Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Styczeń 22, 2021, 00:13:36


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] 2 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: ORGON  (Przeczytany 13309 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« : Listopad 06, 2011, 22:19:49 »


Działo orgonowe (tzw. cloudbuster) używane w czasie eksperymentów w Arizonie (1978-79). Urządzenie składa się z równoległych rur, do których z tyłu przyczepione są gumowe przewody o równej im średnicy. Końce rur umieszczone są w wodzie, która miała być według Reicha naturalnym akumulatorem orgonu.

Kolejne zaproszenia napływały z Namibii i Erytrei, gdzie podobne programy manipulowania pogodą przy pomocy orgonu przeprowadzano za prywatne pieniądze przy logistycznym wsparciu państwa. 12-letni okres susz w Namibii udało się odwrócić dzięki wykorzystaniu dział orgonowych. Dalsze przedsięwzięcia w celu rekultywacji całych obszarów zostały storpedowane przez protesty meteorologów i ich interwencję u władz. Pojawił się też dość wyraźny i często powtarzający się wzorzec. Przeciwko podobnym zabiegom występowały ośrodki świadczące usługi prognozowania pogody jak i firmy praktykujące tzw. „sianie chmur”, które nie były sobie same w stanie poradzić ze skutkami susz.

Znacznie bardziej nieoczekiwane skutki przyniosły prace w Erytrei, która od 30 lat zmagała się z brakiem dostatecznej ilości opadów. Rezultaty naszych akcji z użyciem technologii Reicha doprowadziły do tak anormalnej ilości opadów, iż władze kraju zdecydowały się na sfinansowanie pięcioletniego projektu. Tak też przez kolejne kilka lat z rzędu nasza ekipa gromadziła się w Asmarze, aby walczyć ze skutkami chronicznych susz. U szczytu programu, który w rzeczywistości przekroczył swój budżet, korzystaliśmy z wielu dział orgonowych pracujących w różnych lokalizacjach, a koordynowanych dzięki komunikacji radiowej.

Zgromadzone dane wskazywały na 50% wzrost w średniej dziennych opadów, co jawnie kontrastowało w wynikami sprzed okresu rozpoczęcia projektu. Choć efekt nie do końca odpowiadał temu, co zaobserwowano w trakcie eksperymentu z Arizony, projekt odbywał się w równie trudnych warunkach atmosferycznych. Co jednak najważniejsze, intensywne deszcze w okolicach basenu Nilu spowodowało wylewy w biegu rzeki. […] Projekt w Erytrei wykazał, że możliwe jest wykorzystanie prac Reicha nawet w trudnych afrykańskich pustynnych warunkach. Dalsze prace przerwał jednak konflikt między Erytreą a Etiopią zagrażający bezpieczeństwu grupy.

  Wilhelm Reich (1897-1957) – austriacki psychoanalityk żydowskiego pochodzenia, którego idee dotyczące energii życiowej posiadały wiele analogii z podobnymi koncepcjami mistycznymi i okultystycznymi. Reich urodził się 24 marca 1897 r. w Dobrianiczi w Galicji (dzisiejsza Ukraina), w rodzinie bogatego chłopa. W czasie I Wojny Światowej zaciągnął się do armii i walczył na włoskim froncie. W 1918 r. rozpoczął studia w Wiedniu, najpierw na prawie, z którego przeniósł się na medycynę. Dyplom uzyskał w 1922 r. dzięki pracom z zakresu neurologii i psychiatrii. Pozwoliło mu to zostać asystentem Zygmunta Freuda w Poliklinice Psychoanalitycznej w 1922 r., a w 1928 r. dyrektorem tej placówki. W 1924 r. Reich wstąpił do Austriackiej Partii Socjalistycznej zafascynowany marksizmem. Był przekonany, że większość neuroz wynika z biedy, złych warunków mieszkaniowych oraz chorób społecznych. W 1928 r. wstąpił do Partii Komunistycznej, z której został usunięty w 1933 r. Po przeprowadzce do Berlina w 1930 r. pomógł on w założeniu ośrodka edukacji seksualnej dla młodych ludzi. Reich cały czas kierował się freudowską zasadą wagi seksualności w potrzebach człowieka. Wskutek licznych kampanii przeciwko jego działalności, uciekł z nazistowskich Niemiec do Skandynawii (gdzie przez kilka lat pracował) a potem do Stanów Zjednoczonych. Osiadł początkowo w Forest Hills (Long Island), skąd przeniósł się do Oregonu, gdzie założył Orgone Institute Research Laboratories. Opracowawszy m.in. „akumulator orgonu” Reich dostarczał urządzenie ludziom, którzy mogli eksperymentować z nim pod okiem lekarza, co zwróciło uwagę Agencji ds. Żywności i Leków. Skazano go na dwa lata więzienia, zniszczenie jego urządzeń a także spalenie książek (które nastąpiło 23 sierpnia 1956 r.). Reich był dość oryginalnym myślicielem. Jego eksponowanie wartości seksualnych w teorii Freuda zostało odrzucone przez większość psychoanalityków, choć korzystali oni z niektórych jego konceptów terapeutycznych. Reich zmarł w więzieniu w Lewisburgu w Pensylwanii, 3 listopada 1957 r.

W ciągu ostatniej dekady skupiłem się na eksperymentach laboratoryjnych i samej idei orgonu, starając się udokumentować jej istnienie i fizyczne właściwości. Przyjrzałem się także dawnym eksperymentom związanym z przepływem eteru (opartych o podobieństwo między wypełniającym według Reicha całą przestrzeń orgonem a „kosmicznym eterem” będącym XIX-wieczną koncepcją). Eksperymenty Daytona Millera z interferometrem na szczycie Mt. Wilson pod koniec lat 20-tych XX wieku były najbardziej znaczącymi z dotychczas przeprowadzonych prób potwierdzających dryf sygnału przez eter. Udało mi się także ustalić, że wektory rozchodzenia się eteru, ustalone przez wspomnianego naukowca, odpowiadają wyobrażeniom Reicha o spiralnym rozchodzeniu się promieni orgonu w otwartej przestrzeni. Ma to spore znaczenie dla biologii i astrofizyki i idzie ramię w ramie z ustaleniami takich uczonych jak Frank Brown, Georgio Piccardi, Harold Burr, Cannes Alfven, Halton Arp i inni, których ustalenia przeczą ustalonej wizji czasoprzestrzeni i kreacjonizmowi opartemu o wielki wybuch. Wektory te zbieżne są z wynikami uzyskanymi przez Ritę Bernabei z włoskiego projektu DAMA, która nęka mainstreamowych naukowców swym odkryciem „wiatru czarnej materii”, który przypomina naturą zarówno orgon, jak i dawny eter.

Odkrycie Reicha dotyczące termalnej anomalii akumulatorów orgonowych zostało również potwierdzone w moim laboratorium, gdzie udało się zauważyć, że urządzanie to spontanicznie generuje niewielkie wewnętrzne ciepło o nieokreślonym bliżej źródle, za które odpowiada rzekomy przepływ i koncentracja orgonu. Dzięki odpowiednim metom udało się ustalić, że w niewielkim akumulatorze temperatura jest wyższa o 0.1 stopnia Celsjusza niż w kontrolnym pojemniku o tych samych rozmiarach i podobnych właściwościach.

Inne eksperymentalne próby zweryfikowania długiej listy anomalii akumulatora orgonowego są również warte wyszczególnienia. Chodzi m.in. o niebieskawą łunę generowaną przez orgon, którą potwierdziłem w postaci emisji wewnątrz specjalnych próżniowych rurek wewnątrz akumulatorów. Udało się również potwierdzić twierdzenia Reicha nt. wyższych odczytów tubek Geigera-Müllera ładowanych przez długi czas w akumulatorze orgonowym.

Łatwo jest podchodzić ze sceptycyzmem do prac Reicha, jednak autentyczny potencjał dla przeprowadzania eksperymentów opartych o jego idee daje spore możliwości. Reich dobrze o tym wiedział i nazwał to „czynnikiem nadmiaru”, który powoduje, że wielu ludzi odwraca się na pięcie i nie podejmuje trudów dalszych badań. Wśród nich znajdują się także tzw. „sceptycy”, a w rzeczywistości permanentni „zaprzeczacze”, który poprzez krytykę kontrowersyjnych przedsięwzięć starają się wywindować swoją pozycję w środowisku naukowym. Podobni ludzie często wplatali do biografii i prac Wilhelma Reicha nieistniejące wątki. Przeszukując Internet również można natrafić na szereg najbardziej fantastyczno-mistycznych twierdzeń, które są mu przypisywane i kreują nieprawdziwy obraz. Niemniej jednak eksperymenty przeprowadzane przeze mnie i innych (których z racji liczby nie da się tu wymienić) udowodniły, że w wielu przypadkach Reich miał rację, a jego eksperymenty dadzą się powtórzyć w ramach nauk przyrodniczych.

Zobacz także:
Skomentuj na INFRA FORUM
Żyć (prawie) wiecznie
Globalny mózg
AIDS: Dzieło ludzi
_____________________
Tłumaczenie i opracowanie: INFRA
Autor: James DeMeo
Źródło: Edge Science, #5, X-XII 2010.

Bibliografia:
Blasband R., The Orgone Energy Accumulator in the Treatment of Cancer Mice, Journal of Orgonomy, 7(1):81– 85, 1973.
Blasband R., Effects of the Orac on Cancer in Mice: Three Experiments, Journal of Orgonomy, 18(2):202-211, 1984.
Blasband R., The Implications of Current Consciousness Research on Orgonomic Theory, Pulse of the Planet 5:147–154 2002.
Blasband R., CORE Progress Report No. 6: Twenty Years of Oranur, Journal of Orgonomy, 10(1):132-138, 1976.
Blasband R., CORE Progress Report #9: OROP Desert, California, November 1977, Journal of Orgonomy, 12(1):104–111, 1978.
Brown F., Evidence for External Timing in Biological Clocks, [w:] An Introduction to Biological Rhythms, J. Palmer, Editor, Academic Press, Nowy Jork 1975.
DeMeo J., Experimental Confirmation of the Reich Orgone Accumulator Thermal Anomaly, Subtle Energies, t. 20, n. 3, 2010.
DeMeo J., Orgone Accumulator Stimulation of Sprouting Mung Beans, Pulse of the Planet, 5:168–176, 2002.
DeMeo J., The Orgone Accumulator Handbook: Construction Plans, Experimental Use, and Protection Against Toxic Energy, 3rd Revised Ed., Natural Energy Works, Ashland, Oregon 2010.
DeMeo J., The Orgone Energy Continuum: Some Old and New Evidence, Pulse of the Planet, 1(2):3-8, 1989.
DeMeo J., Peaceful Versus Warlike Societies in Pre-Columbian America: What Does Archaeology and Anthropology Tell Us? [w:] Unlearning the Language of Conquest, D. Jacobs, Editor, Univ. Texas Press, 2006.
DeMeo J., Preliminary Analysis of Changes in Kansas Weather Coincidental to Experimental Operations with a Reich Cloudbuster, Geography-Meteorology Department, University of Kansas, Thesis, 1979.
DeMeo J., Preliminary Report on a Cloudbusting Experiment in the Southeastern Drought Zone, August 1986, Southeastern Drought Symposium Proceedings, 4–5.03.1987, South Carolina State Climatology Office Publication G-30, Columbia, SC, 1987.
DeMeo, J., OROP Arizona 1989: A Cloudbusting Experiment to Bring Rains in the Desert Southwest, Pulse of the Planet, 3:82–92, 1991.
DeMeo J., OROP Israel 1991–1992: A Cloudbusting Experiment to Restore Wintertime Rains to Israel and the Eastern Mediterranean During an Extended Period of Drought, Pulse of the Planet 4:92–98, 1993.
DeMeo J., Green Sea Eritrea: A 5-Year Desert Greening CORE Project in the SE African Sahel, Pulse of the Planet, 5:183-211, 2002.
DeMeo J., A Dynamic and Substantive Cosmological Ether,Proceedings, Natural Philosophy Alliance, 1(1):15–20, Spring 2004.
DeMeo J., Dayton Miller’s Ether-Drift Experiments: A Fresh Look,” Pulse of the Planet, 5:114–130, 2002.
DeMeo J., Saharasia: The 4000 BCE Origins of Child-Abuse, Sex-Repression, Warfare and Social Violence in the Deserts of the Old World, 2nd Revised Edition, Natural Energy Works, Ashland, Oregon, 2006.
DeMeo J., Heretic’s Notebook: Emotions, Protocells, Ether-Drift and Cosmic Life-Energy, with New Research Supporting Wilhelm Reich (Pulse of the Planet #5), Orgone Biophysical Research Lab, Ashland, Oregon 2002.
DeMeo J., On Wilhelm Reich and Orgonomy (Pulse of the Planet #4), Orgone Biophysical Research Lab, Ashland, Oregon 1993.
DeMeo J., Bernd S., Nach Reich: Neue Forschungen Zur Orgonomie, Zweitausendeins, Frankfürt, 1997.
Hebenstreit G., Der Orgonakkumulator Nach Wilhelm Reich, Diplomarbeit, Magistergrades der Philosophie an der Grung- und Integrativ- wissenschaftlichen Fakultat der Universität Wien, 1995.
Kavouras, Jorgos: Heilung mit Orgonenergie: Die medizinische Orgonomie, Turm Verlag, Bietighem 2005.
Müschenich, Stefan & Gebauer, Rainer: Der Reichsche Orgonakkumulator: Naturwissenschaftliche Diskussion, Praktische Andwendung, Experimentelle Untersuchung, Nexus Verlag, Frankfurt 1987.
Müschenich, Stefan: Der Gesundheitsbegriff im Werk des Arztes Wilhelm Reich, Verlag Gorich & Weiershauser, Marburg 1995.
Reich W., Selected Writings: An Introduction to Orgonomy, Farrar, Straus & Giroux, Nowy Jork 1973.
Reich W., Discovery Of The Orgone, I: Function Of The Orgasm, T. Wolfe, trsl., 2nd Edition, Farrar, Straus & Cudahy, Nowy Jork 1961.
Reich W., The Cancer Biopathy, Vol. 2, Discovery of the Orgone, A. White, trsl., Farrar, Straus & Giroux, Nowy Jork 1973.
Reich W., Ether, God & Devil / Cosmic Superimposition, Farrar, Straus & Giroux, Nowy Jork 1973. Southgate L., Chinese Medicine and Wilhelm Reich, Lambert Academic Publishing, Londyn 2009.


...

http://www.infra.org.pl/nauka/czowiek/1176-ladem-reicha-i-orgonu
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2012, 16:22:44 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Kwiecień 01, 2012, 16:31:03 »

Wykorzystanie energii orgonu to, jak się okazuje nie tylko sprowadzanie deszczu czy rozpędzanie chmur ale również możliwość wpływania na nasze zdrowie.
Dopiero teraz udało mi się odnaleźć kilka opracowań tego tematu.
Zainteresowanym polecam:
* James Demeo - Podręcznik akumulatora orgonu.pdf
* ORGON - opracowanie na podst. wielu książek.pdf
* Jonizator_eteryczno-orgonowy.pdf
* ORGON - OCEAN ENERGII KOSMICZNEJ.pdf
* Budowa Chembustera orgonowego

A, i jedna uwaga.
Nie przejmujcie się wyskakującym czerwonym okienkiem z ostrzeżeniem, że ta strona atakuje.
To wynik nowej polityki Google, którą wprowadzili od marca tego roku i jak widać już szpącą.
W prawym, dolnym rogu widnieje napis "zignoruj to ostrzeżenie" i klikamy na ten napis.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2012, 16:35:46 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #2 : Kwiecień 02, 2012, 10:25:47 »

Ciekawy temat o tym orgonie. Niewygodny. Wilhelm Reich nie mial lekko.
Dla mnie ten orgon to nic innego jak lusz.
Ezoterycy nazwa to jeszcze inaczej.
Z tego co wiem, to cloudbuster mozna wykonac samemu, czytalam na innych forach. Jasne, ze to dziala!
Tylko, ze tu nie o orgon chodzi, lecz o dor.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 02, 2012, 10:27:45 wysłane przez Fair Lady » Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #3 : Kwiecień 02, 2012, 12:47:56 »

"dor"  ? rozwiń ten skrót proszę .
Zapisane
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #4 : Kwiecień 02, 2012, 13:08:17 »

To nie skrot, lecz nazwa. Mysle, ze mozna roznie interpretowac. To jest otaczajaca nas "woalka" o zmiennej gestosci. Woalka ta jest "zaprogramowana" na wypelnienie. Skrystalizowanie. Wszystkiego, a wiec i zycia tez!
Ja osobiscie tlumacze to jako "zloto".
//Zlo-to//;)
 
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 02, 2012, 13:11:04 wysłane przez Fair Lady » Zapisane
barneyos

Gawędziarz


Punkty Forum (pf): 2
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 689



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Kwiecień 03, 2012, 16:55:13 »

Tak mi się skojarzyło:

dor - d'or - złoto, OR-mus, złoto monoatomowe, jeśli je podgrzać to znika, po ostudzeniu wraca do naszego 3D.

No to może to nam fruwa w powietrzu, tyle że w innym, wyższym  "D".
Zapisane

Pzdr barneyos   Cool

----------------------------------
\"Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić\"
\"Im więcej wiem, tym bardziej wiem, że mniej wiem\"
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Kwiecień 03, 2012, 17:14:55 »

Może i tak choć osobiście zadałbym pytanie:
a może to coś skorelowane bardziej z ciemną energią lub materią?
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #7 : Kwiecień 03, 2012, 19:55:50 »

Manna.

Albo "koks" ...

Niebianscy wiedzieli co robia, a my musimy sluchac sie glosu BOGOW, bo winda jezdzi, albo na dol, albo do gory (chyba tym koksem napedzana)


Mrugnięcie

=====================================

P.S.

A teraz CZEKAM. Over.

Moze jakis "challenger"Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Mrugnięcie


Scaliłem posty
Darek
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 03, 2012, 20:07:41 wysłane przez Dariusz » Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 03, 2012, 20:17:54 »

My, czyli kto?
Ty?  Szok Coś
Czemu ma służyć ta ironia z ""challenger"?  Coś
Rozumiem, rozumiemy, że wiele rzeczy jest Ci lepiej znanych niż innym ale czy to wystarczający powód by drwić z tych, którym daleko jeszcze do pewnych rozwiązań/wyjaśnień/przemyśleń?  Afro
Niekiedy mam wrażenie, że przybierasz postawę "mistrza", który wie dość dużo by innym mógł ulżyć w "niedoli", ale nie uczyni tego bo ... sam musiał dochodzić do tej wiedzy/praktyki całe życie i choćby zszedł z tego świata nie zostawiwszy po sobie ucznia, to nie wyjawi .. bo to jego tylko doświadczenie.  Zły Mrugnięcie
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 03, 2012, 20:19:31 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #9 : Kwiecień 03, 2012, 20:52:07 »

Wielkiego Mistrza.

Duzo tu mowy o "chem"-trails, i innych ,,, produktach LABORATORIOW niebianskich,


Manna. Jakos O tym milczysz? Wyjasnij.

Nie boj sie,  Kochamy Cie.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 03, 2012, 20:54:16 wysłane przez Fair Lady » Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Kwiecień 03, 2012, 21:12:49 »

Miło mi Cię poznać, "Wielki mistrzu". Duży uśmiech

Dufam, że Tobie nic nie muszę wyjaśniać bo i co, skoro jesteś mistrzem.
To ja/my uczniowie/czeladnicy łakniemy dżdżu z Twego runa.  Afro Cool
Przestań lawirować i pisz jak normalny "Kowalski".
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 03, 2012, 21:13:22 wysłane przez Dariusz » Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
janusz


Wielki gaduła ;)


Punkty Forum (pf): 29
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1370



Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Kwiecień 03, 2012, 22:20:24 »

Biały proszek (shem-an-na) był identyfikowany ze świętą manną, którą Aaron umieścił w Arce Przymierza. W Egipcie ciastka wykonane z tego proszku zwano “pokarmem scheffa”, z kolei Izraelici nazywali je “chlebem pokładnym”.....
Na pewno nie był on w zasięgu zwykłych śmiertelników, gdyż był ponoć pokarmem bogów lub ich kapłanów. Z orgonem jest natomiast inna sprawa. Mrugnięcie
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 03, 2012, 22:23:14 wysłane przez janusz » Zapisane
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #12 : Kwiecień 04, 2012, 06:46:24 »

Dzieki Janusz za wyjasnienie. Ale wlasnie tak podaja zrodla, lecz dzis coraz wiecej oczy sie nam otwieraja (MY Dariusz to zwykli uzytkownicy, ktorym sie nagle pojemnosc pojmowania rozszerzyla, piszac MY mam na mysli przecietnych znajomych z neta i zycia).
Pytalam juz o to innych znawcow zrodel i mieli rozne interpretacje. Czytalam ostatnio ksiazke o ormus. To ta manna.
Znajomy przeslal mi link o tym na priv, ale dziwnym trafem po przeczytaniu zniknal, wiec cos w tym jest.
Darek teraz wiesz kto to MY, ale kto to sa (wy:) albo oni, to jest bardziej interesujace.
"Pokarm bogow", czyli ambrozja.
Rzekomo po spozyciu tej manny, ma sie bezposredni kontakt z Bogiem. Wyobrazanm sobie jakie halusy mozna po roznych prochach dostac, wow! Ludziki beda chodzic dookola stolu (jak Felicjan Dulski na Kopiec Kosciuszki:), a myslec, ze pokonuja szlak orlow na piechote:)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 04, 2012, 06:51:18 wysłane przez Fair Lady » Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #13 : Kwiecień 04, 2012, 08:44:42 »

Lady o białym proszku jest sporo na forum ten temat poruszaliśmy dosyć dogłębnie kiedyś, w finale okazało się iż on niczego za nikogo nie zrobi a uzależnić może. I jeszcze coś ma wpływ i to duży na ciała subtelne i niestety nie pozytywny. Oczyszczanie ich z niego to praca następnych kilku wcieleń.
No ale... wolna wola niech każdy wybiera z czym i kim mu po drodze. Osiąganie pewnych stanów z harmonią wewnętrzną to również wewnętrzne tworzenie tego wszystkiego co ludzie chcą osiągnąć zewnętrznie. Nie da się bo procesy muszą być wewnętrzne by przekształcać ciało wewnętrznie i dać efekt zewnętrzny a nie odwrotnie.
Zewnętrzność to tylko inspiracja do przeżywania wewnętrznego a nie sposób zastąpienia go, bowiem jest ona tłem dla Duszy i zarazem możliwością fizycznego zrozumienia tego co wewnątrz nas.

Kwiaty rozkwitają nie dlatego iż inne kwitną a one na nie patrzą ale dlatego iż zachodzą w nich samych takie procesy , które tą dojrzałość kwitnienia powodują. Można ją sztucznie przyspieszać ale... pewne procesy wówczas nie zaistnieją, wówczas nie osiąga się pełni a tylko jej złudzenie.

Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #14 : Kwiecień 04, 2012, 09:11:13 »

Byc moze jest gdzies o bialym proszku, ale nie znalazlam w wyszukiwarce. Dlatego poruszylam, ten niewygodny temat.
Kiaro, Ty przyjmujesz (tak jak odebralam), ze kwiaty maja "naturalna" droge (program) rozwoju, spelniaja funkcje w systemie. I piszesz, ze mozna to przyspieszyc sztucznie... a gdyby zalozyc, ze to wlasnie te kwiaty sa sztuczne?
Na naszej planecie:) caly czas dokonywane sa eksperymenty, hybrydy to my.
Zapisane
barneyos

Gawędziarz


Punkty Forum (pf): 2
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 689



Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Kwiecień 04, 2012, 09:40:13 »

Podaję linki do innych wątków o złocie:


http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=382.0

http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=7145.0

Zapisane

Pzdr barneyos   Cool

----------------------------------
\"Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić\"
\"Im więcej wiem, tym bardziej wiem, że mniej wiem\"
Kiara
Gość
« Odpowiedz #16 : Kwiecień 04, 2012, 10:48:11 »

Lady

Cytuj
Byc moze jest gdzies o bialym proszku, ale nie znalazlam w wyszukiwarce. Dlatego poruszylam, ten niewygodny temat.
Kiaro, Ty przyjmujesz (tak jak odebralam), ze kwiaty maja "naturalna" droge (program) rozwoju, spelniaja funkcje w systemie. I piszesz, ze mozna to przyspieszyc sztucznie... a gdyby zalozyc, ze to wlasnie te kwiaty sa sztuczne?
Na naszej planecie:) caly czas dokonywane sa eksperymenty, hybrydy to my.

Ale co Ty nazywasz tymi hybrydami? Energię wcieloną Duszę, czy modyfikowane dla niej ciała materialne , kombinezony doświadczalne?
Kto dokonuje tych modyfikacji i w jakim celu?
Trzeba to zrozumieć by wyjść z pol strachu i korzystać z wiedzy którą mamy dzięki tym ziemskim doświadczeniom.

Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #17 : Kwiecień 04, 2012, 10:49:33 »

WOW! barneyos, dzieki!
Pytalam i pytalam, i nic, a tu nagle jest!
"A jednak kreci sie!"Uśmiech

Juz lece dodac swe 5 groszy do tego "zlota".

Thx

cyt. Kiara
Cytuj
Ale co Ty nazywasz tymi hybrydami? Energię wcieloną Duszę, czy modyfikowane dla niej ciała materialne , kombinezony doświadczalne?
Kto dokonuje tych modyfikacji i w jakim celu?
Trzeba to zrozumieć by wyjść z pol strachu i korzystać z wiedzy którą mamy dzięki tym ziemskim doświadczeniom.

W wiekszosci sa to automaty, bezduszne, na baterie. Ci, ktorzy posiadaja dusze (jako naped) sa bardziej interesujacy, gdyz tworza niebezpieczny ladunek inteligentnego myslenia.
Hybrydy to zwiazki, mieszance, krzyzowki, wszystkiego z wszystkim, roslin z ludzmi, zwierzat z insektami itd. To sie nazywa kreowanie KULTUR. Kombinezony nie wazne.
A w jakim celu dokonuje sie tego? Ano w celu zawladniecia terenu, terytorium, i wszystko jedno, czy to pole, grunt pod budowe, morze, powietrze, czy cyberworld.


« Ostatnia zmiana: Kwiecień 04, 2012, 11:18:43 wysłane przez Fair Lady » Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #18 : Kwiecień 04, 2012, 14:07:02 »

.. a gdyby zalozyc, ze to wlasnie te kwiaty sa sztuczne?
Na naszej planecie:) caly czas dokonywane sa eksperymenty, hybrydy to my.
.. a gdyby tak przejrzeć na oczy i zobaczyć w końcu, że materia - to co uważamy za oczywistą oczywistość - cała jest iluzją ?
Począwszy od tego, któremu wydaje się, że postrzega...
To, co uważamy za "ja", to nie tylko jakaś hybryda, lecz całkowicie sztuczny twór. PO-twór Mrugnięcie (hihihihi)
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #19 : Kwiecień 04, 2012, 14:17:04 »

Ale przecież my wiemy iż materia to tylko zagęszczona energia, ważne co powoduje jej istnienie , jej życie.Właśnie trwanie w określonym czasie jako nasza iluzja.Fajna i na troszkę potrzebna iluzja, komu east i w jakim celu jeżeli nas wcale nie ma? Żeby zaistniało coś musi być odbiorca i nadawca a między nimi ruch, w innym wypadku to stagnacja brak życia.A po co ma być życie jeżeli nikt w nim nie będzie uczestniczył?
Czy Ty gadasz sam do siebie? Możesz to robić w myślach albo nic nie mówić bo to jest iluzja słyszenia i nie ma celu istnienia.

Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #20 : Kwiecień 04, 2012, 14:22:42 »

Cytat: east
To, co uważamy za "ja", to nie tylko jakaś hybryda, lecz całkowicie sztuczny twór. PO-twór  (hihihihi)

…tylko, że to ‘POtworzenie się’ musiało się kiedyś rozpocząć.
Co je zapoczątkowało, skoro nie było JA?  Duży uśmiech
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #21 : Kwiecień 04, 2012, 15:00:05 »

Ale przecież my wiemy iż materia to tylko zagęszczona energia, ważne co powoduje jej istnienie , jej życie.Właśnie trwanie w określonym czasie jako nasza iluzja.
Iluzja niczego nie powoduje. Powodują to przepływy. Ruch. Nie egocentryczne działanie ludzkie, bo w Naturze nie ma "ja" , a to co istnieje jest perfekcyjne w swojej istocie bez potrzeb dalszego komplikowania tego jakimś "tożsamościowaniem "
Cytuj
Fajna i na troszkę potrzebna iluzja, komu east i w jakim celu jeżeli nas wcale nie ma?

Wiesz co to są turbulencje ? To nie zamierzone , hamujące zawirowania powstałe jako efekt przepływu co na przykład można zaobserwować w płynącej wodzie, albo za skrzydłem samolotu. Te zaburzenia można zminimalizować przez dobranie odpowiednio opływowych kształtów (Feng Shui?) , albo prościej - poprzez sam przepływ, czyli optymalizację przepływu. Ten który patrzy jest rodzajem turbulencji - zaburzonym przepływem  z myśli- tym samym nie jest harmonicznym przepływem, jest od tego oddzielonym. Iluzja polega na tym, że turbulencja wynika z dysharmonicznych parametrów przepływu. Znika wraz z zastosowaniem harmoniki. Wcale nie jest potrzebna bo i komu (tak jak piszesz Kiaro - jest zbędna ). Przepływ nie zniknie, odczuwanie nie zniknie, myśli nie znikną, życie nie zniknie - gdy zabraknie turbulencji . Istnienie dalej będzie i postrzeganie będzie. Nie będzie tylko komu tworzyć z tego "fajnych, troszkę potrzebnych iluzji".

Cytuj
Żeby zaistniało coś musi być odbiorca i nadawca a między nimi ruch, w innym wypadku to stagnacja brak życia
Zgadza się - jest plus i minus, są kobieta i mężczyzna , są energie, przepływy między nimi. Nie ma tylko interpretatora , tego "ja" , wiecznie kombinujacego i mnożącego niestworzone tożsamości kosmiczne, wszechświatowe, myślicielskie i jakie tam jeszcze.

Cytuj
.A po co ma być życie jeżeli nikt w nim nie będzie uczestniczył?
Człowiek, jako organizm, istota nie zniknie kiedy zabraknie "ja". Jeśli sądzisz, że życie jest po to by EGOtyczne JA mogło się nim bawić to ... właśnie mamy to co widać.
Cytuj
Czy Ty gadasz sam do siebie?
w pewnym sensie tak Mrugnięcie - bez oddzielającej /gromadzącej/ klasyfikującej tożsamości komunikacja odbywa się wewnątrz Jedności - tylko przejawiającej się różnorodnością form. Nie oznacza to, ze istnieje jakieś JA, które te formy rzeźbi, albo stwarza. Dopiero utożsamienie istnienia z iluzją JA, którą uznajemy za siebie stwarza problemy. Takie, jak :  moje, twoje, nasze, wróg-przyjaciel, pieniądz, chciwość, posiadanie, gromadzenie, mniej,więcej.....
 
@Ptaku
Cytuj
…tylko, że to ‘POtworzenie się’ musiało się kiedyś rozpocząć.
Co je zapoczątkowało, skoro nie było JA?
Masz na myśli jakiegoś siwiutkiego Pana z długą brodą na "B" ? Niekoniecznie musiało się to rozpocząć od czegoś, kogoś. Równie dobrze mogły to być po prostu turbulencje myśli  Duży uśmiech 

I jeszcze jedno -rozpoznanie iluzoryczności tej tożsamości nie spowoduje, że turbulencje przestaną się automatycznie tworzyć, ale spowoduje może mniej chaosu w życiu.
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #22 : Kwiecień 04, 2012, 15:07:42 »

A skąd się biorą myśli kto je tworzy no i po co?

Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #23 : Kwiecień 04, 2012, 15:20:59 »

East, a może właśnie dla owych turbulencji powstał przepływ? 
Nie bierzesz takiego wariantu pod uwagę? Dlaczego?  Duży uśmiech
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #24 : Kwiecień 04, 2012, 16:00:09 »

A skąd się biorą myśli kto je tworzy no i po co?
A skąd się wziął wszechświat ?
Można stawiać pytania bez odpowiedzi. Można też tworzyć modele, jak te modele wszechświata , których jest co najmniej kilka. Jeden z modeli zwraca uwagę na szczególne zaburzenie, które zniszczyło równowagę wszystkich stanów (równowagę w całej objętości ), a tym zaburzeniem było SŁOWO Mrugnięcie "Jam Jest" hihihi.

Pierwotnie nie było nic, co oznaczać moze również, że właściwie wszystko było jako totalna równowaga wszystkiego ze wszystkim. Wszystkich myśli ze wszystkimi myślami (myśli jako wibracje , fale ) One wszystkie były , są  i będą, tylko zdają się pojawiać w formach wyciągnięte z "niebytu". Nikt ich nie tworzy, one są i zawsze były. Zaburzenia przepływu to inaczej zaburzenia w wibracjach /myślach i tworzy się tożsamość. Później jedna myśl przyciąga kolejna i tak się przyciągają  niczym magnesy... ależ koncepcja wyszła Mrugnięcie

East, a może właśnie dla owych turbulencji powstał przepływ? 
Nie bierzesz takiego wariantu pod uwagę? Dlaczego?  Duży uśmiech

Doświadczenie fizyczne wskazuje raczej, że turbulencje powstają na skutek przepływu , ale co do powodu samych przepływów to ..
może , może ....Tylko, że animistyczna teoria powstania Wszechświata - dla kogoś z powodu kogoś/czegoś - jest niezwykle egocentryczna. No, tak czy inaczej, skądś się wziął ten pierwszy przepływ, Wielki Wybuch . Z przesycenia i braku ruchu na przykład Mrugnięcie . Bo jak brak ruchu, to ciało puchnie, a potem się rozłazi hihihihi... Chichot (czasem wybucha, a to głównie w pasie Mrugnięcie )
Zapisane
Strony: [1] 2 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.053 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

animilkowo typer airpol vardertoworld mylife