Niezależne Forum Projektu Cheops Niezależne Forum Projektu Cheops
Aktualności:
 
*
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj. Październik 16, 2021, 20:05:29


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji


Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 [9] 10 |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wingmakers  (Przeczytany 71124 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
ptak
Gość
« Odpowiedz #200 : Lipiec 21, 2010, 12:07:10 »

Witaj East,
Rozumiem pojęcia materii i energii.
Ale Kiara chyba co innego miała na myśli pisząc o piaskownicach… raczej taki szczególny stan mentalno-emocjonalny…
A poza tym lubię zabawę…   Duży uśmiech
Pozdr
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #201 : Lipiec 21, 2010, 12:17:51 »

Też mi się wydaje, że Kiara na ten piasek z góry spogląda. Pomachajmy jej z piaskowego dołka Mrugnięcie  Z politowaniem ...
Ty, Ptaku wędrowny lotów wysokich nie wzbraniasz się przysiąść w piaskownicy u berbeciów maluczkich. Skąd u Ciebie taka wielkoduszność Mrugnięcie ?
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #202 : Lipiec 21, 2010, 12:37:59 »

A to nie wiesz East, że zawsze ma się w sobie coś z dziecka? To daje nam ufność i otwartość a także spontaniczną radość… im więcej dziecka, tym mniej kalkulacji, ale i również mniej mądrości…
Więc chyba wskazane byłoby zachowanie równowagi… trochę zabawy, trochę myśli poważnych…  Mrugnięcie

A Kiarze powinniśmy jednak pomachać, wszak dziś wyruszyła z cygańskim taborem… o czym oznajmiła wczoraj, cyt. "Jutro wyruszam z taborem..... Uśmiech Uśmiech Uśmiech " http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=877.175#lastPost
Eh, też bym tak chciała…  Chichot

Pozdrawiam

« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2010, 13:00:20 wysłane przez ptak » Zapisane
Silver
Gość
« Odpowiedz #203 : Lipiec 21, 2010, 14:00:23 »

To świat składa się z samych piaskownic?  Chichot Chichot Chichot

Prawdziwą piaskownicę i to rozległą masz niedaleko - przecie to Gdańsk.
Piaskownica piaskownicą, ale... te mewy........
Cóż za cudowne i mądre stworzenia.......
Obserwuję często ptaki i jestem.... za-dziwiony.

Podziwiam konstruktorów życia.Wszystko co stworzyli było i jest przecież odbiciem ich Samych.Wiedzieli czym jest piękno i na czym ono polega, więc piękno stworzyli.

CUD, PIĘKNO i MĄDROŚĆ,  która wyrażona jest w tym dziele, a która powala z nóg......
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2010, 14:17:16 wysłane przez Silver » Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #204 : Lipiec 21, 2010, 14:35:10 »

Witaj Silver,
Coś czuję przez skórę jakiś sarkazm w Twojej wypowiedzi…  Chichot
Fakt jednak pozostaje faktem, ptaki są piękne, nie tylko białe mewy… a  do mądrości w tym dziale sam przyłożyłeś ręki… CUD prawdziwy…  Mrugnięcie

Z uśmiechem pozdrawiam i biegnę do piaskownicy nadbrzeżnej, bo gorąco niemiłosiernie, a tam ożywcza bryza morska… no i mewy nad pisakiem o CUDZIE wciąż krzyczą…  Duży uśmiech

Ptak, cud konstruktorów przejawiony  Chichot
Zapisane
sarah54
Gość
« Odpowiedz #205 : Lipiec 21, 2010, 18:31:37 »

Chciałam wyjaśnić-
Przez wieki aż do dzisiaj powtarzają się pewne procesy dotyczące przebudzenia lub oświecenia jednostki.
Zebrano dostateczną ilość materiału badawczego. Macie rozległą wiedzę w tych tematach.(Silwer- Parksa czytałam także- fantastyczny)
Jednak musi być wola wyartykułowania motywacji rozmówców, w jakim celu  poświęcają czas na tym forum.
Treści strony WM, to doskonała płaszczyzna do uzyskania wspólnych odpowiedzi  na pytania,które nosimy głęboko w swoich wnętrzach.


P.s. Mam świadomość, że możecie zlekceważyć i tego posta...

Zapisane
Linda
Gość
« Odpowiedz #206 : Lipiec 21, 2010, 19:17:34 »

 Uśmiech
Cytat: sarah54
Przez wieki aż do dzisiaj powtarzają się pewne procesy dotyczące przebudzenia lub oświecenia jednostki.
Zebrano dostateczną ilość materiału badawczego. Macie rozległą wiedzę w tych tematach.(Silwer- Parksa czytałam także- fantastyczny

Przez wieki powtarzają się te procesy a ludzkosc jako całosc dalej nie przebudzona...Lubię czytać to o czym piszecie .
W ogromnej wiekszosci jest to wiedza całkowicie dla mnie nowa.Z punktu widzenia  obserwatora wydaje mi się niestety ,ze dalej brniemy w złym kierunku.Dla mnie rozważania kto wie lepiej,czyja filozofia jest bliższa prawdzie są niepotrzebne .To  tylko harce naszego umysłu nad którym ciagle nie mamy władzy.To on nami rządzi a nie służy nam jako narzędzie.Dziś zachwycamy sie ideą WM,po jakimś czasie inną,by wrócic do przekonania,ze tak narawdę przemiana świadomości  może nastąpić  w każdych warunkach, bez względu   na to w co wierzymy ,jeśli tylko potrafimy dostatecznie głęboko wycofać się we własne wnętrze,gdzie najlepiej będziemy mogli przypomnieć sobie a nie nauczyć się od nowa, co oznacza i czemu ma słuzyć nasza "obecność" tutaj.
Zapisane
sarah54
Gość
« Odpowiedz #207 : Lipiec 21, 2010, 19:30:32 »

Cieszę się z Twojego niezależnego posta...


P.s. Czy wiesz, Lindo, dlaczego tak poczytna jest książka "Dom nad rozlewiskiem"?
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2010, 19:32:24 wysłane przez sarah54 » Zapisane
Linda
Gość
« Odpowiedz #208 : Lipiec 21, 2010, 20:00:50 »

 Uśmiech
sarah 54

Wybacz mi proszę jeśli piszę coś nie tak ale zawsze staram sie podkreślic ,ze to mój punkt widzenia ,zależny od mojej wiedzy na poruszane tematy .A wiedza ta, ze względu  na ciągły brak czasu ,nie jest tak duża jakbym tego chciała, szczerze mówiąc jest niewielka. Powoduje to ,że pewnie jeszcze nie raz zmienię swój punkt widzenia. Uśmiech


Ps.Wiem ,ze jest poczytna ,choc jej nie czytałam.Recenzje spowodowały ,ze nie kupiłam jej.Potraktowałam ją jako kolejną ckliwą opowieśc..Serialu tez nie ogladałam wiec chyba nie moge odpowiedziec na Twoje pytanie ...
Mogę się domyślać,ze jest poczytna dlatego ,ze każdy może ją z łatwością zrozumieć i  identyfikować się z główną bohaterką. Czyżbyś miała na mysli to ,ze filozofia WM  nie jest dla kazdego?Ze nie każdy jest w stanie ją zrozumieć?Dlatego jest mało popularna?  Naprawdę odpowiedzi może być wiele.... Uśmiech
 
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2010, 21:51:06 wysłane przez Linda » Zapisane
sarah54
Gość
« Odpowiedz #209 : Lipiec 21, 2010, 22:08:49 »

Człowiek poszukuje bezpieczeństwa...
Inni, którymi się zajmuje,jako obserwator, dają mu namiastkę pragnienia duszy, w bezpieczne oprawie.
Zapłacą za to i będą zachwyceni tym przeżywaniem. Własne pragnienia duszy zamiotą "pod dywan".

P.s. Dobrze, że jesteś.
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #210 : Lipiec 22, 2010, 12:00:12 »

.Dla mnie rozważania kto wie lepiej,czyja filozofia jest bliższa prawdzie są niepotrzebne .To  tylko harce naszego umysłu nad którym ciagle nie mamy władzy.To on nami rządzi a nie służy nam jako narzędzie.

Pozornie tak może się wydawać. Każdy system czy to filozoficzny, ezoteryczny, czy nawet "channelingowy", jak bym to nazwał w przypadku WM , został ubrany w "umysłowe harce", po to, aby mógł być tu, na Ziemi, zrealizowany. Dobrze jest je poznać, gdyż wówczas zaznajamiamy się z różnymi koncepcjami .. umysłowymi oczywiście, i możemy coś więcej o świecie się dowiedzieć- o tej naszej piaskownicy Mrugnięcie
Bardzo mi się podoba to, co piszesz poniżej , ze
Cytuj
... tak narawdę przemiana świadomości  może nastąpić  w każdych warunkach, bez względu   na to w co wierzymy ,jeśli tylko potrafimy dostatecznie głęboko wycofać się we własne wnętrze,gdzie najlepiej będziemy mogli przypomnieć sobie a nie nauczyć się od nowa, co oznacza i czemu ma słuzyć nasza "obecność" tutaj.
To jest to samo, co mam na myśli pisząc o Wyższej Jaźni. Jestem przekonany, że w każdej chwili mamy dostęp do naszych potężnych, niewcielonych, prawdziwych energii, które świetnie się orientują w świecie energetycznych wibracji oraz pełnej wiedzy. Dostęp ten jest możliwy właśnie poprzez to, co piszesz czyli "własne wnętrze". Mam na myśli dostęp bezpośredni, z pominięciem pośredników typu WM czy Myśliciele. 
Od urodzenia istniejemy w obu światach. W moim rozumieniu pojęcia "Przebudzenia" nastąpią  po prostu dogodne warunki fizyczne (kosmologiczne - alignment ) i energetyczne dla asymilacji nas samych z ... nami samymi Uśmiech

Zadziwiające jest to, że, te wszystkie przekazy płynące z różnych przestrzeni rzadko wspominają o Wyższych Jaźniach, a nawet jakby z lekka starając się odwracać uwagę ludzką od tej naturalnej łączności w kierunku swoich przestrzeni. WM posuwają się nawet do tego, że uważają się za nas samych - z przyszłości.
Wydaje się to nawet atrakcyjne, gdyż wychodzimy z założenia, że kto, jak kto, ale energie ślące przekazy w swoich przestrzeniach świetnie się poruszają i doskonale się orientują w możliwościach, których nam, jak się wydaje, brakuje. Tymczasem to nie tak. Ludzie są czymś o wiele potężniejszym, niż się nam wydaje, niż nasze umysły potrafią to ogarnąć. Tyle, że my się właśnie kurczowo trzymamy naszych umysłowych projekcji .. chyba ze strachu przez nieznanym.
Do czasu, aż poznamy nieznane, czyli - samych siebie.
O istnieniu naszych własnych przestrzeni przekonują nawet współcześni, przebudzeni Mistrzowie tacy, jak Eckhart Tolle, czy też ludzie piszący książki  I STOSUJĄCY TĄ WIEDZĘ W PRAKTYCE, tacy jak Collin Tipping " Radykalne Wybaczanie". Wiedza to nie tylko praktyczna, ale również oparta o przekonanie o wielkości   i potędze  samych ludzi.
Zapisane
Dariusz


Maszyna do pisania...


Punkty Forum (pf): 3
Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6024



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #211 : Lipiec 22, 2010, 17:13:31 »

Cytat: East
WM posuwają się nawet do tego, że uważają się za nas samych - z przyszłości.

Plejadjanie wg B. Marciniak byli pierwszymi, którzy wprowadzili to określenie. Może więc WM to jakieś ugrupowanie plejadjańskie?  Mrugnięcie
Zapisane

Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Kahuna
Gość
« Odpowiedz #212 : Lipiec 22, 2010, 20:28:45 »

Anton Parks nie wspomina w ogole o Plejadach i Plejadianach,choc spostrzezenia p.Marciniak
sa w niektorych punktach zbiezne z teoriami Parksa; i zaprzecza tezie,jakoby En-ki byl naszym pra-pratatusiem,czyli konstruktorem wspolczesnego czlowieka.Co prawda twierdzi,ze
Annuna brali udzial w genetycznym "przystosowaniu"czlowieka dla swoich potrzeb(zniewalanie)
ale w "udoskonalaniu"produktu koncowego maczaly palce-podobno-22 rasy.Mamy wiec tu rozbieznosci (powazne) miedzy Marciniak,Sitchinem,Parksem,WM i wieloma innymi,ktorzy zajmuja sie problematyka pochodzenia czlowieka.Komu wierzyc..?Ja osobiscie nie ufam nikomu.Ponizsze cytaty Sparksa maja gleboki sens i wskazuja jasno na masonsko-illuminackie korzenie,powinowactwa i dobrze odzwierciedlaja dlaczego porzadek tego swiata jest,jaki jest.
Cytuje za Parksem:
"Rozbicie oryginalnego języka
na tysiąc różnych jest wynikiem sporu pomiędzy rebeliantami Gina’abul (służącymi Kadištu) i
dwoma pozostałymi klanami, które rywalizują o panowanie nad Ziemią. Stopniowe zanikanie "niebiańskiego" języka w ustach ludzkości, miało pokrzyżować plany jej ujarzmienia przez Kingu (Królewskich) oraz Anunna. Czy powinniśmy upaść, aby dostrzec nadzieję? Ci, którzy pilnowali ogrodu i dali ludzkości niewielką autonomię bardzo dobrze wiedzieli co robili. Tradycje religijne zmieniły się w boskich wrogów, jego (Boga) przeciwieństwo! Te istoty zatrzymały kodyfikację języka, aby uniknąć globalizacji, która prowadzi do centralizacji władzy i "robotyzacji" ludzkości. Teraz już rozumiesz co się tutaj dzieje? Globalne konflikty, ataki, wzrastająca niestabilność istnieją tylko po to, aby służyć drapieżcom! Mają pośredników w swojej małej wojnie, próbują obniżyć wibracje KI (trzeciego wymiaru), który przypuszczalnie ma służyć jako "odskocznia" do wyższych poziomów. Osłabili ludzkość..
Przyszedł czas na odkodowanie tego, co zostało zakodowane. Tak jak pokazałem w The Dark Secret of the Stars i trochę tutaj, odkodowanie wielu pojęć z czterech stron świata jest możliwe dzięki zakodowanemu językowi rebeliantów Gina'abul. Ta informacja jest cenna, ponieważ ujawnia pochodzenie ludzkości i jej przyszłość... Duchowa podróż to nic innego jak dusza i światło łączące się w uniwersalną świadomość. To dotyczy nie tylko tej planety. Słowo "duchowość" (ang. spirituality) pochodzi z łacińskiego SPIRITUALS, SPIRITUS ("duch"). To w języku "bogów" daje: SI (światło), PIRIG (genialny, olśniewający) oraz czasownik U.S. (być blisko, droga, osiągać), czyli SI-PIRIG-US, "podążać za genialnym światłem". Pewnego dnia wszyscy trafimy do tego światła - ludzie, Gina'abul, itd...koniec cytatu.
A dwa klany rywalizujace o panowanie nad ziemia,to - znowu cytuje Parksa:"Istnieje kilka różnych źródeł, które mówią, że Stany Zjednoczone są do dnia dzisiejszego w
stanie wojny z Niemcami. Nigdy nie było traktatu pokojowego pomiędzy aliantami i
Niemcami po zakończeniu II wojny światowej. Czy to naprawdę niedopatrzenie? Anunna i
Kingu (Królewscy) używają ludzi jako pionków, a Ziemię traktują jak wielką szachownicę.
Kroczą tą nikczemną drogą od tysiącleci. Obydwie strony myślą, że posiadają władzę i prawo
do Uras (Ziemi).
Ušumgal-Anunna i ich potomkowie gnieżdżą się w jaskiniach i innych podobnych miejscach.
Bardziej „czyści” z nich nie egzystują w trzecim wymiarze (KI), który posiada zbyt wysoką
wibrację. Niektórzy z nich obecni są w drugim wymiarze, który bezproblemowo mógłby być
trzecim na innej planecie. Z tego co wiem, królewscy albinosi nie mają problemów z
częstotliwościami. Ci, którzy żyją na Ziemi, raczej osiedlają się na biegunach lub w Abzu
(podziemie). Nie boję się, że obecnie żyją w tym samym Abzu. Królewscy mają także swoje
siedziby w górach i bazy w układzie słonecznym, np. na Księżycu"..
koniec cytatu.
Pozdrawiam.


« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2010, 09:36:06 wysłane przez Kahuna » Zapisane
sarah54
Gość
« Odpowiedz #213 : Lipiec 23, 2010, 05:50:01 »

East-
myśleć o swojej potędze, jako człowieku, to dobry początek.
Rozbudzić w sobie tę potęgę z motywacji ludzkiej lecz sprzężonej z Pierwszym Źródłem, to znacznie trudniejsze.
Nie dzieje się to na poziomie umysłu. Przypatrz się innym wybitnym nauczycielom ludzkości (n.p. Jezus z Nazaretu). Oni wskazują kierunek rozwoju.
Moc człowieka, która jest mu przyrodzona- odezwie się we właściwym czasie, gdy będzie przygotowany.
Na tej ziemi zawsze jest to powiązane z bliskim kontaktem niematerialnych pomocników (np. Opiekun,Myśliciel, Świadomość Chrystusowa. Wzniesiony Mistrz, Anioł)
Jest też inna moc- to moc umysłu, która bez dojrzałości duchowej prowadzi wprost do władzy, kontroli,manipulacji... Ale jest równie potężna.
Przyszłość ewolucyjna jednostki,to powiązane powyższe dwie moce. To przyszłość, która sprzężona  jest z gatunkiem, jako całość.
A tymczasem można myśleć o swojej potędze lecz spróbuj o tym powiedzieć najbliższym Cool
Na tym forum nikt już Cię nie skarci za takie myślenie. Co najwyżej wzbudzisz pogardę lub podziw ale
możesz nawet się o tym nie dowiedzieć.

P.s. Wrócę tu znowu za jakiś czas...

Jack-po przeczytaniu Twojego posta poniżej chcę Ci powiedzieć, że masz rzadką zdolność kojarzenia faktów. W języku masońskim przedstawia się to symbolicznie za pomocą litery G. Inteligencja, bo o niej mówię, jest składową tego symbolu...

« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2010, 07:46:05 wysłane przez sarah54 » Zapisane
JACK
Gość
« Odpowiedz #214 : Lipiec 23, 2010, 06:26:08 »

Cytat: Kahuna
"Annuna brali udzial w genetycznym "przystosowaniu"czlowieka dla swoich potrzeb(zniewalanie)
ale w "udoskonalaniu"produktu koncowego maczaly palce-podobno-22 rasy.Mamy wiec tu rozbieznosci."
"Komu wierzyc..?Ja osobiscie nie ufam nikomu."

Ja natomiast uważam, że za najbardziej wiarygodne należy uznać te źródła, które wspominają nie o udoskonalaniu
lecz o zepsuciu ludzkiego genomu
To właśnie  mamy teraz w DNA.

Kto nie wierzy w zepsute ludzkie DNA niech idzie teraz na plażę (dobry czas)

i porówna jednorodność genetyczną białego mieszańca Homo samiens
z dowolnym stadem dzikich zwierząt
Co chcecie, np.: sarny,gazele,flamingi, foki, pingwiny ect.

Od dawna piszę to tym tutaj:
http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=2367.0

Owo zepsucie genów ludzkich znalazłem w różnych pracach
min. u tych osób:
Józef Wasilik
Jan Kwaśniewski
Waldemar Witkowski
Lucyna Łobos (sesje)
Lloyd Pye
Wojmus
Zecharia Stichin.

Wing Makersi podkreślają, że Ich wiedza  będzie nam podawana głównie dopiero następnym inkarnacjom.
A więc chodzi o lata grubo po 2012 roku, a nawet następne wieki.

Oto cytat z Jamesa z WM:
Cytat: James
Jednakże, nie wszystkie materiały, które przybyłem dostarczyć
przeznaczone są dla ludzi żyjących w obecnym czasie. Są one dla przyszłych
inkarnacji
, z przyczyn o których już mówiłem.

A na teraz James z  Wing Makers radzi nam wyraźnie:

Cytuj
"szanuję opinie Federacji Galaktycznej i starannie rozważyłbym sugestie z ich strony"

Pisma wskazują, że nasi biali praojcowie-humanoidzi to królewska rasa, której przedstawiciele byli nawet  dowódcami dawnej misji
Federacji Galaktycznej w Układzie Słonecznym.

Tytuł książki Józefa Wasilika jest dość jednoznaczny-"Bastard na łonie macochy".
Bastard to bękart z królewskiego łoża.
Zmieszanie genów przyniosło nie tylko wady i choroby.
Z białymi genami doszło do "dolania oleju do głowy mieszkańcom Ziemi". To ogromna szansa, którą powinniśmy wykorzystać.

Trzeba jednak uwierzyć w plan naszych praojców wobec nas.
Oni nie chcą zrobić nam krzywdy, czego dają dowody od tysięcy lat.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2010, 09:18:49 wysłane przez Dariusz » Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #215 : Lipiec 23, 2010, 09:24:40 »

Cytat: Sarah54
Jest też inna moc- to moc umysłu, która bez dojrzałości duchowej prowadzi wprost do władzy, kontroli,manipulacji... Ale jest równie potężna.

Jak zatem ocenić masonów, szczególnie tych z wierzchołka struktury, którzy tworzą NWO? O czym świadczy narastająca kontrola, manipulacja, trzymanie i poszerzanie władzy przez „oświecone” elity?
A krwawe kulty? Faktycznie, potężna jest moc umysłu… tylko, gdzie ta dojrzałość duchowa… ?
Ewoluująca inteligencja bez duchowości jest zabójcza… szczególnie dla jej nosicieli… i na nic nie zda się trzymany wysoko sztandar… gdy cele nie te…

« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2010, 09:25:48 wysłane przez ptak » Zapisane
Silver
Gość
« Odpowiedz #216 : Lipiec 23, 2010, 09:27:34 »

Mamy wiec tu rozbieznosci (powazne) miedzy Marciniak,Sitchinem,Parksem,WM i wieloma innymi,ktorzy zajmuja sie problematyka pochodzenia czlowieka.Komu wierzyc..?Ja osobiscie nie ufam nikomu.


KAHUNA.
 Tu nie chodzi oto, aby wierzyć - nie wierzyć, ufać - nie ufać.
Tu chodzi, oto, aby - rozumieć.
A zrozumienie zależy przynajmniej od kilku rzeczy.Im bardziej i częściej skupiasz na czymś swoją uwagę,  świadomość, tym bardziej zaczynasz rozumieć.
Wszystkie źródła, które wymieniasz właściwie mówią o tym samym, w tzw. głównym kontekście. Czyli ''obraz'' malowany jest za pomocą różnych malarzy, na różnym płótnie, różnymi kolorami, ale ten obraz jest wciąż taki sam. Różnice istnieją w szczegółach i sposobie interpretacji.
Ale nie jest, aż tak ważne co było i co się wydarzyło ileś tam tysięcy lat temu.O wiele ważniejszym jest TERAZ i co z tym robisz.

''Przytłumienie''  które powstało w wyniku róznych kombinacji na naszym genotypie spowodowało między innymi tzw. zmuzułmanienie, czyli brak woli o lepsze jutro dla siebie. Nie chodzi to o dobra materialne i wszelkiego typu komformiz, ale próba wydzwignięcia się z tego wszystkiego.
Zauważ, jak funkcjonują ludzie ''przytłumieni''. Gdy im powiesz - słuchajcie : oddech jest łącznikim pomiędzy energią życiową, a polem o nazwie wszechświat.Więc zacznij oddychać ''świadomie'', lub zacznij oddychać kwantowym oddechem.
Ale jest to ostatnia rzecz, co ludzie zrobią, a wpierw Cię wyśmieją, albo podobne rzeczy.Jeszcze niczego nie spróbowali, niczego jeszcze z tytułu ''innego'' oddechu nie doświadczyli - a już zaprzeczają ! Czy to czymś nie świadczy ?
 Zrobią tak ponieważ pojawia się w nich lęk, którego wogóle sobie go nie uświadamiają, a nawet go wogóle nie czują, bo tak głęboko wkleił się w ich egzystencję  - lęk  przed nowym.

Nie ma co rozlewać łez nad tym wszystkim, łącznie z tym dojeniem energii, o których tu uporczywie pisze KIARA, bo nawet o milimetr to niczego wogóle nie zmieni.Tymbardziej niczego nie zmieni zaprzeczanie - NIE, NIE, NIE, ja się z tym nie zgadzam.''NIE'' dla podświadomości oznacza - TAK - ja się z tym zgadzam !
Poświadomość ''nie'' rozumie zaprzeczeń - NIE WIERZĘ, NIE ZGDAZAM SIĘ, NIE CHCĘ, NIE POTRAFIE, NIE UMIEM. My mamy rozumieć, a ''NIE'' - zaprzeczać.

 Trzeba poprostu zabrać się za siebie. A oznacza to, że
jeżeli wiem, że mam możliwość skorzystania z ''narzędzi'', które są częścią mnie i dotyczą mnie np : oddech to z tego korzystam, a nie włączam telewizor, idę na żużel, idę pogadać z sąsiadem, który Ci opowie kolejną bajkę o świecie, idę się spotkać z kolegą  przy piwie
bo... dawno go nie widziałem.
To wszystko piękne i ładne, ale.... gdzie wogóle jest miejsce na czas i poświęcenie wybrnięcia z tego ''przytłumienia''. Nie ma ! Bo samo ''przytłumienie'', każe Ci robić tysiące innych rzeczy, abyś tylko nie
robił tego co może Cię z niego wyzwolić.
Więc trzeba się bardzo głęboko zastanowić w jaki sposób i gdzie kierujemy ten ''okręt'' - swoje życie.
Nic z pisania - to tylko wymiana informacji ( często cennych), a wszystkto resztę mieści się w czynach w postaci wnikliwej pracy nad sobą.
A miłość, dobre uczucia i mądre systemy wartości pojawią się same, lecz na końcu jako efekt .... wcześniejszych działań.

« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2010, 09:46:06 wysłane przez Silver » Zapisane
sarah54
Gość
« Odpowiedz #217 : Lipiec 23, 2010, 09:46:26 »

"Jak zatem ocenić masonów,..."(Ptak)

Nie chciałam już pisać, lecz z szacunku do Ciebie, Ptaku odpowiem:

Nie oceniać.
Zapisane
ptak
Gość
« Odpowiedz #218 : Lipiec 23, 2010, 09:52:11 »

Czyli ślepo iść za elitą w kierunku, który wskażą… jak owieczki… ?
Czy nie o to im chodzi?


Edit:
I co z owocami, po których ich poznacie?
Bez oceny nie rozróżnimy, czy owoc jadalny, czy trucizna…

Czy z szacunku do człowieka należy tworzyć elity, które wiedzą lepiej, czego mu trzeba?

« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2010, 11:05:30 wysłane przez ptak » Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #219 : Lipiec 23, 2010, 09:56:19 »

East-
myśleć o swojej potędze, jako człowieku, to dobry początek.
Rozbudzić w sobie tę potęgę z motywacji ludzkiej lecz sprzężonej z Pierwszym Źródłem, to znacznie trudniejsze.
Nie dzieje się to na poziomie umysłu.

Zgadzam się. To nie jest kwestia umysłu. Trudność polega na tym właśnie, że aby rozbudzić sprzężenie zwrotne z Pierwszym Źródłem, powinniśmy się oduczyć podejmowania w tym celu akcji wyłącznie opartych na umyśle. Tutaj wielką rolę odgrywa serce.

Cytuj
Moc człowieka, która jest mu przyrodzona- odezwie się we właściwym czasie, gdy będzie przygotowany.

Kiedy będzie przygotowany ? Kto i w jakim czasie o tym decyduje ? Uważam, że tylko Ty sam(a) . Nie ma innych zbawców. Jako ludzie przywykliśmy do warunkowania naszego szczęścia od przyjścia tego czy innego Mędrca / Zbawcy, tak, jakby on miał za nas załatwić nam raj. ON może być tylko palcem, który wskazuje kierunek, a odpowiedzialność za wybór kierunku i dążenie ku niemu każdy musi podjąć samodzielnie.

Cytuj
Na tej ziemi zawsze jest to powiązane z bliskim kontaktem niematerialnych pomocników (np. Opiekun,Myśliciel, Świadomość Chrystusowa. Wzniesiony Mistrz, Anioł)
W moim przekonaniu tym, co czyni różnicę pomiędzy Aniołem, a Mistrzem ( WM, Opiekun , Myśliciel itd ) jest to, iż Anioł to sfera mojej własnej osoby, to Wyższa Jaźń , którą również jestem, a Mistrz jest kimś zewnętrznym, jest lustrem, odbiciem potencjalnych możliwości, które to ON uzewnętrznia fizycznie na swoim planie wskazując jedynie MOŻLIWY kierunek dla moich działań. Dzięki łączności z własną strefą(Anioł) nie ma rozdzielenia pomiędzy mną, a światem energii. Najbliższy kontakt i najbardziej naturalny to ten ze sobą samym. Dlatego niczego nie trzeba tworzyć ani budować żadnych nowych systemów wartości. Wszystko już istnieje we mnie, a to, co muszę zrobić to ewentualnie odrzucić iluzje, które mnie od siebie oddzielają.

Cytuj
Przyszłość ewolucyjna jednostki,to powiązane powyższe dwie moce. To przyszłość, która sprzężona  jest z gatunkiem, jako całość.

Nie odrzucam swojego powiązania z gatunkiem, jako całością. Te wszystkie interakcje zachodzą bez względu na to, co ja sam myślę. Nie jest to przyszłość - sprzężenie zwrotne działa przez cały czas, a to , co mamy na codzień, jest po prostu fizycznym odbiciem noosfery, obrazem kondycji świadomości całej ludzkości plus domieszka tego, na co sami pozwoliliśmy "obcym" . Przy czym nic nie zostało raz na zawsze ustalone. Sprzężenie zachodzi cały czas więc mamy możliwość zmiany tego odbicia poprzez uzdrawianie świata w sobie, poprzez siebie.

Cytuj
A tymczasem można myśleć o swojej potędze lecz spróbuj o tym powiedzieć najbliższym Cool
Niczego nie muszę mówić innym, ani komukolwiek. Największe "cuda" to nie spektakularne widowiska, to nie ma być pożywka dla ego.
To nie jest kwestia myślenia, ale wiedzy. Nie tylko wewnętrznej wiedzy serca, lecz również tej, którą uzupełniają nowe odkrycia naukowe. Wystarczy , że wiem i działam poprzez to nowe podejście do rzeczywistości. A ponieważ to się sprawdza, więc nie mam powodów do walenia głową w ścianę iluzji, kiedy można ją zmienić od wewnątrz, poprzez komunikację ze swoją Wyższą Jaźnią ( a ona z Jaźnią innych osób, a te poprzez oddziaływanie na swoje fizyczne awatary - ludzi ).
Zapisane
Kahuna
Gość
« Odpowiedz #220 : Lipiec 23, 2010, 11:57:25 »

Cytuj
Sarah
"Jak zatem ocenić masonów,..."(Ptak)
Nie oceniać.
Po raz pierwszy przyznaje Sarah54 100%-owa racje.Oni sami,juz dawno,dawno temu wystawili sobie wymowne i bardzo czytelne dla nas "laurki" i "cenzurki",. a my powinnismy zawsze miec pelna swiadomosc,ze:byla Liga Narodow,ONZ,UNESCO,NHO,UE,NWO,Euro - ze wymienie tylko niektore - to macki,ktorymi powoli nas oplatuja.
Pozdrawiam.
PS.
Silver,zaczalem cwiczyc oddech swiadomy,ale bylbym Ci wdzieczny za kilka fachowych uwag na PW.
Pozdrawiam.
EDIT:
Cytuj
Sarah54
Jack-po przeczytaniu Twojego posta poniżej chcę Ci powiedzieć, że masz rzadką zdolność kojarzenia faktów. W języku masońskim przedstawia się to symbolicznie za pomocą litery G. Inteligencja, bo o niej mówię, jest składową tego symbolu...
Jack,uwazaj,bo tak sie werbuje naiwnych jako nowych czlonkow wspolnoty masonskiej najnizszego szczebla.Najpierw podbieranie-glaskanie Twojego ego,pozniej marchewka, a jak dobrze pojdzie,to i kielbasa sie znajdzie...a na koncu..srebrniki...
A pozniej juz latwo bedziesz "moczyl"swoich braci i siostry w wielkim G...za srebrniki oczywiscie.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2010, 10:41:32 wysłane przez Kahuna » Zapisane
Silver
Gość
« Odpowiedz #221 : Lipiec 29, 2010, 20:19:24 »


Silver,zaczalem cwiczyc oddech swiadomy,ale bylbym Ci wdzieczny za kilka fachowych uwag na PW.


Ćwicz kwantowy oddech, pamiętając o symetrii (równych odcinkach jego części ) i pamietając, że wydech jest przez usta.
Jak dojdziesz do takiego momentu, że Twoja świadomość ''wyjdzie'' z Ciebie i popatrzysz na siebie całego z pewnej odległości - to wygrałeś.
Co prawda może się to wydarzyć dopiero po dwóch latach systematycznych ćwiczeń, niemniej zawsze jest tak - im coś jest wartościowsze to tym trudniej, to zdobyć.

Świadomego oddechu nie nauczysz się sam.Musisz skontaktować się z doświadczonym rebirtherem.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 29, 2010, 20:21:41 wysłane przez Silver » Zapisane
sarah54
Gość
« Odpowiedz #222 : Sierpień 12, 2010, 19:22:52 »

"Istnieje na Ziemi zakon nie-fizycznych nauczycieli, z którymi koordynujemy nasze agendy i istotne cele. Owi nauczyciele doświadczeni są w kwestiach związanych z kondycją ludzkości, stąd też posiadają istotny element wczucia i empatii, które my -- Lyricus  -- posiadamy niekiedy w mniejszym stopniu. Wspomagają oni zarządzanie naszymi celami w kontekście kondycji ludzkiej oraz doradztwa w kwestiach konfliktów emocjonalnych i mentalnych, które dezorientują ludzkość i wprowadzają ją w zakłopotanie."(WM)
Zapisane
east
Gość
« Odpowiedz #223 : Sierpień 12, 2010, 20:30:42 »

Sarah54 , istnieje coś takiego, jak własna Wyższa Jaźń, która jest najlepszym doradcą. Jej -czyli sobie samemu tak na prawdę, choć z przestrzeni niewcielonej - zawierzam. Nie przemawiają do mnie empatyczni, acz nierzeczywiści "nauczyciele" z niezidentyfikowanych przestrzeni. Oni przecież mogą mieć swoje, ukryte intencje i cele. Lubię ich, wydają się przyjaźni, uważam, że mogą z ludźmi współistnieć, lecz nie oddam im przewodnictwa nad sobą.
Wystarczy mi moja Wyższa Jaźń ( dalej zwana WJ) , która przejawia się realnie poprzez fizyczne doświadczenia,których doświadczam. Dzięki niej  poznaję ludzi, którzy otwierają przede mną przebogaty świat realnych doświadczeń, ale osadzonych poza iluzoryczną przestrzenią rzeczywistości fizycznej. WJ nie zwodzi mnie, nie snuje teorii, nie owija nauk w słodkie słówka i okrągłe zdania, nie obiecuje świetlanej przyszłości. Po prostu robi to poprzez działanie . Kocham ją za to. Tym samym kocham siebie. Kochając siebie, kocham tych, z którymi , poprzez własną WJ jestem powiązany Polem Świadomości. Pewnie któregoś dnia nie będę potrafił już stwierdzić gdzie kończę się  ja-wcielona świadomość, a ja-WJ, ale czy ma to znaczenie, skoro to jedno i to samo JA ?

Dziękuję Myślicielom i WM za ich wytrwałość, ale nie pójdę za nimi. Idę swoją drogą. Co nie oznacza , że ich odrzucam. Miłość bezwarunkowa nikogo nie odrzuca - stara się zrozumieć i akceptować. Tu , na Ziemi, jest jeszcze sporo miejsca dla każdego Uśmiech
Zapisane
sarah54
Gość
« Odpowiedz #224 : Sierpień 12, 2010, 20:38:51 »

Zauważ East- te materiały,które cytuję ze strony WM nie wzywają Cię byś się udał za nimi. Katalizują jednak Twój umysł.by był żywy i poruszony.


"Jezus nie inkarnował się w celu zrodzenia religii. Wyraził on po prostu swoją wizję wymiarów duchowych, czyniąc Pierwsze Źródło przystępnym i unikalnym. Jego ludzcy towarzysze byli tak żądni wypełnienia się proroctwa, że narzucili na niego płaszcz Mesjasza, który on wahając się zgodził się przyjąć na swe barki.

Obecnie Jezus pełni kierowniczą rolę w organizacji nauczającej, o której mówiłem wcześniej, a na którą składają się autentyczni nauczyciele duchowi Ziemi. Ma on pełną świadomość istnienia zarówno WingMakers jak i Lyricusa. Interesujący odnośnik: Podczas gdy organizacje religijne współzawodniczą o ludzkich wyznawców, nauczyciele odpowiedzialni za zapoczątkowanie owych religii współpracują i współdziałają pod tym samym, wyraźnym szyldem: ludzka ewolucja. Nauczyciele, którzy dokonywali przekładu z fizycznych do międzywymiarowych królestw, wciąż są potężnymi nauczycielami ludzkości. Przenieśli oni swoje skupienie z misji indywidualistycznych na misje zbiorowe, i w tym duchu współpracy, stają się coraz to potężniejszymi rzecznikami zmian w zakresie kondycji ludzkiej. Jezus, w głównej mierze, pełni rolę dyrektora zarządzającego organizacji nauczającej, a w roli tej, sprzęga się on z Lyricusem w zakresie planowania i analizy Wielkiego Portalu. "
Zapisane
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 [9] 10 |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Strona wygenerowana w 0.074 sekund z 19 zapytaniami.

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

articz watahasnu vocaloid-world moloromme variabler