstów sumeryjskich, tytuł Enkiego niezupełnie odpowiadał rzeczywistości, albowiem w wyniku rywalizacji i intryg - władcy tamtych pozaziemskich cywilizacji byli w nie, jak się zdaje, uwikłani - spore obszary planety wyszły spod jego panowania i znalazły się pod władzà ENLILA, jego przyrodniego brata.
Enkiemu przypisuje się nie tylko stworzenie człowieka, ale i wiele innych dokonań. Ponoć osuszył on bagna nad Zatoką Perską, zastąpiwszy je urodzajną ziemią uprawną, budował też tamy i okręty, i był wybitnym uczonym.
Dla nas szczególnie ważne jest to, że Enki dobrze odniósł się do swego dzieła. Teksty mezopotamskie
przedstawiają Enkiego jako tego, który w rodzie istot pozaziemskich stawał w obronie nowego ziemskiego ludu.
Protestował on przeciwko wielu okrucieństwom, jakie spotykały ludzi ze strony innych istot pozaziemskich, między innymi za sprawą jego przyrodniego brata Enlila. Z tabliczek wynika, że Enki nie chciał zniewolenia człowieka, ale został w tej kwestii przegłosowany. Ludzie, traktowani przez swych panów po prostu jak zwierzęta juczne, byli narażeni na przejawy okrucieństwa. Ponadto w inskrypcjach mowa jest o głodzie, chorobach i czymś, co dziś określamy jako wojnę biologiczna. Gdy owo ludobójstwo nie spowodowało jednak wystarczajàcego spadku liczebności ludzi, postanowiono ich zgładzić poprzez potop, także w nadziei na to, że będzie można się pozbyć istot „nie całkiem udanych” - mieszańców, mutantów i zwierzoludzi.
Dziś wielu archeologów potwierdza, że przed tysiącami lat na Bliskim Wschodzie nastąpił potop, o którym czytamy zresztą nie tylko w źródłach już tu wspomnianych, ale i w mitach Indian północnoamerykańskich.
Według tekstów sumeryjskich, Enki opowiedział pewnemu Mezopotamczykowi imieniem Utnapisztim o planie, jaki uknuli jego pozaziemscy pobratymcy, i poradził mu zbudować okręt, aby z pewną ilością złota, z rodziną, trzodą, kilkoma rzemieślnikami oraz dziką zwierzyną wypłynął na morze.


EDYCJA:


Wśród zwierząt czczonych przez człowieka żadne nie miało tak wielkiej wymowy symbolicznej i takiej rangi, jak wąż, a to dlatego, że był on znakiem pewnej grupy, która wywarła niemały wpływ na wczesne kultury obu półkul. Grupę tę stanowiło bractwo uczonych pragnących upowszechniać wiedzę i sprzyjać osiąganiu przez ludzi duchowej wolności - „Bractwo Węża”. Walczyło ono ze zniewoleniem istot rozumnych i usiłowało wyzwolić ludzkość spod jarzma pozaziemskiego. (Starotestamentowe określenie węża brzmi: nahasz, a wywodzi się ono ze źródłosłowu NHSH i oznacza tyle, co rozszyfrowywać, wykrywać). Założycielem „Bractwa Węża” był buntowniczy z natury, ale i twórczy książę Enki. W tekstach czytamy, że Enki i jego ojciec Anu mieli rozległą wiedzę w zakresie
etyki i wiedzę duchową, która znalazła odzwierciedlenie w biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Enki został uznany winnym w tym sensie, że dał człowiekowi wiedzę o pochodzeniu rodu ludzkiego, o jego stwórcach (istotach pozaziemskich) i jego wolności, a zarazem pomógł człowiekowi osiągnąć wolność ducha. W ogrodzie E.DIN, który dla społeczności Anunnaki był sadem i w którym pracowali także niewolnicy z gatunku Homo sapiens, obowiàzywał zakaz zjadania owoców z pewnej jabłoni - z drzewa wolności.

str. 47
...


EDYCJA:

A, i jeszcze jedno.
Nie utworzyłem tego wątku po to by rozkminiać tu czy En-Ki to ten od przekazów, czy jakiś inny, podszywający się pod niego byt. Do takich dyskusji istnieje juz kilka innych wątków.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: diabolicq Marzec 06, 2011, 22:45:17
Osobiście polecam każdemu przeczytanie książki: Zecharia Sitchin - "Zaginiona księga Enki"

Księga Enki, odtworzona piórem znakomitego amerykańskiego numerologa i znawcy starożytnego Bliskiego Wschodu, jest niezwykle prawdopodobną rekonstrukcją spuścizny duchowej Enki.


Dla zainteresowanych podaje link:
http://www.filesmap.com/file/2XeL/zecharia-sitchin-zaginiona-ksiega-enki-pl-pdf/zaginiona-ksi-ga-enki-pdf/


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 06, 2011, 22:48:39
Cześć >diboliq<, cieszę się, ze jesteś i że sprowokowałem Cię do naklikania czegoś.  ;D

Tak, tę książkę warto przeczytać, wiele wyjaśnia.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: krzysiek Marzec 06, 2011, 23:37:24
Wszystko, o czym pisał Z.Sitchin, jest wielce prawdopodobne. A to dlatego, że spójne i świetnie interpretujące niemal wszystkie zagadki "zakazanej archeologii". Są próby, także na tym forum, żeby zdyskredytować teorie Sitchina, ale nikt lepszych nie opublikował.

P.S. Ja też uważam po lekturze dzieł Zecharii, że En-ki trzymał naszą stronę.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: chanell Marzec 06, 2011, 23:37:45
Osobiście polecam każdemu przeczytanie książki: Zecharia Sitchin - "Zaginiona księga Enki"

Księga Enki, odtworzona piórem znakomitego amerykańskiego numerologa i znawcy starożytnego Bliskiego Wschodu, jest niezwykle prawdopodobną rekonstrukcją spuścizny duchowej Enki.


Dla zainteresowanych podaje link:
http://www.filesmap.com/file/2XeL/zecharia-sitchin-zaginiona-ksiega-enki-pl-pdf/zaginiona-ksi-ga-enki-pdf/

Czytałam i polecam wszystkim  :)

PS: Darek ,widzę że ksiażka cię wciągneła  :D


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: barneyos Marzec 07, 2011, 10:08:23
Aloha !!

Mam podobne odczucia, po lekturze Sitchina stwierdzam, że Enek "wielkim poetą był", i za to go kochamy. Tymczasem na forum to Enlil jest tym "dobrym policjantem". I się człowiek gubi.

Jest jeszcze opcja, że lucynowy Enek to nie Enek, i wówczas zaczynałoby to do siebie pasować. Ale bez pół lytra tego nie rozbierzesz.

Tak czy inaczej książki Sitchina polecam. Jeszcze połowa przede mną (coś w sumie około 13 było po polsku).


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 07, 2011, 10:14:47
a moim zdaniem jeżeli przyjąć że autorem odpowiedzi na sesjach był En-Ki(z opisu Sitchina), to wyraźnie czegoś nie chce powiedzieć- wiele odp. to zwykłe wyręty,-
i jeżeli jest winny w jakiś sposób to trudno się nawet temu dziwić.. ;)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 07, 2011, 10:56:48
Temat Enki jest przerobiony na tym forum we wszystkich możliwych wariantach , zwyczajnie się już Ulewa" od niego.
Ja nie mam zamiaru pisać więcej w Jego temacie i zasilać go energetycznie. Napisałam chyba już wszystko.
Resztę odsłoni bliska przyszłość .
Jeżeli Enki jest dla kogoś ideałem i Jego system wartości jest mu bliski? To niech tak zostanie , nie jest moim celem walczenie z kimkolwiek.
Ja natomiast zostaję przy moim zdaniu wielokrotnie przedstawianym.

Dodam tylko że słowo ludzie ogólnie używane w stosunku do wszystkich żyjących na ziemi istot humanoidalnych kiedyś miało inne znaczenie.
Przekodowanie znaczeń trwa na ziemi od wielu tysiącleci , trudno obecnie dziwić się nam iż nie potrafimy ich odróżniać skoro nie mamy dostępu do bardzo starej wiedzy.

Enki otrzymał ( jako Marduk) zwierzchnictwo nad ziemią od swojego ojca na określony czas , została mu przekazana cala wiedza o ziemi i ludziach oraz kosmosie.
Stał się Panem ziemi i miał prawo do swoich decyzji związanych z doświadczaniem i rozwojem swojego rodu.
Praktycznie otrzymał prawie wszystko  oprócz jednej rzeczy wiedzy stwarzania, tego mu ojciec nie przekazał bo nie byl rozwinięty duchowo na tyle żeby z niej korzystać dla dobra a nie wykorzystywać dla swojej władzy.

Jest to bardzo wymowna decyzja Stwórcy i tu warto się zastanowić dlaczego?

Jak również co to znaczy otrzymał   całkowitą wiedzę od ojca?

Żył fizycznie zatem wiedza również jako przekaz była depozytem fizycznym , co to było?

Był to Stary Testament , Pięcioksiąg , czyli  Cztery księgi dotyczące żywiołów , pracy z nimi , tworzenia za ich pomocą , oraz Piąta Księga - Księga Miłości opisująca procesy trwałego łączenia pierwiastków elementów i komponowania z udziałem żywiołów.   

Pięcioksiąg - jego wiedza miała być przekazywana ludzkości razem z jej dojrzewaniem duchowym przez wtajemniczonych kapłanów.

Niestety została przejęta przez nich ukryta i wykorzystywana jako priorytet dominacji nad ludźmi. Trwa to do dzisiaj.

Pięcioksiąg zastąpiono historiom  rodu do dzisiaj jest traktowany jako święta Księga do której ludzie się modlą  , na bazie której powstały religie.

A co z tworzeniem? Niezaspokojona chęć Enki dorównania i wyprzedzenia Stwórcy?

To już wiemy , tabliczki jak i powyższe teksty opisują dokładnie eksperymenty genetyczne Enki z tworzeniem dla siebie poddanej rasy niewolników , którymi  mógł władać i czerpać z nich korzyści.
Ich przyszły los? A kto by się tym martwił?
No cóż efekty tych eksperymentów to współczesna sytuacja na ziemi , wygląd zewnętrzny programiści dopracowali perfekcyjnie , a co z resztą?
Ciągłe choroby , wady genetyczne coraz bardziej widoczne u dzieci i dorosłych , ograniczoność w przeżywaniu uczuć. To nie było istotne , istotny był tylko mózg , jego czynności , oraz sterowanie nim przez "różne oprogramowania , blokady " wkodowane mentalnie i skonstruowane w ciele fizycznym.

Czy należy się zatem dziwić rożnym niemożliwościom ludzkim? Poniekąd nie , bo programu  już wcielonego nie można zmienić , można go tylko realizować , lub nie.

Enlil o tym wszystkim wiedział , znał przyszłość , wiedział dokładnie co zagraża Ludziom i ziemi przez końcowy efekt tego eksperymentu Enkiego , był temu wszystkiemu przeciwny.


Nie będę niczego oceniała każdy niech zrobi to sam , Enki w odpowiednim czasie też oceni siebie , to sprawa Jego i Stworcy.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: JACK Marzec 07, 2011, 11:07:38
a moim zdaniem jeżeli przyjąć że autorem odpowiedzi na sesjach był En-Ki(z opisu Sitchina), to wyraźnie czegoś nie chce powiedzieć- wiele odp. to zwykłe wyręty,-
i jeżeli jest winny w jakiś sposób to trudno się nawet temu dziwić.. ;)


Na początku pochwalę Darka, bo temat może dużo wnieść, zwłaszcza jeżeli będziemy tu umieszczać źródła informacji o En-kim,  inne niż od Stichina.

Co do wypowiedzi Songo.

Wydaje mi się, że czasem pełna prawda może zaszkodzić, a nie pomóc, zwłaszcza jeżeli ktoś nie jest na nią gotowy.

W książce "Kosmiczni Ogrodnicy" znajduje się przekaz  od  Rady kilkunastu Bytów sterujących rozwojem planet.

Na zadane z Ziemi pytanie  bardzo często z "Góry" padało sformułowanie:

Odmowa odpowiedzi. To może wam zaszkodzić, zaburzyć was proces rozwojowy.
 Tego chcemy uniknąć.

Odpowiedz otrzymywano tylko i wyłącznie wtedy, gdy wszyscy członkowie tej rady zgadzali się , że można jej udzielić.



Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 07, 2011, 11:28:45
słuszna uwaga JACK- czy jesteśmy na to gotowi czy nie,-
swoją drogą czytając pewne pytania na sesjach można odnieść wrażenie, że niełatwo nawet zadać odpowiednie pytanie.. ;)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 07, 2011, 11:41:03
Tak to prawda , każda wiedza ma swój czas odkrycia. Ludzie muszą być w miarę gotowi na jej przyjęcie inaczej walczą z nią , gdyż ona ich przerasta.

Czas obecny jest tym właściwym czasem prawda o Enki też ujrzy światło dzienne.
On reprezentuje opcje "wiedzy głowy"  , która w całokształcie wiedzy jest niezbędna , nie można bowiem żyć bez logiki. Ale nie można żyć tylko logikom i kalkulacjom  korzyści - opłacalności , bo wówczas stajemy się bezuczuciowymi robotami.
Przegięcie w żadną stronę nie jest właściwe , mądrość tworzy harmonia między wiedzą serca a wiedzą głowy.

Ja nie oceniam Enki jako kogoś złego , pisałam o tym już wielokrotnie , On jest inny , odmienny przez swój aspekt osobowości.
W całokształcie wiedzy jest niezbędny ze wszystkimi doświadczeniami , które powodowały rozwój.
Nie po drodze jest mi z Jego systemem wartości z jego jeszcze ograniczonym życiem uczuciowym , przejawianym w sposobie życia.
Ale On jako Istota pochodząca od Stwórcy jest piękny.
Trzeba odróżniać Istotę od kreacji , twórczości , która Ona czyni. Można kogoś lubić i bardzo lubić ale nie zawsze musi nam się podobać zachowanie tej osoby.
Czasami a nawet często sprzeciwiamy się takim zachowaniom ( naszym zdaniem złym , niewłaściwym) nawet u najbliższych nam osób.
Tak też należy dyskutować o Enki , przez pryzmat oceny Jego czynów , które nas do niego zbliżają lub oddalają  ( zależy z czym komu po drodze) a nie Jego Istoty.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: JACK Marzec 07, 2011, 17:19:06

Ja nie oceniam Enki jako kogoś złego , pisałam o tym już wielokrotnie , On jest inny , odmienny przez swój aspekt osobowości.

Kiara :) :)


Tak na górze, jak na dole.

Jakaś forma karmy na wyższych poziomach też chyba istnieje.

Taki byt jak Enki , który  ewidentnie  nabroił genetycznie będąc  w ciele na Ziemi, bo krzyżował się z Ziemiankami, czego efektem jest min. rasa biała, musi po sobie posprzątać i  chociaż częściowo naprawić własne błędy.

Musi pomóc tej planecie wyjść na prostą, bo że raju tu nie ma, to chyba każdy widzi.

W ten sposób sobie też pomoże w rozwoju.







Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 07, 2011, 22:25:35
Cytat: Chanell
PS: Darek ,widzę że ksiażka cię wciągneła

Tak, podoba mi się.  ;D


Cytat: Kiara
Jeżeli Enki jest dla kogoś ideałem i Jego system wartości jest mu bliski? To niech tak zostanie , nie jest moim celem walczenie z kimkolwiek.

>Kiaro<, być moze dla wielu jest on ideałem, idolem, jest komuś bliski - jednak mowa tu o En-Ki'm współcześnie występującym w przekazach, o duchu, czy też o bycie, a nie o to mi chodzi..Dlatego zaznaczyłem we wstępie - to są drugorzędne aspekty. Nie interesuje mnie teraz rozpatrywanie tych zagadnień, chcę po prostu ustalić pewne fakty, jak widać historyczne fakty, traktując je zupełnie chłodno, bez emocji, bez uprzedzeń i fanatycznego uwielbienia.

Cytat: Kiara
Praktycznie otrzymał prawie wszystko  oprócz jednej rzeczy wiedzy stwarzania, tego mu ojciec nie przekazał bo nie byl rozwinięty duchowo na tyle żeby z niej korzystać dla dobra a nie wykorzystywać dla swojej władzy.

Mam wrażenie, ze mylisz pewne aspekty, fakty. Ówczesny En-Ki (bo do niego wciąż się odnoszę) jak słusznie zauważyłaś, był cielesny ale jego ojca zdaje się, ze już mylisz z kimś innym. Warto pamiętać, że Anu - fizyczny ojciec En-Ki'ego był również osobą fizyczną, nie był duchem, czy Bogiem i siłą rzeczy nie mógł mu przekazać "wiedzy stwarzania", z bardzo prostego powodu - taką po prostu nie dysponował, jako zwykła fizyczna postać.

A, że mieszają Ci się te dwa aspekty świadczy poniższa wypowiedź:

Cytat: Kiara
Jak również co to znaczy otrzymał   całkowitą wiedzę od ojca?

Żył fizycznie zatem wiedza również jako przekaz była depozytem fizycznym , co to było?


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: krzysiek Marzec 07, 2011, 22:25:54
A moje zdanie jest takie, że za dużo w tych dyskusjach elementów metafizycznych. Anu, Enki, Enlil, Isztar, Marduk, itd. to przedstawiciele cywilizacji nibiriańskiej, którzy odwiedzali Ziemię i kombinowali z genami małpoludów, tak jak my manipulujemy genami "niższych" gatunków zwierząt.

Czy "twórca" sklonowanej owieczki Dolly jest Stwórcą?! No chyba nie! Jest tylko sprawnym inżynierem genetycznym.

Nie przypisywałbym więc cech boskich wymienionym przedstawicielom obcej nam cywilizacji. To bałwochwalstwo... Ich obecność tu tłumaczy gwałtowny rozwój ludzkości, jako homo sapiens sapiens (nie jąkam się bynajmniej ;D), rozwój architektury i techniki użytkowej, lecz nic więcej. Jeśli oczywiście Sitchin się nie myli... A ja mam wrażenie, że rozszyfrował nasze Genezis bezbłędnie. Kiedy czytam Jego książki, wszystko mi pasuje do wszystkiego, jak rozwiązane puzzle.

Wielki klasyk - Erich von Daeniken powiedział kiedyś: "To, że wierzę w obce cywilizacje stojące na dużo wyższym poziomie rozwoju, nie oznacza, że nie wierzę w Boga! Jeśli Oni stworzyli nas, nie przesądza to kwestii, kto stworzył Ich..." (cytat cokolwiek przybliżony, ale oddający istotę wypowiedzi).

==================================

Ciśnie się na usta okrzyk: Bingo! Napisalismy z Darkiem prawie równocześnie tę samą myśl, podkreślającą "fizyczność" Enki i jego pobratymców.

Nie twórzmy bogów, ani tak zwanych wyższych bytów (co to w ogóle jest?) tam, gdzie to niepotrzebne. Mam nadzieję, że nie umniejsza to niczyjej dumie, że stworzył nas Inżynier, a nie Najwyższy Konstruktor?  :D

Scaliłem posty
Darek


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: chanell Marzec 07, 2011, 23:03:36
Cytuj
>Kiaro<, być moze dla wielu jest on ideałem, idolem, jest komuś bliski - jednak mowa tu o En-Ki'm współcześnie występującym w przekazach, o duchu, czy też o bycie, a nie o to mi chodzi..Dlatego zaznaczyłem we wstępie - to są drugorzędne aspekty. Nie interesuje mnie teraz rozpatrywanie tych zagadnień, chcę po prostu ustalić pewne fakty, jak widać historyczne fakty, traktując je zupełnie chłodno, bez emocji, bez uprzedzeń i fanatycznego uwielbienia.

To bardzo dobry temat ,może nareszcie zajmiemy się Enki jako postacią historyczną .Do tej pory znamy go tylko z channelingowych przekazów.Pobawmy się w detektywów i prześledźmy trochę historię ;)

Cytuj
Wielki klasyk - Erich von Daeniken powiedział kiedyś: "To, że wierzę w obce cywilizacje stojące na dużo wyższym poziomie rozwoju, nie oznacza, że nie wierzę w Boga! Jeśli Oni stworzyli nas, nie przesądza to kwestii, kto stworzył Ich..." (cytat cokolwiek przybliżony, ale oddający istotę wypowiedzi).

Dzisiaj rozmawiałam z kimś na ten temat  i doszłam do podobnych wniosków.Kiedy w latach 70-ch poznawałam twórczość Ericha von Daenikena ,też porównywałam nowe dla mnie wiadomości ,do puzzli.Czasem nawet miałam wrażenie że , te wiadomości miałam ukryte gdzieś głęboko w zakamarkach mózgu i dopiero czytając wszystko układało mi się od nowa w jedną całość.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 08, 2011, 01:21:49
Cytat: Chanell
PS: Darek ,widzę że ksiażka cię wciągneła

Tak, podoba mi się.  ;D


Cytat: Kiara
Jeżeli Enki jest dla kogoś ideałem i Jego system wartości jest mu bliski? To niech tak zostanie , nie jest moim celem walczenie z kimkolwiek.

>Kiaro<, być moze dla wielu jest on ideałem, idolem, jest komuś bliski - jednak mowa tu o En-Ki'm współcześnie występującym w przekazach, o duchu, czy też o bycie, a nie o to mi chodzi..Dlatego zaznaczyłem we wstępie - to są drugorzędne aspekty. Nie interesuje mnie teraz rozpatrywanie tych zagadnień, chcę po prostu ustalić pewne fakty, jak widać historyczne fakty, traktując je zupełnie chłodno, bez emocji, bez uprzedzeń i fanatycznego uwielbienia.

Cytat: Kiara
Praktycznie otrzymał prawie wszystko  oprócz jednej rzeczy wiedzy stwarzania, tego mu ojciec nie przekazał bo nie byl rozwinięty duchowo na tyle żeby z niej korzystać dla dobra a nie wykorzystywać dla swojej władzy.

Mam wrażenie, ze mylisz pewne aspekty, fakty. Ówczesny En-Ki (bo do niego wciąż się odnoszę) jak słusznie zauważyłaś, był cielesny ale jego ojca zdaje się, ze już mylisz z kimś innym. Warto pamiętać, że Anu - fizyczny ojciec En-Ki'ego był również osobą fizyczną, nie był duchem, czy Bogiem i siłą rzeczy nie mógł mu przekazać "wiedzy stwarzania", z bardzo prostego powodu - taką po prostu nie dysponował, jako zwykła fizyczna postać.

A, że mieszają Ci się te dwa aspekty świadczy poniższa wypowiedź:

Cytat: Kiara
Jak również co to znaczy otrzymał   całkowitą wiedzę od ojca?

Żył fizycznie zatem wiedza również jako przekaz była depozytem fizycznym , co to było?


Skoro rozpatrujesz postać Enki na podstawie książki to musisz akceptować napisaną tam bardzo wyraźnie informację o tym iż ojciec zabrawszy go ( chyba na księżyc)  przekazuje mu wiedzę całkowitą oprócz wiedzy stwarzania.

Co to jest ta wiedza stwarzania? To już inna kwestia , ale taka konkretna informacja istnieje i ja ją komentuję a nie wyobrażenia o Enki.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 08, 2011, 08:47:15
Cytat: Kiara
Skoro rozpatrujesz postać Enki na podstawie książki to musisz akceptować napisaną tam bardzo wyraźnie informację o tym iż ojciec zabrawszy go ( chyba na księżyc)  przekazuje mu wiedzę całkowitą oprócz wiedzy stwarzania.

Chyba odnosisz się do innego źródła, być może Sitchina. Jednak i tu widzę małą nieścisłość, bo w Zaginionej Księdze ENKI nie ma najmniejszej wzmianki (chyba mnie pamięć nie myli :)) o tym, by Anu (ojciec En-Ki'ego) zabrał go na Księżyc. Oczywiście jest mowa o pobycie En-Ki'ego na tym satelicie, ale ze swym synem Mardukiem i to jemu En_ki przekazuje wiedzę o konstelacjach itp., itd..


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 08, 2011, 09:21:22
Cytat: Kiara
Skoro rozpatrujesz postać Enki na podstawie książki to musisz akceptować napisaną tam bardzo wyraźnie informację o tym iż ojciec zabrawszy go ( chyba na księżyc)  przekazuje mu wiedzę całkowitą oprócz wiedzy stwarzania.

Chyba odnosisz się do innego źródła, być może Sitchina. Jednak i tu widzę małą nieścisłość, bo w Zaginionej Księdze ENKI nie ma najmniejszej wzmianki (chyba mnie pamięć nie myli :)) o tym, by Anu (ojciec En-Ki'ego) zabrał go na Księżyc. Oczywiście jest mowa o pobycie En-Ki'ego na tym satelicie, ale ze swym synem Mardukiem i to jemu En_ki przekazuje wiedzę o konstelacjach itp., itd..


Właśnie o to mi chodzi o ten fakt , który gubi się w zrozumieniu , że Marduk wedle książkowego przekazu staje się Panem Ziemi. Marduk nie Enki.
A później główną postacią jest Enki , więc kto byl Panem Ziemi Marduk czy Enki? Bo od tego należy zacząć?
A jeżeli Enki nadal uważa się za Pana Ziemi , to znaczy iż Marduk jest Jego jednym z imion.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 08, 2011, 09:35:14
To tak jakby powiedzieć, że En-Ki był Anu i od tego należałoby wyjść.
Nie Anu był ojcem En-Ki'ego i En-Li'la, zaś En-Ki miał syna Mardulka i inne dzieci również (chyba, bo już nie dokładnie pamiętam). Marduk był bardzo energicznym i porywczym młodzieńcem co niejednokrotnie przysporzyło problemów tak jemu jak i jego ojcu, En-Ki'emu.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 08, 2011, 09:45:54
To tak jakby powiedzieć, że En-Ki był Anu i od tego należałoby wyjść.
Nie Anu był ojcem En-Ki'ego i En-Li'la, zaś En-Ki miał syna Mardulka i inne dzieci również (chyba, bo już nie dokładnie pamiętam). Marduk był bardzo energicznym i porywczym młodzieńcem co niejednokrotnie przysporzyło problemów tak jemu jak i jego ojcu, En-Ki'emu.


Gdyby tak było to uznać by trzeba było uznać Enki z Stwórcę  który posiadał wiedzę stwarzania , a wiemy iż tak nie było
Tak więc coś nie  w tym przekazie jest?

To chyba nie Enki jest dysponentem decyzji dotyczącej stwarzania i nie on decyduje kto i kiedy uzyska zwierzchnictwo nad Ziemią?
Gdyby tak było nie doszło by do żadnych zmian a On sam nie wspomniał by nawet o swoim Ojcu , któremu wszyscy i wszystko jest podporządkowane na Ziemi i we Wszechświecie.

Nie można powiedzieć że Enki był Anu , bo nie ma takiej informacji ,Anu to Anu a Enki to Enki.
Ale Enki miał syna Marduka , Bo Enki to matryca energetyczna tego wymiaru dla swoich wszystkich kolejnych wcieleń , czyli swoich synów duchowych a nie fizycznych.

Kiara :) :)


ps. Radziła bym uważnie przeczytać ten fragment ;http://annunakinibiru.bloog.pl/id,4979866,title,Zaginiona-ksiega-Enki-cz2,index.html?ticaid=6be8b

I zastanowić się nad faktem tworzenia przez Enki   na drodze eksperymentów genetycznych ludzia nie stwarzania jak czyni Stwórca.

Tu chyba aż nadto wyraźnie ukazane są początki tworzenia ludzkich niewolników , którzy "esencji życia kroplę" otrzymali jedynie w ciałach fizycznych , które są  "żywe" tylko i wyłącznie na ziemi.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 08, 2011, 10:59:28
>Kiaro<, odstaw na razie w kąt to ezoteryczne postrzeganie sprawy. Skupmy się na sumeryjskich tabliczkach, które na przekazują wiedzę o początkach homo sapiens'a.
Był Anu, był En-Ki, był En-Li'l, był Marduk i cała jeszcze plejada przedstawicieli obcej cywilizacji, którzy przybyli na Ziemię. No niektórzy z nich urodzili się już na Ziemi, ale spośród nich wszystkich En-Ki i jego świta (wraz z jego siostrą) byli stworzycielami, czyli tymi, którzy utworzyli nas. Najpierw czarnego człowieka, później powstał biały. Z tego punktu widzenia możemy mówić o stwarzaniu, ale nie mieszajmy tych pojęć ze Stwarzaniem czynionym przez Najwyższego, czy ja jeszcze nazwać tę praprzyczynę wszystkiego.

Cytat: Kiara
...i nie on decyduje kto i kiedy uzyska zwierzchnictwo nad Ziemią?

Jasne, że nie on, jednak do póty do póki wszystko szło pomyślnie to on dzierżył prym w tej ekspedycji.
Później, również jeśli nie za główną przyczyną wrednych podchodów braciszka En-Li'la  i całej jego strony, utracił tę funkcję.

W książce, na którą powołuję się na początku tego wątku czytamy:

...
Spożywanie tego owocu i - w efekcie - „poznanie” dobra i zła miały ogromne znaczenie, bo dawały ludziom
możliwość rozmnażania się - dzięki osiàgnięciu statusu istot świadomych. Wcześniej ludzie byli tylko hybrydami,
powstałymi z krzyżowania dwóch odmiennych ras i, jak wszystkie hybrydy, istotami bezpłodnymi. Mezopotamista
Zacharia Sitchin interpretuje sumeryjski tekst jako świadczący o uznaniu człowieka za mieszańca gatunków:
Anunnaki i Homo erectus, za poprzednika gatunku Homo sapiens.
Społeczności Anunnaki ludzka chęç rozmnażania się nie była oczywiście na rękę, zależało bowiem owym
istotom na zachowaniu kontroli nad swoim eksperymentem. Wiedza, jaką uzyskali ówcześni ludzie przez zjedzenie
owocu, nie miała charakteru naukowego, sprowadzała się do poznania możliwości płodzenia, wydobycia
się ze statusu bezpłodnych hybryd i stania się rasą istot zdolnych do posiadania potomstwa. Anunnaki byli
tą ambicją bardzo rozgniewani i dlatego wypędzono ludzi z ogrodu E.DIN. Enki, który pomógł niewolnikom
stać się nową rasą, namówił ich do spożycia owego owocu, ponoć wystąpił nie przeciwko Bogu, tak jak czytamy
w Biblii, lecz przeciw okrutnym czynom pozaziemskich „bogów”, a także swego ojca, króla istot pozaziemskich.
Mimo dobrych chęci Enkiemu i „Bractwu Węża” zapewne nie powiodło się wyzwolenie człowieka. Tabliczki
mezopotamskie mówià o tym, że „Wàż” („Bractwo Węża”) w krótkim czasie uległ przewadze innych frakcji rządzącej
elity istot pozaziemskich. Enki został wygnany na Ziemię i bezwzględnie oczerniony przez swoich wrogów,
aby nigdy już nie mógł zyskać sobie zwolenników. Zmieniono jego tytuł: „Władcę Ziemi” zastąpił „Władca
Ciemności” - Enki okazuje się upadłym „synem jutrzenki” (jakże to spadłeś z niebios, /Jaśniejący, Synu Jutrzenki?
/Jakże runąłeś na ziemię, / ty, który podbiłeś narody?) on właśnie, jako najpiękniejsza i najpotężniejsza
istota w swoich czasach, jawi się jako ten, który niesie światło; był nosicielem światła dla Germanów, Grecy
znali go pod imieniem Heliosa albo Fosforosa, jego łacińskie imię brzmiało: Luciferus. Został więc utożsamiony
z diabłem! Przedstawiano go jako śmiertelnego wroga istoty najwyższej, w tym
przypadku: jego ojca, dowódcy statku kosmicznego, ale mieszkańcom Ziemi wmawiano, że był wrogiem
ich stwórcy (co zresztą nie całkiem mijało się z prawdą). Zapewniano ludzi, że całe zło świata pochodzi od niego
i że pragnie on ich duchowego zniewolenia.
...

Tyle, przynajmniej na tę chwilę z książki Ręce precz od tej książki.
Natomiast w książce Zaginiona księga ENKI, czytamy - co moim zdaniem dobitnie podkreśla fakt, iż En-Ki nie może być stawiany i nie stawiał się równi ze Stwórcą - że kilkukrotnie w ich (Anunnakich) szeregał mieszały siły wyższe, którym Anunnaki się podporządkowywali. Czytam tam o przynajmniej dwukrotnym pojawieniu się kogoś (imienia nie pamiętam), kto stawał również -bo podobnie jak En-Ki - w obronie ludzi. Tego kogoś chyba Sitchin porównał z postacią biblijnego archanioła Gabriela (jeśli dobrze pamiętam)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 08, 2011, 11:35:03
"
Spożywanie tego owocu i - w efekcie - „poznanie” dobra i zła miały ogromne znaczenie, bo dawały ludziom
możliwość rozmnażania się - dzięki osiàgnięciu statusu istot świadomych. Wcześniej ludzie byli tylko hybrydami,..."

A od kiedy to Ludzie byli hybrydami? Ludzie stworzeni przez Stwórcę Wszechrzeczy nigdy nie byli hybrydami!
Zawsze mieli dostęp do wiedzy dobra i zła".. bo zawsze posiadali wolną wolę , za pomocą niej dokonywali wyborów.

Hybrydy ( zresztą wielu nazw używano na twory Enkiego) początkowo były klonowane, później na drodze wielu eksperymentów uzyskały możliwości samorozradzające.
I tu po raz kolejny kłania się nazewnictwo "ludzie" , o mieszkańcach ziemi dawniej mówiono ziemianie , ludźmi nazywano wyłącznie hybrydy tworzone przez Enki.
Współcześnie wszystkich humanoidalnych mieszkańców ziemi nazywamy ludźmi.

I jeszcze jedno swoje eksperymenty Enki robił ze swoją żoną , Jego siostra  tak samo jak i Enlil była im cały czas przeciwna. To Jego żona przekazywała  swoje jajeczka i geny.

I naprawdę nie wszystko co pisze Sitchin jest prawdą , nie wszystko dobrze odczytał i zrozumiał.

Enki nie mógł być Lucyferem , z prostej przyczyny , bo Lucyfer to inna nazwa Venus - Jutrzenki , Gwiazdy Matki , a On nią nie jest.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 08, 2011, 11:52:39
Hybrydy czy nie ,każda istota reprezentuje pewien poziom świadomości. Nawet więcej - to świadomość stwarza, determinuje wygląd i cechy formy , powłoki fizycznej jaką przyjmuje. Tu należy zrozumieć pierwszeństwo świadomości wobec formy. Chodzi tu o doświadczenie określonego poziomu istnienia, o przerobienie go. Dlatego pewnie po urodzeniu tracimy pamięć o naszej prawdziwej istocie , o czystej świadomości.
Enki pewnie też miał określoną rolę do spełnienia. Trudną i niewdzięczną rolę. Ciekawe dlaczego Świadomość wybiera takie role ? Sam taki wybór oznacza , że albo świadomość taka jest wypaczona, albo, że z tego najwyższego poziomu energetycznego dobro i zło mają zupełnie inne znaczenia.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 08, 2011, 17:48:21
Cytat: East
Enki pewnie też miał określoną rolę do spełnienia. Trudną i niewdzięczną rolę. Ciekawe dlaczego Świadomość wybiera takie role ? Sam taki wybór oznacza , że albo świadomość taka jest wypaczona, albo, że z tego najwyższego poziomu energetycznego dobro i zło mają zupełnie inne znaczenia.

Ze swej strony uważam, że En-Ki miał rewelacyjną rolę do odegrania. Jeśli tabliczki sumeryjskie są właściwie odczytane, a na tę chwilę nie mamy żadnych podstaw by domniemywać, iż jest inaczej, to przyczynił się do powstania gatunku, który zaaprobowały "wyższe struktury" i pozwoliły mu się rozwijać. Wszak dzięki temu dziś ... możemy tu sobie klikać. ;) ;D


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 08, 2011, 17:58:05
warto chyba również pamiętać że myśląc o sobie samych w aktualnej formie- mówimy bardziej o futerałach biol. w których odbywamy nasze podróże ku doświadczeniu, a nie naszej świadomości/wyższym ja, itd..
Tak więc to co stworzył En-Ki na planecie Ziemia to w zasadzie "poligon" i "skafandry" dla rozwoju naszych "dusz"..


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 08, 2011, 18:06:00
Tak, jednak warto też nadmienić, ze wszystkie inne cywilizacje to również tylko "skafandry" dla dusz, dające im możliwość różnorakich doświadczeń. ;D
Tak więc, póki dusza będzie chciała w "coś" się inkarnować, zawsze będzie musiała założyć jakiś skafander. ;)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 08, 2011, 18:13:47
chodzi mi tylko o to, że właśnie jeżeli z poziomu świadomości mamy wybór gdzie w jaki skafander się "pakować" to przewina En-Ki jest powiedziałbym drugorzędna.
;)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 08, 2011, 18:32:59
Ogólnie tak, zgadzam się z tym coś napisał. Nie zgadzam się zaś z tą "przewiną En-Ki".
On nie dopuścił się nijakiej przewiny, no chyba, że za taką uznamy utworzenie nas.
Tak ja to widzę.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 08, 2011, 18:41:49
racja! miałem dać przewinę w cudzysłów :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 08, 2011, 18:59:11
No może dla was Enki stworzył te  "skafandry" dla mnie na pewno nie!

Moje ciało fizyczne powstało na drodze naturalnej ewolucji dzięki korzystania z DNA przekazanego przez Stwórcę pochodzącego z Gwiazdy Matki.

Zatem między tymi którzy uważają że ich stwórcą jest Enki i mną oraz cala resztą świadomą swego pochodzenia od Stwórcy jest zdecydowana różnica.
Polega ona również i przedewszystkiem na możliwościach rozwojowo ewolucyjnych przez uczucia.

Enki , Jego epoka  czyli  czas dany mu dla Jego rodu do rozwoju duchowego to niezbędność oczywista. Ale Jego chęć władzy , chęć dorównania Stwórcy a nawet przewyższenia go poprzez tworzenie ( które miało wyprzedzić kreację Stwórcy) oraz manipulacja czasem , jak również genetykom , to nie jest chlubna część  Jego  zaprezentowania się na ziemi.

Jasna sprawa że Stwórca przewidział wszystko i akceptował te ekscesy wiedząc iż są objawem braku rozwoju duchowego Enki i Jego rodu.
Pozwolił wszystkim uczyć się na błędach czekając cierpliwie aż nastąpi taka korekta decyzjonalności   , która wyeliminuje większość błędów.

Żeby mogło się tak stać cały czas na ziemię byli przysyłani ochotnicy ( istoty duchowe o bardzo wysokim poziomie rozwoju duchowego , które swoją wibracją utrzymywały,  ziemię w przestrzeni tak by nie nastąpiła totalna zagłada) oni podnosili wibrację ziemi i przekazywali dobre wzorce etyczno- moralne , by mógł trwać rozwój.

Obecnie rod Enki , zdecydowanie większa jego cześć osiągnęła niezbędny poziom , może już zaistnieć przejście w wyższy wymiar.

Czy Enki był niepotrzebny?  Nie , oczywiście że był niezbędny , bowiem On reprezentuje  wiedzę głowy , logikę i cały sektor techniczny , który jest potrzebny i to bardzo. 
Jednak musiał się nauczyć że nie mniej ważne są uczucia iż to one tak naprawdę decydują o rozwoju duchowym , nie technika.

Każda istota bez uczuć staje się bezduszną maszyną , można ją zaprogramować , jednak uczucia są nieprzewidywalne , one tworzą a technika , sw. geometria może je tylko przełożyć na wykres techniczny dla ludzi , którzy chcą w ten sposób z nich skorzystać.
Jednak w żadnym wypadku żadna geometria nie stworzy uczuć , nie stworzy życia i piękna , może je tylko kopiować.

Jedyna rzecz za którą Enki będzie zawsze tęsknił to miłość , której bardzo pragnął , którą chciał władać i mimo całej swojej władzy nad ziemią i dużą częściom kosmosu  nie udało mu się  osiągnąć.

Myślę iż po roku 2012 opowie i o tym.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 08, 2011, 19:11:31
Cytat: Kiara
Jasna sprawa że Stwórca przewidział wszystko i akceptował te ekscesy wiedząc iż są objawem braku rozwoju duchowego Enki i Jego rodu.

Ogólnie dobrze to ujęłaś, >Kiaro<, tylko w miejsce En-Ki wstawiłbym osobę En-Li'la.
Ale niech i tak pozostanie, widać niektóre parytety muszą jeszcze w Tobie zostać rozjaśnione. ;)
Może to wynik tego, że Ty czytasz "sercem" i pomiędzy wierszami, ja zaś trzymam się tego co napisane. ;D


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 08, 2011, 19:33:49
Darek ja naprawdę wiem co piszę , wiem o czym piszę.

Enlil wiedział doskonale co grozi Ziemianom poprzez tworzenie przez Enki hybryd i wiedział też iż tworzone hybrydy gdy będą żyły jak Ziemianie , będą bardzo cierpiały.
Wiedział iż te kreacje zablokują na długie tysiąclecia rozwój Ziemian , wiedział że w końcowym efekcie tworzone hybrydy i tak i tak opuszczą bezpowrotnie ziemię , bo nie mają możliwości ewolucji i życia w wyższym wymiarze. Wiedział iż ten substytut świadomości bycia Ziemianinem opłacany jest niewolniczym życiem przepełnionym cierpieniem.
On i nie tylko On nie chciał się na to zgodzić.
Wiedział iż moment , taki jak teraz nadejdzie , że ci którzy żyją na ziemi będą musieli ją opuścić cierpiąc bardziej.

Czy gdyby ś był świadom tego iż Twoja ulubiona lalka z wyglądu przypominająca w 100% Twoje dziecko za kilkadziesiąt lat dokona zniszczenia całej Twojej rodziny i nie tylko to pracował być nad jej udoskonalaniem mimo wszystko? Bo przez te lata zarabiał byś pieniądze ze sprzedaży tysięcy jej kopi?

A tak robił przez wiele tysiącleci Enki , korzyści były ważniejsze od logiki i  uczuć.
Enlil znając przyszłość nie chciał się na to zgodzić wiedząc iż cierpieć będą zarówno Ziemianie , jak i tworzone hybrydy dla zysków Enkiego.

Żeby utrzymać świat na poziomie III wymiaru Enki powodował przebiedowanie ziemi , czyli odwrócenie biegunów o 180 stopni , by ziemia opadała w niższą przestrzeń wibracyjną gdy już doszła do przekroczenia wymiarów.
Powtarzał się ten proces trzykrotnie , trzykrotnie ginęły cale cywilizacje bez śladów, to było dzieło bezwzględności Enki. On o tym nie mówi iż potopy powodował On sam.

Kiara :) :)



Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 08, 2011, 20:23:00
Cytat: Kiara
Wiedział iż te kreacje zablokują na długie tysiąclecia rozwój Ziemian

Jakich Ziemian? Przecież w tym czasie nie było już na Ziemi żadnej cywilizacji. Po ostatniej z nich, chyba Lemurii, pozostały tylko zdziczałe niedobitki, nazywane przez dzisiejszą naukę 'homo erektus". Fakt, oni byli również Ziemianami, jednak ich ewolucja taki sposobem (nazwijmy to naturalnym) trwałaby jeszcze niezliczone miliony lat.
Tak więc nie tylko my, współcześni ale i "erektusi" zapewne dożywotnio są wdzięczni En-Ki'emu za jego "eksperymenty".

Cytuj
, wiedział że w końcowym efekcie tworzone hybrydy i tak i tak opuszczą bezpowrotnie ziemię , bo nie mają możliwości ewolucji i życia w wyższym wymiarze. Wiedział iż ten substytut świadomości bycia Ziemianinem opłacany jest niewolniczym życiem przepełnionym cierpieniem.

Pomijasz fakt, iż za powstaniem hybrydy był również En-Li'l, wszak zależało mu na ulżeniu w ciężkiej pracy swoim ziomkom. Więc ten En-Li chciał pozostawić nas w stanie hybrydalnym. To on sprzeciwiał się dalszemu ulepszaniu tych hybryd, by nie stały się świadomymi istotami. I wreszcie owo cierpienie, to nic innego, jak wynik działanie En-Li'la i jego świty. To on, oni tak namącili, że postawiony w kropce Anu musiał swego pierworodnego En-Ki'ego wydać na banicję.

Cytuj
Żeby utrzymać świat na poziomie III wymiaru Enki powodował przebiedowanie ziemi ,

Ooj, aż tak bujnej wyobraźni to ja nie mam. O0
Tu wysiadam i chylę czoła.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 09, 2011, 00:00:39
Zacznijmy od odróżniania ;

1. Przekazanie swojego DNA przez Anunaki Ziemianom w celu przyspieszenia ich ewolucji.

2. Eksperymentalne tworzenie hybryd przez Enki w celu tworzenia rzesz niewolników z których czerpał korzyści.

Zawsze jest moment w finale ewolucji gdy z ziarna życia ewoluuje istota , która sama będzie potrafiła siać życie , ale nie wszystkie ziarna posiane w trakcie kolejnego siewu kiełkują.
Identycznie jest z ludźmi każdy etap ich rozwoju poniekąd selekcjonuje w sposób naturalny przejście do kolejnego lub pozostanie w poprzednim gdy zamyka się wymiar.

Tak będzie teraz i tak było zawsze dawniej.   Anunaki poprzez pole morfogenetyczne przekazały swoje rozwinięte już ( wyewoluowane DNA) Ziemianom , którzy do takiego momentu dochodzili by przez kolejne tysiąclecia. I to jest jeden bardzo ważny aspekt tej opowieści o przyspieszeniu rozwoju gatunku ziemskiego , który ewoluował na ziemi miliardy lat a pojawił się tu jako kosmiczna zarodź życia.

Druga część tej opowieści to Enki ze swoim rodem poszukujący miejsca do życia po zniszczeniu swojej planety.

Dlaczego dokonał tego zniszczenia?  I jak ma się to do współczesnego niszczenia ziemi to kolejny temat tej historii.

Po co tworzył warstwę osłony z rozpylanego złota w przestrzeni i co obecnie rozpylają naukowcy nasi? Warto porównać te dwa identyczne zagadnienia w celowości swojej.
Oraz do czego w finale takie rozpylanie chemikalii     prowadzi.

Otóż Jego planeta podlegała identycznym procesom rozwojowym jak współcześnie ziemia , oddziaływała na nią Gwiazda Matka i Słonce powodując przybliżenie ewolucyjnego skoku rozwojowego w śród jej mieszkańców.

Ale władcy planety czyli Enki bardzo się to nie podobało żeby wszyscy osiągnęli wiedzę i możliwości jak On i żeby nie mógł już być władca jak do tej pory. 

Wpadł na genialny pomysł stworzenia osłony odbijającej kosmiczne promieniowanie Gwiazdy Matki przez rozpylanie złotego pyłu.

Oczywiście złoto trzeba było poszukać i sprowadzić , ta część historii skąd i jak jest znana.
Eksploatował zasoby ziemi , wysyłał je na swoją planetę , która czasowo  blokowała kontakt z Gwiazdą Matką ale równocześnie tracąc ten kontakt traciła swoją energię życia. Postępowała zagląda planety nieodwołalna. Gdyż odcięto jej dostęp do zasilania kosmiczną energiom życia.

Enki wiedział co zrobił , wiedział iż musi znaleźć inne miejsce do życia , ziemia bardzo mu się spodobała , ziemian było mało , a Jego program władczy bardzo wybujały.

Początkowo tworzone były wyłącznie  typowe roboty mechaniczne ułatwiające prace wydobywcze , powiedzmy maszyny - roboty.
I tym twórczościom dawali przyzwolenie wszyscy , gdyż nie mialo to związku z kopiowaniem Duszy ni tworzeniem linii DNA z istniejących genów.

Gdy Enki zabrał się  za takie eksperymenty , tworząc istoty podobne do siebie i Ziemian zewnętrznie z wcielonym programem imitującym energię Duszy nastąpił zdecydowany sprzeciw.

Enki razem ze swoimi naukowcami zaczęli tworzyć  świetlne mini dyski z zapisem programu życia , które masowo wcielali w tworzone ( początkowo przez klonowanie) materialne ciała.

Powstawały zastępy klonów o identycznych cechach , bowiem nie posiadały doświadczeń inkarnacyjnych , posługiwali się jedynie wgranym programem. Tworzonym dla nich przez niedoskonałych duchowo projektantów.

Jacy byli ci projektanci , do czego doprowadzili swoją planetę i czego można było po nich oczekiwać na ziemi wiadomo było po zagładzie ich ojczystej planety.

Oczywiście Enki tego wszystkiego nie opowie , a jeżeli już coś będzie musial powiedzieć zmieni tak kontekst znaczeń by nie można było poznać całej prawdy.
Taki jeszcze jest Enki , ale to się zmieni , On też się zmieni zwyczajnie nie będzie miał wyjścia.
Są tylko dwie drogi , albo ewolucja , albo blokada bezpowrotna w III wymiarze.

Do zrozumienia Enki i Jego działań nie trzeba bujnej wyobraźni a logiczne myślenie wystarcza.


Kiara :) :) 


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 09, 2011, 09:44:44
Cytat: Kiara
Oczywiście Enki tego wszystkiego nie opowie ,
...
Do zrozumienia Enki i Jego działań nie trzeba bujnej wyobraźni a logiczne myślenie wystarcza.

Tak, z tego wynika, że on tego nie powie, jednak by utworzyć taki scenariusz trzeba posiadać wielce bujną wyobraźnię. Moim zdaniem, powinnaś >Kiaro< napisać książkę o jego (En-Ki'ego) podchodach i opublikować ją, tak jak uczynili to Sitchin czy Helsing.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 09, 2011, 10:18:53
Jeszcze raz nie Darek nie trzeba bujnej wyobraźni by zrozumieć fakty i wyciągnąć z nich wnioski. Potrzeba logiki , zauważenia rzeczy , które istnieją.
Nie można dać się zmanipulować  i podporządkować emocjonalnie przez Enki , ale nie można też robić odczytu przez nienawiść do niego.

W obydwu przypadkach były by nieprawdziwe wnioski. Trzeba docenić go , zauważyć Jego ważną pierwotną rolę , ale tez słabości , którymi się kierował i kieruje w tworzeniu dawnej i współczesnej rzeczywistości.
Ja nie oceniam Enki , ja oceniam Jego czyny , On jako Istota duchowa to dla mnie już całkowicie inny temat.
Nie czuję potrzeby pisania żadnych książek i naprawdę nie mam na to czasu.
To co piszę nie piszę przez pryzmat fantazji a przez ocenę zaistniałych faktów.
Oczywiście On miał i ma nadal bardzo logiczne dla siebie uzasadnienia swoich poczynań. Jednak dla Stwórcy i bardzo wielu Istot takimi one nie są.
Akceptacja Jego woli działania związana była i jest z prawem wolnej woli , ale tylko do momentu gdy nie doprowadził do zagrożenia istnienia całokształtu stworzenia.
Gdy to nastąpiło ( a nastąpiło w trakcie naszego życia) interweniował Stwórca  wprowadzając do działania na ziemi Ludzi , którzy mieli prawo podnosić wibracje ziemi , zmieniać kierunek wirowania czakramów i przekazywać wiedzę płynącą od Stwórcy oraz odkrywać cały fałsz oraz wszelakie matactwa i obłudę tego wymiaru.

By inni ludzie  bardziej świadomie mogli podejmować swoje  rożne decyzje.

Ani Enki , ani żadna siła przeciwna tym Ludziom nie mogą nic im zrobić , gdyż otrzymali oni od Stwórcy gwarancję nietykalności
W tą sferę ingerować już nie może ni żaden byt ni żaden człowiek.
Mogą jedynie czynić jakieś usiłowania utrudnień , jednak to nie zmieni  zamysłu Stwórcy , ni realizacji całokształtu planu ewolucyjnego Ludzi i ziemi.

Enki naprawdę o tym wie , jak również wie , że przekroczenie pewnego poziomu wibracji ziemi ( podniesienie jej wirowania poprzez podniesienie poziomu wirowania czakr Ludzkich serc) całkowicie i bezpowrotnie  eliminuje Jego plany związane z ziemią i Ludźmi.
To się stało jakieś trzy lata temu , jednak On tego nie powiedział i do tej pory nie mówi wprost.

Siły ciemności których przywódcą jest Enki zostaną podzielone , część z nich pozostanie w III wymiarze ( gdyż nie chce go opuścić) zakończy swój rozwój na tym poziomie. A część razem z Enki będzie ewoluowała i stanie się jasnościom , zwyczajnie rozświetli siebie ( bo może) i połączy się z całą przestrzenią jasności.

Taka sytuacja jakom mieliśmy przez ostatnie tysiąclecia już nigdy się nie powtórzy , jest to jej bezpowrotny koniec.

Kiara :) :)



 


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 09, 2011, 10:41:09
Podziwiam Twoją pewność przedstawianych przez siebie praw.
Jednak wciąż dostrzegam w nich kilka nieścisłości.
Np. chyba po raz drugi wspomniałaś o tym, że En-Ki jest w trzecim wymiarze, którego nie chce opuścić. Pomijając fakt, że nawiązujesz w ten sposób do ducha/bytu En-Ki, to chcę zwrócić Twą uwagę, że duchy mają dostęp do naszego, III wymiaru ale same bytują w innych. Gęstości III i IV to domena jaka czeka nas, materialne byty.
Jadnak skupmy się na fizycznym En-Ki, który żył w ciele również tu, na Ziemi.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 09, 2011, 12:13:41
Nie można rozdzielić Ducha od materii , bo ona przestała by istnieć , żeby zrozumieć dane wcielenie żyjącej fizycznie osoby ( a już szczególnie takiej jak Enki) trzeba poznać Jego Ducha i cel działania , bo w materię nikt nie wciela się bez celu.

Skoro został Panem Ziemi ( a ja wiem iż na pewno został) nie dotyczy to innych wymiarów tylko tego który znamy jako III.

Duch owszem w Zaświatach jest wolny i możne przebywać w każdym wymiarze i tym o najniższej wibracji i tym o najwyższej.
Jednak zazwyczaj przebywa w tym w którym czuje się najlepiej , czyli podobnym do Jego wibracji chociaż w Zaświatach granic ograniczających niczyje przemieszczanie się nie ma.
Zatem nawet Enki przebywa tam gdzie czuje się najlepiej , gdzie może realizować swoje zamysły bez żadnego problemu , tam gdzie są Duchy podobne Jemu i maja podobny system wartości. Bowiem zawsze podobne przyciąga podobne.

Trzeba brać pod uwagę również fakt kto pozostawił takie a nie inne informacje ( tabliczki) i jaki miał cel pozostawienia ich a co za tym idzie czy naprawdę zapis na nich jest w 100% prawdziwy.
Ja wiem iż nie , były pozostawione celowo jako informacja lub częściowa dezinformacja dotycząca Enki. Nie można bezkrytycznie i w 100% im ufać jako prawdziwej wiedzy , chociaż można i z nich odczytać sporo prawdziwych informacji , pod warunkiem nie nastawiania się na nic i nie tworzenia w sobie żadnych oczekiwań.
Bo zaistnieją olbrzymie rozczarowania.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 09, 2011, 12:24:12
No właśnie tak chcę prowadzić ten temat. Nie nastawiam się na nic, nie podchodzę do jego osoby z sympatią ni z antypatią. Ot, mamy tabliczki i na nich odpowiednie informacje, z których wynika to czego się trzymam. Ty natomiast wplatasz to od razu ezoterykę w różnych wymiarach.
Zapewne na tych tabliczkach nie ma wszystkiego, ale snucie tak fantastycznych teorii ... praktycznie nie ma granic.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: ptak Marzec 09, 2011, 13:16:56
Cytat: Kiara
Nie można bezkrytycznie i w 100% im ufać jako prawdziwej wiedzy , chociaż można i z nich odczytać sporo prawdziwych informacji , pod warunkiem nie nastawiania się na nic i nie tworzenia w sobie żadnych oczekiwań.
Bo zaistnieją olbrzymie rozczarowania.

I ta zasada tyczy się każdej przekazywanej wiedzy. Również współcześnie.
Każdy tworzy swoją własną religię i na własny użytek. Gorzej, gdy próbuje ją narzucać innym jako jedynie prawdziwą.
A prawda leży w każdym punkcie świadomości i jest żywa. Zaś życie, to zmiana. Stagnacja, bezruch, utknięcie w jakiejś opcji, to śmierć.  Wtedy następuje rozkład.

Świadomość nie znosi bezruchu ani przywiązania. Bo jej naturą jest wolność. Wolność wyboru, wolność skupienia się na dowolnym punkcie.
Samo skupienie oświetla i ożywia martwy dotąd punkt. To jest kreacja światów i wszechświatów.
I ich trwanie, dopóki podtrzymuje je świadomość…
Enkiego, Kiary, czy jakakolwiek. Przenikanie i zasilanie… utrwalanie…
Dlaczego w tym tkwimy? Dlaczego nie oświetlimy innych punktów? Widzenie, to podłoże dla bytowania.

Jeśli zbyt ezoterycznie, wyrzuć to Darku.  ;D


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kahuna Marzec 09, 2011, 13:20:19
Cytuj
Taki jeszcze jest Enki , ale to się zmieni , On też się zmieni zwyczajnie nie będzie miał wyjścia.
Są tylko dwie drogi , albo ewolucja , albo blokada bezpowrotna w III wymiarze.
w zderzeniu z tym,
Cytuj
Duch owszem w Zaświatach jest wolny i możne przebywać w każdym wymiarze i tym o najniższej wibracji i tym o najwyższej.
po co En-ki'emu ewolucja skoro moze przebywac we wszystkich wymiarach?Staram sie  uzywac logiki i nic z tego.Zeby to rozkumac,chyba trzeba bardzo wybujalej wyobrazni(moze nawet chorej?),bo nic tu sie kupy nie trzyma.
Pozdrawiam.








Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 09, 2011, 13:27:44
Nie potrafię odczytywać tamtego pisma, ale potrafię odczytać doskonale przetłumaczona treść.

Tabliczka szósta

Nie dowierzającym przywódcom Enki wyjawia sekret: — Po Abzu wędruje dzika istota podobna do Anunnaki, przez zasilenie jej esencji życia esencją Anunnaki można ją Jo poziomu inteligencji prymitywnego robotnika • Akt stworzenia jest prawem Ojca Wśzechpoczątku, uważa Enlil • Nadamy tylko nasz obraz istocie już
istniejącej, oponuje Ninmah * Przyciśnięci pilną potrzebą zdobycia złota na przetrwanie Nibiru, przywódcy głosują na tak * Enki, Ninmah i Ningiszzida, syn
Enki zaczynają eksperymenty * Po wielu niepowodzeniach udaje się stworzyć model doskonały: Adamu * Ninmah wykrzykuje triumfalnie: — Moje ręce to zrobiły! • Za to osiągnięcie otrzymuje nowe imię Ninti, „pani życia " * Ninki, żona Enki, pomaga
ukształtować Ti-Amat, Ziemiankę * Istoty ziemskie, będąc hybrydami, łączą się w pary,
lecz się nie rozmnażają * Ningiszzida dodaje dwie gałązki do ich drzewa życia odkrywając nie zaaprobowany rozwój wydarzeń, Enlil przepędza śmiertelników.


Z treści wynika iż istota podobna do Anunaki ( którą Enki nazywa dzikom) już była ( Enki w żadnym wypadku jej nie stworzył), jej rozwój duchowo intelektualny jeszcze nie był jak Anunaki ale to tylko jeszcze nie był  , naturalna ewolucja i tak i tak doprowadziła by do tego , była to tylko kwestia czasu.

Enki chciał  "zasilać te istot  swoją esencjom życia , czyli czym i jak? Stosunki płciowe z samicami zastanego gatunku.
Innymi słowy , kopulacja prawie ze zwierzętami....Temu był przeciwny Enlil bo było to wykorzystywanie i zniewalanie istot słabszych mniej rozwiniętych duchowo i intelektualnie , które praktycznie nie miały szans na sprzeciw i obronę siebie.

Jeżeli ktoś uważa to za prawe i godne postępowanie Enki to współczuje mu braku możliwości odróżniania dobra od zła.
Enlil mówi jednoznacznie : "akt stworzenia jest prawem Ojca Wśzechpoczątku!"

Jednak ród Enki , czyli Jego żona Ninmah i Jego syn Ningiszzida ( a nie żaden Marduk) zdecydowanie łamią te prawa.
Żona Enki przekazuje swoje DNA i z niego powstają hybrydy , które nie potrafią samodzielnie sie rozmnażać , dzieje się to początkowo za pomocą klonowania.

A przecież rdzenni mieszkańcy ziemi żyjący na niej przed przybyciem Enki rozmnażali się w sposób naturalny , bez pomocy eksperymentów Enki i Jego grupy.

"Ningiszzida dodaje dwie gałązki do ich drzewa życia" , co to znaczy? Przyspiesza ewolucje ich ciał fizycznych ale pomijając rozwój duchowy , czyli zmienia ich wygląd , nic poza tym.
Nie zapominajmy iż to duch w sposób naturalny kształtuje fizyczność pod wpływem zmian energetycznych niewidocznych i nieświadomych świadomie dla Człowieka. Są to długotrwale procesy , których skracać się nie powinno.
Bowiem kazda gospodyni wie iż czas pieczenia ciasta jest niezbędny dla całego procesu. Powierzchowne zapieczenie wierzchu nie jest gwarancjom upieczenia wewnętrznego.

Tak więc kształtne ciało fizyczne nie ma nic wspólnego w tym wypadku z pięknem duchowym i rozwojem tych istot.
Zresztą to nie było istotnościom eksperymentów Enki , on potrzebował mało rozwiniętych niewolników o ładnych ciałach żeby przyciągały i niewoliły mentalnie innych Anunaki , którzy spragnieni byli kontaktu z kobietami.
Czyli nic innego jak zabawy seksualne, oj prymitywne to zagrania istot , które są jeszcze na niskim poziomie swojego rozwoju.

"Enlil przepędza śmiertelników..." W tym  niepozornym zdaniu jest zawarta niesamowita treść, bo kto to jest "śmiertelnicy" a szczególnie w rozumieniu Enlila , który posiadał wiedzę o stworzeniu i nieśmiertelności Ducha?

Otóż tworzone hybrydy przez Enki to nie ziemscy tubylcy , którym Anunaki przekazały swoje DNA przez pole morfogenetyczne w celu przyspieszenia ewolucji.
Owi śmiertelnicy to kopie energetyczne Ducha wcielane w utworzoną specjalnie dla nich linię DNA przez ród Enki , by byli ich niewolnikami.
Ich życie to wyłącznie jedno jedyne wcielenie , takie kopie Dusz tworzone byly dla każdego ciała fizycznego , ktore moglo urodzić się na ziemi , lub być sklonowane. Ich zycie umieralo bezpowrotnie razem z tym cialem , nie posiadali NIEŚMIERTELNYCH DUSZ JAK ISTOTY STWORZONE PRZEZ STWÓRCĘ.
Byli zatem zwykłymi śmiertelnikami i są obecnie również.
Na tym polega różnica między hybrydami Enki a Duszami pochodzącymi od Stwórcy.


Wcielające się programy kopiujące Dusze są cały czas modyfikowane przez sieć energiinformacyjną , kopiującą pole morfogenetyczne.
To coś takiego jak ciągle modyfikujące się oprogramowanie komputera , na tej podstawie tworzące cały czas nowe aktualne programy dostosowując je do zmieniającej się rzeczywistości.

Właściwie jedynym zagrożeniem dla niego są tylko  wyłącznie Ludzie nieśmiertelni , czyli posiadający nieśmiertelnego Ducha i nieprzewidywalne ( bo poza programowaniem ) uczucia.
Bowiem emocje  , ich przezywanie można zaprogramować bez problemu. One zależne są od oddziaływania materią na Duszę , na Energię.
Uczucie miłości jest całkowicie niezależne , ono zawsze wymyka się z pod kontroli.
Zatem żeby nie było takich zagrożeń w stworzonej przez ród Enki hybrydzie opracowany zostal odpowiedni program , którego ona przekroczyć nie mogła i nie może.

Kiara :) :)

====================================

Cytuj
Taki jeszcze jest Enki , ale to się zmieni , On też się zmieni zwyczajnie nie będzie miał wyjścia.
Są tylko dwie drogi , albo ewolucja , albo blokada bezpowrotna w III wymiarze.
w zderzeniu z tym,
Cytuj
Duch owszem w Zaświatach jest wolny i możne przebywać w każdym wymiarze i tym o najniższej wibracji i tym o najwyższej.
po co En-ki'emu ewolucja skoro moze przebywac we wszystkich wymiarach?Staram sie  uzywac logiki i nic z tego.Zeby to rozkumac,chyba trzeba bardzo wybujalej wyobrazni(moze nawet chorej?),bo nic tu sie kupy nie trzyma.
Pozdrawiam.


Bowiem przebywać to nie znaczy żyć i tworzyć. Może dorosła osoba pójść do przedszkola i przebywać tam jakiś czas , ale czy może tam spędzić z satysfakcjom swoje życie?

Ewolucja posuwa się do przodu , Enki jest bardzo ważnym elementem w jej tworzeniu , dzięki doświadczeniom , które stworzył ( bez oceny dobre i złe) przeolbrzymia grupa Dusz nie mogla by ewoluować. Były niezbędne jak program nauczania w szkole podstawowej.
Bez niego nie było by przyszłych studentów chociaż z ich perspektywy pisanie kółeczek wydaje się śmieszne.

Nie można przeskoczyć żadnego etapu rozwoju , one muszą zaistnieć po kolei , bo każdy musi posiadać pełen zestaw wiedzy i o tym co jest dobrem i o tym co jest złem.
Żeby mógł dokonać wyboru co jest jego dobrem i złem bo to  wyznacza mu "dom" w przestrzeni wibracyjnej.
Mieć swój dom i móc dokonywać podróży to dwie nie kolidujące ze sobą sprawy.

Ale nie jest koniecznością posiadania domu na zawsze w tym samym miejscu. Jak już wiemy pomimo określonego domu dotyczącego miejsca urodzenia ludzie podejmują decyzję o zmianach i przeprowadzają sie do innych państw i na inne kontynenty. I tam też odnajdują swoje miejsca i czują się doskonale.

Tak więc nie ma nic stałego ,ni przymusowego , dokonujemy zmian i mamy prawo do nich.


Kiara :) :)

Scaliłem posty
Darek


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 09, 2011, 13:53:50
nie wszystko śledze, ale po powyższych postach nasuwa się pytanie-
jeżeli te "śmiertelne klony" umierają wraz ze swoim ciałem raz na zawsze, to skąd ich nadal tyle na ziemi,-
może coś mi umkneło, ale wygląda na to że wielki twórca klonów nadal je tworzy i wciela...?


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 09, 2011, 15:46:41
Nic Ci nie umknęło tak właśnie jest , ale to nie jest jednorazowe tworzenie o czym pisałam powyżej.
Cały czas tworzone są kolejne kopie modyfikowane w oparciu o depozyt informacyjny w sieci energoinformacyjnej.

Przecież ciała Ludzkie niosące Duszę też umierają a życie na ziemi jest kontynuowane przez kolejne Iskry Boże -Dusze czyli wielość powrotów tych samych Duchów - Energii.
A w ich przypadku wielość bytów ale jednorazowych , tworzonych do każdego wcielenia.

Ale słyszałam iż w Zaświatach istnieją takie matryce energetyczne , które wyewoluowały energetycznie i mogą siebie same przestrajać , oraz tworzyć swoje kopie do wcieleń.
Z tym iż kopie są im zupełnie podporządkowane i zestrojone z nimi jak np. zegary z jedną matkom.

Niesamowite jest to w tym iż cały ten eksperyment wyszedł już bardzo dawno temu z pod kontroli swoich twórców i uzależnił ich od siebie.

Są ludzie zajmujący się tym tematem posiadający całkiem sporą wiedzę.

Ja spotkałam kobietę ( zupełnie przypadkowo) , która jest takom przedstawicielom tego systemu ( zresztą całkowicie świadomą tego) , tak więc relacje rzec można mam z pierwszej ręki.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Marzec 09, 2011, 16:24:50
może zatem wszyscy kapłani KRK są "sztuczni"- bo odrzucają reinkarnacje..?


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: janusz Marzec 09, 2011, 17:41:29
Bogowie Sumeru - Anunnaki
(http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/184615_188774514494815_100000868032285_431510_2537931_n.jpg)

(http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/184615_188774517828148_100000868032285_431511_6732096_n.jpg)

Początki boskiego konfliktu
Młodsza bóstwa wykazywały się rosnącym nieposłuszeństwem wobec swojej matki ( Tiamat ) i odrzuciły prośby ojca o zachowanie spokoju. W wielkim gniewie Apsu postanowił odczynić wszystko co stworzył , lecz Ea ( "wszechwiedzący" ) dowiedział się o planach ojca. Uśpił Apsu zaklęciem i zbudował na jego ciele świątynię, w której rezydował wraz z kochanką Damkiną, która dała mu syna o imieniu Marduk. Ukazywany jest on często z czworgiem uszu i czworgiem oczu , jako bóstwo doskonałe. Dziadek Marduka - Anu stworzył dla niego cztery wiatry, by ten miał czym się zajmować. To niestety przysparzało kłopotów dla ciała Tiamat - bogini morza. Rozgniewało to wszystkich starszych bogów, którzy zarzucili Tiamat brak reakcji na zachowanie Ea i Marduka, i namówili ją na wytoczenie wojny.

Wojna bóstw
Tiamat ofiarowała Kingu Tablicę Przeznaczenia, mianując go tym samym zwierzchnikiem całej boskiej armii. Na prośbe Ea Marduk, który jest wysławiany w piećdziesięciu różnych imionach, zgodził się na walkę z Tiamat w zamian za tytuł najpotężniejszego bóstwa. Walka zakończyła się zwycięstwem króla bogów, który po wygranej zerwał z piersi Kingu Tablicę Przeznaczenia, a z jego krwi stworzył człowieka, zostając tym samym panem wszechrzeczy. W babilońskiej mitologii panuje przekonanie, iż człowiek został stworzony do pracy, która pozwala bóstwom na odpoczynek.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitologia_babilo%C5%84ska


Kapłani  Jahwe - Enlila czyżby z Tablicą Przeznaczenia?
(http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/184615_188774524494814_100000868032285_431512_6938710_n.jpg)
O sumeryjskich korzeniach świadczy strój i wygląd kapłana hebrajskiego. Tablica z 12 kamieni tzw.napierśnik potwierdza również astrologiczną tradycję pochodzącą z Sumeru. Chociaż,podobno rodowód żydowski sięga odległych czasów Atlantydy.
Sama nazwa Ibri,którą określała się rodzina Abrachama pochodzi od nazwy miasta NI.IB.RU, tłumaczonej jako ''Miejsce przejścia''.Tutaj znajdowało się centrum dowodzenia bogów nazywane później Nippur. Słowo Hebrajczyk,zwykle tłumaczy się jako ''wędrowcy'', lub ''ci,którzy przechodzą''. Po sumeryjsku oznacza ono ''mieszkańców IBR''. Abraham jako AB.RAM był prawdziwym Sumeryjczykiem. Imię jego ojca Teracha pochodziło od epitetu Tirhu i oznaczało kapłana wyroczni, tego który obserwował znaki na niebie i otrzymywał od boga prorocze wypowiedzi, które przekazywał królowi.Imię żony Abrama,Saraj - księżniczka sugeruje jej królewską genealogię.Tak więc rodzina ta ,łącząc królewskich i kapłańskich przodków należała do najwyższych sfer Sumeru. Opuścili oni Nippur i udali się na prośbę boga do Haranu a pózniej w stronę Kanaanu.W Biblii nazywano ich Hebrajczykami czyli mieszkańcami - NI.IBRU. siedziby boga Enlila.W Nippur-Niibru,przechowywano gwiezdne mapy i układano wzory matematyczne określające ruchy ciał niebieskich Układu Słonecznego.Tutaj odliczano czas boski,niebiański i ziemski.Wyliczanie orbit,które uznawano za niezmienne,przeprowadzano za pomocą ''tabliczek przeznaczeń''.Prawdopodobnie taką tablicę ma na swojej piersi umieszczony wyżej na zdjęciu kapłan Hebrajski.Duże znaczenie w obliczeniach astronomicznych miał tzw.zegar precesyjny oparty na 12 znakach zodiaku,wskazujący czas upływających epok,er.Abraham i jego następcy na pewno znali sens i potrzebę noszenia napierśnika.


Trochę odbiegnę od tematu,ale to przy końcu może Was zaciekawić.Fragment z książki Josepha f.Farella Wojna nuklearna sprzed 5000 tyś lat
  W książce przedstawiono argumenty na rzecz hipotezy,że w naszym Układzie Słonecznym w paleostarożytności rozegrała się wojna kosmiczna.Niektóre argumenty są oparte na osiągnięciach współczesnej nauki,na starożytnych tekstach oraz na osobliwym styku między tymi dwoma dziedzinami,który umożliwia rekonstrukcję paleostarożytnej fizyki z fragmentów tych tekstów.
Do ustalenia chronologicznych ram tej wojny przyjęto hipotezę Toma Van Flanderna,zgodnie z którą 65 000 000 i 3 200 000 lat temu nastąpiły dwie eksplozje planet.W tych ramach czasowych osadzono wojnę w panteonie bogów,o której wspominają tu analizowane teksty mezopotamskie.Jak pokazano także,data 3 200 000 lat temu jest zgodna z zarówno z tekstami jak i mitami tradycji wedyjskiej (wielkie YUGA) jak i z sumeryjską Listą królów.
Tablice przeznaczenia jak się spekuluje na podstawie starannej analizy skomplikowanej,mitologicznej symboliki z nimi związanej,były indeksami siatek interferometrycznych oprogramowaniem bądź innego rodzaju informacją niezbędną do kierowania bronią.Należało je podłączyć do urządzeń bądź systemów broni o ogromnej mocy niszczącej,opartej na fizyce skalarnej,chociaż charakter tej broni nie jest jeszcze nam znany.
Tradycje i symbole przekazane w omówionych tu tekstach wskazują także na niektórych uczestników tej wojny kosmicznej - są nim brakująca obecnie planeta (Nibiru) która uległa eksplozji,Mars,Saturn,Księżyc Ziemi oraz sama Ziemia. W Tej książce przedstawiono materiały dowodowe potwierdzające istnienie obiektów zaprojektowanych przez istoty inteligentne: od anomalnych cech naszego księżyca przez dobrze (i słabiej ) znane anomalie na powierzchni Marsa,po śmiałą hipotezę Richarda C. Hoaglanda,że  księżyc Saturna Iapetus sam jest wielkim sztucznym satelitą.
Tablice przeznaczenia i ich odpowiedniki,tablice boga Thota są nierozerwalnie związane z Mezopotamią i Egiptem,zaś przez symboliczne zależności miedzy górami,ciałami niebieskimi,bogami i piramidami,a także nierozerwalnie budowanymi w tych krajach sztucznymi górami czyli piramidami i zikkuratami.Spekulowano zatem w tej książce,że może niektóre pozostałości tych tablic leża gdzieś w tamtych miejscach ukryte pod piaskiem i mułem nagromadzonym przez tysiąclecia.
  ''Z tym właśnie punktem związane są te niepokojące możliwości - mianowicie,że ktoś gdzieś może ich tam poszukiwać.''

Wedlug Sir Laurence Gardnera natomiast......
Niezaprzeczalnym faktem jest to, że całość patriarchalnej historii Starego Testamentu, począwszy od Adama, przez około 19 kolejnych pokoleń, aż do Abrahama, to dzieje mezopotamskie. A dokładniej, historia ta zaczyna się w czasach Sumerów zamieszkujących południowe tereny Mezopotamii, gdzie znajdowała się porośnięta trawą delta Eufratu, którą ich starożytni przodkowie nazywali Edenem.
Często zastanawiano się, dlaczego biblijny Bóg Hebrajczyków prowadził ich poddając ich próbom i cierpieniom, sprowadzając na nich powodzie i katastrofy, a (od czasu do czasu) ukazywał zupełnie odmienne, pełne litości oblicze. Odpowiedź na ten dylemat brzmi następująco: chociaż obecnie obie religie, żydowska i chrześcijańska, uznają “jednego i jedynego Boga", początkowo występowała znaczna różnica między Jehową i Panem. Były to w rzeczywistości dwa różne bóstwa. Bóg, którego zastępczo (ponieważ jego imię było niewymawialne) nazywano Jehową, był tradycyjnie bogiem burz, gniewu i zemsty, natomiast bóg, którego zwano Panem, był bogiem żyzności, płodności i mądrości.
Jak zatem nazywano Pana we wczesnych rękopisach? Określano go, po prostu, dominującym hebrajskim słowem “Adon" odpowiadającym znaczeniowo słowu “Pan". Z kolei Jehowy nie nazywano na początku żadnym konkretnym imieniem i nawet Biblia powiada, że Bóg Abrahama nazywany był “El Szaddai", co znaczy “Wyniosła Góra".
Zastępcza nazwa, Jehowa, pochodzi od oryginalnego hebrajskiego tetragramu, to jest czterech hebrajskich liter, YHWH, które oznaczają “Jestem tym, który jest" – podobno tym słowem Bóg zwrócił się do Mojżesza na górze Synaj, setki lat po Abrahamie. “Jehowa" nie był więc imieniem, zaś wczesne manuskrypty mówią po prostu o “El Szaddai", a o jego odpowiedniku o przeciwnym charakterze – “Adon".
W naszych współczesnych bibliach określenia “Bóg" i “Pan" używane są wymiennie, jak gdyby dotyczyły jednej i tej samej postaci, lecz początkowo wcale tak nie było. Jeden z nich był bogiem mściwym (nienawidzącym ludzi), a drugi bogiem o charakterze socjalnym (podporą ludzi), i każdy z nich miał żony, synów i córki. Stare pisma mówią, że przez cały patriarchalny okres Izraelici pasjonowali się czczeniem Adona, Pana, lecz przy każdej okazji El Szaddai (bóg burzy, Jehowa) brał odwet w postaci powodzi, burz, głodu i destrukcji. Nawet przy samym końcu (około roku 600 p.n.e.) Biblia podaje, że Jerozolima została zniszczona z rozkazu Jehowy, zaś dziesiątki tysięcy Żydów dostały się do babilońskiej niewoli, dlatego że ich król (potomek króla Dawida) wzniósł ołtarze na cześć Baala, czyli Adona.
Kim więc w rzeczywistości byli ci bogowie? Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, nie musimy szukać zbyt daleko, wystarczy tylko sprawdzić miejsce, w którym ci bogowie działali. Starokananejskie teksty (odkryte w Syrii w latach dwudziestych) powiadają, że ich dwory znajdowały się w dolinach Tygrysu i Eufratu, w Mezopotamii, w sumeryjskiej delcie położonej nad Zatoką Perską zwanej Eden.
Jak zatem starożytni Sumerowie nazywali tych dwóch bogów? Jakie mieli imiona? Jesteśmy w stanie śledzić sumeryjskie teksty wstecz aż do 3 700 lat p.n.e. Wszystkie one mówią, że interesujący nas bogowie byli braćmi. W Sumerze bóg burz, który ostatecznie stał się znany pod imieniem Jehowy, nazywany był “Enlil" lub “Ilu-kur-gal" (co znaczyło “Władca Gór"), zaś jego brat, który stał się Adonem, nazywany był “Enki". Imię to ma duże znaczenie w naszej historii, ponieważ “Enki" znaczy “archetyp" (pierwowzór, prototyp).
To właśnie te wczesne syryjskie manuskrypty powiadają nam, że to Enlil sprowadził Potop, a także zniszczył Ur i Babilon, to on cały czas sprzeciwiał się kształceniu i oświeceniu rodzaju ludzkiego. Wczesnosumeryjskie teksty podają także, że to Enlil zrównał z ziemią Sodomę i Gomorę nad Martwym Morzem i wcale nie dlatego, że były to siedliska nieprawości, jak się nas uczy, ale dlatego że były to ośrodki mądrości i nauczania.

Z kolei Enki był tym, który mimo sprzeciwu swojego brata, obdarował Sumerów dostępem do Drzewa Wiedzy i Drzewa Życia. To właśnie on opracował strategię ucieczki przed Potopem i przekazał Tablice Przeznaczenia, które przetrwały czas – tablice praw naukowych, które stały się fundamentem pierwszych szkół tajemnic w Egipcie.
W starych hebrajskich Bibliach wszystkie odniesienia do węży czynione są za pomocą słowa nahash (od źródło-słowu NHSH), lecz nie odnosi się ono do węży, jakie znamy, to znaczy jadowitych gadów, lecz do węży w ich tradycyjnym znaczeniu, symboli mądrości i oświecenia, bowiem słowo nahash jest czasownikiem określającym czynność rozszyfrowywania, wynajdywania.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 09, 2011, 18:23:52
Dzięki >Janusz<,
jeszcze nie "dorosłem" do teg by En-Li'a utożsamić z Jehową, ale byłem na dobrej ścieżce. ;D

A mógłbyś jeszcze zapodać źródło tych mądrości?


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 09, 2011, 18:44:57
Puki co opieramy się na imieniu  podawanym  nam przez Enki jako Jego imię.
Oby się nie okazało iż to nie jest Jego imię , że je zwyczajnie podmienił.

Ja bym chwilowo zostawiła te imiona i zaczęła identyfikacje po czynach, JaHve nie jest żadnym imieniem tak naprawdę jest literowym skrótem od żywiołów.
Natomiast Panem  lub Bogiem nazywano dawno temu władcę czegoś , nie miało to takiej wymowy znaczeniowej jak obecnie.
I jeszcze jedno nie bardzo ufam tłumaczeniom tych tekstów spotkałam się już z wielościom różnych odczytów tych samych znaczeń.
Dlatego należy zachować wyjątkową ostrożność w interpretacji zdarzę wyłącznie na podstawie nadawania imienia postaci.

Wedle bardzo starych przekazów Pan - Bóg burzy to Baal. Ja bym się tego trzymała , bowiem Baal jest młodszym bratem , starszym jest  Pan , którego imię powinno mieć związek z literą A. On jest Alfą, czyli zgodziło by się Adon.
Tylko że Adon to w żadnym wypadku nie jest BAAL.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: janusz Marzec 09, 2011, 19:00:54
Darku, dużo można znaleźć w książkach Laurence Gardnera :)
Sam Sitchin w swoich kronikach, także wyjaśnia pochodzenie hebrajczyków.
http://www.dobreksiazki.pl/b11122-wojna-nuklearna-sprzed-5-tysiecy-lat.htm
http://boberov.maszyna.pl/Kippin/gral/gral-ind.htm
https://publicdisorder.wordpress.com/2011/02/23/potomkowie-dawida-i-jezusa-laurence-gardner-e-book-2/


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 09, 2011, 19:03:23
O jakich przekazach mówisz, >Kiaro<?
Informacje, z których ja czerpię o tych dwóch postaciach (En-Ki i E-Li) zawsze były przedstawiane odpowiednio:
En-Ki - starszy (pierworodny) syn Anu, choć z konkubinatu
En-Li - młodszy syn Anu, z prawowitej żony


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: janusz Marzec 09, 2011, 20:26:17
Biblijne imię boga, „Yahvé”, wywodzi się z egipskiego hieroglifu IAW:
(http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/200355_188844904487776_100000868032285_432028_1289612_n.jpg)
IAW (uwielbienie,modlitwa) Z tego słowa pochodzi nazwa, jaką określano hebrajskich kapłanów – Yahouds (Judejczycy).

''Nie zgadzam się z teorią Sitchina dotyczącą Nibiru. Jestem pewien, że opisuje on Wenus, jeszcze zanim krążyła po obecnej orbicie.
W załączniku do Ádam Genisiš pt. Neb-Heru, Gwiazda Poranna, wprowadzam wiele nowych elementów powiązanych z mitologią, które wyjaśniają, że pomiędzy Marsem i Jowiszem istniała planeta, którą nazywam Mulge (Czarna Gwiazda). Planeta ta była bazą Projektantów Życia w Układzie Słonecznym.
Otrzymałem wiedzę, iż Wenus była kiedyś jej satelitą. Wojna, którą prowadzili Anunna ze swoimi oponentami, zniszczyła Mulge ponad 10000 lat temu. Kiedy Mulge została zniszczona, jej satelita (przyszła Wenus) został wystrzelony i wędrował po Układzie Słonecznym przez kilka tysięcy lat.
W sercu starożytnych Egipcjan Wenus to Neb-Heru (władca Horus), mściciel mszczący swojego ojca Ozyrysa. Pogrzebowe teksty wyjaśniają to w cudowny sposób i wyraźnie utożsamiają Horusa, a potem martwych królów (wizerunki Horusa) z Gwiazdą Poranną.
Zgromadziłem również dużo materiałów udowadniających, że Wenus znajdowała się w innym miejscu przed rokiem 3000 p.n.e. Liczne mity opisują jej wędrówki po Układzie Słonecznym. W tym miejscu odnoszę się również do badań Immanuiła Wielikowskiego (Zderzenie światów)''
tłumaczenia pracy Antona Parksa

Parks przedstawia znacznie więcej przykładów z Egiptu i Indii, wiążąc ze sobą Gwiazdę Poranną, sokoła, feniksa i planetę Wenus, jako najistotniejsze czynniki w rytuale wskrzeszenia.

''Historia daje nam cenne mitologiczne korelacje. Parashu-Râma, indyjska Wenus, posiadała ojca, uważanego za ogień ofiarny; widać tu podobieństwo do Ozyrysa, będącego „wielkim ofiarnym” w Egipcie. Purany wskazują, że ziemski ojciec Wenus pracował na rzecz ludzkości i był w jakimś stosunku z kapłanami i głównymi rolnikami. Czy nie były to funkcje Enkiego w Mezopotamii i Ozyrysa w Egipcie? Mahâbhârata mówi, że Jamadani, ziemski ojciec Wenus, został zamordowany przez króla, a jego syn należał do kasty wojowników. Wiemy, że Ozyrys (Enki) został zamordowany przez Seta (Enlila) i jego dumnych towarzyszy (wojowników Anunna). Zabójstwo Enkiego nie pojawia się na mezopotamskich tablicach, ponieważ nie miało miejsca w Sumerze.''

Enki = Ozyrys

Parks odnalazł liczne korelacje pomiędzy sumeryjskim Enkim-Ea i egipskim Ozyrysem, a także Quetzalcoatlem
''Sumeryjskie słowo „ENGUR” oznaczające podziemne wody Abzu. Często bywało synonimem Abzu. ENGUR ma też dużo wspólnego z akadyjskim „Apsu”. Była to święta nazwa związana z boginią Nammu i jej synem Enkim. Możemy zdekomponować to pojęcie jako EN-GUR. Oznacza to „władca (lub przodek) głębokości”, tudzież „ku głębi”.''

Anton odnalazł egipską formę tego słowa, hieroglificzne En-Khu-Ur, „ku chwale księcia”.
Klinowy znak dla słowa „ENGUR” przypomina plan Ozyrejonu (Ozyrysa) w Abydos.

Enki” (Pan Ziemi) można zredukować do „É-A” (Mistrz Wodnej Świątyni) w akadyjskim. Poniżej ukazano egipską ilustrację, symboliczną reprezentację Ozyrejonu w Abydos.

(http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/188475_188849424487324_100000868032285_432037_1579740_n.jpg)


Ukryte znaczenie Engur Enkiego, takie jak „miejsce, w którym odzyskać serce”, lub „miejsce wchłaniane w stanie spoczynku” idealnie koresponduje z boskimi świątyniami egipskimi, takimi jak Ozyrejon, w którym znajdowały się ochronne groby ku czci Ozyrysa. Proszę zwrócić uwagę na znajdujący się na prawo od Ozyrysa Ankh, symbol życia.

Znak ENGUR jest prostokątem zawierającym krzyż, symbolem KIR-IŠ-TI, używany później przez Kościół katolicki jako symbol Jezusa Chrystusa.

Znak ten oczywiście poprzedza chrześcijaństwo; można go odnaleźć na licznych, starożytnych zabytkach, szczególnie tych w Ameryce Środkowej, gdzie identyfikowany jest jako „Krzyż Quetzalcoatla” – istota porównywana z Gwiazdą Poranną i Chrystusem prekolumbijskim. Zdaje się być sobowtórem Horusa.
Okrągły krzyż Quetzalcoatla symbolizuje nowe (piąte) słońce w azteckiej kulturze, stworzone po zniszczeniu poprzedniego świata przez Quetzalcoatla i jego „cień” Xolotl.

Planeta Wenus, Gwiazda Poranna, także była uważana za nowe słońce przez starożytnych Egipcjan; to nikt inny, tylko Horus, egipski Chrystus.

Symbol Engur przypomina również trumnę lub urnę. Znak ten można wymawiać jako ZIKUM, „niebo” po sumeryjsku. ZIKUM może zostać zdekomponowane do ZI-KUM, co oznacza „zranione życie”, „zranionego ducha”, lub nawet „zraniony i zabrany”. Czy to nie dusza śmiertelnie rannej osoby wznosi się do nieba? Czy właśnie to nie stało się z duszą Ozyrysa?

Akadyjska wymowa ZIKUM to Šamu. Oznacza to „zabrać w stanie spoczynku”, lub „odnowić serce”.
W skrócie – istnieją liczne korelacje pomiędzy mezopotamskim Enkim-Ea, egipskim bogiem Ozyrysem i pojęciami odnoszącymi się do zmartwychwstania egipskiego boga.

Liczne egipskie miasta posiadały centra kulturowe, zwane „Per Ankh”, „Dom Życia”. Możemy porównać je do szkół lub uniwersytetów przeznaczonych do pobierania nauki w zakresie takich dziedzin, jak historia, astronomia czy pisanie. Miasto Abydos specjalizowało się w medycynie. Interesującym jest, że Sumerowie postrzegali Enkiego jako wielkiego lekarza, leczniczego węża bogów!

(http://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/184615_188774527828147_100000868032285_431513_4994364_n.jpg)

Wiecej na poniższych stronach.
http://forum.swietageometria.info/index.php?topic=236.0


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 09, 2011, 20:56:21
Bardzo, bardzo dzia, >Janusz<.
Wypada mieć nadzieję, ze ta książka z "Dobre książki" jest dostępna w wersji elektronicznej, bo na "Zippin'ie" chyba jestem. ;D


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 10, 2011, 00:44:03
Jak jest?

Starszy zawsze jest ( już nie wiem jakich imion używać) Słowo.
Młodszy jest Samuel , Pan burzy , inaczej Bóg plemienny Baal.
Starszy jest Adad , syn  Słońca.

Naprawdę nie ma znaczenia w tym wypadku matka , mają wartość ci które reprezentuje wcielająca się Energia a co za tym idzie co tworzy i jak po wcieleniu.
Jaki system wartości prezentuje swoim życiem.
Kiedyś  dawno temu już z kimś dyskutowałam na temat zamieniania imion ze względu na niemożliwość identyfikacji postaci.
Później stanęliśmy na tych , które są ogólnie przyjęte , czy naprawdę prawdziwe? To inna sprawa , a może prawdziwe tylko część informacji przypisana danemu imieniu nie jest prawdziwa?

Musiała bym w to wejść bardziej głęboko , w tym momencie nie mam aż tyle czasu.
Trzeba wiedzieć iż przestrzeń Samuela ( tu trzeba się cofnąć do pierwowzoru energetycznego) nie przywiązuje znaczenia do imion i może je dublować , lub zamieniać.
Oczywiście nic nie dzieje się przypadkowo , tak jak nie przypadkowo użyto skrótu JHVH  dotyczącego żywiołów jako imię Boga.

W tym materiale , który zaprezentował Janusz ktoś miał niesamowitą fantazję żeby tak pomieszać informacje i zrobić taki kogiel mogiel. Ufffff.

Trzeba się w końcu zdecydować kim jest Venus -Jutrzenka , Gwiazda Zaranna? Bo na pewno nie facetem. I kim jest w końcu Enki? Albo Panem Ziemi , albo Panem Wody? A jeżeli wody to jakiej? Bo są dwa rodzaje wód?
Dla mnie jest niewątpliwie Panem wiedzy głowy ( mózgu , logiki , czyli szóstki).

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 10, 2011, 22:02:44
Cytat: Kiara
W tym materiale , który zaprezentował Janusz ktoś miał niesamowitą fantazję żeby tak pomieszać informacje i zrobić taki kogiel mogiel. Ufffff.

Oj, wszak każdy ma prawo mieszać, tym bardziej, że moim zdaniem Tobie również zdarza się to czynić.
Czemu więc innych ograniczać. A może zbyt poważnie burzy to porządek, jaki sobie ułożyłaś w tej materii? ;)
Mnie to w najmniejszym stopniu nie przeszkadza, a powiedziałbym nawet, że pewne aspekty rozświetla.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: janusz Marzec 10, 2011, 22:53:16
Enki to jednak także Ea pan wód.

(http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/195906_189093234462943_100000868032285_433169_8037759_n.jpg)

Enki w mitologii sumeryjskiej (Ea w mitologii babilońskiej) – bóg słodkich wód, bóg mądrości, stwórca człowieka, czczony w Eridu. Razem z bogiem nieba Anu i bogiem Enlilem tworzył wielką triadę głównych bóstw.
Jego żoną była Damgalnuna – bogini ziemi, natomiast córka Ninkasi była boginią piwa.
Według sumeryjskiego mitu Enki – organizator świata Enki pod postacią byka zapełnił swoim nasieniem rzekę Tygrys i przydzielił pomniejszym bogom ich role oraz powierzył opiekę nad Ziemią bogu słońca Utu.
Ea miał też stworzyć mędrca Adapę.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Enki

(http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/188948_189115984460668_100000868032285_433331_5973598_n.jpg)
Tu też Enki

(http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/188948_189115977794002_100000868032285_433329_5630370_n.jpg)


(http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/188948_189115974460669_100000868032285_433328_1511636_n.jpg)
Enki przybył pierwszy na Ziemię. Jak tylko pojawił się Enllil od razu przejął władzę.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 10, 2011, 23:27:41
Częściowo ta opowieść się zgadza , ale tylko częściowo , bo trzeba sobie zdać sprawę z tego iż Enki był Panem TEJ ZIEMI , tzn. ziemi która jest nałożoną warstwą na starą ziemię.
A która ulegnie dematerializacji w trakcie zmiany wymiarów , o czym są czasami informacje.
Tej Ziemi  znaczy III wymiaru , który jest czasem rozwoju wiedzy zarówno głowy jaki aspektu męskiego , który ją reprezentuje.

Nie jest On Panem Ziemi w kontekście ziemi stworzonej pierwotnie przez Stwórcę i niosącej wzorzec całej wiedzy Stwórcy.

Trochę to skomplikowane , ale pomału się wyjaśni.
Ponieważ Ta Ziemia - III wymiar traci czas swojego istnienia , Enki traci czas swojej kreacji , oraz swojego panowania na niej , chociaż mu to bardzo się nie podoba i czyni wszystko  wszelakimi dostępnymi sposobami żeby powstrzymać ten proces.

Jego żona , to Jego oddzielony z niego  w trakcie eksperymentów Atlantydzkich aspekt żeński.

On cały czas usiłował kopiować wszystkie procesy ewolucyjne które tworzył Stwórca ( wydzielenie Szechny- mądrości  serca  - aspektu żeńskiego Stwórcy).
Problem polegał na tym iż Enki nie posiadał mądrości Stwórcy i wszystkie Jego kreacje były zawsze bardzo niedoskonale duchowo i uczuciowo. Zawsze tylko na Jego miarę , zatem ich kreacje życiowe również niedoskonałe , a w całokształcie powstała rzeczywistość w której żyjemy obecnie.

Chyba nie macie wątpliwości iż ten świat jest z całą swoją marnotą opartą na wyłącznej adoracji materii dziełem Enki i Jemu podobnych Dusz.


Kiara :) :)


ps. Już pisałam iż nie ufam prawdziwości 100% tej informacji. Jest to wiedza na ten moment , niebawem pojawi się nowa.

Nie mam czasu zrobić analizę tych tekstów i pokazać wam ewidentne sprzeczności w nim zawarte.
Zresztą po co to robić skoro wy wcale nie chcecie tego widzieć.
A dla mnie to jest naprawdę obojętne co kto myśli o Enki ,ważne jest  dla mnie co ja o nim wiem i myślę.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 11, 2011, 10:03:04
Cytat: Kiara
Zresztą po co to robić skoro wy wcale nie chcecie tego widzieć.
A dla mnie to jest naprawdę obojętne co kto myśli o Enki ,ważne jest  dla mnie co ja o nim wiem i myślę.

Ależ możesz zamieścić tę analizę i z przyjemnością się z nią zapoznamy, tylko może taka mała rada, otóż spuść z tonu. Nie przedstawiaj swojej wersji jako jedynie słusznej, bo dziwnie się to kojarzy. >:D ;D
No i w kontekście tej wypowiedzi:

Cytat: Kiara
W tym materiale , który zaprezentował Janusz ktoś miał niesamowitą fantazję żeby tak pomieszać informacje i zrobić taki kogiel mogiel. Ufffff.

to jakoś tak nie do końca przemyślanie wypowiadasz niektóre swoje kwestie.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: barneyos Marzec 11, 2011, 10:09:08
Aloha !!

według Sitchina i również Melchizedeka, Enek najpierw "wylądował" w wodach zatoki (chyba perskiej jeśli dobrze pamiętem) i spędził w niej jakiś dłuższy czas z rasą delfinów, które ówcześnie panowały na Ziemi (były najbardziej rozwinięte). Stąd był Panem wód. Potem wyszedł na ląd i stał się Panem ziemi (gruntów).


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 11, 2011, 11:14:03
Zabawianie się ludźmi podczas robienia im nie do końca prawdziwych przekazów jest normą bardzo wielu bytów robiących przekazy.

Ja bynajmniej tak traktuję byty przekazujące informacje dla  Antona Parksa , niemożliwość odróżniania na podstawie własnej analizy pamięciowej to  niestety defekt większości ludzi.

Opieranie się na książkowych zapisach jest powielaniem tej informacji , która ( jak się często okazuje) minęła się z prawdą i to znacznie.

Przekonywanie kogokolwiek do rzeczy , których nie chce słyszeć nie jest celowe. Są ludzie którzy chcą i to bardzo chcą żyć w akceptowanej przez siebie wiedzy.
I niech tak będzie.

W przestrzeni Enki są Jego gorący zwolennicy dla których On jest  szczytem , dobra , prawości i mądrości , wcale nie mam prawa w nich tego zmieniać wbrew ich woli.
To ich świat dobra , ich system wartości , każdy może mieć inny.
Udowadnianie czegoś na silę , budzi agresję , po co to robić?
Gdyby nie było żadnych informacji , to tak , gdyby nie było skutków widocznych Jego negatywnych wielo-tysiącletnich  decyzji , to tak!
Ale w sytuacji gdy są i ktoś uważa je za dobre piękne i prawidłowe dla siebie? To nie ma sensu.

Ziemia się rozdziela ,wartości się rozdzielą  i tak i tak każdy pójdzie w stronę wybranego przez siebie dobra. Walka? o co?

Zostańmy każdy przy swoich wartościach.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 11, 2011, 11:31:57
Cytat: Kiara
Zabawianie się ludźmi podczas robienia im nie do końca prawdziwych przekazów jest normą bardzo wielu bytów robiących przekazy.

Ja bynajmniej tak traktuję byty przekazujące informacje dla  Antona Parksa , niemożliwość odróżniania na podstawie własnej analizy pamięciowej to  niestety defekt większości ludzi.

Opieranie się na książkowych zapisach jest powielaniem tej informacji , która ( jak się często okazuje) minęła się z prawdą i to znacznie.

Przekonywanie kogokolwiek do rzeczy , których nie chce słyszeć nie jest celowe. Są ludzie którzy chcą i to bardzo chcą żyć w akceptowanej przez siebie wiedzy.
I niech tak będzie.

Jestem pod wrażeniem pewności, jaką masz co do prawdziwości źródła, z którego Ty czerpiesz.
jaką masz pewność, poza Twoim wewnętrznym przekonaniem, że te informacje są prawdziwe? Że Twoi "informatorzy" nie robią Ci wody z mózgu? Jaką masz pewność, że Twoja wewnętrzna wiedza, również ta regresyjna nie jest wynikiem Twego wybujałego ego?

Cytuj
W przestrzeni Enki są Jego gorący zwolennicy dla których On jest  szczytem , dobra , prawości i mądrości , wcale nie mam prawa w nich tego zmieniać wbrew ich woli.

Zapewne są i tacy. Myślę jednak, że nie dostrzegasz głównego powodu, dla którego utworzyłem ten wątek. Chcę w nim skupić się na rzetelnych, przynajmniej jak na te czasy, informacjach jakimi dysponujemy w formie zapisów sumeryjskich i innych nam dostępnych. Chcę w tym jak najmniej ezoteryki, choć zdaję sobie sprawę, ze nie da się tego pominąć w zupełności.
Czy ktoś zmieni swoje poglądy w oparciu o te i im podobne informacje, to juz jego sprawa. Jeśli komuś otworzy to oczy, doba jego. ;D

Cytuj
Walka? o co?

A kto tu mówi o walce, o przepychaniu swych poglądów.
Do tej pory widzę tylko z Twojej strony niejakie poddenerwowanie tym, iż pozwalamy sobie na inne myślenie i nie całkowite uwzględnianie Twoich wizji tego tematu. ;)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: ptak Marzec 11, 2011, 12:08:31
Kiaro, to nie wiara albo niewiara w rzetelność jakichś przekazów określa człowieka i jego system wartości.
Zaś prawdziwym defektem jest zamknięcie się na inną wersję wydarzeń niż ta, którą przyjęło się również na wiarę.
Prawdziwego badacza cechuje postawa otwarta i dopuszczająca własną pomyłkę.
Dlatego nie ma najmniejszego sensu dzielenie ludzi na podstawie ich wiary w prawdę historyczną.

Temat jest bardzo ciekawy i z przyjemnością go obserwuję.
Jedyny zgrzyt, to Twoje siłowe forsowanie własnej (czy na pewno własnej?) prawdy.

Pozdrawiam  :)

Ps. I nie odczytuj moich słów jako wrogich Tobie.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 11, 2011, 12:10:41
Nie można skupić się na rzetelnych informacjach na temat Enki zapisanych w większości książek i przekazów , bo ich zwyczajnie niema!

Jest to informacja pozostawiona przez Enki , dla potomnych w określonym celu.
Tak więc , jedynym rzetelnym argumentem w dyskusji są owoce jego wielo tysiącletniej władzy nad ziemią. Jakie są? To widać . Czy jesteśmy szczęśliwi tego powodu? To słychać w dyskusjach.

Tych skutków nie da się scedować na Enlila.
No chyba że zechcesz tymi przeróżnymi wyczynami obarczyć Jezusa.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: ptak Marzec 11, 2011, 12:25:49
Cytat: Kiara
Tych skutków nie da się scedować na Enlila.
No chyba że zechcesz tymi przeróżnymi wyczynami obarczyć Jezusa.

A dlaczego nie?

I jeśli Enlil, to późniejszy Jezus, to był on odpowiedzialny za swoje wcześniejsze czyny,
które starał się później zrównoważyć. To tak na logikę.  :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 11, 2011, 12:36:17
Cytat: Kiara
Tych skutków nie da się scedować na Enlila.
No chyba że zechcesz tymi przeróżnymi wyczynami obarczyć Jezusa.

A dlaczego nie?

I jeśli Enlil, to późniejszy Jezus, to był on odpowiedzialny za swoje wcześniejsze czyny,
które starał się później zrównoważyć. To tak na logikę.  :)



Twoją logikę , niewątpliwie tak.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: ptak Marzec 11, 2011, 12:44:11
Cytat: Kiara
Twoją logikę , niewątpliwie tak.

Logika, to uniwersalne narzędzie poznawcze.  I albo jest albo jej nie ma.  :)

======================================

Cytat: Kiara
Nie można skupić się na rzetelnych informacjach na temat Enki zapisanych w większości książek i przekazów , bo ich zwyczajnie niema!

Jest to informacja pozostawiona przez Enki , dla potomnych w określonym celu.
Tak więc , jedynym rzetelnym argumentem w dyskusji są owoce jego wielo tysiącletniej władzy nad ziemią. Jakie są? To widać . Czy jesteśmy szczęśliwi tego powodu? To słychać w dyskusjach.

Badanie historyczne pod kątem z góry przyjętej tezy, najczęściej nie prowadzi do odkrycia prawdy.
Prowadzi za to do przeinaczania informacji i faktów, by dostosować je do tezy.
Gdyby zatem wszyscy skupili się na owej tezie, to po co jakiekolwiek badania i dociekania, skoro z góry wiadomo jak było?
Tylko, jaka jest wiarygodność owej tezy? Gdzie dowody na jej prawdziwość? Czy metodą poznawczą
musi być odwracanie dostępnej wiedzy o 180 stopni?

Twierdzenie, że aktualne warunki na Ziemi są owocem Enkiego jest nienaukowe i mało weryfikowalne. Nie mówiąc już o tym,
że odbiera się tym samym człowiekowi możliwość kształtowania owych warunków. Czyli zwyczajnie, pozbawia się człowieka
decyzyjności i odpowiedzialności za siebie. Jak to się ma do wolnej woli?

Po drugie, zastanawia mnie niezłomność Kiary w propagowaniu określonej prawdy dotyczącej naszych „bogów”.
Zakładając rozłam w ich rodzinie, oraz fakt, że interesy boskich rodów nadal są żywotne, można zrozumieć działalność ich emisariuszy
w obecnych czasach w prostowaniu historii. 
Już nie wnikam, czy są to członkowie tychże rodów, czy androidy zaprogramowane na określony cel.  ;)

Scaliłem posty
Darek


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: chanell Marzec 11, 2011, 20:31:13
Temat bardzo ciekawy,ale zaśmiecony  >:D  Tylko Janusz i Darek napisali coś ciekawego ,reszta to tylko powielanie tematu Enki z innych wątków. Czy nie możecie coś ciekawszego napisać ? Może coś o Sumerach ? Odkryciach archeo ?  bez ezoteryki  >:(


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 11, 2011, 21:01:15
Moja miła te wszystkie wywody Parks spisane przez niego w książce to nic innego jak ezoteryka , albo jeszcze gorzej bo oparte na przekazach zaświatowego bytu.

Czy spisanie tych wywodów i wydanie książki jest dla Ciebie wystarczające do uznania ich prawdziwymi i historycznymi faktami?

Dla mnie nie.

Czy przekaz syn Słońca , lub syn Burzy , to historyczne pochodzenia jakichś facetów z przeszłości?

W rozważaniu pochodzenia tych osobowości , które łącza fizyczność z duchowością nie   traktuje się zapisu jako w 100% prawdę historyczną.
Pomimo iż postacie mogły żyć fizycznie w odległych czasach i zapewne żyły , otoczka w okół ich osób jest przekazem mitycznym i symbolicznym.
"Zaginiona księga Enki" na której w dużej mierze się opieramy , to nie jest w żadnym wypadku  książka historyczna.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 11, 2011, 22:11:17
Cytat: Chanell
Temat bardzo ciekawy,ale zaśmiecony

Dobrze jest, >Chanell<, wszystko pięknie się rozwija.

Cytat: Kiara
Moja miła te wszystkie wywody Parks spisane przez niego w książce to nic innego jak ezoteryka , albo jeszcze gorzej bo oparte na przekazach zaświatowego bytu.

 :o
>Kiaro<, ośmielę się stwierdzić, ze wszystkie Twoje informacje oparte są o przekazy "myślicieli", zapytam więc: czyż nie są to jakieś "zaświatowe" byty? ???

Cytuj
Czy spisanie tych wywodów i wydanie książki jest dla Ciebie wystarczające do uznania ich prawdziwymi i historycznymi faktami?

Choć nie jestem >ptak'iem<, to pozwolę sobie się wypowiedzieć.
Jasne, że nie są wystarczającymi, jednak nie dyskwalifikuje to ich rozpatrzenia, rozważenie za i przeciw. I tak staramy się to traktować, podczas gdy Ty >Kiaro<, za wszelką cenę prubujesz to obrucić w perzynę i lansujesz swoją "prawdę". Nie powiem, może po rozsądnych dyskusjach dojdziemy, albo przynajmniej niektórzy dojdą do wniosku, iż jednak Twoja wizja okazała się prawdą (bez cudzysłowia), jednak póki co skutecznie marnujesz szansę.

EDYCJA:

I druga strona tej "monety".
Jeśli En-Ki był stronniczym inicjatorem powstania tych informacji - czego nie wykluczam - to idę o zakład, że i En-Li również nie siedział z założonymi rękoma i biernie czekał na rozwój wydarzeń. Jestem "święcie" przekonany, że w tym kontekście to on (En-Li) był głównym inicjatorem powstania Biblii, książki ociekającej krwią i nieszczęściem ludzkim.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 12, 2011, 03:00:15
">Kiaro<, ośmielę się stwierdzić, ze wszystkie Twoje informacje oparte są o przekazy "myślicieli", zapytam więc: czyż nie są to jakieś "zaświatowe" byty? Coś"


Ta maleńka odmienność polega na tym , iż Myśliciele przekazali system wartości , raczej nie przekazują ( przynajmniej mi , na którym się opieram weryfikując informacje)  fascynujące informacji na wiele tematów.

Większość odczytów , które robię są na podstawie mojej wewnętrznej wiedzy  a nie żadnych channelingów.
Channelingi tak , ale jako przyjacielskie pogaduchy a nie wyznaczanie mi jakiej kolwiek drogi działania , czy myślenia.
Na to bym sobie nie pozwoliła.
Dlatego nikt mnie nie zwiedzie zmienianymi imionami , ni przekręcanymi informacjami dopasowanymi do własnych możliwości akceptacji faktów.

Zapewne wiele świętych przekonań straci nie tylko swoją świętość ale również sens zakrytego kłamstwa udającego sprytnie prawdę.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: arteq Marzec 12, 2011, 15:34:55
Dlatego nikt mnie nie zwiedzie zmienianymi imionami , ni przekręcanymi informacjami dopasowanymi do własnych możliwości akceptacji faktów.
Taaa, oczywiście, nawet Mora z wymyślonym baldurem w którym to rozpoznałaś... samcia,
wewnętrzna "wiedza" ech...


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 12, 2011, 18:12:35
Dlatego nikt mnie nie zwiedzie zmienianymi imionami , ni przekręcanymi informacjami dopasowanymi do własnych możliwości akceptacji faktów.
Taaa, oczywiście, nawet Mora z wymyślonym baldurem w którym to rozpoznałaś... samcia,
wewnętrzna "wiedza" ech...


Stara zasada niektórych struktur... jak się nie da zdewaluować treści to trzeba autora.
No tak skąd to znamy????
Wiemy , wiemy.....

To już tylko na tyle stać pewne osoby. Niestety.

Ciągle ta sama zasada , zmienić temat , wprowadzić w nim awanturę żeby nie mogla trwać dyskusja ludzi , którzy chcą  wymieniać myśli.

Kiara  :) :)


Do administracji prośba, proszę przenieść wszystkie posty nie związane z tematem do odpowiedniego miejsca.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 12, 2011, 20:40:32
Niemal naturalną koleją rzeczy wyłonił się temat En-Li'la jako Jezusa, by więc nie rozmywać tego wątku wydzieliłem post >ptak'a< i utworzyłem z niego osobny temat:

http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=6589.0


Cytat: Kiara
Do administracji prośba, proszę przenieść wszystkie posty nie związane z tematem do odpowiedniego miejsca.

Na razie wszystko jeszcze mieści się w granicach. Pilnuję, pilnuję. ;) ;D


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 12, 2011, 20:47:03
Cytat: JAN
Ano dlatego, Ptaszku, żeby mimo logiki nie mnożyć bytów ponad miarę...
Zwłaszcza bytów podłych, do jakich zaliczam tego, co się przedstawia "Enki". Wracać do wyjaśniania jego (u)padłości - zamiaru ani ochoty już nie mam. Nie będę się też zastanawiał, jest czy nie jest Samaelem, od którego imienia tak dziś ucieka (jakiś kosmiczny P.R. czy co ?).

Z treści Twej wypowiedzi wnioskuję, żeś trochę w temacie, choć nieco nim już znużony. Jednak uwiera Cię jak widać, boś mimo to zdecydował się wypowiedzieć w tej materii, podziel się więc z nami swą wiedzą. Mamy otwarte umysły i czyste uszy.  ;D ;)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: janusz Marzec 12, 2011, 21:21:36
BRACTWO WĘŻA
Z wszystkich zwierząt czczonych przez starożytnych żadne nie było tak poważane jak wąż. Stało się tak dlatego, iż był on godłem grupy, która posiadała duże wpływy na obu półkulach w społeczeństwach prehistorycznych. Tą grupą było zdyscyplinowane Bractwo, którego członkowie upowszechniali wiedzę duchową i dążyli do osiągnięcia duchowej wolności. Bractwo Węża (które będę nazywał po prostu „Bractwem") przeciwstawiało się sprowadzeniu ludzi do roli niewolników i zgodnie z egipskimi zapiskami usiłowało wyzwolić człowieka z więzów nałożonych nań przez Nadzorców. Bractwo upowszechniało również wiedzę naukową i wspierało wybitnych artystów, którzy istnieli w wielu starożytnych społeczeństwach. Dlatego wąż stał się symbolem czczonym przez ludzi a znienawidzonym przez Nadzorców. Mezopotamskie teksty wskazują, że założycielem Bractwa był buntowniczy „bóg" Ea. Ea i jego ojciec Anu posiedli dogłębną duchową i etyczną wiedzę. Jej symbolem były drzewa z biblijnej opowieści o Adamie i Ewie. Tak naprawdę biblijne symbole w postaci drzew zostały wzięte z wcześniejszych wyobrażeń mezopotamskich. Występujący w nich owinięty wokół pnia drzewa wąż był identyczny z tym, którego przedstawiano później w Edenie. Z sumeryjskiego drzewa zwisały dwa owoce. Na prawo od niego znajduje się półksiężyc symbolizujący Ea, zaś na lewo planeta symbolizująca Anu. Rysunek ten wyraźnie wskazuje, że Ea i Anu byli związani z wężem i jego naukami. To powiązanie potwierdzają teksty mezopotamskie, które opisują pałac Anu w „niebiosach" strzeżony przez boga Drzewa Prawdy i boga Drzewa Życia. Istnieje opis mówiący o tym, jak Ea posłał człowieka, aby posiadł wiedze z tych dziedzin:
                  Adapa [imię jednego z pierwszych ludzi], udasz się przed oblicze Anu Króla:
                  Odbędziesz tę drogę do niebios.
               Gdy do niebios się wzniesiesz i przybędziesz do bram Anu, „Dawca Życia'
                  i „Głosiciel Prawdy" stać przy nich będą.

(http://s6.netlogstatic.com/pl/p/oo/72559091_9707950_2256766.jpg)
Rysunek pochodzący ze starożytnej Mezopotamii. Przedstawia węża owiniętego wokół drzewa. Z drzewa zwisają dwa „owoce" przedstawiające wiedzę. Na prawo od drzewa znajduje się półksiężyc - symbol EA; na lewo planeta - symbol Anu. Ilustracja
ta wskazuje, że Ea i Anu byli związani z wężem i jego wiedzą. Te mezopotamskie symbole zostały z czasem przejęte przez Izraelitów i Chrześcijan.

Tak więc widzimy, że to Ea jest tym domniemanym oskarżonym, który usiłował wskazać jednemu z pierwszych ludzi (Adamowi) drogę do duchowej wolności. Oznacza to, że przeznaczeniem tworu Ea - Homo sapiens - była praca na Ziemi, lecz nie jako niewolnika. Jeśli Ea był prawdziwą postacią historyczną, jak uważali Sumerowie, to był najprawdopodobniej założycielem Bractwa Węża, którego zadaniem było zachowanie całej wiedzy, którą posiadał on i jego ojciec. Być może Bractwo przyjęło węża za swój symbol dlatego, że pierwszy dom Ea na Ziemi został zbudowany na mokradłach, w których żyło dużo węży, zwanych przez Ea Wężowym Bagnem. Inne, równie prawdopodobne wyjaśnienie godła w postaci węża podaje Sitchin, który twierdzi, że biblijnym słowem oznaczającym „węża" jest nahash które pochodzi od źródłosłowu NHSH oznaczającego „rozszyfrowywać, wykrywać".
Mimo wszelkich starań, zarówno legendarnemu Ea. jak i założonemu przezeń Bractwu nie udało się wyzwolenie rasy ludzkiej. Starożytne teksty mezopotamskie, egipskie oraz biblijne podają, że „wąż" został bardzo szybko zwyciężony przez inne ugrupowania Nadzorców. Biblia informuje nas, że wąż został pokonany, zanim ukończył swoją misję. Nie udało mu się przekazać Adamowi i Ewie „owocu"  z drugiego „drzewa". Ea (którego symbolem jest również wąż) został wygnany z Ziemi i był intensywnie oczerniany przez swoich przeciwników, aby nigdy więcej nie mógł zyskać szerokiej popularności u ludzi. Jego tytuł „Księcia Ziemi" zmieniono na „Księcia Ciemności". Przytknięto mu również etykietki w rodzaju: Szatan. Diabeł, Wcielenie Zła, Władca Piekieł. Pan Robactwa. Książę Kłamców i wiele innych. Był przedstawiany jako śmiertelny wróg Naczelnej Istoty i władca Piekieł. Ludziom wmówiono, że jego jedynym celem było zagarnięcie wszystkich dusz i że to on jest winny całego zła dziejącego się na Ziemi. Zachęcano ludzi do szukania go w jego przyszłych wcieleniach (inkarnacjach) i niszczenia, zarówno jego samego, jak i jego dzieł, bez względu na to, gdzie byłyby odkryte. Wszystkie wierzenia i praktyki nazwane od przypisywanych mu nazw („Satanizm. „Czciciele Diabła" etc.) miary być przedstawiane jako straszne i degradujące, tak aby żaden zdrowo myślący człowiek nie miał najmiejszej ochoty mieć z nimi cokolwiek wspólnego. Tak on, jak i jego naśladowcy mieli być traktowani przez ludzi z największą odrazą.
Mimo swojego pozytywnego stosunku do ludzi Ea wcale nie był przedstawiany przez Sumerów jako święty. Wcale taki nie był. Mezopotamskie teksty mówią, że posiadał szereg wad. Można by go określić jako geniusza, który potrafił wiele zrobić i jednocześnie niefrasobliwie przewidywać konsekwencje swoich czynów. Tworząc rasę robotników (Homo sapiens) nie doprowadził tego dzieła do należytego końca, dając wrogom potężne narzędzie duchowych represji. Popełnił nie zamierzone głupstwo zakładając Bractwa Węża, które po jego pokonaniu nadal istniało jako potężna siła oddziaływająca na ludzi. Dominujący w nim wpływ posiedli Nadzorcy, z którymi miało ono walczyć. Dzieje Bractwa pod nowym kierownictwem ukazują, iż stało się ono narzędziem wyrachowanych duchowych represji, mimo wysiłków wielu humanistów starających się doprowadzić do prawdziwej wolności duchowej. Kreując rasę robotników oraz Bractwo Węża. „bóg" Ea nieświadomie pomógł w zbudowaniu pułapki dla miliardów istot duchowych zamieszkujących Ziemię. Postaram się udowodnić, że Bractwo Węża było najefektywniejszym na Ziemi narzędziem służącym utrzymaniu statusu rodzaju ludzkiego jako bezdusznego stworzenia przeznaczonego do pracy. Od początku swojego istnienia Bractwo i sieć jego organizacji pozostaje w nierozerwalnym związku ze zjawiskiem UFO. Skorumpowanie Bractwa oraz jego nadzwyczaj silny wpływ na ludzkie społeczeństwo było już oczywiste 2.000 lat przed Chrystusem, w starożytnym Egipcie - kolejnym przystanku w naszej podróży.
WILLIAM BRAMLEY -  ''BOGOWIE EDENU''.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 12, 2011, 22:19:37
Bractwo Węża , tak , zapewne istnieje do tej pory.

Ale... obrazek , który zamieściłeś jest bardzo wyraźnym przekazem informacyjnym. Dotyczy nie całości wiedzy bractwa węża a tylko jednego aspektu. aspektu męskiego.

Bowiem , przedwieczny wąż to kundalini pramatka , która ma w sobie trzy zwoje nie jeden , jak ten na rysunku.
To drzewo ma bardzo widoczny akcent osobowości męskiej , a waż uzyska swoją pełnie wiedzy jak dotrze do księżyca ( symbol wiedzy żeńskiej i ziarna życia , kwiat czterolistny symbolizujący  wiedzę Venus z okręgiem wewnątrz ziarno miłości.

Czyli ten waż     ma długom drogę poznania wiedzy i połączenia się w pełnie z aspektem żeńskim , co cały czas do tej pory było bardzo skutecznie blokowane. Powiedzmy przez kopię prawdziwego Bractwa Węża.

Mężczyzna cały czas jest ograniczany w swoich możliwościach duchowych i fizycznych gdyż nie może sie połączyć z wiedzą aspektu żeńskiego ni w fizyczności , (czego symbolem jest księżyc) , ni w duchowości czego symbolem jest pradawny kwiat życia.

Reszta tej interpretacji z użyciem imion jest moim zdaniem nadinterpretacjom na miarę czyjegoś zrozumienia w danym momencie.

Po za tym krzyż w kole jest najstarszym symbolem Venus , jej pieczęciom symbolizująca władzę  miłości nad  żywiołami.
Różni ludzie dorabiają do tego znaku różne historie , bo nie wiedzą co znaczy , a znaczy zawsze to samo ; symbol władzy nad żywiołami , nad demonami i nad całym stworzeniem.

Ten kto posiada moc korzystania z niego ( jest to osiągnięcie własnej mocy energetycznej , mocy miłości) może władać całom fizycznościom.

Nie wiele pomoże samo rysowanie , gdy nie jest poparte mocą działania.
Rysunek w prosty sposób to przedstawia.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 12, 2011, 22:37:41
Cytat: Kiara
Czyli ten waż     ma długom drogę poznania wiedzy i połączenia się w pełnie z aspektem żeńskim , co cały czas do tej pory było bardzo skutecznie blokowane. Powiedzmy przez kopię prawdziwego Bractwa Węża.

Widzę, że masz coś w zanadrzu, stąd zapewne ta "kopia" bractwa.

ja wyczytałem o bractwie to:

Cytat: Bogowie Edenu
... Popełnił nie zamierzone głupstwo zakładając Bractwa Węża, które po jego pokonaniu nadal istniało jako potężna siła oddziaływająca na ludzi. Dominujący w nim wpływ posiedli Nadzorcy, z którymi miało ono walczyć. Dzieje Bractwa pod nowym kierownictwem ukazują, iż stało się ono narzędziem wyrachowanych duchowych represji, mimo wysiłków wielu humanistów starających się doprowadzić do prawdziwej wolności duchowej. ...

Czarno na białym stoi, że bractwo zostało przejęte przez przeciwników czyli zwolenników En-Li'la i bardzo skutecznie służyło im do dalszego gnębienia ludzkości.
A co Ty, >Kiaro< o tym wiesz?


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: arteq Marzec 12, 2011, 23:29:30
Stara zasada niektórych struktur... jak się nie da zdewaluować treści to trzeba autora.
No tak skąd to znamy????
Wiemy , wiemy.....
To już tylko na tyle stać pewne osoby. Niestety.
Ciągle ta sama zasada , zmienić temat , wprowadzić w nim awanturę żeby nie mogla trwać dyskusja ludzi , którzy chcą  wymieniać myśli.
Kiaro, nie wiem dlaczego mi zarzucasz to co sama robisz. Wypowiadam się merytorycznie i przytaczam Twoje własne słowa, bez żadnych wulgaryzmów czy lżeń. W wielu przypadkach nie podzielam Twojego zdania, Twoich poglądów. Jasno wtedy artykułuję dlaczego i proszę o jakieś namacalne dowody czy tez argumenty. Standardem w Twoich wypowiedziach jest postawa tyrana - który po prostu żąda aby bezkrytycznie podzielać jego poglądy jako bezdyskusyjną prawdę. Ponieważ jedyne "potwierdzenia" na poprawność głoszonych tez przytaczasz enigmatyczną "wiedzę" wewnętrzną jako nieomylną to bacznie przyglądam się temu co i kiedy mówisz - niestety dla Ciebie nierzadko zdarzało Ci się kompletnie mylić opierając się wtedy również na swojej "wiedzy" wewnętrznej - co i owszem przytaczam.
Dlatego w swoich krytycznych uwagach zmuszony jestem odnosić się bezpośrednio do Ciebie i Twoich słów, a nie innych źródeł - bo na tym bazujesz w swoich wywodach - czyli źródłem jesteś Ty.

Zauważ, że to Ty w odpowiedzi na moje KONKRETNE cytaty Twoich wypowiedzi nie jesteś w stanie odnieść się rzeczowo do w/w cytatów tylko atakujesz moją osobę, a w akcie desperacji mnie tym obarczasz. Atakujesz mnie bo po prostu nie jesteś w stanie obronić się przed zamieszczonymi dowodami. Dlatego piszesz coś o jakiś mglistych strukturach, jakiś przynależnościach, bojówkach - których przypomnę po raz en-ty nie byłaś w stanie dowieść, ale dalej się tym podpierasz.
Zależy mi na rzeczowej dyskusji i dążeniu do prawdy - niestety Ty unikasz jak ognia dyskusji na argumenty.

Proszę administrację o nie usuwanie mojej wypowiedzi, ponieważ uważam, że ma duże znaczenie w odniesieniu do zweryfikowanie rzetelności i prawdziwości głoszonych przez Kiarę informacji, a tym samym wpływ na dbałość o prawdziwość poruszanych w wątku tez. Moja wypowiedź nie ma również charakteru kłótni czy też ubliżania innym forumowiczom.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: chanell Marzec 12, 2011, 23:51:41
Kiara
Cytuj
Czy spisanie tych wywodów i wydanie książki jest dla Ciebie wystarczające do uznania ich prawdziwymi i historycznymi faktami?

Oczywiście że nie ! Nie obrażaj się Kiaro na mnie ,ale już wiele razy i w wielu wątkach pisałaś jaki jest Enki,że w tym mogłabyś napisać coś innego i stąd moja irytacja.Na pewno masz jakieś inne ciekawsze wiadomości w zanadrzu  :D

Arteq  rozumiem cię ,ale może napisz coś ciekawego na temat  Sumerów ,Enki czy Enlila ???  :D


Janusz   Dzięki za ciekawe informacje  :D ;)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Marzec 15, 2011, 21:17:14
Powróćmy do źródeł (jak się okazuje, nie tylko Sumerowie donosili o tych wydarzeniach):

Atrachasis przedstawia jednak przyczyny potopu zupełnie inaczej niż Biblia. To nie całkowity brak
zasad moralnych nowej rasy powodował zesłanie potopu, jak głosi przekaz biblijny, lecz
długowieczność hybrydowych “ludzi" i wynikające stąd przeludnienie ziemi.
I kraj stał się zbyt rozległy, lud zbyt liczny.

Kraj był głośny jak ryczący byk.
Bóg stał się niespokojny od ich zgiełku,
Enlil musiał słuchać ich hałasu.
Zwrócił się do wielkich bogów:
“Hałas czyniony przez ludzi stał się zbyt wielki,
Nie mogę spać z powodu zgiełku".

Enlil nakazał zmniejszyć liczbę ludności przez wywołanie wśród hybrydowej populacji śmiertelnej
choroby:

“Dajcie rozkaz, aby wybuchła zaraza suruppu (...)271

Warto tu przytoczyć komentarz Dalley:

W Atrachasis potop został zesłany, aby zmniejszyć nadmierną liczbę ludności. Sytuację tę można porównać z wczesnym greckim poematem Cypria (w starożytności przypisywanym Homerowi i znanym głównie z odniesień i cytatów), w którym Zeus planował zmniejszenie liczby ludności przez wojnę272.

W każdym razie jeden z przedstawicieli hybrydowej rasy, Atrachasis, bohater eposu, prosi “boga"
Enki, by pomógł “ludzkości":

I oto był pewien Atrachasis,
Którego ucho było otwarte na boga Enki.
(...)
Atrachasis sprawił, że jego głos dał się słyszeć
I przemówił do swego pana:
“Jak długo (?) [bogowie będą przysparzać nam cierpień]?
Czy chcą, abyśmy już zawsze cierpieli chorobę?"

Enki odpowiada Atrachasisowi, że powinien wzniecić bunt przeciwko wszystkim bogom i odmówić
im pracy, co postawi radę bogów w takiej samej sytuacji, jaka niegdyś doprowadziła do stworzenia
hybrydowej rasy ludzkiej:

Enki sprawił, że jego głos dał się słyszeć
I przemówił do swego sługi:
“Zwołaj starszych pośród ludzi!
Rozpocznij [powstanie] w swoim własnym domu,
Niech heroldowie ogłoszą...
Niech czynią głośny hałas na ziemi:
Nie czcijcie waszych bogów,
Nie módlcie się do waszych bogiń...273

Skutek jednak okazał się inny od zamierzonego, gdyż Enlil postanowił, że hybrydowa rasa
zostanie zagłodzona, aby rozwiązać problem przeludnienia:

Bóg stał się niespokojny od ich zgiełku,
Enlil musiał słuchać ich hałasu.
Zwrócił się do wielkich bogów:
“Hałas czyniony przez ludzi stał się zbyt wielki,
Nie mogę spać z powodu zgiełku.
Pozbawcie ludzi żywności!
(...)

Rozkażcie, aby Anu zamknął (powietrze) nad (ziemią),

Sin i Nergal niech zamkną środkową ziemię"274.

W te niegodne działania został zaangażowany bóg wojen i buntów, władca świata podziemnego - Nergal. W wyniku tego nowego nieszczęścia, które - jak głosi legenda - trwało sześć lat, hybrydowi
ludzie musieli posunąć się do kanibalizmu:

Córka lękała się przyjścia matki,
Matka nawet nie otworzyła drzwi przed córką.
Córka obserwowała szale wagi (przy sprzedaży) matki,
Matka obserwowała szale wagi (przy sprzedaży) córki.
Kiedy nadszedł szósty rok,
Podali córkę na posiłek,
Podali syna jako pożywienie275.

Ale nawet tak radykalne środki nie zmieniły sytuacji.
W końcu bogowie zwołali radę. Enlil oznajmił, że plan stworzenia hybrydowej rasy robotników
zakończył się niepowodzeniem i natychmiast oskarżył o to Enki - boga, który “zaprzyjaźnił się" z
ludźmi:

On (Enlil) był wściekły [na Igigi]276
“My, wielcy Anunaki, wszyscy
Porozumieliśmy się [co do planu].
Anu i [Adad] mieli pilnować [u góry],
Ja miałem strzec ziemi [na dole].
Kiedy Enki [poszedł],
On277 miał zerwać [łańcuch278 i wyzwolić (nas)]
On miał uwolnić [pożywienie dla ludzi]279.

Wkrótce doszło do sporu między Enlilem i Enki:

“[Wy] nałożyliście ciężary na człowieka,
Sprowadziliście na ludzkość hałas,
Zabiliście boga wraz z jego inteligencją.
(Enlil do Enki): Musisz (...) i [spowodować potop].
To twoja potęga powinna być użyta przeciwko [twojemu ludowi!]280
Zgodziłeś się [na zły (?)] plan!
Odwróć to! (?)
Skłońmy dalekowzrocznego Enki do złożenia [...] przysięgi".
Enki sprawił, że jego głos dał się słyszeć
I przemówił do swoich braci-bogów:
“Dlaczego chcecie, abym złożył przysięgę?
Dlaczego mam użyć mojej potęgi przeciwko mojemu ludowi?

Potop, o którym mi mówicie
Co to takiego? Ja tego nie wiem!
Czy ja mogę zrodzić powódź?
To jest praca dla Enlila!
(...)
[Niech Erakal281 wyciągnie] słupki cumownicze
Niech [Ninurta] wyruszy, niech sprawi, że [tamy] puszczą282.

Enki nie zamierzał więc przykładać ręki do zagłady nowej rasy. Wręcz przeciwnie,
ostrzegł Atrachasisa o planowanym ludobójstwie:

Enki sprawił, że jego głos dał się słyszeć
I przemówił do swego sługi:
(...)
“Rozbierz dom, zbuduj łódź,
Odrzuć dobra i ratuj to, co żywe.. ."283

Wtedy na ludzkość spadł potop.

Anzu rozrywał niebo swoimi szponami,
(...)
(...) Potop [nadszedł (?)].
Broń kasusu ruszyła przeciwko ludziom jak armia.
Nikt nie widział nikogo innego,
Nie dało się ich rozpoznać w tej katastrofie.
(...)
Zapanowała całkowita ciemność, nie było słońca284.

Zwróćmy uwagę, że potop sprowadził Anzu. Jak zobaczymy w następnym rozdziale, jest to ten
sam Anzu, który toczy wojnę z całym panteonem i kradnie tablice przeznaczenia, co sprawia, że
potop, decyzja zgładzenia ludzkości i wojna w panteonie są elementami tego samego scenariusza.

Z Atrachasis wynika jednak jasno, że przynajmniej jednym z powodów wywołania potopu, w
każdym razie w tradycji mezopotamskiej, jest przeludnienie ziemi w wyniku nadmiernego rozmnożenia
się nowej hybrydowej rasy. Czytając między wierszami, można dojść do wniosku, że bogowie widzieli
w rozrastającej się populacji zagrożenie dla swojej władzy; wskazuje na to spór między Enlilem i Enki,
gdyż sprowadzenie kataklizmu na ludzkość mogło być “sprawdzianem lojalności", jakiemu panteon
chciał poddać Enki. To zaś wskazywałoby, że łaskawość Enki wobec Atrachasisa i rasy ludzkiej była
pozornie łaskawością. Być może Enki zamierzał wykorzystać bunt ludzi, aby wzmocnić własną pozycję.

W każdym razie wydaje się, że Atrachasis jest czymś więcej niż tylko eposem. Wskazano w nim,
że bogowie kierowali się niskimi i niegodnymi pobudkami i że ludzkość - hybrydowa lub nie - była
równocześnie polem bitwy i zdobyczą w znacznie większym kosmicznym konflikcie.

Joseph P. Farrel Wojna nuklearna sprzed 5 tysięcy lat str.118 - 122


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 17, 2011, 11:35:13
Wszystko OK! Tylko wiedzieć wypada że ta historia jest zapisana kodem a wszyscy usiłują odczytać ją dosłownie , wówczas wychodzi to co masz na myśli.

W dawnych przekazach niczego nie czyta się literalnie , wszystkie teksty są kodowane , takie były i są zasady do dzisiaj.
Po to by ludzie się bali i nie odkryli prawdy , ci co potrafią odczytywać kody przekroczyli granice , rozwoju ( czyli osiągnęli poziom harmonii wewnętrznej , która nie powoduje hałasu) , czyli strumień energii miłości ( woda wielka) nie powoduje w nich potopu.
Nie mam teraz czasu na odkodowaniu tego tekstu , może spróbuj sam , jest bardzo prost w swoim przekazie.

Obecnie też jesteśmy w momencie "potopu" tylko teraz ten olbrzymi strumień energii , ta fala wibracji miłości przypływa do nas systematycznie w cyklach mniej więcej trzy miesięcznych , zeby nie spowodować bardzo gwałtownych zmian u ludzi , a i tak one się dzieją.

Dom - to jest ciało ludzkie.
Woda - to jest fala energii miłości.
Enlil - w tym wypadku reprezentuje uśpione moce mądrości serca.
Inni Bogowie - to władcy poszczególnych czakr , które sa dysharmonijne wobec siebie i całości materialnego ciała.
Hybrydy - wiadomo co to jest , eksperymenty z energiom i materiom powodujące dysharmonie na ziemi.

Starsi pośród ludzi - w tym wypadku bardziej rozwinięci duchowo.

"Ważenie" córki i matki... sprawdzanie rozwoju Duszy przez Ducha - dotyczy aspektu żeńskiego ale i męskiego w relacjach syn ojciec. Czyli weryfikacja harmonii  aspektów jak również poziomu rozwoju. 

Rok 6- czyli weryfikacja przez 6 czakrę , wejście na jej poziom , sprawdzenie możliwości intuicji - córka aspekt żeński ( podanie na pożywienie) i syna - mocy , aspekt męski podanie na pożywienie , czyli korzystanie z energii tych aspektów.

Reszta może innym razem.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kwiecień 02, 2011, 17:21:36
No dobra, zapisane kodem czy innym systemem, nie istotne na tę chwilę.
Dorwałem się właśnie do książki Bogowie Edenu William'a Bramley'a, która dość dokładnie rozbiera na czynniki pierwsze przekazy Sumerów. Autora tej publikacji nie można oskarżyć o stronniczość w stosunku do któregokolwiek z Annunakch, a i ukryte przesłania w tabliczkach sumeryjskich zawarte stara się rozwikłać podpierając się również innymi autorytetami w tej dziedzinie więc myślę, że rozjaśni nam to co nie co w sprawie tych dwóch spornych osób En-Ki i En-Lil.
O obu będę wklejał co ciekawsze kąski - oczywiście zgodnie z tematami, by nie czynić ofa.
O samm En-ki'm czytamy na początku:

Cytat: Bogowie Edenu

...
Do stworzenia człowieka przyczynił się szczególnie jeden z mezopotamskich
.bogów". Na imię miał Ea. Gliniane tabliczki podają, że był on synem króla
Nadzorców, który rządził inną planetą należącą do rozległego imperium Nadzorców.
Książę Ea znany był pod imieniem Enki oznaczającym „pan (lub książę) Ziemi". Teksty
pozostawione przez starożytnych Sumerów stwierdzają, że tytuł ten nie był zbyt
adekwatny, ponieważ Ea stracił panowanie nad głównymi częściami Ziemi na rzecz
swojego przyrodniego brata Enlila w rezultacie jednej z niezliczonych intryg i prób
przejęcia władzy, które wydają się być immanenmą cechą charakteru Nadzorców.

Poza stworzeniem człowieka mezopotamskie tabliczki przypisują księciu Ea wiele
innych dokonań. Jeśli istniał rzeczywiście, najlepiej można byłoby go scharakteryzować
jako genialnego naukowca i inżyniera. Mówi się o nim, że osuszył bagna nad
Zatoką Perską i zamienił je na żyzne pola. Nadzorował budowę tam i grobli. Kochał
żeglarstwo i budował statki, którymi pływał po morzach. Podczas tworzenia człowieka
wykazał się dobrą znajomością inżynierii genetycznej, lecz mimo to musiał
pracować metodą prób i błędów. Co najważniejsze, cechowało go dobre serce,
zwłaszcza w stosunku do swojego dzieła, czyli Homo sapiens. Mezopotamskie teksty
przedstawiają go jako adwokata występującego przed sądami Nadzorców w imieniu
nowo stworzonej ziemskiej rasy. Przeciwstawiał się okrucieństwom stosowanym
wobec ludzi przez innych władców Nadzorców, w tym swojego przyrodniego brata
Enlila. Z sumeryjskich tabliczek wynika, że Ea nie chciał, aby Homo sapiens był
skazany na niewolnictwo, lecz jego życzenie zostało odrzucone przez innych przywódców
Nadzorców.
...
str.40


Tytuł: Odp: Inni o energii.
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 12, 2012, 11:30:53
Darek, czyli krótko mówiąc uważasz, że ten Enki, to nie Enki. Mam osobistą nadzieję, że to też wkrótce się wyjaśni, gdy rozszerzymy swoją świadomość ( a tym samym uzyskamy dostęp do głębszych poziomów wiedzy) oraz percepcję. Prawdę mówiąc, to nie mogę się tego doczekać, może nie jestem tak cierpliwy jak inni deklarują.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Grudzień 12, 2012, 11:51:39
Tak właśnie uważam. Stąd pozakładałem wątki - pomijając ten, w którym klikamy:
 - En-Lil >> (http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=6589.0)
 - Bractwo Węża >> (http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=6897.0)
i kilka innych.
Ten nadający przez panie związane z Projektem to jakiś harcownik, podszywający się pod tego oryginalnego.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 14, 2012, 21:35:40
Dodam do tego co napisał w. szacowny Dariusz, że dla mnie bardzo dziwnym jest fakt, że pani mająca łączność z bytami astralnymi nie próbuje nawiązać łączności ze sobą ::)
to pa ;D


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 14, 2012, 21:58:39
Podobno, jak się odwiedzi tamtą stronę (śmierć kliniczna) to faktycznie east'owe JA umiera i już żadnej potrzeby poza astralnymi nie widać, znikają z horyzontu, trochę tych zupełnie przyziemnych pozostaje.
Można powiedzieć, że Enki "przejął" tą panią bardzo dosłownie. Nie chcę oceniać dla kogo to dobre, a dla kogo złe zgodnie z twoją maksymą: dla każdego... Więc krótko, każdy rozum ma i Enki wzywał, aby go używać.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Grudzień 15, 2012, 22:04:55
Tak, wzywał do używania rozumu, ale też i intuicji, choć już znacznie rzadziej.  ;)
Ta właśnie intuicja mi podpowiada, że to coś, co przejęło p. Lucynę po tamtej stronie, to nie En-Ki.
Nie twierdzę również, że ten farbowany Enki chce źle. Broń panie tego, no.  ;)
Jak najbardziej leży mu na sercu dobro ... jego i jego popleczników, bo na pewno nie nasze.


Tytuł: Odp: En-Ki
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Grudzień 16, 2012, 18:59:05
Posty dotyczące naszej boskości wydzieliłem jako niezależny wątek: Ludzka boskość >> (http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=8830.0).


Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

improwicze wypadynaszejbrygady bezludna-wyspa nawijka pogromcymitow