Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 23, 2021, 03:37:08


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: [1] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: PROMIEN SMIERCI....... ???????  (Przeczytany 11291 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Kiara
Gość
« : Grudzień 22, 2011, 10:17:18 »


Czy tylko może być  promień śmierci?Coś?



Promień Śmierci Tesli - broń, która mogła zakończyć wszystkie wojny



Nikola Tesla - genialny naukowiec i wynalazca - w swoich ostatnich latach pracował nad potężną bronią cząsteczkową, której prasa nadała nazwę Promień Śmierci. W internecie pojawił się właśnie ciekawy list, w którym Tesla pisał o tej broni.

Zapowiedź Promienia Śmierci pojawiła się w 1934 roku w gazecie New York Times. Tesla ogłosił wtedy, że nowa broń uczyniłaby wojnę niemożliwą do prowadzenia.
Wypuszczone w niebo skoncentrowane promienie cząsteczek o ogromnej energii strąciłyby nawet 10 tys. wrogich samolotów w odległości 250 mil i doprowadziłyby do śmierci milionów żołnierzy...

- zapowiedział Tesla na łamach New York Times.
List Tesli w sprawie Promienia Śmierci

 

W serwisie Letters of Note można przeczytać list, który Tesla napisał 7 kwietnia 1934 roku w Nowym Jorku i wysłał do Samuela Kintnera z firmy Westinghouse Electric w odpowiedzi na odrzucenie przez tę firmę finansowania Promienia Śmierci.
Od lat starałem się znaleźć rozwiązanie największego problemu trapiącego ludzkość - zapewniania ostatecznego pokoju i krok po kroku zmierzałem do idealnego rozwiązania. (...)dopóki państwa są niedoskonale zabezpieczone przed inwazjami, te z pewnością będą się zdarzać.

- tak Tesla tłumaczy swoje motywy, które nim kierowały przy pracach nad potężną bronią.

Gwiazda Śmierci z Gwiezdnych Wojen
Promień Śmierci nie powstał, bo zabrakło pieniędzy?

 

Promień śmierci nigdy nie został wcielony w życie z powodu braku funduszy. Do końca życia Tesla próbował zdobyć finansowanie na badania nad nową bronią zarówno w firmach, jak i rządach wielu krajów. Pojawiły się jednak głosy, że potężna broń powstała, ale została zagarnięta przez tajne służby, a nawet użyta. Oczywiście to tylko plotki i domysły. Nie ma na to żadnych dowodów. Natomiast sam pomysł broni Tesli był później wykorzystywany w wielu filmach SF  np. w kosmicznej sadze Gwiezdne Wojny.

Więcej o Nikoli Tesli możesz przeczytać w artykule Nikola Tesla - wizjoner, który zmienił świat.

Via [Letters of Note]

Mariusz Koryszewski



http://polygamia.pl/Polygamia/1,107625,8142120,Promien_Smierci_Tesli___bron__ktora_mogla_zakonczyc.html


http://www.sm.fki.pl/slawomir_jablonski/slawek.php?nr=nicola_tesla
« Ostatnia zmiana: Grudzień 22, 2011, 11:37:00 wysłane przez Kiara » Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #1 : Grudzień 22, 2011, 11:09:45 »

Tak temat jest interesujacy. Proponuję przenieśc do watku o tesli (bo jest już taki)
Mrugnięcie

A jesli System pozorów Miłosci Pana Matucha potrzebuje trafficu,
i to równiez i w stosownym wątku zostanie on uzyskany.
Niewiem czemu - ale jakos kojarzy mi się ten system z pakietem pojazdów ashtara, w których zgniło zywcem tyle osobników, ze hej.

Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #2 : Grudzień 22, 2011, 11:35:30 »

Promień śmierci nie jest wynalazkiem Tesli istniał i istnieje niezależnie od jego sposobu przełożenia go na możliwości technologiczne.

Tesla jest tylko przykładem możliwości użycia go w taki a nie inny sposób.
Temat ten jest o promieniu śmierci a nie o Nikola Tesli niech pozostanie tu.
W czasach przed Teslą jak i współczesnych może być tworzony ( i jest) nie tylko laboratoryjnie) używany na olbrzymią odległość ze skutkami tragicznymi.

Promień śmierci wcale nie musi nieść śmierci ( wówczas oczywiście zyskuje inną nazwę) , bo chodzi o użycie fal o określonej częstotliwości, może być również promieniem życia niosącym miłość. Ale bardziej jest znany jako promień śmierci stąd ten tytuł.

Myślę iż obecny czas będzie miał właśnie do czynienia z promieniem śmierci ( chodzi mi o linię energetyczną) ale z przeciwnego jej końca czyli promienia  serca , promienia miłości.

Ale....

http://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_atlantyda_-_moc_krysztalow_cz3.html

Kiara Uśmiech Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 22, 2011, 12:06:04 wysłane przez Kiara » Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #3 : Grudzień 22, 2011, 15:59:08 »

W "promieniu śmierci " chodzi o sposób wykorzystania energii.
Energii skąd ?
Z wysokoenergetycznych cząstek w niewyobrażalnej ilości uderzających w atmosferę Ziemi.
Cała zabawa rozgrywa się w jonosferze i ma miejsce na naszej planecie w postaci naturalnych wyładowań  - piorunów ( mocy średniej wielkości elektrowni).

Według hipotezy zaproponowanej przez Aleksandra Gurewicza z Instytutu Lebiedewa w Rosji drogę wyładowania pilotującego wytyczają wysokoenergetyczne cząstki promieniowania kosmicznego. Zderzenie kosmicznego przybysza z atomem powietrza prowadzi do powstania kaskad cząstek wtórnych wytwarzających strumienie elektronów
http://pl.wikipedia.org/wiki/Piorun

W sytuacji , gdyby dało się manewrować jonosferą w ten sposób, aby to  "kosmiczne promieniowanie" odpowiednio ukierunkować wtedy mielibyśmy do czynienia z kontrolowanym "promieniem śmierci". Lub promieniem życia, jeśli udałoby sie przejąć wyzwoloną energię i ją zmagazynować w przesyłowej sieci.

To, co kombinował Tesla było próbą takiego ukierunkowania i być może meteoryt tunguski to jego dzieło.

Oczywiście możliwe, że mamy tu do czynienia z jeszcze inną energią, której nośnikiem są cząstki podobne do neutrino. Jeśli dałoby się je w jakiś sposób świadomie wykorzystać przejmując ich energię w nas samych, to można by mówić o promieniu miłości.
Być może właśnie z tej energii korzysta nasza świadomość ? kto to wie...
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Grudzień 22, 2011, 16:32:18 »

Prawdopodobnie Tesla "dotknął" czegoś, co w przeszłości naszej Ziemi było już wykorzystywane, tylko na znacznie większą skalę. Tzw. broń skalarna, broń o wszechświatowym zasięgu. To prawdopodobnie ona jest przyczyną zniszczenia Maldek'a i wyjałowienia Marsa, a już na pewno - tak przynajmniej czytałem, ona spowodowała gigantyczną ranę na Marsie.
Tesla, skonstruował mały, ręczny odpowiednik tego co już istnieje, a jego składową są Tablice Przeznaczenia >> i piramidy >>. Afro Mrugnięcie
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #5 : Grudzień 23, 2011, 09:41:09 »

Cytuj
Promień śmierci nie jest wynalazkiem Tesli istniał i istnieje niezależnie od jego sposobu przełożenia go na możliwości technologiczne.

Czyim zatem jest wynalazkiem?
Skoro wiesz czyim niejest - zapewne wiesz czyim jest?


Cytat: kiara
Temat ten jest o promieniu śmierci a nie o Nikola Tesli niech pozostanie tu.

Cytat: kiara
Promień śmierci wcale nie musi nieść śmierci ( wówczas oczywiście zyskuje inną nazwę) , bo chodzi o użycie fal o określonej częstotliwości, może być również promieniem życia niosącym miłość.

Czyli o czym jest (ma być) ten wątek?..
bo trafiam tu na  niespójne (co jest charakterystyczne jednak dla śmierci) sprzeczne informacje.

Przypuszczam ze Kiarze chodzilo o spopularyzowanie 'mechniki' "miecza obusiecznego".


Cytuj
Myślę iż obecny czas będzie miał właśnie do czynienia z promieniem śmierci ( chodzi mi o linię energetyczną) ale z przeciwnego jej końca czyli promienia  serca , promienia miłości.
Tutaj - jak dla mnie Kiara uwydatnia fakt, ze nie ma Ona mozliwości tworzenia stanu miłosci.
Przyczyna tej niemożnosci tkwi zapewne w konstrukcjach myslowych, które uzurpują sobie właścicielskie roszczenia do serca. Oraz w silnych uczuciach zwiazanych z SZTUCZNĄ POLARYZACJĄ. 
A wiec przeciwstawianie pojęć z odmiennych przestrzeni absolutnie do siebie nie compatybilnych... co czyni niespójnymi modele komunikacyjne
..a co za tym idzie rodzi chaos, który oczywiście uniemożliwia osiągnięcie stanu,
o którym się tak intensywnie opowiada i POZORNIE do niego dąży.


Cytat: east
Oczywiście możliwe, że mamy tu do czynienia z jeszcze inną energią, której nośnikiem są cząstki podobne do neutrino. Jeśli dałoby się je w jakiś sposób świadomie wykorzystać przejmując ich energię w nas samych, to można by mówić o promieniu miłości.
Być może właśnie z tej energii korzysta nasza świadomość ?
Specyficzna perspektywa widzenia tematu.
Moim zdaniem najbardziej zbliżona do istoty rzeczy.
Choc z dziwnego, jak dla mnie punktu percepcji.. jednak materialistycznej.

Cytat: Darek
Tzw. broń skalarna, broń o wszechświatowym zasięgu. To prawdopodobnie ona jest przyczyną zniszczenia Maldek'a i wyjałowienia Marsa
Jesli wszechświatowym, to dlaczego dosięgło tylko Maldeka i Marsa?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 23, 2011, 09:43:30 wysłane przez PHIRIOORI » Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #6 : Grudzień 23, 2011, 11:08:39 »

Odnoszę wrażenie Phi iż ty absolutnie nie czujesz przestrzeni uczuć nie rozumiesz ich zmiany potencjału a co za tym idzie możliwości nimi czynienia dobra lub zła.

Tworzenie materialnego urządzenia to jedno a  używanie w nim energii uczuć ( miłości lub strachu o rożnych mocach wibracyjnych w rożnych celach ) to drugie.
Trzeba te zasadnicze te zasadnicze rzeczy odróżniać w przestrzeni fizycznej.
Bowiem nie dyskutujemy teraz o energetycznym tworzeniu energetycznego miecza.
 
Jeżeli o to chodzi to takie tworzenie trwa bardzo wiele wcieleń i polega na władaniu kolejnymi żywiołami , wówczas ktoś staje się panem , lub bogiem tego określonego żywiołu i posiada po kolei każdy" miecz" - odpowiednik tworzenia i niszczenia mocą tego żywiołu
Można posiadać 1 lub 4 "miecze" , co w rzeczywistości jest odpowiednikiem strumienia energetycznego.

Jednak najsilniejszy jest miecz 5 strumieniowy  do którego prawo  posiada pramatka stworzonego życia.
Tu nie ma obawy ona nigdy nie używa ostrza niszczenia życia , bo miłość nie zabija  , miłość daje życie. I w rzeczy samej jest to " miecz" obusieczny o mocy tworzenia i niszczenia.


Kiara Uśmiech Uśmiech


ps. Popularnie energię o której dyskutujemy nazywamy "promieniem śmierci" chodzi o moc energetyczną i to co ona może zrobić przez swoje skumulowanie przekraczające moc człowieka do którego zostanie wysłana.

Ale... jeżeli czyjaś moc jest większa od mocy tej energii, wówczas nie zaistnieje oczekiwany rezultat , energia wzmocni swoją mocą adresata.
I druga opcja też realna , może być odbita przez energie adresata , wraca do nadawcy  wzmocniona siłą odbicia powodując  jego śmierć ( atak serca) w określonym czasie.
To jest przykład indywidualnego zastosowania tzw. "promienia śmierci" , może być na wielką skalę i olbrzymia przestrzeń.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 23, 2011, 11:17:17 wysłane przez Kiara » Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #7 : Grudzień 23, 2011, 12:30:35 »

Cytat: kiara
ps. Popularnie energię o której dyskutujemy nazywamy
Nie wiem o czym tu dyskutujecie - bo zformulowania są dosyć niezborne.
A nieprzejrzysta zahahmęcona mysl -  wygeneruje dużo chaotycznych i raczej zlych uczuć - to raczej pewne.

Cytat: kiara
Odnoszę wrażenie Phi iż ty absolutnie nie czujesz przestrzeni uczuć nie rozumiesz ich zmiany potencjału a co za tym idzie możliwości nimi czynienia dobra lub zła.
Pedź dalej ...skoroś tak sie rozpędziła...

No to zdecyduj sie czy
czujemy zmiany potencjału uczuć,
czy też mamy je rozumieć?..

..bo ja czuję , ze Ty doskonale rozumiesz uczucia.

Tylko nierozumiesz, ze czuję, jak
względne jest to twoje  "dobro" i 'zło"
i na jakim stopniu(i bazie) owo rozróżnianie sie odbywa.

Właśnie! 
Zapytaj siebie - SKĄD - to błędne wrażenie się bierze Mrugnięcie
Co innego jest czuć - czym innym o uczuciach mówić, pisac. 

Opowiadanie, mówienie, pisanie a przestrzeń uczuć to inne rewiry.
Nie porywam się na transkrypcje tych wymiarów - bo i po co?!
One maja swoje naturalne swoiste rewiry.


Cytat: kiara
Tu nie ma obawy ona nigdy nie używa ostrza niszczenia życia , bo miłość nie zabija  , miłość daje życie. I w rzeczy samej jest to " miecz" obusieczny o mocy tworzenia i niszczenia.


"możliwości nimi czynienia dobra lub zła" biorą sie głównie
z uczciwej identyfikacji
skutków owego czynienia.


Chociazby przez uczciwośc w stosunku do tematu omówienia.
I uzodnienie o czym sie mówi.
A nie UPARTE niszczenie słowa.
(ma to na celu sprowadzenie do nieświadomości i właśnie manipulacje UCZUCIAMI wymienianymi i odmienianymi tu przez wszystkie możliwe sposoby)

Cytuj
Tworzenie materialnego urządzenia to jedno a  używanie w nim energii uczuć ( miłości lub strachu o rożnych mocach wibracyjnych w rożnych celach ) to drugie.
No widzisz - to się wyjaśnia coraz przejrzyściej
(ze nie wiesz o czym opowiadasz - a jedynie doklejasz swoje - i pupsko wozisz na cudzym, którego to ani nie czujesz ani nie rozumiesz.):

Bo "urzadzenie", które ja mam na mysli nie jest materialne,
natomiast
energia strachu lub miłości
nie jest używana w "urzadzeniu" - lecz "używają ją" istoty
pod owego urzadzenia wpływem bedace
..w zalezności od wewnętrznych zasobów i relacji.





« Ostatnia zmiana: Grudzień 23, 2011, 12:31:22 wysłane przez PHIRIOORI » Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Grudzień 23, 2011, 12:43:02 »

Cytat: PHI
Cytat: Darek
Tzw. broń skalarna, broń o wszechświatowym zasięgu. To prawdopodobnie ona jest przyczyną zniszczenia Maldek'a i wyjałowienia Marsa
Jesli wszechświatowym, to dlaczego dosięgło tylko Maldeka i Marsa?

Dlatego, że im, tym planetom miało się oberwać i oberwały. Czyli, choć moc "urządzenia" przeogromna to można nią kierować i tak właśnie uczyniono w tych dwóch przypadkach. Kotś tę broń posiada i umiejętnie z niej korzysta, dla swych potrzeb. Duży uśmiech Zły
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #9 : Grudzień 23, 2011, 12:55:50 »

Tak - zwłaszcza interesująco wygląda tu
rozwinięcie owego wątku w kontekscie mojego badawczego wypunktowania
pewnego Systemu.

Juz samo zestawienie "System Miłosci" sugeruje jakąś instrumentalizację uczuć.

Także w kontekscie zdarzeń tu na forum w latach 2009/10.
Cytat: kiara
chodzi o moc energetyczną i to co ona może zrobić przez swoje skumulowanie przekraczające moc człowieka do którego zostanie wysłana.

Ale... jeżeli czyjaś moc jest większa od mocy tej energii, wówczas nie zaistnieje oczekiwany rezultat , energia wzmocni swoją mocą adresata.

I druga opcja też realna , może być odbita przez energie adresata , wraca do nadawcy  wzmocniona siłą odbicia powodując  jego śmierć ( atak serca) w określonym czasie.

To jest przykład indywidualnego zastosowania tzw. "promienia śmierci" ,
może być na wielką skalę i olbrzymia przestrzeń.
Także wybiórcze punktowanie pewnej szerszej mechaniki "urządzenia"
w instrumentalnym zawężeniu do działalnosci na obszarze Serca i ataku serca,
jest tu interesujące. A nawet znamienne.

Oto obcuję ze zbrodnią, szantażem
i jej dłuugimi rękawiczkami.
Fakt, ze zniszczyli jedynie własne iluzje
nie zmienia tu istoty aktu zbrodni.
(to jest wogóle powazny problem prawny w obliczach nieśmiertelności*)


Teraz pora by przyjrzeć się źródłom pogłosek o Atlantydzie rzekomo zniszczonej
przez rzekome "bez uczuć" obcowanie z kryształami.

oraz tym, którzy czynili projekcje dualizmu:
Atlantyda-Lemuria (rozum-serce), co podejrzewam,
może okazac się kolejnymi kłamstwami i operacjami na historii.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 23, 2011, 13:20:36 wysłane przez PHIRIOORI » Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Grudzień 23, 2011, 13:08:39 »

Cytat: PHI
Teraz pora by przyjrzeć się źródłom pogłosek o Atlantydzie rzeko zniszczonej
przez rzekome bez uczuć obcowanie z kryształami.

oraz tym, którzy projekcje czynili dualizmu:
Atlantyda-Lemuria (rozum-serce), co podejrzewam,
może okazac się kolejnymi kłamstwami i operacjami na historii.

Tak, należałoby sie temu przyjrzeć ale już w tym, odpowiedniejszym wątku: Atlantyda >>
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Kiara
Gość
« Odpowiedz #11 : Grudzień 23, 2011, 13:18:08 »

Najpierw się coś odczuwa , czuje , a następnie opisuje ludzkim językiem zrozumiałym i uznanym  przez używane  w danym czasie słowa -określenia.

Trzeba się zdeklarować , czy bujasz w obłokach i opisujesz swoje mentalne abstrakcje , czy w przestrzeniach materialnych realne , tworzone materialne urządzenia wykorzystujące do działania energię.

Bowiem pisanie o swoich abstrakcjach myślowych nie zawsze jest odpowiednikiem fizycznej rzeczywistości. Zrozumienie ich jest niemożliwe jeżeli chcemy pojmować przez istniejące na ziemi realia.

Energia sama w sobie nie jest dobra ani zła nie może przez swoją neutralność czynić zła lub dobra, dopiero użycie jej określonego potencjału przeciwnego do potencjału  przedmiotu  ataku i dużo większej mocy , tworzy efekty zła.

Tworzy je gdyż niszczy i zaburza środowisko atakowanego obiektu , inaczej niszczy jego dobro istnienia. I tu nie ma znaczenia czy używamy olbrzymią moc wibracyjną  energii miłości przeciw jeszcze słabej w kimś, czy też ogromny potencjał zła i destrukcji strachem.
Zawsze jest to określony strumień energetyczny o mocy niszczenia słabszej przestrzeni.

Reszta to fanaberie domniemań fantazyjnych na temat zła i dobra , bowiem zabijanie może zaistnieć zarówno olbrzymim gorącem jak i zimnem nieprzygotowanych do kontaktu z takimi wartościami.

Sztuką jest zachować neutralność dysponując obydwoma możliwościami , czyli korzystać z nich umiejętnie by tworzyć i chronić życie.

Kiara Uśmiech Uśmiech
Zapisane
PHIRIOORI
Gość
« Odpowiedz #12 : Grudzień 23, 2011, 13:31:31 »


Cytuj
Zawsze jest to określony strumień energetyczny o mocy niszczenia słabszej przestrzeni.
Jak ktoś wywaza drzwi i wlamuje się nahalnie do przestrzeni większej od siebie
..to skutek może być wlaśnie taki.

Poprowadź nas zatem i pouczaj, co jest czem..

Niechaj nam sie zlewa Realnośc z Materializmem,
a Rzeczywistosc z Fizycznością.
a
Polski z Fanaberyjskim.


Pozostaje mi tylko zamilknąć wobec tych nauk.
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Grudzień 23, 2011, 13:37:26 »

Cytat: PHI
Pozostaje mi tylko zamilknąć wobec tych nauk.

Oj tam, od razu zamilknąć.
Utwórz Waść osobny wątek i wyłóż dokładnie, co zacz. Duży uśmiech
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
east
Gość
« Odpowiedz #14 : Grudzień 23, 2011, 14:38:00 »

@PHI
Cytuj
Cytuj
Cytat: east
Oczywiście możliwe, że mamy tu do czynienia z jeszcze inną energią, której nośnikiem są cząstki podobne do neutrino. (..) może właśnie z tej energii korzysta nasza świadomość ?
Specyficzna perspektywa widzenia tematu.
Moim zdaniem najbardziej zbliżona do istoty rzeczy.
Choc z dziwnego, jak dla mnie punktu percepcji.. jednak materialistycznej.
Zastanawiałem się po prostu co - czyli jaka postać energii - jest fizycznym nośnikiem Świadomości. Neurofizjolodzy od kwantowej świadomości twierdzą, że Świadomość   operuje mikrotubulami konstruując je i dekonstruując w systemie nerwowym oraz w komórkach (cytoszkielet komórkowy) ,ale nie wyjaśnia jaką jest energią i co ją zasila.

Skoro Świadomość zarządza organizmem od samych podstaw, to raczej powinna posiadać niezależne od tego organizmu "zasilanie". Albo więc korzysta bezpośrednio z energii pola punktu zerowego (energii próżni, ciemnej energii - różnie się ją nazywa), o której niewiele na razie możemy powiedzieć, albo z energii uzyskiwanej w jakiś sposób od wysokoenergetycznych cząstek takich (podobnych) jak neutrino.
Chodzi mi tutaj o Świadomość jako rodzaj oscylatora ( dobro/zło, plus/minus) wirującego z częstotliwościami tak wysokimi - podobnie jak wysokoenergetyczne neutrino - których nie jesteśmy w stanie w ogóle zmierzyć i stąd naukowcy klasyczni omijają ją szerokim łukiem. Dla nich Świadomość to funkcja mózgu co najwyżej.
Tymczasem tu rzecz się rozchodzi o zupełnie inne postrzeganie - o  częstotliwość rezonansową ,którą należy zrozumieć, by mówić o "promieniu śmierci" (sam Tesla miał powiedzieć, że jeśli chcesz zrozumieć Wszechświat to musisz patrzeć nań poprzez częstotliwość).

@Kiara
Cytuj
Popularnie energię o której dyskutujemy nazywamy "promieniem śmierci" chodzi o moc energetyczną i to co ona może zrobić przez swoje skumulowanie przekraczające moc człowieka
Nie tyle nawet skumulowanie, ile jej "zogniskowanie". Dlatego, że od urodzenia żyjemy w Polu które dosłownie kipi energią. I ludzie są naturalnie wyposażeni w narzędzia do jej "ogniskowania". Ale ...
Żyjąc w świecie energii rozumianej jako wibracje różnych fal, istniejemy w połączeniu z całym Wszechświatem. Współwibrujemy.
Nie jest tak, że możemy bezkarnie sobie do woli robić z tą energią co chcemy, bo każda zmiana ,każde wychylenie spowoduje reakcje, której skutki trudno przewidzieć.

Lekka zmiana zakresu częstotliwości może spowodować nawet natychmiastowe "rozkodowanie" siatki wiązań materii -na takiej samej zasadzie, jak śpiewak podwyższając ton emisji dźwięku rozbija w proszek kieliszek. Fala dźwiękowa rezonuje z drganiami wiązań krystalicznych dostarczając im energii do "przeskoku" i cały kielich się dosłownie rozsypuje.
Na podobnej zasadzie nowo emitowane neutrino-podobne cząstki nieznacznie zmieniają wiązania węgla C14 co powoduje, że datowanie metodą węglową jest bezużyteczne. Niby nic to nie zmienia w świecie, ale jednak COŚ ,jakiś składnik naszej rzeczywistości uległ mutacji na skutek pewnych wibracji.
"Promień śmierci" to raczej pewna częstotliwość, która rezonuje z jakimś elementem naszego świata dostarczając mu energii aż do jego widowiskowej, nagłej przemiany.
Idąc dalej -  kiedy na drodze strumienia energii kosmicznej (np neutrino-podobnych) na czakramie, stanie człowiek, to  uderzenie energii oczywiście nic tej osobie fizycznie nie zrobi, ani nikomu i niczemu generalnie, lecz może "sczytać" wzór wibracyjny tego człowieka wbijając go w czakram. Taki wzorzec może nagle zacząć funkcjonować jako wiodąca energia i lepiej, żeby był to pozytywny wzorzec bo w przeciwnym razie wszystko nam się rozlezie Mrugnięcie
Zapisane
Kiara
Gość
« Odpowiedz #15 : Grudzień 27, 2011, 01:33:16 »

   

Projekt "Chronos"


Nadzorującym i odpowiedzialnym za niemiecki program atomowy był Werner Heisenberg. Program ten obejmował konstrukcję bomby atomowej oraz reaktora. Po wojnie Heisenberg jako profesor licznych niemieckich instytutów próbował zatrzeć swoje nazistowskie oblicze, twierdząc między innymi jakoby swoje prace skupił nad budową reaktorów, mimo że mógłby zbudować bombę. Jest to tylko po części prawdą, ponieważ niemiecki program atomowy miał daleko zaawansowane prace aż nad trzema różnymi typami reaktorów. Prace nad coraz to inną koncepcją reaktora spowolniły być może, prace nad bombą atomową (brak odpowiedniej ilości materiału rozszczepialnego), inną przyczyną wyhamowania prac nad bombą był ciągły brak odpowiednich środków przenoszenia. Z tej to przyczyny całe moce skupiono na budowie i udoskonalaniu reaktora, którego to konstrukcja wymagała licznych zmian. Liczono, że usprawnienia reaktora znacznie przyspieszą finał prac nad bombą jądrową. Rektor ten miał dostarczyć w krótkim czasie odpowiedniej ilości potrzebnego materiału rozszczepialnego. Niemcy w czasie wojny opracowali trzy główne typy reaktorów atomowych, niestety dwa pierwsze projekty nie osiągnęły pełnej mocy, w związku z czym nie zostały nigdy ukończone. Działo się to z powodu braku w odpowiedniej ilości moderatorów: ciężkiej wody i elementów grafitowych (tych ostatnich niedobór odczuwano do ostatnich dni II Wojny Światowej). Istniała też inna przyczyna takiego stanu rzeczy, były nią błędy popełnione w założeniach teoretycznych. W związku z czym skupiono się na trzecim prostszym i całkowicie nowatorskim rozwiązaniu. Model ten nie czerpał energii jak większość reaktorów z przemian o silnych oddziaływaniach jądrowych. Ten reaktor miał wykorzystywać rozpad beta+, jako główne źródło neutronów i produkować energię z reakcji rozszczepienia, i anihilacja cząstek antymaterii. Konstrukcję oparto o odkrycie z 1934 rozpadu beta+, dokonane przez małżeństwo Joliot-Curie (córka Marii Curie), podczas prac nad sztuczną promieniotwórczością. W wyniku rozpadu beta+ następowała przemiana protonów (+) w neutrony, procesowi temu towarzyszy emisja pozytonu (e+) i neutrina. Proces ten można zainicjować bombardując materiał rozszczepialny cząstkami promieniowania gama. Jako silne źródło promieniowania gama wykorzystano projekt naukowca Wideröa z 1928 r. Zastosowano specjalny akcelerator jego konstrukcji. Pierwszy akcelerator zwany betatronem zbudował amerykanin D. Kierst w 1941r. Było to największe osiągnięciem niemieckiego planu atomowego. Nie była to zwykła lampa rentgenowska emitująca promienie X lecz nowatorska konstrukcja akceleratora dużej mocy (jak na owe czasy). Celem tej konstrukcji było przesunięcie widma promieniowania X w kierunku promieniowania gama. W tym celu umieszczono katodę w dyskokształtnym torusie o przekroju dzwonu, w którym to wirowały po torze kołowym elektrony ulegając akceleracji w polu elektromagnetycznym. Dzięki wielkiemu przyspieszeniu, jakie uzyskały elektrony, oraz zderzeniu dodatnio naładowaną anodą, uzyskiwano silny strumień promieniowania gama. Korpus konstrukcji był wykonany z porcelany (według koncepcji Siemensa, ze względu na właściwości dielektryczne i odporność na wysoką temperaturę, podobnie jak miało miejsce stosowania porcelany w innych lampach elektronowych dużej mocy), którego wnętrze pokryto specjalnym stopem tworząc reflektor w górnej części tego dzwonu uniemożliwiający uciekanie naładowanych cząstek na zewnątrz. Kilku centymetrowej grubości próżniowy korpus urządzenia i rdzeń betatronu były chłodzone ciekłym tlenem i azotem. Termos, w którym znajdowało się napromieniowane chłodziwo był zabezpieczony kilku centymetrową powłoką ołowianą. Posiadając tak skonstruowane silne źródło promieniowania gama, przystąpiono do prób reakcji jądrowych, według schematu rozpadu beta+ . Podczas prób otrzymano emisję pozytonów (e+), oraz neutrin. Niestety badania niemieckie poszły zbyt daleko do przód, jak na owe czasy. Pojawiły się problemy nie znane ówczesnym naukowcom. Pozytonium przyjmuje dwie formy orto i parapozytonium. Na szczególną uwagę zasługuje ten ostatni, który jako układ wodoropodobny, może wchodzić w skład cząsteczek, na miejsce wodoru. Efekt działania tych cząstek na tkankę organiczną był szokiem dla niemieckich fizyków. Tam gdzie atomy wodoru zostały zastąpione cząstką wodoropodobną, następował specyficzny rozkład materii organicznej. Przebieg tgz. "gnicia" (rozpad materii na skutek jej napromieniowania)był uzależniony od pochłoniętej dawki promieniowania. W związku dużą mocą emitowanego promieniowania i sporej ilości wysoko przenikliwych cząstek, nieznanych ówczesnym fizykom i z braku odpowiednich środków ostrożności nastąpiło kilka śmiertelnych wypadków wśród wojskowego personelu naukowego. Podczas pierwszych prób zmarło pięciu naukowców niemieckich, nie licząc personelu technicznego i robotników przymusowych
. "Dzwon" wywoływał trwogę wśród niemieckich naukowców, choć nie był reaktorem a jedynie akceleratorem. W związku z czym przeprowadzono dodatkowo kilkaset testów na różnych substancjach i organizmach żywych, oraz eksperyment mający udowodnić przydatność "Promieni śmierci" jako doskonałego narzędzia ludobójstwa i eksterminacji. Koncepcja stosowania twardego promienia jako broni zrodziła się już wcześniej. Badania te prowadziła Luftwaffe. Promienie te miały niszczyć alianckie samoloty, uszkadzając przez silną jonizację układy elektryczne samolotu, powodować detonację bomb poprzez wyładowania ładunków elektrostatycznych i doprowadzać do śmierci pilotów. Niestety próba z tą bronią umieszczoną na samolocie okazała się bardziej niebezpieczna dla niemieckich pilotów niż wroga. Ze względu na silne promieniowanie wokół urządzenia i trudności z stosowaniem ciężkich ołowianych osłon chroniących pilotów projekt ten upadł. Nieco później próbowano wrócić do tej koncepcji stosując projekt Zeppelina. Według tego projektu akcelerator miał być wyniesiony powyżej alianckich bombowców za pomocą sterowca. Projekt ten nigdy nie był realizowany istniał tylko w fazie kilku szkiców i koncepcji. Prace te nie miały znaczenia wobec głównego zadania, jakie pokładano w tym urządzeniu.

Głównym zadaniem "dzwonu" miała być inicjacja nietypowych reakcji jądrowych w nowym reaktorze (program

"Chronos", w którym energia miała być czerpana z rozpadu beta+). W tym celu stożkowaty wierzch reaktora bombardowano w próżni poprzez tzw. komin, silnym strumieniem cząstek gama, pochodzących z akceleratora. Moc reaktora regulowano wielkością emisji promieniowania z cyklotronu i wielkością powierzchni czynnej reaktora wystawionej na promieniowanie gama, oraz poprzez zastosowanie moderatorów berylowych. Spowalniacze berylowe były wystarczające dla tego typu rozpadu. Niemcy nie musieli oczekiwać upragnionych "prętów grafitowych". Prace nad najbardziej sprawnym paliwem dla reaktora o wyjątkowo niskim poziomie energetycznym neutronów, były w fazie badań. Brano pod uwagę kilka kompozycji izotopów uranu. Paliwo jądrowe określano jako serum nadając mu numer zgodny z jego właściwościami. Paliwo umieszczano w nowym reaktorze jako kasety paliwowe w osłonie z toru. Projekty te nie miały nigdy nic wspólnego z antygrawitacją. Najważniejszym elementem niemieckiego planu atomowego był betatron, dzięki niemu Niemcy mogli zainicjować dowolny proces jądrowy (istnieją różne reakcje jądrowe, niekoniecznie termiczne czy prędkie stosowane w klasycznych reaktorach), przy odpowiednio dobranej ilości materiału rozszczepialnego, Niemcy mogli przeprowadzić laboratoryjny wybuch jądrowy (reakcja łańcuchowa nie kontrolowana). Tylko rozmiary akceleratora oraz jego zapotrzebowanie energetyczne na zainicjowanie reakcji łańcuchowej nie doprowadziły do użycia tej konstrukcji jako bomby atomowej, mimo że i o tym myśleli niemieccy naukowcy. Obok planów reaktorów powstało też kilka pomysłów na przemianę energii jądrowej w elektryczną. W jednym z nich aby uniezależnić akcelerator od dostaw energii, zamierzano zasilać go energią otrzymywaną w reaktorze który pobudzał. Prace nad niemieckim programem atomowym trwały do pierwszych dni kwietnia 1945 między innymi na terenie Polski w podziemnym ośrodku nuklearnym Rüdiger (akcelerator). Zabezpieczanie urządzeń i dokumentacji oraz likwidacja zbędnych świadków trwała jeszcze długo po zakończeniu wojny. Mimo to radzieckim służbom wywiadowczym udało się uzyskać niektóre dokumenty dotyczące tego programu. Pierwszy raport Berii (NKWD) o pracach niemieckich atomistów, opierał się na dokumentach znalezionych przy jeńcu niemieckim, pojmanym w grudniu 1941. Poprzedzały je doniesienia o pracach Anglików i Amerykanów nad Uranem 235. Beria rozkazem z dnia 14 czerwca 1942 zobowiązywał podległe mu delegatury NKWD do zbierania informacji na temat teoretycznych i praktycznych aspektów budowy bomby atomowej, programu nuklearnego, składników paliwa nuklearnego, mechanizmu zapalnikowego, różnych metod otrzymywania uranu, a także polityki rządu i organizacji powołanych w tym celu. Z końcem listopada 1942 po naradzie u Stalina powołano zespół naukowców mający skonstruować radziecką bombę atomową. Szefem zespołu został Igor Kurczatow. Beria został zobowiązany przez Stalina do dostarczania naukowcom wszelkich informacji na temat techniki jądrowej zdobytych przez wywiad radziecki i ochrony przed obcą inwigilacją. Pierwsze konkretne wiadomości dotyczące niemieckich prac jądrowych do momentu zakończenia wojny otrzymali Rosjanie na początku czerwca 1945, za pośrednictwem małżeństwa agentów Juliusza i Ethel Rosenbergów zatrudnionych przy amerykańskim programie atomowym w Los Alamos. Wywiad aliancki w momencie zakończenia wojny dysponował bogatą dokumentacją niemiecką, przekazaną mu przez samych nazistów. Amerykanie po zapoznaniu się z pracami Niemców uznali je za mało zaawansowane i błędne szczególności w koncepcji budowy bomby atomowej i reaktora. Stąd też małe zainteresowanie ich pracami i innymi ich osiągnięciami w dziedzinie atomistyki, tym bardziej że priorytet w owym czasie miała budowa bomby atomowej. Wśród amerykańskich naukowców biorących udział w programie "Manhattan" (budowa bomby atomowej w ośrodku doświadczalnym w pobliżu Los Alamos), Rosjanie poza Rosenbergami posiadali wielu agentów wśród naukowców i techników tam zatrudnionych np. Klaus Fuchs (pierwszy meldunek z Los Alamos 2 czerwiec 1945), David Greenglass (tokarz rysunki detali i elementów między innymi soczewki implozyjnej), Morton Sobell (uciekł amerykanom po aresztowaniu Rosenbergów), inne osoby nie ujawnione znane tylko z kryptonimów. Ale nie oni dostarczyli głównych informacji o niemieckich pracach atomowych. Rosjanom udało się pojmać dużą grupę fizyków niemieckich i naukowców innych państw pracujących przymusowo na terenie ich strefy okupacyjnej w jednym z niemieckich ośrodków jądrowych. Latem 1945 dwie grupy niemieckich naukowców, którym przewodził baron Manfred von Ardenne i Gustaw Hertz, zostały wywiezione do Suchumi (radziecki ośrodek jądrowy). Dzięki ich wsparciu prace zespołu I.Kurczatowa i P.Kapicy (z końcem 1945 odsunięty od prac i osadzony w areszcie domowym na osiem lat do śmierci Stalina) nabrały tempa i zaowocowały budową bomby jądrowej (b. atomowa-reakcja rozpadu), w której jako paliwo zastosowano Pluton 239. Zespół ten pierwotnie próbował zbudować bombę termojądrową (b. wodorowa lub tgz. neutronowa- reakcja syntezy) niestety wybuch w fabryce deuteru podczas

jednego z eksperymentów opóźnił te plany. Właśnie aresztowani niemieccy naukowcy dostarczyli najwięcej informacji o niemieckim planie atomowym., a potwierdziły je oświadczenia jeńców z obozu w Groos Rosen, do których przecieki o prowadzonych eksperymentach docierały, od wyizolowanej grupy jeńców zatrudnionych przy tym programie. Dzięki informacjom uzyskanym przez Berię od Niemców, dokonano też wywozu w głąb Rosji z terenu Polski niektórych urządzeń niezbędnych do prac zespołu, ponadto wykorzystano kopalnie uranu w Kowarach jako dostawcę paliwa jądrowego do pierwszych radzieckich bomb jądrowych (złoża te były już zbadane i opomiarowane przez Niemców). W związku z przytoczonymi faktami nasuwa się pytanie, jaki wpływ wywarł niemiecki program atomowy na budowę przez Wekslera w 1947 pierwszego rosyjskiego synchrotronu (akcelerator dużej mocy) i innych osiągnięć w atomistyce pod koniec lat pięćdziesiątych. Myślę, że pokaże to w najbliższym czasie historia.

Program atomowy III Rzeszy

Wydaje się wielce prawdopodobne, że zbudowany w 1947 przez Rosjan (Wekslera) synchrotron powstał przy pomocy Maxa Steenbecka, który był czołową postacią programu budowy akceleratorów w Niemczech. Zapewne dobrze znał tajny patent Wideröa dotyczący synchrotronów (1943), musiał też znać koncepcję Wideröa z 1943 dotyczącą akceleratorów wiązek przeciwbieżnych (zgłoszoną odtajnionym patentem w 1953 w Niemczech nr 876279). Max Steenbeck po wojnie pracował na rzecz Rosjan, wiele lat później wrócił do NRD i zajmował czołową pozycję wśród dederowskich naukowców.

http://www.eksplorator.com/18.htm

**********
Reakcja jądrowa -energetyczna wcale nie musi mieć efektu wybuchu wielo kierunkowego , może być ukierunkowana w postaci promienia , skierowanego na jakiś punkt. Wówczas będzie to również promień śmierci.

Promień śmierci może być tworzony w różny sposób , jednak zawsze jest to energia która zabija. ale.. Tą samą energię można wykorzystać w celu odwrotnym niż śmierć wówczas ten sam promień nie będzie się już nazywał promieniem śmierci.

Kiara Uśmiech Uśmiech
« Ostatnia zmiana: Grudzień 27, 2011, 12:02:55 wysłane przez Kiara » Zapisane
Strony: [1] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.075 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

tomaszowskieperegrynacje clankoh siri-ya-ny naszemaluchy wataha-dahabiga-indaha