Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 23, 2014, 21:36:41


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] 2 3 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: W zdrowym ciele zdrowy duch?  (Przeczytany 8479 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
janneth


Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 23
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1642



Zobacz profil Email
« : Listopad 03, 2008, 16:46:59 »

Na forum wiele mówimy o rozwoju duchowym jako o ważnej drodze przez życie. Zastanawiam się jednak, co i czy coś robicie także dla własnego ciała? Wszak w zdrowym ciele zdrowy duch.
Nie mówię tutaj o obowiązkach dnia codziennego tj. sprzątanie, prasowanie, pracowanie, spacer z psem...
Mówię o jakichś dodatkowych czynnościach mających na celu "ulepszenie" własnego wyglądu, a co za tym idzie - zdrowia fizycznego. A może uważacie, że tego typu aktywność jest jedynie stratą czasu bądź efektem próżności.
Nie od dzisiaj wiadomo, że regularne uprawianie sportów sprzyja naszemu samopoczuciu, chroni nas przed szeregiem chorób i dolegliwości, poprawia naszą kondycję; nie sposób wręcz wymienić wszystkich korzyści z tego płynących.
Chciałabym się Was, drodzy forumowicze, zapytać, czy w tygodniu poświęcacie choć odrobinę czasu swojemu ciału?
Jeśli tak, podzielcie się swoimi sposobami na aktywne spędzanie wolnych chwil.
Zapisane

The Elum do grieve
The oak he do hate
The willow do walk
if ye travels late.
Hironobu15
Gość
« Odpowiedz #1 : Listopad 03, 2008, 17:39:23 »

Ja zwykle aktywny jestem na W-F_ie...
I przez to jestem gruby... jakoś nie mogę się wziąś za siebie- i to mnie we mnie drażni.
Zapisane
chanell

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Listopad 03, 2008, 17:45:56 »

Kiedys uprawiałam sport wyczynowo (łyżwiarstwo figurowe,potem łucznictwo) ale teraz wstyd przyznać uprawiam tylko spacerki z psem i czasem mały wypad w góry
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Dariusz
Gość
« Odpowiedz #3 : Listopad 03, 2008, 17:52:01 »

Ja wszystkie swoje wolne chwile spędzam bardzo aktywnie, do tego stopnia, że rodzina ma o to do mnie "ale".
A sposób w jaki spędzam ten czas ?
Czytam, czytam, czytam jak również spędzam dość dużą część swego wolnego czasu na forum.

Czyli, dziś już nie ma dla mnie znaczenia tężyzna fizyczna, kondycja, przesadna troska o swój zewnętrzny wygląd. Nie znaczy to oczywiście, że tylko siedzę i obrastam w sadełko. Ku swej własnej uciesze nie uzależniłem się od samochodu, więc jeśli tylko możliwe to wszędzie chodzę pieszo. Zdarza mi się w ciągu dnia nabić i 15 czy 20 km.
Zapisane
Aryjski_Tradycjonalista
Gość
« Odpowiedz #4 : Listopad 03, 2008, 17:57:10 »

Ja chodze na siłownie, mam nawet nieograniczony karnet 
Zapisane
janneth


Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 23
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1642



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Listopad 03, 2008, 18:09:28 »

Chanell podziwiam Cię! Kiedyś bardzo chciałam zostać łyżwiarką figurową, ale po paru próbach przekonałam się, że to bardzo trudne W wieku siedmiu lat skoncentrowałam się na czymś spokrewnionym, zaczęłam tańczyć (tańce towarzyskie) i to trwało dość długo, około 4 lat. Potem jednak zrezygnowałam z tańca na korzyść koszykówki, którą miałam we krwi. Mimo predyspozycji nie mogłam jednak grać zawodowo z powodu problemów z  kręgosłupem Smutny W liceum skorzystałam z lekcji wf-u na basenie, a teraz raz w tygodniu chodzę na kursy tańca latynoamerykańskiego i raz na fitness. Oprócz tego staram się wdrażać poranną gimnastykę. W tej chwili jestem na 14 dniu ćwiczeń "szóstki Weidera". I nie wiem, jak długo jeszcze z nią wytrzymam Smutny

Aryjski_Tradycjonalisto - nieograniczony karnet? Świetna sprawa, ale ile to kosztuje?
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2008, 18:10:22 wysłane przez janneth » Zapisane

The Elum do grieve
The oak he do hate
The willow do walk
if ye travels late.
chanell

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Listopad 03, 2008, 18:16:16 »

Janneth jestes bardzo aktywna kiedyś chodziłam na aerobik ale teraz nie mam gdzie.Na basen uwielbiam chodzić,w lecie jestem zawsze opalona do połowy bo przeważnie jestem w wodzie.Mieszkam też nad zalewem i od dziecińswa pływam.Jednak nic nie przebije moich wyjazdów na Słowację do basenów termalnych z bąbelkami i biczami wodnymi( to na starość) Choć w gorącej wodzie długo nie wytrzymuje i ide pływać na olimpijski.
Gdybym nie była człowiekiem to powinnam być Delfinem
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Michał
Gość
« Odpowiedz #7 : Listopad 03, 2008, 21:13:12 »

ja pochodzę ze sportowej rodziny i uprawianie sportu mam we krwi 

jakiś czas temu latałem nawet 5 razy w tygodniu na siłownie  Cool do tego 2 razy w tygodniu siatkówka ze znajomymi na hali i kopana na "zdzierakach" 

ale odkąd się przeprowadziłem do innego miasta - pozostały mi jedynie sporty nocne 
Zapisane
chanell

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Listopad 03, 2008, 22:01:05 »

Michał jakie to są te nocne sporty Szok
« Ostatnia zmiana: Listopad 03, 2008, 22:01:23 wysłane przez chanell » Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
janneth


Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 23
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1642



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Listopad 03, 2008, 22:21:26 »

Chanell Michał Ci nie odpowie Chichot On w kółko kusi
Zapisane

The Elum do grieve
The oak he do hate
The willow do walk
if ye travels late.
jeremiasz
Gość
« Odpowiedz #10 : Listopad 14, 2008, 14:58:34 »

Ja patrzę na to pragmatycznie.
Skoro już jestem na planie fizycznym, posiadam ciało, ileś tam czasu trwało zanim dorosłem, itp,
to byłoby głupio marnować to ciało.
Dlatego dbanie o kondycję fizyczną, odżywianie się, itp. to trochę tak jak traktowanie samochodu - żeby dobrze służył to trzeba jeździć z nim na przeglądy, zmieniać olej i lać dobre paliwo.

Ja bym to odwrócił - zdrowy duch skutkuje zdrowym ciałem.

pozdrawiam


Zapisane
janneth


Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 23
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1642



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Listopad 14, 2008, 15:31:47 »

Masz rację Jeremiasz, świetna konkluzja
Ruch wpływa pozytywnie nie tylko na nasze ciało, ale również na samopoczucie.
Podczas uprawiania sportu w naszym organizmie wydziela się endorfina (potocznie mówiąc - hormon szczęścia i pochodna morfiny, efektem pracy endorfiny jest uśmierzenie bólu), dopamina (odpowiadająca za nasze dobre samopoczucie) oraz adrenalina (ta zaś daje nam przysłowiowy zastrzyk energii).
W efekcie uprawiania sportu otrzymujemy okazały bukiet dobrych emocji, jakich ta czynność nam dostarcza.
Myślę, że rozwój fizyczny idzie w parze z psychicznym, jest równie ważny jak on i ma na niego bezpośredni wpływ. W zasadzie oba są od siebie niezależne.
I zdrowe ciało skutkuje zdrowym duchem i zdrowy duch zdrowym ciałem
Zapisane

The Elum do grieve
The oak he do hate
The willow do walk
if ye travels late.
Michał
Gość
« Odpowiedz #12 : Listopad 14, 2008, 17:21:15 »

a ja na jesień/zimę musiałem odstawić rower.. i mi bardzo brakuje tego. uwielbiam jeździć na rowerku po kilka kilometrów dziennie  fajnie się wtedy myśli - a po drodze można spotkać sarnę czy lisa  Chichot no a tu zima tuż tuż...
Zapisane
janneth


Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 23
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1642



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Listopad 14, 2008, 17:24:24 »

Noo Rowerek świetna sprawa. Ja uwielbiam jeździć po lasach, taki mały downhill, tylko brak odpowiedniego sprzętu Chichot Więc i zabawę trzeba ograniczyć do własnych możliwości.
Zapisane

The Elum do grieve
The oak he do hate
The willow do walk
if ye travels late.
Michał
Gość
« Odpowiedz #14 : Listopad 14, 2008, 17:27:41 »

Noo Rowerek świetna sprawa. Ja uwielbiam jeździć po lasach, taki mały downhill, tylko brak odpowiedniego sprzętu Chichot Więc i zabawę trzeba ograniczyć do własnych możliwości.

ostro  ja po lasach też lubię ale że mieszkam na nizinach to i górek niewiele 

rower, super sprawa 
Zapisane
komandos040
Gość
« Odpowiedz #15 : Październik 14, 2009, 19:49:54 »

Kiedyś skoki spadochronowe, kick-boxing, obecnie i najdłużej nurkowanie. 
Pozdrawiam. Cool
Ps.
Janneth mylisz pojęcia : sport, a sport duchowy.(ale "autor" oczywiście -Janneth)
Ale niech Ci będzie.
« Ostatnia zmiana: Październik 15, 2009, 06:34:16 wysłane przez komandos040 » Zapisane
dczion
Gość
« Odpowiedz #16 : Październik 14, 2009, 23:21:52 »

Cialo i umysl przypomina mi sie ksiazka '' DROGA tai chi '' Jou Tsung Hwa ( to droga ksiazka ktora przeczytalem prawie cala ) zafascynowalo mnie pojecie medytacji w cwiczeniach a skutki opisywane w tej ksiazce jeszcze bardziej , probowalem cwiczyc z ksiazkowych ilustracji i filmikow na youtube ale braklo samo zaparcia jednak mysle ze to by mnie calkiem porwalo , jeszcze kiedys sprobuje dzieki wam moze sie uda .
Zakochalem sie w Wodzie a mianowicie w Irlandzkim Morzu i Oceanie troche zimno ale wkoncu to atlantyk ktory budzi ogromny respekt swa sila i tu mala adrenalina chociaz nie zupelnie lubie sie bac , plywam wplaw i na kajaku , przydalo by sie czesciej  .
Pozdrawiam dczion
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #17 : Październik 15, 2009, 14:31:45 »

no to zamiast pisac na siedząco -idę sie posportować Chichot
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #18 : Październik 29, 2009, 10:25:27 »

A co z tymi tluszczami?
To zalezy od powiedzmy bolida , jakiej energii potrzebuje, do jakiej jest przystosowany.
Ciutke Wam sie pomyly znaczenia i piorytety. Bolid i jego konserwacja energetyczna  materji( jedzenie, jego rodzaj) z ktorej jest zbudowany, nie moze zdominowac energii , ktorej uzywa do poruszania sie.
To dwa odmienne tematy.

1.Energia , ktora wypelnia "zbiornik" , wewnetrzny Gral i daje mozliwosci nie ograniczone przekraczajac poziomy tego "zbiornika".

2. Sam bolid , czyli cialo materialne , pojazd z ktorego korzystamy w swoim zyciu. Ogolnie dostepne sa trzy klasy z trojakimi mozliwosciami, ktorych "konserwacje" dobra zapewni nam okreslony sposob odzywiania, to prawda.
Ale istnieja w obiegu rowniez testowe prototypy ( jest ich sporo) w roznych grupach.

Tak wiec inny rodzaj pokarmu jest niezbedny dla roznych grup genetycznych o roznych indywidualnych poziomach energetycznych.
Moim zdaniem klasyfikacja zgodna z grupa krwi jest mocno nie trafiona. Powinno sie przedewszystim brac pod uwage rozwoj duchowy , czyli poziom energetyczny Czlowieka.

Czym ogolnie sa tluszcze w przeplywie energii? Tak ogolnie. One zawsz sa izolatorami, jak by na to nie popatrzyc tak jest.
A nasz organizm , czyli bolid dziala na zasadach przeplywu energii.Jakie warunki powinny byc spelnione zeby energia lepiej plynela?
Zwiekszenie zawartosci elektrolitu. A co tworzy elektrolit w naszych organizmach? sol fizjologiczna...
Co to jest sol fizjologiczna? Woda z solami mineralnymi.
Co zawiera najwiecej wody i soli mineralnych? warzywa i owoce.
Tak , wiec juz wiemy co powinno byc podstawa jedzenia najnowszej generacji bolidow korzystajacych z energii o najwyzszym potecjale energetycznym.
Oczywiscie jest to ogromne uproszczenie.Nie mniej jednak nadmiar ltuszczy , powoduje blokady w przeplywie energii , a co za tym idzie zwarcie w ukladzie ( organy).
Wszystko zalezy od tego z jakiej energii chcemy korzystac tak jemy, i co jest dla nas wazne, tylko cialo fizyczne na poziomie mozliwosci czysto fizycznych.  Czy mozliwosc korzystania z niego dla celi ponad fizycznych.

W tym momecie zaczynamy podejmowac decyzje, czy chcemy ograniczac mozliwosc dzialania Ducha-Energii mozliwosciami materii ( sposobem jedzenia). Czy chcemy Duchem-Energia wplywac na materie przez zwiekszanie wlasnego potecjalu energetycznego?

Jezeli opcja druga to energia , ktora wplywa do naszej materji modeluje ja jak powietrze balonik wedlog doskonalego wzorca Stworcy.

Jezeli opcja pierwsza , to my zaczynamy ja modelowac wedlog ludzkich wzorcow ograniczonych ludzkimi mozliwosciami myslowymi tworzac je z dotychczasowej wiedzy.
Tu jest odnosnik do pracy Wintera dla tych , ktorzy mnie o to pytali. To nie jest nawet tworzenie, to jest przetwarzanie danych z dotychczasowego juz zamknietego banku danych. Zabawa w kolorowanie opcji , ale zarazem ograniczenie i zamkniecie mozliwosci rozwoju w dotychczasowych znanych  granicach ludzkosci.

Przetwarzanie danych to nie rozwoj, to tylko wykorzystywanie nie wiedzy pewnych grup przez inne , ktore ta wiedza dysponuja od dawna i przekazuja ja innym wedlog wlasnego uznania.

Tak , wiec jedzenie , jego rodzaj jest bardzo istotny, duza role odgrywa rowniez alkochol, a raczej abstynecja.
On niszczy kompletnie bardzo delikatne polaczenia systemu nerwowego, wowczas energia o najwyzszym potecjale nie moze poplynac. Tworza sie zwarcia i w mozgu i w sercu, ale czesciej dotyczy to glowy.

Warto sie wiec zastanowic nad tym co i dlaczego warto jesc i pic.
Warto wiedzec jaka role odgrywa woda i sol w naszym organizmie, dlaczego powino sie dazyc do rownowagi kwasowo zasadowej.

Kiara

ps. Bardzo duzo informacji jest w Starym Testamecie , jednak wspolczesni ludzie nie potrafia juz go prawidlowo odczytac. Miast odnalezc kwitesecje przekazu , kloca sie o religijna wymowe.
Troche smutne.
« Ostatnia zmiana: Październik 29, 2009, 10:28:19 wysłane przez Kiara » Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #19 : Październik 29, 2009, 12:20:32 »

Najlepsza chyba jest iNTUICJA.

nie sposób intelektualnie przerabiać wszystkie za i przeciw - bo by się trza nieustannie żarciem zajmowac
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #20 : Październik 29, 2009, 12:28:00 »

Najlepsza chyba jest iNTUICJA.

nie sposób intelektualnie przerabiać wszystkie za i przeciw - bo by się trza nieustannie żarciem zajmowac

Normalnie tak, ale jezeli chodzi o cos wyjatkowego otrzymuje sie info z roznych zrodel co jest wlasciwe, najwlasciwsze , a co nalezy wyeliminowac z jadlospisu.
Nie mniej jednak nic na sile , musi byc to zupelnie naturalny proces.

Kiara
« Ostatnia zmiana: Październik 29, 2009, 12:28:14 wysłane przez Kiara » Zapisane
JACK
Gość
« Odpowiedz #21 : Październik 30, 2009, 08:31:16 »

A co z tymi tluszczami?

Zycie na Ziemii podlega prawom tego wymiaru, a biochemia zawiera te prawa.

Najlepszym paliwem dla mitochondriów są tłuszcze bez wiązań podwójnych pomiędzy atomami węgla (nasycone). Tłuszcze nienasycone musi "rozbrajac" wątroba przez co spada poziom cholesterolu, bo wątroba nie może go w tym czasie produkowac. Podobno muchomor sromotnikowy najbardziej obniża poziom cholesterolu, co wcale nie oznacza, że mamy go jeśc.

Podobnie wszystko co słodkie zalewa szlaki metaboliczne wątroby.
Słodkie warzywa i owoce zawierają fruktozę, której organizm nie potrafi spalic, dlatego wątroba utylizuje fruktozę i przerabia ją na tłuszcze.
Fruktoza uzalenia jak alkohol - polecam artykuł z wrześniowego Focusa- naukowe dowody szkodliwości fruktozy. Od alkoholu też tworzą się szlaki metaboliczne w wątrobie.
A gdy organizm ma już linię produkcyjną to zaczyna żądac materiałów do utylizacji i pojawia się uzależnienie.
Słodkie owoce ,warzywa, miód,cukier to biochemicznie jedno i to samo (fruktoza+glukoza).
W Bibli miód nie był miły Panu i nie wolno go było przynosic kapłanom do świątyni.

Lepiej jest miec więcej oleju w głowie niż miej. Lepiej jest jeśc więcej tłuszczu niż miej.
Wiedzieli to kapłani Izraelscy (jedli całą tłustośc branka) i Indyjscy bramini  (jedli dużo masła lub ghee).
Bo tak im kazał Pan, bo byli elitą narodu. Naród tłuszczu nie jadł.Nie miał się mądrzyc tylko wykonywac polecenia.
"Tłuste życie" to książka o Polsce. O tym jak powinien byc odżywiany Narod Polski aby był mądry i bogaty.
Polecam każemu komu zależy na przyszłości naszego kraju.

Teraz mamy fobię antytłuszczową i paniczny strach młodzieży przed matematyką - czyli jesteśmy na samym dnie, przynajmniej pod względem biochemicznym.




« Ostatnia zmiana: Październik 30, 2009, 08:44:55 wysłane przez JACK » Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #22 : Październik 30, 2009, 09:31:06 »

Super, bardzo ciekawe- zycze sobie wiecej takich tematow i wyjasnien. Pozdrawiam Rafaela
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #23 : Październik 30, 2009, 10:00:42 »

Co z tymi tluszczami?

Zastanowiles sie o czym opowiadasz? O przyszlosci , czy przeszlosci?
Rozne bolidy , rozne paliwa, a raczej komponety do korzystania w materji w odpowiedni sposob dla okreslonych warunkach w danych czasach.
Jedli , lub jadali tlusto... bo celem bylo korzystanie z czesci energii, ktora blokowaly tluszcze. Co bylo dobre tysiace lat wstecz nie jest dobre tysiace lat pozniej , nie dla tych , ktorzy sa prekursorami czasow.

Ja pracuje z bardzo wysokimi wibracjami ( owszem mam bardzo specjalnie ulozony jadlospis i przekazany mi przez Myslicieli, to prawda) ,dla mnie bardzo wlasciwy. Jadam tylko okreslone warzywa i owoce, tylko okreslone zborze, i tylko okreslone tluszcze. Zadnych alkoholi, zadnych mies, jedyny tluszcz zwierzecy , to smietana w bardzo malych ilosciach.
Jednak jest to warunek pracy z taka czestotliwoscia , ktora nie poczyni zadnych negatywnych zmian w moim organizmie.
Przyszlosc to lekkosc, nie ciezar ciezkostrawnych produktow, ktore zabieraja bardzo duzo naszej energii na trawienie ich.

W Bibli jest tez taki fragmet ( nie pamietam gdzie) jak wybierano kaplanow do kontaktu ze Stworca , wybrano takich , ktorzy przybyli zewnatrz. Gdyz oni szybko nawiazywali kontakt , a to ze wzgledu na swoj wegetarianski styl zycia.
Bylo to juz zauwazone i docenione wieki temu , ale z jakichs wzgledow nie propagowane.

Tluszcze byly i sa izolatorami w przeplywie energii, materia , ktora przesycona jest nimi , nie jest w stanie przeprowadzac energii do kazdej czastki naszego ciala zasilajac ja w podnoszaca sie czestotliwosc.
To sa blokady , ktore zuzywaja nasza energie zycia na procesy spalania. Ludzie , ktorzy bardzo dlugo zyli wysoko tluszczowa dieta Kwasniewskiego wychodzili z niej sami. Gdyz czuli ze ich ciala niemilossiernie cuchna, po kilku latach zle sie z tym czuli.

Zobacz pierwotnosc, zycie wyszlo z wody , z morza, to jest jego naturalne srodowisko. Wody fizjologiczne Czlowieka i czysta woda morska maja idetyczny sklad ( nie ma w tym tuszczu), taka jest nasza pierwotna natura.
W czasie I wojny swiatowej rannym aplikowano zamiast transfuzji jako pierwsza pomoc wode morska , zwiekszajac elektrolit i ubytek krwi w organizmie.

Tam gdzie musi poplynac energia elektryczna , musi byc elektrolit ,a w nim nie ma tluszczy.
Czlowiekowi do normalnego zycia potrzeba niewiele tluszczu, i jezeli to oleje , tluszcz zwierzecy zastapi smietana.
Ale ja pisze o lini DNA CZLOWIEKA, a nie o lini DNA ludzi  w ktora wcielaja sie utworzone a nie stworzone energie.
Tu istnieje roznica i to bardzo duza we wszystkim praktycznie.
Trzeba te roznice potrafic odrozniac.

Kiara


ps. W zwiazku z tym iz nalezy jadac to co jest wlasciwe z wielu wzgledow... nie wszystko jadamy , pomimo iz te produkty ( warzywa , owoce, zborza) sa jadalne. Bo wszystkie te produkty buduja jakosc naszego ciala materialnego , wlasciwa , lub nie do okreslonego celu.
« Ostatnia zmiana: Październik 30, 2009, 10:06:34 wysłane przez Kiara » Zapisane
Torton
Gość
« Odpowiedz #24 : Październik 30, 2009, 10:31:40 »

Yoo! Chichot

Cytuj
Ja pracuje z bardzo wysokimi wibracjami ( owszem mam bardzo specjalnie ulozony jadlospis i przekazany mi przez Myslicieli, to prawda)

Interesuje mnie jaki masz jadłospis może podasz co jadasz? Chyba to tajemnica nie jest?

Zapisane
Strony: [1] 2 3 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.097 sekund z 20 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

umowa na dostarczenie gazu mateusz grzesiak cna training Furia chomikuj operacja plastyczna nosa