Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Wrzesień 25, 2017, 07:11:25


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 4 [5] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: ZASTRASZANIE KATAKLIZMAMI.  (Przeczytany 23525 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #100 : Grudzień 12, 2012, 20:49:33 »

Dodam do tego co piszecie szacowni, że moim skromnym zdaniem całe te zastraszanie działa na tych co utożsamiają się ze swoja formą (ciałem fizycznym) Duży uśmiech
Jestem cierpliwy więc cierpliwie powtórzę do tej pory większość z nas kilka lub kilkanaście razy zmieniała swoja formę i co jakoś dalej Jesteśmy tylko w innej formie Duży uśmiech
Osobiście twierdze ze moja poprzednia forma była troszkę lepiej zbudowana niż ta która posiadam obecnie, choć uparty nie jestem więc upierał się o tą teorie nie będę Duży uśmiech
Ponieważ podzieliśmy świadomość tak jak mózg naszej formy (ciała) więc cały dorobek cała nasza wiedza jest zapisana w jednej z połówek naszej świadomości, którą ja i nie tylko nazywam wewnętrzną Uśmiech
Dodam też, że właśnie dlatego brak łączności między świadomością wewnętrzną i zewnętrzną skutkuje brakiem pamięci naszych doświadczeń w poprzedniej formie przez którą się przejawialiśmy świadomością zewnętrzną Duży uśmiech 
Ośmielę się stwierdzić, że jest to wiedza, że tak się wyrażę podstawowa  Uśmiech
Skutkuje brakiem lęku przed zmianą formy Duży uśmiech
Cierpliwy jestem więc cierpliwie przypomnę Człowiek ma formę (ciało), a nie jest formą (ciałem) Duży uśmiech
Pozwolę sobie też zadeklarować, że Człowiek wiedząc to raczej zastraszyć się nie daje Duży uśmiech
to pa Duży uśmiech
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #101 : Grudzień 12, 2012, 21:08:17 »

A propos małych kataklizmów. Mam takie refleksje ostatnimi czasy. Wśród moich znajomych obserwuję i od ludzi w pracy słyszę że następuje  gwałtowny wzrost rozstań w związkach (małżeńskich i nieformalnych). A dzieje się to także u par postrzeganych do ostatniej chwili jako wzorowe.
Na tym forum dowiedziałem się, że to dowód na prawdziwą miłość, dojrzałość i oświecenie...
Zapisane
hiacynt
Gość
« Odpowiedz #102 : Grudzień 12, 2012, 21:12:33 »

Dodam do tego co piszecie szacowni, że moim skromnym zdaniem całe te zastraszanie działa na tych co utożsamiają się ze swoja formą (ciałem fizycznym) Duży uśmiech
Jestem cierpliwy więc cierpliwie powtórzę do tej pory większość z nas kilka lub kilkanaście razy zmieniała swoja formę i co jakoś dalej Jesteśmy tylko w innej formie Duży uśmiech
Osobiście twierdze ze moja poprzednia forma była troszkę lepiej zbudowana niż ta która posiadam obecnie, choć uparty nie jestem więc upierał się o tą teorie nie będę Duży uśmiech
Ponieważ podzieliśmy świadomość tak jak mózg naszej formy (ciała) więc cały dorobek cała nasza wiedza jest zapisana w jednej z połówek naszej świadomości, którą ja i nie tylko nazywam wewnętrzną Uśmiech
Dodam też, że właśnie dlatego brak łączności między świadomością wewnętrzną i zewnętrzną skutkuje brakiem pamięci naszych doświadczeń w poprzedniej formie przez którą się przejawialiśmy świadomością zewnętrzną Duży uśmiech 
Ośmielę się stwierdzić, że jest to wiedza, że tak się wyrażę podstawowa  Uśmiech
Skutkuje brakiem lęku przed zmianą formy Duży uśmiech
Cierpliwy jestem więc cierpliwie przypomnę Człowiek ma formę (ciało), a nie jest formą (ciałem) Duży uśmiech
Pozwolę sobie też zadeklarować, że Człowiek wiedząc to raczej zastraszyć się nie daje Duży uśmiech
to pa Duży uśmiech
Nie do końca zgodzę się ze stwierdzeniem iż "ma ciało" bo jak słusznie niektórzy zauważają "dysponujemy" zaledwie pewną zmaterializowaną koncentracją ,przyjmujemy albo raczej przybieramy pewną postać, dla potrzeb gry w której aktualnie bierzemy udział. Wybieramy sobie taki avatar...
A jeśli chodzi o rozdział par spowodowany odmienną wibracją lub  zrozumiałym szerzej  określeniem faktem "nienadawania na tych samych falach" to oczywiście wzrost świadomości może przyczynić się do zrozumienia iż takie bycie razem za wszelką cenę jest gwałtem na samym sobie i nikomu nie przynosi korzyści. Być może jeszcze bardziej ludzie będą dobierać się wbrew przyjętym zwłaszcza w starszych pokoleniach "regułom"- zbliżonego wieku,statusu,wykształcenia,rasy,narodowości itp. Może łatwiej będzie odnaleźć w tłumie podobnie "wibrującą" istotę z którą uda się osiągnąć trwałą harmonię poprzez harmonijny rezonans. Otwarcie ,rozszerzenie świadomości i wyostrzenie dotąd niedocenianych zmysłów albo włączenie nowych mechanizmów postrzegania jest prawdopodobnym scenariuszem przyszłości...
Zapisane
hiacynt
Gość
« Odpowiedz #103 : Grudzień 12, 2012, 21:16:53 »

A propos małych kataklizmów. Mam takie refleksje ostatnimi czasy. Wśród moich znajomych obserwuję i od ludzi w pracy słyszę że następuje  gwałtowny wzrost rozstań w związkach (małżeńskich i nieformalnych). A dzieje się to także u par postrzeganych do ostatniej chwili jako wzorowe.
Na tym forum dowiedziałem się, że to dowód na prawdziwą miłość, dojrzałość i oświecenie...
Jeśli będąc z kimś w związku czujemy że tę osobę unieszczęśliwamy i nie mamy dość woli aby się zmienić (lub nasza zmiana byłaby złamaniem naszej osobowości,gwałtem na sobie) to zgoda.
Można okazać prawdziwą miłość odchodząc... ale tego nie należy generalizować.
Zapisane
blueray21

Skryba, jakich mało


Punkty Forum (pf): 32
Offline

Wiadomości: 1696



Zobacz profil
« Odpowiedz #104 : Grudzień 12, 2012, 21:21:16 »

Przebiśniegu, Absolutnie się z tobą zgadzam, tylko że 99,9% populacji nie wie, że mieli poprzednie wcielenia, a żeby do tego nie doszli, to religie skutecznie zamieszały im w głowach, nie wiem która najbardziej.
Co dziwne nawet wspólnoty plemienne, takie jak Indianie, czy Aborygeni, którzy bardzo szanują duchy swoich przodków, nie wiedzą o reinkarnacji.
Dlatego jest łatwo zastraszyć ciało, nawet jeśli nie na bazie religii, to każdy ma tzw sumienie i uważa że nie jest to czas na porzucenie życia, bo jeszcze ma tu coś do zrobienia, zaopatrzenia dzieci itd.
Dlatego każda zastraszająca manipulacja jest tak skuteczna, niezależnie, gdzie pada, choć jest najmniej skuteczna w tych plemiennych kulturach, które wymieniłem, no i może daleki wschód. Ale nie do końca, wystarczy spojrzeć na szał końca świata w Chinach.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2012, 21:21:42 wysłane przez blueray21 » Zapisane

Wiedza ochrania, ignorancja zagraża.
arteq
Gość
« Odpowiedz #105 : Grudzień 12, 2012, 21:21:22 »

Hiacynt, zapewniam Cię, że aktualnie dysponujemy odpowiednimi "narzędziami" aby wybrać właściwą osobę i stworzyć udany związek. Problem tkwi w tym, że wiele osób wyśmiewa pewne zalecenia, wytyczne maksymalizujące szansę powodzenia, ostatnimi czasy w coraz większym stopniu, więc wzrost rozpadów związków jest tego prosta i łatwą do przewidzenia konsekwencją. Dlatego nie dają właściwego podłoża aby uczucie przekształciło się w prawdziwą miłość albo też górnolotnie nazywają zwykłe zauroczenie czy fascynację (często głównie fizyczną) mianem miłości.

Unieszczęśliwiać... ależ tak może powiedzieć i tłumaczyć się zwykły egoista - gdy drugą stronę zaczynają męczyć zachcianki, zamiast próbować nad sobą popracować daje "wspaniałomyślnie" wolność, bo mąż/żona cierpi...

I istnieje prosty sposób, proste wytyczne jak... nie wchodzić w związek który unieszczęśliwia, można mądrze się poznawać i gdy okaże się, że nie pasujemy do siebie - rozstać się, wynosząc doświadczenia i wzrastając na nich. Problem w tym aby mądrze się poznawać, wiedzieć że na wszystko jest odpowiedni czas, a nie jak coraz częściej ma to miejsce - zaczynać od sprintu bieg długodystansowy... to musi skończyć się niepowodzeniem lub mocną zadyszką. Obrazowo przedstawiając to jakby pierwszy człowiek z ulicy nagle wystartował do maratonu...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2012, 21:26:28 wysłane przez arteq » Zapisane
hiacynt
Gość
« Odpowiedz #106 : Grudzień 12, 2012, 21:28:13 »

"Unieszczęśliwiać... ależ tak może powiedzieć i tłumaczyć się zwykły egoista - gdy drugą stronę zaczynają męczyć zachcianki, zamiast próbować nad sobą popracować daje "wspaniałomyślnie" wolność, bo mąż/żona cierpi..."

Tak, może skorzystać z takiego "narzędzia". Każdy może. Liczy się szczera  intencja...szczera zwłaszcza przed samym sobą!
« Ostatnia zmiana: Grudzień 12, 2012, 21:31:11 wysłane przez hiacynt » Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #107 : Grudzień 12, 2012, 21:30:39 »

Zgadza się, jednak wiele osób zamist pracować nad swoimi wadami woli... kreować się na kogoś kim nie jest, tworzyć wspaniały miraż siebie. Tego stanu nie da sie utrzymać na dłuższą metę/przebywając z kimś przez długi czas. Kotara opada... i lament, nieszczęście gotowe.
Zapisane
hiacynt
Gość
« Odpowiedz #108 : Grudzień 12, 2012, 21:34:39 »

Bądź sobą!  Ale to oznacza ; wygraj ze swoim ego! Świadomość i pokora w tym pomagają lecz łatwe to nie jest...
Zapisane
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #109 : Grudzień 13, 2012, 05:21:31 »

Dodam do tego co piszecie szacowni, że jeżeli słyszę o tzw rozpadach związków małżeńskich to proces procesem, ale ja osobiście kojarzę go z ,,dziwna modą", którą Polacy na siłę przejmują od ,,lepszych krajów zachodu i USA" tak jak kiedyś wszyscy chodzili w wycieruchach  Duży uśmiech
Normalnie cała ulica na niebiesko jak jakiś kolor to znaczy że nie modny Duży uśmiech
Co do związku dwojga ludzi to przecież i w prasie i w tv trąbią że spoiwem udanego związku jest udany seks - Duży uśmiech
O czym najwięcej rozmawia się w pracy? Duży uśmiech - o seksie Duży uśmiech
No więc zafundowano człowiekowi jeszcze jeden scalak małżeński - seks - i jak on się kończy lub zaczyna kuleć to hm często zdarza się tak że para szuka partnera by ,,związek" znowu był ,,udany"
Z własnego doświadczenia wiem, że trudniej się umówić z 30 - paro latka na przysłowiową kawę w restauracji by powspominać dawne czasy by się pośmiać itd niż z dwudziestolatką na szeroko rozumianego drinka Cool
Oczywiście mam grubą formę przejawu więc może Ci lepiej zbudowani mają inne doświadczenia Duży uśmiech

arteq

Cytuj
Na tym forum dowiedziałem się, że to dowód na prawdziwą miłość, dojrzałość i oświecenie...
Szacowny z całym szacunkiem i z za przeproszeniem chyba zauważyłeś  że ludzie na forum zaczynają używać słów w/g mnie, moim zdaniem...
Ponieważ każdy jest inny i dla każdego co innego to np ja gruby by się lepiej czuć muszę rano pobiegać Ty szacowny ponieważ żeś przystojniak to nie koniecznie więc jak pisze, że biegam i dlatego dobrze się czuje to przecież Ty szacowny nie musisz tego robić a też się będziesz dobrze czuł
Tylko nie obraź się szacowny artequ, ale ja tak zauważyłem, że Ty twierdzisz, że z żadnej informacji tego forum nie skorzystałeś, a wręcz przeciwnie Duży uśmiech
Podziwiam Cię więc że tak cierpliwym jesteś uczestnikiem i mimo, że tu same dziwne i niepotrzebne informacje to jednak zaszczycasz nas swoja obecnością Duży uśmiech
to pa Duży uśmiech
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #110 : Grudzień 13, 2012, 13:14:13 »

Zgadza się, jednak wiele osób zamist pracować nad swoimi wadami woli... kreować się na kogoś kim nie jest, tworzyć wspaniały miraż siebie. Tego stanu nie da sie utrzymać na dłuższą metę/przebywając z kimś przez długi czas. Kotara opada... i lament, nieszczęście gotowe.
Piszesz jakbyś wyczekiwał na "opadnięcie kotary" aby zakrzyczeć triumfalnie  - król jest nagi, a nie mówiłem ?

Ty już oceniłeś, zawyrokowałeś i tylko oczekujesz potwierdzenia. Już "wiesz" ,że lament i nieszczęście gotowe, ale dla kogo lament i dla kogo nieszczęście ?

Tylko dla postrzegającego w ten sposób. Dlatego, że i tak to nic nie zmieni w ogólnym obrazie .A Ciebie to tylko bardziej poirytuje. Im  głośniej będziesz krzyczał że "król jest nagi" tym bardziej pogłębisz frustrację, a "królowi" od nagości tej nic nie ubędzie.
Zapisane
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #111 : Grudzień 16, 2012, 17:02:39 »

Jakieś czas temu, często do mnie powracał temat końca świata
Oczywiście obejrzałem sobie film jak wybrani (bogaci) zaokrętowani zostali na specjalnych niezatapialnych statkach...... Duży uśmiech
No to sobie w jednej z chwil wyciszenia umysłu zadałem pytanie: Jak będzie wyglądał czas końca starego procesu oraz czy jakaś tzw zagłada się szykuje?
Odpowiedzią na to była Cisza, kompletna pustka.
Do tego stopnia zrobiło się cicho, że mimo mojego przyzwyczajenia zrobiło mi się nieswojo
Doszło do tego uczucie podobne do wyjścia z ciała tylko gwałtowne i jakby tu opisać bez asekuracji
No zwyczajnie nie wiedziałem czy do tego ciała wrócę czy je zwyczajnie zostawiam
Po chwili poczułem, że nie jestem sam choć nikogo i nic niczego nie widziałem.
Jak bym się w tą pustkę wtopił Uśmiech
Przyznam uczciwie, że naprawdę mimo wielu doświadczeń i treningów było mi nieswojo Uśmiech
Otuchy dodawało mi to, że mimo że mnie nie ma to jednak czuję że jestem, że myślę i mogę zadawać pytania Uśmiech
No więc powtórzyłem pytanie o ten katastroficzny koniec świata Duży uśmiech
Skąd przyszła odpowiedź nie mam pojęcia (nie będę się wymądrzał zwyczajnie nie mam pojęcia)
 ”Końca świata nie będzie, ale pojawią się stany podobne do tego który doświadczasz by można było oddzielić potrzebne od zbędnego, a tylko w takich warunkach można to będzie wykonać skutecznie"

Często się zastanawiam komu to się spodoba  Duży uśmiech
Jaki procent ludzi nie stwierdzi, że cisza nie jest jedynie bezmyślnością  Duży uśmiech
Toć trwa wyścig szczurów na szczyt piramidy, a tu wyciszyć się, osiągnąć ciszę Duży uśmiech
Hm dalej to chyba każdy sam sobie dopowie Duży uśmiech
Ja napije się pifka Duży uśmiech
to pa Duży uśmiech
Zapisane
komandos040
Gość
« Odpowiedz #112 : Grudzień 16, 2012, 17:51:16 »

Dziś o godzinie 20 na TV Puls będzie film "Nadchodzi Koniec Świata".
A na National Geographic wyświetlą film pt. "Ewakuacja Ziemi" -poszaleli do reszty.Uśmiech)
Widać archontom wciąż się marzy o takich sceneriach, skoro w tym czasie ostatnich dni starego świata, marzy się przewrót na Ziemi.
Ich niedoczekanie !!! Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 16, 2012, 18:16:41 wysłane przez komandos040 » Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #113 : Grudzień 16, 2012, 20:55:06 »


Skomercjalizowana panika przed końcem świata


    Przeczekać koniec świata
    69 złotych za ostatnią noc na tym świecie
    Przyjedźcie zabawić się przed końcem świata

Podróż do piekła lub nieba z biurem turystycznym, miejsce w kajucie na arce albo wyprawa z kosmitami na bezpieczną planetę - ludzi ogarnął szał przed "końcem świata"

Według siewców paniki razem z końcem kalendarza Majów miałby skończyć się świat. W Chinach od początku grudnia na Sina Weibo (chiński Twitter) słowo Majowie stało się popularnym tagiem. Chiński pragmatyzm znalazł też ujście w stwierdzeniu: jeśli Majowie nie mylą się co do końca świata, to po co płacić rachunki.

Wiara w koniec świata łączy się także z wiarą w niezidentyfikowane obiekty latające, które mają na Ziemi coś w rodzaju garażu w okolicach góry Bugarach w południowo-zachodniej Francji. Mer wsi o tej samej nazwie, zamieszkanej przez niespełna 180 ludzi, usiłuje zapobiec pandemonium: Bugarach szturmują ci, którzy liczą na ratunek ze strony pozaziemskich inteligencji. "Obcy" jakoby zabiorą do UFO tych szczęściarzy, który dotrą na płaski wierzchołek góry. Drogi na szczyt zablokowano.

Choć nie bardzo wiadomo jak miałby skończyć się świat - zderzeniem z planetą Nibiru czy burzą słoneczną, NASA rozprasza obawy: żadnych dowodów na istnienie planety Nibiru nie ma, to bezpodstawne pogłoski.

Wśród lęków kwitnie w Rosji handel. W Omutnińsku w obwodzie kirowskim ludzie rzucili się kupować naftę, świece i zapasy żywności po artykule napisanym jakoby przez tybetańskiego mnicha, potwierdzającym, że wnet świat się skończy. W Nowokuźniecku niemal zabrakło soli, a w Barnaule w Kraju Ałtajskim wykupiono do cna latarki i termosy. Wśród rozmaitych zestawów na przetrwanie końca świata niektóre zawierają instrukcje z opisami różnych gier. Na wypadek, gdyby okazał się on bardzo nudny.

Interes chcą zrobić też biura turystyczne. Jedno z ukraińskich zaczęło oferować wycieczki na 21 grudnia do... piekła i nieba za 15 - 18 dolarów. Do piekła drożej, bo tam podobno ciekawiej. A jeśli się nie uda dotrzeć - biuro obiecuje zwrot kasy. Droższa oferta pojawiła się w internecie w Niżnym Nowogrodzie: za 2,6 tys. - 5 tys. dolarów nabyć można kajutę w arce.

Jednak w Rosji tysiące ludzi gromadzą zapasy żywności i innych artykułów, wypakowując nimi piwnice i balkony. A ta część, która może, wyjeżdża z miast na wieś, bo tam koniec świata łatwiej będzie... no właśnie, przeczekać?

By rozproszyć spekulacje o apokaliptycznym 21 grudnia, główny lekarz Rosji Giennadij Oniszczenko ostrzegł, że straszących powinno się podać do sądu. Deputowani Dumy w liście otwartym wezwali zaś, by media zaprzestały siać panikę. W końcu sam premier Dmitrij Miedwiediew zapewnił, że w koniec świata nie wierzy. Dodał, że "przynajmniej nie w tym roku".

Histeria dotarła także do Chin, które w swojej historii nie zaznały lęków przed zniszczeniem świata. Najsłynniejsza chińska księga proroctw z VII wieku, odpowiednik przepowiedni Nostradamusa, nie wspomina wprost o czymś takim.

Tymczasem w Syczuanie zaczęto wykupywać całymi setkami świece, aż do wyczerpywania się zapasów. Początkowo nie było wiadomo, dlaczego. "Aż dowiedzieliśmy się o pogłoskach o zbliżających się ciemnościach" - powiedział właściciel sklepu w Chengdu. Źródło paniki wyśledzono na Weibo; autor postu zapowiada, że trzydniowe ciemności spowiją ziemię.

Falę paranoicznych obaw w Chinach powiązać można z oddziaływaniem filmu katastroficznego z 2009 roku "2012". Odniósł on niebywały sukces dzięki wątkowi o budowie przez chińskie wojsko arek, które miały ocalić ludzkość. Lu Zhenghai z Sinciangu swoją zaczął budować w rok potem, wydając wszystkie niebagatelne oszczędności. Mówi, że jeśli końca świata nie będzie, wykorzysta arkę jako stateczek wycieczkowy na 20 osób.

W Nankinie żona profesora uniwersyteckiego zastawiła dom pod hipotekę, by przekazać znaczną kwotę na biedne dzieci, by "jeszcze zdążyć zrobić coś dobrego przed końcem świata". W Szanghaju podobną motywację próbują wykorzystać oszuści, by wyłudzić od staruszków oszczędności na rzekomo charytatywny cel. Policja apeluje tam: "Nie wierzcie w to i nie dajcie się oszukać".

Profesor Lu Jiehua z wydziału socjologii Uniwersytetu Pekińskiego w wywiadzie dla gazety "Global Times" powiedział, że obecna panika odzwierciedla ogólny niepokój w chińskim społeczeństwie. "Te paniczne zakupy nie tylko pokazują ludzki lęk przed nadchodząca apokalipsą, odzwierciedlają również poczucie niepewności wobec życia i społeczeństwa" - powiedział.
Przeczytaj więcej o:  koniec świata


http://www.rp.pl/artykul/11,961719-Skomercjalizowana-panika-przed-koncem-swiata.html


Kiara Uśmiech Uśmiech

Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #114 : Grudzień 16, 2012, 23:29:04 »

Proste: nie dawać wiary bredniom, uważnie obserwować zachowania "proroków"...

Ciekawe czy forumowi "prorocy" już się spakowali?  :]
Zapisane
Przebiśnieg
Gość
« Odpowiedz #115 : Grudzień 17, 2012, 18:31:07 »

Oczywiście są fałszywi prorocy, są fałszywi ezoterycy tak mało oryginałów Duży uśmiech
to pa Duży uśmiech
Zapisane
Strony: 1 2 3 4 [5] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.021 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

h4x00r cocacolacompany opatowek mundodetelenovelas ps-team