Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 23, 2021, 01:44:49


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 [4] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zecharia Sitchin i jego teoria  (Przeczytany 44940 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
acentaur


Wielki gaduła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #75 : Listopad 28, 2010, 22:35:10 »

Witaj krzysiek,
Cytuj
A sprawa tych kodów DNA, to chyba dość racjonalna próba wyjaśnienia składu pasażerów Arki. Uczciwie przyznam, że znalazłem ją w jednym z dzieł mojego guru: Zecharii Sitchina
Historia Noego siega Sumeru i znalezc ja mozna w gwiazdach, szczegolnie chodzi o Plejady. Ta historia
oczywiscie zaczyna sie przed potopem, poprzez Babilon, Zydow, Grekow az do Rzymian, ktorzy ostatecznie przemeblowali gwiazdozbiory zacierajac pierwotne znaczenia. Czy Sitchin pisal cos na ten temat?
pozdrawiam
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #76 : Listopad 29, 2010, 08:19:12 »

dzieł mojego guru: Zecharii Sitchina

Z Sitchinem bym był BARDZO ostrożny. Niestety, ale UDOWODNIONO mu już przekłamania. Takie jak pomijanie niewygodnych faktów, niepełne tłumaczenia tabliczek sumeryjskich (przytaczał to, co mu pasuje, a wersy niepasujące do teorii po prostu pomijał milczeniem). Nie mówiąc już o tym, że sama jego teoria o "dwunastej" planecie, bazowana na malowidłach przedstawiających 12 punktów, jest błędna, gdyż zalicza do planet Plutona, który planetą zdecydowanie nie jest.

I tak dalej, i tak dalej. Tak więc byłbym jednak ostrożniejszy w obieraniu sobie "guru" Język
Zapisane
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #77 : Listopad 29, 2010, 23:51:36 »

dzieł mojego guru: Zecharii Sitchina

Z Sitchinem bym był BARDZO ostrożny. Niestety, ale UDOWODNIONO mu już przekłamania. Takie jak pomijanie niewygodnych faktów, niepełne tłumaczenia tabliczek sumeryjskich (przytaczał to, co mu pasuje, a wersy niepasujące do teorii po prostu pomijał milczeniem). Nie mówiąc już o tym, że sama jego teoria o "dwunastej" planecie, bazowana na malowidłach przedstawiających 12 punktów, jest błędna, gdyż zalicza do planet Plutona, który planetą zdecydowanie nie jest.

I tak dalej, i tak dalej. Tak więc byłbym jednak ostrożniejszy w obieraniu sobie "guru" Język

Plutona zdegradowano z roli planety dopiero kilka lat temu. Jak długo żyję, zawsze wymieniany był w gronie planet Układu Słonecznego, ale widocznie komuś to teraz przeszkadzało. Sumerowie mieli na ten temat "swoją" wiedzę.

Co do wiarygodności Sitchina, to nie przeceniałbym faktu, że jakies tabliczki - spośród dziesiątek tysięcy odnalezionych - pominął w dowodzeniu słuszności swojej teorii. Mógł je uznać za napisane przez laików, choć akurat dokładnie nie wiem, w jaki sposób mogłyby te pominięte zaprzeczać historiom opisanym na innych tabliczkach.

Mnie przede wszystkim zadziwia, że nikt dotąd przed Sitchinem i po nim w tak spójny, logiczny sposób nie powiązał faktów, zabytków i ikonografii tych czasów w jednolitą historię rodzaju ludzkiego, łącznie z terenami Środkowej i Południowej Ameryki. Nikt, tak jak on, nie wykazał istnienia wspólnych bogów dla tak odległych obszarów Ziemi. Ale to jest dyskusja na inny, choć też częściowo "boski" temat.
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #78 : Listopad 30, 2010, 07:27:06 »

Plutona zdegradowano z roli planety dopiero kilka lat temu. Jak długo żyję, zawsze wymieniany był w gronie planet Układu Słonecznego, ale widocznie komuś to teraz przeszkadzało. Sumerowie mieli na ten temat "swoją" wiedzę.

Pluton został zdegradowany nie bez kozery. Należy on do Pasa Kuipera, który jest niedostrzegalny z Ziemi. O jego obecności świadczą pośrednie obliczenia i obserwacje. Do pewnego czasu sądzono, że jest największy w tym pasie, na tyle duży, że może uchodzić za planetę. Niedawno (tak jak piszesz - kilka lat temu) dzięki nowszemu sprzętowi zdołano odkryć wiele innych obiektów w P.K., sporo większych od Plutona. Wtedy też nobilitowanie Plutona do rangi planety przestało mieć sens - dlatego został usunięty z grona planet, i obecnie uznawany jest już za planetoidę w pasie Kupiera.

W nauce takiej jak astronomia nie zmienia się "faktów" ot, tak, bo komuś coś przeszkadza. Usunięcie Plutona z grona planet jest konsekwencją postępującej myśli technicznej, poszerzania wiedzy. A skoro Sumerowie rzekomo mieli tak wielką, znacznie przewyższającą naszą wiedzę astronomiczną, powinni doskonale wiedzieć, czym jest Pluton. Dziwne, że nie wiedzieli, czyż nie?

Ale olejmy chwilowo Plutona. Na tabliczkach widnieją rysunki (które Sitchin uważał za dowód), na których siedzi człowiek/bóg/Annunaki, wokół którego krąży 12 obiektów - Sitchin utożsamił je z planetami. Wyjaśnił, że dlatego 12, gdyż oprócz 9 "tradycyjnych" planet, Sumerowie wiedzieli też o Marduku, a także za planety uznawali... Słońce i Księżyc!

Nie trzyma się to jednak kupy. Jak cywilizacja, która rzekomo miała wiedzę o niedostrzegalnych ani gołym, ani uzbrojonym okiem z Ziemi obiektach (jak Pluton), mogła nie wiedzieć, że Słońce nie jest planetą? Przecież różnica jest dostrzegalna od razu, dla każdego, kto wie, że planety obracają się wokół Słońca. Jak tak zaawansowana rzekomo cywilizacja mogła tego nie wiedzieć?

Ponadto, jak mogła NASZ Księżyc jedynie uznawać za planetę? Dlaczego nie uznała za planety również wszystkich księżyców Jowisza, Saturna itd? Przecież skoro wiedziała o istnieniu Plutona (mniejsza o to, czy jako planety, czy nie), to musiała wiedzieć też o księżycach innych planet, które nieraz są ogromne. 

Innymi słowy, nie trzyma się to specjalnie kupy, a teoria aż wieje naciągactwem.

Cytuj
Co do wiarygodności Sitchina, to nie przeceniałbym faktu, że jakies tabliczki - spośród dziesiątek tysięcy odnalezionych - pominął w dowodzeniu słuszności swojej teorii. Mógł je uznać za napisane przez laików, choć akurat dokładnie nie wiem, w jaki sposób mogłyby te pominięte zaprzeczać historiom opisanym na innych tabliczkach.

Gdyby Sitchin pominął poszczególne tabliczki, to by było pół biedy. Niestety, Sitchin dowolnie wycinał WERSY z przytaczanych tabliczek. Przykładowo, jakiś tekst ma 10 wersów, z czego 8 pasuje mu do teorii - więc pozostałe 2 wycinał, tak, jakby ich nigdy nie było. Przy tym nie zaznaczał tego w tekście, albo zaznaczał jedynie poprzez "(...)", pomijając milczeniem.

A że te pominięte wersy zmieniały całość, można bardzo łatwo się dowiedzieć - w necie jest mnóstwo opracowań wykazujących kłamstwa Sitchina. Opracowań, które możesz bez problemu zweryfikować, kupując jeden z wielu dostępnych na rynku przekładów tabliczek sumeryjskich (najlepiej mieć ze 2, by nie było potem tłumaczenia, że "to przełożenie mogło być zmanipulowane").

Dlaczego o tym piszę - gdyż sam kiedyś przeczytałem kilka książek Sitchina, i byłem nimi urzeczony. Zdziwiły mnie głosy krytyczne, rzekomo go demaskujące. Więc postanowiłem zaopatrzeć się w 2 inne przekłądy (jeden polski, jeden angielski, różnych autorów, aby było rzetelnie) i sprawdzić te demaskujące Sitchina dane. Bardzo szybko okazało się, że demaskatorzy mieli rację - w miejscach, gdzie u Sitchina były "(...)" lub nawet był jednolity tekst (!!!) powycinane były fragmenty, które ewidentnie burzyły jego teorię, mocno jej zaprzeczając. Niestety, byłem mocno zawiedziony, gdyż mnie również niesamowicie zainspirowały "badania" Sitchina. Ale nie mam zamiaru naginać faktów do własnych upodobań - gdyż miałem dowód, że stroną kłamiącą był tu Sitchin, a nie jego demaskatorzy.

Cytuj
Mnie przede wszystkim zadziwia, że nikt dotąd przed Sitchinem i po nim w tak spójny, logiczny sposób nie powiązał faktów, zabytków i ikonografii tych czasów w jednolitą historię rodzaju ludzkiego, łącznie z terenami Środkowej i Południowej Ameryki. Nikt, tak jak on, nie wykazał istnienia wspólnych bogów dla tak odległych obszarów Ziemi.

Mylisz się. Wykazał to już choćby Max Freedom Long w swoich badaniach nad Huną.

Natomiast co do połączenia faktów w jedną, spójną całość - widzisz, moim zdaniem jest to iluzja. W zasadzie wszystkie fakty można sobie dowolnie łączyć, tworząc naprawdę spójne całości. Niestety, wielu ludzi wpada w pułapkę tej spójności. Uznają, że skoro wersja jest tak spójna, to musi być prawdziwa (lub że jest duża szansa, że jest prawdziwa). A niestety, spójność to dopiero pierwszy krok do stworzenia teorii. Kolejnym musi być wykazanie, ze to ta właśnie, a nie inne, teoria, jest poparta faktami, podczas gdy inne nie są. Bez tego mamy jedynie wesołą fantazję - spójną, fakt, ale nic więcej.


Natomiast co do off-topa: Uważam, że nie odchodzimy od tematu. Eksplorujemy wątki poboczne. Jest to konieczne, by dyskusja na temat główny posuwała się naprzód. Gdybyśmy zawsze mieli się ściśle trzymać tematu głownego, umknęłoby nam wiele pobocznych tematów, które muszą być omówione, by "główna" dyskusja miałą sens. To nieco jak przy załozeniach w równaniu z matmy. Jeżeli nie zatrzymamy się przy nich, i nie określimy, jakie założenia musi spełniać nasze rozwiązanie, dalsze rozwiązywanie nie ma specjalnie sensu - bo do czegokolwiek dojdziemy, zawsze może się okazać, ze bazujemy to na fałszywych danych.
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #79 : Listopad 30, 2010, 11:55:38 »

Co do plutona, to niekoniecznie rozwoj mozliwsci poznania sie przyczynil.
Ciekawe ze stalo sie to tuż po tym (jakby w odp.) gdy opublikowalem na necie info o plutonie.. na energi stricte plutonicznej własnie. Ale juz czuje te komentarze, wiec na tym skoncze.

post Tenebrael `a chyba bardziej do watku naukowego w okolice Sitchina, sumerow asuje.
Szkda ey se tu zatrcil  ..za ciekawy jest. (lubie gdy na argumenty rozmowa)

Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #80 : Lipiec 12, 2011, 20:44:25 »

Taka mała ciekawostka:

Badania klimatyczne potwierdzają nuklearną zagładę Sumeru

Pod koniec trzeciego tysiąclecia p.n.e. nastąpił niespodziewany koniec wspaniałej cywilizacji sumeryjskiej.
Jej nagła zagłada opisana została w licznych tekstach lamentacyjnych odkrytych przez archeologów. Teksty te przypisują katastrofę Złemu Wiatrowi, który przygnał z zachodu - z kierunku Morza Śródziemnego - śmiercionośną chmurę, która spowodowała zagładę wszystkich żyjących istot - zarówno ludzi, jak i zwierząt - sprawiła że roślinność uschła, a wody zostały zatrute.

W książce "Wojny Bogów i Ludzi" (trzeciej książce z cyklu Kroniki Ziemi) Zecharia Sitchin wskazał na pewien obszerny tekst, znany naukowcom jako Epos Erra, w którym, jego zdaniem, znaleźć można wyjaśnienie nagłej zagłady cywilizacji sumeryjskiej. Tekst ten opisuje łańcuch zdarzeń, które ostatecznie doprowadziły do użycia "Broni Terroru" w konflikcie pomiędzy rywalizującymi klanami Annunaki ("Ci, Którzy z Nieba na Ziemię Przybyli").

Analizując opisy broni znajdujące się w Eposie Erra oraz tekstach lamentacyjnych, Zecharia Sitchin doszedł do wniosku, iż Broń Terroru to nic innego jak broń nuklearna. Chmura nuklearna, użyta do starcia z powierzchni ziemi znajdującego się w owym czasie na Półwyspie Synaj portu kosmicznego (oraz niektórych "grzesznych miast" - Sodoma i Gomora), została przygnana przez wiejące wiatry na wschód, siejąc śmierć i zniszczenie w "Krainie Między Rzekami" (Mezopotamia) " imperium Sumeru i Akkadu.

Co więcej, oprócz stwierdzenia, że broni nuklearnej użyto na Ziemi po raz pierwszy nie w roku 1945 w Hiroszimie, lecz tysiące lat wcześniej na Bliskim Wschodzie, określa Sitchin datę tego wydarzenia " rok 2024 p.n.e.!

Potwierdzenie naukowe

To, że cywilizację, która powstała w Sumerze około 3800 p.n.e. " osiągając nieporównywalne wyżyny pod rządami ostatniej dynastii (Trzeciej Dynastii z Ur, miasta Abrahama) " spotkał pod koniec trzeciego tysiąclecia p.n.e. nagły i niespodziewany upadek, było faktem powszechnie przyjętym i dobrze udokumentowanym. To, iż jej koniec był nagły, było również pewne. Brakowało jednak wyjaśnienia, co ów nagły upadek mogło spowodować.

Rozpoczęte w 1999 roku przez archeologów oraz naukowców specjalizujących się w Bliskim Wschodzie badania przyniosły masę dowodów świadczących, iż zagłada Sumeru i Akkadu miała związek z nagłą zmianą klimatu. Badania wstępne prowadzone przez Harveya Weissa i Timothy C. Wieskela z Uniwersytetu Harvarda zostały następnie rozwinięte przez H.M. Cullena i jego zespół z Obserwatorium Ziemi Lamonta-Doherty"ego na Uniwersytecie Kolumbia (Lamont-Doherty Earth Observatory of Columbia University), Uniwersytetu Utah (University of Utah), Narodowego Laboratorium Lawrence"a Livermore"a (Lawrence Livermore National Laboratory) oraz Institute für Geowissenschaften z Niemiec. Na podstawie badań prowadzonych nad nie dającą się wytłumaczyć jałowością ziemi, brakiem wody oraz pyłem osadowym naniesionym przez wiatry, bazując na metodzie datowania węglem radioaktywnym, ustalono, iż zmiana klimatu miała miejsce 4025 lat temu (margines błędu określono na 125 lat).

Dokładna data potwierdzona!

Wyniki tych oraz innych, o podobnej tematyce badań, łączących nagłą zmianę warunków klimatycznych z powstaniem i upadkiem cywilizacji zarówno w Starym, jak i w Nowym Świecie, zostały zebrane i opublikowane w prestiżowym periodyku Science, w numerze z 27 kwietnia 2001 r. Opracowanie to, autorstwa Petera B. deMenocala, kładzie szczególny nacisk na osadowe pozostałości tefry; poddane analizie fragmenty skał potwierdziły, iż zmiany klimatyczne miały miejsce 4025 lat temu.

Licząc 4025 lat wstecz od chwili obecnej, czyli roku 2001, otrzymamy rok 2024 p.n.e. " jest to dokładnie ten sam rok, który podał Zecharia Sitchin w swojej książce z 1985 roku!

Zagadka tefry

Fakt, iż w ostatnich badaniach główny nacisk położono na kwestię tefry ma podwójne znaczenie.

Podczas gdy we wcześniejszych badaniach mówiono o pyle naniesionym przez wiatr, w ostatnim opracowaniu skupiono się na materii zwanej tefrą. Czym jest tefra? Literatura z zakresu geologii definiuje tę materię w następujący sposób:

"Gdy dochodzi do erupcji wulkanu, wyrzucona czasami zostaje do atmosfery materia w postaci fragmentów skał. Materia ta określana jest mianem tefry."

Te wypalone na wskroś kawałki sczerniałej, podobnej do żwiru skały, w większości wypadków spadają w pobliżu ich wulkanicznego źródła; natomiast spopielone drobiny są przenoszone przez wiatr na wiele kilometrów i mogą unosić się w górze przez ponad rok.

Obszar na Półwyspie Synaj, na którym znajdować się miał ów zniszczony port kosmiczny, jest w istocie pokryty - do dnia dzisiejszego! " podobnymi do żwiru, wypalonymi na wskroś, sczerniałymi kamieniami (patrz ilustracje 105, 106 i 107 w "Wojnach Bogów i Ludzi"). Jednakowoż, na co w swej książce zwrócił uwagę Sitchin, na Półwyspie Synaj NIE MA WULKANÓW. Pochodzenie naniesionego przez wiatr pyłu osadowego na Półwyspie Synaj pozostaje zagadką.

Jedynym wyjaśnieniem występowania na Półwyspie Synaj pokruszonych i sczerniałych kamieni, a także spustoszenia spowodowanego przez wichry w Mezopotamii może być historia opowiedziana w Eposie Erra (znajdująca swoje odzwierciedlenie w biblijnej opowieści o zniszczeniu Sodomy i Gomory) - nie spowodowała tego erupcja nieistniejącego wulkanu, lecz użycie broni nuklearnej w 2024 p.n.e.

Autor - Zecharia Sitchin
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #81 : Lipiec 12, 2011, 21:48:37 »

Jeszcze wyraźniejsze ślady starożytnych wojen atomowych znajdziemy w świętych księgach hinduskich, zwłaszcza w Mahabharacie i Ramajanie. Współcześni naukowcy doznają szoku czytając tamtejsze opisy tych wojen, bo niepodobna uznać, że to fantazje ludzi z tych czasów (ok. 5,0 tys. lat temu):

http://www.google.pl/url?sa=t&source=web&cd=5&ved=0CDEQFjAE&url=http%3A%2F%2Fforumzn.katalogi.pl%2FZakazana_Archeologia...-t8342.html&ei=lawcTryuGYbTsgazxuT0Bg&usg=AFQjCNEpg8wyWLGvWzhimO6Yop9Ln0bAIg

Co więcej, na terenie Indii jest wiele namacalnych śladów (patrz tekst powyżej) działań nuklearnych.

Według Sitchina subkontynent indyjski został przydzielony, jako domena i królestwo, bogini Isztar (Asztarte, Izyda) w wyniku podziału stref wpływów pomiędzy członków królewskiego rodu Annunakich (jeśli dobrze pamiętam Bliski Wschód przypadł Enlilowi, Afryka - Enki, a Ameryka (gdzie odkryto i eksploatowano największe złoża złota - tak cennego dla Annunaki) - Mardukowi.

Narastające konflikty między rodzeństwem z królewskiego rodu Anu miały doprowadzić do owych nuklearnych wojen. Ich ślady znajdujemy również na Półwyspie Synaj - najbardziej strategicznym miejscu tamtych czasów, ze względu na port kosmiczny.

Mam nadzieję, że "zakazana archeologia" już wkrótce dobitnie potwierdzi te poszlaki, bo na "mój gust" - opisują one prawdziwą historię. Byłem na Płw. Synaj dwukrotnie, widziałem go z wysokości trajektorii samolotu, i nie mam wątpliwości, że ten "marsjański" krajobraz to pokłosie użycia najstraszliwszych broni.
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #82 : Lipiec 12, 2011, 22:04:37 »

Nie dziwi mnie to, Krzysiek.

Ale przyznam, że niespiesznie i z oporem dociera do mnie jeszcze inna możliwość.
Jest w trakcie badania. Nuklearne wybuchy i reakcje tak.
Ale niekoniecznie, jako wynik wojen (choć i tak mozna to nazwac - nieco w innym sensie, niż potocznie to kojarzymy)
Oni mogli wyzwalać te explozje jako efekt drobnej niespójności wewnetrznej. Sprawdze to w 2016.
Zapisane
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #83 : Lipiec 12, 2011, 22:23:42 »

"Drobne niespójności wewnętrzne" to ja dostrzegam w naszych ukochanych partiach politycznych, rządzących - lub chcących rządzić - tym krajem  Duży uśmiech Mam wszakże nadzieję, że nie doprowadzą one (te niespójności) do wejścia na drogę rozstrzygnięć nuklearnych  Szok My nawet elektrowni atomowej nie mamy, choć możemy wysadzić ten kraj w powietrze podpalając 300 bilionów metrów sześciennych gazu łupkowego. To by dopiero było "łupnięcie"!  Duży uśmiech
Zapisane
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #84 : Lipiec 12, 2011, 23:54:44 »

Nie dziwi mnie to, Krzysiek.

Ale przyznam, że niespiesznie i z oporem dociera do mnie jeszcze inna możliwość.
Jest w trakcie badania. Nuklearne wybuchy i reakcje tak.
Ale niekoniecznie, jako wynik wojen (choć i tak mozna to nazwac - nieco w innym sensie, niż potocznie to kojarzymy)
Oni mogli wyzwalać te explozje jako efekt drobnej niespójności wewnetrznej. Sprawdze to w 2016.

Dlaczego dopiero w 2016 ? i jaka niespójnosć ?
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Strony: 1 2 3 [4] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.027 sekund z 20 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

kolospawalniczeswc naszemaluchy pet-city siri-ya-ny tomaszowskieperegrynacje