Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Listopad 24, 2014, 14:36:25


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: WIELKIE i małe - istoty rozumne  (Przeczytany 7022 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« : Czerwiec 21, 2009, 20:31:48 »

Bodajże w jednej z ostatnich sesji EN-KI wspomniał iż już niebawem zaczną się odkrycia udowadniające, ze jednak istnieli i istnieją w dalszym ciagu gatunki (nie bardzo wiem jakiego innego określenia użyć, by nie ubliżyć tym istotom) ludzi - gigantów jak również niesamowicie małych (krasnale, elfy, hobbici, gnomy, itp., itd)
Nim napłyną doniesienia o tych istotach, bardzej lub mniej ludzkich, warto przypomnieć sobie kilka doniesień, legend o niech.
W pierwszej kolejności o tych większych  za portalem Paranormalne:

"Autobiografia tybetańskiego lamy Chagdud Tulku zawiera fascynującą wzmiankę tybetańskim olbrzymie górskim oraz o tym, jak poszukiwacz mistycznych relikwii mógł natknąć się na jego szczątki.

W drodze do klasztoru Chudo Gompa w górach, gdzie miał oglądać tańce i ceremonialne widowisko, lama i jego świta natknęli się na stupę w miejscu, gdzie miał być pochowany legendarny bohater Gesar, olbrzym zabity setki lat wcześniej. Jak pisze Chagdud Tulku, kilka miesięcy przed jego pojawieniem się w tamtym miejscu pewien poszukiwacz skarbów i świętych relikwii znany jako terton przyszedł do klasztoru, by donieść o jakiejś nieznanej istocie zakopanej w tym miejscu dawno temu. Miał te informacje z pewnego źródła, ponieważ twierdził, że jako terton jest wcieleniem Shanpy, towarzysza Gesara.



"Byłem tutaj, kiedy położyliśmy ją pod dużą skałą nad rzeką", mówił mnichom, próbując przekonać ich do kopania we wskazanym miejscu.

Jego wyzwanie zostało przyjęte i wkrótce w miejscu wskazanym przez tertona w okręgu o średnicy 7,5 metra rozpoczęto wykopy. Wykopaliska zajęły kilka dni, na dole znaleziono jednak duży kamienny dysk, wówczas podekscytowani mnisi wezwali poszukiwacza skarbu, by pokazać mu rezultat ich wysiłków.

"Obserwował, jak wciskali słupy pod skałę, aby ją wyważyć i podeprzeć", pisze Chagdud Tulku, a mnisi i ich robotnicy mogli wyciągać masywne szczątki, "kości giganta, którego ręka miała długość ponad półtora metra". Autor dodaje, że ci olbrzymi ludożercy mogli występować powszechnie w tym regionie i żywili się nieszczęsnymi ludźmi do czasu, gdy zostali wyeliminowani przez legendarnego bohatera. Ponieważ nie było to wykopalisko archeologiczne, ale wysiłek poczyniony dzięki umiejętnościom poszukiwacza skarbów, kości zostały ponownie pochowane, także kamienny dysk wrócił na swoje miejsce.

Teraz możemy się jedynie zastanawiać, czy te resztki zakopane w odległych czasach i ukryte pod z pozoru sztucznym kamiennym dyskiem mogły należeć do jakiegoś wymarłego zwierzęcia z okresu plejstocenu. Być może faktycznie były to szczątki jednego z olbrzymów, które przez cały czas pobudzały ludzką wyobraźnię na każdym kontynencie i w każdej kulturze.


Patagony
Kto może się przeciwstawić Synom Anaka?



Olbrzymy i więksi ludzie odgrywali główną rolę w rozwoju wielu kultur, na przykład biblijny lud Anakim, który według Pięcioksięgu zamieszkiwał pewne miejsca na obszarze Kanaanu, gdzie Izraelici skarżyli się Mojżeszowi na niemożność przyjęcia wielkich mieszkańców nowej ziemi, Ahimana, Seszaja i Talmaja, potomków potężnego Anaka.

"Ziemia ta, którąśmy przeszli, i przeszpiegowali ją, jest ziemią pożerającą obywateli swoich, a lud wszystek, któryśmy widzieli, lud jest wysokiego wzrostu. Tameśmy też widzieli olbrzymy, syny Anakowe z rodu olbrzymów, i zdaliśmy się sobie przy nich jako szarańcza..." (Księga Liczb, rozdz. 13 wer. 32-33). W desperacji Mojżesz odrzucił możliwość przyjęcia, widząc perspektywę walki z olbrzymami: "Bracia nasi zepsowali nam serce, mówiąc: Lud ten większy i roślejszy jest, niźli my, miasta wielkie i wymurowane aż ku niebu, a nad to, syny olbrzymów widzieliśmy tam" (Księga Powtórzonego Prawa, rozdz. 1, w. 28). "Któż może stawić czoła synom Anaka?", pytają w pewnym momencie desperacyjnie.

Jakby tego było mało, Izraelici musieli stawić czoła Ogowi z Baszanu, "jedynemu ocalałemu z Rafaim". Pismo Święte mówi, że ten ogromny monarcha został pochowany w bazaltowym sarkofagu długości 4,3 metra i szerokości 1,8 metra. Jednakże użyty przez Judejczyków i Izraelitów "pożerający ogień" (być może stworzony przez Arkę Przymierza) zniszczył olbrzymich Anakimów, pozostawiając przy życiu pojedynczych członków tego rodu w Gazie, Askalonie i Gacie; to ostatnie miejsce jest lepiej znane jako miejsce narodzin trzymetrowego Goliata, który stanął przeciwko młodemu Dawidowi. Legendarna porażka tego wielkoluda nie przyniosła jeszcze końca olbrzymów na Ziemi Świętej. Księga Samuela podaje nam imiona innych kolosów, takich jak Benob i Sap, "którzy zginęli w bitwie pod Gob", oraz nienazwanego olbrzyma cierpiącego na polidaktylizm (wielopalczastość) (II Księga Samuela, rozdzial 21, wers 20).


Biblijny Goliat
O innych zabijanych olbrzymach czytamy w I Księdze Kronik w rozdziale 20 w wersach od 4 do 8, gdzie omówiono umiejętności Króla Dawida i jego zwycięstwa ze wszystkimi przeciwnikami: "...zabił Sobbochaj Husatczyk Syfę, który był z narodu olbrzymów... była też jeszcze wojna z Filistynami, gdzie zabił Elchana, syn Jairowy, Lachmiego, brata Golijata Gietejczyka, którego drzewce u włóczni było jako nawój tkacki... ci byli synami jednego olbrzyma z Gat".



Monstrualni Quinametzini

Gdy żądny krwi Nuno de Guzman przybył do północnego Meksyku, by założyć prowincję o nazwie Nueva Galicia, znalazł się w dzisiejszej Guadalajarze i był zaskoczony widokiem kilku dużych, opuszczonych miast. Jego tłumacze powiedzieli mu, że te ruiny są fundamentami ośrodków ludności, zajętymi przez olbrzymich Quinametzinów. Kim były te tajemnicze istoty? ..."


http://www.paranormalium.pl/590,10,artykul.html
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2009, 20:40:57 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
arteq
Gość
« Odpowiedz #1 : Czerwiec 21, 2009, 22:22:19 »

Wszystko ok, tylko to powoływanie się na wypociny samcia/Lucynki jako miarodajne i wiarygodne...
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Czerwiec 22, 2009, 21:23:28 »

Teraz ciutkę o tych mniejszych stworzeniach:

"Wielu twierdzi, że elfy żyją tylko w legendach średniowiecznych i w wyobraźni Tolkiena albo w dziecięcych marzeniach, jako mali pomocnicy Świętego Mikołaja. Ale czy te magiczne stworzenia mają jakieś odpowiedniki w świecie rzeczywistym?

Legendy o karłach, elfach i zaczarowanych krainach zna cały świat. Istnieją kanony folkloru skandynawskiego, w ustnej tradycji irlandzkiej dominują karzełki i inne psotne elfy, które żyją w literaturze, jednak obecnie na światło dzienne wychodzą nieliczne relacje pojedynczych ludzi z całego świata. Rdzenni mieszkańcy USA i Kanady opowiadają podobne legendy." ...

Na poniższej fotce to chyba elf-ica



I coś bardziej baśniowego:



Teraz krasnoludy:



Czy karły to współczesne krasnoludy. Może to oni właśnie są przyczynkiem powstania mitów o krasnoludach:


Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Val Dee
Gość
« Odpowiedz #3 : Czerwiec 23, 2009, 18:21:58 »

Dariusz czy Ty przypadkiem nie grasz w rpg?
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Czerwiec 23, 2009, 20:38:19 »

Nie znoszę gier, ale tak dla ścisłości, wyjaśnij mi, co to takiego to "rpg". Szok
Naprawdę jestem zielony w temacie.
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Val Dee
Gość
« Odpowiedz #5 : Czerwiec 23, 2009, 21:35:32 »

role playing game

wcielasz się w wymyśloną przez siebie postać i razem z przyjaciółmi przeżywacie przygody

interesujące - pozwala rozwinąć:
- sztukę aktorską
- wyobraźnię
- zdolności współpracy itd

a nasuneło mi się bo operujesz "bestiariuszem" fantasy... takim jak elfy, krasnoludy itd
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Czerwiec 23, 2009, 21:41:47 »

Cytat: Val Dee
a nasuneło mi się bo operujesz "bestiariuszem" fantasy... takim jak elfy, krasnoludy itd

Na potrzeby tematu, wątku, czyli chwilowo, żeby nie powiedzieć przypadkiem.
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Sierpień 24, 2009, 20:34:09 »

znów coś o WIELKOLUDACH:

Giganci - fakt czy fikcja?
Opublikowano: 01.01.2009 | Kategoria: Ezoteryka


Jedna z czaszek odnaleziona w jaskini Lovelock w stanie Nevada. Odnalezione tam szkielety ludzi o wzroscie od 2 do 2.5 m. miały być olbrzymami z opowieści plemienia Pajutów. Do dziś zachowała się jedna z czaszek z Lovelock.

Ich ślady wciąż widoczne są w legendach i mitach wielu ludów. Jak mówi Biblia, na początku świata giganci mieli współistnieć z ludźmi, zaś uwiecznione w księdze postaci takie jak Goliat czy Og mieli być ich potomkami. Czy możliwe jednak jest, że w pradawnych czasach człowiek rzeczywiście zmuszony był dzielić Ziemię z rasą olbrzymów, która stopniowo zniknęła w mrokach dziejów? Czy może mieć to jakiś związek ze współczesnymi obserwacjami małpoludów?

Autobiografia tybetańskiego lamy, Chagdud Tulku (pt. „Lord of the Dance”), zawiera fascynujące odniesienie do olbrzyma z tybetańskich gór oraz tego, w jaki sposób poszukiwacze mitycznych szczątków natknęli się na jego pozostałości.
...




http://wolnemedia.net/?p=12078
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
janneth

Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 23
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1642



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 01, 2010, 21:56:10 »

Gigant z Cardiff

Jest jednym z największych oszustw naukowych w historii. 16 października 1869 r. pracownicy kopiący studnię na farmie należącej do Williama Newella w Cardiff w Nowym Jorku odkryli skamieniałego człowieka mierzącego 3 m. Szybko stwierdzono, że „Gigant” pochodzi z czasów biblijnych, niektóry zaś twierdzili,  że są to pozostałości po rdzennych Amerykanach.  Newell klika dni po odkryciu ustawił namiot nad wykopaliskiem i zaczął pobierać opłaty w wysokości 25 centów od wszystkich, którzy chcieli zobaczyć „skamielinę”. Ze względu na rosnącą popularność znaleziska farmer podniósł cenę do 50 centów.

Archeolodzy, wkrótce po odkryciu, ogłosili, że znalezisko nie może być autentyczne, jednak plotka zrobiła swoje i ludzie garnęli się do oglądania „Giganta z Cardiff”. Wśród Amerykanów znalazła się nawet grupa, która uparcie broniła autentyczności wykopaliska.

Historia „Giganta z Cardiff” jest niezwykle ciekawa. Pomysł wykucia olbrzymiej rzeźby był autorstwa Georga Hulla, słynnego wówczas ateisty. Pewnego dnia Hull pokłócił się z zagorzałym katolikiem o zapis w Księdze Rodzaju, gdzie wspominano o olbrzymach zamieszkujących Ziemię. Hull postanowił zażartować ze swojego adwersarza i zlecił wykonanie 3 m. rzeźby człowieka niemieckiemu rzeźbiarzowi. Rzeźba została następnie przewieziona na farmę Williama Newella, który był kuzynem pomysłodawcy. Rok później farmer wynajął robotników do wykopania rzekomej studni. Cały żart kosztował Hulla 2,5 tys. dolarów. Po wyjściu mistyfikacji na jaw, rzeźba została sprzedana za 37,5 tys. dolarów i znalazła się na wystawie w muzeum w Nowym Jorku.

10 grudnia 1869 r. Hull oficjalnie przyznał się w prasie do popełnionego oszustwa. Od tego czasu w Ameryce zaczęło krążyć powiedzenie: „W każdej minucie rodzi się naiwniak”.

Źródło: http://portalwiedzy.onet.pl/147912,7,1,0,galeria_media.html

Zapisane

The Elum do grieve
The oak he do hate
The willow do walk
if ye travels late.
east
Gość
« Odpowiedz #9 : Kwiecień 03, 2010, 00:02:26 »

Skoro w Biblii wspomniano o gigantach, w mitologii Greckiej, a także w pismach wcześniejszych cywilizacji ( choćby olbrzymiej wielkości posągi wykute w kamieniach w Egipcie ) , to czy nie należałoby choćby przyjrzeć się tym historiom i je na poważnie zbadać niźli wkładać je od razu między bajki  ? Byłoby bez sensu trochę wierzyć w Biblię tak wybiórczo

Z kolei odniosę się do tego zapisu " Cały żart kosztował Hulla 2,5 tys. dolarów. Po wyjściu mistyfikacji na jaw, rzeźba została sprzedana za 37,5 tys. dolarów " .
Skoro to miał być żart to raczej drogi , gdyż za 2,5 tys dolarów. Pan Hull musiał być świetnym biznesmanem skoro potrafił wykorzystać "żart" do zarobienia ponad trzydziestu tysięcy dolarów , a przecież nie taki miał podobno cel. Może zmienił zdanie później ? A może było inaczej - dorobił sobie historyjkę o wykonaniu rzeźby ad hoc , bo zwietrzył świetny interes znając tę ponadczasową prawdę o ludzkości, że z ludźmi jest tak śmiesznie, iż łatwiej jest dobrze sprzedać prawdę jako żart niż dokładać do udowadniania wszystkim prawdy.

ponure to poniekąd, ale na swój sposób zabawne
Zapisane
janneth

Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 23
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1642



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Kwiecień 03, 2010, 12:10:18 »

East Nie wszyscy "wierzą w Biblię", więc argument by nie wierzyć wybiórczo jest nieco chybiony, nie sądzisz? Tym bardziej jeśli wycelowany jest we mnie. Artykuł wrzuciłam jako ciekawostkę. Dla tych fanatycznych wierzycieli we wszystkie dziwactwa.
Też jestem zdania, że w morzu wszelakich doniesień o ludziach gigantach jeden wyjątek nie potwierdza reguły. Nie mniej jednak należy zdać sobie sprawę, że takich przypadków jak ten może być więcej i każdą rewelację powinno się przesiać przez zdrowy rozsądek.
Zapisane

The Elum do grieve
The oak he do hate
The willow do walk
if ye travels late.
Robin
Gość
« Odpowiedz #11 : Czerwiec 03, 2010, 12:07:18 »

Ludzie giganci

http://www.google.com/imgres?imgurl=http://img.youtube.com/vi/F-rgjlzvN00/0.jpg&imgrefurl=http://all-shares.com/files.php%3Fq%3Dludzie%2Bwielkoludy%2Bolbrzymy%2Bananaki&usg=__0dprLU0IXKm5qjlTUVODsTCaq4k=&h=360&w=480&sz=12&hl=pl&start=10&um=1&itbs=1&tbnid=U9mOIqJ-31eh0M:&tbnh=97&tbnw=129&prev=/images%3Fq%3Dludzie%2Bgiganci%26um%3D1%26hl%3Dpl%26client%3Dopera%26sa%3DX%26rls%3Dpl%26tbs%3Disch:1

Zapisane
songo1970

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Czerwiec 03, 2010, 12:40:25 »

http://news.nationalgeographic.com/news/2007/12/photogalleries/giantskeleton-pictures/photo5.html
gdzie można obejrzeć te szkielety na własne oczy, a jeśli jest w tym ziarno prawdy to burzy to ukochaną przez świat nauki teorię Darwina,-
i jeszcze jedno jeżeli to powiązać z Anunaki i ich eksperymentach na ziemi to wszystko staje się możliwe..
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Marzec 13, 2011, 21:15:47 »

2. ŹRÓDŁA KLASYCZNE

Ale to nie wszystko - “gdy mało istotne (i często nieprawdziwe) historie o Neronie i jego
skrzypcach czy o Juliuszu Cezarze i Brutusie wciąż są opowiadane, coś tak zdumiewającego jak fakt,
że rzymskie legiony walczyły pewnego razu przeciwko olbrzymom, trzyma się w tajemnicy"159. Słynny
rzymski historyk i uczony Pliniusz Starszy pisał, że kości jednego z takich gigantów, którego widzieli
Rzymianie, kiedy jeszcze żył, zostały “przywiezione przez Marka Skaurusa z Joppy w Judei (...).
Potwór ów miał ponad 12 metrów wzrostu i żebra większe niż indyjskie słonie, kręgosłup zaś był
gruby na 45 centymetrów"160.

Wydaje się, że odkąd Rzymianie, w osobie Juliusza Cezara, zwrócili pożądliwe oczy na Galię, ich
zdyscyplinowane legiony były nękane przez północny odłam Gomarian - plemię, które migrowało do
Europy. Tutaj Rzymianie napotkali nowego i groźnego przeciwnika: Celtów i ich kuzynów Teutonów,
czyli Germanów.

Ów nowy nieprzyjaciel nie przypominał tego, z czym dotychczas zetknęli się Rzymianie - od
kartagińskich armii Hannibala z ich słoniami bojowymi po wszelakie podstępy i intrygi.
Niewiele wiadomo o ludziach, których nazywamy Celtami. Wiemy, że przywędrowali przez Azję
Mniejszą i północną Europę na tereny celtyckiej Walii, Szkocji i Irlandii. Większość poświęconych im relacji zawiera wzmianki o olbrzymach, których można było wśród nich spotkać. Antyczny grecki
historyk Pauzaniasz nazywał ich “najwyższymi ludźmi na świecie". Współcześni historycy uważają
dziś, że olbrzymi wśród Celtów stanowili klasę rządzącą, która sprawowała kontrolę nad większością
celtyckich plemion. (...)

Współczesny historyk Gerhard Herm przyznaje, że Celtowie byli „jasnowłosymi olbrzymami",
którzy wzbudzali strach w sercach wszystkich wrogów, nawet najpotężniejszego z potężnych, Rzymu.
Celtowie stoczyli kilka zaciekłych wojen z Rzymem i wiele rzymskich posterunków zdobyli, splądrowali
i spalili do gołej ziemi. Wprawdzie Rzymianie w końcu wymyślili sposób, by pokonać tych olbrzymich
wojowników, atakując ich nogi, nieosłonięte wielkimi tarczami, których używały te stworzenia, lecz
niebieskoocy, jasnowłosi giganci wprawiali w przerażenie tych, którym przyszło po raz pierwszy
zmierzyć się z nimi w walce161.



O ogromnych rozmiarach Celtów donosili nie tylko rzymscy historycy po podboju Galii. Greccy
historycy Arian i Diodor również pisali o ich niezwykłym wzroście; Arian wspomniał o nich w związku z
podbojami Aleksandra Wielkiego, który zetknął się z Celtami, gdy spalił jedno z ich miast nad
Dunajem w 335 roku p.n.e.162 Poza tym kiedy Aleksander pytał Celtów, czego najbardziej się boją,
uzyskał intrygującą odpowiedź, iż największy lęk budzi w nich to, że “niebo mogłoby spaść im na
głowy"163. Najwyraźniej więc Celtowie przechowali w wierzeniach i legendach wspomnienie o tym, że
dawno temu coś podobnego już się wydarzyło.

Ale poza Galią, na wschód od Renu rzymskie legiony napotkały jeszcze groźniejszego przeciwnika
- jedynego przeciwnika, który kiedykolwiek pokonał słynne legiony i uniemożliwił Rzymianom podbój
centralnej Europy - terenu dzisiejszych Niemiec. Wrogiem tym byli Teutoni, czyli Cymbrowie, czyli...
Germanowie. Klasyczny historyk Strabon pisał o tych ludach, że były “dziksze, wyższe i miały bardziej
żółte włosy"164. Kiedy ludzie Cezara zapytali pod Besancon kilku Galów, “którzy sami byli potężnego
wzrostu", o Germanów, taką usłyszeli odpowiedź, zanotowaną przez Cezara:
   
           Opisali Germanów, wspominając o ich ogromnym wzroście, niewiarygodnej odwadze i nadzwyczajnym
wyszkoleniu wojskowym. Galowie powiedzieli, że często, gdy spotykali Germanów, nie mogli znieść nawet wyrazu ich
twarzy ani ich spojrzenia165.

W słynnej bitwie w Lesie Teutoburskim Germanowie zdziesiątkowali cztery rzymskie legiony w
walce tak brutalnej, że Rzymianie zachowali wobec nich mniej lub bardziej defensywną postawę aż
do ostatecznego upadku zachodniego cesarstwa rzymskie-go. Galijsko-celtyccy giganci to jedno, lecz
ich jeszcze wyżsi kuzyni zza Renu to zupełnie inna sprawa.

...


Joseph P. Farrel Wijna nuklearna sprzed 5 tysięcy lat str. 76,77
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #14 : Marzec 20, 2011, 20:59:04 »

...

2. Dalsze zbieżności: giganci, Czerwoni Ludzie i astronomiczny zachód

Egipskie, irlandzko-celtyckie i galijsko-celtyckie legendy opowiadają o tajemniczym “kraju na
zachodzie", co może oznaczać oba kontynenty amerykańskie. Znane są też, jak pamiętamy z
rozdziału 3, różne celtyckie i germańskie legendy o wojowniczych rasach gigantów, plemię
Czirokezów z Ameryki Północnej opowiada o Tsunilkalu, “rasie skośnookich olbrzymów" z kraju
leżącego na zachodzie, mamy też klasyczne greckie przekazy wspominające galijskie opowieści o
“hiperborejskiej" krainie na zachodzie, która została zaatakowana przez wojowniczych gigantów z
Zachodniego Oceanu509

...

Wojna nuklearna ... str. 214
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #15 : Lipiec 23, 2011, 20:44:02 »

Dla ciekawych tematu o olbrzymach:

<a href="http://www.youtube.com/v/F-rgjlzvN00?version=3&amp;amp;hl=pl_PL" target="_blank">http://www.youtube.com/v/F-rgjlzvN00?version=3&amp;amp;hl=pl_PL</a>
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2011, 20:47:18 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #16 : Lipiec 23, 2011, 20:51:03 »

wiem, wiem ta druga cyfra jednak większa..może 400 zirka about



 
Też coś mi nie do końca pasowało, ale nie mogłem jeszcze wycyrklować.
Poprubujemy.
Darek
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2011, 20:57:29 wysłane przez Dariusz » Zapisane
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #17 : Lipiec 23, 2011, 21:52:48 »

Te gigantyczne szkieletory nie wyglądają na podróbki. Ciekawe, co w tej sprawie ma do powiedzenia tzw. oficjalna nauka? Pewnie nic... Lepiej milczeć.
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #18 : Listopad 06, 2011, 21:32:31 »

Fragment z książki L.W. Klimka o wielkoludach:

Cytat: doniesienia Azteków z XVI w.
Zwało się to miejsce Teotihuacan, albowiem kiedy umierali panowie, tam ich chowano. A potem budowano piramidy, które jeszcze do dnia dzisiejszego tam stoją. Piramida jest jak mały wzgórek, tyle, że wzniesiona rękoma. [...] W ten sposób uczyniono piramidy Słońca i Księżyca, wzniesiono je bardzo wysokie. Są jak pagórki i powiada się, że zostały wzniesione rękoma ludzkimi. Wcale nie jest to niewiarygodne, albowiem naonczas w wielu miejscach istniały wielkoludy.
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #19 : Grudzień 17, 2011, 18:19:48 »

Piątek [16.12.2011, 15:49]
 ostatnia aktualizacja: Pt [16.12.2011, 17:35]


(1/4) Oto najmniejsza kobieta świata. Wpisali ją do księgi rekordów

Jyoti Amge jest z Indii i ma 62,8 cm


PAP/DPA

Jest tak malutka, że chodzi w ubraniach jak dla noworodków, a w domu używa specjalnych sprzętów zrobionych na zamówienie. 18-letnia Jyoti Amge z Indii trafiła do księgi rekordów Guinnessa jako najniższa kobieta na świecie - donosi "Super Express".

JS

Nadal rośnie


PAP/EPA

W 2009 roku, gdy była oficjalnie najmniejszą nastolatką świata, mierzyła 61.95 cm. W ciągu 2 lat urosła zatem niecały centymetr.

JS

W Polsce mamy większe noworodki, niż ona


PAP/EPA

Jyoti Amge jest mniejsza od największego noworodka płci żeńskiej w Polsce. Kilka dni temu w Szpitalu Specjalistycznym św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie przyszła na świat dziewczynka, która waży aż 6870 g i mierzy 69 cm - donosi "Super Express"

JS

http://www.sfora.pl/Oto-najmniejsza-kobieta-swiata-Wpisali-ja-do-ksiegi-rekordow-g38706


Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #20 : Styczeń 21, 2012, 16:35:24 »

Kości herosów
20 sty 2012

Około roku 560 p.n.e. Pytia delfijska powiedziała Spartanom, że muszą oni odnaleźć kości swego bohatera Orestesa, zanim wyruszą na wojnę z regionalnym rywalem Tegeą.



Spartanie przez lata usiłowali pokonać Tegeę i zdobyć kontrolę nad Peloponezem – jednakże bez sukcesu. Zdesperowani zwrócili się po radę do słynnej delfijskiej Pytii a ta nakazała im znalezienie szczątków doczesnych mitycznego bohatera Orestesa i pochowanie ich w Sparcie. Spartanie jednak – mimo wysiłków – nie potrafili odnaleźć grobowca Orestesa i zwrócili się do Pytii z prośbą o jakieś wskazówki. Pytia oczywiście udzieliła podpowiedzi, na swój własny zagadkowy i wieloznaczny sposób, ale Spartanie niewiele z niej skorzystali. Mimo to szczęście się do nich uśmiechnęło.



Pewien spartański weteran – Lichas – podróżując przez Tegeę, podsłuchał w kuźni rozmowę, w której kowal opowiadał historię o tym, jak kopiąc studnię natknął się na wielką skrzynię, gdzie znajdowały się olbrzymie kości. Wg kowala szczątki mierzyły sobie aż 3 m. długości. Kowal przestraszony swoim znaleziskiem szybko zakopał z powrotem to co znalazł. Lichas słuchając tej opowieści uznał, że muszą to być kości Orestesa. Przedstawił się kowalowi jako uchodźca ze Sparty i poprosił o wynajęcie mu na noc pokoju. W nocy jednak zamiast spać, zaczął kopać w miejscu w którym kowal odkrył wielką skrzynię. Szybko ją odnalazł i nie czekając na świt wywiózł znalezisko do Sparty.

Spartanie na wieść o odnalezieniu szczątków długo poszukiwanego bohatera oszaleli z radości. Pochowali przywiezione przez Lichasa kości z wielkimi honorami i niezwłocznie wyruszyli na wojnę z Tegeą. W końcu Pytia wywróżyła im zwycięstwo, gdy szczątki doczesne Oretsesa spoczną w Sparcie. Wojna trwała krótko i jak pisze Herodot, Spartanie szybko podporządkowali sobie Tegeę a także resztę greckiego Peloponezu.



Olbrzymie kości dla starożytnych Greków były fizycznym śladem istnienia ich mitycznych herosów, potwierdzeniem, że historie zawarte w tym, co nazywamy dziś grecką mitologią, wydarzyły się naprawdę. Greckie państwa-miasta przeżyły prawdziwą gorączkę poszukiwań takich kości i każde z nich chciało mieć szczątki swego bohatera u siebie. Pytia delfijska była podstawowym źródłem informacji gdzie ich szukać i jak rozpoznać, że są one właściwe. Kiedy Ateńczycy zapragnęli powrotu szczątków doczesnych Tezeusza, Pytia nakazała im poszukiwania na wyspie Skyros. To tam wg. legendy Tezeusz miał zostać zamordowany a jego ciało zrzucono ze skały. Wyrok Pytii delfijskiej niezwłocznie wywołał polityczny kryzys, bo mieszkańcy Skyros poczuli się obrażeni oskarżaniem ich o zamordowanie Tezeusza i nie wpuścili Ateńczyków na swoje terytorium. Ateńczycy jednak natychmiast zorganizowali wyprawę wojenną i generał Kimon w 476 roku p. n. e. zajął wyspę. Gen. Kimon wiedziony intuicją nakazał rozkopać jedno ze wzgórz na wyspie i ku zdumieniu wszystkich odkryto tam nie tylko potężne kości, ale także zrobiony z brązu grot włóczni i miecz. Misja została zakończona sukcesem, bo znalezisko natychmiast okrzyknięto szczątkami Tezeusza i na pokładzie triremy wywieziono do Aten. Procesja z wielką pompą przeszła ze szczątkami bohatera przez centrum miasta a gen. Kimon stał się bożyszczem tłumów.



Od podobnych wypraw i poszukiwań aż roi się w antycznej greckiej historii. Są to pierwsze opisane wyprawy archeologiczne, zorganizowane na tak wielką skalę. Mimo, że większość z nich kończyła się sukcesem należy jednak wątpić, że odnaleziono to, czego szukano.

Czyje więc kości tak naprawdę wykopał Lichas, bo z pewnością nie należały one nie tylko do Orestesa ale także do żadnego innego człowieka. Tegea leży w dolinie, która w czasach prehistorycznych była dnem jeziora. Wiadomo dziś, że na tych terenach żyło wiele potężnych zwierząt takich jak np. mamuty. Prawdopodobnie ludzie którzy zamieszkiwali te tereny na długo przed powstaniem Tegei przez przypadek odnaleźli te kości. Ich wielkość wprawiła ich nie tylko w zdumienie, ale także i trwogę. Z szacunkiem spakowano znalezisko do skrzyni i zakopano. I tą właśnie skrzynię prawdopodobnie wykopał Lichas. Być może podobnie było ze znaleziskiem Kimona a włócznia i miecz jest sposobem w jaki oddano „honor” tym szczątkom, przypisując je mitycznym gigantom.



Zbieranie kości bohaterów stało się obsesją starożytnych Greków, którzy pasjonowali się tymi odkryciami, tak jak dziś wielu ludzi pasjonuje się życiem filmowych gwiazd i czyta tabloidy. Przez kości te wybuchały wojny, wyrastały i upadały kariery i mimo, że Grecy – sądząc po ich pięknych posągach – mieli całkiem niezłe pojęcie o ludzkiej anatomii, jakoś nie czuli potrzeby zweryfikowania swoich znalezisk i często z kości mamuta tworzono szkielet giganta o olbrzymich rozmiarach. Takie twory siłą rzeczy oddziaływały na wyobraźnię znajdując swoje uzasadnienie w greckich mitach. Patrząc z tej perspektywy łatwiej zrozumieć skąd w tej mitologii wzięły się przedziwne stwory takie jak harpie czy chimera.

Wrażenia wg książki Adrienne Mayor – „The First Fossil Hunters”.

http://nowaatlantyda.com/2012/01/20/kosci-herosow/
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #21 : Styczeń 25, 2012, 22:54:15 »

Nephilims – synowie diabłów cz.1 – Co mówi Biblia
9 wrz 2010

Dziś fascynująca analiza tajemniczych Nephilims. Cezary opisał swoje przemyślenia na ten temat w znakomitym artykule opartym na wielu poważnych źródłach – z Biblią na czele. Długość artykułu sprawia, że będzie on zamieszczony w odcinkach.

************************************************************************************************

Co mówi Biblia

Po rozmowie z Chrisem postanowiłem przekazać kilka swoich uwag dotyczących tematyki dzieci synów Boga i kobiet Adama, czyli nephilim – upadli (od upadłych).
Na początku chcę również podzielić się małą uwagą, że tłumaczeniach na język polski Biblii oraz mitologii greckiej są nieścisłości, które najwyraźniej przez wieki uważane są na nieistotne z uwagi na przekaz eschatologiczny treści Pisma Świętego. A szkoda… Będę zatem starał się cytować tekst Biblii w j. ang … jako oficjalnej, umieszczonej na stronach papieskich – Watykanu.

http://www.vatican.va/archive/bible/index.htm

Chcę jednocześnie poinformować, że jako katolik (uważam się za takowego, aczkolwiek pokora nakazuje od razu dodać: nie wiem, czy mam takie prawo), otóż jako katolik staram się szukać Prawdy, w swoim życiu, w moim otoczeniu, szukać tego co najistotniejsze. Zatem moje przemyślenia w temacie niniejszego opracowania proszę odbierać przez pryzmat osoby wierzącej. Tym trudniej zatem jest mi oceniać temat z racji posłuszeństwa…



Z istotami upadłymi (bo trudno ich nazwać ludźmi) nephilim mamy do czynienia w wielu miejscach zarówno Biblii i mitologii greckiej. Najczęściej cytowany jest fragment:

Księga Rodzaju 6

At that time the Nephilim appeared on earth (as well as later), after the sons of heaven had intercourse with the daughters of man, who bore them sons. They were the heroes of old, the men of renown.

W kwestii wyjaśnienia skąd się wzięli – wersy wcześniejsze mówią o tym. Synowie Boga (upadłe anioły – w najbardziej pierwotnych wersjach Biblii bene ha-Elohim) widząc piękne kobiety ziemskie (córki Adama – czyli ludzkie, od Adama) opuścili swoje „przybytki” – czytaj zrezygnowali z bycia Aniołami, pozostawili, oddali te „przybytki” Bogu, a sami poszli i wzięli sobie córki Adama czyli kobiety, które im się podobały.
Przybytek jest ważnym wyposażeniem Aniołów (synów Boga), ale który między innymi nie pozwala im dokonywać aktu prokreacji – anioły się nie rozmnażają (NT, Mt, 22, 30). Oddając go Bogu, wypowiadają Mu posłuszeństwo (Bóg dał im inne zadanie, a oni mając wolną wolę, wybierają inne rozwiązanie). Upadłym aniołem jest Szatan, a wszystkich upadłych aniołów jest jedna trzecia ogółu – dużo.
Bóg od tego momentu gniewa się na nich i przy pomocy pozostałych Aniołów sprząta w Niebie strącając upadłych do Tartaru (coś jakby Ezkaban u Hary’ego Pottera – gorsze niż piekło).

Jak oni wyglądali
Z pewnością nephilim są podobni do człowieka z wyglądu. Ale mają wiele cech X-Mena.
W opowieściach Indian (skąd oni u licha się i tam wzięli?), potrafili, biec obok bawołu, urwać mu nogę bez wysiłku i biegnąc dalej ją sobie zjadać. Daje efekt na wyobraźnię.
Nephilims byli bardzo, ale to bardzo nieprzewidywalni, nieokiełznani i wybuchowi (sprzeciwili się nawet Zeusowi).
Dźwigali ciężary dwukrotnie przewyższające ich wagę!
Spotkani w pieczarach Ameryki Północnej w obszarach pomiędzy Alaską, Meksykiem, Teksasem. (Evadamic), wspominam za między innymi za linkiem (art. z Daily Telegraph i inn.):
http://www.burlingtonnews.net/redhairedmummiesunitedstates.html
Szukamy śladów takich istot jak Big Foot czy Yeti…



Stety lub niestety (ale raczej chyba stety), wszyscy nephilim potopili się w czas Wielkiego Potopu jako kara Boga za nieprawości, i inne grzechy (o czym może później przy okazji Księgi Henocha).
Dość nadmienić, że jednak po potopie „ktoś” dalej zapładniał córki Adama tak, że rodziły ponownie nephilim, których to Izraelici widzieli na własne oczy, kiedy to Bóg kazał im objąć w posiadanie ziemię kananejską, a Mojżesz wysłał tam zwiady:

Księga Liczb, 13,32-33:

So they spread discouraging reports among the Israelites about the land they had scouted, saying, „The land that we explored is a country that consumes its inhabitants. And all the people we saw there are huge men, veritable giants (the Anakim were a race of giants); we felt like mere grasshoppers, and so we must have seemed to them.”

I znowu, aż się prosi o wykrzyknik, dlaczego w polskiej wersji interpretuje się „consumes its inhabitants” jako glebę nieurodzajną i tak naucza w kościołach?!
Przecież Mojżesz spotkał się z przypadkiem zjadania ludzi – stworzonych przez Boga mieszkających tam przez właśnie nephilims. A tak poza tym, chyba dobrze, że ich nie ma, bo oni nas zjadają.
Według Księgi Jubileuszów Bóg w akcie gniewu za niegodziwości nephilim zesłał na nich szał i giganci pozabijali się nawzajem (Apokryfy Starego Testamentu, oprac. R. Rubinkiewicz, Warszawa 2000, s. 271-272).

Hmm, zapamiętajmy to przy okazji czytając o wyżynaniu się nawzajem przez tytanów, gigantów i cyklopów w mitologii greckiej. W legendach hebrajskich nephilim, nosili także inne imiona plemienne: Enim (potworności), Refa’im (osłabiający), Gibborim (wielcy bohaterowie), Zamzummim (dokonujący wyczynów), Anakim (o długich szyjach/noszący naszyjniki), Awwim (niszczyciele/węże). Według legend hebrajskich nephilim Arba założył miasto Hebron, nazywane także Kiriat-Arba, „miastem czterech” na pamiątkę czterech szczepów, którym dał początek Arba. Arba był ojcem Anaka. Synowie Anaka, Szeszaj, Achiman, Talmaj, zostali wygnani z Hebronu przez towarzyszy Jozuego.
Przez Moabitów olbrzymi byli nazywani Emim (postrachy), przez Ammonitów – Zumzummim vel Zuzim (krzątający się), przez Gileadytów zaś Refaim (osłabiający).

NT, Pio 2, 4
Teraz, żeby nie było, że ja tu jakieś głupoty niezgodne z nauką opowiadam, otóż za Św. Piotrem

For if God did not spare the angels when they sinned, but condemned them to the chains of Tartarus and handed them over to be kept for judgment

i odpowiedni link http://www.vatican.va/archive/ENG0839/__P128.HTM do strony watykańskiej.

NT, Juda, 6
No dobrze, dodajmy jeszcze kilka wersów z listu Św. Judy, żeby nie było żądnych wątpliwości, że jakiś tam kiedyś upadły anioł jednak upadł, a Księgi Starego Testamentu to niby trzeba nie dosłownie, liczy się tylko Nowy Testament:

…The angels too, who did not keep to their own domain but deserted their proper dwelling, he has kept in eternal chains, in gloom, for the judgment of the great day.

„Proper dweliing” to jest przybytek, czyli to, co anioł dostał od Boga.
I jeszcze to:

Likewise, Sodom, Gomorrah, and the surrounding towns, which, in the same manner as they, indulged in sexual promiscuity and practiced unnatural vice, serve as an example by undergoing a punishment of eternal fire.

A jeszcze pozostaje Księga Henocha, która to w papieskiej eschatologii jest uznana jako apokryf, zaś Koptyjski Kościół Prawosławny uważa ja za natchnioną i włączył w skład Pisma Świętego. Między innymi Juda w swoim liście uznaje jej poprawność, i treść. W księdze Henocha w detalach jest opisane jak to dawniej z nephilim było…

Z księgi Henocha, 6 i 7

Grzech aniołów 6.
1 – Kiedy ludzie rozmnożyli się, urodziły im się w owych dniach ładne i piękne córki.
2 Ujrzeli je synowie nieba, aniołowie, i zapragnęli ich. Jeden drugiemu powiedział: „Chodźmy, wybierzmy sobie żony z córek ludzkich i spłodźmy sobie dzieci”.
3 Szemihaza, który był ich dowódcą, powiedział do nich: „Obawiam się, że może nie zechcecie tego zrobić i że tylko ja sam poniosę karę za ten wielki grzech”.
4 Wszyscy odpowiadając mu rzekli: „Przysięgnijmy wszyscy i zwiążmy się przekleństwami, że nie zmienimy tego planu, ale doprowadzimy zamiar do skutku”.
5 Następnie wszyscy razem przysięgli i związali się wzajemnie przekleństwami.
6 Był o ich wszystkich dwustu. Zstąpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali ją górą Hermon, albowiem na niej przysięgali i związali się wzajemnie przekleństwami.
7 Te są imiona ich przywódców: Szemihaza, ich dowódca, Urakiba, Ramiel, Kokabiel, Tamiel, Ramiel, Daniel, Ezekiel, Barakiel, Asael, Armaros, Batriel, Ananiel, Zakiel, Samsiel, Sartael(…), Turiel, Jomiel, Araziel.
8 Są to dowódcy dwustu aniołów i wszystkich innych z nimi.
7 I Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi. Nauczyli je czarów i zaklęć i pokazali im, jak wycinać korzenie i drzewa.
2 Zaszły one w ciążę i zrodziły wielkich gigantów. Ich wysokość wynosiła trzy tysiące łokci.
3 Pożerali oni wszelki znój ludzki, a ludzie nie potrafili ich utrzymać.
4 Giganci obrócili się przeciwko ludziom, aby ich pożreć.
5 I grzeszyli przeciw ptakom, zwierzętom, gadom i rybom. Pożerali mięso jedni drugich i pili zeń krew. 6 Wtedy ziemia poskarżyła się na nieprawych.



Również w Księdze Henocha Bóg uzasadnia dlaczego i jak ukaże upadłych aniołów (Henoch 15 i 16):
Boski wyrok na zbuntowanych aniołów
15. 1 Odpowiadając mi rzekł do mnie swoim głosem: „Słuchaj! Nie lękaj się, Henochu, sprawiedliwy mężu i pisarzu sprawiedliwości. Podejdź tutaj i posłuchaj mego głosu.
2 Idź! Powiedz Czuwającym nieba, którzy przysłali cię tutaj, abyś wstawił się za nimi: ‘To wy powinniście wstawiać się za ludźmi, nie ludzie za wami.
3 Dlaczego opuściliście wysokie, święte i wieczne niebo i złączyliście się z kobietami i staliście się nieczyści z córkami ludzkimi, wzięliście sobie żony i postąpiliście tak, jak synowie ziemscy i zrodziliście synów gigantów?
4 Byliście duchowymi, świętymi, żyjącymi Życiem wiecznym, a staliście się nieczyści z powodu kobiet. Zrodziliście [dzieci] po-przez krew ciała. Zapałaliście ludzkim pożądaniem i stworzyliście ciało i krew tak, jak czynią to ludzie, którzy umierają i ulegają zniszczeniu.
5 Dlatego dałem im żony, żeby siali w nich nasienie i żeby dzięki nim mogły się rodzić dzieci, tak, aby niczego nie brakowało na ziemi.
6 Ale wy pierwotnie byliście duchowymi, żyjącymi wiecznym, nieśmiertelnym życiem po wszystkie pokolenia świata.
7 Z tej racji nie przewidziałem dla was żon, albowiem mieszkanie [bytów] duchowych jest w niebie.
8 A teraz giganci, którzy zrodzili się z duchów i ciała, otrzymają na ziemi nazwę złych duchów i ich mieszkanie będzie na ziemi.
9 Złe duchy wyszły z ich ciała, albowiem zostali oni stworzeni z tego, co jest na górze. Ich pochodzenie i pierwszy fundament wywodzi się od świętych Czuwających. Będą oni na ziemi złymi duchami i nazywać się będą „duchy złe”.
10 Mieszkaniem duchów niebieskich jest niebo, ale mieszkaniem duchów ziemskich, którzy urodzili się na ziemi, jest ziemia.


cdn

Cezary Kiciński

część następna

http://nowaatlantyda.com/2010/09/09/nephilims-synowie-diablow-cz-1-co-mowi-biblia/
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #22 : Luty 04, 2012, 20:48:10 »

Nephilims, synowie diabła cz.2 A co mówi Mitologia Grecka
10 wrz 2010

Cezary Kiciński

A co mówi Mitologia Grecka

Uwagi ogólne – w mitologii greckiej jest mało o Niebie, dużo o ziemi, mało o zasadach moralnych, nikt nie jest idealnie dobry, nie ma dobrych i pokornych „bogów”. Aha i mało o Chronosie. ☹ Według mnie to nie jest cała Prawda – to jest Jej część, odpowiednio „spolaryzowana”.

W twarz rzuca się zadziwiające podobieństwo, wręcz mały fraktal, opisywanych zdarzeń w mitologii do powtarzających się wydarzeń przy stworzeniu świata w Biblii (gł. Pięcioksiąg i Jozue) oraz legendach hebrajskich. Jest dziewięć kręgów piekielnych jak i dziewięć hierarchii anielskich. Są dwa bunty aniołów w Niebie i strącenie ich – wyrzucenie z Nieba wraz z pozbawieniem należnych im przybytków odpowiednikiem dwóch buntów diabłów w „piekle” oraz strącenie pokonanych do czeluści otchłani (tartar?) – piekło jeszcze gorsze niż znane nam (co ciekawe o tym gorszym piekle wspomina 2 Piotr, 4, NT). Zatem istnieje paralela niebo-piekło i piekło- tartar (piekło w piekle). Bóg stworzył aniołów i człowieka, upadli pozbawieni przybytków dokonują prokreacji i rodzą się nowe „diabły” oraz … właśnie:
Zobaczmy, że w mitologii greckiej w zasadzie w całej niewiele jest mowy o Stwórcy wszystkiego. Można za takowego uznać Chronosa (władcę czasu – vide w Biblii jedynym władcą czasu jest sam Bóg – tylko On zna czas i godzinę). Ale nic tam o nim nie ma. Tak jakby był poza tym światem. Jakby go już nic nie interesowało więcej. Hmm… Podejrzane. Tam też są nephilims!, ale jako Giganci i… oprócz nich występują tytani oraz cyklopy… oraz herosi (ludzie). ☺ Herosem np. był Odyseusz , jego żoną Eurydyka. Hmm…
Trochę dużo. Jak tu sobie z tym poradzić?
Może powoli

Tytani i tytanidy,

Nie wiemy jak wyglądają ale są starsi(!!! ) od greckich bogów olimpijskich (Zeus i spółka). Są to: 6 córek i 6 synów Uranosa i Gai: Okeanos, Kojos, Krios, Hyperion, Japet, Teja, Rhea (Rea), Temida (Themis), Mnemosyne, Fojbe, Tetyda (Thetys) i Kronos. To nie są właściwi nephilims ponieważ, byli płodami upadłego anioła z upadłym aniołem (ciekawe kto był tatusiem, a kto mamusią – a może oboje?). Byli ogromni w wymiarach. Leżący Tytan zajmował 9 akrów!!! Dla rozjaśnienia 1 akr to około 0,4 ha, czyli tak 3,5 ha!!! Dużo. Na uwagę zasługuje, że nie wszyscy upadli aniołowie występują w prokreacji w tym przypadku, a jedynie Uranos i Gaja, zatem odnosząc się do Biblii był to akt spłodzenia swojego potomstwa – tak jak przy naszym, istot ziemskich zapłodnieniu przez pierwszych wygnanych upadłych aniołó z Nieba, po pierwszym buncie. Czy zatem spłodzenie tytanów, było zgodne z wolą Bożą, z aktem stworzenia dla naszego świata?
Kiedy zaś Zeus (wnuczek Uranosa), syn Kronosa (Kronos to nie to samo co Chronos) i Rhei, sięgnął po władzę nad światem, doszło do straszliwej tytanomachii (taka nawalanka w stylu „Helikopter w ogniu”). W wyniku walk Tytani zostali pokonani piorunami Zeusa i strąceni do Tartaru (uwaga na to słowo).



Cyklopi,

Olbrzymy o jednym oku pośrodku czoła. Są ich cztery rodzaje:
1) cyklopi „niebiańscy” synowie Uranosa i Gai, strąceni do Hadesu (piekła, nie do Tartaru) przez Uranosa, później przez Kronosa (syna Uranosa). Uwolnieni przez Zeusa (wnuka Uranosa), za co w podzięce ukuli mu piorun, błyskawicę i grzmot, dzięki którym mógł utrzymać swą niebiańską władzę. Apollo (syn Zeusa i Latony – tytanidy) pozabijał cyklopów (generalnie swoich wujków) strzałami,
2) cyklopi budowniczowie – mityczni twórcy murów w Mykenach i Tirynsie, zwracam uwagę, że używali obrobionych bloków kamiennych, nie łączonych zaprawą, ale dopasowanych kształtem!!! (piramidy?)
3) kowale (pomocnicy Hefajstosa),
4) pasterze – „dzicy olbrzymi, bez czci i wiary”.
Jakby tak przenieść te opisy na „nasz” język to tytani i cyklopi żyli wcześniej przed spłodzenieim nephilims. Upadłe anioły zaś bzykały się między sobą ile wlezie na różne sposoby: mama z synem, tata z córką, babcia z wnusiem, itd. Pokłócili się ze dwa razy na ostro, zrobili sobie zjadanie bliskich, zabijanie kogo popadnie i na koniec pokonani dali się zawlec siłą do takiego piekła w piekle, czyli Tartaru.



Giganci,

(ok. 3,5 – 4 m), o niezmożonej sile, czasami o uskrzydlonych torsach i wężowych odnóżach. Mimo boskiego pochodzenia, śmiertelni. Walczyli po stronie Zeusa z tytanami!!! a następnie zaatakowali Olimp. Oj, łobuzy, za namową Zeusa przeciwko tatusiom się zwrócili. I to moim zdaniem są właściwi Nephilims!!! Mniej więcej jak już się diabli pokłócili i wygrała ekipa Zeusa skapnęli się, że nie za bardzo jest się z kim … w akcie prokreacji, no to patrzą, a tu ludzie są. I jest ich dużo. Dochodzi znowu do ingerencji w Boski Akt Stworzenia Świata poprzez porywanie, uwodzenie, itd. (różne są sposoby, skąd my to znamy?, poniżej kilka typów diabłów) kobiet z Adama, zapładnianie ich i tworzenie nowej istoty. Pytanie brzmi po co? Ale w mitologii jest jedna odpowiedź. Dla własnych potrzeb Zeusa do walki z tytanami i cyklopami. I nic więcej. Hmm. Podejrzane, skoro są słabsi od tytanów, mniejsi i gorzej znoszą duchowe pojedynki.



O ile to jeszcze jest jakoś do ogarnięcia, to już ciężej idzie sprawa z takim herosami:

Herosi,

Półbogowie, zwykle potomkowie boga (upadłych aniołów, ale synów bożych) i śmiertelnej matki, pośredniczyli między bogami (tymi od Zeusa) i ludźmi. Odznaczają się niezwykłymi przymiotami, dzięki którym został zaliczony jednak w poczet bóstw. Do najsławniejszych herosów, opiewanych przez poetów, zaliczyć można: Heraklesa, Bellerofonta, Jazona, Orfeusza, Perseusza, Kastora i Polideukesa, Kadmosa, Tezeusza. Tych też by trzeba było zakwalifikować do grona nephilims, ale ich cechy zewnętrzne nie wskazują na bycie z „tego rodzaju”. Również Bóg w Biblii poprzez swoich aniołów nie wskazuje na jakieś szczególne zagrożenie i ich strony, ale, jasno widać ich „grzechy”, zabójstwo żony i dzieci, mordowanie całych miast (Troja), itp., które potem muszą jakoś „odkupić”.
Zastanawiający jest fakt, że po narodzeniu Chrystusa „nie widać” już takiego nasilenia tegoż płodzenia, nie rodzą się nowe nephilims, nie tworzy się jakaś armia. Zatem można domniemywać, że mogłoby być zamiarem diabłów zanieczyścić krew synów Adama, tak żeby z nich nie został zrodzony Jezus. Ale nie prowadźmy tu ewangelizacji.



cdn

Cezary Kiciński

http://nowaatlantyda.com/2010/09/10/nephilims-synowie-diabla-cz-2-a-co-mowi-mitologia-grecka/

część poprzednia
część następna
I jeszcze jedna

Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #23 : Luty 12, 2012, 13:12:23 »

Nephilims, synowie diabła cz.3 – Hierarchia szatańska
13 wrz 2010

Cezary Kiciński

Hierarchia szatańska

W „naszych” opowiadaniach o Hierarchii diabelskiej również mamy akty prokreacji pomiędzy istotami piekielnymi. Zestawmy opis głównych szefów piekielnych, których opisanie przedstawiam za pośrednictwem www.wiara.pl (osobiście nie podejmuję się o tym pisać):

„Pokieruję się Pismami najbardziej wartościowymi (w moim mniemaniu, uwzględniają przede wszystkim aspekt historyczny i geograficzny) by ustalić hierarchię Piekła. Do sporządzenia przepisu biorę „Grimorium Verum”, „Legendy Żydowskie”, „Koran”, „The History and Practice of Magic”, „Księga Liczb” i „Słownik wiedzy tajemnej”. Z tych Ksiąg – najbardziej cenionych dzisiaj przez angelologów – można bez przeszkód ustalić Hierarchię Władzy w Piekle. Żadna z wymienionych pozycji nie przeczy drugiej, więc problem mam rozwiązany. Oczywiście jest wiele Hierarchii Piekielnych, układanych przez przeróżnych pseudofachowców ale nie są one ani faktycznie poparte dowodami, ani nie wynikają ze „Starych Pism”. Takimi „układankami” zajmowali się już: Collin de Plancy „Dictionaire Infernale” (1863), Honoriusz w swoim „Grimoire”, Johan Weyer „Hierarchy of Hell”, Sebastein Michaelis „Histoire admirablede la Possession et conversion d’une penitente” (1613), John Wier – „Hierarchia” (ten to dopiero wykombinował), Faust – Hierarchia Królestw oraz wielu innych improwizatorów i kombinatorów. Wszyscy, przezemnie wspomniani nie wiele odbiegają od Machabejczyków, historyków staroislamskich czy wczesnych Judaistów. Jednak kombinacyjnie zmieniają „Demoniczną Hierarchiczność Władzy”. Opierając się jednak na faktografii, literaturze przedchrystusowej nie tylko judeochrześcijańskiej (wspomnianej przeze mnie wcześniej) można śmiało taką hierarchię ustalić: 



- Belzebuth – główny spośród fałszywych bogów 

- Samael (Szatan) – książę oszustów. wielki wróg człowieka 

- Lucyferus – książę buntu, przeciwnik Chrystusa 

- Mammon – książę kusicieli

- Asmodeus – książę zemsty 

- Pytho - książę duchów fałszu 

- Belial – książę niesprawiedliwości 

- Merihim – książę duchów zarazy 

- Abbadon – książę wojny 

- Astaroth – książę oskarżycieli i inkwizytorów 



Oto Cesarz i dziewięciu Książąt Piekła, jak mówi przepowiednia. 



Pierwszy w Piekle jest Belzebuth (Belzebub, Baal). Nazywany często „Władcą Much”. W Drugiej Księdze Królewskiej (1, 3) Beelzebub jest filistyńskim bogiem Ekronu. W kabale jest on wodzem dziewięciu złych aniołów piekła. W ewangeliach św. Mateusza (10, 25; 12, 24-27), św. Marka (3, 22) oraz św. Łukasza (11, 15) Belzebub jest „władcą złych duchów”, ale nie jest tożsamy z Szatanem (podobnie jak we wszystkich znanych traktatach magicznych; zob. Legge, Forerunners and Rivals of Christianity 9,108; De Plancy, Słownik wiedzy tajemnej, s. 26). W apokryficznej Ewangelii Nikodema Chrystus podczas trzydniowego pobytu w piekle nadaje Belzebubowi władzę nad podziemnym światem w nagrodę za to, że wbrew sprzeciwowi Samaela zezwolił na zabranie Adama i „uwięzionych świętych” do nieba. [W polskim tłumaczeniu Ewangelii Nikodema i apokryficznego Zstąpienia do otchłani motyw ten nie występuje (zob. Apokryfy Nowego Testamentu, t. 1, cz. 2) -przyp. tłum.] Popularne określenie Belzebuba to „władca much”. Nazywano go także „władcą chaosu’ (zob. pisma gnostyka Walentyna). Dante utożsamiał go z Szatanem (błędnie oczywiście), natomiast Milton w Raju utraconym (I, 93-94) powiada o Belzebubie, że „drugim / Był po nim [tj. Szatanie] władcą, drugim też w występku”; w tym samym utworze (I, 185) nazywa go również „cherubinem upadłym”. W Poetical Works of John Milton (London 1794) znajduje się rycina przedstawiająca „Szatana naradzającego się z Belzebubem”. Belzebub jest bohaterem książki Gurdjieffa All and Everythings. Beeizebub’s Tales to His Grandson. Belzebub był wielkim przyjacielem Samaela. Wspólnie rozpoczęli II Wojnę w Niebie. Był drugim po Samaelu władcą Piekła, jak mawia Milton, jednak berło Cesarza Otchłani przekazał mu Chrystus. Nazywany jest w „Kabale” Wielkim Wodzem lub Wielkim Wojownikiem, ze względu na swoje wojenne umiejętności, upór i waleczność podczas bitew z Legionami Michała. 



Drugi w hierarchii Piekielnej jest Samael, Simon, Satan vel Szatan. Upadły Seraf był kiedyś ukochanym Aniołem Boga (jego tron zajął Melchizedek), staczając się powoli na dno drabinki Anielskiej. Królestwo Piekła zostało mu odebrane na rzecz Belzebuba. Mówi się również o Samaelu, że był Pierwszym, Najstarszym Aniołem ale raczej jest to błędna interpretacja. Księgi nazywają Samaela PRASTARY co może oznaczać Pierwszy czyli Ulubiony, Będący Najbliżej Boga. I to by się zgadzało. Samael (Simon) był najbliżej Boga, uczestniczył w Jego Planach, był bowiem Bożym Serafinem. Z Ksiąg wynika, że (być może) Samael poznał (w jakiś sobie tylko znany sposób) Bożą tajemnicę stworzenia Człowieka i „jego Boży blask pobladł”. Bóg chciał dać człowiekowi Duszę (czyli nieśmiertelność) czyli coś czego nie miał Anioł. Samael nie chciał się pokłonić Adamowi w Raju twierdząc, że nie widzi powodu, aby „syn ognia miał się kłaniać synowi gliny”. Czy dlatego Samael przyłączył się do Pierwszego Buntu Aniołów ? Księgi mówią również (i to jest pewne), że to Samael wzniecił Drugi Bunt w Niebie.



Trzeci jest Lucyferus – Książę buntu. Przeciwnik Chrystusa. Lucyfer („nosiciel światła”, „dawca światła”) jest często mylnie utożsamiany z upadłym aniołem Samaelem na skutek błędnego odczytania fragmentu Księgi Izajasza 14,12, „Jakożeś spadł z nieba Lucyferze, któryś rano wschodził” [przekład Jakuba Wujka; w Biblii Tysiąclecia imię to zostało zastąpione określeniem "Syn Jutrzenki" - przyp. tłum.] Apostrofa ta w rzeczywistości skierowana jest do Nabuchodonozora, króla Babilonu (~ Szatan). Szatanowi imię „Lucyfer” (kompletne nieporozumienie) nadali dopiero Ojcowie Kościoła (św. Hieronim). [Lucyfera i Samaela utożsamia także słowiańska Księga Henocha (zob. Graves, Patai, Mity hebrajskie, s. 57-60). W okultyzmie Lucyfer jest upadłym cherubinem, cesarzem piekła, zdaniem niektórych demonologów stojącym wyżej niż sam Szatan (również błędnie niestety) i ukazującym się "pod postacią najpiękniejszego dziecka" (zob. De Plancy, Słownik wiedzy tajemnej, s. 112-113; Praktyka tajemnej wiedzy magicznej, s. 34) - przyp. tłum.] Milton w Raju utraconym określił Lucyfera jako demona grzesznej pychy. W rzeczywistości Lucyfer oznacza gwiazdę lub planetę Wenus. Według Spensera, autora An Hymne of Heavenly Beautie, Lucyfer to „najjaśniejszy anioł, Dziecko Światłości”. [W Tragicznej historii doktora Fausta Marlowe'a i w Piekle Dantego Lucyfer jest władcą piekła. Lucyfer jest także bohaterem dramatu Byrona Kain - przyp. tłum.] Lucyfer chciał z Bogiem i Chrystusem zasiadać na Górze Narad. Znaczy to, że chciał mieć udział we władzy. Pretensje Lucyfera zrodziły się w jego sercu, czyli w umyśle. Bóg stworzył umysł jako ośrodek emocji, decyzji i działań. Jaki jest umysł, takie jest całe życie stworzonej istoty. Powiada psalmista: „W sercu moim przechowuję słowo twoje, abym nie zgrzeszył przeciwko tobie” (Ps. 119,11). Umysł napełniony Bożymi myślami i Bożą wolą służy jako tarcza przeciwko grzechowi. Jednak Lucyfer napełnił swój umysł buntem i pychą. „Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże” (Iz. 14,13). Największym przejawem pychy Lucyfera było przekonanie, że może on przejąć władzę, jaką Chrystus ma nad całym stworzeniem (wtedy nad Aniołami). Jego zarozumiałość miała nie tylko fałszywe podstawy, ale także była nakierowana na bezpośredni bunt przeciwko podstawowemu prawu porządku stworzenia, zgodnie z którym tylko Stwórca może być najwyższym władcą. Wiemy już więc skąd wzięła się ta ogromna nienawiść Lucyfera do Chrystusa. Wynikiem tej nienawiści była Pierwsza Wojna w Niebie i „wytrącenie” Lucyfera i zbuntowanych aniołów (Grim.Verum).



Mammon – Książę kusicieli to czwarty Demon Otchłani. Mammon w ewangeliach według św. Mateusza (6, 24) i św. Łukasza (16, 13) Mammon (Mamona) jest imieniem złowrogiej mocy, sprzeciwiającej się Bogu. W okultyzmie, upadły anioł, pełniący w piekle funkcję jednego z arcydemonów i księcia kusicieli. W Słowniku wiedzy tajemnej De Plancy’ego (s. 5 Mammon jest wymieniony jako ambasador piekła na Ziemi. Jest utożsamiany z Lucyferem, Szatanem, Belzebubem, a nawet Nabuchodonozorem. Mammon jest demonem chciwości i skąpstwa. „Dzierży [on] berło tego świata”, jak powiada św. Franciszka w jednej ze swych 93 wizji. W średniowieczu Mammona uważano za syryjskiego boga Zła. Wizerunek Mammona znajduje się w The Magus Barretta. Milton w Raju utraconym (I, 796-807), tak opisuje jeden z zastępów upadłych aniołów: „Mammon ich prowadził, / Mammon, najniżej pochylony z wszystkich / Duchów, co z nieba runęli, gdyż nawet / I w niebie myśli jego i spojrzenia / Zawsze w dół biegły, bardziej podziwiając / Chodniki Niebios złotem wyłożone / Niż jakiekolwiek boskie albo święte / Widoki”. O Mammonie mówiono, że nigdy nie kochał Boga i zawsze chodził swoimi ścieżkami. Żaden Anioł w Piekle mu nie ufa.



A piąty jest Asmodeus – Książę zemsty. Asmodeusz („duch zła”) – imię pochodzi od aeszma dewa, a sam Asmodeusz jest perskim Demonem. W tradycji Judaistycznej uważany jest za ducha zła. Zdaniem Forlonga (Encyklopedia of Religions) Asmodeusz to „talmudyczny Aszmedaj, demon przejęty z Zend Aszmadewy” i „wściekły diabeł”; według Forlonga to właśnie Asmodeusz upił Noego. W Księdze Tobiasza (3, 8; 8, 3) Asmodeusz jest złym duchem, który zabił siedmiu nowo poślubionych mężów Sary i który, pokonany przez anioła Rafała (Ra-faela), uciekł „aż do Górnego Egiptu”. W demonologii Asmodeusz, jest zarządcą piekielnych domów gry. Zdaniem demonologa Wierusa, wzywając Asmodeusza, należy zdjąć nakrycie głowy, w przeciwnym razie demon oszuka przywołującego. Barrett (The Magus, t. 2) przedstawia Asmodeusza jako jedno z „naczyń gniewu Bożego”. Asmodeusz jest głównym bohaterem powieści Lesage’a Diabeł kulawy. W The Devil’s Own Dear Son Cabbela Asmodeusz jest synem pierwszej żony Adama, Lilit, i demona Samaela. Z kolei w Księdze świętej magii Abra-Melina czytamy, że „zdaniem niektórych rabinów Asmodeusz był śmiertelnikiem, owocem kazirodczego związku Tubal-Kaina z jego siostrą Naamą; zdaniem innych, był on demonem nieczystości”. [Według jeszcze innej legendy Asmodeusz narodził się ze związku Adama z Lilit (zob. Graves, Patai, Mity hebrajskie, s. 67) - przyp. tłum.] W tradycji żydowskiej Asmodeusz jest teściem demona Bar Szalmona. W tradycjach o Salomonie Asmodeusz występuje także pod imionami Saturn, Markolf i Morolf. [Jak głosi legenda, Asmodeusz został pojmany przez Salomona i zmuszony do pomocy przy budowie Świątyni. Zdołał jednak oszukać króla, następnie wygnał go z królestwa i sam zasiadł na tronie. "Po długiej żebraczej wędrówce Salomon powrócił i przepędził Asmodeusza" (zob. Unterman, Encyklopedia tradycji i legend żydowskich, s. 32; Ze skarbnicy midraszy, s. 140-142,169-181) - przyp. tłum.] Demon ten jest uważany za wynalazcę wszelkiej rozrywki, muzyki, tańca, sztuki dramatycznej oraz prostytucji (zob. Michaelis, Admirable History of the Possession and Conversion of a Penitent Woman; Waite, The Book of Black Magic and of Pacts; Młot na czarownice). [W Talmudzie Asmodeusz, król demonów, jest "władcą nad wszystkimi sprawami dotyczącymi liczb parzystych" (zob. Cohen, Talmud, s. 298). Zgodnie z tradycją okultystyczną " Asmodeusz należał przed swym upadkiem do grona serafinów", obecnie jest demonem, który "napełnia mężczyzn żądzą, prowadzącą do wiarołomstwa" (zob. Holroyd, Powell, Sekrety magii, s. 117). Ponadto "obdarza magicznymi pierścieniami; pokazuje, jak stać się niewidzialnym; uczy geometrii, arytmetyki, astronomii i nauki o ruchu. Zna również miejsca ukrycia skarbów". Wezwany, ukazuje się jako książę "o trzech głowach: byczej, ludzkiej i baraniej. Ma też ogon węża, gęsie nogi i zieje ogniem'. Dosiada smoka i dzierży w dłoniach chorągiew i włócznię (zob. De Plancy, Słownik wiedzy tajemnej, s.17) - przyp. tłum.] 



A po nim jest Pytho – Książę duchów fałszu. O Pytho bardzo niewiele wiemy. Wiadomo tylko, że jest utożsamiany z wężem i Samaelem. I ponoć to na wybryki Pytho (toczył wielodniowe dyskusje z Człowiekiem w Edenie wyjaśniając mu „istotę dobra i zła”) Gabriel przymykał oko w Raju. Odznaczający się wielką inteligencją demon kłamstwa. 



Kolejny jest Belial – Książę niesprawiedliwości. „Najgorszy z najgorszych. Po stokroć gorszy od Samaela” – „The History and Practice of Magic”. Belial (Beliar lub Serial, Baal) – na rycinie w Das Buch Belial Jacobusa de Teramo ten potężny upadły anioł. Składa listy uwierzytelniające królowi Salomonowi; także tańczy przed żydowskim królem. Raju utraconym I, 570-572, czytamy: „Ostatni nadszedł Belial: bardziej sprośny umysł nie został strącony z Niebiosów ni rozkochany występniej w występku”. W kolejnej księdze tego utworu (II,133-136) Milton wprawdzie powiada o Belialu, że „Równie nadobnej postaci niebiosa nigdy już nie stracą, zdawał się Belial stworzony do czynów szczytnych i wielkich godności”, wszelako zaznacza, że „fałszem [to] wszystko i pozorem było”. Barton (Origins of the Names of Angels and Demons) przypuszcza, że Belial jest kojarzony z Szeolem. W Pracowniach morza Wiktor Hugo, powołując się na źródła okultystyczne, mówi o Belialu jako ambasadorze Piekła (Mastema). Podobnie jak w przypadku Byleta, „dopiero po niezliczonych badaniach – powiada Spence w Anncyclopaedia o f Occultism, s. 119 – udało się dowieść, że Belial należał niegdyś do chóru cnót” (por. De Plancy, Słownik wiedzy tajemnej, 25). [Belial jest też najczęstszym określeniem diabła w pismach qumrańskich. Mówiło się również o jego niecodziennym okrucieństwie podczas Anielskiej Wojny, gdzie: "Beliala sposobem nabijano Białych Aniołów na wrogie pale" - Legendy Żydowskie. Bielial zachował wysokie stanowisko w Piekle, mimo buntu, który wywołał. Chciał Belial bowiem ustanowić własne Piekło, bez Belzebuba, Simona i Lucyfera. Dlaczego nie osunięto pokonanego Beliala ? Nie wiadomo. Być może ze względu na jego wielki posłuch w Piekle i niesamowite umiejętności przemawiania, będące pochodną jego ponadprzeciętnej inteligencji. 



I przyszedł Merihim - Książę duchów zarazy. Merihim (Meririm) - u Barretta (The Magus, t. 1), Meririm jest złym duchem, którego św. Paweł w Liście do Efezjan (2, 2) nazywa "władcą mocarstwa powietrza". Barrett twierdzi, że Meririm jest księciem aniołów, "którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu" (zob. Ap 7, 2). Moc ta wyraża się w szerzeniu chorób, zarazy, nieszczęśliwych zdarzeń itp. 



Abbadon (Książę wojny) to hebrajskie imię anioła Czeluści (Ap 9, 11); także anioła, który związał Samaela na tysiąc lat (Ap 20). W Księdze Hymnów (których kopia znajduje się wśród rękopisów odkrytych w Qumran) mowa o "otchłani Abaddon" i "potokach Beliala [które] wdarły się do Abaddon” [por. Tyloch, Rękopisy z Qumran nad Morzem Martwym, s. 264, przyp. 32, s. 267 -przyp. tłum.]. W apokryfie z I w., Księdze starożytności biblijnych-Pseudo-Filom, mowa o Abaddonie jako miejscu (szeolu, piekle), a nie duchu czy demonie. Jest to jednak dość niezrozumiałe stwierdzenie biorąc pod uwagę fakt, że Abaddon był Naczelnym Wodzem obrony Piekła przed atakiem Beliala. Podobnie Milton w Paradise Regained (IV, 624) posługuje się pojęciem Abaddon jako określeniem miejsca, to jest otchłani. Zgodnie ze współczesną wiedzą, po raz pierwszy pojęcie to upersonifikował autor Apokalipsy św. Jana, gdzie stało się ono imieniem anioła. W Dziejach Tomasza z III w. Abaddon jest imieniem demona, lub samego Szatana, i tak też rozumie je Bunyan w Wędrówce pielgrzyma. Według Mathersa, autora The Greater Key of Solomon, Abaddon to imię Boga, którego użył Mojżesz, prosząc Stwórcę o zesłanie plagi gradu na Egipt. Kabalista Józef ben Abraham Gikattila używa słowa Abaddon jako określenia szóstej z siedmiu „warstw piekła”, której zarządcą jest anioł Pasjel (por. Cohen, Talmud, s. 380). Klopstock w Mesjadzie nazywa Abaddona „ciemnym aniołem śmierci”. O „szponiastych skrzydłach” Abaddona pisał Francis Thompson w wierszu To the English Martyrs (~ Apollyon). Abaddon jest również utożsamiany z aniołem śmierci i zniszczenia, demonem czeluści, z władcą demonów podziemnego świata (zob. De Plancy, Słownik wiedzy tajemnej, s. 9; Grillot, A Pictorial Anthology of Witchcraft, Magic and Alchemy, s.128). W tym ostatnim dziele Abaddon występuje jako „Anioł zniszczenia z Apokalipsy”. W The Magus Barretta Abaddon przedstawiony jest na kolorowej rycinie jako jeden z „demonów zła”. 



I ostatni wypełzł Astaroth – Książę oskarżycieli i inkwizytorów. 
Astarot (Asteroth) – niegdyś Seraf, obecnie wielki książę piekieł (zob. Waite, The Lemegeton; Spence, An Encyclopaedia of Occultism). Zdaniem Michaelisa (Admirable History of the Possession and Conversion of a Penitent Woman) Astarot był księciem chóru tronów. W piekle Astarot „chętnie opowiada o upadku [aniołów], nie przyznaje się jednak, że sam jest jednym ze zbuntowanych duchów” (zob. Wierus, Pseudo-Monarchia).Tak twierdzi Barrett (The Magus, t. 1), „w języku greckim imię Astarotha brzmi: Diabolus”. Według Grimorium Verum miejscem stałego pobytu Astarota na Ziemi jest Ameryka. Wezwany, Astaroth zjawia się w postaci „pięknego anioła jadącego na białym koniu, w prawej ręce trzyma żmiję. Nie wolno jednak dopuszczać go zbyt blisko, bo przeraźliwie cuchnie”. Jak podaje De Plancy (Słownik wiedzy tajemnej, s. 17), Astarot „czczony był przez Filistynów i mieszkańców Sydonu”. Obecnie pełni funkcję wielkiego skarbnika piekła, gdzie naucza sztuk wyzwolonych. Jak głosi legenda, Astaroth jest jednym z dziewięciu książąt piekieł, którzy odwiedzili Fausta. Według angielskiej tradycji pojawia się jako wąż o ceglano-czerwono mieniącym się ogonie, dwu żółtych silnych i krótkich nogach, biało-żółtawym brzuchu, rudobrązowej szyi i ostrym szpikulcu zakończonym na kształt kolca jeża”.

Ufff, temat chyba ciężki.
cdn

Cezary Kiciński

część poprzednia

http://nowaatlantyda.com/2010/09/13/nephilims-synowie-diabla-cz-3-hierarchia-szatanska/
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Strony: [1] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.07 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

domy arthroscopy