Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 20, 2017, 17:21:52


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: przekroczyc horyzont zdarzen...  (Przeczytany 3859 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
quetzalcoatl44
Gość
« : Styczeń 09, 2010, 00:40:08 »

hm na czym wg was ma to polegac?Uśmiech
Zapisane
Rafaela
Gość
« Odpowiedz #1 : Styczeń 09, 2010, 00:47:59 »

Isc odwaznie przed siebie i nie sluchac zadnych bzdur . Kierowac sie swoja intuicja. Pozdrawiam Rafaela.
Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #2 : Styczeń 09, 2010, 01:15:57 »

niby tak, tylko tu trzeba jakos dzialac..Uśmiech
Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #3 : Styczeń 09, 2010, 01:35:23 »

Wręcz przeciwnie, usiądź, skup się w sobie, wyłącz myśli, postaraj się nie myśleć...
Na początku przez chwilę, potem nie myśl coraz dłużej, aż dojdziesz do perfekcji, aż zauważysz że to Ty nimi kierujesz, a nie ONE Tobą.

Pierwszy krok jest NAJWAŻNIEJSZY!!!


Pozdrawiam - Thotal Uśmiech
Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #4 : Styczeń 09, 2010, 01:42:45 »

hm dzieki za rade..,ok ale to wszyscy maja przekroczyc horyzont zdarzen (tz ja ogolnie bym nie chcial:)
Zapisane
Thotal
Gość
« Odpowiedz #5 : Styczeń 09, 2010, 01:56:04 »

Każdego dnia możesz nie zgadzać się z tym co przynosi Ci życie...
Możesz mu się opierać i walczyć, ale coraz częściej będziesz dochodził do wniosku, że to na dłuższą metę nie ma sensu.

Każdego dnia możesz przekroczyć swój własny HORYZONT>



Pozdrawiam - Thotal Uśmiech
Zapisane
Andtrax Skyaler
Gość
« Odpowiedz #6 : Styczeń 09, 2010, 07:17:00 »

quetzalcoatl44 ty maniaku czarnych dziur
ale wiedz że to co ludzie wiedzą na temat czarnych dziur to tylko błahostka a cała reszta jest błędna mało w niektórych rzeczach mylą się tak że aż się śmieją...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2010, 07:18:06 wysłane przez Andtrax Skyaler » Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #7 : Styczeń 09, 2010, 12:22:34 »

sorry ja jestem maniakiem swiatla:)
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Styczeń 09, 2010, 14:00:54 »

sorry ja jestem maniakiem swiatla:)

W tym wątku poruszono dwa znaczenia "Horyzontu Zdarzeń".
Pierwsze, to przekraczanie naszych ograniczeń, sposób w jaki to uczynimy dla każdego będzie inny. jeden z nich podpowiedział Thotal.
Drugie znaczenie, to "czarna dziura" czyli centrum galaktyki, zwane "horyzontem Zdarzeń", lub też "Kroniką Akaszy".
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #9 : Styczeń 09, 2010, 16:31:34 »

ja proponuje jeszcze inny, wiem ze ogolnie jest dobrze nic nie robic i godzic sie ze wszystkim co przynosci rzeczywistosc, ale jako samoswiadomowe jednostki, obdarzone wola tez mozemy wplywac na bieg zdarzen wiec proponuje zainicjowac kampanie informacyjna o potencjalnych skutkach "przekaraczania horyzontu zdarzen"Uśmiech chodzi o przekraczanie horyzontu zdarzen w swiecie fizycznym co moze oznaczac ze staniemy sie bytami duchowymi ale hm w nienaturalny sposob...Uśmiech - ale tez jeszcze proponuje przekrocznie horyzontu zdarzen mentalnie tz uswiadamiajac sobie ze jestesmy zbudowani ze swiatla...Uśmiech czyli juz mamy 4 znaczenia:)

pozatym kwantowa teoria pola grawitacyjnego co juz tutaj opisywalem ale jakos nikogo to nie interesowalo.. * kwantowa teoria pola grawitacyjnego zawiera fizyczny powod uniemożliwiający osobliwość. Zchowanie energii okresla ograniczenia dla każdej gwiazdy: zapadniecie się poniżej promienia grawitacyjnego wymagaloby energii większej od początkowej energii spoczynkowej gwiazdy. Kwantowe pole grawitacyjne nie wymaga istnienia czarnych dziur - co to znaczy? ze cz.dziury nie istnieja naturalnie w przyrodzie...
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #10 : Styczeń 09, 2010, 19:50:01 »

Ależ istnieją. Są na to dowody. Czarno na białym ,że tak się wyrażę. Są nawet zdjęcia obiektów , które wysysają materię z gwiazd . Na YouTube wystarczy sobie poszukać.

Mnie interesuje coś innego w tym przekraczaniu horyzontu zdarzeń niż czarna dziura.
Na początku wyjaśnię czym dla mnie jest horyzont zdarzeń.
Wiemy ,że stan kwantowy , to pole , które zawiera wszystkie możliwości istniejące jako potencjał. Stan przejawiony, materia  to konkretny "przyszpilony" stan kwantowy ,jeden , określony , spośród wielu innych równie możliwych.
Granicą, która według mnie, oddziela te światy, czyli owym horyzontem zdarzeń,  jest ŚWIADOMOŚĆ .

Ludzkie działanie przy zaangażowaniu różnych materialnych narzędzi powoduje , że powstają nowe produkty z tej materii. Ten proces dobrze znamy z naszego codziennego życia, ale jest to działanie tylko w obszarze materii. Natomiast obok tego działania istnieje sfera wiary. Aby nie wchodzić na ścieżki religijne  powiem tylko o jednej - o intencjach i życzeniach. Ta sfera leży poza naszym materialnym horyzontem. Ale okazuje się, że można przekroczyć ten horyzont.
Świadome intencje , które wprowadzamy do pola potencjalnych możliwości (pola kwantowego ) są jak instrukcje wykonawcze dla tego pola.
Świadomość jako taka  jest przedmiotem badań naukowych dr. Stuarta Hameroffa na uniwersytecie w Arizonie ,USA http://www.quantumconsciousness.org/overview.html
W linku czytamy między innymi o tym, że w "cytoszkielecie" czyli międzykomórkowej strukturze ( mikortubulach)  zachodzą zjawiska kwantowe przypominające te, które naukowcy obserwują na cząstkach w temperaturach bliskich zeru bezwzględnemu. Właśnie to puste miejsce w mikrotubulach jest, wg doktora Hameroffa siedliskiem naszej Świadomości.

Hameroff zauważył, że elektrony ślizgają się gładko wzdłuż światłowodów, którymi są mikrotubule  ( mikrotubule wewnątrz dendrytów i neuronów mogą być "światłowodami" działającymi jak  falowody dla fotonów , przesyłając te fale z komórki do komórki przez cały mózg, bez najmniejszej straty energii. Być może działają nawet jak maleńkie szlaki dla fal świetlnych wędrujących po całym organiźmie .) , unikając jakiegokolwiek wplątania w ich środowisko  - to znaczy bez przechodzenia w któryś ze stanów podstawowych. To znaczy, że pozostają w stanie kwantowym - prawdopodobieństwie wystąpienia wszelkich możliwych stanów, umożliwiając mózgowi ewentualny wybór spośród nich. To być może byłoby dobre wytłumaczenie wolnej woli.  W każdej chwili nasze mózgi ( doktor nazywa to "coś" ,co dokonuje wyboru mózgiem, ale nie wie co lub kto wybiera ) dokonują kwantowych wyborów , biorąc stany potencjalne i przekształcając je  w stany faktyczne.

W swoich własnych doświadczeniach na mózgach małych  ssaków Hameroff stwierdził, że żywa tkanka transmituje fotony, oraz że w pewnych obszarach mózgu obserwuje się dobre wnikanie  "światła". Mikrotubule wydają się wyjątkowo dobrymi przewodnikami impulsów . Impuls wysłany na jednym końcu wędruje przez białkowe kieszenie i przybywa  niezmieniony na drugi koniec. Hameroff odkrył też duży stopień spójności między sąsiadującymi kanalikami tak, że drgania w jednej mikrotubuli mają tendencję do rezonowania z sąsiadującymi mikrotubulami.
Mikrotubule pomagają zorganizować nieharmonijną energię i tworzą powszechną spójność fal wewnątrz organizmu - proces zwany "superradiacją"  - po czym pozwalają tym spójnym sygnałom pulsować wewnątrz ciała . Kiedy spójność zostanie osiągnięta , fotony mogą wędrować wzdłuż światłowodów ( mikrotubul) jakby były przezroczyste. Fotony mogą wnikać do wnętrza innych  mikrotubul i komunikować się z innymi fotonami w innych miejscach ciała powodując kolektywną współpracę cząstek subatomowych.
Spójność staje się zaraźliwa przechodząc  z pojedynczych komórek na ich zespoły , a w mózgu konkretnego zespołu neuronów na inne. To wyjaśnia natychmiastowość działania naszego mózgu, w przedziale  od  1/10 000  sekundy do 1/1000 sekundy wymagającym , by informacja była przesyłana z szybkością 1000 -100 metrów na sekundę - to jest z szybkością przekraczającą możliwości któregokolwiek ze znanych połączeń między aksonami lub dendrytami neuronów.

Oczywiście to dopiero początki nowej nauki o świadomości. Tym samym świadomość przestała być domeną religii , filozofii, czy w najlepszym razie - psychologii.  Rozpoczął się etap naukowego poznawania horyzontu zdarzeń, a wraz z nim - przekraczania horyzontu zdarzeń.
Na  tym samym uniwersytecie of Arizona na którym wykłada Stuart Hameroff przeprowadzono rzetelne, ściśle kontrolowane metodami naukowymi ( podwójna ślepa próba itd )  badania nad grupą ludzi określanych jako medium w których potwierdzała się idea ,że pojedyncza świadomość nie umiera. Uczestnicy potrafili odkryć ponad osiemdziesiąt procent informacji o zmarłych krewnych innych osób począwszy od nazwiska, poprzez dziwactwa,  po faktyczny i dokładny powód ich śmierci. Ogólna dokładność wyniosła 83%, a jedno medium miało wynik dokładny w  93% przypadków. Grupa kontrolna bez uzdolnień mediumicznych w najlepszym razie osiągała 36% zgodność. Jedno z mediów "odgadło" nawet dokładnie, słowo w słowo, modlitwę jaką jedna ze zmarłych osób zwykle (zanim zmarła ) mówiła w intencji swojej siostry.Profesor Gary Shwarz , który prowadził badanie podsumował wyniki tak " najmniej wyszukanym wyjaśnieniem jest to, że media są w bezpośrednim kontakcie ze zmarłą osobą " (myślenie w stylu  brzytwy Ockhama ). Inny uczony, Fritz Albert Popp wypowiedział się o śmierci ,że kiedy umieramy dochodzi do  "rozdzielenia" częstotliwości od materii naszych komórek. Śmierć może być zaledwie powrotem do czegoś w rodzaju dezaktywacji - powrotem do POLA .

Przeprowadzono mnóstwo innych badań nad myśleniem życzeniowym czy też  intencyjnym i wszystkie one wykazują istnienie jakiegoś "dżina", który spełnia życzenia. Przeprowadzono badania pod kątem działania intencji na uzdrowicielach, Wykonała je Elisabeth Deb Schnitta z Pittsburga na uzdrowicielach o bardzo różnych poglądach i wyznaniach. Najskuteczniejsi uzdrowiciele wyrażali jedynie intencje co do leczonej osoby ( przy tym wcale nie musieli przebywać w bezpośredniej obecności pacjentów , mogli leczyć na odległość ) , po czym, jak wykazano , wycofywali się pozwalając, aby ich miejsce zajęła jakaś potężna, lecząca siła. Tak, jak gdyby intencja "sprowadzała" porządkujące energetycznie pole na pacjenta i dalej wszystko już działo się samoistnie.
To trochę tak, jak bycie kierowcą. Nie musimy wiedzieć jak działa każdy mechanizm auta - musimy wiedzieć dokąd chcemy dotrzeć i .. kierować.
Tak w praktyce działa horyzont zdarzeń, którym jesteśmy.
Zapisane
Agawa
Gość
« Odpowiedz #11 : Styczeń 09, 2010, 20:14:01 »

wydaje mi się (nie wiem czy dobrze mi się wydaje, takie jest moje odczucie), że ten horyzont zdarzeń łatwiej jest zobaczyć podczas medytacji, kiedy nasz organizm jest zrelaksowany, myśli uspokojone itd., wtedy następuje izolacja od wszelkich wpływów z zewnątrz tak fizycznych jak i psychicznych, sposób widzenia, dalszego postępowania, widzenie rzeczywistości jest bardzo proste i spójne, widzimy horyzont

ostatnio rozmyślałam o wszelkich wpływach na ludzi nie tylko naszych polityków, media,'nauczycieli' etyki..., ale też rzekomych istnień inteligentnych spoza naszej planety tzw. obcych, jeśliby oni chcieli przejąć nad nami kontrolę, czy nad planetą mogą 'zaprogramować' nas na zasadzie: my wam pomożemy lub my jesteśmy intruzami, nie muszą nam faktycznie pomagać ani atakować, wystarczy że przeprogramują nas i wytrącą nas z naszego toru działania i dotychczasowego myślenia

mam nadzieje, że mówię na temat
jak myślisz east?
;]
Zapisane
quetzalcoatl44
Gość
« Odpowiedz #12 : Styczeń 09, 2010, 21:23:58 »

nie mowie ze nie ma cz.dziur, ale ze powstaly sztucznie...tz nie sa naturalna pochodna zapadajacych sie gwiazd...
Zapisane
Strony: [1] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.022 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

informatyka gramax swiatmuzyki poradniki polskatawerna