Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Grudzień 06, 2022, 05:27:09


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 [3] 4 5 6 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wolontariusze - pomoc przy wykopaliskach  (Przeczytany 68021 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Bober
Gość
« Odpowiedz #50 : Styczeń 06, 2009, 11:40:45 »

Znaczy rozumiem że jest to potwierdzona informacja przez PCH ,iż zabierając ze sobą wolontariuszy pozbawiają egipcjan możliwości zarobku Coś Wiesz to tak samo można powiedzieć o każdym z nas że jeśli nas stać na internet to przecież możemy z niego zrezygnować i dać kasę na PCH .
Zapisane
Lucyna D.
Gość
« Odpowiedz #51 : Styczeń 06, 2009, 12:05:00 »

Wyciągasz błędne wnioski, ja nie jestem z PCH.
Chodziło mi o to, że jeżeli ma być 20 robotników, to chyba lepiej, jeśli przynajmniej zdecydowana większość z nich będzie się składała z robotników egipskich, a nie z naszych wolontariuszy, nie?
To, czy zrezygnujesz z internetu i tę kasę przeznaczysz na PCH czy nie, nie ma tu nic do rzeczy.
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #52 : Styczeń 06, 2009, 13:10:20 »

Widzisz, jest jeszcze jedna kwestia. Kwestia osobistego przeżycia. Sam rozważałem pojechanie na wykopaliska. Nie dla jakiegoś szukania dawno spróchniałej mumii, ale po prostu chciałem zobaczyć, jak to jest działać z grupą archeologów, przy wykopaliskach. Ale kiedy p.Wójcikiewicz "delikatnie" oznajmił, że wolontariusze im są do niczego nie potrzebni, ale że kasę, którą mieli przeznaczyć na wyjazd mogą wpłacić im, żeby opłacali robotników egipskich... cóż, zniesmaczyłem się i olałem sprawę, woląc jechać do Egiptu we własnym zakresie.
Zapisane
leopard
Gość
« Odpowiedz #53 : Styczeń 06, 2009, 13:47:23 »

Dokładnie tak Bober, dobrze myślisz:  pewnych rzeczy nie warto roztrząsąć na takim poziomie, gdzie mnożą się same wątpliwości. Po co jechać w takim razie do Egiptu? Bo: jest to jedyna szansa żeby zobaczyć jak wyglądają wykopaliska .  Nawet jeśli ktoś jest archeologiem, to łatwo się do grupy wyjazdowej do Egiptu nie załapuje ( w normalnym toku naboru dla archeologów, nie w PCH ). Nie chodzi tylko o specyfikę studiów: jedzie ten kto rysuje lepiej od innych i zna arabski.  A tu każdy ma pozwolenie oglądania wszystkiego, śpisz z ekipą, jesteś na bieżąco. Nie liczę na więcej, tak zresztą było od poczatku:  wiem, że cokolwiek tam się ma stać albo nie stać :-) stanie się tylko wtedy jeśli będzie "najwyższe" :-)przyzwolenie. Nie mam obaw ( albo złudzeń ) że moja "pomoc" ma w tym przypadku jakieś praktyczne znaczenie. Ona ma inny wymiar. Sympatyzuję z PCH od poczatku: podziwiam ich za wiarę, siłę działania, konsekwencje. Maja dobrą intencję i to jest dla mnie najważniejsze. Nie mam narzędzi :-) żeby oceniać jakość, wiarygodność przekazu EnKi - to można przyjąć, albo odrzucić, albo sie tym nie zajmować. Ja wybieram to 3. Koncentruję się tylko na tym, co osiągają dzieki PCH ludzie, i widzę same plusy.  To się też przekłada na rozwój ludzi uczestniczących w dyskusjach na forum, różnica między wypowiedziami "teraz" a przed dwoma laty, jest niewyobrażalna.
Zapisane
Bober
Gość
« Odpowiedz #54 : Styczeń 06, 2009, 15:22:40 »

Lucyna D. sorry poprostu nie działamy na podobnych falach dla mnie temat zamknięty nie chce mi się wszystkiego korygować ... ale nie napisałam słowa które znaczyłoby że myślę że jesteś z PCH !!!! mniejsze o to...

W tym wielkim chaotycznym świecie nie mósimy ciągle ubiegać o dobro dla ogółu , czasem warto pomyśleć tylko o sobie ...bo kiedy my jesteśmy uszczęśliwieni osobistym osiągnięciem to i łatwiej jest zrobić coś dla innych. Wykopaliska to jedna z tych form  Mrugnięcie
Zapisane
komandos040
Gość
« Odpowiedz #55 : Styczeń 06, 2009, 15:53:07 »

Widzisz, jest jeszcze jedna kwestia. Kwestia osobistego przeżycia. Sam rozważałem pojechanie na wykopaliska. Nie dla jakiegoś szukania dawno spróchniałej mumii, ale po prostu chciałem zobaczyć, jak to jest działać z grupą archeologów, przy wykopaliskach. Ale kiedy p.Wójcikiewicz "delikatnie" oznajmił, że wolontariusze im są do niczego nie potrzebni, ale że kasę, którą mieli przeznaczyć na wyjazd mogą wpłacić im, żeby opłacali robotników egipskich... cóż, zniesmaczyłem się i olałem sprawę, woląc jechać do Egiptu we własnym zakresie.

Fakt Tenebrael. Ja również tak zakładałem.
To coś niesamowitego. Mrugnięcie
I zawsze chciałem tam pokopać.
Obecnie mam kłopoty z kasą, muszę wyjść z długów karty kredytowej, oraz oplacić naprawę samochodu, bo dziś mi poszły uszczelki pod głowicą.
a to koszt okolo 400 -600 zł. :/
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2009, 16:47:00 wysłane przez komandos040 » Zapisane
leopard
Gość
« Odpowiedz #56 : Styczeń 06, 2009, 16:25:57 »

Tak, fakt - moim zdaniem ta wypowiedz AW, była delikatnie mówiąc nieprzemyślana. Pewnie chciał dobrze, ale przekaz był jak krótka piłka:  PCH wolontariuszy w Egipcie nie potrzebuje.  Trzeba się liczyc z tym co sie mówiło kilka lat wcześniej, albo przynajmniej stwierdzić: "ok, warunki się zmieniły, wyobrażaliśmy to sobie inaczej", przeprosić. Ludzi trzeba szanować. Kiedy się popelnia takie szkolne błędy, to jak można oczekiwać bardziej zorganizowanego poparcia projektu? Pan AW to człowiek nadzwyczajnego gatunku, ale tu " przeaktorzył" :-(.
Zapisane
Kapłan 718
Gość
« Odpowiedz #57 : Styczeń 06, 2009, 16:55:18 »

Tak, fakt - moim zdaniem ta wypowiedz AW, była delikatnie mówiąc nieprzemyślana. Pewnie chciał dobrze, ale przekaz był jak krótka piłka:  PCH wolontariuszy w Egipcie nie potrzebuje.  Trzeba się liczyc z tym co sie mówiło kilka lat wcześniej, albo przynajmniej stwierdzić: "ok, warunki się zmieniły, wyobrażaliśmy to sobie inaczej", przeprosić. Ludzi trzeba szanować. Kiedy się popelnia takie szkolne błędy, to jak można oczekiwać bardziej zorganizowanego poparcia projektu? Pan AW to człowiek nadzwyczajnego gatunku, ale tu " przeaktorzył" :-(.

zgadzam się, że to człowiek wyjątkowego formatu - ale przesadził - sam chciałem jechać na "wykopki" Smutny

718'
Zapisane
leopard
Gość
« Odpowiedz #58 : Styczeń 06, 2009, 17:39:37 »

Aaa, no to jeszcze przemyśl sprawę. Zdaje się, że tam się bedzie dużo działo ( w sensie takim, że znaleziska są coraz ciekawsze ). Wyjazd turystyczny, indywidualny oznacza oglądanie stanowisk przez lornetkę. Nie namawiam, raczej zachęcam, żeby tak łatwo nie rezygnować z fajnej przygody. Akurat w Twoim przypadku  Kapłan, myślę że szkoda by było rezygnoawć z takiej pasji ( w niejednej dyskusji walczyłeś wszystkimi pazurami, a w niektórych wątkach nawet hehee / bez ironii / z energią wartą lepszej sprawy :-) A teraz co? klapa? Trzeba wierzyć w marzenia.
Zapisane
Kapłan 718
Gość
« Odpowiedz #59 : Styczeń 06, 2009, 17:55:09 »

mówią nam, że zabieramy zarobki egipcjanom, którzy za 200 dolarów żyją rok - sorry ale to było wprost!!! może pojadę, nie wiem co mi w gwiazdach pisane, mam tam być przed 2012 to będę - nie mam to nie będę... czekam na bieg wydarzeń, właśnie dotarłem do starożytnego rytuału opisane w Księdze Umarłych - opisuje on przejście Faraona na "drugą stronę" ale za nim nie będę niczego pewien nie ujawnię więcej - za poważne to wszystko się robi!

Kapłan 718'
Zapisane
Dariusz
Gość
« Odpowiedz #60 : Styczeń 06, 2009, 18:04:41 »

Kapłanie,
i jak, czy podczas czytania zaobserwowałeś jakieś dziwne rzeczy, które jakoby miały się dziać? Duży uśmiech
Zapisane
Kapłan 718
Gość
« Odpowiedz #61 : Styczeń 06, 2009, 18:29:19 »

to nie ja mam obserwować - nie będą się dziać dziwne rzeczy - Kięga Umarłych to tekst ezoteryczny i dotyczy warstwy duchowej jednak zauważyłem jego zastosowanie fizyczne...

718'
Zapisane
kot
Gość
« Odpowiedz #62 : Styczeń 06, 2009, 19:12:14 »

Pan Wójcikiewicz napisał tylko,że pracE ochotników z Polski niekoniecznie trzeba traktować,jako znaczący wkład w proces wykopalisk w Hawarze a raczej,jako osobiste doświadczenie i pwenego rodzaju przygodę.Jest to logiczne.Nie oszukujmy się i nie bądzmy urażeni za te słowa,bo taka jest prawda.
Przecież to wielka frajda polecieć do Egiptu i uczestniczyć w wykopaliskach.Przecież chcecie to zrobić dla siebie.A może nie?
Tak,jak dla siebie leci się na wczasy do Egiptu za 1200USD,tak dla siebie większość chce lecieć na
wykopaliska za 1200USD a niektórzy chcieliby poświęcić się za darmo.
Prawda jest taka,że wydajność ochotnika z Polski jest pod znakiem zapytania.może zależeć od temperatury,wielkości kaca,humoru,chęci do pracy,stopnia zmęczenia.
A kto go zmusi do roboty,przecież jest ochotnikiem,pracuje za darmo,po zaspokojeniu pierwszej ciekawości praca staje się nudna,nic się nie wykopuje.a słońce nie daje spokoju.
Tak prawdopodobni może wyglądać wkład w wykopaliska z boku."Jak to"?-my na to,"przecież mój wkład jest wielki,wydałem 1200USD".
Od Egipcjanina się wymaga-robota musi iść na przód.
On nie może się obijać.On przyzwyczajony jest do ciężkich warunków.Dla niego nie jest to przygoda.To część ciężkiej rzeczywistości.Walka o utrzymanie bliskich.
Jeśli zależy Ci na efekcie,traktujesz sprawę poważnie,to nie upieraj się,że jedynie bezpośrednie uczestnictwo gwarantuje poczucie udziału w sprawie.
Możesz wpłacić jakąkolwiek kwotę i też będziesz uczestnikiem.
Wydaje mi się, że nieśmiało pan Wójcikiewicz chciał właśnie to zasugerować.
Powiązał to z tym,ze przepisy Egipskie okazują się ciężkie i ciżko jest zaplanować wyjazd ochotników,bo to się to wszystko przesuwa.Ale nie mówił nic,że nie będzie zapisów.
Zapisane
wiki
Gość
« Odpowiedz #63 : Styczeń 06, 2009, 19:27:03 »

kot, masz rację jak na razie to widze, że tu kazdy patrzy tylko poprzez wielkość swojego ego. Jacy tu wsyscy delikatni parzcie no.


Pozdrawiam Uśmiech






Zapisane
Kapłan 718
Gość
« Odpowiedz #64 : Styczeń 06, 2009, 19:42:58 »

kot faktycznie masz rację - jednak mnie przeraziła cena za tydzień (a nie, że nie będę sławny - nie chcę rozgłosu!) - w biurach podróży jest 1200 PLN a tu 1200 USD czyli 3600 zł, więc to kwota nie do przeskoczenia dla większości polaków - a tydzień to mało ja myślałem o tym, żeby na miesiąc skoczyć czyli 3600 PLN x 3 a tyle to zarabia Prezydent RP a nie szary polak Smutny

718'
Zapisane
leopard
Gość
« Odpowiedz #65 : Styczeń 07, 2009, 12:20:41 »

ok Kocie :-). Własnie. To co powiedział AW jest "logiczne", ale..... mało taktowne. To znaczy, podkreslam: z punktu widzenia osób, które kilka lat temu na poważnie potraktowały apel ( tego samego AW ) i jego słowa, że  PCH  jest MISJĄ. I dzieki temu zapaliło się do tego przedsięwzięcia wiele osób. Wielu odeszło ( z różnych względów - i to w tym wątku nie jest ważne ), ale praca, którą wykonali przyczyniła sie w skali mikro i makro do tego w jakim miejscu PCH jest dzisiaj. To zobowiązuje. Nie można powiedzieć: " traktujcie to teraz jako przywilej "... Może tak mówić każdy, ale nie AW. On nie. Ze względu na to kim jest, jaki ma autorytet i osobowość. To do niego nie pasuje.Na tym poziomie mozemy wymagać "szczególnej" wrażliwości.
I równoległe spostrzeżenie już nie dotyczące AW, a L. Mnie troche niepokoi lekkie "załamanie" wiary w sens tego wszystkiego ( ostatni przekaz noworoczny ) Że niby małe poparcie, itp. Ja tego nie rozumiem, bo z punktu widzenia zwykłego śmiertelnika ekipa PCH dokonuje cudów ( sam fakt, że współpracują z naukowcami, no i że w ogóle kopią ). Więcej wiary w Nowym Roku! :-).
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #66 : Styczeń 07, 2009, 12:28:02 »

Ktoś tu pisał o tym, że płacenie robotnikom egipskim 4 dol. dziennie to wykorzystywanie. Moim zdaniem nie, ponieważ oni są zadowoleni z takiej stawki. Gdyby im płacić wg "europejskich standardów", rozbiłoby to w konsekwencji całą gospodarkę egipską.
Wykorzystywanie to jest wtedy, gdy się płaci poniżej stawki typowej na danym terytorium i dla danego rodzaju pracy, i gdy owa "typowa stawka" nie zapewnia utrzymania za poziomie zadowalającym pracobiorcę. To reguluje rynek i polityka
To ja ośmieliłem się napisać, że praca za 4 dol to wyzysk i to postrzymuję. Dużo tutaj jest pisane, ze ten świat dalej tak nie móże istnieć, ze drugiemu człowiekowi należy się równe traktowanie, szacunek i godziwe warunki zycia [cześto nawet szasta sie słowem miłość] a gdy dochodzi, że do aktualnego WO przykłąda rekę sam pch to już próby tłumaczenia go. To jak w końcu, mamy zmieniać ten świat czy poklepywać po plecach aktualne struktury? Lucyna, to co piszesz to nic innego jak usypianie własnego sumienia. Widzę, ze uważas, że robotnicy Egipscy powinni nyc zadowolenie z głodowych pensji, bo za te 4 $ nie umrą z głodu? Tak samo w Chinach jest wszystko OK, bo wykorzystywane dzieci mają co do ust włożyć? Może w końcu pch powinien się wywiązać ze słow [tak - wyłacznie ze słów] o miłości i spróbować coś zmieniać, nawet gdyby to była kropla w morzu potrzeb i zaproponować np. stawki po 7-8 $? Może to dałoby i tym robotnikom do myslenia? Także innym pracodawcom? Wszak nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku... Jeżeli stać ich na liczne przeloty, mają liczne datki, to zakładając, ze pracuje dziennie np 20 osób pomnożyć przez dodatkowe 4 $ daje nam dziennie kwotę 80$, miesięcznie 1800$ - czyli jeden-dwa bilety z USA do Egiptu... czy to rozłożyłoby pch finansowo? Oczywiście, że nie, a przynajmniej daliby dowód szacunku dla pracy innych [a od tego do deklarowanej miłości i tak będzie daleko].
Widzę, że w wykonaniu pch miłość i szacunek pozostają tylko i wyłącznie w sferze czczego gadania. A szkoda.  

EDIT: Leopard, jaki autorytet z AW ma być? Właśnie daje pokaz co tak naprawdę myśli. Na ludzi patrzę przede wszystkim przez pryzmat ich czynów i zachowania, bo mówić to można dużo, ale zawsze przychodzi czas gdy ktoś powie: sprawdzam. Wydaje mi się, że coraz więcej osób to mówi.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 07, 2009, 12:31:52 wysłane przez arteq » Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #67 : Styczeń 07, 2009, 13:06:47 »

Cóż tu można dodać. Chyba jedynie mądre słowa, które ktoś kiedyś powiedział: "Chcesz zmienić świat? Zacznij od siebie..."

Zapisane
astro
Gość
« Odpowiedz #68 : Styczeń 07, 2009, 13:32:42 »


To ja ośmieliłem się napisać, że praca za 4 dol to wyzysk i to postrzymuję. Dużo tutaj jest pisane, ze ten świat dalej tak nie móże istnieć, ze drugiemu człowiekowi należy się równe traktowanie, szacunek i godziwe warunki zycia [cześto nawet szasta sie słowem miłość] a gdy dochodzi, że do aktualnego WO przykłąda rekę sam pch to już próby tłumaczenia go. To jak w końcu, mamy zmieniać ten świat czy poklepywać po plecach aktualne struktury?

Masz całkowitą racje arteq.
Cztery dolary za godzinę- kupa śmiechu nic więcej.
Niech sprzedadzą jeden czołg masonów, a raczej annunaków, który kosztuje 400 milionów dolarów, albo jeden samolot typ Bleckstar, który kosztuje 3,5mld dolarów ileż będzie kasy na wszystko, ile istnień ludzkich, umierających z głodu dzieci można by uratować.
Robotnicy egipscy godzą sie pracować za 4 dolary, bo nie mają poczucia swojej wartości i pewnie zgodzili by się  pracować nawet za dwa dolary.
Kto nie ma na chleb, jest nędzarzem, to będzie za pół darmo charował.
Tylko nic nie można czynić kosztem innych!!! kosztem ich zdrowia, życia i czegokolwiek.
Lecz ludzkość nie dorosła do tego zrozumienia.
Tylko kto tych nędzarzy uczynił nędzarzami, Hę?
Czy nie słyszeliście, kto trzyma pieniądze, kto rządzi nimi, abyśmy byli nędzarzami.
Bo jak będziesz nędzarzem to zrobią z Tobą wszystko.Bo jak nie będziesz miał co jesć, będziesz przymierał głodem to zrobia z Tobą wszystko.I oni o tym dobrze wiedzą.

Miłość oznacza, że: jeżeli wiem co to jest miłość, czyli sam jestem miłością, to przez taki sam pryzmat patrzę na świat i na wszystko.
Jeżeli sam nie pracował bym za 4 dolary (bo to raczej przypomina wyzysk człowieka przez człowieka ), to serce by mi  nie dało , aby ktoś inny za takie cztery śmieszne papiery pracował.
Oto miłość.Tylko czym ona jest? i w jaki sposób jest wyrażona?
To nie miłość, to idiotyzm.
Miłość to nieobecność lęku.Jest jak złoty ptak, który siedzi na złotej gałęzi i przygląda się jak inni kosztują ,, owoce z drzewa cierpienia,,.
To samo i ja czynię i już nie chce nawet nic mówić.... zaczynam się tylko przyglądać...A to co widzę, samo mówi za siebie, samo niesie wieść i przesłanie co tu się dzieje.
To nie z miłości lecz z lęku ludzie budują ten świat, budują różne projekty miedzy innymi PCH.
Miłość nie potrzebuje niczego, jest oczywistością samą w sobie.
Gdy masz miłość masz wszystko.
Ja nie potrzebuję żadnych zbawców, wybawicieli, nie potrzebuję żadnych projektów, które by miały mnie uratować.Uratuję i zbawie sie sam.Nie mam zamiaru oddawać swojego nieocenionego życia w ręce jakichkolwiek zewnętrznych sił i okoliczności.Miłość nie pozwala mi tego uczynić.
Pokochaj wpierw siebie i ulecz swoje życie.
Ja Pan,  ja stwarzam ciemność i jasność, Ja Pan wszystkiego.
Oto przesłanie na wieki.
Amen

« Ostatnia zmiana: Styczeń 07, 2009, 13:45:30 wysłane przez astro » Zapisane
leopard
Gość
« Odpowiedz #69 : Styczeń 07, 2009, 13:37:00 »

Z całym szacunkiem, ale Ty arteq chcesz rozwiązać wszystkie problemy świata jednym postem. A to sie jeszcze nigdy, nikomu nie udało :-).  I nie chodzi o to, ze nie masz racji. masz, ale w takim samym stopniu ma ją AW. Kompromis uzyskuje sie tylko tak, że każda ze stron robi krok w inną strone i patrzy na problem z innej perspektywy ( a już idealnie by było gdyby to była perspektywa zbliżona do tej z której patrzy "przeciwnik" ). Nie jest źle powoływac sie na miłość. Ale jak dotąd to przypomina gre w pomidora: Jak zmienić swiat - miłość, jak sobie poradzić z głodem w afryce - miłość, jak dać zarobić Egipcjanom - miłość, jak zadowolić wolontariuszy - miłość. I dlatego to nie działa. Słowo sie zdewaluowało. Nie potrafimy go zrozumieć. Nie potrafimu mu nadać właściwego znaczenia.
Pomyśl, czy atakowanie AW - coś rozwiązuje? Nic? Nakręca tylko problem. To slepa uliczka.
Zapisane
Lucyna D.
Gość
« Odpowiedz #70 : Styczeń 07, 2009, 13:46:03 »

Zacząć od siebie? OK. Ja ja komuś daję zlecenia (mam firmę), nie płacę głodowych stawek, lecz tyle, że obie strony (plus mój klient) są zadowoleni. A gdy mój podzleceniobiorca sknoci robotę, to płacę nieco mniej, ale płacę, a wiem, że mój klient nie zapłaciłby wtedy nic.
A Ty, Arteq, wypowiadasz się w imieniu Egipcjan. A skarżyli Ci się? AW pisał, że są zadowoleni, więc w czym problem? Dali Ci prawo wypowiadać się w ich imieniu, że są wyzyskiwani?
Co do dzieci pracujących w Chinach to inna bajka. Tego nie popieram, ale też nie rozmawiamy o dzieciach, tylko o wolontariuszach PCH na misji w Egipcie.
I jeszcze raz powtarzam, że kilku wolontariuszy to jeszcze żadne zło. Ale gdyby tam wszyscy chętni mieli pojechać...?
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #71 : Styczeń 07, 2009, 13:55:52 »

Lucyna D.

Cóż, dzieci w Chinach też się nie skarżą. Ale dla Ciebie to już inna sprawa. Sprawa ta sama, bo i mechanizm ten sam.
Zapisane
astro
Gość
« Odpowiedz #72 : Styczeń 07, 2009, 13:56:16 »

Z całym szacunkiem, ale Ty arteq chcesz rozwiązać wszystkie problemy świata jednym postem.
A Ty czym chcesz rozwiązać, hę?
Chcesz rozwiązać wykopaliskiem w Egipcie.
Chyba Cię raczej  coś opętało, bo nie wiesz, że Ty odpowiadasz za swoje własne życie i nikt więcej.To co robi AW to jego sprawa i jego problem i jego wybór.Nawet jak AW raczy zechcieć skoczyć w przepaść to jego wybór.
To wszystko co chcesz powiedzieć, a czuję co chcesz powiedzieć jest piękne, lecz warte jest funta kłaków, dlatego, że się nie sprawdza i nigdy się nie sprawdzi, ponieważ Tobie jak i innym brakuje zrozumienia, że każda jednostka jest neutralna i ona decyduje, ona ma pełną  władze nad sobą, która nie zależy i nigdy nie będzie zależeć od kogokolwiek, ani  czegokolwiek na zewnątrz.
Więc przebudź się, a zobaczysz w jakim psychologiczny tkwisz więzieniu.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 07, 2009, 14:04:10 wysłane przez astro » Zapisane
wiki
Gość
« Odpowiedz #73 : Styczeń 07, 2009, 14:08:27 »

W psychologicznym więzieniu to tkwimy wszyscy( każdy w innym) i Ty astro tez w swoim własnym.

Nie roumiem czemu się tak nakręcacie??

Pozdrawiam Uśmiech
Zapisane
Lucyna D.
Gość
« Odpowiedz #74 : Styczeń 07, 2009, 14:08:54 »

Lucyna D.

Cóż, dzieci w Chinach też się nie skarżą. Ale dla Ciebie to już inna sprawa. Sprawa ta sama, bo i mechanizm ten sam.

Po pierwsze, Chiny nie są państwem demokratycznym i w zasadzie cały naród chiński w jakiś sposób cierpi, a skarżyć się nie bardzo można, bo cena jest za to bardzo wysoka. I tu można interweniować, i się to robi, choć też sposoby są ograniczone, bo Chiny, jak każde państwo, zwłaszcza tej wielkości, chce się czuć suwerenne. I powiedz, co my tu jako jednostki możemy zrobić, by pomóc?

W Polsce niektóre dzieci też pracują. Jedne muszą (jednostki), inne chcą (nawet za darmo) - bo to frajda.

Mnie nie na wszystko stać. I też mogę mówić - idąc Waszym tropem myślenia - że jestem wykorzystywana...
Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4 5 6 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.032 sekund z 18 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

kalinowatyper evelon pandemonium galaxyace patenty