Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 22, 2018, 09:51:05


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] 2 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: MATKA BOSKA  (Przeczytany 10862 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
arteq
Gość
« : Listopad 10, 2010, 13:32:23 »

Oczywiście założyłem również i takie znaczenie wypowiedzianego przez Ciebie słowa, co zaznaczyłem również podczas zgłoszenia do moderacji. Nie zmienia to jedank w jakiś znaczący sposób kwestii, że obrażasz uczucia religijne katolików, szczególnie rzymsko-katolików dla których MB jest bardzo ważną osobą (to również znalazło się w uwagach kierowanych do administracji), a Ty twierdzisz że jest bożkiem/bałwanem i do tego - to już na granicy z manipulacją - w myśl... samych katolików. Mylisz pojęcia mówiąc, że katolicy modlą się do MB jak do Boga i stawiasz takową równość, zapominając, że proszą jedynie o jej wstawiennictwo do Boga czego dowodem jest:

Święta Mario, Matko Boża, módl się za nami...   

(Temat utworzony po podziale innego wątku.
Darek
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2010, 16:10:42 wysłane przez Dariusz » Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #1 : Listopad 10, 2010, 14:17:07 »

Kiedyś, za obrazę dobrego imienia wybranki, rycerze stawali do pojedynków na śmierć i życie.

Jakiego zatem zadośćuczynienia wymaga obraza Matki Bożej, jako osoby tak ważnej?
Czy jeden punkt minusowy nie przyniesie jej i temu, kto ją darzy uczuciem, ujmy?
Wszak rycerze za śmiertelne panienki składali na ołtarzu własne głowy.

Coś mi się zdaje, że nastąpiła dewaluacja, nie tylko pieniądza. Bez obrazy dla kogokolwiek, a szczególnie dla walczących EGO. 

Pozdrawia ptasie ego, maleńkie jak ptasi móżdżek, takie nic…   Duży uśmiech
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #2 : Listopad 10, 2010, 15:02:46 »

Nie jest moim nadrzędnym celem aby "wypraszać" dla kogoś minusy, świadczy o tym nawet moja spokojna reakcja i prosba którą skierowałem do Szmera. Swoją wypowiedzią/wypowiedziami chciałbym tylko unaocznić punkt widzenia drugiej strony i przekazać jej przemyślenia. Byłoby mi miło gdyby osoby które uważają się za "rozeznane" i "rozwinięte duchowo" miały minimum szacunku dla odczuć innych, szczególnie w tak ważnych sprawach jak wiara. Mózna wyrażać swoje opinie lecz miło byłoby gdyby cechowły się merytorycznością i własnie pewnym szacunkiem.
Ze swoej strony - będąc katolikiem - nigdy nie wysmiewałem innych religii, a ni tez nie wmawiałem im innych zasad niż głoszone oficjalnie. Potrafię odróżnić zasady głoszone przez religie od zachowania sprzecznego z nimi osób które deklarują przynależność do danej religii.

Co do stawania za obrazę imienia wybranki - "bójka" nie jest dobrym rozwiązaniem, są inne sposoby. Natomiast gdy spotkam się z szczeólnie brzydkim przejawem zareaguję - bez względu na to czy wytknieta osoba jest moją wybranką czy też jest mi niechętna - patrz: ostatnia sytuacja - posty Seventera do Kiary...     
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #3 : Listopad 10, 2010, 15:21:59 »

Arteq, doskonale Cię rozumiem i mi również byłoby miło, gdyby świat był miły.  Chichot

Ale tak nie jest i tylko siebie możemy zmieniać. Egzekwowanie poszanowania własnych uczuć od innych jest raczej nierealne, niezależnie od stosowanych kar. Bo to musi wypływać z dojrzałości, otwartości i tolerancji na odmienność. A rozwój tych przymiotów ma różny przebieg czasowy u różnych osobników. Ale spoko, jak mawiali starożytni…  Duży uśmiech

Grunt to mieć niezłomność w sobie. Gdyby człowiek miał obrażać się na każde nieposzanowanie czegoś tam, to cały czas byłby zajęty innymi…
Zapisane
Szmer
Gość
« Odpowiedz #4 : Listopad 10, 2010, 15:54:05 »

Arteq, widzę że dalej się nie rozumiemy. Jeszcze raz Ci powtarzam że nie wypowiadam tutaj kompletnie żadnego SWOJEGO zdania czy SWOJEGO osądu. Ja cały czas albo parafrazuję albo cytuję biblię.

Cytuj
Święta Mario, Matko Boża, módl się za nami...   

To nie jest żaden dowód... prośby o wstawienie się u boga to mniejszość wśród modlitw do matki bożej. Zacznijmy wreszcie rozmawiać konkretnie a nie za każdym razem rzucasz mi jakimiś strzępkami informacji, które i tak obalę.

Cytuj
Pod Twoją obronę uciekamy się,
święta Boża Rodzicielko,
naszymi prośbami racz nie gardzić
w potrzebach naszych,
ale od wszelakich złych przygód
racz nas zawsze wybawiać,
Panno chwalebna i błogosławiona.
O Pani nasza,
Orędowniczko nasza,
Pośredniczko nasza,
Pocieszycielko nasza.
Z Synem swoim nas pojednaj,
Synowi swojemu nas polecaj,
swojemu Synowi nas oddawaj.
Amen.

Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia,
życia, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!
Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy;
do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na
tym łez padole. Przeto, Orędowniczko nasza,
one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć,
a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego,
po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa,
o litościwa, o słodka Panno Maryjo!

Mogę powymieniać więcej... Jaka Pani, jaka królowa?!?! Od kiedy to religia chrześcijańska jest religią politeistyczną?
Więc darujcie sobie oskarżanie mnie o jakiekolwiek obrażanie uczuć chrześcijańskich bo są to słowa boga biblijnego. Więc albo to bóg obraża uczucia katolików albo to katolicy obrażają boga chrześcijańskiego. Nie ma innego rozwiązania... może czas aby w końcu uświadomić sobie jedno - katolik to nie chrześcijanin... i odwrotnie.
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #5 : Listopad 10, 2010, 16:11:36 »

Cytat: Szmer
Więc darujcie sobie oskarżanie mnie o jakiekolwiek obrażanie uczuć chrześcijańskich bo są to słowa boga biblijnego.

Żeby była jasność w tej kwestii, to w liczbie mnogiej ("darujcie sobie") nie umiejscawiam siebie, bo ani przez moment nie uznałam Cię jako tego, który obraża. Ani mnie, ani kogokolwiek innego.
Poczucie bycia obrażonym jest indywidualną sprawą. Mnie np. trudno jest obrazić, prędzej już może zadziwić…  Chichot ale i to nie jest takie jednoznaczne…  Duży uśmiech

Pozdrawiam  Uśmiech
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #6 : Listopad 10, 2010, 19:53:29 »

Trzeba odrozniac poszanowanie dla cudzego stosunku do religji  i nie wysmiewac sie z niczyich osobistych wyborow , ze sa takie a nie inne pomimo...
Akceptacja odmiennosci  jest jak najbardziej wlasciwa , gdyz kazdy ma prawo do swoich priorytetow duchowych.

Ale... czym innym jest dyskusja  o religji ( nawet ze smiesznym , lub wysmiewajacym sie sposobem pokazu ) rowniez religijnych osob i zdarzen. A czym innym o osobie ja wyznajaca.

Krytyka jest zdrowa , oraz niezbedna , szczegolnie gdy zasady wiary sa dogmatyczne , a uznawanie ich przez wieki  bylo wymuszane przez propagujacych religje oraz sposob wiary.

Te dwa tematy stoja blisko siebie i zawsze staly , trzeba jednak odrozniac nasmiewanie sie z kogos ( czego nie popieram) od krytyki nawet przesmiewczej tematu.

Bardzo wielu ludzi wspolczesnie odchodzi od religji ( i to roznych wyznan ) wcale nie odchodzac od wiary w Stworce.
Nie dzieje sie tak z powodu ich malej wiary w Istote nadprzyrodzona  , ktora reprezetuje wszystkie aspekty dobra milosci i madrosci oraz mocy.
Dzieje sie tak z powodu odkrycia przez nich iz religje sa dwulicowe glosza inne tezy a realizuja sprzeczne z wieloma swoimi zasadami.

Odwrocone sa od prawdy ( ktora niewiele je interesuje) tworza dogmaty , ktorymi buduja mory  wzmacniajace zasady swojego istnienia.
Dla wlasnego dobra religje zabijaja , wydaja prawa kolidujace z dobrem ludzi , walcza o swoj priorytet miedzy soba. Zatracily swoj mistyczny harakter , staly sie opcjami politycznymi. Zatracily cel przekazywania wiedzy ludziom , staly sie manipulatorami wiedza dla wlasnej korzysci.

Wszystko co pokazuje nieprawde i smiesznosc tych zasad traktowane jest jako bezczeszczenie cudzych uczuc....


A dla mnie wszystko co stanowi dogmat religijny ( i nie tylko)  jest bezczeszczeniem , Ludzkiego myslenia i odczowania oraz logicznych analiz istnienia zycia.



Kiara Uśmiech Uśmiech


Prawda i tak sama sie obroni , nawet gdy przeciw niej tworzy sie ustawy prawne.
« Ostatnia zmiana: Listopad 12, 2010, 11:07:47 wysłane przez Kiara » Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #7 : Listopad 10, 2010, 23:17:10 »

Cóż Szmer, nawet w zacytowanym fragmencie modlitw potwierdzasz o czym pisałem, a mianowicie, że KK/KRK traktuje MB szczególnie, ale jako wyjątkową pośredniczkę, wstawicielkę i opiekunkę, jednak nigdy nie przyrównuje jej do Boga.

[...]
Orędowniczko nasza,
Pośredniczko nasza,
Pocieszycielko nasza.
Z Synem swoim nas pojednaj,
Synowi swojemu nas polecaj,
swojemu Synowi nas oddawaj.

Co do przydomków "królowo", "nadziejo", "litościwa" to także nijak ma się do przypisywania Jej bóstwa i tym samym bałwochwalstwa. Odnośnie określenia "matko" to sam Jezus umierający na krzyżu wprowadził szczególną więź mówiąc do Jana "synu oto matka twoja, matko oto syn twój".
Przecież KK/KRK stosuje nawet w przypadku szatana stosuje określenia "książę [ciemności]", "ojciec [kłamstwa]", "władca [ciemności]", dlatego idąc Twoim tokiem myślenia należałoby stwierdzić, że katolicy i jemu oddają cześć... Absurd.

Arteq, widzę że dalej się nie rozumiemy. Jeszcze raz Ci powtarzam że nie wypowiadam tutaj kompletnie żadnego SWOJEGO zdania czy SWOJEGO osądu. Ja cały czas albo parafrazuję albo cytuję biblię.
Oczywiście, że wypowiadasz własne zdanie - własną interpretację. Do tego interpretację sprzeczną z oficjalnym stanowiskiem KK/KRK, pomimo tego chcesz na siłę przypisać ją jako doktrynę KK/KRK. Twierdzisz, że zwracanie się z prośba o wstawiennictwo do MB jest bałwochwalstwem gdy KK oficjalnie i jasno twierdzi, że MB nie ma boskich cech, jest ziemską matką Jezusa który przybrał człowieczeństwo, a nie jedną z osób boskich.
tutaj właśnie w Twoim przypadku następuje naciąganie i interpretacja na granicy z manipulacją.

Widać również pewną zabawną sytuację na tym forum w postach przeciwników KRK. Spotykam się z głosami, że KRK traktuje kobiety jako ludzi drugiego sortu, poniża je, etc., by za chwilę spotkać się z oskarżeniem, że z jednej z nich zrobił boga.
Kiaro, zdecyduj się.
Nie rozumiem także Kiaro dlaczego jeżeli Ty stosujesz dogmaty w swoich wywodach [patrz: opowieści o myślicielach] to jest wszystko ok, natomiast gdy ktoś wykorzystuje je w swoich poglądach [fakt, sprzecznych z Twoimi] to już jest to coś złego i nagannego? Tak sobie wielokrotnie myślałem - gdyby Ci naprawdę zależało na na wyzwoleniu ludzi z okowów religii i piętnowaniu patologii ich wyznawców - to krytykowałabyś nie tylko katolicyzm. Czy naprawdę katolicyzm jest dla Ciebie i myslicieli aż tak dużym zagrożeniem?
Zapisane
Szmer
Gość
« Odpowiedz #8 : Listopad 12, 2010, 03:23:18 »

Cytuj
naszymi prośbami racz nie gardzić
w potrzebach naszych,
ale od wszelakich złych przygód
racz nas zawsze wybawiać,

Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia,
życia, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!

Myślałem że te "przywileje" przypadają bogu. Politeizm... Co z tego że raz jest tak a raz inaczej... bronisz teorii, która nie dopuszcza takiego rozłamu. To nie moja interpretacja... to fakt.

Cytuj
Twierdzisz, że zwracanie się z prośba o wstawiennictwo do MB jest bałwochwalstwem gdy KK oficjalnie i jasno twierdzi, że MB nie ma boskich cech, jest ziemską matką Jezusa który przybrał człowieczeństwo, a nie jedną z osób boskich.

Teoretycznie tak... praktycznie wygląda to zupełnie inaczej. Tak jak wieeele innych kwestii związanych z biblią i KK. Tu nie ma miejsca na jakieś kompromisy, na jakąś wolną interpretację...
Pośrednictwo? jakie pośrednictwo? Skoro to był tylko człowiek to co według KK matka boża ma niby zdziałać? katolicy potrzebują pośrednika w rozmowie z bogiem? a gdzie tak jest w biblii napisane? To może w ogóle niech sobie znajdą pośrednika, który wykonywałby za nich wszystkie chrześcijańskie obowiązki? Zresztą... nieistotne...

Cytuj
II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań.

Nie dość że katolicy kłaniają się bożkowi, o którym bóg nigdy nie mówił to jeszcze malują to, rzeźbią itp. Wytłumacz mi, czemu KK usunął to przykazanie? I w związku z tym odpowiedz mi jeszcze na jedno pytanie - chrześcijanin otrzymuje sprzeczne informacje od boga i od papieża - kogo ma słuchać? Czy w tym wypadku papież nie jest kolejnym bożkiem? czy papieżowi wolno zmieniać wolę bożą?
Zapisane
m11
Gość
« Odpowiedz #9 : Listopad 12, 2010, 08:32:18 »

Arteq - generalnie reprezentujesz bardzo racjonalne podejście do życia, ale nie staraj się udowadniać, że wszystkie dogmaty kościoła katolickiego są też racjonalne, czy logiczne. Starając się na siłę udowodnić tę sprawę z MB pokazujesz, że jesteś gotowy poświęcić swoją wiarygodność w imię obrony dogmatów.

Wyznacznikiem dla Ciebie jest Biblia. Więc proszę w Biblii internetowej znalezione:
1Ti 2:5: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus"
Wedle mnie z tego urywka Biblii wynika, że człowiek rzeczywiście potrzebuje pośrednika do Boga, ale jest nim Jezus. Na dodatek wynika z niego, że jest to jedyny pośrednik, co automatycznie wyklucza istnienie innych pośredników.

Po drugie modlisz/cie się do MB o wstawiennictwo/błogosławieństwo/pomoc. Bez względu na to, czy wg Ciebie ostatecznym odbiorcą jest Bóg, czy nie to słowa przekazujesz do MB. Koniec kropka. Co innego, gdybyś/cie modlili się w stylu: "Boże wysłuchaj moich próśb ..... A modlitwę zanoszę przez MB, prosząc ją o wstawiennictwo". Wtedy Twoje słowa miałyby jeszcze jakiś sens. Jednak modlitwa zacytowana przez Szmera w ogóle nie nosi wcale takich śladów. MB jest tam odbiorcą, a nawet ma być też wykonawcą.

Po trzecie -  nawet jeśli mentalnie myślisz o Bogu modląc się do MB, to i tak Biblia w którą wierzysz wyklucza taką możliwość wskazując, że jak już to powinieneś modlić się przez Jezusa.

m11
« Ostatnia zmiana: Listopad 12, 2010, 09:31:33 wysłane przez m11 » Zapisane
krzysiek
Gość
« Odpowiedz #10 : Listopad 12, 2010, 11:11:50 »

Starsi w wierze Hebrajczycy nie mieli tych problemów w komunikowaniu się z Jahwe. On przemawiał do nich, a oni do Niego bezpośrednio. Czasem ukazywał się pod postacią "Krzewu gorejącego", czasem jako "Wędrujący słup ognia", itp. I to był prawdziwy monoteizm. Do tego bez obrazków i symboli ("bałwanów"). Tej samej zasadzie hołdują islamiści.
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #11 : Listopad 12, 2010, 20:28:40 »

Myślałem że te "przywileje" przypadają bogu. Politeizm... Co z tego że raz jest tak a raz inaczej... bronisz teorii, która nie dopuszcza takiego rozłamu. To nie moja interpretacja... to fakt.
No właśnie, myślałeś... Powtórzę jeszcze raz - KRK nie "daje" MB boskiej mocy. Jej moc to zanoszenie próśb do Jezusa-Boga, to on ma moc decyzyjną i sprawczą. Widzisz, od wielu lat bywam w kościołach i zapewniam, że nigdy nie słyszałem aby w kościele twierdzono inaczej. Ty natomiast - jak domyslam się - nie bywasz, ale... wiesz lepiej, cóż...

Pośrednictwo? jakie pośrednictwo? Skoro to był tylko człowiek to co według KK matka boża ma niby zdziałać? katolicy potrzebują pośrednika w rozmowie z bogiem? a gdzie tak jest w biblii napisane? To może w ogóle niech sobie znajdą pośrednika, który wykonywałby za nich wszystkie chrześcijańskie obowiązki? Zresztą... nieistotne...
Zaczynasz manipulować. Nikt nie twierdzi, że MB "odwali" za nas robotę. To nie ona odpowiada za nasze zachowanie, lecz my sami. Ona może co najwyżej wstawiać się do Boga za nami i - za jego przyzwoleniem coś pomóc. tak, wg KRK MB była jedynie człowiekiem, szczególnym człowiekiem i nigdy nie twierdził inaczej. W tradycji KRK dopuszczalne jest - lecz nie konieczne - aby prosić świętych o pomoc-wstawiennictwo.

Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań.
Jezus przyszedł na ziemię aby dać przykazania miłości. To o czym wyżej mowa dotyczy właśnie ślepemu oddawaniu czci należnej Bogu. Jest tu mowa aby nie oddawać czci bożkom i ich obrazom. Jeżeli znacie nieco historii to znajdziecie, że było to jaskrawe oddzielenie się hebrajczyków/żydów od np. Egipcjan, gdzie panowało wielobóstwo i gdzie lubowano się w posągach, oddawano im cześć. Chodzi w tym zapisie również o oddawanie czci posągom samym w sobie - jako uformowanemu materiałowi - patrz: opis odlania sobie przez Żydów posągu cielca podczas przebywania Mojżesza na górze... Jest to zakaz wiary, że posąg jako taki ma sam w sobie moc sprawczą - tak jak to wiele osób odnosi do pierścienia atlantów (bo gdy pytałem jakoś nikt na tym forum nie powiedział że za nim ktoś/coś stoi...).

Aha, skoro stwierdzasz "zresztą... nieważne..." pod swoim wywodem, postem - to po co w ogóle piszesz? Nabijanie postów, nuda?

Czy w tym wypadku papież nie jest kolejnym bożkiem? czy papieżowi wolno zmieniać wolę bożą?
Papież zmienia wolę Bożą? W jaki sposób? Uważasz, że ma taką moc?

ale nie staraj się udowadniać, że wszystkie dogmaty kościoła katolickiego są też racjonalne, czy logiczne. Starając się na siłę udowodnić tę sprawę z MB pokazujesz, że jesteś gotowy poświęcić swoją wiarygodność w imię obrony dogmatów.
Ależ nigdy nie próbowałem udowadniać dogmatów, ba - wręcz przeciwnie, wiele razy uczciwie mówiłem, że nie potrafię udowodnić pewnych rzeczy właśnie ze względu, że są dogmatami, pozostają w kwestii wiary. Możesz to znaleźć w moich postach. Jedyne o co czasami prosiłem to aby uczciwie mierzyć wagę swoich argumentów w odniesieniu do wymagań stawianych innymi, tzn. żeby nie było tak, że jako dowód podajemy dogmat i żądamy aby to innym wystarczyło, a gdy inni chcą zrobić to samo to mówimy "kpina".
Jedyne co usiłuję zrobić to przedstawić stanowisko i poglądy drugiej strony.

"Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus"
Wedle mnie z tego urywka Biblii wynika, że człowiek rzeczywiście potrzebuje pośrednika do Boga, ale jest nim Jezus. Na dodatek wynika z niego, że jest to jedyny pośrednik, co automatycznie wyklucza istnienie innych pośredników.
[...]
Po trzecie -  nawet jeśli mentalnie myślisz o Bogu modląc się do MB, to i tak Biblia w którą wierzysz wyklucza taką możliwość wskazując, że jak już to powinieneś modlić się przez Jezusa.
Widzisz, jest powiedziane, że nie ma innej drogi do Boga niz przez Jezusa Chrystusa - lecz w tym zapisie nie chodzi o to, że należy wyłącznie kierować do niego modlitwę, a nie do Boga-Ojca, lecz oznacza to, że trzeba kierować się jego naukami, zasadami które nam pozostawił.
Gdyby jednak przyznać Tobie rację i każde słowo w Biblii zawsze i bez wyjątku interpretować dosłownie, to... dochodzimy do tego, że Biblia (szczególnie ST) przeczy sam sobie, bo w takim razie po co Bóg dawał ludziom proroków - przecież to też swojego rodzaju pośrednicy...

Po drugie modlisz/cie się do MB o wstawiennictwo/błogosławieństwo/pomoc. Bez względu na to, czy wg Ciebie ostatecznym odbiorcą jest Bóg, czy nie to słowa przekazujesz do MB. Koniec kropka. Co innego, gdybyś/cie modlili się w stylu: "Boże wysłuchaj moich próśb ..... A modlitwę zanoszę przez MB, prosząc ją o wstawiennictwo". Wtedy Twoje słowa miałyby jeszcze jakiś sens. Jednak modlitwa zacytowana przez Szmera w ogóle nie nosi wcale takich śladów. MB jest tam odbiorcą, a nawet ma być też wykonawcą.
Byłbym bałwochwalcą w przypadku gdybym wierzył, że MB sama w sobie posiada moc sprawczą bądź gdybym wierzył, że dany obraz, figura sama w sobie ma moc sprawczą - coś na zasadzie automatu - podchodzę, wciskam i... działa.
Zapisane
Szmer
Gość
« Odpowiedz #12 : Listopad 12, 2010, 22:08:08 »

Cytuj
No właśnie, myślałeś... Powtórzę jeszcze raz - KRK nie "daje" MB boskiej mocy. Jej moc to zanoszenie próśb do Jezusa-Boga, to on ma moc decyzyjną i sprawczą. Widzisz, od wielu lat bywam w kościołach i zapewniam, że nigdy nie słyszałem aby w kościele twierdzono inaczej. Ty natomiast - jak domyslam się - nie bywasz, ale... wiesz lepiej, cóż...

Również bywałem w kościołach... i jak pamiętam, przez półtorej godziny wierni potrafili jak mantrę w kółko odmawiać "Zdrowaśkę". Głowa mnie od tego bolała... nie ważne w jakiej sprawie, ważne że się modlą do matki bożej. Zresztą jak pomyślisz logicznie do dostrzeżesz potwierdzenie moich słów. Jeszcze raz powtarzam... katolik ma się modlić do boga, katolik umie się modlić do boga. Po co w takim razie ma się modlić do matki bożej skoro swoje prośby może kierować bezpośrednio do boga? Czyżby bóg Was nie słuchał że, jak to się mówi, potrzebujecie pleców? A jak ktoś się nie modli do matki bożej tylko do samego boga to jest jakiś gorszy? bóg zwraca na niego mniejszą uwagę? sam sobie odpowiedz na to pytanie... po co Ci to?

Cytuj
Zaczynasz manipulować. Nikt nie twierdzi, że MB "odwali" za nas robotę. To nie ona odpowiada za nasze zachowanie, lecz my sami. Ona może co najwyżej wstawiać się do Boga za nami i - za jego przyzwoleniem coś pomóc. tak, wg KRK MB była jedynie człowiekiem, szczególnym człowiekiem i nigdy nie twierdził inaczej. W tradycji KRK dopuszczalne jest - lecz nie konieczne - aby prosić świętych o pomoc-wstawiennictwo.


Jak wyżej... bóg nie słucha Was wystarczająco więc potrzebujecie dodatkowe wsparcie... tak?

Cytuj
Widzisz, jest powiedziane, że nie ma innej drogi do Boga niz przez Jezusa Chrystusa - lecz w tym zapisie nie chodzi o to, że należy wyłącznie kierować do niego modlitwę, a nie do Boga-Ojca, lecz oznacza to, że trzeba kierować się jego naukami, zasadami które nam pozostawił.

Jasne... ale... jak to się w końcu ma do tej matki bożej? Zostawmy naukę Jezusa, z tym oczywiście się z Tobą zgadzam... ale skoro nie ma innej drogi do boga niż Jezus Chrystus to po co kierujecie prośby o wstawiennictwo do matki bożej skoro one i tak nie przejdą? Aha... może to taki łańcuch - modlimy się do matki bożej, żeby przekazała to Jezusowi, a Ten przekazuje to bogu. Hmm... jak jeszcze dorzucimy do tego ducha świętego i wszystkich świętych to zaraz wyjdzie na to że katolik potrzebuje całego sztabu specjalistów żeby zamienić z bogiem dwa słowa. Ciekawe...

Cytuj
Byłbym bałwochwalcą w przypadku gdybym wierzył, że MB sama w sobie posiada moc sprawczą bądź gdybym wierzył, że dany obraz, figura sama w sobie ma moc sprawczą - coś na zasadzie automatu - podchodzę, wciskam i... działa.
Nie twierdzę że Ty jesteś... ale większość katolików jednak jest. Ludzie ogólnie przywiązują się zbyt bardzo do symboli, widzimy to nie tylko w sferach religijnych. Może właśnie tego bóg chciał tego uniknąć... tylko czemu KK to usunęło?

Cytuj
Papież zmienia wolę Bożą? W jaki sposób? Uważasz, że ma taką moc?
No właśnie... a nie? Nie odpowiedziałeś mi na pytanie... czemu KK usunął to przykazanie? KK przy tworzeniu Katolicyzmu powybierał sobie tylko to co było im na rękę. Jak widać, nie omieszkali również dokonać cenzury słów boga w starym testamencie... ST, jako fundament religii katolickiej, w moim odczuciu powinien być nietknięty. Natomiast jeżeli KK sobie pozwala na manipulację w słowach bożych to dla mnie ta religia przestaje mieć jakiekolwiek fundamenty. Może inaczej... fundamenty ma, człowieka, ale nie boga, bo KK nie jest w stanie uszanować słów bożych. Nie sądzę aby bóg przekazując dekalog miałby powiedzieć tam coś nieistotnego, co można by później od tak usunąć. Więc wychodzi na to że Papież (osoba decyzyjna) uznał że bóg się mylił i że to drugie przykazanie jest niepotrzebne.
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #13 : Listopad 13, 2010, 02:13:46 »

Cóż jeżeli mieliby klepać zdrowaśki i Ty tylko w ten sposób to widziałeś... to nie dziwię się, że już nie bywasz. Modlitwa różańcowa nie polega na klepaniu zdrowasiek, lecz na... rozważaniu tajemnic z życia Jezusa, zastanowieniem się i zadumą, gdzie i jak my podążamy - to jest założenie. Jeżeli chcesz wiedzieć czy widzę, że katolikom zdarza się odbębniać modlitwy? - to, owszem, zdarza się, zbyt często.

Odnośnie "pośrednictwa" - już pisałem, że KRK dopuszcza to ale nie jest to koniecznością. Dla wielu osób Bóg jest cięzki do "zdefiniowania", pojęcia, natomiast tzw. świeci są już zwyczajnie ludzcy i być może łatwiej im z nimi/poprzez nich "rozmawiać". Wchodzimy tutaj już w sferę rozważań mechanizmów psychologicznych - lecz zbadanych i udowodnionych. Tak jak dziecko czasami nie ma śmiałości, czy też ma obawę aby powiedzieć/przyznać się do czegoś ojcu - woli poprosić o to matkę, o przygotowanie gruntu, o pomoc. Czy to naprawdę aż tak trudne do zrozumienia? W NT jest opis pierwszego cudu dokonanego przez Jezusa - zamianę wody w wino - przeczytaj jak do tego doszło, kto Jezusa o to poprosił... MB ma szczególne miejsce w KRK bo była człowiekiem bardzo blisko Boga-Jezusa gdy przebywał na ziemii, była Jego ziemską matką, a to bardzo szczególna więź.

Widzisz Szmer myślę, że ciężko nam się dyskutuje, bo masz pewne wyobrażenia o KRK, które przedstawiasz jako oficjalną doktrynę KRK po czym to krytykujesz i nie chcesz przyjąć do wiadomości jak właśnie KRK patrzy na daną sprawę. Odnośnie miejsca MB w KRK także wiele myślałem i to dużo wcześniej. Także miałem pewne przemyślenia czy drobne wątpliwości, ale widzisz jest jeszcze coś takiego jak... weryfikacja hipotez, tzw. owoce. I te działają na korzyść poglądu jaki Ci przedstawiam. Otóż za sprawą (uściślę: za wstawiennictwem) MB np. wiele osób zostało uzdrowionych czy też się nawrócili za złej drogi. Pisząc uzdrowienia mam na myśli rzeczywiste - długotrwałe, bez podkradania zdrowia od najbliższych osób (jak to często bywa w przypadku demonicznych). Jak myślisz, ten "zazdrosny" - sam tak cytowałeś - Bóg pozwoliłby na to aby w jego imieniu dokonywał/przynosił to jakiś bożek?
Jeżeli w tym momencie zechcesz dowodzić, że w takich przypadkach uzdrowienia dokonali sami ludzie... to poinformuję, że to było już przerabiane na tym forum. Owszem wiara jest do uzdrowień potrzebna bo Bóg ją jako swoisty "mnożnik". Być może teraz niepotrzebnie i na wyrost - ale jakbyś chciał ciągnąć to - skoro to kwestia wyłącznie sił samego człowieka to może niech ktoś spróbuje skupić się na np. słupie telegraficznym...
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #14 : Listopad 13, 2010, 11:38:00 »

arteq , arteq szukasz , poszukujesz , nie wystarcza Ci prawda oferowana przez kler , to dobrze , bardzo dobrze.

Poszukaj wiec sam , znaczen , woda i wino w sektach religijnych z czasow Jezusa, a zrozumiesz czym bylo to zdarzenie.

woda - wtajemniczenie w wiedze religijnom podstawowe czyli I

wino- wyzsze wtajemniczenie w zakonie w wiedze religijnom czyli II

zamiana byla wiec przejsciem z pierwszego na drugi poziom wtajemniczenia ( byc moze uzyskanie praw jak u nas biskup) byla to wielka uroczystosc dla osoby otrzymujacej owe prawa rowna weselu przez nas rozumianemu.
Nie mozna bajkowych opowiadan ewangelicznych traktowac doslownie bo sa zakodowane w przeszlosci.

Wtajemniczenia wodne sa dwa ; malych i duzych wod , czyli ;
I wodne ( malych wod)
II wino
II wodne ( duzej wody)

Chcac je zrozumiec trzeba poznac zwyczaje i sposob myslenia tamtych ludzi. Odczytywanie ich literalne tworzy parodie tamtych zdarzen i nie przekazuje prawdy.

WODA i WINO to slowa kody uzywane w tamtych czasach do okreslania poziomow wtajemniczen zakonnych.

"Jezus chodzil po wodzie.... znaczy ni mniej ni wiecej jak biegle poruszal sie w temacie pierwszego poziomu wtajemniczenia zakonnego.

"Jezus uciszal burze... " znaczy iz Jego glos byl decydujacy w dyskusjach i ostateczny.

" Jezus w Kanie Galilejskiej zamienil wode w wino... " znaczy to tylko ze w tym czasie otrzymal prawa wyzszego poziomu wtajemniczen zakonnych - wyzszy poziom wiedzy i to co bylo jego wiedza dotychczasowa przekazywanom innym , zostalo powiedziane juz przez wyzszy stopien wtajemniczenia.

Czyli zdjete z wiedzy sekrety , ktore pokazaly jej wyzsza range odzialywania na ludzkom swiadomosc.
Wino jest tylko odnosnikiem do zrozumienia wplywu substancji na swiadomosc Czlowieka.


Kiara Uśmiech Uśmiech


ps. Wrocila bym jeszcze do znaczenia slowa bog , bogowie - to nic innego jak pan, wladca czegos... Czego? Zazwyczaj dotyczy to ktoregos z rzywiolow.

Bycie matkom takiej osoby nie daje jej zadnej rangi wielkosci, gdyz tytul dotyczy cech posiadanych i wypracowanych w cyklach wcielen.

Natomiat Matka Jezusa ( piekna i dobra kobieta) nie moze z powodu cech syna byc wynoszona na oltarze jako niepotyczna wielkosc , gdyz zwyczajnie tej wielkosci nie posiadala.

Zmanipulowanie wiedzy przez synody ( a raczej jej brak) doprowadzil do takiego smiesznego paradoksu w ktorym tkwi wiekszosc katolikow.

Matka Jezusa i Ojciec Jezusa przekazali mu tylko cialo fizyczne ( opcje alternatywna fizycznosci) ktorom On i Jego DUCH - Energia modelowali swoja wielkosciom. Natomiast On przeksztalcil je wlasna moca energetycznom. Jego rodzice nie mieli i nie maja nic wspolnego z tym faktem , bo to Jego i tylko Jego praca.

Kazda Energia -Duch pochodzaca od Stworcy jest Jego - Stworcy "dzieckiem" i Matka Jezusa rowniez w randze duchowej nizszej niz On sam  tak w przyblizeniu) nie mozna wiec obizac wielkosci Jezusa stawiajac ponad Ducha cialo materialne , ktore dali mu ziemscy rodzice.

Przeciez nikt nie wywyzsza matki Einsztaina jej wyjatkowosci z powodu wyjatkowosci myslowej jej syna! Nikt z tego powodu nie tworzy dla niej nagrody krolewskiej ni nie wynosi jej w naukowych encyklopediach.
« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2010, 12:05:01 wysłane przez Kiara » Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #15 : Listopad 13, 2010, 14:49:51 »

Tak, staram się weryfikować otrzymywane, przekazywane informacje, dlaczego miałoby być inaczej? Zarówno te od kleru jak i od Ciebie. Widzisz, dla mnie niestety Twoje "przekazy" okazują się całkowicie niewiarygodne, Twoje "proroctwa" okazują się kłamliwe. Bardzo często w przypadku weryfikacji uciekasz i się złościsz, i nie chodzi tylko o mnie. 
Jeżeli swoje wywody, pouczenia i odkrywanie "prawdy" kierujesz do mnie, to po prostu tracisz czas. Jeszcze tak niedawno zarzekałaś się, że nie będziesz ze mną rozmawiała... a gdy usłyszałaś, że zastanawiam się nad informacjami od kleru, nagle zapałałaś chęcią nauczania... Czy to próba łowienia? Dla jasności - nie mam nic przeciwko temu abyś swoje uwagi posty kierowała również i do mnie (w przeciwieństwie do Ciebie).

KK/KRK uważa, że dzięki wyrażeniu zgody na propozycję którą skierował do niej Bóg otrzymała szczególne łaski. Jej zachowanie, pomoc ludziom także były szczególne. Jezus poprosił Ją o szczególną pieczę i pomoc dla ludzi. Na podstawie właśnie przemyśleń, dowodów i zaobserwowanych owoców właśnie tak uważam, Ty oczywiście nie musisz. W każdym razie nie unikam i nie uciekam od dyskusji.
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #16 : Listopad 13, 2010, 15:24:41 »

Staram sie nie wchopdzic w wymiane mysli z ludzmi , ktorzy agresja je znacza.

Bywa ze czasami robie wyjatki bo zwyczajnie ludzie sie zmieniaja , dojrzewaja , rozkwitaja i pieknieja.

Takie i tylko takie wartosci sa w stanie zatrzymac moja uwage i uaktywnic dyskusje.

Fakt ze zwracam uwage na jakies zagadnienie  wcale nie znaczy iz chce wymusic na kimkolwiek przyjecie go jako jego wartosci.

Absolutnie nie.

Dziele sie moja wiedza , ktora nie musi stanowic wartosci dla wszystkich i wiem iz tak nie bedzie.

Raczej prowokuje do myslenia , do zastanowien sie nad zagadnieniem niz lykaniem moich prawd.

Gdyby doszlo do takich okolicznosci , moim zdaniem bylo by zle.

Zle , bo kazdy indywidualnie powinien przejsc droge poznawania , ktora stworzy jego wiedze i jego osobowosc napelniona moca przechodzenia tej drogi.

Kopiowanie mojej wiedzy , osobowosci , czy wibracji  stworzylo by tylko klony , a to nie byl by juz swiat rozwoju indywidualnego z pieknymi osobowosciami kreujacymi siebie.

Naprawde zupelnie nie o to chodzi.

I to wszystko co bym chciala powiedziec w tym temacie.

Dodam jeszcze czas... ktory moze sie skracac , lub wydluzac , on jest zalezny od zaistnialych wczesniej zdarzen nie one od niego.

chociaz nam wydaje sie inaczej.


Kiara Uśmiech Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2010, 15:27:49 wysłane przez Kiara » Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #17 : Listopad 14, 2010, 01:50:52 »

Szmer, ponieważ oficjalnie napisałem, że nie podoba mi się - użyłem określenia "obraza uczucia religijne" - Twoje określenie i poprosiłem o edycję postu, więc oficjalnie - również wobec wszystkich - napiszę, że doceniam edycję, szczególnie dlatego, że nie było to wynikiem jakiś szczególnych nacisków administracyjnych. Cieszę się, że potrafisz przyzwoicie się zachować w tego typu sytuacjach - to niestety jest nadal rzadkością na tym forum.
Zapisane
Sventer
Gość
« Odpowiedz #18 : Listopad 15, 2010, 21:37:23 »

Kult Matki Boskiej wymyślono daleko późno po Chrystusie - Swoją drogą ta bajka o dziewicy w ciąży jest zabawna. Wierzycie w to? Chichot
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #19 : Listopad 15, 2010, 21:45:34 »

nie.
Ale poczynam sobie w sposób alternatywny też.. i jak się okazuje są pewne możliwosci.
Jednakze to wszstko dzieje sie na materii juz poczetej klasycznie.
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #20 : Listopad 15, 2010, 22:48:11 »

Nie oczywiscie ze nie.
Matka Jezusa  zwykla kobieta jak kazda jedna zyjaca na ziemi , ale pochodzaca z bardzo zacnego i zamoznego rodu nie zas jakas tam biedna dziewczyna.

Niepokalane poczecie , to rytualny sposob poczecia dziecka zgodny z obowiazujaca tradyzca zakonna w tamtych czasach.
Gdyby nie odbylo sie poczecie Jezusa zgodnie ze zwyczajami obowiazujacymi w Rodzie Dawidowym bylo by ono skalane. Czyli dyskwalifikujace Jezusa jako nastepce prawowitego Rodu Dawida.
Trzeba najpierw sprawdzic , dowiedziec sie jakie warunki musiala spelnic kobieta by dziecko urodzic zgodny z tradycja i rytualem , by moglo byc uznane przez kaplanow za niepokalanie poczete.


Nie mozna literalnie odczytywac dawnych kodow slownych pod ktorymi kryja sie zwyczaje z przed 2000 lat.
Gdyby Jezus nie mial ziemskiego ojca z rodu Dawida nigdy nie zostal by uznany za prawowitego spadkobierce rodowego.Prawa zydowskie w tej jak i innych kwestiach rodowych sa naprawde rygorystyczne.

Tak wiec niepokalane poczecie - to zgodne ze wszystkimi zasadami zakonnymi i rodowymi urodzenie syna , ktory w ten sposob otrzymuje niepodwazalna sukcesje rodowa.

Za dziewice w tamtych czasach uwazalo sie kobiete do porodu , dopiero porod zmienial jej range z dziewicy na matke. Fakt ten dotyczyl rowniez Marii matki Jezusa.

Skad sie wiec wziol kult matki Jezusa , ktory w niektoryc krajach nadaje jej wieksza range niz Jezusowi?

Warto przeczytac co pisza Racjonalisci ( chociaz ja nie ze wszystkim sie zgadzam), podloze jest moim zdaniem nieco inne.


http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1250


   
 Kościół i Katolicyzm » Doktryna, wierzenia, nauczanie

Matka Boska vel Bozia
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz

"Trudno wyobrazić sobie większą sprzeczność
niż ta między faktyczną matką Jezusa
a przedmiotem kultu w katolicyzmie ...
jest to monstrualna sprzeczność (...)
U zarania chrześcijaństwa trzeba było mieniącemu się
różnymi kolorami niebu, pełnemu pogańskich bogiń,
przeciwstawić kobietę, która dorównałaby im.
To wywołało niewyobrażalną wprost karierę prostej,
młodziutkiej dziewczyny z Nazaretu, Miriam"
Hubertus Mynarek

Biblia nie wywyższa Marii — ukazuje ją jedynie jako pokorną kobietę, która została biologiczną matką Jezusa. Wzmianki o matce Jezusa (przedstawionej imiennie bądź nazwanej jego matką), pojawiają się 24 razy w Ewangeliach i raz w Dziejach Apostolskich. Nie wspomniano o niej w żadnym liście apostolskim. Sam Jezus nie szanował zanadto Maryi, którą uważał za grzesznicę. Od V w. Kościół katolicki rozwijał i upiększał naukę o Maryi, od XII w jest już czczona jako Matka Boga, niemalże jak bogini, wskutek czego wielu katolików czci Marię daleko żarliwiej niż samego Boga. Doskonałym przykładem jest nasz piękny kraj. Zawierzenia Polski matce Jezusa dokonał Jan Kazimierz. No i Pani Matka nijak Polsce nie dopomogła, która wzięła i upadła chwilę potem. Zdarzały się i takie oto uniesienia myśli teologicznej: "W Błogosławione Trójcy Duch Święty pozostaje niepłodny, w tym sensie, że nie tworzy inne Osoby Boskiej; jednakże jest płodny poprzez Marię, którą poślubia" — próbowano ją jak widać na siłę wcisnąć do Trójcy (św. Louis-Marie Gringon de Monfort, Traktat o Prawdziwym Nabożeństwie do Błogosławionej Dziewicy)

Maryja „niepokalana"

"Mówiło się, że Maria nie czuła nigdy bólu, gdyż pozostała „nietknięta" podczas rodzenia. Jezus wyszedł „jak światło przez ścianę Jej łona", chociaż nigdy nie było powiedziane co się stało z pępowiną i łożyskiem. Wydaje się, jakby żaden z ojców Kościoła nigdy nie asystował przy narodzinach. Pobożni autorzy twierdzili, że Jezus był wzorem dziecka. Nigdy nie zakłócił matczynych nocy. Nigdy nie trzeba go było przewijać. Jedyną matczyną funkcją, jaką dopuszczała chrześcijańska sztuka dla Marii, było karmienie piersią. Boskie dziecię było oficjalnie dzieckiem karmionym piersią. W średniowieczu czczono mleko Marii przechowywane w licznych i relikwiarzach. Kalwin powiedział, że nawet gdyby Święta Dziewica była mleczną krową, nie potrafiłaby dać tyle mleka. Jonathan Swift w Bajce o balii mówi o Piotrze (papieżu) mającym krowę, która z jednego udoju dawała tyle mleka, że można nim było napełnić trzy tysiące kościołów. Jakimś cudem to mleko nigdy nie kwaśniało. W XVI wieku pruderyjni mieszczanie zmusili Dziewicę do schowania piersi z powrotem do stanika. Kościół zrobiłby dobrze, gdyby przywrócił obrazy Marii karmiącej Jezusa piersią. Zachęciłby w ten sposób matki w Trzecim Świecie do karmienia piersią swoich maleństw. W nowszych dziełach sztuki Dziewica coraz częściej pokazywana jest bez swego dziecka. Chociaż młoda, nieodmiennie ma płaskie piersi. Dziś jedyną rzeczą, jaką Dziewica-Matka ma wspólną z innymi kobietami, jest to, że płacze, zazwyczaj nad swym zmarłym synem i nad grzechami tego świata." [ 1 ]

A oto jak o Maryi-Dziewicy i cudownym poczęciu pisał Celsus w II w. n.e.: "Biedna wiejska dziewczyna, którą sąsiedzi niezbyt szanowali. Mąż jej, z zawodu cieśla, wypędził ją, dowiódłszy jej cudzołóstwa z żołnierzem … Wypędzona błąkała się tu i ówdzie i we wstydzie porodziła tajemnie".  Być może nie taka z niej święta dziewica była jak mówią księża? Krytyk wypowiedzi Celsusa — apologeta chrześcijaństwa — Orygenes nie znalazł żadnych kontrargumentów na obronę Maryi. Stwierdził jedynie: "Bóg, który łączy ciało z duchem, czyż pozwoliłby, aby Ten, co tak cudownych miał dokonać rzeczy, przyszedł na świat drogą nieprawą i zbrodniczą?". W pismach chrześcijańskich znajdujemy nawet perwersyjne wręcz opisy odkrycia nienaruszalności hymenu Maryi (np. w Protoewangelii Jakuba)

Oto scena Zwiastowania Maryi w tłumaczeniu Marka Szołtyska na gwarę śląską:

"Jednego dnia do miasta Nazaryt przyfurgnął z nieba anioł Gabriel. Wloz do chałpy, kaj miyszkała tako jedno piykno a pobożno frelka Maryjka i tak do niej pedzioł: Szczynść Boże Maryjko! Tyś je nojszykowniyjszo miyndzy innymi babami, bestoż Ponboczek kazoł ci pedzieć, że poczniesz i urodzisz synka, kerego zamianujesz Jezus, a o kerym bydom godoć, że je Ponboczkowym Synkiym. Maryjka zaś na to: Po jakiemu to? Jak urodza tego synka, przeca jo niy mom chopa? Jo je dopiyro po zrynkowinach ze Zefkiym z rodziny Dawida? Wtedy anioł godo: Tym sie już gowy niy łonacz, bo Duch Świynty cuda czyni! Bestoż Maryjka o nic sie juz niy pytała, yno klynkła i padała aniołowi: Niych bydzie jak godosz, boch przeca je na Ponboczkowej służbie!" (Biblia Ślązoka nie jest dowcip, lecz całkiem poważne tłumaczenie Biblii na język gwarowy)

Patriarcha Konstantynopola Focjusz (zm. po 886) pisze w swoim drugim kazaniu na „Dzień zwiastowania Marii Pannie": "Maria posiadała męskie cnoty, była kobietą odważną. Nawet nie poirytowała się podczas męki swego Syna, której była świadkiem; zupełnie inaczej niż inne matki, kiedy są obecne w czasie egzekucji swych dzieci.". "Papież Benedykt XIV (†1758) z kolei gani tych malarzy, którzy przedstawiają Marię pod krzyżem jako pogrążoną w głębokiej boleści, i podobnie gani kaznodziei, którzy mówią o Marii przepełnionej boleścią. Według opinii papieża Piusa X, Maria „nie stała w tej strasznej chwili przepełniona bólem, lecz stała radosna" pod krzyżem swego Syna" (Nie i Amen)

Pierwowzór Maryi — Izyda

Ta egipska bogini, tak popularna w Rzymie, do czasu mianowania na soborze efeskim Maryję „Matką Boską", sama nosiła te tytuły, zwano ją również „Bogurodzicą" (deipera, theotokos). Od Izydy anektowała ponadto Maryja jej ozdobiony gwiazdami błękitny płaszcz oraz inne atrybuty (półksiężyc i gwiazda). Tak samo jak istniały niegdyś czarne wizerunki Izydy, która na ogół miała jasną karnację, toteż zdarzały się i czarne obrazy Maryi (czarne madonny — jedną z takich Murzynek czci lud w Częstochowie)

Dzieje kultu maryjnego:

"Maria była wielkim, przynoszącym profity, szczęściem średniowiecznego świata. Gdy kanonicy potrzebowali funduszy na odbudowę katedry, wychodzili na kwestę z jej relikwiami. Szczególnie dobrze działały pod tym względem pasma włosów Panny Marii, które wyrwała sobie z głowy w czasie straszliwych przeżyć na Kalwarii. Św. Jan był przewidujący i zebrał je dla potomności. Różne kościoły chełpiły się na przykład, że Najświętsza Panna z Chartres nie potrafiła uleczyć chorego chłopca, a tymczasem ich Najświętsza Panna -z Soissons czy z Rocamadour — dokonywała takiego cudu. Znana była także postać vindicta Mariae, jej klątwa nakładana na wrogów jej klientów i na niewiernych, którzy nie chcieli płacić. Język takiego niegodziwca usychał tak długo, aż delikwent pocałował jej pantofelek z oddaniem. W XII wieku pisma św. Bernarda rozpowszechniły kult Maryjny. W XIII-wiecznej litanii loretańskiej nazywano Ją Wieżą z Kości Słoniowej, Złotym Domem… Miała już wtedy 73 tytuły. Poświęcone Jej były setki średniowiecznych katedr, służące za Pałace Królowej Niebios. W wielu absydach przedstawiona jest jako Królowa Matka, młodsza od swego Syna, który koronuje Ją własnymi rękami. Jej wiecznie trwała młodość to inny znak Jej stawania się boginią we wszystkim z wyjątkiem samego tytułu bogini. Nadano Jej feudalny tytuł Naszej Pani, żeński odpowiednich Pana Naszego. O wiele więcej modłów zanoszono ku Niej niż do Boga. Inspirowała poetów takich jak Dante, artystów jak Leonardo, Rafael i El Greco. Królowie i niemało duchownych zamawiało u artystów portrety Madonny z Dzieciątkiem, do których pozowały ich słodkie kochanki o czasem wojowniczych piersiach. (...) Z czasem Kościół, który przez wieki twierdził, że jedynie Jezus był poczęty bez; grzechu, zmienił zdanie i zaczął rozpowszechniać wiarę, że także Maria była niepokalanie poczęta. W 1950 r. Pius XII zdefiniował Jej Wniebowzięcie, nie potrafił jednak rozwiązać zagadki, że jeżeli Maria była wolna od grzechu pierworodnego, to nie powinna cierpieć kary za ten grzech: śmierci. Ale skoro nie umarła, jak mogła być podobna do swego syna, który umarł na krzyżu? Zagadkę tę pozostawiono aż będzie można wskazać, która z alternatyw lepiej umacnia Jej chwałę. Katolicy czczą Marię jako najlepszą ze wszystkich kobiet. Papiestwo było Jej wielkim mistrzem. Po wycieczce do Rzymu w 1867 r., wysłuchaniu modlitw ku Niej zanoszonych i policzeniu kościołów pod Jej wezwaniem Mark Twain przyjął następujący ranking świętych osobistości w Wiecznym Mieście: 1. Matka Boża, 2. Bóstwo, 3. Piotr, 4. Od 12 do 15 kanonizowanych papieży i męczenników, 5. Jezus Chrystus, ale zawsze jako Dziecię na ręku. Leon XIII powiedział w 1891 r. „Nigdy nie możemy otrzymać niczego, co by z woli Bożej nie było nam dane przez Marię". Dom Świętej Rodziny anioły przetransportowały do Loreto w 1291 r., po zajęciu Ziemi Świętej przez Islam. W 1920 r. Nasza Pani z Loreto została patronką lotników. W 1942 r. Pius XII poświęcił cały świat Jej niepokalanemu sercu. Dzisiaj kult Maryjny jest żywy jak nigdy. Jest pocieszycielką tych, którzy stracili kogoś bliskiego, zwłaszcza rodziców, którzy utracili dziecko przez chorobę albo wypadek. Jest archetypem matki i otuchą ludzkości. Jest patronką w szczególności takich sanktuariów jak Lourdes, dokąd pielgrzymują chorzy, jeśli nie dla uzdrowienia, to przynajmniej po wzmocnienie i ukojenie w cierpieniu — i prawie nieodmiennie, znajdują je. W Ameryce Łacińskiej nadaje się dzieciom, miastom, górom i niezliczonym świątyniom. (...) Inną smutną konsekwencją mitu o narodzeniu bez grzechu była dewaluacja małżeństwa. Wierna żona i obowiązkowa matka uznana została za gorszą od kobiety za wysokimi murami, która w dzień i w nocy wielbiła Boga-Meżczyznę na krzyżu." [ 2 ]

Kalendarium

431 — Na synodzie w Efezie Xristo Tokos (Matka Chrystusa — bez nimbu boskości) zamieniono na Teo Tokos (Matka Boga). Na rzecz kultu maryjnego gorliwie działał wówczas św. Cyryl Aleksandryjski, który rozniecał żarliwość maryjną ...łapówkami — w ten sposób sprawa Maryi przeszła na synodzie

582 — Cesarz Maurycy ustanawia święto Wniebowzięcia Maryi (na Zachodzie przyjęło się od 750 r.)

600 — Wprowadzono Godzinki do Matki Boskiej

715 — Wprowadzono modlitwy do Marii Panny

Zupełnym dziwactwem jest kult mistycznego serca Maryi, który traktuje sam przedmiot kultu całkiem realnie

1854 — Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi Panny (to nie to samo, co narodzenie Jezusa z dziewicy). Maryi musiało się to spodobać, gdyż niedługo potem objawiła się w Lourdes jako Niepokalane Poczęcie. Koncepcje o niepokalanej Maryi Kościół zawdzięcza zakonowi franciszkanów (pierwszy zaczął głosić ten pogląd na początku XIV w. franciszkanin Duns Scotus), wcześniej uznawano, że grzechy Maryi zmyły się dzięki poczęciu Jezusa (podzielali ten pogląd m.in. Innocenty III i Innocenty V). Zażartymi przeciwnikami niepokalanego stanu Maryi byli dominikanie, którzy jeszcze długo po tym jak w Kościele przeważył pogląd franciszkanów, sprzeciwiali się podobnym pomysłom (zob. Maryja dzieli mnichów). Do XVII wieku papieże dopuszczali jednak oba poglądy, "ponieważ mądrość odwieczna nie wyjaśniła jeszcze tej tajemnicy Kościołowi" (Grzegorz XV). W 1661 r. papież Aleksander VII został już oświecony odwieczną mądrością, gdyż zalecił oficjalnie obchodzenie święta Niepokalanego Poczęcia, gdyż takie jest "przekonanie ludu"

1950 — Ogłoszono, że Maria Panna została Wniebowzięta

1965 — Papież Paweł VI ogłosił Marię — Matką Kościoła

***

Bałwochwalstwu maryjnemu oddają się m. in. zakony:

    * duchaczy, czyli Bracia Ducha Świętego pod opieką Niepokalanego Serca Maryi
    * bezhabitowców, czyli Sługi Maryi Niepokalanej


Kiara Uśmiech Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Listopad 15, 2010, 22:54:14 wysłane przez Kiara » Zapisane
Szmer
Gość
« Odpowiedz #21 : Listopad 15, 2010, 22:49:36 »

Kult Matki Boskiej wymyślono daleko późno po Chrystusie - Swoją drogą ta bajka o dziewicy w ciąży jest zabawna. Wierzycie w to? Chichot

matka boska to tylko (lub aż) symbol... i nie widzę w nim nic zabawnego.
Może następnym razem zaszczyć nas troszeczkę głębszą wypowiedzią zawierającą choć odrobinę argumentów stojących za twoją wielce genialną tezą...
Zapisane
Silver
Gość
« Odpowiedz #22 : Listopad 15, 2010, 23:06:02 »

Kult Matki Boskiej wymyślono daleko późno po Chrystusie - Swoją drogą ta bajka o dziewicy w ciąży jest zabawna. Wierzycie w to? Chichot

 Dobry temat na www.kosciol.pl
Na pytanie w co wierzę odpowiadam krótko i na temat - w SIEBIE......
Zapisane
arteq
Gość
« Odpowiedz #23 : Listopad 16, 2010, 00:04:01 »

Niepokalane poczecie , to rytualny sposob poczecia dziecka zgodny z obowiazujaca tradyzca zakonna w tamtych czasach. Gdyby nie odbylo sie poczecie Jezusa zgodnie ze zwyczajami obowiazujacymi w Rodzie Dawidowym bylo by ono skalane. Czyli dyskwalifikujace Jezusa jako nastepce prawowitego Rodu Dawida.
Ech, kolejny raz nie wiesz o czym mówisz, mylisz podstawowe pojęcia. W zaślepieniu krytykujesz w KRK coś co... nie ma w nim miejsca. Jak rozumiem dyskutujemy o MB w kontekście KK/KRK. Więc powtórzę jeszcze raz: w myśl dogmatu KRK pojęcie "niepokalane poczęcie" wcale nie dotyczy poczęcia Jezusa lecz... poczęciu MB, tj. bez grzechu pierworodnego...
Być może nie będzie pasowało to teraz do ogłoszonego przez Ciebie "kodu", a ciężko się nagle z niego wycofać bez ujmy na przekazywanej "wiedzy"...
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #24 : Listopad 16, 2010, 01:24:36 »

Faktycznie juz drugi raz zrownalam te dwa dogmaty , chociaz dotycza tej samej kwestji to biora w nich udzial dwie rozne osoby.


Niepokalane poczecie , zawsze jest tym samym. Poczeciem ( narodzinami) wedle obowiazujacego rytualu i praw danej grupy w danym czsie.

Nie ma zadnego znaczenia czy poczeciem takim nazywamy poczecie przez matke Jezusa , czy matki Jezusa.

Zasada zawsze jest ta sama zawierajaca w sobie warunki okreslajace w tamtych czasach  niepokalane poczecie.


Skalanie oznacza zlamanie zasad poczecia nic wiecej. Odbiera okreslone prawa  rodzacej i jej dziecku , ktore ta forma narodzin zapewnia.

Naprawde zastosowanie zasady do jakiej kolwiek  osoby nie zmienia jej wartosci. Naprawde wszystkie dzieci  w tamtych czasach ze znaczacych rodow musialy sie urodzic w idetyczny sposob , zachowujac rytual nieopkalanego poczecia.
Takie prawa obowiazywaly ich rodzicow.

Kiara Uśmiech Uśmiech

« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2010, 01:31:09 wysłane przez Kiara » Zapisane
Strony: [1] 2 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.088 sekund z 17 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

hkcz nawijka panzerdivisiontiger wataha-dahabiga-indaha gang-nz