Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Wrzesień 02, 2014, 07:41:33


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Podkamienna Tunguska - meteoryt, UFO, czy co?  (Przeczytany 6592 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« : Maj 30, 2009, 18:13:12 »

Chyba warto wrócić do tego tematu. Zapraszam do zamieszczania wszelkich, bardziej i mniej prawdopodobnych spekulacji w tym temacie. Oto jedna z takich:

"Kosmici uratowali Ziemię przed katastrofą"

http://wiadomosci.onet.pl/1979372,69,kosmici_uratowali_ziemie_przed_katastrofa,item.html

Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
kamil771
Gość
« Odpowiedz #1 : Maj 31, 2009, 15:40:21 »

Meteoryt tunguski... nie istniał?

Nowa teoria została zaproponowana przez Władimira Epifanowa z Syberyjskiego Naukowo-Badawczego Instytutu Geologii, Geofizyki i Surowców Mineralnych. Wyniki swych prac uczony zaprezentował na konferencji naukowej w Moskwie.

Epifanow odkrył, że epicentrum eksplozji znajdowało się dokładnie nad pozostałościami starego krateru wulkanicznego sprzed 200 milionów lat. Potwierdza to przypuszczenia wysuwane już wcześniej przez kilku innych rosyjskich uczonych – że przyczyną kataklizmu mogła być eksplozja gazu ziemnego.

Już podczas wcześniejszych badań stwierdzono, że na całym obszarze występują złoża gazu ziemnego i ropy naftowej. Są one uwięzione w skałach osadowych, odizolowanych od powierzchni grubą warstwą lawy bazaltowej, która wylała się na powierzchnię Ziemi około 200 milionów lat temu.

Pod miejscem eksplozji przebiegają dwa bardzo głębokie uskoki tektoniczne, którymi ropa i gaz mogły migrować w górę. Być może sto lat temu silniejsze niż zazwyczaj trzęsienie ziemi spowodowało pęknięcie pokrywy bazaltowej i wydostanie się węglowodorów na zewnątrz pod dużym ciśnieniem.

Gaz zapalił się prawdopodobnie od wyładowania atmosferycznego w chmurze pyłu, wyrzuconej w powietrze podczas erupcji.

Ta nowa hipoteza wydaje się tłumaczyć wszystkie aspekty zagadki – między innymi wzbogacenie gleby w hel, które skłaniało naukowców do przypuszczeń, że mógł to być obiekt pozaziemski lub bomba wodorowa. Gaz ziemny często zawiera tak duże ilości helu, że jego złoża są obecnie głównym źródłem tego pierwiastka.
Zapisane
Krons
Gość
« Odpowiedz #2 : Maj 31, 2009, 16:23:00 »

Pierwszy słyszę o tej hipotezie uratowania ziemi przez ufo.Przeszukując swoje zasoby gazetowe natrafiłem na jeszcze jedną mało znaną informacje z tym związaną opisaną w miesięczniku Nieznany Świat nr.9 2002 r.jest tam pierwsza część"szkicu o jednej z najbardziej tajemniczych postaci na ziemi,chorwackim naukowcu i wynalazcy,Nikoli Tesli.Chciałem z resztą dowiedzieć się tego jak ta osoba zbudowała tajemnicze urządzenie pobierające wolną energie z kryształu (nie wiem czy ktoś wcześniej o tym pisał na wcześniejszym forum).I prawdopodobnie jest najbliżej tego wyjaśnienia .Oto ona"

 "Istnieje hipoteza, która zakłada, że słynną katastrofę tunguską spowodował Nikola Tesla. Tajemnicza eksplozja w rosyjskiej tajdze nastąpiłaby w wyniku przesłania energii na odległość, do czego wykorzystano nadajnik w Wardenclyffe.
   Tak się składa, że w czasie gdy Robert Peary w 1908 roku podjął próbę zdobycia bieguna północnego, Tesla przeżywał najgorsze kłopoty finansowe. Czuł się niedoceniony zdradzony przez sponsorów. Będąc na dnie rozpaczy, wynalazca mógł podjąć ostatni wysiłek udowodnienia światu, iż jego prace nie są iluzją. Dlatego też skierował wiązkę swych promieni śmierci w poprzek trasy, jaką podążał amerykański polarnik.
   Jeśli chciał zwrócić na siebie uwagę to nie było lepszej okazji: oczy całego świata z uwagą śledziły 775 kilometrową musztrę Pearego z bazy na wyspie Ellesmerr’a aż do bieguna północnego. Gdyby Tesla niczym czarnoksiężnik stopił przed Pearym lud  za naciśnięciem jednego przycisku w swoim urządzeniu, jego imię z miejsca przeszło by do historii. Jak dziś wiemy nie wszystko poszło zgodnie z planem Chorwat pomylił się w obliczeniach, albo też raz wyzwolonej energii nie można było już okiełznać. Jeśli nakreślimy na mapie linie łącząca Long Island gdzie mieścił się nadajnik Tesli biegun północny odkryjemy, że miejsce katastrofy tunguskiej odległe jest od wyspy Ellesmere’a skąd wyruszył Peary o zaledwie 2 stopnie! A zatem była by to niewielka pomyłka, w praktyce zmieniająca jednak wszystko.
   W liście do redakcji Nev York Times , datowanym na 21 kwietnia 1908 roku, Nikola Tesla napisał, że w przyszłości działania wojenne powinny być prowadzone z użyciem fal elektrycznych i że może być to skuteczne narzędzie destrukcji. Dziewięć dni później rosyjską tajgą w rejonie Podkamiennej Tunguskiej wstrząsnęła niewyobrażalna eksplozja. Obliczono, że siła wybuchu musiała być równa detonacji od 20 do 40 milionów ton trotylu."

Odnoszę teraz takie wrażenie,że wiązka tych promieni śmierci Tesli musiała natrafić na powłokę tego statku UFO.I gdyby go tam nie było to mogło by być jeszcze o wiele gorzej.
  Jeszcze 22 września 1944r.New York Times w dziale Science In The news.we wzmiance "Death Ray of Planes" ogłosił,że 10 czerwca w swoje osiemdziesiąte czwarte urodziny Tesla głosił ,że jest gotowy wyjawić rządowi USA tajemnicę jego "teleforce"- siły,która stopi silniki samolotów z odległości 250mil,tak,że niewidoczny Chiński Mur Obronny zostanie wybudowany wokół kraju przeciw każdemu atakowi sił nieprzyjaciela bez względu na ich wielkość"Swojej sile przypisywał sposób działania oparty o nieznane dotąd zasady fizyki ,różniące się od zupełnie zasad w opisach patentów dotyczących transmisji energii na odległość...

Zapisane
Trel
Gość
« Odpowiedz #3 : Maj 31, 2009, 17:46:03 »

Ech,Darek nie warto wracac poniewaz.

Materiały na ten temat zostały dawno juz usuniete z internetu i sa scisle tajne.Dostep do nich nie ma nawet Rosyjska Duma ani rzad USA.Jest to jeden z najbardziej zatajnionych projektów na swiecie,by uchronic ludzi przed czymś strasznym.Dawno temu ,paru ludzia udało sie opublikowac materiał video z tego miejsca oraz troche zdjec.Materiały szybko znikneły i ich miejsce zajeły przerubki z jednej strony sciemy z drugiej pokazujace prawde ,ale nie sa to oryginalne videa.Z tego co pamietam na ten temat wygladało to tak.

W 1908 roku na Syberii uderzył meteor.zródla podaja ze ,,która powaliła drzewa w promieniu 40 kilometrów, widziana była w promieniu 650 km, słyszana w promieniu 1000 kilometrów'' nie jest to prawda z relacji ludzi.Uderzenie wywołalo trzesienie ziemi które obiegło 2 krotnie ziemie.W promieniu 150km powaliło drzewa i zostawiło po sobie zgliszcza.Widziane było duzo mniej niz 650km.Z relacji ludzi wiadomo ze w promieniu 200km nie było swiatła widac.Mimo ze uderzenie poszło duzo dalej niz 40km.Stad sa teorie ze to nie był Meteor.To co pisza w necie to stek bzdur i fantazji i juz mówie dlaczego.

Nikt z projektu nie zyje.Nikt z ludzi uczestniczacych obok projektu tez nie zyje.90% zgineła w trakcie realizacji projektu 10% niedlugo puzniej.Rosja swałszowała nazwiska i pozamykała rodziny tych ludzi w psychiatrykach.A materiały o których mówie ujawniono w latach 90 czemu tak sie stało niech kazden sobie dopowie.Co sie tam wydazyło ??.

Na poczatku nie było nic nadzwyczajnego,wszystko przypominało uderzenie.Był krater,była reakcja uderzeniowa od eksplozji,ale to co sie działo w tym rejonie było straszne.Zwierzeta ktore przezyły mutowały,a ludzie z pobliskich osad przezywali piekło.Powstał projekt który miał zbadac co jest nie tak.Pobrano probki i wynik był najpierw fenomenalny.Odkryto nowe zycie z kosmosu.To zycie było wszedzie była tym jakas psudobakteria ktora mutowała ze wszystkim co dotykała.Zaczeto od smarowania ludzkich ran cieczą z tymi bakteriami.Goiły sie w moment.Innych zastosowan nie znam,wiem tylko ze w penym momencie cos sie wydazyło co spowodowało ze wszyscy pozabijali sie wzajemnie.Rozszarpali sie na strzepy.Projekt drugi zabił wszystkie zwierzeta i to co zyje.Mówi sie ze Rosja zrzuciała tam bombe jaką.Stad te 650km i 40 km i swiatło,ale nigdzie poza hipeteza dawno temu o tym nie słyszałem.Po tym wszystkim okazało sie ze baktreria zyje dalej.Nie potrafiona jej zabić.Dlatego zalano krater nie wiem czym.I utworzono na nim jezioro.A owa katastrofe przesunieto w inne miejsce tam gdzie najprawdopodbniej eksplodowała bomba .To co sie tam wydazyło,było tak straszne i tak niebezpieczne ze Rosja ktora za nic ma ludzi nigdy wiecej nie otwarła projektu.Miejsce do dnia dzisiejszego jest tak strzezone,ze latwiej zabic Putina niz grzebac w tym miejscu.

To co wypisuja w necie ,to stek bzdur.Sa pewne powiazania z tym co sie zdarzyło,pewne filmiki ale wiecej w nich domysłu na jednym fakcie niz prawdy.To co napisałem nie potwierdze zadnym dowodem,wiem to z lat 90 gdy zainteresowałem sie tym projektem,wtedy jako czysta ciekawostka.Najlepiej szukac w starych zrodlach z lat 90,bo wszystkie z pokolenia 1908 roku zostały wyeleminowane.12 lat pozniej dopiero zezwolono na naukowe badania w tym miejscu.Na ile to co napisałem jest prawda,tego wam nie powiem.Ale powiem ze na pewno wieksza hipoteza niz kazden doslownie kazden filmik czy dane z obecnych lat.Nikt juz nie zyje z tego okresu i tylko najblizsze rodziny mogly o tym powiedziec rodziny tych ktorych nazwisk nigdy nie poznacie.

Dlatego nie warto tego ruszac,bo to czyste gdybania .I rownie dobrze to co mówie to tez moze byc kompletny stek bzdur,bo nie mam 50 lat i byłem wtedy młodym czlowiekiem dosc mało interesujacymi sie ciekawostkami.Moze ktos pamieta inne rzeczy ,bo o dowodach mówić tu nie mozna.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2009, 18:02:16 wysłane przez Trel » Zapisane
Krons
Gość
« Odpowiedz #4 : Maj 31, 2009, 18:39:15 »



Na początku nie było nic nadzwyczajnego,wszystko przypominało uderzenie.Był krater,była reakcja uderzeniowa od eksplozji,ale to co się działo w tym rejonie było straszne.Zwierzęta które przeżyły mutowały,a ludzie z pobliskich osad przezywali piekło.

To jest prawda!Warto przeczytać jeszcze tą informację : http://www.angelus-silesius.pl/articles/tunguska.html jest tam zamieszczone zdjęcie zmutowanego drzewa,oraz anomalie ,które doświadczyli świadkowie tego zdarzenia.Jeden z nich mówił o "ścianie jakby lejącej się z góry aż po horyzont rtęci."

Pozdro
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Maj 31, 2009, 19:42:42 »

Ciekawe, nie powiem.
Rozumię, ze ukrywają coś, ale co? Na pewno nie był to wybuch jakiejkolwiek bomby, bo w owym czasie nie dysponowali takim arsenałem. Tam miało miejsce coś dziwnego.
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #6 : Maj 31, 2009, 20:30:10 »

Niesamowicie ciekawy link.Pozdrawiam Rafaela
Zapisane
Hans Olo
Gość
« Odpowiedz #7 : Maj 31, 2009, 23:46:53 »

Artykuł z silesusa sprawił, że po prostu jestem oszczany. Pomiajm fakt, że połowa czasu czytania została zmarnowana na czytanie o tym jacy są naukowcy. Mamy tam wszystko:
- kształt motyla - ciekawi mnie skąd wiadomo, że takie eksplozje przybierają taki kształt, skoro nie potrafimy takowej wytworzyć i nie możemy tego udowodnić?
- oscylatory, w których coś oscyluje, tylko nie wiadomo  jak i po co?
- globulki magnetytu cytuję "Ich namagnesowanie licznie występujące w glebie wokół eksplozji Tunguskiej dokładnie odpowiadają efektom wybuchu magnokraftu." Poproszę o źródło stwierdzające ten "fakt" - a takich "potwierdzonych faktów" jest tu pełno i to tylko jeden z licznych przykładów.
- dźwięk magnetyczny - to już szczyt szczytów. Zjonizowane cząstki owszem mogą w takich warunkach zacząć drgać, ale skutkiem tego nie będzie dźwięk tylko emisja ciepła. I jeszcze ten tekst o szyszynce. Oczywiście na to też pewnie są jakieś dowody!
- zdjęcia z podwórka pod oknem - taak, tego właśnie nauka potrzebowała. Ja też mogę zrobić zdjęcie mojego trawnika. Widać wyraźnie, że trawa jest podzielona na jaśniejszą i ciemniejszą, ale pod spodem jest szambo.
- cytuję dalej "- Strefa zniszczenia zorientowana w kierunku magnetycznego południka (północ-południe). To ciekawe, skoro świadkowie twierdzą, że obiekt zmierzał w kierunku zachodnim - gdyby ciało niebieskie przypadkowo uderzyło - nie ustawiłoby się wg magnesu." Ale co gdyby się ustawiło? Mało prawdopodobne nie znaczy niemożliwe.
- materiał magnetorefleksyjny - cóż za cudownie brzmiący neologizm, a nie lepiej napisać, że nadprzewodnik?
- kwestia mutacji. Mutacje powstaja w skutek wielu różnych czynników, ale żaden z nich nie ma nic wspólnego z magnetyzmem. Prędzej chodziło by tutaj o materiały, z których mógłby być zbudowany obiekt lub w przypadku pojazdu także jego paliwo i odpady. Może to być również promieniowanie, ale nie elektromagnetyczne lecz jonizacyjne.
- wybuch telekinezy - to w końcu co tam wybuchło? I dlaczego Hitler w 1908 nie zamienił się w małego, krwiożerczego dzieciaka? Dlaczego heretycy płonęli już w 1022 roku, kiedy to Tapanui było nietknięte? Ludzie na historii nie uważali i potem pi...lą trzy po trzy.
- znowu cytuję "Ów hałas powstaje w wyniku niekorzystnego drgania przeciw-materii.
Jest on również wyzwalany za każdym razem - kiedy ludzie przeprowadzają próby nuklearne!!!" - A co to jest przeciw materia? I gdzie ona jest? I co ona ma wspólnego z reakcją łańcuchową rozpadu cząstek?

Ja nic nie mówię. Tunguska dla mnie wciąż jest zagadką i też nie wszystkie teorie o ciałach niebieskich mi odpowiadają, ale w ten sposób nikt ich nie podważy.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2009, 23:50:00 wysłane przez Hans Olo » Zapisane
Dry007
Gość
« Odpowiedz #8 : Czerwiec 01, 2009, 00:09:12 »

Czytałem w latach 80 teorię rosyjskich uczonych według których katastrofa tunguska była naturalną bombą "termojądrową".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bomba_wodorowa

Spowodowanie takiego wybuchu nad powierzchnią Ziemi było spowodowane wejściem w atmosferę Ziemi odłamku komety "bryły lodu". Aby doszło do wytworzenia się odpowiednich warunków na reakcję termojądrową atomy wodoru musiały by podlegać odpowiedniej wartości ciśnienia, a co za tym idzie i temperatury tzw. warunki "Basowa" ( nie pamiętam zbyt dokładnie nazwiska ) http://pl.wikipedia.org/wiki/Nikołaj_Basow

Jest to dla mnie najpełniejsza teoria tłumacząca całe zdarzenie i skutki jakie wywołała. 
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 01, 2009, 00:28:36 wysłane przez Dry007 » Zapisane
Dry007
Gość
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 08, 2009, 22:42:20 »

Hans Olo

Miałem nie pisać o konspiracjach ale co tam
Jeśli masz earth google przenieś sobie miejsce uderzenia meteorytu tunguskiego z ziemi na mapę nieba.
Jak zauważysz, miejsce to chyba tzw "środek osi precesji osi Ziemi". Jak zauważyłem znajduje się on między poszczególnymi gwiazdmi, które były gwiazdami polarnymi tj.:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazda_Polarna
- Thuban http://pl.wikipedia.org/wiki/Thuban
- Kochab http://pl.wikipedia.org/wiki/Mała_Niedźwiedzica_(gwiazdozbiór)
- Alrai http://pl.wikipedia.org/wiki/Cefeusz_(mitologia)
- Alderamin
- Wega Wraz z Deneb i Altair tworzy tzw. trójkąt letni. ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Król_Lear )

PS.

Po za tym w tym roku podczas przesilenia letniego Wenus i Mars będą ładą parą na niebie.

Taka ciekawostka
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 09, 2009, 00:17:57 wysłane przez Dry007 » Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Czerwiec 12, 2009, 18:52:47 »

EKSPLOZJA TUNGUSKA
"100 lat temu około 7:17 w Rosji doszło do jednego z najbardziej tajemniczych wydarzeń XX wieku, o którym wciąż wiemy niewiele. Wszystkie teorie to kwestia spekulacji snutych przez lata przez naukowców. Co zatem powiedzieć możemy o eksplozji tunguskiej dziś? Czy spowodowało je ciało kosmiczne, czarna dziura, erupcja gazu a może UFO lub Nikola Tesla?"





Jeszcze dziś w rejonie eksplozji natknąć się można na zniszczone w 1908 roku drzewa



A tak było po wybuchu:



http://www.infra.org.pl/historia-/paleoastronautyka/491-eksplozja-tunguska
 
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 12, 2009, 18:53:57 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Lipiec 17, 2009, 18:39:25 »

Na niżej podanej stronie jeszcze kilka informacji o tym wydarzeniu:

"...
>Rozwiązanie zagadki

Zagadka katastrofy tunguskiej utrzymywała się przez dziesięciolecia, w czasie których prowadzono dalsze badania i przedstawiano nowe teorie. Ale w 2001 roku grupa włoskich naukowców ogłosiła, że ostatecznie rozwiązała zagadkę.

>Co odkryli naukowcy ??

Katastrofa tunguska była spowodowana eksplozją w ziemskiej atmosferze planetoidy o niskiej gęstości, składającej się z kosmicznego gruzu i zawierającej znaczne ilości wody. Naukowcy pod kierunkiem doktora Luigiego Foschiniego przestudiowali zapisy sejsmiczne z wielu syberyjskich stacji monitorujących i przeanalizowali kierunek fali uderzeniowej oraz drewno 60 000 drzew w strefie dotkniętej wybuchem."
...



http://bartek9011.blox.pl/html/1310721,21.html?102288

« Ostatnia zmiana: Lipiec 17, 2009, 18:39:56 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Styczeń 27, 2010, 18:37:47 »

Ciekawa książka opisująca to wydarzenie:

"0. Od tłumacza.pt[/b]


Mam niewątpliwą satysfakcję oddać w ręce Czytelników już drugą pracę poświęconą zagadce Meteorytu Tunguskiego - w dal-szym ciągu będę używał skrótu TM. Pierwszą była kompilacja kil-ku autorów polskich, rosyjskich i słowackich pod moją redakcją pt. „Bolid Syberyjski”, która jest aktualnie dostępna w Internecie na stronie Centrum Badań Zjawisk Anomalnych - http://ufo.internauci.pl , co stało się możliwe dzięki pomocy i zaan-gażowaniu Kolegów: Marcina Mioduszewskiego z Krakowa i Bar-tosza Soczówki z Miechowa.
Podobny los czeka także i tą publikację, bowiem pomimo te-go, że Autor jest Austriakiem, trudno będzie znaleźć wydawcę, który opublikowałby to drukiem. Dlatego też ta praca pierwej pój-dzie w Internet.
Niewątpliwą zasługę w przekładzie i publikacji w Polsce tej pracy ma nasz słowacki przyjaciel dr Miloš Jesenský z Krasna nad Kysucou, postać niezwykle barwna i uosabiająca wszystkie cnoty XIX-wiecznego uczonego z bohaterskiego okresu rozwoju nauk, postać, która jakby zeszła z kart powieści fantastyczno-podróżniczo-awanturniczo-naukowych pana Juliusza Verne’a. To właśnie od niego otrzymałem w prezencie czeski przekład tej pra-cy autorstwa dr Rudolfa Režabka, i wydanej przez wydawnictwo „Dialog” w Libercu w 1997 roku.
W miarę swoich możliwości starałem się wiernie oddać du-cha tekstu Autora, aczkolwiek życie i świat idą wciąż naprzód i trzeba było w przypisach dodać to, co się zmieniło od 1995 roku, kiedy tą książkę opublikowano w Niemczech. A zmieniło się wie-le...
Sprawa impaktu Meteorytu Tunguskiego, to dla mnie osobi-ście jest kwestia rodzinna, a to za sprawą mojego dziadka ze stro-ny matki Franciszka Baranowicza, który - gdym był jeszcze ma-łym dzieckiem - opowiadał mi różne historie ze swojej burzliwej młodości, w tym dziwne opowieści o Meteorycie Tunguskim i Me-teorycie Łowickim - których spadków był on naocznym świad-kiem. Może dlatego właśnie dzięki temu zainteresowała mnie astronomia, astronautyka i... ufologia? Jeszcze będąc dzieckiem zacząłem marzyć o spotkaniu z Innymi - Kosmitami, tak że fakt istnienia UFO i innych towarzyszących im fenomenów od zarania cywilizacji nie był dla mnie szokiem, a wręcz odwrotnie - szokiem dla mnie był negatywny stosunek nauki i niedowiarstwo urzędów do możliwości Kontaktu z Obcymi! To było coś wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, na który tak często powołują się w swych pracach uczeni i „uczeni”...
Mam nadzieję, że będziesz Czytelniku zadowolony z wykona-nej przeze mnie pracy i życzę Ci zatem przyjemnej lektury, choć nie będzie ona łatwa. A na dokładkę w podrozdziale 14.8. dołoży-łem garść informacji na temat wydarzenia, które przypomina swym obrazem spadek Meteorytu Tunguskiego – chodzi tutaj o spadek Meteorytu Witimskiego, który miał miejsce we wrześniu 2002 roku – informacje o tym wydarzeniu mam z prasy rosyjskiej i Internetu, a także najnowszą polską hipotezę na temat natury Tunguskiego Fenomenu.

 Jordanów, dnia 11 listopada 2003 roku

Robert K. Leśniakiewicz

http://www.sm.fki.pl/Lesniakiewicz/PKrassa-Najwieksza-zagadka-stulecia.doc
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
diabolicq
Gość
« Odpowiedz #13 : Styczeń 27, 2010, 19:24:44 »

"Kosmici uratowali Ziemię"

Przyjaciołom z kosmosu ludzkość zawdzięcza to, że jeszcze istnieje. Kosmici rozbili bowiem swój statek kosmiczny o meteoryt o wadze miliarda ton, by ochronić naszą planetę przed zniszczeniem. Czyżby Amerykanie robili nowy film akcji? Gorzej. Do takiego wniosku doszedł rosyjski uczony Jurij Lavbin. Jego zdaniem, jeden z kosmitów oddał życie, by uratować ludzkość. A szczątki statku spadły na Syberię.

Teorii na temat wielkiej eksplozji z roku 1908 w rosyjskiej tajdze pojawiło się już wiele. Ta, o której ze śmiertelną powagą pisze rosyjska gazeta "Pravda", przypomina scenariusz filmu science fiction.

"Obcy poświęcił swoje życie, by ochronić planetę przed destrukcją" - przekonuje rosyjski badacz Jurij Lavbin. Ekspedycja naukowa pod jego przewodnictwem dokonała przełomowego odkrycia. Wzdłuż brzegów rzeczki w rejonie tunguskiego wybuchu odnaleziono duże wzorzyste kwarcowe minerały.


Naukowcy próbowali narysować podobne ślady, używając lasera. Nie udało się. Wniosek? "Układ linii i okręgów to element systemu nawigacji statku kosmicznego" - z powagą przekonuje Jurij Lavbin. I dodaje, że podczas swojej ekspedycji do tajgi odkrył również "żelazny krzemian", który można było wyprodukować tylko w kosmosie.

"Po złożeniu kamieni linie układają się w mapę, której kosmici używali w podróżach przez wszechświat" - zarzeka się uczony. Wszystkie tropy doprowadziły go do następującego wniosku: w 1908 roku w kierunku Ziemi pędził meteoryt o wadze miliarda ton.

Gdyby zderzył się z naszą planetą, ludzkość by wyginęła. Właśnie dlatego bohaterski kosmita jak kamikaze uderzył swoim statkiem kosmicznym w meteoryt i uratował ludzkość.

"Dziwny portret dziwnej osoby na jednym ze znalezionych w tajdze kamieni potwierdza tę hipotezę" - pisze "Pravda". "Czy to nie podobizna pilota, który kiedyś poświęcił swoje życie dla dobra życia na Ziemi?" - kończy gazeta.

tekst:Filip Jurzyk      DZIENNIK.PL
« Ostatnia zmiana: Styczeń 27, 2010, 20:07:42 wysłane przez diabolicq » Zapisane
songo1970

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Styczeń 27, 2010, 19:41:29 »

nie ma co się naśmiewać z rosyjskich uczonych, ale jestem ciekaw co palił rosyjski uczony Jurij Lavbin???
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #15 : Styczeń 29, 2010, 00:08:48 »

Cytuj
Artykuł z silesusa sprawił, że po prostu jestem oszczany. Pomiajm fakt, że połowa czasu czytania została zmarnowana na czytanie o tym jacy są naukowcy.
Dziękuję, Hans.

Nie zmarnowałem czasu
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #16 : Styczeń 31, 2010, 14:01:40 »

Hipotez dotyczących tej sprawy jest ponad 80. Oto dwie z nich:

...
Co się stało ze szczątkami dziwnego „gościa”? Oczywiście wyparowały od udaru termicznego eksplozji – odpowie sceptyk i na tym zakończy dyskusję. Jest dlań oczywiste, że skoro temperatura eksplozji osiągnęła 100.000 – 1 mln K, to tak musiało się stać. Oczywiście, tylko że nie zapominajmy o małym, ale znaczącym drobiazgu, a mianowicie – ów TF poruszał się ze znaczną prędkością, która wynosiła około 20 km/s w atmosferze. A zatem masywne odłamy TF zanim wyparowały od promienistego uderzenia wybuchu, musiały przelecieć co najmniej kilka kilometrów – i najprawdopodobniej wbiły się w ziemię – a raczej w wieczną zmarzlinę tunguskiej tajgi, która nie pozwoliła im wyparować, gwałtownie odbierając im ciepło i tając – stąd powstał astroblem Bagna Południowego i leje poimpaktowe. A zatem odłamy te powinny tam tkwić in saecula seculorum. Amen. A jednak nie tkwią. Nawet gdyby doszło do ich rozłożenia chemicznego czy sproszkowania wskutek wtórnych eksplozji pary wodnej, to ślad chemiczny po tym TCK pozostałby i znaleziono by go w trakcie analiz mikrochemicznych i fizycznych. Nie znaleziono niczego. Wprawdzie niektórzy uczeni podają, że znaleziono jakieś anomalie chemiczne, ale wyniki mieściły się w granicy błędu, co może znaczyć albo nic, albo bardzo wiele.
Tak zatem narodziła się hipoteza nie tyle kosmolotu-kontromota, ale czasolotu (NB, każdy kosmolot jest ex definitio także i czasolotem, ale tutaj chodzi o pojazd mogący poruszać się swobodnie w czterowymiarowej czasoprzestrzeni). Czasolot ten poruszał się w przestrzeni i czasie – dzięki czemu świadkowie tego wydarzenia mogli go widzieć. Awaria jakichś urządzeń spowodowała, że spadł on w okolicach Podkamiennej Tunguskiej i tam uległ awarii. I teraz stało się najciekawsze – otóż odłamki czasolotu dosięgły Ziemi, wybiły w niej astroblemy – które możemy widzieć – ale same poruszając się nadal w czasie – znikły z naszego continuum czasoprzestrzennego. Znikły dla nas, bo one wciąż tam są – w Przyszłości lub Przeszłości w poślizgu czasowym wynoszącym – dajmy na to -  tylko 1 as. As to attosekunda czyli 10-18 sekundy. Dla nas jednak jest to przepaść – jak na razie – nie do przebycia. Zawsze jesteśmy obok tych odłamków, chodzimy być może po nich, ale zawsze o 1 as za wcześnie lub za późno!!!...
Inny wariant tej hipotezy zakłada, że TCK eksplodując z mocą 130 Mt TNT spowodowało energią tej eksplozji „wepchnięcie” odłamków albo w równoległy do naszego świat innych wymiarów, albo w inny czas. Jak dotąd na Ziemi zdetonowaliśmy tylko 58...68 Mt TNT (Rosjanie odpalili ją na poligonie Cziornaja Guba na Nowej Ziemi w latach 60. XX wieku – była to tzw. „superbomba”) i nie zauważono żadnych zawichrowań czasoprzestrzeni – z drugiej jednak strony chodzi tutaj o eksplozję o mocy dwukrotnie większej i najprawdopodobniej termojądrowej, wywołanej sztucznie! No i nikt nie badał metryki przestrzeni w momencie wybuchu atomowego czy wodorowego w punkcie zero, bo uczonych i wojskowych interesował tylko i wyłącznie efekt niszczący tych eksplozji.
Wszechświat zna jeszcze potężniejsze eksplozje – ot chociażby gwiazd Nowych czy Supernowych. To prawda, ale te wybuchy są naturalnymi procesami w toku ewolucji gwiazd, zaś ziemskie wybuchy nuklearne są sztuczne. Każdy wybuch nuklearny nie-naturalnego pochodzenia stanowi naruszenie równowagi pomiędzy wymiarami i dlatego być może – to już jest kolejny wariant tej hipotezy – jakaś równoległa do naszej Cywilizacja Naukowo Techniczna – dalej CNT – owego fatalnego dla Syberii dnia 30 czerwca 1908 roku, dokonała próby z jakimś urządzeniem jądrowym na „ichniej” pustyni Gobi, czy też Takla-Makan... Eksperyment wymknął się spod kontroli z wiadomymi skutkami. Nie musiała to być od razu bomba, ale kosmolot czy czasolot z napędem jądrowym, który wskutek awarii wpadł do naszej Rzeczywistości i tutaj dokonał swego żywota w fantastycznym fajerwerku, który zmiótł z powierzchni Ziemi parę milionów drzew...
Wiecie, co nas najbardziej dziwi w tej niesłychanie skomplikowanej sprawie? To, że do czasów zainteresowania się tym wydarzeniem Leonida Kulika   n i k t   nie przywiązał żadnej wagi do tego fenomenu!!! To jest największa zagadka TF!
...

http://www.sm.fki.pl/Lesniakiewicz/Z-Archiwum-H&X-jtx.doc
Od podtytułu: -  Przybysz z oceanu czasu – TCK?

Edit:

A oto i trzecia teoria:

...
Rzecz polega na tym, że TCK był de facto jakąś wielogłowicową rakietą – takim OMIRV czy ONM – którego zadaniem było uderzenie w okolice Podkamiennej Tunguski i spowodowanie tam wybuchu wulkanu! Brzmi to fantastycznie, ale...
W Dolnym Triasie – czyli około 210-220 mln lat temu – całe Tunguskie Plateau było ogromną krainą wulkanów – o czym wiemy dzięki istniejącym tam trapom bazaltowym - z centrum położonym w rejonie punktu opisanego współrzędnymi 70 st. N i 90 st. E. Być może w Triasie były to antypody w stosunku do miejsca impaktu asteroidy, który to impakt wywołał Drugi Epizod Wielkiego Wymierania w dziejach Ziemi. Dzisiaj jest to Dolna Tunguska. Kto wie, czy w czasach Wielkiego Konfliktu Bogów-astronautów 12.000 lat temu, ktoś chciał obudzić te wulkany i uaktywnić leżący pod nimi „pióropusz gorąca” czyli „gorący punkt”. Wyobrażamy to sobie tak: w omawiany teren z orbity wstrzeliwuje się serię 3-5 pocisków termojądrowych o mocy 25-30 Mt TNT każdy. Pierwszy uderza w Ziemię i tworzy krater, a następne padając w to samo miejsce pogłębiają go aż do magmy „gorącego punktu”. Następstwem jest straszliwa erupcja wulkaniczna,  przy której wybuchy Krakatau (1883), Mt. Katmai (1906) czy Mt. St. Helens (1981), to śmieszne fajerwerki!...
Oficjalnie nauka nie znalazła „plamy gorąca” pod Tunguskim Plateau, ale czy ktoś jej tam szukał? Jak nam wiadomo, to nikt... Tak czy inaczej, hipoteza ta jest dobra, jak każda inna. Hipotezy temporyczne – że tak je nazwiemy – mają to do siebie, że będzie można je zweryfikować, kiedy Ludzkość będzie mogła podróżować w czasie i nie wcześniej. Hipoteza wulkaniczna jest do zweryfikowania już dzisiaj, i to przy pomocy sztucznych satelitów – tylko trzeba wiedzieć, czego szukać.
Hipoteza Wielkiej Wojny Bogów-astronautów ma to do siebie, że tłumaczy dokładnie wszelkie anomalie historyczne bez uciekania się do hipotez temporycznych – chronomocji czy kontromocji... Osobiście stawiamy ją na drugim miejscu po hipotezie statku kosmicznego. Zainteresowanych odsyłamy do zbiorku esejów i artykułów polskich, rosyjskich i słowackich autorów pt. „Bolid Syberyjski” (Jordanów 2002 – na prawach rękopisu) oraz książki Petera Krassy pt. „Największa zagadka stulecia” (Berlin-Frankfurt n./Menem 1995) – obie są dostępne na internetowej stronie Centrum Badań UFO i Zjawisk Anomalnych. Wprawdzie książka Krassy się nieco zdezaktualizowała, to jednak stanowi ona doskonały przyczynek natury historycznej omawianego problemu i pominięcie jej w rozważaniach na ten temat jest poważnym błędem.


 Robert K. Leśniakiewicz,
Wiktoria Leśniakiewicz



Źródło to samo co powyżej.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 31, 2010, 14:21:06 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #17 : Październik 24, 2011, 21:44:36 »

Katastrofa Tunguska po 103 latach nadal pełna tajemnic
pt., 2011-10-21 20:51

<a href="http://www.youtube.com/v/XIGMvpcaTVY?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" target="_blank">http://www.youtube.com/v/XIGMvpcaTVY?version=3&amp;amp;hl=pl_PL</a>

30 czerwca 1908 roku w Tajdze doszło do czegoś niezwykłego. Opisy świadków przedstawiają historię zdającą się odpowiadać opisowi wybuchu jądrowego. Ponadto, gdy 19 lat potem zbadano domniemane miejsce upadku nie znaleziono ani krateru ani śladów po czymś, co mogłoby spowodować tak daleko idące zniszczenia. Wstrząs był tak silny, że wszystkie sejsmografy na planecie zarejestrowały go a w wielu miejscach w tym w Europie obserwowano zjawisko białej nocy.

Co ciekawe to, co ujrzał Leonid Kulika z Sowieckiej Akademii Nauk, badający miejsce upadku w 1927 roku zdaje się wskazywać, że krateru nie było, bo do wybuchu doszło nad ziemią. Wskazywał na to charakterystyczny układ powalonych drzew podobny do tego, jaki potem świat zobaczył w japońskiej Hiroszimie. Poza tym rosnące tam rośliny posiadają do dziś znamiona mutacji genetycznych, które są możliwe po wybuchu jądrowym lub po prostu ekspozycji na duże źródło radiacji.

Wciąż istnieje wiele hipotez na temat tego, do czego doszło w syberyjskiej Tajdze. Istnieje hipoteza, że wybuch spowodował meteoryt, dlatego często mówi się o tym zdarzeniu, jako uderzeniu meteorytu tunguskiego. Według tej teorii miałby to być meteoryt wielkości dużego budynku a wręcz drapacza chmur, który przetrwał wejście w atmosferę i eksplodował w wyniku nagromadzonego pod nim powietrza. Zwolennicy tej teorii mają na jej poparcie stosowne symulacje komputerowe. Teoria ta zakłada, że jednym z dowodów za nią jest obecność na miejscu upadku tektytów, czyli małych szklanych kuleczek odnalezionych podczas ekspedycji Kulika. Pewien odłam wierzy, że upadł nie meteoryt a średnia kometa i to miałoby tłumaczyć ogromne zniszczenia.

Oczywiście powstały też teorie, że była to eksplozja, ale statku pozaziemskiego. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że meteoryty nie zmieniają kursu a układ drzew zdaje się wskazywać, że obiekt poruszał się w konkretnych kierunkach. Słynny ufolog dr Jan Pająk wysunął teorię, że był to statek UFO o napędzie magnetycznym, tak zwany magnokraft. Eksplozja miałaby tego dowodzić, gdyż jej skala musiała być ogromna. Niektórzy wręcz twierdzą, że w Tajdze po prostu znajduje się jakaś podziemna baza a wydarzenie w 1908 roku to tylko jeden z incydentów. Co ciekawe pod koniec 2010 roku w Rosji odnaleziono w Tajdze formację, która zdaje się być nowo formującym się wulkanem lub zagrzebanym cylindrycznym obiektem. Poniższy film opisuje to znalezisko.

<a href="http://www.youtube.com/v/ZnWN31z6RKg?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" target="_blank">http://www.youtube.com/v/ZnWN31z6RKg?version=3&amp;amp;hl=pl_PL</a>

Wracając na ziemię w 2007 roku pojawiła się ostatnia poważna hipoteza odnośnie tego zdarzenia i została sformułowana przez dwóch włoskich naukowców Lucę Gaspariniego i Giuseppe Longo. Twierdzą oni, że odnaleźli krater i wskazują na formację znaną, jako Jezioro Czeko. Faktycznie znajduje się ono około 8 kilometrów od miejsca uważanego za epicentrum eksplozji. Zgadza się też kierunek upadających drzew.

(Tu aktywna mapka)

ako dowód Włosi podają również fakt, ze na żadnej mapie sprzed 1929 roku nie ma naniesionego tego akwenu. W środowisku naukowym są jednak osoby krytykujące tą teorię negując, że kształt niecki zbiornika nie może mieć charakteru poimpaktowego a w jego okolicy rosną ponad stuletnie drzewa.

<a href="http://www.youtube.com/v/EiXpp-i442s?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" target="_blank">http://www.youtube.com/v/EiXpp-i442s?version=3&amp;amp;hl=pl_PL</a>

To trochę upokarzające dla ziemskiej nauki, ze zdarzenie z początku XX wieku pozostaje tajemnicą jeszcze w wieku XXI. Daje to pojęcie o ułomności naszych możliwości poznawczych i powinno stanowić ostrzeżenie dla wszystkich, którzy twierdzą, że nauka wie już wszystko.

http://innemedium.pl/wideo/katastrofa-tunguska-po-103-latach-nadal-pelna-tajemnic
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
east
Gość
« Odpowiedz #18 : Październik 25, 2011, 10:37:55 »

Ciekawe, nie powiem.
Rozumię, ze ukrywają coś, ale co? Na pewno nie był to wybuch jakiejkolwiek bomby, bo w owym czasie nie dysponowali takim arsenałem. Tam miało miejsce coś dziwnego.

Cytaty z postu Trela

Cytuj
Pobrano probki i wynik był najpierw fenomenalny.Odkryto nowe zycie z kosmosu.To zycie było wszedzie była tym jakas psudobakteria ktora mutowała ze wszystkim co dotykała.Zaczeto od smarowania ludzkich ran cieczą z tymi bakteriami.Goiły sie w moment.Innych zastosowan nie znam,wiem tylko ze w penym momencie cos sie wydazyło co spowodowało ze wszyscy pozabijali sie wzajemnie.Rozszarpali sie na strzepy (...)
To COŚ co sie wydarzyło jest bardzo intrygujące. Jeśli bowiem nieziemska bakteria prowadziła do uleczeń i zmian to dlaczego ludzie się wzajemnie zabijali ? Czyżby problem leżał w naszej naturze, a nie w tej substancji ? Ona mogła tylko wydobywać te cechy, które już posiadamy jako ludzie i które umożliwiły nam wyewoluowanie tak wysoko - czyli niczym nie pohamowaną żądzę władzy i dominacji nad innymi gatunkami, a nawet nad innymi osobnikami własnego gatunku.

Przyroda na przykład tak nie funkcjonuje. Gatunki współpracują celem stworzenia doskonałego organizmu. I to być może zaważyło nad wykonaniem drugiego projektu :
Cytuj
Projekt drugi zabił wszystkie zwierzeta i to co zyje.Mówi sie ze Rosja zrzuciała tam bombe
Czyżby dlatego, że Natura potrafiłaby sama sprowadzić agresywnego człowieka do właściwego poziomu ?
A co by się stało gdyby ta bakteria trafiła do osobników ludzkich o pokojowym usposobieniu ?
Nic dziwnego, że Rosja popadła w panikę . Z ich punktu widzenia (polityka bezwzględnego strachu) perspektywy mogły wyglądać przerażająco.
Cytuj
To co sie tam wydazyło,było tak straszne i tak niebezpieczne ze Rosja ktora za nic ma ludzi nigdy wiecej nie otwarła projektu.Miejsce do dnia dzisiejszego jest tak strzezone,ze latwiej zabic Putina niz grzebac w tym miejscu.

Bo zagrażało samej władzy ?
Zapisane
songo1970

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : Październik 25, 2011, 11:12:29 »


Cytaty z postu Trela

Cytuj
Pobrano probki i wynik był najpierw fenomenalny.Odkryto nowe zycie z kosmosu.To zycie było wszedzie była tym jakas psudobakteria ktora mutowała ze wszystkim co dotykała.Zaczeto od smarowania ludzkich ran cieczą z tymi bakteriami.Goiły sie w moment.Innych zastosowan nie znam,wiem tylko ze w penym momencie cos sie wydazyło co spowodowało ze wszyscy pozabijali sie wzajemnie.Rozszarpali sie na strzepy (...)

teraz mamy remake jednego z najlepszych obrazów sf-horror "The Thing", i jego fabuła jakoś pasuje do tej historii- Tunguska??
możliwe że inne scenariusze filmów sf, też niekoniecznie wzięły się wyłącznie z wyobraźni autorów..?
<a href="http://www.youtube.com/v/UKjErC2JLQc?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" target="_blank">http://www.youtube.com/v/UKjErC2JLQc?version=3&amp;amp;hl=pl_PL</a>
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
songo1970

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Maj 20, 2012, 09:01:31 »

oglądałem dokument na Discovery, dokładnie z włoskimi naukowcami, ale zebrane materiały nie są wcale jednoznaczne,-
pewna grupa rosjan, którzy przyjeżdżają tam na miejce "upadku" co roku- twierdzi, że to "obcy" którzy rezydują na ziemi zestrzelili obiket/asteroidę, która mogła doprowadzić do zagłady życia na planecie..


Włoscy naukowcy twierdzą, że znaleźli miejsce upadku "meteorytu" tunguskiego
admin, sob., 2012-05-19 14:36

 
 Google Maps

Naukowcy z Włoch poinformowali, że odkryli fragmenty meteorytu, który rzekomo miał się rozbić w syberyjskiej tajdze w 1908 roku. Tamta eksplozja była bardzo potężna i wydarzenie to zostało zapamiętane, ponieważ białe noce były widziane nawet w Paryżu.




 

Gdy pierwszy raz zbadano miejsce hipotetycznego upadku nie znaleziono krateru. Kilka lat temu włoscy naukowcy zaproponowali, że kraterem poimpaktowym jest formacja znana, jako jezioro Czeko. Była to hipoteza szeroko komentowana a Włosi stwierdzili, że świadczy o tym chociażby kształt tego jeziora, który jest wyraźnie owalny, co jest nietypowe w okolicy polodowcowych podłużnych akwenów, jakich pełno jest na Syberii.



Samo jezioro znajduje się około 8 kilometrów od miejsca uznawanego do tej pory za prawdopodobne miejsce impaktu. Włosi twierdzą, że to, co większość społeczności międzynarodowej uważa za meteoryt było w istocie kometą, czyli według aktualnego stanu wiedzy była to bryła lodu. Widzieliśmy ostatnio spektakularny przelot komety przez koronę Słońca, więc czemu nie miałaby dotrzeć do powierzchni Ziemi?



Wróćmy jednak do roku 1908. Do zdarzenia, o którym dzisiaj piszemy doszło 30 czerwca o 7:14 czasu lokalnego w okolicach rzek Podkamienna Tunguska i Lena stanowiących zlewnię rzeki Jenisej. Strefa widoczności obiektu na podstawie podań świadków rozciągała się na 600 kilometrów.

 

W pierwszych dniach po katastrofie na prawie całej półkuli północnej zaobserwowano dziwne zjawiska atmosferyczne. Przede wszystkim wspominano niezwykła jasność i kolor zmierzchu oraz blask nocnego nieba. Nad całą Europą znalazły się jaśniejące chmury, widziano niezliczoną ilość słonecznych halo i innych zjawisk optycznych związanych z naszą dzienną gwiazdą.



Światło emitowane z nieba było tak silne, że wiele osób nie mogło spać w nocy. Ze wspomnień wynika, że w wielu miastach na świecie dało się czytać gazetę nawet o północy. Ten fenomen trwał kilka dni.

 

Jasne światło emitowały prawdopodobnie tak zwane obłoki srebrzyste, które zwykle tworzą się w obszarach arktycznych. Podobne formacje chmur widywane były po wejściu w atmosferę amerykańskich promów kosmicznych. Gdyby hipoteza Włochów była prawidłowa to kometa tunguska byłaby w stanie wytworzyć takie obłoki a systemy pogodowe mogły je rozpropagować po całej półkuli północnej.

 

Trzeba przyznać, że jest to dosyć upokarzające, że wydarzenie, do którego doszło 104 lata temu, czyli nie tak dawno do dzisiaj stanowi nierozwiązaną zagadkę. Nie wiadomo, co tam upadło, ani gdzie a jeśli upadło to, co po nim pozostało. Włoscy naukowcy twierdzą, że pozostałością jest woda w Jeziorze Czeko, ale ta hipoteza nie została zaakceptowana przez społeczność naukową.
http://innemedium.pl/wiadomosc/wloscy-naukowcy-twierdza-ze-znalezli-miejsce-upadku-meteorytu-tunguskiego
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #21 : Maj 20, 2012, 09:45:26 »

O Tunguskiej krazy wiele hipotez. Trudno wybrac, wciaz badacze odkrywaja cos nowego, gdyz patrza z pozycji wiedzy technologicznej. A gdyby tak spojrzec z innego wymiaru, byc moze odpowiedz zblizy sie ku prawdzie.
Dla mnie Tunguska, to manewry, pokaz sily militarnej poza 3G.
Eksplozja galaktyczna.
Bogowie pohasali sobie po niebiosach;)
Zapisane
Strony: [1] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.057 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

Saunas London synergypolska.pl wakeboard wywolajzdjecia.lukow.pl