Niezależne Forum Projektu Cheops

Rozwój duchowy => Paleoastronautyka => Wątek zaczęty przez: Astre Grudzień 02, 2011, 15:23:02



Tytuł: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 02, 2011, 15:23:02
 Wybaczcie, ale nie udało mi się jakoś inaczej zatytułować tego wątku. ;)
Nie chciał bym też nikomu niczego sugerować, podpowiadać, czy tłumaczyć  w tej ''polityce kosmicznej''. Niech zatem każdy sobie sam na ile go stać i na ile potrafi poukłada sobie pewne rzeczy i wyciągnie dla siebie właściwe wnioski ?
Ponieważ płacę bardzo wysoką cenę za rozpowszechnianie pewnych informacji w przestrzeni, ograniczę się do wklejenia linku do wypowiedzi, które i tak stanowią szacunkowo mały wycinek pewnej prawdy, która daje odpowiedź na pytanie ?  co właściwie się na tej planecie dzieje i .... dlaczego?

Życzę miłej lektury :

http://forum.wolnaludzkosc.pl/viewtopic.php?f=26&t=246&sid=8fb3c7de6bc43990c829559db0c093a3

  Ps.
Wklejcie sobie link do przeglądarki...

 
 


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 02, 2011, 16:01:47
W linku sugeruje się ,że niektórzy ludzie to jaszczury ?
Obce mi to jest gatunkowo ;)
Ale w sumie to wyobraźmy sobie, jak obco musi się w naszych ciałach czuć czysta świadomość. brrrrr.
Przynajmniej z początku. To jakby odkryć, że mamy obślizgłe ciała i ogony ;)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Grudzień 02, 2011, 16:36:22
Musze przyznac ze temat jest ciekawy. Tylko jak to sie stalo, ze teraz jest kobieta bez ogona i paszczy.
Nasuwa sie duzo pytan. Tak wiec nalezy dalej dochodzic i przekazywac informacje ktore wlasciwie w normalnym spoleczenmstwie sa nie mozliwe do przekazania jako prawdy.

pozdrawiam serdecznie. Rafaela


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: ptak Grudzień 02, 2011, 16:47:29
W linku sugeruje się ,że niektórzy ludzie to jaszczury ?
Obce mi to jest gatunkowo ;)
Ale w sumie to wyobraźmy sobie, jak obco musi się w naszych ciałach czuć czysta świadomość. brrrrr.
Przynajmniej z początku. To jakby odkryć, że mamy obślizgłe ciała i ogony ;)

A ja nie sądzę, by świadomość czuła się gdziekolwiek obco, skoro to ona wszystko stworzyła.
Wszędzie jest u siebie w domu. I wszędzie manifestuje się trochę inaczej.

Kiedyś, z jakiegoś powodu nastąpiła defragmentacja świadomości i zamknięcie jej cząsteczek w formach.
I to rozdzielenie każe nam nadawać całości nasze czucie. A tak naprawdę, co złego jest w obślizgłości ogona?
Nie on przecież czyni zło, lecz myśl niegodna. Ale, czy myśl nie jest funkcją świadomości?

Zatem, czy może być dobra lub zła świadomość? To ona sama dokonała polaryzacji a my sobie skaczemy,
raz tu, raz tam. Jak te wolne elektrony, czy jakieś tam nieodkryte bozony czy inne puzony?
Na puzonie przynajmniej można pograć  ;D, podobnie jak świadomość gra na nas. 
Czy mamy wpływ na brzmienie? Myślę, że w jakimś zakresie tak.
Tyle, o ile używamy wolnej woli, choć to też „cząstka” hipotetyczna.
No i o ile ów „instrument dęty” nie staje się nadęty. A to też ponoć leży w zakresie woli.
Czy wolnej?  ;)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Grudzień 02, 2011, 16:59:03
..gdzieś było też wspomniane o wodnej planecie z inteligientnymi ośmiornicami,-
więc, co tam Ja-szczur ;D


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 02, 2011, 17:09:46
Musze przyznac ze temat jest ciekawy. Tylko jak to sie stalo, ze teraz jest kobieta bez ogona i paszczy.
Nasuwa sie duzo pytan. Tak wiec nalezy dalej dochodzic i przekazywac informacje ktore wlasciwie w normalnym spoleczenmstwie sa nie mozliwe do przekazania jako prawdy.

pozdrawiam serdecznie. Rafaela

Najwięcej w temacie ma tu do powiedzenia KIARA.
Ale sądze, że nie powie i ja też nie mam zamiaru tego robić i rozgłaszać publicznie pewnych rzeczy.
Mogę tylko powiedzieć, (bo zostało to sprawdzone) że mam w siebie ''wtopione'' nie jeden, ale trzy implanty !
Po co ? Wiadomo po co !
Z istotami, które chcą publicznie blebać w stylu - mnie  to lub tamto nie dotyczy, albo obce mi jest to gatunkowo, to nie mam czasu, ani zamiaru rozmawiać , bo nie ma nawet o czym.
Niech sobie żyją jak żyją i tak będzie dobrze.

I to jest absolutnie ostatnie moje zdanie w tym temacie i wątku.

Pozdrawiam Ja-szczurze plemie :)

Amen


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 02, 2011, 17:35:06
Chcesz wiedzieć czy jestem Jaszczurem? Nie nie jestem i nie mam żadnych implantów i nie byłam porywana przez żadnych kosmitów,  to wiem.
Ale wiem iż każdy przechodził etap doświadczania w rożnych ciałach fizycznych nie jest to coś niezwykłego.

Odniesienie rozwojowo - ewolucyjnego wielo milionowego cyklu  to można  znaleźć odniesienie  w porównania  życiem płodu w łonie matki do całokształtu ewolucji ciała materialnego współczesnego Człowieka. Tam cykl 9 miesięcy czyli 3 cykle 3 miesięczne są skrócone czasowo i zamknięte w obecnym tworzeniu ciała ludzkiego do obecnego wyglądu.

Czy jeszcze istnieje cywilizacja jaszczurza?  Istnieje i co z tego? Kończą już doświadczanie w tej formie fizycznej zamykając cykl swojego rozwoju , bo większość  Dusz z tej grupy podjęło taką decyzję.
Ci którzy zdecydowali inaczej przejdą w przestrzeń gwarantującą im możliwości wybranej przez nich opcji. Czy podejmowali walkę na ziemi o zatrzymanie ewolucji Ludzkiej? Tak , ale stało się to  bez efektu wygranej.

Na jakie pytania mam jeszcze odpowiedzieć?
Sianie nienawiści do odmienności nie jest dobrą drogą , lepiej jest zrozumieć ich prawa istnienia i akceptować to istnienie obok nas.


Kiara :)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 02, 2011, 17:48:20
Nie nie jestem i nie mam żadnych implantów to wiem.


A wiesz po co są implanty ?
To nie ozdoba !
Jak jesteś dla kogoś niebezpieczny, to cie musi ujarzmić.
Implant nie blokuje ciała, blokuje świadomość.
A jak czyjaś świadomośc nie zagraża ( bo jest po prostu mało świadoma), to mu implantów nikt nie zakłada bo i po co ?
Zresztą ten temat wyjaśnia w sposób dosłownie szkolny J.Pająk.



Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 02, 2011, 18:04:26
@Astre
Cytuj
Z istotami, które chcą publicznie blebać w stylu - mnie  to lub tamto nie dotyczy, albo obce mi jest to gatunkowo, to nie mam czasu, ani zamiaru rozmawiać , bo nie ma nawet o czym.
Niech sobie żyją jak żyją i tak będzie dobrze.
OK -jak nie to nie  ;D.. to ja też zabieram swoje zabawki i idę na inną piaskownicę. A co.

Cytuj
I to jest absolutnie ostatnie moje zdanie w tym temacie i wątku.
Ale to Twoja piaskownica, bo ją powołałeś, a jesteśmy odpowiedzialni za to co powołaliśmy do istnienia, pamiętasz ?

Nie było moim zamiarem nikogo tu obrazić, ani ośmieszyć. Ktoś ma takie a nie inne przeżycia po prostu.
Czytałem gdzieś, że w regresji hipnotycznej ktoś był lwem zabijającym człowieka. Moim zdaniem nie ma to znaczenia kim byliśmy, ale to, kim jesteśmy teraz.
Nie przypadkowo nie sięgamy pamięcią w przeszłe życia. Pewnie dlatego, żeby przeżyć odpowiednio to nasze, ludzkie życie. Już ono samo jest dość skomplikowane, więc po co brać na siebie dodatkowo jaszczurze z innej czasoprzestrzeni ?

@Ptaku
Cytuj
A ja nie sądzę, by świadomość czuła się gdziekolwiek obco, skoro to ona wszystko stworzyła.
Wszędzie jest u siebie w domu. I wszędzie manifestuje się trochę inaczej.
Nie wiem jak się może czuć świadomość, tylko sobie tak po ludzku wyobraziłem , że w regresji hipnotycznej odnajduję się w ciele żeńskiego jaszczurzego odpowiednika.
Gdybyśmy w pełni czuli się świadomością, to byśmy mieli pełny wgląd w różne formy, nie tylko gadzie czy ludzkie, ale i zwierzęce, roślinne oraz tzw "materii nieożywionej". Możliwe, że taka forma świadomej, współ-czującej istoty przed nami jako doświadczenie.
I z tego punktu widzenia, to jeśli czymkolwiek NA PRAWDĘ jesteśmy/byliśmy, to jest to Świadomość.

@Rafaela
Cytuj
Tylko jak to sie stalo, ze teraz jest kobieta bez ogona i paszczy.
Bo jakby je posiadała to byłaby facetem  ;D ;)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 02, 2011, 18:27:26
Biorąc pod uwagą moją świadomość oraz informacje którymi się dzielę odkrywając wiele kłamstw i manipulacji powinnam mieć ze 100 implantów, nie mam ich. Nie mam z innych powodów i nikt mojej świadomości nie zablokuje.

Jasna sprawa że o wielu sprawach z mojego życia nie opowiadam i nie będę opowiadać ( bo mam na swoim koncie doświadczenia skutków nadmiaru mojej otwartości i ufania ludziom twierdzącym iż są moimi przyjaciółmi) . STOP! Ale to już nie.

Zdaję sobie doskonale  sprawę sprawę z mojej roli na ziemi ( nie mylić z misją) dla mnie priorytetem jest mój rozwój osobisty wpleciony w zdarzenia ziemskie.To wszystko.
Wiem iż decydującą rolę odgrywa zawsze etyka , prawość oraz mądrość serca czyli miłość dążąca do bezwarunkowej.
Wybrałam taką drogę i idę nią , nikt mnie niczym nie nastraszy , nie zastraszy i nie zdewartościuje głosząc o mnie "cuda wianki"
A że są inne cywilizacje i żyją w nich Istoty o wyglądzie innym niż Ludzki? Wiem i co z tego?

Mają prawo do życia w swojej przestrzeni po swojemu , każda odmienność ma takie prawo.
Nie wolno jest tylko  nikomu wymuszać siłą czy podstępem swoich praw i wartości na nikim  wbrew jego  woli . Bywa iż takie prawa i zasady są łamane , bywa iż powodowały mnóstwo wojen.
 Bowiem na ziemi w ciałach Ludzkich żyje mnóstwo kosmicznych cywilizacji usiłujących wbrew prawu  Pana Tego i Tamtego Świata łamać te zasady. Dzieje się tak bo Istoty te posiadają wolną wolę i pomimo bardzo rozwiniętych technologii są nadal ograniczone w swoim rozwoju duchowym.

Żeby zakończyć te kosmiczne wojny i przyspieszyć rozwój duchowy stworzona została Ziemia - Kosmiczna Szkoła ( o najwyższych normach etyki  i wiedzy duchowej ) Rozwoju Duchowego.

Sytuacja tragiczna ( panująca do teraz) została spowodowana gdy przybyły tu Istoty w celu wzrastania duchowego i podstępnie przejęły władzę nad Ziemią i Ludźmi ponownie kreując swoje ograniczone etycznie wzorce , blokując wiedzę zdeponowaną na Ziemi.

Ponieważ Pan nie ingeruje w wolną wolę żadnych Istot wydłużył czas ich nauki duchowej. Obecnie ziemia była doprowadzona na krawędź destrukcji zagrażającej istnieniu całokształtu stworzenia. Tylko z tego względu nastąpiła interwencja Istot o wysokim poziomie osobistej wibracji by podnieść upadającą Ziemię i nie dopuścić do całkowitej jej zagłady.

Fakt ten nie podoba się tym którzy muszą podjąć trud własnej ewolucji lub całkowicie odejść z tej przestrzeni ( tracą władzę i swoje wszystkie wpływy) zatem tworzą mnóstwo fałszywych informacji w celu wywołania dezinformacji i paniki blokującej wznoszącą się wibrację Ziemi i Ludzi.

Na Ziemi pracuje mnóstwo grup rozwoju duchowego   , które wzmacniają  proces  podnoszenia wibracji, nie ma żadnej obawy że proces nie zaistnieje. Jest już w końcowym etapie swojej realizacji , bo Ludzkość tak zdecydowała. Ludzkość    to Energie wcielone przebywające na Ziemi  , którym bliższy jest rozwój indywidualny z doświadczaniem wpływu energii na materię.

Nie wiem co jeszcze powinnam napisać? Sensacje w cudzych zagubieniach , upadkach i wzlotach mnie nie interesują , bowiem są to nasze naturalne   etapy błędów i korekt decyzjonalnych.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 02, 2011, 19:11:56

Sytuacja tragiczna ( panująca do teraz) została spowodowana gdy przybyły tu Istoty w celu wzrastania duchowego a podstępnie przejęły władzę nad Ziemią i Ludźmi ponownie kreując swoje ograniczone etycznie wzorce , blokując wiedzę zdeponowaną na Ziemi.

Ponieważ Pan nie ingeruje w wolną wolę żadnych Istot wydłużył czas ich nauki duchowej. Obecnie ziemia była doprowadzona na krawędź destrukcji zagrażającej istnieniu całokształtu stworzenia. Tylko z tego względu nastąpiła interwencja Istot o wysokim poziomie osobistej wibracji by podnieść upadającą Ziemię.

Fakt ten nie podoba się tym którzy muszą podjąć trud własnej ewolucji lub całkowicie odejść z tej przestrzeni ( tracą władzę i swoje wszystkie wpływy) zatem tworzą mnóstwo fałszywych informacji w celu wywołania dezinformacji i paniki blokującej wznoszącą się wibrację Ziemi i Ludzi.

Na Ziemi pracuje mnóstwo grup rozwoju duchowego   , które wzmacnia ten proces , nie ma żadnej obawy żeby nie zaistniał. Jest już w końcowym etapie swojej realizacji , bo Ludzkość tak zdecydowała. Ludzkość    to Energie wcielone , którym bliższy jest rozwój indywidualny z doświadczaniem wpływu energii na materię.



Ten cytat jest w znacznej mierze prawidłowy.Choć należało by dokonać pewnych merytorycznych korekt.

Jednakże problem jest jeszcze zupełnie inny, czego nie  biorą momentami pod uwagę nawet fachowcy od tych zagadnień.

Określę to wprost - Jaszczurze plemie.
A co za tym idzie - zniszczona, wyeksploatowana, wręcz absolutnie zdegradowana, oraz  naszpikowana niewyobrażalną ilością broni masowej zagłady planeta Ziemia !
Aby doprowadzić do pierwotnej równowagi, do jako takiego względnego  eko -systemu
potrzeba setki, a może i nawet tysiąca lat.
Ale o tym się zbytnio nie mówi, a  rozmaici ''duchowo rozwinięci'' mówcy raczej skupiaja się na swoim rozwoju.

Ja nie mam nic do Jaszczurów...bo to problem Wszechświata nie mój.
Tylko, czy przypadkiem może Jaszczury wezmą odpowiedzialność za ten gnój, do którego się w 99 % przyczynili ? Hę ?
A może przypadkiem wezmą sobie w prezencie 50 milionów głowic nuklearnych zamontowanych na Ziemii, w Kosmosie, czy w oceanach ?
NIE!
Bo osiół potrafi zrobić tylko gnój i odejść, bo tylko na tyle go stać.

Tymczasem małe dzieci z głębokim smutkiem stwierdzają -''planeta Ziemia ginie, a my razem z nią.''
I tak to jest kochany ''Boże'', Stwórco, Rdzeniu, Galaktyczne Konfederacje jak się wyprodukuje osłów i na właściwy czas i moment  nie zrobi z tym porządek.A raczej nie wygenerowało się w przestrzeni odpowiednich algorytmów, aby dało się ten porządek zrobić.

Ja wypowiedziałem temu wojnę. Litości zero, współczucia wiele wobec głupoty i zaślepienia.
Taka jest moja misja ( cokolwiek to znaczy).Aby istniało życie i rozwój musi istnieć środowisko.A środowiska nie ma, jest śmietnik  ?...! Ups.
A jak nie to niech się pier...oli to wszystko .....w imię pełnoprawnych istot o nazwie Jaszczury, pełnoprawnych kosmicznych rozbójników i jaszczurzego plemienia, którego jest tutaj na tej planecie
99%.







Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: ptak Grudzień 02, 2011, 19:19:28
99% to Jaszczury w ludzkiej powłoce?  :o
Astre, skąd te wyliczenia?


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 02, 2011, 19:23:09
99% to Jaszczury w ludzkiej powłoce?  :o
Astre, skąd te wyliczenia?


A, czy ja gdzieś napisałem Jaszczury w ludzkiej powłoce ?
Napisałem - Jaszczurze plemie.


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: ptak Grudzień 02, 2011, 19:24:33
Wskaż zatem na różnice...


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 02, 2011, 19:29:48
Wskaż zatem na różnice...

Genotyp - jaszczurza matryca.
A jak się to przez tysiące lat z zapałem kombinowało to  pewnie lepiej  opowie Ci Xenia-Draco.
Oczywiście dla swojego ''komfortu psychicznego'' proszę przyjąć postawę zdroworozsądkowego sceptycyzmu wobec powyższych tekstów.


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Laguna__ Grudzień 03, 2011, 13:04:27
Wedlug materialow na temat jaszczurow itp. prawie cala ludzkosc jest nosicielem gadziego DNA, jednak sa wyjatki od reguly.To my kobiety jestesmy przekaznikami kodu w lini zenskiej. Sa wyjatki w lini zenskiej , gdzie nie ma gadziego pierwiastka . Znalazlam artukuly , ktore wiele niektorym wyjasni .

Milego czytania zycze


http://www.ukrytesprawy.org/info3.htm

http://salontajemnic.wordpress.com/2011/05/05/pleiadian-agenda-o-jaszczurkach-i-kosciele-katolickim-lucyferze-wolnej-woli-itd/

pozdrawiam Laguna


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 03, 2011, 13:48:51
Jak dla mnie są to  spreparowane ( poskładane ) częściowo prawdziwe informacje służące skupieniu uwagi na nich a odwróceniu od rzeczy naprawdę istotnych dla Ludzi.
Chodzi dokładnie o odwrócenie uwagi od siebie od własnego rozwoju na rzecz preparowanych  rewelacji.

Wielu się na to nabierze w wielu powstaną niekontrolowane emocje nienawiści , agresji.
Ale też będzie wielu którzy nie "złowią" się na takie sensacje.

Ważne bowiem  jest nie to co jest treścią tych materiałów a uczucia które te treści wywołają w środ Ludzi.
O energię wytworzoną wewnętrznie oddziaływaniem zewnętrznym chodzi obecnie najbardziej!
Zatem sensacji wszelakich i dezinformacji  pojawi się co niemiara.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Laguna__ Grudzień 03, 2011, 16:02:59
Jak dla mnie są to  spreparowane ( poskładane ) częściowo prawdziwe informacje służące skupieniu uwagi na nich a odwróceniu od rzeczy naprawdę istotnych dla Ludzi.

Zgadzam sie z Toba Kiaro, bo jesli nawet jestesmy spokrewnieni poprzez kod DNA z gadoidami to nic juz tego zmienic nie moze , to tak jakbysmy walczyli w wiatrakami ,a w sumie sami ze soba .Niestety forma w jakiej przekazywana jest wiadomosc o Naszym pochodzeniu sama w sobie rodzi opor, niechec ,walke .
Tylko rodzi sie znow pytanie czy lepiej pogodzic sie i przyjac do wiadomosci ta forme naszego pochodzenia czy tez czynic opor? A co da nam walka? Nic !!
Z pewnoscia nie powinnismy czuc sie gorsi , a co jedynie mlodsi!!

Jestesmy nowa rasa i mamy prawo do wlasnego rozwoju.. To , ze w Nas  ingeruja to i tak nie mamy na to wplywu . Jak sie nad tym glebiej zastanowimy; my rowniez w imie nauki stosujemy najprzeroznejsze eksperymenty .
Ja na poczatku jak czytalam o takich informacjach , a bylo to kilka lat temu rowniez mialam rozne reakcje, ale doroslam  do akceptacji , iz stanowimy jedna z jednostek populacji wszechswiata.
Z tym , ze nie ma we mnie poczucia wstydu , ze jestem dla innych cywilizcji prymitywna istota ,coz nawet te rozwiniete byly kiedys w tym punkcie co My.

Nawet jesli jestesmy czescia lancucha pokarmowego dla reszty wszechswiata , bo takie wnioski rowniez padaja -coz nawet na ziemi ta forma istnieje tyle , ze tutaj to my stanowimy tych naczelnych. Im dluzej bedziemy z tym walczyc tym nasza swiadomosc bedzie stala w miejscu, ale kazdy ma swoj czas , kazdy inaczej dojrzewa.



Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 04, 2011, 01:22:38
Biorąc pod uwagą moją świadomość oraz informacje którymi się dzielę odkrywając wiele kłamstw i manipulacji powinnam mieć ze 100 implantów, nie mam ich. Nie mam z innych powodów i nikt mojej świadomości nie zablokuje.


To nie do końca jest prawdą. A nawet w połowie nie jest prawdą. To zaledwie tylko jeden z punktów widzenia rzeczy.
I tu nie chodzi oto, że Ty odkrywasz takie, czy inne kłamstwa i dzielisz się nimi.Takich ludzi (istot) jak Ty, jest setki, miliony.Nawet na tym forum znajdziesz kilkunastu takich ludzi.
Chodzi oto jakie zadania zostały istocie przydzielone do wykonania...
Chodzi o ich ''ciężar gatunkowy'', chodzi o ich ważność...
Jeżeli istota ma przydzielone bardzo ważne zadania, to się ją zabezpiecza. Mogą to być implanty, jak również zabezpiecza się ją w przestrzeni odpowiednim algorytmem.Również taką istote wypuszcza się w różne środowiska np :Ziemia w odpowiednim momencie.
Bardzo często istoty takie ''rodzą'' się w tzw. numerologicznym ( 9).
Jeżeli ktoś jest numerologicznym (9) to jest raczej pewne, że przydzielonu mu bardzo ważne zadania do wykonania na tej planecie.
A przedzielono nie dlatego, że się to komuś podobało, tylko dlatego, że owa istota jest wstanie udzwignąć to co jej powierzono.
A ponieważ istnieje niezliczona wręcz ilość istot, cywilizacji, nacji, sytemów wartości, apetytów na różne rzeczy, a więc aby się ta zabawa dydaktyczna dla istoty nie zakończyła, więc daną istotę się po prostu zabezpiecza.
Jak wspomniałem zabezpiecza się ją też implantami.
W moim przypadku wybitnie inteligentne, przebiegłe, cwane i dbające o swoje interesy Jaszczury wsadziły  swój implant, ponieważ szybko zorientowały się, że mogę im w tej ich kosmicznej zabawie o różne interesy przeszkodzić.
Ale odpowiedzią na to, była odpowiedź innych cywilizacji, które nie są inteligentne, ale są przedewszystkim w odróżnieniu do Jaszczurów mądre.Więc ''wtopiły'' swoje implanty, jako antidotum na Jaszczurowe implanty.Pozatem zabezpieczyły moje istnienie w przestrzeni. Nie da się nic odczytać z mojej przestrzeni, nie da się w nią zaingerować.
Ma to dobrą stronę, bo chroni mnie przed wykonaniem zadania, chroni w realizacji tej dydaktycznej zabawy, a z drugiej strony przyciąga rozmaite byty i cywilizacje, które próbują się do mnie dobrać. Bo wiedzą, że jeżeli kogoś się zabezpiecza, to musi być ku temu jakiś powód ?
Dlaczego wogóle takie rzeczy się dzieją. Ano dzieją się dlatego, że istnienie we Wszechświecie to wybitnie niebezpieczna zabawa.
Niebezpieczna nie sama w sobie, ale niebezpieczna dlatego, że jeżeli nie kończy się ona na danym etapie właściwym postępem w rozwoju w tym niezwykle gigantycznym procesie rozwoju świadomości, to istota zostaje  mówiąc językiem potocznym unicestwiona.Co poniektórzy świadomi tych procesów słusznie określają, że pozostaje z niej tylko kosmiczny kompost, wręcz tylko wspomnienie, że kiedyś istniała.
I tak to jest.
Wszechświat, to wybitnie srogi mechanizm.
Jeżeli nie spełniasz określonych wymagań, to nikt się nad nikim litował nie będzie. Litość to pojęcie ludzkie, wręcz tylko społeczne, ale nie kosmiczne.
Istoty nie rozumiejące tych procesów, ponieważ uruchamiają się w nich mechanizme obronne, często próbują się podpierać różnymi substytutami prawdy. Mówią : jesteśmy Bogami, jesteśmy jednością z Bogiem, z Panem, Stwórcą mamy jakaś iskrę bożą w sobie i inne substytuty prawdy.
Gorzej, że tych substytutów prawdy nie są  wstanie nawet w żaden sposób udowodnić.
Bo nie da się udowodnić  ( tworów własnej wyobraźni).
Istoty takie tylko wierzą w takie rzeczy, czyli rzeczy, które są ich  udziałem.
Nie są wstanie zweryfkować czegoś co może być szersze lub większe, bo jak to głoszą strategie psychologi, istota bedąc w  centrum swojej świadomości, odtwarza tylko swoje własne wzorce.
Widać to wyraźnie po wierze w różne ''prawdy'', a nawet nie to, tylko widać to po tym jak upierają się w swoich przekonaniach, które nazywają - ''wartościami''.
Jednym z takich substytów prawdy jest egzaltacja miłości i upieranie się w niej.Lub mówienie, głoszenie o etycznym życiu, który niby ponoć stanowi jakiś niezwykle ważny czynnik w rozwoju istoty,  gdy tymczasem etyka to zaledwie filozoficzna przesłanka, której ziemska filozofia wspomaga się celem ustalenia tzw. norm moralnych.

Baj...


 








Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Laguna__ Grudzień 04, 2011, 01:59:21


Chodzi oto jakie zadania zostały istocie przydzielone do wykonania...
Chodzi o ich ''ciężar gatunkowy'', chodzi o ich ważność...
Jeżeli istota ma przydzielone bardzo ważne zadania, to się ją zabezpiecza. Mogą to być implanty, jak również zabezpiecza się ją w przestrzeni odpowiednim algorytmem.Również taką istote wypuszcza się w różne środowiska np :Ziemia w odpowiednim momencie.
Bardzo często istoty takie ''rodzą'' się w tzw. numerologicznym ( 9).
Jeżeli ktoś jest numerologicznym (9) to jest raczej pewne, że przydzielonu mu bardzo ważne zadania do wykonania na tej planecie.
A przedzielono nie dlatego, że się to komuś podobało, tylko dlatego, że owa istota jest wstanie udzwignąć to co jej powierzono.
A ponieważ istnieje niezliczona wręcz ilość istot, cywilizacji, nacji, sytemów wartości, apetytów na różne rzeczy, a więc aby się ta zabawa dydaktyczna dla istoty nie zakończyła, więc daną istotę się po prostu zabezpiecza.
Jak wspomniałem zabezpiecza się ją też implantami.
W moim przypadku wybitnie inteligentne, przebiegłe, cwane i dbające o swoje interesy Jaszczury wsadziły  swój implant, ponieważ szybko zorientowały się, że mogę im w tej ich kosmicznej zabawie o różne interesy przeszkodzić.

Astre skoro piszesz , ze innym sie cos wydaje , ze wiedza - skad Ty czerpiesz ta prawdziwa wiedze?
I mam pytanie jeszcze odnosnie umieszczonych implantow w Twoim ciele -Czy chcesz przez to powiedziec , iz masz to umieszczenie implantow potwierdzone w sposob medyczny ?
Nastepne moje pytanie -Jesli masz te implanty to prawdopodobnie masz rowniez jakies wspomnienia i doswiadczenia zwiazane z tym faktem.
pozdrawiam Laguna


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 04, 2011, 02:35:26
Naprawdę nie przeszkadza mi Twoje zdanie Astre na mój temat nic a nic.

Pozostań przy swojej mądrości a ja pozostanę przy mojej i moich zabezpieczeniach , które nie są implantami. Jakie? Ba.. tego zapewne chciało by się dowiedzieć wiele osób.
A to bardzo proste ( niestety ta prostota jest nie do przyjęcia dla tych "światłych" kosmicznych istot) bowiem tym zabezpieczeniem jest wibracja energii miłości bezwarunkowej i to wystarcza.
Wejście w tą wibrację jest możliwe dla tych , którzy ją posiadają , ci , którzy ją posiadają nigdy nie krzywdzą nikogo niczym.
Naprawdę żadne implanty do niczego mi nie są potrzebne.
A moje działanie, jego waga? ot takie sobie paplanie o wszystkim i o niczym , taka prawie dziecięca naiwność wiary w dobro , miłość i prawość.

Nie warto sobie mną głowy zawracać , ja nie jestem gwiazdą , nie mam jazdy na guru, autorytet ni wielkiego mistrza.
Nie ciągnie mnie na piedestał papierowy ni szklany , nie jestem zbawcą po co sobie mną myśli zaprzątać.

Moją misją jest prawość i godność mojego Ludzkiego życia zgodnego z moimi wewnętrznymi wartościami po to urodziłam się Człowiekiem.
To mój świat , który pięknieje razem ze mną , a z nim wszystko co mnie otacza, ot i cała moja filozofia.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 04, 2011, 02:48:21
Moją misją jest prawość i godność mojego Ludzkiego życia zgodnego z moimi wewnętrznymi wartościami po to urodziłam....


Ok.
Nie mam nic przeciwko głoszeniu wzniosłych haseł.
Tylko to samo o godności, miłości, wartościach ludzkich głosi ustawicznie
ksiądz w kościele.Nigdy nie słyszałem w żadnej ''świątyni bożej'', aby mówiono inaczej.
A ja sie pytam : na czym te wartości i miłość polega i w czym jest wyrażona. No w czym ?..?
Słyszałem też setki, czy nawet tysiące razy o miłości do zwierząt.
Ale otwórz lodówkę tym, którzy głoszą te ''wspaniałe'' hasła i zobacz ile tam w nich mięsa.
Hipokryzją  na tej planecie się niestety - nie bawię.

A na temat prawdy, mogę napisać najwyżej atykuł/esej- antynomie prawdy.

Ps.
@ Laguna
Żadnego implanta nie da się za pomocą szkiełka i oka, czyli medycznie stwierdzić !
Są to bardzo wespecjalizowane struktury, których technologi wogóle nie znamy.
To nie kawałek szkiełka wypełniony czymś ?
Choć ponoć niektóre cywilizacje stojące niżej technologicznie np.Szarzy stosują takie prymitywne implanty, ale na ten temat nie wiele wiem, bo się tym zbytnio nie interesowałem.
Są ludzie, którzy mają do tego predyspozycje i doświadczenie.
Jest ich w sumie niewielu i trzeba sie do nich udać, aby sprawdzili...
A i kompetencje w tym zakresie są różne, więc warto sprawdzić wynik u różnych ludzi, a jeżeli wszyscy potwierdzą tą samą zgodność, to można uznać za fakt.



Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Grudzień 04, 2011, 02:55:09
dlatego moze musi nastac nowe niebo i nowa ziemia dla tych ktorzy chca inaczej i ktorzy przestrzegaja jakiegos prawa, przeciez wszystkich sie nie zadowoli falowanie i spadanie :)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 04, 2011, 11:43:35
@Astre
Cytuj
.Co poniektórzy świadomi tych procesów słusznie określają, że pozostaje z niej tylko kosmiczny kompost, wręcz tylko wspomnienie, że kiedyś istniała.
I tak to jest.
Wszechświat, to wybitnie srogi mechanizm.
Jeżeli nie spełniasz określonych wymagań, to nikt się nad nikim litował nie będzie. Litość to pojęcie ludzkie, wręcz tylko społeczne, ale nie kosmiczne.
Istoty nie rozumiejące tych procesów, ponieważ uruchamiają się w nich mechanizme obronne, często próbują się podpierać różnymi substytutami prawdy. Mówią : jesteśmy Bogami, jesteśmy jednością z Bogiem, z Panem, Stwórcą mamy jakaś iskrę bożą w sobie i inne substytuty prawdy.
Gorzej, że tych substytutów prawdy nie są  wstanie nawet w żaden sposób udowodnić.
Bo nie da się udowodnić  ( tworów własnej wyobraźni).
Istoty takie tylko wierzą w takie rzeczy, czyli rzeczy, które są ich  udziałem.
Nie są wstanie zweryfkować czegoś co może być szersze lub większe, bo jak to głoszą strategie psychologi, istota bedąc w  centrum swojej świadomości, odtwarza tylko swoje własne wzorce.
Malujesz tu bardzo surowy obraz świata w którym pełnisz rolę co najwyżej trybika wykonawczego, takiego mechanicznego zlepka substratów z kosmicznego kompostu. Bez istoty boskiej w nas ,którą raczej widzisz w sferze wyobraźni, sam blokujesz sobie prawo i możliwości do rozwoju. Tak przynajmniej to wygląda z mojego punktu widzenia.
Wszelkiego autoramentu głosiciele ateizmu również to czynią sami na sobie. Możliwe, że jest to wynik działania obcych implantów. Człowiek sądzi, że takie myślenie to jego prawda odkryta przez niego, a tymczasem mogą to być obce, dywersyjne działania. No bo jaka jest natura myśli, skąd się biorą i czy ten myśliciel w nas to jest prawdziwe "JA", czy może raczej obcy implant ?
Paradoksalnie, implant ten opiera się na logice i dowodach kreując iluzje, które wydają się być rzeczywiste. Ich zderzenie z kompletnie róznie wewnętrznym światem drugiego człowieka wyzwala dwojakie reakcje - akcja poprzez negacje (agresję, wyśmiewanie) , albo odkrycie iluzoryczności własnych przekonań. Tudzież wiele stanów pośrednich pomiędzy tymi skrajnościami. I dlatego różnorodność, która panuje we Wszechświecie jest taka pouczająca.

I co najśmieszniejsze, implanty, o których sam , Astre piszesz, że są niewykrywalne w niczym nie różnią się jakościowo od wyobraźeń od boskości drugiego człowieka. W tym punkcie dopiero zaczyna się podróż ku odpowiedzi na pytanie kim na prawdę jesteśmy :D


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 04, 2011, 12:13:53
Moją misją jest prawość i godność mojego Ludzkiego życia zgodnego z moimi wewnętrznymi wartościami po to urodziłam....


Ok.
Nie mam nic przeciwko głoszeniu wzniosłych haseł.
Tylko to samo o godności, miłości, wartościach ludzkich głosi ustawicznie
ksiądz w kościele.Nigdy nie słyszałem w żadnej ''świątyni bożej'', aby mówiono inaczej.
A ja się pytam : na czym te wartości i miłość polega i w czym jest wyrażona. No w czym ?..?
Słyszałem też setki, czy nawet tysiące razy o miłości do zwierząt.
Ale otwórz lodówkę tym, którzy głoszą te ''wspaniałe'' hasła i zobacz ile tam w nich mięsa.
Hipokryzją  na tej planecie się niestety - nie bawię.






Zatem masz zadanie sprawdź w praktyce na czym polega różnica w mówieniu o miłości od życia nią? Wówczas nie będziesz zadawał takich pytań. wiedza to osobiste doświadczenia , życzę Ci pięknej miłości ( i to nie w tradycyjnym pojęciu męsko damskim , chociaż i ona na kolejnych poziomach swojego istnienia jest inna) a tej zwykłej  życiowej do Człowieka całego stworzenia.
Kto ją naprawdę posiada nie zabija , bo miłość nie zabija życia. A jak nie zabija szanuje je to również nie ma potrzeby zjadania zabitych zwierząt.

Miłość przejawia się w tworzeniu dobra , w jego wartościach płynących z każdej sytuacji , z odczuwania go w konfrontacji ze zdarzeniami zarówno fizycznymi jak i duchowymi.
To proste , wystarczy odczuwać , skupić się na odczuwaniu i być tam i w takich stanach gdzie  czujesz radość i szczęście.
Gdy ktoś ci serwuje zdarzenia , słowa , czyny które powodują smutek , rozżalenie strach i cierpienie tam miłości nie ma chociaż słowa o niej mogą być wypowiadane.

Naszym najlepszym testerem są nasze odczucia im należy zaufać nie cudzym pięknym zapewnieniom.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 04, 2011, 14:36:59

 Bez istoty boskiej w nas ,którą raczej widzisz w sferze wyobraźni, sam blokujesz sobie prawo i możliwości do rozwoju. Tak przynajmniej to wygląda z mojego punktu widzenia.

 

 Aby choć trochę merytorycznie można było rozmawiać o ''boskiej istocie'' w nas, którą jakże chętnie tutaj się podpierasz należało by wpierw zadać rozsądne pytanie kim jest Bóg ?
Problem w tym, że pytanie o istnienie Boga na ogół nie ma określonego sensu, ponieważ nie ma go samo pojęcie Boga.
Pojęcie Boga  stanowią głównie konteksty odpowiadające ludowej tradycji -(społecznej)  wiary religijnej.
 Również teologiczne konteksty pojęcia Boga są notorycznie mętne. Mętne dlatego, że nie nadają mu sensu dostatecznie wyraźnego, by można było podejść poważnie do szukania odpowiedzi na to pytanie.   Również odpowiedź - nie ma Boga, lub nie wiem kim On jest  jest również mało sensowne.
Dlatego ateiści też poełniają błąd, twierdząc, że Boga nie ma, bo wpierw należało by zapytać o jakim Bogu mówią ? Mówią o takim Bogu jakim go sobie w swojej głowie wyobrażają, a potem tym wyobrażeniom sami zaprzeczają.
 Jedyną rozsądną dyskusją  byłoby - nie rozumiem twierdzeń typu Bóg, boskość, boska istota w nas. Jedynie conajwyżej wierzę, że tak jest.

Jeżeli ktoś na siłę próbuje wklejać takie pojęcia, których sam do konca nie rozumie ( a co właśnie tutaj skutecznie czynisz),  a na dodatek tą swoją  miarą określać innych ludzi, że (blokują sobie prawo do rozwoju), to na myśl przychodzi mi tylko pytanie za zakresu psychologicznych, czy nawet socjologicznych postaw ludzkich.






Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Grudzień 04, 2011, 15:44:45
wiec mozna od drugiej strony mozna zaczac sie zastanawiac nad diabelska istota :)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Krons Grudzień 04, 2011, 18:44:12
Biologia trancendencji – czy na nowo odkryte retrotranspozony są kluczem do naszego wyzwolenia?
John Kettler ( fragment z książki „Zakazana Nauka” J. Daglasa Keynona)

Od dawna wiemy,że ludzie mają znacznie więcej inteligencji niż jej wykorzystują ( o czym dobitnie świadczy nasze zachowanie).Eksperci oczeniają, że nawet tacy intelektualni giganci jak Albert Einstein wykorzystywali zaledwie 5% swojego potencjalu umysłowego. Ale kiedy dochodzimy do  3 000 000 par bazowych ludzkiego genomu, sytuacja staje się jeszcze bardziej ekstremalna, jak twierdzi doktor Clom A. Kelleher z National Institute of Discovery Science
W swoim artykule zatytułowanym Retrotranspozons as Engines of Human Bodily Transformation ( Retrotranspozony jako mechanizm napędowy transformacji ciała u ludzi „Journal of Scientific Exploration 123, nr.1, wiosna 1999, s. 9 – 24) Kelleher pisze: „Tylko 3% ludzkiego DNA zawiera kod  fizycznego ciała”. Innymi słowy,97% par bazowych pozornie nie służy do niczego. Doktor Kelleher sądzi,że po prostu oczekują na aktywacje przez retrotranspozony – struktury genetyczne ,które w uproszczeniu można sobie wyobrazić jako skaczące DNA. Nie tylko przytacza udokumentowany przypadek aktywacji wcześniej nie używanego DNA retrotrnspozon, ale też twierdzi,że właśnie to może leżeć u podstaw wielu zaobserwowanych zjawisk metafizycznych i religijnych, takich jak cofniecie wieku, lewitacja, transfiguracja, telekineza, a być może nawet i wniebowstąpienie.W swoim artykule proponuje wiele badań laboratoryjnych, które mogły by potwierdzić stosunkowo częste występowanie aktywacji DNA przez retrotranspozony.
Nie trzeba chyba dodawać,że tak niepełne wykorzystanie ludzkiego genomu, nie mówiąc już o pomysłach doktor Kellehera doprowadza niektórych naukowców do szaleństwa. Krzyczą,że „natura nie jest rozrzutna”co ma oznaczać ze natura nigdy nie daje organizmowi więcej niż jest mu potrzebne do funkcjonowania w swoim środowisku. Co więc mamy zrobić z tą nadwyżką potencjału?
 Świeccy humaniści i racjonalni materialiści opisują i traktują nasz gatunek jako rzecz, jako biologiczną i biochemiczną maszynę, choć o niezwykle skomplikowanej i wspanialej budowie. A jeżeli się mylą? A jeśli ludzkość taka jaką postrzegają jest nie tyle stopniowo udoskonalającym się wariantem starego, sprawdzonego projektu, lecz także rodzajem dynamicznej masy nieuświadomionego od dawna celowo tłumionego wyższego potencjału? Czy to może być prawda?

ak się wkrótce okaże, dysponujemy zastanawiającym zbiorem dowodów, że taki wniosek jest słuszny.

Człowiek w niewoli

Jeśli wierzyć badaczowi i znawcy starożytnych języków Zechariahowi Sitchinowi, ludzie zostali stworzenijako rasa niewolników dla „bogów” Annunaki (kosmitów) powstaliśmy w wyniku ich spreparowanego DNA z DNA najbardziej zaawansowanej formy życia na ziemi protochominidów Uzyskana w ten sposób istota miął podlegać rużnorodnym ograniczeniom aby nie mogła rozwinąc w pełni swego potencjału, lecz ten plan został udaremnionykiedy jeden z Annunaki doszedł do wniosku,że nowa formażycia zasługuje na lepszy los i ingerował oryginalny projekt genetyczny. Istoty nie okazały się posłuszne, ani uległe i były dla Annunakich powodem niekończących się zmartwień. Anunaki postanowili więc zgładzić ów krnąbrny gatunek w powodzi o globalnej skali wywołanej przez zjawiska hydrologiczne spowodowane przez zbliżenie się ojczystej planety Annunaki, Nibiru o bardzo wydłużonej eliptycznej orbicie. Również ten złowieszczy plan został udaremniony, kiedy ten sam „bóg” ostrzegł jednego ze swych ulubionych ludzi – co szczegółowo opisuje starożytny tekst Eposu o Gilgameszu i polecił mu zbudować łódź w które będzie mógł przeżyć potop. Opowieść tę dobrze znamy w nieco późniejszej formie,jako biblijną historię arki Noego. Zgodne z ta liną znajdujemy inną relację o stworzeniu człowieka, tym razem od początku doskonałego; Adam i Ewa chodzili i rozmawiali z Bogiem, a nie brakowało im niczego ,za wyjątkiem zakazanego owocu z drzewa poznania dobra i zła ( co na marginesie jest często spotykanym motywem w sztuce starożytnego Bliskiego Wschodu). Według tekstów sięgając po ów owoc można był stać się bogiem. Ludzie zjedli owoc i drogo za to zapłacili. „W trudzie będziesz zdobywał (…) pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia” i „w bólu będziesz rodziła dzieci”
jednym z najczęściej powtarzających się motywów przez całą historię,a nawet zanim pojawiły się źródła pisane (wcześniej utrwalonym w pamięci plemiennej,mitach i legendach) była nieustannie trwająca wojna miedzy siłami porządku, ostępu i doskonalenia, a silami chaosu, zniszczenia i wszechogarniającej kontroli. Najnowszymi nawiązaniami do tego tematu są filmy Władca Pierścieni Petera Jaksona i Gwiezdne Wojny Georga Lucasa.
Prokurator Wiliam Bramley ( pseudonim) w swojej rzetelnie udokumentowanej i rzeczowo napisanej książce The Gods o Eden (Bogowie Edenu) stara się udowodnić, że tak było od zarania dziejów i pozostaje do dzisiaj. Jeden z jego najbardziej kontrowersyjnych argumentów dotyczy powstania dobrze znanej wszystkim postaci śmierci z kosą w dłoni. Bramley sugeruje,że postać ta pojawiła się na Ziemi w czasach epidemii czarnej śmierci na skutek interwencji na wielka skalę kosmitów dysponujących bronią biologiczną.Bramley zwraca uwagę na liczne drzeworyty i opisy latających obiektów na niebie; wskazuje też, że tam gdzie według źródeł widziano takie obiekty wybuchała zaraza. Niektóre z relacji mówią nawet, że na polach widziano jakieś postacie od których dobiegał dźwięk porównywany go kosy ścinającej trawę. Bramley sugeruje - nie bez podstaw – że mogli to być żołnierze w kombinezonach ochronnych używających ręcznych spryskiwaczy. Idąca niezgrabnie postać ,szumiące odgłosy, po czym następuje masowe umieranie? Hm. Niezależnie od tego, czy przyjmiemy argumenty Bramleya nie ulega wątpliwości że czarna śmierć spustoszyła Europę, zbijając od 33 do 50% populacji – I w praktyce na długi czas hamując rozwój cywilizacji.
Jeśli komuś z czytelników starożytne teksty i dawne drzeworyty nie wystarczą to może warto zastanowić się nad tym co mieszkańcy Kasjopei powiedzieli podobno kontaktującej się rzekomo z istotami pozaziemskimi Laurze Knight-Jadczyk (www.cassiopaea.org/cass/supernowae.htm) o brutalnej interwencji jaszczuropodobnej rasy kosmitów ( przypominającej nieco istoty opisywane przez Valdemara Valeriana w Matrix III, Davida Icke'a I innych) w ludzką genetykę. Według tego scenariusza ludzie wciąż noszą ślady takiej interwencji w formie dwóch wypukłości u podstawy czaszki. Knight-Jadczyk twierdzi,że jest to tak zwane piętno Kaina.Manipulacje dokonane przez jaszczury na ludzkim DNA nie były najwyraźniej na tyle skuteczne,by zapewnić im odpowiedni poziom kontroli, a jednak wszędzie gdzie spojrzymy natrafiamy na nowe restrykcje I mechanizmy kontroli, a równocześnie jesteśmy systematycznie pozbawiani prawdziwych informacji, prawdziwej wiedzy I władzy nad własnym przeznaczeniem.Dotyczy to szczególnie przekonania, że mamy jakiś rodzaj egzystencji poza trójwymiarową przestrzenią, albo że możemy się wyrwać z precyzyjnie skonstruowanej I bezwzględnie kierowanej, sztucznej rzeczywistości – takiej jaką pokazuje film Marix.
Na pozór wszechogarniająca kontrola jaka ma grupa trzymająca władzę nad każdym I nad wszystkim jest dostatecznie niepokojąca by się nad tym zastanowić,ale to - według niektórych- jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Kontrola ta jest na tysiące sposobów niezauważalnych dla większości ludzi umacniana I zacieśniana.Valdemar Valerian z Leding Research (www.trufax.org) w Matrix III poświęca ponad 1000 stron na omówienie niezliczonych sposobów, na które jesteśmy kontrolowani począwszy od substancji dodawanych do wody,pożywienia I powietrza po wyrafinowane urządzenia elektroniczne służącej do precyzyjnej jednostkowej kontroli umysłu.

Wielkie zmiany

Jak na ironie jednak mimo,że wężowe sploty kontroli wydają się owijać coraz bardziej wokół nas sam “wąż” prawdopodobnie cierpi z powodu ciężkiej rany, którą sobie zadał. Internet ( stworzony jako skuteczny sposób komunikacji, który możne przetrwać nawet nawet atak nuklearny) stał się największym jaki widział świat, przełomem w nieocenzurowanej wymianie informacji na globalną skalę, unicestwił pieczołowicie budowaną przez setki lat strukturę kontroli. Dziś właściwie wszyscy mogą swoje poglądy ludziom niemal w każdym zakątku ziemi bez pośrednictwa reporterów, redaktorów czy wydawców, bez dostępu do mediów, bez pieniędzy potrzebnych na druk, bez ekspertów, recenzentów i rządów.
To jedno osiągniecie technologii diametralnie zmieniło status qwo I zaowocowało szaleńczymi próbami opanowania go I mimo że sama grupa trzymająca władzę z każdym dniem coraz bardziej uzależnia się od internetu. Internet wskazuje i szeroko otwiera wszystkie beznadziejnie zakorkowane kanały informacyjne, a tym czasem coś podobnego dzieje się z ludzką rasą. Mimo systematycznie i na ogromną skalę prowadzonej kampanii mającej pozbawić nas zdrowia, ograniczyć nasz potencjał i uczynić nas posłusznymi i pokornymi coraz częściej i w zupełnie nie oczekiwanych miejscach wybuchają ogniska oporu, na tym nie koniec.Na całym świecie rodzą się super dzieci tzw. Indygo – dzieci ,których cykl rozwoju jest tak przyspieszony, że zapiera dech piersiach i które intelektualnie wykraczają poza istniejące normy. Podobnie pomimo nieustannie podejmowanych – wszelkimi możliwymi sposobami,uczciwymi i podstępnymi – wysiłków by ograniczyć liczbę narodzin,zwiększając liczbę zgonów, wskaźnik przyrostu naturalnego wciąż wzrasta, być może zmierzając czegoś w rodzaju masy krytycznej. Co więc się stanie z ludzkością kiedy ją osiągniemy?
Dziś Ziemia przechodzi doniosłe zmiany lecz nie tylko w wyniku globalnego ocieplenia,o którym się nam mówi.Jak się wydaje podwyższa się nie tyle temperatura, ile raczej wnętrza samej planety, prawdopodobnie nie tylko w wyniku bombardowania promieniami słonecznymi, ale również za sprawa energii związanych z gwiazdami.Choć większość ludzi jest utrzymywana w nieświadomości na ten temat częstość I skala “naturalnych” kataklizmów na Ziemi drastycznie wzrosła. Pewne metafizyczne teksty mówią,że matka Ziemia jest brzemienna i wkrótce urodzi (może satelitę?) a autor zna pewnych ludzi na stan naszej planety. Który uważają,że nastąpi to wkrótce.
 
Związek z retrotranspozonami

Czy to wszystko ma coś wspólnego z retrotranspozonami?Jak się okazuje, mnóstwo. Czy wiecie,że naukowcy zaczęli łączyć tak zwane trzęsienia gwiazd (kataklizmy zachodzące we wnętrzach gwiazd) z trzęsieniami ziemi? Na poparcie tej teorii iż światło może powodować fundamentalne zmiany biologiczne, już 8 sierpnia 1998 roku “New Scientist” donosił na stronie 11: “W ubiegłym roku astronomowie dowiedli, że obłok Molekularny Oriona – którego częścią jest Mgławica Oriona - zawiera koliście spolaryzowane światło wybiorczo niszcząc prawoskrętne aminokwasy”.
Podobnie tak tajemniczo brzmiące problemy jak efekty przejścia Ziemi przez pas fotonowy ( Manassic betel), czy pierwsze wnioski dotyczące czegoś co niektórzy nazywają Wielkim Słońcem naszej Galaktyki. Wszystko to jednak sprowadza się do światła i energii. I teraz nie ma wątpliwości,że światło może mieć potężną się oddziaływania.
Laura Knight – Jadczyk twierdzi ,że powiedziano jej : “ Studiuj supernowe”, tak też postąpiła i w czasie późniejszego kontaktu dowiedziała się,że Mgławica Karb (supernowa sprzed 5000 lat,której światło dotarło do ziemi 900 lat temu) spowodowała pobudzenie pyłu bazowego, oraz wzrost – zwiększenie rozmiarów ludzi, a także wzrost w sensie psychologicznym lub umysłowym. Usłyszała też,że w czasie narodzin supernowej mają efekty nadświetle oraz zjawisko związane z przybyciem światła pochodzącego z tego wydarzenia, a nawet jeszcze późniejsze. Prawdziwa magia genetycznie splecenie nici ma jednak w tedy miejsce gdy supernowa znajduje się w odległości nie większej niż 2000 lat świetlnych od ziemi. Co ciekawe Betelgeza i Rigel w konstelacji Oriona są doskonałymi kandydatami na supernowe,a przy tym leżą w odpowiedniej odległości – około 1500 lat świetlnych od ziemi. Z innego źródła dowiadujemy się,że supernowe pozwalają na przekierowywanie “drzwi” do innych wszechświatóworaz ,ze istoty ludzkie niegdyś miały 135 par chromosomów (dziś mamy tylko 23!) a jeśli chodzi o nasze poważnie uszkodzone DNA to... “co było, będzie znowu”
Fascynujące !
Tak wiec światło może powodować fundamentalne zmiany biologiczne Istnieje mechanizm natychmiastowej, masowej aktywacji DNA – za pośrednictwem retrotranspozonów. A pozaziemskie źródło informacji łączy supernowe zarówno z natychmiastową,jak i opóźnioną całościową genetyczną przebudową i naprawą.

Finał

Czy więc celem walki o przejęcie kontroli może być takie “uwiezienie” nas w tej rzeczywistości,żebyśmy nie mogli zareagować na zbliżający się gwiezdny impuls (który może aktywować lub naprawić cały nasz genom)i wznieść się z tego wymiaru do wyższego? Czy właśnie nieustannie nękają nas problemy? W każdym razie warto się nad tym zastanowić.


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 04, 2011, 18:51:20

 Bez istoty boskiej w nas ,którą raczej widzisz w sferze wyobraźni, sam blokujesz sobie prawo i możliwości do rozwoju. Tak przynajmniej to wygląda z mojego punktu widzenia.

 

 Aby choć trochę merytorycznie można było rozmawiać o ''boskiej istocie'' w nas, którą jakże chętnie tutaj się podpierasz należało by wpierw zadać rozsądne pytanie kim jest Bóg ?
Niekoniecznie.
Nie interesuje mnie rozważanie na temat tego, czego nie dam rady ogarnąć - w sensie, że o Bogu. Pytanie o Boga  faktycznie nie ma sensu. Określenie "boska" istota w nas, nie jest może najbardziej fortunne, chociaż jeśli spojrzeć na wiarę katolicką przypisujcą Jezusowi cechy nadprzyrodzone, boskie, to wyraźnie widać, że nie jest to całkiem chybione skoro w człowieku dostrzega się ( nie mam na myśli wyłącznie jednej religii) cechy boskie.

Aby porozmawiać o "boskiej istocie" powinniśmy ja wpierw rozpoznać w sobie, żyć pamiętając ,że jesteśmy nią w pewnym zakresie, którego rozumem do końca nie obejmujemy i objąć nie zdołamy póki myślimy zgodnie z kategoriami 3D plus linearny czas.
Merytorycznie to znaczy oprzeć się na jakieś wiedzy w tym zakresie. Nie na twierdzeniach, czy założeniach, ale na dowodach. Wielokrotnie pisałem o tych dowodach na tutejszym forum. Chodzi mi o świadomość.
W kontekście powyższego to ,co piszesz poniżej opiera się po prostu na Twoich błędnych założeniach lub na błędnym* rozumieniu boskości.
Cytuj
Jeżeli ktoś na siłę próbuje wklejać takie pojęcia, których sam do konca nie rozumie ( a co właśnie tutaj skutecznie czynisz),  a na dodatek tą swoją  miarą określać innych ludzi, że (blokują sobie prawo do rozwoju), to na myśl przychodzi mi tylko pytanie za zakresu psychologicznych, czy nawet socjologicznych postaw ludzkich.

Uprzedzenia w odrzucaniu najnowszych osiągnięć naukowych w badaniach nad świadomością skutkuje ucieczką w myśli z zakresu psychologicznych postaw ludzkich.

* błędnym - w moim rozumieniu tego słowa, co w niczym Tobie nie umniejsza.


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: ptak Grudzień 04, 2011, 21:20:24
Cytat: Astro
  Aby choć trochę merytorycznie można było rozmawiać o ''boskiej istocie'' w nas, którą jakże chętnie tutaj się podpierasz należało by wpierw zadać rozsądne pytanie kim jest Bóg ?
Problem w tym, że pytanie o istnienie Boga na ogół nie ma określonego sensu, ponieważ nie ma go samo pojęcie Boga.

Bez względu na to, czy Bóg jest, czy go nie ma, jesteśmy MY. I jest siła, która utrzymuje Wszechświat
oraz nas przy życiu. I to jest fakt. Zatem należałoby raczej skupić na tym, co jest i co możemy badać.
Poznanie wiedzy o nas samych da wiele odpowiedzi o Boga.

Nie należy zatem negować nauki, nawet jeśli czasowo ona błądzi. Błędy, to również kierunkowskazy eliminujące.
Najważniejsza jest nasza ciekawość i dążenie do poznania. Czy doczekamy się odpowiedzi na wszystkie pytania?
Okaże się. 
Na razie nawet nie wiemy kim tak naprawdę jesteśmy.


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Grudzień 04, 2011, 22:02:54
"ludzkosc spotka taki los na jaki ona zasluguje ona jako calosc.." a.einstein

coz napewno mozna obserwowac prawa fizyczne i nie tylko  ktore sa nieustanne lamane :)
nauka i sytem, popkultura jak naraxzie dazy do ograniczenia swiadomosci i zlikwidowania jak najwiekszej ilosci ludzi za jednym zamachem...
mysle ze w jakims momencie cos zostalo zachwiane  - grzech pierworodny ale rozumiany w jakis inny sposob, moze z wykradzeniem czegos z piramidy :)
pozatym usilowania ludzi do przedostania sie do innego wymiaru, czarna magia, kabala, cern, moze tez maja jakis sens, mozliwe ze nie ma innej drogi do odnowienia jak poprzez zniszczenie...(moze wczesniej Bog poprostu nie moze sie objawiac w tym materialnym swiecie..)


jedyna droga to chec przedostania sie na druga strona z pelna swiadomoscia - szyszynka stargate:) - czyli wiara nadzieja i milosc :) - skoro wszystko jest swiadomoscia to takie wlasnie swiadmoe stworzenie swojego hologramu :)


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 04, 2011, 23:16:54

Bez względu na to, czy Bóg jest, czy go nie ma, jesteśmy MY. I jest siła, która utrzymuje Wszechświat
oraz nas przy życiu. I to jest fakt. Zatem należałoby raczej skupić na tym, co jest i co możemy badać.

Tematem wątku nie jest dyskusja na temat siły, lub sił ( bo skąd wiemy, że jest jedna), która utrzymuje Wszechświat.
Tematem są pojęcia ( Bóg, iskra boża), które mieszczą się w siatce ontologicznych -światopoglądowych pojęć.
Nie tak dawno pisałem, że są to pojęcia światopoglądowe i nie każdy musi je podzielać.
A bezkrytyczne podpieranie się panującym przekonaniom i stawianie ich na pozycji odnośników, jest postawą nie wiedzy, ale wiary.
 Myśle, że zgromadzeni tutaj czytelnicy dorośli już do zrozumienia, że wiara
  to umysłowe samobójstwo.
Jak komuś po drodze pojęcia, typu Bóg, Stwórca, Iskra Boża, to niech się zapisze na forum kosciol.pl tam o tym dyskutują.

Więc, najlepsze co mogę tutaj zrobić, to wprowadzać w dyskusji konflikt poznawczy.Bo  daje to szanse wybicia umysłów ze schematów - wzorców.

I gdzie tu jest świadomość i w czym jest wyrażona ?
Jest wyrażona poprzez częste ślepe zaufanie do dogmatów naukowych, religijnych, przekonań moralnych, czy przekonań filozoficznych  ?


Najważniejsza jest nasza ciekawość i dążenie do poznania.

Nie tyle ciekawość co chęć zrozumienia....
A do zrozumienia prowadzi dociekanie - sprawdzanie informacji w różnych wariantach. Oraz szukanie jej potwierdzenia  na wzorcowech matrycach Wszechświata.


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: ptak Grudzień 04, 2011, 23:43:54
Cytat: astre
Nie tyle ciekawość co chęć zrozumienia....
A do zrozumienia prowadzi dociekanie - sprawdzanie informacji w różnych wariantach. Oraz szukanie jej potwierdzenia  na wzorcowech matrycach Wszechświata.

Pisząc ciekawość miałam na myśli właśnie chęć zrozumienia.
Jeśli chodzi o sprawdzanie informacji, to wiarygodne jest jedynie to, czego można dowieść poprzez
powtarzalne doświadczenia. Czyli liczą się fakty. Reszta leży w sferze wiary.
Czasami jednak wiara wyzwala w nas potrzebę jej udowodnienia. Wówczas jest przyczynkiem poznania, wiedzy.

Te wzorcowe matryce Wszechświata, o których wspominasz, póki co, również leżą w sferach wiary.
Ty wierzysz takim przekazom, kto inny innym, ale dowodów wciąż brak. Są tylko czyjeś słowa.

Generalnie jednak masz rację, że burzysz schematy. Po to one są, by je burzyć a wiarę zastępować dowodami. 


Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: Astre Grudzień 05, 2011, 00:30:44
Te wzorcowe matryce Wszechświata, o których wspominasz, póki co, również leżą w sferach wiary.
Ty wierzysz takim przekazom, kto inny innym, ale dowodów wciąż brak. Są tylko czyjeś słowa.


Z tą różnicą, że wzorcowe matryce wszechświata, struktury, fraktale, cząstki, płaszczyzny etc. można w lepszy, lub gorszy sposób dowieść.
Ale Boga, Stwórcy,  Iskry Bożej etc. nie można dowieść.
I nie dlatego, że nie istnieje, czy istnieje, tylko dlatego, że z samej definicji jest to  założenie błędne.
To tak samo jak byśmy chcielibyśmy dowieść, czy istnieją czarnoksiężniki, czy gusła.

Dlatego napisałem wyraźnie i po polsku : NA PYTANIE, CZY ISTNIEJE BÓG, STWÓRCA, ISKRA BOŻA NIE ODPOWIADAM, ŻE ISTNIEJE, LUB POTWIERDZAM, ŻE ISTNIEJE, TYLKO MÓWIĘ : NIE ROZUMIEM PYTANIA ?
Tak samo jak nie rozumiem pytania, czy istnieje, Niebo, Szatan, Czyściec, czy Krasnoludki.



Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 05, 2011, 12:52:17

Bez względu na to, czy Bóg jest, czy go nie ma, jesteśmy MY. I jest siła, która utrzymuje Wszechświat
oraz nas przy życiu. I to jest fakt. Zatem należałoby raczej skupić na tym, co jest i co możemy badać.

Tematem wątku nie jest dyskusja na temat siły, lub sił ( bo skąd wiemy, że jest jedna), która utrzymuje Wszechświat.
Tematem są pojęcia ( Bóg, iskra boża), które mieszczą się w siatce ontologicznych -światopoglądowych pojęć.
No właśnie odwrotnie. Poprzednio odrzuciłeś temat pojęć Bóg etc. z czym się zgadzam, że to jałowe o tym dyskutować. Tematem jest "kim na prawdę jesteśmy, albo kim byliśmy" i do tego potrzebne jest zrozumienie sił Wszechświata, bo tak się składa, że jesteśmy jego częścią

Cytuj
I gdzie tu jest świadomość i w czym jest wyrażona ?
Jest wyrażona poprzez częste ślepe zaufanie do dogmatów naukowych, religijnych, przekonań moralnych, czy przekonań filozoficznych  ?
No to kto ufa w to czy inne przekonanie jeśli nie jest to świadomość ? Ty wyrażasz poziom swojej świadomości bo nią jesteś. Dowody na to można znaleźć wewnątrz systemu nerwowego poprzez dociekanie i chęć zrozumienia. Szukaj , pytaj i znajdziesz, z czym się chyba obaj zgadzamy bo tak, jak piszesz
Cytuj
A do zrozumienia prowadzi dociekanie - sprawdzanie informacji w różnych wariantach. Oraz szukanie jej potwierdzenia
 
Natomiast czy są to wzorcowe matryce Wszechświata to pewnie  takowe też istnieją jeśli, jak piszesz, wyrażają się poprzez na przykład fraktale , albo geometryczną strukturę próżni.



Tytuł: Odp: Kim naprawdę jesteśmy, albo kim byliśmy ?
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Grudzień 05, 2011, 18:02:51
tak na serio nic nie jest zrozumiale i nie ma w sobie trwalosci, pustka jest forma - forma jest pustka :)
nauka juz nie wiele potrafi wyjasnic stad sie wzial kryzys..poprostu jestesmy co zrobimy ze swoim zyciem to juz nasza sprawa(teoretycznie),- jak bedziemy widziec i co odczuwac i dokad dazyc..moze w ten sposob sa tworzone rozne przestrzenie..
 a teraz zmienia sie tylko wibracje i czestotliwosci tak jak mowila Kiara, moze poprostu nic nie jest doskonale..i we wszystkim nastepuje samopoznanie


Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

testowaniestyluf oczamiczworonoga exoticsavanna mylittlepets chlopakizpuchy