Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 23, 2021, 02:08:53


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 [2] 3 4 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Zecharia Sitchin i jego teoria  (Przeczytany 44942 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Bonifacy1
Gość
« Odpowiedz #25 : Styczeń 21, 2009, 14:14:52 »

Sitchin to kłamca, przecież każdy wie, że Prawda znajduje się  w ksiażkach Jana Pająka :] No bo skąd indziej byśmy się dowiedzieli, że co 3 miesiące Ufo porywają wszystkich ludzi na Ziemii, że za pomocą pilota do telewizora możesz znaleźć niewidzialnego kosmite, że atak na WTC to sprawka UFO... Zacytuję również fragment jednej z jego książek, myślę, że otworzy to Wam oczy na to co się dzieje z nami w nocy panowie:

"mężczyzna padający w nocy ofiarą gwałtu UFO-nautki ma rano poważne trudności ze zbudzeniem się i ze wstaniem z łóżka"

więc nie można wszystkiego zrzucać na kaca...   :]
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #26 : Styczeń 21, 2009, 14:27:09 »

"mężczyzna padający w nocy ofiarą gwałtu UFO-nautki ma rano poważne trudności ze zbudzeniem się i ze wstaniem z łóżka"

To jest z JEGO książki? Matko... to już wiem, gdzie miejsce na jego ksiażki: na śmietniku tudzież na allegro Język Choć w zasadzie bardzo wiele tego typu książek mówi takie bzdury...
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #27 : Styczeń 21, 2009, 14:27:51 »

Nie Lucyna, ale chciałbym zrozumieć tok rozumowania niektórych osób.
Zapisane
Mora
Gość
« Odpowiedz #28 : Styczeń 21, 2009, 14:30:33 »

A może to Zecharia Sitchin pisze Sesje? albo przez jakiś międzygwiezdny komunikator podpowiada Lucynie odpowiedzi. Jedno wiemy zarobił fortunę na książce czyż nie? Duży uśmiech

Zapisane
Kapłan 718
Gość
« Odpowiedz #29 : Styczeń 22, 2009, 09:14:50 »

przeczytałem całą przetłumaczoną na polski KRONIKĘ ZIEMII, wszystkie Księgi i powiedzieć o nim kłamca to totalny brak kompetencji i wiedzy o tym co pisze! po przeczytaniu książki KOSMICZNY KOD: Księga Szósta Kronik Ziemii, zrozumałem czym jest liczba 666 i jak ważna jest w odniesieniu do mitycznych czasów Enki, teoria Sitchina została rozwinięta mocno przeze mnie i stała się podstawą do moje artykułu "666 a Samuel" oraz "Złamanie Siódmej Pieczęci" - jest on dla mnie autorytem jeśli chodzi o rozkodowanie zapisów kabalistycznych znajdujących się w Biblii a reszta mnie mało obchodzi, bo tylko to mnie interesuje u Sitchina...

Kapłan 718'
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #30 : Styczeń 22, 2009, 10:09:12 »

przeczytałem całą przetłumaczoną na polski KRONIKĘ ZIEMII, wszystkie Księgi i powiedzieć o nim kłamca to totalny brak kompetencji i wiedzy o tym co pisze! po przeczytaniu książki KOSMICZNY KOD: Księga Szósta Kronik Ziemii, zrozumałem czym jest liczba 666 i jak ważna jest w odniesieniu do mitycznych czasów Enki, teoria Sitchina została rozwinięta mocno przeze mnie i stała się podstawą do moje artykułu "666 a Samuel" oraz "Złamanie Siódmej Pieczęci" - jest on dla mnie autorytem jeśli chodzi o rozkodowanie zapisów kabalistycznych znajdujących się w Biblii a reszta mnie mało obchodzi, bo tylko to mnie interesuje u Sitchina...

Kapłan 718'

Co do tego co piszesz - możliwe, nie przeczę. Chociaż akurat to, co napisano kilka postów wyżej, raczej mocno pdoważa autorytet Sitchina, niestety. A szkoda, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie.
Zapisane
Kapłan 718
Gość
« Odpowiedz #31 : Styczeń 22, 2009, 10:54:26 »

przeczytałem całą przetłumaczoną na polski KRONIKĘ ZIEMII, wszystkie Księgi i powiedzieć o nim kłamca to totalny brak kompetencji i wiedzy o tym co pisze! po przeczytaniu książki KOSMICZNY KOD: Księga Szósta Kronik Ziemii, zrozumałem czym jest liczba 666 i jak ważna jest w odniesieniu do mitycznych czasów Enki, teoria Sitchina została rozwinięta mocno przeze mnie i stała się podstawą do moje artykułu "666 a Samuel" oraz "Złamanie Siódmej Pieczęci" - jest on dla mnie autorytem jeśli chodzi o rozkodowanie zapisów kabalistycznych znajdujących się w Biblii a reszta mnie mało obchodzi, bo tylko to mnie interesuje u Sitchina...

Kapłan 718'

Co do tego co piszesz - możliwe, nie przeczę. Chociaż akurat to, co napisano kilka postów wyżej, raczej mocno pdoważa autorytet Sitchina, niestety. A szkoda, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie.

Wierzysz we wszystko "co napisano parę postów wyżej" ?!?!?!? bez przesady, on ma wielu wrogów, którzy go oczerniają za to co i jak pisze, że ośmiela się pisać o tym co przeczy wogóle sensowi istnienia chrześcijaństwa, Kościoła i boskiej formie Jezusa, udowadnia jak to wyglądało w istocie odwołując się do starożytnych sumeryjskich tabliczek...

Kapłan 718'
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #32 : Styczeń 22, 2009, 11:48:02 »

przeczytałem całą przetłumaczoną na polski KRONIKĘ ZIEMII, wszystkie Księgi i powiedzieć o nim kłamca to totalny brak kompetencji i wiedzy o tym co pisze! po przeczytaniu książki KOSMICZNY KOD: Księga Szósta Kronik Ziemii, zrozumałem czym jest liczba 666 i jak ważna jest w odniesieniu do mitycznych czasów Enki, teoria Sitchina została rozwinięta mocno przeze mnie i stała się podstawą do moje artykułu "666 a Samuel" oraz "Złamanie Siódmej Pieczęci" - jest on dla mnie autorytem jeśli chodzi o rozkodowanie zapisów kabalistycznych znajdujących się w Biblii a reszta mnie mało obchodzi, bo tylko to mnie interesuje u Sitchina...

Kapłan 718'

Co do tego co piszesz - możliwe, nie przeczę. Chociaż akurat to, co napisano kilka postów wyżej, raczej mocno pdoważa autorytet Sitchina, niestety. A szkoda, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie.

Wierzysz we wszystko "co napisano parę postów wyżej" ?!?!?!? bez przesady, on ma wielu wrogów, którzy go oczerniają za to co i jak pisze, że ośmiela się pisać o tym co przeczy wogóle sensowi istnienia chrześcijaństwa, Kościoła i boskiej formie Jezusa, udowadnia jak to wyglądało w istocie odwołując się do starożytnych sumeryjskich tabliczek...

Kapłan 718'

Nie we wszystko, co tam napisali (kilka postów wyżej). Jednak z ciekawości sięgnąłem po tłumaczenie sumeryjskich eposów (które nie jest związane z żadną teorią, nic, więc argument sztandarowy o "zmanipulowaniu" tutaj nie ma zastosowania). I faktycznie, w WIELU miejscach Sitchin przeinacza, a w innych pomija istotne wersy (czego nie zaznacza w swoich ksiażkach).  Faktem jest też, że jeden z jego kluczowych argumentów jest naciągany. Chodzi o zwrot "shem", który tłumaczony jest jako imię, a u Sitchina - początkowo tłumaczy to jako "to, co się wznosi" - dalej stwierdza, ze zapewne chodzi o pojazd rakietowy, i ZAWSZE juz "shem" tłumaczy jako...POJAZD RAKIETOWY, zamiast jako "to, co się wznosi". A nazwet przyjmujac jego interpretację jako "to, co się wznosi", w wielu miejscach ma to inny wydźwięk i niż "imię", i niż"pojazd rakietowy". Po prostu, w wielu miejscach naciaga prawdę.
Zapisane
Kapłan 718
Gość
« Odpowiedz #33 : Styczeń 22, 2009, 12:05:29 »

Sitchin nie naciąga tutaj - u Laurence Gardnera oraz ogólnie w Starożytnym Dworze Smoka (pytać Kiarę jak ktoś nie wie o co chodzi bo ja już nie mam siły powtarzać) jest mowa o SZEM-AN-NA (ciekawostka - w bibli zrobili z tego MANNA co jest dla mnie już nie do pojęcia!) jest tłumaczone jako WZNOSZĄCY SIĘ W GÓRĘ OGNIOWY KAMIEŃ - hieroglificznie przedstawia się to jako chleb lub stożek, faktycznie SZEM to w hebrajskim IMIĘ ale Sitchin, Gardner i Książę Nicholas de Vere (Sitchin z Gardnerem się nie znają bo to całkiem inni ludzie i piszą o czym innym!) pisząc SHEM mają na myśli pierwotne znaczenie...

wiem o tym temacie dość dużo i rozumiem skąd u dwóch osób niezależnych od siebie takie podobne wersje - dotarli do starożytnych źródeł!

718'
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #34 : Styczeń 22, 2009, 12:18:04 »

Sitchin nie naciąga tutaj - u Laurence Gardnera oraz ogólnie w Starożytnym Dworze Smoka (pytać Kiarę jak ktoś nie wie o co chodzi bo ja już nie mam siły powtarzać) jest mowa o SZEM-AN-NA (ciekawostka - w bibli zrobili z tego MANNA co jest dla mnie już nie do pojęcia!) jest tłumaczone jako WZNOSZĄCY SIĘ W GÓRĘ OGNIOWY KAMIEŃ - hieroglificznie przedstawia się to jako chleb lub stożek, faktycznie SZEM to w hebrajskim IMIĘ ale Sitchin, Gardner i Książę Nicholas de Vere (Sitchin z Gardnerem się nie znają bo to całkiem inni ludzie i piszą o czym innym!) pisząc SHEM mają na myśli pierwotne znaczenie...

wiem o tym temacie dość dużo i rozumiem skąd u dwóch osób niezależnych od siebie takie podobne wersje - dotarli do starożytnych źródeł!

718'

Kapłan - a co oznacza SAMO "shem"? Bo o tym mówimy, nie o SHEM-AN-NA. A z tego co wiem, i co czytałem też, "shem" znaczy po prostu "wznoszący się w górę" (nawet wedle samego Sitchina - początkowo nie zniekształca i faktycznie za każdym razem tłumaczy jako "wznoszący się w górę", ale już dalej, wedle własnego uznania, tłumaczy to jako "pojazd rakietowy" - a to chyba SPORA różnica)

EDIT: Gdzie o tym jest? Zecharia Sitchin, "Dwunasta Planeta", str 144. Tam tłumaczy, ze "shem" znaczy "wznoszący się w górę". Przeleć do końca książki - dalej, i też w następnej książce, dla niego SHEM jest już "pojazdem rakietowym".
« Ostatnia zmiana: Styczeń 22, 2009, 12:20:57 wysłane przez Tenebrael » Zapisane
Kapłan 718
Gość
« Odpowiedz #35 : Styczeń 22, 2009, 12:43:12 »

wchodzimy na BARDZO skomplikowany grunt bo z określenia WZNOSZĄCY SIĘ W GÓRĘ zrobiono IMIĘ a to dużo tłumaczy czym dla starożytnych było imię i jego wypowiadanie - źle mnie zrozumiałeś Tene, u Gardnera SHEM-AN-NA to wznoszący się w góre ogniowy kamień gdzie SZEM to WZNOSZĄCY SIĘ W GÓRĘ a u Sitchina jest SZEM czyli WZNOSIĆ SIĘ W GÓRĘ, Sitchin pisał także o starożytnych lądowiskach statków kosmicznych ale daje na to DOWODY! ja na miejscu Sitchina bym brał aż trzy możliwości RAKIETA (logiczne, że starożytni użyją słowa wznosić się w górę a nie rakieta - nazywali rzeczy zgodnie z tym jakie było ich działanie!) albo LEWITCACJA / "WNIEBOWSTĄPIENIE" lub też po prostu w sensie duchowym jako wzniesienie się w górę czyli najwyższy stopień poznania (gnozy)

718'
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #36 : Styczeń 22, 2009, 15:15:50 »

wchodzimy na BARDZO skomplikowany grunt bo z określenia WZNOSZĄCY SIĘ W GÓRĘ zrobiono IMIĘ a to dużo tłumaczy czym dla starożytnych było imię i jego wypowiadanie - źle mnie zrozumiałeś Tene, u Gardnera SHEM-AN-NA to wznoszący się w góre ogniowy kamień gdzie SZEM to WZNOSZĄCY SIĘ W GÓRĘ a u Sitchina jest SZEM czyli WZNOSIĆ SIĘ W GÓRĘ, Sitchin pisał także o starożytnych lądowiskach statków kosmicznych ale daje na to DOWODY! ja na miejscu Sitchina bym brał aż trzy możliwości RAKIETA (logiczne, że starożytni użyją słowa wznosić się w górę a nie rakieta - nazywali rzeczy zgodnie z tym jakie było ich działanie!) albo LEWITCACJA / "WNIEBOWSTĄPIENIE" lub też po prostu w sensie duchowym jako wzniesienie się w górę czyli najwyższy stopień poznania (gnozy)

718'

Ale widzisz, ja się zgadzam, ze "imię" jest tam wszędzie jak z zadka wzięte, i należy brać inne znaczenie. Jak sam napisałeś, "shem" znaczy "wznoszący się w górę", i może mieć kilka interpretacji. Dlaczego więc Sitchin tak kurczowo trzyma się swojego ukochanego "pojazdu rakietowego"? A jeśli, zamiast "pojazdu rakietowego", weźmiesz właśnie to 3-cie znaczenie - stan gnozy, to CAŁA teoria Sitchina ma połamany kark.

Co do innych zastrzeżeń w tamtym tekście - z niektórymi też się zgadzam. Np z tym, że po kiego ch...grzyba Annunaki, którzy mieli tak zaawansowaną technologię, by odbywać podróże kosmiczne, mieliby kopać w poszukiwaniu złota RĘCZNIE? Po co byłby im człowiek, skoro mieli maszyny? To akurat chyba jeden z największych faktów, który podważa teoprię Sitchin'a. To tak, jakbyś umiał wymyśleć komputer, a do obliczeń matematycznych używał kartki i ołówka (zamiast kalkulatora).
Zapisane
Lucyna D.
Gość
« Odpowiedz #37 : Styczeń 22, 2009, 18:42:06 »

Kapłan, a co powiesz o naszej cywilizacji? Potrafimy latać w Kosmos, a nie potrafimy (lub nie chcemy) budować dróg i chodników tak, by po kilku latach się jeszcze do czegoś nadawały  Niezdecydowany

PS. Choć to może niefortunny przykład, bo nie my Polacy budujemy wahadłowce, a w USA są pewnie lepsze drogi i chodniki. Ale to tylko przykład ogólnej prawidłowości... potrafimy duże, gubimy się w małym i błahym...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 22, 2009, 18:43:30 wysłane przez Lucyna D. » Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #38 : Styczeń 22, 2009, 20:49:54 »

Kapłan, a co powiesz o naszej cywilizacji? Potrafimy latać w Kosmos, a nie potrafimy (lub nie chcemy) budować dróg i chodników tak, by po kilku latach się jeszcze do czegoś nadawały  Niezdecydowany

PS. Choć to może niefortunny przykład, bo nie my Polacy budujemy wahadłowce, a w USA są pewnie lepsze drogi i chodniki. Ale to tylko przykład ogólnej prawidłowości... potrafimy duże, gubimy się w małym i błahym...

Odpisuję ja, bo to do mnie była chyba odpowiedź (to ja wysunąłem te wątpliwości odnośnie kopalni). Ok, wysyłamy loty w kosmos. Ok, mamy kiepskie drogi. Ok, też się bawimy w klonowanie. Ale czy uczymy się klonowania, by stworzyć rasę stworków, które będą za nas tworzyć nowe drogi? Chichot Nie. Owszem, są czasami pewne dysproporcje u nas, tak jak kiepskie drogi i loty kosmiczne, ale zauważ, co jest u Sitchina - rasa, która technologicznie wyprzedza naszą, a która niby nie potrafi zrobić prostego buldożera czy podziemnej kopalni? Nie wydaje Ci się, że taka dysproporcja jest... aż nazbyt podejrzana? Tym bardziej, ze rzekomo mieszkańcy Nibiru mieli palący problem do rozwiązania, i nie mogli sobie pozwolić czasowo na bawienie się w ręczne wykopki.
Zapisane
Septerra
Gość
« Odpowiedz #39 : Styczeń 23, 2009, 12:59:01 »

Wszystko pięknie i ładnie, ale Sithin, to Reptilian

Zdecydowanie!!!
Zapisane
Lucyna D.
Gość
« Odpowiedz #40 : Styczeń 23, 2009, 14:56:05 »

Cytuj
rasa, która technologicznie wyprzedza naszą, a która niby nie potrafi zrobić prostego buldożera czy podziemnej kopalni? Nie wydaje Ci się, że taka dysproporcja jest... aż nazbyt podejrzana? Tym bardziej, ze rzekomo mieszkańcy Nibiru mieli palący problem do rozwiązania, i nie mogli sobie pozwolić czasowo na bawienie się w ręczne wykopki.


Trochę dziwne, ale tylko trochę.
Pewnie potrafisz napisać jakiś program komputerowy, ale może nie potrafisz uszyć sobie ubrania? Gdy coś przestaje być potrzebne, człowiek traci możliwości i środki, by to zrobić (nawet jeśli teoretycznie wie, jak to zrobić).
Ponadto nie znamy wszystkich okoliczności i uwarunkowań, które wymusiły takie, a nie inne działanie (o ile tak właśnie było, jak opisano na tabliczkach sumeryjskich).

Też się nieraz dziwiłam, czemu piramidy egipskie są z kamienia, a nie z jakiegoś super wytrzymałego materiału ordem z dalekiej "przyszłości"?
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #41 : Styczeń 23, 2009, 15:07:06 »

Pewnie potrafisz napisać jakiś program komputerowy, ale może nie potrafisz uszyć sobie ubrania? Gdy coś przestaje być potrzebne, człowiek traci możliwości i środki, by to zrobić (nawet jeśli teoretycznie wie, jak to zrobić).
Według mnie niezbyt trafne porównanie. Owszem jest wiele rzeczy/urządzeń o których mamy wiedzę ogólną lecz jednostkowo nie potrafimy ich wykonać. To coraz większa wiedza, mnogość i skomplikowanie sprawiają, że musimy się jako jednostki specjalizować - poniekąd jest to zjawisko optymalizacji, minimalizacji energii [środków i czasu]. Lecz zauważ jako pewna grupa, społeczność  - czy tez wspomniana rasa - potrafimy.

Uczciwie musze jednak przyznać, ze w Polsce już niewiele osób mózna spotkać które potrafią pracować na kołowrotku - najcześciej grupy hobbystyczne. Jednak w rejonach swiata o znikomym uprzemysłowieniu osób takich jest z pewnością więcej i to z dużą praktyką - czyli jako rasa - dajemy radę Mrugnięcie
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #42 : Styczeń 23, 2009, 15:08:22 »

Cytuj
rasa, która technologicznie wyprzedza naszą, a która niby nie potrafi zrobić prostego buldożera czy podziemnej kopalni? Nie wydaje Ci się, że taka dysproporcja jest... aż nazbyt podejrzana? Tym bardziej, ze rzekomo mieszkańcy Nibiru mieli palący problem do rozwiązania, i nie mogli sobie pozwolić czasowo na bawienie się w ręczne wykopki.


Trochę dziwne, ale tylko trochę.
Pewnie potrafisz napisać jakiś program komputerowy, ale może nie potrafisz uszyć sobie ubrania? Gdy coś przestaje być potrzebne, człowiek traci możliwości i środki, by to zrobić (nawet jeśli teoretycznie wie, jak to zrobić).
Ponadto nie znamy wszystkich okoliczności i uwarunkowań, które wymusiły takie, a nie inne działanie (o ile tak właśnie było, jak opisano na tabliczkach sumeryjskich).

Ale zauważ tu pewną różnicę. Piszesz o zdolnościach z dwóch różnych dziedzin. A my mowimy o zagadnieniach, de facto, z jednej dziedziny - mechaniki/techniki. Jeśli umiem się, na przykład, posługiwać komputerem, to będę się umiał posłużyć palmtopem - nieco inne działanie, do pewnych funkcji będę się musiał przyzwyczaić czy je odkryć, ale w chociaż podstawowym zakresie będę umiał. Jeśli umiałbym sobie uszyć (sam) spodnie, to koszulę też uszyję (moze nieco koślawo, może z lekkimi trudnościami, ale będzie to przypominać i funkcjonować jak koszula). Jeśli potrafię usmażyć kotleta, to z rybą też sobie jakoś poradzę.

Jeśliby mieszkańcy Nibiru byli tak tępi, ze nie potrafiliby przenieść swoich możliwości budowania maszyn latających na zbudowanie prostej koparki/świdra etc, to musieliby być tak ograniczeni, że z kolei i niemożliwością byłoby zbudowanie przez nich tych pierwszych (statków kosmicznych).

O to mi właśnie chodzi. O to, że to nie są aż tak odległe dziedziny, obie opierają się na mechanice, a potrzebne do tego zdolności abstrakcji, zdolności umysłowe, musieliby mieć, skoro technicznie mieliby zajść tak daleko.
 

Cytuj
Też się nieraz dziwiłam, czemu piramidy egipskie są z kamienia, a nie z jakiegoś super wytrzymałego materiału ordem z dalekiej "przyszłości"?

Może dlatego, że zbudowali je starożytni? Może budowali je dłuzej, i służyły do innego celu, niż pochówek, ale, co jak co, zbudowali je starożytni? Może do tego celu wymagany był twardy, trwały materiał, jakim jest kamień? Warto to brać pod uwagę.
Zapisane
radoslaw
Gość
« Odpowiedz #43 : Luty 04, 2009, 15:19:44 »

Hej Tene!
Temat dość istotny i miałeś rację umieszczając go w tym dziale i twierdząc że ma duży związek z PCH.
Po pierwsze miejmy świadomość że pisząc coś o kosmitach i tworzeniu człowieka Sitchin od razu podpada KK i innym religiom, po drugie naszej kochanej "nauce".
Nie ma się wiec co dziwić że ludzi go opluwających jest bez liku...
Chciałbym zwrócić uwagę że zarówno w przypadku Sitchina, jak i PCH niektórzy ludzie czują coś w rodzaju ukłucia i myślą "do cholery coś w tym jest, to całkiem możlliwe".
Po trzecie - często gęsto sceptycy i prześmiewcy czepiają się tego wielkiego człowieka za np przetłumaczenie jakiegoś slowa inaczej niż oni to by zrobili, wysuwając dalej wniosek że jeśli źle przetłumaczył jakąś linijke cała treść jest wyssana z palca.
Ale ta treść jest zapisana na tych tabliczkach i chociaz ostatnio trochę zniszczono podczas bombardowań one ciągle leżą w muzeum w Bagdadzie i można spróbować samemu je zinterpretować. Kończąc kwestię tłumaczeń powiem tylko że Sitchin jest samoukiem i nikt nie uczył go akkadyjskiego (bo wtedy nikt go nigdzie nie wykładał) - nauczył się sam i wg wielu ludzi jest człowiekiem który zna go tak dobrze jak nikt inny.
Następna kwestia - wiarygodność tabliczek - może ich twórcy celowo pomieszali różne fakty (jak np długość pobytu Annunakich na Ziemi 445tys lat - a może tylko 30tys i chcą abyśmy tak myśleli? drugi przykład, przytoczony przez Ciebie - złoto i technologia która mogłaby załatwić wydobycie w parę tygodni zamiast bawić się w tworzenie podległej rasy...)
Ostatnia ważna rzecz - wszystko pięknie tylko że oprócz Sumerów na temat naszej przeszłości dość obszernie wypowiada się wiele innych kultur - od Majów, Tolteków, Azteków i Inków przez Indian Ameryki Płn, Eskimosów, Celtów, Skandynawów, Słowian, Zulusów, Etiopczyków, Dogonów, przez Tybetańczyków, Indie, Chiny po Aborygenów.
Reansumując - wg mnie Sitchin to wielki człowiek (a może nawet gad, jak twierdzi niejaka Arizona Wilder), porusza istotne kwestie i w wielu z nich ma rację, podobnie jak "Enki" z PCH. Pozostaje dla mnie zagadką czy pomija świadomie czy nieświadomie związki Sumeru (w tłumaczeniu "smok") z gadami - przeczytałem jego wszystkie książki i jakoś nigdzie nie wspominał że Tiamat była przedstawiana jako uskrzydlona smoczyca.
Chyba nie muszę dodawać że w wymienionych wcześniej kulturach przekazy mówią bardziej otwarcie na temat aparycji "bogów" i ich gadziej natury...
pozdrawiam

p.s. Tene jeśli znasz angielski służę dość ciekawą lekturą niezależnego badacza starożytnych textów Michaele Tsariona "Atlantis, alien visitation and genetic manipulation"
Zapisane
Tenebrael
Gość
« Odpowiedz #44 : Luty 04, 2009, 15:53:54 »

radoslaw:

Widzisz, ja w niektórych miejscach zgadzam się z Sitchinem, jednak w wielu też dopuszcza się rażących nadinterpretacji i przeinaczeń. Dla przykładu:

1. Porownaj jego wersję tłumaczenia z jakąś wersją "niezależną" - nie związaną z teoriami spiskowymi, nauką alternatywną, etc. Bardzo dobra jest tu ta pozycja: http://merlin.pl/Mity-sumeryjskie_Agade/browse/product/1,234079.html  (czyste tłumaczenie, bez jakichś domniemywań, teorii etc). Co zauważysz? Że wersja SIthcina w wielu miejscach nie tyle różnie interpretuje wersy, co często POMIJA pewne wersy, które by burzyły jego teorię. W wielu też miejscach wygląda to tak: Sitchin cytuje duży fragment, omawia go...po czym nagle, bez cytatu pisze, że w kolejnym chodzi o to i tamto, a w kolejnym o to i o to, etc. Czemu nie cytuje dalej?

2. Cała jego teoria opiera się na interpretacji słowa SHEM nie jako (jak tradycyjnie się tłumaczy) "imię", a jako "pojazd rakietowy". Zauważ tylko jedną rzecz: Kiedy Sitchin pierwszy raz wspomina o shem, pisze, iż może to być też interpretowane jako "to, co się wznosi". Potem stawia hipotezę: Może chodziło o pojazd latający, pojazd rakietowy? (ma to, zauważ, jedynie status HIPOTEZY). Tyle, że dalej, gdzie tylko pojawi się słowo shem, nie trzyma się jego tłumaczenia (to, co się wznosi), a ZAWSZE interpretuje to już czysto subiektywnie, opierając się na własnej, niczym nie potwierdzonej hipotezie jako "pojazd rakietowy"!

A czym może być jeszcze "to, co się wznosi"?

a) dusza, duch nieśmiertelny - stąd by wychodziło, że Gilgamesz szedł do Annunakich nie po to, by mu zbudowali "rakietę", a po to, by obdarzyli go duszą, nieśmiertelną esencją.

b) w Hunie jest takie pojęcie, jak "mana" (energia życiowa). Też jest tam opisywana jako... "To, co się wznosi"! Sitchin już tej interpretacji nie uwzględnił, trzymając się kurczowo swojego "pojazdu rakietowego". A mogło chodzić właśnie o Energię życiową, pozwalającą na dokonywanie rzeczy niedostępnych czysto "racjonalnym" sposobem. A że "mana" jest dodatkowo określana tak samo, jako "to, co się wznosi" - to tym bardziej przemawia za tą właśnie teorią, a nie za jakimiś "pojazdami rakietowymi".


Tak więc sam widzisz, że Sitchin w wielu miejscach mocno nagina fakty, często też ma klapki na oczach i zamiast starać się zrozumieć szerszy kontekst, trzyma się kurczowo swojej teoryjki. Nie mówię, że nie jest to inteligentny człowiek. Tyle, że wie, że "dzwonią", ale nie do końca, w ktorym kościele...
Zapisane
twoj_kolega
Gość
« Odpowiedz #45 : Luty 11, 2009, 04:31:54 »

"Co do Jezusa i roku 0. Ciekawe jest to, że, mimo, iż Sitchin o tym nie wspomina, wszelkie jego teorie odnośnie Nibiru świetnie wyjaśniają okoliczności pojawienia się Jezusa. Po pierwsze, mówi się, że Jezus był oczekiwany przez proroctwo. Jeśli założyć, że starożytni wiedzieli, że co pewien czas Nibiru przelatuje, i że wtedy istoty z niego (bogowie) schodzą na Ziemię, nic dziwnego, ze prorokowali Jego przyjście. Po drugie, okoliczności, w jakich się narodził - zwiastowanie przez "Anioła", "gwiazda", która się pojawiła przed Jego narodzeniem. Po trzecie wreszcie, jego nauczanie o "królestwie niebieskim". Akurat pojawienie się Jezusa (nieidentyfikowanego jednak z Enlilem) jest bardzo mocnym argumentem ZA teorią Sitchin'a, w połączeniu z wielkimi zmianami w latach 3600 p.n.e i 7200 p.n.e, a także niecałe 11 000 p.n.e"
Co za bzdura, tak mozna wszystko laczyc ze soba z fragmentami z Biblii i faktami w niej opisanymi. Zadna rewelacja ja tez moge napisac taka teorie. Ze tez sa tacy ulomni ludzie wierzacy w to.
Zapisane
Mora
Gość
« Odpowiedz #46 : Luty 11, 2009, 04:33:12 »

Cytuj
Ze tez sa tacy ulomni ludzie wierzacy w to.

Że też są tacy ułomni ludzie nie widzący dalej niż czubek własnego nosa.
Zapisane
twoj_kolega
Gość
« Odpowiedz #47 : Luty 11, 2009, 04:34:10 »

Nie proboj mnie obrazic bo to nie mozliwe. Poprostu odpowiedz kontrargumentem a jezeli nic nie masz do powiedzenia - nic nie pisz.
Zapisane
Mora
Gość
« Odpowiedz #48 : Luty 11, 2009, 04:42:39 »

Nie proboj mnie obrazic bo to nie mozliwe. Poprostu odpowiedz kontrargumentem a jezeli nic nie masz do powiedzenia - nic nie pisz.
Buahahaha... Duży uśmiech
To ty obraziłeś post wyżej wszystkich którzy w to wierzą i domagasz się abym ja Ciebie nie obrażał?
Chyba ci się w głowie po przewracało. Duży uśmiech

I nie będziesz mi mówić co mam robić kolego Mrugnięcie

Zapisane
twoj_kolega
Gość
« Odpowiedz #49 : Luty 11, 2009, 04:47:26 »

o lol to tylko potwierdza moja teze, nie potrafisz czytac, nie domagam sie zebys mnie nie obrazal, poprostu na mnie to nie dziala i mi to wisi, mam prawo wyrazac swoje zdanie, napisalem poprostu prawde - to bzdura wyssana z palca
« Ostatnia zmiana: Luty 11, 2009, 04:48:08 wysłane przez twoj_kolega » Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.079 sekund z 17 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

black-flag tomaszowskieperegrynacje polskatawerna wataha-dahabiga-indaha kolospawalniczeswc