Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Maj 22, 2017, 20:27:02


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: ISTOTA WSZECHŚWIATA. PRAWA UNIWERSALNE.  (Przeczytany 8520 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
koliberek33
Gość
« : Grudzień 10, 2012, 14:33:49 »

Postanowiłem cyklicznie drukować tu artykuły. Częściowo jest to przedruk z książki pt. "Istota Wszechświata. Prawa Uniwersalne" wyd. przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Odnowy Ludzi i  Ziemi. Dobrze by było, gdyby uwagi zamieszczać w osobnym wątku, lub po wydrukowaniu wszystkich dwunastu Praw Uniwersalnych. A to gwoli przejrzystości tematu.




Istota Wszechświata

 

wstęp


Był czas, kiedy ludzie pisali książki i to było konieczne w rozwoju intelektu ludzi na Ziemi. Jednak ten czas minął.

Obecnie już sami jesteśmy księgami, a wiedza, jej zakres zależy od indywidualnego rozwoju. Jest bowiem w nas - do dyspozycji w każdym momencie, lecz wtedy gdy nie ma blokady.

Wiedza ta nigdy nie przestaje być aktualna, rośnie tak, jak my rośniemy, jak rośnie wiedza we Wszechświecie. Czerpanie tej wiedzy jest umiejętnością, którą nie wszyscy zdobyliście.

Za mało w was pewności, za dozo wahań. Posiadacie wiele wiedzy, której sobie nie uświadamiacie na zewnątrz. CZAS JUŻ Z NIEJ SKORZYSTAĆ!

W wiedzy tkwi wasza moc i siła. A droga, po której iść należy, opiera się na równowadze pokory i pewności.

Nie zdajecie sobie sprawy ze swojej siły, doświadczacie jej zaledwie w ułamkach sekund, gdy pokora i pewność wyłaniają się - niczym dwie perełki - z waszych wahań i zwątpień.

Na jakich filarach oprzeć tę wielka pracę, która czeka na wykonanie? Każde wahanie, to zachwianie filarem!


GDZIE WASZA MOC I SIłA!



Zbyt mało pracy nad koncentracją, zbyt mało pracy nad Ciszą.


Mało kto uświadamia sobie, jakie wielkie zadanie nad nim ciąży. Niby wiecie, a nie wiecie. Brak wam jeszcze pewności i zdecydowania. Stąd takie słabe efekty w opanowaniu ciała, osobowości, a w związku z tym wszystko sie odwleka.

Jesteście księgami, a nie czytacie swoich "zapisów", nie znacie wiedzy, która jest w was. Czemu tak rzadko do niej sięgacie. Kto da wam pewność i pokorę w najtrudniejszych chwilach? KTO?!


I rozdział:


OJCIEC ( czytaj: Matka i Ojciec)

JEDNIA ŚWIADOMOŚCI LUDZKICH

OJCIEC – w ogólnym pojęciu to : opieka, ochrona, odwaga, mądrość wynikająca z doświadczeń, to nauczyciel i wychowawca swych dzieci.

OJCIEC – po nauce wprowadzający swe dorastające istoty do współpracy i współtworzenia.

W różnych religiach i filozofiach nazywany między innymi Jedynym Bogiem, Absolutem.


OJCIEC – to suma Świadomości wielu istot ludzkich. Każdy świadomy swego jestestwa składa swą część na JEDNIĘ ŚWIADOMOŚCI WSZECHŚWIATA, inaczej – OJCA.(przyp.
Ojca i Matki)

Świadomość OJCA w cząstkach przejawia się ze świadomych i przejawionych istot ludzkich ( nie mylić z ciałami ludzkimi). Świadomość to impuls, przejawiający się jako myśl. Myśl uruchamia impulsami mózg, narzędzia człowieka: duszę i ciało.


NA POCZĄTKU BYŁA MYŚL
MYŚL TWORZYŁA SŁOWO
A SŁOWA TWORZYŁY CIAŁA”




W Jedni – Świadomości OJCA – istnieje Wszechświat w ciągłym ruchu, wiecznie zmieniający się w formach i przejawach.

 Jest jedno trwanie, trwanie zupełne ( jądro Świadomości Wszechświata), kiedy sobą tworzymy OJCA.

 Z trwania rodzi się zamysł istnienia, zgodnego z potrzebą przejawu fizycznego. Wówczas trzy pierwiastki OJCA ( 3 Zasady Wszechświata) służą do ucieleśniania zamysłu.

 Życie spełnia się poprzez przejawy istnienia w różnych ciałach.
Doświadczenia w nich przeżyte sprawiają, że świadomość danego istnienia podnosi się.

 Zdobywanie doświadczeń w różnych ciałach i w przerwach między fizycznymi istnieniami nazywa się reinkarnacją.
Przechodzenie świadomości z jednego ciała w drugie nie jest zjawiskiem towarzyszącym wyłącznie śmierci. Świadomość może opuszczać jedno funkcjonujące fizyczne ciało, by przenieść się w drugie – już ukonstytuowane, ale lepiej nadające się do spełnienia roli określonej Świadomości.

 Świadomość wciąż pomnaża stan swojej Wiedzy, Mądrość kształtuje pod opieką Mistrza.


Mistrz = Mistrzowi



 Każde istnienie, bez względu na rodzaj jego przejawu, ma swojego Mistrza, który pomaga na tyle, na ile jest to możliwe. Pomoc jest odpowiedzią na prośbę potrzebującego – w innym wypadku jest ingerencją.

Przerwanie pomocy zachodzi wyłącznie z dyspozycji podopiecznego, nigdy Mistrza.

 Zanim Świadomość może przejawić się w ciele człowieka, upływa wiele wieków, lecz kiedy to już się stanie – zaczyna się byt autentyczny.

 Wraz ze wzrostem Świadomości wzrastają obowiązki i odpowiedzialność.

 Jeżeli raz nie podejmie się „ nici powrotu do OJCA” za cenę wzrostu Świadomości, to moment ten powtarza się tak długo, aż się STANIE !


Istnienie wieczne – pomnaża ISTOTĘ WSZECHŚWIATA.


 Nie ma przypadków, choć los człowieka od niego samego zależy.
Jego indywidualne kroki kreują zamysł losów ( losów w każdym przejawie, a właściwie – jednego olbrzymiego losu człowieczeństwa nie mającego początku ani końca).

 Kiedy kształtuje się Świadomość indywidualna, tzn. rozbudowana przez wszystkie przejawy, następuje proces gwałtownego przyspieszenia. By sprostać sytuacji i nie zagubić szansy własnego rozwoju – należy poznać i całkowicie opanować osobowość.

Im szybciej to się stanie, tym lepiej. Opanować pychę, pragnienia, marzenia. Jednym słowem należy uświadomić sobie swoje pochodzenie od OJCA- MATKI i do niego dążyć, osiągając duchowe podobieństwo.

 Nie należy jednak tego robić na siłę – a trwać przy tym, co wydaje się logiczne. Obserwować skutki swojego myślenia i postępowania. Każdy dostaje na tej drodze doświadczenia, umożliwiające dalszą naukę i wnioski do postępowania.



c.d. n.
Zapisane
koliberek33
Gość
« Odpowiedz #1 : Grudzień 13, 2012, 14:32:49 »

Wszechświat budowany jest przez Świadomości ludzkie, ludzie świadomych i przejawionych w swojej pracy.
Powierzchnia Wszechświata jest ograniczona wielkością, ale nie różnorodnością form i bytów.
Wszechświat przejawia się dzięki dwunastu częstotliwościom podstawowym – inaczej barwom – promieniom, po których porusza się wiecznie 12 kosmosów, daje 144 kosmosy wchodzących w pojęcie Wszechświata.

Wzór budowy zawarty jest w budowie Magnesu ( linie sił –to promienie – linie poruszania się kosmosów z kosmosów z N do S)
Sferę Wszechświata dzieli się półkulę materialna i półkulę antymaterialną. Całością opiekuję się, kieruje, naucza – hierarchia Świadomości.


ISTOTA WSZECHŚWIATA przejawia się Czwórnią w JEDNI , czyli w wczterech Istotach ludzkich, dzieląc i obejmując sobą cztery ćwiartki w Materii i cztery ćwiartki w Antymaterii. Z każdą z tych czterech Istot współpracuje po czterech Opiekunów promieni, razem stanowiąc dwanaście Istot przejawionych i opiekujących się całym Wszechświatem.

Według tego samego schematu następuje podział obowiązków Logosów kosmicznych, galaktycznych, systemów, układów słonecznych i planetarnych.
Obecny okres przejawu naszego kosmosu, to czas przygotowawczy do przejścia z półkuli materialnej w antymaterialną, z praw materii – w prawa energii. Poznanie praw energetycznych umożliwia pracę w udoskonalaniu form Materii i Antymaterii. Poprzez wprowadzenie ciał ludzkich w doświadczenia, świadomość zewnętrzna zaczyna samodzielnie myśleć i korzystać z tzw. intuicji.
Intuicja pojawia się w momencie zbliżenia się świadomości zewnętrznej do wewnętrznej. Wewnętrzna jest nadrzędna w stosunku do zewnętrznej – stanowi bowiem zbiór doświadczeń ze wszystkich poprzednich wcieleń.

Wiedza nagromadzona w nadświadomości umożliwia świadomości zewnętrznej łatwiejsze i bezbłędne rozwiązywanie wszelkich zaistniałych problemów. Gdy dochodzi do zrównoważenia różnicy między wewnętrzną i zewnętrzną Świadomością, nie istnieją już zwątpienia i pomyłki.

Nie naruszamy przyczyn, które dawały przykre skutki. Znika ból i cierpienie. Ciała przystosowywują się do ciągłego wiecznego poznawania i nauki. Nie ulegają starzeniu i zniszczeniu. Śmierć przestaje istnieć.

I to jest dopiero moment, kiedy całość narzędzi ciało i dusza) rozpoczyna współpracę ze Świadomością, a Świadomość przez swe narzędzia współgra, współtworzy jedno dzieło.

Osobliwe możliwości wykorzystuje jedna niewielka grupa ciał. Reszta gubi się w dobrach materii lub religiach. Ludzie, którzy zaczynają się utożsamiać z religią lub nauką, stają się uległymi, nie myślącymi samodzielnie fanatykami.
Narastanie fanatyzmu to oznaka zbliżającego się rozpadu narzędzi: ciał i dusz. Świadomości w takiej sytuacji uwalniają się od narzędzi ( ciał i dusz) nie nadających się do dalszej pracy, obejmują nowe narzędzia i kontynuują dalszą prace w kosmosie.

Rozpad narzędzi nie jest ani karą, ani nagrodą – jest konsekwencją Zasad Wszechświata, a jest ich tylko trzy:

I. SPÓJNOŚĆ
II. WAŻNOŚĆ ( tego, co się tworzy)
III. WIEDZA


Tych Zasad nikt nie może zmienić, ani ominąć. Nieznajomość ich nie zwalnia od konsekwencji.
Naruszenie którejś z tych Zasad burzy świat stworzony przez inne prawa i usuwa istoty nie współgrające z tymi Prawami.


ŁĄCZNOŚĆ W JEDNI

 
Wszystko, cokolwiek istnieje, zawiera się w JEDNI. Pomiędzy wszystkimi istotami funkcjonuje łączność, przekaz impulsów i informacji – zgodnie z kluczem i Zasadami OJCA – MATKI: Spójności, Ważności, tego co się tworzy, oraz Wiedzy.

Drogi łączności są różne, zależą od nadawcy, odbiorcy przekazu – od ich energii i narzędzi( ciało i dusza). Podstawowym kanałem Łączności jest Wnętrze – przekaz informacji przez SIEBIE. Idzie ona poziomami, energie towarzyszące mu mogłyby zniszczyć nie dostrojoną do nich istotę. Dlatego też informacja od OJCA przechodzą do danego Logosa „Ćwiartki” Wszechświata lub też bezpośrednio przez tę ćwiartkę do Logosów kosmicznych, galaktyk, planet, Mistrzów, Opiekunów istot - aż do odpowiedniej jednostki, której informacja dotyczy.

Poziomy te są konieczne wówczas, gdy jednostka – odbiorca przekazu – nie jest w stanie odebrać „czystych „ płynących energii. Ostatnią śluzą, dostosowującą przekaz do możliwości odbiorczych jednostki jest Mistrz, Opiekun. On wybiera środki do przekazania i dawkuje energie.

Nie każdy może bezpośrednio kontaktować się z każdą jednostką. Bezpośredni przekaz dotyczy tylko istot na zbliżonym etapie rozwoju – zdolnych do przekazywania i odbioru energii w danym zakresie.

Każda jednostka ma W JEDNI swoje imię. Wypowiedzenie, wywołanie otwiera całą istotę do łączności. Imię to jest określoną energią – wywołanie go niesie za sobą określone skutki energetyczne. Nie wszystkie jednostki znają swe imiona. Zewnętrznie rzadko które są do tego przygotowane, a tylko przygotowanie energetyczne umożliwia korzystanie z tej drogi łączności.

W zależności od pracy i potrzeby jednostka może znać imiona innych istot, nie ze wszystkich jednak może korzystać.

Jednostka zwykle posiada jeszcze inne imiona energetyczne, wibracyjnie dostosowane do tych, którym zostały dane do stosowania. Większość istot zna tylko imię narzędzi (ciała) – tymi można się posłużyć wyłącznie na planie fizycznym.

Łączność z inną istotą osobą można nawiązać także poprzez myślenie odtworzenie jej obrazu, tj. wyglądu narzędzi, gestów, oczu, całego układu energetycznego. Przy wywoływaniu imion energetycznych uzyskuje się wyznaczony przez nie obraz.

Istnieją imiona przy wywołaniu, których pojawi się zamiast obrazu narzędzi – czucie, przepływ energii, obrazy energetyczne, zjawiska psychofizyczne, przepływ mocy wywołanej jednostki.

Skutki, jakie przynoszą imiona, są często nieodwracalne. Imię zaczyna funkcjonować już w momencie wypowiedzenia, z tego odkrywa się je tylko przed tymi, którzy władają myślą i słowem.

Nad rozwiązywaniem problemów z zaspokojeniem potrzeb istot nieświadomych czuwają Mistrzowie. Oni zwracają się w ich imieniu do innych jednostek – mogących pomóc osobie lub grupie, w określonym zakresie energetycznym ( na planie psychicznym i fizycznym). Jednostki Świadome same szukają pomocy odnośnie swoich problemów i potrzeb.

W JEDNI istnieje tylko jedno prawidłowe rozwiązanie problemu.

Nie ma we Wszechświecie jednostki, która wie wszystko. Każdy ma swój zakres funkcjonowania – wchodzi w Wiedzę z danej dziedziny i staje się w niej specjalistą. O pomocz danej dziedziny powinno się zwracać się do specjalisty. Łączność wchodzi w sferę współpracy w momencie pojawienia się problemu z danej dziedziny, informację o nim przekazuje się do specjalisty – poziomami w górę, a w dół lub też bezpośrednio, zawsze jednak za wiedzą OJCA.

W JEDNI zawarta jest cała Wiedza, lecz aby z niej korzystać, jednostka musi tam dotrzeć.

W JEDNI funkcjonują trzy Zasady OJCA, według nich działa również łączność. Zgodnie z Zasadą Spójności łączność dotyczy wszystkiego, co żywe. Każda żywa istota jest jak aparat telefoniczny. Może nadawać i odbierać, musi jednak nauczyć się korzystać ze swego aparatu, znać "numery", imiona, rodzaje i sposoby połączeń. Z tego aparatu korzysta sama, może on także służyć i innym - tutaj też istnieje możliwość wejścia we współpracę.

Każdy telefon ma swój zasięg. Jedni posiadają pojedyncze aparaty - inni otwierają w sobie " centralne", linie specjalne. Wszystko zgodnie z potrzebą i przygotowaniem.

Łączność, to nie tylko przekaz informacji, impulsów – to także przesłanie lub pobór energii. Połączenie myślowe, obrazowe – ma na celu pobranie, dopełnienie, wyrównanie, przesłanie energii. Dotyczy ono wszystkich planów.

Druga Zasada OJCA
Ważności tego, co się tworzy – również wyznacza żywe prawa w łączności. Jeżeli pojawia się problem, informację o nim kieruje się do odpowiedniej, najbardziej kompetentnej jednostki. Jeżeli zajmuje się ona w danym momencie czymś ważniejszym dla Całości, informacja może dojść do niej tylko wtedy, gdy nie zakłóci pracy. W przeciwnym razie nie jest do niej dopuszczona. Problem rozwiązuje inna istota albo czeka ona, aż pierwszy specjalista zakończy aktualną pracę,

Zdarzają się sytuacje, w których do jednostki dociera kilka problemów jednocześnie, Tutaj należy kierować się ważnością tego, co jest do wykonania. Część problemów można odesłać do innych, część rozłożyć czasoprzestrzennie, jednym zająć się „natychmiast”.
Zawsze istnieje hierarchia potrzeb, hierarchia problemów do rozwiązania. Wszystkiego jednocześnie nie sposób wypełnić.

Brak wyczucia hierarchii prowadzi do zakłóceń funkcjonowania, może doprowadzić do tego, że nie zostanie wykonane. Aby temu zapobiec, problemy, o których informacje przesyłane są z góry, zwykle rozwiązywane bywają przez jednostki z odpowiednich ( idących górę) poziomów. Zgodnie z Zasadą Ważności do jednostek z wyższych poziomów docierają tylko takie problemy, które w danej czasoprzestrzeni właśnie one mają rozwiązać.

Trzecia Zasada OJCA – Wiedza, w łączności wyznacza ukierunkowanie problemów, tj. problemów do specjalistów oraz sposobu przekazywania odpowiedzi. Wyznacza środki do wykonania zadania

Nie zawsze jednostka, do której dotrze pytanie – rozwiążę je. Odpowiedzi bywają czasami wskazówki. Według nich dobiera się istoty i tworzy warunki pracy w danej czasoprzestrzeni.

Niejednokrotnie nie ma wcale odpowiedzi. Jej brak jest sygnałem; oznacza, że jednostka wysyłająca impuls czyni to niewłaściwie lub jest w stanie sama rozwiązać problem.

W JEDNI nie ma ksiąg. Wiedza po prostu jest. Kluczem do Wiedzy jest Wnętrze. Łączność przez Siebie z JEDNIĄ – otwiera jednostki dla Całości.


cdn.
Zapisane
songo1970

Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 22
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4934


KIN 213


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Grudzień 13, 2012, 16:01:01 »

to czekam/y na cd. Mrugnięcie

pozdrawiam Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 13, 2012, 16:01:31 wysłane przez songo1970 » Zapisane

"Pustka to mniej niż nic, a jednak to coś więcej niż wszystko, co istnieje! Pustka jest zerem absolutnym; chaosem, w którym powstają wszystkie możliwości. To jest Absolutna Świadomość; coś o wiele więcej niż nawet Uniwersalna Inteligencja."
koliberek33
Gość
« Odpowiedz #3 : Grudzień 17, 2012, 01:20:22 »

SŁUCHANIE WSZECHŚWIATA


Kula jest wzorem doskonałej konstrukcji Wszechświata. Zapowiada spójność wszystkiego ze wszystkim w tej przestrzeni. Ogrom zjawisk pozostaje harmonii, współbrzmi, rozwija się, a to oznacza, że porozumienie pomiędzy poszczególnymi elementami tej konstrukcji musi być typem komunikacji wzorcowej i jedynej w swoim rodzaju. I tak jest w istocie.

W kuli Wszechświata, w wybornym systemie radionadajników i radioodbiorników można przesłać komunikat każdemu istnieniu, a także odebrać informacje od dowolnego nadawcy. Tyle, że trzeba świadomie włączyć się własnym odbiornikiem w sieć połączeń. Nadawców i odbiorców jest tylu, ile jest istnień we Wszechświecie. Jak więc w tym labiryncie określić swoje miejsce i opanować umiejętności kontaktowania się z innymi?

Wsłuchać się w głosy, rozpoznawać sygnały, rozróżniać symbole kosmiczne – to zaledwie elementarz Wszechświata. Rozeznanie, identyfikacja nadawcy, poznawanie obszarów czasoprzestrzeni – to zajęcie fascynujące, choć żmudne. Fascynujące - bo czyż da się porównać satysfakcję z przenikanie rzeczy praktycznie nieprzeniknionych, z jakimkolwiek innym zajęciem na Ziemi? A żmudne? – Bo choć do porozumiewania się ze Wszechświatem nie trzeba kończyć fakultetów uniwersyteckich – to praca, jaką trzeba wykonać w zmaganiu się z samym sobą, niejednego odstręcza w połowie drogi. By móc włączyć się, wsłuchać w rytm Wszechświata, nawiązać pierwsze połączenie, trzeba najpierw rozpoznać samego siebie. Niezwykle trudno tego dokonać, ponieważ ziemski homo sapiens od wieków kodowany jest jako jednorazowe zjawisko, przy tym jego jedyną i prawdziwą identyfikacją ma być jego fizyczność. Program jednorazowości i fizyczności oddala człowieka od intuicji czy tzw. głosu sumienia. Konsekwencją musi być utrata naturalnych możliwości kontaktu z innymi, niematerialnymi wymiarami świata i życia. Szczególnie szybko tracą intuicję mężczyźni. Funkcjonują, bowiem na odmiennym niż kobiety schemacie energetycznym. Wspierani są tylko jedną energia zewnętrzną, podczas gdy kobiety podlegają działaniu dwu energii. Ta dwoistość energetyczna przysparza rodzajowi żeńskiemu wielu huśtawek emocjonalnych, większych trudności w panowaniu nad własnymi reakcjami, ale staje się dobrodziejstwem w przypadku, gdy chce się badać słuchem, wzrokiem, czuciem byty pozamaterialne.

Intuicja – pogardzana, ośmieszana przez wieki – zaczyna ostatnio wracać „na salony”. Coraz tęższe umysły spostrzegają, że ponadprzeciętnym czuciem można coś zbadać, przewidzieć, uprzedzić. W sukurs idzie nam natura i właściwość czasów, w które wkraczamy, A czasy to niezwykle interesujące. Uruchamiają się w człowieku uśpione części mózgu, uaktywniają możliwości odbioru i czucia pozazmysłowego. Intuicjonizm nie będzie już wyłączną domeną kobiet. Dzięki uruchomieniu tak ogromnego potencjału możliwości w człowieku łatwiejsze stanie się rozpoznanie struktury samego siebie i otaczającego nas świata. Lecz człowiek nie jest tym obdarzony dla zabawy czy też w nagrodę za jakieś osobliwe zasługi. A tak zdają się sądzić wysypujący się ostatnio jak z rogu obfitości healerzy (uzdrawiacze). Właściwości „ponadnormatywne” zdarzające się z taką częstotliwością w naszych czasach znamionują jedynie przejaw pewnych możliwości w człowieku. Powinny one zwrócić baczniejszą uwagę przedstawicieli środowisk twórczych i intelektualistów. Badać jednak tych zjawisk bez włączenia myślenia intuicyjnego, abstrakcyjnego – niepodobna.

Konstrukcja energetyczna człowieka, planety, systemu, kosmosu jest tożsama, toteż prawdą jest stwierdzenie, że wystarczy wsłuchać się w siebie, by pojąć kosmos i nawiązać z nim kontakt. Że za proste, by mogło być możliwe? No cóż, paradoksem losu człowieka chełpiącego się posiadaniem wolnej woli jest to, że ucieka od prawd prostych, unika praw uniwersalnych, rządzących Wszechświatem. Ziemski homo sapiens wymyśla komplikacje, by zbudować złudzenie autorytetu, usankcjonować swoja zawiłą osobowość, a prawa uniwersalne i tak powodują, że wymyślone sztucznie komplikacje wracają do projektodawcy jak bumerang i niewidzialną kurtyną przesłaniają rozumienie świata.

Wiele zagadek, nad którymi mozolą się aktualnie najtęższe mózgi, można w posty sposób rozwiązać przy zastosowaniu wiedzy energetycznej, respektującej istnienie uniwersalnych praw.

Rozeznać konstrukcje ludzkiego istnienia. Poznać zasady funkcjonowania Wszechświata to tyle, co wejść w proces świadomości Wszechświata. Innymi słowy uzyskać możliwość komunikacji z względu na odległość, czas, przestrzeń… Łańcuch powiązań między szczególnymi „stacjami” umożliwia uzyskanie odpowiedzi na każde stawiane pytanie.

Teoretycznie i praktycznie mamy do dyspozycji nieograniczony bank możliwości i nie ma powodu, żeby korzystali z niego tylko nieliczni. Ludzie marnują szanse, bo pracować nad udrożnieniem „łącz” chce się mało komu, przecież nie wymaga to finansowych nakładów ani fizycznego trudu. Potrzebny jest tylko wysiłek, by wstrzymywać automatyczne reakcje na zewnętrzny świat, by opanować przeróżne chęci, pragnienia, przeszkadzające w dotarciu do siebie.

Wsłuchać się we własne wnętrze, rozróżnić: ile właściwie warstw składa się na mnie? Czym jest psychika? Czy mam duszę? Co to takiego osobowość? Czemu służy? Powinno się ją hołubić, czy odżegnać się od niej? Mam świadomość czy jestem świadomością.? Jestem prochem kosmicznym czy trybem jakiejś większej logicznej konstrukcji? Czy mogę zachować swoje ja, tzn. swoją indywidualność, jeśli przyznam, że jestem niepowtarzalnym, ale tylko detalem jakiejś większej całości?

To nieuchronne pytania, jakie sobie stawia człowiek, gdy już zdecyduje się na wędrówkę w głąb siebie, a także penetrację innych wymiarów rzeczywistości zewnętrznej. Pytania postawione zamieszaniu codziennego dnia, w zamęcie emocjonalnych doznań nigdy nie doczekają się odpowiedzi. Pierwszym, a zarazem jedynym na znalezienie drogi do wnętrza jak i na zewnątrz siebie jest CISZA. Pojmowana wszakże nie jako stan bierności, abnegacji, lecz kondycja, pełna czujności, gotowości działania w każdej sytuacji i przestrzeni. Sprzeczne to z obiegowym pojęciem ciszy. Rozemocjonowany świat materii domaga się posługiwania grubą formą, by lepiej zaakcentować „moje” bycie, „moje” posiadanie,” mój” obszar.

Wsłuchać się w siebie, usłyszeć inne nadajniki, spostrzec, że taka łączność w ogóle jest możliwa – tego nie uzyska się bez ciszy. To stan, który można uzyskać tu i teraz:

„Weź trzy głębokie oddechy. Wdech, zatrzymanie, wydech. Na wydechu należy zakodować, że ciało jest rozluźnione, począwszy od głowy po końce palców u nóg. Wszystkie komórki organizmu poddają się relaksowi, szczególnie-mięśnie czoła i szczęki. Przy następnym wydechu należy zakodować wyciszenie umysłu przy pełnym utrzymaniu świadomości. Zamknięte oczy, ( bo to pomaga początkowo w szybszym wyciszeniu i uzyskaniu pełnego rozluźnienia). Z kolei należy przywołać w wyobraźni obraz zielonej łąki i spróbować otulić się pojawiającą się zielenią. Kolor ten pogłębia stan relaksu, wycisz myśli, wstrzymuje emocjonalne reakcje”.

Tak wygląda pierwsza próba nauki i opanowania siebie samego. Proste ćwiczenie, które potrafi przynieść nie tylko ulgę w zapędzony, rozwichrzonym dniu, ale także może być z czasem wstępem do nawiązania kontaktu z innymi „nadajnikami”.


c.d.n.

 
Zapisane
koliberek33
Gość
« Odpowiedz #4 : Grudzień 19, 2012, 19:42:37 »

Ł Ą C Z N O Ś Ć

Pokonanie pierwszego progu wystarcza do zorientowania się, że taka łączność istnieje, że można przekazywać różne informacje i odbierać komunikaty od innych.

Praktycznym i najprostszym przejawem nawiązywania kontaktu jest zjawisko telepatii. Informacja jest wówczas przekazywana przy pomocy fali magnetycznej – zjawisko dość proste do wywołania i często postrzegane przez osoby przekazujące sobie na odległość jakieś komunikaty.

Wyższym przejawem łączności między żywymi istnieniami we Wszechświecie jest umiejętność czytania myśli. Uruchomienie takiej możliwości technicznie polega na umiejętności wzbudzenia w sobie fal elektromagnetycznych, które indywidualna jaźń wykorzystuje do „przeniesienia” myśli.

Indywidualna jaźń to miara, wyznacznik świadomości wewnętrznej człowieka, przejawia się przenikliwością myśli, prędkością fali, na jakiej niesie się myśl, również zasięgiem. Jaźń indywidualna powstaje w wyniku doświadczeń, syntez wielu procesów życiowych, a uczestniczą w jej tworzeniu jako narzędzia: ciało, dusza, osobowość, udoskonalająca się w miarę upływu czasu i doświadczeń psychika .

Jaźni nikt nikomu nie może użyczyć. Jej zasięg, przenikliwość i prędkość jest rezultatem indywidualnego trudu i dorobku gromadzonego przez wieki.
 
Jak można rozpoznać, czy rozporządza się jaźnią w energetycznym sensie tego słowa? Osoby wrażliwe odbierają mnóstwo impulsów, przypisują to na ogół własnej rozbudowanej wyobraźni. Wyobraźnia wszakże jest już wynikiem gromadzonych doświadczeń. Pierwotne w stosunku do wyobrażeń są zawsze doznania realne, choć nie zawsze uświadomione.

Pojawia się myśl, a w ślad za nią „widzenie” człowieka, nadawcy tej myśli - to najprostszy przejaw w funkcjonującej już jaźni. To pierwsza, że można nie spotykając człowieka fizycznie, nawiązać z nim kontakt myślowy.

Czytanie, wymiana myśli może zachodzić między osobnikami o pewnym pułapie rozwoju wewnętrznego, a więc świadomych, czym operują. Nie „przychodzi” to zjawisko do człowieka, który przenikliwość myślową mógłby wykorzystać do jakiejkolwiek ingerencji w drugie istnienie. We Wszechświecie istnieje zabezpieczenie w postaci dwunastu praw uniwersalnych. Jedno z nich – prawo nieingerencji – strzeże częstotliwość 1drg./s*. (drgania koloru czarnego), a więc na bardzo niskim pułapie częstotliwości istnienie ludzkie ma zagwarantowany system indywidualnego rozwoju, samodzielnych decyzji – tyle, że nie zawsze chce z tego skorzystać

Każde ludzkie istnienie pracuje na indywidualnej częstotliwości, postrzeganej przez jasnowidzów jako kolor osobniczy. Barwa indywidualna, to rezultat procesów zachodzących w człowieku, to wynik pracy nad sobą, ale jednocześnie wyznacznik możliwości energetycznych danej jednostki. Na tym obszarze nie funkcjonuje pojęcie równości, demokracji. Hierarchia wyznacza się sama, determinowana możliwościami i zasięgiem oddziaływania jednostkowej Świadomości. I to właśnie stanowi gwarancję sprawiedliwości kosmicznej. 

Ktoś, kto w sposób świadomy więcej dostrzega, więcej wie, więcej ma możliwości, jest automatycznie obarczony większą odpowiedzialnością, nie mającą nic wspólnego z rządzeniem, manipulowaniem. Świadomość, to ciągłe nabywanie umiejętności bycia, istnienia w harmonii z innymi, a to wyklucza wolną wolę.


W jej miejsce pojawiają się potrzeby i zgodne z nimi działanie. Pragnienia osobowościowe zastępują wyważone zaspokojone konieczności. Świat staje się czytelniejszy, łatwiejszy w odbiorze, z otwierającymi się wciąż możliwościami poznawczymi. 

*W cyklu materialnym Energię charakteryzują trzy elementy: częstotliwość drgań, napięcie, natężenie. W cyklu antymaterialnym emisja traci charakter falowy – nie występuje częstotliwość (drg,/s.).Energię w cyklu antymaterialnym charakteryzuje MOC, z jaką odbywa się”gwałtowne” wprowadzenie całej energii przepływu w obieg. Podana częstotliwość barw w drg./s. dotyczy materialnej palety barw.

Pułap równowagi energetycznej, a co za tym idzie – wysokich częstotliwości nadawczych i odbiorczych, uzyskuje się pracą nad sobą, a nie porządkowaniem czy podporządkowywaniem sobie innych. Takie to proste i możliwe do sprawdzenia praktycznego. Lecz niewielu chce to sprawdzić. Dlaczego? Bo wysiłek, jaki trzeba włożyć przy respektowaniu podstawowych zasad i praw uniwersalnych jest ogromny, choć opłacalny z poznawczego punktu widzenia. Bo, czyż nie ciekawsze od rozważań o „ bliźnich” jest penetrowanie przestrzeni kosmicznej, zaglądanie na inne planety, przemieszczanie się we wsteczne i przyszłe czasoprzestrzenie, porozumiewanie się z wiadomościami ludzkimi, które naprawdę mają coś budującego do powiedzenia?

Świat myśli – skarbnica wiedzy Wszechświata – może otworzyć się przed każdym. Schemat komunikacji jest prosty. Wystarczy wyciszyć emocje, uspokoić ciało. Zharmonizowany odbiornik może wysyłać w świat myśli dowolne pytanie, postawić każdy problem bez obawy, że nie będzie odebrany, czy też pułap wiedzy lub nieznajomość języków obcych utrudni mu komunikację. Myślowa fala jest wysłaniem impulsu w przestrzeń kosmiczną. Taka fala, „niesiona” na określonej barwie( każdy problem ma swoją barwę identyfikacyjną), sama szuka odbiornika, który rzecz problematyczną może uczynić bardziej czytelną i możliwą do rozwiązania. Odpowiedź, więc dla pytającego, rozważającego problem zawsze będzie w obszarze możliwości i zrozumienia

Rzecz tylko w tym, by zacząć w pytaniu stawiać i wsłuchać się w odpowiedzi – to jest jedyna droga do indywidualnego rozwoju. Jeśli człowiek nie zechce wzbudzić w sobie myśli nawiązującej kontakt z myślami wyżej pracujących świadomości, nie może się uważać za istotę autentycznie myślącą. To, co człowiek robi na Ziemi posługując się wyłącznie mózgiem, nie może być uznane za myślenie twórcze. Działania w obrębie mózgu są wyłącznie przetwarzaniem danych, mogą podnosić jakość intelektualną, ale nigdy nie podniosą pułapu świadomości. Psychice, która w człowieku jest jedynie przekładnią impulsów z ciała fizycznego do ciał: emocjonalnego i myślowego – człowiek przydaje wówczas przesadne znaczenie, obarcza ją głębią, a także winą za to, że nie spełnia roli, której z zasady swej funkcji spełnić nie może.

Identyfikacja wyłączności bycia ciałem fizycznym doprowadza do kolejnego programowego błędu. Człowiek świadomy, jak i niezupełnie świadomy swego bytu, posiada osobowość. Jest ona zbiornicą doświadczeń ciała, duszy, tworzącą syntezę świadomości: zewnętrznej i wewnętrznej. Powinna pełnić rolę stabilizatora, asekurować przed „upadkami”. Przy priorytecie fizyczności osobowość przyjmuje rolę indywidualności. Ale to zadanie przerasta osobowość pracującą na niższych częstotliwościach, niż świadomość. Osobowość niechętnie rezygnuje z przydanej sobie raz na wyrost funkcji. Chcąc ja utrzymać, usiłuje obniżyć częstotliwość „zagrażającego jej wnętrza”. Będzie, więc podsuwała człowiekowi postawy lękowe, asekuracyjne, odchodzące od czynnego działania. Będzie sugerować, że wygoda, komfort są najwyższymi dobrami. Jeżeli człowiek podporządkuje się takiej koncepcji osobowości – to właściwie jakby wydał wyrok na własną świadomość, a więc na możliwość indywidualnego rozwoju. Wyklucza się tym samym z najbardziej interesującej „poczty „Wszechświata.
Zapisane
koliberek33
Gość
« Odpowiedz #5 : Grudzień 24, 2012, 00:19:36 »

KSZTAŁTOWANIE MYŚLI


Czym jest myśl?


Myśl jako zjawisko kosmiczne, jest falą nośną do komunikowania się między rozumnymi istotami. Tylko tak pojętą myślą warto się zajmować i przeanalizować proces tworzenia się, przekazywania jej odbiorcy, a także wynikających stąd sprzężeń zwrotnych. Myśl jako twór gotowy do przekazania odbiorcy, jest kulą energii wyodrębnionej ze zbiornika Świadomości. Wyodrębnia się wówczas, gdy Świadomość wyższa spostrzega, że niezbędne jest przekazanie określonych treści ze swego wnętrz do zbiornika mniejszej Świadomości – wspomagając rozwój mniejszego pojemnika.

Jest to zwykle proces inspirowany przez mniejszy pojemnik, na ogół poza świadomością zewnętrzną obojga. Niższa Świadomość zwraca się do ( puka) do większego zbiornika sygnalizując, że chce przyjąć stamtąd jakieś treści, by móc szerzej widzieć, więcej dostrzegać.

Można to porównać do fizycznej sytuacji, kiedy człowiek chcąc poszerzyć swoje wiadomości – szuka książek, sięga do różnych dostępnych mu źródeł wiedzy, by powiększyć swoje wiadomości na wybrany temat. Na początku takiej drogi – jeśli szuka sam, wybiera pozycje na oślep, czyli czyta wszystko, co wpadnie mu do ręki. W miarę poszerzania swojej wiedzy wybór staje się selektywny i coraz bardziej świadomy.

Podobnie dzieje się z rozwojem i wysyłaniem myśli, można je traktować jako rozłożone książki. Można z nich korzystać – najpierw nieco na oślep. Po prostu interesuje nas świat, a więc rozglądamy się, zadajemy sobie pytania, by rozwiązać różne problemy.

To zadawanie sobie pytań – jest już właściwie wyciągnięciem ręki w kierunku innego, bardziej pojemnego zbiornika energetycznego. Wówczas, gdy rzeczywiście, chodzi nam o rozwiązanie problemu, a nie tylko o stawianie pytań - na pewno w którymś momencie usłyszymy odpowiedź. Zewnętrznie, niższej Świadomości wydaje się, że wreszcie przerobiła problem, wpadła na genialny pomysł i już wie, jak rozwiązać zadanie.

W gruncie rzeczy po wielu zmaganiach emocjonalnych, wreszcie osłabiona zabiegami – uspokoiła się i usłyszała impuls oraz rozwiązanie od wyższej Świadomości.

W początkowej fazie rozwoju prawie nie jest to możliwe, by niższa Świadomość samodzielnie mogła rozwiązać jakiś problem. Jest to niemal zawsze kwestia sięgania do większego zbiornika. Trzeba tylko momentu ciszy, by usłyszeć, wyczuć gotową odpowiedź. Zmagania emocjonalne, szarpanie się z problemem, obnoszenie go wokół, dyskutowanie w nieskończoność na ogół nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Podpowiedź – to jedyna prawidłowa – zawsze spływa od wyższej Świadomości.

Człowiek na niskim pułapie rozwoju nie będzie sobie zdawał sprawy z tego sprawy, bo sądzi, że to właśnie podpowiedział mu ktoś z bliskich lub że wyciągnął prawidłowy wniosek w związku z przeprowadzoną rozmową.

Rozwój myśli, to ogromnie długotrwały proces. Niektórzy nie osiągają go nawet na przestrzeni wieków. Nawet w grupie poszukujących, tzw. pytających i ciekawych świata ludzi – nie ma zbyt wiele jednostek dążących do prawdziwego tworzenia myśli.

Ci poszukujący, we wstępnym etapie rozwoju, najczęściej są zbyt emocjonalni, by zorientować się, co to jest istota myśli. Stawianie pytań i nerwowe rzucanie się po odpowiedź do wiedzy ziemskiej, do autorytetów, co daje w następstwie przyjmowanie cudzych słów za własne. Następuje etap kolejnych prób. Często okazuje się, że sądy przyjęte na wstępie jako doskonałe – ostatecznie wcale nie przystają do rzeczywistości. Przychodzi kolejne rozczarowanie, ale człowiek pełen emocji nie zraża się pierwszą porażką – zaczyna szukać następnej idei.

Zaczyna go fascynować nowa, zwykle zupełnie inna od poprzedniej droga, która znowu na początku mieni się obiektywna prawdą. Wkrótce – albo po latach zmagań znowu okazuje się, że nie była to prawda.

Człowiek wówczas kostnieje w swych poglądach i trzyma się kurczowo, emocjonalnie tej nieprzystającej prawdy, dorabia do niej nowe, dodatkowe idee, by tylko utrzymać swoja pozycję. Drugim krańcowym zachowaniem bywa frustracja z powodu niespełnienia, bezradności wynikającej z niemożności rozwiązania problemu przy pomocy znanych środków intelektualnych i emocjonalnych.

Wystarczy tylko wyciszyć kołatanie myśli, by wejść na jedyną, właściwą drogę i usłyszeć gotowe odpowiedzi. W Ciszy jawią się one jako olśnienia i są poczytywane za własne twory. W początkowej drodze rozwoju nie zauważa się tego, że czerpie się z innego zbiornika energetycznego, a to, co wydaje się wypracowane i przemyślane w trudzie przetwarzania – jest niczym innym, jak w chwili wolnej od napięć – energetycznym utorowaniem drogi do własnego naczynia i wpuszczenie doń nowego powiewu podwyższonych wibracji, które umożliwiają zaistnienie nowych procesów we własnym zbiorniku.

Łagodne poddanie się temu przynosi bardzo szybkie rezultaty w postaci zupełnie odmiennego myślenia. Człowiek momentami zastanawia się sam - „ jak ja mogłem na to wpaść”? – ale jest jednocześnie tak zachwycony, że udało mu się znaleźć coś nowego, że emocją zamyka drogę dopływu nowym wartościom wibracyjnym z większego od siebie zbiornika ( pojemnika).

Energii pobranej na wstępie wystarcza i tak na pewien okres, by jeszcze przeprowadzić samoczynnie parę operacji myślowych. Ponieważ bez dalszego dopływu energii dość szybko kończy się „pomysłowość” własna, człowiek znowu zniechęca się i zaczyna uważać, że wcześniejsze olśnienie było czymś tak wielkim, że teraz przyszła pora zmęczenia i on już może, a nawet musi być jałowy. Takie są prawidła. Obowiązują wzloty i upadki.

Gdyby człowiek nie wchodził w emocje z powodu pozornego własnego sukces, a później nie martwił się spadkiem formy, to spostrzegłby, że tylko słuchając Ciszy można więcej uzyskać i pracować rytmiczniej – lepiej, niż się człowiekowi wydaje.

Nie ma tematu, który można by rozważać bez przypomnienia o twórczej potędze Ciszy. Ale jej prawdziwe znaczenie jawi się w pełni przy haśle „myśl”. Przy innych rozważaniach Cisza była czymś niezbędnym, ale wspierającym. Natomiast przy rozważaniu, poznawaniu i kształtowaniu myśli – Cisza jest nieomal wszystkim: podstawą, istotą, syntezą myśli – jest niejako samą myślą.

Wszystko, co się rodzi w trakcie rozwoju cywilizacji i uznawane jest za pomysłowe, wybitne, a nawet twórcze w nauce, literaturze, systemach filozoficznych, religiach – jest zaledwie umiejętnością poszczególnych jednostek „wsłuchiwania się” w większe nadajniki energetyczne. Szalenie rzadko w czasie życia ziemskiego udaje się człowiekowi stworzyć ciąg własnych myśli.

Jednostki, u których zdarza się, że wykształcą w sobie dość sprawny aparat odbiorczy i są na tyle pokorne, by rozpoznać, co jest czyje - stoją dopiero na wstępnym etapie możliwości tworzenia. Taką osobę trzeba wówczas i tak zasilać dodatkową energią, by mogła ruszyć z miejsca.

Tworzenie myśli i wiązanie ich w logiczny ciąg, to nie tylko uczestnictwo w niezwykłym procesie, ale także ogromna odpowiedzialność. Dorastanie do tego procesu jest drogą dla indywidualności zdolnych podjąć ten trud – bo by móc tworzyć, trzeba pierwej wszystko NA WŁASNYM GRZBIECIE PRZENIEŚĆ, PRZEŻYĆ DO DNA WSZYSTKIE EMOCJE – SPALAJĄC JE W SOBIE, STAĆ SIĘ ZUPEŁNIE NOWĄ JAKOŚCIĄ.

Taki trud chcą podejmować tylko nieliczni. Nawet będąc na wysokim stopniu rozwoju intelektualnego, przy znacznych możliwościach rozumienia rzeczy, nie każdy zdolny jest podnieść sobie poprzeczek jeszcze wyżej. Dojście do procesu tworzenia wymaga bowiem, całkowitej rezygnacji z siebie samego. Człowiek z jakimkolwiek przywiązaniem ziemskim nie jest w stanie dokonać tej rezygnacji.

Boi się wielkiej pustki. Wyobraża sobie, że jego osiągnięcia ziemskie są wielkie i już nic ponad to osiągnąć nie może – tym bardziej, że do procesu tworzenia myśli trzeba bezwzględnie przejść przez pułap Ciszy i pustki. Niejeden przygotowany do tego wyczuwa instynktownie, że za tą barierą może być coś wielkiego, ale wydaje się to tak enigmatyczne i nieuchwytne, że nie chce się po to wyciągnąć ręki. W tym momencie człowiek sam hamuje swój rozwój.

Lęk przed nieznanym jest tak ogromny, że nie pozwala pracującemu ruszyć się z miejsca. Jest to równoznaczne z cofaniem się. Dlatego też żaden system filozoficzny nie jest teorią satysfakcjonującą człowieka do końca.

W pomyśle każdej rodzącej się idei czuje się olśnienie twórcze, które narasta i rozkwita do pewnego momentu, by skostnieć i stać się teorią nieużyteczną dla żyjących.

Kształtowanie myśli na poziomie tworzenia wymaga stanu bezwzględnej Ciszy. Ciszy nie porównywalnej z niczym istniejącym na Ziemi. Taki stan może wytworzyć i utrzymać wysoko rozwinięta jednostka.

Uczenie się Ciszy, przeżywanie jej kolejnych etapów, wzrost i coraz wyższa jakość Ciszy – jest etapem wstępnym.

Stan bezwzględnej Ciszy w swym ogromie można porównać do uspokojonego absolutnie oceanu. Gdy się uruchomi wyobraźnię ziemską – to wydaje się to niemożliwe, by choć na chwilę mógł zaistnieć taki stan spokoju, by się nic w nim nie poruszało. Człowiek ze swą naturą jest takim właśnie oceanem. Bez przerwy niemal narażonym na mącenie tej Ciszy, którą już teoretycznie umie uzyskać. Poddaje się w mniejszym stopniu lub w większym stopniu bodźcom zewnętrznym, by wreszcie zapomnieć o Ciszy, której miał strzec, podlega emocjom w miarę rozwoju coraz słabiej, ale tak naprawdę do końca nie chce nad i swoimi mocjami zapanować. A to jest równoznaczne z tym, że nawet przygotowane wewnątrz narzędzie do tworzenia myśli, nie może ich tak naprawdę stworzyć. Z waszych małych doświadczeń już wiecie, że chęć ingerencji w drugiego człowieka, nawet z pozytywnych pobudek – jeśli zawiera odrobinę pragnienia, emocji – odwraca się w rezultacie przeciwko adresatowi i nadawcy. Toteż Wszechświat nie uznaje ingerencji w drugiego człowieka.
Zapisane
koliberek33
Gość
« Odpowiedz #6 : Grudzień 28, 2012, 14:09:34 »

Bez przyzwolenia, a właściwie inicjatywy niższej Świadomości nie powinno być mowy o jakiejkolwiek formie pomocy ze strony wyższej Świadomości. Pomoc ze strony wyższej do niższej może przejawiać się wyłącznie impulsami energetycznymi. Jeśli na ten impuls nie ma odzewu, nie wolno podejmować żadnych działań, by coś ułatwić, czy zmusić niżej stojącą jednostkę do pracy – rozumienia.

Gdyby można było bawić się w takie podpowiedzi wyższych do niższych – nigdy nie dochodziłoby w Kosmosie do prawdziwego samodzielnego myślenia i tworzenia.

Tworzyć mogłaby tylko zamknięta i ograniczona liczba świadomych jednostek. Reszta czekałaby bez przerwy na podpowiedzi. A przecież zarówno niżsi, jak i wyżsi w rozwoju mają określone zadania i praca musi ciągle postępować. Praca niższych polega właśnie na dochodzeniu do samodzielności, której wszelako nigdy nie można się nauczyć, jeśli liczy się na choćby najmniejszą pomoc.
Jednostki wyższe, które uzyskały już samodzielność, umieją praktycznie operować sprawiedliwością kosmiczną, nie boją się swej ani cudzej samotności, wkraczają na etap twórczy współistnienia z Kosmosem. Kosmosem, który przejawia się między innymi tym, że trzeba umieć w sposób precyzyjny rozpoznawać potrzeby w drodze rozwoju niższych Świadomości. A więc obserwacja i wyważona niezbędna pomoc.

Oddźwiękanie na impuls z równą mocą, z jaka została zasygnalizowana chęć nawiązania współpracy przez Świadomość niższą – to nowy etap nauki dla Świadomości wyższej. Zaoferowanie „ niższemu „  całego doświadczenia „wyższego" na prośbę o pomoc- może przynieść tylko zgubne skutki. To takie proste, że własnego doświadczenia, zdobytego niejednokrotnie w przeciągu całych wieków – nie można „ wtłoczyć” w kogoś, kto dopiero rozpoczyna pracę.

Nie ma równości w Kosmosie, nie ma demokracji, do jakiej ludzie – powodowani ziemskimi systemami i nawykami – chcieliby wszystko sprowadzić.

Sprawiedliwa hierarchia jest warunkiem życia – istnienia i najlepszej możliwości do rozwoju jednostek. Człowiek żyjący na planecie nie chce swojej egzystencji poddawać hierarchii kosmicznej, bo czuje intuicyjnie, że wtedy musiałby zrezygnować ze wszystkich przywilejów, jakie na niego spływają z powodu podporządkowania sobie innych członków społeczeństwa, odebrałoby mu moc manipulowania innymi, a także przewagę nad niejednokrotnie mądrzejszymi od niego. Toteż człowiek, który nie chce się rozwijać, a chce zabić impulsy płynące z wnętrza, – bo zawsze je ma – wybierze drogę trzymania się dogmatów, tradycji.

A gdy tych nie da się już utrzymać, zamieni je na inne, nowe – ale również trzymające w okowach innych ludzi.

Oczywiście nie jest to proces jednostronny, że jedni chcą panować nad drugimi, –więc wymyślają tortury, czy zniewalające systemy. Równie istotna jest i ta grupa, która chętnie w całej swej masie poddaje się tak zwanej zwierzchności. Lęk przed samodzielnym myśleniem – indywidualnym kroczeniem przez życie – jest tak ogromny, że lepiej poddać się niewygodnej niewoli, wynikającej z układów międzyludzkich. Poddać się religii, w której nie wszystko trzyma się sensu i logiki, wejść w niewygodny układ polityczny, byleby tylko zyskać pozorne oparcie.

Taki człowiek nie ma nawet zaczątków myślenia w sobie, przejmuje cudze sądy, jako własne. One na ogół uwierają, bo impulsy wewnętrzne często pozwalają na wyczucie fałszu w przyjmowanej idei, religii, ale człowiek zagłusza to coraz energiczniejszym przyjmowaniem prawdy sąsiada, szuka zewnętrznych argumentów na poparcie swojego wyboru – jeszcze wówczas otrzymuje impulsy z wnętrza, by móc walczyć z fałszem, ale przeważnie rezygnuje z nich idąc w głębszy fanatyzm, skostnienie poglądów.

Na tym etapie, gdy się nawet człowiekowi wydaje, że ogromnie dużo czasu spędza na myśleniu, analizowaniu sytuacji, sądzi nawet, że wymyśla nowe rozwiązania – to i tak się myli. Jest to, bowiem proces zamknięty w jednym kole – kuli energetycznej. Jeśli nie dopuszcza się nowych jakości, nie można zmienić jakości tej kuli; będzie to przetwarzanie tej samej struktury, wybieranie innych wariantów tej samej rzeczy. Kula informacyjna nie ma wszakże szans na poszerzenie tego obrębu, ani zmiany struktury.

Jedyną drogą do twórczego kształtowania myśli w obrębie własnej struktury jest na początkowym etapie dopuszczenie do siebie i twórcze ustosunkowanie się do impulsów z wnętrza, a właściwie od innych świadomości.

Na początku drogi rozwoju potrzebne są podpowiedzi wyboru najkrótszych i najlepszych rozwiązań sytuacji życiowych. Ta ingerencja wyższych Świadomości w niższe Świadomości i zastosowanie w praktycznych życiu, choć jest na ogół różne od przyjętych schematów – daje bardzo szybkie rezultaty i człowiek może wówczas bardzo szybko wejść na drogę czystego rozwoju.

Gdy raz zobaczy efekt niekonwencjonalnego postępowania, szybko może się przekonać, że ludzie sami siebie wybierają do lepszej roli i sami decydują o swoim postępie i rozwoju. Jednak, aby żyć niekonwencjonalnie też trzeba mieć odwagę. Ten, kto podejmuje takie wyzwanie, ma szansę w następstwie zbliżyć się do tajemnicy kształtowania myśli.

Samo podjęcie wyzwania – to dopiero początek drogi. W ślad za nim musi iść konsekwentne działanie, bowiem człowiek musi wszystko sprawdzić w praktyce.

Działanie w nowych warunkach ma jeszcze jeden aspekt. Z każdym dniem rozwoju – jakby się napędzało własnym kołem. A więc jest to działanie szybkie, ale i coraz precyzyjniejsze. Skutki zaś są prawie z dnia na dzień zauważalne - zarówno dla samego człowieka, jak i jego otoczenia. Nagle okazuje się, że ten sam człowiek przeszedł gruntowną metamorfozę, że nie ma niemal zdania, którego nie można by mu zlecić. Wszystkie te działania wychodzą coraz lepiej, a problemy – jakby same usuwały się z drogi.

Nie istnieją zahamowania w stawianiu sobie coraz wyższych celów. Nie występują obawy, że czegoś można nie wykonać. Jest to widoczny znak, że człowiek dopuścił do siebie możliwość niekonwencjonalnego postępowania, a więc znaczy to, że jego Świadomość jest już potencjalnie przygotowana do tworzenia własnych myśli.

Własne myśli – jako produkt twórczy, mogą powstać w człowieku dopiero wówczas, gdy człowiek nie podlega żadnym rygorom, żadnym konwenansom ani stereotypom, środowisku, ideologii, religii. Dopiero człowiek w pełni samodzielny może stworzyć myśl oraz rozróżnić w pełni, co w procesie myślenia pochodzi od niego samego, a co jest wspomaganiem zewnętrznym.

Ten etap rozwoju – choć już wysoki w możliwościach rozwoju człowieka, nigdy posiadacza takiego stanu nie będzie pobudzał do pychy. Ta wygląda wstęp do prawdziwego rozwoju Świadomości, w którym to zdobywa się subtelniejsze rozeznanie, ile to w samym człowieku może się narodzić, a ile – korzystając ze współpracy z Wszechświatem.
Zapisane
koliberek33
Gość
« Odpowiedz #7 : Styczeń 01, 2013, 19:19:17 »

Odpowiedzialność, jaka zaczyna spoczywać na człowieku twórczym, wiedza o tym, jak ogromne rzeczy dzieją się w Kosmosie, jednocześnie pokazują, jak ważnym w tym jest człowiek, choćby na niewielkim poziomie rozwoju. Nic, co zaczyna budzić swoją Świadomość w Kosmosie, nie może być zaprzepaszczone. Jest to równoznaczne z tym, że nie można nie dostrzec i zlekceważyć żadnego budzącego się do życia człowieka.

Jeśli człowiek w biologicznym swym rozwoju zaczyna zauważać w przyrodzie coś więcej poza życiem fizycznym, znaczy, że wkroczył na drogę rozwoju duchowego, a więc zaczyna być wartością ogólnokosmiczną i od tego momentu trzeba zrobić wszystko, by mu w tym rozwoju pomóc.

I tu rozpoczyna się rola wyższych Świadomości zdolnych do tworzenia własnych myśli, do rozróżnienia, co jest czyim tworem we Wszechświecie. Rola sprawiedliwych dawców, stymulatorów, bacznych obserwatorów, aby nic, co jest istotne i zaczyna się dziać w mniejszych – nie uległo rozproszeniu, a rozwinęło się.

Rola ta jednak nie ogranicza się do dawania, czy przekazywana od OJCA. Na tym etapie trzeba też umieć wymierzyć sprawiedliwość. W innym, bowiem przypadku wyższą Świadomość można by identyfikować z instytucją naiwnej dobroczynności. A przecież to, co mądre – nie bywa naiwne, bo mniejsi nie rozwijaliby się, a czekali jedynie na spływy łaskawości.

Budzącemu się do życia trzeba dać wszystko, by śmiało stąpał po szczeblach rozwoju. Gdy jednak przestaje pracować, albo zdobytą wiedzę zaczyna przekształcać na zniewalanie innych, podporządkowywanie sobie sytuacji życiowych dla niskich celów – Trzeba mu to odebrać!


Sterowanie „niższymi” przez „wyższych” jest, więc rodzajem INGERENCJI BEZ INGERENCJI. To znaczy stwarzaniem sytuacji, okoliczności, w których „ Niższy” może mieć możliwość podejmowania samodzielnych decyzji. Decyzji wszelako wynikających z ustalonego porządku rzeczy.

Jest to uczenie się słuchania i wnikania w prawa ogólne, obowiązujące wszystkich w jednakowej mierze, w stosunku, do których nie może być już mowy o tzw. wolnej woli. Wejście, wkroczenie w świat wielkiego Kosmosu wyklucza taką ewentualność. Tu musi panować harmonia wynikająca wyłącznie z mądrości czystej Świadomości.

W obrębie tego świata nie może być najmniejszych pomyłek, a więc nie może być mowy o możliwościach podejmowania, dla rozwiązania określonej kwestii, dwóch decyzji. Decyzja słuszna może być tylko jedna! Bo tylko jednoznaczne rozwiązana utrzymują Kosmos w ładzie i porządku. Dzięki temu nie ma mowy o przypadkowych zdarzeniach, niezaplanowanych wybuchach. Wszystko jest absolutnie spójne ze sobą: od wielkich trybów do najmniejszych sprężynek wszystko jest jednakowo istotne i nic nie może ani przez moment umknąć uwadze.

Uczenie się Kosmosu – wielkiego Kosmosu - wymaga uwagi, skupienia, pokory wobec olbrzymich mechanizmów i małych połączeń. Człowiek nierozwinięty jest małym trybem w tej wielkiej machinie doskonałości – człowiek rozwijający się, wzrastający w Świadomości – staje się automatycznie coraz większym elementem Spójni Kosmicznej, a więc w miarę dojrzewania spoczywa na nim coraz większa odpowiedzialność.

By móc stać się w pełni odpowiedzialnym – trzeba najpierw nauczyć się pokory, wsłuchiwania w większe tryby – by móc w rytm wyznaczany przez ich Mądrość – Świadomość współgrać. Są to pierwsze kroki na drodze rezygnowania z wolnej woli.

Wolna wola jest człowiekowi przydatna na początku rozwoju, by miał szersza możliwość wypróbowania siebie samego – spostrzeżenia, że sam jako samowolny zarządca siebie, a nawet innych zniewolonych niewiele znaczy.

Czasem tej prawdy trzeba się uczyć przez całe wieki. Niektórym nie wystarcza i wiele inkarnacji, żeby poczynić to proste spostrzeżenie. Pragnienie panowania nad innymi (różna tego może być forma – czasem jest to pozorne poddanie się komuś, w gruncie rzeczy chodzi jednak o panowanie nad drugim człowiekiem) jest jednym z najsilniejszych pragnień rodzących się w istnieniu życia materialnego. Daje mu to „realne" poczucie bycia na planecie. Chociaż historia ludzkości, kolejnych cywilizacji – uczy, że nawet panowanie nad ogromną ilością ludzi nie daje w rezultacie spełnienia ani materialnego, ani duchowego, to i tak z nastaniem epoki następnej człowiek stara się na nowo zapanować nad drugim człowiekiem. Stąd rodzi się ogromna bariera w rozwoju; i żadna nauka, wiedza czysto intelektualna nie wystarczy na pokonanie przeszkody. Nauka czysto ludzka nie potrafi na te problemy odpowiedzieć w pełni zadowalająco.

Nie ma innego wyjścia: chcąc się autentycznie rozwijać trzeba sięgać do doświadczeń Wyższych Istot z wielkiego Kosmosu. Proces ten może się odbywać jedyną możliwą drogą – drogą inspiracji myślowych.

By jednak nauczyć się słuchać i odczytywać te impulsy intuicji, przesyłane od Istot „wyższych” do „niższych” – należy umieć przejść po drodze pokory słuchania obiektywnej prawdy.

Nie jest to proste, bowiem człowiek rozwijając się energetycznie, już na stosunkowo niskim pułapie rozwoju udrażnia w sobie sporą ilość kanałów odbiorczych. Na przykład osobowość, rozwijająca się w człowieku wcześniej niż Świadomość, ma wcześniej przysposobiony kanał do odbioru, ale pracując na niższych częstotliwościach niż Świadomość, może przez długie okresy nie dopuszczać do odbioru, czy też zakłócać odbiór fal kierowanych do Świadomości.

Dotarcie do Świadomości zakłóca również rozwój ciała uczuciowego. Zjawisko empatii ( umiejętność wczuwania się w stany emocjonalne drugiego człowieka) w założeniu początkowym prowadzi do rozwoju jednostki- jednak gdy z empatii czyni się cel sam w sobie, niejako cel swojej egzystencji – to właściwie nigdy nie ma się szans choćby na spotkanie z własną Świadomością. Nadwrażliwość uczuciowa jest jak przestrojony odbiornik, a więc daje fałszywy obraz. Odbiorca – zdarza się, że odbiera od nadawcy swoje intencje, a nie czyste informacje nadawcy. Jeśli więc pojawia się błąd przy wejściu komunikacyjnym między dwoma osobami, czy też określonym człowiekiem i jego odbiorem świata, nie może być z tego realnych, obiektywnych konsekwencji.


Błąd za sobą pociąga błąd. Tworzy się nierozwiązalny supeł, narasta rozczarowanie, przygnębienie, bo człowiek wraz z nasilającymi się emocjami ma coraz mniejsze rezultaty.


Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby ludzie w takich pozornie beznadziejnych momentach zechcieli pogrążyć się w CISZY, bowiem pokora słuchania jest niczym innym, jak umiejętnością wchodzenia w Ciszę i słuchania impulsów rozwiązań danych sytuacji.

Stąd prosty wniosek: ponieważ człowiek w swoim toku rozwojowym tak bardzo nie chce korzystać z podpowiedzi Ciszy – trzeba go doświadczać.
Zapisane
Strony: [1] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.023 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

zwierzaki suerte sithowie milosnicywalki serwerdobrejzabawy