Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Lipiec 23, 2024, 18:59:56


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


  Pokaż wiadomości
Strony: 1 ... 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 [155] 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 ... 203
3851  Rozwój duchowy / Ezoteryka / Odp: EWA - synonim upadku człowieka? ... : Kwiecień 24, 2011, 12:47:36
zgadzam się!
po pierwsze zamienić strach na miłość Chichot
3852  Rozwój duchowy / Ezoteryka / Odp: EWA - synonim upadku człowieka? ... : Kwiecień 24, 2011, 12:41:59
i w tym cały problem, bowiem kiedy nie możemy łatwo wskazać winnego- to wpadamy w konfuzję Duży uśmiech

PS. "Uśmiech Konfuzja ... to pustka pełni, niebycie bycia, świadomość istnienia prawdy niedostępnej dla egotycznego umysłu.
 Najczęściej używana przez ego do manipulacji "owieczkami" poprzez wypełnienie ich nieświadomości strachem, jednocześnie żywiąc się ich energią - samonapędzające się kolo przyczyny i skutku.
 Konfuzja jest również bramą dla świadomości istnienia Uśmiech"
3853  Rozwój duchowy / Ezoteryka / Odp: EWA - synonim upadku człowieka? ... : Kwiecień 24, 2011, 12:32:35
poważnie- to jeżeli wszystko jest połączone,-
to nie ma czegoś takiego jak wina pojedyńczej osoby- wskazanie winnego, to tylko sposób na iluzoryczne uwolnienie własnego sumienia od poczucia winy, i tyle.
3854  Hydepark / Kultura i sztuka / Odp: *Ciekawe programy w TV* : Kwiecień 24, 2011, 12:28:50
właśnie na TVN24 skończył się świetny dokument "the living matrix the movie"
strona- http://www.thelivingmatrixmovie.com/
trailer- http://www.youtube.com/watch?v=T4Ca2C01ios

najprościej o tym do czego doszła nowoczesna nauka/medycyna,-
że materia jest skondensowaną energią, a energia to informacja która płynie z pola morfogenetycznego,-
tak więc wszystko co istnieje jest tylko przejawem/innym stanem skupienia tego samego- Świadomości!

============================================

a teraz na Planete- "Paranolmalne badanie wielkiej piramidy"!

Scaliłem posty
Dariusz
3855  Rozwój duchowy / Ezoteryka / Odp: EWA - synonim upadku człowieka? ... : Kwiecień 24, 2011, 11:10:55
..ktoś zawsze musi być winny i ten program jak widać bardzo skutecznie udało się wprowadzić do zbiorowej świadomości od samego początku,-
i doskonale funkcjonuje aż do dziś.
3856  Rozwój duchowy / Ezoteryka / Odp: JHVH - ezoterycznie : Kwiecień 24, 2011, 08:52:09
..i znów wracamy do Luszu Mrugnięcie
i co z tym zrobić skoro istota człowieka w zasadzie to życie emocjonalne,
oczywiście można by tak medytować aby zapomnieć o swym ego i emocjach z nim związanych, ale wtedy po co w ogóle rodzić się człowiekiem i tak "męczyć",-
no chyba że nie ma faktycznie wyjścia przez "szatańską" karmę Duży uśmiech
tak czy owak- fakt pozostaje faktem- "Wszystko jest na wspak"
3857  Rozwój duchowy / Bóg i religie / Odp: Swieto Zmartwychwstania : Kwiecień 23, 2011, 16:53:45
również życzę wszystkim mokrego dyngusa i wesołego zajączka Mrugnięcie
3858  Rozwój duchowy / Ezoteryka / Odp: EWA - synonim upadku człowieka? ... : Kwiecień 22, 2011, 12:18:36
Nie unicestwia się przydatnego  narzędzia.

otóż to, skoro nic nie dzieje się bez przyczyny- więc wszystko musi mieć sens tym samym,-
nawet jeśli go nie dostrzegamy..

pozdr. Uśmiech
3859  Rozwój duchowy / Ezoteryka / Odp: EWA - synonim upadku człowieka? ... : Kwiecień 22, 2011, 11:45:21

W tym kontekście może racje mają buddyści, twierdzący że zanik ego jest przepustką do oświecienia i nirwany, kto wie?

zanik ego może być po prostu wyzwoleniem się z wszelkiej iluzji tej rzeczywistości, którą prawdopodobnie sami(ego) sobie stwarzamy co chwilę od nowa,-
ale przecież ego nie chce być unicestwione- więc stosuje każde możliwe "sztuczki" aby go nie pokonać. Mrugnięcie
3860  Rozwój duchowy / Człowiek energetyczny / Odp: Szum w uszach. : Kwiecień 21, 2011, 15:18:44
chyba tym razem Samuel dobrze kombinuje z tą "Częstotliwością Schumanna", bo to ona może za to odpowiadać..

"Ziemia produkuje naturalne pole elektromagnetyczne w zakresie 0-100Hz. Istnieją naukowe hipotezy, iż właśnie między innymi dzięki temu promieniowaniu rozwinęło się życie na ziemi. Fale mózgowe operują na bardzo podobnych częstotliwościach. Wnioski jakie nam się nasuwają są następujące: ziemia nie generuje fal o częstotliwościach mikrofalowych, a te Schumanna mają moc tysięcznych części tego, co sztucznie generuje człowiek."
3861  Rozwój duchowy / Ezoteryka / Odp: Ciekawe przepowiednie : Kwiecień 21, 2011, 06:24:24

jeszcze raz wrócę do Samuela i K.Jackowskiego- zauważyłem możliwą zbieżność w ich "prognozach"

"Przepowiednie na 2011 r. Jasnowidz Krzysztof Jackowski: PO straci władzę, będzie bardzo drogo, EURO 2012 zejdzie na dalszy plan
Data publikacji: 01.01.2011 20:59
Cztery lata temu powiedziałem, że Unia Europejska będzie trwała jeszcze 6,5 roku. I właśnie w 2011 roku będziemy mieć do czynienia z pierwszym etapem jej rozpadu. Będzie to rok fatalny dla gospodarki, w tym również dla gospodarki Polski. Bankrutem okażą się trzy, a może nawet cztery państwa Unii - przepowiada Krzysztof Jackowski

1. Zatrzęsie się ziemia

Gdzieś na świecie zatrzęsie się ziemia. Ale to będzie trzęsienie największe z opisanych dotychczas. Zginie mnóstwo ludzi.


2. PO straci władzę

W wyborach parlamentarnych ten PiS, który znamy, zyska 23 proc. głosów. Ale tuż przed wyborami powstanie jeszcze PiS bis i na ten zagłosuje 7 proc. społeczeństwa. PO, po złym początku 2011 roku, straci poparcie i władzę, bo doczeka się tylko 26 proc. głosów. A głównym winnym za ten stan rzeczy będzie minister finansów.


3. PiS porządzi, nie sam

Po wyborach PiS i PiS bis z Kluzik-Rostkowską na czele będą w koalicji, ale i tak zabraknie im głosów do samodzielnego rządzenia. I oni, i PO będą potrzebować wsparcia mniejszych partii i o to poparcie będą ostro walczyć. Stabilnie więc nie będzie. Wygrają na tym koalicjanci. Niewykluczone, że rząd będzie się zmieniał w czasie trwania kadencji.

4. Kościół kontra rząd

Rząd uwikła się w konflikt z Kościołem. I wywoła go ten ostatni. Kościół będzie mocno działał we własnym interesie i to wznieci burzę społeczną.

5. Palikot poza Sejmem

Palikota nie będzie już w Sejmie. Premierem natomiast będzie ktoś z partii, która w koalicji będzie miała mniejszość. To będzie przehandlowane stanowisko.

6. PiS rośnie w siłę

PiS zacznie się ponownie jednoczyć. Nie wszyscy wrócą jak baranki do partii, ale przed wyborami partia będzie mocna. Nastąpi zmiana władzy w PiS i to będzie posunięcie taktyczne. Z tylnego siedzenia za sznurki będzie i tak pociągał Kaczyński. Jeszcze przed wyborami liderzy zmieniać się będą trzykrotnie.

7. EURO 2012 na dalszym planie

Mistrzosta Europy w Piłce Nożnej EURO 2012 zejdą na dalszy plan w obliczu zagrożenia. Wcześniej wydarzy się coś takiego, że nie tylko Europa, ale też cały świat będą zajęte zupełnie innym problemem.

8. Z dala od kredytów

Ludzie, którzy mają kredyty w obcej walucie, odczują kryzys. Banki będą bardzo restrykcyjne wobec dłużników. W 2011 roku zrozumiemy, że mamy zapaść finansową, i to nie krótkotrwałą, ale zapowiadającą się na lata. Jeśli inwestować w walutę, to w dolary, bo wartość euro spadnie.

9. Spokojnie w pogodzie

W Polsce zima nie będzie trzymać tak długo, jak ubiegła. Wiosna przyjdzie szybciej, ale lato będzie deszczowe. Za to mniej będzie kataklizmów. Przed powodzią powinniśmy się uchronić.

10. Drogo, drogo, drogo

Mocno poszybują w górę ceny benzyny. W ogóle będzie to rok wielokrotnych podwyżek: zdrożeje energia, a za nią niemal wszystko."

i

"SAMUEL:
Ja wiem kochana. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że jest dużo ludzi zagrożonych i wierzcie mi. Będzie jeszcze płacz, lament, złość i do ludzi… i do Boga. A nie tą energią powinniście pracować, ale tak Andrzeju, musi być dla oczyszczania Planety. I wtedy ludzie… wrzesień… październik… sami będą wołać i prosić was, żebyście już uruchomili tą Wielką Piramidę. Taka jest kolej, ale ten płaczący, wodny grzyb będzie już zakończeniem oczyszczania Ziemi. Słucham.

KRYSTYNA:
Czy „płaczącym wodnym grzybem“ nazywasz wybuch elektrowni atomowych?

SAMUEL:
Poczekajcie – to jest następny znak, ale to już ostatni znak z tych „mocniejszych“. Wy jesteście na tyle mądrymi duszami, że odbieracie i rozumiecie to trochę inaczej, tak jak ja chcę, abyście to rozumieli. Propagujcie to dalej i piszcie to na stronie. Nie chowajcie akurat tego dla siebie. Od września… października, gdy kryształowa piramidka będzie już w Egipcie – mocno chroniona – zgadza się Danusiu?"

pozdr.
3862  Rozwój duchowy / Człowiek energetyczny / Odp: Szum w uszach. : Kwiecień 20, 2011, 06:02:47
to jeszcze coś od Samuela-

"SAMUEL:
Tabletkami sobie, niestety, pogarszacie stan. Mówiłem to, że to jest zmiana poziomu wibracji, a nie choroba… choroba medyczna. Przecież o tym wiecie. Co ja mogę zaproponować? Bezpieczne ziółka na krążenie krwi i dotlenienie mózgu. Znany, ceniony miłorząb, ale o glistniku też nie zapominajcie. Nie wszczepiajcie sobie implantów, bo niszczycie sobie słuch. W momencie zmiany wibracji na naszej Planecie te implanty będą bardzo przeszkadzać. Rozumiesz Andrzeju?"
3863  O Projekcie CHEOPS / Sesje / Odp: Sesje z Anną Dolińską : Kwiecień 19, 2011, 14:27:20
sesja nr 09

"SAMUEL:
Ja wiem kochana. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że jest dużo ludzi zagrożonych i wierzcie mi. Będzie jeszcze płacz, lament, złość i do ludzi… i do Boga. A nie tą energią powinniście pracować, ale tak Andrzeju, musi być dla oczyszczania Planety. I wtedy ludzie… wrzesień… październik… sami będą wołać i prosić was, żebyście już uruchomili tą Wielką Piramidę. Taka jest kolej, ale ten płaczący, wodny grzyb będzie już zakończeniem oczyszczania Ziemi. Słucham.

KRYSTYNA:
Czy „płaczącym wodnym grzybem“ nazywasz wybuch elektrowni atomowych?

SAMUEL:
Poczekajcie – to jest następny znak, ale to już ostatni znak z tych „mocniejszych“. Wy jesteście na tyle mądrymi duszami, że odbieracie i rozumiecie to trochę inaczej, tak jak ja chcę, abyście to rozumieli. Propagujcie to dalej i piszcie to na stronie. Nie chowajcie akurat tego dla siebie. Od września… października, gdy kryształowa piramidka będzie już w Egipcie – mocno chroniona – zgadza się Danusiu?"

.. to a propos "wodnego grzyba" reszta na stronie projektu.
3864  Człowiek i zdrowie / Medycyna niekonwencjonalna / Odp: RADIONIKA - LECZENIE BIOREZONANSEM : Kwiecień 17, 2011, 10:12:25
przypomniało mi to "zabawę" ze szczenięcych lat- przykładanie 9V-tówki do języka,-
w świetle powyższego te zamierzchłe już podwórkowe wygłupy nabierają nowej wymowy..? Mrugnięcie
3865  Hydepark / Hydepark ;) / Odp: Sesje z Anną Dolińską : Kwiecień 16, 2011, 11:20:02
..wiesz po tym co ostatnio pokazali w TV ze szkoleń "tirowców", to i tak możesz mówić o szczęściu,
poza tym jak masz prorocze wizje/sny- to musisz tego doczekać tak czy inaczej,
a co daty i godz.- to pełna synchronizacja Mrugnięcie
zobaczymy..
3866  O Projekcie CHEOPS / Sesje / Odp: Sesje z Anną Dolińską : Kwiecień 16, 2011, 10:52:39
witaj chłopie Mrugnięcie
gdzie byłeś, jak cie nie było Duży uśmiech

no ciekawe, ciekawe,-
jak mam być szczery- to mieszkając na wybrzeżu pomyślał bym o tratwie ratunkowej- takiej jak na statkach mają, bo opcja "tsunami" na wybrzeżach całego świata jest bardzo prawdopodobna w niedalekiej przyszłości.

pozdr. i jak coś łap się porządnego drzewa Mrugnięcie
3867  Hydepark / Kosmos / Odp: USTAWIENIE PLANET W JEDNEJ LINI 2012 itd.. : Kwiecień 16, 2011, 07:27:59
tak dla jasności- cudzysłów obejmuje cały tekst do/włącznie z autorem jego, za wyjątkiem pierwszego zdania:
"no to jeszcze raz"- które to teraz sam siebie cytuje Duży uśmiech
3868  Hydepark / Kosmos / Odp: USTAWIENIE PLANET W JEDNEJ LINI 2012 itd.. : Kwiecień 16, 2011, 05:47:50
east.., Duży uśmiech "jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził" Duży uśmiech
3869  Archiwum / Śmietnik / Odp: Kosmiczne DNA CZŁOWIEKA, pochodzenie BIAŁYCH LUDZI : Kwiecień 15, 2011, 11:45:03
Puma Punku - dowód na odwiedziny ?

 Pierwsze informacje o Puma-Punku przywieźli ze Starego Świata konkwistadorzy. W połowie XVI wieku Pedro de Cieça określił  Puma-Punku jako jedno miejsce budowy „z gigantycznymi posągami i ogromnym tarasem. Nikt nie widział tego niesamowitego miejsca w innym stanie, jak tylko w ruinie”.

„A choć sądzono drzewiej, iż ruiny owe dziełem są Inków, niczem twierdza na wypadek prowadzenia przez nich wojen, teraz wszakże uznano, iż przeciwnie: są to ruiny budowli sprzed potopu [...]. Gdybyż to było dzieło Inków na równinie, wody pozbawionej, a kopane tak głęboko, to Hiszpanie nie potrafiliby nigdy stworzyć budowli tak cudownej i o takiej piękności. Tym, co najbardziej podziwiam, są tak wspaniale dopasowane do siebie kamienie [...]".

W pierwszej połowie XIX wieku francuski paleontolog Alcide Charles Victor d'Orbigny (1802–1857) podróżował po Ameryce Południowej. Napisał, że w Puma-Punku są monumentalne bramy, stojące na poziomych kamiennych płytach. Podał, że jedna z tych monolitycznych platform ma 40 metrów długości. Dziś nie ma już tych płyt, połamały się, pokruszyły, rozpadły, zniszczone zębem czasu. To jednak, co pozostało, jest wystarczająco monumentalne, aby wzbudzać respekt.

Drezdeński archeolog Max Uhle (1856 – 1944) jest uważany za „ojca archeologii peruwiańskiej”, określa się go nawet mianem „drugiego odkrywcy Peru”. W Królewskim Muzeum Zoologicznym i Antropologiczno-Etnograficznym Uhle poznał geologa i badacza-podróżnika Alphonsa Stübla (1835–1904), który wydał trzytomowe dzieło o wykopaliskach archeologicznych w Peru. Po wieloletnich wspólnych badaniach Uhle i Stiibel wydali pracę „Ruiny Tiahuanaco na wyżynie starożytnego Peru”. Księga ta ma 58 cm wysokości, 38 cm szerokości, waży dziesięć kilo i zawiera najdoskonalsze po dziś dzień szczegółowe rysunki i dokładne, co do milimetra, dane Puma-Punku.

Puma-Punku zafascynowało obu uczonych. Stanąwszy przed zagadką, postanowili dokładnie zmierzyć oraz sporządzić i zabrać do kraju szkice obiektu. Stübel pisał:

„Najdziwniejszy fragment ruin Puma-Punku tworzą znajdujące się tu jeszcze »platformy« i porozrzucane między nimi całe lub spękane bloki kamienia, niezwykle różnorodne pod względem kształtu, wielkości i sposobów obróbki. Są tu kamienie w kształcie płyty, równo obrobione płyty z lawy, mające niewielkie, bramkowate wyrobienia, kamienie z nieckowatymi wyżłobieniami, kamienie z ornamentami krzyżowymi, z niewielkimi wnękami oraz z bardzo lub niewiele wystającymi listwami, i niezliczone inne kształty. Obecny stan ruin świadczy – z wyjątkiem trzech wielkich płyt głównych, lezących na jednej linii – o wielkiej nieregularności. Trzy zaś tak zwane płyty główne leżą w linii północ-południe, zajmując miejsce mające 43 metry długości i około 7 metrów szerokości”.

Max Uhle był przypadkowym świadkiem ćwiczeń w strzelaniu, jakie urządziła sobie tu jednostka boliwijskiego wojska. Gdyby budowniczowie Puma-Punku nie planowali, że budowle te przetrwają wieczność, pozostałoby po nich ledwie rumowisko, a może nawet i nie.

Puma-Punku znaczy „lwia brama”. Ale nie widać tu już żadnej bramy. Nic dziwnego, bo Hiszpanie, a po nich Indianie, rozbijali wszystko na kawałki i wynosili, co tylko dawało się stąd wynieść czy wywlec.

Okolica ta sprawia, wedle opisu Siegfrieda Hubera, wrażenie zdumiewająco ruchliwego placu budowy:

„Miejsce to wygląda jak warsztat kamieniarski, w którym mistrzowie i czeladnicy dopiero co odeszli od pracy, aby zjeść podwieczorek, wkrótce zaś na powrót do niej przystąpią, wziąwszy młoty i dłuta do ręki. Wydaje się, że nieogarniona liczba po mistrzowsku ociosanego i wygładzonego materiału, płyt, bloków, kamieni młyńskich, fragmentów fryzów, kamiennych siedzisk, bram czeka tutaj na transport”.

Kiedy przyjrzymy się temu, co jest w Puma-Punku, zagadką będzie problem transportu tych elementów. Alcide d'Orbigny pisze, że znajdujące się dziś w trzech kawałach płyty główne widział jeszcze w całości, kiedy miały ponad 40 m każda. Kamienny kloc długości 40 m i 7 m szerokości, tkwiący nie wiadomo jak głęboko, jest mniej więcej wielkości jedenastopiętrowego budynku. Ale w stanie surowym był zapewne znacznie większy i cięższy, bo przecież nadawano mu kształt, obrabiano go. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. W Puma-Punku nie ma jednak odpadów po obróbce kamienia. Reasumując: kamienne bloki o wadze kilkuset tysięcy ton transportowano na bezleśną wyżynę, a ponieważ nie dysponowano dzisiejszymi platformami niskopodwoziowymi i dźwigami, robiono to siłą ludzkich mięśni.

Dziś wiadomo, że przynajmniej granit znajdujący się w Puma-Punku był niegdyś wydobywany w Cerro de Skapia koło dzisiejszej Zepity w Peru, odległej o dobre 60 km od ruin budowli.

 Indiańskie legendy mówią, że Puma-Punku zostało „wzniesione przez bogów zaledwie w jedną noc", w pracy tej nie uczestniczyli ludzie, bogowie zaś, umiejący latać, zniszczyli własną budowlę, podniósłszy ją, obróciwszy w powietrzu i spuściwszy na ziemię...
 
 Źródło:  http://wigwam02.republika.pl/Wigwam34/pumapunku.html
3870  Rozwój duchowy / Paleoastronautyka / Odp: Kosmiczne DNA CZŁOWIEKA, pochodzenie BIAŁYCH LUDZI : Kwiecień 15, 2011, 11:44:12
Dogoni, lud z Afryki i ich mitologia

 Czy pradawni bogowie z systemu gwiezdnego Syriusza odwiedzili przed 5000 lat jedno z afrykańskich plemion? Dogonowie zamieszkujący Mali w Afryce posiadają znaczną wiedzę o Syriuszu, której nie mogli pozyskać od gości z Zachodu. Czy możliwe, że ów lub był, jak próbowali nas przekonywać wszelkiej maści pisarze, żywym dowodem na odwiedziny obcej cywilizacji. A może to nic więcej, jak jeden wielki mit?

Historia o plemieniu Dogonów, którzy posiedli w starożytności zaawansowaną wiedzę o systemie gwiezdnym Syriusza zyskała światową sławę w roku 1976 dzięki książce Roberta Temple’a pt. „The Syrius Mystery” („Tajemnica Syriusza”). Była to wyczerpująca książka i jedna z najważniejszych pozycji lat 70-tych w dziedzinie starożytnych astronautów.

Syriusz to najjaśniejsza gwiazda na nocnym niebie, która stała się wyznacznikiem w starożytnym egipskim kalendarzu a także znalazła się w centralnym punkcie wierzeń wolnomularzy. Zgodnie z wierzeniami niektórych ludów, Syriusz to miejsce, skąd pochodzą przodkowie rasy ludzkiej.
 Źródło:  http://www.infra.org.pl/historia-/paleoastronautyka/554-zagadkowa-wiedza-dogonow

===========================================

Puma Punku - dowód na odwiedziny ?

 Pierwsze informacje o Puma-Punku przywieźli ze Starego Świata konkwistadorzy. W połowie XVI wieku Pedro de Cieça określił  Puma-Punku jako jedno miejsce budowy „z gigantycznymi posągami i ogromnym tarasem. Nikt nie widział tego niesamowitego miejsca w innym stanie, jak tylko w ruinie”.

„A choć sądzono drzewiej, iż ruiny owe dziełem są Inków, niczem twierdza na wypadek prowadzenia przez nich wojen, teraz wszakże uznano, iż przeciwnie: są to ruiny budowli sprzed potopu [...]. Gdybyż to było dzieło Inków na równinie, wody pozbawionej, a kopane tak głęboko, to Hiszpanie nie potrafiliby nigdy stworzyć budowli tak cudownej i o takiej piękności. Tym, co najbardziej podziwiam, są tak wspaniale dopasowane do siebie kamienie [...]".

W pierwszej połowie XIX wieku francuski paleontolog Alcide Charles Victor d'Orbigny (1802–1857) podróżował po Ameryce Południowej. Napisał, że w Puma-Punku są monumentalne bramy, stojące na poziomych kamiennych płytach. Podał, że jedna z tych monolitycznych platform ma 40 metrów długości. Dziś nie ma już tych płyt, połamały się, pokruszyły, rozpadły, zniszczone zębem czasu. To jednak, co pozostało, jest wystarczająco monumentalne, aby wzbudzać respekt.

Drezdeński archeolog Max Uhle (1856 – 1944) jest uważany za „ojca archeologii peruwiańskiej”, określa się go nawet mianem „drugiego odkrywcy Peru”. W Królewskim Muzeum Zoologicznym i Antropologiczno-Etnograficznym Uhle poznał geologa i badacza-podróżnika Alphonsa Stübla (1835–1904), który wydał trzytomowe dzieło o wykopaliskach archeologicznych w Peru. Po wieloletnich wspólnych badaniach Uhle i Stiibel wydali pracę „Ruiny Tiahuanaco na wyżynie starożytnego Peru”. Księga ta ma 58 cm wysokości, 38 cm szerokości, waży dziesięć kilo i zawiera najdoskonalsze po dziś dzień szczegółowe rysunki i dokładne, co do milimetra, dane Puma-Punku.

Puma-Punku zafascynowało obu uczonych. Stanąwszy przed zagadką, postanowili dokładnie zmierzyć oraz sporządzić i zabrać do kraju szkice obiektu. Stübel pisał:

„Najdziwniejszy fragment ruin Puma-Punku tworzą znajdujące się tu jeszcze »platformy« i porozrzucane między nimi całe lub spękane bloki kamienia, niezwykle różnorodne pod względem kształtu, wielkości i sposobów obróbki. Są tu kamienie w kształcie płyty, równo obrobione płyty z lawy, mające niewielkie, bramkowate wyrobienia, kamienie z nieckowatymi wyżłobieniami, kamienie z ornamentami krzyżowymi, z niewielkimi wnękami oraz z bardzo lub niewiele wystającymi listwami, i niezliczone inne kształty. Obecny stan ruin świadczy – z wyjątkiem trzech wielkich płyt głównych, lezących na jednej linii – o wielkiej nieregularności. Trzy zaś tak zwane płyty główne leżą w linii północ-południe, zajmując miejsce mające 43 metry długości i około 7 metrów szerokości”.

Max Uhle był przypadkowym świadkiem ćwiczeń w strzelaniu, jakie urządziła sobie tu jednostka boliwijskiego wojska. Gdyby budowniczowie Puma-Punku nie planowali, że budowle te przetrwają wieczność, pozostałoby po nich ledwie rumowisko, a może nawet i nie.

Puma-Punku znaczy „lwia brama”. Ale nie widać tu już żadnej bramy. Nic dziwnego, bo Hiszpanie, a po nich Indianie, rozbijali wszystko na kawałki i wynosili, co tylko dawało się stąd wynieść czy wywlec.

Okolica ta sprawia, wedle opisu Siegfrieda Hubera, wrażenie zdumiewająco ruchliwego placu budowy:

„Miejsce to wygląda jak warsztat kamieniarski, w którym mistrzowie i czeladnicy dopiero co odeszli od pracy, aby zjeść podwieczorek, wkrótce zaś na powrót do niej przystąpią, wziąwszy młoty i dłuta do ręki. Wydaje się, że nieogarniona liczba po mistrzowsku ociosanego i wygładzonego materiału, płyt, bloków, kamieni młyńskich, fragmentów fryzów, kamiennych siedzisk, bram czeka tutaj na transport”.

Kiedy przyjrzymy się temu, co jest w Puma-Punku, zagadką będzie problem transportu tych elementów. Alcide d'Orbigny pisze, że znajdujące się dziś w trzech kawałach płyty główne widział jeszcze w całości, kiedy miały ponad 40 m każda. Kamienny kloc długości 40 m i 7 m szerokości, tkwiący nie wiadomo jak głęboko, jest mniej więcej wielkości jedenastopiętrowego budynku. Ale w stanie surowym był zapewne znacznie większy i cięższy, bo przecież nadawano mu kształt, obrabiano go. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. W Puma-Punku nie ma jednak odpadów po obróbce kamienia. Reasumując: kamienne bloki o wadze kilkuset tysięcy ton transportowano na bezleśną wyżynę, a ponieważ nie dysponowano dzisiejszymi platformami niskopodwoziowymi i dźwigami, robiono to siłą ludzkich mięśni.

Dziś wiadomo, że przynajmniej granit znajdujący się w Puma-Punku był niegdyś wydobywany w Cerro de Skapia koło dzisiejszej Zepity w Peru, odległej o dobre 60 km od ruin budowli.

 Indiańskie legendy mówią, że Puma-Punku zostało „wzniesione przez bogów zaledwie w jedną noc", w pracy tej nie uczestniczyli ludzie, bogowie zaś, umiejący latać, zniszczyli własną budowlę, podniósłszy ją, obróciwszy w powietrzu i spuściwszy na ziemię...
 
 Źródło:  http://wigwam02.republika.pl/Wigwam34/pumapunku.html

Scaliłem posty
Darek
3871  Hydepark / Natura - Ekologia / WULKANY : Kwiecień 15, 2011, 11:39:47
Potężny wybuch wulkanu Bezimienny na Kamczatce
admin, pt., 2011-04-15 09:40

 Skala zjawiska:  lokalne
 
 www.vseneprostotak.ru

Jak donosi agencja RIA Novosti, wczoraj o 10:43 czasu lokalnego wulkan Bezimienny na Kamczatce rozpoczął potężną erupcję. Informację potwierdził Rosyjski Instytut Wulkanologii i Sejsmologii.

Jak podaje Instytut obserwacja niedostępnego wulkanu jest mocno utrudniona ze względu na warunki pogodowe. Badacze opierają się głównie na zdjęciach satelitarnych i odczytach sejsmicznych z pozostawionych czujników.

"Nadzór wulkanu jest trudny z powodu burzy, szalejącej na Kamczatce, lecz według danych sejsmicznych w czwartek z krateru wulkanu zaczęła się potężna emisja gazów i popiołu. Na zdjęcie satelitarnych wyraźnie widać liczne wyładowana atmosferyczne w pobliżu wulkanu "- powiedział przedstawiciel Instytutu.

Naukowcy dodali, że stacja sejsmiczna, zainstalowana w pobliżu wulkanu dokonała zapisu wielu lokalnych trzęsień ziemi i drżenia stożka wulkanicznego. W okolicznych wsiach ze względu na wybuch miał miejsce opad popiołu. Warstwa popiołu osiągnęła około 1 centymetr grubości.

Ostatnia znana erupcja Bezimiennego nastąpiła w lipcu ubiegłego roku. Erupcja z 2009 roku była za to jedną z najbardziej znaczącą w historii obserwacji. Bezimienny ma "wybuchowy charakter", gdyż dochodzi tu do różnej skali erupcji średnio dwa razy w roku.

Wysokości wulkanu to 2900 metrów nad poziomem morza, należy do wulkanów z grupy Klyuchevskoy. Wulkan znajduje się w odległości około 500 km od miasta Pietropawłowsk Kamczacki, na wschodnim wybrzeżu półwyspu. W okolicy wulkanu znajdują się mocno uczęszczane korytarze powietrzne łączące USA z Azją i regionem Pacyfiku. Naturalne jest zatem zaniepokojenie przedstawicieli przemysłu lotniczego.

Katastrofalny wybuch Bezimiennego miał miejsce 30 marca 1956, wtedy kolumna popiołu wzrosła do wysokości ponad 40 kilometrów a spływy błotne wypełniły rzekę Kamczatka, największą rzeka na półwyspie. Po tej erupcji, jeszcze ZSRR, rozpoczął regularne monitorowanie aktywności wulkanicznej. Zostały ustalone wyspecjalizowane instytucje badawcze oraz jak to było w zwyczaju poprzedniej epoki, w dniu 30 marca, ustanowiono Dzień Wulkanologii.
 Źródło:  http://eco.rian.ru/natural/20110414/364373303.html
3872  Hydepark / Kosmos / Odp: USTAWIENIE PLANET W JEDNEJ LINI 2012 itd.. : Kwiecień 15, 2011, 11:23:31
no to jeszcze raz Mrugnięcie

"Co się wydarzy 21 grudnia 2012 roku
Ludzie strasznie lubią się bać, a dziennikarze straszyć! Przed rokiem 2000 mówiono o nieszczęściach, jakie nas czekają z powodu tej daty, a kiedy minęła bez strat, pojawił się następny straszak: 21 grudnia 2012 roku, kiedy to jakoby ma być „koniec świata” według kalendarza Majów.



Ja oczywiście w to nie wierzę, ale wspomniana data jest ciekawa z innych powodów. Otóż my, mieszkańcy Ziemi, jesteśmy wraz ze Słońcem i innymi planetami obywatelami Galaktyki – gigantycznego zbioru gwiazd (ok. 400 milionów). Ta chmura gwiazd ma kształt dysku: gęściej skupiają się one w środku, rzadziej na skrajach. Większość ich leży w pobliżu jednej wspólnej płaszczyzny, zwanej równikiem galaktycznym. My wraz ze Słońcem też znajdujemy się niemal dokładnie na równiku Galaktyki (zaledwie 20 lat świetlnych powyżej) – w jednym z niewielkich ramion spirali, jakieś 26 tys. lat świetlnych od Centrum Galaktyki.

Gwiezdna Droga Bogów
Gdy z Ziemi spoglądamy w niebo, widzimy, jak gęsto leżące dalekie gwiazdy zlewają się w jedną białą poświatę, która rozciąga się wzdłuż galaktycznego równika i opasuje całe niebo. To Droga Mleczna! Prócz gwiazd zalegają w niej także masy ciemnego gazu, które widać jako ciemne smugi. Gdy się dobrze przyjrzeć Drodze Mlecznej, może się ona kojarzyć z przekrojem przez pień drzewa albo z... kręgosłupem. I takie skojarzenia mieli dawni twórcy mitów. W wierzeniach wielu ludów Droga Mleczna występuje jako, owszem, droga, ale także jako pień kosmicznego drzewa, albo jako kręgosłup kosmicznego praolbrzyma. A jeśli jako droga, to taka, po której bóstwa zstępują na Ziemię – tak właśnie wierzyli Majowie.

Uczmy się od Majów
Słońce (jak wszyscy wiemy, ale przypomnieć warto...) wędruje w ciągu roku po niebie wzdłuż linii – wzdłuż „koła wielkiego” – zwanej ekliptyką. Na ekliptyce są cztery charakterystyczne punkty: miejsca, gdzie Słońce przebywa podczas wiosennej i jesiennej równonocy i podczas letniego i zimowego przesilenia. To cztery punkty kardynalne ekliptyki. My, astrologowie, widzimy je w każdym horoskopie, gdyż są to początki znaków Barana, Raka, Wagi i Koziorożca. Nazwano je tak, ponieważ w starożytności, kiedy wynajdywano astrologię, punkty te leżały w gwiazdozbiorach o tych samych nazwach. Ale już nie leżą... Dlaczego? Ponieważ działa zjawisko zwane precesją. Precesja polega na tym, że co roku punkt kardynalny, w którym Słońce jest w chwili równonocy (i w pozostałych zwrotnych chwilach), trochę się przesuwa. Niewiele, około 1 stopnia na 70 lat, tak że człowiek w ciągu swojego życia raczej tego nie zauważy. Potrzeba było obserwacji i zapisków astronomów przez kilka pokoleń, żeby to stwierdzić. W starożytnej Grecji zjawisko precesji odkrył Hipparch w 130 roku p.n.e., a Majowie, zapewne, jeszcze wcześniej. Cykl precesji trwa około 26 tysięcy lat i w tym czasie punkty kardynalne zataczają pełne koło. Zjawisko to jest dość nieregularne, ponieważ jego przyczyna leży nie w niebie, tylko na Ziemi. Precesja polega na zmianach położenia osi obrotu Ziemi, czyli ziemskich biegunów, i zależy od takich trudnych do przewidzenia zjawisk, jak topnienie lodowców i przenoszenie mas piasku przez rzeki. Ten okres 26 tysięcy lat podzielono na 12 epok nazwanych od gwiazdozbiorów zodiaku. Każda epoka trwa mniej więcej 2100 lat. Teraz mamy schyłek Epoki Ryb. Na temat, kiedy się skończy i zacznie następna – Wodnika – są różne poglądy. Natomiast Majowie mogą nam pomóc ustalić dokładną datę.

Początek Ery Wodnika
W swoim rocznym ruchu po niebie Słońce dwa razy przekracza Drogę Mleczną, czyli równik Galaktyki. A w ciągu cyklu 26 tysięcy lat także każdy z punktów kardynalnych przetnie Drogę Mleczną. Ten fakt uwzględnili w swoich rachubach twórcy kalendarza Majów! Bo co się okazuje: 21 grudnia 2012 roku punkt kardynalny, w którym zachodzi zimowe przesilenie, znajdzie się na osi Drogi Mlecznej czyli na równiku galaktycznym. Starożytni Majowie musieli tę datę wyliczyć na kilka tysięcy lat naprzód, ponieważ na ten moment przewidzieli zmianę epok w swoim kalendarzu. Powtórzmy: Nie jest to „koniec świata”, tylko koniec jednej ery i początek następnej. Co więc naprawdę wydarzy się na niebie 21 grudnia 2012? Jak co roku będzie zimowe przesilenie, najkrótszy dzień, ale przy tym Słońce znajdzie się dokładnie pośrodku Drogi Mlecznej. To jest obiektywny, fizyczny fakt. Jakie wierzenia łączyli Majowie z tym zjawiskiem? Niewiele wiadomo, raczej domyślamy się niż wiemy, że wyobrażali sobie, iż ciemnym „kanałem” idącym wzdłuż Drogi Mlecznej, bogowie zejdą na Słońce i z niego na Ziemię, czyniąc na niej porządki. Co wtedy będzie, zobaczymy... Ja się nie boję. Wydaje mi się też, że warto od tej daty zacząć liczyć Epokę Wodnika.

Wojciech Jóźwiak"

<a href="http://www.youtube.com/v/Y03opqencfs?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" target="_blank">http://www.youtube.com/v/Y03opqencfs?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL</a>

edit- http://www.youtube.com/watch?v=cGPcjMe6Qlw

<a href="http://www.youtube.com/v/nD1P45fdVwA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" target="_blank">http://www.youtube.com/v/nD1P45fdVwA?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL</a>

http://dd.dynamicdiagrams.com/wp-content/uploads/2011/01/orrery_2006.swf
3873  Hydepark / Kosmos / Odp: USTAWIENIE PLANET W JEDNEJ LINI 2012 itd.. : Kwiecień 15, 2011, 09:00:27
z tego co mi wiadomo,- to chodzi o koniunkcje Ziemi, Słońca i centrum naszej galaktyki,
już raz dałem linka- http://www.astronomia.pl/forum/viewtopic.php?f=6&t=5514
a tu programik i strona do takiej symulacji- http://www.stellarium.org/pl/
ale nie wiem czy pokazuje więcej niż tylko nasz US.

pozdr. Uśmiech
3874  Hydepark / Hydepark ;) / Odp: Wyraź siebie! : Kwiecień 14, 2011, 19:09:45
będą drzeć koty jak tylko wróci..Duży uśmiech
(bez urazy dla nikogo rzecz jasna)
3875  Hydepark / POLSKA / Odp: POLITYKA : Kwiecień 14, 2011, 10:32:10
możliwe że dzieją się rzeczy zakulisowo o których nie mamy pojęcia- aż do teraz,-
swoją drogą tak sobie pomyślałem, że ludzie którzy sprzedają swoje kraje/narody za brudną kase, nie mają żadnej narodowości obojętnie gdzie się urodzili.
Strony: 1 ... 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 [155] 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 ... 203
Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.263 sekund z 20 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

psfaf horses-world brazylia2014 novasaecula ganghs