Niezależne Forum Projektu Cheops

Rozwój duchowy => Bóg i religie => Wątek zaczęty przez: Kiara Styczeń 31, 2012, 12:46:03



Tytuł: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 31, 2012, 12:46:03
Postanowiłam założyć oddzielny watek bowiem obszerność materiału jest przeogromna, a temat niezmiernie ciekawy i szczególnie na czasie teraz.

Będę zbierała materiały i wklejała je tu do czego również zachęcam pozostałych forumowiczów.
zaczynamy od ciekawego artykułu na blogu.

Kiara :) :)

http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/DRUGA-TWARZ-CHRZESCIJANSTWA,2,ID36513810,n


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Styczeń 31, 2012, 14:23:04
Normalnie, "Imperium kontratakuje"  :]
Swoją drogą współczuję, to musi być frustrujące i irytujące - kopią, biją, plują, manipulują, podgyzają, kłują, podcinają, podstawiają nogi, popychają... a nadal stoi.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Styczeń 31, 2012, 14:28:27
Nic z tych rzeczy, przewrażliwiony kolego ;)
Tylko informują.
cytat " pomysł, że Bóg jest w każdym człowieku, a do rozmowy z nim nie są potrzebni żadni kapłani, przewodnicy, rybacy czy pasterze był dla ojców chrześcijaństwa nie do przyjęcia "
Logicznie i trafnie. Wyjaśnia kogo co irytuje i frustruje
:)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Styczeń 31, 2012, 15:12:29
szymon mag glosil ze mozna sie wyzwolic spod mocy opiekunow Ziemi - aniolow - praw - swiata materialnego (roznie to mozna interpretowac), samemu "wola mocy", ale kto szuka mocy szuka i wladzy itd, wiadomo - black magic :)

pozatym to Jezus wlasnie przyszedl jakos mesjasz zeby wyzwolic ludzi od tego wplywu i zapoczatkowac swiat duchowy,zostawil nauke, przepowiedzial co bedzie itd

swiadcza o tym Tora, talmud i zohar :)

fakt moze czlowiek nie potrzebuje specjanie posrednikow, ale mesjasz wysllanik Boga napewno byl potrzebny, kk zawlaszczyl sobie te wladze i sam z siebie zrobil mesjasza (i wiele tam roznych nalecialosci) , jak i izrael

napewno zeby nie szukac posrednikow trzeba wiedziec co jak i dlaczego :)



Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Styczeń 31, 2012, 18:33:14
Jeśli Szymon Mag odzyskał władzę nad SOBĄ wyzwalając się spod jakichkolwiek "opiekunów" to mogło być rzeczywiście groźne dla wszelkiej maści pośredników, którzy właśnie władzy nad innymi  zawdzięczają swoją pozycję i swoją moc.

Jak dla mnie to Jezus dał tylko przykład człowiekowi , pokazał jaką my sami, każdy z nas, może być potęgą pokonawszy ... siebie.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Styczeń 31, 2012, 19:30:15
najwazniejsze to wyzwolic sie od  zludzen - budda :), ale to prawda Jezus tylko wskazal droge i mowil ze kto w niego wierzy i wiekszych rzeczy moze dokonac od niego, ale to on jest posrednikiem, nie kazdy byl wcieleniem szekinah - choc pozniej Jezus zeslal ducha sw...Jezus napewno jest jakims drogowskazem, kto chce moze to ignorowac :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Styczeń 31, 2012, 19:36:56
No to powróćmy również do ideologiczno prawnego przekrętu w nazewnictwie i określeniu dziewicą matki Jezusa.
Zarówno cel jak i sposób jest raczej widoczny ale tylko dla tych , którzy chcą go zauważyć. Natomiast wszyscy ci , którzy chcą powtarzać kłamstwa i przytakiwać oszustwom będą i tak zaprzeczać tym niepodważalnym faktom gloryfikując powstały dużo później dogmat.

Zastanowić jednak się należ nad celem tych kłamstw , dlaczego Watykan tak bardzo nienawidził tamtych kobiet iż zacierał o nich prawdę i wymazywał ich pierwotną rolę z kart historii?

Dlaczego ta organizacja rolę kobiety obniżyła do prokreacji i uległości służalczej wobec mężczyzny?
Przecież kobieta jest objawem aspektu Stwórcy w fizyczności , co powoduje iż została z nim rozdzielona i odrzucona jako coś gorszego?
A za swoją mądrość palona na stosach jako czarownica?

http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/2,ID40181306,DA2005-10-05,index.html

Co stało się w mózgach i sercach mężczyzn przywódców katolickich  iż tak bardzo poniżali kobiety odbierając im ich godność i równość wszystkich praw?

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Styczeń 31, 2012, 20:01:12
to kwestia wiary i pozniejszych przekazow, jednak biorac pd uwage przeslania prorockie, ks rodzaju i obecnosc arki jest to bardzo prawdopodobne..

coz sludzy watykanu tez nie jednokrotnie byli opetani-zwariowani i czynili zlo, a ma to tez zwiazek z ks rodzaju, kobiety ze swej natury podtrzymuja glownie swiat materialny-ktory jest katastrofa, zbawienie polega na uczynieniu go swiatem duchowym w koncu to swiatlo

ze strachu, zadzy wladzy czynili zlo, czy ludzie teraz sa minej prymitywni, caly czas gonia za zludzeniami?
 a kto nie rodzi sie dla jasnosci, rodzi sie dla ciemnosci..


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: ptak Styczeń 31, 2012, 20:26:30
Kiedyś nastąpił wielki przekręt na słowie Bóg. Nadano mu formę rzeczownika, zamiast czasownika. 

Konsekwencje przerosły oczekiwania.  ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Styczeń 31, 2012, 20:40:21
a do rozmowy z nim nie są potrzebni żadni kapłani, przewodnicy, rybacy czy pasterze był dla ojców chrześcijaństwa nie do przyjęcia
Coraz bardziej upewniam się, że wiele osób całkowicie nie łapie o co w tym KRK chodzi i być może stąd te nieporozumienia - bo jako oficjalne stanowisko przyjmuje własne osądy i... z nich starają się dopiero "rozliczać". Podaj mi najbliższe swojego zamieszkania miasto, a ja postaram Ci się wskazać nabożeństwo na które proponowałbym się udać, jednorazowo. Potem podyskutowalibyśmy.

Dlaczego ta organizacja rolę kobiety obniżyła do prokreacji i uległości służalczej wobec mężczyzny?
Kiaro, jak wyżej. Sama wydajesz błędny osąd, z rozpędu traktujesz go jako prawdę i z tej "prawdy" ochoczo zaczynasz rozliczać. Nawet bazując na Twoich ostatnich informacjach o "przedJezusowych" praktykach ślubnych - gdzie kobietę najpierw "testowano" na płodność, w KRK czegoś takiego nie ma. No więc gdzie było/jest patrzenie na kobietę przez pryzmat inkubatora?


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Styczeń 31, 2012, 22:01:21
zeby nie bylo kk tak czy inaczej upodobnil sie do szymona maga sprawujac wladze, wierzac w szatana i czyniac egzorcyzmy, zamiast nauki duchowosci i milosci :) jego historia jest tak samo okropna jak ST


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Luty 01, 2012, 00:06:20
a do rozmowy z nim nie są potrzebni żadni kapłani, przewodnicy, rybacy czy pasterze był dla ojców chrześcijaństwa nie do przyjęcia
Coraz bardziej upewniam się, że wiele osób całkowicie nie łapie o co w tym KRK chodzi i być może stąd te nieporozumienia - bo jako oficjalne stanowisko przyjmuje własne osądy i... z nich starają się dopiero "rozliczać". Podaj mi najbliższe swojego zamieszkania miasto, a ja postaram Ci się wskazać nabożeństwo na które proponowałbym się udać, jednorazowo. Potem podyskutowalibyśmy.
Sęk w tym, że chcesz mnie skierować do pośrednika :D
Ja nie mam zamiaru ich rozliczać, mam ciekawsze drogi do eksploracji na prawdę.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Luty 01, 2012, 00:12:36
KRK zmienia się, szkoda, że nie szybciej. W przeciągu tego pokolenia (~20 lat) pozostaną w jego ramach głównie prawdziwi katolicy, żyjący wiarą i kierujący się zasadami w życiu codziennym a nie farbowani oraz... fanatycy. Jakby nie patrzeć liczba katolików - ku uciesze wielu :]  - spada i będzie nadal spadała...  
Swoja drogą odczuwam, że żyję w czasach tzw. ostatecznych lub mocno do nich zbliżonych...

East, "sęk" w tym, ze chciałbym abyś mógł się spokojnie przekonać o tym "pośrednictwie", jak ono naprawdę wygląda i jaką funkcję w KRK mają kapłani. Oni nic za Ciebie nie załatwią, mogą i powinni co najwyżej pomagać, ułatwiać...
Co do rozliczania - cały czas to robisz, z większą bądź mniejszą intensywnością - ale ok, Twoje prawo, nic nieodpowiedniego. Chodzi o to by to robić możliwie obiektywnie - stąd moja propozycja.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 00:21:42
Biblijne kłamstwa nie są dziełem ludzi dawno temu spisujących Biblię są one ideologicznymi matactwami tworzonymi przez wieki przez katolicką władzę i dla władzy.

Celibat , który nie ma żadnego uzasadnienia oprócz przejmowania majątków katolickich przedstawicieli  władzy ,wszelakich jak i również zatarcie informacji o dzieciach Jezusa i MM którzy są jego spadkobiercami rodowymi.    Dopiero w XVI zakazano pod presją kary wspominania o związku Jezusa z MM i ich dzieciach , ten drażliwy dla katolicyzmu temat doczekał się dekretu.
Wymazywanie niewygodnych slow z Biblii i zastępowanie ich zmieniającymi treść i znaczenie stało się normą ideologiczną.

Władca- król i kobieta kapłanka znani byli w Egipcie , to Mojżesz stoczył walkę o władzę i dominację z Arcy kapłanką Miriam , której równych praw nie potrafił zaakceptować. Nie potrafił uszanować kobiecości na równi z męskością dlatego nie mógł zaprowadzić swojego ludu do ziemi "obiecanej" posagu żony gdyż nie wypełnił warunków kontraktu  małżeńskiego Ketuba.
Zatem spadkobiercami dziedzictwa Jezusa wedle tej zasady nie był kościół a MM i ich dzieci. 

Te i wiele innych oszustw stworzyły drugą twarz  chrześcijaństwa po Jezusowego.
Pora by została odsłonięta ta pierwsza jaśniejąca pięknem prawdy.

http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/2,ID39477493,DA2005-09-29,index.html


Kiara :) :)

ps. Jedyną drogą do prawdziwej zmiany katolicyzmu jest przyznanie się do prawie dwu tysiącletniego ukrywania prawdy , do manipulacji sfabrykowaną informacją ludźmi dla zysku i przekazanie ludziom całej odebranej im wiedzy na temat Jezusa , MM i ich rodziny oraz historii tamtych czasów.

Kto mimo wszystko uzna iż chce przynależeć do katolicyzmu będzie prawdziwym wyznawcą tej religii , póki co prawie wszyscy są okłamywani i na kłamstwie opiera się ich wiara z wykorzystaniem piękna miłości do Boga.



Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Astre Luty 01, 2012, 00:31:53
(...)  pozostaną w jego ramach głównie prawdziwi katolicy, żyjący wiarą


Niejako wynika z Twoich wypowiedzi, że....katolicyzm ewoluuje.
Ale katolicyzm to nie chrześcijaństwo !
Zatem jesteś katolikim, czy chrześcijaninem ?
A jeżeli katolikiem to warto byłoby postawić zasadne pytanie- komu wierzę ?


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Luty 01, 2012, 00:44:43
analogicznie można by powiedzieć, że karp nie jest rybą...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 01:30:04
Plastikowa zabawka imitująca karpia jest rybą , czy nią nie jest? No przecież jest!
A jaki to ma związek z prawdziwym karpiem..... ? Jak ktoś nie posiada wiedzy o prawdziwym i nigdy go na oczy nie widział, a wmówiono mu iż plastikowy to prawdziwy i jaszcze ukryto wiedzę o istnieniu prawdziwego.
I pod groźbami wieloma zabroniono jakich kolwiek poszukiwań... to zwyczajnie wierzy w plastikowego karpia , broni zaciekle tej wiary i walczy z całym światem gdy ktoś ośmieli się jej przeciwstawić tą prawdziwą wiedzę.
I właśnie na tym polega istnienie drugiej twarzy chrześcijaństwa , tej plastikowej , która nie ma nic wspólnego z prawdą.

Ludzka wiara , miłość i nadzieja to piękne cechy Człowieka , którymi niestety manipuluje się. To jest największe okrucieństwo czynione przeciwko Ludzkości zablokowanie przepływu wiedzy , zastąpienie jej fałszem.

Kiara :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Luty 01, 2012, 11:14:43
Kiaro, mógłbym CIę teraz zarzucać dziesiątkami armumentów, sporą ilością faktów i licznymi dowodami, ale wydaje mi się to bezcelowe, a Twoje dotychczasowe posty to niestety potwierdzają. To co uniemożliwia jakąkolwiek rzeczową dyskusję z Tobą w temacie to fakt, że powziełąś ostateczną decyzję, wbiłaś ją sobie do głowy - często mylny osąd (z wielu powodów, podejrzewam, że spopro z nim odgadłbym, ale nieo to teraz chodzi) i dlatego nie ma takiej siły na świcie która to zmieniłaby. Po prostu zablokowałaś się na jakiekolwiek argumenty i dowody. Potwierdza to nawet niedawna rozmowa w temacie trwałości małżeństw - gdy dowiodłem, że znowu masz mylny osąd - pyrgnęłaś się i uciekłaś. Żadne sposoby dotarcia do Ciebie, skłonienia Cię do refleksji nie skutkują (pisanie wprost, poważnie, żartobliwie, metafory czy nawet ironia, aluzja) bo zasłoniłaś oczy i uszy, tylko mówisz, odtwarzasz przygotowane nagranie.

W każdym temacie, czegokolwiek by nie dotyczył nie możesz przepuścić okazji, a nawet bez okazji aby nie ukłuć, nie strzyknąć żółcią. Tworzysz coraz to nowe wątki w których tak naprawdę mówisz to samo gdy tematyka chociaż ociera się o KK. Ociera się to o obsesję, wszędzie widzisz czające się podstępy ze strony KK/katolików. Pomimo, że w wielu przypadkach naraziło Cię to na przykrości i śmieszność (nawet informacje prezentowana na mój temat) nadal nie wyciągasz z tego żadnych wniosków. Bardzo cenię sobie krytykę, lubię rozmawiać z osobami mającymi odmienne zdanie niż ja, bo to buduje szerszą perspektywę i zakłada zwykłą ludzką omylność, a to trampolina do wzrastania. Problem w tym, że Ty niestety nie używasz krytyki tylko stosujesz zwykłe krytykanctwo.

Ciągle słyszę od Ciebie o manipulacjach, kłamstwach KRK... oczywiście występują patologie, czasami przerażające zarówno pod względem ciężaru jak i ilości, przecież temu nie zaprzeczam, i chociaż nie związane bezpośrednio ze mną, to osobiście mnie bardzo bolą. Tylko Ty z jakiś względów te patologie przedstawiasz jako... oficjalne i zalecane stanowisko KRK, a to już ociera sie o manipulację. Kiaro, na każde Twoje wskazanie patologii, niewłaściwego zachowania czy egoizmu w KRK mogę wskazać liczne pozytywne, czy nawet heroiczne zachowania, altruistyczne postawy i bezinteresowność. Ale to niestety do Ciebie nie dotrze. Gdy w dyskusji występuje niewygodny dla Ciebnie argument, przeczący Twojej opinii to albo udajesz, że go nie widzisz, uciekasz, a w przypadku gdy Ci się go wskaże palcem strzelasz focha i stwierdzasz, że nie musisz przecież rozmawiać, ok nie musisz. Inną alternatywą z Twojej strony jest próba "zagadania", przykrycia wypowiedzi - ktoś napisze zdanie czy dwa, Ty napiszesz, a najczęściej wkleisz kilka postów-elaboratów, oczywiście nie odnoszących się bezpośrednio do uwag interlokutora, założysz nowe wątki - tak było i ostatnim razem. Kiaro, nie ilość tylko jakość...

I wreszcie ostatnia sprawa - Twoje "nauki", które nakazujesz (pomiędzy wierszami, czasami bardziej bezpośrednio) traktować jako jedyną prawdę, a dowodem ma być Twoja wewnętrzna "wiedza". Gdy ktoś się z nimi nie zgadza, najczęściej słyszy, że... po prostu nie dorósł. Proszę jednak abyś zrozumiała stanowisko innych którzy po prostu Ci nie wierzą - i nie dla zasady - tylko w wyniku dokładnej analizy Twoich postów, przekazywanych informacji, czy też tego, że są dowody, że przekazywane zapewnienia (oczywiscie z tego samego źródła "wewnętrznej wiedzy") okazywały się fałszywe. Do tego dochodzi wyżej opisana postawa. Dlatego całość dla wielu osób wygląda niespójnie, koślawie.

Słyszę również, że walczysz z ograniczeniami i uciskiem jaki religie mają nieść człowiekowi... Może byłoby można dać temu jakiś cień wiary gdyby nie fakt, że napadasz wyłącznie na katolicyzm, usiłujesz dowieść jaki to on niby jest niesprawiedliwy dla kobiet... ale całkowicie ślepniesz na patologie traktowania kobiet w innych religiach, znacznie bardziej dokuczliwe... Dlaczego KRK jest dla Ciebie takim dużym zagrożeniem? Najzwyczajniej się go boisz.

Kiaro, spokojnie czekam na kolejne owoce. Proroctwa zawarte w Biblii i objawienia wypełniają się, w przeciwieństwie do tych które Ty podajesz - np. o oczyszczeniu, upadku wszystkiego co oparte na kłamstwie do końca 2009 r, dane o niektórych osobach... Wydaje mi się, że coraz bardziej nerwowo i gorączkowo się zachowujesz.

Tyle, dziękuję.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Luty 01, 2012, 11:25:32
sa rozne koscioly chrzescijanskie, tak jak jest przypowiesc o roznych pannach , ktore przygotowywaly sie spotkac oblubienca, albo o tym kto mowi Panie, Panie, a nie wejdzie do krolestwa niebieskiego...to juz kazdy musi ocenic sam w kazdym razie ewangelia niesie prawdziwy przekaz i sama nauka kosciola jako taka bardzo od tego nie odbiega, ale w kazdym razie przedewszystkim trzeba sie skupic na Bogu i na sobie a nie na kosciele :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 13:30:32
Tak były prawdziwie chrześcijańskie ( czytaj niosące pierwotny przekaz wiedzy) odłamy , takie jak Katarzy , ale zostali wymordowani i spaleni żywcem przez Watykańskie zarządzenia. Zresztą  nie tylko oni , każdy kto  odkrywa ten temat staje się obiektem ataków , poniżania i ośmieszania, wszelakimi sposobami pomniejszania jego wartości.

Czy walczę z katolikami w jakiś sposób?  Nie, nie mam takiego zamiaru i nie uważam to za stosowne. Szanuję cudze decyzje bycia w tym wyznaniu oraz doceniam indywidualną piękną prace wielu księży , zakonników i zakonnic.

Tak że bardzo proszę o nie pomawianie mnie o jakieś personalne ataki  na kogoś , bo to nie prawda.

Jedynym moim celem jest odkrycie prawdy historycznej na temat zmanipulowanych informacji którymi od 2000 posługuje się Watykan.
Dlaczego katolicyzm? Bo przynależę obrzędowo do tej religii i czuję się  oszukana, a moje ludzka empatia wykorzystana podstępnie.

Tylko dlatego postanowiłam ( zresztą jak wiele osób myślących jak ja , dowody cytowane wypowiedzi w internecie) odsłonić cały ten fałsz , obłudę ideologii i perfidne kłamstwa. To co nazywa się dogmatem , jest wymuszeniem wiary pod rygorem kar.
Nie mam żadnych personalnych niechęci do nikogo , interesuje mnie tylko ideologia i historia , która się wydarzyła naprawdę , a nie improwizacje pod dyktando władzy religijnych.

Nikomu nie ubliżam , nikogo nie ośmieszam i nikogo nie poniżam , mam prawo przedstawiać fakty potwierdzane historycznym udokumentowaniem i logicznym zrozumieniem.

A że komuś burzy to jego światopogląd? Albo wierzy się dla samej idei wiary niezależnie od prawdy rzeczywistej , albo podstawą wiary ma być zaufanie w etyczność i prawość i prawdziwość  przekazu , albo otwiera się szeroko oczy i wyciąga   samodzielne wnioski.
Człowiek dorósł do poznania prawdy , wnioski , które wyciągnie i decyzje , które podejmie niech będą na prawdy podłożu , a nie na ciągłą  manipulacją informacją.

Może już wystarczy!

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Luty 01, 2012, 15:21:01
Jedynym moim celem jest odkrycie prawdy historycznej na temat zmanipulowanych informacji którymi od 2000 posługuje się Watykan.
ROTFL... że jak? Kiaro, jak możesz coś udowodnić skoro już założenia masz fałszywe.
Okolice (wzgórze watykańskie) zostało darowane kościołowi tak jakoś w IV wieku, stolicą państwa Kościelnego został w XIV wieku... Więc jak może "oszukiwać" od 2000 lat?

Dlaczego katolicyzm? Bo przynależę obrzędowo do tej religii i czuję się  oszukana, a moje ludzka empatia wykorzystana podstępnie.
Trzeba było tak od razu - zemsta, osobiste animozje, wezmę na to poprawkę. O to w czym zostałaś oszukana nawet nie pytam.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 17:58:23
Około 2000 lat i należy to uściślić i rozumieć jako początek tej religijnej ideologii władzy , która identyfikuje się z Watykanem nieco później.Do tych szczegółów historycznych dojdziemy po kolei.
Swoja interpretacje mojego postępowania zachowaj dla siebie proszę, bowiem trzeba by było wszystkich ludzi chcących poznać prawdę nazwać mścicielami. Napisałam jasno i zrozumiale inspiracją do moich poszukiwań jest ujawnienie prawdy , gdyż informacje pojawiają się dwubiegunowe. Ukrywane historyczne są absolutnie sprzeczne z dogmatycznymi. zatem każdy myślący człowiek w tym obliczu czuje się oszukany , wykorzystany chce poznać prawdę. Jest to bardzo pozytywny motyw i nie ma w nim ani grama zemsty.

Wracamy do tematu ,może zacznijmy od przypomnienia o czym jest ta dyskusja?

Uwaga: poniższy tekst nie jest mojego autorstwa, został jednak przeze mnie przeredagowany w niektórych miejscach. Swego czasu krążył w postaci mejla niewiadomego autorstwa. Prezentowana poniżej wersja jest uaktualniona z uwzględnieniem poprawek w tekście na tej stronie i na witrynie Własnowierca. Większość podanych informacji wciąż wymaga dodatkowej weryfikacji – publikacji tej nie należy więc uważać za źródło w pełni wiarygodne.

Dane oznaczone
  • wzbudzają szczególne wątpliwości i zostały usunięte w niektórych wersjach artykułu. Teksty w kolorze brązowym są uwagami do podanych faktów, wstawionymi przez nieznanego komentatora. Informacje w kolorze zielonym pochodzą z Poradnika Antyklerykała czasopisma Fakty i Mity: część 1, 2, 3, za wiedzą i zgodą autorów. Zabrania się ich kopiowania bez pozwolenia autorów!

Wersja z 2012-01-04

HISTORIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
CZYLI O CZYM 90% KATOLIKÓW NIE WIE

KAŻDY DOBRY KATOLIK MA OBOWIĄZEK ZNAĆ JĄ JAK 10 PRZYKAZAŃ

II wiek — Święty Klemens z Aleksandrii pisał, „Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą”.
  • Rzymski filozof Celsus poświadcza fałszowanie pism chrześcijańskich, mówiąc o rewizjonistach: „przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało im na odparcie skierowanych przeciwko nim zarzutów”.
Pomimo zakazania przez Kościół prowadzenia jakichkolwiek dalszych badań dotyczących pochodzenia Ewangelii, uczeni wykazali, że wszystkie cztery uznane przez Kościół Ewangelie zostały przerobione i poprawione.
— Pod koniec II wieku wyznawcy chrystianizmu zaczynają głosić nauki o wieczystym dziewictwie Maryi. Wcześniej nikt tego nie twierdził. Ewangelia Mateusza informuje, iż Józef „nie zbliżał się do Maryi, aż porodziła Syna”. („Zbliżenie się” oznacza w Biblii małżeńskie współżycie.)

120 — Pierwsze wzmianki o używaniu wody święconej do „wypędzania duchów” nieczystych.

156 (lub 167) — Precedens kultu zmarłych i relikwii dotyczący na razie kilkunastu osób. Po męczeńskiej śmierci biskupa Polikarpa i jedenastu wiernych z kościoła w Smyrnie (Turcja) zainicjowano praktykę czczenia zmarłych „świętych” i ich relikwii.

157 — Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty – wprowadzenie kar kościelnych i klątw, czyli zamordyzmu. Była to skuteczna broń Kościoła w walce z własnymi wiernymi.

172 — Pierwsze obwąchiwanie z władzą państwową. Meliton z Sardes kieruje apologię do Marka Aureliusza z podkreśleniem, że dobre stosunki między państwem a Kościołem leżą w interesie obu stron.

180 — Powołanie do życia kleru. Ustanowiono „stan duchowny” przez wprowadzenie ordynacji. Chrześcijanie zostali podzieleni na duchownych i laików – przedtem wszyscy byli na równi, jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem.

190 — Wykluczenie z Kościoła m.in. Theodotasa za utrzymywanie, że Jezus był człowiekiem wypełniającym jedynie wolę boską.

195 — Sławę zdobywa Aleksandryjska szkoła katechetów specjalizująca się tworzeniu (fałszowaniu?) dokumentów mających pomóc w „zwycięskim pochodzie chrześcijaństwa”.

217–235 — Walka o władzę w łonie Kościoła. Hipolit, powołany na tron papieski nieprawnie, zostaje pierwszym antypapieżem. Po pojednaniu się z Kościołem i męczeńskiej śmierci uznano go za świętego.

220 — Przyjęto dogmat o konieczności pewnych czynności kościelnych, niezbędnych do zbawienia.

225–230 — Biskup Rzymu („papież”) Urban I zaleca używanie do ceremonii mszy kielichów wykonanych ze złota lub srebra. Nie była to jeszcze koncelebracja, ani nawet msza w obecnym rozumieniu tego słowa. Kościół już jednak przejmował ceremoniał mitraizmu i powoli proste spotkania modlitewne przekształcał w ceremoniał. Po raz pierwszy zamiast greki użyto łaciny w ceremoniach kościelnych.

250 — Wprowadzono naukę o wiecznych mękach. Wiara w życie pozagrobowe przeniknęła do chrześcijaństwa z kultury helleńskiej. Zgodnie z teorią dualizmu wprowadzoną za Platonem przez ojców Kościoła, Tertuliana (ok. 160–230) i Orygenesa (186–254), ludzka dusza jest nieśmiertelna, ma świadomość i żyje niezależnie po śmierci człowieka.
Według Biblii śmierć jest rodzajem snu (J 11,11–14; Mt 18,23–25), stanem niebytu, nieświadomości (Hi 14,10–12); człowiek czeka w grobie na zmartwychwstanie przy powtórnym przyjściu Chrystusa (J 6,40); ludzka dusza nie jest odrębnym, nieśmiertelnym organizmem – to tzw. dech życia, siła witalna dana przez Boga, która przy śmierci do Niego wraca (Koh 12,7).

254 — Orygenes oskarżony o wprowadzanie zmian do ewangelii Mateusza i tworzenie tzw. apokryfów (przed V Soborem Powszechnym) umiera podczas tortur. Cesarz Justynian nakazuje zmiany w niektórych pismach Orygenesa.

265 — Włączenie do nabożeństw chrześcijańskich części celebracji mitrańskiej.

270 — Antoni Pustelnik zamieszkuje na górze Kolzim. Podejmuje walkę z szatanem jako pierwszy pustelnik. Wkrótce dołączają do niego inni.

297 — Drugi precedens uznania męczenników za osoby święte. Pierwsza uroczystość Wszystkich Świętych Męczenników zainicjowana przez kościół w Antiochii.
— Początek okresu mordowania przedstawicieli innych wiar (pogan) i plądrowania ich świątyń przez chrześcijan podjudzanych przez biskupów, opatów i mnichów.

300 — Na synodzie w Elwirze zabroniono duchownym z wyższymi święceniami kapłańskimi wstępowania w związki małżeńskie.
— Zabroniono duchownym stosunków płciowych przed odprawianiem mszy. Duchowni powszechnie byli żonaci, jak nakazywała to Biblia (1Tm 3,1–13; Tt 1,6–9).


303 — Euzebiusz (późniejszy biskup Cezarei) napisał pierwszą znaczącą historię Kościoła. Dokończył ją potem Hieronim do roku 378.

312 — Bitwa przy Moście Mulwijskim niedaleko Rzymu, w czasie której Konstantyn obwołany przez wojsko cesarzem zwyciężył i zabił Maksencjusza. Według legendy, z powodu wizji sennej, którą ujrzał przed bitwą Konstantyn (krzyż z napisem „tym zwyciężysz”), rok później wydał edykt zrównujący religię chrześcijańską z religiami pogańskimi.
Doszło do powstania instytucji Kościoła Katolickiego, a chrześcijaństwo staje się jedną z religii państwowych Rzymu. Odtąd, z roku na rok, dzięki prochrześcijańskiemu nastawieniu Konstantyna, pozycja chrześcijaństwa będzie się umacniać, a inne religie będą wypierane. Polityka ta w ostateczności doprowadziła do prześladowania i mordowania niechrześcijan przez fanatyków religijnych. Prześladowani stali się prześladowcami.
W wyniku prześladowań wyznawcy kultów niechrześcijańskich zostali wkrótce eksterminowani wraz ze swymi bóstwami…

313 — Chrześcijaństwo uzyskuje równouprawnienie z mitraizmem. Edykt w Mediolanie wydany przez Konstantyna i Licyniusza, przyznający chrześcijanom wolność wyznania.
— Konstantyn dopiero na łożu śmierci przyjął chrzest.

314 — Synod w Ancyrze zezwolił diakonom mieć żony, jeśli je sobie wcześniej zastrzegli.
— Uchwalono ekskomunikę dla dezerterów. Dotąd Kościół zabraniał zabijania w obronie koniecznej.
— Konstantyn zwołuje synod w Arles. Zakończenie schizmy donatystów. Donatyści, czyli zwolennicy „Kościoła męczenników” lub „Kościoła ludzi doskonałych”, negowali ważność sakramentów, jeżeli udzielał ich kapłan znajdujący się w stanie grzechu. Sprzeciwiali się też ponownemu dopuszczaniu do Kościoła tych, którzy wyrzekli się wiary w czasach prześladowań. Przeciwni byli posłuszeństwu władzy cesarskiej.

321 — Cesarz Konstantyn nakazuje święcić tzw. chrześcijańską niedzielę zamiast dotychczasowej tzw. żydowskiej soboty (na pamiątkę zmartwychwstałego boga Mitry, którego kult dotarł do Rzymu). Dekret Konstantyna brzmi następująco: „Czcigodny dzień Słońca winien być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności miejskiej; natomiast mieszkańcy wsi mogą w tym dniu swobodnie uprawiać rolę” (Codex Justinianus, III, 12).

324 — Po zwycięstwie nad Licyniuszem Konstantyn zostaje jedynym władcą i wyraźnie już popiera chrześcijaństwo. Zezwala na budowę kościołów w Nikomedii, Antiochii, Jerozolimie (kościół Grobu Świętego), Betlejem (kościół Bożego Narodzenia) i w Rzymie (Laterański). Zwalnia kler z płacenia podatków i świadczenia usług publicznych oraz zrównuje go w prawach z wysokimi urzędnikami państwowymi. Nadaje też prawo przyjmowania majątków ziemskich w formie darowizn.

325 — Sobór Nicejski I, pierwszy sobór ekumeniczny – powszechny sobór biskupów.
Arrio (Ariusz) z Aleksandrii głosi że Jezus nie jest Bogiem, tylko bóstwem niższej klasy, co było kontynuacją wcześniejszej tradycji teologicznej. Aleksandryjski biskup Aleksander doszedł do przekonania, że chodzi o niebezpieczną, błędną naukę i, gdy Ariusz nie chciał swej nauki odwołać, ekskomunikował go razem z jego zwolennikami.
W wyniku głosowania 250 biskupów sprowokowanego naukami Ariusza, 248 zastraszonych przez Konstantyna biskupów głosowało za uznaniem, że „Syn Boga został zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, czyli że Bóg Syn jest tak samo Bogiem, jak Bóg Ojciec i że Bóg jest jeden, ale w różnych Osobach”. Tym samym usankcjonowano „dwójcę świętą”, awansując Jezusa do miana Boga.
Dwóch opornych biskupów (Sekundus z Ptolemaidy i Teonas z Marmaryki) zostało złożonych z urzędu i wygnanych. Ariusza również wygnano, a jego księgi spalono.
— Sformułowano chrześcijańskie wyznanie wiary i ogłoszono 20 przepisów prawa (kanonów).
Jezus z Betlejem miał oficjalnie zastąpić dotychczas czczonego Mitrę.
— Na tymże soborze „ustalono” datę zmartwychwstania Chrystusa. Przyjęto termin obchodów Paschy: Wielkanoc obchodzić się będzie w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca (po zrównaniu wiosennym).
— Sobór Nicejski w 325 r. wprowadził też zasadę syneizaktyzmu: zakaz wspólnego życia duchownych z dziewicami, którą później przekształcono w zasadę celibatu.
— Zabroniono duchownym od subdiakona po biskupa wprowadzać w progi swojego domu kobiety z wyjątkiem matki, siostry i ciotki. W wyniku tej decyzji, poszczególnym duchownym przybyło nagle żeńskich członków rodziny, a zwłaszcza wzrosło pogłowie sióstr i ciotek.
— Zabroniono duchownym stosunków płciowych. Zezwolono jednocześnie duchownym, którzy dotychczas mieli żony, pozostać w związku.
— Po Soborze cesarz (jeszcze wówczas nieochrzczony) wydał dla biskupów okazały bankiet, w czasie którego zdarzało im się zajmować cesarskie łoże biesiadne (Euzebiusz z Cezarei, Vita Constantini). Wydarzenie to jest pierwszym udokumentowanym przykładem korzystania przez kler z przywilejów przysługujących władcom świeckim.

330 — Konstantynopol zostaje ogłoszony przez Konstantyna nową stolicą cesarstwa. Wprowadzenie dogmatyki czczenia zmarłych „świętych” i ich relikwii.

339–397 — Ambroży, biskup mediolański, jeden z tzw. Ojców Kościoła (zachodniego) dokonuje reformy liturgii i śpiewu kościelnego. Zamiast praktykowanych spotkań na wspólną modlitwę wprowadza formę nabożeństw ze śpiewem i koncelebracją. Przekształca pobożność w multimedialne widowisko opierając się w dużej części na obrządkach mitralnych.
— Ambroży spowodował usunięcie z gmachu senatu rzymskiego posągu bogini Victorii, ostatniego świadectwa dawnej religii w Rzymie.

340 — Maria siostra Pamomiusza zakłada pierwszy klasztor żeński.

343 — Precedens mający posłużyć późniejszej dominacji Rzymu nad Kościołem. Synod w Sardyce ustanowił prawo odwoływania się odwołanych przez synod biskupów do biskupa Rzymu (z szacunku dla Piotra, pierwszego niby biskupa Rzymu, o którym większość historyków mówi, że nigdy nie był nawet w Rzymie).

347 — Publiczne nawoływanie przez Kościół do mordowania innowierców i przejmowania ich majątków oraz świątyń przerabianych następnie na kościoły. Tak zniszczono kult Mitry. Ojciec Kościoła Firmicus Maternus zachęca władców: „Niechaj ogień mennicy albo płomień pieca hutniczego roztopi posągi owych bożków, obróćcie wszystkie dary wotywne na swój pożytek i przejmijcie je na własność. Po zniszczeniu świątyń zostaniecie przez Boga wywyższeni”.

348 — Uznanie życia klasztornego za święte. Jak ta „świętość” wyglądała, nie ma potrzeby się rozwodzić.

354–430 — Augustyn, filozof i teolog. Nawrócony i ochrzczony przez Ambrożego stał się gorącym zwolennikiem chrystianizmu. Rozgłos zdobyły jego „Wyznania” (autobiografia religijna), dzieło historyczne „Państwo Boże” oraz traktaty teologiczne „O prawdziwej religii” i „O Trójcy”. Augustyn potępiał pogląd o niepokalanym poczęciu Maryi i traktował go jako zabobon. W 1854 wbrew jego opinii ustanowiono taki dogmat.

360 — Chwilowy regres chrześcijaństwa. Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniołów. Powstaje nowa „nauka” – angelologia.

361–363 — Julian Apostata ogłoszony przez armię imperatorem usiłuje przeprowadzić reformę państwa. Tępi przepych i blichtr. Odwraca się też od chrześcijaństwa widząc jego drapieżność i zakłamanie (głoszenie prawd całkowicie sprzecznych z postępowaniem kapłanów). Niestety ma okazję się jeszcze przekonać, jak chrześcijanie traktują boskie przykazanie „nie zabijaj”. Ginie zamordowany przez własnego żołnierza chrześcijanina w imię „świętości wiary”. Dzieje się to podczas wyprawy przeciw Szarpurowi II nad rzeką Tygrys.

364 — Na synodzie w Laodycei Kościół zabronił świętowania soboty. W Kanonie XXIX tegoż synodu widnieje następujący zapis: „Chrześcijanie nie powinni judaizować i próżnować w sobotę, ale powinni pracować w tym dniu; powinni szczególnie uczcić Dzień Pański będąc chrześcijanami, i jeśli to możliwe, nie pracować w tym dniu. Jeśli jednak będą judaizować w tym dniu, zostaną odłączeni od Chrystusa” (C.J. Hefele, History of the Councils of the Church).
— Kanon VIII nakazuje chrzcić powtórnie niektórych nieortodoksyjnych chrześcijan – frygijczyków, zwolenników gnostyka Montana.

375–383 — Cesarz Flawiusz Gracjan zrzeka się tytułu Pontifex Maximus, czyli najwyższego kapłana. Od tego momentu najwyższym kapłanem staje się biskup Rzymu.
Zrzekając się tytułu, cesarz pozbawił pogańską religię poparcia państwowego. Zaczął stosować represje przeciw poganom i nieortodoksyjnym chrześcijanom.

381 — Sobór Konstantynopolitański I. Do obowiązującej dotychczas Konstantyńskiej „dwójcy świętej” cesarz Teodozjusz dołączył oficjalnie trzecią osobę, tzw. „Ducha Świętego”. Uzupełniono nicejskie wyznanie wiary do postaci Credo (czyli wyznania wiary) nicejsko-konstantynopolitańskiego.

382 — Synod w Rzymie zwołany przez Damazego ustanawia zwierzchnictwo Kościoła rzymskiego nad pozostałymi. Uchwała głosi: „Choć kościoły katolickie rozsiane na ziemi są jedną komnatą ślubną Chrystusa, święty kościół rzymski jednak został wywyższony ponad wszystkie kościoły nie uchwałami żadnych synodów, lecz otrzymał prymat słowami Pana i Zbawiciela naszego”. Dotąd nie istniał jeden, wielki Kościół katolicki, tylko wiele pomniejszych i nieraz konkurujących ze sobą.

384–399 — Papież Syrycjusz po raz pierwszy w historii Kościoła opowiedział się za celibatem duchowieństwa.

385 — Po raz pierwszy katoliccy biskupi polecili ściąć innych chrześcijan z powodów wyznaniowych. Miało to miejsce w Trewirze.
— Hieronim przekłada Biblię na łacinę. Nazwano ją Wulgatą. Od VIII w. jest ona powszechnie używana przez Kościół.

390 — Synod w Hipponie rozpoczyna ratyfikację kanonu „Pisma Świętego”.

391 — 78 lat po uznaniu chrześcijaństwa za religię tolerowaną, a nawet uprzywilejowaną przez cesarza Konstantyna Wielkiego, zostaje ono uznane za religię państwową przez cesarza Teodozjusza.
— Motłoch chrześcijański podburzony przez biskupa Aleksandrii, Teofila, spalił największą na Ziemi bibliotekę, gromadzącą 600–700 tysięcy zwojów – bezcennych skarbów starożytnej literatury grecko-rzymskiej. Potem Watykan usiłuje ten barbarzyński czyn przypisać kalifowi Omarowi I. Jest to nieusprawiedliwione, bowiem kiedy ten zdobył Aleksandrię, nie było już czego niszczyć.
Wkrótce zamknięto starożytne akademie, skończyło się nauczanie kogokolwiek poza murami kościołów. Zastój spowodowany działaniami świętego kościoła zahamował rozwój cywilizacji i opóźnił postęp naukowy o setki lat… Proces walki księży z prawdą naukową trwa nadal…

393 — Synod w Kartaginie kończy ratyfikować kanon „Pisma Świętego”. Ostatnia starożytna Olimpiada.

394 — Teodozjusz zabronił kontynuacji „barbarzyńskiej” tradycji olimpiad. Od tego momentu zaczyna się umartwianie, wieczne poczucie winy u wiernych nie wiadomo z jakiego powodu. To znaczy wiadomo. Chodzi o bełkot dotyczący grzechu pierworodnego.

395 — Podział cesarstwa przez synów Teodozjusza Honoriusza i Arkadiusza na Wschodnie i Zachodnie. Arkadiusz otrzymuje Cesarstwo Wschodnie. Augustyn (zwany świętym) zostaje biskupem Hippony.

411 — Początek sporu o pelagianizm (Pelagiusz – asceta irlandzki, 384–410), czyli o wolność woli człowieka, który z natury nie jest ani dobry, ani zły. Chodzi tu o negację wpływu grzechu pierworodnego na człowieka. Grzech pierworodny Adama i Ewy jest tu jedynie złym przykładem, a nie obciążeniem dziedziczonym przez następne pokolenia.

415 — Tłuszcza zamordowała Hypatię, opiekunkę biblioteki aleksandryjskiej. Dla ówczesnych chrześcijan Hypatia była symbolem nauki i wykształcenia – czyli światopoglądu sprzecznego z rosnącym w świecką siłę chrześcijaństwem. Rozum, wiedzę i osobiste doświadczenie uważano za zbędne i szkodliwe dla wiary, do tego były to nauki głoszone przez kobietę, spadkobierczynię grzesznej Ewy. Utożsamiano je z błędnym i grzesznym pogaństwem.
Hypatia była kobietą wielkiej urody, wiedzy i inteligencji. Jej działalność i osoba kłóciły się ze światem religii chrześcijańskiej (rządzonym przez mężczyzn) i oczekiwaniem na rychłe przyjście Sądu Ostatecznego (ważna była wiara, nie wiedza). Działalność Hypatii była powodem napięć pomiędzy poganami a chrześcijanami, kilkakrotnie przeradzających się w zamieszki.
W marcu 415 roku podburzona przez Cyryla hałastra zawlokła Hypatię do kościoła, gdzie została pocięta muszlami ostryg i zamordowana przez fanatycznych mnichów, zwolenników Cyryla. Zdarzenie to wstrząsnęło nawet chrześcijanami, miało też inne konsekwencje dla całego miasta – w poczuciu zagrożenia wielu uczonych opuściło wkrótce potem Aleksandrię i promieniujący na cały antyczny świat ośrodek naukowy podupadł.

cd....

http://grzegorj.orangespace.pl/pl/historiakk.html


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 18:05:27
cd....



418 — Synod w Kartaginie wprowadza chrzest niemowląt, co służy automatycznemu przyrostowi szeregów Kościoła. Od XII w. przekształcono go w chrzest przez pokropienie.
Biblia zaleca chrzest dorosłych jako wyraz świadomej i osobistej decyzji zawarcia przymierza z Bogiem, którą powinno poprzedzać poznanie zasad wiary i pokuta rozumiana jako zmiana życia oraz wiara w Jezusa (Mt 28,19; Mk 16,16; Dz 2,38). Nie można za kogoś zdecydować ani kogoś przymusić do chrztu.

428 — Nestoriusz, patriarcha Konstantynopola, zwolennik chrystologii antiochskiej, odrzuca w stosunku do Marii określenie „rodzicielka boga” i przyjęcie „rodzicielka Chrystusa” (czyli dualizm istoty bosko-człowieczej… dwie natury Jezusa).

431 — Sobór Efeski I potępia nestorianizm i przyjmuje zasadę wiary w boską naturę Jezusa i uznaje Marię za „Bożą Rodzicielkę”. Wyrażenie Christo Tokos – Matka Chrystusa – zostało zastąpione przez Theo Tokos – Boga Rodzica. Początek kultu Maryi, który odwzorowuje pogański kult bogini-matki. Według Biblii cześć, pokłony, modlitwy należą się tylko Bogu.
Ten i następne sobory nie są uznawane przez Kościół asyryjski.

449 — Sobór Efeski II zwołany przez cesarza Teodozjusza II w celu zakończenia sporu o naturę Jezusa. Wzięło w nim udział około 150 biskupów.
Obradami soboru kierowali Teodozjusz II i patriarcha Aleksandrii Dioskur, obaj będący zwolennikami monofizytyzmu. Do obrad w soborze nie dopuszczono wielu przeciwników monofizytyzmu, chcąc utrzymać liczebną przewagę jego zwolenników. Dioskur nie zezwolił na odczytanie listu papieża Leona I.
Kiedy nieliczna mniejszość przeciwników monofizytyzmu zaczęła protestować przeciwko uchwałom soboru, do kościoła w którym odbywały się obrady, wtargnęła uzbrojona grupa i siłą usunęła opornych biskupów z miejsca obrad. Z powodu tych zdarzeń sobór ten zyskał miano synodu zbójeckiego.
Sobór uznał nauki Eutychesa za prawowierne i przyjął monofizytyzm. Leon I odmówił uznania uchwał soboru.
Śmierć Teodozjusza II w 450 i wstąpienie na tron nowego cesarza, będącego przeciwnikiem monofizytyzmu, doprowadziła do zwołania w 451 nowego soboru w Chalcedonie, na którym zostały cofnięte wszystkie uchwały synodu zbójeckiego.

449 — Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu nad innymi biskupami i tym samym staje się pierwszym papieżem w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Dotąd istniało wiele rozproszonych tez o prymacie, a każdy biskup większego miasta nazywany był papieżem, czyli „papa”.
— Leon I rozszerzył zakaz małżeństw na subdiakonów.
— W połowie V wieku dzień 15 sierpnia staje się świętem Wniebowzięcia NMP, a cesarz Maurycjusz ustanawia ten dzień świętem dla całego Cesarstwa.

451 — Sobór Chalcedoński, czwarty sobór powszechny. Odrzucił monofizytyzm, sformułował doktrynę o dwóch naturach Chrystusa: boskiej i ludzkiej. Ten sobór i następne nie są przyjmowane przez tzw. kościoły przedchalcedońskie (dawniej nazywane monofizyckimi).

VI wiek —
  • Chrześcijański filozof Beothius, pisał: „Kobieta jest świątynią zbudowaną na bagnie”.
— Za sprawą mnichów irlandzkich spowiedź „na ucho” rozprzestrzenia się po całej Europie. Do tego czasu spowiedź na ogół odbywano publicznie i to bardzo rzadko w ciągu całego życia.
— Małżeństwa zawarte przez duchownych po wyświęceniu uznawane są za nieważne (praktyka poszła inną drogą).
— Na mocy cesarskiego dekretu, wszyscy poganie zostali uznani za ludzi bez majątku i praw: „iżby ograbieni z mienia, popadli w nędzę”.
— Początek represji wobec chrześcijan święcących sobotę. Sobota – siódmy dzień tygodnia – jest w Biblii dniem świętym jako pamiątka stworzenia świata (Rdz 2,2–3); nakaz święcenia soboty (szabatu) zawarty jest w Dekalogu (Wj 20,8–11) i przestrzegany przez Jezusa, apostołów i pierwszych chrześcijan.

508 — Zwycięstwo króla Franków, Chlodwiga, zwolennika chrześcijaństwa rzymskiego, nad innymi książętami frankijskimi. Kościół rzymski podporządkował sobie prawie całą Europę zachodnią. Od tamtego czasu jest stale uwikłany w politykę. Biblia nakazuje rozdział Kościoła od państwa; związek między Kościołem a władzą świecką nazywa nierządem (Jr 2,20–31; Ez 16,17–19; Oz 2,5) i obrzydliwością (Ap 18,9).

538 — Cesarz Justynian wywyższył biskupa Rzymu Linusa. Faktyczny początek instytucji papiestwa. Papież jako następca Piotra jest skałą i głową Kościoła; według Biblii Jezus jest skałą i głową Kościoła (1Kor 3,11; 10,4; 1P 2,8).

539 — Ustanowiono władzę papieży oraz ofiarę mszy świętej. Prymat papieży zastąpiono zwierzchnictwem nad całym Kościołem.

547 — Ustanowienie postu czterdziestodniowego.

553 — Sobór Konstantynopolitański II, piąty sobór powszechny. Potwierdził doktryny i kanony poprzednich soborów. Potępiono na nim Trzy Rozdziały Orygenesa, w tym teorię preegzystencji dusz, oraz papieża Wigiliusza (ale nie Kościół Rzymski). Cesarz nakazał skreślić jego imię z wykazu papieży.

585 — Na drugim synodzie w Maçon jeden z biskupów utrzymywał, że kobieta nie może być zwana człowiekiem (mulierem hominem non posse vocari). Czasem twierdzi się także, że na tym synodzie biskupi głosowali nad problemem, czy kobiety mają duszę.

589 — Trzeci synod w Toledo poleca biskupom, by sprzedawali kobiety podejrzane o spółkowanie z księżmi, a uzyskane ze sprzedaży pieniądze przeznaczali na cele charytatywne (podobny nakaz wydaje czwarty sobór w Toledo w 633 r.).

593 — Papież Grzegorz I wprowadził wiarę w czyściec, dla uzdrowienia finansów kurii rzymskiej poprzez sprzedaż odpustów od kar czyśćcowych. Dusza wierzącego najczęściej ląduje w wymyślonym przez papieża czyśćcu, gdzie czasowo cierpi za grzechy, a czas trwania cierpień zależy od rodzaju grzechów i płacenia księdzu przez krewnych na ziemi. Dusza niewierzącego ląduje w piekle (miejsce wiecznych męczarni).
Od tej pory bóg na sądzie ostatecznym nie stawiał dusz po prawicy i po lewicy lecz po prawicy, po lewicy i po środkowicy, i ci po środkowicy szli do czyszczalni, by kąpać się w kwasie azotowym, a nie w smole… W związku z powyższymi zmianami organizacyjnymi piekło musiało otworzyć dodatkowe oddziały czyśćcowe, z których dusze po odbyciu kary leciały do nieba. Za tę przysługę bóg obiecał lucyferowi coroczną odpłatność i darowanie części kar za pomoc w szczytnym dziele zbawienia.

600 — Wprowadzenie „godzinki” do M.B. oraz łaciny do liturgii.

638 — VI Synod w Toledo nakazuje przymusowe ochrzczenie wszystkich Żydów zamieszkałych w Hiszpanii.

665 – IX Synod w Toledo, którego kanon 10 stanowił: „Kto tedy, od biskupa po subdiakona, płodzi synów w małżeństwie zasługującym na potępienie, z kobietą wolną lub niewolnicą, ten powinien podlegać karze kanonicznej; dzieci z takiego haniebnego związku nie tylko nie powinny otrzymać spadku po rodzicach, lecz na zawsze, jako niewolnicy, stanowić własność Kościoła, którego kapłanami byli ich ojcowie, gdyż ci spłodzili ich w nagannych okolicznościach”.

680–681 — Sobór Konstantynopolitański III, szósty sobór powszechny. Potępił monoteletyzm (pogląd, że Chrystus, zarówno w swojej naturze boskiej, jak i ludzkiej, kierował się jedną wolą). Zaczęto używać krzyża jako godła.

692 — Sobór w Trullo, który był przedłużeniem poprzedniego. Zajął się głównie sprawami administracji i dyscypliny kościelnej. Nie uczestniczyli w nim biskupi Zachodu i jego kanony nie są uznawane przez Kościół Katolicki. Prawosławni traktują go jako część szóstego soboru powszechnego.

694 — XVII Synod w Toledo uznaje wszystkich Żydów za niewolników. Ich kapitały ulegają konfiskacie, zostają im też odebrane dzieci od siódmego roku życia wzwyż.

705 — Papież Jan VII podpisał uchwały Synodu Trullańskiego II, który orzekł, że nad Kościołem powszechnym stoi nie jeden papież, ale dwóch papieży o równych prawach – papież Konstantynopola i Rzymu.

715 — Wprowadzono modlitwy do świętych.

726 — W Rzymie zaczęto czcić obrazy świętych. Kościół rzymski z Dziesięciu Boskich Przykazań usunął drugie, które brzmi: „Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemia. Nie będziesz się im kłaniał ani służył”. Otwarło to drogę do handlu medalikami, obrazami, szkaplerzami, krzyżykami, posągami, itp.
Przykazań jednak musiało pozostać dziesięć. Podzielił więc kościół ostatnie przykazanie, mówiące o niepożądaniu ani żony, ani osła, ani wołu, na dwie części i odtąd katolicy mają też Dziesięć Przykazań, tak jak i Żydzi.

753 — Synod w Metzu. Zdarzało się, iż duchowni hańbili kobiety w świątyniach. Dopuszczali się tego nawet wobec najbliższych krewnych i chyba nierzadko. Dlatego też na synodzie postanowiono: „Jeśli duchowni uprawiają porubstwo z zakonnicami, matkami (!), siostrami itd., to posiadających wyższe święcenia trzeba pozbawiać ich stanowisk, a kapłanów z niższymi święceniami chłostać”.

783 — Nastał zwyczaj całowania nóg papieża.

787 — Sobór Nicejski II, siódmy sobór powszechny, na którym ostatecznie usunięto drugie przykazanie biblijnego Dekalogu, potępiając ikonoklazm, dopuszczając kult relikwii i obrazów oraz modlitwy do świętych. Zakaz kultu wizerunków to jedno z dziesięciorga przykazań (Wj 20,4–5); Biblia zawiera zakaz zmiany przykazań (Mt 5,18).

800 — Papież rzymski Leon III stał się świeckim księciem.

801 — Leon III ustanowił Dni Krzyżowe.

813 — Oznajmiono o wzięciu Marii Panny do nieba. Ustanowiono Święto Wniebowzięcia NMP.

835 — Papież Jan XI ustanawia osobne święto ku czci Wszystkich Świętych, wyznaczając na dzień im poświęcony 1 listopada.

850 — Zniszczenie autonomii biskupów (podporządkowanie ich Rzymowi) przez fałszywe dekretalia rzekomego Izydora.

869–870 — Sobór Konstantynopolitański IV (katolicki), według Kościoła Katolickiego ósmy sobór powszechny, nieuznawany przez prawosławie. Potępiono Focjusza, uznając go za schizmatyka. Potępienie to, odrzucone przez biskupów wschodnich, usankcjonowało podział chrześcijaństwa na katolicyzm i prawosławie.

879–880 — Sobór Konstantynopolitański IV (prawosławny). Zrehabilitował i przywrócił patriarchę Focjusza na zajmowane stanowisko, początkowo uznany na Zachodzie jako powszechny, jednak następnie odrzucony. Podtrzymano opinię o błędach Focjusza.

X wiek — Odo z Cluny (878–942) głosił, że „Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju…”.
Woda była szkodliwa dla zdrowia, więc się ówczesne chrześcijanki nie myły z przyczyn religijnych, nadto samo dotykanie „tych” części ciała było grzechem…
I dalej: „Gdyby ludzie mogli dostrzec to, co kryje się pod skórą… oglądanie kobiety powodowałoby tylko wymioty… Skoro sami nawet koniuszkami palców nie chcemy dotykać śluzu i łajna, dlaczego tak gorliwie pożądamy objęcia naczynia z nieczystościami”.
— Cała Europa znalazła się pod panowaniem papieży.
95 procent ludności nie umiało ani czytać, ani pisać; ludzie żyli w ciemnocie i brudzie; wodę uważano za szkodliwą dla zdrowia, a mycie się za grzech; kwitły przesądy i gusła. Załamuje się aktywność na polu medycyny, techniki, nauki, edukacji, sztuki i handlu. Rozpoczyna się mroczny okres w historii Europy. W tym okresie kraje islamskie rozwijały się prężnie. Kwitł handel, nauka, sztuka, przemysł.
— Kardynał Boroniusz pisał o papieskim dworze: „Jakżeż wyglądał rzymski Kościół w tych czasach? Jaki ohydny! Tylko wszechwładne kurtyzany rządzą w Rzymie! One to nadają, zmieniają i odbierają biskupstwa, a wstyd mówić, one to sadzają na tronie św. Piotra swych kochanków, fałszywych papieży…".

955–964 — Papież Jan XII. Kremoński biskup Luitprand opowiadał o nim: „… żadna kobieta nie miała odwagi pokazać się na ulicach Rzymu, ponieważ Jan gwałcił wszystko: dziewczęta, mężatki i wdowy, nawet na grobach świętych apostołów”. Oskarżano go także o wykastrowanie pewnego kardynała; o to, że pił wino za zdrowie diabła, a przy grze w kości, zaklinał się na Wenerę i Jowisza…
Jan XII zakończył życie bardzo romantycznie, jak w najlepszym melodramacie: uwiódł mianowicie żonę jednemu z bardziej pobożnych a zarazem krewkich Rzymian, a ten przydybawszy swoją żonę w objęciach Namiestnika Chrystusa, tak go obił wbrew miłosierdziu ewangelicznemu, iż papież Jan XII zmarł w kilka dni później wskutek zadanych ran.

993 — Papież Jan XV zaczyna kanonizować zmarłych – mianuje pierwszych świętych i rozpowszechnia kult matki Jezusa jako Matki Boga. Szczególny to zaszczyt dla paulinów, bowiem napędza im wypłacalną klientelę. Kult świętych to dla Kościoła prawdziwa żyła złota.

1000 — Ustanowiono odrębne uroczystości Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny.
— Chrześcijanie całej Europy oczekiwali w wielkim przerażeniu końca świata, który to kataklizm miał nastąpić, gdy pradawny potwór „Lewiatan” śpiący w rzymskich katakumbach przebudzi się z woli Pana i w ramach kary za grzechy pożre cały świat chrześcijański…
Powyższe zajście nie miało miejsca, więc szczęśliwy Papież wraz z owieczkami zarządził wielką fetę i czas zabaw i dziękczynienia Panu za dobroć i ratunek dla świata… Tak powstał KARNAWAŁ.


A TAK WYGLĄDAŁ ŚWIAT ZIEMSKI I NADPRZYRODZONY WEDŁUG KOŚCIELNYCH NA PRZEŁOMIE PIERWSZEGO I DRUGIEGO TYSIĄCLECIA NASZEJ ERY.
Bóg był wówczas feudalnym panem, władcą niebiańskiej fortecy, podobnej na niektórych sztychach do pałacu Karola Wielkiego w Akwizgranie. Siedział na tronie i z wysoka spoglądał na anioły i ludzi – swoich wasali. A wasale gestem dłoni złożonych do modlitwy, który jeszcze do niedawna oznaczał przejście pod władzę suwerena, oddawali mu się na służbę.
Świat ziemski i nadprzyrodzony trwały w przemieszaniu. Między niebem a ziemią odbywał się nieustanny ruch. Czuwający aniołowie w razie potrzeby przybywali ludziom z pomocą, kohorty demonów stale kusiły do grzechu. Diabeł, wiarołomny wasal Boga, miał jeszcze wówczas sporo z fauna czy satyra, ale jego moc rosła.
Już nawet klasztorne mury nie dawały pewnej obrony. Doświadczył tego mnich (…), któremu zły ukazał się pewnej nocy przed jutrznią w nogach łóżkach. „Postaci był, na ile ocenić mogłem, niewielkiej, szyję miał cienką, twarz chudą, oczy bardzo czarne, czoło pomarszczone, nos wąski, wargi grube, podbródek ścięty i mały, capią bródkę, uszy włochate i postrzępione, włosy zjeżone i gęste, zęby psie, czaszkę spiczastą, pierś bombiastą, garb na plecach, trzęsący się tyłek, odzienie plugawe” – opisywał wstrząśnięty mnich.
KOŚCIÓŁ POTWIERDZIŁ TO OBJAWIENIE I TAKI OBRAZ DIABŁA PRZYJĄŁ W SWYCH NAUKACH… ANIOŁ WYGLĄDAŁ Z GOŁA INACZEJ… A JAK??? PÓJDŹCIE SE DO KOŚCIOŁA, TAM ICH PEŁNO, TO SOBIE OBEJRZYJCIE…

XI wiek — O francuskich biskupach jeden z historyków tego okresu, pisał:
„… opactwa, biskupstwa, nawet arcybiskupstwa znalazły się po większej części w rękach prałatów, którzy prowadzili hulaszczy żywot drobnych feudałów. Za czasów Filipa I biskupem Beauvais był człowiek niepiśmienny i rozpustny. Angeran, biskup w Lens, dogmaty wiary obrócił w błazeństwa; Pons, opat Saint-Medarrd w Soissons, okradał własne opactwo; opat Saint-Denis, Iwo, poddawał torturom tych, którzy donosili o jego orgiach; Manasjasz, arcybiskup Reims, był człowiekiem nieokrzesanym, trudniącym się raczej polowaniem i rozbojem niż służbą bożą…
Ci gorszyciele-prałaci z kolei sprzedawali urzędy kościelne, którymi dysponowali, i oczywiście na myśl im nie przychodziło, by od księży i mnichów wymagać czystości obyczajów, której sami nie posiadali”.
Oto biskup Ranulph z Durham, który żyje jak sułtan. Nagie dziewczęta usługują mu do stołu; kuzynka biskupa dzieli łoże z papieskim legatem. Biskup Henryk z Luttich ma kochankę w osobie przełożonej klasztoru, oraz harem, w którym spłodził 14 synów. Biskup z Tarentu będąc legatem papieskim w Szwajcarii, pisał, że zakonnice pozwalały sobie tam na wszystko, a jedynie zajście w ciążę karane było ciemnicą. Natomiast nic nie wspomina o dzieciach zakonnic.
Biskup bazylejski, Henryk, pozostawił po sobie 20 dzieci, a jego imiennik, biskup z Leodium, za niemoralne prowadzenie się, wykluczony został ze stanu duchownego. Jednakże nie tak łatwo dał się spławić z posady biskupa… Zamordował następcę, a po swojej śmierci zostawił 61 sierot.
Zakonnice w Bamberii musiały zarabiać na chleb płatną miłością z powodu skąpstwa matki przełożonej. Przeorysza klasztoru Corella w Navarze, miała kilkoro dzieci z prowincjałem karmelitów bosych, któremu dała później za kochankę swoją siostrzenicę, „iżby czyn ten miał większą zasługę w oczach Boga”. Widziano zakonnice i mnichów przy połogach innych mniszek, których nowo narodzone niemowlęta natychmiast duszono, a czyniono to wszystko pośród „postów i tysiąca innych oznak świątobliwej pobożności”.

cd....

http://grzegorj.orangespace.pl/pl/historiakk.html


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 18:38:51
cd....

1123 — Sobór Laterański I, dziewiąty sobór powszechny.
— Sobór zatwierdził „spowiedź na ucho”. Dotychczas od około 500 roku forma taka była stosowana tylko wyjątkowo w przypadku wątpliwości co do zaistnienia bądź natury grzechu.
— Uregulowano kwestię inwestytury i zakazano księżom zawierania małżeństw.

W Kościele katolickim celibat jest wymagany od osób wyświęconych (niektórych diakonów, prezbiterów, biskupów) w rytuale rzymskim od XI-XII wieku i ma związek z reformą kościelną papieża Grzegorza VII, w Polsce obowiązujący od 1197. Początkowo był jednak domeną zakonów, w których składa się ślubowanie czystości.
(Źródło: Wikipedia)

Jak zakaz zawierania małżeństw przez księży ma się do zaleceń katolickiego, oficjalnego wydania Biblii?

Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.
Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Nie [może być] świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie. Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, żeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie.
Diakonami tak samo winni być ludzie godni, w mowie nieobłudni, nie nadużywający wina, niechciwi brudnego zysku, [lecz] utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu.
Kobiety również – czyste, nieskłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim.
Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. Ci bowiem, skoro dobrze spełnili czynności diakońskie, zdobywają sobie zaszczytny stopień i ufną śmiałość w wierze, która jest w Chrystusie Jezusie.
(1Tm 3,1–13, Biblia Tysiąclecia, wyd. IV)

1139 — Sobór Laterański II, dziesiąty sobór powszechny. Potępiono nauki Arnolda z Brescii. Zlikwidowano skutki schizmy za życia antypapieża Anakleta II. Wszystkie konsekracje przez niego dokonane uznano za nieważne, usunięto z urzędów kościelnych mianowanych przez niego duchownych. Ogłoszono ekskomunikę króla Sycylii Rogera II. Potępiono i wygnano z Włoch Arnolda z Brescii. Postanowienia tego soboru można potraktować jako pierwszą w historii Europy międzynarodową konwencję o zasadach prowadzenia wojny. Chrześcijanie wyrzekli się stosowania kuszy w walkach pomiędzy sobą.

1140 — Ułożono i przyjęto 7 sakramentów świętych. Do tego czasu udzielano sakramentów w sposób nieuporządkowany (np. słowiańscy księża za jeden z sakramentów uznawali postrzyżyny!).

1143 — Za Celestyna II (1143–1144) w Rzymie wybuchł bunt przeciwko władzy papieża. Jego następca, Lucjusz II (1144–1145), ginie podczas ataku na Kapitol.

1147–1149 — Druga całkowicie nieudana wyprawa krzyżowa z królem francuskim Ludwikiem VII i cesarzem niemieckim Konradem III na czele. W wyniku niepowodzeń tej wyprawy (Turcy skutecznie zatrzymali i rozgromili krzyżowców) ruch krucjatowy przygasł w Europie na długi czas.

1163 — Synod w Tours. Powołanie Świętej Inkwizycji. Konfiskata majątków, tortury i płonące stosy dla heretyków. Biblia nie zezwala na siłowe nawracanie ludzi, lecz zachęca do pokojowego głoszenia Dobrej Nowiny (Łk 9. 52–56).

1179 — Sobór Laterański III, jedenasty sobór powszechny. Zajmował się problemami moralnymi, potępił albigensów i waldensów.

1180 — Synod w Łęczycy czyni ustępstwa dla kleru. Dobra zmarłych biskupów pozostają własnością duchowieństwa pod karą śmierci dla rodziny lub panów, którzy odważyliby się je zająć, bowiem „Bóg drwić z siebie nie pozwala”.

1189–1192 — Trzecia wyprawa krzyżowa z udziałem cesarza niemieckiego Fryderyka I Barbarossy, króla francuskiego Filipa II Augusta i króla angielskiego Ryszarda Lwie Serce. Kiedy cesarz utonął w jednej z rzek syryjskich, wojska niemieckie wróciły do Europy. Francuzi również zarządzili odwrót i na placu pozostał tylko Ryszard III z Anglikami. Najistotniejszym osiągnięciem trzeciej wyprawy krzyżowej było zdobycie przez Anglików Cypru, który pozostał w ręku krzyżowców przez mniej więcej 250 lat.

1197 — Wprowadzenie celibatu w Polsce (utrwalił się w XIV wieku). „Paweł Jasienica pisał: Aż do roku 1197 małżeństwa księży zaliczały się w Polsce do rzeczy zwyczajnych i uznawane były za ważne. Inaczej – ale też nie zawsze – działo się tylko z biskupami, którzy w znacznej części rekrutowali się spośród zachodnioeuropejskich zakonników. Jeszcze w połowie XIII wieku żył w Wielkopolsce niejaki Ogierowicz, legalny syn biskupa włocławskiego, Ogiera.
W 1197 przybył do Polski legat papieski, kardynał Piotr z Kapui, przywożąc zakaz małżeństw księży. Duchowieństwo polskie zachowało się wobec niego spokojnie, za to czeskie omal go nie zgładziło. O synach księży czyta się w źródłach jeszcze długo potem, gdyż nowe prawo przyjmowało się powoli i z oporami” (za Wikipedią).

XIII wiek — Uczony i filozof, Tomasz z Akwinu (zwany świętym, 1224–1274) głosił, że zwierzęta nie mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że „przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas”.
Święty Franciszek twierdzi coś innego… Ciekawe jak dogadują się w niebie???
— O kobietach Tomasz wypowiada się tak: „Kobieta ma się do mężczyzny tak jak rzecz niedoskonała i ułomna do doskonałej”.
— Franciszek z Asyżu (zwany świętym, 1181–1226) mówił, że kto obcuje z kobietami narażony jest na „skalanie swego ducha, tak samo jak ten, kto idzie przez ogień, naraża się na poparzenie stóp”.

1202–1204 — IV krucjata zainicjowana przez Innocentego III, by wesprzeć krzyżowców w Palestynie. Na skutek polityki Henryka Dandolo, żołnierze Chrystusa zwrócili się przeciwko Bizancjum i zdobyli Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i wyrzynając mieszkańców. Na koniec splądrowali i spalili miasto. Zrabowano niesłychane ilości złota i srebra, a skala przemocy przekroczyła wszelkie ówczesne normy wojenne.
Na zdobytym terenie utworzono efemeryczne państewko nazwane Cesarstwem Łacińskim, które przetrwało do roku 1261, kiedy to cesarz Michał VIII Paleolog usunął rycerstwo zachodnie i odbudował państwo bizantyńskie. Przypieczętowało to rozłam między chrześcijaństwem wschodnim a zachodnim.
Według relacji kronikarza Geoffreya Villehardeuina, nigdy przedtem, od stworzenia świata, nie wywieziono z miasta tylu bogactw.

1202 — Panowanie Władysława Laskonogiego (ok. 1164–1231) to okres walki z nieposłusznym klerem rzymskim, który chwyta się rozpaczliwie papieskich roszczeń do panowania nad światem.

1204 — Zaczęła działać Święta Inkwizycja. Słudzy boga i kościoła z miłości do bliźniego i Chrystusa zamęczyli lub spalili żywcem setki tysięcy ludzi.
Piece służące do palenia ludzi, takie jakie były budowane w XX wieku przez nazistowskich Niemców, po raz pierwszy stosowane były przez chrześcijańską inkwizycję.
Tu można się zgodzić, że inkwizycja dbała o rozwój niektórych dziedzin nauki, np. tortur, wymyślając mnóstwo nowych technik, np. żelazną dziewicę, czyli metalową trumnę w kształcie człowieka podzielona na dwie zamykające się połowy z kolcami w środku… umieszczony wewnątrz człowiek był przebijany tymi kolcami bardzo powoli i konał godzinami, wyjąc z potwornego bólu… kochajmy nieprzyjacioły swoje…
„Encyklopedia katolicka” twierdzi, że inkwizycja „dużo zdziałała dla cywilizacji”. Inwencja inkwizycji w tej dziedzinie nie miała sobie równych w historii ludzkości. Nawet chińska mafia nie wymyśliła takich tortur co katolicy, możecie być więc dumni ze swych dokonań…

1208 — Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz prolongaty spłat, odpustu zupełnego i boskiego zbawienia, również ziemie i majątek heretyków oraz ich sprzymierzeńców. Rozpoczęła się Krucjata Albigeńska, której celem było wymordowanie Katarów. Szacuje się, że Krucjata Albigeńska pochłonęła milion istnień ludzkich, nie tylko Katarów, ale dotknęła większą część populacji południowej Francji.
Przeor, dowodzący wojskami krucjaty, gdy mu się skarżono, że trudno jest odróżnić wiernych od heretyków, odpowiedział: „Zabijać wszystkich. Bóg ich odróżni”.

1209 — Koncylium w Awinionie przyznało, że laicy pod względem nierządu są daleko w tyle za duchowieństwem, a ono samo zepsuło społeczeństwo.

1212 — Koncylium paryskie zarzucało mnichom, że czerpią dochody z udzielania pozwoleń na rozpustę. Stwierdziło, że biskupi pobierali stosowną opłatę od podległych sobie księży za pozwolenie utrzymywania konkubin. Kanclerz praskiego uniwersytetu także opowiadał się wówczas za konkubinatem, ponieważ – jak twierdził – „ksiądz, który ma utrzymankę, szanuje przynajmniej honor żon i córek parafian”.

1212 — Jedna z większych zbrodni papieskich: wyprawa krzyżowa dzieci z Francji i Niemiec. Dzieci, przewiezione do Aleksandrii przez nieuczciwych właścicieli okrętów, zostały sprzedane w niewolę, głównie do domów publicznych.

1215 — Sobór Laterański IV, dwunasty sobór powszechny. Sformułowano dogmat o przeistoczeniu, potępiono naukę Joachima di Fiore, sformułowano doktrynę o prymacie papieskim.
— Wprowadzono obowiązkową spowiedź uszną w okresie wielkanocnym; kapłan otrzymał władzę odpuszczania grzechów. Zgodnie z Biblią tylko Bóg może odpuszczać grzechy; należy je wyznawać bezpośrednio Bogu (tzw. spowiedź serca) i bliźnim, wobec których zawiniliśmy, i prosić ich o wybaczenie (Mt 6,6–12; 9,2–3; Dz 8,22).
— Wprowadzono dogmat na temat eucharystii: od tamtego czasu jest ona rzeczywistą i powtarzalną ofiarą za grzechy, składaną Bogu; hostia jest prawdziwym ciałem, a wino prawdziwą krwią Jezusa. Nie są to symbole; przemienienie (transsubstancjacja) następuje na skutek formułki automatycznie wypowiadanej przez kapłana – Jezus na jego hasło pojawia się w opłatku; wierni konsumują prawdziwego Chrystusa.
Według Biblii eucharystia jest ofiarą symboliczną i pamiątką prawdziwej, jednorazowej i niepowtarzalnej ofiary Jezusa na krzyżu (Hbr 10,12–18; J 19,30).

1217–1270 — Kolejne wyprawy krzyżowe, które ogniem i mieczem próbowały przenieść chrześcijaństwo do niewiernych, kończą się fiaskiem. Kiedy podczas siódmej wyprawy wybucha wśród krzyżowców epidemia dżumy (Ludwik IX, dowódca wyprawy, również pada jej ofiarą), resztki armii wracają do Europy. Od tego czasu posiadłości krzyżowców przechodzą stopniowo w ręce tureckie.

1229 — Z powodu potajemnych zebrań wiernych dla czytania Biblii i interpretowania jej w sposób godzący w nauczanie i praktykę kościelną, papież Grzegorz IX zakazał czytania Biblii pod sankcją kar inkwizycyjnych. By ludzie nie widzieli jawnych sprzeczności między teorią a praktyką.

1231 — Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi. Krew była święta i nie można było jej przelewać… więc np. zabijano ludzi pałkami (zwłaszcza Inków i Azteków).

1234 — Papież Grzegorz IX nakłania do krucjaty przeciw chłopom ze Steding, którzy odmawiają arcybiskupowi Bremy nadmiernej daniny. Pięć tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci ginie z rąk krzyżowców, a zagrody owych chłopów zajmują osadnicy obdarzeni nimi przez Kościół.

1244 — Na synodzie w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nikogo nie oszczędzano. Ani mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też rodziców ze względu na dzieci. „Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu na chorobę czy podeszły wiek. Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie”.

1245 – Sobór Lyoński I, trzynasty sobór powszechny. Ekskomunikowano cesarza Fryderyka II, zarządzono nową krucjatę przeciwko Saracenom.

1252 — W bulli Ad extripanda papież Innocenty IV przyrównał wszystkich chrześcijan-niekatolików do zbójców i zobowiązał władców do tego, by winnych heretyków zabijano w ciągu pięciu dni.
  • Tortury zostają prawnie dozwolone przez Kościół. Tortury obejmowały łamanie na kole, wieszanie za ręce z ciężarami u nóg, ściskanie czułych części ciała, sadzanie na rozżarzonych węglach lub żelazie, wyłamywanie stawów, gotowanie żywcem itp. Była to „ludzka” – jak zapewnia kościół – metoda badań.

1263 — Dopuszczono przyjmowanie komunii pod jedną postacią. Bez wina, bo ludzie się upijali…

1264 — Ustanowiono uroczystość Bożego Ciała.

1269 — Zmarł 100-letni kantor kapituły krakowskiej, prałat Trojan. Jego łoże śmierci otaczały dzieci, których był ojcem. Doczekał się nawet wnuków, którzy również przyszli pożegnać dziadka. Polskie duchowieństwo trzymało się hardo na poziomie papieskiego świata, i nic cnotliwsze od reszty wcale nie było. I ono kultywowało chrześcijańskie tradycje w omawianym temacie.

1270 — Święty Bonawentura (wł. Johannes Fidanza, 1221–1274) tak charakteryzuje moralność kleru w swoich czasach: „Większość wikariuszy jest tak zepsuta, iż uczciwa kobieta boi się skompromitować, spowiada się sama. Stwierdzamy, że znaczna większość kleru składa się z notorycznych rozpustników, mających utrzymanki czy to u siebie (w domu), czy też poza domem, i którzy utrzymują jawne stosunki z licznymi kobietami”.

1273 — Krakowski biskup, Paweł z Przemiankowa (zm. 1296), dla którego zabić człowieka było niczym, utrzymywał cały harem, a nade wszystko cenił sobie mniszki. Jedną z nich, klaryskę Biankę Toporczankę, wykradł z klasztoru w Skale i włączył do haremu. Jakiś oburzony głos grzmiał na niego: „Biada tobie Pawle! Lepiej by było, gdybyś się nie narodził!”.

1274 — Sobór Lyoński II, czternasty sobór powszechny. Wprowadził filioque do wyznania wiary, uregulował zasady wyboru papieża. Filioque – „i Syna” – jest częścią katolickiego (i protestanckiego) wyznania wiary; wynika z dogmatu o pochodzeniu Ducha Świętego od dwóch innych osób boskich – Boga Ojca i Syna Bożego, który podkreśla ich równość. Dogmatu tego nie przyjęły kościoły wschodnie.

1275 — Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny. W odpowiedzi papież ekskomunikował całe miasto – Florencję.

1294–1303 — Papież Benedykt VII wyraził opinię, iż nierząd, prostytucja, cudzołóstwo i kazirodztwo nie są grzechem, bo przecież Bóg stworzył mężczyznę i kobietę w tym właśnie celu. Benedykt, dając przykład, żył z zamężną kobietą i jej córką w konkubinacie. Swoich paziów wykorzystywał seksualnie, tak, że w otoczeniu papieża Benedykta nazywano ich „małżonkami”.

1300 — Wprowadzono nabożeństwo szkaplerzne i różaniec.

XIV wiek — Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, że winę za ten stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich. A Żydzi to nasi starsi bracia w wierze…

1311–1312 — Sobór w Vienne, piętnasty sobór powszechny. Potępiono templariuszy, fraticelli, beginki i begardów. Papież Klemens V jako pierwszy ukoronował się potrójną koroną władcy.

1313 — Synod w Zamorze ponownie zarządza zniewolenie Żydów i pod groźbą ekskomuniki żąda wykonania postanowienia przez władze świeckie. Antysemickie dekrety kościelne będą pojawiać się aż do XIX w.

cd...

http://grzegorj.orangespace.pl/pl/historiakk.html


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Luty 01, 2012, 18:38:58
no tak swiat jest katastrofa :) , ale katarowie Kiara potepiali wszelka cielesnosc i przestrzegali celibatu :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 18:42:16
cd....

1316–1334 — Papież Jan XXII. Alvarez Palayo, jego spowiednik, poświadcza, że w Hiszpanii jest nieco więcej dzieci laików niż dzieci duchowieństwa, oraz że bardzo często się zdarza, że księża uprawiają rozpustę z kobietami oczekującymi na spowiedź.

1320 — Umarł biskup Jan Muskata z Krakowa, dla którego okradanie kościołów było normalnym zajęciem. W ten sposób zdobywał fundusze na cele „reprezentacyjne”, aby móc dogodzić sobie i paniom, które stale były u jego boku. Nie stronił od cudzołóstwa.

1326 — Niezgodność przesadnie bogatej organizacji Kościoła z głoszonymi przez nią ideami Jezusa Chrystusa, doprowadziła do ogłoszenia bulli papieskiej „Cum inter nonnullos”, w której uważano za herezję twierdzenia, jakoby Jezus i Jego apostołowie nie posiadali żadnej własności w postaci dóbr materialnych.
Podobno mieli kupę szmalu, bo im ludzie musieli płacić dziesięcinę w całym ówczesnym Rzymie, a Chrystus nauczał: „Co cesarskie cesarzowi, a kasę Chrystusowi”.

1341–1351 — Sobór Konstantynopolitański V, uznawany przez część prawosławia. Uznał ortodoksyjność nauki Grzegorza Palamasa o hezychazmie i przebóstwieniu człowieka i potępił nauki Barlaama z Kalabrii, inspirowanego zachodnią filozofią.

1349 — W ponad 350 niemieckich miastach i wsiach giną niemalże wszyscy Żydzi, na ogół paleni żywcem. W ciągu jednego roku chrześcijanie wymordowali więcej Żydów niż niegdyś, w ciągu dwustu lat prześladowań, poganie wymordowali chrześcijan. To tylko jeden z wielu epizodów pogromów Żydów, gdyż podobne zdarzenia miały miejsce przez cały okres panowania chrześcijaństwa.

1377 — Początek głębokiego kryzysu w Kościele. Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii ruszyli na Cesenę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku, przy zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378 roku Robert z Genewy dzięki poparciu kardynałów francuskich został papieżem i przyjął imię Klemensa VII.
W tym samym roku papieżem Urbanem VI został w Rzymie Bartolomeo Prignano i Kościół miał dwóch zwalczających się papieży, co zapoczątkowało okres Wielkiej Schizmy Zachodniej, trwający do 1417. Klemensa VII, rezydującego w Awinionie, uznano później za antypapieża.
Kościół i papież są święci.

1382 — Biskup Zawisza Dobiesław z Kurozwęk stracił życie z rąk ojca lub narzeczonego pięknej wiejskiej dzieweczki, do której skradał się nocą po sianie. Dokumenty z tego samego roku stwierdzają, że poznański biskup, Jan z Kępy w „pożądliwościach ciała się lubował”, a biskup Mikołaj z Kórnika, pijak i hulaka, tarzał się w rozpuście, i z powodów grzechów przeciwko naturze zaczął mu żywcem gnić język.

1384 — Pierwsza polska kobieta lekkich obyczajów, której istnienie udokumentowano: Ewa z Kunowa zwana „Pierdolonką” (meretrix Heva dicta Pierdolonka). Była etatową miejską, „służbową” nierządnicą.
Polska moralność podbudowana wartościami chrześcijańskimi w niczym nie odbiegała od papiesko-europejskiej normy.

1400 — Wprowadzenie Litanii Loretańskiej do NMP.

1409 — Sobór w Pizie. Nieudana próba zakończenia Wielkiej Schizmy, nieuznana przez papieża za legalny sobór. Nie doszły do skutku próby rozwiązania sporu między papieżem Grzegorzem XII a antypapieżem Benedyktem XIII na drodze jednoczesnej rezygnacji obu z nich albo zawarcia jakiegoś kompromisu.
Sobór wytoczył proces obu papieżom, uznał ich za niegodnych tiary, za wrogów jedności kościelnej i zdetronizował jako heretyków. Nowym papieżem wybrany został kardynał Piotr Philargi jako Aleksander V.
Sobór w Pizie nie tylko nie zdołał przywrócić jedności w Kościele, ale przyczynił się do pogłębienia schizmy: żaden z odwołanych papieży nie zrezygnował ze swoich uprawnień, a do walki o władzę papieską dołączył trzeci papież.

1410–1415 — Antypapież Jan XXIII, zanim usadowił się na Stolicy Piotrowej, zajmował się (jako pirat) rabunkami i mordowaniem ludzi. Oskarżano go o kazirodztwo, cudzołóstwo i sodomię. Uwiódł 300 dziewic, a niektóre z nich w nagrodę mianował przeoryszami najbogatszych klasztorów. Jego osobisty sekretarz opowiadał o nim, że w Bolonii utrzymywał harem, złożony z 200 młodych dziewcząt. Należy przyznać, że Jan XXIII żył w zgodzie z naturą ludzka, jakkolwiek nieco wybujałą.

1414–1418 — Sobór w Konstancji, szesnasty sobór powszechny. Początkowo nieformalny, stał się soborem z chwilą zwołania przez Papieża Grzegorza XII.
— Sobór zakończył Wielką Schizmę Zachodnią, wybierając na papieża Marcina V.
— Potępiono Johna Wycliffe'a i Jana Husa, w wyniku czego Hus został spalony na stosie.
— Zabroniono laikatowi spożywania wina w czasie komunii. Według Biblii Jezus wprowadził komunię pod dwiema postaciami – chleba i wina – symbolami jego umęczonego ciała i przelanej krwi (Mt 26,27; 1Kor 11,24–26).
— Zygmunt Luksemburski (1368–1437) nalegał na soborze w Konstancji na zniesienie celibatu, argumentując, iż na tysiąc księży, można znaleźć ledwie jednego, który stosuje się do jego wymagań, a i to na dodatek z powodu przyrodzonej impotencji. Reszta kleru, jego zdaniem, prowadzi życie pełne wyuzdania i rozpusty, a poza tym, „są złodziejami małżeńskiej wierności”.

1414 — Rektor Akademii Paryskiej, Mikołaj de Clemengis, stwierdza w swoim dziele, że klasztory żeńskie to lupanary. Ale czemu się dziwić?! Medycy wieku XIII będący duchownymi i świeckimi jako lekarstwo na niektóre przypadłości zalecali rozpustę, jako niezbędną dla zdrowia…
Mikołaj de Clemengis również optował za konkubinatem ówczesnych stróżów wiary chrystusowej: „… laicy tak są przekonani o niepowściągliwości księży, iż w większości parafianie odrzucają każdego księdza, który nie ma utrzymanki. Widzą oni w tym (parafianie) pewność co do własnych żon, które mimo to nie są poza niebezpieczeństwem”.

1418 — Skandal na szczytach władzy katolickiej. Papież Marcin V unieważnił korzystne dla Polski bulle Jana XXIII, potwierdził wszystkie poprzednio uzyskane przywileje Zakonu Krzyżackiego (również te fałszywe). Interweniujący w tej sprawie Polacy nie zostali wpuszczeni do pałacu papieskiego, więc dostali się do niego siłą wyłamując bramę.
— Zawisza Czarny z Garbowa i Janusz z Tuliszkowa w obecności papieża oświadczyli, że czci króla polskiego będą bronić „gębą i ręką” – i uzyskali od Marcina V potępienie traktatu Falkenberga. Na oficjalną bullę papieską trzeba było jednak czekać do 10 stycznia 1424.
— Mikołaj Trąba został nominowany przez papieża Primas Regni – pierwszym prymasem Polski.

1420 — Kanclerz uniwersytetu paryskiego ganił rozwiązłość i rozpustę kleru: „Klasztory, zamieszkałe stale przez mnichów, przedstawiają się jako kramy handlujące; klasztory zaś zakonnic, są domami nierządu. Katedry zaś jaskiniami złodziei i zbójców. Pod imieniem służących i krewnych, księża utrzymują nałożnice. Różnorodne obrazki, rozpowszechniane masami, wnoszą do ludu bałwochwalstwo. Nieskończona ilość różnych zakonów religijnych nie może nie wywołać różnych nadużyć i zamieszek w kraju”.
Nagminne były przypadki, że spowiednik pod groźbą nie udzielenia rozgrzeszenia, zmuszał penitentki do uległości. Kler często był tak doskonałym materiałem rozrodczym, a przy tym niebywale płodnym, iż w niektórych miastach, na skutek aktywności rzymskiego duchowieństwa, liczba nieślubnych dzieci przekraczała ilość zrodzonych z prawowitych związków. Nie wiemy np. ile kobiet musiał uszczęśliwić biskup Liège, Henryk III, który był spłodził 65 bękartów-owieczek dla swojej owczarni.
W niektórych parafiach Hiszpanii, Szwajcarii, Niemiec, Francji i innych państwach a także w Polsce, domagano się, aby księża mogli żyć „legalnie” w konkubinacie, co miało zapobiec deprawowaniu mężatek i dziewic.

1423 — Sobór w Sienie. Zajmował się kwestiami reformy w Kościele, ale uznano go za heretycki i skreślono z listy soborów powszechnych.

1431–1445 — Sobór w Bazylei, Ferrarze, Florencji i Rzymie, siedemnasty sobór powszechny. Kontynuował kwestie reformy Kościoła i podjął temat unii z Grekami. Po uchwaleniu dogmatu o wyższości soboru nad papieżem, Eugeniusz IV ogłosił nieważność soboru. W odpowiedzi sobór wybrał na papieża Feliksa V.
— Sobór w Ferrarze, zwołany przez Eugeniusza IV w 1438, po rozłamie na soborze w Bazylei. Zajął się problemem unii z prawosławiem. Na początku 1439 przeniesiony do Florencji.
— We Florencji zatwierdzono unię z Kościołem bizantyjskim oraz Apostolskim Kościołem Ormiańskim.
— Wprowadzono dogmat o czyśćcu. Kwitnie praktyka sprzedaży odpustów od kar czyśćcowych.
— Wprowadzono formalny zakaz święcenia soboty.
— Na zbawienie można „zapracować” – np. cierpieniem czy ofiarami; na przebaczenie można było zasłużyć np. biczowaniem się, pielgrzymkami, budowaniem kaplic. Według Biblii Zbawienie jest z łaski, darmo, przez wiarę (Ef 2,8–9); nie można go nabyć za pieniądze ani przez uczynki; warunkiem przebaczenia jest skrucha oraz pojednanie z bliźnim i naprawienie krzywd (o ile zadośćuczynienie jest możliwe); zbawienie dokonuje się dzięki ofierze Chrystusa, a nie zabiegom człowieka.

1444 — W obronie interesów papieża i jego religii ginie pod Warną królewicz Władysław III Warneńczyk (1424–1444). Klęska oręża polskiego.

1450–1782 — Okres polowania na czarownice. Straszliwymi torturami zamęczono setki tysięcy kobiet posądzanych o czary.
Dzieci można było również oskarżać o czary: dziewczynki po ukończeniu 9,5 lat, chłopców po ukończeniu 10 lat. Młodsze dzieci torturowano w celu uzyskania zeznań obciążających rodziców. W procesach o czary brane były pod uwagę „zeznania” dwulatków!!!

1471–1484 — Papież Sykstus IV, ten od kaplicy sykstyńskiej, nakazał wybudować kosztem papiestwa dom publiczny, który następnie został wydzierżawiony. Kościół pod pozorem walki z nierządem, w praktyce przejął nad nim kontrolę, czerpiąc z tego tytułu niebotyczne korzyści materialne. W Sisteron w czasach tegoż Sykstusa, prostytutki musiały płacić po 5 soldów na rzecz klasztoru św. Klary.

1484 — Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający setki lat okres polowań na czarownice. Mordowanie niewinnych kobiet Innocenty III uzasadnił biblijnym nakazem „nie pozwolisz żyć czarownicy” (Wj 22,17). Stoi on w rażącej sprzeczności z przykazaniem „nie zabijaj”. Jest chyba oczywiste, że tego rodzaju nakazy, pochodzące przecież od samego Boga i zawarte w Jego świętej księdze, cofały ludzkość do epoki kamienia łupanego.
Wiara, że zwierzęta są pośrednikami diabła, doprowadziła do załamania się naturalnej kontroli liczebności populacji gryzoni. Celem ataku gorliwych chrześcijan najczęściej były koty, wilki, węże, lisy, i białe koguty. Ponieważ wiele z tych zwierząt polowało na roznoszące choroby gryzonie, ich eliminacja wzmogła wybuchy epidemii i napaści na Żydów!!!

1487 — W Niemczech wydano „Młot na czarownice” autorstwa dwóch dominikańskich inkwizytorów: Henryka Institorisa i Jakuba Sprengera.

1492 — Kolumb odkrył Amerykę. Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców. Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską, mordowano. Gdy była taka sposobność, przed zabiciem oporni Indianie byli przymusowo chrzczeni.

Po odkryciach Kolumba Hiszpanie natychmiast rozpoczęli kolonizację Ameryki oraz jej chrystianizację. W wyniku nawracania orężem na katolicyzm całkowicie wyginęły wielkie narody i cywilizacje: Majów, Tolteków, Azteków oraz Inków. Większość świątyń i wspaniałych budowli została zburzona. Na ich ruinach wzniesiono kościoły chrześcijańskie.
Katoliccy rycerze pod przewodem kapelanów czynili z „pogan” niewolników lub mordowali całe wioski. Nieszczęśnicy ginęli w okrutnych torturach, jeśli nie chcieli uznać „panów krzyża”. Hiszpanie opatentowali np. wymyślny sposób użyźniania gleby pod zasiewy – Indianom, a zwłaszcza mniej przydatnym w pracy kobietom i dzieciom, otwierano szablami trzewia, a ich wnętrzności były nawozem…
Warto dodać, że wspaniała kultura Inków czy Azteków swym dobrobytem i wspaniałością dorównywała krajom ówczesnej Europy. Krzyż jednak zwyciężył.

1493 — Bulla papieska uprawomocniła deklaracje wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa. W praktyce kobiety i mężczyzn szczuto psami karmionymi ludzkim mięsem i ćwiartowanymi żywcem indiańskimi niemowlętami. Wbijano ciężarne kobiety na pale, przywiązywano ofiary do luf armatnich i puszczano je z dymem. Mordowano, gwałcono, ucinano ręce, nosy, wargi, piersi.
Gdy katoliccy „misjonarze” zawitali do Meksyku, żyło tam około 11 milionów Indian, a po stu latach już tylko półtora miliona. Szacuje się, że łącznie w ciągu 150 lat chrystianizacji obu Ameryk zabito co najmniej 30 milionów tubylców.
Słowo Boże zawiezione w tamte rejony pięknie zaowocowało. Zniknęły całe plemiona, np. Mohikanie, a najskuteczniejszym sposobem było np. wysłanie księdza chorego na gruźlicę, by udzielał Indianom komunii!!!
Obecnie Ameryka Południowa jest pełna wierzących i oddanych katolików i jest ostoją kościoła katolickiego. „Papież tysiąclecia” JP II podczas pobytu na tamtych ziemiach mówił o „zwycięstwie fundamentalnych praw człowieka i dziele ewangelizacji i pokoju”.

1500 — Wprowadzenie Litanii do Najświętszego Imienia Jezus.

1512 — Sobór Laterański V, osiemnasty sobór powszechny. Potępił koncyliaryzm.

1513–1521 — Papież Leon X. Za jego pontyfikatu zjawisko kurestwa kleru było tak powszechne, iż wydał artykuł odnoszący się do księży „nałożników jawnych”:
„Stanowimy, że każdy duchowny, jakiego bądź stanu, rodu, godności acz byłby papieskiej, lub innej dostojności, który okaże się nałożnikiem jawnym, po dojściu do wiadomości o tej ustawie i po upływie dwóch miesięcy od jej ogłoszenia w kościele katedralnym, niech będzie zawieszonym od pobierania dochodów ze wszystkich beneficjów swoich przez trzy miesiące. Jeżeli zaś opuściwszy nałożnicę, znowu ją weźmie duchowny, ogłoszonym będzie niezdolnym na urzędy, godności i beneficja”.
— Współcześni dobrze zdawali sobie sprawę z panującego zepsucia, zwłaszcza wyższych warstw kleru. Niccolò Machiavelli (1469–1527) pisał: „Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie”.

1521 — Marcin Luter pali publicznie bullę papieską w Wittenberdze. Luter odrzuca instytucję kościelną oraz całą hierarchię i większość katolickich obrzędów. W swoich pismach atakuje papiestwo i wzywa do uwolnienia się spod zależności Rzymu.

1523–1534 — Papież Klemens VII, chcąc umniejszyć zarobek publicznym niewiastom, postanowił, że cokolwiek zadecydują o swoim majątku, i tak jego połowa musi przejść na klasztor Santa Maria de la Penitenza.

1540 – Umiera prymas Jan Latalski (1463–1540), pseudo „Kufel” vel „Bachus”. Rozwiązła natura, zdegenerowany pijaczyna.

1542 — Papież Paweł III wzmacnia pozycję Inkwizycji. Inkwizycja otrzymuje nad całym katolickim terytorium taką samą władzę, jaką wcześniej cieszyła się w Hiszpanii.

1542 — W Rzymie pobrano podatek „dochodowy” od 4500 zarejestrowanych, licencjonowanych prostytutek. Nie wliczono tutaj nierządnic arystokracji!

cd....

http://grzegorj.orangespace.pl/pl/historiakk.html


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 18:45:04
cd....

1545 — Umiera biskup Piotr Gamrat (1487–1545), który słynął z nieokiełznanej rozwiązłości. Ks. kanonik Szymon Starowolski pisał o nim: „Wenery i Bachusa zwoleniec zuchwały, biskup Gamrat nie miał poczciwego imienia u nikogo, ale z ohydą palcem go sobie wytykano, tak, że słowo różnego rodzaju «gamractwo» zostało od niego dla tych, co wiedli życie nieporządne”.

1545–1563 — Sobór Trydencki, dziewiętnasty sobór powszechny. Potępiono Lutra i innych zwolenników reformacji, rozpoczęto okres kontrreformacji.
— Ogłoszono, że prawdę religijną wyraża w równym stopniu Biblia, co tradycja, a jedyne i wyłączne prawo interpretacji Pisma Świętego spoczywa w rękach Kościoła.
— Uznano, że sakramenty są niezbędne do uzyskania zbawienia.
— Potwierdzono dogmat o czyśćcu.
— Utworzono indeks ksiąg zakazanych, który przez 400 lat będzie krępować wolność myśli, sumienia i naukę.
— Kościół rozważał kwestię małżeństw księży na soborze w Trydencie, ale nie wyraził na nie zgody.
— Ustalono, że tradycja Kościoła jest ważniejszym źródłem objawienia od Słowa Bożego.
Jezus stał na stanowisku, że żadne ludzkie nauki nie mogą być wynoszone ponad nakazy Boga; potępiał tradycję, która znosi naukę Biblii, wprowadzając sprzeczne z nią zasady (Mk 7,6–8). Na Soborze ludzkie tradycje przyjęte przez Kościół uznano za autorytet w sprawach wiary równy Biblii. W praktyce tradycja stoi ponad Pismem Świętym. A to oznacza, że księża mogą sobie pismem podetrzeć…

1550–1555 — Pontyfikat Juliusza III. Ksiądz Stanisław Orzechowski (1513–1566) z racji swojej pisarskiej działalności spowodował podwójny przewrót religijny w naszym kraju. Kłócił się z biskupami, zadarł też z papieżem. Miał szczery zamiar zostać mężem pewnej kobiety, którą kochał, i z zaciekłością walczył z celibatem. Kiedy biskup Dziaduski dowiedział się, że Orzechowski chce się ożenić, odstręczył pierwszą narzeczoną, ale szlachta znalazła księdzu drugą. I ożenił się nie ksiądz, ale normalny mężczyzna, który był księdzem katolickim!
„Ci, co bronią celibatu” – pisał Orzechowski – „bronią rozpusty; życie ich świadczy przeciwko nim. To prawo sprzeciwia się Bogu i przyrodzeniu… Natura ludzka nie zmienia się, jeśli kto zostanie księdzem… Bóg nie stworzył kobiety królom, żołnierzom, księżom, ale ludziom… Należy uznać szalonym tego, co walczy z przyrodzeniem drugiego…”.
Za to spadła na niego klątwa biskupia. Napisał wówczas do papieża „suplikacyę”, w której pouczył Namiestnika Chrystusa: „Nie z Włochem, ale z Polakiem masz do czynienia. U nas prawo ponad wszystkim. Nie powie mi król na twój rozkaz: «Orzechowski, Juliusz papież, chce, abyś szedł na wygnanie». Prawa nasze zabraniają mu w przyzwoitym sądzie imać i wywoływać. Skaż mnie ty na gardło, sprawa pójdzie przed sejm…".

1559 — Papież Paweł IV (1555–1559) wydał pierwszy indeks ksiąg zakazanych, na którym znalazły się najdonioślejsze dzieła myśli ludzkiej.

1559 — Poseł Ząbski z sandomierskiego na sejmie piotrkowskim domagał się ślubów cywilnych: „Mówią, że władza świecka nie może stanowić w materii małżeństwa; ale zdaniem samych teologów małżeństwo jest kontraktem cywilnym, a zatem z natury swej do władzy świeckiej należy. Władza krajowa winna się opiekować tym związkiem, będącym pod bezpieczeństwem rządu, jako szczególnie interesującym dobrze rządzony naród”.
Z kolei o celibacie, powiedział: „Niech ginie ten blask fałszywej cnoty, która rodzi odstępstwa od wiary, płodzi cudzołóstwa, rozpustę i zbrodnię!”. O zniesienie celibatu rzymskiego kleru zabiegali nawet świeccy katolicy, wiedząc, że jest to jedyny sposób na powstrzymanie nierządu w szeregach kleru, ale co ważniejsze, na poprawę moralności społeczeństwa.

1562–1598 — Krwawe wojny religijne we Francji między katolickim obozem królewskim a hugenotami.

1563 — Małżeństwo, kapłaństwo, bierzmowanie uczyniono sakramentami.
— Relikwie zaczęły stanowić o sile danego obiektu sakralnego.

1568 — Hiszpański trybunał inkwizycji wydaje nakaz śmierci na trzy miliony Niderlandczyków, którzy – jak brzmi hasło wypisane na kapeluszach „gezów” – wolą być „raczej Turkami niż papistami”.

1572 — We Francji noc z 23 na 24 sierpnia, znana jako „noc św. Bartłomieja”, w Paryżu i nie tylko. Za poduszczeniem papieża i jego nuncjusza Salviatiego, katolicka królowa Katarzyna Medici, matka Karola IX, króla Francji, namawia do pogromu hugenotów. Trzy dni i noce trwała rzeź, katolicy podżegani przez księży zamordowali ok. 70 tys. protestantów: mężczyzn, kobiet i dzieci.
Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: „Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków”.

1584 — Papież Grzegorz XIII w bulli In coena Domini zrównuje protestantów z piratami i zbrodniarzami.

1585–1590 — Krótka kadencja Sykstusa V zaowocowała zakazem wstępu do watykańskich archiwów dla świeckich uczonych. Na rozkaz papieża wyryto przed wejściem napis: „Kto tutaj wejdzie, będzie natychmiast ekskomunikowany”.

1595 — Opublikowanie naukowej rozprawy Disputatio nova contra mulieres, qua probatur eas homines non esse (Nowa rozprawa przeciwko kobietom, w której dowodzi się, że nie są one ludźmi). W założeniu miała być prawdopodobnie satyrycznym esejem, była jednak traktowana zupełnie poważnie.
Jej autorem był przypuszczalnie Valens Acidalius. Jedno ze stwierdzeń: mulieres scilicet non esse homines, et, quod inde sequitur, Christum ergo pro iis non esse passum, nec eas salvari – kobiety nie są w pełni ludźmi, i, co z tego wynika, ani Chrystus nie cierpiał za nie, ani będą one zbawione.

1598 — Edykt nantejski, w którym Henryk IV ustala zasady pokojowego współżycia katolików i innowierców we Francji.

1600 — 17 lutego spalono na stosie Giordana Bruno (1550–1600), który głosił, że wszechświat jest nieskończony i jednorodny (z czego wynikał pogląd, że ludzie nie są jedynymi inteligentnymi istotami w kosmosie). Religię uznawał za uproszczoną wersję filozofii, a liturgię za wynik zabobonu. Kościół skazał go za herezję doketyzmu.

1609 — Utworzenie Ligi Katolickiej z księciem bawarskim Maksymilianem na czele. Liga zawiązana została, aby dać odpór protestantom. W krótkim czasie doprowadziło to do wyniszczającej wojny trzydziestoletniej (1618), systematycznego niszczenia protestanckiej literatury, morderstw i pogłębienia ucisku religijnego.

1615 — Trybunał inkwizycyjny zabrania głoszenia teorii heliocentrycznej.
Ziemia jest płaska i unoszą ja na grzbiecie słonie – to poglądy Kościoła!!! „Naukowe” podejście Kościoła do świata odzwierciedlały poglądy świętego Augustyna: „Jest to niemożliwe, aby po przeciwnej stronie Ziemi znajdowali się ludzie, gdyż w Piśmie Świętym nie ma wzmianki o takim rodzie wśród potomków Adama”.

1633 — Trybunał inkwizycyjny skazuje 70-letniego Galileusza za to, iż głosił zasady heliocentryzmu nie potrafiąc ich udowodnić. Gdyby nie zawarta z Inkwizycją ugoda polegająca na publicznym wyrecytowaniu formuły odwołującej i przeklinającej swoje „błędy”, zostałby skazany na stos. Galileusz do końca życia znajdował się pod nadzorem Inkwizycji.

1648 — Na fali antysemityzmu wymordowano w Polsce ok. 200 000 Żydów.

1650 — W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubrań z „krótkimi rękawami, gdyż mogłyby zostać odsłonięte nagie ramiona”. Chrześcijanie zaczęli uważać, że wszystko, co zwraca uwagę na świat fizyczny, jest bezbożne.

1672 — Synod Jerozolimski, uznawany przez część prawosławia. Ustalił relacje prawosławia z katolicyzmem i protestantyzmem oraz grecki kanon Biblii.

1700 — Wprowadzono Nabożeństwo Czerwcowe.

1759 — Prymas Adam Komorowski (1699–1759), notoryczny pijaczyna, zapił się na śmierć.

1766 — Na wolnym sejmie ordynaryjnym w Warszawie biskupi, Sołtyk i Załuski, wspierani przez intryganta – papieskiego nuncjusza Antoniego Eugeniusza Viscontiego – w iście katolickim duchu apelowali do zebranych, aby nie czynić żadnych ustępstw na rzecz innowierców. „Prowadzi was – przekonywał Visconti – jedna wiara, jedna siła, jedna idea. Winniście we wrogów waszych uderzyć jedną gromadą, zuchwalstwo ich odeprzeć wspólnym naporem”. Wpływ watykańskiego dygnitarza na przebieg obrad był absolutny.

1782 — W Glarus w Szwajcarii została zgładzona Anna Göldi (lub Göldin), uznana za czarownicę. Był to ostatni tego typu wypadek w Europie. Ciekawe, na jakiej podstawie cofnięto (biblijny) nakaz mordowania czarownic, obowiązujący od 1484 roku. Kościół Rzymski bowiem ponoć nigdy nie pobłądził…

1789 — Papież Grzegorz XVI gani wolność sumienia jako „szaleństwo”, „zaraźliwy błąd” i wypowiada się przeciwko wolności handlu książkami.

1793 — 7 listopada biskup Paryża, Gobel, staje przed konwentem, zdejmuje krzyż z piersi oraz pierścień z palca i oświadcza, że wraz z 11 kanonikami i kilkunastoma księżmi wyrzekają się „przestarzałego zabobonu”.

1794 — Prymas Michał Poniatowski (1736–1794), gnębiony chorobami wenerycznymi, popełnił samobójstwo, kiedy odkryto jego zdradę na rzecz Rosji.

1802–1885 — Victor Hugo. Wielki francuski pisarz epoki romantyzmu tak podsumował znaczenie Kościoła dla społeczeństwa: „W każdej wsi jest pochodnia – nauczyciel i wygaszacz świec – ksiądz”.

1823–1830 — W Państwie Kościelnym za rządów Leona XII i Piusa VIII odbywały się liczne procesy przeciwko uczestnikom tajnych stowarzyszeń rewolucyjnych. I tak na przykład tylko w 1825 roku wydano 508 wyroków skazujących…

1832 — Encyklika papieża Grzegorza XVI „Cum primum” do wyższego duchowieństwa polskiego, potępiająca powstanie w 1830 roku.

1836 — Grzegorz XVI w nowym wydaniu indeksu ksiąg zakazanych uzależnia czytanie Biblii w językach narodowych od zgody Inkwizycji. Zakaz obowiązywał do 1897.

1846 — 1 czerwca wydano zakaz wstępu do watykańskiego archiwum nawet kardynałom, bez specjalnego zezwolenia papieża.

1850 — Papież Pius IX (1846–1878) wrócił do Rzymu i objął ponownie rządy nad Państwem Kościelnym (jego głównym współpracownikiem był znany udziałowiec różnych afer, kard. Antonelli). W „Państwie Kościelnym” w latach 1850–1855 wykonano ponad 90 wyroków śmierci na politycznych skazańcach. Natomiast w Bolonii w latach 1849–1855 aż 276.

1852 — Wprowadzono nabożeństwo majowe do NMP.

1854 — Wprowadzono dogmat o tzw. Niepokalanym Poczęciu NMP (Pius IX, w bulli Ineffabilis Deus), mimo zwalczania przez Ojców Kościoła (w tej liczbie Augustyna) takiego poglądu jako zabobonu. Nie wiadomo, jak ten fakt pogodzić z przekonaniem, że Kościół Rzymski nigdy nie pobłądził… Według Biblii tylko Jezus jest bez grzechu, wszyscy ludzie zgrzeszyli (Rz 3,23–24; Iz 64,6).

1855 — Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił, iż „wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga”.
Polacy nadal modlą się o macierzyńska niewolę miłości do NMP…
— Wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić…
Księża mimo to używają samochodów przeszkadzając diabłom w wykonywaniu ich statutowych obowiązków i spychając piekło na skraj kryzysu energetycznego…

1864 — Papież Pius IX ogłasza encyklikę Quanta cura, w której potępia rozdział kościoła od państwa, laickie nauczanie, wolność prasy i wolność sumienia. Załącznikiem do tej encykliki był tzw. Syllabus Errorum, będący listą 80 poglądów, idei i doktryn, będących błędami w opinii Kościoła. Wśród nich wymieniono: racjonalizm (rozdz. I, 1–7), socjalizm, komunizm, tajne stowarzyszenia, towarzystwa biblijne, liberalne stowarzyszenia duchownych (rozdz. IV), prawo do buntu przeciwko władzy uznanej za legalną (rozdz. VII, 63), patriotyzm prowadzący do zabijania wrogów (rozdz. VII, 64) i liberalizm (rozdz. X). Za błędne uznano m.in. poglądy, że filozofia (nauka) może stać ponad religią, a nawet być jej równa (rozdz. II, 8–14), że człowiek ma swobodę wyboru religii (rozdz. III, 15–18), że immunitet duchownych miałby zależeć od prawa świeckiego (rozdz. V, 30–32), że władza świecka ma prawo udzielania rozwodów (rozdz. VIII), że w kraju uznanym za katolicki wyznawcy innych religii mają prawo publicznego odprawiania swoich nabożeństw (rozdz. X, 78), a nawet pogląd, że do podziału kościoła na wschodni i zachodni przyczyniły się samowolne działania papieży (rozdz. V, 38).
— Na temat niedawno ogłoszonej teorii ewolucji Pius IX powiedział: „System przeciwny zarówno historii, jak tradycji wszystkich ludów, wiedzy ścisłej, zaobserwowanym faktom a nawet samemu Rozumowi, nie wymagałby obalania, gdyby oderwanie się od Boga i skłonność ku materializmowi, pochodzące z zepsucia, nie szukały chciwie oparcia na tych wszystkich bredniach”.

1866 — Alokucja Luctinosum et nunquam wygłoszona na tajnym konsystorzu jeszcze raz potępiła polski ruch powstańczy w 1863 roku.

1868–1870 — Sobór Watykański I, dwudziesty sobór powszechny przerwany wojną francusko-pruską. Papież Pius IX uroił sobie, że papieże są „nieomylni” i „fakt” ten został ogłoszony światu katolickiemu w formie dogmatu. O tym szczególnym „przywileju” papieży mówiono już w XVI wieku na soborze trydenckim. Zgodnie z Biblią żaden człowiek nie jest nieomylny z uwagi na grzeszną naturę (Rz 3,10).
Papież zaczął rozwiązywać równania różniczkowe i ani razu się nie pomylił, co stwierdzili biskupi na konklawe!!!

1870 — W sierpniu wybuchło w Rzymie powstanie przeciwko władzy papieskiej. Niebawem przeprowadzone w Wiecznym Mieście referendum o przyłączenie go do państwa włoskiego wykazało, jakim szacunkiem i autorytetem wśród rzymian cieszył się „Namiestnik Chrystusa”. Za odebraniem Rzymu „Nieomylnemu” głosowało 40 785 mieszkańców stolicy, natomiast za papieżem opowiedziało się „aż” 46 osób. Natomiast w całej prowincji rzymskiej przeciwko opowiedziało się 133 681 osób, a za papieżem – tylko 1057.

1891 — W sierpniu oszuści w sutannach wystawili w Trewirze „święte odzienie” (szatę), rzekomo należące do Chrystusa. Przez dwa miesiące przybyło ponad milion głupców-pielgrzymów, by oglądać „najdroższą pamiątkę” po Zbawicielu i napełnić setki skarbon.

cd....


http://grzegorj.orangespace.pl/pl/historiakk.html


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 18:45:22
cd...


1897 — Papież Leon XIII dopisuje „Biblię” do Indeksu ksiąg zakazanych.

Początek XX wieku — Papież Leon XIII nadal udowadnia, że najwyższa kara daje się uzasadnić następująco: „Kara śmierci jest niezbędnym i skutecznym środkiem dla osiągnięcia celu Kościoła, gdy buntownicy wystąpią przeciw niemu i naruszą jedność duchową”. Teraz wiecie, dlaczego wybuchło tyle potwornych wojen religijnych i kto je rozpętał???
— Pius X oświadczył dosłownie: „Religia żydowska była podstawą naszej religii, została jednak zastąpiona nauką Chrystusa i nie możemy uznać dalszej racji istnienia tamtej”.

1910 — 1 września Pius X nakazał katolickim duchownym składać „Przysięgę modernistyczną”, która każe wierzyć, że „Kościół (…) został bezpośrednio i wprost założony przez (…) Chrystusa”, oraz nakazuje potępiać „tych, którzy twierdzą, że Wiara, przez Kościół podana, może stać w sprzeczności z historią” oraz „sposób rozumienia i wykładania Pisma św., który, pomijając tradycję Kościoła, analogię Wiary i wskazówki Stolicy Apostolskiej, polega na pomysłach racjonalistycznych”.
Przysięga miała zapobiec „zamętowi w umysłach wiernych co do istoty dogmatów” wynikającego z postępującej edukacji społeczeństwa. Zniesiono ją w 1967 r.

1917 — Heretycy mogą odetchnąć ulgą. Po prawie 700 latach nowy Codex Juris Canonici znosi tortury! Duży wpływ na decyzję miało powstanie komunizmu w Rosji, którego Kościół się przestraszył. Tortury były prawnie dozwolone przez Kościół od roku 1252, w którym zostały usankcjonowane przez papieża Innocentego IV. Kościół zaczął udawać że jest dobreńki i mileńki i nawet muchy by nie skrzywdził!!! A wszystkie zarzuty wobec niego to kłamstwa i pomówienia!!!

1925 — W lipcu Watykan bezczelnie skierował do rządu Czechosłowacji ostry „protest” przeciwko narodowym obchodom pamięci Jana Husa, którego Kościół spalił na soborze w Konstancji 6 lipca 1415 roku.

1929 — Papież Pius XI (1922–1939) po podpisaniu przez Stolicę Apostolską układów laterańskich z faszystowskimi Włochami oświadczył, że dla dobra Kościoła „gotów jest sprzymierzyć się nawet z diabłem”.

1930 — Według oficjalnych statystyk, na 565 stałych obywateli państwa Watykan aż 220 było pod bronią w służbie papieża. Stanowi to prawie 50 proc. stanu osobowego „miasta mężczyzn”. Statystki przerażające, zważywszy że zmilitaryzowane Niemcy w czasie I wojny światowej miały pod bronią tylko 12 proc. ogółu ludności!

1933–1939 — Kardynał tysiąclecia, Wyszyński, jeszcze jako zwykły ksiądz i teolog był orędownikiem nazizmu i samego Hitlera, co znajdowało wyraz w redagowanych przez niego publikacjach.

1939–1945 — Papież Pius XII (1939–1958) zachował „taktyczne” milczenie w sprawie zbrodni hitlerowskich w czasie II wojny światowej. Wydał m.in. specjalne orędzie do mieszkańców stolicy Anglii, aby nie mścili się na Niemcach za naloty Luftwaffe oraz bombardowania pociskami V-1 i V-2. Jego obłuda przekraczała wszelkie granice, bowiem niektóre części do rakiet V-2 były produkowane we Włoszech przez należące do salezjanów wytwórnie broni „Rasetti”.
Poza tym Watykan był właścicielem m.in. zakładów materiałów wybuchowych Montecatini, a książę Giulio Pacelli, bratanek papieża Piusa XII, zarządzał zakładami Sogene di Roma, produkującymi gazy trujące i bomby napalmowe. O ukrywaniu zbrodniarzy hitlerowskich po zakończeniu wojny, zaopatrywaniu ich w fałszywe dokumenty, a następnie – przerzucaniu kościelnymi kanałami do krajów Ameryki Południowej, Watykan także nie pamięta.

1939 — Papież Pius XII w liście do hierarchii kościelnej USA dopatruje się przyczyny „dzisiejszych nieszczęść” nie w faszyzmie, lecz m.in. w krótkich spódnicach pań. Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło swój wyraz w encyklice z 20 października 1939. Papież uznał ją za „walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość”.

1941 — Tuż po agresji III Rzeszy na ZSRR z watykańskich drukarni wysłano do sztabu wojsk niemieckich duże transporty ukraińskich i rosyjskich modlitewników. Watykan podbite obszary ZSRR podporządkował nuncjaturze berlińskiej oficjalnie akceptując zagarnięcie tych ziem przez Hitlera.

1941 — Watykan akceptuje antysemickie poczynania rządu Vichy i wyraża zgodę na uchwalenie tzw. Statutu Żydów. Wyrażono nadzieję, że nie ograniczy on prerogatyw Kościoła.

1943 — Watykan udziela błogosławieństwa ukraińskim formacjom SS Galizien, pacyfikującym w czasie wojny wschodnie rubieże Polski.

1945 — Pius XII w orędziu wigilijnym staje w obronie głównych oskarżonych o zbrodnie przeciwko ludzkości. Kuria rzymska interweniuje w sprawie ułaskawienia 200 zbrodniarzy hitlerowskich, w tym m.in. katów polskiego narodu, Franka i Greisera. To niewielki epizod w szeroko zakrojonej akcji ratowania hitlerowców przed odpowiedzialnością karną.

1946 — Studenci wydziału prawa Uniwersytetu w Cardiff, rozważają, czy Pius XII powinien zasiąść na ławie oskarżonych przed Międzynarodowym Trybunałem w Norymberdze za całokształt prohitlerowskiej polityki Watykanu w okresie 2. wojny światowej.

1948 — Wybucha wielka afera finansowa z udziałem najwyższych dygnitarzy Watykanu, którzy zarobili miliony dolarów na dostawach z UNRRA. Mózgiem tego przedsięwzięcia był prałat Cippico, złodziej, defraudant i oszust. Policja włoska ustaliła, że Watykan był największą centralą handlu zagraniczną walutą, a lewe transakcje przeprowadzano za pośrednictwem zakonów, głównie z terenów Szwajcarii.

1950 — W petycji do Watykanu, katolicy proszą o dogmatyzację fizycznego wniebowzięcia Maryi. W odpowiedzi Watykan uchwala dogmat o wniebowzięciu NMP, choć w Ewangeliach nie ma o tym słowa. Maryja staje się pośredniczką między ludźmi a Bogiem, choć według Biblii jedynym pośrednikiem jest Jezus Chrystus (1Tm 2,5; J 14,6; 1J 2,1–2; Dz 2,18).
Katolicy pokazują w ten sposób, że też mają słowo Boże gdzieś, a liczy się hierarchia kościelna i nieomylność papieża… WIELU BYŁO NIEOMYLNYCH NA ZIEMI… – WSZYSCY PAPIEŻE I CHRYSTUS… SZKODA, ŻE JEDNI DRUGIM PRZECZĄ…

1950 — W Monachium przy Dachaustrasse otwarto katolicką szulernię pod nazwą Chrześcijańskie Kasyno Gry. Była to pierwsza niemiecka filia międzynarodowego holdingu Pacellich, rodziny prohitlerowskiego papieża Piusa XII.

1952–1957 — Wielki skandal walutowy związany ze spekulacją cukrem sprowadzanym z Kuby. Głównym „akcjonariuszem” był zakon franciszkanów, ślubujący dobrowolne ubóstwo. Ci „biedacy” zainwestowali w to dochodowe przedsięwzięcie 4,5 mln dolarów żywej gotówki.

1954 — Pius XII poucza: „To, co nie jest zgodne z prawdą czy z normą obyczajową, nie ma prawa istnieć”. Chodzi oczywiście o prawdy i moralność zgodne z nauczaniem Kościoła.

1962–1965 — Sobór Watykański II, dwudziesty pierwszy sobór powszechny, mający na celu odświeżenie Kościoła.

1965 — Kościół rzymskokatolicki unieważnił potępienie Galileusza. Do tego czasu Ziemia była płaska, zaś od tego roku się wybuliła i wypięła na wszystkie naukowe teorie kościoła…

1966 — Watykan znosi Indeks ksiąg zakazanych, bo nie spełnia już zadania i naraża Kościół na ostrą krytykę.

1970–1982 — Banco Ambrosiano, w którym udziały miał Watykan, był wielką pralnią pieniędzy pochodzących między innymi z prostytucji, dystrybucji narkotyków i związków z mafią sycylijską i amerykańską. W machlojkach miał udział arcybiskup Marcinkus, szef Banku Watykańskiego. Przed pociągnięciem do odpowiedzialności przez włoski wymiar sprawiedliwości chronił go osobiście Jan Paweł II.

1975 — Papież Paweł VI wyjaśnia w liście do arcybiskupa Coggana, że kobieta ma zakazany wstęp do stanu duchownego, ponieważ „wykluczenie kobiet z kapłaństwa jest zgodne z zamysłem Boga wobec swego Kościoła”, choć specjalnie powołana Papieska Komisja Biblijna (składająca się z wybitnych biblistów) orzekła wcześniej, że nie ma przeciwwskazań. Zdanie papieża nadal jest ważniejsze od wniosków wypływających z lektury Biblii. Pawła VI poparł Jan Paweł II.

1977 —
  • Papież Paweł VI wyjaśnia, że kobieta ma zakazany wstęp do stanu duchownego, „ponieważ nasz Pan był mężczyzną”.

1978 — Po 33 dniach pontyfikatu został zamordowany papież Jan Paweł I. Za sprawców tej zbrodni uważa się katolicką mafię, czyli Opus Dei. Postanowiono, że papieżem zostanie Polak, gdyż słusznie kalkulowano, iż dziki fanatyzm nakaże jego rodakom iść ślepo za Kościołem.

1980 — Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: „Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje”. Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Jan Paweł II nazwał go apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie pierwszy to przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.

1992 — Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępienie Galileusza za głoszenie heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było błędem. Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.

1993 — Watykan uznaje istnienie państwa Izrael.

2000 — Odstępstwa szerzą się niemal pod nosem Watykanu, w Szwajcarii, gdzie 41,8% populacji wyznaje religię rzymskokatolicką. Udział w praktykach religijnych, głównie z okazji wielkich uroczystości i najważniejszych świąt, ogranicza się do mniejszości, jedynie do około 1/5 Szwajcarów. Papiestwo, watykański centralizm i dogmatyczność Kościoła są poddawane bardzo ostrej krytyce nie tylko przez wiernych Kościoła rzymskokatolickiego, ale także przez hierarchię katolicką, która żąda większej niezależności Kościoła Szwajcarii od Watykanu. Większość istniejących w Szwajcarii parafii katolickich jest bardzo liberalna i egalitarna: w wielu kościołach, podobnie jak w kościołach reformowanych, nie ma obrazów i figurek, najwyżej wiszące na ścianach krzyże; księża wbrew nauce Kościoła nierzadko przełamują celibat i zakładają rodziny, jak również dokonują wielu zmian w tradycyjnej liturgii; msze mogą odprawiać świeccy katecheci i pastorzy czy nawet pastorki z Kościoła reformowanego, gdy brakuje księży katolickich.
(Źródło: Wikipedia)

2000 — 13 marca Kościół przyznaje, że w ciągu wieków popełnił wiele grzechów w dziedzinie praw człowieka i wolności religijnej. O przebaczenie proszeni są m.in. Żydzi, kobiety i ludy tubylcze. Za przebaczeniem nie idą żadne czyny, które mogłyby naprawić lub upamiętnić wyrządzone krzywdy, ale za to wizerunek Kościoła poprawia się w oczach wiernych.

2000 — Chorwacki zbrodniarz wojenny, ludobójca i osobisty przyjaciel Hitlera, arcybiskup A. Stepanić, zostaje kanonizowany przez Jana Pawła II.

2002–2004 — Światem wstrząsa afera pedofilska w USA. Przez 30 lat za wiedzą biskupa Lawa (przyjaciela papieża) i innych hierarchów gwałcone były dzieci. Law zostaje przeniesiony przez papieża do Watykanu, gdzie pełni ważną funkcję.

2006 — 2 lipca przewodniczący Papieskiej Rady do Spraw Rodziny kardynał Alfonso Lopez Trujillo mówi w wywiadzie dla dziennika Il Tempo, że aborcja „to zbrodnia bardziej przerażająca niż wszystkie wojny światowe”. Czyli, że usuwanie nieświadomych istnienia embrionów lub zapłodnionej komórki jajowej jest gorsze niż mordowanie świadomych dzieci przez żołnierzy i w obozach zagłady.

2008 — W ostatnią niedzielę grudnia polscy biskupi ogłosili, że zapłodnienie in vitro to „moralne zło”, a korzystanie z zapłodnienia pozaustrojowego jest „moralnie niedozwolone”.

2009 — Papież Benedykt XVI zdjął ekskomunikę z biskupa Richarda Williamsona, lefebrysty negującego istnienie holokaustu. Według środowisk żydowskich, uwiarygodnił tym „najbardziej wulgarny aspekt antysemityzmu”.

2010 — Ujawniono kolejne przypadki molestowania dzieci i młodzieży przez katolickich duchownych w Bawarii. Sprawa dotyczy chóru chłopięcego w Ratyzbonie, którego kierownikiem przez 30 lat był brat papieża Benedykta XVI, Georg Ratzinger, klasztoru w Ettal, gdzie przypadków molestowania i przemocy fizycznej miało być kilkaset, klasztoru kapucynów w Burghausen. Według niemieckiej minister sprawiedliwości, wytyczne odnośnie ścigania pedofilów określa prawo, molestowanie dzieci to przestępstwo, zatem hierarchowie kościelni nie mogą decydować o tym, czy ma być ono karane czy nie. Przewodniczący episkopatu abp Zollitsch zareagował na te słowa oburzeniem. Podczas obradującego we Fryburgu walnego zgromadzenia Niemieckiej Konferencji Biskupów nazwał wypowiedź minister „najostrzejszym atakiem polityki na Kościół katolicki”.
(Źródło: Tokfm, także tutaj, tutaj i tutaj)

Cytaty:

„Kościół Rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy w żaden błąd nie popadnie”. Dictatus Papae papieża Grzegorza VII (1073–1086).

„Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza”. Papież Aleksander VI (1492–1503).

„Używajmy papiestwa teraz, gdy Bóg nam go dał”.

„Wiadomo jest od czasów niepamiętnych, ile ta bajka o Jezusie Chrystusie przyniosła korzyści nam i naszym bliskim”. Papież Leon X (w innej wersji: „Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła”; w oryginale: „Quantum nobis nostrisque ea de Christo fabula profuerit, satis est omnibus seculis notum”).

„Kościół Rzymskokatolicki przelał więcej niewinnej krwi, niż jakakolwiek inna instytucja”. W.E.H. Lecky.

„Wszystko, co sprzyja osobistej godności człowieka, co podtrzymuje równouprawnienie obywateli, wszystko to powołał do życia, otaczał troską i zawsze chronił Kościół katolicki”. Papież Leon III.

„Jest jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę w chrześcijaństwie… jest dziś sto razy lepsze niż chrześcijaństwo z Biblii, z jego ogromem zbrodni i wynalazkiem piekła. Mierząc to miarą dzisiejszego chrześcijaństwa, z całym jego złem, hipokryzją i z jego pustosłowiem, ani Bóg Ojciec, ani Jego Syn nie zakwalifikowali by się do dzisiejszego chrześcijaństwa.” Mark Twain.

„Wszystkie religie są równie wzniosłe dla ignorantów, użyteczne dla polityków i śmieszne dla filozofów”. Lukrecjusz.

Inne wersje tego tekstu można znaleźć tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, a także tutaj. Warto także zapoznać się z dyskusją na temat prezentowanych treści tutaj .

Dodatkowe źródła:

    Własnowierca
    Fakty i mity
    Serwis Centuriona
    Sobór w Nicei
    www.hoping.org.pl/pytania/pytania11.html
    www.davinciodkodowany.pl/index.php?akcja=art_zobacz&art_id=65
    www.davinciodkodowany.pl/index.php?akcja=art_zobacz&art_id=72
    www.trinitarians.info/load.php?obronawiaryID=198
    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WE/sobory/dokumenty1soborow_02.html
    www.trinitarians.info/load.php?obronawiaryID=197
    pl.wikipedia.org/wiki/Wyprawy_krzyżowe
    encyklopedia.pwn.pl/35548_1.html
    encyklopedia.pwn.pl/77803_1.html
    forum.chrzescijanin.pl/viewtopic.php?t=64&view=next&sid=a1b67f1584883f2cf8f539a0e7787144
    www.grekat.stalwol.pl/prymat.html
    encyklopedia.pwn.pl/19072_1.html
    wiadomosci.onet.pl/jp2/5169,2963,1134057,text.html
    pl.wikipedia.org/wiki/Galileusz
    portalwiedzy.onet.pl/3412,haslo.html
    www.mateusz.pl/wdrodze/nr366/02-wdr.htm
    www.racjonalista.pl/kk.php/s,2753
    wiadomosci.onet.pl/1349575,12,item.html
    Eliksir i kamień, książka Michaela Baigenta i Richarda Leigha.



Grzegorz Jagodziński

grzegorj@interia.pl

.

http://grzegorj.prv.pl/

http://grzegorj.w.interia.pl/

http://free.of.pl/g/grzegorj/

http://grzegorj.private.pl/

http://grzegorj.orangespace.pl/

Strona główna

http://grzegorj.orangespace.pl/pl/historiakk.html


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Luty 01, 2012, 19:37:58
dałaś czadu, i dobrze, ale tytuł wątku powinien być-
HISTORIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
CZYLI O CZYM 90% KATOLIKÓW NIE WIE

choć dla niektórych to jedno i to samo- wszystko do jednego wora  :-\


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 20:11:13
Nie tytuł jest jak najbardziej OK , to tyko wstęp najpierw pokaże jedną twarz chrześcijaństwa , tą wypaczoną , szkaradną , obłudną , rządną władzy i majętności ,za wszelką cenę ,pełną obrzydliwej rozpusty , która pokazała swoje prawdziwe  oblicze szczególnie teraz w aferach z dziećmi.
następnie pokażę tą prawdziwą , godną szlachetną , prawą , pełną etyki i szacunku dla Ludzi , kobiety i mężczyzny jako identycznie ukochanych dzieci Stwórcy.

Bowiem Chrześcijaństwo ma dwie twarze , niech ludzie mają szansę je zobaczyć i dokonać wyboru która jest im bliższa.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Luty 01, 2012, 20:26:10
Cytat: songo
dałaś czadu, i dobrze, ale tytuł wątku powinien być-
HISTORIA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
CZYLI O CZYM 90% KATOLIKÓW NIE WIE

Chciałbym delikatnie zwrócić uwagę, że wszystkie te informacje były już podane, choćby w tym wątku:'O CZYM 96% KATOLIKÓW NIE WIE'---- O zgrozo !!! >> (http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=783.0)

Poza tym temat ten nie porusz nic, co nie byłoby omawiane w już istniejących wątkach dotyczących chrześcijaństwa/katolicyzmu, a jest ich już kilka i osobiście nie widzę powodu (poza tym, że rozkręciła się ponownie dyskusja dotycząca KK, ale ten efekt można było osiągnąć i w starych wątkach) do istnienia tego wątku jako niezależny. No chyba, że rzeczywiście nadasz temu tematowi jakiś nowy, oryginalny kierunek.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 20:45:31
Napisałam powyżej iż po pierwsze muszę pokazać druga twarz  chrześcijaństwa  ,ta paskudną  by na jej tle pokazać ta drugą pierwotną piękną.
Do tego są mi potrzebne  informacje zgromadzone w tym miejscu a nie rozrzucone po całym forum, bowiem stanowić one będą całość tematu.
Spokojnie , mamy czas wydarzy się to co ma się wydarzyć.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Luty 01, 2012, 21:08:04
ale rozroznijmy czy to co glosi watykan jest falszem - od sposobu tego egzekfowania i nauczania, kult obrazow, ofiara mszy sw itd to sa doktryny falszywe.. (watykan sam siebie robi Bogiem..) - na tym polega zwiedzenie systemu

takze katolicyzm od chrzescijanstwa

 w kazdym razie swiatem rzadza zydzi i watykan, wielu zydow przenikalo do watykanu, jezuci, cystersi, templariusze - byc moze ''zniszczenie'' niewygodnych - templariuszy bylo porozumieniem wstepnego nowego porzadku swiata

tu tez jest kilka ciekawych informacji - choc moze przesadzonych niektorych albo przeinaczonych :)
http://www.zbawienie.com/babilon.htm


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Luty 01, 2012, 21:25:46
Napisałam powyżej iż po pierwsze muszę pokazać druga twarz  chrześcijaństwa  ,ta paskudną  by na jej tle pokazać ta drugą pierwotną piękną.
Do tego są mi potrzebne  informacje zgromadzone w tym miejscu a nie rozrzucone po całym forum, bowiem stanowić one będą całość tematu.
Spokojnie , mamy czas wydarzy się to co ma się wydarzyć.

Kiara :) :)

Tak więc, powodzenia.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 21:33:00
Ja nie mam personalnych obiekcji dla pochodzenia etnicznego ludzi reprezentujących ideologie katolicką , mogą tam być nawet Chińczycy z FBI.
Ważne jest co ci ludzie tworzą jako etyczną ideologię religii , a nie w jakich rodach się urodzili.
Ciągle wszyscy swoje błędy zwalają na Żydów, dla mnie  mogą nawet na Eskimosów.

Tak jak Żydem przez konwersję może być praktycznie każdy tak samo chrześcijaninem przez ochrzczenie może być również każdy.

I tu nie chodzi o pochodzenie a , o prawość , etykę oraz przekaz prawdziwej wiedzy a nie o ciągłą manipulację informacją , zastraszani, mordowanie i inne rzeczy dla zysku. Co dokładnie dokumentują powyższe posty.
Chrześcijaństwo pierwotne to przepiękna  wiedza , ideologia miłości prawości i równości Boskich aspektów na ziemi , czyli kobiety i mężczyzny. to przekaz pierwotnej wiedzy o Stwórcy , Człowieku i jego prawdziwym celu życia na ziemi a nie ukrywanie ukradzionych ksiąg i zabijanie wszystkich , którzy odważą się tą wiedzę propagować.

Najpierw trzeba zobaczyć błędy , fałsz i korupcję by podjąć decyzję czy ja chcę naprawdę iść tą droga i przekazywać obowiązek jej kontynuowania moim dzieciom?

Moje pisanie nie jest nawoływaniem nikogo do rozliczania katolików za ich błędy, nic podobnego. To nie moje prawo i nie moja rola.

Moją jedyną rolą jest przekaz wiedzy a co ktoś z nią zrobi, to już jego decyzja.
Jednak gdy znane są  komuś nieprawdziwe informacje na dany temat , jego obowiązkiem jest podzielić się prawdziwymi , bo gdy tego nie uczyni jest współwinny z tym , który posiadając fałszywe popełnia błędy.
I jeszcze raz nie wymuszanie zakazem czy nakazem , a informowanie z akceptacją wyboru dokonanego wolną wolą jest prawem i obowiązkiem tych czasów.

Kiara :) :)


ps. Dzięki Darek.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Luty 01, 2012, 22:26:55
Witajcie.
W zeszlym roku zalozylam pare tematow na temat religii /roznych/ , o Kosciele Katolickim w Polsce, na temat Jana Pawla II.
W tych tematach wstawialam rozne wypowiedzi, roznych ludzi i tez z zycia beiezacego. Zakladajac te tematy chcialam nareszcie pokazac
czarno na bialym jak sie ma Kosciol Katolicki w Polsce i jego wyznawcy. W pewnym momecie bylam bardzo zaskoczona bo zorietowalam sie ze
sam kosciol   oddycha w Polsce pelna piersia nie zwracajac uwagi zbytnio na ich wyznawcow. Czesto potrafi bardzo dyktowac wladzom panstwowym
co moga a co nie. Kosciol Katolicki jest silny, ale jest pytanie jak czuja sie jego wyznawcy.
 
Wlasnie ten temat jest swietnym tematem aby tu pokazac druga twarz KK i jego prawdziwe interesy. Co dzisiaj jest wazne w KK, gdzie jest miejsce
dla jego wyznawcow. Co nalezy zmienic w KK aby ludzi zblizyc do wiary?

Pozdrawiam serdecznie.Rafaela


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 01, 2012, 23:21:46
Witaj Rafaelo.

Wiem iż jest tak jak piszesz to obłudna arogancja lekceważenia wyznawców dyktuje kontynuowanie zakłamania ideologicznego katolicyzmu.
A druga strona zwyczajowość i strach przed opinią publiczną , "co sąsiad powie..." Trzeci aspekt to przecież Ludzie naprawdę wiele rzeczy robią z miłości do drugiego człowieka i Boga. I to wszystko jest dobre co buduje dobro , ale nie prowadzi ta droga do celu prawdy , którym jest nasz cel ziemskiego życia i prawdziwa rola Stwórcy w nim.
Taki aspekt jak prezentuje współczesny katolicyzm to kręcenie się w koło bez wyjścia , tam gdzie nie ma prawdy tam nie ma możliwości znalezienia jej bram.
Trzeba uszanować ludzkie decyzje i takie i inne ale trzeba odważyć się pisać o tym co jest nieprawdą ideologiczną. Każda taka informacja może być przebudzeniem , ono jest najważniejsze a nie wiara lub nie w przekazane informacje. Bowiem przebudzony Człowiek zaczyna szukać samodzielnie , już nie daje manipulować swoimi myślami , już nie przyjmuje cudzych jako jedyna prawdę. Znajduje to co dla niego jest prawdą. I niech tak będzie.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Luty 01, 2012, 23:30:10
tak jak zaklamany jest izrael i ameryka, no i europa :) celem naszego Ziemskiego zycia jest uwolnienie sie spod wplywu weza :)

jaki bedzie cd tego roku? moze rzeczywiscie nastapiloby jakies oswiecenie, ale oczywiscie ktos wywola wojne :), przeciez to jest wszystko zaplanowany przekret

moze kontrolowana, (chociaz w to watpie) po wygraniu z Iranem - nastapilby plan budowy 3 swiatyni jerozolimskiej (moze to i tak juz jest wszystko dogadane jeden rzad swiatowy)
a jezeli nie to depopulacja i wojna atomowa :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Luty 02, 2012, 11:25:02
Napisałam powyżej iż po pierwsze muszę pokazać [...]
Kiaro, skoro musisz pokazać (coś co uważasz za jedyną objawioną "prawdę")... tym samym - jak wspominałem wcześniej - i sama to potwierdzasz - działasz pod jakimś przymusem, to nie ma takiej siły na Ziemi która skłoniłaby Cię do obiektywnego spojrzenia na KK i tym samym jakiejść w miarę rzeczowej dyskusji.

Zakłądając, że to wszystko co napisałaś nie jest stronnicze tylko prawdziwe, to również potwierdza moje zdanie - opisujesz patologie, patologi które niestety popełniją duchowni różnego szczebla, fakt im wyższego tym bardziej śmierdzi... Siły ciemności, szatan od zawsze walczy z Jezusem, kościołem, z ludźmi - myślisz, że nie posuwa się do wpuszczania swoich "agentów" w szeregi KK? Oczywisćie, że to robi, a jego poplecznicy wprowadzają sabotaż - to idealna metoda aby zdyskredytować. Jezus ustanawiając kościół rzekł, że zbuduje kościół a bramy piekielne go nie przemogą - nie obiecywał że nie będzie walki, patologii - bo takową wprowadzają ludzie. Jednak pomimo tych licznych patologii kościół trwa... od 2000 lat... trwa bo stoi na skale - solidnych podstawach i Bóg w nim działa. Według proroctw to co opisujesz było zapowiadane...

Jak wsponiałem wcześniej - jakaś panika się wkrada w Twoje zachownie, "Ty musisz". Ktoś jedno czy dwa zdania, a Ty przeklajasz setki...

*podkreślenie i wytłuszczenia moje.

edit: zauważyłem zabawną cechę - jako zadeklarowany katolik nie założyłem ani jednego watku zwiazanego z KK na forum, za to zadeklarowani przeciwnicy, twierdzący rónież, że KK wszędzie sie wpycha, założyli dziesiątki takich wątków...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 02, 2012, 11:41:56
Ludzie są zakłamani , ludzie są okłamani w każdym państwie na ziemi dzieje się zło bo podstawy systemu wartości opierają się na kłamstwach i manipulacji ludzką świadomością. Jako główną wartość postawiono dobra materialne , one mają służyć człowiekowi a nie stać się jego bożkiem.
Jako podstawę władania ludźmi zaczęto używać ich naturalnych przyrodzonych funkcji życiowych , którą jest seksualizm, blokując naturalny przepływ energii seksualnej u mężczyzn i kobiet. Co to tworzyło i tworzy nadal wiemy bo jest ujawniane.
Jako fałszywy wzorzec ideału , którego żaden człowiek ( nie chcący łamać prawa i obyczajów) nie zrealizuje postawiono syna i matkę , poniżając , żonę i męża.
Jako "etyczny" sposób uzyskiwania posłuszeństwa i poddaństwa wprowadzono przemoc , gwałty , grabieże zabijanie zastraszanie , uzyskiwanie posłuszeństwa przez wykorzystanie siły.
Taki styl życia przez długie steki lat doprowadził do obecnych skutków.Kto to robił? Kto dawał taki fizyczny wzorzec do naśladowania?
Nie ważne jest co się mówi przez godzinę na mszy , ważne jest jaki wzorzec daje się przez kolejne 23 godziny na dobę , bo on tak naprawdę jest naśladowany. Gdy nie zgrywa się słowo mówione z czynem ono traci swoją wartość , występuje absolutna rozbieżność ideologiczna oraz pokazywany jest jej fałsz , obłuda i hipokryzja głoszących.
To są bardzo złe i destrukcyjne przykłady.
Właśnie one pokazują dwie twarze chrześcijaństwa  ; pierwsza w masce na godzinę , ładną , drug okrutną , chciwą i bezwzględną w czynach prowadzących do osobistej korzyści to pozostałe 23 godziny.

Żeby zmieniać świat , każdy musi zmienić siebie , swoje wzorce , które tworzą myśli , wartości , które inspirują działanie.
To jedyna droga dla tych , którzy tak wybiorą, a ci którzy tego nie chcą też mają prawo do swoich decyzji.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Luty 02, 2012, 11:47:04
Co nalezy zmienic w KK aby ludzi zblizyc do wiary?

Cokolwiek to będzie to chrześcijaństwo znowu ulegnie zapętleniu w zaklętym kręgu wiary.

Ludzi należy przybliżyć do nich samych, otworzyć im oczy na wiedzę, a nie wiarę,wiedzę która jest w nich samych.
Sądzę, że wiedza to jest droga w przyszłość dla chrześcijaństwa.

Jezus tę wiedzę przed ludźmi odkrywał, a właściwie ich do tego przygotowywał dopiero.
 On i MM otworzyli pewne możliwości. Posiali ziarno (DNA) z którego wyrasta teraz nowy człowiek.
Człowiek z dostępem do Pola poprzez własną świadomość.

Powolutku, nieśmiało, ale wyraźnie ludzkość się zmienia.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Luty 02, 2012, 12:03:51
Wydaje mi się, że mylicie "wiarę" ze "ślepym łapaniem słówek z rozdziawioną japą". Wiara to stan ducha jak również postawa życiowa.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Luty 02, 2012, 12:35:03
Kazda wiara ma swoja droge od powstania do dnia dzisiejszego.  Dzien dzisiejszy w katolicyzmie niewiele sie zmienil na dobre.
Dzisiaj KK jest tez bardzo arogancki i chciwy, niewiele rozni sie od dawnych czasow, dziala tylko inaczej / na szczescie nie pali i nie morduje /.
KK mialo duzo czasu, aby wejsc na droge odnowy. Watykan dalej prowadzi brzydka polityke . Chowa pod swoim plaszczem gwalcicieli i pedofilow, mafie z ktorych dochodow zyje.
. Jest zarloczny na pieniadze i inne dobra. Mozna by duzo mowic na ten temat. Dobrych 80% wyznawcow KK nie zna
historii swojej religii. Podczas rozmowy na tematy historii wzietych z Biblii, najpierw przygladaja sie uwaznie a potem stwierdzaja - ty chyba
jestes Jehowa. Kiedy pyta sie dlaczego tak sadzisz- odpowiedz jest prosta, bo tylko jehowi znaja co jest pisane w Bibli.
           Dzisiaj kazdy ma dostep do Pisma Swietego, ale nie wiele osob kozysta z tego. Przy kosciolach sa tworzone kola Biblijne itp.
To wszystko lezy naprawde w powijakach. Sa tez ksieza, ktorzy sa naprawde godni swojej sutanny i pracy w Kosciele. Panuje ogromne zaklamanie w wyznawcach. Ludzie chodza do kosciola, ale  prywatnie maja zupelnie inne zdanie. Czesto pytalam  sie dlaczego wlasnie tak jest. Dzisiaj znam
odpowiedz, boja sie byc ukarani przez Pana Boga. Duzo ludzi jest przekonanych ze Bog jest wielki i bardzo msciwy. Ja kiedys tez tak myslalam,
dzisiaj dla mnie Bog jest wieki i bardzo dobry.

Artqu-  co ty soba prezentujesz. Przekonaj mnie ze nie mam racji-prosze.

Ten temat "Druga twarz chrzescijanstwa" jest ciagle aktualna. Czy kiedys sie to zmieni?- tego nie wiem. Nie wyglada to za dobrze.

Artqu, wiara w Boga, poznanie zasad jakie Bog nam dal to jest jedno. Natomiast pakiet jaki ma i dalej niesie KK jest drugie.



Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Luty 02, 2012, 12:38:40
kk podtrzymuje system-poprzez te nic nie warte ceremonie, swiecenie czolgow, zwiazek z panstwem - jest to nierzadnica z apokalipsy :), to wszystko sie zmieni gdy ludzie dostrzega ze to nie ma zadnego sensu..ale ludzie chca w tym tkwic i zgadzaja sie na wszystko..
wlasnie dlatego beda wojny, ucisk, bo ludzie nie maja swiadomosci, (ale to zaczyna sie od wladzy - szkolnictwa itd..)wiec traktuje sie ich jak bydlo i marionetki, Ci ktorzy bez strachu wypra sie tego wszystkiego maja byc wybawieni..tak to wyglada w apokalipsie :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Thotal Luty 02, 2012, 12:43:34
Dotychczasowa "wiara" polegała na ślepym zaufaniu do tego, kto w danej chwili był przywódcą stada (tzw ojcem).
Prawdziwa WIARA, to świadomość jednostki połączona z chęcią do ciągłych poszukiwań BOGA w sobie.
Cała reszta religijnych przepychanek jest stratą czasu na rzecz zakochanych we władzy "świątobliwych" manipulatorów.


Pozdrawiam - Thotal :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Luty 02, 2012, 12:47:43
zlo ma budzic swiadomosc jednak tak sie nie dzieje...dlatego np masoni czy ktos tam napisali na dolarze to jest twoj bog i smieja sie ze ludzie staja sie takimi bestiami i bydletami i sa w stanie zrobic wszystko, nie wiedzac ze traca duszel..


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Luty 02, 2012, 12:48:52
Thotal- swietnie to ujales.

Pozdrawiam Rafaela


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 02, 2012, 13:07:20
Thotal
Cytuj
Umieść cytat
Dotychczasowa "wiara" polegała na ślepym zaufaniu do tego, kto w danej chwili był przywódcą stada (tzw ojcem).

Tak jest bo katolicyzm tak naprawdę nie opiera się na wierze w Stwórce i Jego systemie wartości a na gloryfikowaniu i uznaniu za nieomylnym papiarze. To nie jest wiara w Boga a w człowieka  , którego  stawia się ponad Bogiem , jego decyzje są wymuszane na wiernych jako jedyne ważne i obowiązujące. On ustanawia prawo i egzekwuje je dostępnymi na dany czas środkami. Zwyczajnie wiara w religie zastąpiła wiedzę o Stwórcy oraz wiedzę o roli pobytu Człowieka na ziemi.

Całkowicie zostały odwrócone wartości , zatrzymana wiedza duchowa oraz fizycznie spisana i ukryta w piwnicach Watykanu, pod groźba śmierci zabraniano z niej korzystać , współcześnie też zrobiono listę zakazanych tematów.
W XXI wieku to farsa gdy na ambonie ksiądz ludziom zabrania oglądać jakiegoś filmu czy czytać jakiejś książki lub poznać naukowo jakiś temat.
Ludzie przecież to jawna manipulacja ludzkimi umysłami to już nie tylko śmieszne a bardzo niebezpieczne biorąc pod uwagę tworzenie zdesperowanych fanatyków , którzy zdolni są do wszystkiego.

Czego boi się Watykan????

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Luty 02, 2012, 13:19:41
Wlasnie, juz duzo razy zadawalam sobie pytanie "Czego boi sie Watykan" ze nie zniszczyl do tad  tego co trzyma w ukryciu w Watykanskich bibliotekach pod kluczem. To ciekawa sprawa.

Pozdrawiam Rafaela



Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Luty 02, 2012, 13:28:30
rzadzy wladzy i ulegania zlu :) coz z jednej strony watykan wybral najprostsza mozliwa strategie ochrzcic jak najwiecej ludzi a reszte ludzie wybiora sami :)

coz to prawda ze wiele mozna zarzucic Watykanowi ale napewno nie gloszenie nieprawdy jezeli chodzi o Jezusa i Maryje :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 02, 2012, 13:34:28
Watykan zawsze bał się odkrycia prawdy , waga posiadanych dokumentów jest tak duża iż boi się je zniszczyć , woli dysponować nimi ( znaczy się manipulować) bo dopóki są ogólnie nie znane można twierdzić iż w nich jest inna informacja niż jest i grać nią jak karta przetargową. a z drugiej strony jest w nich wiedza jak władać polami energetycznymi i jak tworzyć rzeczywistość a tym samych być władcą wszystkich ludzi. To prastara wiedza , wyzbyć się jej przez zniszczenie jest nieroztropnym posunięciem. Kto ją posiada staje się ważniejszy , bynajmniej we własnych oczach. Dlatego istnieje taka ogromna walka ze wszystkimi , którzy posiadają również tą wiedzę, dowartościowanie jej i tych ludzi, straszenie iż kto jej dotknie jest wyklęty... Dlaczego aż tak? Bo stał by się równy w wiedzy Watykanowi , stracił by Watykan swoja rangę mocy , a do tego dopuścić za nic na świecie nie chce.
Sekretem wiedzy jest kobieta , w niej jest depozyt wiedzy Stwórcy , zatem ona stała się wrogiem ideologii i ją zwalcza się jako największe zło.

Ot i cały sekret.

Jednak miłość i prawda zawsze zwyciężają , to tylko kwestia czasu na ponowne  odkrycie tych świetlistych wartości.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Luty 02, 2012, 13:56:56
jasne ciekawe gdzie ta milosc ..:)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Luty 02, 2012, 14:04:22
Dobrych 80% wyznawcow KK nie zna historii swojej religii.
A ile % tych "złych" nie zna?  ;]  OK, byćmoże i tak, nie wiem. Zapewne podobna ilość co nie pamiętajacych historii swojego kraju. Na szczeście zdecydownie większy odsetek zna Ewangelie, a to do niej przede wszystkim winni się stosować. Oczywiście zaraz pojawia się kolejny schodek - znać to jedno, stosować się drugie...

Artqu-  co ty soba prezentujesz. Przekonaj mnie ze nie mam racji-prosze.
Rafaelo, masz prawo sądzić o mnie co uznasz za słuszne.

Artqu, wiara w Boga, poznanie zasad jakie Bog nam dal to jest jedno. Natomiast pakiet jaki ma i dalej niesie KK jest drugie.
Uważam inaczej, według mnie to spójne. Tyle tylko, że lwia część przeciwników stawia niestaty znak równości pomiędzy negatywnym zachowaniem danego księdza a Bogiem, jego wizją w KK, wiarą, zaleceniami. Ileż razy słyszałem: dlaczego mam dochowywać zalecanej czystości skoro wiadomo, że ten ksiądz ma kochankę. Nie dostzregają, że tym samym ksiądz zachowuje się wbrew zaleceniom i naukom KK, a nie zgodnie z nimi.
Pomijając już szereg argumentów natury psychologicznej i moralnej mogę powiedzieć bo: on odpowiada za swoje czyny, ty natomiast za swoje. Ale tak mi wygodniej, czują się usprawiedliwieni i zwolnieni z zaleceń aby jednak próbować sprostać poprzeczce.

[/quote]
Wlasnie, juz duzo razy zadawalam sobie pytanie "Czego boi sie Watykan" ze nie zniszczyl do tad  tego co trzyma w ukryciu w Watykanskich bibliotekach pod kluczem. To ciekawa sprawa.
Ano właśnie, te mityczne zbiory, ilez opowieści wokół nich narosło. Ale jakbym chciał dowiedzieć się jakie to dzieła Rafaelo masz konkretnie na myśli byłoby już gorzej... prawda?

Dotychczasowa "wiara" polegała na ślepym zaufaniu do tego, kto w danej chwili był przywódcą stada (tzw ojcem). Prawdziwa WIARA, to świadomość jednostki połączona z chęcią do ciągłych poszukiwań BOGA w sobie.
Uogólniasz Thotal, mocno uoguólniasz. Dlaczego uważasz, że stado (czyli wszyscy katolicy) ślepo (czyli bez zastonowienia) przyjmowali każde słowo bezkrytycznie? Będąc w środku tego "bezmyślnego stada" co chwilę słyszę i jestem w nim namawiany abym poszukiwał Boga, był otwarty, używał i umysłu i serca. Wiec jakoś mocno gryzie się to z tym co Ty twierdzisz, będąc... całkowicie z boku...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 03, 2012, 13:52:49
Drażliwy temat dla katolicyzmu  małżeństwo Jezusa z MM , no bo jak Syn  Boga mógł by się ożenić z ziemską kobietą? No i co na ziemi jest teraz pełno pół Bogów ? Wszyscy spadkobiercy krwi nimi są nawet obecnie , a to jest zwyczajnie nie do przyjęcia w imię doktryny.

Szkoda iż katolicyzm zaprzecza sam sobie nie zdając sobie sprawy iż wszyscy Ludzie wedle tej doktryny ( i prawdy rzeczywistej) .dziećmi Boga zatem wszyscy jesteśmy Boscy.
Zatem małżeństwo jednego dziecka Stwórcy z innym dzieckiem Stwórcy jest jak najbardziej OK!
Ono się dokonało zaistniało i ze związku tego narodziło się ich troje dzieci, córka i dwóch synów. Imię Maria ma swoją rolę znaczeniową , dawniej nie było to imię a określenie żony.

http://ciemna-strona-dnia.blog.onet.pl/2,ID50952739,DA2005-10-29,index.html

Wesele w kanie Galilejskiej nie było weselem Jezusa z MM a uroczystością osiągnięcia wyższego stanu kapłańskiego , który dawał mu prawa "przemiany wody w wino" , to jest symbolika kontynuowana na mszach kościelnych obecnie również.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Luty 03, 2012, 19:36:58
@Kiara
Cytuj
Szkoda iż katolicyzm zaprzecza sam sobie nie zdając sobie sprawy iż wszyscy Ludzie wedle tej doktryny ( i prawdy rzeczywistej) .dziećmi Boga zatem wszyscy jesteśmy Boscy.

Tak, ale tylko duchowymi dziećmi. COś takiego, jak fizyczne pochodzenie od nasienia boga-człowieka nie mieści się doktrynerom w głowach, jest dla nich zagrożeniem.
Na logikę biorąc Bóg musi się różnić czymś od człowieka, bo inaczej to albo nie byłby Bogiem, albo też każdy człowiek mógłby mieć cechy boskie i kim wtedy by się rządziło ?
 Cuda najlepiej się nadają do wyznaczenia linii rozdzielenia.

Najgroźniejszy wydaje się być pogląd, że żadnego rozdzielnia nie ma.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Luty 03, 2012, 21:08:29
Kiaro, zaprawdę powiadam Ci trudna jest Twa mowa, i któż może jej słuchać...

co do bółbogów... to na ziemi nie wiem, ale za to na tym forum, zatrzęsienie...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 29, 2012, 13:09:49
Moja mowa jest niezrozumiała dla tych , którzy nie chcą jej rozumieć ale być może mowa innych ludzi będzie bardziej czytelna.
zatem postanowiłam w odcinkach zamieścić pewną książkę.

Kiara :) :)

http://legaba.6te.net/katolicka_mafia.htm


Matthias Mettner

KATOLICKA MAFIA

 

 

 
Spis treści

 
PRZEDMOWA

KATOLICKA MAFIA Wprowadzenie, czyli “Cosa Nostra"

 

CZĘŚC I. Dojście do władzy                                 

 

Usankcjonowanie religijne podejrzanej władzy         

W natarciu     

“Skradzione" dzieci   

Elity na celowniku 

Bogotański komputer śmierci 

 

CZĘŚĆ II. Maski mafii 

 

Mentalność i “ogólne warunki umowy" 

Zacni panowie są bardzo tajemniczy 
Pod płaszczykiem grzeczności i ubóstwa       

Psia pokora   

Gdy ręka rękę myje   

Czarne pieniądze “Octopus Dei"       

 

CZĘŚĆ III. Religijny supermarket 

 

Popyt i podaż             

Fundamentalistyczna oferta zbawienia 

Tęsknota do nawrócenia                   

“Wykastrowana ewangelia"               

Niebezpieczeństwo zagrażające od środka     

 

CZĘŚĆ IV. Zorganizowany lęk przed życiem

 

W kleszczach totalitaryzmu     

Poławiacze dusz i łowcy ludzi             

Obsesja męczeństwa i poczucie przynależności do elity 

Przymus dziecięcej wiary 

Metodyka ujarzmiania 

Płciowy apartheid                   

Umartwianie grzesznego ciała           

Biada temu, kto chce odejść 

 

EPILOG

Życie jest gdzie indziej 

 

PRZYPISY

 

 

 

 

 

 

Matthias Mettner — Katolicka mafia Tytuł oryginału — Die katholische Mafia

Opracowanie graficzne: Andrzej Opoka

Redakcja i opracowanie: Iwona Slawik

Redaktor techniczny: Zygmunt Sułek

Copyright ©  1993, by Hoffman und Campe Yerlag,

Hamburg Copyright ©  for the Polish edition by Agencja Praw Autorskich

i Wydawictwo INTERART, Warszawa 1995 Copyright ©  for the Polish

translation by Barbara Ostrowska

 

ISBN 83-7060-188-X

 

Agencja Praw Autorskich i Wydawnictwo INTERART,

00-403 Warszawa, ul. Solec 30A/33

Ark. wyd. 18,ark. druk. 21,5

Fotoskład: studio COLLAGE, Warszawa, tel. 13-73-86

Druk i oprawa: Drukarnia Naukowo-Techniczna, Warszawa

 

 

 

 

Przedmowa

 

                “Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko być reakcyj­ny; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko stać po stronie rządzących; (...) Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko popierać społeczeństwa hierarchiczne, w których porządku pil­nuje klasa rządząca; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tyl­ko żywić odrazę do choćby najbardziej nieśmiałych przejawów niezależnego myślenia; (...) Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko działać w całkowitym oderwaniu od nauki ewangelii; Kościół po prostu nie może inaczej, jak tylko czysto formalnie powoływać się na Boga we wszystkich swoich decyzjach prak­tycznych, często zapominając nawet i o tym" — powiedział Pier Paolo Pasolini po przeczytaniu dwudziestu kilku “typowych" orzeczeń Roty Rzymskiej, jednego z trzech trybunałów watykańskich.

                Myli się jednak Pasolini, autor przejmującej ekranizacji “Ewangelii wg św. Mateusza": otóż Kościół może zupełnie ina­czej! Kościół może odnosić się do władzy krytycznie, może działać w duchu ewangelii sprawiedliwości, zbawienia i wyzwo­lenia, może się nawrócić na myślenie kategoriami praw człowie­ka. Wystarczy przypomnieć choćby o profetycznej krytyce, ja­kiej kobiety i mężczyźni Kościoła pierwotnego poddawali despotyczne rządy cesarstwa rzymskiego, o “ruchach ubogich" w średniowieczu, o reformacyjnych ruchach odnowy, o religijno-społecznym ruchu robotniczym, o siłach antyfaszystowskich i o pacyfistach chrześcijańskich, o sprzeciwie Kościoła wobec rasistowskiego reżimu Afryki Południowej, o solidarności Kościo­łów wyzwolenia z ubogimi w krajach Ameryki Łacińskiej, Afry­ki i Azji, o Kościele kobiet itd.

                Pamięć tych dobrych tradycji nie uchroni jednak Czytelnika niniejszej książki przed pokusą podzielenia opinii Pasoliniego. Uważam tę książkę za przykrą, lecz konieczną. Jest to jakby szkic do kościelnego koszmaru. Dla mnie jednak decydujące znaczenie ma ujawnienie mechanizmów i powiązań, które w sensie dosłownym są “zagrożeniem dla życia". Aby móc doma­gać się tego, co sprzyja życiu i właśnie to rozwijać, trzeba przede wszystkim wiedzieć, przeciwko czemu się jest czy też być powinno. Skromne wskazówki w tym kierunku staram się zamieścić nie tylko w “Epilogu".

                Są takie artykuły i książki, które się pisze chętnie. Tę książkę pisałem niechętnie, niekiedy ze wstrętem. Raz po raz przypomi­nałem sobie dewizę mojej rodziny: “Robimy to, co porządni lu­dzie robić powinni". Skoro mam coś do powiedzenia, to muszę to powiedzieć; w końcu chodzi też o elementarną przyzwoitość. Nikt nie pisze książki sam. Każda książka czerpie z poszuki­wań, analiz i tez innych autorów. Chciałbym im w tym miejscu serdecznie podziękować.

                Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mojej żonie byłoby przyje­mniej, gdybym napisał książkę o Pieśni nad Pieśniami czy też o świętach i uroczystościach żydowskich i chrześcijańskich. Ale jak wiadomo, na wszystko przychodzi czas. “Piekło i niebo" to zaba­wa, do której nieraz wciągały mnie dzieci — nie będę ukrywał, że pisząc o “katolickiej mafii" zacząłem patrzeć na tę grę inaczej.

 

Matthias Mettner

Wczesnym latem 1993 roku

 

 

 

KATOLICKA MAFIA

 

Wprowadzenie, czyli

“Cosa Nostra"

 

Pod sztandarami “świętego bezwstydu"


 

                Są potężne. Totalitarne ugrupowania i tajne stowarzyszenia w Kościele rzymskokatolickim, pchane do działania elitarnym obłę­dem posłannictwa bożego i obsesyjną żądzą panowania, rozporzą­dzające ogromnymi zasobami finansowymi, z wielką sympatią aprobowane i wspierane przez najwyższych reprezentantów mę­skiej hierarchii klerykalnej, sięgają po władzę. Już dawno zdoby­ły i obsadziły ważne ośrodki tej władzy i kluczowe stanowiska kościelne zarówno w Watykanie, jak i w diecezjach. W cieplar­nianym klimacie klerykalnej mentalności i lękliwego samoutwierdzania się, w sprzyjających warunkach centralistyczno-hierarchicznej struktury Kościoła, ruszyły do ofensywy pod sztandara­mi “świętego bezwstydu" i “świętego przymusu"1, pełne impertynenckiej pogardy dla ludzi, nietolerancyjne i agresywne. Kierują się tym, co otwarcie głosił założyciel Opus Dei: “Kompromisowa ustępliwość oznacza niewątpliwie brak zasad".2

                Już dawno temu stały się decydującym czynnikiem władzy. Przoduje wśród nich Opus Dei3, które doszło do finansowej po­tęgi i rozrosło się liczebnie za czasów faszystowskich rządów w Hiszpanii. Przez długi czas traktowane lekceważąco jako pozbawione wpływów ugrupowanie sekciarskie, w sposób niemal niepostrzeżony dla ogółu zbliżało się z roku na rok coraz bardziej do swego głównego celu: przejęcia kontroli nad Kurią Rzymską, czyli aparatem władzy religijnej Kościoła katolickiego. Człon­kowie, zwolennicy i sympatycy Opus Dei stanowią dziś poka­źny potencjał usłużnej inteligencji. Wewnętrzna struktura Dzieła Bożego jest patriarchalna, autorytarna i quasi-militarna. Kierownictwo wymaga od członków bezwzględnego oddania, które nie dopuszcza ani wątpliwości, ani nieufności, nie toleruje naj­mniejszej krytyki, a wszystkich mężczyzn i wszystkie kobiety w tej organizacji — w Hiszpanii, gdzie powstała, określanej jako Obra i “święta mafia" — łączy w zdyscyplinowany “oddział operacyjny".

                Widomym punktem kulminacyjnym ofensywy wewnątrzkościelnej Opus Dei stała się beatyfikacja jego założyciela, Jose-marii Escrivy de Balaguera, dokonana 17 maja 1992 roku przez papieża Jana Pawła II. “Wyniesienie" Escrivy “na ołtarze", jak się to określa w terminologii rzymskokatolickiej, stanowi arcydoniosłą decyzję w polityce Kościoła. Dlaczego bezprecedensowo szybką i tajemniczą procedurę zastosowano do beatyfikacji właśnie Escrivy, a nie papieża II Soboru Watykańskiego, Jana XXIII? Papieża, któremu wprawdzie nie starczyło czasu, żeby zreformować autorytarno-hierarchiczne i antydemokratyczne struktury Kościoła, ale który chciał zaryzykować “skok naprzód" i wyraźnie się dystansował od dogmatu o nieomylności urzędu papieskiego i od roszczenia do wyłączności, według którego po­za Kościołem katolickim nie ma zbawienia? Męża Kościoła, któ­ry wobec rozmaitości ludzkich modeli życia, kultur i religii z re­spektem odnosił się do suwerenności sumienia jednostki? Czło­wieka, który nie cenił skuteczności terroru psychicznego elitar­nych grup nacisku ani brutalności “pokuty milczenia", znamio­nującej pogardę dla języka i człowieka, lecz polegał na sile sło­wa i zdolności człowieka do poszanowania godności, potrzeb ży­ciowych i praw innych ludzi? Ten papież nie perorował abstrakcyjnie o “cywilizacji miłości", lecz chciał ponownego zwrócenia się Kościoła ku konkretnemu człowiekowi, ku jego lękom, cier­pieniom i pragnieniom życiowym, jego tęsknocie do zbawienia, wyzwolenia i pocieszenia w trudnej sytuacji społecznej i psy­chicznej, w przemocy i w ucisku. On poważnie traktował tę sta­rą księgę, krytycznie odnoszącą się do władzy, księgę opowiadającą o Bogu, który w swoim synu Jezusie Chrystusie bezpośrednio utożsamia się z ubogimi, spragnionymi, głodnymi, chorymi i przybyszami (Mt 25, 31-46). Jan XXIII rozumiał, że ewangelia zamieni się w ideologię władzy, jeśli pierwszym przykazaniem Kościoła będzie ugruntowywanie swoich własnych przywilejów, swoich stref wpływów i swojego własnego systemu. Odrzucał Kościół jako społeczność zamkniętą i odrzucał konfesjonalistyczne zawężanie katolicyzmu, tak jak odrzucał dominację chrześcijaństwa rzymskiego i eurocentrycznego.

                Wielkie znaczenie, jakie papież Jan Paweł II przykłada do kultu świętych i — co się z tym wiąże — do beatyfikowania i kanonizowania ludzi Kościoła, nie pozostawia wątpliwości co do tego, że zwierzchnik Kościoła, “namiestnik Chrystusa", po­chwala życie i dzieło Josemarii Escrivy de Balaguera jako za­chętę, wskazówkę i miarę, którą dziś powinno się mierzyć praw­dziwe chrześcijaństwo. Praktyka beatyfikacyjna i kanonizacyjna odzwierciedla na ogół stosunki panujące w Kościele. Przede wszystkim jednak ujawnia samorozumienie oraz religijny i społeczno-polityczny kurs, jaki najwyższe władze Kościoła obrały na przyszłość. W oczach obserwatorów beatyfikacja Escrivy oznacza poparcie i usankcjonowanie religijne “podejrzanej i nie­jasnej władzy w Kościele".

Fundamentalizm “ex cathedra"


 

                Beatyfikacja Escrivy jeszcze raz potwierdza słuszność trze­źwej oceny, sformułowanej przez rzymskokatolickiego znawcę prawa kanonicznego Knuta Walfa: “Istnieją zgodności płynące z duszy i z serca między obecnym zwierzchnictwem Kościoła ka­tolickiego a nurtami fundamentalistycznymi".4 Od czasu ponty­fikatu Jana Pawła II ugrupowania fundamentalistyczne najwyra­źniej nie muszą same podejmować działań w wielu sprawach. Ich interesami zajęło się zwierzchnictwo Kościoła.

                Rację mają obserwatorzy Kościoła, kiedy mówią o nowej fa­zie “oficjalnego fundamentalizmu", fundamentalizmu ex cathedra — porównywalnego ze zwalczaniem tak zwanego “moder­nizmu" na przełomie wieków, w którym Kuria Rzymska upatry­wała “siedliska wszelkich herezji". O rzeczywistym istnieniu fundamentalizmu ex cathedra w dzisiejszych czasach świadczą najdobitniej takie przykłady, jak papieska polityka personalna w obsadzaniu urzędów biskupich (mianuje się albo fundamentalistów, albo sympatyków fundamentalizmu), dyscyplinowanie kleru, zwalczanie krytycznie nastawionych i “odstępczych" teo­logów płci obojga, ciągłe deprecjonowanie i dyskryminacja ko­biet, pogłębiony centralizm, powrót do eurocentryzmu, zakaz tak zwanych “eksperymentów liturgicznych", uniformizacja na­uki kościelnej nie uwzględniająca jakichkolwiek odmienności kulturowych (wystarczy wspomnieć choćby o nowym “po­wszechnym" katechizmie) czy też lekceważenie skromnych ele­mentów kultury prawnej w razie konfliktów wewnątrzkościelnych. Już od dawna nie są to tylko mgliste przypuszczenia i podejrzenia, lecz fakty z życia realnie istniejącego, “empirycz­nego" Kościoła, które można poprzeć licznymi dowodami.

                Sprzeciw i opór “ludu Kościoła" najwyraźniej do niczego nie prowadzi, to znaczy — albo jest przez Kurię Rzymską ignoro­wany, albo w wielu wypadkach kończy się zastosowaniem sank­cji dyscyplinarnych wobec pracowników Kościoła. Osoby na­stawione krytycznie, o otwartych umysłach, pozbawia się prawa głosu, spycha na margines i eliminuje. Wobec pracowników Ko­ścioła nadal obowiązuje metoda selekcji negatywnej.

                Tymczasem niczym ośmiornica rozrasta się “Octopus Dei". Dzieło Boże oraz inne ugrupowania o zachowawczych tenden­cjach politycznych i teologicznych stanowią wielką fundamentalistyczną pokusę dla Kościoła katolickiego. Od kilkudziesięciu lat takie organizacje jak Opus Dei próbowały się zbliżyć do ko­lejnych pontifexów, oferując usługi “oddziału operacyjnego" o najsurowszej dyscyplinie i zasobnej kasie. Za Jana Pawła II nastały dla nich najwyraźniej dobre czasy. Wydaje się, że Kuria Rzymska w coraz większym stopniu traktuje ugrupowania typu fundamentalistycznego jako model dla całego Kościoła. Obecny papież nie skrywa sympatii do Opus Dei i podobnych ugrupo­wań integrystycznych, których wspólnym wyróżnikiem są ten­dencje totalitarne, zawłaszczające.

Fundamentalizm “twardy" i “miękki"

 

                Nazwy i szyldy firmowe ugrupowań należących do nomen­klatury fundamentalizmu “katolickiego" — mniej uzurpatorskie niż w wypadku Opus Dei — brzmią miło, a mówią niewiele. Oto niektóre z nich: Comunione e Liberazione, Opus Angelorum, Pro Ecclesia, Neokatechumenat, Focolari — Dzieło Maryi, Ruch Szensztacki, Legion Marii, Pro Occidente, Austria Catholica itd.

                Nie należy też zapominać o ruchu związanym z arcybisku­pem Marcelem Lefebvre. Gdy Lefebvre w 1988 roku z powodu podeszłego wieku udzielił bez zgody papieża trzem księżom święceń biskupich, został “automatycznie" ekskomunikowany. W ten sposób dokonało się oderwanie tego ruchu od Kościoła rzymskokatolickiego. Zanim jednak doszło do rozłamu, Waty­kan w sposób nieznośny próbował zjednać sobie Lefebvre'a, go­dząc się na daleko idące ustępstwa wobec roszczeń jego reakcyj­nego ugrupowania do sprawowania władzy wewnątrz Kościoła.

                Wszystkie te grupy, stowarzyszenia i związki cechuje funda­mentalizm — “twardy" lub “miękki". Za rozmaitymi nazwami, kulisami i maskami kryje się zawsze ta sama fundamentalistyczna mentalność i reakcyjno-konserwatywna umysłowość. Ich fundamentalizm różni się jedynie stopniem nasilenia, a nie istotą rzeczy.

                Należy też zauważyć, że stan świadomości i klimat w Ko­ściele katolickim, aż po końcową fazę pontyfikatu Piusa XII (1939-1958), były tak bardzo antydemokratyczne i politycznie reakcyjne, że myśl fundamentalistyczna stanowiła zjawisko wszechobecne, a nie wyjątkowe. Dzisiaj coraz więcej katolików zadaje sobie pytanie, czy z historycznego punktu widzenia to wewnątrzkościelne i społeczne otwarcie, jakie nastąpiło po So­borze Watykańskim II, nie było jedynie krótkim intermezzem, swego rodzaju “rzymską wiosną" dla władz Kościoła katolickie­go w Rzymie, które teraz sięgają po wszelkie dostępne środki władzy, żeby przywrócić stan poprzedni.

                W analizie fundamentalizmu katolickiego należy też wziąć pod uwagę fakt, że pojęcie “fundamentalizmu" w obecnym społeczno-politycznym znaczeniu5 dawniej nie funkcjonowało i nie można się było nim posłużyć. W polemikach katolickich długo używano pojęcia “integryzmu", które w gruncie rzeczy jest rów­noznaczne z “fundamentalizmem". W dalszym ciągu tej książki wymienię i opiszę główne cechy fundamentalizmu i integryzmu.

                Ugrupowania i organizacje fundamentalistyczne, które moż­na dziś spotkać w Kościele, stanowią w dużej mierze bezpośre­dnią lub pośrednią kontynuację wcześniejszych fenomenów te­go rodzaju, jak na przykład jednoznacznie faszystowskiej Action Frangaise.

Ukochanymi dziećmi papieża są Opus Dei i Comunione e Liberazione6. Między Opus Dei a wszystkimi innymi ugrupowa­niami twardego czy łagodnego fundamentalizmu zachodzi zasa­dnicza różnica, której oficjalnie się zaprzecza: otóż Dzieło Boże kanonicznie podlega bezpośrednio papieżowi. Podczas gdy inne kościelno-religijne grupy nacisku wplecione są w struktury hie­rarchiczne Kościoła rzymskokatolickiego i podlegają kontroli lokalnych biskupów, Opus Dei może działać w skali światowej i wielonarodowej bez względu na ograniczenia regionalne czy krajowe.

                W 1982 roku po raz pierwszy i jak dotąd jedyny wprowadzo­no kanonicznie status prałatury personalnej — “skrojony na mia­rę" Opus Dei. “Prałatura Świętego Krzyża i Opus Dei", bo tak brzmi jej pełna nazwa, ma strukturę analogiczną do struktury die­cezji, biskupstwa. W rzeczywistości prałatura personalna stano­wi biskupstwo oparte o zasadę personalną, a nie terytorialną.

                Krajowe Konferencje Episkopatów i poszczególni biskupi dostrzegają ostatnio coraz więcej oznak tego, że Watykan posługuje się Opus Dei jako instancją nadzorczą i kontrolną, jako bezpośrednim instrumentem dyscyplinującym, dławiącym już w zarodku krajowe czy regionalne formy praktyki kościelnej odbiegające od linii wytyczonej w Rzymie. “Boimy się ich i mamy przed nimi na baczności" — to zdanie często słyszałem podczas moich badań prowadzonych w środowisku klerykalno-kościelnym.

                Według danych Opus Dei, prałatura działa na pięciu konty­nentach. Liczy obecnie prawie 80 tyś. członków w 87 krajach. Liczba księży wynosi —jak podaje Biuro Informacyjne Prałatu­ry Opus Dei w Szwajcarii7 — w skali globalnej ponad 1400. Chociaż Dzieło Boże niestrudzenie prezentuje się jako “organi­zacja laicka", jego wewnętrzna struktura jednoznacznie zdomi­nowana jest przez kler. Wszystkie ważne kompetencje decydenckie i czołowe stanowiska są w gestii duchownych.

cd...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 29, 2012, 13:19:22
Urosle w siłę w faszystowskiej Hiszpanii

 

                Od samego początku Opus Dei, założone w 1928 roku, sku­piało się w macierzystej Hiszpanii na rekrutacji elit intelektual­nych, a za faszystowskiego reżimu Franco, stało się “najbardziej wpływowym ruchem kolaboracjonistycznym w obrębie Kościo­ła".10 To “stowarzyszenie wierzących, zmierzających do dosko­nałości ewangelicznej" i żyjących w poczuciu “pobożnego, in­tymnego związku z Bogiem" — jak głosi oficjalna ideologia Opus Dei — co najmniej od początków lat pięćdziesiątych ob­sadzało swoimi członkami i sympatykami aparat państwowy i ważne instytucje społeczne w Hiszpanii. Kariera członków taj­nego Dzieła niemal we wszystkich ważnych resortach finanso­wych i polityczno-gospodarczych, a tym samym wzrost potęgi Opus Dei w następnych latach, zapierały dech. Bywało, że w rządzie caudilla Francisca Franco aż dziesięciu ministrów wy­wodziło się z Opus Dei. Zaiste “nadnaturalne", “duchowe" i “apostolskie" było to dzieło.

 

Opus Dei jako model

 

                Wiele wskazuje na to, że najwyższe władze rzymskokatolic­kie — papież i Kuria — uważają Opus Dei za rozwiązanie mo­delowe dla całego Kościoła. Dzieło Boże zdaje się wytyczać kierunek, w którym powinien pójść Kościół, zachowując sto­sowny dystans. Mimo wszystkich swych podejrzanych praktyk Opus Dei urasta w oczach wielu mężów Kościoła rzymskiego, zagrożonego utratą władzy, do rangi ostatniego bastionu i obiet­nicy przetrwania. Ten scenariusz przyszłości trzeba jednak trak­tować już tylko jako ostatni zryw zorganizowanej religii i insty­tucji znajdującej się w stanie rozkładu.

                Uważam Opus Dei i inne fundamentalistyczne ugrupowania w Kościele za dramatyczne symptomy choroby. Dzieło Boże, które samo siebie uważa za “wielką zbawczą interwencję bo­skiego lekarza", uosabia w moich oczach wszystkie te niechlub­ne tradycje w historii Kościoła, które w swej istocie odnoszą się z pogardą do człowieka i które z dziejów Kościoła uczyniły dzieje zbrodni.

                W Opus Dei niczym w lustrzanym odbiciu mógłby Kościół ujrzeć przyczynę, dla której żydowska sekta pierwotnego chrze­ścijaństwa jako religii wyzyskiwanych i ubogich, rządzonych i poniżonych rozwinęła się w system rzymskokatolicki. W jedy­nej w swoim rodzaju kontynuacji doświadczeń w historii Kościo­ła, Opus Dei zgromadziło w swojej strukturze i ideologii i dopro­wadziło poniekąd do perfekcji najrozmaitsze praktyki sprawowania władzy, metody ujarzmiania ludzi, internalizacji przymusu religijnego, technicznej modernizacji instytucjonalnych środków władzy. Pod tym względem Opus Dei bynajmniej nie jest trady­cjonalistyczne, lecz w najwyższym stopniu nowoczesne. Nie uprzedzając rezultatów analiz przeprowadzonych w dal­szej części niniejszego opracowania, chciałbym wymienić w tym miejscu w sposób wybiórczy i odpowiednio wyjaskrawiony istotne cechy charakterystyczne, które dostrzegam w Opus Dei. Łączy ono w sobie doskonale się wzajemnie uzupełniające ce­chy, elementy strukturalne i metody działania sekt i mafii, którymi zajmuję się w tej książce. Stanowi ona zarazem szkic z dziedziny psychologii społecznej, ukazujący mentalność fundamentalistyczną w jej skrajnej pseudochrześcijańskiej postaci. W tej chwili nie przeprowadzam jeszcze dowodu, lecz tylko wy­mieniam fakty. A oto niektóre z nich:

 

                * W swojej encyklice z 15 sierpnia 1864 roku papież Pius IX stwierdza: “Niesmaczne i fałszywe nauki czy głupstwa wygła­szane w obronie wolności sumienia są niezwykle szkodliwym błędem — zarazą, której bardziej niż czegokolwiek innego nale­ży się w państwie obawiać".11 Analizując pisma Opus Dei, za­równo wydawane do użytku wewnętrznego, jak i dla szerszego ogółu, nigdzie nie natrafiłem choćby na ślad tego, że należy re­spektować sumienie jako podstawowe prawo jednostki. Prze­ciwnie, z cytatem z Piusa IX Opus Dei pewnie by się zgodziło. Dla mnie jest w ogóle sprawą alarmującą, że w swoich pismach i zbiorze zasad Opus Dei nie wspomina o prawach konstytucyj­nych i prawach człowieka.

                * Za błyszczącą religijną fasadą, jaką prezentuje Opus Dei, dostrzegam tylko wiarę we władzę i w pieniądze. Kto po “reli­gijnej księdze budującej" zatytułowanej Droga autorstwa Escrivy, założyciela Opus Dei, oczekuje głębi duchowej, ten się prze­kona, że jest to “zbiór szorstkich, ostrych rozkazów marszo­wych".

                * Opus Dei wymusza tryb życia z gruntu wrogi cielesności i ujarzmiający płeć. Stworzyło ono system perfekcyjnego tłumie­nia potrzeb seksualnych. Członkowie Opus Dei maltretują swo­je ciało niczym masochiści za pomocą rozmaitych “praktyk umartwiających" (biczowania, pasów pokutnych, spania na po­sadzce itp.). “Poczynisz tylko tyle postępów, ile gwałtu sobie zadasz!", “Uświęcajmy cierpienie!"12 — w tych maksymach wy­raża się sposób życia okaleczający psychicznie i fizycznie.

                * W wewnętrznej strukturze i ideologii Opus Dei wyraźnie mamy do czynienia z seksizmem. Seksizm — władza mężczyzn nad kobietami ze względu na płeć — przejawia się w upośledza­niu i dyskryminacji kobiet w Opus Dei. Funkcje kierownicze to “męska sprawa". Rolę decydującą odgrywają księża. Sprzątanie, pranie i gotowanie — to najwyraźniej główne funkcje, jakie w domach Opus Dei wolno spełniać wyłącznie członkom płci żeń­skiej. Opus Dei uosabia apoteozę dawnej kultowej dominacji mężczyzny. Piśmiennictwo i zbiór zasad Opus Dei pełne są do­wodów męskiego szowinizmu, zwrotów z języka wojskowego i wojowniczych metafor. Nawet w architekturze siedzib Opus Dei (oddzielne klatki schodowe, zamknięte drzwi) przejawia się pewien rodzaj płciowego apartheidu, w którym psychologia spo­łeczna upatruje mechanizmów lękowo-obronnych wobec kobie­ty, rozwiniętych do skrajnej postaci wśród żyjącego w celibacie duchowieństwa i członków płci męskiej.

                * W Opus Dei jako instytucji nie mogę dostrzec żadnych prawdziwie religijnych i etycznych celów, a tylko zniewolenie przez “prymat władzy". Większa sprawiedliwość społeczna, walka z nierównością i uciskiem, prawo wszystkich ludzi do ży­cia — takie sprawy zasadniczo tego pseudoreligijnego systemu nie interesują. Dla niego i jego elity alfą i omegą jest najwyra­źniej forsowanie i pomnażanie własnej władzy, a obowiązującą dewizą: cel uświęca środki. Oczywiście, mówiąc o “prymacie władzy" nie mam na myśli uporządkowanego i sprawiedliwego sprawowania tej władzy, na które jest skazana każda instytucja społeczna, a więc i Kościół, lecz ową herezję, która poprzez nie­przejrzyste i pozostające poza kontrolą potężne sojusze próbuje osiągnąć rzekomo religijne i kościelne cele, w rzeczywistości jednak kieruje się własnym interesem, czyli posiadaniem owej

władzy, i nie jest zainteresowana dobrem człowieka. “Władza w takim znaczeniu zaczyna się tam, gdzie jakaś grupa (wolna czy zorganizowana w łonie Kościoła) programowo zmierza do rzekomo chrześcijańskich celów okrężną drogą, poprzez świeckie pozycje siły. Ze świeckiego punktu widzenia jest to zwykła kal­kulacja (...), ale z chrześcijańskiego punktu widzenia to obraza dla błogosławieństw zawartych w Kazaniu na Górze. Wznosze­nie krzyża siłą było sposobem powszechnie stosowanym przez kolonizatorów"13 (Hans Urs von Balthasar).

                * Opus Dei ma egoizm zakodowany w swoim systemie, a “brutalność środków, poprzez które system ten się realizuje, zależy bezpośrednio od jego ideologicznego, biurokratycznego i ekonomiczno-finansowego potencjału oraz faktycznej wła­dzy".14 Za pomocą podejrzanych, skandalicznych machinacji i operacji finansowych, strategii działania poprzez podstawione osoby oraz — rozbudowanej na skalę światową i obejmującej wszystkie sfery życia społecznego — siatki organizacji o zama­skowanych celach działalności, członkowie Opus Dei dążą do pomnażania bogactwa i władzy Dzieła Bożego.

 

Organizacja typu mafijnego

 

                Aby załagodzić rozdrażnienie wywołane określeniem “kato­licka mafia" w tytule książki, wyjaśniam: nie chodzi tu o powią­zania między Kościołem a mafią, chociaż pewne podejrzenia idą niewątpliwie również w tym kierunku.

                Określenia “katolicka mafia" używam w oparciu o socjolo­giczne rozumienie słowa “mafia". “Mafią" nazywamy dziś po­wszechnie przestępczość zorganizowaną, ośmiornicowaty, roz­winięty na skalę światową system ucisku o charakterze krymi­nalnym. Dzięki lekturze prasy codziennej, powieści kryminalnych i sensacyjnych oraz filmom o mafii większość ludzi sądzi, że wie, co należy sobie wyobrażać pod tym pojęciem: tajne stowarzyszenie założone w celach zbrodniczych, kierowane całkowicie autorytarnie, silnie scentralizowane, z patriarchalnymi ry­tuałami inicjacyjnymi, stałymi statutami i międzynarodową organizacją.

                Znaki firmowe tego wielkiego syndykatu zbrodni to: zama­chy bombowe na prokuratorów i sędziów, wynajęci mordercy, handel narkotykami, bronią, materiałami rozszczepialnymi, kręgi sutenerów, wymuszanie zapłaty za “ochronę", “brudne pieniądze", szantaż i korupcja w polityce i gospodarce. Dlatego postrzega się mafię przede wszystkim jako krwiożerczego mo­locha.

                Jednak przestępczość zorganizowana to tylko jeden z przeja­wów istnienia mafii, aczkolwiek brutalny i szczególnie dobrze się prezentujący w środkach masowego przekazu. Niewątpliwie należy oceniać mafię w aspekcie kryminologicznym, czyli jako formę zorganizowanej przestępczości par excellence. Ale ten sposób widzenia jest w kwestiach zasadniczych niewystarczają­cy. Nie wnika bowiem dość głęboko. Nie wyjaśnia fenomenu mafii w społeczeństwach demokratycznych na Zachodzie i na Wschodzie. Aby zrozumieć zjawisko mafii w jego przyczynach społecznych, kulturowych i psychologicznych, potrzebna jest ta­ka analiza, jaką przeprowadził na przykład frankfurcki socjolog Henner Hess w odniesieniu do mafii sycylijskiej.

                Na wstępie Hess stwierdza: “Samego słowa mafia należy używać z ostrożnością, ponieważ już zastosowanie tego pojęcia narzuca wizję organizacji, która temu pojęciu odpowiada. Przy­czyna większości fałszywych interpretacji zachowań mafijnych tkwi właśnie w tym błędnym punkcie wyjścia. Tam, gdzie uży­wam słowa mafia, występuje ono zamiennie z określeniem «zachowanie mafijne» i ma charakteryzować wyłącznie pewien typ działania".15 “Mafia" w takim rozumieniu nie oznacza braku struktury organizacyjnej typu mafijnego, bardziej uwypukla jed­nak aspekt nieformalnej “organizacji", bazującej na określonej mentalności i tradycyjnych technikach sprawowania władzy, niż aspekt organizacji formalnej, dającej się ująć w kategoriach kryminologicznych, która stanowi jedynie wierzchołek góry lodo­wej. Pojęcie “mafia" w socjologicznym rozumieniu Hennera Hessa nie oznacza też relatywizacji działań kryminalnych i po­tencjału zorganizowanej przestępczości, lecz pogłębioną analizę przyczyn, mechanizmów i metodyki mafii. “Mafia" oznacza przede wszystkim także określony wzorzec zachowań.

                Właśnie to znaczenie mam na myśli, kiedy w odniesieniu do ugrupowań totalitarnych i fundamentalistycznych wewnątrz i na peryferiach Kościoła rzymskokatolickiego mówię o “katolickiej mafii". Wahałem się wprowadzając to pojęcie, ponieważ nie chcę pochopnie go używać — na zasadzie swobodnych skoja­rzeń — do określenia mentalności fundamentalistycznej i wzo­rów zachowań kręgów kościelnych i pseudoreligijnych, lecz ograniczyć się wyłącznie do jego treści socjologicznej.

                Socjologiczna dyskusja naukowa na temat zjawiska mafii w społeczeństwie włoskim pozwoliła mi rozpoznać cechy charak­terystyczne zachowań i metod mafijnych, których powinowact­wo ze wzorcami myślenia i zachowań ugrupowań fundamenta­listycznych w Kościele jest oczywiste. Wymienię cztery — mo­im zdaniem — istotne znaki szczególne zachowań i metod ma­fijnych, których występowanie w podstawowej formie można stwierdzić także w fundamentalistycznych organizacjach religij­nych:

                * omerta, bezwarunkowy obowiązek milczenia i potęga taje­mnicy — w Opus Dei nazywa się to obowiązkiem “dyskrecji";

                * mafijna ideologia rodzinna i nieformalny klientelizm; we­dług konstytucji, które zgodnie z oficjalnymi oświadczeniami Opus pozostawały w mocy do 1982 roku, Dzieło Boże stanowi “rodzinę bez ohydy miłości cielesnej";16

                * lobby mafijne, “kolonizowanie" instytucji społecznych względnie obsadzanie kluczowych funkcji i najwyższych stano­wisk członkami, zwolennikami i sympatykami “rodziny"; mafia nosi więc oblicze tych instytucji, a jej członkowie nie muszą się legitymować ani wobec opinii publicznej, ani wobec danej in­stytucji. Strategia Opus Dei jest ukierunkowana przede wszyst­kim na elity władzy w polityce, gospodarce, nauce i Kościele,

a tym samym na “skolonizowanie" tych instytucji;

                * mafijne wzorce myślenia i zachowania, które powstały lub powstają z powodu braku bądź niedoskonałości struktur instytucji państwowych i społecznych, co pociąga za sobą wielką nie­pewność prawną jednostki (brak funkcjonującego sądownictwa administracyjnego dla ochrony praw osobistych przed samowolą urzędów państwowych, brak sił porządkowych itd.); w szczegól­ności na wskroś hierarchiczna i antydemokratyczna struktura Ko­ścioła rzymskokatolickiego, która umożliwia i wspiera ofensywę ugrupowań fundamentalistycznych o tendencjach totalitarnych.

 

                W drugiej części niniejszej książki przeprowadzę szczegóło­wą i popartą przykładami konfrontację socjologicznego rozu­mienia mafii z funkcjonowaniem struktur wewnętrznych i stra­tegiami Opus Dei.

 

Totalitaryzm wewnątrz grup fundamentalistycznych

 

                Thomas Mann w swojej powieści wychowawczej Czaro­dziejska góra, pisanej w latach 1919-1924, w namiętnej dyspu­cie między ideologiem oświecenia i humanizmu, Settembrinim, a ideologiem kościelnej żądzy władzy, Naphtą, wkłada w usta tego ostatniego następujące słowa: “Wszelkie organizacje na­prawdę wychowawcze od niepamiętnych czasów wiedziały, o co w pedagogice może jedynie chodzić: mianowicie o bez­względny rozkaz, żelazną konieczność, o dyscyplinę, ofiarę, sa­mozaparcie, o zadanie gwałtu indywidualności. Poza tym jest to niezrozumienie młodości, pochodzące z braku miłości do niej, jeśli ktoś przypuszcza, że znajduje ona rozkosz w wolności. Jej najgłębszą rozkoszą jest posłuszeństwo".17

                To, co Naphta wypowiada tutaj z rzadko spotykaną otwarto­ścią i brutalnością, stanowi samo sedno wszelkich totalitarnych doktryn i ideologii, które w XX wieku doprowadziły do faszy­stowskich obozów zagłady, zbrodniczych wojen i stalinowskich gułagów. Jest to język władzy totalitarnej i pokonywania ludzi si­łą, gloryfikacji kajdan i strażników wiary, ślepego posłuszeństwa i niszczenia tych, którzy myślą inaczej, język terroru państwowe­go, inkwizycji i katów, wojen wewnętrznych i zewnętrznych, niszczenia własnego człowieczeństwa i człowieczeństwa innych. Jest to język totalitaryzmu, który dla praw człowieka i takich wy­borów politycznych, jak sprawiedliwość, demokracja, wolność sumienia i wyznania ma tylko zjadliwą kpinę i szydercze komu­nały. Ludzie nie pojawiają się tu w polu widzenia jako podmio­ty, lecz wyłącznie jako materiał służący do sprawowania władzy.

                Archeolog europejskiego ducha, Isaiah Berlin, w błyskotli­wym eseju pod tytułem Joseph de Maistre und die Urspriinge des Faschismus (Józef de Maistre i geneza faszyzmu) naszkico­wał bezpośrednie związki i paralele między totalitaryzmami re­ligijnymi a świeckimi ze wszystkimi ich straszliwymi konse­kwencjami. To bez różnicy, czy gardząca ludźmi, totalitarna ideo­logia służy do legitymizacji i egzekwowania władzy religijno-kościelnej czy też politycznej. Co najwyżej można powiedzieć, że im bardziej władza totalitarna prezentuje się wobec jednostki i zbiorowisk jako władza religijna i z boskiego nadania, tym większe stanowi — w dosłownym znaczeniu — “zagrożenie dla życia". Rezultatem jest zawsze albo zniewolenie dusz i ciał lu­dzi, albo psychiczne, społeczne i fizyczne zniszczenie tych, któ­rzy się zniewoleniu przeciwstawiają.

                “Oświęcim nie zaczął się w Oświęcimiu" — to zdanie zna­mionuje socjologiczne rozumienie ewentualnych skutków i po­tencjału przemocy, tkwiących u religijnych, kulturowych i psychologiczno-społecznych źródeł i nurtów tradycji, które utoro­wały drogę dyktaturom i Oświęcimowi, ponieważ konsekwent­nie przeszkadzały w kształtowaniu sumień i rozwijaniu indywi­dualnej tożsamości.

                Kto zna sposób funkcjonowania i strukturę fundamentalistycznych ugrupowań religijnych, ten wie, że trzebi się w nich indywidualną wolę, eliminuje własne ja. Czytając pisemne rela­cje i słuchając opowiadań byłych członków Opus Dei, poznając i analizując jego przepisy wewnętrzne i publikacje, doszedłem do wniosku, że stosuje się tam całą gamę psychologicznych me­chanizmów i metod ujarzmiania: upokarzanie, autorytarne zastraszanie, niszczenie poczucia własnej wartości, doprowadzanie do infantylnego uzależnienia, karcenie, cenzurowanie myśli i sumień, kontrolowanie, szpiegowanie itd. Wszędzie można na­trafić na klasyczne sformułowania “ślepego posłuszeństwa" w myśl hasła: “Wódz rozkazuje, my wypełniamy rozkazy".

                W podręczniku Droga autorstwa Escrivy, założyciela Opus Dei, książce rozpowszechnionej i nadal rozpowszechnianej w milionowych nakładach w wielu językach na całym świecie, czytamy: “Posłuszeństwo — oto najpewniejsza droga. Posłu­szeństwo przełożonemu — to pewna droga ku świętości. Posłu­szeństwo w pracy apostolskiej — to droga jedyna, bowiem gdy chodzi o dzieło Boże, duch musi albo słuchać, albo odejść".18

                Eugen Drewermann krytycznie scharakteryzował tę postawę: “Nigdy ludzie nie rządzą w sposób bardziej absolutny i totalny niż wtedy, gdy mówią, że rozkazują w imieniu samego Boga, a więc mogą wymagać bezwzględnego posłuszeństwa".19

                W rozdziale “Zorganizowany lęk przed życiem" zajmę się szczegółowo tym, co określam w skrócie mianem utajonej świa­domości faszyzującej. Chodzi tu o predyspozycje psychiczne, o których konsekwencjach społecznych wspomniałem wyżej. Na świadomość faszyzującą wskazują: autorytarna struktura osobo­wości, postawy antydemokratyczne, absolutyzowanie własnej ideologii, antysemityzm i etnocentryzm. Stwierdziłem występowanie tych cech — wszystkich razem bądź niektórych — w ideo­logiach ugrupowań i organizacji fundamentalistycznych.

 
cd....


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Luty 29, 2012, 13:19:57

Fascynująca moc tajemnicy

 

                Władcy świeccy i duchowni zawsze zdawali sobie sprawę z tego, jaką siłę i fascynującą moc ma tajemnica. “Tajemnica tkwi w samym sednie władzy", stwierdził Elias Canetti w eseju filo­zoficznym Masse und Macht (Masa i władza).20 Przeprowadził w nim analizę siły milczenia i tajemnicy, stanowiących w isto­cie rzeczy technikę rządzenia, służącą ujarzmianiu ludzi i umac­nianiu władzy.

                Nikt, kto nie dostąpił wtajemniczenia i nie znalazł się na szczytach władzy, nie jest świadom faktycznej potęgi danej in­stytucji czy organizacji, nie znane mu są motywy i przyczyny podejmowania pewnych decyzji, sposób funkcjonowania me­chanizmów rządzenia ani dynamika procesów decyzyjnych. Kto jednak ma władzę, ten wie, że ukryta za zasłoną tajemnicy i oparta o niezgłębione struktury rządzenia wydaje się jeszcze bardziej niesamowita.

                Ponadto ludzie i instytucje, otaczający się aurą tajemnicy i milczenia, mają dla wielu osób jakąś dziwną, nieokreśloną, fa­scynującą moc i atrakcyjność. Elias Canetti pisze: “Respekt wo­bec dyktatur bierze się w dużym stopniu z przypisywania im skoncentrowanej siły tajemnicy, która w demokracjach rozkłada się na wielu i rozmywa. Podkreślamy z szyderstwem, że w de­mokracjach wszystko zostaje zagadane na śmierć. Każdy plecie co chce, każdy się wtrąca we wszystko i nic się nie może wyda­rzyć, bo wszystko wiadomo już z góry. Sprawiamy wrażenie, jakbyśmy się uskarżali na brak zdecydowania, ale w rzeczywistości rozczarowani jesteśmy brakiem tajemnicy. Człowiek jest gotów znieść wiele, o ile jest to coś potężnego i nie wiadomo skąd przychodzi".21

                Tajemniczy nimb wokół jakiejś organizacji wywołuje często niepewność i lęk, które u jednostki prowadzą z reguły do takich za­chowań, jak dostosowywanie się, “uprzedzające posłuszeństwo" i oportunizm. W rzeczywistości rosną w ten sposób wpływy owia­nego tajemnicą “stowarzyszenia". Unikamy ofensywnej rozprawy z podejrzaną władzą, ponieważ obawiamy się natychmiastowych czy późniejszych represji i aktów zemsty. Rodzi się mit nienaru­szalności.

 

Bez demonizowania

 

                W trakcie badań nad Opus Dei umacniałem się w przekona­niu, że kierownictwo tej organizacji zna wielowarstwowe efek­ty działania tajemnicy, reżyseruje je i stosuje całkowicie świadomie. Stwierdziłem też wcale niemałą dozę kokieterii, która zda­je się odpowiadać jego poczuciu własnej ważności. Dobitnych przykładów dostarczyła mi na to analiza obchodzenia się Opus Dei z opinią publiczną, zbywaną plątaniną przemilczeń, zatuszowań, prawd częściowych, dezinformacji i tandetnego ważniactwa. Jak w wypadku innych “tajnych stowarzyszeń", tak i w Opus Dei najwyraźniej mieszają się wpływy faktyczne z domniemanymi, obiektywne z subiektywnymi. Dlatego tak trudno jest dokładnie określić aktualne wpływy i rzeczywistą władzę Opus Dei i podobnych stowarzyszeń.

                Gdy jakaś organizacja przyjmuje tajność swej polityki za na­czelną zasadę, odgradza się od opinii publicznej i uodparnia na wszelką krytykę — choć w oficjalnych oświadczeniach stereo­typowo twierdzi coś wręcz przeciwnego — zachodzi pilna po­trzeba zdjęcia zasłony z tych spiskowych struktur. Najważniej­sze są jawność i informacja. Do tego zadania podchodzę z naj­lepszą wiarą i przekonaniem. Daleki od demonizowania, nie wzdragam się przed użyciem dobitnych słów w ocenie indywi­dualnych i zbiorowych skutków i konsekwencji.

                Chciałbym zaznaczyć, że analizy i oceny zawsze odnoszą się do struktur myślenia, postaw życiowych, metod rządzenia i ideo­logii Opus Dei oraz mentalności fundamentalistycznej, a nie do konkretnych osób. Uważam działaczy Opus Dei — czy są tylko “zwykłymi" członkami, czy też należą do ścisłego kierownictwa — przede wszystkim za ofiary zdegenerowanej wiary, która swoje żydowsko-chrześcijańskie rozumienie wynaturza w zakon strachu i przymusu oraz w ideologię władzy. Biograficzne, religijno-kościelne i społeczno-kulturowe przyczyny są złożone i nie pozwalają na pochopne “wyroki skazujące".

 

Tabuizacja władzy

 

                O panowaniu, rządzeniu i sprawowaniu władzy w Kościele się nie mówi. To są tematy tabu. Teologia naukowa i dyskusja w Kościele wykazują w tej mierze niewiarygodne braki. Gdy podczas nieoficjalnych i publicznych rozmów o procesach w nim zachodzących i o kwestiach teologicznych poruszałem te­mat tego skądinąd ważnego czynnika, jakim jest władza, często dawano mi do zrozumienia, że to w ogóle “nieprzyzwoite", by takie słowa jak “władza" i “panowanie" łączyć z Kościołem i re­ligią. Kto mimo wszystko nie milczy — głęboko przekonany, że “Kościół nie może chronić tego, co jest dla niego święte, posłu­gując się metodami tabuizacji i zastraszania" i że jedynym argu­mentem, jaki mu pozostaje, jest “okazanie nieskrępowanego i otwartego człowieczeństwa"22 — ten zwykle bardzo szybko tra­ci opinię “religijnego". “On nie myśli kategoriami Kościoła" — powiada się wówczas. A jest to, jak wiadomo, wielce szkodliwe dla kariery. Na tym polega klasyczny proces zastraszania i uod­_iania się na krytykę.

                Podobnie jednak, jak nie można uniknąć operowania katego­riami władzy, zależności, siły i rządzenia w relacjach między ko­bietą a mężczyzną, kulturą a społeczeństwem, polityką a gospo­darką, tak też w analizie procesów zachodzących w Kościele trze­ba stosować te same kryteria, zaczerpnięte z dziedziny psycholo­gii społecznej i socjologii. I pozwolę sobie zwrócić uwagę, że kry­tyka władzy religijnej i społecznej stanowi wątek przewijający się przez całą żydowską i chrześcijańską ewangelię, Pierwszy i Dru­gi Testament, Biblię Hebrajską i Nowy Testament.

                Gromadząc materiały do tej książki, stwierdziłem po raz ko­lejny, że na upiększanie nie ma już miejsca. Stan Kościoła rzym­skokatolickiego jest na to zbyt poważny. Nie ma czasu na męt­ne frazesy i język kościelno-półoficjalnych stereotypów, teolo­giczne ogólniki i pojęciowe arabeski. W tym Kościele, w którym szerzy się dziś klimat inkwizycji, w Kościele, który mocą swe­go urzędu stwarza atmosferę onieśmielenia, tabuizacji, strachu, denuncjacji i autocenzury, zbyt wiele z tego, co wstrętne i wro­gie życiu, ginie w powodzi słów, jest tuszowane i upiększane. Inaczej mówiąc, zbyt często i nazbyt gorliwie kłamie się nic nie mówiącymi słowami tam, gdzie potrzebny jest język wyraźny i jednoznaczny. Doszło do tego, że potrzeba odwagi cywilnej, żeby sytuacje, procesy, postawy umysłowe i struktury, będące wyrazem pogardy dla życia i człowieka, nazwać tak, jak na to zasługują. Pisałem tę książkę przepełniony oburzeniem. Pisałem ją po to, by gniew wymusił zajęcie się sprawą, ponieważ moral­ne oburzenie i apele okazują się niewystarczające. Ta książka to tekst polemiczny, a nie pojednawczy, to nie prawienie komple­mentów i uprzejmości, żadne mgliste zapewnianie, że “nie jest tak źle". Owszem, jest źle!

cd...


http://legaba.6te.net/katolicka_mafia.htm


Tytuł: Odp: WATYKANSKA MAGIA ?
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Marzec 01, 2012, 09:32:38
                                                           WOJNY  WATYKANSKIE

Stéphanie Le Bars, Philippe Ridet | Le Monde | 24 Luty 2012 | Komentarze (329)
 

Zarzuty korupcyjne, nepotyzm, pedofilskie skandale – źle się dzieje w państwie Benedykta XVI. Otoczenie papieża w coraz większym stopniu interesuje sprawa sukcesji. A przywódca Kościoła, zamiast rozdawać karty, woli zajmować się teologią.
Jeszcze nigdy od rozpoczęcia pontyfikatu Benedykta XVI rzecznik Watykanu Federico Lombardi nie wkładał tyle trudu w rozładowywanie sytuacji, tyle nie wyjaśniał i nie dementował. Od kilku tygodni włoska prasa niemal codziennie dostarcza mnóstwa pochodzących z poufnych źródeł informacji na temat afer korupcyjnych w kurii, nieprzejrzystości finansowej oraz plotek dotyczących spisku przeciwko papieżowi. Doszło do tego, że Rzymie nowe słowo “VatiLeaks” może wkrótce zdetronizować słynny WikiLeaks, sprawcę wycieku amerykańskich dokumentów dyplomatycznych opublikowanych w internecie.

Dołącz do nas na Facebooku

Z uwagi na poruszane tematy oraz częstotliwość i tempo rozpowszechniania pisma te (niektóre listy pochodzą ze stycznia) wskazują na trudności Benedykta XVI z zapanowaniem nad kurią, na walkę o władzę oraz na opór utrzymujący się w Watykanie wobec polityki "oczyszczenia i odnowy" w sferze finansów oraz skandali pedofilskich, jakiej domaga się papież od dwóch lat.

Ofensywa, która według wewnętrznego śledztwa może mieć swe źródło w Sekretariacie Stanu, nasiliła się w styczniu, wkrótce po ogłoszeniu terminu konsystorzu – 17 i 18 lutego w Rzymie. Posiedzenie to stanowi kluczowe wydarzenie podupadającego pontyfikatu. Wyłoniło ono 18 nowych kardynałów-elektów i przygotowało grunt pod konklawe, które wybierze następcę Benedykta XVI, który w kwietniu skończy 85 lat. Czy było okazją do wyjaśnienia przez "książęta Kościoła" pewnych kwestii, które wyłoniły się wskutek przecieku? Nie jest to bynajmniej pewne.

Kto pyta nie błądzi - odpowiedz na pytania naszych użytkowników

W korytarzach Watykanu rozpoczęła się już bowiem kampania sukcesji, a przecieki do prasy mają to obwieścić. Tragikomicznym apogeum tej strategii była publikacja tajnego dokumentu, według którego papież ma zostać w najbliższych miesiącach zamordowany. Dawał on do zrozumienia, że należy się wobec tego zastanowić nad następcą. Był to dokument autentyczny, choć został określony przez rzecznika Watykanu jako "szalony i pozbawiony jakiegokolwiek związku z rzeczywistością".

Wygląda na to, że sekretarz stanu Benedykta XVI, jego eminencja Tarcisio Bertone, który jest centralną postacią sojuszy i kontrsojuszy, jakie mogły się zawiązać podczas konsystorzu, znalazł się na celowniku sprawców przecieków. Uważa się, że ten 77-letni człowiek, drugi co do znaczenia w Watykanie, "słabo" kieruje poletkiem Benedykta XVI. Podejrzewa się go także o podniesienie do godności kardynalskiej osób sobie bliskich. – Benedykt XVI być może zdał już sobie sprawę, że źle wybrał swego sekretarza stanu, teraz ma jednak niewielkie szanse na jego zmianę – ocenia włoski watykanista Iacopo Scaramuzzi.

Dokumenty ujawnione przez dzienniki i telewizję kwestionują sposób prowadzenia przez Bertone "sprawy Vigano". Pod koniec stycznia w programie kanału telewizyjnego La 7 ujawniono listy podpisane przez jego eminencję Carlo Marię Vigano, byłego sekretarza generalnego rządu watykańskiego; krytykował w nich korupcję służb rządowych oraz sposób zwolnienia go ze stanowiska trzy lata przed upływem mandatu, a następnie przeniesienie przez Bertone do nuncjatury apostolskiej w Waszyngtonie. Pytał papieża o ciąg dalszy procesu "uzdrawiania", który starał się uruchomić w łonie struktury odpowiedzialnej za administrację watykańską.

Równie kłopotliwy jest fakt, że liczne przecieki, miedzy innymi w dzienniku śledczym "Il Fatto quotidiano", stawiają pod znakiem zapytania politykę przejrzystości finansowej Watykanu, zapoczątkowaną rok temu pod naciskiem Unii Europejskiej. Spisek? Listy pochodzące od osób odpowiadających za finanse Watykanu krytykują Instytut Dzieł Religijnych (IOR) i dają do zrozumienia, że ten "bank Watykanu" próbował stawiać opór wymiarowi sprawiedliwości. Wyrażono w nich także zaniepokojenie przejęciem tych kwestii przez Sekretariat Stanu i wskazano na niesnaski w hierarchii watykańskiej dotyczące ustaleń na temat stopnia przejrzystości niektórych operacji finansowych.

Wobec powtarzających się od dziesiątek lat skandali wokół funkcjonowania IOR Stolica Apostolska utworzyła w kwietniu 2011 roku urząd informacji finansowej. To nowe posunięcie ma pomóc Watykanowi w dostosowaniu się do międzynarodowych norm w sferze walki z praniem brudnych pieniędzy. W czerwcu instytucje unijne mają się wypowiedzieć w sprawie wpisania lub niewpisania Watykanu na "białą listę" Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Grupy Akcji Finansowej przeciwko Praniu Kapitałów (GAFI).

Gianluigi Nuzzi, autor książki "Vatican: S.A", producent i prowadzący programu "Nietykalni", który ujawnił część tych spraw, przedstawia kilka wyjaśnień tego donosicielskiego klimatu. – Niektórzy kardynałowie już teraz widzą siebie w roli kolejnego papieża. Benedykt XVI dopuścił do tego, gdyż jest bardziej zainteresowany doktryną niż grą o władzę – powiedział.

Dziennikarz uważa jednak także, że "w kurii są ludzie, którzy chcieliby, aby Watykan stał się najbardziej przejrzystym państwem świata i aby tam zrobić porządek".

Kardynał Walter Kasper, który zajmował w kurii liczne funkcje, powiedział zaś 13 lutego w "Corriere Della Sera": "Być może ktoś chce zaszkodzić Bertone albo innym osobom. Ale plami wizerunek całego Kościoła. Wierni są zaszokowani nie bez powodu. A wszystko to dzieje się w momencie, gdy Benedykt XVI pracuje nad odnową Kościoła”.

Obecne ataki są "oznaką, że toczy się gra o coś ważnego" – ocenił ojciec Lombardi, który nie zaprzeczył prawdziwości dokumentów, ale generalnie odrzucił "pozbawione podstaw twierdzenia". Występując w obronie papieża watykański dziennik "L’Osservatore Romano" potępił 14 lutego "nieodpowiedzialne i niegodne zachowanie" i zapewnił, że w sferze "innowacji i oczyszczenia" zostanie oddawana sprawiedliwość pontyfikatowi Benedykta XVI, "wyrozumiałemu pasterzowi, który nie knuje intryg między wilkami".

Papież nie wypowiedział się jeszcze publicznie o rewelacjach ostatnich dni, ale na spotkaniu z seminarzystami zrobił do nich aluzję: ubolewał, że "mówi się tyle rzeczy o Kościele" i wyraził pragnienie, by "mówiono także o naszej wierze".

http://religia.onet.pl/publicystyka,6/wojny-watykanskie,32037.html
...

Boze, widzisz i nie grzmisz. Co jeszcze ma sie stac, kiedy nareszcie Watykan sie oczysci . Jak bardzo silne sa sily zla w Watykanie i Kosciele Katolickim. 

Rafaela



Tytuł: Odp: WATYKANSKA MAGIA ?
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 01, 2012, 12:57:21
W jednej z ostatnich audycji ojciec Rydzyk zaapelował do swoich słuczaczy, by stanęli po jego stronie i przestali płacić podatki. - Ponad 90 proc. katolików przez swoje podatki utrzymuje tych, którzy niszczą Polskę, którzy występują przeciwko prawom katolików i Polaków. To jest nienormalne. Oni nie powinni płacić podatków. Powinien być powszechny zryw  - nie dajemy wam nic - ogłosił ojciec Rydzyk.
Więcej
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/apel-ojca-rydzyka-do-katolikow-nie-placcie-podatkow-na-tych-ktorzy-niszcza-kosciol-i-polske_227231.html

To z naszego poletka. :D
Przezabawny ten ojczulek. Strzela sobie pokazowo w kolano. Bo jak katolicy przestaną płacić podatki, to z czego rząd zapłaci kapelanom i księżom w instytucjach państwowych ? Z czego wypłaci "świętopietrze" ? Oj naraża się ojczulek Watykanowi, naraża.
Ale może wie już , ze tam zmiana ekipy nadchodzi i w chwilowym bałaganie nikt nie będzie sobie zawracał głowy jakimś tam biznesmenem-redemptorystą ..... ?


Tytuł: Odp: WATYKANSKA MAGIA ?
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Marzec 01, 2012, 14:42:29

Bardzo dobra mysl, tylko ja bym oglosila w calej Polsce, aby ludzie nie dawali na tace nie wiecej jak 1 zloty.

Rafaela


Tytuł: Odp: WATYKANSKA MAGIA ?
Wiadomość wysłana przez: arteq Marzec 01, 2012, 14:50:50
Rafaelo, rozbawiałś mnie. Wszak nie tylko nie ma kwoty minimalnej ale również nie ma żadnego obowiązku aby płacić.

Jeżeli już protest to proponowałbym aby wrzucać symboliczny 1 grosz.


Tytuł: Odp: WATYKANSKA MAGIA ?
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Marzec 01, 2012, 19:55:25
Tak wiec baw sie dobrze.
Mi jest nie do zabawy, ani do smiechu. Mnie bardzo martwi ta cala sytuacja.

Rafaela.



Tytuł: Odp: WATYKANSKA MAGIA ?
Wiadomość wysłana przez: arteq Marzec 01, 2012, 20:19:41
Nie wiem co tak naprawdę chcesz osiągnąć czy wypowiedzieć.
Przeklejasz całe artykuły i... w większości przypadków nawet słowa komentarza. Czasami odnoszę również wrażenie jakby Twoje posty pisały dwie osoby o różnych charakterach. Myślę, że zderzenie z przeklejonym postem na pół strony w większości po prostu zniechęca by zapoznać się z jego tematyką gdy - jak wspomniałem - nie ma ani słowa opisu ani komentarza...

Owszem, należy walczyć o poprawę, odejście od złych zachowań - w kontekście protestu tacowego większe oddziaływanie według mnie miałoby właśnie dawanie przysłowiowego grosza niż ostentacyjne odwracanie się. Grosz ma w KRK pewną symbolikę.


Tytuł: Odp: WATYKANSKA MAGIA ?
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Marzec 01, 2012, 21:59:02
Proponuje Ci abys poswiecil troche  czasu i przeczytal "Wojny Watykanskie" art. z 24 lutego podalam w tym temacie wyzej.

Nastepnie , wklejalam duze art. ktore maja zapoznac ludzi zainteresowanych organizacja i sytuacja KK. Ciagle mam cicha nadzieje, ze sytuacja
KK sie polepszy, czy polepsza. Jednak pazernosc na pieniadze jest ciagle punktem pierwszym w tej religii. W zeszlym tygodniu byl pogrzeb w naszej rodzinie.
Wszystko bylo zaplacone i ustalone. Jak rodzina zobaczyla ze w kostnicy sa zbierane pieniadze na tace, to zeczywiscie rece opadly wszystkim.
To byl pogrzeb w Polsce.
               
                     Dzisiaj postanowilam, ze nie bede  wiecej zajmowala sie tematami dotyczacymi  Kosciola Katolickiego na tym forum. To jest walka
z wiatrakami. Probowalam tu pokazac KK z roznych stron. Nie bylam stronnicza, pisalam za i przeciw. Dobrze zauwazyles Artqu , to nie byly dwie osoby, to byla jedna bezstronna. Cieszylam sie ze tematy ciesza sie duzym zainteresowaniem, ze docieraja do ludzi zainteresowanych.
Wczoraj, otworzylam nowy temat o organizacji KK i jej funkcjii. Ryba smierdzi od glowy. Kiedy przeczytalam art.Wojny Watykanskie", to zrozumialam
ze moja praca wlasciwie jest bez znaczenia. Dlatego koncze temat Kosciol Katolicki.

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. Rafaela



 


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Marzec 01, 2012, 23:53:28
Rafaelo, aktualnie największą religią na świecie jest religia pieniądza, a jej głównym przykazaniem jest "musisz to mieć, musisz to kupić"...

W temacie zbiórki na tacę podczas pogrzebu - kiedyś poruszyłem tę sprawę gdy zauważyłem to - otrzymałem informację, że pieniądze zebrane na tacę będą przeznaczone na odprawienie mszy za zmarłego w 7 i 30 dzień po śmierci. Osobiście jednak jestem przeciwnikiem zbierania tacy na takich uroczystościach. Według mnie każdy wierny aktywnie uczestniczący w życiu religijnym parafii winien mieć za darmo msze związane z przyjęciem sakramentów: chrzest dzieci (tak bywa), I komunię (też tak bywa), bierzmowanie (nieodpłatne), ślub no i pogrzeb.
Rafaelo, na Waszym miejscu podszedłbym i zapytał się, wyjaśnił sprawę - że nie życzę sobie tego. Z reguły to pomaga i skłania do myślenia...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Marzec 02, 2012, 10:41:21
Takie postepowanie nie buduje, ale rujnuje .

 Szczegolnie w takiej sytuacji w jakiej znajduje sie Kosciol Katolicki. Glowa muru nie przebijesz, jeszcze
nie raz spotkamy  sie z glupota i chciwoscia. Obojetnie co powiemy o KK, Pan Bog uzadzil zycie na ziemi ze dal ludziom poczatek i koniec.
Poczatek- roznie z tym bywa, ale koniec jest dla wszystkich taki sam. Smiertelna koszula nie ma kieszen i na to nie ma zadnej mozliwosci
aby to zmienic /dzieki Bogu/. Dokad prowadzi ta droga ktora obral kler w Kosciele Katolickim ?. Nawet na to pytanie nie mozna sobie odpowiedziec.
W samym srodku jest walka , a to niedobrze wyglada. Trudno oceniac, bo na to brak slow , mysle ze przyjdzie moment ze zostanie wystawiony
rachunek . Ale to juz nie moja sprawa.

Pozdrawiam Rafaela


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 02, 2012, 11:07:13
@Rafaelo
Cytuj
W samym srodku jest walka , a to niedobrze wyglada

Wręcz przeciwnie, to wygląda tak, jak ma wyglądać u końca epoki, a na początku nowej. Stare struktury nie rozpadną się dlatego, że ktoś z zewnątrz dokona rewolucji, a dlatego, że jest to wewnętrzny proces podnoszenia wibracji. Na każdym poziomie. W wyniku nowych wibracji cały nasz hologram podlega przemianie. Nie należy na to patrzeć z przerażeniem , tylko ze zrozumieniem.
I przede wszystkim  -bez paniki.

Jak wiesz ( wyrazy współczucia z powodu zmarłej bliskiej osoby ) to co najbardziej boli , gdy bezpowrotnie ktoś/coś odchodzi , to poczucie utraty własnego przywiązania do takiej a nie innej formy tego kogoś/czegoś. A przecież nic nie ginie ,tylko się przemienia... można powiedzieć, że na całe szczęście.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Marzec 02, 2012, 11:27:08
Takie postepowanie nie buduje, ale rujnuje .
Nie rozumiem Rafaelo, skoro spokojna, rzeczowa rozmowa która ma za zadnie skłonić do refleksji Twoim zdaniem ma rujnować, a nie budować, to co w końcu buduje?

W takich przypadkach opadają mi ręce. Ludzie narzekają pod nosem, albo za plecami, a jak staną twarzą w twarz z daną sytuacją to zamiast wtedy zareagować, zrobić cokolowiek... udają, że nie widzą. Więc jak ma się cokolwiek zmienić. Jeżeli mam jakieś uwagi to artykułuję je wprost - to jest konieczne aby móc oczekiwać jakiejkolwiek zmiany. Tak samo jestem wdzięczy innym osobom za uwagi pod moim adresem.

Nawet ostatnie sprawa - ACTA, moglibyśmy sobie pod nosem szeptać, że to niedobr, że mi się nie podoba, ale jaki miałoby to wydźwięk? Pewnie żaden. Jednak ktoś poszedł o krok dalej zadał sobie trud i wyartykułował to wprost, aby dobitnie doszło do osób któe były odpowiedzialne za podpisanie traktatu. Ktoś zamiast wyłącznie siedzieć w bamboszach i narzekać, poświęcił swój czas, napisał, mówił, przedstawaił swoje racje tam gdzie mogły przynieść największy efekt. Pisał petycje, prostestował, w końcu wstał i wyszedł na ulicę.
Właśnie - wstał - aby cokoliwek zrobić należy najpierw WSTAĆ.

Nie podobały mi się pewne sprawy w KRK - w mojej parafii - WSTAŁEM, poszedłem i porozmawiałem. Efekt jakiś tam jest - przynajmniej jak mnie widzą, to pamiętają. Gdyby tak każdy poszedł i wyartykułował wprost o co mu chodzi nie mieliby innego wyjścia niż zmienić pewne postawy, ale niestety większość narzeka wyłącznie za plecami.

Dedykuję piosenkę pt. "przeżyj to sam..."


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Marzec 02, 2012, 12:09:57
No tak panowie, macie racje. Patrzac na ta cala sprawe z boku, serce peka ze ludzie mlodzi widza to wszystko i formuja swoje zdanie na temat
religii i wogole Boga. Jesli w KK takie roznosci sie dzieja, to czego mozna sie spodziewac od normalnego codziennego zycia.  Tak wiec tworzy sie
nowa sytuacja  w ktorej nalezy znalesc swoje miejsce.
Pozdrawiam serdecznie. Rafaela


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Marzec 02, 2012, 13:29:50
Więc zapytam się wprost - Rafaelo czego oczekujesz, co chcesz osiągnąć?
Dałem Ci sprawdzony przykład aby w końcu coś zacząć zmieniać, aby dążyć ku lepszemu - przykład który sam stosuję i widzę efekty.
Jeżeli masz lepsze rozwiązanie - i do tego najlepiej sprawdzone - to zamieniam się w słuch, chętnie skorzystam.

 


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 03, 2012, 11:37:52
Cóż deklaracje i kajania się kk sobie, a czyny świadczące o czymś zupełnie  innym sobie....

Kiara :) :)


Jakie demony przywołuje poznański kościół?

Na wiadomość o udziale jednej z parafii poznańskich w promowaniu reprintu książki Mieczysława Noskowicza "Najświętsze trzy Hostie", wydanej w Poznaniu w 1926 (w której znajdują się oskarżenia Żydów o "sprofanowanie hostii"), napisałem na FB: "Kościół w Poznaniu przywołuje demony".

Jakie to demony?

Demony nieuzasadnionych, absurdalnych oskarżeń, prześladowań, wzgnań, konfiskat majątków, tortur, morderstw.

Począwszy od XIII wieku Żydzi byli oskarżani o wykradanie hostii a następnie jej „torturowanie”. O nakłuwanie jej ostrymi przedmiotami (gwoździe), aby krwawiła, co miało odtwarzać mękę Jezusa. Skąd to zjawisko?

Zaczęło się od  doktryny ustanowionej w roku 1215.

Transsubstancjacja (przeistoczenie) – oznacza w teologii Kościoła Katolickiego rzeczywistą przemianę podczas Eucharystii chleba (czyli hostii) w ciało (a wina w krew) Jezusa. Doktryna ta przyjęty została na Soborze Laterańskiem IV w 1215 roku. Oznacza to, że w wyniku tej przemiany hostia nie jest symbolem ciała, ale ciałem, choć fizycznie zachowuje cechy sprzed transsubstancjacji.

Ta doktryna doprowadziła do rezultatów, których nie dało się przewidzieć: tortur i śmierci tysięcy Żydów. Niewinni ludzie byli przez stulecia skazywani na męki i paleni na stosach za rzekome "torturowanie" przedmiotu osymbolice religijnej – a zarazem kawałka okrągłego, niekwaszonego chleba. Płatka sporządzonego z mąki pszenicznej.

Oskarżano ich o profanowanie hostii, fizyczne znęcanie się nad nią, czyli - wedle tej doktryny - zadawanie bólu ciału Jezusa. Oskarżenie to stanowiło "logiczną kontynuację" znanych od stuleci oskarżeń o spowodowanie jego śmierci.

 

Paolo Uccelo (1397-1475) -"Cud sprofanowanej hostii", Urbino, 1468

Żydowski lichwiarz gotuje hostię, która wydziela krew. Jego ciężarna żona i dzieci patrzą z przerażeniem na krew wypływającą na ulicę i żołnierzy, którzy za moment wyłamią drzwi, aby ująć sprawców tej profanacji.

 

Pierwsze oskarżenie o profanację hostii (Hostienschändung) pojawiło się w Beelitz koło Poczdamu już w roku 1243. Prawie cała społeczność żydowska tego miasta została wówczas wymordowana - spalona, w miejscu nazwanym później Judenberg. Kolejny przypadek odnotowano w Paryżu w roku 1290. W 1370 w Brukseli zamordowano 22 żydowskich mieszkańców miasta i wygnano resztę. W 1389 w Pradze - blisko 3 tysiące Żydów zostało zamordowanych w rezultacie identycznych oskarżeń. W 1510 roku w Berlinie – dwudziestu sześciu Żydów zostało spalonych a dwóch – ściętych za „profanację hostii”, a w Knoblauch (Brandenburgia) - trzydziestu ośmiu.

Takie oskarżenia wobec Żydów pojawiały się w całej Europie przez stulecia.

 

Niemiecki drzeworyt z XV wieku przedstawia historię profanacji hostii przez Żydów w Passau.
Hostia zostaje wykradziona, kłuta, Żydzi zostają aresztowani, poddani egzekucjom (obcinanie głów) i torturom. Na koniec, cała społeczność żydowska zostaje wygnana, a chrześcijanie modlą się z wdzięcznością.

 

Przykładowo: w roku 1337 - w Deggendorf; 1410 - w Segowii; w 1294 - w Laa (Austria); 1298 - w Röttingen; w 1299 - w w Ratyzbonie; w 1306 - w St. Pölten; w 1325 - w Krakowie, w 1330 - w Güstrow; w 1338 - w Pulkau; w 1388 - w Pradze; w 1399 - w Poznaniu, w 1420 - w Ems; w 1453 - we Wrocławiu;  w 1492 - w Sternbergu (Mecklenburg-Schwerin); w 1514 - w  Mittelbergu; w 1556 - w  Sochaczewie.

Pierwszymi europejskimi monarchami, którzy kategorycznie odrzucali oskarżenia o profanację hostii skierowane przeciwko Żydom, byli polscy królowie - Kazimierz Jagiellończyk (1447), Zygmunt Stary i Zygmunt August, który w roku 1558 wyszydzał podobne pomówienia, mówiąc, że nie jest "aż tak głupi aby uwierzyć, że z pokłutej hostii krew pociecze". Po procesie sochaczewskim (i spaleniu na stosie oskarżonych Żydów i jednej Polki), Zygmunt August ogłosił edykt zapewniający bezpieczeństwo wszystkim Żydom w Polsce, a w styczniu 1557 r. wydał przywilej okreslający zasady postępowania w przypadku wniesienia przeciw Żydom oskarżeń o charakterze rytualnym. Król poddał wszelkie oskarżenia o "sprofanowanie hostii" i o "mordy rytualne" jurysdykcji królewskiej i sejmowej, aby powstrzymać niższe sądy przed wydawaniem wyroków śmierci na niewinnych.

Ostatni Żyd został spalony na stosie za rzekomą profanację hostii w roku 1631. Jednak jeszcze ponad sto lat później - w roku 1761 (w Nancy) - Żyd z Alzacji został poddany egzekucji na podstawie identycznych oskarżeń.

Sporadyczne oskarżenia pojawiały się nawet w XVIII i XIX stuleciu. Ostatni przypadek zarzucania Żydom "torturowania" hostii odnotowany został w Rumunii w roku 1836.

Dziś to wszystko należy do historii.

Tylko tam jest miejsce dla tych demonów.

"Najstarszy z żydów pierwszy, wedle podania, przebił nożem jedną Hostię, z której zaraz krew wytrysnęła i twarz mu znacznie skropiła" - czytamy w książce promowanej w roku 2012 w jednej z poznańskich parafii.

 

Paweł Jędrzejewski

 

Tekst ukazał sie na stronie internetowej Forum Żydów Polskich 17 lutego 2012

http://fzp.salon24.pl/395974%2cjakie-demony-przywoluje-poznanski-kosciol


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 03, 2012, 13:58:47
To jest trick stary jak świat. Aby zabić człowieka oskarża się go o zbeszczeszczenie własnej świętości. Wtedy można dokonać mordu bez konsekwencji.
Niestety , ale Żydzi również stosują dziś te same metody na Bliskim Wschodzie. Obie strony zreszta. Czasami nie wiadomo kto pierwszy sprowokował . Winne są same religie sankcjonujące, wręcz uświęcające, prawo odwetu.
Tak jakby ktoś celowo stworzył religie ,by w imię ich obrony móc toczyć krew.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 03, 2012, 20:29:36
Tak wielki problem Israel..... to wszystko zależy przez jaki pryzmat wiedzy patrzy się na to zdarzenie? czy jesteś pewien iż Israel , międzynarodowa zgoda na jego zaistnienie jako państw nie była poniekąd podstępem mającym zwabić wszystkich żyjących Żydów w jedno miejsce? Takie miejsce o którym marzyli jako swoim państwie od zawsze , za które będą chcieli poświęcać swoje życie?
 Otoczenie ich nieprzyjaznymi państwami , gra ciągłymi konfliktami , podsycanie niezgody , prowokacje wszelakie, to tylko utrzymywanie "muru getta" w którym znaleźli się na własną  prośbę.
Czy trudna jest taka zagrywka? Według mnie wcale nie , zakulisowe siły nie tylko z ziemi są w stanie ją przewidzieć na setki lat do przodu i tworzyć tak polityczne układy by ród ten systematycznie niszczyć. Żydowskie z pozoru nazwiska sugerują iż to Żydzi są elitą rządzącą , a kto jaka Energia i w jakim celu wcieliła się w tych ludzi? To można ocenić po czynach ludzkich a nie po urodzeniu w tej czy tamtej rodzinie niosących takie czy inne nazwisko.
Przez wiele tysiącleci usiłowano wymordować Żydów w różnych miejscach globu , nie wychodziło bo byli rozrzuceni po świecie.Eksterminacja  w bestialski sposób z odbieraniem wszystkich Ludzkich godności to największe okrucieństwo. Ludzie ci  chcą naprawdę spokojnie żyć , nic więcej. Sądzisz iż to oni prowadzą taką politykę by trwały ciągłe działania wojenne, by musieli utrzymywać takie ilości wojska? Nie , nie oni , ale są do tego zmuszani zastraszaniem i wieloma akcjami zbrojnymi.
To czego nie dokonał ,   holokaust  nie udało mu się  kolejne kroki polityczne chcą dokonać, prowokując wojnę z Iranem , wówczas łatwo można będzie doprowadzić do kolejnej wielkiej eksterminacji Żydów , oj łatwo , łatwo.

Ja temu procederowi mówię NIE!, NIE! , NIE! , STOP! i BASTA!  , nie dojdzie do niego , będą usiłowania zastraszania i prowokacji ale nie dojdzie już. Już tym razem nie!
Wszyscy ludzie, a szczegulnie Ludzie w tym rejonie świata  skąpanym od wieków we krwi mają prawo do pokojowego , spokojnego życia. Stanie się , bo stać się musi, każdy odzyska prawo do kawałka ziemi na której mieszka , każdy będzie miał prawo wybudować dom , i do każdego popłynie woda.
Przeznaczeniu od tylu tysiąc leci blokowane wypełni się , bo taka jest wola Stwórcy.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 04, 2012, 12:15:29
Cytuj
Takie miejsce o którym marzyli jako swoim państwie od zawsze , za które będą chcieli poświęcać swoje życie?
 Otoczenie ich nieprzyjaznymi państwami , gra ciągłymi konfliktami , podsycanie niezgody , prowokacje wszelakie, to tylko utrzymywanie "muru getta" w którym znaleźli się na własną  prośbę.
Czy trudna jest taka zagrywka?
Oczywiście ,że zagrywka nie jest trudna jeśli łatwo przewidzieć mentalność wprogramowaną człowiekowi. Ktoś ,kto cały swój światopogląd opiera na własności (pieniądz, lichwa) i przywiązaniu do swojej Tradycji staje się łatwo sterowalny. Masz rację -marzyli o swoim państwie za który poświęcą życie - dostali swoje państwo i giną masowo. Są chyba szczęśliwi, że mogą poświęcać życie za "swoje" ? Paradoksalnie - problemem staje się ich własna Tradycja. Oczywście w zestawieniu ze sprzeczną Tradycją sąsiadów. Taki układ stanowi gwarancję nie gasnącego konfliktu ku radości demiurgów .
Cytuj
Sądzisz iż to oni prowadzą taką politykę by trwały ciągłe działania wojenne, by musieli utrzymywać takie ilości wojska? Nie , nie oni , ale są do tego zmuszani zastraszaniem i wieloma akcjami zbrojnymi.
Oczywiście, ze tak. Są tacy łatwi do sterowania. Raz zaszczepiony program przez nich samych z pieczołowitością podtrzymywany gwarantuje że będą usprawiedliwiali zbrojenia, utrzymywanie wielkiej ilości wojska, naukę szuki zabijania, a nawet działania wyprzedzające , prowokacje, agresję . Wszystko po to, aby przetrwać. Tylko, że przy  takim podejściu przetrwać nie sposób, bo to ciągłe utrzymywanie niskich wibracji nie służy rozwojowi. Pozornie oparcie mają w Tradycji, w swojej religii, Bogu. Ale to samo twierdzą ich "wrogowie" po drugiej stronie muru. Ale żadna strona nie przyzna, że problem tkwi w ich własnym uzależnieniu od Tradycji, posiadania, przywiązania do terytorium. Przewidywalni jak kopce mrówek.
Ten mechanizm zaczyna się w tym , co piszesz, a mianowicie w założeniu, że coś "stać się musi", bo Stwórca ma taką, a taką wolę :

Cytuj
Stanie się , bo stać się musi, każdy odzyska prawo do kawałka ziemi na której mieszka , każdy będzie miał prawo wybudować dom , i do każdego popłynie woda.
Przeznaczeniu od tylu tysiąc leci blokowane wypełni się , bo taka jest wola Stwórcy.
i znowu z czasem ... czemu twój dom ma lepsze położnie niż mój, ja nie jestem gorszy....... moja woda gorsza niż twoja, zasługuję na więcej .... moja ziemia słabiej rodzi, muszę iść po twoją .....
I wszystko dozwolone bo przecież .. taka wola Stwórcy. I znów w imię miłości do Stwórcy pewne siły ciemności wmanewrują ludzi w bratobójcze wojny. Ciągle ta sama , nie odrobiona lekcja.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 04, 2012, 14:37:34
A może zupełnie nie,  wedle Twojej logiki, może zupełnie inaczej namalowany jest ten obraz życia? A czy tylko Żydzi stworzyli banki i są ich posiadaczami? pojedz do Israela i zobacz jak tam żyją ludzie będziesz miał pełniejszy obraz.
I jeszcze jedno to nie Arabowie są rozrzuceni po świecie i to nie ich wymordowywano cyklicznie.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 04, 2012, 23:00:03
Ja się nie przerzucam kto-kogo, kto lepszy, a kto gorszy , staram się doszukać przyczyn dla których to się dzieje. Może mi się wydaje.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 04, 2012, 23:44:02
Tu nie chodzi o żadne lepszy gorszy, nie w tym jest istotność tych rozgrywek. Bowiem działy się one w różnych miejscach na ziemi i zawsze chodziło o wyniszczenie tego rodu przez ciąg przeróżnych wydarzeń.
Ponieważ jestem osoba myślącą i zadającą pytania , zastanowiło mnie dlaczego?
Zaczęłam bardzo intensywnie szukać , szukać bez żadnych uprzedzeń , bez oczekiwań , a kto szuka ten znajduje , kto pyta ten dostaje odpowiedz. O moich odkodowaniach bardzo głęboko ukrytych prawd związanych z Żydami piszę. Staram się nie oceniać chociaż sytuacje pokazują swoje wartości niezależnie od moich dystansów do nich.
Zawsze pojawiało się we mnie to samo pytanie, dlaczego w dziejach historii chciano tyle razy unicestwić ten ród? Co oni jako ród niosą w swoim depozycie iż są aż tak niebezpieczni że " ktoś" dąży odwiecznie do wymazania ich istnienia na ziemi? O co w tym chodzi?
I tylko tyle.. za to poznałam bardzo wiele i cenię Żydów za mądrość do której dochodzili w tych niezmiernie trudnych dziejach swojego istnienia.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 05, 2012, 10:24:46
Pisząc ,że " ktoś" chce zniszczyć Żydów masz na myśli jakąś konkretną religię /grupę energii ?
Bo wydaje mi się, że stosujesz bardzo szerokie kryteria dotyczące "ktosia".

To byli naziści, innym razem katolicy , teraz Arabowie.... przecież oni nie mieli nic wspólnego ze sobą. Często zawzięcie ze sobą walczyli. Pisanie, że oni wszyscy dybią (pewnie w tajnym porozumieniu ) tylko na biednych  Żydów bo oni są w jakiś sposób szczególni, jest bardzo naciągane. To na siłę doszukiwanie się prawd i mądrości, a nawet wyróżnianie ich ,stawianie za wzór.
Rozumiem , że masz do Żydów sentyment osobisty, masz swoje powody. Każdy w końcu odnajduje dla siebie jakąś właściwą przestrzeń i ją eksploruje.
 Natomiast dla mnie dziwnym jest, że niektórzy ludzie nie poprzestają na osobistych eksploracjach tylko doszukują się czegoś więcej , próbują konfrontować swoje wybrane wartości z całym światem, doszukiwać się spisków potwierdzających wyjątkowość własnej przestrzeni. W ten sposób powstaje zarzewie konfliktu, zarysowuje się subtelna linia podziału na tu "moja wyjątkowość" , a tam " wrogi świat". Automatycznie pojawia się w umyśle ( bo myślimy na potęgę ) pytanie  "dlaczego?".
Cytuj
a kto szuka ten znajduje
Czy znalazłaś już przyczynę tego, że cały świat atakuje biednych Żydów ?
Kto za tym stoi ?
 Czemu ten mądry ród daje się wodzić za nos w swoim własnym Państwie zbrojąc się na potęgę ramię w ramię z USA ?

Jeśli dobrze poszukasz, to znajdziesz odpowiedź.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 05, 2012, 12:10:12
Usiłowanie zniszczenia rodu jest dużo starsze ( identycznie Żydów jak i Romów) niż zdarzenia opisywane przez Ciebie , na poszukiwaniach oparłam moje wnioski.
Mądrość głęboko ukrytą odnajduję porównując moją wiedzę z tym co oni przekazują.

Politykę nie tworzą przeciętni ludzie , nawet ci którzy stoją na najwyższych stanowiskach bardzo rzadko , gdy się nie podporządkowują narzucanym im zasadom giną lub są wymieniani.
Nie zapominaj iż około 70% na ziemi to programy ( nie tylko w śród mas ale we wszystkich środowiskach) ci ludzie zrealizują swój program bez względu na to czy jest korzystny czy nie.

Niszcząca Ludzi grupa nie pochodzi z ziemi ale jest również na ziemi , katolicyzm jest ich dziełem , jednak katolicyzm to zupełnie nowa opcja wcześniej też działali. Tak więc nie do końca chodzi o religię , religia jest tylko jedną z opcji przejawu.
Podstawą  ich działania jest tworzenie konkurencyjności a przez to nienawiści między ludzkiej i wzajemnego zabijania się. Te rozgrywki przenoszone są w różne miejsca na ziemi. Trzeba też dodać iż uczciwie iż służą one również rozwojowi Ludzi , ale nigdy nie musiały być aż w takim stopniu na taką skalę.

Naprawdę nie chodzi tu o mój sentyment osobisty do nikogo, a o odnalezienie istoty tych zdarzeń, o zrozumienie powodu który jest rdzeniem tego co dzieje się na ziemi.


east.
Cytuj
Czemu ten mądry ród daje się wodzić za nos w swoim własnym Państwie zbrojąc się na potęgę ramię w ramię z USA ?

Tak znalazłam tą odpowiedz , oczywiście że tak.  konsekwencją mojego pisania będzie i ta informacja również, chociaż częściowo już wspomniałam powyżej.

kiara. :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 05, 2012, 12:59:04
@Kiaro , piszesz
Cytuj
Niszcząca Ludzi grupa nie pochodzi z ziemi ale jest również na ziemi ..
Jest nawet bliżej niż myślisz. Nie tyle gdzieś tam , na Ziemi co całkiem blisko - w nas samych.

To są wszczepy, obce geny, a w tym ten najbardziej udany wszczep - umysł. Oni bardzo dobrze znają nas, wyprzedzają każdy nasz krok.
Tak, stosują zasadę konkurencyjności aż do przesady. Na wszelkie sposoby podkreślają naszą wyjątkowość oddzielając nas od wszystkich innych, od naszego naturalnego połączenia z Przyrodą.

To wszystko robi "nasz"(?) umysł....

Jakbym słyszał teraz kiedy myślisz mniej więcej tak ..
"Oj mylisz się, może Twój (umysł), ale nie mój, JA wiem kim jestem....  to oni stanowią  70% programów na Ziemi ,a ty może jesteś jednym z nich skoro tak mówisz ..."
Tak, również i mój umysł ,nie wiem tylko w jakiej części, stanowi ten obcy wszczep .....

On wykorzystuje konkurencyjność o której wspominasz . Przejawem konkurencyjności jest walka o swoje. Moje, ja , dla mnie , bo ja ... to JA !! - przesłania szerszą perspektywę , zrywa połączenie z jednością.  Są sytuacje, że dla tego "ja" robimy wszystko ,nawet to, czego zwykle nie chcielibyśmy uczynić drugiemu człowiekowi. Ja uruchamia programy.

Te 70% programów to nie są żywe, czujące istoty. Ale 70% programów rezyduje na żywych i czujących istotach zamieniając je w roboty. To się zaczyna od dzieciństwa, od edukacji ufnego dziecka.
Z czasem nasze przekonania, nasz własny (czy aby na pewno?) obraz świata stawiamy ponad innych. Rzadko kwestionujemy własną wiedzę czy tożsamość. Ufamy hmhmhm  ..sobie ? Czy na pewno sobie ?

Kim jesteśmy ?


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 05, 2012, 15:03:27
Bo nie mamy żadnych wszczepów w umyśle , ba może niektórzy faktycznie mają?
Umysł ludzki to jak najbardziej naturalna "część" Człowieka , ale jest on zestrojony z siecią energio informacyjną ( globalny komputer inaczej) , która błyskawicznie czyta dane i przetwarza je tworząc programowe zdarzenia na tej podstawie.
Sieć energio informacyjna to nie to samo co pole morfogenetyczne , działa na innej zasadzie , istnieje tylko dzięki podłączonym do niej umysłom.
Jest możliwe odłączenie dzięki życiu uczuciami o wyższej wibracji niż emocje , wówczas ono już nie potrafi sczytywać informacji a co za tym idzie przetwarzać ich na zdarzenia.
Cały sekret. Dlatego w przekazach wielu jest mowa o uwolnieniu się z tej matni poprzez uczucie miłości , weszliśmy w epokę serca , zatem tylko dzięki potencjałowi jego uczuć mamy szansę wyjścia z tej matni.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Marzec 05, 2012, 16:03:41
@Kiaro
Cytuj
Umysł ludzki to jak najbardziej naturalna "część" Człowieka , ale jest on zestrojony z siecią energio informacyjną ( globalny komputer inaczej) , która błyskawicznie czyta dane i przetwarza je tworząc programowe zdarzenia na tej podstawie.
Również jestem skłonny się przychylić ku temu poglądowi, ale nie na słowo, tylko poprzez weryfikację. Nawet, jeśli umysł był początkowo obcą instalacją, to z czasem stał się częścią nas samych. Teraz to nierozerwalna symbioza, chociaż mogę się mylić.
 Mimo tej symbiozy  możliwe jest wgrywanie do umysłu pewnych programów. Jednym z nich jest samoreplikujące się, inteligentne EGO. Innymi są gotowe wzorce zewnętrzne. 

Cytuj
w przekazach wielu jest mowa o uwolnieniu się z tej matni poprzez uczucie miłości , weszliśmy w epokę serca , zatem tylko dzięki potencjałowi jego uczuć mamy szansę wyjścia z tej matni.
Tak się zastanawiam, czy aby na pewno ...
Nie dlatego, że uczucie miłości to coś złego czy oszukańczego, ale dlatego, żeby nie stracić kontaktu z otoczeniem realnym. Rola miłości nie polega, wg mnie, na uwolnieniu się z matni. Bardziej na innym do niej podejściu. Chodzi mi o naturalne połączenie z "boską matrycą" naszej Planety do której "należą" nasze ciała. Natura dzieli się z nami swoimi "tajemnicami", pokazuje połączenia, uczy. Sama jest niezniszczalną,ciągle ewoluującą inteligencją połączonych w ekosystem form. Energia przepływa przez nią, daje się opisać językiem matematyczno-fizycznym, ale też i poetyckim czy malarskim. Budzi uczucia piękna, zachwytu ,ale i grozy.

Sądzę, że kochać to znaczy rozumieć istotę natury rzeczywistości obecną w jej różnorodności form i sposobie połączeń -komunikacji między nimi.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 05, 2012, 16:07:42
Kiedyś do tego dojdziesz sam, pamiętaj iż tylko miłość tworzy , nic więcej tego nie czyni. Jak tworzy? Zależne jest od poziomu wibracji miłości czyli od kodu używanego w danej przestrzeni energetycznej.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Marzec 09, 2012, 01:56:50
Oficjalna zmowa i akceptacja aktem prawnym molestowania dzieci przez księży od 1962 roku , czyli każdy papież wiedział o tym fakcie i akceptował jego istnienie.

Kiara :) :)

Seks zbrodnie i Watykan PL (1/4)

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=73WzpdwKhhk


Seks zbrodnie i Watykan PL (2/4)

http://www.youtube.com/watch?v=p60n6riLGws&feature=related


Seks zbrodnie i Watykan PL (3/4)

http://www.youtube.com/watch?v=x368tUTXV0Y&feature=related


Seks zbrodnie i Watykan PL (4/4)

http://www.youtube.com/watch?v=SVYfEIo84CQ&feature=related





Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Kwiecień 03, 2012, 10:17:42
Niesamowite, znowu Watykan jest uwiklany w paskudne historie. Rafaela

                                       

                                   Tajemnicze porwanie w Watykanie - jest szansa na rozwiązanie zagadki?
PAP | dodane (06:50)

Rozwiązanie największej kryminalnej zagadki ostatnich dekad we Włoszech, czyli porwania 15-letniej córki pracownika Watykanu Emanueli Orlandi w 1983 r., znajduje się za Spiżową Bramą - ogłosili śledczy. Ich zdaniem w Watykanie są ludzie znający kulisy sprawy.

Od blisko 30 lat badane są rozmaite wątki tego niewyjaśnionego zniknięcia młodej Włoszki w biały dzień na ulicy w Rzymie.
W ostatnich latach jako najmocniejszą wskazuje się hipotezę, że dziewczynę uprowadził cieszący się ponurą sławą, potężny rzymski gang Banda della Magliana, prawdopodobnie - jak się przypuszcza - by zastraszyć kogoś w Watykanie czy też w ramach okrutnych porachunków.

Prokuratura ponownie zajmuje się tą sprawą od 2009 roku. Stwierdzając, że tajemnice związane z porwaniem znają osobistości watykańskie, potwierdziła to, co publicznie mówi od lat rodzina Emanueli Orlandi. Jej brat Pietro głosi, że są osoby w Watykanie, które wiedzą, co stało się jego siostrą. Dlatego najbliżsi nigdy nieodnalezionej dziewczyny pisali wielokrotnie petycje do Watykanu i samego Benedykta XVI prosząc o dogłębne zbadanie tej sprawy i ujawnienie prawdy. Niedawno brat Emanueli urządził pod tymi właśnie hasłami pikietę na placu św. Piotra podczas papieskiej modlitwy Anioł Pański.

Ani Watykan, ani papież nie zareagowali nigdy na apele Pietro Orlandiego. Stolica Apostolska nie skomentowała też obecnego stanowiska rzymskiej prokuratury.

- Oczekuję odpowiedzi z Watykanu, to milczenie staje się kłopotliwe - oświadczył brat porwanej.

Innym gorąco dyskutowanym we Włoszech wątkiem sprawy jest szukanie odpowiedzi na pytanie, jak mogło dojść do tego, że zabity w 1990 roku w porachunkach boss Bandy Magliana Enrico De Pedis, zamieszany według śledczych w uprowadzenie Orlandi, został pochowany z honorami w rzymskiej bazylice świętego Apolinarego.

Usunięcia jego grobowca domagają się liczne środowiska we Włoszech. Ostatnio włoskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ustaliło, że zgodę na przeniesienie szczątków De Pedisa jako "dobrodzieja Kościoła" z cmentarza w Wiecznym Mieście do bazyliki wydał wikariat Rzymu oraz władze miejskie.

(kab)  http://wiadomosci.wp.pl/wid,14382815,wiadomosc.html?ticaid=1e34b

..................................................

                                                 USA oskarża Watykan: "Jesteście pralnią brudnych pieniędzy"!

Raport sygnowany przez amerykański Departament Stanu wskazuje listę 68 państw, które mogą być potencjalną "pralnią brudnych pieniędzy". Tę niechlubną listę Amerykanie sporządzają co roku, a do jej tradycyjnych bywalców należą m.in. Korea Północna, Jemen i Algieria. Do aktualnego raportu trafiła m. in. Stolica Apostolska. Co - zdaniem amerykańskich polityków - zadecydowało o umieszczeniu Watykanu na tej liście?

Przede wszystkim - "olbrzymie sumy pieniędzy, wpływające w postaci darowizn" i nie do końca przejrzyste sposoby ich księgowania. Cytowany przez portal france24 anonimowy przedstawiciel Departamentu Stanu wyjawił, że: - Stolica Apostolska narażona jest na działanie zorganizowanych grup przestępczych, ponieważ z całego świata spływają do niej ogromne sumy pieniędzy. Amerykański urzędnik dodał też, że Watykan wprowadził w tym roku mechanizmy, które mają na celu zwiększenie fiskalnej przejrzystości - trzeba będzie jednak poczekać co najmniej rok, aby sprawdzić ich skuteczność.

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,USA-oskarza-Watykan-Jestescie-pralnia-brudnych-pieniedzy,wid,14320261,wiadomosc.html


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 15, 2012, 19:59:55
katolickie morderstwa Indiańskich dzieci w Kanadzie.



W cieniu San Pietro

Agnieszka Zakrzewicz, z Rzymu

poniedziałek, 16 stycznia 2012
69. Holocaust kanadyjski - ukryta historia
Już od wielu lat Kevin Annett, były pastor protestancki ze Zjednoczonego Kościoła Kanady, opowiada światu o nadużyciach i zbrodniach popełnionych na rdzennych mieszkańcach Nowej Francji w tak zwanych chrześcijańskich "szkołach rezydencjyjnych" (domy-szkoły) - najpierw w swojej książce "Hidden from History: The Canadian Holocaust", a następnie poprzez film dokumentalny w reżyserii Louie Lawlessa pt.: "Unrepentant" (Skrucha).

Annett próbuje wstrząsnąć międzynarodową opinią publiczną informując ją o systematycznej przemocy fizycznej, przemocy seksualnej, elektroszokach, eksperymentach medycznych, masowej sterylizacji i morderstwach popełnionych na kanadyjskich tubylcach w drugiej połowie XX wieku. Świat jednak nadal jest głuchy i ślepy...


Historia ta przypomina zakony sióstr Magdalenek - instytuty katolickie w Irlandii, w których zamykano "grzesznice" i przez które przeszło około 30 tysięcy dziewcząt, a ostatni z nich zlikwidowano w 1996 roku. O Magdalenkach świat dowiedział się dopiero z filmu Petera Mullana w 2002 roku, a Watykan powątpiewał w prawdziwość opowiedzianej w nim historii katolickiej przemocy. W przypadku kanadyjskich Indian ze szkół rezydencyjnych problem jest poważniejszy, gdyż chodzi o ludobójstwo popełnione na 50 tysiącach dzieci. Milczenie jest wynikiem konsternacji?


"Moja kampania rozpoczęła się w 1996 roku, ale dopiero od 2008, Kościół i rząd kanadyjski zaczęły reagować na przedstawione dowody zgonów, które miały miejsce w domach-szkołach. Kościół nadal odmawia oddania szczątków dzieci, za których śmierć jest odpowiedzialny oraz ujawnienia osób, które się do tego przyczyniły. Kościół ukrywa się za swoimi adwokatami i jako alibi ma "przeprosiny" kanadyjskiego rządu dokonane w imieniu wszystkich. Nikt jeszcze nie był ścigany lub aresztowany za śmierć tych dzieci, choć udokumentowałem, że umarło ponad 50.000 małych Indian." - mówił Kevin Annett w wywiadzie udzielonym w 2010 r. dla włoskiego dziennika "Il Manifesto", podczas wizyty w Rzymie z okazji prezentacji filmu "Unrepentant" we włoskiej Izbie Deputowanych.


Ucywilizowanie dzikusów


Pierwsze szkoły chrześcijańskie powstały w Nowej Francji już w 1629 r., z inicjatywy zakonu franciszkanów. W XIX wieku ustawy (Gradual Civilization Act - 1857 r., British North American Act - 1867 r., The Indian Act - 1876 r.) ogłoszone przez rząd federalny doprowadziły do uznania tubylców za rasę niższą i zamknięcia ich w rezerwatach. Indiańskie dzieci były zmuszone do opuszczenia swoich rodzin i zostały wdrożone siłą do chrześcijańskich szkół z internatami. Celem szkół rezydencyjnych było "cywilizować" tubylców i przekształcić ich w "ciemnoskórych Europejczyków". Kościół katolicki oraz Zjednoczony Kościół Kanady (zrzeszający protestantów, anglikanów i prezbiterian) zajął się indoktrynacją na zlecenie rządu federalnego w celu "zasymilowania" dzieci indiańskich w kanadyjskim społeczeństwie poprzez eliminację kontaktu z rodziną, zakaz mówienia w ich własnym języku, przyswojenie obcej duchowości i kultury, używając w tym celu przemocy fizycznej i psychicznej, nadużyć seksualnych a nawet posuwając się do zbrodni. Rząd płacił ponad 100 dolarów na rok na każdego indiańskiego ucznia - dla Kościoła był to więc przede wszystkim dobry biznes.


W Kanadzie, w drugiej połowie XX wieku istniało ponad 130 szkół rezydencyjnych i niestety w większości były to szkoły katolickie. Na przestrzeni ponad 100 lat przeszło przez nie ok 150 tys. dzieci indiańskich. Ostatnie 7 szkół działało jeszcze w 1993 r., pomimo, że rząd federalny już dawno zorientował się, że ta metoda asymilacji nie przyniosła pożądanych rezultatów.


W 1946 roku, dzieci indiańskie ze szkół rezydencjalnych - nie dobrowolnie, ale za zgodą władz kościelnych i rządowych - zaczęły być wykorzystywane do eksperymentów medycznych prowadzonych przez CIA, w ramach tajnej operacji znanej pod kryptonimem “Paperclip” (Spinacz). Po zakończeniu II wojny światowej, amerykańskie służby specjalne przerzuciły do USA naukowców nazistowskich, z których większość powinna być skazana za zbrodnie przeciwko ludzkości, by kontynuowali nadal badania nad rozwojem broni biologicznej i chemicznej. Eksperymenty na dzieciach ze szkół rezydencyjnych trwały do 1970 roku.


Zabójstwa dzieci w chrześcijańskich domach-szkołach zostały udokumentowane i udowodnione w większości na podstawie zeznań świadków naocznych, którzy opowiadali, że ich koledzy byli bici i kopani na śmierć, wyrzucani przez okno, spychani ze schodów, znikali w niewyjaśnionych okolicznościach, odbierali sobie życie lub topili się czy zamarzali na śmierć podczas ucieczki. Duży odsetek dzieci umierał na gruźlicę, z powodu braku odpowiedniej opieki medycznej, niedożywienia, wycieńczającej pracy. Większość Indian, którzy ukończyli szkoły rezydencyjne wpadła w alkoholizm, trafiła do więzienia, popełniła samobójstwo lub zmarła w młodym wieku w sposób nagły lub tragiczny. Z tego powodu dochodzenia w sprawie zabójstw dokonanych w domach-szkołach na ich kolegach, nie mogły być kontynuowane. Szacuje się, że śmiertelność w szkołach z internatami prowadzonych przez Kościół wynosiła 24%. Jeżeli doliczy się do tego liczbę osób, która zmarła po ich opuszczeniu - śmiertelność wzrasta do 42%.


Znikanie dzieci było na porządku dziennym, nikt z uczniów nie dopytywał się co się stało z kolegami, w obawie by nie podzielić ich losu. Także rodzice zamknięci w rezerwatach, bez możliwości opuszczania ich, dopiero po latach dowiadywali się o tym, że ich dzieci przepadły bez śladu. Do tego należy dodać jeszcze fałszowanie dokumentów i statystyk przez zarządców szkół mające na celu uniknięcie odpowiedzialności i nie trudno zrozumieć dlaczego z taką łatwością udawało się przemilczeć zbrodnie przez lata, a wielu do tej pory ma wątpliwości czy było to ludobójstwo?


Lista nadużyć stwierdzonych przez Dr. Rolanda Chrisjhon, na dzieciach zamkniętych w całodobowych szkołach z internatami jest dość wszechstronna: przemoc fizyczna; napaści na tle seksualnym, w tym: przymuszanie do współżycia seksualnego z mężczyznami lub kobietami pełniącymi rolę zwierzchników i opiekunów dzieci oraz młodych dziewcząt; kontakty oralno-genitalne lub wymuszanie masturbacji na podopiecznych; przymusowe rewizje mające na celu dotykanie organów płciowych dzieci; wywoływanie poronień lub przymuszanie do aborcji młodych dziewcząt, które zaszły w ciążę w wyniku stosunków seksualnych ze swoimi wychowawcami w sutannach; sterylizacje dorastających dziewcząt indiańskich; wbijanie dzieciom, które między sobą mówiły w dialektach indiańskich igieł w język i pozostawianie ich przez długi czas, aby raniły jamę ustną; wbijanie igieł i nakłuwanie ostrymi narzędziami innych narządów dzieci; oparzenia dzieci gorącą wodą lub rozgrzanymi przedmiotami; wiązanie i przywiązywanie do łóżek; stosowanie elektroszoku; bicie dzieci do utraty świadomości, powodujące poważne obrażenia - w tym złamane ręce, nogi, żebra, złamania kości czaszki, pękanie błony bębenkowej; zmuszanie chorych dzieci do jedzenia własnych wymiocin; stosowanie kary narażania dzieci na negatywne skutki działania elementów przyrodniczych (śnieg, deszcz i ciemności), czasami przedłużone do stanu wywoływania zagrożenia życia (zamrażanie lub np. zapalenie płuc); nie zapewnianie opieki zdrowotnej osobom cierpiącym z powodu przemocy fizycznej; golenie głów dzieci (jako kara za nieposłuszeństwo).

Aż nie chce się wierzyć, że robili to duchowni i siostry zakonne...


Pękła tama milczenia


Dopiero w 1990 r., Zgromadzenie Pierwszych Narodów (Assembly of First Nations), po raz pierwszy dyskutowało publicznie o nadużyciach i zbrodniach na dzieciach indiańskich popełnionych przez kościół i rząd. W 1994, świadkowie naoczni zabójstw dokonanych w szkole rezydencyjnej Alberni opowiedzieli publicznie o morderstwach i torturach z ambony wielebnego Kevina Annetta w kościele w Port Alberni. Duchowny został natychmiast odwołany z urzędu pastora i wydalony ze Zjednoczonego Kościoła Kanady. Dwa lata później do sądu kanadyjskiego wpłynęły pierwsze pozwy Indian skierowane przeciwko Kościołowi i rządowi federalnemu. W odpowiedzi - zwierzchnicy Annetta wydali mu nakaz milczenia. Kevin Annett wraz z działaczami indiańskimi przedstawił publicznie więcej dowodów zabójstw, sterylizacji i innych zbrodni popełnionych w całodobowej szkole Alberni w jego byłej parafii, a liczba pozwów sądowych ze strony ofiar wzrosła do 5 tys.


14 czerwca 1998, IHRAAM (Międzynarodowe Stowarzyszenie na rzecz Praw Człowieka Mniejszości Amerykańskiej), zrzeszone w Organizacji Narodów Zjednoczonych, powołało pierwszy niezależny trybunał mający na celu zbadanie "holocaustu kanadyjskiego". Dziesiątki rdzennych mieszkańców przedstawiło dowody popełnionych zbrodni przeciwko ludzkości. Trybunał stwierdził, że rząd Kanady i Kościół katolicki oraz Zjednoczony Kościół Kanady są winni współudziału w ludobójstwie, i zalecił, by ONZ otworzyła dochodzenie w sprawie zbrodni wojennych. W 1998 ONZ odrzuciła jednak wniosek IHRAAM co wywołało kampanię oszczerstw przeciwko pastorowi.


W związku ze wzrostem składanych pozwów o odszkodowania za przestępstwa i nadużycia popełnione w szkołach rezydencyjnych, które przekroczyły 10 tys., Kościół wynajął adwokatów, a rząd kanadyjski zdecydował się przejąć na siebie koszty procesów i wypłatę odszkodowań, choć IHRAAM wyraźnie wskazał, że większa odpowiedzialność za zbrodnie leży po stronie instytucji religijnych. W kwietniu 2000 r., Federalne Ministerstwo Zdrowia przyznało się, że wykorzystywano dzieci indiańskie z czterech szkół rezydencyjnych, w tym także z Port Alberni, do eksperymentów medycznych w 1940-1950. Nie podawano im celowo żadnych witamin i nie stosowano leczenia stomatologicznego w celu zbadania efektów ubocznych.


W sierpniu 2000 r., powołano wreszcie Komisję Prawdy w sprawie ludobójstwa w Kanadzie, z Kevinem Annettem jako sekretarzem. Jej zadaniem jest kontynuowanie pracy Trybunału IHRAAM i doprowadzenie do postawienia zarzutu ludobójstwa Kościołowi, RCMP (kanadyjska policja konna) i rządowi Kanady. W lutym 2001 roku, ukazała się książka Annetta "Hidden from History: The Canadian Holocaust", której publikacji rząd chciał zapobiec i która w rzeczywistości po raz pierwszy poruszyła światową opinię publiczną.


Przyznajemy się, ale to była przecież mała zbrodnia...


Zarówno rząd kanadyjski, jak i głowa Kościoła katolickiego przyznały, że popełniono zbrodnie w domach-szkołach. 11 czerwca 2008 r. premier Stephen Harper oficjalnie przeprosił za ludobójstwo i nadużycia w stosunku do rdzennych mieszkańców Kanady. „Traktowanie dzieci w szkołach rządowych to smutny rozdział naszej historii” – powiedział w przemówieniu w Izbie Gmin, przed grupą dawnych uczniów szkół rezydencyjnych oraz przywódcą rdzennej ludności Kanady - Philipem Fontaine. „Dziś widzimy, że polityka asymilacji była zła, wyrządziła wiele krzywd i nie ma na nią miejsca w naszym kraju” – dodał premier z Partii Konserwatywnej, niechętny początkowo takiej publicznej ekspiacji.


Ze swej strony papież Ratzinger, podczas audiencji z Philem Fontaine, kanadyjskim prawnikiem i politykiem, przywódcą rdzennych Kanadyjczyków, Wodzem Krajowym Zgromadzenia Pierwszych Narodów, wyraził "głębokie ubolewanie z powodu niegodnego postępowania niektórych członków Kościoła", jakie spowodowały cierpienia "niektórych miejscowych dzieci wdrożonych do kanadyjskiego systemu szkół rezydencyjnych". Te przeprosiny brzmiały jednak jak próba umniejszenia problemu i zamknięcia całej sprawy.


Jak napisał Marco Cinque w swoim artykule "Holocaust kanadyjski" zamieszczonym w "Il Manifesto" w 2010 r., - jeśli popełniono zbrodnie i przyznano się do nej oraz za nią przeproszono, zakłada się, że muszą być również przestępcy, którzy ją popełnili i jest więc dziwne, że nie są oni ścigani zgodnie z prawem.


"Co najmniej 50 tysięcy dzieci zmarło w katolickich szkołach rezydencyjnych, nie licząc wszystkich tych, którym pozostaną blizny na zawsze, fizycznie i psychicznie, po torturach i przemocy. Ale obecna sytuacja w kanadyjskim rezerwacje Indian jest nadal tragiczna, a tubylcy są nadal ofiarami ubóstwa, przemocy, rasizmu, dyskryminacji i tajemniczych zaginięć. W ciągu ostatnich 20 lat, około 500 kobiet indiańskich rozpłynęło się w powietrzu w Kanadzie. Annett zadenuncjował zniknięcie wielu osób z centrum indiańskiego w Vancouver Eastside i zaangażowanie w to agentów Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej (RCMP), Kościoła i samego rządu. Tajemnicze zniknięcia, udokumentowane i potwierdzone przez naocznych świadków, mają związek z siecią pedofilów oraz produkcją filmów porno i pedo-pornografii. Annet kilka razy, za pośrednictwem swojego programu radiowego "Hidden from History", transmitowanego przez Co-op Vancouver Radio ujawnił miejsce masowego pochówku, mającego na celu ukrycie szczątków zamordowanych kobiet w okolicach Vancouver. Badania szczątków i ekshumowanych kości, znalezionych w rezerwacie Indian Musqueam, w pobliżu University of British Columbia w 2004 roku, ujawniły, że ​​w rzeczywistości należą one do młodych kobiet, i były wymieszane z kośćmi wieprzowymi dla zatarcia śladów." - napisał Marco Cinque w swoim artykule.


11 października 2009, Annett udał się do Rzymu, aby przekazać hierarchii kościelnej żądania krewnych ofiar. Do tej pory nie było odpowiedzi ze strony Stolicy Apostolskiej. W dokumencie przekazanym do Watykanu, dwunastu starszych Zgromadzenia Pierwszych Narodów, reprezentujących narody Cree, Haida, Metis, Anishinabe i Squamish, wysunęło kilka żądań w stosunku do papieża Ratzingera i innych najwyższych dostojników Kościoła Katolickiego - między innymi to, aby stawili się przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawie ludobójstwa w Kanadzie.


"Myślę, że Joseph Ratzinger musi stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze i odpowiedzieć za ludobójstwo w Kanadzie. Papież jest bezpośrednio zaangażowany w ukrywanie tych przestępstw na dzieciach, bo napisał list do biskupa Ameryki Północnej nakazując tuszowanie skandali dotyczących molestowania seksualnego przez księży w jego diecezjach. Niestety świat wciąż niewiele wie na temat zabójstw, tortur i sterylizacji, popełnianych przez dziesięciolecia w katolickich szkołach rezydencyjnych na Indianach w Kanadzie." - mówił Kevin Annett w wywiadzie dla "Il Manifesto".


Annett wystąpił z oficjalnym wnioskiem, by 15 kwietnia był obchodzony jako dzień pamięci o holokauście tubylców kanadyjskich.


Agnieszka Zakrzewicz, z Rzymu

W cieniu San Pietro o 22:13

http://wcieniusanpietro.blogspot.fr/2012/01/69-holocaust-kanadyjski-ukryta-historia.html?m=1


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Kwiecień 16, 2012, 14:58:25
Cytuj
11 października 2009, Annett udał się do Rzymu, aby przekazać hierarchii kościelnej żądania krewnych ofiar. Do tej pory nie było odpowiedzi ze strony Stolicy Apostolskiej. W dokumencie przekazanym do Watykanu, dwunastu starszych Zgromadzenia Pierwszych Narodów, reprezentujących narody Cree, Haida, Metis, Anishinabe i Squamish, wysunęło kilka żądań w stosunku do papieża Ratzingera i innych najwyższych dostojników Kościoła Katolickiego - między innymi to, aby stawili się przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawie ludobójstwa w Kanadzie.


"Myślę, że Joseph Ratzinger musi stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze i odpowiedzieć za ludobójstwo w Kanadzie. Papież jest bezpośrednio zaangażowany w ukrywanie tych przestępstw na dzieciach, bo napisał list do biskupa Ameryki Północnej nakazując tuszowanie skandali dotyczących molestowania seksualnego przez księży w jego diecezjach. Niestety świat wciąż niewiele wie na temat zabójstw, tortur i sterylizacji, popełnianych przez dziesięciolecia w katolickich szkołach rezydencyjnych na Indianach w Kanadzie." - mówił Kevin Annett w wywiadzie dla "Il Manifesto".

Na szczęście widać już wampirzą mentalność.
Wygląda to na celową i planową eksterminację Dzieci Ziemi.
Cały tzw "zachód" jest pod mentalnym panowaniem ,a niepokornych się wytępiło w średniowieczu. Czarnoskórych wykorzystywano do niewolniczej pracy z której dziś Korony (pewnych krajów) czerpią profity. Indian nigdy nie potrafiono zmusić do niewolnictwa więc należało wytępić, podobnie Aborygenów, którzy do 1960 roku bodajże byli uznawani za element fauny australijskiej ( to nie żart) więc biali ich jawnie i bezkarnie zabijali tak, jak kangury.

Wiele wskazuje na to, że takie krwiożercze zachowanie białych (aż przez gardło nie może przejść słowo "ludzi") jest wynikiem obcego implantu - wszczepu od hodowców humaneros .
Nic nie wskazuje na to, że sytuacja w Watykanie uległa poprawie. Po prostu bardziej się maskują. Im więcej słów o miłości płynie z ambony tym bardziej krwią spływają Dzieci Ziemi.
Za dużo, za dużo krwi niewinnych. Bliski koniec ich już.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 16, 2012, 15:13:55
Taka sama historia wydarzyła się również w Australii , była bardzo głośna kilka lat temu, ale w europie nie była rozpowszechniona. Podobna historia przymusowej adopcji dotknęła dzieci Cyganów. Jak dla mnie są to planowe akty eksterminacji prawowitych mieszkańców ziemi.

Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 19, 2012, 21:23:41
Chyba nic już w sprawie tej instytucji nie może nas zaskoczyć ni zbulwersować!

Kiara :) :)

   
nowa afera: KrK i handel dziećmi.



Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
Napisano   Autor   Tytuł
17-10-2011 21:37   mayolina (417 punktów)   nowa afera: KrK i handel dziećmi.
Ocena 15 na 15
W Hiszpanii za czasów Franco rozpoczęto preceder zabierania noworodków politycznie nieprawomyślnym rodzicom. Rodzinom mówiono, że noworodek zmarł, a odpowiednia sieć ’adopcyjna’ oddawała dzieci w ręce ’prawomyślnych’. Trudno powiedzieć, czy sieć zakładał KrK czy też był ’tylko’ z jednym uczestników procederu. Faktem jest, że KrK brał za adopcję ’opłaty manipulacyjne’. Po śmierci Franco (czyli od 1975 roku) kościół nadal prowadził proceder (dopiero w 1987 roku adopcje zostały przejęte przez uprawnione organa rządowe), oddając dzieci urodzone przez samotne, niezamężne kobiety rodzicom czystym moralnie. Oczywiście za pieniądze. I to duże pieniądze. Jeden z dobrych katolików, który kupił sobie syna, przyznał, że dziecko kupili za 200 tys pesetów, odpowiednik ceny dobrego mieszkania w tamtych czasach. W/g szacowań BBC w ciągu 50 lat przehandlowano 300 tysięcy dzieci, czyli 6000 rocznie. Pomijając już rozmach ’przedsięwzięcia’, przeraża też stopień zakłamania ’sług Kościoła’. Linkowany artykuł wspomina o kobiecie, którą ksiądz nakłaniał do symulowania ciąży dając jej odpowiednio spreparowane pasy. Fałszowano też akty urodzenia, wymazując nazwisko matki i wpisując nazwisko rodziców adopcyjnych. W prosektoriach przechowywano zamrożone ciała noworodków na wypadek gdyby matka walczyła o obejrzenie zmarłego noworodka. Ekshumacja zwłok z grobów ’zmarłych niemowląt’ wykazała, że grzebano dorosłych lub zwierzęta.

I link do artykulu: http://www.dailymail.co.uk/news/article-2049647/BBC-documentary-exposes-50-year-scandal-baby-trafficking-Catholic-church-Spain.html

http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,457461

http://wyborcza.pl/1,86697,9015164,W_Hiszpanii_kwitl_handel_niemowletami.html

****

Katolicka pedofilia w Australii już ma wyrok!

Dzisiaj we wszystkich mediach tematem dnia jest "20 lat dla księdza za "sadystyczną" pedofilię:
DUCHOWNY SKAZANY W AUSTRALII
Ksiądz miał wykorzystywać dzieci jeszcze zanim otrzymał święcenia
Karę 19 lat i 10 miesięcy więzienia orzekł sąd w Australii dla katolickiego księdza Johna Sidneya Denhama za przestępstwa seksualne wobec 25 nieletnich chłopców, popełnione w ciągu 18 lat.
67-letni duchowny, który przyznał się do szeregu zarzutów dotyczących wykorzystywania seksualnego uczniów wieku 5-16 lat w szkołach Nowej Południowej Walii w latach 1968-86, będzie musiał odbyć co najmniej 13 lat i 10 miesięcy kary.
Sadystyczny duchowny
Sędzia Helen Syme podkreśliła, że przestępstwa dotknęły wiele dzieci. Zachowanie duchownego było celowe, często zaplanowane, miało charakter kryminalny i w wielu wypadkach sadystyczny.
Ksiądz Denham w oświadczeniu w sądzie poprosił o wybaczenie. Ofiary i ich rodziny przyjęły wyrok z zadowoleniem, ale uznały, że odpowiedzialna jest również hierarchia Kościoła. Dymisja biskupa za przemoc wobec dzieci
Jeden z wielu
W Australii zapadło dotychczas ponad 100 wyroków w sprawie nadużyć seksualnych ze strony księży.
Papież Benedykt XVI podczas pielgrzymki do tego kraju w 2008 roku spotkał się z grupą ofiar księży-pedofilów i podkreślił, że duchowni, którzy dopuścili się wykorzystywania seksualnego nieletnich, powinni zostać postawieni przed wymiarem sprawiedliwości."

A więc sprawiedliwości stało się zadość. Czekam kiedy taka "akcja" bedzie w Polsce. Sądzę, że polscy duchowni katoliccy wcale nie są w ciemię bici i... zapewne są "lepsi w te klocki" niż nie jeden pedofil z tzw. zgniłego Zachodu.


http://www.ruchofiarksiezy.org/phpBB2/viewtopic.php?t=5186&sid=b9379d54e5b0885de1c4496efb518725


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Kwiecień 20, 2012, 11:09:05
Parę ładnych lat temu tygodnij NIE (wiadomo, że antykatolicki ) pisał o procederze handlu dziećmi adopcyjnymi przez KrK w Polsce (jak znajdę artykuły to wrzuce) .
Jako tygodnik satyryczny nie był nigdy brany poważnie, ale temat był poważny. Oczywiście nikt tym się nie zajął, bo i po co. Dlatego KrK tak się rozbisurmanił.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Kwiecień 20, 2012, 11:38:32
We Francji w tym temacie też była spora afera kilkanaście lat temu , została również wyciszona , no bo jak by było można o tym głośno mówić że dzieci sprzedawane były przez władze katolickie. Czyli i w naszych czasach kwitł sobie na boku handel ludźmi.
Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Czerwiec 08, 2012, 11:18:18
Zwolniony z posady 24 maja szef watykańskiego banku, pan Tedeshi, jest podejrzanym w śledztwie o pranie pieniędzy.
W czasie rewizji w jego domu w ub. wtorek okazało się, że ma kilkaset stron dokumentacji różnych operacji (oczywiście nie były jasne) wykonanych przez różne watykańskie szychy i innych prominentów. Ponieważ bał się o swoje życie zdeponował też kopie tych dokumentów u przyjaciół na wypadek jego przedwczesnej śmierci. Z prokuratorami współpracuje.
Ot ciekawostka, w sercu "świętego" przywództwa wielkiej religii.
Oryginał :
http://tinyurl.com/7ssrr9g


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: quetzalcoatl44 Czerwiec 09, 2012, 15:55:18
coz to wszystko system watykan jest jego stalym elementem ale faktem jest ze cywilizacja zydowska-kabala przejela wiedze z egiptu i realizuje swiat wg ego, coz wszystko musi upasc :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Czerwiec 12, 2012, 08:50:41
Link do pełnego tekstu artykułu dotyczącego byłego szefa banku watykańskiego (dwa posty wyżej):
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11911630,_Gdyby_mi_sie_cos_stalo___Tajemnice_tajnej_teczki.html?lokale=warszawa


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Czerwiec 12, 2012, 11:24:14
Watykan: Odnosi się wrażenie, że papież nie jest zdolny do pełnienia posługi - mówi kolega Josepha Ratzingera
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11815103,Watykan__Odnosi_sie_wrazenie__ze_papiez_nie_jest_zdolny.html

To też znamienne, że Papież zajmuje się bardziej pisaniem książek ,niż sprawami Watykanu. Może sam ma już tej mafii dość ? Ciekawe swoją drogą jak ta instytucja na prawdę wygląda od tamtej , wewnętrznej strony. Być może książka Papieża kiedyś to ukaże ....


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Grudzień 11, 2012, 12:34:44
... a to zupełnie inna jeszcze odsłona:

http://www.youtube.com/watch?v=hqWX83h1peo


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 11, 2012, 13:42:50
Już jedną książkę chyba wydał, w której wspomina o innej dacie narodzin Jezusa, oraz jego żonie. W każdym razie były przynajmniej cytaty z tej pracy w poważnych miejscach, których nikt z Watykanu nie usiłował prostować.

Edit: koliberku, mogę przypomnieć temat "o czym 97% katolików nie wie...", który był się tu skasował dziwnie, ale u mnie jego zapisy istnieją.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 11, 2012, 13:48:44
Już jedną książkę chyba wydał, w której wspomina o innej dacie narodzin Jezusa, oraz jego żonie. W każdym razie były przynajmniej cytaty z tej pracy w poważnych miejscach, których nikt z Watykanu nie usiłował prostować.

Edit: koliberku, mogę przypomnieć temat "o czym 97% katolików nie wie...", który był się tu skasował dziwnie, ale u mnie jego zapisy istnieją.


Podaj proszę tytuł i autora spróbuje poszukać.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Grudzień 11, 2012, 14:35:49
... zastanawiające, że poznikały tutaj takie szczególne w swojej wymowie tematy. czyżby i tutaj sekciarstwem trąci. za mało tu jestem, bym wyrokować mógł. ale czy istnieją przypadki??? koliberek lata tu i tam i dawno już w to nie wierzy. zostaje zatem kwestia, z jakich to planów idzie, ale fakt jest niepodważalnym faktem. :( ^-^


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 11, 2012, 15:54:59
Autor B16, ale tytuł nie został wspomniany. Telegraph z którego pochodziły informacje o narodzinach, braku zwierząt itp. napisał tylko, że jest to ostatnia  książka B16.

Znalazłem angielski tytuł : "Jesus of Nazareth - The Infancy Narratives"


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 11, 2012, 16:02:09
Autor B16, ale tytuł nie został wspomniany. Telegraph z którego pochodziły informacje o narodzinach, braku zwierząt itp. napisał tylko, że jest to ostatnia  książka B16.

Znalazłem angielski tytuł : "Jesus of Nazareth - The Infancy Narratives"


dzięki blu..... wiem doskonale iż Jezus urodził się 5 lat przed tym "rokiem zerowym"... natomiast ta sławetna data to czas urodzenia MM.
Gdyby tylko chodziło o Jezusa to by aż tak nie zatarli śladów jego  życia. Ale kobiety i to takiej jak MM judaizm strawić nie mógł , a tym bardziej katolicyzm stworzony przez Szawła z Tarsu. Ufffff mam nadzieję iż to już tylko niecałe trzy tygodnie pozostały nam do odkrycia tej dwu tysiącletniej farsy.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 11, 2012, 23:14:27
już 3 tygodnie, a nie - jak było szumnie zapowiadane - 10 dni?


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: krzysiek Grudzień 11, 2012, 23:22:46
Za 3 tygodnie, to będzie Nowy Rok. Ale czy też Nowy Świat...?

W necie zaczynają to dementować:

http://odkrywcy.pl/kat,111394,title,A-jednak-kalendarz-Majow-nie-przewiduje-konca-swiata,wid,14482964,wiadomosc.html

Może na zlecenie niejakiej Lucyny Ł.? Bo zanosi się na porutę, jakby coś jednak za 10 dni nie wypaliło  :D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 16, 2012, 12:37:52
http://religia.onet.pl/swiat,18/zaskakujaca-prognoza-na-temat-przyszlosci-kosciola,52109.html
 ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 16, 2012, 19:32:17
Nic zaskakującego nie wyczytałem...
Hołownia zmienił nieco pryzmat postrzegania od czasu doświadczeń wyniesionych z kanału Religia TV.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Enigma Grudzień 17, 2012, 00:40:21
Teamt mitrianizmu jest pewnie prawie wszystkim znany, jednak czegoś mi brakuje na początkowej liście. Natrafiłam na film który traktuje o czasach III w n.e. W Rzymie popularny był kult Sol Invictus (Słońce Niezwyciężone). Bóstwo to było obiektem kultu żołnierzy  :)

Zagadnienie odpowiada na pytanie kiedy wprowadzono do oficjalnych obchodów date 25 grudnia?

Film dokumentalny z serii 'Tajemnice starożytnych cywilizacji' o tytule 'Cesarz żołnierzy'. cytat 40 minuta:

"Wdzięczny za zwycięstwo Aurelian, konsekrował świątynie ku czci boga żołnierzy Sola Invictusa, wierzył że to właśnie jemu zawdzięcza swój sukces.
Zdaniem wielu badaczy była to próba zjednoczenia mieszkańców imperium w celach politycznych oraz religijnych. W starożytnym Rzymie polityka i religia często stanowiły jedność.
Aurelian nakazał aby dzień 25 grudnia, był co roku obchodzony jako święto narodzin Sola Inviktusa. Późniejsi cesarze także szukający jedności Rzymu w religii, przejęli tę datę jako dzień narodzin Chrystusa. Nawet dziś ponad 1700 lat później, chrześcijanie na całym świecie obchodzą to dawne pogańskie święto.
W trzecim wieku w całym imperium, pojawiają się tendencje monoteistyczne czyli wiara w jednego boga. Zjednoczone imperium rzymskie, ciągnęło się teraz od Palmery na wschodzie, po Brytanie na zachodzie.'

Z tekstu wynika że przyjęcie wiary momoteistycznej, odbyło się z pobudek politycznych - utrzymanie rozpadającego się imperium w całości - no ale pewnie nikogo to nie zdziwi.

"...Aurelian był zapalonym wyznawcą boga Słońca, nawet wybijał jego podobizny na swoich monetach. Jeden z tych wizerunków można zobaczyć na monecie nr 1. "Znaczną część łupów ze Wschodu ofiarowano bogom opiekuńczym Rzymu, (...) przy czym sama tylko świątynia Słońca otrzymała z górą piętnaście tysięcy funtów złota" [E. Gibbon, Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego, t. 1, str. 298]. Wytłumaczeniem tej gorliwej wiary jest fakt, że matka cesarza była kapłanką boga Słońca. "

(http://www.jakub.monetasacra.hox.pl/aurelian_1.jpg)

ciekawym elementem jest...słoneczna korona, używana także przez wielu innych królów  :)
"...Pod napisem znajduje się popiersie Aureliana w zbroi i koronie promienistej (symbol boga Słońca) w prawo. Na rewersie jest napis ORIENSAVG (po polsku Wschód Augusta) oraz wizerunek boga Słońca w prawo przygniatającego do ziemi jeńca."

Okrutny ten bóg słońca, depta jeńca - to ma być pierwowzór Jezusa? Kiepsko wyszedł ten plagiat, nic dziwnego że Jezus musi wisieć w kościołach na krzyżu, żeby pospolity zastraszony człek nie ważył sie uwierzyć w co innego.


http://www.jakub.monetasacra.hox.pl/aurelian.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lucjusz_Domicjusz_Aurelian


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 17, 2012, 01:36:37
Wypada dodać iż współczesny katolicyzm nie ma nic wspólnego z dawną wiarą w boga Słońce ni nawet z pierwotnymi Chrześcijanami. Przysposobienie sobie dat i nazw oraz tworzenie zlepku religijnego pod znanymi szyldami miało tylko jeden cel, a był nim i jest nadal władza z korzyściami wszelakimi, jakich metod się do tego używa? Takich które przynoszą planowane zyski.

W dawnych  świątyniach Słońca, nie czczono Słońca jako Boga, ono było symbolem Boga monoteistycznego o którym wiedziano iż jest największą energią dobra , szczęścia i radości. Zatem dla dawnych ludzi symbolem takich cech Boga było Słońce dające ludziom jasność , ciepło, radość i życie. Zwyczajnie energia życia i mocy życia ale nie dosłownie Bóg , dawni ludzie posiadali dużo większa wiedzę niż większość współczesnych nam, naszym błędem jest ocenianie ich przez pryzmat naszej wiedzy i naszego zrozumienia ich myśli , które były zupełnie inne niż nam wydaje się teraz.
To co obecnie robimy na temat dawnych wierzeń , jest tworzeniem filozofii z domysłów , które niestety w większości wypadków bardzo mijają się z prawdą. Interpretacja współczesna dawnej wiedzy stworzyła czasami bardzo dziwaczne rytuały i kult w okół nich , uzależniając ludzkie poczucie własnej godności , prawości i szacunku do Boga od ich ciągłego kontynuowania. W skutek czego rytuały  i tradycje stały się ważniejsze od dobra ludzi oraz możliwości ludzkiego rozwoju przez ich ewoluującą mądrość i dobro.
Niestety jest to ciemna strona wszystkich religij, uwięzienie ludzi w rytuałach i tradycjach , które miast przybliżać ludzi do Stwórcy przez ich rozwój,  stały się oddzieleniem i blokadą  tego rozwoju, powodując stagnację i bezmyślność.
Bowiem jest to zamknięcie ludzi w ramach religij w skostniałych nie ewoluujących blokach myślowych bezmyślnie powtarzanych przez wieki.
Wszystko to czyni się w imię Boga i dla dobra Boga... tylko po co to tak naprawdę Bogu? Przecież On jest doskonały i niczego od tak małych i omylnych istot jak ludzie nie potrzebuje, a niektórzy wymyślają i zmyślają Jego ciągłe potrzeby i uzależnienia szczęścia od ludzkich zachowań.

Stałość rytuałów i formuł... Jak wiadomo nie ma nic, co stało by w miejscu i po tysiącach lat ziemskiego użytku nadal spełniało by tą samą rolę zaspakajając identycznie potrzeby ludzi.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 17, 2012, 15:34:12
Na całe szczęście dla Kiary jak też i dla innych zagorzałych przeciwników KRK, pozostało tylko im/mi te kilka dni... do wieszczonego przez Ciebie 21.12.2012 (a nawet wcześniej). Potem - po "prorokowanym" rozdzieleniu rzeczywistości nie będzie dla nas - katolików miejsca w nowej, wspaniałej rzeczywistości... 

Mam nadzieję, że te klika dnie dacie jeszcze radę...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 17, 2012, 19:25:25
Hej a jak wcześniej przyjdzie ten od tak dawna wyczekiwany i zapowiadany Pan  ;D
Nic tam nie usłyszałeś z ambony?
No bo tak ma przyjść i przyjść i jakoś nie może  8)
to pa ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 17, 2012, 20:27:22
Spokojnie Przebiśnieg przyjdzie, być może już niedługo. Wcześniej maił być upadek obyczajów i wylęg wszelkiej maści fałszywych proroków - to już niestety się dzieje.
Sprawdzalność proroctw umieszczonych w ST jest drastycznie większa niż tych np. z naszego forum...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 17, 2012, 21:56:41
Jestem spokojny ;D
Nawet nie wiesz jak bardzo  ;D
Dostrzegam tylko Twoją szacowny wybiórczość  :)
Szybko umiesz napiętnować informację nazwijmy ja dziwną zamieszczoną na forum lecz tą samą dziwna informację wygłoszoną na ambonie już nie  8)
Jeżeli już oceniasz to może tak od lewego do prawego a nie tylko po tzw łebkach :)
Szacowny czytałem i stary testament i przepowiednie zawarte w nim i nie tylko...
Odnośnie tzw ,,proroków" to moim skromnym zdaniem wszystkich (no może oprócz tych z channelingów) jedno łączy - odebrali czy to widząc, czy to czując, czy to słysząc czy to wreszcie we śnie/ach informację.
Problem polega na interpretacji tej informacji.
Każdy jest inny :)
Teraz każdy z nas na bazie tego co przerobił z tej informacji dla siebie coś powinien wnieść.
Oczywiście można i nic bo albo dana informacja jest już znana albo niepotrzebna :)
Cierpliwy jestem więc cierpliwie powtórzę łatwo jest obrzucić błotem trudniej jak się twierdzi, że coś nie tak to powiedzieć jak ;D
Nie bo nie - prowadzi donikąd oczywiście moim skromnym zdaniem ;D
to pa ;D

PS
Cóż są i tacy którym podoba się kanibalizm i wampiryzm ;D
Ano dla każdego co innego ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 17, 2012, 22:46:46
Weryfikacja i owoce, oceniaj rzetelność i sprawdzalność.

I chyba gubisz jeden bardzo znaczący aspekt... w jakim stanie znajdowali się biblijni prorocy, a w jakim "ezoteryczni" - mała podpowiedź: brak utraty świadomości podczas kontaktu? żadnych tam wprowadzań w transy, pism automatycznych, etc.
Przebiśnieg, czy możesz mi powiedzieć co takiego, gdzie i kiedy słyszałeś z ambony? Bo nie wiem jaką to miałem dziwną informację usłyszeć tam i tym bardziej nie mogę się odnieść, a Ty jak widzę raczysz to (właśnie - jakie niby słowa) używać jako argument. Więc proszę jakieś konkrety abyśmy mogli poprowadzić dyskusję: jaka wiadomość na forum i jaka z ambony? Jakby co to się przejadę posłuchać...


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: koliberek33 Grudzień 18, 2012, 01:25:52
ambona wie swoje, "fałszywi prorocy" swoje, ezoterycy swoje, zostali jeszcze naukowcy, co to wszystkiego wyjawić nam nie chcą:

http://vimeo.com/43736320

...z tego wynika Człowiecze, że głos wewnętrzny najbardziej musisz mieć w pieczy...



Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 18, 2012, 05:22:17
arteq
Cytuj
Weryfikacja i owoce, oceniaj rzetelność i sprawdzalność.

Dokładnie ;D
Jak to więc jest u Ciebie ze sprawdzeniem rzetelności informacji podanych przez KK o np Jesusie o tym, ze Maryja była dziewicą i miała tylko jedno dziecko i to z Bogiem, że istnieje ;D
A sprawdzenie  stanie umysłu biblijnych proroków... 8)
Kto zweryfikował prawdziwość kontaktów tych biblijnych proroków, skąd wiadomo z kim oni się kontaktowali o ile w ogóle się kontaktowali bo przecież wiedza jest dla wybranych   :)
Co ja usłyszałem z ambony?
No nic takiego co by można było użyć jako argumentu w żadnej moim zdaniem dyskusji no oprócz żartów, które zresztą codziennie słyszę z ust koleżanek i kolegów z pracy w większości deklarujących swoją przynależność do KK :)
Zresztą wiesz dla mnie data o której mówią że będzie końcem świata jest końcem jednego początkiem drugiego nie jednak w katastroficznym hollywoodzkim stylu  :)
Oczywiście bądź spokojny w odróżnieniu od kapłanów jak odbiorę informację lub ją zobaczę chętnie się z Tobą też tym podzielę byś to hm zweryfikował choć może doczekam się że wreszcie coś dodasz ;D
Dodasz szacowny to co Ty odbierasz lub odbierzesz ;D
to pa ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Enigma Grudzień 18, 2012, 16:50:22
... choć może doczekam się że wreszcie coś dodasz ;D
Dodasz szacowny to co Ty odbierasz lub odbierzesz ;D
to pa ;D

Artq od lat tu nic nie dodaje (pewnie niewiele ma do przekazania  ;) ) tylko zwyczajnie krytykuje - proste i banalne, byc w wiecznej opozycji..


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 18, 2012, 17:21:46
Nie ja wiele razy uciekałem przed dyskusją.

Podałeś Przebiśnieg dogmat - nie wymagam abyś w niego wierzył. Natomiast za jego uzasadnieniem świadczą liczne objawienia, świadczą świadectwa osób które zostały uzdrowione za przyczyną Maryi, świadczą spisane historie przez osoby współczesne Jezusowi i przebywające z nim przez długi czas, świadczą nawet "duchowe" aspekty - np. zachowywanie się demonów podczas egzorcyzmów.

Za jakością biblijnych przekazów świadczy ich sprawdzalność.

Widzisz Przebiśnieg, wcześniej w postach insynuowałeś że słyszysz z ambony jakieś głupoty i bajdurzenia (fakt, z niektórych moża czasami coś takiego usłyszeć) lecz gdy zapytałem o szczegóły - gdzie, kiedy, co - żeby móc rzetelnie podyskutować - cisza/a coś koledzy pomrukują w pracy - a taka sytuacja to nic innego jak manipulacja, stwarzanie pozorów, że coś się wie/słyszało/widziało, ot argumenty-wydmuszki. I tak w większości przypadków to wygląda na tym forum.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 18, 2012, 18:35:23
arteq
Cytuj
Natomiast za jego uzasadnieniem świadczą liczne objawienia, świadczą świadectwa osób które zostały uzdrowione za przyczyną Maryi, świadczą spisane historie przez osoby współczesne Jezusowi i przebywające z nim przez długi czas, świadczą nawet "duchowe" aspekty - np. zachowywanie się demonów podczas egzorcyzmów.

Świadectwa osób ...
Jakoś nigdzie nie przeczytałem, relacji naocznych świadectw oczywiście pomijając tzw apostołów.
Odnośnie Marii ciekawi mnie fakt ogłoszenia jej dziewicą i wniebowstąpienie ogłoszone po 100 latach jej śmierci :) Jakoś też nigdzie nie mogę się doczytać relacji naocznych światków tego wstąpienia (zwykłych normalnych ludzi znaczy się) :)
Dziwi milczenie KK na temat poglądów Jakuba ulubionego ucznia Jezusa tego, któremu kazał opiekować się Marią :)
Może odpowiesz mi szacowny dlaczego Szaweł vel Paweł tak tępił Jakuba i jego stronników :)
Ze ST np może byś wytłumaczył fakt przetrącenia nogi bogowi w rzece :)
Mam jeszcze troszkę pytań, ale te chyba na początek wystarczą :)


Cytuj
Widzisz Przebiśnieg, wcześniej w postach insynuowałeś że słyszysz z ambony jakieś głupoty i bajdurzeni lecz gdy zapytałem o szczegóły - gdzie, kiedy, co - żeby móc rzetelnie podyskutować

Najnowszą głupotą moim skromnym zdaniem jest matura z religii :)
Głupoty i bajdurzenia z ambony - znaczy rozumiem że mam pójść nagrać na dyktafon później odtworzyć i tu napisać
Rzetelnie podyskutować o tym, że ludzie za mało na tacę dają;D
Cóż dla każdego co innego :)
to pa ;D



Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 18, 2012, 19:46:56
Przepraszam, Przebiśniegu, a znasz naoczne relacje apostołów, to dopiero byłaby rewelacja!
Wierzyć czy wiedzieć jak mówisz, robi ogromną różnicę.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 18, 2012, 20:15:38
Jakoś nigdzie nie przeczytałem, relacji naocznych świadectw oczywiście pomijając tzw apostołów.
Dlaczego niby apostołowie - osoby najbliżej związane z Jezusem - mają być niewiarygodni, i to praktycznie wszyscy? To tak jakby ludzie z mojego najbliższego otoczenia byli niewiarygodni o opowieściach o mnie, praktycznie wszyscy... Ciekawi mnie również - tak celem testu - czy wiarygodna dla Ciebie jest postać Aleksandra Wielkiego, czy wiarygodne dla Ciebie są przeprowadzone przez niego bitwy...

Odnośnie Marii ciekawi mnie fakt ogłoszenia jej dziewicą i wniebowstąpienie ogłoszone po 100 latach jej śmierci :) Jakoś też nigdzie nie mogę się doczytać relacji naocznych światków tego wstąpienia (zwykłych normalnych ludzi znaczy się) :)
Już pisałem wcześniej - to dogmat, nie wymagam abyś w niego wierzył, powtarzasz się. I czo według Ciebie znaczą "zwykli ludzie"? Apostołowie byli zwykłymi ludźmi - wywodzili się z przysłowiowego tłumu... Dzisiaj równiez ujawniane są pewne fakty czy też mocne argumenty przemawiające za zdarzeniem które miało miejsce jakiś czas temu.

Dziwi milczenie KK na temat poglądów Jakuba ulubionego ucznia Jezusa tego, któremu kazał opiekować się Marią :)
Mając na uwadze doświadczenie nabyte na tym forum, że w dyskusjach o KRK za pewnik przy6jmujecie rzeczy nie mające zbytniego pokrycia zapytam wprost - jakie poglądy? I zabawne, z jednej strony w wątpliwość podajesz słowa zawarte w NT by - jak wyżej - opierać się na tychże w razie potrzeby.

Może odpowiesz mi szacowny dlaczego Szaweł vel Paweł tak tępił Jakuba i jego stronników :)
Z nienawiści, ze złości, z frustracji Przebiśnieg, czyli z tego samego powodu z którego i dzisiaj chrześcijanie bywają przeskandowani. Szaweł do pewnego czasu tępił wszystkich chrześcijan.

Ze ST np może byś wytłumaczył fakt przetrącenia nogi bogowi w rzece :)
bogowi?

Najnowszą głupotą moim skromnym zdaniem jest matura z religii :)
Moim zdaniem nie - jeżeli jest głupotą to... idź i ja zdaj, potem pogadamy, ok? Nie mam nic przeciwko maturze z z religii, lecz nie zawężałbym jej tylko do nurtu rzymskokatolickiego. Na religii - jeżeli lekcje są rzetelnie prowadzone - poznaje się nurty filozoficznie, światopogląd innych wyznawców (innych religii), czy wreszcie historię.

Głupoty i bajdurzenia z ambony - znaczy rozumiem że mam pójść nagrać na dyktafon później odtworzyć i tu napisać
Rzetelnie podyskutować o tym, że ludzie za mało na tacę dają;D
Właśnie o tym mówię - coś tam zasłyszałeś i klepiesz. Ok, idź i nagraj, albo powiedz mi co i gdzie tak mówią, ale konkretnie, wybiorę się - albo kogoś poproszę - i sam się zapoznam. Bawi mnie to, że ciągle słyszę że z ambony to i tamto... od osób którzy w kościele byli ostatni raz np. na ślubie dalekiego kuzyna, a sam bywając tam cyklicznie jakość nie mogę wpaść na opowieści które mi się na tym forum przytaczane... Pierwszy raz zwykły rachunek prawdopodobieństwa tak mnie zawodzi...

Przepraszam, Przebiśniegu, a znasz naoczne relacje apostołów, to dopiero byłaby rewelacja!
Wierzyć czy wiedzieć jak mówisz, robi ogromną różnicę.
Żadna rewelacja, zajrzyj do NT. Albo w kontekście zbliżających się Świąt - których jednak nie ujrzycie już z tej swojej 4 gęstości - zajrzyj do ST i zapoznaj się z zapowiedziami jak miało wyglądać przyjście Mesjasza - gdzie i kiedy. Będzie to miłe oderwanie od chanellingów które wklejasz bez jakiegokolwiek opamiętania i zastanowienia.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 18, 2012, 20:45:15
Cytuj
Dlaczego niby apostołowie - osoby najbliżej związane z Jezusem - mają być niewiarygodni, i to praktycznie wszyscy?

Nie praktycznie wszyscy tylko ci w których interesie materialnym leżało utworzenie nowej religii i zrobienie z siebie ...nazwę pozwolę sobie pominąć.
Dlaczego na Freskach kaplicy sykstyńskiej (znajduje się w Watykanie) długo widniał napis Łukasz kłamie.
Cytuj
Z nienawiści, ze złości, z frustracji Przebiśnieg, czyli z tego samego powodu z którego i dzisiaj chrześcijanie bywają przeskandowani.
Tak merytorycznie możesz coś powiedzieć na temat wprowadzania katolicyzmu na ziemiach np zamieszkałych przez Słowian :)
O przyczynę ich buntów prawie przez całe panowanie Piastów też nie zapytam tak z uprzejmości :)
O inkwizycje nie zapytam bo tu i nie ma o co.
Rozumiem, że o Jakubie od Ciebie się nie dowiem dlaczego zginał z ręki sług KK
Dlaczego 100 lat czekano by ogłosić Marie święta i ,,wzięta żywcem do nieba" też nie :)
O adres domu pana nie zapytam już tak z czystej uprzejmości. :)

Co do złamania golenia panu w rzece to troszkę mnie dziwi, że nie słyszałeś ale przecież jak nie posiadasz ST to zapytaj księdza w kościele  :)
Swoja droga jeżeli odrzucasz istnienie świata energii to z czysto fizycznego punktu widzenia należało by zadać pytanie  dlaczego nikt nie widział jak bóg wygląda (jakiś płonący krzew itd moim zdaniem nie jest merytorycznym argumentem), oraz dlaczego nie pojawi się choć wtedy kiedy wybrany jest papież by wierni z całą pewnością byli pewni, że to jego sługa a nie z którego jego wrogów (w ST czytamy, że tacy istnieją tez zapytaj księdza to Ci wyjaśni lub jak nie chce Ci się szukać to światka jehowy )  :)
Wiesz nie mam prawa oczekiwać, że obrońca na tym forum KK przyzna, że zdarza mu się słyszeć głupoty z ambony nawet propozycję by Jezus został królem Polski :)
Więc też nie oczekuję :)
Mogę tez poinformować Cię szacowny, że tzw przekonanym coś takiego jak merytoryczna dyskusja nie istnieje.
Dlaczego?
Dlatego, że taki człowiek jest przekonany, że wie ...pozwoliłem sobie już to wcześniej napisać
Przekonany zaakceptuje tylko taką informacje która jest zgodna z programem zapisany,m w jego podświadomości w innym przypadku zaatakuje i forma tego ataku będzie zależała tylko i wyłącznie od jego kultury osobistej  :)
Szacowny blu informacja jak postrzegali Jezusa jego apostołowie znaczy się oprócz Łukasza, Marka, Szawła i sług wymienionych jest mi znana - widzieli w nim Człowieka :)
Np Tomasza do tej pory nazywa się ,,niewiernym Tomaszem" :)
to pa :)

PS
Moim skromnym zdaniem dalsza ,,dyskusja"  to była by zwyczajna próba przekonania i jako taka kłócąca się z zasadą poszanowania inności drugiego :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 18, 2012, 21:10:41
Problem w tym, że nikt nie może udowodnić, że są to relacje naocznych świadków. Jak są datowane te "zapisy" wszyscy wiedzą.
I nawet odnalezione gnostyckie zapisy też są bardzo odległe w czasie od samych faktów, o których mówią.
W tym sensie przyjęcie tychże zapisów jest wiarą, a nie wiedzą.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Thotal Grudzień 19, 2012, 15:40:51

 

 

Dzisiejszy kościół katolicki przypomina autobus na skrzyżowaniu, który po dalekiej podróży, lekko obity aferami, z coraz mniejszą liczbą pasażerów zatrzymał się, a jego kierowca, człowiek z ogromnym doświadczeniem, ale i przytłoczony ośmioma krzyżykami swojego długiego życia musi podjąć decyzję. Ma do wyboru cztery drogi, skręcić w prawo, w lewo, pojechać prosto, uzyskując kompromis lub  zawrócić.

 Decyzja tym bardziej trudna, że oprócz pasażerów są konduktorzy, którzy manipulują kierownicą, skrzynią biegów i hamulcem. Autobus od dawna nie jest monolitem, już w przeszłości ulegał erozji. Pisząc kościół mam na myśli nie wspólnotę wyznaniową, lecz kościół jako organizację. Wpływ ogółu wiernych na jej losy jest tak zmarginelizowany, że można go pominąć.

 Aby zrozumieć dzisiejsze kłopoty należałoby cofnąć się i prześledzić przebytą drogę. Cofnijmy się zatem do przystanku :

 

Sobór Watykański I – zwołanego przez papieża Piusa IX w latach 1869 - 1870.
 

Sobór uchwalił  De ecclesia Christi, zawierającą doktrynę: "Romani Pontificis definitiones esse ex sese irreformabiles, non autem ex consensu Ecclesiae"

( " definicje Papieża Rzymskiego są same z siebie niezmienne, a nie wynika to ze zgody Kościoła"). To i dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary i moralności w połaczeniu z absolutnym posłuszeństwem wobec przełożonych kształtuje do tej pory relacje w kościele katolickim.

Konstytucja De fide catholica, traktująca o Bogu Stworzycielu, objawieniu, wierze, stosunku wiary do wiedzy dopełniały resztę. Odrzucono ateizm, racjonalizm, materializm i panteizm. To zrozumiałe.

 Sobór był dość dziwny, część ojców soborowych na znak protestu opuściło sobór, nie chcąc uczestniczyć w głosowaniu nad dogmatem. Po zajęciu Rzymu przez wojska włoskie obrady przerwano i nigdy nie wznowiono. Wielu hierarchów kościelnych sprzeciwiało się. Niektórych " przekonano", nieprzekonanych ekskomunikowano i doszło do rozłamu i utworzenia kościoła starokatolickiego. Główny cel został jednak osiągnięty. To zapoczątkowało okres dialogu dupy z kijem, trwający do dziś.

 W 1932 r Henri Bergson pisarz i filozof francuski laureat Nagrody Nobla opublikował :" Dwa źródła moralności i religii ", gdzie wyróżnił dwa źródła religii:

 statyczny i dynamiczny. Jego zdaniem religia statyczna jest wynikiem działania psychologicznych reakcji i mechanizmów obronnych. Kształtuje ją obawa i obrona przed dezintegracją społeczeństwa ukształtowanego przez nakazy i zakazy religijne, myśli o śmierci i domysły dotyczące życia po niej, ale także lęk przed przyszłością, który podsuwa idee bóstwa opiekuńczego i kochającego, zaś religia dynamiczna wykracza poza potrzeby tymczasowe, przemijające. Jest uniwesalna, to w niej człowiek wierzący w sposób mistyczny i transcendentny zmierza ku Bogu.

 

Źródło statyczne powoduje zmienną w czasie ewolucję dogmatów, które są zdeterminowane historycznie. Stąd wniosek, że w miarę postępu naukowego,  ilości nowych informacji, wiedzy zmieniających naszą ocenę rzeczywistości, można i powinno się je ( dogmaty ) zmieniać. 

 

Jego przeciwnicy wykazywali, że bergsonizm zmierza tak naprawdę  ku negacji transcendencji, absolutności i niezmienności Boga.

 

Tak, czy inaczej poglądy Bergsona jednak miały ogromny wpływ na elity intelektualne w tym również katolickie.

 

To właściwie w wyniku tych sporów  papież Jana XXIII powołał :

11 października 1962 Sobór watykański II.
 
Sukcesu i zadowolającego kompromisu jednak nie uzyskano.

 

Konserwatyści zarzucali soborowi porzucenie wielu dotychczasowych koncepcji, które ich zdaniem sprawdziły się w życiu Kościoła do tej pory i osłabienie pozycji KK w świecie. Dotyczyło to wielu aspektów: ekumenizmu, liturgii, pozycji i organizacji. Konstytucje soborowe to czysty modernizm, niepotrzebnie  złamano wiele ustanowionych wcześniej zakazów. Zmiany w liturgii określano jako jej protestantyzację.
Obawiano się, że mszę św. zastąpi nabożeństwo. Konserwatyści dopatrywali się  wpływów masonerii na decyzje Soboru. Głównym ośrodkiem konserwatywnej krytyki Soboru watykańskiego II był  arcybiskup Marcel Lefebvre, który  odmówił zaakceptowania zmian następujących po Soborze Watykańskim II, pociągając za sobą innych konserwatywnych księży francuskich. Początkowo część dokumentów soborowych podpisał, później odrzucił właściwie wszystkie jego ustalenia.
W czasie Soboru Watykańskiego II arcybiskup Lefebvre uczestniczył wraz z innymi osobami w odrębnej grupie wewnątrz soboru. Wkrótce powstało tradycjonalistyczne seminarium Lefebvre'a w Écône, a niechęć arcybiskupa do koncepcji Kościoła po Soborze (ekumenizm i inna liturgia) spowodowała ostry konflikt z Watykanem. Ruch integrystyczny rozwijał się mimo braku akceptacji ze strony Stolicy Apostolskiej, powstało Bractwo Świętego Piusa X  skupiające najbardziej radykalnych przeciwników soboru.  W roku 1988 bez zgody papieża Jana Pawła II wyświęcił czterech biskupów, za co został ekskomunikowany.
Moderniści zarzucali soborowi to samo i  dokładnie odwrotnie – zbyt małe i płytkie zmiany w Kościele jako instytucji, że Kościół katolicki pozostał instytucją niedemokratyczną, że marginalizuje się wiernych, sprowadzając ich do roli owiec, i że kościół zbyt mało angażuje się w przemiany społeczne po stronie biednych, słabych  i upośledzonych.



Sytuacja na zachodzie Europy.
 W tradycyjnie katolickiej Austrii ( 70 % katolików ) zauważa się bardzo głęboki kryzys religijny i w związku z tym, również kryzys powołań do pełnienia posługi kapłańskiej. Średnio na jedną parafię nie przypada nawet 1 kapłan! W 2001 roku w archidiecezji wiedeńskiej wstąpiło do Kościoła ponad tysiąc nowych wiernych, ale w tym samym czasie wystąpiło z niego 12,5 tysiąca, a w całej Austrii prawie 34 tysiące. W najbliższym czasie w Austrii zabraknie kapłanów. Księża, by objąć puste parafie, przyjeżdżają nie tylko z Niemiec, Polski, Chorwacji czy Czech, ale także z takich  krajów jak Demokratyczna Republika Kongo, Kenia, Nigeria, Filipiny, Indonezja czy Brazylia. W samej diecezji wiedeńskiej pracuje 136 polskich księży.

 W Austrii niewiele osób korzysta ze spowiedzi w ciągu roku, za to duży ruch panuje przy konfesjonałach w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie i Wielkanoc. Komunia święta, inaczej niż w Polsce, jest podawana nie do ust a na dłonie wiernego. Co ciekawe, ministrantami mogą być również dziewczęta, ponieważ chłopców byłoby za mało.

 źr odło : www.opoka.org.pl/

 

W Austrii na jedną parafię przypada średnio 0,8 kapłana, podczas gdy dla porównania w Polsce trzy razy więcej – 2,4. W Austrii jest całkowicie inny system finansowania Kościoła niż w Polsce. Ludzie muszą z mocy prawa płacić tzw. opłatę kościelną, czyli podatek, który zbiera bezpośrednio Kościół. Wynosi ona 1,15% podstawy opodatkowania przy podatku dochodowym od osób fizycznych. Dla przykładu 87% dochodów Archidiecezji Wiedeńskiej pochodzi z tej opłaty. Pieniądze te idą na pensje dla księży i na utrzymanie świątyń. Proboszcz wraz z dodatkami może zarobić ponad 2000 euro miesięcznie. Ten system finansowania Kościoła w Austrii (wprowadzony w 1939 roku przez narodowo-socjalistyczną III Rzeszę) jest również w dużym stopniu odpowiedzialny za odejścia z Kościoła. Ludzie występują, aby nie płacić podatku kościelnego.
Wszystkie dochody i wydatki parafialne muszą być dokładnie zapisane i omówione. Istnieje specjalna parafialna rada finansowa, składająca się z 2-3 osób, która prowadzi i kontroluje wydatki parafii. W związku z dużą biurokracją parafia musi utrzymać dodatkowo sekretarkę do prowadzenia kasy parafialnej, która również zajmuje się przyjmowaniem intencji, chrztów, pogrzebów, ślubów itp. Ponadto pomagają także asystenci pastoralni, dzięki którym ksiądz nie musi zajmować się robotą papierkową.

 

Problemy, problemy i jeszcze raz celibat.
 

300 austriackich księży katolickich otwarcie domaga się zniesienia celibatu, wyświęcania kobiet i komunii dla rozwodników. Kościół grozi im ekskomuniką. Tak ostrego sporu w powojennym austriackim Kościele jeszcze nie było. Po jednej stronie stoi popierana przez kilkuset duchownych Inicjatywa Księży, która w niekonwencjonalny sposób chce zapobiec odchodzeniu wiernych od Kościoła. Po drugiej stronie stoi episkopat.
 - Ta akcja doprowadzi nasz Kościół do rozbicia - tak kilka dni temu przestrzegał członków Inicjatywy biskup diecezji St. Pölten Helmut Prader. W powietrzu wisi ekskomunika.
 Założyciele Inicjatywy chcą rewolucji. Domagają się zniesienia celibatu i wyświęcania na księży kobiet. Chcą pozwolić świeckim na wygłaszanie kazań podczas mszy i udzielanie komunii rozwodnikom żyjącym w nowym związku. Protestowali też przeciwko zgodzie papieża na odprawianie mszy według tzw. rytu trydenckiego, czyli tak jak odprawiano je przed Soborem Watykańskim II.
 - Kościół to nie tylko papież i biskupi. To także parafianie, którzy od lat zgłaszają postulaty. W Kościele trzeba wprowadzić więcej demokracji, dać więcej do powiedzenia zwykłym ludziom - mówi ks. Helmut Schüller, były wikariusz generalny diecezji wiedeńskiej i założyciel Inicjatywy. Poparło go 300 księży, czyli co 15. austriacki duchowny katolicki.
 Hierarchowie odrzucają ich żądania. A arcybiskup Wiednia kardynał Christoph Schönborn, który przewodzi episkopatowi, zapytał szefa Inicjatywy, czy jest pewny, że wciąż jest członkiem Kościoła.
 Zbuntowani księża wystosowali pod koniec czerwca "Apel o nieposłuszeństwo". - Będziemy się modlić o reformy w Kościele. Bóg dał nam wolność słowa - zapowiedzieli, dodając, że w ich parafiach każdy wierny będzie mógł przyjąć komunię. - Solidaryzujemy się naszymi kolegami, którzy przez to, że zawarli związek małżeński, nie mogą pełnić posługi - piszą w apelu.
 Po jego publikacji między episkopatem a buntownikami wybuchł otwarty konflikt. - Można głośno mówić o swoich obawach i zastrzeżeniach do parafii. Ale czym innym jest wzywanie do nieposłuszeństwa, wypowiadanie obowiązków i narażanie światowego Kościoła na niebezpieczeństwo - stwierdził biskup Grazu Egon Kapellari.
 Kardynał Schönborn oświadczył, że jest wstrząśnięty treścią apelu, a kilka dni temu zagroził buntownikom ekskomuniką. Obawia się bowiem, że przeciąganie konfliktu doprowadzi do kolejnej fali odejść z Kościoła. W liczącej 5,5 mln katolików Austrii, w zeszłym roku z Kościoła wypisało się prawie 90 tys. ludzi. Zdaniem ekspertów to reakcja na ujawnione skandale pedofilskie, zdjęcie przez papieża Benedykta XVI ekskomuniki z biskupa lefebrysty Richarda Williamsona, który był kłamcą oświęcimskim, czy wyświęcanie na biskupów księży o bardzo konserwatywnych poglądach. Nic nie wskazuje na to, by w tym roku fala odejść miała osłabnąć.
 Natomiast prasa zauważa, że żądania zbuntowanych księży pojawiały się podczas dyskusji o Kościele w ostatnich latach. Episkopat powołał nawet specjalną komisję, która bada sprawę udzielania komunii rozwodnikom oraz zniesienia celibatu, a wnioski ma przesłać do Watykanu. Jak na razie jej praca nie przyniosła efektów.
 Hasła reformy Kościoła jeszcze nigdy jednak nie były formułowane przez tak zwartą grupę. Dotyczy to zresztą nie tylko Austrii, a całego Kościoła. - Nie jesteśmy grupą oszołomów. Popiera nas dwie trzecie wiernych. Mówimy o sprawach, które dotyczą wszystkich wierzących - mówił w kazaniu w zeszłą niedzielę ojciec Udo Fischer, jeden z przywódców Inicjatywy.
 Watykan już dawno wypowiedział się negatywnie o kapłaństwie kobiet. Jedyni żonaci księża, którzy mogą służyć, to anglikańscy duchowni, którzy wrócili na łono Kościoła, lub kapłani z Afryki, którzy otrzymali dyspensę od swoich biskupów. W sprawie dopuszczenia świeckich do ambon lub łagodniejszego traktowania rozwodników Watykan od dawna mówi nie.
 Kardynał Schönborn rozpoczął własne reformy Kościoła. W Wiedniu zamierza stawiać na młodych i wspierać małe stowarzyszenia religijne, a z powodu spadającej liczby wiernych łączyć parafie oraz sprzedawać kościoły, które świecą pustkami.
Jest jednak jasne, że prędzej czy później będzie musiał zdusić bunt w Kościele. Jednak ks. Schüller nie boi się ekskomuniki. - Kościół to nie jest firma, nie można mnie zwolnić. Nie zostawię go na pastwę losu - mówi.

 

źródło : PAP

 

Nieco lepiej jest w krajach, które w przeszłości uchodziły za katolickie jak Włochy, Hiszpania. Liczba powołań do stanu kapłańskiego jednak ciągle spada, nawet w Polsce.
W każdym kraju, w każdym episkopacie i w każdej parafii są konduktorzy konserwatywni i modernistyczni. Walka się toczy o kasowanie pasażerów. W którą stronę zjedzie autobus, tego nie wiem, choć kierowca mrugnąl migaczem puszczając oko do lefebrystów, na s(krzyż)owaniu wszak są jeszcze inne pojazdy, w postaci innych religii, poglądów itp. To proces zmian, które są nieodłączną częścią naszego życia. Ksiądz Rydzyk, ksiądz Natanek to tylko głośne tuby wierzchołka góry lodowej zwolenników poglądów arcybiskupa Lefebvre'a dodatkowo grających na nacjonalistycznych organkach. Konserwatyści zarzucają reszcie zdradę i współpracę z masonerią, reszta im odpowiada, że są oszołomami ciągnącymi kościół w średniowiecze.

 Kierowcy nie zazdroszczę, ani autobusu, ani konduktorów, ani pasażerów. I tak od wielu lat chodzę sobie pieszo.   

 

 

 

 

 




Wiecej: http://www.eioba.pl/a/3cjq/kosciol-na-skrzyzowaniu#ixzz2FVbpLt8B




Pozdrawiam - Thotal :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: east Grudzień 19, 2012, 18:30:04
Obawa jest, Thotalu, że w Austrii "konserwa" wpadnie na pomysł, aby nacisnąć gdzie trzeba , coby ludziom popuścić cugle kryzysu , a w tedy odetchną i w twardej walucie będzie można sobie kasować do woli wykazujac że statystyki wśród "wiernych owiec" znów rosną. Austriacy są praktyczni, ale i leniwi. Co im tam te głupie 1,15% ... nie majątek.

W Polsce zaś bieda rośnie, a to oznacza, że lud się do zakrystii garnie , bo to chleb pewny przy "posłudze" , a nadzieja -jak wieść ludowa sprytnie podsycana niesie - w Bogu jedynie.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 19, 2012, 20:51:56
Nie praktycznie wszyscy tylko ci w których interesie materialnym leżało utworzenie nowej religii i zrobienie z siebie ...nazwę pozwolę sobie pominąć.
Chyba zapominasz, że chrześcijanie byli prześladowani i ukrzyżowywani... więc słaby ten pomysł na "biznes".

Dlaczego na Freskach kaplicy sykstyńskiej (znajduje się w Watykanie) długo widniał napis Łukasz kłamie.
bo tak autor napisał?

Tak merytorycznie możesz coś powiedzieć na temat wprowadzania katolicyzmu na ziemiach np zamieszkałych przez Słowian :) O przyczynę ich buntów prawie przez całe panowanie Piastów też nie zapytam tak z uprzejmości :) O inkwizycje nie zapytam bo tu i nie ma o co.
Alez pytaj, śmiało. Nie zakładaj, że uniknę odpowiedzi... jak niektórzy. To było niedopuszczalne, karygodne, tragiczne i straszne. Wstyd mi za to, bardzo często o tym myślę. Wiesz mógłbym w tym momencie zastosować "logikę" niektórych forumowiczów  - to doświadczenie było im potrzebne, powinni podziękować... straszne prawda? a taka logika często pojawia się w postach na tym forum. Zawsze niestety takie są konsekwencje gdy człowiek próbuje zająć miejsce Boga, gdy uważa się za boskiego, gdy zasłania się sposobem postrzegania - prawem do jego całkowitej dowolności. Jezus nauczał inaczej - ewangelizować nie znaczy zmuszać.

Rozumiem, że o Jakubie od Ciebie się nie dowiem dlaczego zginał z ręki sług KK
Było niestety wiele innych morderstw w imię chciwości i żądz. Nigdy i nigdzie nie napisałem, że samo nałożenie sutanny daje świętość. Tak samo katolikiem nie jest osoba która się tak deklaruje tylko osoba która zachowuje się, a przynajmniej szczerze i mocno się stara zachowywać zgodnie z przykazaniami, naukami Jezusa.

Dlaczego 100 lat czekano by ogłosić Marie święta i ,,wzięta żywcem do nieba" też nie :)
Może pomysł pojawił się wcześniej, może szukano potwierdzenia - nawet pośredniego - tej tezy. Z tych samych powodów kościół nie ogłasza od razu cudu, podchodzi możliwie analitycznie do zdarzenia.
 
Co do złamania golenia panu w rzece to troszkę mnie dziwi, że nie słyszałeś ale przecież jak nie posiadasz ST to zapytaj księdza w kościele  :)
No i po co te - kolejne już - insynuacje nt. braku możliwości samodzielnego myślenia. Czyżbyś ze wszystkim od razu latał do innych, wujka?

Swoja droga jeżeli odrzucasz istnienie świata energii to z czysto fizycznego punktu widzenia należało by zadać pytanie  dlaczego nikt nie widział jak bóg wygląda
Nie. Nie odrzucam, mam inny pogląd, znacząco inny od Twojego na to jak wygląda ten świat energii.

Wiesz nie mam prawa oczekiwać, że obrońca na tym forum KK przyzna, że zdarza mu się słyszeć głupoty z ambony
Po pierwsze nie występuję tutaj jako obrońca. Po drugie - nie musisz oczekiwać - moje krytyczne głosy na pewne zdarzenia w KRK są... na tym forum.

Mogę tez poinformować Cię szacowny, że tzw przekonanym coś takiego jak merytoryczna dyskusja nie istnieje. Dlaczego? Dlatego, że taki człowiek jest przekonany, że wie ...pozwoliłem sobie już to wcześniej napisać
A czyż Ty nie jesteś przekonany, że... wiesz? Czyż zarzucając mi mylny ogląd świata tym samym nie dajesz do zrozumienia, że... wiesz jaki jest prawidłowy? tylko dlaczego od siebie to wypierasz jednocześnie przypisując mi wiedzę/przekonania za... wadę?

Szacowny blu informacja jak postrzegali Jezusa jego apostołowie znaczy się oprócz Łukasza, Marka, Szawła i sług wymienionych jest mi znana - widzieli w nim Człowieka :) Np Tomasza do tej pory nazywa się ,,niewiernym Tomaszem" :)
Ale ale, dlaczego wyłączasz z grona apostołów wiarygodnych tych w/w? Dlaczego Tomasza nazwano niewiernym chyba wiesz?

Moim skromnym zdaniem dalsza ,,dyskusja"  to była by zwyczajna próba przekonania i jako taka kłócąca się z zasadą poszanowania inności drugiego :)
Myślałem, że nieci dłuzej "podyskutujesz" zanim padnie taka decyzja/zdanie. Tutaj przyznam - nie wyczułem czasu.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Enigma Grudzień 19, 2012, 22:33:18
Nie ja wiele razy uciekałem przed dyskusją.

I znów pomówienie z twojej strony, odpowiem ci więc podobnie.
Czy ty, jesteś w stanie zrozumieć że ludzie mają całkiem zajmujące życie poza Pch, czy nie jesteś w stanie tego zrozumieć?

Warujesz tu tak wytrwale że musze spytać z sympatii, czy z czystego obowiązku? Tak to retoryczne pytanie.

A wracając do treści watku:

Ciekawy fragment który ujawnia, że genezą wyznania wiary, były krwawe walki między wiernymi, których napuszczali na siebie biskupi:

Film 'Konstantyn Wielki'
36 min
"... Wkrótce jednak wybuchły spory między różnymi odłamami chrześcijan. Wśród chrześcijan na wschodzie panował wieki zamęt, toczyły się spory o naturę Chrystusa, oraz o to kto powinien sprawować władzę w kościele.
Zwaśnieni biskupi wysyłali przeciw rywalom swoich wiernych. Skala przemocy przypominała prześladowania sprzed dwudziestu lat.
Szukając rozwiązania Konstantyn zażądał by biskupi zakończyli krwawy spór. Zwołał w Nicei sobór, uczestniczyło w nim trzystu biskupów. Cesarz nakazał im ustalenie jednej definicji wiary chrześcijańskiej. Tak powstało credo Nicejskie, wyznanie wiary który przetrwało 1600 lat i wciąż jest recytowane w kościołach na całym świecie. "Wierzę w jednego Boga, ojca Wszechmogącego, stworzyciela rzeczy widzialnych i niewidzialnych i jednego pana Jezusa Chrystusa, syna bożego jednorodzonego, który z ojca jest zrodzony"


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 20, 2012, 18:27:51
Oczywiście, że wiem, że mają inne życie poza forum, choć w przypadku niektórych zbytnio się nie różni, ale to inny wątek.
Jedyne czemu się dziwię, że najpierw mają dużo czasu - np. roztaczanie nauk, potem nagle im brakuje - gdy dyskusja wchodzi na niewygodne dla ich wizerunku obszary; by po niedługim czasie (jak temat przycichnie) znowu mieć go aż nadto. Ale ok, ich sprawa.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 20, 2012, 18:49:22
Co innego jest przekazywanie informacji często opartej na wyciągnięciu wniosków z własnych doświadczeń  co innego próba przekonania drugiego.
Co innego reprezentowanie jakiejś partii grupy wyznaniowej organizacji co innego tylko siebie :)
To chyba każdy powinien zrozumieć  :)
Czym skutkują próby przekonania też chyba każdy wie.
Od siebie mogę dodać, że mają też skutek energetyczny - zasada nieingerencji w rozwój drugiego.
Osobiście staram się zauważyć co mnie z drugim łączy a nie dzieli  :)
Dodam też, że o ile ktoś nie próbuje zostać jakimś tam rożnej maści guru to zauważając, że rozmowa przeradza się w przekonywanie rezygnuje z niej, a przynajmniej tak powinien zrobić oczywiście moim skromnym zdaniem. :)
Dzielenie się wnioskami nie jest bronieniem swoich racji - nie wiem jak mam czytelniej napisać.
Broniąc swoich racji, swojej własności...człowiek zaczyna walczyć  :)
Cóż jak ktoś lubi walczyć jego sprawa.
Dla każdego co innego :)
to pa :)

PS
arteq

..
Cytuj
Och, gdybyś tylko miał czym - rzuciłbyś mi tym z satysfakcją w twarz, no ale... jak widać nie masz.
Szacowny dołączę do grona tych, którym brakuje czasu by z Tobą ,,dyskutować" :)
 


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: goratha Grudzień 20, 2012, 20:33:58
Co innego jest przekazywanie informacji często opartej na wyciągnięciu wniosków z własnych doświadczeń  co innego próba przekonania drugiego.
Co innego reprezentowanie jakiejś partii grupy wyznaniowej organizacji co innego tylko siebie :)
To chyba każdy powinien zrozumieć  :)
Czym skutkują próby przekonania też chyba każdy wie.
Od siebie mogę dodać, że mają też skutek energetyczny - zasada nieingerencji w rozwój drugiego.
Osobiście staram się zauważyć co mnie z drugim łączy a nie dzieli  :)
Dodam też, że o ile ktoś nie próbuje zostać jakimś tam rożnej maści guru to zauważając, że rozmowa przeradza się w przekonywanie rezygnuje z niej, a przynajmniej tak powinien zrobić oczywiście moim skromnym zdaniem. :)
Dzielenie się wnioskami nie jest bronieniem swoich racji - nie wiem jak mam czytelniej napisać.
Broniąc swoich racji, swojej własności...człowiek zaczyna walczyć  :)
Cóż jak ktoś lubi walczyć jego sprawa.
Dla każdego co innego :)
to pa :)

PS
arteq

..
Cytuj
Och, gdybyś tylko miał czym - rzuciłbyś mi tym z satysfakcją w twarz, no ale... jak widać nie masz.
Szacowny dołączę do grona tych, którym brakuje czasu by z Tobą ,,dyskutować" :)
 
mily Przebisniegu- calkowicie masz racje co do skutkow  dyskusji :-)) Dlatego wlasnie  sie na forum nie udzielam , bo jeszcze nie doroslam, zeby to robic bez emocji. Na razie" cwicze" asertywnosc na   4 doroslych psach-czyli naszych  braciach mniejszych ze schroniska.Zdecydowanie bardziej sie z nimi dogaduje niz z ludzmi. Zawsze cieplo o tobie mysle , czytajac twoje posty- i pije twoje noworoczne zdrowko[ no nie, nie pifkiem, tylko wspanialym domowej  mojej robotki winem z aronii:-))]Moze chcialbys sprobowac, jesli nie mieszkasz dalej niz 50 km od W-wy:))


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 20, 2012, 20:36:21
Nie wiem, czy widzieliście, choć stare jest.


(http://img240.imageshack.us/img240/9065/przejawybalwochwalstwa.jpg)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 21, 2012, 13:06:41
goratha
Cytuj
mily Przebisniegu- calkowicie masz racje co do skutkow  dyskusji :-)) Dlatego wlasnie  sie na forum nie udzielam , bo jeszcze nie doroslam, zeby to robic bez emocji. Na razie" cwicze" asertywnosc na   4 doroslych psach-czyli naszych  braciach mniejszych ze schroniska.Zdecydowanie bardziej sie z nimi dogaduje niz z ludzmi. Zawsze cieplo o tobie mysle , czytajac twoje posty- i pije twoje noworoczne zdrowko[ no nie, nie pifkiem, tylko wspanialym domowej  mojej robotki winem z aronii:-))]Moze chcialbys sprobowac, jesli nie mieszkasz dalej niz 50 km od W-wy:))

Szacowna dziękuje bardzo za zaproszenie na winko z aronii  :)
Mieszkam w Czołowie  (koło Włocławka), ale jeżdżę służbowo do Wyszogrodu i myślę że jak będzie cieplej itd.... to dam znać jak propozycja będzie aktualna to chętnie się winka poczęstuje - odwdzięczę się pifkiem przyrządzanym w/g starej receptury :)
Kontakt z naszymi braćmi mniejszymi ma tą dobrą stronę, że trenuje wrażliwość i myślomowę i nie porusza tych nie widocznych strun membrany odbioru wrażliwego środeczka z sercem na czele :)
I jeżeli już to czuje się tylko ciepło :)
Ja mam kontakt z krukiem i kotem :)
to pa ;D

PS
Szacowny blu znany mi jest ten plakacik doskonale oddający akceptacje inności drugiego w wykonaniu KK :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: komandos040 Grudzień 21, 2012, 13:49:42
No właśnie a co z przyszłością KRK ?
Co zadecyduje Benek ? ..hmm... :)

Nie wiem, czy widzieliście, choć stare jest.



To było na czasie w 3D teraz to już wiadomo, że to wszystko było dezinformacją, by ludzie byli cisi, bojący się i posłuszni,
oraz by nie wiedzieli za dużo bo by Im KRK w tym mieszali. to tak jak w Faraonie, ciemnotą lepiej się rządzi !!!
Koniec tego nareszcie. :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Enigma Grudzień 21, 2012, 17:04:50
Hej, a to znacie?

(http://get-2.wpapi.wp.pl/a,61764482,f,5ec72c628f8ba8aef4228405ae541c00.jpg)

Dekalog1

20
1 Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:
2 «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=70


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Grudzień 21, 2012, 23:16:16
My znamy, ale ...  O0


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 22, 2012, 19:09:06
A to znacie ;D

Co zdarzyło się na Soborze w Nicei?

Cytuj
Chuck May

Często jestem zagadywany przez krytyków chrześcijaństwa, którzy mówią, że w pierwszych stu latach istnienia kościoła Jezus postrzegany był jako dobry człowiek, nie jako Bóg.
Było tak – mówią – do czasu Soboru w Nicei w roku 325, kiedy to głosowano na temat boskości Chrystusa i zaaprobowano to jako oficjalną doktrynę.
Krytycy mówią, że Sobór w Nicei został zwołany przez cesarza Konstantyna, który potrzebował zjednoczonego chrześcijaństwa dla celów politycznych – dzięki Chrystusowi będącemu Bogiem cesarz osiągnąłby ten cel.
Tak więc z przyczyn politycznych chrześcijaństwo miało rzekomo wymyślić koncepcję, że Jezus jest Bogiem.
Pozwolę sobie też dodać, że Konstantyn przyjął chrzest na łożu śmierci , czyli za życia był hm ...poganinem ;D
Dodam też, że atrakcyjność religii katolickiej dla wierchuszki zapewniał dogmat, który zresztą funkcjonuje do dziś :Wszelka władza pochodzi od boga"
Czyli władca jest pomazańcem boskim - zamach na władce zamachem na religię... ;D
to pa ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 22, 2012, 19:27:58
To było gdzieś wyżej. Konstantyn zwołał sobór, bo biskupi organizowali lokalne wojny między sobą, oczywiście w ich imieniu walczyli wierni.
Nic dziwnego zresztą, mieli za przykład Szawła, który "wyciął" konkurencję.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Enigma Grudzień 23, 2012, 22:04:12
Heh, temat i ostatnie przemyślenia tak mnie zainspirowały że pod wpływem świetnego kawałka Gregorianów napisałam wiersz.  :P

Ale prosze najpierw zadbać o odpowiednią atmosferę do wysłuchania się w poezję, czy odpalenie utworu:


http://www.youtube.com/v/Wb4_9cciW0o


"Bóg tego chce, maszerujmy więc.
Naprzód ile ci wystarczy sił.
Bóg chce tego, walczmy więc, znika ciemność z naszych serc.
Wątpliwości obce nam, teraz tę muzykę gram.
Tak więc nie ociągaj się, dziś spełnimy myśli złe.
Maszerując krokiem równym, wprost ku wszystkim celom zgubnym.
Razem i z Imieniem Twym, choćby i w piekielny dym.
Ściskam w dłoni swoją broń, wnet czerwona spłynie toń.
I niech zginą wszelkie mary, gusła i pogańskie czary.
Nie oszczędzim ni robaka, niechaj płonie zdrada świata.
Ty mój Boże wszystko wiesz, znasz li każdą z moich łez.
Niech zapłaci za niewierność, człowiek który miał tę czelność
zwątpić Panie w w Twoje Imię, niecha spłonie, niechaj zginie...


 :o


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 28, 2012, 11:27:56
Fajny wierszyk :)
Dodałbym tylko pytanie o zasadność przetrzymywania w archiwach Watykanu też dzieł pisanych nie przez synów i córy KK tylko przez ten KK przejęte - delikatnie nazywając 8)
Czyżby obawa o reakcje wiernych 8)
to pa ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: songo1970 Grudzień 28, 2012, 11:47:33
Heh, temat i ostatnie przemyślenia tak mnie zainspirowały że pod wpływem świetnego kawałka Gregorianów napisałam wiersz.  :P

Ale prosze najpierw zadbać o odpowiednią atmosferę do wysłuchania się w poezję, czy odpalenie utworu:


http://www.youtube.com/v/Wb4_9cciW0o


"Bóg tego chce, maszerujmy więc.
Naprzód ile ci wystarczy sił.
Bóg chce tego, walczmy więc, znika ciemność z naszych serc.
Wątpliwości obce nam, teraz tę muzykę gram.
Tak więc nie ociągaj się, dziś spełnimy myśli złe.
Maszerując krokiem równym, wprost ku wszystkim celom zgubnym.
Razem i z Imieniem Twym, choćby i w piekielny dym.
Ściskam w dłoni swoją broń, wnet czerwona spłynie toń.
I niech zginą wszelkie mary, gusła i pogańskie czary.
Nie oszczędzim ni robaka, niechaj płonie zdrada świata.
Ty mój Boże wszystko wiesz, znasz li każdą z moich łez.
Niech zapłaci za niewierność, człowiek który miał tę czelność
zwątpić Panie w w Twoje Imię, niecha spłonie, niechaj zginie...


 :o


wierszyk idealnie pasuje do tych co to lubią na marsze chodzić,-
idealnie.. >:D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 31, 2012, 14:03:05
Witam,
wroce do tego najlepszego przyjaciela czlowieka, do psa. Jest on symbolem falszu, zdrady, obludy i jako taki paleta sie w historii.
Traktowany jako zdrajca wilka. Juz w starozytnosci zwano Slowian psami wlasnie, ciagnelo sie to dlugo, az do czasow sredniowiecza napewno. W konstelacji Syriusza mamy tez Psia Gwiazde, oddzialowujaca na Ziemie, i to od zarania. Mamy tez swietych o tej twarzy, nawet
Jezus mial z nimi do czynienia. Nawet nie ma co wspominac o Koranie. Chinczycy tez go nie darza miloscia.
Ale wszedzie siedzi. Nawet na wyspach. I podobno ma z delfinem wspolnego przodka. Czyli wlazl do wody.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 31, 2012, 15:38:00
Szacowny chciałbym Ci przypomnieć, że czytają nas też goście :)
Więc proszę jak mówisz a to i z :)
Co do nazw zaś Słowian przez innych to proszę była ich cała gama :)
No jakoś trzeba było usprawiedliwić rzezie i najazdy i stosy ... 8)
Czy ktoś przeprosił?
Jak jeszcze żył K Wojtyła to w czasie jednej z pielgrzymek wypomniał Pomorzanom, że kiedyś tam w średniowieczu wypędzili biskupa i wygnali lub pomordowali księży 8)
Wiem, że hm to dziwne, ale trochę mi się śmiać chciało jak patrzyłem na zdziwione miny nierozumiejących o co chodzi ludzi :)
Normalnie nie zwróciłbym na to uwagi ale przecież jak oczywiście wierzyć w zapiski Gala Anonima (często przytaczane przez Bunscha w jego książkach) to na pytanie Morawskiego posła, który widząc  topionych z kamieniem przy szyi Słowian połabskich - obojętnym dla oprawców był wiek i płeć - dlaczego na to pozwalacie - biskupów było kilki i wielu duchownych - usłyszał odpowiedź zdziwionego pytaniem biskupa toć przecież Słowianie tzn poganie poprawił się bo przypomniał sobie że hm poseł wywodzi się ze słowiańskiego kraju :)
Ale cóż dla każdego co innego ;D
Dodam tylko, że w ,,akceptacji inności drugiego" KK nie ustępuje nikomu no może jakims radykalnym odłamom innych religii 8)
to pa ;D
   


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: acentaur Grudzień 31, 2012, 16:22:37
Witaj Przebisniegu,
Cytuj
Co do nazw zaś Słowian przez innych to proszę była ich cała gama Uśmiech
No jakoś trzeba było usprawiedliwić rzezie i najazdy i stosy ..
dziekuje za zwrocenie uwagi i za uzupelnienie. Rzeczywiscie nie byla to jedyna nazwa.
No i kiedys nie bylo tylu licznych organizacji, zrzucajacych z samolotow worki ze stara maka dla ludzi masowo mordowanych.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: nagumulululi Grudzień 31, 2012, 16:46:47
Witam,
wroce do tego najlepszego przyjaciela czlowieka, do psa. Jest on symbolem falszu, zdrady, obludy i jako taki paleta sie w historii.
Traktowany jako zdrajca wilka. Juz w starozytnosci zwano Slowian psami wlasnie, ciagnelo sie to dlugo, az do czasow sredniowiecza napewno. W konstelacji Syriusza mamy tez Psia Gwiazde, oddzialowujaca na Ziemie, i to od zarania. Mamy tez swietych o tej twarzy, nawet
Jezus mial z nimi do czynienia. Nawet nie ma co wspominac o Koranie. Chinczycy tez go nie darza miloscia.
Ale wszedzie siedzi. Nawet na wyspach. I podobno ma z delfinem wspolnego przodka. Czyli wlazl do wody.
Widzę znajome ... już goethe twierdził gdzie siedzi inkluz.  Pies to niewolnik ale ... życzę dalszych owocnych poszukiwań w 2013 :)



Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kapłan 718 Grudzień 31, 2012, 17:06:12
kiedyś to bym wiele napisał w takim wątku, ale teraz? starzeję się :P no ale wierzę, że 2013 będzie początkiem końca tej religii...

amen ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 31, 2012, 17:26:13
ok, niektórzy już wierzyli - przepraszam, zapewniali - że koniec będzie do 2009 r.
to tak w kwestii formalnej.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Grudzień 31, 2012, 17:56:41
Tak w kwestii formalnej sprawdzał ktoś statystyki obecności niedzielnej w kościele  8)
Dalej tłumy?
Dalej dużo młodzieży?
to pa ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Kiara Grudzień 31, 2012, 18:18:54
W kwestii formalnej to u mnie raz na miesiąc msza w niektórych kościołach , a niektóre całkowicie zamknięte  , bo nie ma komu i dla kogo raz na tydzień, o raz na dzień od dawna się już nie dyskutuje.
Pokazowe świąteczne w dużych miastach i w katedrach to tak , ale tłoku jak dawniej nie ma.

Zatem ten 2009 rok zrobił swoje chociaż niektórzy usilnie zapierają się iż nic się nie zmieniło przez te trzy lata.


Kiara :) :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Grudzień 31, 2012, 18:21:59
Młodzieży jakby coraz mniej, zajęta bardzo piciem po parkach i skwerkach, ewentualnie siedzeniem przed kompem, czy tez wyzywaniem starszych, okupowaniem miejsc w MZK... ale cóż widać takie są oznaki głoszonego wzrostu świadomości i duchowości, oddziaływania gwiazd-matek etc. W kościele widzę natomiast całe rodziny naiwniaków, których to dzieci nie potrafią odnaleźć się w aktualnym świecie - bo i przekląć to nie za bardzo umie, dzień dobry nauczycielowi powie po szkole na ulicy, miejsca ustąpi starszym w kolejce, głupawych seriali nie chce - ku rozpaczy rodziców - oglądać, od alkoholu za harcówką stroni, po zakupy - o zgrozo! - pójdzie, w książkach i lekcjach jak głupie siedzi marnując młodość... jakieś to takie mamałygi nieżyciowe... ech, szkoda gadać. Ale jak to ma wyrosnąć na ludzi jak rodzice nie dają odpowiedniego przykładu - nie chcę się za bardzo pokłócić, nie zamierzają się rozwieść - o przepraszam - obdarzyć wolnością, oczywiście w imię miłości, no chociażby jakiś mały skok w bok - a gdzie tam, głupie to i wpatrzone od lat w sienie nawzajem, niedziele razem spędzają, zamiast wyskoczyć do marketa, a zamiast tego to co najwyżej dziadków odwiedzą. No dziecko nie ma szans na normalny - uduchowiony rozwój... I tak się kiszą w tej 3G i wchłaniają to fizyczne pożywienie, zamiast siedzieć sobie subatomowo w zapowiadanym 4G i odżywiać się słońcem... jak to czynią uduchowieni - oczywiście zgodnie z wypełnieniem się przekazywanych zawczasu "proroctw"...

Co do statystyk - podawane są w... sylwestra, wystarczy pójść i posłuchać.

Cóż niektórzy, zamiast ślepo wierzyć "proroctwom" uduchowionych, rozglądają się i niestety nie widzą zapowiadanego upadku DO KOŃCA 2009 r. Do tego przespali zapowiadane rozdzielenie wymiarów... ale trzeba im to wybaczyć - tacy są zaślepieni i niespostrzegawczy.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Grudzień 31, 2012, 19:05:12
Z tego, co ja tu widzę to chyba tak sobie jest, bo gdzieś od 3 gimnazjalnej już są globalnie ustawieni na nie wobec lekcji religii, uczestnictwa w nabożeństwach itd. Większość tych co uczęszczają jest raczej przymuszona przez rodziców. Myślę, że większość tej generacji nie da rady dowieźć do blokady 3-go oka.
O starszych nieco w tym kontekście nie warto pisać, bo uczestniczą wyjątki.
Dorosłych w wieku "produkcyjnym" dużo mniej, bo obecny styl i tempo życia dają w kość.
Jedna grupa się nie zmienia i powiedziałbym jest nad aktywna - to starsi emeryci, ale to dla nich tradycja, choć na moje oko tez już nie to co w latach 90-tych.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Rafaela Grudzień 31, 2012, 23:32:33
Artku, przeczytalam twoja wypowiedz. Zrobilo mi sie poprostu przykro.
Przeciesz tak naprawde o cos zupelnie innego tu chodzi. Jesli elita koscielna nie wezmie sie w karby i nie zacznie byc naprawde katolicka, zyc po bozemu to gdzie maja szukac przykladu ci zaslepieni uduchowieni, przykladnie wychowywani mlodziency w rodzinach KK. Czy Ty sobie zdajesz sprawe z sytuacji jaka jest obecnie na calym swiecie gdzie panuje KK. Nie tylko w Polsce chodza wypasione i rozpieszczone bez miaru ojczlkowie.
Ten czas sie skonczyl. dzisiaj mamy ludzi wyksztalconych i nikt wiecej nie da sobie wmawiac piekla, kar ,nieszczesc i chorob od strony pana Boga.
Ty tez musisz zaczac sie rozwijac, bo z takim mysleniem Twoja droga nie zapowiada niczego pomyslnego.

Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie. Rafaela.

Ps. To nie jest wypowiedz przeciw prawdziwemu, prawemu Kosciolowi Katolickiemu.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: acentaur Styczeń 01, 2013, 01:40:46
Witam,
Tak ogolnie, to powszechne sady, ze jacys bogowie walczyli ze soba, kastrowali sie, obcinali sobie glowy...itd zaimplementowano tak gleboko, ze to pojawia sie pod roznymi postaciami
az do dzis. Czy to ksiazki, czy to filmowa produkcja, ta dokumentalna i fabularna.
A jest to symbol osiagania jednosci , laczenia wlasnie dwoch biegunow tego samego tworzac
nowa jakosc. I na planie duchowym i na planie fizycznym ( ziemia, materia ). odziemnego.
Kopiowano to na Ziemi pod rozna postacia, nasladujac rzekomo bogow.
W Ameryce Poludniowej i Srodkowej rytualnie zabijano glownie jencow, takze wycinano serca.
W Europie bylo to zwykle pozbawienie glowy i to glownie przeciwnika w wyprawach wojennych.
Ofiary z ludzi , raczej malo liczne, znane sa w starozytnych krajach basenu  morza srodziemnego.
Pewne narody obcinaly wczesniej i az do teraz rozne czesci ciala. Niektore narody usankcjonowaly substytuty i ofiary czyniono ze zwierzat, a czasami ofiarowywano produkty roslinne. Nawet chrzescilanie cos tam przegryzaja i popijaja, a reszte dopowiadaja w mysli.
pozdrawiam


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Styczeń 01, 2013, 11:04:31
Dodam do tego co piszecie szacowni, że fajny post szacownej Rafaeli można by było w skrócie zamknąć w powiedzeniu :,,ryba od głowy śmierdzi"
I nie mam na myśli tylko KK ,ale np partie polityczne, które głoszą, że ich celem jest naprawa państwa :)
Głoszą, a sami w środku drą się między sobą itd...
Czyli mając bałagan u siebie na własnym podwórku mikro biorą się za zaprowadzanie porządku na dużo większym obszarze - makro :)
Kurcze nawet roześmiać się nie wypada jak okazuje się, że agent bezpieki zostaje ordynariuszem - nie chodzi mi o to że ktoś go wyznaczył tylko, że on sam wiedząc kim był na to się zgodził - więc jak słusznie napisała Rafaela może tak lustro sobie zafundować i najpierw zobaczyć siebie - inni - inni sobie dadzą radę bo każdy kowalem swojego losu. :)
Po za tym moim zdaniem ludzie generalnie są OK i bardzo łatwo wyczuwają odbierają coś fajnego i wtedy nie ma potrzeby kogoś ciągnąc na siłę :)
Dotyczy to moim skromnym zdaniem każdego i każdej płaszczyzny funkcjonowania człowieka :)
By powiedzieć Z dodam, że jeżeli chodzi o ezoteryków to tez jak na dłoni przynajmniej ja zauważam , że dawni tzw guru maja coraz mniejsze świty. ;D
Bo jak już powiedziałem uważam, że czas nauczycieli wszelakiej maści dobiegł końca i teraz każdy sam dla siebie i mistrzem i uczniem ;D
Oczywiście dla każdego co innego jak ktoś czuje jeszcze potrzebę wiary czy to w księdza czy guru toć to jego sprawa znaczy się prywatna ;D
Bo każdy jest inny ;D
to pa ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Styczeń 01, 2013, 12:01:05
Z powyższym zgadzam się prawie w 100%.
Zastrzeżenia mam co do ostatniej sekwencji. Czas guru, księdza, czy mistrza się kończy, dla mnie to prawda.
Ale w nowej przestrzeni nauczyciele są konieczni i to w olbrzymiej ilości. Niestety en masse  na razie nie będzie korzystania z "własnej wewnętrznej wiedzy" w/g nazewnictwa Kiary, czy "mądrości serca" według innych i pewnie parę innych nazw.
W związku z tym "nauczyciele" będą konieczni, ale dotychczasowe struktury już nie sprawdzą się, więc moim zdaniem będzie to nauczanie bardziej "przez przykład", w czym będzie bardzo pomocna wspomniana gdzie indziej struktura grupowa.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Przebiśnieg Styczeń 01, 2013, 15:48:26
blueray21
Cytuj
W związku z tym "nauczyciele" będą konieczni, ale dotychczasowe struktury już nie sprawdzą się, więc moim zdaniem będzie to nauczanie bardziej "przez przykład", w czym będzie bardzo pomocna wspomniana gdzie indziej struktura grupowa.

Tak szacowny ponieważ nazwy tego samego bywają rożne więc niech tam... ;D
Przecież każdy pracował indywidualnie więc każdy wykształcił sobie taka czy inna specjalizacje :)
Wiec oczywiście może tak być, że dziś dowodzi Frania jutro Mania bo akurat teraz wiedzą więcej ;D
Lecz po jutrze będą dowodzić Franek i Józek, krótko mówiąc bardziej będzie to współpraca niż nauczanie,
a już na 100% nie z pozycji ja wiem lepiej lub lepszy gorszy  8)
to pa ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: blueray21 Styczeń 01, 2013, 15:55:46
Tak masz rację, to podkreślałem, że raczej przez przykład i współpracę jak najbardziej, bo czas autorytetu odchodzi, no niezupełnie, ale autorytet też zmieni znaczenie w stosunku do tego, co jest obecnie i będzie "naturalny".
Bo tak jak było z owieczkami, już się nie da.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Enigma Styczeń 07, 2013, 00:12:00
Zapominacie moi państwo że mówiąc o nauczycielu należy zapomnieć o dyktacie i ślepym podporządkowaniu, gdyż tak jak uczeń uczy się od nauczyciela, tak i nauczyciel uczy się od ucznia. To proces wzajemny, potrzebny i cieszyłabym się gdyby wrócił w miejsce ambony.

Proponuje wysłuchać jeszcze jednego świetnego utworu Gregorianów, w bardzo mrocznej odsłonie  ;)
Tytuł 'Ave Satani'

http://www.youtube.com/v/BxZMU-jV7s0

Oprócz ciekawej oprawy muzycznej, interesujący jest również tekst:

Sanguis bibimus
Corpus edibus
Sanguis bibimus
Corpus edibus.
Rolle corpus
Satani
Ave

Ave, ave versus Christus
Ave, ave versus Christus
Ave Satani

Sanguis bibimus
Corpus edibus
Rolle corpus
Satani, Satani, Satani
Ave, ave Satani
Krew pijemy
Ciało spożywamy
Krew pijemy
Ciało spożywamy
Wznosi się ciało
Szatana
Ave

Ave, ave Antychryst
Ave, ave Antychryst
Ave Szatan

Krew pijemy
Ciało spożywamy
Wznosi się ciało
Szatana, Szatana, Szatana
Ave, ave Szatan
[/table]

Tłumaczenie: http://www.tekstowo.pl/piosenka,gregorian,ave_satani__the_omen_.html

Powiem szczerze że od razu tego nie skumałam, minał jakiś dzień kiedy powtarzałam w myślach tę melodię, co to wszystko znaczy  :D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Styczeń 07, 2013, 17:35:57
Myślę, że każdy kto chociaż trochę zna tematykę satanistyczną, obrzędy które są dokonywane (nie tylko te oficjalne, ale te skrywane mroczne), efekty tychże, zbrodnie oraz ludzkie tragedie  nawet nie pomyślałby aby zachwycać się treścią wielbiącą szatana. I tym samym promować takowe zachowania.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Styczeń 07, 2013, 20:07:17
Myślę, że każdy kto chociaż trochę zna tematykę satanistyczną, obrzędy które są dokonywane (nie tylko te oficjalne, ale te skrywane mroczne), efekty tychże, zbrodnie oraz ludzkie tragedie  nawet nie pomyślałby aby zachwycać się treścią wielbiącą szatana. I tym samym promować takowe zachowania.

A może niewłaściwie to zinterpretowałeś, >arteq<? ;D


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: arteq Styczeń 07, 2013, 22:04:05
Chętnie posłucham Twojej - jak rozumiem właściwej - interpretacji... mnie uczono, że ave to wzniosłe pozdrowienie: "bądź pozdrowiony"
Darek, cieszy/śmieszy Cię/widzisz coś pozytywnego, że osoby które utożsamiają się - same się do tego w trakcie postępowania przyznawały - w ramach rytuału zamordowały swoich kolegów?
Jak Ty "zinterpretujesz" ten fakt? Śmiało.


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Thotal Styczeń 07, 2013, 23:32:55
Codziennie krzyżujemy, mordujemy i wielbimy cierpienie ukochanego BOGA,
wieszamy się na tym cierpieniu wmawiając sobie że to jest odkupienie "grzechów".
Szczególnie ci najwytrwalsi, fanatyczni i nic nie rozumiejący wierni.
Choć przestrzegał ich własny BÓG-nauczyciel, dalej nie wiedzą co czynią...




Pozdrawiam - Thotal :)


Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: Enigma Styczeń 07, 2013, 23:51:59
No interpretacja to rzecz bardzo indywidualna. Nie znam obrzędów satnistycznych, ani mnie ten utwór nie śmieszy. Przeciwnie przenika mnie swoim doniosłym przerażeniem, wręcz niemożnością.

Wybiegasz artq zbyt daleko, chodzi mi o sam śpiewany tekst, nie o zabijanie kolegów.
A tekst oprócz gloryfikacji Szatana, wspomina o spożywaniu ciała i krwi - czyli tej częsci obrzędu na którym to punkcie hierarchowie kościoła, mają istnego hopla. Nie wystarczy bowiem tłumaczenie że msza to symboliczne sporzycie ciała Chrystusa - Boga, ile to wieków kościół upiera się że podczas Eucharystii, spożywane jest prawdziwe ciało i krew. W ilu to kościołach wystawione są dla gawiedzi opłateczki (maca!) z czerwonym kroplami mającymi udowodnić wszystkim dookoła, że chodzi o krew rzeczywistą?

A co powiesz o procesji 'bożego ciała' w której to uczestnictwo bywało przymusowe, gdzie w wesołym orszaku podążając za figurkami, wierni swoją obecnością potwierdzali szczerą wiarę, że podczas mszy zachodzi rzeczywista przemiana chleba, wina w ciało i krew? Do dzisiaj ludzie uczestniczący w procesji, nie mają zielonego pojęcia, co tak naprawdę manifestują - tak pytałam, łażą i nie są w stanie udzielić odpowiedzi, za czym.
Bezmiar ochydy i głupoty, której nieliczni postanawiali się sprzeciwiać - odmowa uczestnictwa w tzw 'bożym ciele' równoznaczna była z ekskomuniką, odebraniem urzędu, a za samo nie zdjęcie czapki przed procesją - karano.



Tytuł: Odp: DRUGA TWARZ CHRZEŚCIJAŃSTWA....
Wiadomość wysłana przez: ptak Styczeń 15, 2013, 17:51:30
Poniższe, to raczej dotyczy pierwszej a nie drugiej twarzy chrześcijaństwa. Ale dla równowagi zamieszczam w tym wątku. :)

--------------------------------------------


Zakonnik z Jarosławia: prosiłem o znak. Maryja upuściła korony

dzisiaj, 08:50 
"Nowiny24":

Zakonnicy z Jarosławia nie mają wątpliwości, że byli świadkami cudu. Z figur Matki Bożej Bolesnej i Jezusa, znajdujących się w ołtarzu głównym kościoła ojców dominikanów, bez żadnej ingerencji człowieka i jakichkolwiek czynników zewnętrznych spadły korony.
To był piątek 28 grudnia. Poranną mszę świętą w bazylice Matki Bożej Bolesnej w Jarosławiu odprawiał ojciec Lucjan Sobkowicz, subprzeor klasztoru. Przed obliczem Maryi, które stopniowo wyłaniało się spod zakrywającego go obrazu ukląkł mając w sercu konkretną prośbę.
Matko Boża znajdź pieniądze
Dwa dni wcześniej w rozmowie ze współbraćmi zaproponował, żeby przypadające w tym roku 300-lecie konsekracji bazyliki uczcić poprzez wymianę starych, mosiężnych koron na głowie Maryi i Jezusa.
Miał to być również sposób na wynagrodzenie Matce Bożej zniewagi, jaka wcześniej wydarzyła się w Częstochowie i podziękowanie za dotychczasowe łaski. Po kilku telefonach do jubilerów zdał sobie jednak sprawę, że na taki wydatek braci nie stać.
– Wiedziałem, że przez remonty odkładamy to już kolejny rok i bardzo mnie to bolało. Dlatego wieczorem 27 grudnia poszedłem do kaplicy i zacząłem się modlić – opowiada o. Lucjan, który jest również ekonomem klasztoru. – Powiedziałem: Matko Boża, jeżeli nie chcesz tych starych koron, daj znak i sama znajdź na nie pieniądze, bo ja nie mam skąd ich wziąć – wspomina wzruszony dominikanin.
Welon pozostał na miejscu
To dlatego faktu, że następnego dnia rano z figur Matki Bożej Bolesnej i Jezusa równocześnie spadły korony nie odczytuje jako zwykłego zbiegu okoliczności. Wszystko wydarzyło się podczas podniesienia obrazu zasłaniającego Pietę.
W kościele było wtedy ok. 50 osób. Na oczach modlących się korony upadły w wewnętrzną niszę ołtarza za tabernakulum w dwóch przeciwnych kierunkach: ta Maryi w lewo, a Jezusa w prawo. Welon, który Najświętsza Panienka ma na głowie pozostał nienaruszony.
Koron od sierpnia nikt nie dotykał i nie podnosił, a sam obraz jest zbyt daleko od figury, żeby mógł o nią zahaczyć. Ciężkie korony nie mogły też spaść same.
- One mają za duży obwód, dlatego żeby się trzymały nasunęliśmy je bardzo nisko na czoło, prawie na łuk brwiowy Maryi. Za koronę można było podnieść do góry całą Pietę, dlatego żadne drgania nie mogły ich strącić. Musiałby trząść się cały ołtarz główny – tłumaczy dominikanin. – To nie jest żaden dogmat wiary, można w to wierzyć lub nie. Ja wiem o co się modliłem, co później działo się w moim sercu i co teraz dzieje się w parafii – dodaje.
Przynoszą złoto i srebro
Bo wieść bardzo szybko obiegła Jarosław i okolice. Przed cudowną figurą modli się coraz więcej wiernych, którzy jako wota przynoszą złoto i srebro. Mimo, że o to dominikanie w ogóle nie prosili. Wśród nich są m.in. obrączki, kolczyki, pierścionki, zastawy i sztućce często z dołączonymi karteczkami zawierającymi podziękowanie za otrzymane łaski.
Dominikanie zebrali już 2,5 kg srebra i 40 dag złota. Nie mają wątpliwości, że taka ilość kruszcu pozwala myśleć o nowych koronach. Chcą zawieźć je do Rzymu, aby pobłogosławił je papież Benedykt XVI. Rekoronacja cudownej figury przewidziana jest na 15 września, w święto Matki Bożej Bolesnej.
W parafii ogromne poruszenie
Do tego czasu każdego 13. dnia miesiąca podczas nabożeństw fatimskich będzie odprawiana nowenna.
- Maryja potrzebowała gestu, wyrazu miłości. Nie samego srebra i złota, bo na to jest zbyt pokorna. Chciała być jeszcze bardziej obecna w naszym życiu, przypomnieć o tym, że tu jest i się o nas troszczy. A nas, pracujących tu braci zmobilizować do szerzenia jej kultu – mówi o. Lucjan.
To już się udało, bo do klasztoru zgłaszają się modlący się tu wierni, którzy dzięki wstawiennictwu Maryi doświadczyli łask. Trzy osoby zostały uzdrowione z nowotworów m.in. płuc i trzustki. Jedna z nich, mieszkanka os. Armii Krajowej przyniosła dokumentację medyczną, m.in. zdjęcia rentgenowskie ioświadczenie lekarskie kwalifikujące jej przypadek jako cud.
"Nowiny24" Anna Janik
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/rzeszow/zakonnik-z-jaroslawia-prosilem-o-znak-maryja-upusc,1,5394230,region-wiadomosc.html

-----------------------------------------


Nie wiem, jak to jest z tymi cudami czynionymi przez Matkę Bożą, ale jakoś trudno mi przejść obojętnie, jak o tym czytam. Dlaczego? Bo miałam wiele przykładów z moją mamą, która nie była praktykująca katoliczką, nie chodziła do kościoła, jednak mocno wierzyła w Matkę Bożą i w dramatycznych momentach zwracała się do niej i bywała wysłuchiwana, a dwukrotnie MB uratowała mojej mamie życie.
Pierwszy przypadek miał miejsce podczas bombardowania w Warszawie i mogłabym to uznać za bajdurzenie, bo mama była wówczas małą dziewczynką. Mogło się jej coś przewidzieć. Jednak przez całe życie uparcie twierdziła, że tuż przed bombardowaniem, gdy szła z ciotką ulicą na niebie ukazała się jej MB i wskazała palcem na pobliski kościół. Tam się schroniły a za chwilę cała ulica była w gruzach.
Drugi przypadek, niestety już nie może być uznany przez mój racjonalny umysł za bajdurzenie, bo sama byłam tego świadkiem. Mama miała raka płuc, lekarze nie dawali szans na wyleczenie. Miała zostać przewieziona z suwalskiego szpitala do białostockiej kliniki na jakieś dodatkowe badania, bo tam jedynie była dostępna specjalistyczna aparatura (już nie pamiętam jaka). Na parę dni przed wyjazdem mama udała się do szpitalnej kaplicy i tam gorąco prosiła MB o ratunek. I stał się cud. Gdy zażądała ponownych badań, okazało się, że po raku nie ma śladu. Żyła jeszcze ponad dwadzieścia lat.
Nie wiem, czy to mojej mamy głęboka wiara to sprawiła, czy faktycznie Matka Boża, ale jest wielu ludzi, którzy oddają się pod jej opiekę i są wysłuchiwani. Nie mi obalać owe twierdzenia, bo tak naprawdę, skąd mogę wiedzieć, jakie i czyje siły tu działają?
Może to ludzka wiara gromadzi jakąś pulę energii, która jest potem odpowiednio dzielona i wykorzystywana wśród wierzących? A może coś zupełnie innego…… ? ? ?
W każdym razie wśród wszystkich cudów najwięcej wydaje się być tych z udziałem Matki Bożej. Przynajmniej odnoszę takie wrażenie.

No to pa  ;)





Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

ultrawinterfell imindel polskiserwerfreeplay wilcze-zycie extremalteam