Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 23, 2021, 02:05:10


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] 2 3 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Mityczne krainy - krainy szczęśliwości  (Przeczytany 42924 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« : Listopad 16, 2008, 23:06:14 »

Ciekawi mnie wasz pogląd na tę zagadkę.
Poszukiwacze Agharty wierzyli, że jedno z wejść do podziemnej krainy znajduje się w Potali - siedzibie Dalajlamy w Lhasie (Tybet).

Według tybetańskiej legendy w 2425 roku zło osiągnie taką moc, że na Ziemi wybuchnie wielka wojna. Dzięki pomocy potężnych ludzi mieszkających w tajemniczej podziemnej krainie siły dobra pokonają zło i na naszej planecie zapanuje wreszcie pokój i szczęście. Od wielu setek lat ludzie szukają wejścia do tej krainy, marząc o wiedzy, szczęściu, bogactwie i potędze. Czy Agharta istnieje, czy jest tylko mitem zrodzonym z ludzkiej tęsknoty za doskonałością?

Poszukiwacze Agharty wierzyli, że jedno z wejść do podziemnej krainy znajduje się w Potali - siedzibie Dalajlamy w Lhasie (Tybet).

Koniec lat trzydziestych XX wieku. Niemcy powoli zmierzają ku wojnie, lecz w ciemnych zaułkach Berlina trwają przygotowania do niezwykłej wyprawy. Standartenfźhrer SS Schafer, członek władz nazistowskiego Instytutu Studiów Nad Historią Ducha, wybiera się na poszukiwania tajemniczej krainy Agharta, o której się mówi, że istnieje gdzieś ukryta w połaciach śnieżnych Tybetu. Chłodne oczy Schafera grzeje wewnętrzny żar. Ma odnaleźć zapisy tantrycznych rytuałów, które pozwalają wojownikowi dostać się po śmierci do rajskiej krainy Szambala. Elity nazistowskie wierzą, że do tej odległej krainy udało się w czasie wojen religijnych 72 różokrzyżowców, którzy odtąd spod ziemi kierują losami świata. Dysponują oni mocą o niezwykłym potencjale tworzenia i niszczenia. Energia ta, nazywana Vril, może zarówno uzdrawiać, jak i zadawać śmierć; może poruszać skały i niszczyć całe miasta. Hitler wierzy, że gdy będzie ją miał, losy świata spoczną w jego rękach. Siła Vril pozwoli mu zawładnąć światem w ciągu jednego dnia. Mimo trwającej kilka miesięcy wyprawy, Schaferowi nie udaje się jednak odnaleźć Agharty. Przywozi z Tybetu jedynie kamień z wyrytą tysiąc lat temu swastyką. Hitler jest zły. W kilka lat później morduje większość uczestników wyprawy, a czego nie może osiągnąć za pomocą siły Vril, dokonuje bezwzględnością i potęgą militarną Niemiec. W ciągu sześciu lat jego wojska plądrują Europę. Na tym jednak nie koniec. Gdy koszmar wojny przemija, pojawiają się plotki, iż Schafer tak naprawdę Aghartę odnalazł, a faszystowskie kreatury z Hitlerem na czele wciąż ją zamieszkują, wysyłając tylko od czasu do czasu Niezidentyfikowane Obiekty Latające dla zorientowania się w sytuacji na Ziemi. Zwolennicy tej teorii powołują się na tzw. koncepcję pustej Ziemi, zgodnie z którą na biegunie północnym znajduje się wejście do środka naszej planety. Wewnątrz jest całkiem przyjemnie - to Raj wypełniony niespotykanymi bogactwami. Raj plądrowany przez wspomniane faszystowskie kreatury. Hitler nadal tam siedzi i tylko czeka na odpowiedni moment, by potomstwo byłych SS-manów wyszło na świat i zaprowadziło na świecie Nowy Porządek.


Tunele, które opasują całą planetę


Niektórzy poszukiwacze Agharty twierdzą, że korytarze te opasują całą ziemię. Alec Maclellan dowodzi, że sieć korytarzy ciągnie się od Brazylii poprzez Amerykę Środkową, zachodnie wybrzeże Meksyku, Stanów Zjednoczonych i Kanady, dalej przez Alaskę, Syberię, Mongolię, Chiny, Tybet, Azję Mniejszą, Egipt, Czad aż po Wybrzeże Niewolnicze. Niegdyś główne skupisko życia w tunelu znajdowało się pod Atlantydą, kontynentem leżącym między Afryką a Ameryką Południową. Niestety, na skutek katastrofy Atlantydy połączenie to zostało zerwane, lecz nawet do dziś można zauważyć przejawy życia w tunelu. Maclellan powołuje się tutaj na liczne podania ludowe mówiące o podziemnym królestwie zamieszkiwanym przez wysokich, szczupłych ludzi o blond włosach, którzy czasami wychodzą na powierzchnię, by nawiązać kontakt z wybranymi przez siebie mieszkańcami świata naziemnego, lecz zwykle siedzą pod ziemią, oddając się nauce, pokojowemu współżyciu i medytacji. Trudno jest tutaj nie zgodzić się z Maclellanem, albowiem podania o królestwie podziemnym rzeczywiście występują prawie we wszystkich kulturach świata. Istnieją wszakże między nimi poważne różnice. Opowieści o cudownej krainie Szambali mają się bowiem nijak np. do strasznych chrześcijańskich wizerunków piekła. Maclellan powołuje się również na opowieści ludzi, którzy chodząc po podziemnych korytarzach lub szybach górniczych, nieraz napotykali zielonkawe światło i słyszeli odgłosy śpiewów dobiegające z czeluści. Jedna z walijskich opowieści przedstawia historię Ojca Konrada, spowiednika św. Elżbiety turyngijskiej, który był słynny z zaciekłości i okrucieństwa w tępieniu heretyków. W roku 1231 ów nieprzyjemny kaznodzieja wdał się w spór z heretykiem, który, pokonany w dyskusji, zgodził się pokazać mu osobiście Chrystusa i Marię. Mieli oni własnymi ustami potwierdzić głoszoną przez niego doktrynę, która była sprzeczna z dogmatami wiary. Ojciec Konrad przystał na to i poszedł z heretykiem do jaskini w górach. Po długim schodzeniu w dół obaj weszli do jaskrawo oświetlonej sali, w której na złotym tronie siedział król. Heretyk upadł wtedy twarzą do ziemi w podziwie i nakazał Konradowi uczynić to samo. Ten jednak wyjął poświęconą hostię i przeklął zjawę, która w jednej chwili zniknęła. Z podobnie niezwykłym zjawiskiem spotkał się rosyjski malarz i podróżnik, Mikołaj Roerich, który spisywał ludowe podania o Szambali w rejonie gór Karakorum. Oto fragment jego dziennika z 1926 roku: "Bezchmurny słoneczny poranek. Jaskrawobłękitne, lśniące niebo. Nad naszym obozem przemyka jak strzała czarny jastrząb. Razem z naszymi przewodnikami śledzimy jego lot. I nagle jeden z buriackich lamów unosi rękę, wskazując błękit nieba. - Co to? - pytamy - balon powietrzny? - A może aeroplan? Zdumieni, widzimy nad sobą błyszczący obiekt, który leci na olbrzymiej wysokości z północy na południe. Przyniesiono z namiotów trzy najsilniejsze lornetki. Obserwujemy dość duże sferoidalne ciało, lśniące w słońcu i wyraźnie widoczne na błękitnym niebie. Porusza się bardzo szybko. Następnie widzimy, jak zmienia kierunek - bardziej na południowy zachód - i znika za ośnieżonym łańcuchem Himalajów. Cały obóz śledzi niezwykłe zjawisko, lamowie szepcą: To znak Szambali". Mikołaj Roerich, artysta i mistyk, często malował Aghartę. Powyżej fragment obrazu pt. "Skarb świata - Chintamani". Tym skarbem jest kamień ze świętym ogniem - Vrilem. Czyżby mieszkańcy podziemnego świata poruszali się w "latających spodkach"? Jakkolwiek dziwnie brzmiałby ten pomysł, zwolennicy koncepcji "pustej Ziemi" uważają go za całkiem prawdopodobny. Twierdzą oni, że Aghartę zamieszkuje lud pochodzący ze starożytnej Atlantydy, który dzięki tajemniczej mocy Vril dysponuje technologią znacznie przewyższającą nasze techniczne osiągnięcia. Jest to moc telepatyczna, która w poważnym stopniu może wpływać na zmiany materii. Warto tu raz jeszcze powołać się na panią Bławatską, która pisze: "Istnieje straszliwa moc astralna, znana Atlantom i nazwana przez nich Masz-mak. (...) Jest to właśnie moc Vril, której używa Nadchodząca Rasa. (...) nazwa Vril jest być może fikcyjna, jednak w istnienie samej tej siły nikt w Indiach nie wątpi. (...) ta siła wibracji była wycelowana w armię wroga z działa umieszczonego w maszynie latającej, na przykład w balonie. Zmieniała w popiół sto tysięcy ludzi i słoni tak łatwo, jak zdechłego szczura. Siłę tę przedstawiono w Wisznu Puranie, w Ramajanie i innych dziełach... Co by było, gdyby tę siłę pozwolono naszej generacji dodać do jej zestawu anarchicznych zabawek - bomb zegarowych, wybuchających pomarańczy, "koszy kwiatów" i innych morderczych cacek pod niewinnie brzmiącymi nazwami? Czy ta siła ma się kiedyś stać własnością wszystkich bez wyjątku?" Kiedy słyszymy te niepokojące pytania Bławatskiej, nie możemy uciec od myśli o energii atomowej i spustoszeniach, jakich już zdążyła dokonać. Kiedy więc śmiejemy się z legend o podziemnym królestwie Agharta oraz tajemniczej mocy Vril znajdującej się w rękach jej mieszkańców, którymi rządzi Król Świata w mieście Szambala, przypomnijmy sobie tybetańską przepowiednię, która głosi, że w 2327 roku na tronie Szambali zasiądzie ostatni król o imieniu Rydraczakrin. Wtedy to, w 98 roku jego panowania, czyli w roku 2425, koncentracja zła na świecie sięgnie szczytu i na całej Ziemi wybuchnie wielka wojna, w wyniku której siły dobra pokonają zło, a lud Szambali na wieki się połączy z ludem Ziemi, ostatecznie wychodząc z podziemia.

Źródło:forum projektu przebudzenie.

pozdrawiam chanell
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2010, 10:45:35 wysłane przez chanell » Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
patch
Gość
« Odpowiedz #1 : Listopad 16, 2008, 23:11:28 »

a propo's korytarzy oplatajacych świat, skonfroktuj swoje oczekiwania z efektami prac, zwanymi siecią wilka ( na marginesie autorstwa polaka!).
Zapisane
tom1ek

Gaduła


Punkty Forum (pf): 47
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 946


yeah! ;)


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Listopad 17, 2008, 19:49:58 »

Z książki "WSZYSTKO JEST WIBRACJĄ" autor - Hejal Bobik Uta Hano:

Cytuj
Agarta
Agarta to cywilizacja ziemska tworzona przez społeczność zlokalizowaną we wnętrzu Ziemi. Jej mieszkańcy
są potomkami starożytnej cywilizacji, która odkryła puste przestrzenie we wnętrzu planety i podczas
globalnej katastrofy postanowiła je zasiedlić. Agartianie całkowicie dostosowali się do życia pod
powierzchnią planety a ich styl życia stoi na bardzo wysokim poziomie. Mają tylko drobne problemy ze
światłem słonecznym, ale potrafią je zniwelować. Te problemy to nadwrażliwość skóry i oczu na
promieniowanie kosmiczne i słoneczne.
Temperaturę w wewnętrznym świecie generuje warstwa ruchomej lawy, która jest naciskana od zewnątrz i
wewnątrz planety. Ciśnienie, obrót dwóch powierzchni (zewnętrznej i wewnętrznej skorupy) i pływy lawy
generują temperaturę.
We wnętrzu planety istnieje blade światło wytwarzane przez iskrę punktu centralnego. Punkt centralny to
geometryczny środek planety w którym krzyżują się wielkie energie. Agartianie przekształcili je w energię
słonecznopodobną, zwaną iskrą. We wnętrzu planety nie ma nocy ani dnia, panuje półmrok
charakterystyczny dla zewnętrznej pory świtu i zmroku.
Agartianie przyzwyczaili się do życia we wnętrzu planety i postanowili jej nie opuszczać, ponieważ uznali, że
życie wewnątrz Ziemi jest bezpieczniejsze niż na zewnątrz. Inna sprawa, że podobnie jak mieszkańcy świata
zewnętrznego, mają sentyment do własnych miast i na powierzchni czują się obco.
Przejść do Agarty jest wiele. Jedno znajduje się w Polsce w Górach Świętokrzyskich, ale jest dobrze
zabezpieczone. Nie zdradzę wam jak je otworzyć, gdyż mogłoby to zakończyć się dla śmiałka śmiercią.
Jeżeli cywilizacja Agarty zechce kogoś do siebie zaprosić lub nawiązać z nim kontakt, to zrobi to bez
względu na to, czy osoba ta aktywnie poszukuje przejścia czy też nie.
Zapisane

Konto na cheops4.org.pl o tym samym nicku i awatarze należy do mnie. Pozdrawiam starych znajomych Uśmiech
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Listopad 17, 2008, 19:58:06 »

WOW to jest cos !!.....
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2008, 20:03:36 wysłane przez chanell » Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Septerra
Gość
« Odpowiedz #4 : Listopad 17, 2008, 20:02:37 »

Bardzo ładne to. Tylko...
Ciekawe skąd autor to wie...

"Nie zdradzę wam jak je otworzyć, gdyż mogłoby to zakończyć się dla śmiałka śmiercią." To już jest w ogóle śmieszne. Ale on, to jakoś żyje...Uśmiech Fantasy, no.
Zapisane
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Listopad 17, 2008, 20:05:44 »

No właśnie !! kto zna takiego autora? Ma dziwne nazwisko.
Czytałam że w Polsce jest wiele tuneli,a jeden z nich ma połaczenie z Wawelem i Ślężą.
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
tom1ek

Gaduła


Punkty Forum (pf): 47
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 946


yeah! ;)


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Listopad 18, 2008, 08:17:44 »

No właśnie !! kto zna takiego autora? Ma dziwne nazwisko.

A google posiadasz???
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2008, 08:18:20 wysłane przez tom1ek » Zapisane

Konto na cheops4.org.pl o tym samym nicku i awatarze należy do mnie. Pozdrawiam starych znajomych Uśmiech
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Listopad 18, 2008, 10:03:17 »

No właśnie !! kto zna takiego autora? Ma dziwne nazwisko.

A google posiadasz???
Jasne że posiadam Uśmiech ale nie złość się na mnie Tomek,poprostu stwierdziłam że ma dziwne nazwisko Język
Zaraz sobie sprawdzę Uśmiech Język
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
zuza
Gość
« Odpowiedz #8 : Listopad 20, 2008, 15:42:37 »

http://kosmita.wolne-media.h2.pl/
a tu mozna pobrać lub zamówić książkę; a w ogóle to już jest od dawna wątek na ten temat pt. blog kosmity
Zapisane
Hironobu15
Gość
« Odpowiedz #9 : Listopad 22, 2008, 21:52:34 »

Przerażająca jest ta opowieść z Hitlerem...
Zapisane
Nebulitos
Gość
« Odpowiedz #10 : Listopad 23, 2008, 13:41:57 »

Odpowiedzią na wszelkie pytania dotyczące Agharty jest MOUNT KAILASH.
Zapisane
acentaur


Wielki gaduła ;)


Punkty Forum (pf): 12
Offline

Wiadomości: 1464



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Listopad 23, 2008, 18:52:39 »

Witam wszystkich,
Cytuj
Ciekawi mnie wasz pogląd na tę zagadkę.
alez Graal, Agharta i inne cudenka jak najbardziej istnieja....jesli tylko patrzymy na "rzeczywistosc"
z pozycji trupa. W swiecie zmarlych permanentnie produkujemy rozne fenomeny i w ten sposob
podtrzymujemy wlasna niewole. Kierujemy mysli ku skrajnosciom, nieosiagalnym z definicji, szukamy
jedynie slusznej teorii, najlepszego boga, absolutnej prawdy, swietej nauki....tworzac w ten sposub
swiat dualny. Bo wtedy dla rownowagi tego swiata musza istniec przeciwnosci boga, prawdy, milosci.
pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2008, 18:54:31 wysłane przez acentaur » Zapisane
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Listopad 23, 2008, 23:26:56 »

http://kosmita.wolne-media.h2.pl/
a tu mozna pobrać lub zamówić książkę; a w ogóle to już jest od dawna wątek na ten temat pt. blog kosmity
Przeczytałam do połowy i zaczęła mnie nudzuć,wiec wybierałam tematy które mnie zainteresowały,ale to nie pomogło.
Nie przemawia do mnie ta książka,ani to podręcznik wiedzy,ani bajka.
Chyba nie jestem gotowa na taką wiedzę.Smutny

Nebulitos napisał:

Odpowiedzią na wszelkie pytania dotyczące Agharty jest MOUNT KAILASH.
Może.....może......Uśmiech...............piękna tajemnicza to góra !!! Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2008, 23:29:49 wysłane przez chanell » Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Nebulitos
Gość
« Odpowiedz #13 : Listopad 24, 2008, 21:17:40 »

Gorąco polecam przepiękną grę przygodową Experience 112 (Eksperyment 112) w pełni, perfekcyjnie przetłumaczoną na język Polski. Gra jest cudowna i ma bardzo wielkie przesłanie. Całość oparta na legendach o Agharcie Uśmiech
Za takie pieniądze to tylko brać i grać - nie pożałujecie:
http://www.3kropki.pl/p/0/4/experience112.php
Zapisane
tom1ek

Gaduła


Punkty Forum (pf): 47
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 946


yeah! ;)


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Listopad 25, 2008, 08:37:08 »

kurcze gra faktycznie zapowiada się ciekawie... Uśmiech
Może jak kiedyś skończę "Wiedźmina", to w nią zagram
Zapisane

Konto na cheops4.org.pl o tym samym nicku i awatarze należy do mnie. Pozdrawiam starych znajomych Uśmiech
Hironobu15
Gość
« Odpowiedz #15 : Listopad 25, 2008, 16:15:57 »

Gorąco polecam przepiękną grę przygodową Experience 112 (Eksperyment 112) w pełni, perfekcyjnie przetłumaczoną na język Polski. Gra jest cudowna i ma bardzo wielkie przesłanie. Całość oparta na legendach o Agharcie Uśmiech
Za takie pieniądze to tylko brać i grać - nie pożałujecie:
http://www.3kropki.pl/p/0/4/experience112.php

Jak na PC to nie dla mnie...
Ale jakaś gra o Himalajach wychodzi także na Wii, chyba Dark Mountain.
Zapisane
Łowca
Gość
« Odpowiedz #16 : Czerwiec 21, 2009, 13:52:17 »

Czy ben Laden i niedobitkowie talibów ukrywali się w mitycznej podziemnej krainie?

Przemierzając Afganistan w drodze do Nepalu, a było to w 1973 r., odwiedziłem w Kabulu speleologa Tarika Burzani, absolwenta Akademii Górniczej w Krakowie. Wówczas po raz pierwszy usłyszałem od niego o sztucznych tunelach i naturalnych jaskiniach w niedostępnych afgańskich górach.

Tarik wiedział, że ich eksploracja jest moją i moich towarzyszy specjalnością i że wieziemy ze sobą ekwipunek. Zaproponował wyprawę do opuszczonych otworów starożytnych podziemi. Niestety, nic z tego nie wyszło - spieszyliśmy w Himalaje. Dzisiaj tylko żałuję. Ale gdybym wiedział wtedy to, co wiem dzisiaj! Ten epizod odżył w mojej pamięci, gdy ujrzałem zdjęcia amerykańskich żołnierzy usiłujących wykurzyć oddziały al Kaidy z jaskiniowych kryjówek. Wszystkie media na świecie donosiły o tych tunelach i ich bombardowaniu, zastanawiając się, jak długo talibowie zdołają w nich przetrwać. Nikt nawet nie wspomniał o tajemniczym pochodzeniu podziemi, a ich wykucie przypisywano samym talibom. A przecież doskonale wiadomo, że wiele z nich istniało już co najmniej kilkaset lat temu! Rzecz znów poszła w zapomnienie, ostatnio przyćmiona przez Irak i Koreę, lecz oto, przed kilkoma dniami, powróciła do mnie z nieoczekiwaną siłą. Otrzymałem wiadomość wprost z afgańskich tuneli...
Ale po kolei!

Źródło okultystycznej wiedzy

Wbrew temu, co się powszechnie uważa, to nie Indie, nie Egipt ani Tybet, lecz właśnie Afganistan, kraj wciąż pustoszony przez jeźdźców Apokalipsy, jest źródłem wszelkiej okultystycznej wiedzy. To tutaj miało się znajdować centrum duchowe od tysiącleci wpływające na rozwój ludzkości. Istnieje wiele wskazań, że to stąd rozprzestrzeniały się systemy ezoteryczne, łącznie z teozofią. Sami hinduiści uważali, że ich wiedza emanowała skądś "spoza gór".

Ernest Scott w książce "Naród Tajemnicy" podaje, że miejscem wtajemniczenia sławnego Gurdżijewa (był m.in. prekursorem współczesnych terapii szokowych oraz twórcą teorii enneagramu) był właśnie Afganistan. Gurdżijew, wyruszywszy około 1898 roku z Bokara, miasta na Jedwabnym Szlaku, po 12 dniach jazdy konno dotarł do ukrytego górskiego monastyru, który nazywał Bractwem Sarmung, i tam pobierał nauki.

Lecz na tym nie koniec. Jak pisze słynna znawczyni Tybetu, Aleksandra David-Neel - osławiona Shambhala, będąca wg Tybetańczyków "siedzibą duchowego rządu ludzkości", znajdowała się w pobliżu Balkh, starożytnego miasta afgańskiego, znanego jako "matka miast", położonego na granicy z Uzbekistanem i zdewastowanego przez hordy Dżyngischana. Według dawnej tradycji afgańskiej, Balkh był niegdyś znany jako Shams-i-Bala, "Podniesiony Żagiel", co wydaje się być perskim odpowiednikiem sanskryckiego Shambhala.

Tu miałoby się mieścić jedno z kilku Centrów Ziemi, skąd niewidzialne Bractwa, "delegatury" wyższego, nadludzkiego poziomu wyprowadzają swoje działania w celu podniesienia świadomości ludzi.
Po podboju muzułmańskim miasto rzeczywiście stało się ważnym centrum mistycznym i naukowym. Działali tu wielcy pisarze i astronomowie. Tu narodził się najsłynniejszy lekarz średniowiecza Avicenna i stąd pochodzą Tańczący Derwisze. W pobliskim górskim Hindukuszu rozwinęli działalność sufijscy mistrzowie. Wiele legend i przekazów wyraża wiarę w tajemniczą siłę, która w krytycznych momentach historii ujawnia się w tym kraju i nieoczekiwanym wpływem zmienia na korzyść bieg wydarzeń. Klasztory Strażników Tradycji, a z nimi i afgańskie plemiona, przetrwały dzięki tej sile wszystkie kataklizmy, od hord mongolskich, przez inwazję Anglików, do sowieckiego najazdu i ostatniego potopu talibów.

Markiz Alexander Saint Yves d'Alveydre, żyjący w XIX w. okultysta francuski, napisał o istnieniu jeszcze innego podziemnego królestwa: Agarthy, dostępnego tylko dla troskliwie wybranych. Ten ośrodek wtajemniczenia miał być kierowany przez dwanaście oświeconych istot i "Króla świata", który "kieruje całym życiem planety w sposób dyskretny i niedostrzegalny". Markiz dowiedział się o tym zapewne od wysłannika Agarthy, księcia afgańskiego, Hadżi Scharifa. Wydrukowana już książka została jednak zniszczona, z wyjątkiem jednego egzemplarza! Markiz wyjaśniał, że musiał to uczynić po wizycie tajemniczego człowieka Wschodu, który przekazał mu gniew zarządców Agarthy z powodu niewłaściwego użycia informacji od nich otrzymanych. Agartha jest wspominana także w dawnych przekazach i legendach o podziemnych miastach w Afganistanie i pod Hindukuszem. Niektóre plemiona twierdzą, że Agarthę stworzyła starożytna, przedpotopowa cywilizacja. Miasto jest połączone tunelami z odległymi częściami świata.

Tajemnicy podziemnego państwa, a także starożytnej wiedzy, strzegą Strażnicy Tradycji, którzy potrafią zachować swój święty spadek nawet w najcięższych czasach. Stosują taktykę wypróbowaną podczas najazdu Dżyngischana. Dzielą się na trzy grupy: jedni emigrują do spokojniejszych okolic, inni udają współpracę z najeźdźczym reżimem, pozostali ukrywają się wśród ludności w odpowiednich przebraniach. To właśnie dzieje się także w ostatnich dziesięcioleciach. Wtajemniczeni znikają z Afganistanu i innych krajów Wschodu, zaś centrum ich Pracy zdaje się przesuwać do Ameryki. Być może to ona stanie się epicentrum Nowej Fazy ewolucji ludzkości, którą przygotowują Strażnicy.



Amerykańscy komandosi w świętych tunelach

Jeszcze miesiąc temu to wszystko wydawało mi się tak dalekie i nierealne, jak legenda o wawelskim smoku. Lecz oto, z dnia na dzień, afgańskie podziemia ożyły! Gościłem w Warszawie dr. Roberta Schmiedera, kolegę z Kalifornijskiego Oddziału The Explorers Club. Zajmuje się on badaniami dna morskiego. Podczas niedawnej wyprawy na Pacyfiku miał w ekipie nurka, komandosa, który odbył kampanię afgańską i brał tam udział w ataku na tunele. Opowiedział Schmiederowi, że krótki film pokazywany w telewizji - wyłącznie z jednego tunelu - nic nie mówi o tym, co naprawdę się działo. Pojawiły się jedynie lakoniczne wzmianki w mediach i sprawę wyciszono. Dlaczego?

"W jednej z dolin - opowiedział komandos Schmiederowi - znaleźliśmy naturalną grotę, w głębi której znajdowało się wejście do korytarza wykutego przez ludzi. Posuwając się w głąb opadającym chodnikiem, po kilkuset metrach zdaliśmy sobie sprawę, że ściany i stropy pokryte są warstwą naciekową, której grubość, wraz z półmetrowymi stalaktytami wskazuje, że tunel może mieć ponad tysiąc lat - to nie była robota talibów! Dotarliśmy do rozgałęzienia, dwie odnogi tunelu po stu metrach znowu się rozdzieliły, te jeszcze raz. Musieliśmy się wycofać, dalsza penetracja wymagała specjalnych przygotowań i większej ilości ludzi.
Wówczas jeden z żołnierzy odkrył przejście do skalnego balkonu, który zawisał nad czarną pustką jakiejś gigantycznej komory.

Nie rozświetlały jej nasze latarki, słyszeliśmy tylko echa i kapanie wody, a zrzucane kamienie spadały w kilkudziesięciometrową przepaść. Na jej krawędzi znajdował się, osadzony w skale, gruby pierścień z metalu i kamienny słupek z bruzdami jakby wytartymi przez linę...

Wróciliśmy do obozu i czekaliśmy dwa dni na sprzęt, liny i reflektory. Zamiast tego przyleciał oficer sztabowy wraz ze starym Afgańczykiem, cywilem. Znali nasz raport, ale wypytywali o dalsze szczegóły. W kilka godzin po ich odjeździe przyszedł rozkaz przerwania akcji w podziemiach. Miesiąc później, już na lotnisku, czekając na odlot do kraju, dowiedziałem się od ludzi z innych jednostek, że dowództwo wszędzie wstrzymało akcje jaskiniowe. Stało się to podobno na żądanie Afgańczyków. Mówiono, że podziemia mają dla miejscowych znaczenie kultowe i naruszenie ich może obrócić plemiona przeciw Amerykanom..."

Opowieść komandosa to w sumie niewiele, ale w połączeniu z przekazami o Agarthcie i Shambhali nabiera szczególnego wyrazu. Jakże żałuję, że nie zgodziłem się na wyprawę w afgańskie tunele...

Maciej Kuczyński
Tygodnik Gwiazdy Mówią
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #17 : Sierpień 24, 2009, 19:45:42 »

Droga do Szambali
Opublikowano: 27.03.2009 | Kategoria: Ezoteryka

Według wierzeń ludów Azji, gdzieś na wschodzie leży ukryte podziemne królestwo władane przez Króla Świata i jego towarzyszy, które dla wielu buddystów stanowi miejsce święte, jak i tajemnicze. Pierwsi Europejczycy, którzy usłyszeli legendy o krainie dostatku, która skrywała ogromną wiedzę i mogła również oddziaływać na losy Ziemi, potraktowali ją jako legendę. Mimo to w poszukiwaniu tak samo nieuchwytnej, co potężnej krainy wyruszyli pewni jej istnienia Ferdynand Ossendowski i Mikołaj Rerich, dla których niewidoczna Szambala okazała się być czymś więcej niż legendą i symbolem.

Przez tysiące lat pogłoski i relacje mówiły, że gdzieś za Tybetem, wśród lodowych szczytów leży niedostępny raj, miejsce uniwersalnej wiedzy i pokoju nazywane Szambalą. Określa się ją także innymi nazwami.

James Hilton pisał o niej w wydanej w 1933 roku książce pt. „Lost Horizon”, film utrwalił to miejsce w dziełach takich jak „Shangri-la” zaś „Kundun”, „Mały Budda” czy „Siedem lat w Tybecie” wspominają również o tej niemalże utopijnej krainie.

Shambala, co w sanskrycie oznacza „miejsce spokoju, ciszy” uważana jest w Tybecie za miejsce, w którym bytują doskonałe lub na wpół doskonałe istoty, które kierują ewolucją ludzkości. Szambala uważana jest za źródło Kalaczakry – koła czasu
...

http://wolnemedia.net/?p=13863
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : Sierpień 24, 2009, 20:12:06 »

Fajne Chichot  ciekawe czy i kiedy dowiemy się prawdy Z politowaniem
« Ostatnia zmiana: Sierpień 24, 2009, 20:12:27 wysłane przez chanell » Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #19 : Sierpień 24, 2009, 20:27:36 »

Mam nadzieję, ze wcale niedługo. Uśmiech
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #20 : Sierpień 29, 2009, 21:21:28 »

Legenda Akakor
Opublikowano: 14.05.2008 | Kategoria: Ezoteryka

W latach 70-tych XX wieku swe największe triumfy święciła legenda o Akakor, która wciąż pobudza umysły i emocje, choć może wydawać się, że jest zbyt piękna, aby była prawdziwa. Indianin Tatunca Nara przekazał zachodnim odkrywcom historie o kronice jednego z amazońskich plemion, która opisuje wydarzenia z roku 10000 p.n.e., mówiąc m.in. o przybyciu Bogów i budowie sieci kamiennych miast, wśród których znajdowało się mityczne i czekające na odkrywców Akakor…

W 1973 roku Erich von Däniken, święcący wówczas swe największe triumfy, napisał w „Złocie bogów”, iż odkrył gigantyczny podziemny tunel pod Ameryką Południową. Było to jedna z jego głównych rewelacji, będąca jednocześnie tą, która stała się dla niego problemem. Dla wielu incydent z tym związany był świadectwem tego, że von Däniken to tak naprawdę twórca zmyślonych historii.
...
Samo zjawisko występowania u amazońskiego plemienia pisanej księgi już wydawało się niezwykłe, ponieważ większość tych ludów nie posiada języka pisanego. Drugą rewelacją było to, iż Tatunca Nara stwierdził, że kronika rozpoczyna się opisem wydarzeń z roku 10.481 p.n.e. – jednocześnie wykraczając daleko poza naukowe schematy a z drugiej doskonale wpasowując się do ram teorii lansowanych przez zwolenników alternatywnej historii dziejów i odejścia od podręcznikowej historii, co stało się głównie za sprawą popularności twierdzeń Edgara Cayce’go. Trzecia rewelacja mówiła o tym, iż Bogowie przybyli z systemu słonecznego o nazwie „Schwerta” zbudowali pod Południową Ameryką system podziemnych tuneli. Każda z informacji wyjawionych przez Indianina miała albo znaczenie przełomowe, albo była kłamstwem. Däniken mógł zrobić wtedy tylko jedno – udać się samemu do Południowej Ameryki i przekonać się, czy to prawda.
...



http://wolnemedia.net/?p=3809
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : Wrzesień 02, 2009, 19:10:12 »

Nie wiesz Darku czy to zrobił ?  Teorie z podziemnymi tunelami juz słyszałam chyba na tym forum.Podobno cała Ziemia powiązana jest siecią tuneli. Może jest ktos kto zna dobrze tę historię ? Bardzo ciekawe !!
Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #22 : Wrzesień 02, 2009, 20:02:18 »

Niestety nie wiem (myślę ze jeszcze nie wiem  Mrugnięcie ).
Znalazłem ten artykuł i uznałem, ze warto utworzyć temat o tym. Być moze sa na forum tacy, którzy wiedzą.
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
chanell


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 72
Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 3453



Zobacz profil
« Odpowiedz #23 : Wrzesień 02, 2009, 21:38:52 »

Darek znalazłam coś interesującego
http://www.gwiazdy.com.pl/20_01/7.html
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2009, 21:46:12 wysłane przez chanell » Zapisane

Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona pora.

            Księga Koheleta 3,1
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #24 : Wrzesień 14, 2009, 20:56:25 »

Jest trochę tych cudnych krain o których donoszą różne podania ludowe. Jako że Akakor/Akasza i Agarta mają już swoje osobne wątki, a mnoży się tych krain więc tu proponuję klikać o wszystkich innych, tym bardziej że nie ma zbyt wiele do powiedzenia o nich.

Hiperborea leży w Arktyce?
Opublikowano: 12.05.2008 | Kategoria: Ezoteryka


Merkator umieszcza Hiperboreę pośrodku Oceanu Arktycznego.


W. Uwarow – rosyjski badacz nieznanego i przewodniczący Komisji Ufologicznej Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego, wysnuł teorię, jakoby kraina wiecznego szczęścia znana w mitologii greckiej pod nazwą Hiperborea znajdowała się w rzeczywistości na terenie dzisiejszej Grenlandii. O tajemniczej krainie pośród północnych mórz mówią też legendy innych ludów i religii, w tym hinduizmu i buddyzmu. Tym razem wraz z hipotezami idą czyny - Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne ma zamiar sprawdzić, czy hipotezy Uwarowa są prawdziwe.

W czasie nadchodzącego lata ekspedycja Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego wyruszy na największą wyspę świata. Specjaliści podejmą próbę zweryfikowania hipotezy zakładającej, iż Grenlandia jest częścią kontynentu, który znalazł się pod wodą wskutek upadku asteroidy, co miało miejsce kilka tysięcy lat temu.


Góra Meru - występuje w mitologii hinduskiej i buddyjskiej, która umieszcza ją gdzieś na północy. Jeszcze 100 lat temu uważano, że Meru istnieć mogła w rzeczywistości, gdzieś w pierwotnej europejskiej siedzibie przodków dzisiejszych Indusów.

...

http://wolnemedia.net/?p=3787

« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2010, 18:11:36 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Strony: [1] 2 3 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.049 sekund z 20 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

wataha-dahabiga-indaha kolospawalniczeswc tomaszowskieperegrynacje siri-ya-ny pet-city