Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Wrzesień 18, 2020, 20:49:13


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 [3] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Mityczne krainy - krainy szczęśliwości  (Przeczytany 37339 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #50 : Luty 17, 2011, 10:17:32 »

Wstawilam ten temat na forum, aby nasi mlodzi forumowicze dowiedzieli sie co to znaczy "Szambala"
I my na forum mozemy pomarzyc o Szambali, zycze milych przezyc. Rafaela



Szambala
Z Himalaya-Wiki

Szambala (Shambhala, Shamballa, Shambala, Tybet. bde 'byung, wym. De-jung), także Szambała; sanskr. Śambhala, Śambala - legendarna kraina w obszarze himalajskim, Tybecie lub nawet pustyni Gobi. Częto wspomina w kontekście dawnego Królestwa Śang Śung oraz w Bon jako Kraina Olmolungring. Najprawdopodobniej pamięć o pradawnym królestwie oświeconych ludzi z okresu złotego wieku, które później zostało schowane w podziemiach Himalajów jako siedziba mistrzów wojowników strzegących Ziemi przed atakami kosmicznego zła, inwazjami jaszczurów i innymi zagrożeniami.

Śambhala (śamphalī lub śambhalī) w hinduzimie to miasto lub region w północnej Indii w pobliżu Gangesu i Rathapra w którym ma się narodzić Kalki w rodzinie Brahmana Vishnu-yaśas, jako kolejna awatara Boga Wisznu. Pojęcie Śambala w sanskrycie oznacza rodzinę lub rasę istot, jest synonimem słowa Kula - rodzina, rasa, grupa, plemię, ród. Oznacza także pojazd służący do podróży. W znaczeniu Śambala mamy rodzinę mistrzów, duchowe braterstwo, a jako Śambhala miejscowość, gród czy region. Śambala to w starej jodze himalajskiej cała rodzina wszytkich oświeconych uczniów danego mistrza, guru.

W wielu krajach Azji istnieje duchowy mit o królestwie Szambali, które było źródłem kultury i cywilizacji obecnych społeczeństw azjatyckich, szcególnie związanym z obszarem Dachu Świata oraz pustynią Gobi. W tym oświeconym królestwie, gdzie zarówno władcy jak i obywatele byli mądrzy i łagodni, a jednocześnie pełni mocy, panował pokój i pomyślność. Oczywiście łatwo uznać tego rodzaju legendę za jeszcze jeden mit o utopii. Ale można również spojrzeć na nią jako na wyraz głębokiej ludzkiej tęsknoty za życiem, które jest dobre, radosne i sensowne. Taka tęsknota była i jest uznawana przez wielu urzeczywistnionych nauczycieli tybetańskiego buddyzmu jako potencjał, na którym opiera się ścieżka wiodąca ku oświeceniu. Nauczyciele ci od wieków przekazywali wizję Szambali z pokolenia na pokolenie. Z tego punku widzenia nie jest istotne czy legenda Szambali ma podłoże historyczne czy też nie. Potencjał dla urzeczywistnienia królestwa Szambali istnieje w każdym z ludzi.

Podstawą wizji Szambali (Śambhali) jest prosta lecz głęboka obserwacja, że jeśli chcemy ustanowić oświecone społeczeństwo, musimy w pełni zdać sobie sprawę z naszego ludzkiego potencjału i przejawić zdolność do eliminacji zła. Tylko wówczas możemy ofiarować duchowość, boski potencjał innym i pomóc im. Znaczy to, że musimy przestać się obawiać tego, kim jesteśmy i tego, co nam zagraża. Dlatego ścieżka Szambali nazywana jest ścieżką wojownika - człowieka, który żyje bez lęku. Gdy osiągamy nieustraszoność w akceptowaniu samego siebie wówczas rodzi się w nas niewyczerpana łagodność, współczucie i spontaniczna chęć pomocy innym. U podstaw Ścieżki Szambala w rozumieniu himalajskich mistrzów leży oczyszczenie się z lęków, fobii oraz ich pochodnych takich jak wątpliwości czy rezygnacja. Ważną częścią jest dogłębne opanowanie umiejętności Wojownika, czyli Sztuki Walki, Kalaripayat.


Spis treści
[ukryj]

    * 1 Szambala - Centrum Duchowe Ziemi
    * 2 Kalaćakra - Stupłatkowa Bodhana Ćakra
    * 3 Trening Szambali
    * 4 Mahashambala - Wielka Szambala
    * 5 Bibliografia

Szambala - Centrum Duchowe Ziemi

Pojęcia Śambhala oraz Śambala można bardzo dokładnie wyjaśnić w oparciu o mantryczne znaczenia źródłosłowów. Sylaba "Śam" nadaje znaczenie szczęścia, dobra, błogości, oczyszczania, pacyfikowania zła, zwycięstwa, odpoczynku, przygotowania, powstrzymania i usunięcia zła. Śama to pokój, spokój, wyciszenie, spokojny i zrównoważony umysł, wolność od zła, zdolność do usuwania zła, kwietyzm, wyciszenie jaźni, uwolnienie od trucizn i toksyn zatruwajacych duszę czy jaźń, uwolnienie od iluzji, złudzeń i pasji istnienia, posiadanie uzdrawiających właściwości, zdolność usuwania chorób i cierpień. Sylaba Śam jest jedną z najważniejszych, esencjonalnych mantr opisywanych w Rygwedzie. Posiada pięć znaczeń i praktykuje się ją w postaci pięciopromiennej ścieżki dla wzbudzenia zalążka do podążania ścieżką pięciu wtajemniczeń.

Bha to jedno z imion planety Wenus lub jej regenta, aspiracja, światło, jasność, splendor, chwała, promień światła, sympatia, przejawianie, gwiazda lub planeta światła. Bhala to stan w którym wszystko jest oczywiste, wszystko dzieję się dobrze, także czoło, splendor oraz pozdrowienie słońca jako bóstwa. Śambhu jako źródłosłów Śambhala, to jedno z imion Boga Śiwa, Śambhubhairava, używane szczególnie w Himalajach, w Nepalu i Tybecie. Śambhu oznacza dawcę szczęścia i bogactwa, istotę zawsze pomagającą ku uwolnieniu ze zła. Śambhu to Śiwa jako Król Lekarzy. Ba oznacza siłę i moc Waruna Dewa, boga czuwającego nad przestrzeganiem praw Dharmy, a także Dawcę, Bhaga. Bal to wirowanie, tańczenie w kręgu, krążenie ćakry, oddychanie, życie, zachowanie zdrowia, przechowywanie nasion, dawanie, odżywianie, zaopatrywanie, wyjaśnianie, opisywanie. Bala to siła, moc, wigor, potęga charakterystyczna dla wojowników i bohaterów, siła militarna, armia. Śamba to także niebiańska broń używana przez Boga Indra.

Mikołaj Roerich: "Zaprawdę powiadam ci, że ludzie zamieszkujący Szambalę wychodzą czasem na powierzchnię ziemi. Spotykają się z ziemskimi pomocnikami Szambali. Działając dla dobra ludzkości, przesyłają cenne podarunki, godne uwagi pamiątki. Mógłbym ci opowiedzieć wiele historii o tym, jakie cudowne dary otrzymywano. Nawet sam Rigden-Jyepo ukazuje się od czasu do czasu w ciele ludzkim. Pojawia się nagle w świętych miejscach, klasztorach i o wyznaczonych porach wypowiada proroctwa." - Rozmowa z Wysokim Lamą Tsa-Rinpoche (Mikołaj Roerich, "Szambala", 1930 r.)

Według różnych tradycji Szambala (Śambhala) ma znajdować się gdzieś w Tybecie, a Król Świata podobno ma bezpośredni kontakt z Dalaj Lamą. W pałacu Dalaj Lamy w Lhasie znajdują się Czerwone Wrota, za którymi ma być wejście do tunelu prowadzącego do podziemnej Szambali. Sama podziemna Kraina Szambala według różnych przekazów ma leżeć pod miastem Shigatse (Śigatse) lub w okolicy świętego jeziora Manasarowara. Inne legendy umiejscawiają podziemną krainę gdzieś na pustyni Gobi. Szambala dzięki skomplikowanemu systemowi naturalnych i sztucznych tuneli podziemnych ma być połączona z wieloma miejscami, m.in. w Europie i Ameryce, a także z Atlantydą. Na skutek kataklizmów większość tych przejść została rzekomo dawno zniszczona.

Szambala (Śambhala) to główne centrum duchowe Ziemi, które położone jest w Himalajach. Ukształtowanie geograficzne, ciężki górski klimat, oraz ochrona sił nadprzyrodzonych czynią to miejsce trudno dostępnym. Szambala jest bramą łączącą ziemski świat fizyczny ze światem duchowym, jest krainą wolną od cierpień i konfliktów. Miejsce tworzące ten świat duchowy nie jest skażone problemami świata materialnego.

Szambala (Śambhala) zamieszkują duchowi wojownicy nauczyciele świata z czystą karmą, którzy podczas procesu reinkarnacji nie muszą się wcielać na poziomie ziemskim. Życie ich polega na medytacji i pogłębianiu najwyższych praktyk duchowych, oraz kierowaniem losami ludzkiej Rasy. Karma – prawo przyczyny i skutku, w dosłownym tłumaczeniu znaczy działanie, i jest wynikiem naszych wcześniejszych działań z przeszłego lub teraźniejszego życia. Jeżeli dzisiaj wypracujemy jakiś potencjał energii pozytywnej lub negatywnej będzie ona miała określony skutek w przyszłości.

Najwyższym mistrzem duchowym w Hierarchii Szambala jest wedle buddyzmu Maitreja, który w ważnych okresach rozwoju świata zaznacza swoją obecność ujawniając się w ludzkich umysłach na poziomie podświadomości. Może działać przez polityków, artystów, wojskowych, ważne osobistości świata wskazując drogę rozwoju ludziom poprzez Mądrość, Współczucie, Altruizm, Miłość.

Do Krainy Szambala (Śambhala) można wejść w odpowiednim czasie rozwoju tylko podczas medytacji z czystym sercem i w konkretnym celu. Można prosić o wskazówki dotyczące np. rozwoju duchowego, nauki sztuki walki. Szambala to również najświętsze słowo Azji, otoczone jest wielką czcią, powagą i nie jest wymawiane bez wyraźnej potrzeby. Informacja na temat Szambali jest hermetycznie strzeżoną tajemnicą, do której mają dostęp wysoko uduchowieni mistrzowie, gotowi w jej obronie poświęcić swoje życie.

Szambala (Śambala) oznacza także, Naukę i nadchodzącą Epokę Wodnika. Himalajska przepowiednia wyrażona obrazowo mandalą głosi, że w 2327 roku zasiądzie na tronie ostatni niewidzialny teraz Król Szambali Kulika Rudraćakrin, aby stawić czoło złu i materializmowi, które na ziemi osiągnie apogeum. Król Szambali podczas 98 lat swojego panowania zjednoczy w około siebie wielkie siły Dobra i Światła. Około roku 2425 zostanie wedle proroctwa stoczona wojna na poziomie fizycznym i duchowym, w wyniku której siły zła poniosą ostateczną klęskę. Ostatecznym ukoronowaniem zwycięstwa Dobra i Światła będzie połączenie Krainy Szambali z cywilizacją ziemską i utworzenie nowej ludzkiej Rasy.

Szambala (Śambala) wedle azjatyckich mitów z Himalajów jest siedzibą Wielkiego Białego Braterstwa Oswieconych Mistrzów Mądrości. Władcą Szambali jest nieśmiertelny Sanatkumara znany lepiej jako Skanda czy Kartikeya, Syn Boga Śiwa, dowódca armii niebiańskich rycerzy czyli wódz niebiańskiego wojska. Szambala (Śambala) to siły niebiańskie, które chronią Ziemię przed inwazją zła, a sam Sanatkumara z niebiańskimi zastępami miał zstąpić z Wenus miliony lat temu (21 lub 18,5, lub 16,5 mln lat temu). Co ciekawe rozmaite wersje tej legendy znane są w wielu kulturach, np. w japońskim sintoizmie, gdzie 6 mln lat temu z Wenus przybył ludzkości z odsieczą Mao-Son i uratował ludzi przed zagładą. Sama Szambala jest dla gęstych ludzi generalnie niewidoczna, gdyż jest faktycznie na subtelnym eterycznym planie, w sferze tak zwanego lustra czy matrycy Ziemi, ujawniając swoje wrota tylko wtedy, gdy kogoś przyjmuje na swoje własne zaproszenie. Oprócz głównej siedziby Szambali w Himalajach, jest kilka placówek umieszczonych w różnych cześciach świata, chociażby w rejonie pustyni Gobi.

Dla medytujących Szambala miałaby być krainą, do której mogliby dotrzeć już w czasie ziemskiego życia drogą ascezy i głębokiej medytacji na ścieżce tęczowego, boskiego wojownika, kalarpina. Jeśli ten czy ów sprawiedliwy dotrze do ukrytego królestwa Szambala, to stwierdzi, że ludzie tam mieszkający są szczęśliwi i żyją w pokoju. Troszczą się o naukę i ich wiedza jest przeogromna. Potrafią stworzyć cuda techniki niespotykane na tym świecie. Ich główną troska jest jednak zdobycie oświecenia, a kontrola nad impulsami emocji i umysłem jest zdecydowana. Wszyscy z nich potrafią czytać ludzkie myśli, teleportować się, stawać niewidzialnymi.
Kalaćakra - Stupłatkowa Bodhana Ćakra

Kalaćakra, spolsz. kalaczakra - w wisznuizmie koło czasu, osadzone jest na kole powozu Surja Dewa, boga słońca. Koło to jest zwane Samwatsarą. Siedem koni ciągnących powóz słońca znanych jest pod imionami; Gayatri, Brhati, Usnik, Jagati, Tristup, Anustup i Pankti. Zaprzężone są one przez półboga Arunadevę do jarzma szerokiego na 900.000 jodźanów. W ten sposób powóz unosi Adityadevę, boga słońca. Przed bogiem słońca zawsze stoi i ofiarowuje mu modlitwy 60.000 mędrców zwanych Valikhilyami. Jest też tam 14 Gandharwów, Apsar i innych półbogów, którzy podzieleni są na 7 grup i którzy każdego miesiąca wielbią Duszę Najwyższą - Paramatmę - przez boga słońca, odpowiednio do różnych imion. Bóg słońca podróżuje poprzez wszechświat przemierzając odległość 95 100 000 jodźanów (760 800 000 mil) z prędkością 16.004 mil w jednej chwili. Chwila, sansk. kszana to zwykle około 1/5 sekundy, ale możliwe, że użyto nieco innej lokalnie miary chwili.

Kalaćakra, spolszcz. kalaczakra - jest to niezwykła praktyka ze 100 płatkowym lotosem kalaćakra pod czaszką umożliwiająca osiągnięcie oświecenia poprzez odpowiednie praktyki tantryczne, która pochodzi z końcowego okresu rozwoju nauk diamentowych śiwaizmu i według tradycji pierwotnie przekazana została przez Boga Śiwa królowi krainy Szambala. Kalaćakra posiada niezwykle rozbudowaną teorię na temat świata i kosmosu, astrologii, medycyny oraz unikalne tylko dla niej tantryczne metody medytacyjne.

Zbliży się do wielkiej Kalaćakry, kto potrafi istnieć bez jedzenia, kto potrafi żyć bez snu, kto nie jest nękany przez upał, czy też chłód, kto potrafi leczyć rany. Zaiste, takim jest ten, kto studiuje Kalaćakram. Nauka Kalaćakry, ta umiejętność wykorzystywania pierwotnej energii otrzymała nazwę Nauki Ognia, Agnividyaa. Hindusi posiadają wielką wiedzę o Agni, o starożytnej Nauce, która mimo swej starożytności zostanie nową Nauką Nowej Ery. Powinniśmy myśleć o przyszłości. Nauka Kalaćakry, jak wiemy, zawiera w sobie kompletny przekaz, z którego można czerpać nieograniczone korzyści. Obecnie istnieje wielu nauczycieli, tak różnych i czasem nawet opozycyjnych w stosunku do siebie. Jednakże większość z nich mówi to samo, co zostało wypowiedziane w Kalaćakrze.


Trening Szambali

Trening Szambali (Śambhali) jest ścieżką duchową, bazującą na praktyce medytacyjnej i nauce sztuki walki, którą w zasadzie może podążać wyznawca dowolnej religii, jak również agnostyk i ateista. Nauki Szambali oparte są na prostej prawdzie, że wszyscy chcemy prowadzić zdrowe, godne i odpowiedzialne życie. Trudno nam to osiągnąć, ponieważ nieustannie od siebie samych uciekamy. Dzięki praktyce medytacyjnej można odkryć własną przebudzoną naturę, nauczyć się być tym, kim jesteśmy. Można stopniowo uwolnić się od depresji, samooszukiwania się, strachu, osiągnąć stan umysłu oparty na zaufaniu i radości, promieniować przyjaznym nastawieniem do świata i mądrością.

Poważny trening Szambali potrzebny jest wszystkim kandydatom na duchowych liderów i przywódców, jest to trening rozijający cechy kszatrija - rycerzy i wojowników, uczący wszechstronnie sztuk walki oraz psychologii walki ze złem na oświeconej podstawie wiedzy i mądrości. Trening Szambali zasadniczo jest przeznaczony dla osób zaawansowanych duchowo, chociaż pewne elementy mogą praktykować całkiem początkujący jak się to dzieje w nurtach buddyjskich czy hinduistycznych.

Wojownicy Szambali to najwięksi eksperci sztuk walki, kalaripayat wyposażeni nie tylko w cielesne i psychiczne zdolności, ale w magiczne siddhi potrzebne lub przydatne w magicznych wojnach ze złem na wyższych planach. Wojownicy Szambali to inaczej tak zwani Strażnicy Ziemi lub Strażnicy Ludzkości. A rozpoczyna się prozaicznie w pozycji zwanej jeźdźcem, asanie wojowników.

Szambala (Śambala) jest ścieżką duchową wojowników, której po raz pierwszy nauczał Śiwa Jogeśwara już 9000 lat temu, acz teksty Bon wspominają, że Śambhala istniała ponad 60 tyśięcy lat temu. Według tradycji śiwaickiej ścieżka duchowa to proces, w którym pozbywamy się naszych nawyków opartych na mylnym rozumieniu samych siebie i świata, co pozwala nam odkryć przebudzoną naturę własnego umysłu. Szambala (Śambala) to rozwój mocy, siły i potęgi charakterystycznych dla mistrzów sztuki walki. Szambala to naśladowanie mistrzów takich jak Balarāma, tak w moralności, cnotach, jak i w umiejętnościach Mistrza Sztuki Walki, Kalaripayattu. Bez zaawansowania na rycerskiej ścieżce sztuk walki, zapoznania do perfekcji technik walki wręcz, użycia broni takich jak długi kij, miecz, włócznia, nie ma mowy aby dołączyć do poziomu świadomości Mistrzów Śambhala.

Aśwasanghala Jeździec, Wojownik - to Āsana (Asana), pozycja Wojownika zwana Jeźdźcem, dobrze znana wszystkim adeptom orientalnych sztuk walki, nie tylko z Indii i Tybetu, ale także z Chin, Japonii, Wietnamu czy Korei. Aśva oznacza w sanskrycie konia, pracę ciężką jak praca konia, łucznika a także liczbę siedem. ĀśvĀsa to oddychanie, branie oddechu, uzdrowienie. ĀśvĀsana - odnowienie, odświeżenie, konsolidacja, wskrzeszenie, podniesienie. SaMga, sanga, sangha oznacza zbierać się razem, zgromadzić coś lub kogoś razem, zjednoczyć. Asvasanghala znaczy, że wszystkie konie, energie oddechu, procesy i siły pracują razem, zebrane są razem, aby wspólnie pracować tak ciężko jak koń!


Mahashambala - Wielka Szambala

Wielka Szambala, Mahāśambhala, znajduje się daleko za oceanem sansary. Jest to potężna niebiańska siedziba w duchowym świecie. Nie ma nic wspólnego z naszą materialną ziemią za wyjątkiem swego ziemskiego przedstawicielsta. Skoro wy, ziemianie, zainteresowaliście się Szambalą, ćwiczcie duchową sztukę walki, kalaripayat. Jedynie w kilku miejscach, na Dalekiej Północy, można zauważyć jaśniejące promienie Szambali. Wielcy strażnicy misteriów uważnie pilnują tych, komu powierzyli swoją pracę i przekazali tajemną misję. Jeżeli nieoczekiwane zło pojawi się na ich drodze, pomoc będzie okazana niezwłocznie. Wiele osób próbuje osiągnąć Szambalę nie będąc powołanymi. Niektórzy z nich zniknęli na zawsze. Jedynie nieliczni osiągają to święte miejsce i to jedynie wtedy, gdy ich Karma jest gotowa. A powierzony skarb zostanie uratowany. Zaiste, ludzie Szambali czasami pojawiają się w świecie. Spotykają się z ziemskimi współpracownikami Szambali. Dla dobra ludzkości posyłają drogocenne dary, wspaniałe relikty.

Wiele osób próbuje osiągnąć Szambalę nie będąc powołanymi przez Króla Szambali, emanację Rudra Dewa. Niektórzy z nich zniknęli na zawsze. Jedynie nieliczni osiągają to święte miejsce i to jedynie wtedy, gdy ich Karma jest gotowa, ani ciemna ani jasna, jak to karma jogina. Pośród wysokich gór himalajskich są nieznane, chronione ze wszystkich stron doliny. Gorące wody źródlane odżywiają bogatą roślinność. Wiele jest tam rzadko spotykanych roślin oraz ziół, które mogą rosnąć na tej niezwykłej wulkanicznej glebie. Być może widzieliście gorące gejzery w górach. Być może słyszeliście, że zaledwie dwa dni drogi od Nagczu, gdzie nie ujrzycie ani jednego drzewa, ani jednej rośliny, istnieje dolina z drzewami, trawą i ciepłą wodą, ukryta przed ludzkimi oczami. Takie są nieliczne na Ziemi wejścia do Szambali, ale i tak tylko powołani mogą przez te wrota czasu (kalaćakra) wejść.

Nie wolno pogwałcać Praw Dharmy! Czekaj, pilnie pracując, aż zwiastun Szambali przyjdzie do ciebie. Czekaj, dopóki Wszechmocny głos nie wypowie: "Kalagija!" Wówczas będziesz mógł bezpiecznie wchodzić w tak wzniosłą materię świata Szambali. Bezsensowna ciekawość powinna przekształcić się w szczere poznanie i zastosowanie wyższych zasad w życiu codziennym. Wielkie wejście do Krainy Szambala (Śambhala) znajduje się na północ od Góry Kailasa w Tybecie. Najdzielniejsi wojownicy na wzór Mistrza Kalaripayat Balarāma zdolni są wejść przez Wrota światów do Szambali.

Kalagija, Kalagija, Kalagija! Przyjdź do Szambali!
« Ostatnia zmiana: Marzec 06, 2011, 16:40:29 wysłane przez Dariusz » Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #51 : Kwiecień 09, 2011, 11:33:41 »

a wiec pradwdpodobnie istnieje siec polaczen wewnatrz Ziemi, moze ktos jeszcze rozwinie ten watek, czytalem o tym gdzies ale narazie nie moge znalezc wiecej informacji

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.freewebs.com/restorationhqcs/solomonstemple.htm&ei=HzWgTbzUEYqTswbz2aiPBg&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=1&ved=0CB0Q7gEwAA&prev=/search%3Fq%3Dhttp://www.freewebs.com/restorationhqcs/solomonstemple.htm%26hl%3Dpl%26sa%3DG%26biw%3D1230%26bih%3D639%26prmd%3Divns


to sa symbole z megiddo jednego z pierwszych kosciolow

http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSS7bLrb6pyatqxGcQjH7JqwPZoCxQj_s84PtINfiENcW0IiuCw

a to pismo inkow nie odczytane

http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSDmLtCJETOARFNvY72jcrZNK6KXZaT62Eu8sp85mDAbyVuPLYxKqJJ23-s


http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR2kyOFWr2GcRRi4R_bv2n5pa3PKyNP6gVg-L5THWMBx-UKu_Pb

=======================================

hm no wlasnie same zagadki, podobno najlepiej ma byc w Peru..Uśmiech, ale pocieszajace jest to ze shambala prawdopodobnie istnieje..Uśmiech


gwiezdne wrota, czy tez portale w peru..

http://unewworld.com/wp-content/uploads/2010/07/vrata-11.jpg

http://i98.photobucket.com/albums/l280/kachina2012/4sacredsitesMoray3.jpg

ten akurat podobny jest do tego co znajduje sie w watykanie i w muzeum qurman

http://i98.photobucket.com/albums/l280/kachina2012/vatican2.jpg


tu jakis opis
http://i98.photobucket.com/albums/l280/kachina2012/ShrineoftheBooklayout.jpg


cyt
 Dr Paul Laviolette podkreślił, że wszystkie galaktyki spiralne wszystkich przejść przez fazę Seyford gdzie w centrum galaktyki wybucha gwałtownie i wysyła kosmicznego pyłu, fale grawitacyjne i gamma kierunku zewnętrznej broni.  Wydarzenie to może się zdarzyć 13.000 do 26.000 lat wskazanych przez warstwy rodu i Iridium w próbkach rdzeni lodowych. . To zniszczenie, które ociera się większość ludzi, oznacza koniec jednego wieku i początku następnego.

. Cykliczne Krzyż Henday w południowo-zachodniej Francji jest wymieniona na końcu zaktualizowana wersja's Mystery Fulcanelli katedr.  Podczas przeszukiwania krzyż na google, aby znaleźć dokładnie, gdzie znajdował się drugi wynik był moim blogu na Fifth Element , gdzie wspominam krzyża w stosunku do apokaliptycznych przepowiedni:

    Czytałem gdzieś, gdzie post osoba powiedziała, że ​​Inków w Peru w Maccu Pichu były intencyjny w sprawie zapobieganiu przypadku na koniec wieku przez koncentruje magiczne praktyki.  Byli najwyraźniej boi się, co się wydarzy. Czy to jest w istocie, to warto zauważyć podobieństwa między tetramorphic obraz zwany "tajemnica Inków", a niemal identyczny zagadkowe grawerowanie na cykliczne Krzyża w Henday. Krzyż został odczytany się pojawić ostrzeżenie o końcu wieku i apokaliptyczne wydarzenia, w Dniu Zmartwychwstania. Jak twierdzi Fulcanelli w jego rozdziale Henday Cross, "Wiek żelaza nie ma plomby niż śmierci jej hieroglif jest szkielet, noszące cechy Saturn:. Pusty klepsydrę, symbol czasu zabraknie ..."

 W teorii, że cywilizacji Inków został założony w szczególności, aby zapobiec kataklizm na koniec wieku została przedstawiona w książce The Secret Inków


to symbol nowej jerozolimy w peru

http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQLEc7smLvopaVR5lwyJqAeWZ_LNIW0AfQ0CLxhk7088tk94PKiwQ

Scalłem posy
Darek

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 12, 2011, 19:54:19 wysłane przez Dariusz » Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #52 : Kwiecień 12, 2011, 19:56:34 »

posta >songo< o Atlantydzie przeniosłem do: Atlantyda ...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 12, 2011, 20:00:31 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #53 : Wrzesień 02, 2011, 21:40:31 »

Powracam do Agarty:

Agartha – Ziemia pusta w środku
8 lip 2010



Dr. Brooks Agnew jest fizykiem zajmującym się badaniami nad naturą naszej planety. Jego najbardziej kontrowersyjną teorią jest stwierdzenie, że wewnątrz Ziemi znajdują się olbrzymie puste przestrzenie powstałe na skutek rozszerzania sie naszej planety. Oficjalna nauka uważa, że Ziemia składa się z płyt tektonicznych, unoszących się na olbrzymim oceanie płynnej magmy. Ekipa dr. Agnew badając zachowanie się płyt tektonicznych analizuje zapis sejsmografów podczas trzęsien ziemi w rozmaitych rejonach świata. Wibracja jaka wówczas powstaje wskazuje, że Ziemia niekoniecznie zbudowana jest w sposób jaki opisuje ją współczesna geologia. Natura tych wibracji potwierdza, że we wnętrzu Ziemi mogą znajdować się puste przestrzenie.

Odpowiedzią na tak kontrowersyjną teorię mogłyby być badania dna morskiego na biegunie północnym, gdzie wg. Agnew znajduje się szczelina przez którą można dostać się do wnętrza Ziemi. W chwili obecnej nie jest to jednak takie proste, ze względu na rywalizację krajów leżących na pólkuli północnej o dostęp do bogactw naturalnych Arktyki. Z tego powodu każda jednostka, która wpłynie w rejon bieguna północnego jest uważana przez Rosjan za intruza, naruszającego ich wody terytorialne. Dlatego aby tam dotrzeć trzeba wynająć odpowiedni statek w Murmańsku, który jest zarejestrowany pod rosyjską banderą. Może to być oczywiście tylko lodołamacz o napędzie atomowym – najlepiej klasy „Arktika” – a w chwili obecnej Rosjanie posiadają w służbie tylko dwa takie statki (inne jednostki są remoncie). Dysponują oni oczywiście także lodołamaczami o napędzie konwencjonalnym, ale tego typu statki mogą przebywać w morzu tylko przez ograniczony czas. Lodołamacze o napędzie nuklearnym wykonują średnio 4 rejsy arktyczne w roku, ale dziwnym trafem nie zbliżają się do rejonu, w którym dr. Agnew podejrzewa istnienie szczeliny pozwalającej dostać się do wnętrza Ziemi.



Rejs, który zaplanowała ekipa Agnew miałby trwać 12 dni, w jego celem byłoby odnalezienie tej legendarnej szczeliny i przeprowadzenie wstępnych badan geologicznych rejonu. Koszt czarteru lodołamacza wynosi bagatela 2 mln. dolarów. Szukając pomocy finansowej Agnew zwrocił się do National Geographic i Discovery Channel z prośbą o wsparcie finansowe. Obie organizacje były poważnie zainteresowane ekspedycją, ale dopiero wówczas jeśli naukowcy uzyskaliby odpowiednie wyniki. Oznaczało to, że nie chciały one inwestować w niepewne przedsięwzięcie i odmówiły współpracy. Suche dane naukowe, choćby najbardziej doniosłe, zawsze przegrywają w tv ze zdjeciami fok, wielorybów i białych niedźwiedzi. Agnew nie udało sie w końcu zebrać odpowiedniej kwoty, ale nadal nie rezygnuje ze swojego planu uparcie poszukując sponsorow. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Rosjanie zamierzają wycofać ze ślużby oba obecnie dostępne atomowe lodołamacze w 2012 r. Dlatego ostatni możliwy termin wyprawy przypada na lato 2012 r.



Teorię o Ziemi pustej w środku potwierdzają pewne spostrzeżenia zanotowane przez NASA a dotyczące zorzy polarnej. Zorza północna (aurora borealis) i południowa (aurora australis) pokazują się w okolicy obu biegunów w tym samym czasie, co jest w sprzeczności z oficjalnym naukowym wytłumaczeniem tego zjawiska mówiącym, że zorzę polarną wywołuje wiatr słoneczny. Agnew i jego ekipa przeprowadzili szereg badań dotyczących związku wyrzutów koronalnych na Słońcu z zorzą polarną na Ziemi. Okazalo się, że związki te są bardzo luźne i najprawdobodobniej zjawiska na Słońcu mają niewielki wpływ na powstawanie zorzy polarnej. Energia konieczna do powstania zorzy polarnej wg. Agnew wcale nie pochodzi z zewnątrz Ziemi a z jej wnętrza! Dla zbadania tej sytuacji NASA stworzyła program kosmiczny Themis, dzięki któremu analizowano zjawisko za pomocą 5 satelit. Satelity wyniesiono w przestrzeń kosmiczną w 2008 r. a ustawiono je na odpowiednich pozycjach rok później. Wówczas nastąpiła niezwykła eksplozja pomiędzy satelitą 3 i 4 , a jej energia powędrowała tak w stronę satelity 5 (najbardziej oddalonej od Ziemi) jak i w stronę naszej planety docierając do satelity 2 i 1 a następnie do samej Ziemi. W tym właśnie momencie pojawiła się zorza polarna. NASA nie zdecydowała się na powtórkę eksperymentu (tak aby ustawić wszystkie 5 satelit w jednym rzędzie, oczekując na kolejną eksplozję) i oglosiła światu, że zorzę wywołują kosmiczne „pociski”, niewidoczne dla oka a wysłane przez Słońce. Pojawiają się one nieoczekiwanie, eksplodują tworząc zorzę polarną na północnym lub południowym biegunie. Nawet dla ludzi nie zajmujących się zawodowo astronomią takie oświadczenie było trudne do przyjęcia.



Wg. dr Agnew szczelina znajdująca się w pobliżu bieguna pólnocnego, przez którą można dostać się do wnętrza Ziemi ma ok 350 km średnicy. W lutym 2006 r.. Satelita NOAA sfotografowała dokładnie cały ten rejon, jednak zdjęcia i wyniki obserwacji nigdy nie zostały udostępnione do badań. Nie można też zrobić zdjęć okolic bieguna ze stacji kosmicznej Alfa, bo ma ona tak wyznaczoną trajektorię orbity wokół Ziemi, że nigdy nie przelatuje nad biegunem pólnocnym. Stacja pojawia się nad półkulą północną co mniej więcej 25 dni. Przez długi czas codzienne życie na stacji i przeprowadzane tam doświadczenie były pokazywane w tv, ale widzowie zaczęli takie transmisje nagrywać i analizować, dlatego obecnie przekaz filmowy ze stacji jest cenzurowany i pokazywany z dużym opóźnieniem.

Dwa lata temu Uniwersytet Waszyngtona w St. Louis zorganizował badania, którym przewodził prof. Michael Wysession polegające na analizie tysięcy wyników uzyskanych z sejsmografow należących do USGS. Artykuł jaki powstał na podstawie tych badań wskazywał, że odkryto jeszcze jeden ocean o wielkości Atlantyku pod… dnem Atlantyku! Prof Wysession jest zainteresowany przystąpieniem do współpracy z dr. Agnew mimo, że odnosi się sceptycznie do jego rewelacji o pustej Ziemi. Fascynuje go jednak możliwość przeprowadzenia doswiadczeń w rejonie, w którym nie żeglował dotąd żaden człowiek.



Teoria o „puchnięciu ” Ziemi zakłada, ze planety powstały przez koagulację kosmicznego pyłu krążącego w przestrzeni kosmicznej w wyniku wielkiego wybuchu. Aby powstać, musiały obracać się one wokół własnej osi coraz szybciej, przez co stawały się coraz mniejsze. W niektórych przypadkach planety wirowały tak szybko, że eksplodowały od nadmiaru zgromadzonej energii. W innych przypadkach cięższy materiał lokował się w jednej z części planety powodując, że stawały się one niestabilne i kończyło się to najczęściej oderwaniem się tej cięższej części co tworzyło jeden lub kilka księżyców. Trzecia możliwość zwana jest Goldilock, i ma miejsce wtedy, kiedy skorupa pokrywająca planetę roszerza się, stygnie i przez to planeta powoli traci prędkośc. Kiedy spojrzymy aż do początkow ziemskiej historii, nie ulega wątpliwości, że dni w tamtych czasach (ponad 1 mld. lat temu) były znacznie krótsze niż mamy je teraz. Ziemia wciąż wytraca swoją prędkość i nieustannie się rozszerza. W wielu miejscach np. dna oceanicznego obserwuje się pęknięcia, które szybko wypełniane są płynną lawą i stygną. Widać to choćby w miejscach takich jak Indonezja czy Aleuty u wybrzeży Alaski. To dlatego Pangea, która kiedyś była jednym wielkim superkontynentem, rozpadła się poprzez proces rozszerzania się Ziemi. Tak więc jeśli skorupa ziemska rozszerza się, musi zostawiać w swoim wnętrzu puste przestrzenie. Jeśli na dodatek skrupa ziemska wiruje w przeciwną stronę w stosunku do jej rdzenia to tworzy się silne pole magnetyczne. Niektóre planety mają takie pole a inne nie – jak np Mars. Oznacza to że Mars albo nie ma rdzenia, albo jego rdzeń i skorupa mają identyczną rotację.

(cdn?)

http://nowaatlantyda.com/2010/11/08/agartha-ziemia-pusta-w-srodku/
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2011, 21:41:20 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #54 : Wrzesień 02, 2011, 22:13:01 »

Szambala jest co najważniejsze, ukryta. Spośród licznych badaczy i poszukiwaczy wiedzy duchowej, którzy próbowali ją zlokalizować, nikt nie był wstanie zidentyfikować jej położenia na mapie, choć większość upatrywała jej w górzystych rejonach Azji.

Część z kolei uznaje, że Szambala istnieje na krawędzi rzeczywistości fizycznej stanowiąc most łączący nasz świat z tym, który znajduje się poza nim.

http://ezoter.pl/artykul,949,Droga-do-Szambali,1.aspx


Zapisane
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #55 : Wrzesień 02, 2011, 22:22:16 »

A zastanawialiście się kiedyś, jak mocno stabilność rozkładu masy Ziemi zakłóca wydobywanie codziennie milionów baryłek ropy naftowej? Od dziesiątków lat? Jeśli do tego dorzucić miliony ton węgla i innych kopalin, to dziw bierze, że nasz glob nie wpadł jeszcze w jakiś rezonans.

Chociaż pojawianie się na świecie ogromnych dziur i licznych trzęsień ziemi może być sygnałem, że dalej tak bezkarnie nie możemy dziurawić jej wnętrza.
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #56 : Wrzesień 04, 2011, 20:57:41 »

Ależ to są pomijalne ilości. Ile ważą np. Karpaty, albo jakie masy przesuwają się podczas pływów. Krzysiek, to tak jakby rysa na samochodzie miała mieć znaczący wpływ na jego rozłożenie ciężaru...
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #57 : Wrzesień 04, 2011, 21:07:30 »

Cytat: arteq
Krzysiek, to tak jakby rysa na samochodzie miała mieć znaczący wpływ na jego rozłożenie ciężaru...

Chyba zbytnio spłycasz temat. Osobiście porównałbym to przynajmniej z pokaźną wyrwą w karoserii samochodu, wyrwą, której żadna stacja diagnostyczna nie dopuści do dalszego ruchu. Podobnie reaguje Ziemia.
Ma tyle tych "wgnieceń", że domaga się generalnego remontu. Duży uśmiech Mrugnięcie
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
arteq
Gość
« Odpowiedz #58 : Wrzesień 04, 2011, 21:11:26 »

Darek, w takim razie zorientuje się na jakiej maksymalnie głębokości są odwierty, a następnie odnieś to do promienia Ziemi, aby unaocznić skalę możesz przeliczyć to sobie na procentową wartość promienia... Zamieść potem tutaj wyniki/przemyślenia/wnioski
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #59 : Wrzesień 04, 2011, 21:54:26 »

Zgadzam się z Artkiem.
To co wydobywamy to tak jakby dzieci wykopały dołek na ogródku. Trzeba uzmysłowić sobie skalę Ziemi. Ludzie są na niej wciąż raczej rzadkością.
Kiedyś wspomniałem na tym forum rzucając linkiem ( tego nie mam teraz ) ,ze gdyby wszystkich ludzi zebrać w jednym miejscu i zapewnić im domki jednorodzinne ,to wszyscy razem zapełnilibyśmy 3/4 Australii i jeszcze zostało by dość miejsca na infrasturkturę. Reszta Ziemi byłaby od nas wolna.

Jakbyśmy zamieszkali wszyscy w wysokich wieżowcach, to dałoby się jeszcze z tej Australii wygospodarować więcej wolnego dla kangurów Mrugnięcie
Oczywiście to było tylko ilościowe ujęcie, ale bardzo obrazowe.
Ile taka masa ludzi mogłaby zużyć ropy czy innych kopalin ?
Usłyszę ,że miliardy ton rocznie. Ale to wciąż jest "skorupka jajka" i to nie cała. Ledwie jej draśnięcie. Poza tym jakoś nie widać paniki na światowych giełdach z okazji braku surowców mimo, że o tym jest głośno w internecie. Ropa się skończy za 30 lat - krzyczą nagłówki. Krzyczą tak już od 30 lat powtarzając to samo.Czyli ,że albo tej ropy przybywa, albo odkrywane są nowe złoża, albo coś przeszacowano.
Albo też .. koncerny  juz mają paliwa alternatywne do szybkiego wdrożenia.

Będziem się martwić jak się skończy to, co jest Mrugnięcie
A Ziemia i tak sobie świetnie radzi z nami. Ludzkość to zaledwie młodzieńczy trądzik. Samo przeminie Mrugnięcie
Zapisane
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #60 : Październik 11, 2011, 18:57:05 »

Wielka sieć tuneli pod całą Europą?

Na terenie całej Europy znajdują się liczne tunele datowane na epokę kamienia. Przypuszcza się, że przejścia tworzyły niegdyś gigantyczną sieć podziemnych korytarzy ciągnącą się od Szkocji aż po Turcję – informuje portal The Daily Mail.

Niezwykłe tunele odkryto m.in. w Bawarii (Niemcy) o długości 700 metrów i w Styrii (Austria) - liczące 350 metrów przejść. W całej Europie są ich tysiące. Naukowcy przypuszczają, że powodem dla którego tak wiele tuneli przetrwało ponad 12 tysięcy lat jest to, że niegdyś tworzyły gigantyczną sieć przejść podziemnych rozciągającą się od Szkocji po Morze Śródziemne.

Większość przejść nie ma więcej niż 70 cm szerokości, co pozwala na swobodne poruszanie się jednej osobie. Jednakże na niektórych odcinkach są dużo szersze, a nawet posiadają przylegające do nich komory.

Niektórzy uważają, że powstałe w okresie neolitu tunele miały stanowić ochronę przed drapieżnikami. Inni twierdzą, że spełniały one rolę dzisiejszych autostrad, gwarantując ludziom bezpieczną podróż niezależnie od prowadzonych na powierzchni walk i wojen, a nawet od warunków pogodowych.

Przy wejściach do tuneli często budowano kaplice. Naukowcy zakładają, że było to związane ze strachem chrześcijan przed spuścizną ludów pogańskich. W niektórych kaplicach znaleziono pisma opisujące podziemne korytarze jako "wrota do zaświatów".
Autor: AM Źródło: dailymail.co.uk

Erdstalle, czyli „podziemne labirynty” pod Europą

Aby odwiedzić sieć nieznanego pochodzenia tuneli, nie trzeba wcale wybierać się w Andy czy inne miejsca, gdzie kwitła starożytna kultura. Na obszarze od Hiszpanii po Węgry natknąć się można na tajemnicze podziemne korytarze o nieznanym przeznaczeniu, zwane w Niemczech „erdstallami”. Największa ich koncentracja przypada na Bawarię, choć pojawiają się także we Francji i Szkocji. Niektórzy badacze twierdza, że pochodzą one z neolitu. Do dziś tajemnicą pozostaje to, dlaczego ich istnienie owiane było taką tajemnicą i czemu ich twórcy nie pozostawili po sobie ani śladu…

Beate Greithanner, właścicielka gospodarstwa mlecznego, wchodzi na porośnięte trawą zbocze Doblbergu w Bawarii i pokazuje na dziurę w ziemi: – Tu pasła się krowa i nagle wpadła – mówi. Pod nieszczęsnym zwierzęciem rozstąpiła się ziemia.

Dzień po utworzeniu się krateru, Rudi Greithanner, mąż Beate, postanowił zbadać otwór. Wpatrując się w ciemność czeluści zastanawiał się, czy mogła ona służyć za schron lub miejsce ukrycia skarbów. Kiedy wpełzł do środka okazało się, że to tunel, który stopniowo zagłębiał się w ziemię, tworzy meandry niczym jelita wielkiego prehistorycznego gada. W pewnej chwili rolnik był już tak daleko, ze nie słyszał, co dzieje się na górze. Spanikował, kiedy zaczęło brakować mu powietrza i szybko skończył swoją przygodę z eksploracją tunelu.

Greithannerowie, którzy mieszkają w miasteczku Glonn niedaleko Monachium są „właścicielami” tajemniczego podziemnego labiryntu, jakie w krajach niemieckojęzycznych zwie się „Erdstall”. Biegnie on pod ich posesją, mierzy co najmniej 25 m. długości i według specjalistów pochodzi ze średniowiecza. Nie wszyscy się jednak z tym zgadzają uważając, że erdstalle, które według legend stanowić mają mieszkanie mitycznych istot, są znacznie starsze.

Uczeni, którzy pojawili się na posesji Greithannerów pod koniec czerwca 2011 r. chcieli rozwiązać (przynajmniej częściowo) zagadkę labiryntu. Trzej członkowie tzw. Grupy Roboczej ds. Badań Erdstalli odstawili grubą betonową płytę zakrywającą wejście i weszli do środka.

Kierujący nimi Dieter Ahlborn przecisnął się przez korytarz mierzący jedynie 70 cm wysokości. Jego towarzysz, Andreas Mittermüller, musiał wyjść na zewnątrz kiedy poczuł się źle z powodu braku tlenu. Ahlborn szedł dalej, aż światło jego lampy ujawniło obecność rozkładającego się kawałka drewna. Badacz podniósł go ostrożnie wiedząc, że może być to poważna wskazówka w spekulacjach na temat wieku struktury. W międzyczasie ekipa z Krajowego Biura ds. Ochrony Zabytków z Monachium oznaczyła trasę tunelu kolorową taśmą, a następnie użyła do jego zbadania georadaru.

Prace badawcze w tym niezwykłym zabytku z dalekiej przeszłości trwają. Co ciekawe, podobne podziemne labirynty znajdowane są na obszarze od Hiszpanii po Węgry i nikt nie wie, dlaczego powstały. W samej Bawarii znaleziono co najmniej 700 podziemnych komnat, zaś w Austrii ok. 500. Mają one przeróżne lokalne nazwy takie jak „Schrazelloch” („Skrzacia dziura”) czy „Alraunenhöhle” („Grota mandragory”). Według legend, miały zbudować je i zamieszkiwać mityczne stworzenia. Inni wskazują, że korytarze stanowiły rozległy system ewakuacyjny z zamków i twierdz . [W Polsce legendy a nawet relacje o znajdowaniu podobnych tuneli są również dobrze znane, jednakże dowodów na ich istnienie do tej pory brak. Dla przykładu, opowieści o sieciach tuneli znane są dobrze mieszkańcom Jury Krakowsko-Częstochowskiej, a jeden z przykładowych podziemnych korytarzy miał ciągnąć się od zamku w Olsztynie do Jasnej Góry - przyp.tłum.]

W rzeczywistości tunele te mierzą często od 20 do 50 m. Większe z nich pozwalają, aby zmieścił się w nich wyprostowany człowiek, jednak aby przebyć inne, badacze musieli poruszać się kucając. Najmniejsze tunele mierzą zaledwie 40 cm średnicy.

Bawaria jest dosłownie „pocięta” siecią podobnych podziemnych tuneli i nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje. Wiele z nich jest połączonych z miejscami dawnych osad. Niekiedy wejścia do tuneli znajdują się w starych domach, w pobliżu kościołów, ale i pośrodku lasu. Atmosfera w ich środku jest duszna i klaustrofobiczna, przez co bardziej przypominają one zwierzęce nory.

Cały artykuł tu : http://gaz.l-o-n-d-o-n.com/wp/?p=5737
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #61 : Grudzień 30, 2011, 13:39:05 »

Zaginione światy cz.2
29 gru 2011



Biblijny opis Raju zdaje się dosyć precyzyjnie określać punkt geograficzny w którym znajdował się Eden, jako miejsce gdzie spotykały się 4 rzeki. Oczywiście te najbardziej znane, istniejące do dziś, to Tygrys i Eufrat, które tworzyły naturalną granicę Mezopotamii. Nie można jednak znaleźć na mapie pozostałych dwóch rzek: Piszon i Gichon.

Dr Juris Zarins z Southwest Missouri State University uważa, że Rajski Ogród czyli Eden leży obecnie na dnie Zatoki Perskiej. Odnalazł on opisane w Starym Testamencie brakujące rzeki na zdjęciach satelitarnych. Jedna z nich jest dziś wyschniętym kamiennym wąwozem, zwanym przez Arabów wadi. Saudyjczycy i Kuwejtczycy nazywają go Wadi Rimah i Wadi Batin. W Księdze Rodzaju region przez który płynęła te rzeka Piszon był bogaty w aromatyczne żywice, zwane bdellium, które nadal można znaleźć w północnej Arabii. Kraina ta miała także obfitować w złoto – i rzeczywiście złoto w tym rejonie wydobywano aż do 1950 roku. Zarins uznał więc, że Wadi Rimah i Batin mogły być kiedyś rzeką Piszon. Z kolei za rzekę Gichon uznano dzisiejszą rzekę Karun, która płynie przez Iran i wpada do Zatoki Perskiej. Karun niesie ze sobą duże ilości mułu, który formuje deltę wrzynającą się w Zatokę Perską. Deltę w 1765 roku przecięto Kanałem Haffar pozwalającym dopłynąć do Basry. Podczas Epoki Lodowcowej olbrzymie masy wody zostały związane przez lód i poziom globalnego oceanu obniżył się. Poziom wody w Zatoce Perskiej był o 120 m niższy niż jest obecnie i suchą nogą można było dotrzeć aż do dzisiejszej Cieśniny Ormuz. Cały ten teren nawadniały cztery wymienione w Księdze Rodzaju rzeki tworząc prawdziwy raj na ziemi.

Eden nie był jedyną rajską krainą tego regionu. Na sumeryjskich tabliczkach znaleziono także opis miejsca zwanego Dilmun. Dilmun położony był znacznie wyżej niż Eden, bo na wschodnim wybrzeżu Arabii. Dawno temu miał tam mieszkać Enki, pan Ab (słodka woda) wraz ze swoją żoną, a miejsce to określano jako rajskie, czyste i jasne. Podobnie jak Eden było to miejsce sielankowe, gdzie nie zabijały lwy a wilki nie porywały owieczek ze stad. Dilmun nie miało jednak wody, lecz kiedy Enki usłyszał płacz bogini Ninsikil zarządził aby słoneczny bóg Utu sprowadził wodę do Dilmun ze środka Ziemi – co też się stało. Miasto bogini Ninsikil dostało wody pod dostatkiem a pola zaczęły znów rodzić ziarno.

I rzeczywiście ok. 6000-5000 r. p.n.e. po długotrwałej suszy powróciły na tę ziemię deszcze przywracając jej życie aż zamieniła się ona w ogród. Rajski Ogród. Ten harmonijny stan nie trwał jednak długo. Tysiąc lat później wody w oceanach zaczęło przybywać, gdy nieoczekiwanie stopniały lodowce na północnej półkuli i ok. 4000 r. p.n.e. Zatoka Perska przybrała dzisiejszy wygląd. Eden zniknął z powierzchni ziemi a ludzie rozpierzchli się lub utonęli w pochłaniającym świat Potopie.

cdn

cz.1

http://nowaatlantyda.com/2011/12/29/zaginione-swiaty-cz-2/
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
east
Gość
« Odpowiedz #62 : Grudzień 30, 2011, 22:09:08 »

Cytuj
Dilmun nie miało jednak wody, lecz kiedy Enki usłyszał płacz bogini Ninsikil zarządził aby słoneczny bóg Utu sprowadził wodę do Dilmun ze środka Ziemi – co też się stało.
I w tej legendzie tkwi ziarno prawdy. Wg koncepcji ekspandującej Ziemi fizyk,  Konstantin Meyl uważa, iż woda rzeczywiście jest "produkowana" w głebi naszej planety, podobnie, jak ropa naftowa. Jest to efekt uboczny zwiększającej się masy pod wpływem dostarczenia dodatkowej energii do jądra Ziemi przez wysokoenergetyczne neutrina. W olbrzymim skrócie teoria ta mówi, ze oddana energia rozpoczyna szereg reakcji w wyniku których wydziela się ogromna ilość metanu i wodoru szukających ujścia ku powierzchni planety. Po drodze metan wchodzi w reakcje z węglem i powstaje ropa naftowa, a wodór wiąże się z uwięzionym tlenem skąd bierze się woda. I to dlatego wody jest na naszej planecie tak dużo.
Legenda o tym, że jakiś "bóg" zarządził, aby inny "bóg słoneczny" sprowadził wodę, to skrót wyrażający proces podjęcia decyzji, aby tak wyregulować Słońce, by te emitowało więcej neutrino w kierunku Ziemi.
Wody zaczęło nagle przybywać "z nikąd" i to w takim nadmiarze, że na całej planecie mówiło się o Potopie.
Świadczy o tym choćby i ten fragment :

Cytuj
Tysiąc lat później wody w oceanach zaczęło przybywać, gdy nieoczekiwanie stopniały lodowce na północnej półkuli i ok. 4000 r. p.n.e. Zatoka Perska przybrała dzisiejszy wygląd. Eden zniknął z powierzchni ziemi a ludzie rozpierzchli się lub utonęli w pochłaniającym świat Potopie.
Lodowce to jedna sprawa, ale ich topnienie nie spowodowałoby przybrania takiej ilości wody w oceanach, by zatopić lądy na całym świecie. Wody przybyłoby może raptem kilka metrów i to w długim raczej okresie czasu, bo wszak lodowce nie topią się w 5 minut. W cytowanym fragmencie zaś mowa o nagłych utonięciach i wręcz potopie "pochłaniającym świat" tak jakby to było nagłe wydarzenie.
Zresztą być może dziś obserwujemy powtórkę tego nagłego wydarzenia w Tajlandii, która zmaga się z wielką falą "przypływu" podtapającącą ten kraj w sposób tak nagły, że wielu ludzi już straciło życie.
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #63 : Marzec 06, 2012, 21:00:04 »

W którymś wątku na naszym forum zamieszczono artykuł o dzieciach, które znaleziono w XII wiecznej Anglii, a które to wyszły z podziemi.
poniżej zamieszczam ciekawy artykuł dotyczący tej historii ale ukazujący podejście "nauki" do całości zagadnienia. Takie właśnie i im podobne naukowe podejście do tematu >>
powoduje w człowieku ... nismak:

Zielone dzieci z Woolpit
6 mar 2012



Stara, angielska legenda głosi, że dawno temu, w XII w., kiedy Anglią rządził król Stefan, w miejscowości Woolpit obok wykopanych przez wieśniaków wilczych dołów, pojawiło się rodzeństwo – dziwny chłopiec i dziewczynka o zielonej skórze. Dzieci mówiły niezrozumiałym językiem lecz kiedy wreszcie nauczyły się mówić, powiedziały, że pochodzą z magicznego miejsca zwanego Ziemią św. Marcina, istniejącą gdzieś na granicy dnia i nocy, gdzie ludzie mają zieloną skórę i żyją pod ziemią żywiąc się tylko zieloną fasolą.

Historię opowiedział Ralph of Coggeshall, opat i mnich, autor wielkiej księgi pt. “Chronicon Anglicanum”, gdzie spisywał legendy, mity i zwyczaje Anglii i… nie tylko. Legenda mówi, że dzieci pozostały w Woolpit, gdzie ochrzcili je okoliczni wieśniacy, którzy przyjęli je z otwartymi rękami jak swoje i pozwolili im zamieszkać w Woolpit. Chłopiec jednak zachorował i zmarł a dziewczynce udało się przetrwać. Wkrótce też utraciła ona swoją zieloną barwę skóry i niczym nie różniła się od innych mieszkańców Woolpit – może tylko tym, że była bardziej psotna i lekkomyślna od innych dzieci. Nadano jej imię Agnieszka, a kiedy dorosła, wyszła za mąż za królewskiego urzędnika z miasta King’s Lynn.

Zielona skóra dzieci i ich opowieść o miejscu pod ziemią, gdzie żyły, zazwyczaj dyskwalifikowała opowieść w oczach badaczy, którzy uznawali ją za legendę, nie mogącą wydarzyć się naprawdę. Tymczasem mogło być całkiem inaczej. Zielona skora pojawia się u osób, które cierpią na chorobę zwaną anemią hipochromiczną, której przyczyną jest uboga dieta. Choroba wpływa na czerwone ciałka krwi, które nadają skórze zielony odcień.

Z tego właśnie powodu, zielone dzieci z Woolpit, mogą być jak najbardziej autentyczną historią. Mogły rzeczywiście żyć gdzieś w lasach hrabstwa Suffolk, ukrywając się wraz ze swoimi rodzinami w podziemnych jamach lub jaskiniach, szukając pożywienia jedynie o brzasku lub zmroku. W tamtych czasach większość Anglii pokrywał gęsty las. Niektórzy badacze tego tekstu uznali, że dzieci mogły być ukrywającymi się po lasach resztkami celtyckich Brytów, których wyparli obecni mieszkańcy Anglii – germańscy Anglowie i Sasi. Inni z kolei uznają, że były one zagubionymi dziećmi ukrywających się po lasach Flamandów, uciekających przed gniewem swego króla Henryka II. Dzieci miały na sobie nieznane w Woolpit ubrania i mówiły niezrozumiałym językiem, wskazującym na ich obce pochodzenie.

http://nowaatlantyda.com/2012/03/06/zielone-dzieci-z-woolpit/
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #64 : Kwiecień 18, 2012, 22:33:25 »

Antarktyda może być bramą do świata wewnątrz Ziemi



crystalinks.com

Teoria pustej ziemi może kiedyś zyskać poparcie w dowodach naukowych. Warto przypomnieć, że bardzo długo była to równoprawna hipoteza i dopiero wnioski, jakie wyciągnięto z badań sejsmicznych spowodowały, że ją odrzucono. Być może jednak nadejdzie wkrótce czas weryfikacji powszechnie uznawanych teorii naukowych.
Budowa planety jest nie do zweryfikowania empirycznie. Najgłębszy odwiert, jaki dokonano zrobili Rosjanie i osiągnięto głębokość zaledwie 12 kilometrów. Jest to ledwo draśnięciem skorupy ziemskiej. Nie mamy technologii umożliwiającej nam penetrację warstw naszej planety ani nie wiemy czy takie przedsięwzięcie jest w ogóle wykonalne.
Reasumując nasze wyobrażenie o wnętrzu Ziemi jest właściwie wyłącznie interpretacją matematyczną zebranych danych i niczym więcej, jest hipotezą taką samą jak teoria pustej ziemi.
Według niektórych hipotez wejściem do podziemnego świata, jaki znajduje się pod powierzchnia naszej planety może znajdować się na Antarktydzie. Według dość kontrowersyjnych teorii we wnętrzu Ziemi znajduje się cywilizacja odporna na niedobory tlenu i wysokie temperatury a nawet wewnętrzne słońce, które nasza nauka nazywa rdzeniem.
Ten wewnętrzny świat ma być pełny wody a dowodem na to jest to, że góry lodowe, które odrywają się od czap lodowych i dryfują po morzach składają się ze słodkiej wody. Skąd takie ilości słodkiej wody? Jedyne wyjaśnienie dla tego fenomenu jest takie, że woda wypływa spod ziemi. Skąd się jej bierze aż tyle?



Interesująco brzmią też teorie wiążące Antarktydę z UFO. Obserwacje dziwnych niezidentyfikowanych obiektów latających nad tym kontynentem są dosyć częste. Według zwolenników teorii bramy do innego świata właśnie na Antarktydzie wylatują i wlatują te pojazdy. Jednak do dzisiaj nikomu nie udało się zlokalizować miejsca, które jest wejściem do tego świata. Teorie te wiążą się też z wulkanami, bo w ich sąsiedztwie również widuje się sporo UFO. Być może nie tylko Antarktyda stanowi wrota do tego nieznanego podziemnego świata.
Poszukiwania dowodów na potwierdzenie słuszności teorii pustej Ziemi trwają. Gdyby kiedyś udało się to udowodnić zmieniłoby to wiele teorii naukowych i wyjaśniłoby niektóre współczesne zagadki nauki. Gdyby jednak okazało się, że faktycznie istnieją tam jakieś istoty być może lepiej dla nas, aby wiedza o nich nie stała się informacją publiczną.

http://innemedium.pl/wiadomosc/antarktyda-moze-byc-brama-swiata-wewnatrz-ziemi
 hm........ciekawa teoria ,ale czy prawdziwa ?
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #65 : Kwiecień 20, 2012, 14:47:37 »

Cytat: innemedium
Gdyby jednak okazało się, że faktycznie istnieją tam jakieś istoty być może lepiej dla nas, aby wiedza o nich nie stała się informacją publiczną.

Niby otwarci ludzie piszą takie artykuły, a jednak dalej albo świadomie, albo nie ale wciskają wciąż ograniczenia.
Jak można coś ukrywać. Bez względu na to co lub kto zamieszkuje naszą Ziemię wraz z nami powinniśmy wszyscy o tym wiedzieć. Bezwzględnie.
Tak uważam.
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #66 : Kwiecień 22, 2012, 14:23:58 »

Oczywiście ,że tak,oczywiście że powinniśmy poznać prawdę.Zastanawiam się  tylko czy ci ,którzy zamieszkują w podziemnych światach,zachcą nam ją wyjawić Coś Redmuluc ostatnio wspominał ,jak niebezpieczna jest taka wiedza i spotkanie z tymi istotami.Chyba że są zarówno ci dobrzy jak jak i ci źli.Może kiedyś się przekonamy ,może kiedyś poznamy prawdę.
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #67 : Kwiecień 22, 2012, 17:02:59 »

Oczywiście ,że tak,oczywiście że powinniśmy poznać prawdę.Zastanawiam się  tylko czy ci ,którzy zamieszkują w podziemnych światach,zachcą nam ją wyjawić Coś Redmuluc ostatnio wspominał ,jak niebezpieczna jest taka wiedza i spotkanie z tymi istotami.Chyba że są zarówno ci dobrzy jak jak i ci źli.Może kiedyś się przekonamy ,może kiedyś poznamy prawdę.

Oczywiście, że są jedni i drudzy.
Wiedza nikomu nie zaszkodzi jej rozpowszechnianie i wdrażanie już bardziej.
Kto więc jest kto?
Trudno rozsądzić. Ci "dobrzy" nie specjalnie przykładają się do ujawnienia siebie i czynników, które pozwoliłyby ich odróżnić natomiast ci "źli" doskonale umieją podszywać się pod tych pierwszych i mącą "ile fabryka dała", a my, ludzie dajemy się im nabierać.
Bo to przecież aniołowie, archaniołowie, "świetliste" organizacje do nas przemawiają. Mrugnięcie
Im bardziej świetliste i propagujące miłość tym bardziej wredne. Tak ich postrzegam. Duży uśmiech
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
songo1970

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #68 : Kwiecień 22, 2012, 17:06:48 »

..a więc ci pierwsi milczą, zgodnie z powiedzeniem,-
"mowa jest srebrem, a milczenie złotem" Mrugnięcie
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #69 : Kwiecień 22, 2012, 17:42:00 »

..a więc ci pierwsi milczą, zgodnie z powiedzeniem,-
"mowa jest srebrem, a milczenie złotem" Mrugnięcie

Słuszne choć nie do końca spostrzeżenie.Uśmiech
Nie zupełnie milczą, a nie epatują nas swymi informacjami. Mają swoje kanały rozpowszechniania swej wiedzy i czynią to sukcesywnie ale w przeciwieństwie do tych "drugich" nie bombardują nas "miłością", "światłem", "ojcostwem" itp. górnolotnymi, a w efekcie finalnym wciąż nas negatywnie programującymi frazesami.
Polecam każdemu zapoznanie się choćby z tekstem zapodanym ostatnio przez >redmuluc'a< >>.
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
songo1970

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #70 : Listopad 24, 2012, 09:21:35 »

http://vimeo.com/54105906#at=0
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #71 : Grudzień 05, 2012, 18:32:26 »

Fajny film Uśmiech
Podoba mi się to o tatuażach  Duży uśmiech
Mój kolega z pracy ...mmmm ten to ma dopiero tatuaże Duży uśmiech
Jeden to jakis wampir drugi to chyba frankenstein, a trzeci to przebita strzałą gęś albo kaczka  Duży uśmiech
Ciekawym wielce co tam kombinować ci co będą go badali za ileś tam tysięcy lat  Duży uśmiech
Może to, że ocalił od wyginięcia pifko Duży uśmiech
to pa Duży uśmiech
Zapisane
Strony: 1 2 [3] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.055 sekund z 21 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

homofriends nawijka bezludna-wyspa pogromcymitow lionesrp