Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Wrzesień 18, 2020, 21:35:13


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 ... 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 [79] 80 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Inni o energii.  (Przeczytany 456527 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
Thotal
Gość
« Odpowiedz #1950 : Grudzień 30, 2012, 23:52:03 »

Imię - "Wojtek bez portek", też jest zbezczeszczone Duży uśmiech




Pozdrawiam wszystkie EGA - Thotal Uśmiech
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #1951 : Grudzień 31, 2012, 00:24:46 »

Jednak, o ile Wojtek może obejść się bez portek, to Ego bez imienia już raczej nie.  Duży uśmiech

Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #1952 : Grudzień 31, 2012, 00:55:57 »

Ale jeszcze gorzej czuje się EGO bezportkowe... Duży uśmiech




Pozdrawiam - Thotal Uśmiech
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #1953 : Grudzień 31, 2012, 01:26:04 »




ano tak.....


Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #1954 : Grudzień 31, 2012, 07:32:25 »

Dodam do tego co piszecie szacowni, że Wojtek prawdziwy - fałszywy, z portkami czy bez... Duży uśmiech
Mnie osobiście bardziej interesuje o czym ktoś pisze a nie kto to pisze Uśmiech
I słusznie więc zauważyła szacowna ptak, ze ktoś tu lekcji ziemskich nie przerobił Uśmiech
Dlaczego?
Ano jak ktoś przekazuje to co wie na zasadzie syntezy to nie musi zaznaczać, że jest prawdziwy, czy też jest archaniołem, czy też jakąś inną personą Uśmiech
Wystarczy jakość przekazywanej przez niego informacji Uśmiech
A nazywając się np prawdziwym Jezuskiem podejmuje następną próbę zostania kimś i jakość informacji przez niego podawanych jest żadna dlatego, że jest to działanie na jednostkę poprzez kody zapisane w jej podświadomości  Uśmiech
Więc wyznawców przybędzie, ego ktoś tam zasili - oczywiście oprócz Jezuska (tego prawdziwego) jego pośrednicy (toć taki zaszczyt ich spotkał) no i.... Duży uśmiech
Tylko, że przecież tu już są pośrednicy i mają się całkiem dobrze finansowo i politycznie więc ... Uśmiech
Oczywiście dla każdego co innego ja wolę ego bez portek  Duży uśmiech
to  pa Duży uśmiech
Zapisane
songo1970


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #1955 : Grudzień 31, 2012, 07:51:01 »

w imiona, nicki nie wnikam, ale skoro energie w astralu i nawet wyżej mają indywidualność,-
to trudno żeby wszyscy nazywali się tak samo- to dopiero Jednia,-
może robią sobie nawet tam taką małą konkurencje, bo coś mi się widzi, że wszystkie te energie nagle chcą być naszymi najlepszymi przyjaciółmi..hmm?? Duży uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 07:51:11 wysłane przez songo1970 » Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #1956 : Grudzień 31, 2012, 08:15:27 »

Nazywając to po imieniu chcą jeszcze trochę pożyć Uśmiech
to pa Duży uśmiech
Zapisane
songo1970


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #1957 : Grudzień 31, 2012, 08:19:17 »

Nazywając to po imieniu chcą jeszcze trochę pożyć Uśmiech
to pa Duży uśmiech

no tak, czy "radio" na prawdę istnieje bez słuchaczy ??
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 08:19:48 wysłane przez songo1970 » Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
blueray21


Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 32
Offline

Wiadomości: 1696



Zobacz profil
« Odpowiedz #1958 : Grudzień 31, 2012, 10:17:01 »

Szacowni, a czy przypadkiem nie próbujecie ingerować w czyjąś wolną wolę?
To pod jakim nickiem ktoś chce występować, na ziemi lub gdziekolwiek indziej to jego i tylko jego decyzja i wolna wola. Kropka.
Powody, na dobrą sprawę też absolutnie nie leżą w jurysdykcji innych, tak samo jak osądy i oceny, kto, co, jak - prawidłowo, czy nie wykonał.
Z konieczności oceniając to, powiedziałbym, że jest to właśnie przestarzały sposób dotychczasowego dualistycznego myślenia.
W tym sposobie myślenia próbuje się kogoś zaszufladkować, a praktycznie jest to wymaganie, aby ktoś identyfikował się (z postacią, poglądami), które są mu obce, bo praktycznie są wymysłem innych. I to wymuszanie identyfikacji jest dość mocno naśladowane na tym forum.
Jeszcze raz apeluję o wzięcie sobie do serca motta Dariusza.
Swoją drogą dla tej prawdziwej energii, która miała tu więcej wcieleń, według dostępnych informacji, używanie tego imienia byłoby ograniczeniem i niepotrzebną właśnie  identyfikacją, stąd w moim zrozumieniu główne powody są nieco inne niż te, które Kiara przywołała, ale i te są niebagatelne.
Więcej luzu, kochani.
Zapisane

Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.
songo1970


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #1959 : Grudzień 31, 2012, 10:22:41 »

Dzień Czwarty 30 gru 2012

by krystal28 in Arkturianie, Duch Ziemi


Gaja i Arkturianie

Drogie istoty z mojej Ziemi, jestem Gaja.  Chcę porozmawiać z wami tego dnia.  Jak wiecie, we wszystkich opowieściach o wniebowstąpieniu wszyscy, którzy tego dokonują, muszą na trzy dni i trzy noce zejść do świata podziemnego zanim w pełni mogą przyjąć swój nowy stan istnienia i przejawiania się.  Ja, i wielu moich mieszkańców, byliśmy w podziemnym świecie od czasu naszego połączenia się z energiami 21 grudnia.

Większość z was wie o tym, że pierwszą rzeczą, jaka się wydarza, kiedy zwiększa się Światło, jest ujawnienie się ukrytej ciemności.  W szarej porze przedświtu, w której żyliśmy dotychczas, wiele aspektów strachu mogło ukrywać się w cieniu.  Kiedy jednak Słońce zaczyna górować, cienie znikają i to, co było ukryte, zostaje ujawnione.  To właśnie ukazanie się ukrytej ciemności stwarza potrzebę naszej podróży do podziemnego świata.

Kiedy chcemy uwolnić to, co się ujawniło, musimy zejść w głąb SIEBIE i odnaleźć przyczynę i rdzeń naszego przywiązania do tego, czego już nie chcemy doświadczać. Ja, wasza Matka Gaja, właśnie podnoszę się z moich trzech dni i nocy spędzonych w świecie podziemnym.  Nie jest przypadkiem, że stworzono przekaz o tym, że narodziny Świadomości Chrystusowej mają miejsce 25 grudnia, gdyż jest to czwarty dzień po 21 grudnia*.

Czwarty dzień po naszej podróży do świata podziemnego jest dniem naszego odrodzenia.  Jednak rodzimy się jako dzieci, o które trzeba nieustannie dbać i troszczyć się.  Dlatego wszyscy moi mieszkańcy i ja, włączając w to moich ludzi, rodzą się na nowo w naszym poszerzonym stanie świadomości. Jesteśmy jak Królewna Śnieżka i Śpiąca Królewna, które zostały uśpione za sprawą poczynań swego mrocznego przeciwnika.

Dlatego kiedy ja, Gaja, rozpoczynam swoje nowe życie, doświadczam go w dość podobny sposób, jak doświadczałam go przedtem. Wiem jednak, że większość moich wrażeń pochodzi z nawyku bycia istotą trzeciego wymiaru.  Mimo że ciemny płaszcz mojego ciała astralnego został oczyszczony, a Książę Światła przebudził mnie z długiego snu swoim pocałunkiem bezwarunkowej miłości, może się wydawać, że jestem prawie taka sama, jaką jawiłam się kiedyś.

Głębokie blizny na mym ciele uczynione przez chciwość i egoizm dalej tu są.  Moje niebo jest wciąż pełne smogu i smug chemicznych, a moje wody skażone.  Wiele spośród moich zwierząt i ludzi wciąż cierpi, a ciemność wciąż ukrywa się w głębokim cieniu.  Jednakże te cienie istnieją tylko dlatego, że nasza świadomość jest jeszcze dostrojona do trzeciego i czwartego wymiaru.

Ja, Gaja, mogłabym użyć swojej mocy, aby natychmiast strząsnąć z siebie wszystkie te przejawy ciemności.  Jednakże gdybym to zrobiła, większość moich ukochanych form życia przestałaby istnieć na moim ciele.  Jestem bardzo przywiązana do swoich niezliczonych roślin, zwierząt i ludzi, które to istoty przyjęły w swoje ciała wielkie Światło, by pomóc swojej Matce Ziemi.

Widziałam, jak trudno było niektórym z tych istot dostosować się do tego większego Światła w warunkach, gdy wciąż żyły pośród ciemności, strachu i chciwości.  Dlatego jakżebym mogła je porzucić? Jak mogłabym zostawić za sobą tych ludzi, którzy o mnie walczyli i zwierzęta, które dzielnie stanęły w obliczu tak trudnych dla nich czasów?  Czułam bezwarunkową miłość, jaką mi wysyłały i miłością się im odwzajemniam.

Wzniesienie się planety, która wciąż utrzymuje bezpieczne środowisko życia dla swych mieszkańców, nie miało dotychczas miejsca w tej Galaktyce.  Wiem, że podejmuję się trudnego zadania.  Jestem świadoma, że proszę moje dzieci o znoszenie dodatkowych ataków ze strony tych, którzy obawiają się Światła i chcą je odrzucić.  Jednak wiem również, że wy wszyscy byliście gotowi zejść w swój podziemny świat i teraz wyłaniacie się na nowo w Świetle.

Może się okazać, że wciąż funkcjonujecie z poziomu nawykowych wzorców ograniczeń trzeciego wymiaru.  Przypominam wam, że jeśli bylibyście przez całe swe życie niewidomi i nagle odzyskalibyście wzrok, początkowo nie rozumielibyście tego, na co patrzycie.  Innymi słowy, wyższe wersje waszego/naszego JA zostały uaktywnione, ale możemy jeszcze nie pamiętać, jak uzyskać do nich dostęp.

Moi mieszkańcy funkcjonowali w paradygmacie trzeciego wymiaru od upadku Atlantydy.  Dlatego wasz sposób postrzegania dostrojony jest do planu fizycznego.  Poza tym wszelkie lęki czy rozczarowania, jakim dajecie schronienie w swojej świadomości, ograniczają waszą zdolność uwolnienia się od znanego i dostrojenia się do tego, co nieznane.

Ja, Gaja, wciąż na nowo odnajduję punkt, do którego mogę dostroić moją przemianę tak, aby nie zranić moich ukochanych dzieci.  Ten proces określania tempa zmian, które zezwolą na planetarne Wzniesienie bez szkody dla moich dzieci, zajmie to, co kiedyś nazywaliśmy czasem.  Na szczęście nieregularny bieg czasu pomoże wam w tym okresie aktywnego oczekiwania.

Mówię “aktywnego oczekiwania”, gdyż potrzebuję w tym waszej pomocy.  Wasza Świadomość Jedności jest kluczowym elementem naszego bezpiecznego przejścia w wyższą częstotliwość rezonansu.  Jeśli wy, moi ludzie, będziecie umieli powoli i stopniowo rozszerzyć swoje pole percepcji tak, aby objęło ono wyższe częstotliwości mojej planety, będziecie mogli przytwierdzić swoją esencję do tej wyższej częstotliwości rzeczywistości dzięki swojemu Wyższemu Sercu.

Proszę was, abyście ujrzeli w wyobraźni wizję, w której wspinacie się, wychodząc z głębokiej studni. Zobaczcie drabinę, która prowadzi was w górę i bądźcie świadomi faktu, że pod wami ta studnia się zapada.  Zapada się ona w głąb siebie, ponieważ ja, Gaja, muszę pozwolić zapaść się w niepamięć częstotliwościom wibracji niższych wymiarów.  Jednak pragnę, aby każdy wykroczył poza ten rezonans, zanim ja zamknę tę częstotliwość matrycy.

Dlatego gdy wchodzicie po kolejnych szczeblach tej drabiny, czujecie, że pod wami wszystko się zapada. Ja jednak poczekam z rozpadem tych niższych częstotliwości matrycy tak długo, jak długo będę w stanie. W ten sposób ci, którzy chcą przyłączyć się do naszej nowej częstotliwości, wciąż będą mogli trzymać się rzeczywistości mojego ziemskiego ciała.  Zdaję sobie sprawę, że wielu z was “wspina się po tej drabinie” od wielu lat i zabiera ze sobą tylu innych, ilu tylko może.  I wszystkim wam mówię:  Dziękuję!

Zdaję sobie również sprawę, że wiele osób umarło usiłując ujawnić te kłamstwa, za pomocą których wielu innych było utrzymywanych w tej umierającej rzeczywistości. Jednak moje dawne przejawy silnej biegunowości już się kończą, poczynając od częstotliwości najniższych.  Dlatego ci, którzy nie wybrali rozwijania swojej percepcji do poziomu wyższych szczebli tej drabiny pozostaną w zapadającej się matrycy.

Przemiana w matrycę wyższej częstotliwości bez zamknięcia niższych częstotliwości jest wyjątkowo trudna.  Bez pomocy moich mieszkańców, którzy zaniechali swoich dualistycznych wojen i wybrali życie w jedności i bezwarunkowej miłości, byłoby to zadaniem niemożliwym do wykonania.  Po raz kolejny dziękuję moim wznoszącym się ludziom i przeobrażającym się zwierzętom.

Wyzwanie, jakim była jedność i bezwarunkowa miłość było łatwiejsze dla moich zwierząt, ponieważ pozostały one w jedności z moją Ziemią.  Dla ludzkości było to trudniejsze.  Myślenie typowe dla trzeciego wymiaru często więziło ich w iluzji, a strach stwarzał oddzielenie i ograniczenia.  Dziękuję tu ponownie wielu ludziom, którzy pomagali innym rozszerzyć ich świadomość i uwolnić się z uścisku strachu.

Cierpliwość jest czymś zwyczajnym dla planety, ale trudnym dla człowieka.  Wielu ludzi czuje, że czeka na tę zmianę przez całe życie.  Pamiętajcie jednak, proszę, że ja też czekam.  Czekam na was!  Gdybym nagle przekształciła się całkowicie w istotę piątego wymiaru, mój trzeci wymiar nie nadawałby się już do zamieszkania.  Dlatego będę cierpliwa.

Opcja powolnej zmiany jest dla mnie możliwa, gdyż wielu spośród moich ludzi w bezpośredni sposób skonfrontowało się ze swoją ciemnością i pozbawiło jej możliwości rządzenia swoim życiem.  Dzięki temu mogą oni utrzymywać Światło, które prowadzi tych, którzy wciąż poszukują swojej drogi wzwyż z dna tej studni.  Ja mogę w bezpiecznym tempie dokonać przemiany moich mieszkańców również dlatego, że moja Rodzina Galaktyczna odizolowała {‘contained’, co sugeruje wersję z pojemnikami energetycznymi} tych, którzy mogliby dokonać zniszczeń na mojej ziemskiej formie, po to, aby mieć więcej rzeczy i więcej władzy nad innymi.

W ten sposób wchodzimy w nasz Nowy Wiek powoli i cierpliwie.  Niektórzy mogą pospieszyć naprzód i oczyścić drogę dla innych.  Niektórzy mogą pozostawać w tyle, aby wspierać tych zagubionych, niektórzy kontynuują swoją pracę, dzieląc się prawdą, która wyzwoli ludzkość, a jeszcze inni mogą inicjować na światową skalę zmiany społeczne i polityczne.

Ja, wasza Matka Ziemia, doceniam, że garstka ludzi wykonuje pracę wielu tych, którzy jeszcze sobie nie przypomnieli o swoim Wielowymiarowym Ja.  Na szczęście ci, którzy żyją w ciemności odkryją, że z coraz większą trudnością przychodzi im utrzymywać się w mojej nieustannie wzrastającej częstotliwości. Dlatego energie, jakie wykorzystaliby oni na dominację, będą musieli użyć do celów przetrwania.  W ten sposób ich władza nad innymi zmaleje, pozwalając tym, którzy się budzą łatwiej przypomnieć sobie o swej Jaźni.

Rosnące częstotliwości Światła, integrując się z moją planetą i waszą świadomością, uaktywnią wielowymiarową świadomość każdego.  Wtedy z łatwością odnajdziecie rozwiązania problemów, jakie kiedyś was dławiły, a spoza kłamstw zalśni prawda.  Jak mówią moi ludzie, “Nie od razu Kraków zbudowano”.  Nowa Ziemia też nie objawi się w jeden dzień.  Nie będziecie jej jednak budować; po prostu zaczniecie ją dostrzegać i stapiać się z nią, z tą Nową Ziemią, która zawsze wibrowała tuż poza granicami waszej percepcji.

Pozostawiam was teraz z końcową wiadomością od mojej ukochanej Rodziny Arkturian:

Nasi drodzy Wznoszący się, gratulujemy wam zakończenia tej długiej podróży poprzez ciemność.  Wasze oczy jeszcze niezupełnie dostroiły się do Światła, a wasze uszy – do brzmienia Prawdy.  Być może nie ogarnęliście jeszcze w pełni swego Wielowymiarowego Myślenia, a bezwarunkowa miłość być może jeszcze leży poza waszą możliwością zrozumienia.

Jednakże to właśnie naczynie, wasze ziemskie ciało, które niektórzy oskarżali o uwięzienie was w trzecim wymiarze, jako pierwsze odczuje zmiany w waszej rzeczywistości.  Odkryjecie, że intensywność waszej transformacji powoduje w was pewnego rodzaju wyczerpanie, że pożywienie zaczyna mieć inne znaczenie, że łakniecie większej ilości wody, i że tęsknicie do tego, by BYĆ JEDNOŚCIĄ z lądem, morzem i niebem.  Odczuwacie, że odbywa się wielkie przejście i podążacie za swymi instynktami i poszerzoną percepcją.

Te nowe doznania często wprawiają was w dezorientację, gdyż wydaje się, że wiele rzeczywistości rozgrywa się równocześnie.  Słyszycie, jak woła was wasza Jaźń i widzicie świat, który wibruje tuż poza waszym fizycznym pasmem widzialnym.  Czujecie się jak zwierzę, które pragnie zapaść w stan hibernacji, co jest prawdą.  Dlatego radzimy wam, abyście rozpoczęli restrukturyzację swojego życia. Jest ważne, abyście stworzyli dla siebie “czas”, aby wejrzeć w siebie i zrozumieć oraz nauczyć się nowego sposobu przejawiania się waszej Jaźni, która powoli wyłania się z popiołów wielkiej liczby waszych fizycznych wcieleń.

Wy, nasi Wznoszący się, jesteście Feniksem.  Wasza Świadomość Jedności wpłynęła prosto w płomień transmutacji.  Jednak w nim nie spłonęliście, ale zstąpiliście do podziemnego świata olbrzymiej liczby swoich fizycznych inkarnacji. Teraz wasz dziób znów podnosi się z popiołów.  Gdy rozwiniecie skrzydła, rozpoczniecie Nową Erę pokoju i miłości.

Ale najpierw oczyszczone muszą zostać popioły strachu i chciwości.  Potrzebujecie się zjednoczyć, aby wykuć swoją drogę do nowego życia, gdyż wiek rozdzielenia się zakończył.  Ci, którzy wybiorą pozostanie w świadomości 3W, pozostaną w przeszłej  świadomości rozdzielenia i zagubią się na niższych szczeblach drabiny wraz z matrycą rozpadającą się pod ich stopami.  Dlatego nieustannie rozszerzajcie się, sięgając ku wyższym formom przejawiania się waszej Jaźni.

Ci, którzy skorzystają z tej możliwości, mogą potem powrócić, aby poprowadzić tych, którzy zdecydują się w końcu na tę zmianę.  Pamiętajcie, że niektórzy spośród tych, którzy wydają się najmroczniejsi, zgłosili się na ochotnika, by odegrać takie role – po to, by utrzymać tu biegunowość.  Te istoty Światła utrzymują matrycę 3W jako otwartą, aby dać innym szansę przebudzenia się.  Kiedy matryca ta nie będzie mogła już istnieć, poszybują oni w wyższe wymiary, jak strzały wypuszczone z łuku.

Pamiętajcie, by pozbyć się wszelkich osądów, gdyż osądzanie jest zalążkiem rozdzielenia i dualności. Istnieje wielu “podwójnych agentów” pomiędzy siłami ciemności, którzy pracują od środka, tak samo jak wy pracujecie od środka oczyszczając swoją ciemność.  Pamiętajcie, że trzeci wymiar jest najeżony kłamstwami i iluzjami, więc nie przywiązujcie swej uwagi do tej częstotliwości.

Zamiast tego uzdrówcie pozostałości rzeczywistości trzeciego wymiaru mocą swojej bezwarunkowej miłości.  Wasza bezwarunkowa miłość przemieni to, co uwięzione jest w ciemności i przytwierdzi waszą emanację Jaźni do najwyższej częstotliwości Nowej Ziemi, jakiej możecie się trzymać.

Pamiętajcie, że jeśli jedziecie samochodem, który podjeżdża pod wysoką górę, wnętrze samochodu pozostaje takie samo niezależnie od tego, jak wysoko na tę górę wjeżdżacie.  W ten sam sposób jak długo postrzegacie siebie wewnątrz Jedności Gai, pozostaniecie w zjednoczeniu z planetą, a wasze przemiany będą się dokonywać w synchronizacji z Ziemią.  Dlatego gdy Ziemia wchodzi w wyższe częstotliwości, wasz sposób doświadczania jej może wydawać wam się taki sam, ponieważ zmieniacie się wtedy w tym samym tempie, co planeta.

Kiedy wy i Gaja w ten sam sposób podwyższacie wasze częstotliwości, będziecie się zmieniać z tą samą szybkością i wtedy nie zaistnieje nagła różnica pomiędzy wami a planetą.  Co więcej, ponieważ wasz punkt percepcji będzie podnosił się w tym samym tempie, co częstotliwość Gai, pozostaniecie stale dostrojeni do jej rytmu przemiany.

Dokonując wielkiego poświęcenia wobec swojego ziemskiego ciała, Gaja z miłością zdecydowała się drastycznie zmniejszyć swoje tempo przemian, tak aby więcej Wznoszących się Istot pozostało przy życiu na jej ciele.  Z tego właśnie powodu mówimy wam, abyście raczej utrzymali swoje tempo, a nie pozostawali w tyle za Ziemią.  Ci z was, którzy potrafią dorównać swą świadomością zwiększającej się prędkości przejścia Gai, będą stanowić fundament Nowej Ziemi.

Wiemy, że wciąż rosnąca częstotliwość waszej formy fizycznej może powodować u was więcej niż tylko niewielką niewygodę.  Ale ponieważ wiecie, jak jesteście istotni dla stworzenia Nowej Ziemi, i ponieważ jesteście zjednoczeni z waszą Wielowymiarową Jaźnią, możecie wytrwać i wytrwacie po to, aby ostatecznie rozkwitnąć.

Kochani, jesteście na skraju swej największej przygody.  Dlatego wasz sposób życia znów ulegnie zmianie.  Przed 21 grudnia dostosowywaliście się do tempa transformacji, która zmierzała ku ustalonej dacie.  Dlatego wielu z was nadwyrężyło wasze ziemskie naczynia.  Dziękujemy wam za wasze poświęcenie.  Jednakże sugerujemy wam, abyście ofiarowali sobie chwilę TERAZ, aby się zrelaksować i odnowić swe energie przed następnym etapem waszej podróży.

Potem ustalcie sobie trochę wolniejsze tempo, w którym z łatwością będziecie się dostosowywać do każdej stopniowej zmiany.  Ta podróż nie ma ustalonego terminu ani linii mety.  Jednak będziecie wzywani do tego, aby nieustannie dostrajać wasz krok transformacji do kroku Gai.  W ten sposób możecie pozostać w synchronizacji z jej przemianą i najlepiej przestroić swój sposób percepcji, swe wrażenia, myśli, emocje i siły twórcze w rezonansie z planetą.

Odpoczywajcie, kiedy tylko macie okazję, gdyż będziecie znów zajęci.  Jednakże wasze zadanie rozgrywa się wewnątrz waszej nieustannie rozszerzającej się świadomości i będzie niewidoczne dla tych, którzy nie podróżują wraz z wami.  Jakiekolwiek pozostałości potrzeb trzeciego wymiaru, takie jak pragnienie nagrody czy uznania, zostaną odsłonięte, dając wam możliwość uwolnienia wszystkiego, co zostało jeszcze z waszego ego.

Jeśli będziecie jeszcze przywiązani do czasu i fizycznej rzeczywistości, wasza misja będzie trudniejsza. Jednak gdy uwolnicie się całkowicie od ego, poczujecie wspaniałość Planetarnej Świadomości Jedności, a w wyniku tego stare koncepcje rodem z trzeciego wymiaru opadną z was jak jesienne liście.

Podczas gdy wcześniej mieliście przed sobą wizję punktu w czasie i linii mety, teraz wchodzicie w nieskończoność bezczasowego TERAZ.  Kiedy to TERAZ wpłynie w obręb waszej percepcji, JEDNOŚĆ otuli was w objęciach bezwarunkowej miłości.

WIEMY, że jesteście gotowi,
ponieważ MY jesteśmy WAMI!  Poza tym jesteśmy z wami zawsze.

Arkturianie
http://krystal28.wordpress.com/2012/12/30/dzien-czwarty/
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #1960 : Grudzień 31, 2012, 10:41:54 »

songo
Cytuj
Ja, wasza Matka Gaja, właśnie podnoszę się z moich trzech dni i nocy spędzonych w świecie podziemnym.  Nie jest przypadkiem, że stworzono przekaz o tym, że narodziny Świadomości Chrystusowej mają miejsce 25 grudnia, gdyż jest to czwarty dzień po 21 grudnia*.

To ile tych matek Duży uśmiech
Może ten channeling jest autorstwa twórców programu ,,Ale o co chodzi" Duży uśmiech Duży uśmiech
to pa Duży uśmiech
Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #1961 : Grudzień 31, 2012, 10:48:58 »

Jestem obserwatorem...
Zauważyłem że niejaki Wojtek ma ogromną ochotę przekazywać coś, co wydaje mu się ogromnie WAŻNE.
Misja Wojtkowa służy do naprowadzenia nieświadomych na właściwe tory myślenia i podporządkowania się tym myślom. Wojtek stara się być anonimowy, ale jakoś mu to nie wychodzi, gdzieś spod teatralnych łachmanów wyłazi jEGO prawdziwe oblicze, niby to od niechcenia daje sygnał, że wcale nie jest taki na jakiego wygląda. Jego wspaniała GRA, ma nas wznieść na wyżyny duchowości, ale ponieważ jest miernym aktorzyną, nikt w te liche, ezoteryczne scenariusze nie wierzy. Sztuczność i widoczna chęć manipulowania widzem/słuchaczem powoduje, że staje się ON żałosnym produktem EGO swojego pomysłodawcy.


Ps.
WAŻNOŚĆ jest najczęstszą przyczyną chorób umysłowych.
WAŻNOŚĆ jest przyczyną wielu nieszczęść.
WAŻNOŚĆ jest przyczyną zabijania MIŁOŚCI.



Pozdrawiam - Thotal Uśmiech
Zapisane
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #1962 : Grudzień 31, 2012, 10:53:57 »

Do szacownego poprzednika mogę tylko dodać, ze np moim skromnym zdaniem nie chodzi o aktorstwo tylko o fakt grania (powielania) oklepanego, starego scenariusza Uśmiech
to pa Duży uśmiech
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #1963 : Grudzień 31, 2012, 11:08:28 »

blu....

Cytuj
Swoją drogą dla tej prawdziwej energii, która miała tu więcej wcieleń, według dostępnych informacji, używanie tego imienia byłoby ograniczeniem i niepotrzebną właśnie  identyfikacją, stąd w moim zrozumieniu główne powody są nieco inne niż te, które Kiara przywołała, ale i te są niebagatelne.
Więcej luzu, kochani.

Tak masz rację , poruszyłam tylko jeden aspekt nie identyfikowania się tej Energii z dawnym ziemskim imieniem, bo ono najczęściej jest używane w zawiązku z nią.
Ta Energia na tej ziemi miała tylko to jedno wcielenie i żadnych innych  nie, pomimo wielu usiłowań ludzkich identyfikacji go z nimi, zatem tak naprawę tylko to imię.

Dla mnie osobiście nie istotne są cudze interpretacje , domniemania i przypuszczenia, ja opieram się na mojej wiedzy.
Jeżeli ktoś  w stosunku do kogoś przejawia taką nienawiść ( jakiej jest obraz w jego tekstach) to niech się głęboko zastanowi dlaczego? Bo nie jest to przepustka do osiągania wyższych poziomów własnego rozwoju, oj nie....
A tak wielu i wiele uważa siebie za cud godny podziwu i naśladowania.

Mili moi w Nowej Epoce w Nowym Roku 2013.  życzę Wam wyjścia ponad  osobiste ograniczenia emocjonalne związane z Energią "Wojtek" i Człowiekiem Jezus.


Kiara Uśmiech Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 11:22:35 wysłane przez Kiara » Zapisane
songo1970


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #1964 : Grudzień 31, 2012, 11:37:53 »

..ciekaw jestem w temacie imion, czy ma ktoś z was swoje "astralne" imię, tj. "Elen Elija" z
http://www.epokaserca.pl/joomla/index.php/o-mnie/17-kim-jestem

Cytuj
Imię Elen nadali mi moi Przewodnicy Duchowi podczas medytacji, kilka lat temu. Był to pewien rodzaj chrztu, który zapoczątkował nowy rozdział mojego życia.
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
Kiara
Gość
« Odpowiedz #1965 : Grudzień 31, 2012, 11:55:23 »

Astralnych imion każdy ma dużo , bo są one związane z jego każdą ziemską inkarnacją , każda zaś może być z astralu wywołana do kontaktu, chociaż nie powinno się tego robić. Dlaczego?  Bo, obecna inkarnacja jest wypadkową energetycznej mocy i wiedzy wszystkich poprzednich inkarnacji. Tak więc, obecne życie  zawiera największą mądrość , moc i kreatywność.

Wiara w astral to niewiara w siebie, to blokada i ograniczenia własnego rozwoju, jedynym najlepszym przewodnikiem dla nas jest Stwórca( Jego energetyczny doskonały wzorzec) , wysoki  system wartości, nasza Energia nie wcielona i głos mądrości naszego serca.

Ale.... uznać wyższość astralnego przewodnika , to bardzo wygodne , gdyż nie trzeba się wysilać na myślenie i ponoszenie konsekwencji błędów ( zawsze można zrzucić je na przewodnika) i na dodatek brylować "swoją wyjątkowością"....  Duży uśmiech

A co bez takiego przewodnika? Bryndza i klapa totalna? obecne imię zawsze jest wybierane jako właściwość  energetycznego brzmienia w fizycznym  świecie w kontekście rozwoju danej Energii. Można też poznać imię Energii niewcielonej ( jeżeli ona używa z jakiegoś powodu imienia do kontaktu z człowiekiem), jednak zazwyczaj tym właściwym na czas bytności na ziemi jest imię nadawane przez rodziców.
Są to uzgodnienia przed urodzeniowe respektowane  po urodzeniu.
Każde imię nadane człowiekowi niesie niezbędne informacje o nim ( jego dawnych życiach ) dla niego i nie tylko dla niego.

A imiona od astralnych przewodników? zazwyczaj nie idą za nimi dobre intencje dające wolność człowiekowi, są to ograniczenia i zamykania mentalne w pewnych granicach dźwięków czyli przestrzeni informacyjnej, kody dostępu do człowieka, które on akceptuje nieświadomie.


Kiara Uśmiech Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 12:28:34 wysłane przez Kiara » Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #1966 : Grudzień 31, 2012, 12:13:09 »

"MOJA wiedza jest NAJWAŻNIEJSZA, nie WAŻNI są inni, WAŻNNE jest to co JA mówię"...itd, itp

Tak Przebiśniegu Uśmiech, to są stare oklepane scenariusze rodem ze średniowiecza, kto nie myśli tak jak JA, jest MOIM wrogiem Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech



Pozdrawiam - Thotal Uśmiech 
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 12:14:40 wysłane przez Thotal » Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #1967 : Grudzień 31, 2012, 12:25:46 »

No cóż... tak było i tak będzie moja wiedza dla mnie jest najważniejsza. Wrogowie? Nie .. ja tak ludzi nie nazywam , są odmienni w swoich potrzebach i niech będą tacy , wszak na akceptacji odmienności buduje się piękno życia. Ale na akceptacji, a nie walce z wszelaką odmiennością.

Serdeczne pozdrowienia dla myślących inaczej Buziak Buziak

Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #1968 : Grudzień 31, 2012, 12:47:42 »

Kiara Uśmiech

Cytuj
No cóż... tak było i tak będzie moja wiedza dla mnie jest najważniejsza.

To troszkę szczęka mi opadła Uśmiech
Ano to po pierwsze moje to mogą być tylko wnioski z doświadczeń - każdy kowalem swojego losu Uśmiech
Lecz o ile jeszcze w starym procesie można było od biedy stwierdzić moja wiedza ewentualnie wiedza jest dla wybranych to w czasie przełomu kiedy wielu wie choć może czasem to samo nazywa inaczej to proszę wybaczyć mi...ale pozwolę sobie na uśmiech z całym szacunkiem i za przeproszeniem Uśmiech
Tworząc dzieli się Całość ale i tak przecież pozostaje się w obrębie Całości to jak to moja Całość Duży uśmiech
A inni? Duży uśmiech
Oczywiście dla każdego co innego Duży uśmiech
to pa Duży uśmiech

PS
Dodam jeszcze, że każde moje - moja to znaczy posiadanie czegoś kogoś na własność
Więc hm wypada mi zgodzić się z szacownym Thotalem, że wtedy zamiast wymiany wiedzy następuje obrona swojej własności - jam mam rację
Jaka jest wtedy zasadność w przekazywaniu takiej wiedzy - tworzenie swoich wyznawców? Cool
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 12:51:29 wysłane przez Przebiśnieg » Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #1969 : Grudzień 31, 2012, 13:01:26 »

Podział służy jednemu; MOJE znaczy lepsze, a twoje jest gorsze Duży uśmiech

Czas Gurzystów i Doliniarzy wszelkiej maści dobiegł już końca, od dziś rozszerzamy świadomość w sposób asertywny i zdecydowany, średniowieczu mówimy NIE  Duży uśmiech



Pozdrawiam - Thotal Uśmiech
Zapisane
blueray21


Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 32
Offline

Wiadomości: 1696



Zobacz profil
« Odpowiedz #1970 : Grudzień 31, 2012, 13:25:16 »

A w kwestii formalnej: to z czym walczymy obecnie - z wiedzą, z ego, z osobowością, odrębnością czy może czymś jeszcze, bo jakiś mętlik mi z tego wychodzi, a czasami (tylko czasami, też mam szufladki) lubię trochę porządku. Ktoś to wyklaruje?
Zapisane

Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.
songo1970


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #1971 : Grudzień 31, 2012, 13:32:55 »

..Duży uśmiech pamiętam jeszcze z poprzedniego systemu,-
że istniał zawsze wróg wewnętrzny i zewnętrzny- nie wiadomo który gorszy Duży uśmiech
ale jak głosi jeszcze aktualna doktryna Korei Płn.- "będziemy walczyć o pokój do samego końca" Duży uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 13:33:12 wysłane przez songo1970 » Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
Kiara
Gość
« Odpowiedz #1972 : Grudzień 31, 2012, 13:47:22 »

Na tym forum temat wiedza i moja wiedza oraz 'lepszy , gorszy" był już wyjaśniony w 100%, ale jak widać trzeba to zrobić ponownie. Jakoś niektórzy ni w ząb nie mogą przekroczyć tego kółka.

Szybko , bo to nie dzień na siedzenie przed komputerem.

Wiedza , nie informacja  to praktyczne doświadczenie zdarzenia, przeżycie go samemu, nie ma więc  innej jak osobista , bo każdy będzie w tym samym wypadku miał inną, chociaż może być podobna. Zatem o  informacji  osobiście doświadczonej mówimy ZAWSZE MOJA WIEDZY.

Kiedy wiedza jest praktyczna , a nie teoretyczna , wówczas jest wiedzą indywidualną.
.

Czy cudza wiedza jest lepsza lub gorsza? Na pewno jest inna, zatem jest odmiennością w zbiorze podobieństw. Może być ona dla kogoś "gorsza" ale w znaczeniu nie służąca jego osobistemu dobru. Tak jak np. jedzenie produktów zapierających przy silnej obstrukcji...  Duży uśmiech


Moje nie zawsze musi być lepsze dla mnie, ale zawsze jest moim, tak jak moja osobowość,... ale ona  jest dla mnie dobra , bo ja  ją kształtuję sama przez osobiste wybory dokonując korekt gdy tak pragnę.

Cała moja wiedza tworzy mnie i moją wibrację oraz  moją barwę, jednym słowem moją osobowość zatem jak najbardziej jest moja , co nie znaczy iż nie dziele się nią z innymi w przeróżny sposób.

A tak swoją drogą lepiej jest chyba, zastępować słowa wartościujące "dobry, zły" słowami określającymi właściwy na dany moment, właściwy z jakiegoś powodu, itd....

Jeszcze raz spokojnego radosnego wejścia w NOWY ROK 2013 i NOWĄ EPOKĘ, EPOKĘ SERCA !


Kiara Uśmiech Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 31, 2012, 17:09:53 wysłane przez Kiara » Zapisane
songo1970


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #1973 : Grudzień 31, 2012, 13:59:41 »

Czy jesteś podzielony na “dobrego” i “złego”?


ot tak dla przypomnienia....bo przecież wiesz.



 Na początku było światło jako wszystko obejmująca jedność.
Poza tym światłem nie było nic, w przeciwnym razie światło nie byłoby wszechobejmującą jednością.
Dopiero krok dokonany w kierunku biegunowości zrodził ciemność jedynie i tylko po to, by umożliwić postrzeganie światła.
 Tym samym ciemność służy światłu, jest jego nawozem czy też nośnikiem.

Jednakże gdy biegunowość znika, znika także ciemność, gdyż nie posiada ona żadnej samodzielnej egzystencji.
Światło istnieje, ciemność zaś – nie.
 Dlatego często wzmiankowana walka między siłami światła a siłami ciemności nie jest żadną prawdziwą walką, bo jej wynik jest znany od zawsze.
Ciemność nic światłu uczynić nie może.
Światło natomiast niezwłocznie przetwarza ciemność w jasność – i dlatego ciemność musi światła unikać, jeśli nie chce zdemaskowania swego nieistnienia.
To prawo daje się prześledzić także w naszym fizycznym świecie – jak na górze, tak na dole. Załóżmy, że mamy pomieszczenie wypełnione światłem i że poza tym pomieszczeniem panuje ciemność. Możemy spokojnie otwierać drzwi i okna i wpuszczać ciemność do środka – nie zaciemni ono pomieszczenia; to światło rozjaśni ciemność. Odwróćmy ten przykład: mamy ciemne pomieszczenie, otoczone od zewnątrz światłem. I znów otwieramy drzwi i okna. Tym razem znów światło przemieni ciemność i wypełni pomieszczenie jasnością.
 1. Zło jest tylko brakiem dobra.
 Zło jest sztucznym produktem naszej biegunowej świadomości, podobnie jak czas i przestrzeń, i służy jako nawóz dla postrzegania dobra, jest matczynym łonem światła. Zło nie jest więc bynajmniej przeciwieństwem dobra. Zło i grzech przynależą do biegunowości, gdyż świat dwoistości nie ma końca, w związku z czym nie ma własnej egzystencji. Prowadzi do rozpaczliwego rozdwojenia, które z kolei służy odwróceniu i jednemu rozumiejącemu spojrzeniu.
 Ta sama prawidłowość dotyczy także naszej świadomości.
Świadomymi nazywamy wszystkie te właściwości i aspekty człowieka, które znajdują się w świetle jego świadomości i dlatego są dlań widoczne.
Cień jest obszarem, który nie jest rozjaśniony światłem świadomości, tym samym jest zaciemniony, a to znaczy nieświadomy.
 Jednakże również i ciemne aspekty wydają się złe i budzące lęk tylko tak długo, jak długo pozostają w ciemnościach. Już sam ogląd treści cienia wnosi do ciemności światło i wystarcza, by nieświadome uczynić świadomym.
Przyglądać się – oto wielka formuła magiczna na drodze samopoznania.
 Przyglądanie się przemienia jakość przedmiotu oglądanego, gdyż zaciemnia światło, tzn. świadomość.
 Ludzie zawsze pragną wszystko zmieniać i dlatego z trudem pojmują, że jedyną rzeczą, której się od nich żąda, jest zdolność patrzenia.
Najwyższy cel człowieka – nazwijmy to mądrością czy oświeceniem – polega na zdolności widzenia wszystkiego i rozumienia, że jest dobrze, tak jak jest.
Tym właśnie jest prawdziwe samopoznanie. Dopóki człowieka cokolwiek jeszcze razi, dopóki uważa on, że ta czy inna sprawa wymaga zmian, dopóty nie osiągnął jeszcze samopoznania.
 2. Ego wciąga nas w niechęć lub sympatię
 Musimy się nauczyć patrzenia na rzeczy i wydarzenia tego świata w taki sposób, by nasze ego nie wciągało nas natychmiast w niechęć do nich lub sympatię; musimy się nauczyć patrzenia na wielorakie gry mai umysłem pełnym spokoju. Dlatego w cytowanym wyżej tekście zen była mowa o tym, że najmniejsze wyobrażenie dobra i zła pogrąża naszego ducha w chaosie. Każda ocena wiąże nas ze światem form i pogrąża w bezruchu.
Dopóki tkwimy w bezruchu, dopóty nie potrafimy wyzwolić się z cierpienia, dopóty jesteśmy grzeszni, nieszczęśliwi, chorzy. Dopóty trwa także nasza tęsknota za lepszym światem i nie ustają próby jego poprawiania.
 I znów człowiek zaplątuje się w iluzji lustrzanego odbicia, wierzy w niedoskonałość świata i nie zauważa, że niedoskonałe jest jedynie jego spojrzenie, które uniemożliwia mu ogląd całości.
 Dlatego musimy się uczyć rozpoznawania we wszystkim siebie samych i ćwiczyć w spokoju ducha. Spokój ducha oznacza wejście w środek biegunowości i zyskanie wejrzenia na pulsowanie biegunów.
Spokój ducha jest jedyną postawą, która pozwala na oglądanie form występowania zjawisk bez ich jednoczesnego oceniania, bez namiętnego “tak”, bez “nie”, bez . utożsamiania się.
 Tego spokoju nie wo1no pomylić z inną postawą, którą zazwyczaj nazywa się obojętnością, z owym indeferentyzmem jako mieszanką nieuczestnictwa i braku zainteresowania, którą zapewne miał na myśli Jezus, gdy mówił o ludziach “letnich”. Nigdy nie wchodzą oni w żadne konflikty i sądzą, że przez wyparcie ich ze świadomości i ucieczkę przed nimi można osiągnąć ten zdrowy świat, który prawdziwie poszukujący człowiek twardo sobie wypracowuje, rozpoznając konfliktowość swej egzystencji i nie cofając się przed świadomym przekraczaniem jego biegunowości w celu zapanowania nad nią.
Wie on bowiem, że kiedyś będzie musiał połączyć w jedno te przeciwieństwa, które stworzyło jego własne „ja”. Nie lęka się podejmowania niezbędnych decyzji, także wtedy, kiedy wie, że z ich powodu zawsze będzie winny ale będzie dokładał starań, by w nich nie utknąć.
 3. Najpierw musisz doznać przeciwieństwa, nim odnajdziesz jedność
 Przeciwieństwa nie jednoczą się same – musimy je przeżyć w działaniu, by w ogóle wejść w ich posiadanie. Gdy już zintegrujemy oba bieguny, znajdziemy się w sytuacji umożliwiającej znalezienie środka i wychodząc od tego środka jako podstawy, możemy zacząć dzieło jednoczenia przeciwieństw. Ucieczka od spraw świata i asceza nie są najwłaściwszymi sposobami, by osiągnąć ten cel.
Potrzeba raczej odwagi, by świadomie i nieustraszenie stanąć wobec wyzwań, jakie stawia życie. Decydujące słowo w tym zdaniu to słowo „świadomie” gdyż jedynie świadomość pozwala nam obserwować się podczas wszelkich czynności, tylko ona może nie dopuścić do tego, byśmy się w działaniu zatracili.
Wcale nie jest tak ważne, co człowiek czyni, lecz jak to czyni.
Ocena, co „dobre”, a co „złe”, zawsze bierze pod uwagę to, co człowiek czyni.
My zastępujemy ten sposób patrzenia pytaniem: „Jak ktoś czyni to, co czyni?” Czy działa świadomie? Czy współdziała w tym jego ego? Czy czyni to bez udziału swego „ja”? Od odpowiedzi na te pytania zależy, czy poprzez działanie człowiek się wiąże, czy czyni siebie wolnym.
 4. Świadomość, miłość, jedność.
 Posłuszeństwo rzecz dobra – ale nie wystarczająca, wiedz bowiem, że „także szatan jest posłuszny”. Zewnętrzne nakazy i zakazy tak długo są usprawiedliwione, jak długo człowiek w swej świadomości nie dojrzeje, a jego odpowiedzialność będzie w stanie rozpoznawać samą siebie.
Zakaz bawienia się zapałkami jest usprawiedliwiony w odniesieniu do małych dzieci, ale staje się zbędny w miarę ich dorastania.
Gdy człowiek odnajdzie w sobie własne prawo, uwalnia się od wszystkich innych praw.
Najwewnętrzniejszym prawem każdego człowieka jest obowiązek odnalezienia swego prawdziwego środka, własnego „ja”, i realizowanie go, tzn. dążenie do zjednoczenia ze wszystkim, co jest.
Instrument jednoczenia przeciwieństw ma na imię miłość. Zasada miłości to otwarcie siebie i wpuszczenie do środka tego, co dotychczas było na zewnątrz. Miłość dąży do jedności – miłość pragnie stopienia się, nie oddzielenia. Miłość jest kluczem jednoczenia przeciwieństw, gdyż przemienia „ty” w „ja”, a „ja” w „ty”. Miłość jest akceptacją – bez ograniczeń i warunków. Miłość chce być jednością z całym uniwersum – dopóki nie osiągnęliśmy jedności, nie urzeczywistniliśmy jeszcze miłości. Dopóki miłość wybiera, nie jest jeszcze prawdziwą miłością, gdyż miłość nie dzieli, a wybór tak. Miłość nie zna zazdrości. gdyż nie chce posiadać, chce się rozprzestrzeniać.
 [...]Słońce zsyła swe ciepło na wszystkich ludzi, nie dzieląc promieni w zależności od zasług. Tylko człowiek czuje się powołany, by rzucić kamieniem – dlatego przynajmniej nie powinien się dziwić, gdy trafia nim tylko siebie.
 Miłość nie zna granic, miłość nie zna przeszkód, miłość przeobraża.
Miłujcie zło – a będzie zbawione.

Dethlefsen T. – Poprzez chorobe do samopoznania
http://kochanezdrowie.blogspot.com/2012/12/czy-jestes-podzielony-na-dobrego-i-zego.html
Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
arteq
Gość
« Odpowiedz #1974 : Grudzień 31, 2012, 14:05:49 »

Otóż to! Wojtek Myśliciel ( prawdziwy Jezus) nigdy, ale to przenigdy nie używa do kontaktu z człowiekiem swojego ziemskiego imienia Jezus.
yyy... a Leszek z tego forum - zgodnie z Twoimi zapewnieniami - to pod kogo podkładał głos z tych "mysliceli", Jakuba może?

Uważa iż to imię zostało sprzeniewierzone i wykorzystane przez religie jako  szyld , autorytet, który ma jedyne zadanie przyciągać sobą ludzi. On się taką manipulacją brzydzi , uważa ją za niegodność stosowaną w Jego imieniu. Informacje przekazywane w Jego imieniu jako Jego prawdy  przez religie wcale nimi nie są, On zdecydowanie odcina się od tych manipulacji.
Mi tam mówi zupełnie coś odmiennego - nie odcina się od wiernych. Odcina się od fałszywych proroków. :]
Zapisane
Strony: 1 ... 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 [79] 80 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.041 sekund z 20 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

pogromcymitow siedemwatah bezludna-wyspa improwicze wypadynaszejbrygady