Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Listopad 27, 2022, 00:58:59


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 4 [5] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Teoria Słowa  (Przeczytany 47770 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Desipere
Gość
« Odpowiedz #100 : Grudzień 12, 2012, 03:08:54 »

Ponieważ wspomnaiłem wielokrotnie o grawitacji, oto hipoteza jak powstawały pofałdowania kory mózgowej:

Powrót do źródeł myślenia

Granice mojego języka wyznaczają granice mojego świata
Ludwig Wittgenstein, Tractatus Logico-Philosophicus

System geocentryczny, w którym Ziemia była centrum Wszechświata, opisał Ptolemeusz w dziele „Almagest”, wydanym w 140 roku AD. System ten przetrwał ponad 1400 lat aż do momentu gdy Kopernik, w 1543 roku opublikował „De revolutionibus orbium coelestium” rozpowszechniając teorię heliocentryczną. W notce tej nie próbuję przeciwstawiać się powszechnie uznanej teorii Kopernika a jedynie zwrócić uwagę na znaczenie tez zawartych w teorii Ptolemeusza na budowę mózgu człowieka. W systemie Ptolemeusza planety poruszały się po epicyklach, których środki przemieszczały się wzdłuż deferentów – kół zataczanych wokół Ziemi (lub equantu – punktu blisko Ziemi, wprowadzonego by nadać tym obrotom ruch jednostajny). W krzywej opisującej zmienne położenie planet można wyróżnić charakterystyczną „pętlę” wynikającą z zmiany położenia obserwowanej planety i jej czasowego ruchu wstecznego. W okresie „pętli” planety znajdują się najbliżej Ziemi. Rysunek poniżej przedstawia najbliższe i najdalsze położenie planety względem Ziemi, poruszającej się wzdłuż epicyklu i deferentu:



Wielkość siły oddziaływania grawitacyjnego planety względem Ziemi zmienia się okresowo zgodnie ze zmianą jej położenia na epicyklu i deferencie. Jego minimum jest w momencie gdy planeta jest w dolnym punkcie zataczanej „pętli”.

Hipoteza

Zmienne położenie planet opisane ruchem po epicyklach, i wynikająca z tego ruchu zmienność oddziaływania grawitacyjnego, odwzorowana jest w pofałdowaniach kory mózgowej człowieka. Kształt kory mózgowej człowieka jest niejako odbiciem lustrzanym oddziaływania grawitacyjnego obiektów astronomicznych: Słońca, Księżyca, planet ... gwiazd, gwiazdozbiorów, galaktyk. Poniższy rysunek obrazuje hipotetyczne zwierciadlane odbicie zmiennego położenia planet poruszających się po epicyklach, i wpływ tych ruchów na kształt kory mózgowej: W miejscach gdzie kora mózgowa ma bruzdy, wypadkowe działanie grawitacyjne przyjmowało (przyjmuje) wartość minimum, w miejscach zakrętów (wybrzuszeń) - wypadkowe oddziaływanie przyjmowało (przyjmuje) wartość maksimum.



W korze znajduje się ponad 10 miliardów neuronów. To właśnie na powierzchni kory mózgowej następuje odbiór i przekształcanie impulsów grawitacyjnych w impulsy elektryczne (elektromagnetyczne) przenoszone przez neurony. Nieregularne pofałdowanie kory było formowane przez setki milionów lat poprzez oddziaływanie grawitacyjne. Cecha ta, została rozwinięta w celu lepszego dostosowywania się i uzyskania przewagi nad otoczeniem przyrodniczym. Aby opanować zdolność myślenia i posiadania świadomości mózg człowieka nauczył się odczytywać grawitację. Znamiennie brzmią są w tym momencie słowa Wittgensteina, wiążące nasz język ze światem myśli - które, zgodnie z tą hipotezą - pochodzą z nieograniczonego, trawającego w wiecznym ruchu świata grawitacji. Na rysunku poniżej: Wszechświat Ptolemeusza z geocentrycznym (homocentrycznym) umiejscowieniem w środku mózgu człowieka.

Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #101 : Grudzień 12, 2012, 09:53:36 »

Cytat: Desipere
Co by to nie było, słowem musi się okazać. A okazuje się dlatego, ponieważ serce nam zabiło bardziej, krew zaczęła szybciej krążyć i w efekcie ... wzmógł się proces spalania (trawiena) w mózgu ... "wywalamy" więc słowa

Desipere, a to nie wiesz, że cały ten proces który wyżej opisujesz to efekt zalęgnięcia się motyli w brzuchu
zainfekowanego? A że przy okazji wywalanie słów, cóż… ?  Mrugnięcie

No i jaki filozof potrafi to objaśnić? Znaczy się, skąd te motyle w jamie brzusznej? Zaś proces spalania,
faktycznie, wzmaga się, tylko tak jakoś inaczej. Bo człowiek nie je (przynajmniej w ostrym stadium zakochania)
a pełen jest energii i słowotwórstwa kwiecistego. Ach, te efekty specjalne miłości.  Chichot

Ale czy na pewno miłość, to produkt materii i trawienia? Materia w procesie ewolucyjnym wydaliła w końcu
miłość? Dla słowa? Albo bez słowa? Bo jednak największe dzieła powstają, gdy człowiek nieszczęśliwy.
I przekuwając uczucie na słowo jakby odejmuje ciężaru cierpienia. Lub dodaje lekkości szczęściu.
Czyli słowo, ma również moc terapeutyczną, prócz wielu innych mocy i niemocy.

Co do grawitacji, to zastanawiające, że humanoid humanos tak do środka wszystko zamiata.
Nawet altruizm, jako potrzebę egoistyczną. Ciekawe, jak wyglądałby świat bez grawitacji?
Chyba ulotnił by się w mgnieniu oka, czyli samo wydalił by się?

A jednak to wspaniałe, że dzięki słowom możemy tyle ukazać, mimo, że koślawo…  Mrugnięcie

Tautologicznie pozdrawiam, przy porannej kawie.  Duży uśmiech
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #102 : Grudzień 12, 2012, 10:46:35 »

Drogi Desipere, jakoś tak się te esyfloresy kojarzą ze Świętą Geometrią opartą o złotą proporcję nie sądzisz ?. Rysunek z centralnym mózgiem to opis perfekcyjnej kompresji/dekompresji  (patrz róża) .Tyle, że w Centrum owej idealnej ,harmonicznej kompresji nic nie ma - czarna dziura. Kompresja dąży do nieskonczoności. W końcu wyraża ją niewymierna liczba PHI 1,6180339xxxx and so on. Jakoś te wszystkie modele i hipotezy się gdzieś łączą ..

@Desipere
Cytuj
Jeżeli powiem, że każdy jest egoista, dlatego, że grawiatcja działa zawsze do środka człowieka - to wywoła to wewnetrzny sprzeciw: jak to? Egoizm jest negatywny, a przecież istnieje coś takiego jak np. przeciwny egoizmowi, altruizm. A jednak oba zachowania mają to samo podłoże - zaspokojanie naszych wewnętrznych oczekiwań, naszych pragnień.
Tylko teraz... czy NASZYCH oczekiwań ? Tak pięknie rozrysowana grawitacja jak na rysunkach nie jest egocentryczna w gruncie rzeczy gdyż sam piszesz :

Cytuj
Nieregularne pofałdowanie kory było formowane przez setki milionów lat poprzez oddziaływanie grawitacyjne.
Zatem to nie NASZ mózg generował oczekiwania ponieważ on dopiero był formowany przez setki milionów lat .A zanim powstał mózg ? Gdzie było centrum grawitacyjne w którym ów mózg powstał skoro go nie było ?

A może był, istniał w Polu jako zapis holograficzny ?

Mózg powstał ponieważ wystąpiły warunki dla jego zaistnienia tak samo jak w obecności częstotliwości  7,83 hz w pustej, wyprażonej probówce powstaje życie z .... niczego. Podobnież jak mózg tak i myśli wszystkie oraz wszystkie znane przejawy materii w tym słowa już od zawsze znajdują się  wewnątrz Mózgu jakim jest Wszechświat ( był podany link w którym naukowcy postulują istnienie takiego wszechświatowego mózgu).
Zapisane
Desipere
Gość
« Odpowiedz #103 : Grudzień 12, 2012, 12:04:25 »

East, dotykamy problemu, który trawi (ha, ha, znowu to paskudne słowo!) fizykę od stulecia. Gdzie jest granica pomiędzy światem kwantowym a światem makro. Świat kwantowy jest elektromagnetyczny - oddziaływanie grawitacyjne w tym świecie jest pomijalnie słabe (prawie 10 do potęgi 36 słabsze). Jest jednak taki moment - taka wielkość materii - przy której grawitacja zaczyna odrywać znaczenie. Jest to moment narodzin świadomośći. A potem to już wszystko staje się prostsze - skoro jest świadomość, można sterować myślami, które są efektem elektromasgnetycznego spalania materii. Trochę o powstawaniu świadomości jest (hipoteza):

Jak powstaje świadomość
Jest światło. Światło dociera do nas ze wszystkich zakątków Wszechświata, ale najbardziej i najwięcej dociera go od Słońca. Promienie Słońca powodują powstawanie wiązań elektromagnetycznych cząsteczek materii ożywionej, np. roślin. Proces rozwoju organizmów żywych związany jest z biogenezą, w której od prostych komórek białka, poprzez replikacje i modyfikację, doszło do rozwoju skomplikowanych, wielofunkcyjnych organizmów obserwowanych w przyrodzie. Podstawowa siła wiążącą białka jest siła elektromagnetyczna. W wymiarze cząsteczek, inna powszechnie występująca siła w przyrodzie – grawitacja – ma niewielkie znaczenie. Bo od sił elektromagnetycznych jest 10 do potęgi 36 razy słabsza. Przez biofizyków i fizyków – pomijana. Jednak w miarę rozwoju i rozrostu struktur, siła ta nabiera znaczenia. Przy czym warto zwrócić uwagę na fakt, że jej punkt przyłożenia zawsze znajduje się w geometrycznym środku ciała. Nawet jeśli to ciało jest wewnątrz puste.



Hm ... użyłem tu pojęcia „geometria”, które jest wyłącznie produktem myśli ludzkiej. Dlaczego? Otóż nasza świadomość, polega na umiejętności skupiania uwagi w „jednym punkcie”, lub na „jednej myśli”. W znanej metodzie relaksacyjnej - trening autogenny Shultza - wywodzącej się z Radża Jogi, ogromne znaczenie ma skupianie uwagi na wybranych częściach ciała aby m.in. wywołać w nich uczucie ciepła i ciężkości. Dobroczynne działanie tej metody na organizm jest nie kwestionowane. Powstaje pytanie: Co to jest skupianie uwagi? I gdzie ona się znajduje? Wydaje się, że świadomość nie wymaga istnienia materii, natomiast dzieje się w przestrzeni. Podobnie jak środek masy, który poza masą może się znajdować. Rysunek poniżej przedstawia jak zmienia się barycentrum (środek masy) układu słonecznego na przestrzeni lat: Widać, że nie jest to stały punkt w przestrzeni, ale „rotujący” w rytmie zmian wzajemnego położenia obiektów układ.



Jednym z kandydatów na punkt „zaczepienia” naszej uwagi, wydaje się być środek ciężkości naszego mózgu. Jest to bowiem punkt w przestrzeni, który nie musi być związany z materią – choć z istnienia materii wynika. Na początku XX stulecia, Ernest Rutherford przeprowadził słynne doświadczenie, w którym cienką folię ze złota bombardował cząsteczkami alfa (jądra atomu helu). Wyniki doświadczenia były zaskakujące: wskazywały, że cała masa atomu skupiona jest w bardzo niewielkiej objętości – w dodatnio naładowanym jądrze. Odległość ujemnego elektronu, od dodatniego jądra była tak duża, jak przykładowo odległość ziarnka piasku położonego w jednym rogu boiska od piłki znajdującej się w jej przeciwległym rogu - po drugiej stronie boiska! Można by rzecz, że atom wypełniony jest ogromną pustką ...

Hipoteza
Jeżeli połączymy ze sobą miliardy miliardy atomów, które utworzą ciało makroskopowe, środek ciężkości (masy) takiego układu może znajdować się w pustce! Innymi słowy, ciało będzie miało swoją masę, kształt, kolor, zapach itp. oraz jeden punkt, leżący gdzieś w jego przestrzennym środku ...



Ten punkt, to świadomość istnienia -  bo poprzez ten punkt uświadamiamy sobie nieustanne przyciąganie grawitacyjne Ziemi i innych obiektów znajdujących się wokół nas.



Przyciąganie to jest wzajemne ... czyli świadomość ciała i Wszechświata jest zawsze wspólna. Środek ciężkości mózgu, nigdy nie znajduje się w jednym punkcie. Na skutek ruchu ciał niebieskich ciągle się zmienia. Dlatego tak łatwo rozprasza się nasza uwaga.

*   *   *

I tak, od wiązań elektromagnetycznych doszliśmy do grawitacji i jej tajemniczego środka masy. Czy jest to punkt, w którym skupia się nasza świadomość? Odpowiedź, jeśli istnieje, na pewno mieści się w naszej głowie ...
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #104 : Grudzień 12, 2012, 12:35:19 »

Cytat: Desipere
Ten punkt, to świadomość istnienia -  bo poprzez ten punkt uświadamiamy sobie nieustanne przyciąganie grawitacyjne Ziemi i innych obiektów znajdujących się wokół nas.

Ciekawe, z czym powiązać fakt większego przyciągania przez jedne obiekty a mniejszego przez inne (chociaż o tej samej masie)?
Z czym wiąże się preferencja, skoro samoświadomość z grawitacją?

Nie jestem fizykiem, zatem moje pytania mogą być niejasne dla umysłu naukowca.
Ale i naukowiec ma chyba intuicję? Więc odczyt intuicyjny załatwia sprawę niejasności słów, mam nadzieję… ?  Mrugnięcie

Ja tam jednak wszystkiego nie doszukiwałabym się w głowie, bo głowę można stracić i doskonale
sobie radzić, znaczy żyć. Autentycznie, żyją ludzie bez znacznej części mózgu (albo prawie całego),
gdzie więc znajduje się ich punkt ciężkości?

To pa  Duży uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2012, 12:39:27 wysłane przez ptak » Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #105 : Grudzień 12, 2012, 12:35:39 »

Desipere fajnie to ująłeś. Natomiast sam fakt wskazujący iż środek masy może znajdować sie poza samą "masą" ( wibrującymi strunami stwarzającymi wrażenie czegoś -masy) nie powinien zwodzić na manowce automatycznego kombinowania wprost z analogii iż Świadomość to jakieś hipotetyczne Centrum z którego się ona bierze i rozlewa po całym organizmie.

Na tej architekturze -scentralizowanej - zbudowaliśmy komputery i doszliśmy do granic ich możliwości bo przez "centralkę" więcej nie przeciśniesz niż ona na to pozwala. I podobnież nie da się wyjaśnić przyjmując to, scentralizowane myślenie, funkcjonowanie mózgu i całego ciała. Nie znaleziono bowiem Centrum Dowodzenia w mózgu. Wydaje się że on działa w architekturze rozproszonej w której obliczenia dokonywane są "w miejscu" a nie przesyłane od czubka palca u nogi do jakiegoś Centrum Świadomości leżącej w Centrum Mózgu, ale poza jego fizycznym wymiarem i z powrotem do czubka palca. To jedynie założenie. Zresztą nieweryfikowalne ponieważ nie posiadamy takiej mocy obliczeniowej, aby sprawdzić czy możliwy jest w ogóle taki Centralny Komputer zawiadujacy całym organizmem .Obliczono tylko , że w oparciu o teorię Centrum Dowodzenia takie zwierzęta jak dinozaury nie mogłyby się poruszać ani polować na mniejsze organizmy ponieważ sygnał z końca ogona  potrzebowałby bardzo dużo czasu aby dotrzeć do/z mózgu co podczas polowania spowodowałoby mniej więcej taki efekt kiedy człowiek usiłuje pacnąć muchę. Mucha z łatwością unika powolnej ( z jej perspektywy ) ręki. Takie dinozaury dla zachowania swojej masy ciała musiały bardzo dużo jeść polując a wobec słabszej motoryki względem mniejszych zwierząt po prostu zdechłyby z głodu i wymarły.  Nie wymarły jednak tylko się rozwijały i to w wielkiej różnorodności i wielkości gatunkowej. Zabiła je rzekomo asteroida, ale to temat na inny wątek ( bo czy na pewno ?). Tutaj posłużyły jako przykład niemożliwości utrzymania tak rozbudowanego systemu nerwowego za pomocą Centrum Dowodzenia.

Faktem jest natomiast iż w obrębie organizmu wykryto komunikację międzykomórkową opartą na rezonansie co nazwano  biorezonansem ( na tym polu zasłynął  Fritz Albert Popp , Erwin Laszlo, nawet Max Planck ojciec fizyki kwantowej) .
Wg tej koncepcji wszystkie informacje są obecne w całym organizmie jednocześnie ale nie są przez wszystkie części organizmu w jednakowym stopniu wykorzystywane - tu się przydaje analogia do mikro radyjek nastrojonych na odbiór tylko niezbędnych informacji. Nie ma tu jednego Centrum Dowodzenia i to z tego powodu nie da się znaleźć go w Mózgu. Świadomość rezyduje jakby poza "środkiem środków" , jest wszędzie obecna naraz , jednocześnie i tylko rezonuje z materią w określonych miejscach/podzespołach fizycznych.
Zapisane
Desipere
Gość
« Odpowiedz #106 : Grudzień 12, 2012, 13:15:16 »

Słusznie zauważasz East - w organizmie człowieka nie ma jednego centrum zarządzania. Według teorii słowa, dzieje się tak dlatego, ponieważ, każdy fragment naszego ciała przyciąga grawitacyjnie - a więc ma świadomość.

Wytłumaczę to na poniższym przykładzie. Jeśli odnieślibyśmy prawo grawitacji do kuli, to sprawa wydaje się oczywista. Wygląda to jak na rysunku poniżej:



Jeśli jednak zaczniemy dzielić, kulę, to otrzymamy ogromną ilość jej fragmentów, z których każdy wytwarza grawitację - z osobna.



Wypadkowa wartość grawitacji się nie zmienia, ale w rzeczywistości każdy obiekt materialny wytwarza nieskończenie wiele małych oddziaływań grawitacyjnych - z dokładnością do masy, której grawitacja jest zauważalna.

Na tej samej zasadzie, mój palec u nogi, potrafi odbierać grawitacyjne oddziaływania z zewnątrz - a więc ma świadomość. Jest tylko jedna istotna różnica - z reguły to my decydujemy o tym co palec zrobi a nie odwrotnie - ponieważ grawitacja palca jest hierarchicznie mniejsza. No ale powie ktoś - wynikałoby z tego, że większe fragmenty naszego ciała mają większą (silniejszą) świadomość, więc jak może je kontrolować mniejszy masowo mózg? Otóż nie może - a jeśli już to w sposób ograniczony. Możemy kontrolować mózgiem mniejsze obiekty organizmu - jak np. serce, ale trudniej już np. kontrolować całe ciało, albo chociażby dupę (mózg waży około 1400g, dupa z pewnością więcej)

Zresztą te kontrolowanie, nie jest procesem jednostronnym, ale - zgodnie z prawem powszechnego ciążenia - wzjemnym. Czyli z jaką siłą mój mózg kontroluje np. serce, z taką siłą serce kontroluje mózg (II zasada dynamiki Netwona).

pozdrawiam Uśmiech

Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #107 : Grudzień 12, 2012, 15:45:43 »

@Desipere
Cytuj
Możemy kontrolować mózgiem mniejsze obiekty organizmu - jak np. serce,
A jesteś pewien że to mózg kontroluje serce a nie odwrotnie ? Od strony siły pola elektromagnetycznego  - jak wykazują fachowcy z Instytutu Hearth Math -  serce generuje silniejsze pole niż mózg. Może to ono steruje mózgiem ?

Cytuj
Zresztą te kontrolowanie, nie jest procesem jednostronnym, ale - zgodnie z prawem powszechnego ciążenia - wzjemnym. Czyli z jaką siłą mój mózg kontroluje np. serce, z taką siłą serce kontroluje mózg (II zasada dynamiki Netwona).
Tak to już prędzej ale raczej nie z powodu oddziaływań grawitacyjnych . Jeśli już to z powodu oddziaływań elektromagnetycznych albo jeszcze bardziej subtelnych  - kwantowych.
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #108 : Grudzień 12, 2012, 22:08:20 »

A jesteś pewien że to mózg kontroluje serce a nie odwrotnie ? Od strony siły pola elektromagnetycznego  - jak wykazują fachowcy z Instytutu Hearth Math -  serce generuje silniejsze pole niż mózg. Może to ono steruje mózgiem ?
Według mnie nieco chybiona teoria, na świecie - szczególnie w technice mamy tysiące przykładów jak mniejszym układem/mocą sterować znacznie większym - zaczynając od starożytnej dźwigni, poprzez tranzystor, kończąc na układach sterowania pracę elektrowni jądrowych...
Zapisane
Desipere
Gość
« Odpowiedz #109 : Grudzień 12, 2012, 22:36:51 »

arteq

Każdy system wzmacniający sygnał może dokonać "cudów". Spróbuj dokonać coś, tylko siłą swojej woli. Albo skonstruuj komputer, który obok niesamowitej mocy przeliczeniowej, ma również świadomość.
Zapisane
Desipere
Gość
« Odpowiedz #110 : Grudzień 12, 2012, 22:46:44 »

Oddziaływanie grawitacyjne czy elektromagnetyczne, to tylko nasz ludzki sposób opisu ... tego samego świata. Oprócz powyższych człowiek "rozróżnia" jeszcze oddziaływania silne i słabe jądrowe. Udało mu sie obmyśleć teorię, która wymyślone przez niego trzy siły łączy. Ale nie wie jak (na razie) włączyć w to grawitację. Na ile te wszystkie wymysły są grą słów, a na ile obrazem rzeczywistości? Nie można wyjść poza słowa, więc trudno to będzie sprawdzić. Sprawa wydaje się bez wyjścia, bo poszukując Teorii Wszystkiego i dzieląc materię w nieskończoność, na końcu znajdzie prawdopodobnie słowo - czyli własną myśl.
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #111 : Grudzień 12, 2012, 23:21:59 »

arteq
Każdy system wzmacniający sygnał może dokonać "cudów". Spróbuj dokonać coś, tylko siłą swojej woli. Albo skonstruuj komputer, który obok niesamowitej mocy przeliczeniowej, ma również świadomość.

Nie rozumiem - nie łapię spójności, co chciałeś powiedzieć poprzez powyższy post, możesz rozwinąć?
Zapisane
Desipere
Gość
« Odpowiedz #112 : Grudzień 13, 2012, 09:57:33 »

Napisałeś arteq: "w technice mamy tysiące przykładów jak mniejszym układem/mocą sterować znacznie większym - zaczynając od starożytnej dźwigni, poprzez tranzystor, kończąc na układach sterowania pracę elektrowni jądrowych...", w nawiązaniu do hipotezy dotyczącej funkcji kontrolnej mózgu, nad innymi organami ciała. Więc moja odpowiedź odniosła się do istoty problemu jakim jest moc kontrolna mózgu, bez wykorzystania tych wszystkich technicznych ułatwień. Bowiem szukająć istoty działania mózgu, powinniśmy najpierw dowiedzieć się, sprawdzić, jaka jest jego realcja do innych organów organizmu.

Przy okazji przedstawiłem przykład o podobnym charakterze w odniesieniu do komputerów. Doskonalenie technologii komputerowej nie musi i być może nigdy nie doprowadzi, do uzyskania przez te urządzenia świadomości.

Być może te dwa zdania zabrzmiały zdawkwo, ale przyglądając się obecnym teoriom dotyczącym funkcjonowania świadomości, można powiedzieć, że żadna z nich nie spełnia warunku zupełności (pewności) i o każdej w pewnym stopniu można powiedzieć, że jest niedoskonała lub nawet chybiona.

pozdrawiam

PS. a przy okazji, jaka jest Twoja teoria (opinia) na temat działania świadomości?
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #113 : Grudzień 13, 2012, 10:27:10 »

Z kolei wiadomo ,bo są takie urządzenia (np do biorezonansu) że prąd o niskiej częstotliwości , taki zupełnie niewyczuwalny może być prądem leczącym , który dokonuje niebywałych zmian w organizmie, zaś prąd o wysokiej lub średniej częstotliwości nie wpłynie tak na organizm (pomijając szok ) . Zatem i grawitacja może w jakiś, nieznany na razie sposób, wpływać na organizm jak i wzajemne relacje wewnątrz organizmu. To nie jest wykluczone. Na razie jednak lepiej poznane są oddziaływania elektromagnetyczne.

Blisko jesteśmy odkrycia w jaki sposób częstotliwości mogą zastąpić ludziom pożywienie. Wszak stan materii da się wyrazić za pomocą równania  E =mc2 ,a do tego Einstein dodał jeszcze równoważnik = hf  , gdzie "h" to stała , a "f" to częstotliwość .
Jeśli się nie mylę to równanie E=mc2=hV  wprowadził po raz pierwszy Einstein (ale może się mylę..bo on też ponoć kopiował )

http://sciaga.onet.pl/20190,1,sciaga_druk.html

Dla laika częstotliwość i wibracja - na przykład wypowiadanego słowa - to to samo. Zatem nie ma sprzeczności w twierdzeniu iż to słowa (ich wibracje a nie treść) wpływają na materię .
« Ostatnia zmiana: Grudzień 13, 2012, 10:31:50 wysłane przez east » Zapisane
barneyos


Gawędziarz


Punkty Forum (pf): 2
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 689



Zobacz profil
« Odpowiedz #114 : Grudzień 13, 2012, 10:48:09 »

...
Jeśli się nie mylę to równanie E=mc2=hV  wprowadził po raz pierwszy Einstein (ale może się mylę..bo on też ponoć kopiował )
...

Mówi się, że Einstein nic nie wymyślił, tylko przekształcił istniejące już wówczas wzory. I po skróceniu tak mu wyszło  Chichot
Zapisane

Pzdr barneyos   Cool

----------------------------------
\"Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy, których na razie nie potrafimy zrobić\"
\"Im więcej wiem, tym bardziej wiem, że mniej wiem\"
Desipere
Gość
« Odpowiedz #115 : Grudzień 26, 2012, 09:34:05 »

(Poniższy artykuł zawiera refleksje do artykułu Profesora Eine, zamieszczonego na http://autodafe.salon24.pl/#)

Witam Panie profesorze!

Ten artykuł jest jak „woda na młyn” dla Teorii Słowa.

Zaskakująco odkrywczo brzmi stwierdzenie: Nie tylko masa jest źródłem grawitacji.
Jeżeli każda postać energii wytwarza grawitację to musi wytwarzać ją również myślenie.

Ale do rzeczy:
Od wielu lat zastanawiam się nad sensem iloczynu funkcji (sinus) okresów obiegu planet wokół Ziemi, który z punktu widzenia ziemskiego obserwatora, wygląda jak fala stojąca, dudnienie. (swego czasu Waldemar M. nazwał to jednoczesnością”).



Ten obraz „dudnień”, odwzorowuje niejako rozkład długości słów (myśli), z których zbudowane są wszystkie formy pisane (mówione) człowieka, mające swoje maksimum dla słów 6, 7, 8-literowycxh i silnie zanikające dla słów powyżej 15 liter.



Co więcej, jeżeli ta jednoczesność jest obrazem dudnienia, to musi istnieć matematyczna zależność w postaci złożenia (sumy) funkcji sinus „niewiele” różniących się częstotliwości.

Dla jednoczesności (iloczynu) trzech funkcji sinus potrzeba odpowiednio sumy czterech takich funkcji (tożsamość trygonometryczna). Dla przykładu: dla układu Ziemia – Księżyc – Słońce, otrzymujemy sumę sinusów czterech częstotliwości, które – paradoksalnie – „znajdują się” w przestrzeni znajdującej się między nimi!



Wydaje się więc, że o naszym myśleniu nie decyduje tylko materia ale także znajdująca się pomiędzy nią przestrzeń (Podobnie, w skali atomowej gdzie „pusta” przestrzeń stanowi większą „część” atomu, pomiędzy niewielkimi skupiskami materii).

Profesor Eine: Każdy rodzaj energii wytwarza oddziaływanie grawitacyjne.

Jeśli źródłem grawitacji są również nasze myśli, to koło przyczynowo-skutkowe się zamyka. Ponieważ wszystko to, co odkryto we wszechświecie jest tworem myśli. Innymi słowy świat przez nas tworzony jest efektem myślenia, i na odwrót - nasze myśli są efektem tego świata (nawiązanie do słów Johna Wheelera o dwoistości zależności miedzy przestrzenia a materią wydaje się oczywiste). Co więcej ten świat myśli dobrze obrazuje powierzchnia wciąż rozszerzającego się Wszechświata, która ”intuicyjnie” jest powierzchnią kuli. Nie mogliśmy tego inaczej wymyślić (wyobrazić sobie) – ponieważ wszystko co wymyślamy już w nas istnieje. Nie możemy wymyślić czegoś, czego by nie było już wczesniej w nas samych. A ponieważ są w nas myśli, warto zauważyć, że przestrzeń słów tworzy powierzchnię, stale powiększającej się kuli (liczba słów stale wzrasta). Na powierzchni kuli – od dowolnego słowa można dojść do dowolnego innego – i nawet jeśli słów (myśli) przybywa to nadal są one ograniczone tą powierzchnią.

Profesor Eine: Źródłem oddziaływania grawitacyjnego jest także ciśnienie.

Grawitacja powinna być zatem związana również z falą akustyczną, stanowiącą podstawę wymiany informacji (myśli). Co więcej, z cyklicznego obrazu jednoczesności obrotu planet i powstających dudnień, można uzasadnić istnienie sylab (w każdym języku innych, co wiąże się z położeniem geograficznym) jako fizycznego interwału kolejnych dudnień (patrz: pierwszy obrazek). Do tej pory nie ma żadnej pełnej naukowej teorii wyjaśniającej czym jest sylaba. Intuicyjnie wiemy jak wyrazy dzielić, ale nie wiemy dlaczego tak się dzieje. Otóż podział, który wyznaczony jest głównie przez „gniazda” samogłosek otoczonych spółgłoskami, może być wynikiem cykliczności nakładania się energii materii planet i znajdującej się pomiędzy nimi przestrzeni (dudnienia przestrzeni).

Profesor Eine: Grawitacja rodzi grawitację.

To stwierdzenie nawiązuje do hipotetycznej indukcji grawitacyjnej – podobnej do indukcji elektromagnetycznej. Można przyjąć (to myśl), że nasze myśli powstają w wyniku indukcji grawitacyjnej pochodzącej od wszystkich ciał niebieskich (Wszak nigdy nie stoimy w miejscu). I teraz na odwrót – o paradoksie – ta grawitacja pochodząca od wszystkich ciał niebieskich, jest produktem naszej myśli! (John Wheeler, po raz drugi). Tym samym mówiąc: „grawitacja rodzi grawitację”, mam na myśli: „myśl rodzi myśl”.

Tylko jak myśl może pomyśleć sama o sobie? Hmm … tak samo jak idea o miłości, promieniście rozchodzącej się z materialnego serca, jest przyczyną „rzeczywistej” miłości, która jest tylko myślą (myśli uczuciem).

Profesor Eine (cytat): „(…) ciała się nie rozbiegają, wszechświat ma strukturę stabilną bo istnieje Miłość kosmiczna. Jej symbolem były promienie tej Milości wybiegające z serca na wszystkie strony równomiernie. Egipcjanie podobno wyliczyli że gęstość tych promieni Miłości maleje z kwadratem odległości od punktu centralnego serca. Jesteśmy bardzo blisko prawa grawitacji Newtona.”

Pozdrawiam serdecznie
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #116 : Grudzień 26, 2012, 11:45:27 »

"Profesor Eine: Źródłem oddziaływania grawitacyjnego jest także ciśnienie.

Grawitacja powinna być zatem związana również z falą akustyczną, stanowiącą podstawę wymiany informacji (myśli). Co więcej, z cyklicznego obrazu jednoczesności obrotu planet i powstających dudnień, można uzasadnić istnienie sylab (w każdym języku innych, co wiąże się z położeniem geograficznym) jako fizycznego interwału kolejnych dudnień (patrz: pierwszy obrazek). Do tej pory nie ma żadnej pełnej naukowej teorii wyjaśniającej czym jest sylaba. Intuicyjnie wiemy jak wyrazy dzielić, ale nie wiemy dlaczego tak się dzieje. Otóż podział, który wyznaczony jest głównie przez „gniazda” samogłosek otoczonych spółgłoskami, może być wynikiem cykliczności nakładania się energii materii planet i znajdującej się pomiędzy nimi przestrzeni (dudnienia przestrzeni)."

To bardzo ciekawe co wstawiłeś Desipere , wiem to wszystko intuicyjnie i opiszę co wiem cutkę później , bo teraz nie mam czasu , rozwinę mój post odszukam tylko coś czym go uzupełnię.
ale dodam iż od zawsze dzielę słowa na sylaby gdy chcę dogłębniej zrozumieć ich sens a następnie na litery , które oglądam graficznie jako znaki tworzące zawszy coś z intencji myśli , a inaczej będące obrazem graficznym myśli.

Jak dla mnie samogłoska to coś pełnego wzorcowego , skończonego , a spółgłoska jet zawsze twórcza , jak dla mnie o istnieniu i tworzeniu myli i słów w świecie materialnym decyduje aktywne DNA, jego kod , dostępny dla nas przez łącząca nas z nim energię. cały czas odbieramy falę energetyczną przekazującą nam wzorce życia , a co  za tym idzie myślenia, tego przerwać nie można bo przestało by istnieć życie. Ale można stworzyć w okół ziemi  pas zaburzeń energetycznych , który ja nazywam siecią energio informacyjną ( kakofonię)  z fałszywymi wzorcami -kodami myślowymi , które człowiek odbiera jako swoje myśli i postępuje niezgodnie z pierwotnym kodem, budząc w sobie dzięki nim fizyczne reakcje tworzące odpowiednie zachowania , czyny.
Naprawdę łatwo można sterować ludzkimi myślami i czynami, gdy się wie jak i ma możliwości techniczne wprowadzania zaburzań energetycznych w przestrzeni około ziemskiej.

Jak dla mnie samogłoski 5 podstawowych samogłosek a,e ,i,o, u jest  wzorcami energetycznymi pięciu elementów pentagramu WENUS.
One niosą  w sobie stały niezmienny ładunek energetyczny, kod wzorcowy, kompozycja twórca zależy od dwóch głównych czynników ,  od materii w której się zanurzy ta energii oraz rozwoju osobistego tego , kto z niej tworzy. Są to stałe elementy powodujące rożne wyniki.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Samog%C5%82oska

Natomiast jak dla mnie sylaba powstaje po połączeniu harmonijnym samogłoski ze spółgłoską lub spółgłoskami tworząc dźwięk energetycznie równoważny, czyli energia samogłoski i spółgłosek musi tworzyć równowagę energetyczną żeby efekt był harmonijny.

"Zabawa" energią  dźwięku jest jednym z moich najbardziej ulubionych tematów, reszta później. to dopiero jest jazda w tworzeniu!!!!  Język Duży uśmiech

Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
Desipere
Gość
« Odpowiedz #117 : Grudzień 26, 2012, 13:09:48 »

Tak, Kiaro - coś kryje się za dźwiękami samogłosek i spółgłosek. Oczywiście w pierwszym względzie są one efektem naszego oddziaływania z przyrodą - poprzez naśladownictwo i artykulację organami mowy, ale ... czy układ alafabetu jest przypadkowy? Czy nie zachodzi pewien związek następstwa liter - taki sam jak następstwa liczb - choćby naturalnych?

Samogłoski kojarzone są z czystymi dźwiękami. W fonetyce traktuje się je jako chrakterystyczne dźwięki - fonemy o określonych maksimach częstotliwości (formantach). I każdej odpowiada inna częstotliwość, choć ich graniczne wartości zbliżają się do siebie:



Spółgłoska jest jakby tym "młoteczkiem" energetycznym, który uderza w struny głosowe krtani by wydobyć czysty dźwięk samogłoski. Po takim uderzeniu - samgołoska rezonuje - tak jak rezonuje struna gitary uderzona kostką lub palcami:

.

No i teraz wyobraźmy sobie np. cykl Krebsa - spalania glukozy, w którym z cząsteczka 6-węglowa, zmienia się w 5-cio, potem w 4-węglową, by ponownie przejść do długości 6. W odniesieniu do rytmu i tonu serca, tworzy odpowiednio interwały seksty, kwinty, kwarty i znowu seksty. A przecież, cykl Krebsa dzieje się cały czas i w różnym momencie dzieją się różne fazy tego procesu jednocześnie. A współbrzmiące seksty, kwinty czy kwarty - to już cała orkiestra! I masz pewnie rację upatrując dyrygenta tej orkiestry w DNA. To szczególny kształt helisy - właściwy i odmienny dla każdego osobnika, stanowi o tym, że ktoś np. rodzi się wielkim twórcą - bo słyszy on orkiestrę i pojedyncze dźwięki wewnątrz siebie. To samo zapewne dotyczy samogłosek, które potrzebują tylko szarpnięcia spółgłosek by je wydobyć i utworzyć sens słowa.

Pozdrawiam
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #118 : Grudzień 26, 2012, 23:51:19 »

@Desipere
Cytuj
Spółgłoska jest jakby tym "młoteczkiem" energetycznym, który uderza w struny głosowe krtani by wydobyć czysty dźwięk samogłoski

Teoria ,która opiera się na samogłoskach i półgłoskach jako "młoteczkach" mających wytwarzać czyste dźwięki powinna uwzględniać ośrodek w którym się  dźwięki rozchodzą. Oto czysto fizyczny przykład. Nawdychaj się helu z balonika, a potem nagraj parę wypowiedzianych słów i porównaj ich brzmienie ze słowami wypowiedzianym przed oddychaniem helem.

Różnica, którą słyszysz pochodzi nie z fizycznych zmian strun głosowych, tylko ze zmiany ośrodka w którym rozchodzi się głos.

I w tym momencie ciekawostka - otóż skład powietrza (ośrodka rozchodzenia się fal) nie zawsze był taki jaki mamy obecnie. W zasadzie odkąd Ziemia posiada atmosferę nadającą się do oddychania to przez większość czasu w powietrzu zawartość C02 była w granicach 5%, a obecnie, co jest rzadkością , ten udział jest w granicach 0,5%. To tylko przykład, bo-choć  niby to niewielka różnica - ale jednak ośrodek rozchodzenia się fal nie taki sam. Nie można tu pominąć tego składu, bo weźmy pod uwagę jak potężne rośliny porastały planetę w prekambrze . Tak jakby Świadomość tworzyła odpowiednie formy - inne  dla każdego ośrodka rozchodzenia się wibracji.

@Kiara
Cytuj
Naprawdę łatwo można sterować ludzkimi myślami i czynami, gdy się wie jak
O tak. Są ludzie, którzy demonstrują jak łatwo odczytać myśl z "czyjejś głowy" (np. popisy magika Dynamo - podobno to współczesny Houdini ) . Tak na prawdę jednak to myśli nie są Twoje. Nie należą do Ciebie, one są tylko odczytywane przez umysł. Może się zdarzyć i zdarza się, że ludzie współdzielą myśli. Czasami dzwonią do siebie w tym samym momencie, albo mówią używając dokładnie tych samych słów w tej samej chwili. Czasem nawet wykonują podobne czynności. To się wydaje dość powszechnym zjawiskiem. Podobne przyciąga podobne. Tzw . "soul mates" się odnajdują w ten sposób , albo niektórzy potrafią  - tak jak Jackowski - odnajdywać zaginione osoby. Też z powodu dostrojenia do myśli, które nie należą do nikogo. Myśli są jak drogowskazy.

Każdy, kto sądzi, że myśl należy do niego tym samym otwiera dostęp do tzw "siebie".

Po myślach łatwo namierzyć ludzką istotę. Nie są do tego potrzebne skomplikowane urządzenia. Na przykład Arteq dokładnie wie co kto i kiedy napisze Duży uśmiech
Dla niego ludzie są przewidywalni . Może kolejnym krokiem będzie zdalne sterowanie ? Mrugnięcie

Tyle, że nasz detektyw od cudzych myśli nie wie, że odczyt wg JA to odczyt poprzez filtr. W jakim ośrodku rozchodzą się myśli zamieniane w słowa ? W Polu.  Myśli przyciągane są przez umysł i tam wstępnie obrabiane a potem składane w sekwencję wg kodu- języka - i tak przetworzone rozchodzą się dalej w ośrodku aż trafią do umysłu w którym się zagnieżdżą i zreplikują już jako "własne". W ten sposób się zagnieżdża postrzeganie świata dzieciom . Dorastający człowiek będzie stanowczo twierdził, że on już WIE. Z czasem powtarzające się kody utrwalą przekonanie "JA WIEM" , a wtedy easteś na widelcu, przywiązany do zestawu przekonań i wyobrażeń na temat świata i siebie w nim.
Wirus replikuje się dalej w dzieciach , projektuje się na sąsiadów, kolegów, znajomych, rozsiewa się przez fora , edukację, pracę.
Manipulowane są całe społeczeństwa choć każdy zapytany jest święcie przekonany, że  ma wolną wolę i jest niezależny. To kolejna zasłona dymna, a potem są następne itd itp.

Słowa ,które sądzisz, że są Twoje to kody-klucze, którymi człowiek sam zaraża. Siejemy tą zarazę wszędzie i dzieje się to nawet wtedy, kiedy to widzisz. Cały czas. To są iluzje ,ale póki co jedyne, które umożlwiają komunikację.
Oprócz nich są uczucia i przeczucia, ale tych nie sposób wyrazić w tym poście.
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #119 : Grudzień 27, 2012, 12:55:17 »

Cytat: east
Tak na prawdę jednak to myśli nie są Twoje. Nie należą do Ciebie, one są tylko odczytywane przez umysł.

Odnosząc się do myśli, którą podrzucił nam tu east, dostrzegam ciąg przyczynowo-skutkowy.

Czyli,

myśl --> uczucie --> wiedza --> zmiana…….. i wolna wola  Mrugnięcie


Założenie (easta): myśl nie jest moja, myśl jedynie do mnie przypływa, a ja ją dekoduję.

Rozwinięcie (moje?  Duży uśmiech): zdekodowana myśl rodzi uczucie mniej lub bardziej trwale, czyli powoduje
czasową wibrację mojej osoby. Jako, że podobne przyciąga podobne, wibracja umacnia się przyciąganymi
dalej myślami. I tu znaczną rolę odgrywa wolna wola.
Mogę bowiem, przy jej pomocy wystrzelić się z orbity niekorzystnego (pojęcie względne  Chichot) oddziaływania
napływających myśli lub mogę pozostać dalej na orbicie i się umacniać.   Mrugnięcie

Każde takie czasowe umocnienie jednostki oddziałując na świat rodzi określone konsekwencje.
Tak dla jednostki jak i świata. To niesie określoną wiedzę i zmianę, wynikającą z usadowienia w jakimś 
polu doświadczeń.
I gdy już wiemy, że 'status quo' jest dla nas nieodpowiednie, musimy zgromadzić odpowiednią pulę energii,
by wystrzelić się z dotychczasowej orbity myślo-czuciowej na inną.
Potrzebna jest do tego myśl osobliwa, jako zaczyn nowego.
Dalej, historia się powtarza, jedynie na innym poziomie drgań.

Wniosek?

Nawet, jeśli myśl nie jest twoim produktem, wolną wolą możesz sięgać po wciąż nowe produkty (myśli),
tym samym wywołując nowe odczucia i uczucia.  Mrugnięcie

Czyli?

Jesteś testerem.  Duży uśmiech

==========

Osobiście, polecam trzymania się myśli <kocham świat/jestem miłością>.   Duży uśmiech
Niesie to wiele fajności doświadczalnych.  Chichot


To pa, jeszcze w starym roku  Duży uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 27, 2012, 13:26:18 wysłane przez ptak » Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #120 : Grudzień 27, 2012, 13:16:38 »

@Ptak
 
Cytuj
Jako, że podobne przyciąga podobne, wibracja umacnia się przyciąganymi
dalej myślami

Owszem, trochę jak w tym filmie Chichot

<a href="http://www.youtube.com/v/qxM0KgiBWmc?version=3&amp;amp;hl=pl_PL&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowscriptaccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;/param&gt;" target="_blank">http://www.youtube.com/v/qxM0KgiBWmc?version=3&amp;amp;hl=pl_PL&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowFullScreen&quot; value=&quot;true&quot;&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name=&quot;allowscriptaccess&quot; value=&quot;always&quot;&gt;&lt;/param&gt;</a>

Zauważcie w jaki sposób podobne przyciąga podobne , na jakim poziomie i z jakimi efektami . To o czym JA nie wie też działa  , chociaż niewidoczne, ale za to efekt .. na końcu filmu Duży uśmiech ...
Zapisane
Desipere
Gość
« Odpowiedz #121 : Styczeń 01, 2013, 18:59:44 »

Fraktalny wymiar myślenia

Często zadajemy sobie pytanie, gdzie dzieje się nasze myślenie. Nasuwa się nam wtedy oczywista odpowiedź, że w naszym mózgu – który jest trójwymiarowy. A więc wydaje się również oczywiste, że i nasze myślenie powinno „dziać się” w trzech wymiarach. Ale czy na pewno …

Badając geometrie przestrzeni, wybitni myśliciele tacy jak Gauss, Riemann próbowali określć jej właściwości. Gauss wskazał między innymi na niezmienniczość wymiarów obiektów, względem przekształceń izometrycznych w przestrzeni euklidesowej. Przykładowo, długość odcinka narysowanego na płaszczyźnie nie zmieni się, jeśli tę płaszczyznę zwiniemy w rulonik. Innymi słowy – zmiana geometrii zewnętrznej nie wpływa na podstawowe cechy geometrii wewnętrznej. Oznacza to również, że nasz świat trójwymiarowy zachowuje swoje cechy mimo, że może być wynikiem zniekształconego, „dziwacznego” świata czterowymiarowego. W 1981 roku Karol Borsuk udowodnił, że przestrzeń euklidesową n-wymiarową można, bez naruszenia jej geometrii wewnętrznej, zwinąć tak, by mieściła się w dowolnie małej kulce w euklidesowej przestrzeni (n + 1)-wymiarowej. Nie mamy więc możliwości żadnym fizycznym pomiarem przekonać się, jak nasz Wszechświat wygląda w czterowymiarowej przestrzeni.

Czasoprzestrzeń znaczeń
Einstein, do trzech wymiarów przestrzennych dołączył wymiar czwarty - czas. Ale wydaje się, że stworzony przez niego obraz Wszechświata jest niepełny – bo oprócz tego, że każde zdarzenie możemy określić 3 parametrami przestrzeni i jednym parametrem czasu, do jego oceny – z punktu widzenia obserwatora – potrzebna jest jeszcze jedna jego istotna cecha – znaczenie. Innymi słowy czterowymiarowy świat Einsteina, dla pełnego zrozumienia potrzebuje jeszcze jednego wymiaru, przypisującego danemu zdarzeniu znaczenie, czyli myśl.

Jak mierzyć znaczenie? Piątego wymiaru znaczenia nie można mierzyć – jest on bowiem związany z myśleniem. Myślenie, jest procesem dziejącym się w wyższym, piątym wymiarze. Jego rzutem na przestrzeń czterowymiarową są słowa mówione lub pisane. Jeśli przyjrzymy się rozkładowi słów według ich długości zauważymy jego podobieństwo do rozkładu Maxwella – określającego rozkład prędkości cząstek gazu doskonałego.





Rozkład prędkości wiąże się z energią cząsteczek – więc rozkład słów według długości z dominantą dla słów 8-literowych oznacza, że są to słowa o największej energii. Tak więc, słowa myślane, tworzą rodzaj gazu doskonałego dziejącego się w objętości naszego mózgu. Myśli zderzają się podobnie jak cząsteczki gazu wykonujące ruchy Browna.

Ale wróćmy na chwilę do odkrycia Karola Borsuka – Według jego twierdzenia, świat czterowymiarowy można zamknąć (mieści się) w niewielkich rozmiarach świata 5-wymiarowego. Jeżeli więc świat myśli jest 5-wymiarowy, to oznacza to, że 4-wymiarowy świat który postrzegamy można zmieścić w 5-wymiarowym świecie umysłu obserwatora. Co więcej – ten czterowymiarowy świat który obserwujemy jest wynikiem (rzutem) 5-wymiarowego świata myśli. A więc to, co pozornie odczuwamy jako większe (Wszechświat) – mieści się w niewielkim świecie naszego umysłu.

Zakrzywienie przestrzeni myśli
W ogólnej teorii względności Einstein połączył grawitację z zakrzywieniem przestrzeni. W najważniejszym równaniu tej teorii tensor energii i pędu przyrównany jest m.in. do tensora Ricciego określającego wielkość zakrzywienia.



W uproszczeniu możemy powiedzieć, że duża gęstość energii, powoduje istotne i mierzalne zakrzywienie geometrii (przestrzeni).
Jeśli świat myśli istnieje w 5-wymiarze to zgodnie z twierdzeniem Borsuka – jest to mikroskopijny świat o dużej gęstości energii myśli – ponieważ wszystkie zgromadzone myśli można zmieścić w
małej euklidesowej kulce. Ta duża gęstość energii powoduje znaczne zakrzywienie świata który obserwujemy. Szczególnie jest to widoczne w mikroświecie – w którym niewielkie są wymiary przestrzenne i czasowe – natomiast znaczenie zdarzeń (jako piąty wymiar), ich interpretacja nabiera istotnego … znaczenia. Świat myśli tak bardzo zakrzywia mikroświat, że jedyne co możemy o nim powiedzieć ma charakter interpretacji (prawdopodobieństwa) jednego z wielu możliwych znaczeń.

Przyjrzyjmy się konstrukcji zdania. Ponieważ jest ono rzutem przestrzeni 5-wymiarowej na 4-wymiarową, znajdziemy w nim elementy opisujące przestrzeń (podmioty, dopełnienia) jak i czas (orzeczenia), które w połączeniu nadają zdaniu 5-ty wymiar - znaczenie.

Fraktalny wymiar myślenia
Gdy przyjrzymy się rozkładowi słów według długości, zauważymy, że pomiędzy słowami np. O długości 3 i 4, powinny istnieć słowa (myśli) o długościach pośrednich. To absurd! Ktoś powie – nie ma przecież słów o długości np. 3,51. A jednak … rozkład jest ciągły jeśli przyjmiemy, że słowa o takiej długości (które są wyrazem myślenia) – istnieją!
Aby wyjaśnić to zjawisko wprowadziłem podział na klasy słów. Istnieje więc klasa słów naturalnych, którym – jak np. ”Dom” – można przypisać konkretną długość (słowo „dom” ma długość 3).

Ponieważ między liczbami a długością słów istnieje odpowiedniość, więc powinna również istnieć klasa słów wymiernych, np. O długości 3,5 – co należy interpretować, jako słowo o długości 3, po którym następuje słowo zależne od niego o długości 5. Przykładem klasy słów wymiernych jest ten artykuł, lub każda książka (dzieło literackie), które ma początek i koniec.

Wreszcie klasa słów niewymiernych, odpowiada istnieniu liczb niewymiernych, których rozwinięcia dziesiętne nigdy się nie kończą. Przykładem jest liczba pi – stanowiąca iloraz obwodu koła do jego średnicy. W 5-wymiarowej przestrzeni słów-myśli, liczba ta, to następstwo słowa o długości 3, po którym następują kolejne słowa o długości 1, 4 itd … zmieniające się i tworzące wypowiedź nieskończoną. (znane rozwinięcia liczby pi mają długość setek milionów cyfr).

Rozkład słów według długości zawiera także słowa od długości większej niż liczba cyfr układu dziesiętnego. Należy jednak pamiętać, że dłuższe słowa, są z reguły budowane poprzez złożenie słów prostszych (krótszych).

Jak interpretować podział słów-myśli na klasy? Weźmy dla przykładu wyjściowe słowo „dom”. Żeby z jego 3-literowej postaci przejść do 4-literowej postaci „domy”, musimy dokonywać zmian w słowie wyjściowym. A więc dokonywać operacji rozbudowywania go o kolejne opisy. Dołączamy do niego kolejne słowa „po przecinku” niezbędne do utworzenia kolejnego pojęcia „dom”, tak by w granicy otrzymać słowo o większej energii – 4-literowe „domy”. Tak więc, przejście od jednej do drugiej długości słowa o podobnym znaczeniu może (ale nie musi) wymagać istnienia słów pośrednich opisujących – tzw. słów po przecinku.

*  *   *

Jest jeszcze coś, co niejako wskazuje na istnienie 5-tego wymiaru:

"W kwietniu 1919 roku Einstein otrzymał zdumiewający list. Jego autorem był urodzony w Raciborzu w 1885 roku Privatdozent z uniwersytetu królewieckiego, mało znany matematyk Theodor Kaluza. Przebadał on równania ogólnej teorii względności, ale nie w cztero-, lecz w pięciowymiarowej czasoprzestrzeni i wykazał, że po odpowiednim przejściu do czterech wymiarów uzyskuje się zwykłe einsteinowskie równania oraz elektromagnetyczną teorię Maxwella. Innymi słowy, Kaluza zademonstrował jedność sił elektromagnetycznych i grawitacyjnych przy założeniu, że działają one w pięcio- a nie tylko w czterowymiarowej czasoprzestrzeni. Przedstawione rozumowanie zrobiło na Einsteinie wielkie wrażenie. Wszak poszukiwanie jedności, odkrywanie wspólnych korzeni różnych zjawisk jest naczelnym zadaniem przyrodoznawstwa. James Clark Maxwell zapisawszy cztery słynne równania zamknął w jednej teorii elektryczność, magnetyzm i optykę. Ludwig Boltzmann pokazał, że nauka o cieple nie jest, jak sądzono przez wieki, autonomicznym działem fizyki, lecz u jej podstaw leżą zwykłe prawa mechaniki. Połączenie elektromagnetyzmu z grawitacją było więc koncepcją jak najbardziej pożądana. Pomysł zaś wprowadzenia dodatkowego, piątego wymiaru nie był bynajmniej szalony."

(http://www.ujk.edu.pl/ifiz/pl/(...)ar.html)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 02, 2013, 05:52:52 wysłane przez Desipere » Zapisane
Desipere
Gość
« Odpowiedz #122 : Styczeń 01, 2013, 19:02:41 »

NASA

@Mikeregion

Przywołałem pana nie patrząc na dni świateczne dlatego,że wciąż mam w pamięci zarys pana hipotezy o związkach grawitacji z językiem/mową i myśleniem.

Wiem nie oficjalnie,ze źródeł prywatnych, że na ISS realizowany jest projekt badawczy, którego założenia[według mnie] mają koneksje z pana hipotezą. Ale czy opublikują wyniki badań? NASA prawie wszystko utajnia[ to co dotyczy fundamentów przyrody], a Rosjanie - wszystko.

Osobiście,wspieram pana słownie w tych - przecież nie z winy pana tylko teoretycznych- badaniach nad przejawami grawitacji nie uwzględnianymi przez Newtona lub Einsteina.

Penrose trochę mocował się z hipotezą wpływu grawitacji na wektor stanu układu "psi"[ z dalszą myślą by przejść do mózgu],ale nie wiem dlaczego nie pociągnął tych - też teoretycznych- badań,może zaawansowany jego wiek jest tego przyczną? mógł swoich uczniów na tym ustawić,nie słyszałem by to zrobił.

W konsekwencji ,nie wiem czy ktokolwiek zajmuje sie zagadnieniem "grawitacja a świadomość" nie tylko człowieka, możliwe że psychika zwierząt silniej podlega wpływowi pola grawitacyjnego.
Pozdrawiam i zapraszam niezmiennie.

EINE 57718373 | 26.12.2012 11:39

(http://autodafe.salon24.pl/)
Zapisane
Strony: 1 2 3 4 [5] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.071 sekund z 21 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

playyourstories poradniki darzlubie night-riders eragwiazd